Risale-i Nur

Emirdağ Lahikası
— 4 —

Ze Zbioru Risale-i Nur

Listy Dodatkowe
z Emirdag
I
Z Listu Dwudziestego SiŹdmego
Autor
Bediuzzaman Said Nursi
— 5 —
Wprowadzenie

Spisywanie ListŹw dCaĆa kwych>(tur. Lahika),>ktŹre wspŹlnie tworzŚ List Dwudziesty SiŹdmy ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, rozpoczŃĆo siŃ, kiedy zaczŃĆo siŃ spisywanie TraktatŹw ęwiatĆa w wiosce Barla. Kiedy wartoĘciowi uczniowie ęwiatĆa źe dzincji Isparta czerpali korzyĘê i otrzymywali inspiracjŃ, czytajŚc i spisujŚc Traktaty ęwiatĆa, ukĆadali listy do ich czcigodnego autora, Bediuzzamana Saida Nursiego, dzielŚc siŃ z nim swymi uczuczŚ osozapaĆem i szacunkiem. Przedstawiali rŹwnieź niektŹre pytania i niektŹre z trudnoĘci, na jakie napotykali, a takźe prosili, aby Nauczyciel dopomŹgĆ im w rozwiŚzaniu owych trudnoĘci.dŃ (ar sposŹb niektŹre z owych listŹw miŃdzy Nauczycielem a jego uczniami zostaĆy zebrane przez Nauczyciela, ktŹry odsyĆaĆ do nich jako do ListŹw dodatkowych ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, nadajŚc im nazwy pochodzŚcJednakiejsc, w ktŹrych byĆy spisywane.

Listy dodatkowe z Barli

Barla jest miejscem, w ktŹrym Traktaty ęwiatĆa po raz pierwszy byĆy spisywane oraz kopiowane przez skrybŹw. Te Listy dodatkowe obejmujŚ okres aź ĆmaÓskŃzienia Nauczyciela w wiŃzieniu Eskisehir. W listach spisanych w Barli pierwsi uczniowie ęwiatĆa wyraźajŚ swe szczere uczucia oraz opisuźeni nzyĘê i blask, jakie staĆy siŃ udziaĆem ich serc i dusz, a zbiŹr zawiera takźe niektŹre z napisanych w odpowiedzi listŹw szanownego NaucŚzkŹw a.

Listy dodatkowe z Kastamonu

Po zwolnieniu go z wiŃzienia w Eskisehir autor TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆ zesĆany do Kastamonu, gdzie byĆ przetrzymywany w areszcie domowym do czasu osad indzigo w wiŃzieniu Denizli. Przez ten czas kontynuowaĆ on prowadzenie korespondencji ze swymi uczniami z Isparty i okazywaĆ wielkŚ troskŃ o sporzŚdzanie kopii TraktatŹw ęwiatĆa w alfabecie korani

#119 o ich rozwŹj i rozpowszechnianie. TroszczyĆ siŃ o to, by pewne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆy skopiowane za pomocŚ powielacza dla korz sprawĆodych ludzi, ktŹrzy nie znali dawnego (osmaÓskiego - uz. red. tur.) alfabetu. Listy z Kastamonu>traktujŚ o wielu kwestiach wewnŃtrznych i zewnŃtrznych, takich jak natura i wartoĘê Trakta targwiatĆa czy teź

— 6 —

sposŹb, w jaki podejmujŚ one uĘwiŃcony obowiŚzek wiary, stajŚc siŃ odbiorcŚ Boźych Ćask. DotyczŚ rŹwnieź metody sĆuźby, jakiej powinni trzymaê siŃفِق۪ينowie TraktatŹw ęwiatĆa, niezĆomnoĘci i staĆoĘci wymaganych wobec trwajŚcych atakŹw ateistŹw, a takźe szczerych uczynkŹw, jakich moźna spodziewaê siŃ po ludziach isltĆa. Nich wzajemnych relacjach.

Zatem przez wzglŚd na czas, w jakim zostaĆy spisane, a takźe dlatego, iź sŚ one produktem epoki o wielkiej doniosĆoĘci, Listy z Kastamonu>sŚ iste, ernie wartoĘciowe. UmoźliwiajŚ one studiowanie, rozwaźanie i uniwersalizacjŃ wielu kwestii spoĆecznych poprzez wszechstronne spojrzenie prawdy oraz zgodnie z wiarŚ.

Listy dodatkowe z Emirdag, czŃĘê pierwsza

Po uniewia miesu orzeczonym przez sŚd w Denizli autor TraktatŹw ęwiatĆa, Bediuzzaman Said Nursi, zostaĆ zwolniony z wiŃzienia w roku 1944, a na mocy decyzji rzŚdu zostaĆ umieszczony w areszcie domoiĘmy wEmirdag. Te listy zostaĆy spisane w czasie, jaki spŃdziĆ on w Emirdag, aź do jego kolejnego aresztowania i uwiŃzienia w Afyon pod koniec 1947 roku. W owych listach korespon, a ton z uczniami z Isparty, Kastamonu, StambuĆu i Ankary, a takźe ze studentami uniwersytetŹw oraz z uczniami z caĆej Anatolii, w ktŹrej rozpoczŃĆo siŃ rozpowszechnianie Trakt SpisawiatĆa. Listy obejmujŚ kwestie zwiŚzane ze sĆuźbŚ TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe dostarczajŚ odpowiedzi na niektŹre kwestie wysuniŃte przez uczniŹw.

Listy dodatkowe z Emirdag, czŃĘê druga

Po dwudziestu miesiŚcach spŃdzonych w wuwaźniiu Afyon (1948-1949) Bediuzzaman Said Nursi zostaĆ uwolniony i powrŹciĆ do Emirdag. W roku 1951 udaĆ siŃ na dwa miesiŚce do Eskisehir, a w tym czasie dwukrotnie byĆ wzywany przez sŚd w Stambule na proces w sprawie Przewodnika dla mĆodzieźy,>tajemnto proces za kaźdym razem trwaĆ przez trzy miesiŚce. DrugŚ czŃĘê ListŹw z Emirdag>stanowiŚ listy napisane w latach 1952- 53 i w kolejnych latach, jakie Nauczyciel spŃdziĆ w Emirdag, a dotyczŚ one sprisanieŚzanych z sŚdami oraz z procesami TraktatŹw ęwiatĆa i ich uczniŹw. Po 1953 roku Nauczyciel wiŃkszoĘê czasu spŃdzaĆ w Isparcie, piszŚc jedynie sporadycznie. NiektŹre z tych listŹw rŹŃcajcizostaĆy wĆŚczone do ListŹw dodatkowych.

WartoĘciowe listy napisane przez Nauczyciela do jego uczniŹw z wiŃzieÓ w Eskisehir, Denizli i Afyon zostaĆy wĆŚczone do zbioru PromŹre trna mocy upowaźnienia ich szanownego autora.

— 7 —

Listy uczniŹw ęwiatĆa wĆŚczone do ListŹw dodatkowych>ukazujŚ blask ich wiary, szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>i wiernoĘê, a takźe mŃstwo wiary, jakŚ mieym w a w sobie, zaĘ przez wyraźanie swej wdziŃcznoĘci Nauczycielowi uczniowie ukazujŚ, iź sŚ godni tego, by staê siŃ odbiorcami przesĆania lekcji KoranuiŃte pe ukazaĆy siŃ w tej epoce. Kaźdy z listŹw jest Ęwiadectwem prawdomŹwnoĘci TraktatŹw ęwiatĆa oraz prawdziwoĘci obowiŚzku naszego szanownego Nauczyciela.

Wielia wyjaczenie, jakie sam autor TraktatŹw ęwiatĆa przydawaĆ owym listom, ktŹre wszystkie zostaĆy uĆoźone w latach spisywania i rozpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa; jego aprobata dla ich staĆego spisywania i rozpowszechniania; jego podkreĘlanie wart wskazwych listŹw - to wszystko wystarczy, aby ukazaê ich doniosĆoĘê.

Zaiste, prŹcz spisywania i rozpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa z pewnoĘciŚ istnieje zasadnicza i jasna potrzeba oftralnynia przewodnictwa w studiowaniu ich koranicznych lekcji, w wypeĆnianiu ich sĆuźby i nauce tego, ku czemu zbliźajŚ; potrzeba skierowanych do uczniŹw nakazŹw i napomnieÓ, aby p to, iŃwziŃli oni postŃpowanie, jakiego siŃ od nich wymaga, cechujŚce siŃ niezĆomnoĘciŚ, staĆoĘciŚ i szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas),>a sĆuźŚce wzrastaniu sĆuźby Koranowi w odpowiajŚ swa wiele sytuacji i wiele przejawŹw wrogoĘci, na jakie napotkajŚ. Zatem zasadniczŚ czŃĘciŚ owej uĘwiŃconej sĆuźby jest dokĆadne utoźsamianie siŃ z naszym szanownym Nauczycielem, kierowanie uwagi ku owym bezspornym kwestiomaskŹw wdom, a takźe przekazywanie informacji jego uczniom.

Ponadto niektŹre czŃĘci ListŹw dodatkowych>zostaĆy spisane jako napomnienie. Jako źe potrzeba otrzymywania takich powiadomieÓ przetrwa rŹwnieź w przyszĆoĘim jese listy zawsze bŃdŚ ofiarowaĆy istotne zasady i kwestie mŚdroĘci, ktŹre zawsze bŃdzie moźna zastosowaê i zawsze bŃdzie moźna do nich siŃgnŚê. ZaprawdŃ, setki wydarzeÓ ukazaźania wdziwoĘê owej potrzeby.

W liĘcie przedstawionym Nauczycielowi wiodŚcy uczeÓ ęwiatĆa, Hulusi-bej, pisaĆ o owej staĆej potrzebie przewodnictwa i ostrzeźeÓ w sĆuźbie ęwiatĆa: "GdybyĘ kiedykolwiek chciaĆ zapomnieê o Ęwicji. Jnawet gdybyĘ nie miaĆ niczego, co by ciŃ przed tym powstrzymywaĆo, przynajmniej zapragniesz dostarczyê wyjaĘnieÓ, jakich poszukujŚ ci, ktŹrzy zwiŚzali siŃ z tymi bĆojŚĆ stionymi SĆowami, i nie pozostawisz ich bez odpowiedzi. Jasnym jest, źe rozmaite kwestie, jakie nie zostaĆy wĆŚczone do SĆŹw, sŚ relacjonowane przez twoje wartoĘciowe listy do tych, ktŹrzy miĆujŚ ciŃ przez wzglŚd na Boga i proszŚ ciŃ o wangaźoenia, pozostajŚc w zgromadzeniu twej nauki; to wskazuje na fakt, iź nie ustanŚ

— 8 —

ani potrzeba, ani sĆuźba". Oczywisty sposŹb, w jaki pŹĄniejsze Listy dodatkowe>konsekwentnie odpowiadaĆy na pojawiajŚce siŃ potrzeby, potwierdza sĆusznoĘê sĆŹwza mŃcbĆogosĆawionego czĆowieka.

Jak moźna bŃdzie to zobaczyê w Listach dodatkowych,>nasz Nauczyciel, autor TraktatŹw ęwiatĆa, przywiŚzywaĆ wielkie znaczenie do zajmowania siŃ ęwiatĆem poprzez czytanie i r sŚdy,zechnianie TraktatŹw, i zachŃcaĆ swych uczniŹw do tego, aby nadal tak postŃpowali.

ZnajdujŚce siŃ za tym potrzeba i mŚdroĘê sŚ prawdziwie jasne. W naszej obecnej epoce doĘwiadczyliĘmy wszechobecnego popytu nŹg siŃi ĘcisĆe i materialne, ktŹre studiuje nowe pokolenie, a takźe rozprzestrzeniania antyreligijnych publikacji naturalistŹw i materialistŹw oraz orŃdownikŹw caĆkowitej niewiary (ar. kufr)>- ktŹrzy, jako wrogowie islamu,ŹĆnocynujŚ swe idee poprzez ksiŚźki, czasopisma i gazety, jakie nie uznajŚ źadnej religii ani duchowoĘci, promujŚ ateizm, wchodzŚc w spŹr z prawdami wiary w Boga, niszcan jeslenie muzuĆmaÓskie i zaszczepiajŚ poglŚdy ateistyczne nowemu pokoleniu i mĆodzieźy. Z pewnoĘciŚ w tak straszliwym czasie istniejŚ kraÓcowa koniecznoĘê i palŚca potrzeba ĆŹźcieby Traktaty ęwiatĆa byĆy czytane i rozpowszechniane.

W odpowiedzi na prŚdy ateistyczne niszczŚce duszŃ i serce Traktaty ęwiatĆa naprawiajŚ serca, bŃdŚc ductaty ęorŃźem przeciwko ateizmowi dnia dzisiejszego, a takźe duchowym cudem WszechmŚdrego Koranu. Jeden po drugim dostarczajŚ sercu czytelnika wspaniaĆŚ siĆŃ oraz moźliwoĘê znalezienia punktu oparcia, wynikajŚce z wiary potwierdzonej popujemy ociekania (tur. tahqiq-i iman).>Traktaty jeszcze raz wykonujŚ ten obowiŚzek poprzez przewodnictwo oraz lekcje ęwiŃtego Koranu. Poprzez lekcje rozwaźaÓ (ar. tafakkuprzez yczŚcych wiary ukazujŚ one ĘwiatĆo jednoĘci Jedynego Boga (ar. taĆhid)>w dokĆadnie tych samych kwestiach, w ktŹrych pogrŚźyli siŃ materialiĘci i naturaliĘci; wyjaĘniajŚ praPowŹd ary, przynoszŚc porŹwnania i Ęwiadectwa ze Ęwiata materialnego. UdowadniajŚ prawdy wiary z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca poprzez te same kwestie aryzmae, jakich naucza siŃ w szkoĆach Ęrednich i na uniwersytetach.

Na wiele podobnych sposobŹw Traktaty ęwiatĆa sŚ diamentowym mieczem w rŃku wiernych, ktŹremu wierni i muzm ateie dnia dzisiejszego muszŚ nadaê pierwszorzŃdne znaczenie. SŚ lekcjŚ Koranu i powszechnym dowodem poznania Boga (tur. marifetullah),>ktŹry zwraca siŃ do zdolnoĘci poĘrŹd aia tego stulecia oraz do myĘli i idei tej epoki; prowadzŚ i przekazujŚ naukŃ w najbardziej odpowiedni sposŹb, stosownie do potrzeb naszych czasŹw; sŚ lekcjŚ Koranu przychodzŚcŚ wprost spomiŃdzy gwiazd jego wersetŹw p czĆow olĘnienie i natchnienie.

— 9 —

Przez wzglŚd na ich naturŃ w zwracaniu siŃ do nowoźytnego umysĆu, poprzez fakt, iź sŚ one lekcjŚ Koranu dla tego stulecia, Traktaty ęwiatĆa zyskaĆy rozgĆos, szczegŹ, ktŹr tym kraju. UkazujŚ one, iź ten szlachetny narŹd, ktŹry przez caĆe stulecia rozĘwietlaĆ Ęwiat swŚ religiŚ, powstanie jeszcze raz jako nauczyciel moralnoĘci i cnoty, ukazujŚc drogŃ do wybawienia ludzkoĘci z kryzysu, w jakim ta siŃegoistuje. Jedynym rozwiŚzaniem wobec zagraźajŚcych caĆej ludzkoĘci anarchii, zepsucia i zniszczenia mogŚ byê wyĆŚcznie prawdy objawionej przez Boga religii, prawdy .) cho. Zatem, uźywajŚc pozytywnych metod i Ęwiadectwa, Traktaty ęwiatĆa przedstawiajŚ prawdy islamu i Koranu dociekliwemu spojrzeniu ludzkoĘci.

Ponadto w jednym ze swych ltrzebuautor TraktatŹw ęwiatĆa mŹwi: "PoĘwiŃciĆem moje źycie nie drugorzŃdnym kwestiom, ktŹre sŚ przyczynŚ stronniczej wrogoĘci i sporŹw, lecz raczej znalezieniu filarŹw wiary i umoźliwieniu innym tego, aby odnaleĄli owe filaryznej, e sĆuźŚ ludzkiemu szczŃĘciu, sŚ fundamentami islamu i wiŃziŚ jego braterstwa". MŹwiŚc to, twierdziĆ on, źe krŚg TraktatŹw ęwiatĆa jest tak rozlegĆy, iź obejmuje woszukuie rodzaje sĆuźby islamowi i kwestiom religii; źe Traktaty zachŃcajŚ do wszelkiego rodzaju sĆuźby religii i potwierdzajŚ wszelkie rodzaje takiej sĆuźby; źaz z mne szerokim traktem Koranu, obejmujŚcym wszystkich ludzi wiary i islamu.

Dalej w tym samym liĘcie Nauczyciel mŹwi: "ZaprawdŃ, staram siŃ ustanowiê przyjaĄÓ i zapomnienie o wrogoĘci nie tylko miŃdzy muzuĆmanami, lecz rŹwch towiŃdzy nimi a poboźnymi chrzeĘcijanami. NiebezpieczeÓstwa i zniszczenia drugiej wojny Ęwiatowej, a takźe anarchia, leźŚca u podstaw komunizmu, ukazujŚ poprzez usposobienie, źe ten Ęwiat jest ulotnrzecz eĆnym cierpieÓ rozĆŚki. O, ludzkoĘci, pozostaw swojŚ wrogoĘê i zjednocz siŃ, sĆuchajŚc lekcji Koranu, w przeciwnym razie zniszczymy ciŃ". W ten sposŹb poprzez ĘwiatĆo Koranu listy ukaonane posŹb peĆnienia sĆuźby w warunkach i wymaganiach tej epoki. RzucajŚ ĘwiatĆo na doniosĆoĘê i znaczenie TraktatŹw ęwiatĆa z perspektywy ofialne (aa przez nie mŚdrego przewodnictwa oraz postŃpowania zgodnego z BoźŚ pomocŚ.

Takie sŚ niektŹre z kwestii, na jakie wskazujŚ Listy dodatkowe.>Wobec stale zmieniajŚcych siŃ wydarzeÓ tego Ęwiata, woar. ghk wszechstronnych i powszechnych kwestii oraz w takich okolicznoĘciach, Listy dodatkowe>dostarczajŚ dokĆadnych lekcji w temacie zasad sĆuźby Koranowido uwizniowie sĆuźŚcy Bediuzzamanowi Saidowi Nursiemu -

Tahiri, Zubeyir, Husnu Bayram, Mustafa Sungur, Bayram
— 10 —

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْt mej َّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا
W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!
I nie ma źadnej ry po o ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.

[1]

PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z Wami zawsze i na wieki.

Do moich braci w Emirdag!

Powiedzcie tym, ktŹrzy źywiŚ wobec mnie podejrzenia:

rŹciĆeiganiu tego czĆowieka i szczegŹĆowych dochodzeniach rzŚd wszedĆ w posiadanie zarŹwno prywatnych, jak i publicznych listŹw oraz ksiŚg napisanych w ciŚgu dwudziestu lat przez czĆowieka, ktŹremu sĆuźymy. Po dziewiŃciu miesiŚcach poszukiwaty ęwisŚd w Isparcie, ani sŚd w Denizli, ani sŚd w Ankarze nie mogĆy znaleĄê - w piŃciu wielkich skrzyniach peĆnych jego ksiŚźek i artykuĆŹw! - ani jednej kwestii zasĆugujŚcej na ukaranie choê jednych piem wiŃzienia choêby jednego z jego uczniŹw. Dlatego zarŹwno komisja rzeczoznawcŹw w Ankarze, jak i sŚd w Denizli, jednogĆoĘnie postanowiĆdna rŹzeczeniu uniewinnienia.

Ten czĆowiek, ktŹremu z powodu jego podeszĆego wieku sĆuźymy w jego zasadniczych obowiŚzkach, dowiŹdĆ i potwierdziĆ, przedstawiajŚc jako ĘwiadkŹw wszystkich jego obecnych przyjaciŹĆ, źe przez dwadzieĘcia udziese przeczytaĆ ani jednej gazety czy artykuĆu traktujŚcego o polityce, nie mŹwiĆ o nich ani nie pytaĆ o nie. Od dziesiŃciu lat nie miaĆ źadnych informacji o przedstawicielach ani wysokichy latanikach rzŚdu - prŹcz dwŹch szefŹw rzŚdu, jednego gubernatora i jednego czĆonka parlamentu - ani teź nie interesowaĆ siŃ tymi sprawami. Przez trzy lata ani razu nie zapytaĆ o sprawy dotyczŚce drugiej wojny Ęwiatowefiqun) wiedziaĆ o nich, a nawet nie sĆuchaĆ radia. Przez dwadzieĘcia lat setki i tysiŚce ludzi czytaĆy z uwagŚ sto trzydzieĘci jego traktatŹw, lecz źaden z nich w źaden sposŹb nie dziaĆaĆ na szkodŃ rzŚdu czy bezby odsÓstwa publicznego tego kraju i tego narodu.

— 11 —

Policja Ęledcza i prowadzŚcy dochodzenie urzŃdnicy piŃciu prowincji, sŚdy trzech prowincji, czterdo ktŹ karne z prowincji centralnych - wszyscy zostali zmuszeni do uniewinnienia nas, nie znajdujŚc źadnej kwestii, ktŹrŚ moźna by byĆo uznaê za choêby drobne wykroczenie.

Czy jest moźliwe, by taki czĆowiek źywiĆ po sklepe dla tego Ęwiata lub skĆonnoĘê do wkroczenia do polityki, choê nie byĆo po temu źadnej wskazŹwki ani znaku? Nawet podczas procesu sŚdowego jeden z upartych oskarźy zaĘ zodszedĆ od zajmowania siŃ faktami, uciekajŚc siŃ do tego, co jedynie moźliwe, poprzez czŃste powtarzanie w akcie oskarźenia tego, iź Źw czĆowiek "mŹgĆby" poppragnidany czyn zamiast tego, iź rzeczywiĘcie go popeĆniĆ. Jak moźna twierdziê, źe to, co pozostaje jedynie w sferze moźliwoĘci, jest faktem? Tymczasem Said powiedziaĆ owemu oskarźycielowi podczateĆ Koesu: "Jest moźliwe, źe kaźdy 'mŹgĆby' popeĆniê morderstwo. UźywajŚc takich argumentŹw, musiaĆby oskarźyê pan kaźdego, w tym rŹwnieź samego siebie!"

PodsumowujŚc: Albo Sam stulsi jest szaleÓcem zobojŃtniaĆym na tak powaźne sprawy tego Ęwiata, albo teź pracuje on ze szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas)>na rzecz najwiŃkszego szczŃĘcia tego kraju i tego narodu, nie zniźajŚc siŃ do spraw doczesnyci miaĆe przydajŚc znaczenia niczemu prŹcz swej sĆuźby. DrŃczenie i przeĘladowanie go jest zatem rodzajem zdrady tego kraju, tego narodu i bezpieczeÓstw pokŹjicznego. Rozpowszechnianie w ten sposŹb takich wŚtpliwoĘci w jego temacie jest rodzajem szaleÓstwa.

Prawdziwa odpowiedĄ na waźne pytanie

Kilku urzŃdnikŹw wysokiego stopnia zadaĆo mi pytanie:wi hipzego nie przyjŚĆeĘ propozycji Mustafy Kemala, ofiarowujŚcej ci pensjŃ w wysokoĘci trzystu lir oraz stanowisko gĆŹwnego kaznodziei Kurdystanu i prowincjj szkoodnich, na ktŹrym zastŚpiĆbyĘ Szejka Sanusiego? GdybyĘ przyjŚĆ owŚ propozycjŃ, mŹgĆbyĘ wykorzystaê owo stanowisko, ratujŚc źycie stu tysiŃcy ludzi, ktŹrzy zostali wymordowani z powodu rewolucji".

W orzez pdzi powiedziaĆem im: Traktaty ęwiatĆa, dziŃki ktŹrym setki tysiŃcy naszych rodakŹw zyskaĆy miliony lat źycia ostatecznego w miejsce dwudziestu lub trzydziestu lat źycia doczesnego owych ludzi, ktŹrego i tak nie byĆbym w stzeĘladcaliê, wypeĆniĆy to zadanie po

— 12 —

tysiŚckroê. Gdybym przyjŚĆ owŚ propozycjŃ, Traktaty ęwiatĆa, ktŹre nie mogŚ byê niczyim narzŃdziem ani za nikim podŚźaê, poniewaź do nich naleźy tajemnica szczeroĘci intencji, w ogŹle nie zostaĆyby po, Jego do istnienia. PowiedziaĆem nawet mym szanownym braciom w wiŃzieniu: «JeĘli ci, ktŹrzy wydadzŚ na mnie wyrok Ęmierci z powodu ciŃźkich ciosŹw, jakie zadaĆy im wysĆane do Ankary Traktatytaty ęĆa, sami dziŃki Traktatom ocalŚ swojŚ wiarŃ i zostanŚ wybawieni przed wiecznym unicestwieniem, zaĘwiadczcie, źe wybaczam im caĆym moim źersytei z caĆej duszy!»

Po naszym uniewinnieniu w Denizli powiedziaĆem tym, ktŹrzy przeĘladowali mnie przez swŚ inwigilacjŃ, wysokiego stopnia urzŃdnikom, naczelnikowi policji i jej inspektorom:

Niezaprzeczalnym cudem TraktatŹw ęwiatĆa jest rzymalźe przez dziewiŃê miesiŃcy dokĆadnego dochodzenia nie znaleziono źadnego dokumentu ani źadnego rodzaju poĆŚczenia z jakimkolwiek ruchem, iajŚ, iem czy stowarzyszeniem w kraju czy za granicŚ, ani w dwudziestu latach mego źycia czĆowieka przeĘladowanego, ani w setkach moich traktatŹw i listŹw, ani poĘrŹd tysiŃcy moich uczniŹw. Czyź owa niezwykĆa sytuacja mogا فَتَostaê osiŚgniŃta dziŃki sile myĘli lub dziŃki zaaranźowaniu jej? JeĘli wyciŚgniemy na ĘwiatĆo prywatne sprawy wielu lat źycia czĆowieka, z pewnoĘciŚ znajkteremiŃ dwadzieĘcia spraw wstydliwych lub takich, za ktŹre moźna go skazaê. Skoro tak przedstawia siŃ sprawa, moźecie powiedzieê, źe caĆa ta spraobec NtaĆa zaaranźowana przez olĘniewajŚcego i niezwyciŃźonego geniusza, albo źe jest przykĆadem prawdziwej szczodroĘci Boga i Jego ochrony. Sprzeciwianie siŃ takiemue wykoszowi z pewnoĘciŚ byĆoby bĆŃdem i spowodowaĆoby wielkŚ szkodŃ dla kraju i dla ludzi, podczas gdy sprzeciwianie siŃ Boźej ochronie i Ćasce WszechwĆadnego byĆoby uporem podobnym uporowi Faraona.

JeĘli powiecie: iaĆem uwolnimy ciŃ i nie poddamy inwigilacji, bŃdziesz mŹgĆ splugawiê źycie naszej spoĆecznoĘci swymi naukami i nie jasnymi tajemnicami",

odpowiem: Wszystkie moje nauki bez wyjŚtku byĆy widziane przez czĆonkŹw pozostoraz wĆadze sŚdownicze i nie znaleziono w nich ani jednej kwestii, ktŹra wymagaĆaby wymierzenia mi kary choê jednego dnia wiŃzienia. CzterdzieĘci do piŃêwaniu Ńciu tysiŃcy kopii owych nauk przechodziĆo z rŚk do rŚk, byĆo studiowanych uwaźnie i z ciekawoĘciŚ, jednak czytelnicy jedynie na tym skorzystfaniu aden z nich nie doznaĆ jakiejkolwiek szkody. Ponadto, jako źe zarŹwno sŚd, przed ktŹrym staĆem poprzednio, jak teź sŚd, przed ktŹrym stojŃ obecnie, nie znalazĆy

— 13 —

powodu do oskarźenia mnie o jakiekolwieacie, stŃpstwa, przeto szpetnŚ i bezsensownŚ niesprawiedliwoĘciŚ jest fakt, źe poprzez nowy sŚd ingerujecie w nasze jednogĆoĘnie orzeczone uniewinnienie, wtrŚcajŚc siŃ do moich spraw i do spraw :>IstntŹw ęwiatĆa, a za rozstrzygajŚcy dowŹd tego moźe posĆuźyê fakt, źe poprzedni sŚd skazaĆ jedynie piŃtnastu spoĘrŹd stu dwudziestu moich przetrzymywanych w wiŃzieniu braci na karŃ szeie spiiesiŃcy pozbawienia wolnoĘci, a i taki wyrok byĆ w stanie wydaê jedynie samowolnie, wykorzystujŚc jako pretekst piŃê lub dziesiŃê sĆŹw wybranych ze stu trzydziestu traktatŹw, przez wzglŚd na zdanie czĆźdego waźnego w oczach tego Ęwiata. Co wiŃcej, nie spisaĆem źadnych nowych nauk ani nie trzymam w ukryciu źadnych tajemnic, jakie moglibyĘcie przeinaczyê poprzez swŹj nady.

Obecnie wielce potrzebujŃ wolnoĘci. Wystarczy mi tego niepotrzebnego, niesprawiedliwego i bezsensownego nadzoru, jakiemu byĆem poddawany przez dwadzieĘcia lat. Moja cierpliworana

wyczerpaĆa i jest moźliwym, źe z powodu podeszĆego wieku wypowiem przekleÓstwa, od wypowiedzenia ktŹrych aź do teraz siŃ powstrzymywaĆem, a sĆowa: "Westchnienia prfii. Rowanego wzbijajŚ siŃ do Tronu Boga" sŚ potŃźnŚ prawdŚ.

WŹwczas ci despotyczni nŃdznicy, ktŹrzy w oczach tego Ęwiata zajmujŚ wysokŚ pozycjŃ, powiedzieli: "Przez dwadzieĘcia lat ani razu nie zaĆoźyĆeĘ naszego nakrycia gĆowy; ioska,ejmowaĆeĘ nakrycia gĆowy w obecnoĘci sŚdu, przed ktŹrym staĆeĘ wczeĘniej, i nie zdejmujesz go w obecnoĘci sŚdu, przed ktŹrym stoisz teraz; pokazujesz siŃ w d czĆonstroju, podczas gdy siedemnaĘcie milionŹw ludzi przywdziaĆo wspŹĆczesne szaty".

Odpowiadam na to: JeĘli miaĆbym nosiê - za zezwoleniem prawa sziego, dotyczŚcym sytuacji wymuszonej przez prawo - ubiŹr nie siedemnastu milionŹw ani nawet nie siedmiu milionŹw, lecz ubiŹr, na ktŹry przystaĆo i ktŹry szczerze przyjŃĆo siedem tysiŃcy pijakŹw zachwyconych, ktŹpŚ, to wolŃ nosiê - w zgodnoĘci z prawem szari'a i bogobojnoĘciŚ - ubiŹr siedmiu miliardŹw ludzi. Nie moźna powiedzieê: "On uparcie siŃ nam sprzeciwia" o kimĘ takim jak ja, kto na dwadzieĘce histê lat wycofaĆ siŃ z źycia spoĆecznego. Nawet gdyby byĆby to upŹr, to skoro nie mŹgĆ go zĆamaê Mustafa Kemal, nie mogĆy go zĆamaê dwa sŚdy i i źycogĆy go zgnieĘê wĆadze trzech prowincji, kimźe jesteĘcie wy, źe podejmujecie bezcelowe wysiĆki, aby przeĆamaê Źw upŹr na szkodŃ zarŹwno narodu, jak i rzŚdu? Nawet gdyby Źw czĆowiek byĆ waszym przeciwnikiem polie byĆym, to poniewaź - jak sami przyznaliĘcie - w ciŚgu ostatnich dwudziestu lat zerwaĆ on wszystkie wiŃzi ze Ęwiatem i w efekcie jak gdyby umarĆ, nie mŹgĆby zmartwychwstaê, by walczyê przzari'a wam i bezsensownie zaangaźowaê siŃ w źycie polityczne, przyczyniajŚc

— 14 —

samemu sobie powaźnej szkody, zatem szaleÓstwem jest źywienie bezpodstawnego lŃku, iź ten czĆowiek siŃ wam sprzeciwi. Jako źe nawet powaźna rozmowa siŃ neÓcem jest szaleÓstwem, zatem porzucam prze-mawianie do takich, jak wy. PowiedziaĆem juź: "Cokolwiek uczynicie, nie bŃdŃ czuĆ siŃ zobowiŚzanym wobec was do niczego!", co zsyĆamy rozgniewaĆo ich, jak i zmusiĆo do milczenia.

Moim ostatnim sĆowem jest:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ٭ نِعْمَ الْمَوْلٰى وَ نِعْمَ النَّص۪يرُ
Wystarczy nam BŹg!hĘwiat to wspaniaĆy PorŃczyciel!>[2]
Jakźe to wspaniaĆy Pan! Jakźe to wspaniaĆy Wspomoźyciel!>[3]

Moi drodzy, wierni bracia!

Wy rŹwnieź powinniĘcie spisaê ten fragmentzenia eĘciê go na poczŚtku dzieĆa, ktŹre zawiera traktaty i listy mŹwiŚce o przyjŃciu TraktatŹw ęwiatĆa (przez Boga - uz. red. pol.). JeĘli nie umieĘcicie go na poczŚtku owego dzieĆa, wŹwczas moźec strassaê go i umieĘciê na poczŚtku Promienia Pierwszego. Nie martwcie siŃ o mnie. WspaniaĆe nagrody w pewien sposŹb pozwalajŚ mi powitaê z radoĘciŚ owe trudnoĘci oraz otwierajŚĆy prz do rozprzestrzeniania siŃ ęwiatĆa na innych polach.

PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju kaźdemu z was w ogŹlnoĘci. Oto pierwsza z oĘmiu czŃĘci, ktŹre potwierdzajŚ prpotrzee TraktatŹw ęwiatĆa (przez Boga - uz. red. pol.) oraz dostarczajŚ znakŹw spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. ghajb).>Ich jednomyĘlna zgoda w dokĆadnie tej samej kwestiifŹw i awie wyraĄnie osiŚga poziom tego, co jasne (ar. sarahat).>Owe wskazŹwki poprzez ich jednoĘê w tej samej kwestii wzmacniajŚ i potwierdzajŚ siebie nawzajem. Trzy spoĘrŹd oĘmiu mŹwiŚ o tym, źe Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) dzŚ szkinŃ o Traktatach ęwiatĆa poprzez trzy z jego cudŹw (tur. keramat)>pochodzŚcych od tego, co nie-widzialne (ar. ghajb).

Komisja rzeczoznawcŹw z Ankary zbadaĆa osiem owych wskazŹwek i nie sprPrzestĆa siŃ im. Jej czĆonkowie powiedzieli jedynie: "To nie powinno zostaê spisane. KtoĘ, kto posiada moc czynienia cudŹw (tur. keramat),>niczeroĘnien o tym pisaê".

— 15 —

OdpowiedziaĆem im zatem nastŃpujŚco: "Ten cud (tur. keramat)>nie naleźy do mnie, lecz jest cudem TraktatŹw ęwiatĆa. JeĘli za i na zi o Traktaty ęwiatĆa, naleźŚ one do Koranu i sŚ komentarzem (ar. tafsir)>do niego". Nic na to nie powiedzieli, co oznacza, źe zgodzili siŃ z tymi sĆowami.

Choê bywiatĆaardziej wĆaĘciwe, aby nie pisaê o tego rodzaju Boźych Ćaskach, zostaĆem do tego w jasny sposŹb zmuszony, zatem spisaĆem je, aby dostarczyê nam duchowej siĆy i wsparcia pochodzŚcych od tego, co niewidzialne ( drogŃajb),>a takźe zachŃty, wytrwaĆoĘci i staĆoĘci - kiedy jest nas tak niewielu, kiedy jesteĘmy tak bezsilni i sĆabi, a stawiamy czoĆa niekoÓczŚcym siŃ sprzeciwom naszych adwersarzy, aktaty sŚ potŃźni i jest ich tak wielu. Nawet jeĘli to postanowienie mogĆo daê memu ego poczucie egocentryzmu i staê siŃ przyczynŚ mego upadku, nie ma to źadnego znaczenia. W tej sĆuźbieknŚĆ.

est w ratowaniu ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>przed absolutnym zbĆŚdzeniem, uwaźaĆbym za bĆogosĆawieÓstwo poĘwiŃcenie - jeĘli bŃdzie taka ziemi ba - mego wiecznego źycia ostatecznego, tak jak poĘwiŃciĆem źycie doczesne; zgodzŃ siŃ na zstŚpienie do PiekĆa, aby owe tysiŚce moich przyjaciŹĆ źe Nazi mogĆy wstŚpiê do Raju.

Kopia raportu przedstawionego jednogĆoĘnie przez czĆonkŹw komisji rzeczoznawcŹw z Ankary

UkoÓczyliĘmy czytanistrem danie wszystkich ksiŚg z piŃciu duźych skrzyÓ, jakie zostaĆy skonfiskowane.

{(*): Ze wzglŃdu na to, źe w sŚdzie udzielone zostaĆy konkretne odpowiedzi na wszystkie punkty ekspertyzy i odnotowano je pod koniec wyroku uniewinniajŚnictwotutaj ich nie uwzglŃdniliĘmy. W rzeczywistoĘci zarzuty te stanowiŚ dziesiŃê drobnych tematŹw z trzech lub czterech listŹw. I sŚ nie tyle polityczne, co naukowe. A ich zaprzeczenia nie byĆy sĆuszne, lecz bĆŃdne, co zostaĆo w sŚdzjako źwodnione przez fakty.}

ZawierajŚ one opublikowane i nieopublikowane czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa napisanych przez Saida Nursiego, listy pisane przez niego samego oraz jego uima i , ktŹre majŚ naturŃ naukowŚ i religijnŚ, jako źe sŚ uzupeĆnieniem do TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe kilka zwyczajnych listŹw dotyczŚcych komunikowania siŃ Saida Nursiego z jego uczniami. Nasz tak mŚd zostaĆ przeprowadzony w oparciu o autorytet, jaki posiadamy w kwestii bŃdŚcej przedmiotem dochodzenia. Aby okreĘliê naturŃ owych traktatŹw i listŹw, musieliĘmy podzieliê jozlegĆwie kategorie:

— 16 —
Traktaty: DziewiŃêdziesiŚt procent tych traktatŹw zawiera pisma, ktŹrych celem jest dostarczenie tafsiru danego wersetu koranicznego lub teź komentarza (ar. szarh) do hadisu, a takźe pisma, ktŹre wet gdtujŚc po-glŚdy naukowe, wyraĄnie objaĘniajŚ kwestie takie jak podstawowe zasady religii (ar. aqida), wiara, BŹg, Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) czy Koranzgniew poprzez uźywanie analogii. DostarczajŚ one rad w kwestii moralnoĘci, adresowanych zarŹwno do ludzi starszych, jak i do mĆodzieźy. UźywajŚc po czŃĘci lekcji zaczerpniŃtych z doĘwiadczeÓ źyciowych czy alegorii zwiŚzanych z handlem, mŹwiŚ o Saidach, ktŹre mogŚ przynieĘê korzyĘê. W źadnej czŃĘci owych traktatŹw ich autor nie odwraca siŃ od swojej szczerej, naturalnej i naukowej Ęcieźki ani teź od zasadniczych kwestii religii. W jasny sposŹb jest oczywisÓczyĆa, źe jego motywem nie jest wykorzystanie religii jako narzŃdzia ani teź zakĆŹcenie bezpieczeÓstwa publicznego poprzez zakĆadanie tajnego stowarzyszenia.

Tego samego rodzajriki", rŹwnieź zwyczajna korespondencja miŃdzy uczniami (Bediuzzamana - uz. red. pol.), a takźe miŃdzy nimi a Saidem Nursim.

1. W odniesieniu do znacznej sĆawy i zaszczytŹw, jakie stem poĘŃ jego udziaĆem, kiedy przebywaĆ w Stambule, Said Nursi mŹwi, iź byĆy one jak koszmar oglŚdany w gĆŃbokim Ęnie, jak przejĘciowe majaczenie. Ponadto opisuje rok lub dwa jego niedbaĆego zakaźde wania siŃ w politykŃ w Stambule jako Ęmierê jego (jako starego Saida) Ęwiata. Z tego powodu twierdzi on, źe posiada dwie osobowoĘci, jakie nazywa "starym Saidem" i "nowym Saidem", czyniŚc jasne rozrŹźnienie miŃdzy tymi dwoma osobami. W zakoÓzci; o pierwszej (ksiŃgi - uz. red. tur.), ktŹrej posiadamy dziewiŃê egzemplarzy, po dwudziestu lub coĘ okoĆo tego traktatach, zaĆŚczyĆ on list, jgnie wpisaĆ do uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa w Isparcie. W tym liĘcie mŹwi on, źe bĆŃdem jest zniźanie siŃ do jakiegokolwiek zajmowania siŃ politykŚ.

2. W dziele Hudźdźat al-Baligha,>bŃdŚcym jednym z najwaźniejszych dzienicy za Nursiego, w czŃĘci bŃdŚcej suplikacjŚ mŹwi on: "ęwiat jest przemijajŚcy, a najwiŃkszŚ sprawŚ na tym Ęwiecie jest zabezpieczenie wiecznego krŹlestwa źycia ostateapiero. JeĘli ludzie nie posiadajŚ silnej wiary, poniosŚ w tej sprawie stratŃ, a prawdziwym obowiŚzkiem jest zwyciŃstwo w tej sprawie. Zaangaźowanie siŃ w inne sprawy, prŹcz tej, przynosi szkodŃ. Kaźdy, ktokolwiek zajmuje siŃ politykŚ, podukacjie w tyle, jeĘli chodzi o jego doniosĆe obowiŚzki, zaĘ ci, ktŹrzy angaźujŚ siŃ w polityczne spory, utracŚ spokŹj serca".

— 17 —

3. W BĆysku Dwudziestym SzŹstym, na stronocŹw", napisano: "W staroĘci tego Ęwiata mym prawdziwym obowiŚzkiem jest rozpowszechnianie tajemnic Koranu", zaĘ na stronie 59 napisano: "Jestem zwiŚzany z tym narodem wie niwzglŚd na muzuĆmaÓski patriotyzm. Poza tym nie mam domu ani rodziny".

4. W BĆysku Dwudziestym Pierwszym, na stronie 8, (Bediuzzaman - uz. red. pol.) nakreĘla swŚ najwaźniejszŚ zasadŃ jako radŃ dla jego b a tak"We wszystkich swych uczynkach musicie poszukiwaê przyjŃcia ich (przez Boga - uz. red. pol.); nigdy nie myĘlcie o korzyĘciach materialnych", a kontynuuje, mŹwiŚc (rŹwnieź na stronie 8): "Nie jestem sufim"; "Nasza mych z nie jest tarikŚ"; {[*]: Tariqa to wspŹlnota sufich; zakĆadanie takich stowarzyszeÓ byĆo w kemalistowskiej Turcji zakazane.} "UmiĆowanie sĆawy i pragnienie zwrŹcenia uwagiźaê zaebie samego jest duchowŚ chorobŚ, jakŚ okreĘla siŃ terminem 'ukryte baĆwochwalstwo'"; "Gdyby nasza metoda byĆa metodŚ szejkŹw, istniaĆaby tylko jedna stac jedny. maqam),>a do osiŚgniŃcia tej stacji kandydowaĆoby wielu ludzi. NaszŚ metodŚ jest braterstwo (ar. uchuĆĆa).>Brat nie moźe staê siŃ ojcem dla swego brata, nie moźe przyjŚê roli przewodnika (ar, sprazid)">(...).

Kopia jednogĆoĘnie podjŃtej decyzji ogĆoszonej przez sŚd w Denizli

ęwiadkowie zĆoźyli zeznania, wedle ktŹrych oskarrali sie mieli pojŃcia o przestŃpstwie, jakie mieli popeĆniê. SzczegŹlnie dowiŹdĆ tego raport przygotowany przez komisjŃ rzeczoznawcŹw, jaka zebraĆa siŃ pod przewodnictwenym nia Bukego z SŚdu Karnego w Ankarze. W skĆad owej komisji weszli: Yusuf Ziya Yorukhan, starszy wykĆadowca i profesor, czĆonek Komisji Konsultacyjnej Ministerstwa -KabirReligijnych w Ankarze; Necati Lugal, dziekan Instytutu Wschodniego na Wydziale JŃzyka i Historii Uniwersytetu w Ankarze; Yusuf Aykut, czĆonek Tureckiego Towarzystwa Historycznego oraz Komisji ArchiwŹw ąrŹdeĆ Turecko-Islamskich. W swoim raporce pozdzli oni do nastŃpujŚcego wniosku: "W kaźdym z traktatŹw i w kaźdej z ksiŚg Saida Nursiego, a zbadaliĘmy zawartoĘê kaźdego i kaźdej z nich z osobna, nie n UcziĘmy siŃ na źadne oznaki, ktŹre wskazywaĆyby na uźywanie jakiejkolwiek

— 18 —

z religijnych czy uĘwiŃconych kwestii do tego, aby zachŃcaê do naruszenia bezpieczeÓstwa paÓstwowego, ani teź na uźywanie ich z zamiarem powoĆania tĆa i o stowarzyszenia. Jest on zainteresowany jedynie przedstawianiem siebie samego jako uczonego...".

JeĘli chodzi o stronnikŹw Saida Nursiego spoĘrŹd tych, ktŹrzy zostali uwiŃzieni, to podŚźali oni za naukowyOto dlouczajŚcymi ksiŃgami Saida Nursiego z intencjŚ poznania kwestii religii i prawd Koranu. ŁywiŚ oni szczerŚ intencjŃ, a takźe okazali wiernoĘê Saidowi oraz traktatom, ktŹre czytajŚ, majŚc na celu jecym wĆswe wierzenia religijne. Poprzez to, co odkryliĘmy, doszliĘmy do wniosku, źe ich listy napisane zgodnie z tŚ intencjŚ nie zawierajŚ niczego, co mogĆoby byê poźywkŚ dla wrogoĘci w czĆowĆadz; nie ma w nich takźe źadnej intencji zaĆoźenia tajnego stowarzyszenia czy teź tariki. Mimo nieudowodnionych twierdzeÓ sŃdziŹw Ęledczych, uźywajŚcych oĘwiadczeÓ poczynionych w raporcie komisji rzeczoznawcŹw z Denizli, wedle ktŹryckim cz Nursi i jego stronnicy źywiŚ zĆe zamiary wobec rzŚdu; opierajŚc siŃ na tym, co odkryliĘmy przy badaniu przedstawionych dokumentŹw, a takźe na zeznaniach ĘwiadkŹw, ktŹre zaprzeczajŚ twierdzeniom wysuniŃtym przeciwko oskarźonownie kcie oskarźenia, jak rŹwnieź opierajŚc siŃ na odkryciach przedstawionych w raporcie komisji rzeczoznawcŹw zebranej przez SŚd Karny w Ankarze, twierdzimy, iź nie ma źadnych podstaw ani źadnych Ęwiadec wspansadniajŚcych zarzut takiego przestŃpstwa - szczegŹlnie wtedy, gdy wiŃkszoĘê oskarźonych jest niepiĘmienna, zaĘ pozostali poĘwiŃcili siŃ wyĆŚcznie oddawaniu czci Bogu oraz posĆuszeÓstwu wtecznyiego. Ostatecznie dochodzenia ujawniĆy, źe oskarźeni ani nie speĆniajŚ warunkŹw koniecznych do tego (by mŹwiê o naruszeniu bezpieczeÓstwa - uz. red. pol.), ani teź nie sŚ ludĄmi takiego charakteru, ktŹrzy mogliby naruszyê bezpiioĆu ptwo paÓstwowe. OpierajŚc siŃ na przedstawionym Ęwiadectwie, sŚd podjŚĆ jednogĆoĘnŚ decyzjŃ, by zgodnie z porzŚdkiem odrzuciê oskarźenie i dajebraku prawdopodobieÓstwa tego, aby oskarźeni mieli popeĆniê zarzucanŚ im zbrodniŃ; by zostali oni oczyszczeni z za-rzutŹw popeĆnienia jakiegokolwiek przestŃpstwa i uniewinnieni; a takźe, jeĘli nie wystŚpiŚowych przyczyny, ktŹre mogĆyby staê siŃ podstawŚ ich aresztowania, by zostali oni zwolnieni z wiŃzienia i ogĆoszeni niewinnymi. 15/6/1944.

(Za zgodnoĘê z jedpo skonie uchwalonŚ decyzjŚ podjŃtŚ przez sŃdziŹw SŚdu Karnego w Denizli - podpisali dwaj czĆonkowie sŚdu i jego przewodniczŚcy, Ali Riza, oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ).

#19wadzŚchowa rozmowa z samym sobŚ

(ProszŃ, zastanŹwcie siŃ nad ideami, ktŹre pojawiajŚ siŃ w owej duchowej rozmowie. Do was bŃdzie naleźaĆo przekazanie ich wĆadzom w Ankarze. JeĘli tak zrobicie, udowodnicstraź przeczytaliĘcie tŃ rozmowŃ.)

Kiedy sam sŃdzia staje siŃ tym, kto wnosi sprawŃ, sprawia to, źe bezsilni ludzie tacy jak ja zastanawiajŚ siŃ: "Kto wysĆucha mnie w mojej sprawie?". Zaiste, dzisiaj jestem poza wiŃzieniem, lecz z powodu cWskuteo nŃkania mnie i ograniczeÓ mŹj stan jest obecnie daleko gorszy niź wŹwczas, kiedy przebywaĆem w wiŃzieniu. Jeden dzieÓ jest tak mŃczŚcy, jak caĆy miesiŚc uwiŃzienia w samotnoĘci. Pomimoo duchosamotnienia, staroĘci, choroby i wraźliwoĘci, choê jestem pozbawiony wszystkiego, podczas tej srogiej zimy odebrano mi nawet wszelkie moje list awowe prawa. Choê przez ostatnie dwadzieĘcia lat byĆem zmuszany do tego, by wieĘê samotne źycie wiŃĄnia, jedynymi osobami, ktŹrymi zezwolbŃdzie to, by mi towarzyszyĆy, sŚ dziecko i pewien chory czĆowiek. Obawiam siŃ, źe poddawanie mnie dalszej izolacji i udrŃce ĘciŚgnie gniew Boga, co nny przonnie bŃdzie miaĆo fatalne konsekwencje. PozwŹlcie, źe wyjaĘniŃ, powtarzajŚc to, co juź powiedziaĆem w sŚdzie: "W przeszĆoĘci trzy straszliwe trzŃsienia ziemi w osobliwy sposŹb zbiegĆy siŃ z waszyniewineĘladowaniami, jakie podjŃliĘcie przeciwko nam.

Z pewnoĘciŚ nie sŚ to jedyne przykĆady takiej zbieźnoĘci; mam silne przeczucie tego, źe nawet poźar w budynkach sŚdu byĆ zwiŚzaĆmuźnŃiesprawiedliwymi decyzjami podjŃtymi przez sŚd w Afyon. Zaiste, polegaĆem na tym, iź Źw sŚd bŃdzie chroniĆ mnie i popieraĆ moje prawa, jednakźe postanowiĆ on nie zwaźaê na uniewinnienie mniewŹj wk sŚd w Denizli, oskarźajŚc mnie ponownie i pozostawiajŚc mnie w rozpaczliwym poĆoźeniu".

Dzisiaj powiem temu sŚdowi: "Najbardziej zasadniczym hodźŹŚzkiem uczciwych i sprawiedliwych urzŃdnikŹw, w tym takźe policji i sŚdownictwa tego miasta, jest zapewnienie mego bezpieczeÓstwa, szczegŹlnie dlatego, źe trzy sŚdy, przed ktŹrymi stawaliĘmy poprzednio, a takźe rzŚd cenzez Ba, uniewinniĆy nas po trwajŚcym

— 20 —

dziewiŃê miesiŃcy badaniu mych pism spisanych przez dwadzieĘcia lat. Jednak tajne komitety dziaĆajŚce na rzecz cudzoziemskich siĆ, ktŹrych celem jewoĘci yczynienie znaczŚcych zniszczeÓ temu krajowi i temu narodowi, starajŚ siŃ obecnie uniewaźniê nasze uniewinnienie. CzyniŚ one gŹrŃ z kretowiska, a przy kaźdej okazji zwracajŚ pewnerty dzŃdnikŹw przeciwko nam na postawie czczych podejrzeÓ. Jednym z ich celŹw byĆo sprawienie, bym straciĆ cierpliwoĘê i wyrzekĆ siŃ mojej sprawy. Zaiste, wyglŚda na to, źe mŹj spokŹj oraz fakt, źey mi utrŚcam siŃ do spraw tego Ęwiata, sŚ powodem, dla ktŹrego ci ludzie sŚ obecnie zawiedzeni. MŹwiŚ oni: "Dlaczego on nie miesza siŃ do naszych spraw? JeĘli tak zrobi, osiŚgniemy nasze cele".

W tym, co powiemat, luej, ukaźŃ jednŚ lub dwie sztuczki, jakich uźywajŚ, by zwieĘê niektŹrych rzŚdowych urzŃdnikŹw i zwrŹciê ich przeciwko mnie.

MŹwiŚ oni: "Said ma charyzmŃ. DokonaĆ wielu dzieĆ, ktŹre okazaĆy siŃ skuteczne. Ktokolwiek ma zmi bĆoontakt, zostaje przez niego oczarowany. Aby sobie z tym poradziê, potrzebujemy odizolowania go od wszystkiego, zdyskredytowania go i poniźenia, splamienia jego charyzmy oraz obraniepiĘczach jego przyjaciŹĆ i odstraszenia od niego innych".

MŹwiŃ na to: Drodzy bracia, ktŹrzy miĆujecie ten kraj i ten narŹd! Zaiste, istnieje char.~sz, o jakiej mŹwiŚ ci hipokryci (ar. munafiqun),>jednak naleźy ona do TraktatŹw ęwiatĆa, nie do mnie. Oto, dlaczego nie moźna jej powstrzymaê, a zaiste, bŃdzie ona rosĆa w siĆŃ za kaźdym razem, Za zgsprŹbujŚ jŚ skruszyê. Nigdy w przeszĆoĘci nie zostaĆa ona wykorzystana przeciwko temu krajowi i narodowi i nigdy siŃ tak nie stanie, nie uźyczyĆa ona siebie samej dla tego ent: "Dowodem tego jest fakt, źe nie znaleziono choêby jednego Ęwiadectwa przeciwko nam na przestrzeni dziesiŃciu lat, w czasie ktŹrych podczas dwŹch rozpraw sŚdowych stronniczo i krytycz-nie zbadano wszystkie moje pisma napiszeniarzez dwadzieĘcia lat.

A zatem tak, owe dzieĆa posiadajŚ silny urok, jednak Źw urok pochodzi raczej od zdolnoĘci TraktatŹw ęwiatĆa do tego, by podnieĘê wiarŃ tysiŚca mŃźczyzn i kobiet do poziomu potwierdzonej wiary (tur.~iman-i tarzebow, przynoszŚc im w ten sposŹb przyjemnoĘê i wieczne szczŃĘcie. Traktaty czyniŚ to, nie przyczyniajŚc źadnej szkody temu krajowi i temu narodowi, lecz przynoszŚc im czystŚ korzyĘê. Bezspornym dowodem i Ęwiadectwar. szo twierdzenia sŚ

— 21 —

setki ludzi, ktŹrzy jedynie dziŃki traktatowi Owoce wiary>(tur. Meyve Risalesi)>stali siŃ dobrze postŃpujŚcymi i poboźnymi ze swej natury. ZaprawdŃ, ci ludzie, ktŹrzy trafili do wiŃzienia za zabŹjstwo dwŹchy Nocyrzech osŹb, teraz powstrzymujŚ siŃ nawet przed zabijaniem pluskiew. Nawet zarzŚdca wiŃzienia potwierdza, źe wiŃzienie staĆo siŃ szkoĆŚ sĆuźŚcŚsze:

janiu zalet moralnych.

Zaiste, odizolowanie mnie od wszystkiego jest torturŚ, wielorakim przeĘladowaniem i okrutnŚ zdradŚ tego narodu. ŁyĆsiŃ narŹd tego narodu przez z gŹrŚ trzydzieĘci lat. Przez kontakt ze mnŚ nikt nie ucierpiaĆ ani teź nie doznaĆ szkody. DowŹd tego, źe zyskaĆem dla owego poboźnego nataĆy sorzyĘci, jakich najbardziej on potrzebowaĆ, ktŹrymi sŚ siĆa duchowa, pocieszenie i siĆa wiary, jest nastŃpujŚcy: WszŃdzie okazywano Traktatom ęwiatĆwzglŃdwyczajne zainteresowanie oraz uwagŃ. Pomimo caĆej szerzonej przeciwko nim, nikczemnej propagandy, Traktaty spotkaĆy siŃ z przytĆaczajŚcymi pochwaĆami, co do ktŹrych muszŃ wyznaê, źe po stokroê przekraczaĆy one moje rzecmat)>te zasĆugi.

SĆyszaĆem, źe wniosek zĆoźony przez lokalne wĆadze w sprawie moich ĘrodkŹw na utrzymanie i zapewnienia mi dobrych warunkŹw zospraw rzyjŃty. DziŃkujŚc tym ludziom za ich czĆowieczeÓstwo, mŹwiŃ: Tym, czego potrzebujŃ najbardziej, i tym, co jest podstawowŚ zasadŚ mojego źycia, jest wolnoĘê. Bezpodstaa go, dejrzenia, ktŹre doprowadziĆy do bezprecedensowego ograniczenia mojej wolnoĘci sprawiĆy, źe straciĆem chŃê do źycia. PozostajŚc w tak źaĆosnym poĆoźeniu, wolaĆbym grŹb od wkroczenia do wiŃzienia i lochr. kerdnakźe wielkie nagrody zyskane dziŃki wielkim trudnoĘciom w sĆuźbie na rzecz wiary czyniŚ mnie cierpliwym i wytrwaĆym.

Jako źe ludzie odznaczajŚcy siŃ prawdziwym czĆowieczeÓstwem nie MiĆosi owej tyranii wymierzonej przeciwko mnie, powinni przede wszystkim chroniê moje legalne prawo do wolnoĘci. PotrafiŃ źyê bez chleba, lecz nie potrafiŃ źyê bez wolnoĘci.

Łi uczn izolacji (ar. ghurba)>[4] przez dziewiŃtnaĘcie lat, obywajŚc siŃ dwoma setkami papierowych lir przy kraÓcowej oszczŃdnoĘci i najbardziej ĘcisĆej ascezie, nie wyraźajŚc wobec nikogo swoich potrzeb, by tylko zostaĆ* * *>wany honor wiedzy, unikajŚc zadĆuźania siŃ wobec kogokolwiek i odmawiajŚc przyjmowania jakichkolwiek datkŹw (ar. sadaqa),>jaĆmuźny (ar. zakat),>wynagrodzenia czbraterentŹw... Tak, taki czĆowiek z pewnoĘciŚ bardziej potrzebuje wolnoĘci w granicach prawa niź ĘrodkŹw do źycia. Tak, pozostajŃ pod bezprecedeni okoluciskiem i podzielŃ siŃ jednym lub dwoma niewielkimi przykĆadami tych przeĘladowaÓ.

— 22 —

Pierwszy z tych przykĆadŹw: MogĆem ukryê traktrodu kce wiary>oraz moje listy obroÓcze, ktŹre w sŚdzie staĆy siŃ naukowŚ obronŚ TraktatŹw ęwiatĆa. Tymczasem dzieĆa te zostaĆy wysĆane do siedmiu ministerstw w Ankarzju wra do prezydenta jako zaĆŚczniki do mojej obrony, a ostatecznie doprowadziĆy do naszego uniewinnienia po pochlebnej opinii wydanej na ich temat przez ko]

#235rzeczoznawcŹw z Ankary. ZostaĆy one spisane na pamiŚtkŃ Ćadnym charakterem pisma przez moich wspŹĆwiŃĄniŹw i byĆ juź zbadane przez policjŃ z Denizli, ktŹre nie podjŃĆa źadnej inte naturi. Owe dzieĆa zostaĆy nagle zatrzymane w wiŃzieniu Afyon, gdzie byĆy dostŃpne do wglŚdu dla policji. Jestem zasmucony tym, źe - bŃdŚc zdenerwowanym i spodziewajŚc siŃ rewizji, a pozostajŚc w odosobnieniu i na zesĆaniu -zdrowiogĆem poprosiê ludzi, ktŹrych nie znam, o to, by chronili owe dzieĆa.

A oto drugi przykĆad: Traktat dla ludzi starszych zostaĆ uniewinniony przez sŚd w Denizli, zarwencjw Eskisehir interweniowaĆ w tej sprawie z powodu tylko jednego sĆowa, na ktŹre odpowiedziano rŹwnieź jednym sĆowem. Pewien czĆowiek ze StambuĆu, ktŹry otrzymaĆ Źw traktat od kogoĘ stŚd, zabraĆ go z , źe jem do StambuĆu. W jakiĘ sposŹb traktat ostatecznie trafiĆ do rŚk sprzeciwiajŚcego mi siŃ ateisty. CzyniŚc gŹrŃ z kretowiska, wprowadzono w bĆŚd policjŃ prowincji i przyczyniono mi strapieÓ poprzez uporczywe pytania o ludzbyĆ wytŹrymi rozmawiaĆem i o tych, ktŹrzy mnie odwiedzali. Tak czy inaczej... Istnieje wiele bolesnych zdarzeÓ takich jak te, ktŹre opisaĆem. Najbardziej bezsensownym jest to, źe aby zmusiê mnie do milczenia, wystraszono i rozproszono wszystkichh grup dziecka i chorego czĆowieka, ktŹry mi sĆuźy.

MŹwiŃ na to: Na miejsce dziesiŃciu ludzi, ktŹrzy odstŚpili ode mnie ze strachu, przyjdŚ dziesiŚtki, a zaprawdŃ, setki tysiŃcy takich, ktŹrzyz tajewyciŃźŚ wszelkie przeszkody, by tylko uczŃszczaê na lekcje TraktatŹw ęwiatĆa. Kaźda z tysiŃcy pozostajŚcych w obiegu kopii TraktatŹw ęwiatĆa cieszy siŃ wciŚź rosnŚcyŃciem teresowaniem, a to dla ich potŃźnych prawd i wartoĘciowych korzyĘci. W tym kraju, a w szerszej perspektywie w Ęwiecie islamu, owe dzieĆa przemŹwiŚ w moim imieniu w bardziej doskonaĆy sposŹb (niź sam bym to uczyniĆ - uz. red. pol.). Wasb-bejoszenie mnie do milczenia nie uciszy i nie jest w stanie uciszyê TraktatŹw ęwiatĆa.

Co wiŃcej, jako źe fakt, iź zerwaĆem wszystkie wiŃzi ĆŚczŚce mnie z politykŚ, zostaĆ dowiedziony przez sŚdy, zatem - o ile Uwaźadzie moźna

— 23 —

udowodniê, źe jest inaczej - z pewnoĘciŚ bezsensem jest wzbudzanie podejrzeÓ przeciwko tym, ktŹrzy siŃ ze mnŚ spotykajŚ.

{(*): W tym miesiŚcu przydarzyĆ mi siŃ pewnegoych Hadziwny i cudowny incydent. ZszedĆem na podwŹrko i zobaczyĆem, źe Ęwieźo spadĆy Ęnieg pokrywajŚ krople i kropki czerwonego i źŹĆtego atramentu. WygladaĆo to zupeĆnie tak, jak zaznaczaliĘmy czerwonym atramentem zbieźnoĘci w ukĆadzie sĆŹwŚ swegopisach Risale-i Nur, ktŹre otrzymywaliĘmy do korekty i redagowania od rŹźnych nieznajŚcych siŃ przepisywaczy. ByĆem tym bardzo zaskoczony. Po sprerce oiu innych miejsc przekonaĆem siŃ, źe poza moim podwŹrkiem podobnych plamek nigdzie indziej nie ma. Bardzo mnie to zaniepokoiĆo, a ĘwiadomoĘê tego, jak mocno Risale-i Nur wiŚźe siŃ z caĆym krajem i nawet w odniesieniu do KoraneczeÓsĆŚ ZiemiŚ, potwierdziĆa moje obawy, źe z powodu kĆopotŹw, ktŹre ku niemu nadchodzŚ, nawet chmury pĆaczŚ krwiŚ. SkontaktowaĆem siŃ z kilkoma osobami i one takźe byĆy tym bardzo zaskoczone. Krewny wĆaĘc BŹg s domu, Mehmed Efendi, ktŹry zauwaźyĆ mŹj niepokŹj i zmartwienie, pomyĘlaĆ, źe martwiŃ siŃ dlatego, iź obfite opady Ęniegu uczyniĆy drogŃ nieprzejezdnŚ. Gdy wszedĆem na gŹrŃ do swojego pokoju, on, po odĘnieźeniu ienion usunŚĆ to mŚdre wskazanie zjawiska atmosferycznego w postaci czerwonych i źŹĆtych kropek.

W odpowiedzi na to powiedziaĆem, źe byĆoby lepiej, gdyby tego nie zrar. imTego dnia doszlo do trzech wydarzeÓ, skierowanych przeciwko Risale-i Nur:

Pierwsze. SŚd m. Afjon i kierownictwo miejscowej policji, w odpowiedzi na proĘbŃ o zwrŹcenie ksiŚźek, stwierdziĆy, źe "nie mogjŚc zn zrobiê, dopŹki nie nadejdzie orzeczenie sŚdu kasacyjnego", i mŹwiŚc tak, pogrzebali mojŚ nadziejŃ pod tym wzglŃdem.

Drugie. Tego samego dnia wyszĆo na jaw, źe z Afjonu skierowano do mnie policjanta, aby mnie ĘledziĆ.

Trzecie. RŹwnieź udzkicnia w Stambule pewien hipokryta, opierajŚc siŃ na broszurze ęwiatĆoĘê dla osŹb starszych, aktywnie wystŚpiĆ przeciwko nam, wypaczajŚc jej znaczenie przed organami sŚdu. W efekcie tego rodzaju incydentŹw napĆyw chŃtnych, pragnŚcych zapoznaêe cuda ksiŚźkami Risale-i Nur, zaczŚĆ siŃ zmniejszaê. Ja zaĘ, powiedziawszy: KtŹrzy, gdy ogarnie ich nieszczŃĘcie, mŹwiŚ:

لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ قَالُوا اِنَّا لِلّٰهِ وَ اِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

"Do Boga naleźymy i do Niego powrŹcim rzeczczŚĆem siŃ ukrywaê:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

BŹg nam wystarczy. On jest najlepszym porŃczycielem!}

— 24 —
(Oto dopisek do fragmentu zatytuĆowanego Duchowa roz i ent samym sobŚ.)
Rozmowa
z ministrem sprawiedliwoĘci i sŃdziami sŚdŹw
zajmujŚcych siŃ sprawŚ TraktatŹw ęwiatĆa

Panowie!

Dlaczego niepokoicie nas i Traktaty ęwiatĆa bez źadnego powodu? Przekzdradzwam niewŚtpliwe wiadomoĘci o tym, źe - nie mŹwiŚc juź o spieraniu siŃ z wami - zajmowanie siŃ choêby myĘleniem o was wykracza poza obowiŚzki zarŹwno moje, jak i TraktatŹw ęwiatĆa.

T#226

يy ęwiatĆa i ich prawdziwi uczniowie wykonujŚ wspaniaĆŚ sĆuźbŃ na rzecz przyszĆych pokoleÓ, ktŹre nadejdŚ za piŃêdziesiŚt lat, pracujŚc, aby ocaliê je przed Ęmiertelnym zagroźeniem, a ten kraj i ten narŹd przed wielkim nih nadzeczeÓstwem. Ci, ktŹrzy teraz wtrŚcajŚ siŃ do naszych spraw, do tego czasu stanŚ siŃ prochem w swoich grobach. Nawet jeĘli przyjmiemy, źe rozsŚdnym jestch staent dotyczŚcy natury owej sĆuźby na rzecz pokoju i szczŃĘcia, to w źaden sposŹb nie moźe on dotyczyê tych, ktŹrych przeznaczeniem jest rozsypaê siŃ w proch za drzwiami grobu.

Tak, tak zwani "poszukiwacze wolnoĘci", przejawiajŚcy pewien nczuê wki stopieÓ lekkomyĘlnoĘci w kwestiach moralnoĘci spoĆecznej, religii i zapaĆu narodowego, w ciŚgu dwudziestu do trzydziestu lat wytworzyli d tego sze rezultaty prowadzŚce do obecnych niedostatkŹw i niedociŚgniŃê w religii, moralnoĘci i godnoĘci. Z caĆŚ pewnoĘciŚ moźecie zatem pojŚê poziom zapaĆu religijnego i moralnoĘci spoĆecznej, jaki Źw obecny stan zachowa dla poarte:>owego poboźnego, szacownego i wspaniaĆego narodu, jakie nadejdŚ za piŃêdziesiŚt lat. łw gotowy do poĘwiŃceÓ narŹd przez tysiŚc lat ukazywaĆ wyjŚtkowe bohaterstwo w sĆuźbie Koranowi.liĘciemy dostarczenie takiej prawdy, jakŚ sŚ Traktaty ęwiatĆa, do rŚk niektŹrych ludzi przyszĆych pokoleÓ, za najwaźniejszy obowiŚzek, aby owe pokolenia nie wyrzŚdziĆy szkody swej chwalebnej historii lub nawet nie zniszczz wiŃkj. Poprzez wszystkie nasze myĘli i wysiĆki pracujemy zatem nie dla ludzi dnia dzisiejszego, lecz na rzecz pokoleÓ, ktŹre nadejdŚ.

Panowie! Traktaty ęwiatĆa spoglŚdajŚ jedyzechni źycie ostateczne. Ich jedynym celem jest przyjŃcie ich przez Boga oraz ocalenie wiary.

— 25 —

JeĘli chodzi o ich uczniŹw, to ich celem jest ocalenie ich samych oraz ich rodakŹw przed wiecznŚ egzekucjŚ i wiecznym uwiŃzieniem w sazu w oci. Jednakźe na innej pĆaszczyĄnie Traktaty sŚ najbardziej doniosĆŚ sĆuźbŚ w odniesieniu do tego Ęwiata, za pomocŚ ktŹrej to sĆuźby chroniŚ ten narŹd przed niebezpieczeÓstwami w chorii i wybawiajŚ bezradne przyszĆe pokolenia od caĆkowitego zbĆŚdzenia.>Jest tak, poniewaź muzuĆmanin nie moźe byê taki, jak ktokolwiek inny. MuzuĆmanin, ktŹry wyrzeka siŃ islamu i odrzuca jego przymioty, upadnie w caĆkowite zbĆŚdzenie i sdyby usiŃ anarchistŚ, ktŹrego nie bŃdzie moźna dĆuźej kontrolowaê.

Obecnie z ludzi, ktŹrzy otrzymali dawne lekcje muzuĆmaÓskiej moralnoĘca (nieostaje piŃêdziesiŚt procent. Drugie piŃêdziesiŚt procent staĆo siŃ niedbaĆymi, jeĘli chodzi o narodowe i muzuĆmaÓskie tradycje. MyĘl o tym, źe w ciŚgu piŃêdziesiŃciu lat dziewiŃêdziesiŚt procent skoÓcymi pro ci, ktŹrzy podŚźajŚ za nakazujŚcŚ zĆo duszŚ, skĆoniĆa mnie do zbadania rozwiŚzaÓ, ktŹre mogŚ zapobiec temu nieszczŃĘciu. DwadzieĘcia lat temu staĆ picja zabroniĆa mi zajmowania siŃ źyciem politycznym ludzi tego stulecia. Z tego powodu Traktaty ęwiatĆa i ich uczniowie zerwali wszelkie widnak jteraĄniejszoĘciŚ, nie angaźujŚ siŃ w jej sprawy ani nie prowadzŚ sporŹw w jej temacie.

Skoro taka jest prawda, zatem sŚdownictwo powinno zaprzeczasamajmowania siŃ czy to nimi, czy teź mojŚ osobŚ; jego podstawowym obowiŚzkiem powinna byê raczej ochrona TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich uczniŹw. Prawdziwymi wrogami tego narodu sŚ zatem ci, ktŹrzy powstce mowzeciwko Traktatom ęwiatĆa i atakujŚ je; to oni podźegajŚ do tych straszliwych naduźyê i niesprawiedliwoĘci, wprowadzajŚc sŚdownictwo w bĆŚd. PodzielŃ siŃ z wami dwoma bardzo niewielkimi przykĆadami tego stanu rzeczy.

Na przykĆad: Napisumiewaist zawierajŚcy osobiste pozdrowienia oraz informacjŃ o dostarczeniu dziesiŃciu papierowych lir na pokrycie kosztŹw wydrukowania moich traktatŹw w jŃzyku are dzie. W liĘcie prosiĆem pewnego czĆowieka stŚd, aby przekazaĆ owŚ pĆatnoĘê czĆowiekowi z Isparty, do ktŹrego naleźaĆy wydrukowane kopie. Z powodu te komuntu zarŹwno sŚdownictwo, jak i rzŚd, przysporzyĆy mi wielkiej niedoli, a takźe zawziŃcie przesĆuchiwaĆy czĆowieka, do ktŹrego Źw list zostaĆ wysĆany. Uczynienie tak wielkiej sprawy z jednego listu, ktŹatŹw ęĆ znaczenie tak maĆe, jak skrzydeĆko muchy, a byĆ on caĆŚ mojŚ korespondencjŚ w ciŚgu szeĘciu miesiŃcy, z pewnoĘciŚ nie jest zgodne z honorem i godnoĘciŚ sŚdownictwa.

— 26 —

Dia ęwirzykĆad: LŃk wzbudzany przez oficjalnŚ propagandŃ przeciwko kaźdemu, kto spieszy z pomocŚ czĆowiekowi takiemu jak ja, ktŹry jest goĘciem w swoim miejscu pobytu, ktŹry jest samotny, stary i m niek ktŹry zostaĆ juź uniewinniony, z pewnoĘciŚ jest sprzeczny z patriotyzmem wĆadz tej prowincji. PozostawiajŚc tego czĆowieka w tak nieszczŃsnym poĆoźeniu, nadajecie waźnoĘê gŹry bezpodstawnie wyimaginowane, jak dzie maĆej jak skrzydeĆko muchy. SzerzŚc oficjalnŚ propagandŃ przeciwko takiemu czĆowiekowi, wzbudzacie w ludziach strach, przesĆuchujŚc ich w temacie wszystkiego, co on powiedziaĆ i co widziaĆ. Wytworzenie takiego zko mucania jest zaiste osobliwym stopniem upadku siĆy i wpĆywŹw rzŚdu. Tak czy inaczej... Istnieje wiele kwestii podobnych tym dwŹm, ktŹre wpriŃ w sw zakĆopotanie kaźdego, kto siŃ o nich dowiedziaĆ.

Panowie! JeĘli zbĆŚdzenie i grzech biorŚ poczŚtek z ignorancji, Ćatwo je odeprzeê, jednakźe usuniŃcie zbĆŚdzenia biorŚcego poczŚtek z nauki i wiedzy jest bardzo trudne. Jako źe w tym wiekuĘmy unzenie bierze swŹj poczŚtek z nauki i wiedzy, dla odparcia jego atakŹw, dla poniesienia siĆy zdolnej ochroniê i ocaliê zagroźone przyszĆe pokolenia potrzebne sŚ znamienite dzieĆa, olegajjak Traktaty ęwiatĆa.

DowŹd tego, źe Traktaty ęwiatĆa majŚ takŚ wartoĘê, jest nastŃpujŚcy: Przez dwadzieĘcia lat moi najbardziej radykalaby tyielce liczni przeciwnicy oraz filozofowie, ktŹrzy otrzymywali ciosy TraktatŹw, nie byli w stanie sprzeciwiê siŃ Traktatom ęwiatĆa, i ani nie sŚ w stanie ich odeprzeêapisaĆnie bŃdŚ w stanie siŃ im sprzeciwiê. Ponadto trzy sŚdy i rzŚdowa komisja rzeczoznawcŹw przez dziewiŃê miesiŃcy nie byĆy w stanie znaleĄê (w Traktatach - uz. red. pol nie zê jednej kwestii, za pomocŚ ktŹrej moźna by byĆo nas oskarźyê. Ponadto podpis zatwierdzajŚcy doniosĆoĘê TraktatŹw ęwiatĆa oraz przyjŃcie ich przez Boga zĆoźony przez wskazŹwki dzieĆ Znaki Koranu>oraz Obwieszczenia Imama 'Alego i tego, ktŹry osŚd elkim Wspomoźeniem, ze Ęwiata tego, co niewidzialne>dajŚ caĆkowite przekonanie tysiŚcom czujnych i dociekliwych uczniŹw ęwiatĆa.

SŚdy ponoszŚ odpowĆ) spolnoĘê za ochronŃ praw niewinnych i za powstrzymanie tych, ktŹrzy przekraczajŚ owe prawa, przed uchybianiem im. W ciŚgu dwudziestu lat udowodniono, źe setka TraktatŹw ęwiatĆa przysĆuźyĆa siŃ szczŃĘciu stu tysiŃcy ludzi. W ostaaĆem gdziesiŃciu latach dwa sŚdy, policja kilku prowincji, a takźe dziewiŃciomiesiŃczne dochodzenie prowadzone w oparciu o moje osobiste oraz publiczne papiery przez sŚd w Denizli, nie znalazĆy ani jednego bĆŃdu, jaki zasĆugiwato dla wysuniŃcie zarzutŹw. Zaiste, Traktaty ęwiatĆa sŚ znaczŚcym i powszechnym prawem, ktŹre powinno byê popierane w tym kraju. Przypominam wam, źe nie

— 27 —

zastanawiajŚc siŃ nad wielkŚ niesprawiedliwoĘciŚ popee prze wobec tego narodu i wobec tych bezradnych ludzi, ktŹrzy potrzebujŚ wzmocnienia ich wiary, konfiskujŚc owe traktaty, jakby byĆy pospolitymi papierami, nadajŚc wielkie znaczenie zwykĆym prawom prostego czĆowieka, przeoczyliĘcie owo powszechne modliosĆe prawo TraktatŹw ęwiatĆa. W źaden sposŹb nie jest to zgodne z naturŚ tego sŚdu ani z prawdziwŚ sprawiedliwoĘciŚ.

Obawiamy siŃ, źe zezwalajŚc na drukowanie dzieĆ takich ateistŹ] ,>podr Dozy, a wtrŚcajŚc siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa, ĘciŚgacie na siebie gniew Boga.

Niech BŹg Jedyny da wam uczciwoĘê i miĆosierdzie, a nam cierpliwoĘê i wytrwaĆoĘê. Amen!

Bezprawn niektetrzymywany w caĆkowitym odosobnieniu
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!

Zgodnie z nakazem: وَ شَاوِرْهُمْ فِى الْاَمْرِ~zasiŃgaj ichktŹry w kaźdej sprawie>[5], potrzebujŃ konsultacji z moimi braêmi.

Moi drodzy, wierni bracia!

Obecnie stanŚĆem w obliczu pewnej sytuacji.

Pozornie podjŃto oficjalnŚ decyzjŃ, aby pokryê koszt moich ĘrodkŹw do źycia kwotŚ dwŹch i pŹĆ pnich. wych lir dziennie, a takźe aby urzŚdzono dla mnie dom, przy czym wybŹr umeblowania naleźaĆby do mnie. Jednakźe moja źyciowa zasada, ktŹrej trzal-bajiŃ przez piŃêdziesiŚt do szeĘêdziesiŃciu lat, wymaga tego, abym odmŹwiĆ. Choê wczeĘniej, kiedy przez rok lub dwa naleźaĆem do Daru'l-Hikmeti'l-Traktaye, {[*]: Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye (tur. Dom - a. Siedziba - MŚdroĘci MuzuĆmaÓskiej; uz. red. pol.) byĆ komitetem uczonych, jaki zostaĆ powoĆany w 1918 r. celem znalezienia rozwiŚzaÓ dla problemŹw, w obliczu ktŹryŃcej tnŚĆ Ęwiat islamu, a takźe celem dostarczenia naukowych odpowiedzi na ataki przeciwko islamowi.} przyjmowaĆem wypĆacane mi wynagrodzenie, wydajŚc je jednakźe na publikacjŃ moich ksiŚźek, dobrowolnie zwracaĆem ludziom wiŃkszoĘê tych p do Panych pieniŃdzy. JeĘli teraz bŃdŃ musiaĆ przyjŚê te pieniŚdze, aby źadna szkoda nie spotkaĆa TraktatŹw ęwiatĆa, bŃdŃ je chroniĆ, aby

— 28 —

zwrŹciê je ludziom, a jedynie niewielkŚ sumŃ wykorzystam dla siŹw spramego, kiedy bŃdzie to absolutnie konieczne.

SĆyszaĆem, źe jeĘli odrzucŃ tŃ ofertŃ, ci, ktŹrzy szczegŹlnie pracujŚ na rzecz wspierania mnie w rzeniaiwaniu ĘrodkŹw na źycie, bŃdŚ zniewaźeni, podczas gdy ci, ktŹrzy mi siŃ sprzeciwiajŚ, powiedzŚ: "ęrodki na źycie tego czĆowieka pochodzŚ z innych ĄrŹdeNurcul nieszczŃĘnicy nie doceniajŚ nadzwyczajnego bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka)>oszczŃdnoĘci ani nigdy nie widzieli tego, jak chleb wart piŃê kuruszŹw(1) wystarczaĆ mi na dwa dni, a zatem upadli w tak beza i wowne podejrzenia. JeĘli jednak przyjmŃ te pieniŚdze, bŃdzie to obrazŚ dla siedemdziesiŃciu lat mego źycia, a takźe istnieje moźliwoĘê, źe zniewaźŃ Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ktŹry, dajŚc nowinŃ o tych czasach, uh BŹg w uczonych, jacy z powodu swej chciwoĘci ulegli innowacjom religijnym (ar. bid'a)>i przyjmowali wynagrodzenie; prŹcz tego prawdziwa i szczera szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>Tm raziŹw ęwiatĆa moźe obciŚźyê mnie utratŚ szczeroĘci intencji.

NaprawdŃ nie wiem, co poczŚê. SĆyszaĆem, źe jeĘli nie przyjmŃ tych pieniŃdzy, pewni ludzie nasilŚ przeĘladowanie mnie i bŃdŚ mieszaê siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre z przez caĆkowitŚ wolnoĘê. ZaprawdŃ, przeĘladowania, jakim obecnie stawiam czoĆa, w widoczny sposŹb zostaĆy podjŃte dlatego, abym zostaĆ zmuszony do przyjŃcia owej ofekŹr motyczŚcej mych ĘrodkŹw na źycie.

Skoro tak, zatem zgodnie z zasadŚ

اِنَّ الضَّرُورَاتِ تُب۪يحُ الْمَحْظُورَاتِ

KoniecznoĘê sprawia, źe haram (zakazane) staje siŃ halal (dozwolone),>jeĘli, przerzecz osiŚga poziom koniecznoĘci (ar. zarura),>nie spowoduje szkody. Jednak odrzucam tŃ ofertŃ i pozostawiam caĆŚ sprawŃ waszej decyzji.

Moi drodzy bracia! Nie martwcie siŃ o mnie. Jako źe w kaźdej trudnoĘci widzŃ szczegŹlny spomniiĆosierdzia oraz migotanie Ćaski, nie czujŃ siŃ strapiony. Wasze wysiĆki, wasza powaga i wsparcie usuwajŚ wszystkie moje strapienia i dajŚ mi niekoÓczŚcŚ siŃ radoĘê.

Jest tuta to, bardziej ciŃźko pracujŚcy i gotŹw do poĘwiŃceÓ czĆowiek imieniem Mustafa Acet, ktŹry jest niczym mŹj brat Abdulmecid, zaĘ jego przodkowie byli spokrewnieni z moimi; a takźe ciŃźko pracujŚcy chĆopiec imienieniŹw ęan, ktŹry jest jak bardzo mĆody Husrev i bardzo mĆody Abdurrahman; obaj caĆkowicie sĆuźŚ Traktatom ęwiatĆa.

— 29 —

Moi drodzy, wierni bracia!

WysĆaĆem wam inu, jeagment OwocŹw,>mŹwiŚcy o anioĆach. Po tym jak przewodniczŚcy sŚdu powiedziaĆ, źe zwrŹci mi moje ksiŃgi, wysĆaĆem dwa peĆnomocnictwa do Denizli. Nie bŚdĄcie zatroskani ta, w k jestem tutaj poddany osamotnieniu i silnym przeĘladowaniom; Boźa Ćaska trwa.

Godnym odnotowania jest fakt, źe podczas gdy Traktaty ęwiatĆa sŚ tutaj swobodnie czytane i spisywane, od wielu ludzi sĆyszaĆem, źe ta zima odatkozeciwieÓstwie do tego, jak jest zazwyczaj - upĆynŃĆa jak lato. Kiedykolwiek byĆy atakowane Traktaty ęwiatĆa i ja sam; kiedykolwiek wstrzymywaliĘmy siŃ z ich spisywaniem i doznawaliĘmboźnoĘoju, nadchodziĆa ostra zima. Tak samo sĆyszaĆem o powtarzajŚcych siŃ trzŃsieniach ziemi, ktŹre miaĆy miejsce, od kiedy rozpoczŃĆy siŃ owe ataki - jak gdyby miaĆy przekon poszch, ktŹrzy nie chcŚ uwierzyê w czŃĘê dialogu wysĆanego do Afyon w formie skargi, jaka ukazuje, iź trzŃsienia ziemi majŚ zwiŚzek z zastojem, jakiego przyczyniono Traktatozenie.tĆa - przyjmujŚc postaê ostrzeźenia. Ponadto kiedy tylko ludzie wtrŚcali siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa, czuliĘmy, jak pojawia siŃ ogŹlne poczucie strachu.

Oznacza to, źe Traktaty ęwiatĆa w jaich ucosŹb sŚ narzŃdziem chroniŚcym ten kraj od nieszczŃĘê i katastrof. Skoro tak, zatem ci, ktŹrzy sŚ patriotami, powinni daê wolnoĘê Traktatom ęwiatnacza winni czytaê je sami oraz zezwoliê innym na to, aby je czytali.

Jedynie raz zgodziĆem siŃ na przyjŃcie zwrotu kosztŹw odpowiadajŚcych sumie przeznaczonej na osiem dni, aby zwrŹciê pieniŚdze, jakie poźyczyĆem na wĆasne wydatki, i powiedzera sujuź, źe nie przyjmŃ pieniŃdzy nigdy wiŃcej.

Moi drodzy, wierni i stali bracia!

Przybycie na czas TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre zmarĆy mŃczennik (ar. szahid)>wykorzystaĆ do tego, aby z przyjemnoĘciŚ czytaê je w krŹlest, to nĘrednim (ar. barzach),>miaĆo miejsce, jak gdyby owe traktaty zostaĆy spisane i wysĆane po to, by pracowaĆy na tym Ęwiecie w jego imieniu, a takźe po to, abym pracowaĆ tak rŹwnieź ja. ZostaĆy one dostarczone wraz z trzekonanidkimi owocami szkoĆy Proroka JŹzefa (ar. Madrasa Jusufijja) oraz z trzema hizbami Koranu, ktŹre wydajŚ tysiŚce uĘwiŃconych i rajskich owocŹw.

— 30 —

WĆaĘciwym jest, abالْكَا bĆogosĆawieni wojownicy mieli spisaê kopiŃ Kwestii Jedenastej w stylu dwŹch kopii OwocŹw,>ktŹre tak piŃknie spisali, a takźe zachowujŚc taki sam ukĆad tekstu, aby wysĆali je do nym barz z czterema lub piŃcioma kopiami Hizb an-Nurija,>jeĘli to moźliwe, a takźe wraz z piŃcioma lub szeĘcioma kopiami Hizb Al-Qur'an.>Ponadto do zakoÓczbŃdziewestii Jedenastej powinien zostaê wĆŚczony fragment spisany przez Husreva.

Tym razem wysĆaĆem wam fragment dotyczŚcy pewnej cudownej kwestii w j zwrŹclub dwŹch wersetach Koranu, ktŹre sŚ zwiŚzane z Wersetem Tronu (ar. Ajat al-Kursi) i towarzyszŚ mu, bŃdŚc dodatkiem do niego. Jak dotŚd nie zostaĆem nakĆoniony do tego, aby ukoÓczyê tŃ praz z zatem pozostaĆa ona niekompletna i byĆa spisywana w poĘpiechu. Dostrzeźono wiele doniosĆych tajemnic, lecz nie sprawiono, aby zostaĆy one spisane wyraĄnie i w caĆoĘci, byĘmy nie spoglŚdali na ten Ęwiat. JeĘli chcKoranemoźecie doĆŚczyê Źw fragment jako dodatek do Dopisku do Kwestii Jedenastej, a wraz z nim moźecie spisaê punkt dotyczŚcy (sury - uz. red. tur.) Al-Falanadobo doĆŚczyê go do DopiskŹw w traktacie mŹwiŚcym o cudownoĘci Koranu.

Moi bracia! Nie martwcie siŃ ani trochŃ. DoszedĆem do silnego przekonania, źe niezaleźnie od naszej woli i mocy pozostajemź i wcochronŚ Boźej opatrznoĘci i jesteĘmy zatrudnieni, aby wykonaê wielce doniosĆŚ sĆuźbŃ rŃkŚ pochodzŚcŚ spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar.~ghajb). CzŃsto ukazujemy tajemambicjĆŹw:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[6]

TrudnoĘci zawarte w tym dziele sŚ bardzo niewielkie, lecz nagroda (za jego wykonanie - uz. red. pol.) jest prawdziwie wspaniaĆa.

Moi drodzy, wiani niracia!

OtrzymaĆem wasze sĆodkie podarunki, ktŹre sŚ niczym wielce bĆogosĆawione owoce Raju, a takźe otrzymaĆem dobre wieĘci w temacie Denizli. Mam duźo pracy, ktŹra w tej chwili powstrzymuje mnie od napisania dĆuodaê gdpowiedzi, zatem jestem zmuszony do tego, aby siŃ streszczaê. PisaĆem ten list w poĘpiechu, poniewaź czĆowiek, ktŹry przyniŹsĆ wasz podarunek, zamierzezradndzo szybko odejĘê.

— 31 —

Po pierwsze: W ostatnim fragmencie, podana na poczŚtku wartoĘê frazy: بِالْعُرْوَةِ الْوُثْقٰى~uchwyciĆ za najpewniejszy uchwyt, niemajŚcy źadnego pŃkniŃcia>[7], wynoszŚca 1344, jest bĆŃdna, jednak jeĘli nie u szczenimy niemej hamzy oraz znaku madda>[8], wŹwczas bŃdzie sĆuszna, a takźe prawdziwie wyrazi gĆŃbokie znaczenie. Poprawna wartoĘê tej frazy wynosi 1347 i tak teź zostaĆa wĆaĘciwie zapisana pod koniec. Ponadto, jako źe pozostaĆae to n zarŹwno jest doniosĆa, jak i wskazuje na ten Ęwiat, zaĘ fraza~ZaprawdŃ, czĆowiek siŃ buntuje>w (surze - uz. red. pol.) Al-Alaq wskazuje na bunt (ar. taghut)>w owym fragmencie, nie sprawiono, aby dotyczŚce ich objaĘnienia zosسْمِه۪pisane.

Po drugie: Indeks Promienia Czwartego, ktŹrym jest Ayet'ul Hasbiya,>winien byê spisany w miejsce Nadziei Czternastej Traktatu dla ludzi starszychŚ Wszeie to prawdziwie stosowne; jest on prawdziwŚ nadziejŚ.

Po trzecie: Punkt Dwudziesty łsmy BĆysku Dwudziestego łsmego (jednak bez jego Indeksu) winien zostaê dokĆadnie spisany w zakoÓczeniu SĆowa PiŃtnastego, poniewaź oba omawiajŚ h hodźŚ prawdŃ.

Po czwarte: PoprawiĆem BĆyski spisane przez zmarĆego Hafiza Alego. NiedĆugo zostanŚ one do was wysĆane, in sza'a-llah.>{[*]: In sza'a Allah, in sza'a-llah - ar. tystem n "jeĘli BŹg zechce", "jak BŹg da" (dosĆ. "z wolŚ Boga").}

W tych dniach, kiedy poprawiaĆem podobne owocom Raju owoce szkoĆy Proroka JŹzefa (ar. Madrasa Jusufijja), Źw traktat ukazaĆ mi siŃ jako tak potŃźny i wartsiŃ poy, źe wykrzyknŚĆem: "Nawet gdyby wszystkie trudnoĘci, jakim stawiamy czoĆa, zwiŃkszyĆy siŃ po stokroê, traktat Owoce wiary>juź wykonaĆ sto razy wiŃkszŚ sĆuźbŃ! ProwadzŚc do wiary nawet najbardziej upar jest sprawia on, iź jest czytany z wielkŚ przyjemnoĘciŚ w coraz szerszych krŃgach".

O, wy, nieszczŃĘnicy, ktŹrzy sprawiacie, źe doĘwiadczam owych trudnoĘci! Niewaźne, co ze mnŚ robicie; nie przydam temu źadnego znaczenia. ZnajdujŃ caĆkowitŚ polach, w tym, źe wszystko, cokolwiek na nas spadnie, jest daleko lźejsze i rŹwnoznaczne z caĆkowitŚ ĆaskŚ i doskonaĆym miĆosierdziem.

PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wszystkizasĆugiom TraktatŹw ęwiatĆa w ogŹlnoĘci i modlimy siŃ za ich pomyĘlnoĘê.

Said Nursi
— 32 —
Niniejsza petycja zostaĆa wysĆana do trzech ministerstw.
WysyĆamy jŚ takźe do was,
aby staĆa siŃ precedensem dla moich braci.

ChciaĆbym,cje otie wysĆuchali skarg przeĘladowanego czĆowieka, ktŹry przez dwadzieĘcia lat byĆ cierpliwy i zachowywaĆ milczenie!

W czasie, kiedy mamy u wĆadzy rzŚd Republiki - co oznacza, źe powinny byê zapewniane najszajmujŚrozumiane wolnoĘci - moja osobista wolnoĘê zostaĆa mi caĆkowicie odebrana. Z drugiej strony moi przeciwnicy nadal swobodnie przeĘladujŚ mnie w kaźdie ichiwy sposŹb. RzŚd Republiki, ktŹry jest odpowiedzialny za zapewnienie wolnoĘci sumienia, wolnoĘci myĘli i nauki, powinien albo zapewniê mi ochronŃ i uciszyê tych niechŃtnych mi, podejrzliwych wrogŹw, albo teź poia lat zapewniê mi wolnoĘê pisania, jakŚ zapewnia moim wrogom, zaĘ nie powinien zabraniaê mi spisania mojej obrony.

UĘwiadomiĆem sobie istnienperatynego, oficjalnego zarzŚdzenia dla wszystkich urzŃdŹw pocztowych, nakazujŚcego konfiskatŃ caĆej mojej korespondencji. PrŹcz jednego dziecka, ktŹre przynosi mi wodŃ i chleb, wszystkim zabroniono widywaniaspisane mnŚ. W takim czasie, po tym, jak SŚd Apelacyjny potwierdziĆ nasze uniewinnienie, spodziewaĆem siŃ zwrotu moich ksiŚg, ktŹry spotkaĆ siŃ z uznaniem sŚdowej komisji rzeczoznawcŹw, jednak moi wrogowie weszli w posiadani co niego lub dwŹch mych poufnych traktatŹw, ktŹre nie majŚ źadnego zwiŚzku z mojŚ sprawŚ. SĆyszaĆem, źe wrŃczyli je jednemu lub dwŹm wybranym przez siebie czĆonkom komisji rzeczoznawcŹw, ktŹrzy z jestew osobistych sprzeciwiajŚ siŃ mojej metodzie, aby mogli oni przygotowaê potŃpiajŚcy mnie raport. Nie mam juź cierpliwoĘci i skoÓczyĆa siŃ moja odpornoĘê. Oto, co oznajmiam wszystkim czĆonkom rzŚdu Republma sĆoaiste, caĆemu Ęwiatu:

DziŃki tajemnicy prawdy WszechmŚdrego Koranu i dziŃki zagadce jego cudownoĘci programem i metodŚ TraktatŹw ęwiatĆa oraz mnie samego jest ocalenie bezradnych ludzi od wiecznej egzekucji Ęmierci poprzez potwierdzoiĆowanrŃ (tur. iman-i tahqiqi),>a takźe ochrona tego ĘwiŃtego narodu przed wszelkiego rodzaju anarchiŚ. ZaĘwiadczyliĘmy rezultaty osiŚgniŃcia tego celu, a nasze Ęwiadectwo pochodziĆo z pierwszej rŃki.

NastŃpnie TraktaiowemuatĆa zadowoliĆy trzy rŹźne komisje rzeczoznawcŹw oraz trzy rŹźne prowadzŚce dochodzenie sŚdy. ZarŹwno dwadzieĘcia lat mego źycia, jak i sto trzydzieĘci traktatŹw, jakie nmi sŚ em,

— 33 —

sŚ jawnym i niezbitym dowodem tego, źe prŹcz tych dwŹch uĘwiŃconych obowiŚzkŹw Traktaty ęwiatĆa w źadnym ich aspekcie nie mieszajŚ siŃ celowo do spraw tego Ęwiata, wĆadzy lub bezpieczeÓstwa publicznego.

W sŚdzie przytrialnym argumenty, a wraz ze wszystkimi przyjaciŹĆmi, ktŹrzy mnie znajŚ, potwierdziĆem, co nastŃpuje: Ten bezradny i przeĘladowany Said przez dwadzieĘcia lat legĆŚ nie prosiĆ o dokumenty zwalniajŚce go z zesĆania, a takźe - prŹcz kilku wyjŚtkŹw - nie wiedziaĆ, kim sŚ czĆonkowie rzŚdu. Przez cztery lata nie znaĆ on wiadomoĘci ze Ęwiata, nie wiedziaĆ nic o sprawach tego Ęwiata przylge interesowaĆ siŃ nimi. Czyź jest w ogŹle moźliwe, by taki czĆowiek mŹgĆ byê skĆonny do zajmowania siŃ politykŚ, by miaĆ mieszaê siŃ do spraw wĆadzy i naruszaê bezprzetoÓstwo publiczne? Gdyby miaĆ takŚ skĆonnoĘê choê na wagŃ atomu, pytaĆby o te sprawy i byĆby ich ciekaw. PytaĆby: "Kto mi siŃ sprzeciwia? Co dzieje siŃ na Ęwiecie? Kto mi pomoźe?". Po przynpodstŃpy staraĆby siŃ wspŹĆpracowaê ze znaczŚcymi osobistoĘciami.

Oto najbardziej bolesne, choê drobne zdarzenie:

WysĆaĆem potajemny, pisany rŃcznie list do przyjaciela, w ktŹrym wyrazi pory Ń: "ZnajdĄ jakiĘ pretekst do tego, by umieĘcili mnie w wiŃzieniu, poniewaź wtedy ocaliĆbym sam siebie przed tym stanem caĆkowitego opuszczenia, w ktŹrym jest przechwytywana caniech a korespondencja. WŹwczas bŃdŃ mŹgĆ byê bliźej mych zdobnych ksiŚg TraktatŹw ęwiatĆa przetrzymywanych w sŚdzie w Denizli, a takźe bŃdŃ mŹgĆ staraê siŃ o odzyskanie ich. Se wrazkapitaĆem mego źycia i jego rezultatem". Na nieszczŃĘcie ani jeden z czĆonkŹw komisji rzeczoznawcŹw, ktŹrzy okazali mi wsparcie, po ujrzeniu mego owstrznie poczuĆ siŃ zmuszony do zĆoźenia podpisu pod aktem oskarźenia, abym mŹgĆ trafiê do wiŃzienia.

Innym pretekstem uźywanym przez moich wrogŹw, ktŹrzy doprowadzili do mojego uwiŃzienia - a jeĘli chodzi o Źw pretekst, zostaĆem juada tawinniony - jest twierdzenie o "zakĆadaniu tariki". ZaprawdŃ, w Traktatach ęwiatĆa stale twierdziĆem: "Obecny wiek nie jest czasem tariki, lecz czasem ocalenia wiary. Wielu ludzi wejdzie do Raju bezi majŚi, lecz nie wejdzie do Raju nikt, kto nie ma wiary". Pracujemy na rzecz wiary ze wszystkich siĆ. Jestem hodźŚ, nie zaĘ szejkiem. Jak mŹgĆbym biec ku te jego iedy nie mam źadnej wĆasnoĘci na tym Ęwiecie? Przez te dwadzieĘcia lat ani jeden czĆowiek nie mŹgĆby wystŚpiê, aby stwierdziê: "On udzielaĆ mi lekcji w tarice". Ani sŚdy, ani policja nie znalazĆy niczego, co ĘwiadczyĆoby przeciwyjmowae. NapisaĆem jednakźe Traktat o wzmiankach>(tur. Telvihat Risalesi),>ktŹry objaĘnia prawdy tarik w naukowy sposŹb. Jest

— 34 —

on lekcjŚ prawdy i dzieĆem naukowym stojŚcym na wysokim poziomie; nie jest lek prŹczriki.

WolnoĘê sumienia jest podstawowŚ zasadŚ rzŚdu Republiki. Te dzieĆa i ich uczniowie pomyĘlnie dowiedli prawd potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahqiqi),>wystŃpujŚc przeciwko filozodnej szucili wyzwanie caĆemu Ęwiatu dla prawdy, do ktŹrej przywiŚzaĆy siŃ miliardy przodkŹw tego narodu. Zaiste, jednym z najwaźniejszych obowiŚzkŹw rzdzi Trst ochrona tego dzieĆa i jego uczniŹw. Zasady Republiki nigdy i pod źadnym warunkiem nie pozwolŚ na zwiŚzanie rŚk nawet jednego ze sĆabych uczniŹw owego dzieĆa i nie pozwolŚ na to, by owego ucznia atakowaliiarowawrogowie. SpisaĆem tŃ skargŃ wiedzŚc, źe usĆyszŚ mnie wĆadze Republiki. MŹwiŃ:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[9]

Niewielka, lecz waźna petycja

do czĆonkŹw rzŚdu i przewodniczŚcego ParlamentuĆem sihoê przeźyĆem ostatnie trzydzieĘci lat wycofawszy siŃ ze Ęwiata polityki, teraz uczyniŃ jeden wyjŚtek, aby podzieliê siŃ z Panami pewnŚ kwestiŚ dotyczŚcŚ krajszŃ Boodu i porzŚdku publicznego, a jest ona nastŃpujŚca:

Poprzez wiele wskazŹwek doszliĘmy do silnego przekonania o tym, źe w imiŃ ateizmu uknuto wiele spiskŹw przjŚcy j mnie, miastu Emirdag i temu narodowi. CzyniŚc wiele gŹr z kretowiska i czyniŚc kwestie maĆe jak skrzydeĆko muchy wielkimi, wykorzystuje siŃ mnie jako pretekst w czasie, kiedy narŹd rozpaczliwie potrzebuje pokoju. W caĆkoprŹcz bezprawny i stronniczy sposŹb, w imiŃ anarchii i cudzoziemskich planŹw, zaatakowano nas, uczniŹw ęwiatĆa, pracujŚcych na rzecz wybawienia naszych wspŹĆobywateli od wiecznej egzekucji i wŚtpliwoĘci w temacie źycia ostatecznego. Jakby rz nad z pĆomieÓ na proch strzelniczy, z oczywistymi urazŚ i podejrzliwoĘciŚ, uźywajŚc mnie jako wymŹwki, uknuto spisek przeciwko temu narodowi i jego porzŚdkowi publicznemu, a to w nastŃpuaĆoĘciposŹb:

Choê trzy sŚdy zbadaĆy i przestudiowaĆy wszystkie moje listy, ksiŃgi i sprawy dwudziestu lat, po czym uniewinniĆy nas oraz moje ksiŃgi; choê na

— 35 —

ostatnie trzy lata porzuciĆm Medranie i pisaĆem jedynie jeden list na tydzieÓ; choê wzbraniaĆem siŃ przed spotykaniem siŃ z kimkolwiek prŹcz trzech lub czterech czelad JeĘlkrawieckich, ktŹrzy na zmianŃ dopomagajŚ mi w zaspokojeniu mych podstawowych potrzeb; choê po tym, jak zostaĆem zwolniony z wiŃzienia, nie udaĆem siŃ do rodzinnego miasta - mimo tego wszystkiego byĆem traktowany w sposŹb ani cego nie doĘwiadczyĆem nigdy wczeĘniej w źyciu, w imieniu prawa byĆem traktowany wbrew prawu i ze zĆŚ wolŚ. Nachodzono na mŹj dom, wyĆamywano zamki, zabierano mi Koran i inskrypcje arabskie, traktujŚc je jak sprawyiwe dokumenty z zamiarem wyrzŚdzenia mi zniewagi, zdradzenia mnie i wywoĆania incydentu poprzez doprowadzenie mnie do gniewu. PrŹcz tego pewna waźna osobistoĘê sŚdownictwa uźyĆa swej wĆadzy, nzczegŹŚc tutejszym urzŃdnikom: "Macie przy pomocy dwŹch policjantŹw wyciŚgnŚê Saida z domu i zmusiê go do zaĆoźenia kapelusza. Macie przyprowadziê go na przesĆuchanie. Ponadto aresztujcie kaźdego, kto siŃ do niego zbliźy". ar. Laowiek wyraĄnie wypowiedziaĆ te sĆowa wobec waźnego zgromadzenia po tym, jak zostaĆo odczytane moje mŹwiŚce prawdŃ Ęwiadectwo. Nie ma źadnych wŚtpliwoĘci ani niepewnoĘci co do tego, źe owa zĆa wola ma na celu zaburzenietĆa prdku publicznego przez zniewaźenie i zdradzenie mnie, abym wyraziĆ swoje oburzenie.

NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe obdj zasĆ mnie duchowŚ zdolnoĘciŚ poĘwiŃcenia tysiŃcy zaszczytŹw i dostojeÓstw dotyczŚcych mojej osoby dla dobra bezsilnych ludzi tego narodu i dla odepchniŃcia wszelkich nieszczŃĘê, jakie mogŚ na nich spaĘê. Z tego powodu zgodziĆem Ć Said zniesienie wszelkich zdrad i zniewag, jakimi mnie obrzucono, a takźe wszystkiego, czemu moi wrogowie zamierzajŚ poddaê mnie w przyszĆoĘci. Przez wzglŚd na publiczny porzŚdek tego i reli, na jego doczesny pokŹj, na wieczny dobrobyt, szczegŹlnie jego niewinnych dzieci i szacownych ludzi starszych, przez wzglŚd na jego bezradnych ludzi chorych i biednych jestem gotŹw po tysiŚckroê poorzeczê dla nich swe źycie wraz z tysiŚcem zaszczytŹw.

Oto wskazŹwka tego, źe uczyniono gŹrŃ ze skrzydeĆka muchy w sprawie czĆowieka, ktŹry przebywa na zesĆaniu, ktŹry jest chory, stary, sĆaby i źyje w samotnoĘci:

Gubernator Afyon i tamtejs; sŚ dzelnik policji nachodzili mnie piŃê razy w ciŚgu dziesiŃciu dni, a dwa razy przychodziĆ oskarźyciel publiczny z Afyon; przez dwa dni piŃê samolotŹw ĘledziĆo mnie w miejscach, do ktŹrych siŃ udawaĆem; piŃciu znakiantŹw po cywilnemu wyznaczono do tego, by obserwowali tych, ktŹrzy przetrzymywali mnie pod nadzorem;

— 36 —

urzŃdom pocztowym wydano oficjalne polecenia, aby zatrzymywaĆy wszystkie kierowa tak omnie listy - to wszystko ukazuje, źe podejrzliwie zaplanowano incydent dziesiŃê razy wiŃkszy od buntu Szejka Saida[10] i wydarzeÓ z Menemen. {[*]: Pomniejszy incydent w mieĘcie Menemen w zachodniej Turcj powin miejsce w 1930 roku, jednak owe rozruchy zostaĆy stĆumione z nieproporcjonalnŚ do ich skali brutalnoĘciŚ. Bediuzzaman nie byĆ w źaden sposŹb zaangaźowany w owe wydarzenia.} PrzyjŃto takŚ postawŃ, poniewaź wyolbrzymiono kretowisko do rozmoprzezgŹry. Przypuszczano, źe jestem taki jak za mych dawnych dni i spodziewano siŃ, źe wobec takiej zdrady wybuchnŃ gniewem, jednak moi wrogowie zostali wprowadzeneraz, Śd.

Ze wszystkich siĆ pracujemy na rzecz wybudowania koranicznej bariery podobnej murowi Zu'l-Qarnajna, ktŹra zagrodzi drogŃ anarchii. Ci, ktŹrzy wtrŚcajŚ sinnychnaszych spraw, przygotowujŚ grunt dla anarchii, a nawet dla komunizmu.

Gdybym nie mŹgĆ, jak za mych dawnych dni, znieĘê jakiejkolwiek zniewagi dla dostojeÓstwa wiedzy, gdyby moim jedynym obowiŚzkiem n źyjeso ocalenie muzuĆmanŹw przed wiecznŚ egzekucjŚ i przed ĘmierciŚ w źyciu ostatecznym, gdybym zajmowaĆ siŃ jedynie sprawami tego Ęwiata i wrogoĘciŚ polityki, anarchiĘego dorowadziliby do wydarzeÓ dziesiŃê razy wiŃkszych niź incydent z Menemen i bunt Szejka Saida.

Ponadto ani trzy sŚdy, ani źaden z policjantŹw takzeniem prowincji przez dwadzieĘcia lat nie ingerowaĆ w sprawy mojego stroju. Ze wzglŃdu na mŹj bŃdŚcy usprawiedliwieniem stan i samotnoĘê nie udzielai drodźadnych napomnieÓ dotyczŚcych zmiany sposobu ubierania siŃ. PrŹba zmuszenia mnie do noszenia kapelusza w tak stronniczy i bezprawny sposŹb, siĆŚ i na oczach ludzi, sprawiĆaby, źe setki tysiŃcy ludzi w tym kraju, ktŹrzy przez ostatnie czterej deci lat byli dla mnie jak bracia, szczegŹlnie jeĘli chodzi o otrzymywanie lekcji dotyczŚcych potwierdzonej wiary (ar. tahqiqi iman),>wpadnŚ w gniew i zostanŚ emocjonalnie przytĆoczeni, tym samym rozwĘcieczajŚc ziemiŃ i sprawiajĘci od Ćzy polejŚ siŃ jak nigdy wczeĘniej.

NabraliĘmy juź silnego przekonania co do tego, źe bezprawne traktowanie mnie zgodne z planami cudzoziemcŹw miaĆo sprowokowaê moje usposobienzeciwikby miaĆo to na celu, aby spoĆeczeÓstwo w wy mienionych kwestiach odwrŹciĆo siŃ ode mnie. Jednakźe nieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu BoguUniwer, źe choê jestem bliski grobu, nie angaźujŃ siŃ w sprawy tego Ęwiata, z ktŹrego siŃ wycofaĆem, uciekam od szacunku i uwagi ludzi, źe nie mam źadnej skĆonnoĘci do dwulicowej sĆawy, chwaĆy i samochwalstwa, a ezusa.z bezprawnych zdrad, jakich dopuszczono siŃ wobec mnie, nie ma dla mnie źadnego

— 37 —

znaczenia. Pozostawiam tych ludzi (ktŹrzy dopuĘcili siŃ owych zdrad - uz. red. pol.) Wszechmocnemu Bogu. MyĘl o tym, źe zostanŚ pochwyceni przez wiatĆaronnŚ Ęmierê i wysĆani na wiecznŚ egzekucjŃ sprawia, źe prawdziwie wspŹĆczujŃ tym, ktŹrzy niepotrzebnie drŃczyli mnie z powodu swych podejrzeÓ.

O, Panie mŹj (ar. ja, Rabb) [11], ocal ich wiarŃ poprzez Traktaty ęwiatĆa. Poprzez tajem

Poranu spraw, by wieczna egzekucja staĆa siŃ dla nich zwolnieniem z obowiŚzkŹw! Wtedy nie bŃdŃ dochodziĆ swych praw wobec nich.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Oto odpowiedĄ udzielona na pytanie z niezaprzez mĆodego ucznia TraktatŹw ęwiatĆa
w imieniu wielu ludzi

Pytanie: Drogi Nauczycielu, nie ujrzeliĘmy efektŹw du'a>czynionych w intencji deszczu; wydaje siŃ, źe owe modlitwy byĆyuwzglŃiadane na prŹźno. Dwa lub trzy razy gromadziĆy siŃ chmury, lecz nigdy nie spadĆ deszcz. Dlaczego tak jest?

OdpowiedĄ: Susza jest czasem na suplikacje (ar. du'a)>oraz modlitwy (ar. salat)>tegy, jakaju, jednak nie jest ani ich powodem, ani ich zamysĆem. Jak modlitwy zwane salat al-kusuf>i salat al-chusuf>odmawia siŃ podczas zaêmienia sĆoÓca i zaêmienia ksiŃźyca, zaĘ modlitwa maghrib>jest odprawiana zaraz po zachodzie sĆoÓca, tak w zieĘcim sposŹb, kiedy nie pada deszcz i panuje susza, jest wĆaĘciwy czas na odmawianie modlitwy o deszcz i du'a.

PrzyczynŚ i rezultatem aktŹw czci, w tym modlitwy, jest nakaz (ich odprawiania - uz. red. pol.) oraz przBogu, ich przez Boga; korzyĘê z nich zwiŚzana jest z źyciem ostatecznym. JeĘli tym, co jest zamierzone przy odprawianiu modlitw i innych aktŹw czci, sŚ efekty zwiŚzane ozprzeĘwiatem; jeĘli akty czci wykonywane sŚ jedynie z tego wzglŃdu, taka modlitwa bŃdzie niewaźna. Na przykĆad modlitwa maghrib>nie jest

— 38 —

odmawiania po to, aby powsti jak zachŹd sĆoÓca, zaĘ modlitwa chusuf>nie jest odmawiana po to, aby zakoÓczyĆo siŃ zaêmienie ksiŃźyca. W ten sam sposŹb, jeĘli tego rodzaju akt czci (jakim jest modlitwa o deszcz - uz. red. pol.) jest wykonyko mnio to, aby sprawiê, źe spadnie deszcz, bŃdzie to niewĆaĘciwe. ZesĆanie deszczu jest obowiŚzkiem Wszechmocnego Boga. Wykonujemy swoje obowiŚzki, zaĘ nie wtrŚcamy siŃ do Jego obowiŚzkŹw. PrawdŚ jest, źe nadejĘcie deszczu jest pozoebezpikutkiem modlitwy o deszcz, jednakźe jej rzeczywisty, prawdziwy i korzystny rezultat, a takźe jej najpiŃkniejszy i najsĆodszy owoc jest nastŃpujŚcy:

W takim poĆoźeniu kaźdy spostrzega, źe tym, co daje mu zaopatrzenie, nie sŚ iaĆem,, dom rodzinny czy przedsiŃbiorstwo, lecz raczej Tym, Kto daje zaopatrzenie i poźywienie, jest Ten, KtŹry kontroluje potŃźne chmury, jakby byĆy gŚbkŚ, zaĘ oblicze ziemi, jakby byĆo ono doniczkŚ, Kdy nieielŃgnuje je i daje mu zaopatrzenie. ZaprawdŃ, nawet najmĆodsze z dzieci - ktŹre zwykĆo prosiê mamŃ o jedzenie pĆaczem, kiedy jest gĆodne - dostrzega swym niemowlŃcym umys ptakiŚ znaczŚcŚ i rozlegĆŚ prawdŃ zawartŚ w modlitwie o deszcz, a jako dziecko pojmuje z caĆkowitŚ wiarŚ (ar. iman),>źe "Tym, KtŹry zarzŚdza tym Ęwiatem, jak gdyby byĆ on budynkiem, jest Ten, KtŹry karmi mnie i wszystkiEdhemaci, a takźe nasze matki, oraz utrzymuje je przy źyciu. Gdyby nie byĆo one zaopatrywane przez Niego, inni nie mogliby w niczym pomŹc. Zatem do Niego musimy zanosiê nasze bĆagania".

Przedstawimy szeĘê zwiŚzanych z itej bwdŚ, bardzo krŹtkich PunktŹw.

Punkt Pierwszy: CenŚ za dary Boga i Jego miĆosierdzie sŚ skĆadane Mu podziŃkowania (ar.~szukr), lecz my nie skĆadaliĘmy naleźnych Mu podziŃkowaÓ. Zaiste, jak zaniedbaliĘmy skĆadanie i sprych Mu podziŃkowaÓ, tak samo ĘciŚgnŃliĘmy na siebie Boźy gniew, a to poprzez naszŚ tyraniŃ oraz buntowniczoĘê. Poprzez obecne tyraniŃ, zniszczenie, zaprzaÓstwo (ar.ane pr i buntowniczoĘê widoczne na caĆym obliczu Ęwiata ludzkoĘê uczyniĆa siebie samŚ zasĆugujŚcŚ na straszliwy cios, a zatem owe ciosy na niŚ spadĆy. Z pewnoĘciŚ my rŹwnieź mamy w tym swŹj udziaĆ.

Punkt DrugisposŹbieje hadis, ktŹry mŹwi: ZaprawdŃ, nawet ryba na dnie oceanu bŃdzie skarźyê siŃ na grzesznych ludzi i tyranŹw sĆowami:

"To z ich winy deszcz przestaĆ padaê, a nawet nasze zaopatrzenie ulegĆo zmniejszeniu".>Tak, w tych czazofŹw opeĆnia siŃ takie grzechy i dopuszcza siŃ do takiej tyranii, źe nie mamy juź czelnoĘci prosiê o miĆosierdzie; nawet zwierzŃta cierpiŚ mŃczarnie (z powodu tych grzechŹw - uz. red. pol.).

Punkt Trzeci: WnacjŃ cie Koranu powiedziano (co znaczy - uz. red. pol.):~Strzeźcie siŃ takich nieszczŃĘê, ktŹre, kiedy nastŚpiŚ, dotknŚ nie

— 39 —

tylko tyranŹwaniczn ich ogieÓ uderzy rŹwnieź w niewinnych i tych, ktŹrzy popeĆnili bĆŚd.>Jest tak, poniewaź gdyby, w nadzwyczajny sposŹb, niewinni mieli zostaê wykluczeni spoĘrŹd tych, ktŹrych dotknie powszechne nieszczŃĘcie, gdyby mielniezmistaê bezpieczni poĘrŹd ognia, wyrzŚdziĆoby to szkodŃ mŚdroĘci religii. Jest tak, poniewaź religia jest egzaminem, jest prŹbŚ. W przecit ono azie Ąli ludzie tacy jak Abu Dźahl potwierdziliby jŚ tak samo jak Abu Bakr As-Siddiq[12] (niech BŹg bŃdzie z niego rad). Z tego powodu yĘlenizechnych nieszczŃĘciach cierpiŚ rŹwnieź niewinni.

Punkt Czwarty: Obecnie poprzez zwodnicze postŃpowanie, naduźycia i Ćapownictwo wiele rzeczy zakaz tŚ sp(ar. haram)>zmieszaĆo siŃ z majŚtkiem i zaopatrzeniem (ar. rizq),>zaĘ rolnicy utracili rzeczywiste prawo wĆasnoĘci wobec ich aktywŹw. Podczas gdy dwaj lub trzej ludzie spoĘrŹd dziesiŃciu zasĆugujŚ na miĆoso dokoe, piŃciu lub szeĘciu innych, ktŹrzy czerpiŚ korzyĘci z aktywŹw rolnikŹw przestaĆo byê godnymi miĆosierdzia czy to poprzez ich tyraniŃ, czy to przez wĆŚczenie do ich dzilikacjego, co zakazane (ar. haram),>czy to poprzez brak wdziŃcznoĘci (ar. szukr)>wobec Boga.

Punkt PiŚty: Traktaty ęwiatĆa sŚ waźnŚ przyczynŚ odpierania nieszczŃĘê, jakie zawisĆyi inteiemiŚ Anatolii. Jak jaĆmuźna (ar.~sadaqa) odpycha nieszczŃĘcia, tak po wielu znakach i wydarzeniach staĆo siŃ oczywistym, źe bŃdŚc rodzajeĆa, pozechnej jaĆmuźny, rozprzestrzenianie i czytanie (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. tur.) odpycha niebiaÓskie i ziemskie nieszczŃĘcia. ZaprawdŃ, zostaĆo to ustanowione poprzez wskazŹwki Koranu.>Cztery trzŃsienia ziemi miaĆy miejsce w tym samym iem i , kiedy zakazano spisywania i rozpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ ustaĆy, kiedy rozpowszechnianie TraktatŹw zostaĆo wznowione; wraz z ich czytaniem, szerzŚdĄcie Ń po caĆej Anatolii, Traktaty staĆy siŃ tym, co powstrzymaĆo drugŚ wojnŃ ĘwiatowŚ przed wkroczeniem do Anatolii, jak wskazaĆa na to sura Al-'Asr. Obecnie, podczas tej suszy, ktŹrem tegĆa przez dwa miesiŚce, oczekiwaliĘmy tego, źe Traktatom ęwiatĆa zostanie przyznana caĆkowita wolnoĘê, a takźe, źe bŃdŚ one swobodnie rozpowszechnza ich czytane po tym jak sŚd uniewinniĆ Traktaty ęwiatĆa, zaĘ SŚd Apelacyjny potwierdziĆ wniosek mŹwiŚcy o korzyĘciach, jakie Traktaty przynoszŚ temu narodowi - tymczasem zamiast tego, w sposŹb caĆkowicie sprzeczny z naszymi oczekiwaniamizujŃ wczytanie i rozpowszechnianie zostaĆy zakazane. Poprzez to, źe Traktaty przetrzymywane przez sŚd nie zostaĆy zwrŹcone ich wĆaĘcicielom, zaĘ nam zakazano zabierak dziĆosu, uniemoźliwiono zaistnienie efektu owej powszechnej duchowej jaĆmuźny (ar. sadaqa), ktŹra sĆuźy odpieraniu nieszczŃĘê, a zatem, w rezultacie nz prze grzechu, zaczŃĆa siŃ susza.

— 40 —

Punkt SzŹsty: Brak deszczu jest nieszczŃĘciem, jest mŃczarniŚ zgodnŚ z karŚ za zĆy uczynek. OdpowiedziŚ na Źw brak deszczu sŚ zatem przyjŃcie go ze szlochem; usilne bĆagania peĆne źalu i smutku; źywienercachbokiej skruchy, źalu za grzechy i bĆaganie o przebaczenie; poszukiwanie schronienia na dworze Boga; ofiarowanie modlitw i odpowiedĄ (na susdlategz. red. pol.) poprzez akty czci wĆaĘciwe dla takiego stanu, jakie sŚ ustanowione w krŃgu znamienitej sunny, bez dodawania do nich innowac albo igijnych (ar. bid'a)>oraz w sposŹb okreĘlony przez prawo szariatu.

Ponadto, jako źe takie powszechne nieszczŃĘcia przychodzŚ jako rezultat bĆŃdŹw wiŃkszoĘci, stanŚ siŃ lźejsze poprzez źal za grzechy, skruchŃ i bĆagania zanoszone prze. In sszoĘê ludzi.

Poniewaź jako uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa nie zwracamy wielkiej uwagi na ten Ęwiat, zaĘ patrzymy na ten Ęwiat jedynie przez wzglŚd na Trakta ZapratĆa, nasz poglŚd na brak deszczu jest taki sam. Oto dlaczego dokĆadnie w tym samym czasie, kiedy niewielka liczba ksiŚg ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, jakie przekazano sŚdowi oĘê i zli, zostaĆa zwrŹcona ich wĆaĘcicielom, w tej samej chwili, kiedy niektŹrzy ludzie tutaj zaczŃli spisywaê Traktaty, miĆosierdzie w pewnym stopniu zstŚpiĆo w postaci denoĘci,podczas tego okresu suszy. Jednakźe jako źe wolnoĘê przyznana Traktatom ęwiatĆa byĆa ograniczona, miĆosierdzie rŹwnieź zostaĆo ograniczone. In sza'a-llah, niedĆugo rŹwnieź tryĘci m naleźŚce do mnie zostanŚ mi zwrŹcone, zaĘ Traktaty ęwiatĆa bŃdŚ caĆkowicie wolne i swobodnie rozpowszechniane; wŹwczas zostanie rŹwnieź zesĆane caĆkowite miĆosierdzie (w postaaniem zczu - uz. red. tur.).

— 41 —

Moi drodzy, wierni bracia!

WspaniaĆy Hizb Al-Qur'an>zawiera wiele cech szczegŹlnych, a to w nastŃpgĆo resposŹb: jest on wielce doniosĆy; zawiera wiele korzyĘci; czytanie go zapobiega wŚtpliwoĘciom; obejmuje przynoszŚcy najwiŃkszŚ nagrodŃ werset Koranu; ĆŚczy wszystkie zasady i prawdy TraktatŹw ęwiatĆa; sĆuźy jako uĘwiŃcona prŹbka Koranu dy prezh, ktŹrzy nie zawsze majŚ moźliwoĘê przeczytania caĆego Koranu i nie sŚ hafizami[13]; jest drobnŚ prŹbkŚ oraz zapowiedziŚ Koranu spisanego w caĆoĘci tak, aby ukazaê przykĆadygo nieuq;>{[*]: TaĆafuq (tur. tevafuk), tu: niezamierzona zgodnoĘê ukĆadu liter lub sĆŹw w wersach na jednej lub kilku stronach.} ukazuje olĘniewajŚcŚ cudownoĘê materialnie, ducz znala takźe w swoich sĆowach; jako źe sĆuźy zyskaniu wielu bĆogosĆawieÓstw, ĘwiatĆa oraz nagrŹd w ciŚgu tych ĘwiŃtych miesiŃcy, zdobywa wiele wspaniaĆych nagrŹd d czegoh, ktŹrzy pracowali nad wydrukowaniem i rozpowszechnianiem go.

Dwa olĘniewajŚce i uĘwiŃcone punkty wsparcia TraktatŹw ęwiatĆa oraz ĄrŹdĆa ich źyciodajnej wody, jakimi sŚ wersety:

شَهِدَ اللّٰad) orَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ

~ZaĘwiadcza BŹg, iź nie ma boga, jak tylko On - i anioĆowie...>[14]

oraz:

قُلِ اللّٰهُمَّ مَالِكَ الْمُلْكِ

~Powiedz (Muhammadzie): "O Boźe! WĆadco krŹlestwa!...">[15], adane Ę sposŹb przez pomyĆkŃ nie zostaĆy zapisane w surze Al Imran. Owe dwa wersety powinny zostaê spisane i wĆŚczone (do caĆego zbioru - uz. red. pol.).

Niedawno, kiedy jakim em stronŃ dwunastŚ, nagle mŹj wzrok przyciŚgnŚĆ werset:

اِنَّ الْمُنَافِق۪ينَ فِى الدَّرْكِ الْاَسْفَلِ مِنَ النَّارِ

~ZaprawdŃ, obĆudnnieninajdŚ siŃ na samym dnie Ognia i nie znajdziesz dla nich pomocnika.>[16]

SpojrzaĆem na werset poprzedni i ujrzaĆem:

وَمَنْ اَحْسَنُ د۪ينًا مِمَّنْ اَسْلَمَ وَجْهَهُ لِلّٰهِ

~A kto lepiej wyznaje religiŃ aniźeli ten, kto poatankawoje oblicze Bogu...>[17]

— 42 —

Kiedy spojrzaĆem na stronŃ poprzedniŚ, zobaczyĆem, źe zawiera ona cztery wersety wskazujŚce na Traktaty ęwiatĆa, a zost BĆagae objaĘnione w Promieniu Pierwszym. PoczuĆem w sercu, iź ten zdumiewajŚcy werset musi wskazywaê szczegŹlnie na obecnŚ przeraźajŚcŚ, mrocznŚ epokŃ wraz z jej potŃźnym konfliktem (ar. nifaq).>SpojrzaĆem uwaźnie i .

Zem przekonany. Jeden ze znakŹw (takiego stanu rzeczy - uz. red. pol.) jest nastŃpujŚcy:

Poprzez wyliczenia zgodne z naukami dźafr>[18] i abdźad>[19] fraza:

اِنَّ الْمُنَافِق۪ينَ فِى . du'aْكِ الْاَسْفَلِ مِنَ النَّارِ

precyzyjnie wskazuje poprzez taĆafuq>na daty czterech poziomŹw owego konfliktu, a to w nastŃpujŚcy sposŹb:

JeĘli uwzglŃdniê szaddy[20], zaĘ nieiŚc, aŃdniaê niemej hamzy oraz niemego ja>w sĆowie~fi,>wartoĘê tej frazy wyniesie dokĆadnie 1362 i wskaźe na ten rok.

JeĘli szaddŃ w wyraźeniu~mina-n nar>policzymy jakosi to nun>i jedno lam,>owa wartoĘê wyniesie 1342, poprzez dokĆadny przykĆad taĆafuq>dajŚc nowinŃ o roku, w ktŹrym przeraźajŚce rodzaje konfliktu zostaĆy zrodzone przez pierwszŚ wojnŃ Ęgo, coŚ.

JeĘli szaddŃ policzymy jako dwie litery nun,>a uwzglŃdnimy rŹwnieź niemŚ hamzŃ i nieme ja,>wartoĘê wyniesie 1376, w ten sposŹb poprzez taĆafuq>dajŚc nowinŃ o apogeum owego mrocznego konfliktu, zaĘ z rŹźnicŚ wynoszŚcŚ cztery wienawina zgodnŚ z naukŚ dźafr>wartoĘê sĆowa "ciemnoĘê" (ar.~az-zulumat),>ktŹre w wielu wersetach Koranu zestawione jest ze sĆowem "ĘwiatĆo" (ar.~an-nur).

JeĘli

* dnimy litery nieme, a szaddŃ w sĆownie~an-nar>potraktujemy jako lam,>wartoĘê wyniesie dokĆadnie 1356, co poprzez taĆafuq>wskazuje na rok, w ktŹrym miaĆy miejsce przeraźajŚce burze niewiary (ar. kufr)>i konflikt na si, oto, co ujrzaĆem.

Tak, dwie litery ra>dajŚ 400; trzy litery fa>i dwie litery lam>dajŚ 300; jedna litera qaf>i dwie litery nun>z szaddŚ dajŚ 300; jedna litera mim>i jedna litera sin>to 100; inna lices!" im,>jedna litera ja>i jedna nun>to rŹwnieź 100; dwie litery nun>to rŹwnieź 100; razem daje to 1300. Jedna litera lam>i jedna litera kaf>dajŚ 50; litera dal>z szaddŚ to 8; dwie maddy iosce hamzy dajŚ 4; zatem caĆkowita wartoĘê wynosi 1362. Moźecie dokonaê dalszych porŹwnaÓ dla pozostaĆych trzech przypadkŹw.

Zatem spojrzaĆem uwaźnie na strony dwunastŚ oraz trzynastŚ i szerzem, iź owe frazy odpowiadajŚ Traktatom ęwiatĆa, ich uczniom oraz ich

— 43 —

przeciwnikom tak dokĆadnie, źe nie tylko wskazujŚ na Traktaty poprzez swoje znaczenie domyĘlne, lecz rŹwnieźpsuê dujŚ wprost na nie poprzez swe wyraĄne znaczenie, wskazujŚce na to stulecie, wĆŚczajŚc Traktaty do swego powszechnego znaczenia jako wybitnŚ jego czŃĘê. PojŚĆem to w rozstrzygajŚcy sposŹb i zwany nm Bogu niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania.

Nawet gdyby kĆopoty, jakie do tej pory wycierpieliĘmy w tej sĆuźbie ęwiatĆu, wzrosĆy po stokroê, wciŚź byĆyby bardzo niewielkŚ cenŚ za to, źe jesteĘmy zwyciŃscy. a pielz owe nieszczŃĘcia, roztrzaskujŚce nasze ulotne okruchy szkĆa, pojŚĆem, źe powinniĘmy byê z nich zadowoleni i przyjmowaê je z cierpliwoĘciŚ oraz wdziŃcznoĘciŚ (ar. szukr),>jako źe dajŚ nam zysk w postaci wiecznie trwajŚcyca naukcznych diamentŹw.

Ponadto dajŃ wam dobrŚ nowinŃ o tym, źe Źsma prŹba otrucia mnie rŹwnieź siŃ nie powiodĆa.

فَاِنَّكَ مَحْرُوسٌ بِعَيْنِ الْعِنَايَةِ

Zapar. ha bez wŚtpienia jesteĘ chroniony przez BoskŚ ĆaskawoĘê.>Zapewnienie dane przez tego, ktŹry nosiĆ przydomek GhaĆs al-A'zam[21], urzeczywistniĆo siŃ jeszcze raz.

PrzesyĆam osobiste pozdrowienia pokoju wr

يَسْodlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim moim braciom w ogŹlnoĘci i oczekujŃ ich modlitw w czasie tych bĆogosĆawionych trzech miesiŃcy.

Wasz brat, ktŹry z caĆego serca źyczy sobie tego, aby niewinne dzieci, spoĘrŹd ktŹrych wiele znajduje siŃ na hogu ęwiatĆa, a takźe bĆogosĆawieni ludzie starsi, ktŹrzy zanoszŚc proĘby (do Boźego dworu - uz. red. tur.), nigdy nie odchodzŚ z pustymi rŃkami, nadal odmawiali swe niewinne du'a>w ministentencji,

Said Nursi

Moi drodzy bracia!

SpisaĆem dla was te dwie notatki na szeĘê godzin przed Lajlat ar-Ragha'ib. UtrzymujŚcy siŃ brak deszczu i susza - ktŹra trwaĆa dwa miesiŚce, a modlspisywo deszcz - uz. red. pol.) stale zanoszone w wielu miejscach po piŃciu modlitwach obowiŚzkowych zawiodĆy - sprawiĆy, źe kaźdy doĘwiadczyĆ trudnoĘci ze zdobywaniem ĘrodkŹw na źycie, a tstojŚcozostawiĆy kaźdego w rozpaczy, jakŚ ludzie odczuwali z gĆŃbi serca.

— 44 —

NastŃpnie po zwrocie rŃkopisu Hizb an-Nurija>- a moim zdaniem byĆ to jasny cud Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) - ngo.

ozbrzmiaĆ silny i gĆoĘny tasbih>wypowiadany przez anioĆa grzmotu, ktŹry powtŹrzyĆ siŃ ponad sto razy w ciŚgu trzech godzin podczas Lajlat ar-Ragha'ib, w sposŹb jakiego nie doĘwiadczyĆem nigdy w źyciu aninakazuni nikt inny. Wraz z deszczem zstŚpiĆo miĆosierdzie tak wielkie, źe ukazaĆo ono oczom nawet najbardziej upartego ĘwiŃtoĘê Lajlat ar-Ragha'ib, Ń Hasae w pewien sposŹb aspekt tego, jak wielki zaszczyt szlachetne posĆannictwo (tur. Risalet) wyĘwiadczyĆo krŹlestwu tego, co widzialne, a takźe fakt, iź w oczach caĆego wszechĘwiata i wszystkich wiekŹw Prorok (niech ogŹlno z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ miĆosierdziem dla wszystkich ĘwiatŹw (tur. Rahmaten'lil Alemin), zaĘ owŚ noc oklaskiwaĆ caĆy wszechĘwiat. Zastanawiam siŃ, czy prowincja Isparta, ktŹra byĆa wymieniana w du'a,>jakie odmawialiĘmy w tym mieĘi jestiaĆa swŹj udziaĆ w owym deszczu.

Poprzez tak wiele znakŹw ukazujŚcych fakt, iź Traktaty ęwiatĆa sŚ narzŃdziem miĆosierdzia, owo miĆosiebliotesugeruje, iź Traktaty z pewnoĘciŚ potajemnie dokonujŚ znaczŚcych podbojŹw, a byê moźe jest to rŹwnieź znak wskazujŚcy na ich wolnoĘê. Ponadto entuzjazm pĆynŚcy z BĆyskŹw (tur. Lem'alar), ktŹry doprowadziĆ do wzrostu liczby .).

zych spisujŚcych Traktaty, in sza'a-llah>stanie siŃ przyjŃtŚ przez Boga formŚ du'a.

Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia i spadkobiercy!

IstniejŚ trzy powody niem dch przeĘladowaÓ wymierzonych przeciwko mnie.

PowŹd pierwszy: W oparciu o decyzjŃ rzŚdu przysĆano tu polecenie, aby przeznaczyê dwie i pŹĆ papierowej liry dziennie na moje utrzymanie wtrŚcnnŚ kwotŃ na rŹźne moje wydatki, a takźe aby daê mi dom umeblowany i urzŚdzony w sposŹb, jakiego sobie zaźyczŃ. Jednak nie przyjŚĆem tej propozy lat tedynie czŃĘê (tych pieniŃdzy - uz. red. pol.) przyjŚĆem w Denizli, a to dla pokrycia kosztŹw podrŹźy, kiedy przenoszono mnie do innego miejsca.we czaniepokoiĆo pewnych ludzi, zatem zaczŃli mnie przeĘladowaê.

— 45 —

PowŹd drugi: Ludzie z regionu Denizli Ćaskawie poĘwiŃcili mi uwagŃ dalece korzysaczajŚcŚ moje rzeczywiste zasĆugi. Obecnie taka sama sytuacja ma miejsce rŹwnieź i tutaj, a to wzbudziĆo podejrzenia ludzi o zĆej woli.

na totrzeci to preteksty wynajdowane zĆoĘliwie przez gubernatora Afyon, szukajŚcego zemsty w imieniu dobrze znanego czĆowieka, ktŹry zmarĆ[22].

Jednakźe Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>pym dowtaĆciĆo ich przeĘladowania w przykĆady miĆosierdzia oraz korzyĘci dla nas. Nie martwcie siŃ. Oto przykĆad takiej korzyĘci:

Nasi wrogowie uciszajŚ mnie, nie zaĘ Traktaty ęwiatĆa. Tymc owo dTraktaty ęwiatĆa przemawiajŚ w mym imieniu poprzez setki jŃzykŹw, a ich uczniowie poprzez tysiŚce jŃzykŹw, dajŚc lekcje tego ęwiatĆa ciemnym umysĆom. Istnieje wiele oznak wpĆywu, jaki na urzŃdnikŹw wysokiegercachnia wywarĆy Owoce wiary,>bŃdŚce mowŚ obroÓczŚ TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrŚ wysĆaliĘmy owym urzŃdnikom, zaĘ fakt, źe ci urzŃdnicy zaczŃli z ciekawoĘciŚ badaê inne traktaty, takie jak dzieĆo Hudźdźat al-Baligha,>roztrzaskecie, upŹr.

Zaiste, jak to, źe zajmujŚ siŃ oni mojŚ osobŚ, sĆuźy do pewnego stopnia wolnoĘci i rozprzestrzenianiu siŃ TraktatŹw ęwiatĆa, tak rŹwnieź w tym, źe nie pozwalajŚ mi rozmawiaê z moimcji (ami, zawarta jest znaczŚca korzyĘê. ZaprawdŃ, prawdziwa korzyĘê zawarta jest w tym, źe jeden z naszych braci wydaĆ setkŃ lir, aby tu przybyê i zobaczyê mnie, a odjechaĆ, anie wotkawszy siŃ ze mnŚ. Gdyby moje drzwi byĆy otwarte, tĆumy goĘci przybywajŚcych z wielu miejsc prawdopodobnie podburzyĆyby ludzi zĆoĘliwych i podejrzlwia po a ponadto wyrzŚdziĆoby to szkodŃ tajemnicy szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>oraz naszej metodzie, ktŹrŚ jest pokora oraz wyrzeczenie siŃ egoizmu, wtrŚcania siŃ do spraw prŚdŹw tego Ęwiata lub nawet mwskazya o nich, zatem pod tym wzglŃdem moja izolacja staĆa siŃ dla nas bĆogosĆawieÓstwem.

Nagroda za dobre uczynki podczas tych trzech bĆogosĆawionych miesiŃcy wzrasta po stokroê. Wielce potrzebujemy tego, by nasi bĆogosrowanii bracia i siostry, niewinne dzieci i szacowni ludzie starsi wspierali nas poprzez swoje~du'a. In sza'a-llah, nie zachwieje wami źadna burza, a wasza twarda jak stal staĆoĘê nigdy nie zostanie zĆamana.

— 46 —

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُtarczŚَلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Oto pytanie, jakie zostaĆo zadane na kilka sposobŹw. Dotyczy ono zarŹwno materialnych, jak i duchowych aspektŹw, waniu, jestem zobowiŚzany, aby na nie odpowiedzieê.

Pytanie: Dlaczego odrzucasz jakiekolwiek powiŚzania z prŚdami tego kraju lub zagranicznymi, szczegŹlnie ze stowarzyszeniami politycznymi? DnŚ sĆuo rŹwnieź poĘwiŃcasz tak wiele siĆ na to, by zabraniaê takich powiŚzaÓ Traktatom ęwiatĆa oraz ich uczniom? GdybyĘ nawiŚzaĆ takie poĆŚczenie i przyĆŚczyĆ siŃ (do jakiegoĘ stowarzyszenia - uz. red. pol.), tysiŚce ludzi wkroczyĆobyten saŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, aby rozpowszechniaê ich olĘniewajŚce prawdy. Ponadto zostaĆbyĘ ocalony od bycia celem przeĘladowaÓ i od wszystkich niepotrzebnych cierpieÓ.

OdpowiedĄ: Najwaźniejszym powodem owej odmowyŹw drzfakt, źe zabrania nam tego nasza podstawowa zasada szczeroĘci intencji (ar. ichlas).>W tym wieku niedbalstwa szczegŹlnie ci ludzie, ktŹrzy sŚ stronniczy, sprawiajŚ, iź wszystko mamĘ temê ich wĆasnym metodom. ZaprawdŃ, czyniŚ oni ich religiŃ i ich dziaĆania przynaleźne źyciu ostatecznemu Ęrodkami osiŚgania celŹw doczesnych. Tymczasem prawdy wiary i uĘwitakichsĆuźba ęwiatĆa nigdy nie mogŚ staê siŃ narzŃdziem czegokolwiek w tym wszechĘwiecie. Nie mogŚ poszukiwaê one osiŚgniŃcia czegokolwiek prŹcz zadowoleniasze k. W takim czasie, kiedy walczŚ rywalizujŚce ze sobŚ prŚdy, nadzwyczaj trudnym staĆo siŃ zachowanie tajemnicy szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>i niewykorzystywanie religii jako Ęrouź AbduźŚcego osiŚgniŃciu celŹw doczesnych. Miast polegaê na mocy i sile owych prŚdŹw, najlepszym rozwiŚzaniem jest poleganie na Ćasce i pomocy Boga.

Jednym z wielu powodŹw odrzucania jakichkolwiek stow jej. eÓ jest "okazywanie litoĘci" i "unikanie ucisku lub wyrzŚdzania krzywdy", a sŚ to jedne z czterech zasad TraktatŹw ęwiatĆa. W tym wieku ludzie sŚ skĆonni na nio, by postŃpowaê niezgodnie z BoźŚ zasadŚ, ktŹra mŹwi:~Nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej,>co znaczy: "Ładen czĆowiek, choêby to byĆ krewny, nie moźe byê odpowiedzialnym za bĆŃdy innego", zaĘ poprtoĘciajemnicŃ sĆŹw:

اِنَّ الْاِنْسَانَ لَظَلُومٌ كَفَّارٌ

[23] ochoczo odpowiadajŚ (na owe bĆŃdy - uz. red. pol.) popeĆnianiem

— 47 —

kraÓcowej nie jest edliwoĘci. Z powodu uczucia stronniczoĘci bĆŚd popeĆniony przez jednego zĆoczyÓcŃ doprowadzi do tego, iź inni ludzie bŃdŚ źywili wrogoĘê nie tylko wobec krewnych tego, kto popeĆniĆ bĆŚd, lecz takźe wobec jego stronnikŹw. JeĘlźe mym doĘê siĆy, bŃdŚ ich przeĘladowaê. JeĘli znajdŚ uzasadnienie, na ktŹrym bŃdŚ mogli siŃ oprzeê, posunŚ siŃ nawet do zbombardowania caĆej wioski ze wzglŃdu na bĆŚd jedneg pozoswieka. Faktem jest, źe praw jednego niewinnego czĆowieka nie moźna pogwaĆciê nawet przez wzglŚd na stu zĆoczyÓcŹw, a Źw czĆowiek nie moźe byê przeĘladowany z ich powodu.

Tymczasem w tym wieku a skĆaja jest taka, źe stu niewinnych ludzi jest krzywdzonych z powodu kilku zĆoczyÓcŹw. Na przykĆad przyczynianie cierpieÓ z powodu bĆŃdŹw jednego czĆowieka jego bezradnym i starszym ojcu ii. Gdy, jego niewinnej rodzinie i dzieciom, a takźe źywienie stronniczej wrogoĘci wobec nich, sŚ sprzeczne z zasadŚ litoĘci. Z powodu istnienia takich stronniczych prŚdŹw poĘrŹd muzuĆmanŹw niewinni ludzie nie sŚ w stanie ocaliê siebiowaê pch przed tyraniŚ. SzczegŹlnie wydarzenia, ktŹre daĆy poczŚtek rewolucjom, spowodowaĆy kraÓcowe nasilenie owej tyranii.

Nawet podczas wojny (tj. podczas dźihadu w obronie religraktat sama zasada dotyczy rodzin i dzieci niewiernych. JeĘli ktoĘ z krŃgu islamu staje siŃ ateistŚ, jego rodzina ani dzieci nie mogŚ zostaê wziŃte do niewoli, a jego prawaia TraogŚ zostaê naruszone, poniewaź dziŃki wiŃzi islamu owe niewinne dzieci sŚ zwiŚzane z owczarniŚ i wspŹlnotŚ islamu, nie zaĘ z ich ojcem-ateistŚ.

Prwieniem pozdrowienie pokoju kaźdemu z moich braci i winszujŃ wam z okazji Nocy WniebowstŚpienia, ktŹra wydaje tysiŚckrotnŚ nagrodŃ. Przekaźcie moje kondolencje krewnym zmarĆego Hicielao Ibrahima, takim jak Refet-bej. Powiedzcie im: "Nasz drogi brat naleźy do krŃgu uczniŹw ęwiatĆa. DocierajŚ do niego wszystkie modlitwy w ich intencji. My rŹwnieź szczegŹlnie obec ty siŃ za niego".

Said Nursi
— 48 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Oto krŹtka odpowiedĄ na pytanie zadane przez jednego z naszych braci.

Pytanie: Jak ten przykĆdoskonafuq>w rozstrzygajŚcy sposŹb ukazuje cud (tur. keramat)?

OdpowiedĄ: JeĘli w czymĘ zawarty jest przykĆad taĆafuq,>oznacza to, źe istniejŚ ukryte zamierzenie i wola; nie jest to przyp>(tur. zbieg okolicznoĘci. SzczegŹlnie kiedy przykĆady taĆafuq>sŚ zgodne pod wieloma wzglŃdami, wŹwczas taka wskazŹwka zyskuje caĆkowitŚ siĆŃ. ZwĆaszcza jeĘli spoĘzajŚ jtki moźliwoĘci zaszĆa ta wĆaĘciwa jedynie dla danych dwŹch przykĆadŹw, a jedynie te dwa przykĆady sŚ w zupeĆnoĘci powiŚzane, wŹwczas taĆafuq>oznacza wyraĄnŚ wskazŹwkŃ, kt Moi daźe, iź Źw przykĆad taĆafuq nastŚpiĆ zgodnie z intencjŚ i wolŚ, dla okreĘlonego celu, a przy tym nie ma źadnej moźliwoĘci, aby zaistniaĆ przypadkowy zbieg okolicznoĘci.

DokĆadnie tak staĆo siŃ w obu),ii dotyczŚcej WniebowstŚpienia. MiĆosierdzie zostaĆo zesĆane w postaci deszczu jedynie podczas Lajlat ar-Ragha'ib i Nocy WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź), a deszcz padaĆ jedynie przez te dwie noce i dwa dni spoĘrŹd dziewiŃêdzytaĆ"ciu dziewiŃciu; deszcz nie spadĆ przed tymi nocami ani po nich; zostaĆ zesĆany dokĆadnie wtedy, kiedy byĆ najbardziej potrzebny; zstŚpiĆ w tym samym czasie, kiedy ludzie z entuosĆabim czytali, spisywali i publikowali Traktat o WniebowstŚpieniu;>zaistniaĆo rŹwnieź kilka innych przykĆadŹw taĆafuq>ukazujŚcych zbieźnoĘê miŃdzy tyeĆ. PrgosĆawionymi nocami; rŹwnieź poprzez taĆafuq>daĆo siŃ sĆyszeê osobliwy, a dziwny o tej porze roku dĄwiŃk, a takźe niemoźliwe do opisania, fizyczne i duchowe haĆasy, jak gdyby biorŚce poczŚteieniamoĄnego, a rŹwnoczeĘnie przynoszŚcego pocieszenie krzyku niebios i ziemi, to zaĘ poprzez taĆafuq>w zupeĆnoĘci zbiegĆo siŃ z czasem, kiedy ludzie wiary (ar. ahl al-iman)>rozpaczliwie poszukiwali pocieszenia oraz duchowej siĆy, az Hasaeciwstawiê siŃ podejrzeniom i sĆaboĘciom biorŚcym poczŚtek z gwaĆtownego szturmu ludzi zbĆŚdzenia - to wszystko byĆo burŚ za bĆŃdy tych, ktŹrzy okazali siŃ bezczelni wobec znakŹw szczegŹlnych (ar. sza'ir)>islamu, takich jak owe noiele, przez taĆafuq>staĆo siŃ tak, jak gdyby niebiosa i atmosfera, darzŚce owe znaki szczegŹlne islamu gĆŃbokim powaźaniem, oznajmiĆy poprzez ulewny deszcz, co do znaczenia: "Dlaczego nie okazujecie im szacunku?". Kmi przkto tylko ma uczciwoĘê choê na wagŃ atomu, przyzna, źe w tym znaczeniu przejawiĆy siŃ przemyĘlany zamiar oraz wola, zaĘ dla

— 49 —

ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>jest ono szczegŹlnŚ ĆaskŚ i , gotoerdziem, a nie ma absolutnie źadnej moźliwoĘci tego, aby miaĆ to byê przypadkowy zbieg okolicznoĘci.

Oznacza to, źe jak prawda WniebowstŚpienia byĆa najwiŃkecz koudem (tur. keramat)>Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jak ukazaĆa ona mieszkaÓcom niebios znaczenie i wartoĘê osoby Ahmada (niecodwiedie z nim pokŹj i miĆosierdzie), tak w ten sam sposŹb tegoroczna Noc WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź) rŹwnieź ukazaĆa ziemi oraz ludziom tego kraju swe powszechne zrzedsiie oraz szacunek (jakim powinna byê darzona - uz. red. pol.) poprzez jeden z jej cudŹw.

Moi drodzy, wierni bracia!

Zgodnie ze "WskazŹwkami pochodzŚcymi spoĘrŹd ta tegoo niewidzialne, przekazanymi przez GhaĆsa oraz Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad)", Traktaty ęwiatĆa zostanŚ ukoÓczone w szeĘêdziesiŚm wspazecim roku (tj. 1363 r. hidźry - uz. red. tur.). Oznacza to, źe po tej dacie bŃdŚ powstawaê jedynie objaĘnienia, przypisy i dopiski do nich. Memu sercu oznajmiono, abym du'a),iaĆ was w temacie dwŹch PunktŹw tyczŚcych siŃ tej kwestii.

Punkt Pierwszy

Przez wzglŚd na ich naturalne usposobienie, a takźe na stan tej epoki, dzieci bŃdŚ naleźeê do przodujŚcych uczniŹw TraktatŹw ęwŹźne s Jest tak, poniewaź jeĘli dzieci nie otrzymajŚ silnej lekcji wiary, kiedy sŚ mĆode, pŹĄniej duchowe objŃcie podstawowych zasad islamu i wiary bŃdzie dla nich bardzo trudne, bŃdzie dla nicheczku niem. Stanie siŃ to dla dzieci czymĘ tak trudnym, jak przyjŃcie islamu dla nie-muzuĆmanina, zaĘ dzieci zraźŚ siŃ do islamu. SzczegŹlnie jeĘli nie widzŚ swych rodzicŹw praktykujŚcych religiŃ, jeĘli ich umysĆy êwiczone sŚ jedynie w ie moźh tego Ęwiata, ich zraźenie siŃ jeszcze wzroĘnie. WŹwczas, miast szanowaê swoich rodzicŹw na tym Ęwiecie, dzieci bŃdŚ bagatelizowaê ich oraz pragnŚê ich rychĆej Ęmierci, iŃ demsprawi, źe nie bŃdŚ musiaĆy dĆuźej przejmowaê siŃ kĆopotliwymi rodzicami. Zamiast byê orŃdownikiem dla swych rodzicŹw w źyciu ostatecznym, dziecko stanie siŃ ich oskarźycieychmiaytajŚc: "Dlaczego nie chroniliĘcie mojej wiary przez edukacjŃ zgodnŚ z islamem?".

— 50 —

Z powodu owej prawdy najbardziej szczŃsnymi dzieêmi sŚ te, ktŹre wkraczajŚ do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa i stajŚ siŃ s czytaymi potomkami poprzez wysyĆanie zasĆug do rejestru dobrych uczynkŹw rodzicŹw jeszcze po ich odejĘciu, a to poprzez ofiarowywanie im szacunku, poprzez usĆugiwanie im i dobreo zna ki, a takźe poprzez fakt, źe stosownie do stopnia swej wiary stanŚ siŃ orŃdownikami dla swych rodzicŹw w źyciu ostatecznym.

DrugŚ kategoriŚ uczniŹw Trmu oraw ęwiatĆa sŚ te kobiety, ktŹre ze swej natury potrzebujŚ TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre ten Ęwiat przeraźa lub ktŹre spotkaĆa na nim zniewaga. Sz

Ponie jeĘli kobiety osiŚgnŃĆy juź dojrzaĆoĘê, Traktaty ęwiatĆa sŚ prawdziwym poźywieniem dla ich ducha. Jest tak, poniewaź jednŚ z czterech zasad TraktatŹw ęwiatĆa jest litoĘê, ona zaĘ binego. oczŚtek z przejawiania siŃ Imienia Boźego "Najbardziej LitoĘciwy" (ar. Ar-Rahim). JeĘli zaĘ chodzi o kobiety, to litoĘê jest ich najbardziej zasadniczŚ cechŚ i najbardziej nieodĆŚcznym skĆadnikiem ich istoty, niezb pol.)dla wykonywania ich wrodzonego obowiŚzku.

Trzecia kategoria to ci ludzie chorzy i starsi, ktŹrzy - nawet jeĘli nie instynktownie - w rezultacie swego stanu potrzebujto poptatŹw ęwiatĆa jak chleba i lekarstwa. Jest tak, poniewaź Traktaty ęwiatĆa ukazujŚ wieczne źycie jako olĘniewajŚce jak sĆoÓce, a takźe ukazujŚ prawdziwŚ naturŃ źycia doczesnego, stosownŚ do tego, iź jesd tychefemeryczne; ludzie chorzy i starzy, ktŹrych dotknŃĆa choroba lub staroĘê, a ktŹrzy w swym niedbalstwie lub zbĆŚdzeniu uwaźajŚ Ęmierê za egzekucjŃ, tak bardzo potrzebujŚ TraktatŹw ęwiatĆa, a otrzymujm Ceylch tak wielkŚ pociechŃ i tak wielkie ĘwiatĆo, źe sprawia to, iź przedkĆadajŚ swŚ chorobŃ i staroĘê ponad dobre zdrowie i mĆodoĘê.

Punkt Drugi, co do ktŹregosĆawioĆem napomniany

Jako źe wkroczyliĘmy w 64 rok hidźry (chodzi o rok 1364 - uz. red. pol.), znaki pochodzŚce spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. ghdu'a).skazujŚ na to, iź spisywanie TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆo ukoÓczone. JeĘli trzymaê siŃ kalendarza romaÓskiego, pozostaĆy nam jeszcze dwa lata. Tymczasem wciŚź istniejŚ pewne waźneich nary, na ktŹrych spisywanie TraktatŹw ustaĆo lub zostaĆo odĆoźone na pŹĄniej. Na przykĆad wciŚź wiele waźnych stacji, takich jak List Trzydziesty, List Trzydziesty Drugi czy BĆysk Trzydziestu, ktŹi, wciŚź pozostaje nieskopiowanymi. Oto, co poprzez napomnienie oznajmiono memu sercu:

Opublikowany w jŃzyku arabskim komentarz do Koranu (a, ktŹrsir)>zatytuĆowany Iszarat al-I'dźaz,>bŃdŚcy najwaźniejszym dzieĆem starego Saida oraz surŚ Al-Fatiha TraktatŹw ęwiatĆa, stanie siŃ Listem

— 51 —

Trzydziestym - i tak siŃ staĆo. ZostaĆem rŹwnieź napomniany, aby stacja Bl, źe n(tur. Lema'at), bŃdŚcych ostatnim dzieĆem starego Saida, jakie spisaĆ on w ciŚgu dwudziestu dni ramadanu, a przyjŃĆo ono formŃ wersyfikowanŚ, staĆa siŃ BĆyskiem Tsty naestym Drugim; stacjŚ BĆysku Trzydziestego Trzeciego staĆ siŃ obszerny zbiŹr, ktŹry po raz pierwszy ukazaĆ siŃ sercu nowego Saida z pewnoĘĆ siŃ wnŚ pewnoĘci Ęwiadectwa, a ktŹry skĆada siŃ ze spisanych po arabsku czŃĘci traktatŹw Katre, Habbe, Shamma, Zerre, Hubab, Zuhre, Sule,>a takźe z dodatkŹw do nich. Ponadto jak Owoce wiary>sjŃ temiŃ stacjŚ Promienia Jedenastego, tak zostaĆem napomniany, aby mowy obroÓcze z Denizli staĆy siŃ Promieniem Dwunastym, zaĘ krŹtkie listy, spisywane zarŹwno w wiŃzieniu, jak i poza jego murami, Promieniem Trzyn du'a) Pozostawiam to zatem uznaniu moich drogich braci. Oznacza to, źe drzwi na kilku poziomach wciŚź sŚ otwarte i mogŚ byê spisywane dalsze uzupeĆnienia.

PrzesyĆam moje osobiste pozdrowienie pokoju kaźdemu z moich drogich braci. Zty", auwaźam, jak uwaźaĆem od dawnych dni, źe moi bracia w Kastamonu i okolicach pozostajŚ razem. Nie powinni siŃ oni martwiê; Traktaty ęwiatĆa nie doznajŚ zastaźdy, ecz za zasĆonŚ dokonujŚ wspaniaĆych podbojŹw. Nasze trudnoĘci zaowocowaĆy przyciŚgniŃciem wzmoźonej uwagi do lekcji TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe sprawi.

M Traktaty czytane sŚ w szerszych krŃgach.>Z tego powodu bardzo ciŃźko pracujŚcy ojciec i syn, ktŹrzy obaj sŚ naszymi braêmi, a takźe ojciec, ktŹry powinien byê dumny z wielkich trudnoĘci, jakich doznaje, nie powinni byê zasmucemnicyym tymczasowym zastojem. Wedle mojej osobistej, a takźe naszej wspŹlnej opinii, w zupeĆnoĘci zachowujŚ oni swŚ dawnŚ pozycjŃ.

Na poczŚtku wspomnieliĘmy, źe dzieci ze scieli tury sŚ uczniami TraktatŹw ęwiatĆa. Oto maĆa prŹbka tego stanu rzeczy: Jednym z takich dzieci jest Ceylan, ktŹry spisuje pod dyktando moje listy w nowym alfabecie, kiedy chorz Ispayni mnie niezdolnym do wĆasnorŃcznego pisania. Innym jest korespondujŚcy z nim Ali MĆodszy, zaĘ jeszcze innym - mĆody uczeÓ SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), Mehmed MĆodszy, ktŹry w tych wiatom napisaĆ do mnie dĆugi i dociekliwy list. Ja zatem rŹwnieź mŹwiŃ owym szczŃsnym dzieciom: "Baraka-llah!>" oraz wyraźam powinszowania icĆem wrm i matkom.

— 52 —

(Oto dopisek do odpowiedzi na pytanie, jakiej miaĆem obowiŚzek udzieliê.)

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةoryginٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Ta letnia pora roku jest czasem, w ktŹrym wzrastajŚ niedbalstwo i troszczenie siŃ o Ęrodki do źycia, a takźe czasem, w ktŹrym moźna zyskaê wielkŚ nagrodŃ za akty czci wyky zawaw ciŚgu trzech bĆogosĆawionych miesiŃcy (tur. shuhur-u selase).>Jest rŹwnieź czasem, w ktŹrym na obliczu ziemi toczŚ siŃ walki wykorzystujŚce dyplomacjŃ miast uzbrojenia. JeĘli wielkie mŃstwo i wytrwaĆoĘê w uź o lonym obowiŚzku ęwiatĆa nie sŚ solidnie zaszczepione, powstanŚ - ze szkodŚ dla sĆuźby Traktatom ęwiatĆa - lenistwo, nieuwaźnoĘê i zniechŃcenie.

Moi drodzy bracia, wiedzcie z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe obowiŚzek TraktatŹw ęwiatĆa, w iewielo wykonywanie zaangaźowani sŚ ich uczniowie, jest daleko wiŃkszym od wszystkich doniosĆych kwestii na ziemi. Nie podŚźajcie zatem za kuszŚcymi i ponŃtnymi kwestiami tego Ęwiata, nie zniechwiniene siŃ do wykonywania waszych wiecznie trwajŚcych obowiŚzkŹw. Czytajcie KwestiŃ CzwartŚ traktatu Owoce wiary>i unikajcie podkopywania waszej siĆy duci upad

Zaiste, we wszystkich ich doniosĆych kwestiach ahl ad-dunja>{[*]: Ahl ad-dunja (ar. ludzie tego Ęwiata, ludzie źycia doczesnego) to ci, ktŹrzy wyrzekli siŃ swojej religii lub nawet zdradzili jŚ w zamian za doczesne korzyĘci.my: BaiadczajŚ tyranii i braku miĆosierdzia, biorŚcych poczŚtek z ich zasady konfliktu oraz z poĘwiŃcania przez nich ĘwiŃtoĘci religii na rzecz tego Ęwiata. To Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>jest tym, co umieĘciĆo w ichlece pniach pewien rodzaj duchowego piekĆa. Uczniowie ęwiatĆa sŚ odpowiedzialni za to, by dowieĘê z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ dwa plus dwa daje cztery, źe Ęmierê jla tycsĆonŚ dla źycia wiecznego, ktŹre zastŚpi to przemijajŚce źycie doczesne; źe dla czcicieli źycia doczesnego przeraźajŚca egzekucja wyznaczonej godziny Ęmierci jest zasĆonŚ wiecznie trwajŚcego źycia (w Piekle - uzkmeti' pol.), zaĘ dla ludzi wiary jest Ęrodkiem sĆuźŚcym osiŚgniŃciu wiecznego szczŃĘcia. Do tej pory ukazywaliĘmy owŚ prawdŃ.

PodsumowujŚc: Ludzie zbĆŚdzenia dokĆadajŚ starza (tueciwko przemijaniu źycia, zaĘ my, dziŃki ĘwiatĆu Koranu, dokĆadamy staraÓ przeciwko Ęmierci. Ich najwiŃksza kwestia, jako źe jest przemijajŚca, nie jest rŹwna nawet najmniejszej z naszych kwestii, poniewacza pdruga

— 53 —

wskazuje na wiecznoĘê. Jako źe w swej gĆupocie nie zaprzŚtajŚ sobie oni gĆowy naszymi doniosĆymi kwestiami i nie troszczŚ siŃ o nie, zatem dlaczego wabi nas podŚźanie za ich drobnostkami kosztem naszego uĘwiŃcormujŚobowiŚzku?

Werset:>لَا يَضُرُّكُمْ مَنْ ضَلَّ اِذَا اهْتَدَيْتُمْ oraz waźna zasada islamu:

اَلرَّاض۪ى بِالضَّرَرِ لَا يُنْظَرُ لَهُ

~ZbĆŚdzenie innego czĆowieka nie przyniesie szkody wnigdy prowadzeniu drogŚ prostŚ, dopŹki tylko nie zajmujecie siŃ niepotrzebnie jego zbĆŚdzeniem, mŹwiŚ co do znaczenia: "Nie patrzcie przychylnie na tych, ktŹrzy dobrowocza czkceptujŚ doznanie szkody. Nie powinniĘcie wspŹĆczuê im ani litowaê siŃ nad nimi".

Jako źe ten werset i ta zasada powstrzymujŚ nas przed wspŹ kwestem tym, ktŹrzy dobrowolnie akceptujŚ doznanie szkody, zatem w naszych czasach powinniĘmy poĘwiŃciê caĆŚ naszŚ siĆŃ i caĆŚ ciekawoĘê skupieniu siŃ na owym uĘwiŃcw ęwiabowiŚzku. Wszystko poza nim powinniĘmy postrzegaê jako trywialne i nie marnowaê na te sprawy naszego czasu. Poniewaź mamy w rŃkach ĘwiatĆo, nie dpliwoĘ tŃgi kij. Nie moźemy byê napastnikami. JeĘli inni okazujŚ agresjŃ, my ukaźemy im ĘwiatĆo. Do nas naleźy rodzaj Ęwietlistej obrony.

Oto jeden z powodŹw, dla ktŹrych Źw dopisek zostaĆ spisany:

Pewnego razustaĆy,ytywaĆem pewnego ucznia ęwiatĆa. ZastanawiajŚc siŃ, gdzie podziaĆ siŃ jego entuzjazm dla spraw politycznych, zadaĆem mu jedno lub dwa pytanie w temacie Dardaneli po tym, jak gadaĆ o tych wydarzeniach. ZdaĆem sobie sprawŃ, źe joskarźpowiedzi byĆy dobrze przemyĘlane i wskazujŚce na to, źe jest on dobrze poinformowany o tych sprawach. "Jaka szkoda!", zawoĆaĆem w mym sercu. "To przynosi szkodŃ wykonywĆem owrzez niego obowiŚzkŹw ęwiatĆa". Mamy zasadŃ, ktŹra mŹwi:

اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ

Szukam schronienia u Boga> przed Szatanem i politykŚ.

(ar. mi wspŹĆczujecie ludziom, to owa zasada neguje ich prawo do tego, by im wspŹĆczuê. Jak Raj potrzebuje swych mieszkaÓcŹw, tak swych mieszkaÓcŹwnaszymebuje rŹwnieź PiekĆo.

(Ukazuje siŃ juź potwierdzenie wiadomoĘci, ktŹre czŃĘciowo przyniŹsĆ PromieÓ PiŚty).

Said Nursi
— 54 —
List do Hafiza Mustafy,

kupca z Denizli, ktŹry pochodzi z Burdue orazسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُnasi bتِ رَسَٓائِلِ النُّورِ

[24]

Niech bŃdzie z nim pokŹj, miĆosierdzie Allaha i Jego ĆaskawoĘê wedĆug liczby liter w "Risale-i Nur"!

MŹj drogi, wierny b knuto MŹj przyjacielu, ktŹry odniosĆeĘ sukces w sĆuźbie Koranowi!

To wielka przyjemnoĘê, źe znowu jesteĘ z nami; witamy ciŃ, ja zaĘ jestem ci na wieki zobowiŚzany. Ponadto twoje wysiĆki, oddycch dokĆadasz wraz z twymi wiernymi przyjaciŹĆmi na rzecz uwolnienia TraktatŹw ęwiatĆa, sŚ tak wspaniaĆe i wartoĘciowe, źe nie tylko uczyniĆeĘ wdziŃcznymmnie si innych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, lecz takźe zyskaĆeĘ duchowe uznanie tego kraju, a raczej caĆego Ęwiata islamu, jak gdybyĘ otworzyĆ Traktatom ęwiatĆa drogŃ, ktŹrŚ mogŚ swobodnie przejĘêo tym,dotrzeê z pomocŚ do ludzi wiary (ar. ahl al-iman).

Przez caĆy ostatni rok wĆŚczaĆem ciebie oraz twoich przyjaciŹĆ, pracujŚcych wraz z tobŚ na rzecz tego uwolnienia (TraktatŹw - uz. red.apierŹ razem z takimi wojownikami TraktatŹw ęwiatĆa, jak zmarĆy Hafiz Ali czy Husrev, pomiŃdzy tych, ktŹrzy majŚ udziaĆ w mych duchowych zyskach i suplikacjach (ar. du'a),>i nadal bŃdŃ tak czyniĆ. Za kaźdŚ minutŃ, ktŹrŚ spŃdziĆeĘ w tkich drŹźy, jestem ci tak wdziŃczny, jak gdybyĘ spŃdziĆ caĆy dzieÓ w sĆuźbie Traktatom ęwiatĆa. Do koÓca swego źycia nigdy nie zapomnŃ tego znanego czĆowieka, ktŹry zasĆuźyĆ sobie na miano uczciwego sŃdziego, ani tswym dh, ktŹrzy wraz z nim pracowali dla naszej korzyĘci w tej sĆuźbie prawdziwej sprawiedliwoĘci. ZaliczŃ ich rŹwnieź do tych, ktŹrzy otrzymajŚ udziaĆ w mych duchowych zyskach za ostatnie siedem do oĘmiu miesiŃcy.

Zapytam moich braci o to, cgrzechŚ niektŹre czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, jakie zostaĆy mi zwrŹcone, spisane wszystkie razem, abym mŹgĆ wysĆaê je owym ludziom jako mŹj podarunek, poniewaź od tej pory bŃdŚ mieli caĆkowity udziaĆ w sĆuźbie TraktatŹw ęwiorowŚ OdnoĘnie do tej kwestii, uwaźaĆem miasto Denizli oraz mŚ wioskŃ za przyjaciŹĆ i postanowiĆem wĆŚczyê tych z jego mieszkaÓcŹw, ktŹrzy odeszli, woni, źtamtejszymi ludĄmi wiary (ar. ahl al-iman),>ktŹrzy źyjŚ do dzisiaj, a takźe z uczniami

— 55 —

TraktatŹw ęwiatĆa, pomiŃdzy tych, ktŹrzy majŚ udziaĆ w (mych - uz. red. pol.) duchowych zyskach. Ponadto uwaźamy wiŃzienie Denizliacaê nkoĆŃ, w ktŹrej mieliĘmy zostaê przeegzaminowani. Wszystkim tym, ktŹrzy byli zĆŚczeni z nami w Denizli i w wiŃzieniu, a szczegŹlnie czĆonkom sŚdu, ktŹrzy w zupeĆnoĘci wykonali sprawiedliwoĘê, przesyĆamy wiele naszych pozdrowieÓ pokoju wiatĆa,modlitwŚ (ar. du'a).

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie mamy absolutnie źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, źe wolnoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹra nadeszĆa w efekcie ntŃźnejsĆuźby, jest oklaskiwana z uznaniem nie tylko przez nas, nie tylko przez caĆŚ AnatoliŃ i Ęwiat islamu, lecz raczej raduje ona wszechĘwiat tak bardzo, źe sprawia, iź oklaskujŚ jŚ atmosfera i przestrzeÓ. tytuĆotrasznej suszy i potrzeby deszczu nie padaĆo przez ostatnie trzy do czterech miesiŃcy, a kiedy sŚd w Denizli postanowiĆ zwrŹciê nam nasze ksiŃgi, zbiegĆo siŃ to pu, nar taĆafuq>z deszczem, jaki spadĆ w Noc Ragha'ib, zaĘ anioĆ grzmotu powtŹrzyĆ swe oklaski w Noc WniebowstŚpienia, aby dokĆadnie wskazaê na fakt, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ miĆosierdziem, zaĘ miĆosierdzie zostataki jĆane na Emirdag w tym samym czasie, kiedy podjŃto decyzjŃ o zwrocie ksiŚg. TydzieÓ pŹĄniej, byê moźe mniej wiŃcej wtedy, kiedy przedstawiciele wĆadz Denizli zebrali nasze ksiŃge; a jstajŚce wczeĘniej w sŚdach, ponownie poprzez taĆafuq,>miĆosierdzie spadĆo na ten obszar obfitym deszczem, tak samo, jak staĆo siŃ to w Lajlat al-Miradź i Lajlat ar-Ragha'ib. Wszystkie te wydau, pol daĆy nam jasnoĘê i pewnoĘê co do tego, źe jak cztery trzŃsienia ziemi, poprzez taĆafuq>odpowiadajŚce konfiskacie TraktatŹw ęwiatĆa, byĆy sprzeciwem ziemi, tak fakt, źe przez ostatnie cztery mie cztermiasto Emirdag otrzymaĆo obfite miĆosierdzie jedynie w trzy piŚtkowe noce - raz w Lajlat ar-Ragha'ib, raz w Lajlat al-Miradź i raz w noc pierwszego piŚtku wspaniaĆego miesiŚca sza'ban - ktŹre poprzez taĆafuq>bywa latĆadnie zgodne z trzema fazami wolnoĘci TraktatŹw ęwiatĆa, jest powinszowaniem i radosnym oznajmieniem atmosfery, a takźe silnym znakiem tego, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ duchowym miĆosierdziem i deszczem.

Oto najbardziej subtelnaŚczyĆeŹwka:

Wczoraj wrŹbel zbliźyĆ siŃ do mojego okna i zaczŚĆ je dziobaê. StaraliĘmy siŃ odpŃdziê go, ale nie odlatywaĆ. ByĆem zatem zmuszony powiedzieê do Ceylana: "OtwŹrz okno, zobaczmy, czego on chce". WrŹbel

— 56 —

wszedĆ do Ęrodka i na ĘwĆ z nami aź do tego ranka. PŹĄniej zostawiliĘmy go i wrŹciliĘmy do mojego pokoju.

Tego ranka wyszedĆem z pokoju i zostawiĆem otwarte drzwi, poniewaź miaĆem wrŹciê juź zŚ wiarminuty. ZobaczyĆem w moim pokoju ptaka wspominajŚcego Boga (poprzez wymawianie Jego Imienia - uz. red. pol.): "Quddus, Quddus". UĘmiechnŚĆem siŃ i powiedziaĆem: "Co teź przynosi Źw goĘê?". DokĆadnie przez godzinŃ ptak patrzyĆ na mnie.>ListyruwaĆ ani nie uciekaĆ, zatem wrŹciĆem do czytania. OdĆoźyĆem dla niego trochŃ chleba, lecz nie jadĆ. PŹĄniej wyszedĆem z pokoju, a kiedy wczasiem pŹĆ minuty pŹĄniej, odkryĆem, źe goĘê zniknŚĆ.

PŹĄniej przyszedĆ chĆopiec, ktŹry mi pomagaĆ, i powiedziaĆ: "Ostatniej nocy widziaĆem (we Ęnie - uz. red. tur.), źe brat Hafiz Ali przybyĆ, by nas aby oziê". OdpowiedziaĆem mu zatem: "BŃdzie tu jeden z naszych braci, podobny Hafizowi Alemu i Husrevowi".

Tego samego dnia, dwie godziny pŹĄniej, chĆopiec wrŹci ich rwiedziaĆ: "PrzybyĆ Hafiz Mustafa". (Hafiz Mustafa - uz. red. pol.) nie tylko przyniŹsĆ nam dobre nowiny o tym, źe Traktaty ęwiatĆa zostaĆy uwolnione, ale teź przyniŹsĆ mi z powrotem niektŹre kopie TraktatŹwta

e byĆy przetrzymywane przez sŚd, ukazujŚc w ten sposŹb interpretacjŃ zdarzenia z wrŹblem, z ptakiem "Quddus" oraz waszego snu, jak rŹwnieź udowadniajŚc, źe źadne z tych zdarzeÓ nie byĆo zbiegiem okolicznoĘci. i umikźe w ogŹle miaĆoby byê zbiegiem okolicznoĘci to, by ciekawe zdarzenie z wrŹblem, osobliwie czujne oko ptaka "Quddus", ktŹry pŹĄniej zniknŚĆ, a takźe caĆkowite urzeczywistnienie siŃ snu niewinnego dziecka miaĆy odizodnie zgadzaê siŃ poprzez taĆafuq>z czasem, kiedy Traktaty ęwiatĆa zostaĆy przyniesione tutaj rŃkŚ kogoĘ przypominajŚcego Hafiza Alego? Czyź jest w ogŹle jakakolwiek moźliwoĘê tego, aby nie byĆo to radosne oznajmienie pochodzŚce ze no mi tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb)?

Zaiste, ta kwestia nie jest kwestiŚ drobnŚ; jest ona powiŚzana ze wszechĘwiatem i ze zwierzŃtami. Przez wzglŚd na bycie uczniem TraktatŹw ęwiatĆa jestem zadowolony z mego osramadago udziaĆu w tej korzyĘci, jak gdybym w rezultacie zyskaĆ tysiŚce zĆotych lir. PowinniĘcie rozciŚgnŚê to (porŹwnanie na innych - uz. resanowi.) i porŹwnaê korzyĘci otrzymane przez dalsze setki tysiŃcy uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa oraz ludzi wiary (ar. ahl al-iman),>ktŹrzy potrzebujŚ wzmocnienia ich wiary.

Tak, jako źe Traktaty ęwiatĆa rozwikĆaĆy ponad sto tajemnic rel i mŚdszariatu i Koranu; jako źe zmuszajŚ do milczenia nawet najbardziej zaciekĆych ateistŹw; jako źe w obliczu upartych i bezboźnych ludzi nauki udowadniajŚ z jasnoĘciŚ rŹwiŚzaĆynoĘci sĆoÓca takie koraniczne

— 57 —

prawdy, jak wniebowstŚpienie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) czy Zmartwychwstanie, o ktŹrych sŚdzono, iź sŚ one dalekie od czystego rozumu, zaĘ niektŹrych b nie h upartych ludzi skĆaniajŚ do tego, by przyjŃli wiarŃ - z pewnoĘciŚ zwrŹcŚ na siebie uwagŃ ziemi i atmosfery, a takźe sŚ koranicznŚ prawdŚ, ktŹra bŃdzie zajmowaê teraĄniejszoĘê i przyszĆoĘê, oraz diamentowym mizczŃsnw rŃkach wiernych.

MŹj drogi bracie!

Przekaź w naszym imieniu wiele podziŃkowaÓ i powinszowaÓ Ziyi, adwokatowi TraktatŹw ęwiatĆa. Od dawna dka sĆiano mojej duszy o tym, źe ktoĘ imieniem Ziya wykona wspaniaĆŚ sĆuźbŃ w imiŃ TraktatŹw ęwiatĆa. Ta kwestia ukazaĆa nam, źe to wĆaĘnie ten Ziya. SprawiĆ on, źe na wieki jesteĘmy mu wdziŃczni. SkĆadamy podziŃkowaniarzŚdu wym ludziom takim jak urzŃdnik i czĆonek sŚdu Hasna Hanim oraz sŃdziowie Ęledczy. ProszŃ, przekaź nasze pozdrowienia i wyrazy wdziŃcznoĘci bardzo waźnym braciom, szczegŹlnie takim jak Muftu Osman i Hasan Feyzi; nigdy ich nie zapowaê sprzekaź nasze pozdrowienia i wyrazy wdziŃcznoĘci czĆowiekowi, ktŹry jest uczciwym sŃdziŚ; poinformuj go o tym, źe postanowiĆem przekazaê mu w podarunku wiŃkszoĘê spisanych dla niego czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆae powikaź nasze pozdrowienia i wyrazy wdziŃcznoĘci ochoczemu adwokatowi TraktatŹw ęwiatĆa, Ziyi; zamierzam spisaê waźne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, aby wysĆaê mu owe ksiŃgi w podarunku.

Zastanawiam siŃ nad tym, cztu - akolwiek z piŃciuset wydrukowanych egzemplarzy traktatu NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra)>zostaĆ wrŃczony tym, ktŹrzy drukowali Źw traktatdziaĆ:eszcze innŚ sprawŚ jest fakt, źe wszystkie kopie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre zostaĆy skonfiskowane w Stambule, naleźŚ do mnie. Tom zawierajŚcy dwadzieĘcia traktatŹw jest mi wielce droganych Ponadto kiedy opuszczaĆem Denizli, pozostawiĆem w depozycie u pewnych ludzi Cuda Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).>To dzieĆo rŹwnieź jest mi bardzo potrzebne, a byê moźenajbar Musaeffendi wie, co siŃ z nim dzieje.

— 58 —

Aby chroniê niektŹrych spoĘrŹd sĆabych i nowych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa przed wŚtpliwoĘciami, ozak ci,m, co nastŃpuje:

Poprzez intrygi tajnego komitetu, pewni Ćatwowierni hodźowie oraz nasi przeciwnicy, ktŹrzy wspierajŚ innowacje religijne (ar. bid'a)>i pragnŚ sprzeciwiê siŃ niektŹrym spoĘrŹd niezachwianych prawd TraktatŹw ęwiatĆprzekrrajŚ siŃ wyjawiê niedociŚgniŃcia mojej osobowoĘci - ktŹra, co przyznajŃ, jest peĆna wad i bĆŃdŹw - a takźe wykorzystaê je do zdyskredytowania mnie, aby mogli wtrŚciê siŃ do spraw TraktatŹcy z ttĆa i zadaê im cios. Przez ostatnie dwadzieĘcia lat ten stan rzeczy ukazaĆo dwadzieĘcia wydarzeÓ. ZaprawdŃ, jako źe byĆo to jednym z czynnikŹw, ktŹry dwa razy zadecydowaĆ o naszym uwiĆ siŃiu, oznajmiam moim przyjacioĆom i uczniom TraktatŹw ęwiatĆa, co nastŃpuje:

SkĆadam podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za to, źe nie uczyniĆ mnie wychwalajŚzdrajcasnŚ duszŃ, zaĘ uczyniĆ mnie Ęwiadomym wĆasnych bĆŃdŹw. BŃdŚc dalekim od jakiejkolwiek ostentacji czy egocentryzmu, raczej z caĆkowitŚ nieĘmiaĆoĘciŚ poszukujŃ odkupienia i odpokutowania moich grzechŹw poprzez szczeroĘê intencji (ar. ich, leczĆogosĆawionych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe poprzez duchowe orŃdownictwo wynikajŚce z faktu, źe jestem jednym z nich.

Ci, ktŹrzy mi siŃ sprzeciwiajŚ, nie sŚ Ęwiadomi mych ukrytych wad. UźywajŚ jako pretekstu wyĆŚcztykowach jawnych bĆŃdŹw, a niewĆaĘciwie przyjmujŚc, iź Traktaty ęwiatĆa sŚ mojŚ wĆasnoĘciŚ, prŹbujŚ narzuciê zasĆonŃ na ĘwiatĆo TraktatŹw ęwiatĆa oraz rzuciê wyzwanie ich rozprzestrzenianiu siŃ pohodzi krytykŃ i twierdzenia takie jak: "Said nie chodzi na modlitwŃ piŚtkowŚ (ar. salat al-dźumu'a)>i nie zapuszcza brody".

OdpowiedĄ: UznajŚc wiele moich wad i bĆŃdŹw, mŹwiŃ, iź mam znaczŚce usprawiedliwienia dotyczŚce obu tych kwestii.

ysiŚckrwsze: Jestem szafi'itŚ. Jednym z warunkŹw odprawienia modlitwy piŚtkowej wedĆug szkoĆy (ar. mazhab)>Imama Szafi'iego jest to, aby surŃ Al-Fatiha za prom przeym modlitwŃ recytowaĆo czterdzieĘci osŹb. IstniejŚ rŹwnieź inne warunki. Oto dlaczego modlitwa piŚtkowa nie jest tu dla mnie obowiŚzkowa, jednak podŚźajŚc za szkoĆŚ Im jest zama, niekiedy odmawiam jŚ jako modlitwŃ nadobowiŚzkowŚ (sunna).

Po drugie: Przez ostatnie dwadzieĘcia lat bezprawnie zabraniano mi spotykania srej gonnymi ludĄmi - nawet niedawno, bo cztery miesiŚce temu, dostarczono mi urzŃdowe napomnienie, aby potajemnie upewniê siŃ co do tego, czy wszelki kontakt ze mnŚ zooĘci irzerwany - a poniewaź

— 59 —

przez minione dwadzieĘcia piŃê lat źyĆem jak pustelnik, nie jestem w stanie odnaleĄê spokoju w zatĆoczonych miejscach. Zgodnie ze szkoĆŚ (ar. mazhab),>ktŹrejslamu rzymam, nie mogŃ rŹwnieź odprawiaê modlitwy, podŚźajŚc za kaźdym imamem. Nie mogŃ nadŚźyê za recytacjŚ imama, zaĘ on przechodzi do pokĆonu w pas (ar. ruku),>kiedy ja jestem dopiero w poĆowie recytowania sury Al-Fatiha, zaĘ wyrecytowan wierny Al-Fatiha jest dla nas obowiŚzkiem (ar. fard)>[25].

Co siŃ tyczy kwestii brody: Jest to sunna, a nie zwyczaj ograniczony tylko do hodźŹw. OdkŚd byĆem mĆody, nie nosiĆem brody, podobnie jak dziewiŃniewidiŚt procent mŃźczyzn spoĘrŹd tego narodu. WidzŚc, jak niektŹrzy z moich przyjaciŹĆ musieli przycinaê brodŃ w obliczu oficjalnych atakŹw a nazzanych przeciwko mnie przez ostatnie dwadzieĘcia lat, zrozumiaĆem, źe w tym, iź nie wyrosĆa mi broda, zawarty jest przykĆad mŚdroĘci i Boźej Ćaski. Gdybym miaĆ brodk z groliĆ jŚ, wyrzŚdziĆoby to wielkŚ szkodŃ Traktatom ęwiatĆa, poniewaź umarĆbym, nie zniŹsĆbym tego.

NiektŹrzy spoĘrŹd uczonych powiedziei orazie jest dozwolonym, aby goliê brodŃ". Znaczeniem, jakie mieli na myĘli, jest to, źe (golenie brody - uz. red. pol.) jest zakazane (ar. haram)>po zapuszczeniue kwesW przeciwnym razie odmowa zapuszczenia brody jest rŹwna porzuceniu jednej sunny. Jednakźe w tej epoce, dziŃki przewodnictwu TraktatŹw ęwiatknie nŃdziliĘmy dwadzieĘcia lat źycia w bŃdŚcym udrŃkŚ wiŃzieniu podobnym uwiŃzieniu w samotnoĘci, aby tylko wystrzec siŃ grzechŹw ciŃźkich (ar. kaba'ir); in sza'a-llah>bŃdzie to pokuta za porzucenie owej sunny (dotyczŚcej zapuszczania bro gĆŹwnz. red. pol.).

Ponadto oznajmiam wam z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ wĆasnoĘciŚ Koranu. Jakieź mam prawo do tego, by twierdziê, źe moje niedociŚgniŃcia rozciŚgajŚ siŃ na TrakzostanwiatĆa? Jestem tylko uĆomnym sĆugŚ owego ęwiatĆa i heroldem owego sklepu z diamentami. MŹj rozproszony stan nie moźe rozciŚgnŚê siŃ na Traktaty ani nawet zbliźyê siŃ do raktatTak czy inaczej, lekcja TraktatŹw ęwiatĆa uczy nas prawd szczeroĘci intencji, wyrzeczenia siŃ ego, poznania samych siebie jako bŃdŚcych zawsze grzesznymi, a takźe unikania zarozumialstwa.>Ukazujemy l, ich wiary nie nas samych, lecz zbiorowŚ osobowoĘê duchowŚ TraktatŹw ęwiatĆa.

JesteĘmy wdziŃczni tym, ktŹrzy dostrzegajŚ nasze bĆŃdy i wskazujŚ je nam. JeĘli tylko jest to zgodne z prawdŚ, czujemy siŃ zobowiŚzani wobec nich i modlimy siŃ bistymh. Jak wielkŚ ulgŃ czulibyĘmy, gdyby ktoĘ zdjŚĆ i odrzuciĆ skorpiona z naszych plecŹw, zanim ten nas

— 60 —

ugryzie? Tak samo bŃdziemy uznawaê nasze bĆŃdy i nicŃ sdziŃcznoĘê wobec tych, ktŹrzy je nam ukazali - pod warunkiem, źe nie kieruje nimi uraza ani upŹr, a ich dziaĆanie nie wspomaga zabronionych innowacji religijnych (ar.~bid'a) i zbĆŚdzenia.

Moi drodzy bracia!

jak cachetny 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) informuje poprzez cud zawarty w jego sĆowach:

وَ بِالْاٰيَةِ الْكُبْرٰى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ

"I bĆagam CiŃ przez NajwiŃkszy Znak, uchroÓ mnie od nagĆego nieszci brac",>o tym, źe z powodu NajwiŃkszego Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra)>jego uczniowie bŃdŚ cierpieê nieszczŃĘcie, lecz przetrwajŚ je w pokoju i bezpcznoĘcstwie dziŃki jego bĆogosĆawieÓstwom; zatem fakt, źe traktat NajwiŃkszy Znak>przez wzglŚd na jego wolnoĘê posiada pozycjŃ wyźszŚ niź setki kopii innych carŃ, zTraktatŹw ęwiatĆa, jakie pozostajŚ w obiegu, staĆ siŃ najwaźniejszym Ęrodkiem sĆuźŚcym trzykrotnemu otrzymaniu przez to miasto bĆogosĆawieÓstwa deszczu. W ten sam sposŹb - choê nie znam obecnego stanu tego Ęwiata - wolnoĘê Nair)>iszego Znaku>i jego przyjaciŹĆ, pomimo dĆugotrwaĆych prŹb najechania i zniewolenia ich, podejmowanych przez tych, ktŹrzy trzymali nas za gardĆo, ktŹrzy zawsze byli gotowi do tego, aby nas okupowaê, ktŹrzy zyskali straszliwŚ siĆŃ i zebrracujŚeszŃ stronnikŹw, oczekujŚc na najbardziej odpowiedniŚ chwilŃ, a przypuszczajŚc, źe nie mamy źadnego wsparcia... Tak, jako źe wiele wydarzeÓ i znakŹw Ęwiadczy o tym, źe Traktaty ęwiatr.~imado tej pory sĆuźyĆy rozpraszaniu nieszczŃĘê - jak nadobowiŚzkowa jaĆmuźna (ar. sadaqa)>- zatem to rŹwnieź moźna uwaźaê za narzŃdzie sĆuźŚce oddaleniu owego nieszczŃĘcia.

Jak tym, co zamierzone we fragmencie spisanym przez Imamraktatgo (niech BŹg bŃdzie z niego rad):

وَ اسْمُ عَصَا مُوسٰى بِهِ الظُّلْمَةُ انْجَلَتْ

Ze wzglŃdu na szacunek do Laski Musy, rozpraszajŚcej mrok,>jest w pewien sposŹb traktat NajwiŃkszy Znak,>tak moje serce zosiŃê laapomniane co do tego, źe Kwestia Jedenasta Owocu Denizli,>to jest traktat Hudźdźat al-Baligha>z jego jedenastoma dowodami, odpowiadajŚc

— 61 —

poprzez taĆafuq>jedenastu cudom Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>posĆuźyĆao rodziŚgniŃciu spojrzenia Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) dokĆadnie tak jak NajwiŃkszy Znak. Oznacza to, źe jak~Laska Mojźesza, tak i traktat~Owoce\zmwiatĆao milczenia i zwyciŃźa wielu faraonŹw. Wojownicy i bĆogosĆawieni uczniowie, ktŹrzy wydrukowali NajwiŃkszy Znak, wykonali wspaniaĆŚ sĆuźbŃ dla ęwiatĆa, poprzez ktŹrŚ trwa sĆuźba dla ęwiatlaczegkŚ wykonaĆ nieźyjŚcy juź Hafiz Ali (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ).

Moi drodzy, wierni bracia!

Wydrukowane kopie NajwiŃkszego Znaku>potajemnie wykonaĆy wspaniaĆŚ sĆuźbŃ. Pod spodem napomnienia bŃdŚcego whnionyzeniem do tego traktatu - w miejscu, ktŹre pozostaĆo puste - spisaliĘmy dla was notatkŃ w szeĘciu wersach. JeĘli uznacie to za wĆaĘciwe, moźec w taksaê rŹwnieź i jŚ, a takźe wprowadziê do niej poprawki.

OsiŚgnŚĆem caĆkowite przekonanie w temacie tego, co nastŃpuje:

Tym razem czytaĆem NajwiŃkszy Znak>ogŚ bye, biorŚc pod uwagŃ (stanowisko naszych - uz. red. pol.) przeciwnikŹw. W odpowiedzi na ciŃźkie ciosy, jakie zadaĆy im Traktaty ęwiatĆa, ci, owieni siŃ nam sprzeciwiajŚ, uciekli siŃ do nŃdznych wymŹwek i bĆŃdŹw, ktŹre sŚ tak znikome, jak skrzydeĆko muchy, aby uczyniê nas za nie odpowiedzialnymi. Pomimo to nie mam źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe powŹd, deĘci lrego orzekli oni nasze uniewinnienie i uwolnili Traktaty ęwiatĆa, nie zwracajŚc uwagi na owe straszliwe ciosy, jest nastŃpujŚcy:

Nadzwyczajne i niezachwiane prawdy zawarte szczegŹlnie w traktacie NajwiŃkszy Znak oraz w takich czŃĘciach Trak barakęwiatĆa, jak Owoce i Hudźdźat al-Baligha, roztrzaskaĆy ich przeraźajŚcy upŹr na kawaĆki. Nie ma innej moźliwoĘci, jak tylko ta, źe zostali oni zmuszeni do uwolnienia TraktatŹw i do oficjalnego kwestienia uniewinnienia. Jednakźe raz jeszcze, aby uniknŚê przekleÓstwa i niechŃci spoĆeczeÓstwa, tajny komitet ateistŹw kontynuuje poszukiwania naszych bĆŃdŹw i nadal stara siŃ wprowadziprzetr w bĆŚd. Oto dlaczego musimy nadal praktykowaê ostroźnoĘê, tak jak czyniliĘmy to wczeĘniej.

{(*): Oto przypis do frazy mŹwiŚcej o przyciŚgniŃciu uwagi, ktŹra znajduje siŃ w zakoÓczeniu napomnienia, bŃdŚcego wprowadzeej wiao NajwiŃkszego Znaku:

Tak, wydarzenie z Denizli w zupeĆnoĘci potwierdziĆo wiadomoĘci przekazane w temacie NajwiŃkszego Znaku przez Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), poniewaź potajemne wydrukowanie tego traktak diabĆo siŃ przyczynŚ naszego uwiŃzienia, zaĘ zwyciŃstwo jego uĘwiŃconych i potŃźnych prawd posĆuźyĆo naszemu uniewinnieniu i oswobodzeniu. UkazaĆo to cud (tur. kerammi i pama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), dotyczŚcy tego, co niewidzialne (ar. ghajb), nawet tym, ktŹrzy sŚ Ęlepi, a takźe ukazaĆo, jak zostaĆa przyjŃta przez Boga modlitwa Imama 'Alego za nas

وَ بِالْy mŹwi الْكُبْرَى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ

"I bĆagam CiŃ przez NajwiŃkszy Znak, uchroÓ mnie od nagĆego nie-szczŃĘcia".}

— 62 —

CaĆym naszym jestestwem winszujemy wszystkim naszym braewinniadchodzŚcego ĘwiŃtego miesiŚca ramadan oraz minionej Lajlat al-Bara'a. Niechaj Wszechmocny BŹg uczyni tŃ Noc Przeznaczenia wartoĘciowŚ jakyskaĆyc miesiŃcy; niech sprawi, by przysĆuźyĆa siŃ ona osiŚgniŃciu nagrŹd rŹwnym nagrodom za tysiŚc miesiŃcy; niech zeĘle radoĘê i pokŹj wspŹlnocie Muhammada (niechjego be z nim pokŹj i miĆosierdzie), amen!

Wasz brat, ktŹry przesyĆa pozdrowienie pokoju
kaźdemu z was z osobna,
Said Nursi

Moi drodzy, wierni, wytrwali, niezachwiansilnyczĆomni, gotowi do poĘwiŃceÓ i oddani bracia!

Wiecie, źe komisja rzeczoznawcŹw z Ankary nie byĆa w stanie zaprzeczyê przykĆadom cudotwŹrstwa i przepowiedniom wsrajŚ scym na Traktaty ęwiatĆa; jej czĆonkowie jedynie bĆŃdnie przypuĘcili, źe miaĆem w nich jakiĘ udziaĆ, i wyrazili swŹj sprzeciw, mŹwiŚc: "Takich rzeczy nie powinno zapisywaê siŃ w ksi znajd a o cudotwŹrstwie nie powinno siŃ rozpowiadaê publicznie". W odpowiedzi na tŃ drugorzŃdnŚ krytykŃ w swej mowie obroÓczej powiedziaĆem:

"Owe cuda nietemu nŚ do mnie i tak czy inaczej nie oĘmieliĆbym siŃ roĘciê sobie praw do nich; sŚ one raczej wydestylowanymi blaskami cudownoĘci Koranu, ktŹre przyjŃĆy ksztaĆt cudŹw TraktatŹw ęwiatĆa, bŃdŚcych prawdziwym komentarzem do Koranu, a tagle rodzajem Boźego daru, sĆuźŚcego wzmocnieniu morale uczniŹw ęwiatĆa. Publiczne rozgĆaszanie daru Boga jest rodzajem podziŃkowaÓ, jest dozwolone i przyjŃte".

Terazdo tyspewnego waźnego powodu, nieco wyjaĘniŃ mojŚ odpowiedĄ. ZostaĆem rŹwnieź zapytany, dlaczego rozgĆaszaĆem publicznie owe cuda

— 63 —

i dlaczego tak bardzo skupiĆem siŃ na tej kwestii, a takźe dlaczego przez ostatnie kilkaĆem liŃcy poszedĆem w tym temacie znacznie dalej, jako źe wiŃkszoĘê moich listŹw odnosi siŃ do cudotwŹrstwa.

OdpowiedĄ: Choê w tym czasienieniaźbie TraktatŹw ęwiatĆa religii i wierze potrzebujemy setek tysiŃcy "naprawiajŚcych" w obliczu tysiŃcy destrukcyjnych siĆ; choê potrzebujŃ setek skrybŹw i pomocnikŹw; choê ludzie i wĆadze powinni z uznaniem i zachŃtŚ dopomaga Po i pozostawaê z nami w kontakcie, miast unikaê nas i nie kontaktowaê siŃ z nami; choê wierni sŚ zobowiŚzani do tego, by przedkĆadaê sĆuźbŃ wierze nad zajmowanie siŃ źyciem doczesnym i jego korzyĘciami, jako źe wskazuje ona na źycie osie dosne - biorŚc siebie samego za przykĆad, mŹwiŃ, co nastŃpuje:

Poniewaź nasi przeciwnicy uniemoźliwiajŚ mi kontaktowanie siŃ z ludĄmi i pozyskiwanie pomocnikŹw; poniewaź zabraniajŚ mi wszystkiego; poniewaź niszczŚ morale mych przyjaciŹĆ, jak t jest ogŚ, sprawiajŚc, źe patrzŚ oni chĆodno na mnie i na Traktaty ęwiatĆa; poniewaź jestem obarczony obowiŚzkami tysiŚca ludzi, choê jestem starym, chorym, sĆabym, nieszczŃsnym obcym czĆowieadkamiktŹry nie ma nikogo bliskiego; poniewaź jestem zmuszony do tego, by unikaê kontaktu z ludĄmi z powodu pewnego rodzaju choroby bŃdŚcej skutkiem tego, iź jestem * * lowany od innych i przeĘladowany; poniewaź tak skutecznie odstrasza siŃ ode mnie ludzi, niszczŚc ich morale - z powodu tego wszystkiego i w obliczu wszystkich tych przeszkŹd spisaĆem rzeczy tego rodzaju, aby skrzyknŚê siĆy koÓczwe i zebraê je wokŹĆ TraktatŹw ęwiatĆa; aby opisaê Boźe dary, ktŹre sĆuźŚ umocnieniu morale uczniŹw ęwiatĆa; aby ukazaê, źe Traktaty ęwiatĆa same w sobie sŚ tak potŃźne, jak caĆa armia, i nie potrz woli pomocy innych. Zaprzedanie samego siebie - niech BŹg uchroni! - celem zyskania sympatii, przechwalanie siŃ i popisywanie wyrzŚdziĆyby szkodŃ tajemnicy szczerrzyspantencji, ktŹra jest waźnŚ zasadŚ TraktatŹw ęwiatĆa. Jak - in sza'a-llah>- Traktaty ęwiatĆa zarŹwno obroniŚ siebie same, jak teź ukaźŚ swŚ prawdziwŚ wartoĘê, tak w efekcie obroniŚ rŹwnieź nas i posĆuźŚ temu, aby zostaĆy nam wybaczowicie ze grzechy.
— 64 —

Moi drodzy bracia!

CzterdzieĘci lat przed narodzinami TraktatŹw ęwiatĆa miaĆem pewne przeczucie. Teraz czujŃ, źe to, co zostaĆo przepowiedziane, ucieleĘnia siŃ w naszej wiosce, w naszym miastĆa aź i we mnie samym. ChciaĆem wyjawiê tŃ tajemnicŃ mym dawnym uczniom, takim jak Sefik czy mŹj brat Abdulmecid, jednak obecnie, jako źe Wszechmocny BŹg daĆ mi wielu AbdulmecidŹw i wielu AbdurrahmanŹw[26] spoĘrŹd was, objaĘniŃ ecz rŹ was:

Kiedy miaĆem dziesiŃê lat, byĆem bardzo dumny, a taka duma niekiedy ukazuje siŃ jako samochwalstwo. Nie bŃdŚc tego Ęwiadomym, przejawiaĆem poczucie speĆie wie i przyjmowaĆem postawŃ godnŚ wielkiego bohatera. ZwykĆem mawiaê sam do siebie: "Nie masz źadnej wartoĘci, dlaczego zatem ukazujesz przesadne samochwem uka i mŃstwo?" Nigdy siŃ tego nie dowiedziaĆem i pozostawaĆem tym zdumiony.

Przez ostatni miesiŚc lub dwa zostaĆa mi udzielona odpowiedĄ dotyczŚca owego zdumiewajŚcego stanu: "To Traktaty ęwiatĆa sprawiĆy, źe przeczuĆeĘ ichst takanie. Choê sam jesteĘ bezwartoĘciowym kawaĆkiem suchego drewna podobnym ziarnu, poprzez owo przeczucie staĆeĘ siŃ cheĆpliwy, jakby owe owoce Raju byĆy twojŚ wĆasnoĘciŚ".

JeĘli chodzi o naszŚ wioskŃ Nurs, to zarŹwno moi dawnu oraziowie, jak i moi ziomkowie wierzyli w to, źe wysuwajŚc siŃ przed innych i pompatycznie popisujŚc siŃ wielkŚ odwagŚ, ludzie z naszej wioski wychwalajŚ samych siebie i przyjmujŚ postawŃ godnŚ bohaterŹw, jak gdyby dokonaldzialnoju wielkich krain. Zawsze byĆem zadziwiony tŚ cechŚ ludzi z mojej wioski oraz mnie samego. Teraz dziŃki prawdziwemu ostrzeźeniu jestem przekonany o tym, źe owi niewinniĘmy soe z wioski Nurs mieli przeczucie, iź ich wioska zyska wielkie uznanie dziŃki ĘwiatĆu TraktatŹw ęwiatĆa. Ludzie, ktŹrzy nigdy nie sĆyszeli teostaliy, poznali znaczenie wioski Nurs, co sprawiĆo, źe jej mieszkaÓcy wyrazili wdziŃcznoĘê za owŚ ĆaskŃ Boga poprzez samochwalstwo.

Ponadto w owym czasie w Isparcie, bŃdŚcej czŃĘciŚ poddystrjŚcym,izan, pojawiĆo siŃ tak wielu uczniŹw, nauczycieli i uczonych pozostajŚcych pod auspicjami sĆawnego Szejka Abdurrahmana Taghiego, aź stali siŃ oni chlubŚ i zaszczytem caĆego Kurdysta- KrŹtdŚc obecnym na ich naukowych debatach, uczestniczŚc w ich rozlegĆych staraniach oraz naleźŚc do wszechobejmujŚcego krŃgu wiedzy i tariki, czuĆem siŃ tak, jak gdyby ci nauczyciele mieli podbiê caĆy Ęwiat. Jako dziewiŃciolatek sĆuchaĆem wywoĆyway z naoĘrŹd nich dyskusji w temacie sĆawnych

— 65 —

naukowcŹw (ar. 'ulama),>ĘwiŃtych (ar. aĆlija),>{[*]: ęwiŃtymi w islamie nazywamy (mŹwiŚc w uproszczeniu) wyjŚtkowo poboźnych i prawych ludzie, jarzy ponadto osiŚgnŃli wysoki stopieÓ rozwoju duchowego, dziŃki czemu mogli doznawaê Boźych inspiracji czy bŃdŚcych prawdŚ wizji. Jednym z takich ĘwiŃtych - choê sam zaprzeczaĆ temuŃ, prz skromnoĘê i w trosce o szczeroĘê intencji - byĆ rŹwnieź Bediuzzaman. ęwiŃtych ludzi w rozumieniu islamu nie naleźy myliê ze "ĘwiŃtymi" wg koncepcji chrzeĘcijaÓstwa. MuzuĆmanie w źaden sposŹb nie modlŚ siŃ do ĘwiŃtychna myĘsŚ oni rŹwnieź - niech BŹg uchroni! - "poĘrednikami" miŃdzy Bogiem a czĆowiekiem.} uczonych i przywŹdcŹw duchowych (ar. qutb)>dawnych czasŹw. Moje serce odczuwaĆo, źe ci uczniowie oraz uczeni zajmowali takŚ pozycjŃ, jak giewaź ieli dokonaê wspaniaĆych podbojŹw w nauce oraz w religii. JeĘli uczeÓ ukazuje cechŃ nadzwyczajnej inteligencji, zostanie mu nadane wielkie znaczenie. JeĘli ktoĘ zwyciŃźa innego czĆowieka w debacie na dany temjmowandzie dowiedzŚ siŃ o tym i bŃdŚ z tego dumni. ZwykĆem byê tym zdziwiony, jako źe ja rŹwnieź miaĆem to uczucie. ZaprawdŃ, nasz poddystryktsprawie wioski i nasza prowincja w szczegŹlny sposŹb podejmowaĆy wspŹĆzawodnictwo z innymi w krŃgach tariki i poĘrŹd szejkŹw. Nigdy nie widziaĆem, by w innych regionach Źw stan przejawiaĆ siŃ w tym samym staÓ prz

Teraz dziŃki owemu napomnieniu, jakie otrzymaĆem, jestem przekonany co do tego, źe moi wspŹĆuczniowie, moi nauczyciele, bŃdŚcy niczym moi przewodnicy (ar. murszobie PwiŃci (ar. aĆlija)>i szejkowie, odczuwali w duchu poprzez przeczucie, zaĘ bez udziaĆu intelektu, źe w najbardziej krytycznym czasie poĘrŹd tych studentŹw, poĘrŹd uczniŹw tych nauczycieli, poĘrŹd powyrazicych za owymi przewodnikami ukaźe siŃ olĘniewajŚce ĘwiatĆo, ktŹre przybŃdzie z pomocŚ ludziom wiary (ar. ahl al-iman).>Obecne nadzwyczajne zwyciŃstwo TraktatŹw ęwiatĆa, a takoni urowne ĘwiatĆo, jakim lĘniŚ one zza zasĆony, a takźe fakt, iź zmusiĆy swych wrogŹw do ich uwolnienia, choê dĄwigaĆy tak wielkie ciŃźary w tak osobliwych okoli Jakźeiach, stawiajŚc czoĆa nieskoÓczenie licznym przeciwnikom, stajŚc w obliczu zbĆŚdzenia silnego siĆŚ tysiŚca lat, wobec szeroko rozpowszecĆawiench kĆamstw naszych podejrzliwych i niechŃtnych nam wrogŹw, po dĆugotrwaĆych dochodzeniach dwŹch przeraźajŚcych sŚdŹw - to wszystko ukazuje, amy mu Boźych bĆogosĆawieÓstw przyszĆoĘci Traktaty ęwiatĆa godne sŚ otrzymania owej rangi, o ktŹrej nowinŃ poprzez swŚ dalekowzrocznoĘê przekazali Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rnili daz GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), a takźe podĘwiadomie przeczuĆy jŚ - tak jak i ja - moja wioska, dystrykt i prowincja, ktŹre muzuĆĆy swŚ radoĘê.

{(*): Zaiste, choê interpretator TraktatŹw ęwiatĆa byĆ biednym i prostym czĆowiekiem, choê pochodziĆ z prostej rodziny, niebŃdŚcej czŃĘciŚ szlachetnego rodu, to jednak - wspomniane w jego biografipodjŃtazywanie przez niego wyjŚtkowej samowystarczalnoĘci; odmawianie przyjmowania podarunkŹw i jaĆmuźny (ar. sadaqa); fakt, źe przed nikim siŃ nie pokĆoniĆ, lecz poniźaĆ samego siebie, aby zachowaêaprzecŹwnane dostojeÓstwo wiedzy; a takźe jego stany, takie jak podejmowanie kwestii po tysiŚckroê wiŃkszych od jego obowiŚzku - to wszystko byĆo spowodowane wyźej wspomnianŚ jakimicŚ.}

— 66 —

PodzieliĆem siŃ z wami owym osobistym sekretem, poniewaź mniemam, źe jesteĘcie niczym moi dawni uczniowie, moi starzy przyjaciele, mŹj bratanek Abdurrahman i mŹj brat Abdulmecid.

Jak dziŃk i Ęwioci, ktŹrŚ wyczuwajŚ moje nerwy, potrafiŃ wyczuê nadejĘcie miĆosierdzia (tj. deszczu - uz. red. tur.) na dwadzieĘcia cztery godziny wczeĘniej, tak moja w rŹwni moja okolica i ja sam czterdzieĘci cztery lata wczeĘniej przeczuliĘmy, źe oto nadchodzŚ Traktaty ęwiatĆa, podobne do deszczu miĆosierdzia.

PrzesyĆam pozdrowienie pokoju i moje modlitwy (ar. du'arzejaźstkim braciom i siostrom, proszŚc o waszŚ modlitwŃ za mnie.

Dopisek do przeczucia

Moi drodzy, wierni bracia!

Jak pojawienie TraktatŹw ęwiatĆa daĆo siŃ odczuŃ, jegz pewne wszechstronne przeczucie, tak spisujŃ dla was ten Dopisek przez wzglŚd na przypuszczenia poczynione przez niektŹrych z wybranych uczniŹw ęwiatĆa w temacie tego, jak niektŹre z podrŹźy ich źycia wskazywaĆy na usĆugi,onaĆej mieli oni w przyszĆoĘci oddaê obowiŚzkowi TraktatŹw ęwiatĆa.

Zaiste, w mniejszym lub wiŃkszym stopniu owa zdolnoĘê przeczucia jest wrodzonŚ dla kaźdego, nawet w krŹlestwie zwierzŚt. ZaprawdŃ, znac Moi dzŃĘê prawdziwych snŹw (ar. ruja'i sadiqa) jest rodzajem tego samego przeczucia. W przypadku pewnych ludzi, a to z powodu ich wraźliwoĘci, owa zdolnoĘê moźe nawet osiŚgnŚê poziom cudu (tur. keramat).>SposŹb, w jaki jestemmoich y odczuê nadejĘcie deszczu na dwadzieĘcia cztery godziny wczeĘniej, w pewien sposŹb moźe byê uwaźany za przeczucie, w inny zaĘ nie.

Przyjrzazuje nŃ uwaźnie sposobowi na źycie moich braci, ktŹrzy wykonujŚ doniosĆŚ sĆuźbŃ na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa, i ujrzaĆem, źe jak w przypadku mojej podrŹźy przez źycie, tak ich nakĆoniono do tej podrŹźy oraz wytaki wwano przez wzglŚd na rezultat taki jak Traktaty ęwiatĆa.

— 67 —

Tak, jak wielu spoĘrŹd naszych braci - takich jak Husrev, Feyzi, Hafiz Ali czy Nazif - odczuwa, iź bieg ich źycia zoji w AksztaĆtowany dla owej sĆuźby ęwiatĆu, tak ja rŹwnieź mogŃ dostrzec, źe jak moje źycie, tak rŹwnieź źycie wielu spoĘrŹd mych tutejszych wybranych braci zostaĆo uporzŚdkowane dla dostarczenia tak Ęwietlistegnie sku. Ci, ktŹrzy nie sŚ w stanie tego dostrzec, dokonajŚ tego, jeĘli spojrzŚ uwaźnie. Ja sam zwykĆem sŚdziê, źe nadzwyczajne etapy caĆego mego źycia byĆy efektem ĆaÓcucha cudŹw (tur.~keramat) tego, ktŹry nosiĆ przydomek GhaĆs al-przez Obecnie staĆo siŃ jasnym, iź jest to ĆaÓcuch cudŹw TraktatŹw ęwiatĆa.

Na przykĆad: Przed DeklaracjŚ WolnoĘci, w drodze do StambuĆu, natknŚĆem siŃ na dwie waźne ksiŃgi dotyczŚce nauki o teologii (ar. 'ilm al-kalam).>tek faudiowaĆem je uwaźnie. Kiedy przybyĆem do StambuĆu, popŃdliwie rzuciĆem wyzwanie wszystkim uczonym oraz wykĆadowcom, oznajmiajŚc: "Pytajcie mnie, o co tylko zechcecie!". ZdumiewajŚcym byĆo to, źe wszystkie pytania wysunelkŚ urzez tych, ktŹrzy przybyli, dotyczyĆy kwestii, ktŹrych nauczyĆem siŃ na pamiŃê podczas moich studiŹw odbytych po drodze.

RŹwnieź pytania zadane przez filozofŹw byĆy oku cana ktŹre odpowiedzi miaĆem w pamiŃci juź wczeĘniej. Obecnie jest zrozumiaĆym, źe jeĘli chodzi o owo znaczŚce osiŚgniŃcie, a takźe o moje z jedumiaĆe i prŹźne ukazywanie cnoty dalece przekraczajŚcej moje rzeczywiste zasĆugi, byĆy one zaprawdŃ przygotowaniem gruntu pod przyszĆe przyjŃcie TraktatŹw ęwiatĆa oraz pod znac czŃĘê jakie Traktaty zyskaĆy w Stambule i poĘrŹd jego uczonych.

Po drugie: Choê jestem biedny i potrzebujŚcy, zaĘ nie jestem ascetŚ (ar. zahid ), >sufim ani kimkolwiek zaangaźowanym w prakkowitŚnie ascezy (ar. rijaza);>choê nie posiadam wzniosĆej i wybitnej rangi (jakŚ mŹgĆbym uzyskaê) poprzez cnotŃ zaszczytnego i szanowanego szlachectwa, to jednak - jwzglŃdierdzono w mojej biografii - od mĆodego wieku nigdy nie byĆem w stanie przyjŚê spoĆecznych datkŹw ani podarunkŹw; nigdy nie byĆem zdolny do tego, aby poniźyê siŃ do tego stopnia, by wyraźaê swoje potrzeby. JosŹb d ktŹrzy mnie znajŚ, tak rŹwnieź i ja byĆem tym zdumiony. Teraz, a szczegŹlnie przez ostatnie kilka lat, staĆo siŃ zrozumiaĆym, źe Źw duchowy stan zostaĆ mi zesĆany, abym nie doĘwiadczyĆ klŃski zas chym nie zachŃcaĆ do krytykowania straszliwej walki TraktatŹw ęwiatĆa poprzez oskarźenia o chciwoĘê i gromadzenie majŚtku. W przeciwnym razie moi wrogowie zadaliby w tym wzglŃdzie silny cios.

A oto kolejny przykĆad: Choiczoney Said wiele razy angaźowaĆ siŃ w politykŃ spoĆecznŚ, obecnie, kiedy nowy Said potrzebowaĆ poszukiwa-

— 68 —

nia stronnikŹw poĘrŹd nŃkajŚcych ludzkoĘê burz - jakimi przez ostatnie piŃê lub szeĘê lat zajmowaĆ siŃ kaźdy - oraz wstrzŚsŹw natury puczeÓ,znej, owe burze i przewroty nie zajmowaĆy mnie w źaden sposŹb, nie pokonaĆy mnie poprzez ciekawoĘê ani teź przez piŃê lat nie pragnŚĆem pozyskiwania informacji o nich.

Jak ci, ktŹrzy mnie znajŚ, tak rŹwnieź i ja byĆem zdumiony tym stany z neczy. ZaprawdŃ, zaskoczony pytaĆem samego siebie: "Czy to ja popadĆem w szaleÓstwo, jeĘli nie poĘwiŃcam źadnej uwagi wydarzeniu, ktŹre porywa kaźdego na Ęwiecie, ani gii tazywiŚzujŃ do niego źadnego znaczenia, czy teź inni oszaleli?".

Obecnie, poprzez duchowe napomnienie, poprzez wyźej wspomniane przeczucie, a takźe poprzez jasne zwyciŃstwo TraktatŹrzeciwtĆa oraz przyznanŚ im wolnoĘê zostaĆo ustanowione, źe Źw osobliwy stan duchowy zostaĆ zesĆany, aby ukazaê, źe prawda szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>TraktatŹw ęwiatĆa nigdy nie moźe byê narzŃdziem (Ęladow sprawy - uz. red. pol.) ani nie moźe zostaê podporzŚdkowana czemukolwiek prŹcz zadowolenia Boga, a takźe, źe Traktaty ęwiatĆa nie majŚ innego punktu wsparcia ezpoĘrKoranu.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Poruszony przez pewne wydarzenie na Wschodzie za sprawŚ skĆonnoĘci starego Sazego t spoglŚdania na Ęwiat zewnŃtrzny, kiedy jeden ze sĆuźŚcych mi z uczuciem skrybŹw przekazywaĆ mi informacje o znakach ęwiŃta ZakoÓczenia Postu (ar. 'Id al-Fitr), aby wartoĘciowy celowi go ĘwiŃtego miesiŚca, jakim jest ramadan, nie zostaĆ roztrwoniony na bĆahostki transmitowane przez radio, odczuĆem w sercu liczne duchowe napomnienia mŹwiŚce, abym zwiŃĄle wyraziĆ szkody zwiŚzane ze wszechstroj siŃ ĆoźonŚ i niespokojnŚ prawdŚ, by mogĆa ona objaĘniê prawdŃ Kwestii Czwartej OwocŹw wiary.>Zatem, przedstawiajŚc pewne znaki, dostarczŃ zwiŃzĆdu zwrĘnienie, aby zaspokoiê ciekawoĘê uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Poniewaź jednak owa kwestia jest tak rozlegĆa, mŹj czas tak ograniczony, zaĘ moje poĆoźenie tak nieszczŃsne, moźecie stwierdziê, iź owe wyjaĘnienia sŚ trudne doartwilmienia. Ufam, źe wasze umysĆy uchwycŚ ich istotŃ.

W Kwestii Czwartej~OwocŹw jest powiedziane: "PowŹd, dla ktŹrego nie wtrŚcam siŃ do spraw polityki tego Ęwiata, jest nastŃpujŚcy: Choê do

— 69 —

owego rozlegĆego i wisowym o krŃgu przynaleźŚ obowiŚzki ograniczone i niewielkie, angaźuje on ciekawoĘê z powodu swego powabu; sprawia, źe ludzie zapominajŚ o swych prawdziwych i wielkich obowiŚzkach lub stajŚ siŃ w ich wypeĆnianiu uĆomni, zaĘ tak czy inaych urkĆania ich do stronniczoĘci i do przychylnego spoglŚdania na tyraniŃ przeĘladowcŹw, sprawiajŚc, iź majŚ swŹj udziaĆ w owej tyranii".

Teraz powiem ponadto: O,w, zwiieszczŃĘnicy, ktŹrzy z powodu waszej ciekawoĘci czerpiecie przyjemnoĘê z odurzajŚcego niedbalstwa wydarzeÓ zewnŃtrznych! JeĘli twierdzicie, źe owa ciekawoĘê zawarta w czĆowieczejy obraze, ktŹra sprawiĆa przez owo wydarzenie, źe zaangaźowaliĘcie siŃ w tak wielkŚ bitwŃ kosztem wypeĆniania obowiŚzkŹw religijnych (ar. fard)>or. w ych niezbŃdnych obowiŚzkŹw, jakie zostaĆy na was naĆoźone poprzez wasze czĆowieczeÓstwo, jest duchowŚ i naturalnŚ potrzebŚ, powiem:

Wiedzcie z najwiŃkszŚ pewnoĘciŚ, źe jak czĆowiek, ktŹry nie okazustu cznej ciekawoĘci ani nie przydaje źadnego znaczenia cudownemu stworzeniu kaźdej istoty ludzkiej, jest przejŃty grozŚ na widok czĆowieka z dwiema gĆowami j korzzema nogami, tak moźna spoglŚdaê na sto tysiŃcy gatunkŹw, a takźe na - jak w przypadku istot ludzkich - dotyczŚce ich wydarzenia zachoi ten na caĆym obliczu ziemi wyĆŚcznie jak na przemijajŚce, ulotne, destrukcyjne i majŚce szeroki zasiŃg zdarzenia, jakim ludzkoĘê stawia czoĆa w tej epoce. Kaźdej wiosny, a jedynie w gatunkach pszczŹĆ czyi wilgron, ujrzycie wydarzenia bardziej godne zadziwienia, jak rŹwnieź narzŃdzia sĆuźŚce przyjemnoĘci zarŹwno duchowej, jak i doczesnej po stokroê bardziej od wydarzeÓ (jakie majŚ miejzywistuz. red. tur.) wĘrŹd ludzkoĘci.

Brak przydawania jakiegokolwiek znaczenia owym prawdziwym przyjemnoĘciom, a takźe bycie przywiŚzanym z takim zadziwienih, źadrzyjemnoĘciŚ do zdarzeÓ szkodliwych dla ludzkoĘci, zĆych i doczesnych, mogĆyby byê moźliwymi do przyjŃcia jedynie wtedy, gdyby źycie tego Ęwiata byĆo wieczne; gdyby owe wydarzenia miaĆy trwaê w nieskoÓctlisty, a takźe zawieraê dotyczŚce kaźdej jednostki konsekwencje w tym, co siŃ tyczy doznania korzyĘci lub szkody; gdyby jednostki wywoĆujŚce owe wydarzenia miaĆy byê tymi, do ktŹrych prawdziwie naleźŚ czyn i intencja. Tiwymi em sŚ to stany podobnie ulotne jak burzowa pogoda. WpĆyw owych pozornych przyczyn jest zupeĆnie niewielki, zaĘ Źw stan nie moźe dostarczyê wam, czy to ze Wschodu, czy z Oceanu Spokojnego, źadnej szm i mŚni teź korzyĘci. JeĘli nie zastanawiacie siŃ nad wĆadaniem i mŚdroĘciŚ PrzenajĘwiŃtszego, KtŹry jest wam bliźszy od was samych, wywiera caĆkowity wpĆyw na wasze serca, a w Jego rŃku ajŚcycwa

— 70 —

zarzŚdzanie waszym ciaĆem i stwarzanie go, zaĘ przy tym oczekujecie korzyĘci lub szkody, ktŹre przybŃdŚ do was z koÓca Ęwiata, poziom waszego szaleÓstwa jest niemoźliwym do opisania.

Ponadto przez wzglŚŃ (ar.iarŃ (ar. iman)>i prawdŃ ciekawoĘê tego rodzaju przynosi wielkŚ szkodŃ, poniewaź najbardziej rozlegĆym krŃgiem, ktŹry wywoĆuje niedbalstwolu bĆoŚźenie siŃ w tym Ęwiecie i zaniedbywanie prawdziwych obowiŚzkŹw czĆowieka oraz źycia ostatecznego, jest krŚg polityki, szczegŹlnie w przzwoliĆ tak ogŹlnych wydarzeÓ dotyczŚcych konfliktu duszŚcego serce. Aby serce nie pogrŚźyĆo siŃ w ciemnoĘci tyranii, a wiara nie uwiŃdĆa, aby umysĆ nie zajmowaĆ siŃ jedynie naturŚ i przypadkiem, aby Ęlady i dzieĆa - opis zarzŚdzenia (ar. qadr)>oraz potŃga wĆadzy Boga mogĆy zostaê dostrzeźone w kaźdej rzeczy, w kaźdym stanie i kaźdym poruszeniu, potrzebna jest wiara (ar. iman)>olĘniewajŚca jak sĆoÓce.

ie przawdŃ, aby dotrzeê do prawdy i poznania Boga (tur.~marifetullah), ludzie prawdy starajŚ siŃ lekcewaźyê krŃgi mnogoĘci, aby serce nie zostaĆo rozproszone, zaĘ zdolnoĘci ciekawoĘci, przyjemnoĘci oraz entuzjazmu, ktŹre w zamierzeniu siŃ spyê wykorzystywane dla tego, co najwaźniejsze i najbardziej wartoĘciowe, nie byĆy marnotrawione na rzeczy zbŃdne i ulotne.

ZaprawdŃ, to z powodu owej doniosĆej tajemnicy w wiŃkszoĘci przypadkŹw - z wyjŚtkiem niektŹrytateczarzyszy Proroka, ktŹrzy jako sĆudzy zasad religii posiadali wiarŃ (ar. iman)>podobnŚ sĆoÓcu; podobnych im mudźtahidŹw oraz szlachetnych przodkŹw (ar. salaf as-salihin)>- ci, ktŹrzy zajmujŚ siŃ politykŚ, nie mogŚ posiadaê caĆkowu. TakogobojnoĘci (ar. taqĆa)>i poĘwiŃcenia religijnego. Ci, ktŹrzy sŚ prawdziwie poboźni i cechujŚ siŃ bogobojnoĘciŚ, nie bŃdŚ politykami. Oznacza to, źe dla tycê starrzy postrzegajŚ politykŃ jako najwaźniejszy cel, religia stanie siŃ czymĘ drugorzŃdnym i podrzŃdnym. Co siŃ tyczy ludzi prawdziwie poboźnych, to jako źe "najwspanialszym zamysĆem caĆego wszechĘwiata sŚ akteĆniê wykonywane przez rodzaj ludzki", nie bŃdŚ oni namiŃtnie interesowaê siŃ politykŚ, lecz traktujŚc jŚ jako drugolub trzeciorzŃdnŚ, sprŹbujŚ - jaê tycŃdzie to moźliwe - uczyniê jŚ sĆuźŚcŚ religii i prawdzie. W przeciwnym razie bŃdzie tak, jakby wiecznie trwajŚce diamenty wykorzystywaê jako narzŃdzia sĆuźŚce zdobyciu nŃdznyc zaĆoźchŹw szkĆa.

PodsumowujŚc: Jak stan upojenia i pijaÓstwa dostarcza zĆowrogiej i krŹtkotrwaĆej przyjemnoĘci, sprawiajŚc, iź poprzez uepoce e zapominacie o cierpieniach waszego prawdziwego obowiŚzku i prawdziwej odpowiedzialnoĘci, tak w ten sam sposŹb podŚźanie za tak ulotnymi

— 71 —

konfliktami i wydarzeniami oraz bycie zaciekawionym nna sĆust rodzajem upojenia, dostarcza zĆowrogiej przyjemnoĘci, sprawiajŚc, iź na pewien czas zapominacie o odpowiedzialnoĘci wynikajŚcej z wtŹw ęw prawdziwego obowiŚzku oraz o nieszczŃĘciu biorŚcym poczŚtek z waszego niedbalstwa. Sprawia, źe popadacie w niebezpiecznŚ rozpacz, sprzeciwiajŚc siŃ Boźemu em im owi wersetu:

لَا تَقْنَطُوا مِنْ رَحْمَةِ اللّٰهِ

..nie traêcie nadziei w miĆosierdzie Boga i czyni was zasĆugujŚcymi na karcŚcy policzek wyraźony w surowej Boźej groĄbie:

لَا تَرْكَنُٓوا اِلَى الَّذ۪ينَ ظَلَمُوl, a mمَسَّكُمُ النَّارُ

~I nie opierajcie siŃ na tych, ktŹrzy sŚ niesprawiedliwi, bo dosiŃgnie was OgieÓ!

To z pewnoĘciŚ sprawi, iź bŃdziecie mieli swŹj duchowy udziaĆ w niesprawiedliwoĘci tyranŹw, umoźlnsekwencji tego otrzymacie zasĆuźonŚ karŃ na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie.

Jednakźe oto znaczŚca troska i pociecha, jakie odh

w sercu: W rezultacie owych szeroko rozprzestrzenionych konfliktŹw zniszczenie daleko wiŃksze od zniszczenia wielkiej wojny[27] da poczŚteَ خَيْelskiemu barbarzyÓstwu wewnŚtrz Europy, bŃdŚcej punktem oparcia oraz ĄrŹdĆem tej cywilizacji. ęrodki pocieszenia w tej trosce sŚ nastŃpujŚce: Poprzez caĆkowite przebudzenie siŃ Ęwiata islamu; poprzez fakt, źe Nowy ęwiat przyjmie za spisanyitykŃ prawdziwe chrzeĘcijaÓstwo i sprzymierzy siŃ ze Ęwiatem islamu, zaĘ Ewangelia (ar. Indźil) zjednoczy siŃ z Koranem i podŚźy za nim, a ta koniziŃki niebiaÓskiemu wsparciu, (Ęwiat islamu - uz. red. pol.) przetrwa i - in sza'a-llah>- zatriumfuje nad dwoma przeraźajŚcymi zagroźeniami przyszĆoĘci.

PrzesyĆam pozdrowienie pokoju kaźdemu z mych kai i w ogŹlnoĘci. Winszujemy wam z okazji nadchodzŚcej lub minionej Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Moi drodzy, wierni bracia!

OtrzymaĆem za waszym p oni, ictwem dĆugi i szczegŹĆowy list Hasana Feyziego, ktŹry jest Husrevem z Denizli. UjrzaĆem z przekonaniem, źe jak sadzonka jest zagrzebywana w ziemi, aby wydaĆa o wiele wiŃcej

— 72 —

nasion i kwiatŹw, tak w ten sam sposŹb zmarĆy mŃczeprzyjaar. szahid)>Hafiz Ali zstŚpiĆ do ziemi tego pola uprawnego, ktŹre caĆy czas wydaje kwiaty trzydziestu czy czterdziestu HafizŹw Alich. Oto, co cznoĘciĘcie napisaê w moim imieniu do Hasana Feyziego oraz do tych, ktŹrzy pracujŚ w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa:

Jako źe w ciŚgu roku lub dwŹch wojownicy z Denizli wykonali na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa sĆuźbŃ rŹwنَا

źbie dwudziestu lat, my, uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa, nigdy nie zapomnimy ich Ćaski. Jak uwaźamy Denizli za drugŚ IspartŃ, tak wiemy, źe wiŃzienie w Denizli mieĘci w sobie znaczenie SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija).

Imiona wspomniam i iniĘcie Feyziego, szczegŹlnie imiona tych, ktŹrzy wraz z uczciwym sŃdziŚ pracujŚ dla prawdziwej sprawiedliwoĘci - jak M.H.A. i prawnik Zija - uczyniĆy wdziŃcznymi nie tylko nas,Ć". Ciraczej caĆŚ AnatoliŃ i Ęwiat islamu. Jak my, tak i oni sŚ straźnikami TraktatŹw ęwiatĆa. JeĘli bŃdzie to konieczne, wyĘlŃ jako depozyt niektŹre ksiŃgi, jakie zostaĆy mi zwrŹcone, aby byĆy one czytane. KsiŃgi, ktŹre pozoejni d mogŚ tam zostaê, jeĘli bŃdzie taka potrzeba, dopŹki tylko nie bŃdŚ bezczynne. S.V.K., ktŹry ma w swoim posiadaniu wielkŚ ksiŃgŃ, moźe nadal jŚ przetrzymywaê pod warunkciŚź ne nie uczyni jej bezczynnŚ, źe sprawi, iź bŃdzie ona czytana przez innych, a jeĘli bŃdzie to moźliwe, podzieli siŃ niŚ z przebywajŚcymi w wiŃzieniu. JeĘli potrzebuje wiŃcej kopii, mogŃ wysĆaê je tŹw ęwgo i na potrzeby tego regionu.

Jako źe Denizli wydaĆo dla nas i dla TraktatŹw ęwiatĆa niezĆomnych wojownikŹw i straźnikŹw w tak krŹtkim czasie, zatem gdybym mŹgĆ, z radoĘciŚ i przyjemnoĘciŚ chciaĆbym spŃdziê resztŃ mego źyciajownik bĆogosĆawionym wiŃzieniu. Wszystkim tym, ktŹrzy sŚ z nami blisko zwiŚzani, a takźe przyjacioĆom, ktŹrych poznaliĘmy w wiŃzieniu lub ktŹrzy mi sĆuźyli, iź Pm jak Suleyman z Berlerbeyi i Mehmed Cavus z Tavas, przesyĆam moje pozdrowienie pokoju; zawsze majŚ oni udziaĆ w naszych duchowych zyskach i sŚ wĆŚczani do naszych du'a.>SzczegŹlnie kaźdemu z. red, ktŹrzy sŚ wymienieni z imienia w liĘcie Feyziego, przesyĆam moje pozdrowienie pokoju, a takźe winszujemy im caĆym naszym jestestwem z ok jak Mamadanu i Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Halil Ibrahim z Milas prawdziwie jest uczniem TraktatŹw ęwiatĆa niezĆomnym i niezachwianym jak stal. Ta wioska powinna byêê prawgo dumna. JeĘli chodzi o dwa olĘniewajŚce poematy napisane przez niego i przez Hasana Feyziego, ktŹre uĆoźyli oni w rezultacie ich nadhiwanoe

— 73 —

korzystnych, a po stokroê przekraczajŚcych moje rzeczywiste zasĆugi myĘli w moim temacie, to przyjmujŃ je tak, jakby byĆy skierowane do TraktatŹw ęwiatĆa, czyniŚc mojŚ znikomŚ osobŃ zasĆonŚ dlrawdŃ, oraz ich ziemskŚ etykietŚ. W przeciwnym razie jakieź mam prawo do tego, aby twierdziê, źe te cnoty naleźŚ do mnie! PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju jemu oraz obroÓcy TraktatŹw ęwiatĆa, Ahmedowi Feyziemu wraz z jego przyjaciŹĆmi, a źadne Sefikowi spoĘrŹd naszych starych braci, i modlimy siŃ za nich.

Bracia! Jak NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra)>ukazaĆ siŃ podczas miesiŚca ramadan; jak ukoÓczenie jego drukowania oraz jego przybycie do Isparty rŹwnieź miaĆy miejsce w przez nie; jak zezwolenie na jego swobodne czytanie i wkroczenie do meczetŹw, aby byĆ czytany rŹwnieźدَۙtam, takźe dokonaĆo siŃ w ramadanie; lecz izb an-Nurija, ktŹry bierze poczŚtek z~NajwiŃkszego Znaku, a jest w nim zawarte znaczenie "jednej godziny kontemplacji i jednego roku oddawjaciŹĆzci Bogu", rŹwnieź zostaĆ zapoczŚtkowany w bĆogosĆawionym ramadanie - tak samo dziŃki blaskowi NajwiŃkszego Znaku wierzŃ w to, źe podczas wypowiadania trzydzieĘci trzy razy sĆŹw~la ilaha illa-llah>(ar. nie ma boga prŹktem ca Jedynego), w ciŚgu dziesiŃciu minut tasbih>memu sercu zostaĆa oznajmiona ĘcisĆa prawda, jaka wypeĆniĆaby dwie stronice. Jak gdyby dziesiŃê minut czytania NajwiŃkszego Znaku>sprawiĆo - jak jest to wyraźone we Wprowadzeniu do niego - źe mŹgĆbszych yszeê w wyobraĄni wszechstronnŚ mowŃ caĆego wszechĘwiata, ktŹry na kaźdym poziomie mŹwi~la ilaha illa-llah>i uczyniê jŚ mojŚ wĆasnŚ; jak gdybym mŹgĆ uźyê jako wynikgo jŃzyka usposobienia (jakim mŹwiŚ - uz. red. tur.) poziomy mŹrz, gŹr, źywioĆŹw i nieba, a takźe ludzkoĘci, aby powiedzieê~la ilaha illa-llah.>Zatem ych powypowiedzenie sĆŹw~la ilaha illa-llah>byĆo takim, jak gdybym wypowiadaĆ je, uźywajŚc jŃzyka ziemi, jŃzyka niebios, jŃzyka atmosfery lub jŃzyka źywioĆŹw... In sza'a-llah,>zostanie to w jest do was pŹĄniej.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Wasz brat
Said Nursi
— 74 —
Dopisek do listu o odsĆaniajŚcych siŃ Ćaskach
Oto, co napisalktatŹwe Wprowadzeniu do WskazŹwek koranicznych:

Oto pierwsza z oĘmiu czŃĘci, ktŹre zatwierdzajŚ przyjŃcie TraktatŹw ęwiatĆa (przez Boga - uz. red. pol.) oraz z tycmujŚ o nim poprzez wskazŹwki zwiŚzane z tym, co niewidzialne (ar. ghajb).>W tym traktacie znajduje siŃ dwadzieĘcia dziewiŃê wskazŹwek tej samej kwestii. Poprzez blisko tysiŚc znakŹw, obdarwek, wzmianek i implikacji, wraz z pozostaĆymi czŃĘciami wskazujŚcymi na tŃ samŚ kwestiŃ i sprawŃ, (Źw traktat - uz. red. pol.) wznosi tŃjak: "iŃ do poziomu jasno objaĘnionej. Przez wzglŚd na zjednoczenie siŃ w tej samej kwestii owe znaki wzmacniajŚ siebie nawzajem, a jeden z nich daje siĆŃ drugiemu. W trzech spoĘrŹd tych oĘmiu czŃĘci Imam 'Ali (niecŹrzy pbŃdzie z niego rad) daje nowinŃ o Traktatach ęwiatĆa poprzez swŹj cud (tur. keramat)>spoĘrŹd tego, co niewidzialne.

Komisja rzeczoznawcŹw z Ankary uwaźnie zbadaĆa osiem owych czŃĘci i nie wi, sĆoa źadnych sprzeciwŹw. Jej czĆonkowie powiedzieli jedynie: "Ten, kto ukazuje cuda (tur. keramat),>nie powinien o nich pisaê".

OdpowiedziaĆem im zatem, mŹwiŚc: "Ten cud (tur.~keramat) nie nalacji, mnie, lecz jest cudem TraktatŹw ęwiatĆa. JeĘli zaĘ chodzi o Traktaty ęwiatĆa, sŚ one wĆasnoĘciŚ Koranu i komentarzem (ar.~tafsir)\do niego", co przyjŃli milczeniem, a to oznacza, iź zgodzili siŃ z tym.>

JakaĆo powiedziane, źe bardziej wĆaĘciwie byĆoby nie opisywaê takich Ćask. Jednakźe powstawanie przeciwko takim wrogom, ktŹrzy sŚ nieprzeliczeni, potŃźni i liczni, z pewnoĘciŚ byĆo imz tym wem nakazujŚcym ofiarowanie duchowej siĆy, ukazanie wsparcia spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>zaszczepienie mŃstwa i staĆoĘci, a takźe dostarczenie niezĆomnoĘci, zatem spisaĆem owe Ćaski. Nawet jeĘli acie ęo memu ego poczucie egocentryzmu i jest przyczynŚ mego upadku, nie ma to źadnego znaczenia. JeĘli zajdzie taka potrzeba, wielkim szczŃĘciem bŃdzie dla mnie poĘwiŃcenie mego źycia, jak rŹwnieź mego źycia ostatecz nego, w tedszedĆbie, to jest na drodze ocalenia ludzi wiary (ar.~ahl al-iman) przed upadkiem w absolutne zbĆŚdzenie; jestem skĆonny zstŚpiê do PiekĆa, aby tysiŚce moich przyjaciŹĆ i braci wkrocawierao Raju.

— 75 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Obecnie staĆo siŃ konieczne podzielenie siŃ z wami nowinami o moim poĆoźeniu, abyĘcie nie byli zasmuskaźe innych powodŹw. Owo poĆoźenie jest nastŃpujŚce:

W rezultacie ucisku, jaki znosiĆem przez te dwadzieĘcia lat, ukazaĆa siŃ we mnie powaźna i chroniczna choroba. Juź od dawna miaĆem symptomy t ej choroby, ktŹra jest stanem bydzieźypoĆecznym, takie jak trzymanie siŃ z dala od ludzi, unikanie kontaktŹw miŃdzyludzkich, a takźe bycie rozdraźnionym przez jakiekolwiek kontakty... ZaprawdŃ, odkryĆem, źe uciŚźliwe dla megawnym a jest spotkanie z mym nawet najbardziej uprzejmym duchowym bratem bŚdĄ uczniem - pod warunkiem, źe nie dotyczy sĆuźby TraktatŹw ęwiatĆa. OdkryĆem nawet, iź gĆŃboko mnie niepokoi, akźe fktoĘ spoglŚda na mnie w bardzo przyjazny sposŹb. Jak przyczynami tego doniosĆego stanu byĆy przeĘladowania oraz zbrodnie, jakie ludzie popeĆnili przeciwko mnie, tak najwa jaki zŚ przyczynŚ byĆa chŃê zachowania Boźej Ćaski, sprawiedliwoĘci, Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr)>oraz szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>w sĆuźbie wiary; w pewien sposŹb zmniejszyĆo to do zera wizieĆ, okrucieÓstwo ludzi i sprawiĆo, iź z zadowoleniem przyjmujŃ tŃ chorobŃ, dajŚcŚ mi cierpliwoĘê i odpornoĘê.

Jak podejrzliwoĘê ludzi oraz ich nieugiŃte powstrzymywanie mnie przed spotykaniemmisjŃ kimkolwiek ostatecznie wpĆynŃĆy na moje nerwy, tak w ten sam sposŹb, dziŃki Boźej Ćasce, dziŃki mŚdroĘci zawartej w tym, by nie wyrzŚdziê szkody szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>w sĆuźbie wierze (ar, iman);>by nie zmuszaê mnie cia niyjŃcia pretensjonalnej i egoistycznej postawy; by nie zmuszaê mnie do pewnego rodzaju sztucznoĘci i prŹźnoĘci wobec tych, ktŹrzy źywiŚ nadq>jeste korzystne myĘli (na mŹj temat - uz. red. pol.); by wybawiê mnie z sytuacji, w ktŹrej miaĆbym otrzymywaê uwagŃ i miĆoĘê skierowane ku mojej osobie - a taka postawia wielce wstrzŚsnŃĆa tŚ epokŚ; by uwolniê mnie od ukazywania siebie samego jeĘli bsiadajŚcego pewnŚ rangŃ, co wyrzŚdza szkodŃ sĆuźbie; by nie sprowadziê do poziomu szkĆa podobnych diamentom prawd TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre pochodzŚ od Koranu, poprzez przypisywanie ich mnie samemu, Wszechmocny i Najbardziej ie odmerny z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) zesĆaĆ mi tŃ chorobŃ. ZĆoźyĆem wyrazy wdziŃcznoĘci (ar. szukr)>Wszechmocnemu Bogu. Wy rŹwnieź nie powinniĘcie siŃ smuciê, lecz powinniĘcie byê zadowoleni. Niemniej jednak pwyraziujŃ waszych du'a,>aby wytrwaê w obliczu naturalnych cierpieÓ.

— 76 —

Moi drodzy bracia! SpojrzaĆem na niektŹre spoĘrŹd moich ksiŚg - nchoê skie tomy w pozĆacanych okĆadkach - jakie zostaĆy nam zwrŹcone i ujrzaĆem, źe owe traktaty, ktŹre zostaĆy spisane przez diamentowe piŹra uczniŹw z gr۪يعَةِ]: TĆumaczŚc dosĆownie, Nauczyciel nazywa owe grupy "fabrykami".} "ęwiatĆo" i "RŹźa", a takźe tomy w pozĆacanych okĆadkach, ktŹre niekiedy zawiemoźe ziŃtnaĘcie lub dwadzieĘcia traktatŹw, jak piŃkny diamentowy miecz obroniŚ same siebie przed ich wrogami, na wyniosĆych stacjach i w wysokich sŚdach, a takźe, źe dziŃki tej mŚdroĘci na piŃê miesiŃcy przed naszym uwiŃzieniem, bez jakiejszychiek powodu, ktŹry zmuszaĆby nas do tego, nagle postanowiliĘmy zebraê Traktaty ęwiatĆa w owych wielkich tomach. Nie mam źadnych wŚtpliwoe samy do tego, iź zawarty w tym jest wspaniaĆy przykĆad Boźej ochrony; pojŃliĘmy, dlaczego filozofowie musieli Ęcierpieê klŃskŃ. Zebranie razem tych traktatŹw daje siĆŃ daleko wiŃkszŚ od tej, jakŚ daĆoby zsumowanie siĆ kaźdej z ich csĆaê o- szczegŹlnie dlatego, źe zostaĆy one zebrane i wspŹĆpracujŚ w czasie obrony.>

Moi bracia, od dawna chciaĆem wam powiedzieê, iź SĆowo Dwudzieste DziewiŚte ze swymi cudaoĘ innr. keramat)>jest jedynie StacjŚ PierwszŚ owego SĆowa. JeĘli chodzi o StacjŃ DrugŚ tego SĆowa, to jest niŚ spisany w jŃzyku arabskim BĆysk Dwudziesty DziewiŚty, ktŹremu pod pewnym wzglŃdem, a to z powodu jiejŃ, aczenia, Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) nadaĆ tytuĆ NajwiŃkszego Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra),>jako źe objaĘnia on ĘwiatĆo zapewniane przez poziomy tasbih>takie jak fraza "Allahu Akbar" (ar. BŹg jest NajwiŃkszy), a takźe jest jujŃ jŚze ĄrŹdeĆ Hizb an-Nurija.

PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim braciom w ogŹlnoĘci. WinszujŃ wam z powodu waszej Nocy oĘrŹd aczenia (ar. Lajlat al-Qadr), ktŹra pozostaje ukryta, a zatem moźliwe, iź moźe niŚ byê jakakolwiek dana nam noc.

Wasz brat
Said Nursi
— 77 —

MŹj drogi bracie wykonRŹwnieź winszujemy ci z okazji miesiŚca ramadan. Twoje sny sŚ prawdziwie bĆogosĆawione. In sza'a-llah, jest to znak tego, źe Wszechmocny BŹg obdaruje ciŃznajdŃiaĆymi Ćaskami.

Dla mnie najwiŃkszŚ ĆaskŚ i najwspanialszym obowiŚzkiem tej epoki jest ocalanie wiary i pracowanie na rzecz umocnienia wiary innych. Strzeź siŃ! Trzymaypadkuz dala od rzeczy, ktŹre sŚ przyczynŚ egoizmu i dumy. SkromnoĘê, pokora i wyrzeczenie siŃ ego sŚ niezbŃdne i zasadnicze dla ludzi prawdy. Jako źe najwiŃksze niebezpieju wrawo tego wieku bierze swŹj poczŚtek z egoizmu i samochwalstwa, jest koniecznym, by ludzie prawdy zawsze w pokorze dostrzegali wĆasne bĆŃdy i obwiniali o nie wĆasne dusze. W tak kraÓcowo trudnych warunkach bohaterskie zachowywanie wtŹw ęw odprawianie aktŹw czci - jak ty to robisz - ma bardzo wysokŚ rangŃ. Jedna z interpretacji twego snu jest taka, źe twŹj sen powinszowaĆ ci pod tym wzglŃdem. NabŚdĄ i prze takźe czŃĘê TraktatŹw ęwiatĆa dotyczŚcŚ prawd tariki, jakŚ jest traktat zatytuĆowany DziewiŃê wzmianek>(tur. Telvihat-i Tis'a).

Ci ludzie, ktŹrzy sŚ silni i posiadajŚ wiarŃ takŚ jak twoja, powinni wkrocaszego krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, poniewaź w tym stuleciu Traktaty ęwiatĆa nie zostaĆy pokonane pomimo wszystkich podjŃtych przeciwko nim atakŹw. Nawet ich najbardziej zaciekli wrogowie oficjalnie ustŚpili i zostali zmuszeni do uwolnien siŃ dktatŹw. ZaprawdŃ, po szczegŹĆowych dochodzeniach urzŃdnicy wysokiego stopnia oraz sŚdownictwo zatwierdzili wolnoĘê TraktatŹw ęwiatĆa. Zgodzili siŃ na to, aby uwolniê moje zarŹwno prywatne, jak i opubliknoĘci dzieĆa, i zwrŹciê je ich prawowitym wĆaĘcicielom.

W odrŹźnieniu od drogi tarik czy teź innych drŹg, droga TraktatŹw ęwiatĆa nie moźe zostaê pokonana. Traktaty poprzez swe zwyciŃstwa doprowadziĆy wielu ludzi tajnegry, a takźe udowodniĆy poprzez Ęwiadectwo jakźe wielu wydarzeÓ, źe sŚ duchowym cudem Koranu w tym stuleciu. DziŃki tak licznym doĘwiadczeniom jesteĘmy przear>i L o tym, źe w tym kraju sĆuźbŃ na rzecz religii moźna prowadziê poza krŃgiem TraktatŹw ęwiatĆa jedynie w pomniejszej i jednostkowej skali, pracujŚc w tajemnszym ck ktoĘ, kto zostaĆ pokonany, lub teź poprzez okazywanie tolerancji dla innowacji (ar. bid'a)>i przyjmowanie wymuszonych interpretacji spoĘrŹd tysiŃcy tych, ktŹrych dokonano w oparciu o celowe znieksztaĆcenia (ĄrŹdponownrwotnych, tj. Koranu i sunny - uz. red. tur.).

— 78 —

Jako źe ukazujesz tak wspaniaĆe wysiĆki i tak silnŚ wiarŃ z caĆkowitŚ szczeroĘciŚ intencji ory nadzorŚ, zostaÓ niezĆomnym uczniem ęwiatĆa. WŹwczas otrzymasz swŹj udziaĆ w "duchowym stowarzyszeniu źycia ostatecznego", zĆoźonym z tysiŃcy, a raczej setek tysiŃcy uczniŹw. W rezultacie twoje prz, pogrne przez Boga dobre uczynki z poszczegŹlnych stanŚ siŃ powszechnymi, a ty dokonasz handlu korzystnego dla źycia ostatecznego.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po dwŹch latach dochodzenia sŚdy), zatiĆy niektŹre z moich ksiŚg. PoĘrŹd nich ujrzaĆem dziĘ wielki tom w pozĆacanych okĆadkach, w ktŹrym zebrano fragmenty wysĆane do mnie jako memento przez grupŃ niewinnych (dzieci - uź),>ni. pol.) oraz przez wspŹlnotŃ niepiĘmiennych ludzi starszych. MyĘlaĆem o tym, by na poczŚtek tego tomu podzieliê siŃ z wami fragmentem, jaki spisaĆem pewien czas temu w Kastamonu. MoźliwĆki - od tamtej pory jego kopia zostaĆa do was wysĆana. W oparciu o to doszedĆem do wiary, w co nastŃpuje:

Prawdziwe i szczere dzieĆo spisane przez niewinnych i niepiĘmiennych, ktŹre teraz trzymam w rŃku, jest wspaniyĘcie arzŃdziem sĆuźŚcym zwyciŃstwu nad filozofami i ludĄmi upartymi; rozproszyĆo ono upŹr i doprowadziĆo do tego, źe ci, ktŹrzy byli nieuczciwi, stali siŃ sprawiedliwi. Zezytam my zatem te dzieĆa, ktŹre zostaĆy wysĆane do mnie z wielu miejsc, a takźe fragmenty wysĆane do mnie przez niepiĘmiennych, w trzech tomach. WysyĆam wam tŃ notatkŃ, ktŹrŚ ujrzaĆem jest drwszej stronie ksiŃgi.

Ponadto prŹcz kompilacji, ktŹrŚ zebraliĘmy, a ktŹra zawiera osiem czŃĘci dotyczŚcych wskazŹwek przyjŃcia TraktatŹw ęwiatĆa (przez Boga - uz. red. pol.), cudŹw (tur. keramat)>GhtaĆo nraz Imama 'Alego, a takźe WskazŹwki koraniczne,>doĆŚczamy takźe fragment godny tego, aby zostaĆ on spisany i doĆŚczony do pierwszej czŃĘci ksiŃgi, a w nim kolejne trzy lub czt siŃ aagmenty z Dopisku oraz pewne inne czŃĘci, ktŹre zostaĆy do niego wĆŚczone.

PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim moim braciom i siostrom w ogŹlnoĘci, szczegŹlnie niewinnym i nych pmiennym, ja zaĘ proszŃ o ich modlitwŃ. Po tysiŚckroê mŹwimy im: "Ma sza'a-llah!

— 79 —

Baraka-llah!>". Kaźdy, kto tylko widzi ich pisma, pol). Z je i jest przez nie urzeczony.

PrzysĆano nam piŃêdziesiŚt do szeĘêdziesiŃciu kopii spisanych przez mĆodych i niewinnych uczniŹw ęwiatĆa. ZebraliĘmy je w trzech tomach i spisaliĘmy imiona nienia zah spoĘrŹd owych niewinnych uczniŹw, jak na przykĆad: Omer, lat 15; Mustafa, lat 13; Hafiz Nebi, lat 14; Hicret, lat 15; Huseyin, lat 11; Ahmed Zeki, lat 13; Ayse, lat 11; Hafiz Ahmedi w rz14; Mustafa, lat 14; Bekir, lat 9; Ali, lat 12...

Powaźne dokĆadanie staraÓ, jakie ukazali oni w tych czasach, pokazuje, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ duchowŚ przyjemnoĘciŚ tak wielkŚ i ĘwiatĆem tak przyciŚgaw stud źe przyjemnoĘê ze sĆuźby Traktatom przewyźsza skutecznoĘê wszelkich nagrŹd i zachŃca szkoĆy do tego, by uczniowie w klasach czytali Traktaty ęwiatĆa. Tym, co sprawia, źe dzieci z pasjŚ sĆuźŚ Traktatom ęwzdaÓ.

sŚ przyjemnoĘê, radoĘê i wsparcie, jakich dostarczajŚ Traktaty. To ukazuje, źe Traktaty ęwiatĆa rozpoĘcierajŚ swoje korzenie.~In sza'a-llah, nic i nigdy nie bŃdzie w stanie ich wyrwaê, a TraktatcaĆujeiŃźŚ dla pokoleÓ, ktŹre nadejdŚ.

Jak owe niewinne dzieci, tak nawet niepiĘmienni ludzie starsi, ktŹrzy doĆŚczyli do przyciŚgajŚcego krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa po ukoÓczeniua (turdziestu czy piŃêdziesiŃciu lat, rozpoczŃli spisywanie ich przez wzglŚd na Traktaty ęwiatĆa. Do dwŹch lub trzech zbiorŹw wĆŚczyliĘmy spisane przez nich cadik-bieĘci czy piŃêdziesiŚt fragmentŹw. Owi niepiĘmienni ludzi starsi, a do pewnego stopnia rŹwnieź pasterze i dzielni mŃźczyĄni, ukazali w tym czasie i w kraÓcowo osobliwych warunkach źarli i ducrania na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa, dajŚc im pierwszeÓstwo przed wszelkimi innymi rzeczami.

To ukazuje, źe w tej epoce Traktaty ęwiatĆa sŚ potrzebne bardziej niź chleb. To sprawia, źe źniwiarze, farmerzy, pasterze i inni dzielni bracia przedkka his pracŃ na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa ponad swe podstawowe potrzeby, ukazujŚc w ten sposŹb prawdomŹwnoĘê TraktatŹw.

Przy ostatnich szeĘciu tomach, a takźe przy niektŹrych czŃĘciach niniejsce siŃomu, doĘwiadczyĆem wielkich trudnoĘci przy sprawdzaniu fragmentŹw spisanych przez owych niewinnych i starszych niepiĘmiennych ludzi. Nie miaĆem wystarczajŚco duźo czaie pokchowo zostaĆo mi oznajmione, co znaczy: "Nie trudĄ siŃ! Poniewaź ich charakteru pisma nie moźna odczytaê szybko, zmusza to ludzi spieszŚcych siŃi wobego, by czytali powoli i uwaźnie, dziŃki czemu swŹj udziaĆ mogŚ otrzymaê umysĆ, serce i dusza. W przeciwnym razie swŹj udziaĆ otrzymaĆby jeoskom.umysĆ, zaĘ pozostaĆe zdolnoĘci pozostaĆyby bez poźywienia".

— 80 —

Traktaty ęwiatĆa nie powinny byê czytane tak, jak czyta siŃ ksiŃgi innych nauk, poniewaź zawarta w nich nauka o potwierdzonej wierze (tudowolen-i tahqiqi) nie jest podobna do innych nauk i osiŚgniŃê. Traktaty sŚ poźywieniem i ĘwiatĆem dla wielu ludzkich zdolnoĘci prŹcz umysĆu (ar.~'aql).

Poka jakujŚc: W niedoskonaĆym charakterze pisma niepiĘmiennych ludzi starszych zawarte sŚ dwie korzyĘci.

Po pierwsze: Zmusza on do starannego i uwaźnego czytania.

ziesiŃugie:>Sprawia, źe ludzie studiujŚ lekcje sĆodkich i gĆŃbokich kwestii TraktatŹw ęwiatĆa, jakie otrzymujŚ od ich niewinnych, czystych i szczerych jŃzykŹw, itycznajŚc w przyjemnym stanie zadziwienia.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi

Al-hamdu li-llah>za to, źe tego roku twoi uczniowie z Isparty uniknŃltujŚc ku w niedbalstwo poprzez ich doczesne zajŃcia. Nasze najbardziej gorliwe wysiĆki w sĆuźbie ęwiatĆa trwajŚ, a powab ęwiatĆa naszych serc moźna ujrzeê porozszych twarzach. Jest tak, jakby serca twych uczniŹw byĆy peĆne radoĘci.

Nasz umiĆowany Nauczycielu! Zaiste, wszyscy twoi uczniowie mŹwiŚ jak jeden, co nastŃpuje: Choê nie jesteĘmy tego warcracŃ, ê jesteĘmy nikim, pozostajemy zatrudnieni, jakbyĘmy byli tak niewinni, jako uczniowie i skrybowie Nauczyciela-cudotwŹrcy, jako adresaci prze-sĆania i wydawcy, jako mudźtahidowie, przewodnicy i sĆudzy Boga w owej sĆuźbie ęwi zbĆŚdNiewaźne, jak wiele podziŃkowaÓ skĆadamy Wszechmocnemu Bogu, i tak nigdy nie bŃdŚ one wystarczajŚcŚ odpowiedziŚ na te powszechne bĆogosĆawieÓstwa, jakie zostaĆy nam zesĆane. Juź s imamoagnienie skĆadania Mu podziŃkowaÓ - ktŹre nasz StwŹrca Ćaskawie zesĆaĆ naszym sercom - wypeĆnia serca twych uczniŹw radoĘciŚ. WdziŃczny styl źycia, jakie wiedli niewinni ludzie z Nurs podczas mĆodych lat naszego Nauczyciela, dzisiaj ukazujee,>tym naszych stanach i naszym postŃpowaniu. NieskoÓczone dziŃki i wieczna chwaĆa niechaj bŃdŚ Temu, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa (ar. Zati Zu'l-Dźalal),>za to, źe w Swej Ćasduje o81

szczodroĘci wydobyĆ nas z mroku ignorancji, z bagna buntu i niewdziŃcznoĘci, a uczyniĆ nas uczniami lĘniŚcego i olĘniewajŚcego ęwiatĆa.

Gdyby nasz Nauczyciel nie wyjaĘniĆ ukazaczeĘniej, iź iktiran>oznacza zesĆanie dwŹch darŹw rŹwnoczeĘnie, mŹgĆby przyjŚê wyrazy wdziŃcznoĘci spĆywajŚce z naszych piŹr jakŚ interpretacjŃ (tego pojŃcia - uz. red. pol.) dokonado wiaez nasze serca.

Tak, o nasz umiĆowany Nauczycielu! SpoglŚdamy na siebie samych i widzimy, źe nie jesteĘmy w stanie odpowiedzieê na bĆogosĆawione przesĆanie TraktatŹw ęwiatĆa. Mimo to zaĘwiadczamy przejawy miĆosierdzia naszego LW ten wego StwŹrcy (ar. Al-Haliq Ar-Rahim),>ktŹre jest tym wiŃksze, im bardziej go potrzebujemy. Serce Nauczyciela jest lĘniŚcym zwierciadĆem, przejawem i odbiciem (tego miĆosierdzia - uz. red. pol.). Mowa Nauczyciela jest czcigodnym heroldelkieguczycielem i przewodnikiem (ar. murszid).>Stan Nauczyciela jest ucieleĘnieniem najpiŃkniejszego przykĆadu, modelu i wzoru. Tym, co zostaĆo spisane i ukazane, sŚ potrzeby rozmaitych grup ludzkoĘci.

LudaĆlijarania, ktŹra przez siedem lat ziaĆa ogniem, dzisiaj cierpi straszliwe boleĘci. Kaźda istota Ęwiadoma nie odrywa uszu od radia. Ludzie sŚ oszoĆomieni, zastanawiajŚc siŃ nad tym, co przyniesie jutro. Choê spodziewajŚ siŃ, źestaĆ p i bezpieczeÓstwo zostanŚ zaprowadzone po pokonaniu JapoÓczykŹw na Wschodzie[28], teraz moźna zobaczyê, źe na Zachodzie pojawia siŃ ruch Dadźdźala. Sprawia to, źe kaźdy cierpi lŃk i niepokŹj. Strach taki jak ten, kĆnionŚepchnie ludzkoĘê w mroki przyszĆoĘci, sprawia, iź kaźdy z niepokojem biegnie, by Ęledziê wiadomoĘci przekazywane przez radio. DziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu (ar.~lillahi l-hamd) za to, źe Traktaty ęwiatĆa pocieszajŚ naszeŚ sĆuź ich wzniosĆymi wyraźeniami, poprzez ich prawdziwe lekcje pozostawiajŚc nasze serca zadowolonymi.

łw straszliwy prŚd, ktŹry pojawiĆ siŃ dzisiaj, moźe zostaê pokonany jedynie dziŃki zjednoczeniu siw. Po ta chrzeĘcijaÓstwa z islamem. Pewne znaki wskazujŚ na zjednoczonŚ, niebiaÓskŚ siĆŃ, ktŹra zostanie osiŚgniŃta poprzez BibliŃ zjednoczonŚ z Koranem i podŚźajŚcŚ za Chodm, a takźe na to, źe Źw prŚd zostanie pokonany przez tŃ zjednoczonŚ, niebiaÓskŚ siĆŃ. Owo znaczenie wskazuje na to, źe nadszedĆ czas, by oczekiwaê na ponowne przyjĘcie J szeĘc Zgodnie z tym, co mŹwiŚ audycje radiowe, Ameryka rozesĆaĆa cztery swoje komisje po caĆym Ęwiecie, a jednej z nich powierzono poszukiwanie prawdziwej religii, odpowiedniej dla tego, by mogĆa ona przynieĘê ludzkoĘci bezpieczeÓstwo i zymi ucie. Mocno wierzymy w to, źe Traktaty ęwiatĆa, ktŹre oznajmiĆy w sŚdach,

— 82 —

źe przyjmujŚ rolŃ mudźtahida, bŃdŚ przyczynŚ wielkiego szczŃĘcia dla przygnŃbionej ludzkoĘci. DopŹki tylko prowadzi nas nasz umiĆowany Nauczyciel, dopŹki tylko mamye liczaty ęwiatĆa, ktŹre zawierajŚ najbardziej wzniosĆe prawdy i sŚ najwyźszym komentarzem (ar. tafsir)>do Koranu, jesteĘmy przepeĆnieni bezgranicznŚ radoĘciŚ.

Grci majawniĆo siŃ dziaĆania kaźdej z cech szczegŹlnych owej prawdy, Traktaty ęwiatĆa sprawiĆyby, iź byĆyby czytane z ciekawoĘciŚ i zadowoleniem w dusze miejscu. Istnieje wiele oczywistych dowodŹw tego twierdzenia.

Istnieje wiele oczywistych dowodŹw takiego stanu rzeczy. ZwĆaszcza wydrukowane kopie SĆowa DziesiŚtego, e nadezadaje klŃskŃ wszystkim koncepcjom zaprzeczajŚcym Zmartwychwstaniu, a takźe traktat zatytuĆowany NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra),>sŚi, abyne otwarcie i swobodnie, choê zostaĆy wydrukowane potajemnie, a zawierajŚ one wspaniaĆe cuda umacniajŚce wiarŃ. ęwietlisty zbiŹr, jakim jest DoniosĆy argument od Boga>(tur. Hujjat'ul Balighah),>bŃdŚcy drugŚ czŃĘcihadu (ru Laska Mojźesza,>unicestwia wszystkie ideologie bezboźnego zaprzaÓstwa, co moźe zobaczyê kaźdy.~In sza'a-llah, Traktaty ęwiatĆa caĆkowicie zniszczŚ sĆabŚ barierŃ wzniesionŚ wokŹĆ Koranu, zgaszŚ poźar niewiary i Ćy doknŚ, pozwalajŚc Ęwiatu na to, by napiĆ siŃ wody z rajskiego ĄrŹdĆa Al-KaĆsar, zapewniajŚc ludziom prawdziwŚ wiarŃ.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
TwŹj grzeszny uczeÓ
Husrev

Jedynie w imieniu zbioroweźadnycowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa mogŃ przyjŚê waszŚ nadmiernie dobrŚ opiniŃ na mŹj temat; w przeciwnym razie nie leźy w moich moźliwoĘciach ujrzenie tego, bym bowoĘê miaĆ zajmowaê tak wysokie stacje.

Ponadto metodŚ TraktatŹw ęwiatĆa nie jest tariqa, lecz prawda (ar.~haqiqa); jest niŚ lĘniŚca droga towarzyszy Proroka. Ta epoka nie jest epokŚ tariki, le w tymkŚ ocalenia wiary (ar.~iman). Li-llahi l-hamd za to, źe Traktaty ęwiatĆa nadal wykonujŚ tŃ sĆuźbŃ w bŃdŚcych najwiŃkszym wyzwaniem i najtrudniejszych czasach.

Zgodnie z ich , takiieniami, pochodzŚcymi od tego, co niewidzialne (ar.~ghajb), krŚg TraktatŹw ęwiatĆa w tej epoce jest krŃgiem uczniŹw Szlachetnego 'Alego, Hasana i Husajna (niech BŹg bŃdzie rad z nich

— 83 —

wszystkich), a takźe tego, ktŹry nosiĆ i praomek GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona).>Jak Szlachetny Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) poinformowaĆ o Traktatach ęwiatĆa poprzez trzy jego cuda (tur. keramat)>spoĘrŹd tegcowi -niewidzialne (ar. ghajb),>tak rŹwnieź GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona) poczyniĆ silne wskazŹwki odnoĘnie do TraktatŹw stu bya, informujŚc o nich i zachŃcajŚc ich interpretatora. Te cztery poufne traktaty, dotyczŚce cudŹw (tur. keramat)>Imama 'Alego i GhaĆsa, in sza'a-llah>mogŚ zostzujŚ sĆane do was w pŹĄniejszym terminie. Wyznaczona przez sŚd komisja rzeczoznawcŹw nie sprzeciwiĆa siŃ źadnemu z nich, lecz jej czĆonkowie tytuĆem pomniejszej krytyki pŃdziecieli jedynie: "To nie powinno zostaê napisane". OdpowiedziaĆem im zatem, zaĘ oni zamilkli.

Tak czy inaczej, swoje lekcje prawdy otrzymaĆem bezpoĘrednio od Imanniczoego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), na drodze UĆajsiego, poprzez tego, ktŹry nosiĆ przydomek GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), Zajna ednym idina oraz Hasana i Husajna (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich). Oto dlaczego krŚg, w ktŹrym peĆnimy sĆuźbŃ, jest ich krŃgiem.

NieskoÓczone, źe mi niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe dziŃki staraniom waszych suplikacji (ar. du'a)>nadzwyczaj wysoka gorŚczka, jakŚ cierpiaĆem od piŃtnastu d

* *owodu niebezpiecznej choroby, bŃdŚcej wynikiem otrucia, minŃĆa w ostatnich dwŹch dniach. Poniewaź kaźda godzina oddawania czci Bogu w chorobie jest rŹwna odprawianiu aktŹw czci przez caomoĘcieÓ, in sza'a-llah>ta choroba stanie siŃ uczynkami, ktŹrych nie byĆem w stanie wypeĆniê, a takźe pokutŚ za wiele moich bĆŃdŹw. Jednakźe moja fizyczna sĆaboĘê i choro nad wajŚ.

Subtelnym i gĆŃbokim przykĆadem taĆafuq>jest fakt, źe wczoraj otrzymaĆem ksiŃgŃ spisanŚ przez niewinne dzieci. Kiedy jŚ otworzyĆem, ujrzaĆem, jak staranono wypiŃknie zostaĆy spisane przez Marangoza Ahmeda - ktŹry, podobny naczelnikowi owych niewinnych, jest wojownikiem SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) miaĆ wkie SĆowa, zawarte na poczŚtku ksiŃgi. PowiedziaĆem Marangozowi Ahmedowi, ktŹry jest naczelnikiem owych niewinnych: "Oto, czego zechciaĆ BŹg!" (ar. ma sza'a-llah).>Tego samego dnia otrzymŃgu ęwist, ktŹry wysĆaĆ on do mnie, i otworzyĆem go. UjrzaĆem, jak pewnej nocy dwa koniki polne uwaźnie sĆuchaĆy Marangoza

— 84 —

Ahmeda, kiedy czytaĆ on list, jaki do nieBoźegoĆaliĘmy, aź do koÓca. Jak kilka dni temu, podczas pisania tego listu, dwa goĆŃbie, jakie nas odwiedziĆy, potwierdziĆy jego przyjŃcie, tak jak wczeĘniej potwierdziĆy je przynoszŚce dobrŚ nowinŃ wrŹbel oraz goĆŃbica, tak samo dwktŹrzyki polne Marangoza, potwierdzajŚce dobre wieĘci przyniesione przez goĆŃbie i inne ptaki, byĆy subtelnym i znaczŚcym przykĆadem taĆafuq.>Jest tak, jak gdyb byt kĆy one jŃzykiem swego usposobienia: "My takźe znamy Traktaty ęwiatĆa".

W Ęwietle tego wydarzenia mŹj wzrok przyciŚgnŚĆ fragment owej ksiŃgi znajdujŚcy siŃ na stronie poprzedzajŚcej WskazŹwkŃ łsmŚ Promienia łsmego, przecy przez Hafiza Ahmeda, ktŹry jest bratankiem Alego MĆodszego spoĘrŹd wojownikŹw (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.), a takźe jest niewinnym i mĆodym Abdurrahmanem. W dotyczŚcych przyjŃcia u dla tŹw ęwiatĆa przez Boga listach, jakie napisaĆem przez ostatnie dwa miesiŚce, znalazĆem fragmenty mŹwiŚce o tym, źe nie mam źadnego udziaĆu w zaszczycie, jaki spotkaĆ Traktaty, ani w ich biĘciowii, zaĘ majŚ one zwiŚzek z tym fragmentem, ktŹry wysyĆam wam teraz. Moźecie umieĘciê je we wĆaĘciwym miejscu. łw fragment mŹwi o tym, jak nadzwyczajne znaczenie dzieĆa Dźaldźalutijja>nadane Traktatom ęwiatĆa nie zawierazyĆy dgo blasku ani źadnej biegĆoĘci, jakie naleźaĆyby do mnie. PowiedziaĆem w tym fragmencie, co nastŃpuje:

Ponadto przyznajŃ, źe w źaden sposŹb nie jestem godzien rangi w ciŚgcy tak mile przyjmowanego dzieĆa. Jednakźe stworzenie ogromnego drzewa z najmniejszego i najbardziej znikomego z nasion jest zwyczajem mocy Boga i dowodem Jego wspan Hodźai.

Przyrzekam i zapewniam was, źe moim zamysĆem w wychwalaniu TraktatŹw ęwiatĆa jest umocnienie, udowodnienie i rozpowszechnienie prawd Koranu i dogmatŹw wiarytoĘci dam nieskoÓczonego podziŃkowania memu LitoĘciwemu StwŹrcy (ar. Chaliqi Rahim) za to, źe nie uczyniĆ mnie rozmiĆowanym w sobie samym, źe ukazaĆ mi uĆomnoĘci i bĆŃdy mojej duszy (ar. nafs), źe nie pozostawiĆ we mnie źadnego pragnienia tego, aĆowegoi podziwiali owŚ nakazujŚcŚ zĆo duszŃ.

Tak, dla czĆowieka, ktŹry oczekuje u drzwi grobu, odwrŹcenie siŃ, aby spojrzeê za siebie na ten ulotny Ęwiat, jest źaĆosnym t twoi gĆupoty i straszliwŚ stratŚ. Niech Wszechmocny BŹg uchowa mnie od tego, abym miaĆ ponieĘê takŚ stratŃ, amen.

PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>kaźdemu z mych braci w ogŹlnoĘci i proszŃ o icBez moitwŃ.

— 85 —

Moi drodzy, wierni, bĆogosĆawieni bracia!

Winszujemy wam caĆym naszym jestestwem z powodu bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan, Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr)zŚcym Ńta ZakoÓczenia Postu. Niech Wszechmocny i Najbardziej MiĆosierny z miĆo-siernych (ar. Arhamar Rahimin) pobĆogosĆawi was poprzez wiele wiŃcej (m. Nie y i nocy - uz. red. pol.) im podobnych, amen!

Mimo wielu kĆopotŹw i cierpieÓ, jakie znosiĆem podczas tego bĆogosĆawionego ramadanu z powodu otrucia, nieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, Ń.

*ĆaĆ mi cierpliwoĘê i wytrwaĆoĘê, zaĘ doniosĆe nagrody pĆynŚce z tej choroby wyeliminowaĆy niedbalstwo biorŚce poczŚtek z jej cierpieÓ. Tym razem, dziŃki bĆogosĆawieÓstwu w do kr du'a,>jeszcze raz zostaĆem caĆkowicie wybawiony od tej trucizny. Niemniej jednak spowodowane przez niŚ sĆaboĘê i szok od czasu do czasu przysparzajuad zaĆopotŹw.

Jak wczeĘniej pisaĆem wam o tym, źe Hizb an-Nurija>jest streszczeniem TraktatŹw ęwiatĆa oraz NajwiŃkszego Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra),>tak w ciŚgu dziesiŃciu minut streszczenie Hizb an-Nurija>ukazaĆo siŃ w postaci trzy ęwiatu trzech powszechnych jŃzykŹw trzydziestu trzech stacji koniecznoĘci istnienia Boga w Jego jednoĘci (ar. taĆhid),>wyĆaniajŚc siŃ z NajwiŃksatknŃlnaku,>ktŹry wypĆynŚĆ z tego bĆogosĆawionego ramadanu, zaĘ zostaĆo uĆoźone i rozpowszechnione podczas ramadanu jako Traktat o miesiŚcu ramagŹlnieuch, wyobraĄnia i serce doznaĆy uczucia takiej rozlegĆoĘci, źe, jak oĘwiadczyĆem, Ęwiadectwo kaźdej stacji sĆŹw~la ilaha illa-llah>(ar. nie ma boga prŹcz Boga Jedynego) byĆo rugi p jak gdyby Źw powszechny jŃzyk byĆ moim wĆasnym, ja zaĘ zaczŚĆem odczuwaê wspaniaĆoĘê jednoĘci Jedynego (ar. taĆhid).~NajwiŃkszy Znak (tur.~Ayet'ul Kubra) moźe zatem, bŃdŚc podobnym sĆoÓcu, wpoiê ym, źe ĘwiatĆo wiary (ar.~nur al-iman).\DoszedĆem do tego przekonania i ujrzaĆem to bez cienia wŚtpliwoĘci, a takźe pojŚĆem tajemnicŃ ukrytŚ za znaczeniem nadanym~NajwiŃkszemu Znakowi\przez Imama 'Alego (u pewnBŹg bŃdzie z niego rad).>

Tym razem list napisany przez wojownika Husreva, a przedstawiajŚcy uczucia ogŹĆu uczniŹw z Isparty, przyznaĆ mi udziaĆ daleko wiŃkszy od mojej rzeczywistewykorzugi. Jednakźe mimo tego, jako źe ukazuje on stopieÓ caĆkowitej wiŃzi miŃdzy uczniami z Isparty i jej okolic, a takźe caĆkowitŚ wartoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, jest godzien wĆŚczenia go do moich listŹ przed tego, aby spisaê go i doĆŚczyê do ListŹw Dodatkowych, tak

— 86 —

samo jak inne stacje, ktŹre uznacie za wĆaĘciwe. BŃdziemy posiadaê jego kopiŃ wysĆanŚ do was w nowym alfabecie.

i pozoz mych waźnych braci w prowincji Kastamonu oraz w tym mieĘcie, z ktŹrymi jestem blisko zwiŚzany, a takźe Mustafa Osman, przez ktŹrego komunikyĆ swosiŃ z uczniami z Isparty, prawdziwie wykonali bardzo doniosĆŚ sĆuźbŃ w tak krŹtkim czasie; zasĆugujŚ oni na to, aby znaleĄê siŃ w pierwszym szeregu wybranrozprzzniŹw. Oznacza to, źe jego szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>jest caĆkowita, skoro mŹgĆ dokonaê tak wiele w tak krŹtkim czasie. Niech Wszechmocny BŹg powiŃkszy liczbŃ jemu podobnych nDziedzym terenie, niech zeĘle im niezĆomnoĘê i sukces, amen!

PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju wraz z powinszowaniami i modlitwŚ (ar. du'a)>kaźdemu z mych braci i kaźdej z siŹstr.

Said Nursi

Jako źeŚc czoite czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa mŹwiŚ juź o tych tematach, zatem polegajŚc na waszej inteligencji, jedynie zwiŃĄle powiem wam o dwŹch bardzo waźnych kwestiach.

Kwestia Pierwsza: Prawdziwy uczeÓ ęwiatĆa i skryba Koranu, owej KsiŃgi cudownej re przy, napisaĆ do mnie list, proszŚc o objaĘnienie prawdy opartej o jego pochlebnŚ opiniŃ na mŹj temat, ktŹra po tysiŚckroê przekracza moje rzeczywiste zasĆugi. PatrzŚc z perspektywy tego, iź jestem jego Nauczycielem, ujrzaĆ on w mej niedos poprzj osobie jeden przejaw owego waźnego i uĘwiŃconego obowiŚzku wykonywanego przez zbiorowŚ osobowoĘê duchowŚ TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe jeden z wielu wzniosĆych obowiŚzkŹw wykonywanych przez namiestnictwo posĆannictwa Muhammada ( oraz bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Łyczy on sobie widzieê we mnie odbiorcŃ owego duchowego namiestnictwa.

Po pierwsze: Wieczna prawda nie powinna byê budowana w oparciu o ulotne osobowoĘci, w przeciwnym razie bŃdzikiedy iesprawiedliwoĘciŚ dla owej prawdy. ObowiŚzku, ktŹry jest pod kaźdym wzglŃdem doskonaĆy i niezmienny, nie moźna ĆŚczyê z ludĄmi, ktŹrych przeznaczeniem jest cierpienie i ktŹrzy podlegajŚ zepsuciu. JeĘli tak siŃ stanie, przyczyni t siŃ zmiernych szkŹd owemu obowiŚzkowi.

Po drugie: Ukazanie siŃ TraktatŹw ęwiatĆa nie jest jedynie efektem myĘli ich tĆumacza, ani teź owe blaski Koranu nie sŚ efektem duchowego

— 87 —

wysĆawiania saniu pnostki, ktŹre odbija jedynie jej osobiste zdolnoĘci. Chodzi raczej i szczerych, silnych i wiernych ludzi, ktŹrzy sŚ adresatami przesĆania owego tĆumacza. SŚ oni jego przyjaciŹĆmi w lekcjach Koranu, ktŹrzy z caĆej duszy poszukiwalwiara h blaskŹw, a takźe przyjŃli je, potwierdzili i zastosowali. Przy wielu innych aspektach podobnych tym, ktŹre wymieniĆem, to ci uczniowie stali siŃ przyczynŚ pojawienia siŃ owego ęwiatĆa, ktŹre dalece przekracza moźlno mni jego tĆumacza; to oni sŚ tymi, ktŹrzy stanowiŚ prawdŃ zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich uczniŹw. TĆumacz TraktatŹĆyskie tym pewien udziaĆ i moźna przyznaê mu zaszczyt starszeÓstwa, dopŹki tylko nie wyrzŚdzi krzywdy owej prawdzie niedostatkiem szczeroĘci intencji (ar. ichlas).

Po trzecie: Ten wiek jest wiekiem wspŹl zbrodar.~dźama'a). Niezaleźnie od tego, jak nadzwyczajnym bŃdzie geniusz jednostki, moźe on zostaê pokonany przez geniusz powstaĆy ze zbiorowej osobowoĘci duchowej danej wspŹlnoty. Z tego powodu,sukcesak zapisali to moi bĆogosĆawieni bracia, sĆuźba wierze, ktŹra rozĘwietli Ęwiat islamu, a takźe uĘwiŃcone ĘwiatĆo, emanujŚce z takiej duchowej jasnoĘci, nie mogŚ zoÓca źyĆoźone na barki jednej osoby, szczegŹlnie na barki tego, kto jest bezradny, sĆaby, pokonany, kto jest celem niezliczonych wrogŹw i zaciekĆych przeciwnikŹw, pragnŚcych zdyskredytowaê go poprzez zdradŃ i zniewagi. JeĘli ta nieda zostanie zĆoźona na barki jednego czĆowieka, a Źw uĆomny czĆowiek zachwieje siŃ w obliczu zdradzieckich atakŹw nieprzyjaciŹĆ, Źw ciŃźki Ćadunek spadnie i roztrza tysiŚŃ.

Po czwarte: Od dawien dawna wielu ludzi przychylnie spoglŚdaĆo na ich nauczyciela, przewodnika (ar. murszid)>czy przywŹdcŃ, w sposŹb dalece przekraczajŚcy jego rzeczywiste zasĆugi. Jako źe byĆ to sposŹb na skorzystanie z jego lekcji czy! Pamiodnictwa, Źw nadmiernie pochlebny punkt widzenia zostaĆ do pewnego stopnia zaakceptowany, zaĘ niesĆuszne poglŚdy tych ludzi nie zostaĆy poddane krytyce. Przypisywanie mi wzniosĆego pone nasoraz blasku godnego Nauczyciela uczniŹw ęwiatĆa dalece przerasta mŹj niedoskonaĆy i bezradny charakter. Jednak nawet jeĘli taki poglŚd dalece przekracza moje rzeczywiste zasĆugi, to pochlebne postrzeganie mnie powinostaê przyjŃte, jako źe zachŃca innych do pracy z zapaĆem i entuzjazmem. Naleźy jednak zrozumieê, iź majŚtkiem, ktŹry do mnie naleźy, jest jedyni wypowrowa osobowoĘê duchowa TraktatŹw ęwiatĆa.

Jako źe przede wszystkim niewierni i ludzie zbĆŚdzenia, lecz takźe ludzie polityki, ludzie niedbalstwa, a nawet poboźni ludzie o czystych si nie popeĆniajŚ bĆŚd, nadmiernie podkreĘlajŚc rolŃ jednostki, przeto ludzie niesprawiedliwi przyjmujŚ, źe bezradny czĆowiek taki jak ja jest ĄrŹdĆem

#8ce. Poo ęwiatĆa i za pomocŚ wszelkich ĘrodkŹw starajŚ siŃ zdyskredytowaê mnie, zgasiê owo ęwiatĆo i wprowadziê w bĆŚd ludzi o czystych sercach. Na owŚ prawĆosierrŹtce wskazuje wydarzenie omŹwione w Kwestii Drugiej.

Kwestia Druga: Drugiego dnia ĘwiŚt poszedĆem na spacer na wieĘ dla chwili wytchnienia. Pewien waźny urzŃdnik bezprawnieery frkowaĆ mnie na piŃê sposobŹw. DziŃki miĆosierdziu i hojnoĘci Boga, aby zachowaê dzieĆa TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre zostaĆy zĆoźone na moje barki iiaê ęwjŚ gĆowŃ, aby zachowaê godnoĘê i honor ich uczniŹw, ktŹre zostaĆy zĆoźone na moje serce i duszŃ, zostaĆem obdarowany nadzwyczajnŚ cierpliwoĘciŚ i wytrwaĆoĘciŚ. PŹĄniej staĆo siŃ jasniŃzienplan zakĆadaĆ sprawienie tego, iź zareagujŃ gniewem, by w ten sposŹb ograniczyê podboje TraktatŹw ęwiatĆa, a szczegŹlnie NajwiŃkszego Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra).

Strzeźcie siŃ! Strzeźcie siŃ wpadania w gniew! Nie martwcie siŃ an nie mlŃkajcie o mnie i nie odczuwajcie wyrzutŹw sumienia z mego powodu. Bez wŚtpienia zza zasĆony ochrania nas wsparcie Boga i oby ukazaĆo ono w nas znaczenie wersetu:

spraw, اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

~Byê moźe, czujecie wstrŃt do jakiejĘ rzeczy, choê jest dla was dobra.>[29]

Plan naszych wrogŹw zostaĆ zatem udaremniony, jednakźe w tej prowincji issnym. ludzie, ktŹrzy przeĘladujŚ mnie, polegajŚc bezpoĘrednio na owym wysokiej rangi urzŃdniku. Gdyby byĆo to moźliwe, powiedziaĆbym, iź nie mogŃ przystosowaê siŃ do tutejszi, ktŹimatu, a takźe wykorzystaĆbym sŚd w Denizli oraz SŚd Apelacyjny w Ankarze do poruszenia kwestii przeniesienia mnie w bardziej wĆaĘciwe miejsce. Poniewaź nie mogŃ przedstawiê takiego wniosku osobiĘcie, byĆoby dobrze, gdyby takŚ prŹbŃ podjWielu i przyjaciele w Denizli, ktŹrzy troszczŚ siŃ o mnie bardziej niź ja sam. Przynajmniej mogliby oni uźyê tego pretekstu, abym ponownie zostaĆ tamby mniiony.

Said Nursi

MŹj drogi, wierny, wielce bĆogosĆawiony, dziaĆajŚcy, szczery i wartoĘciowy bracie Husrevie!

TwŹj list, ktŹry przybyĆ, jak gdyby poinformowaĆ o nim goĆŚb, a ktŹry otrzymaĆem drz. red dnia ęwiŃta, posĆuźyĆ jako remedium i lekarstwo

— 89 —

na mŃczarniŃ i smutek, jakie cierpiaĆem dokĆadnie tego dnia z powodu mego źalu wynikajŚcego ze oĘê.

nia zaatakowania (nas - uz. red. pol.). PrzywiŹdĆ on mi na myĘl nastŃpujŚce znaczenie:

"A jednak istnieje wysoki szacunek i powaźanie, jakie wojownicy z grup 'RŹźa' i 'ęwiatĆo' przeciwstawiajŚ zdradzie nŃdznych ludzi, nie mŹwwego Pź o zniewagach kilku osŹb. Moźe on wytrwaê w obliczu zdrady milionŹw nieprzyjaciŹĆ oraz uczyniê ich (dziaĆania - uz. red. pol.) nieskutecznymi".

Oto, co poczuĆem w sercu. Jednakźe wtedy spojrie zaana samego siebie i ujrzaĆem, źe w chwili, gdy byĆem podobny suchej i zbutwiaĆej pestce daktyla, ktŹra juź przysĆuźyĆa siŃ zamysĆowi, jaki miaĆa wykonaê, ty postrzegaĆeĘ mnie jako wielkie i wspaniaĆe, uginajŚce siŃ od owocŹw drzewo w ogrodzie Tz szalŹw ęwiatĆa, ktŹre w pewien sposŹb wyĆoniĆo siŃ z owej pestki. UjrzaĆem, iź twoje nadmiernie Ćaskawe myĘli zaistniaĆy z powodu tego drzewa, a jako źe pestka w pewien sposŹb bwszŚ wrzŃdziem sĆuźŚcym jego powstaniu, ja rŹwnieź otrzymaĆem swŹj udziaĆ w owych korzystnych myĘlach.

Pierwsza strona tego listu jest piŃkna i ja rŹwnieź siŃ z niŚ zgadzam, lecz dopisaĆem swoje poprawki w kilku miejscach na drugiej stronie, co mrzykĆad jedna z poprawek, jakie poczyniĆem w twym liĘcie, jest nastŃpujŚca: Choê kalifat Szlachetnego Hasana (niech BŹg bŃdzie z niego rad) trwaĆ jedynie szeĘê miesiŃcy, to w oparciu o siĆŃ i blask, jakie otrzymaĆyzeĘnieplikacji~Wielka Tarcza (ar.~DźaĆszan al-Kabir)\i dzieĆa~Dźaldźalutijja\przez wzglŚd na rozprzestrzenianie prawd wiary - ktŹre jest najbardziej doniosĆym obowa, stam kalifatu - Traktaty ęwiatĆa w zupeĆnoĘci moźna uwaźaê za piŚtego kalifa, wydĆuźajŚcego Źw bardzo krŹtki czas kalifatu Szlachetnego Hasana (niech BŹgani nie z niego rad).>Jest tak, poniewaź to Traktaty ęwiatĆa zdolne sŚ do tego, aby z prawdziwŚ sprawiedliwoĘciŚ przynieĘê ludziom tej epoki szczŃĘcie, zaĘ ich zbiorowa osobowoĘê duchowa moźeotowanwaźana za pomocnika Szlachetnego Hasana (niech BŹg bŃdzie z niego rad), dopeĆniajŚcego jego misjŃ, a takźe za jego duchowego potomka. Oto poprawka, jakŚ wniosĆem do twojego lisaĆym ntwym imieniu wprowadziĆem rŹwnieź zmiany w jednym bŚdĄ dwŹch innych miejscach.

Jednakźe tego samego dnia ujrzaĆem Źw brakujŚcy fragment poĘrŹd brudnopisŹw listŹw, jakie sŚdy zwrŹciĆy wraz z mymi ksiŃgami, zaĘ sŃdziowie ozna za nije zielonym atramentem z powodu przydawanego im znaczenia. "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu!", wykrzyknŚĆem i pojŚĆem, iź powiedziano mi, abym uźyĆ tego fragmentu, odpowiadajŚc na twŹj lisgo nŃd

Choê ten fragment zostaĆ wĆŚczony do ListŹw Dodatkowych, spiszŃ dla ciebie jego kopiŃ, a oto i Źw fragment:

Nie powinieneĘ postrzegaê mojej grzesznej osoby z perspektywy rang, jakie przyznonych mi poprzez swojŚ ĆaskawŚ opiniŃ. Raczej powinieneĘ spojrzeê na obowiŚzek oraz wykonywanŚ sĆuźbŃ i na nich oprzeê swŹj poglŚd. Gdyby zasĆona (skryźe cho to, co niewidzialne - uz. red. pol.) zostaĆa uniesiona, zaĘ moja grzeszna natura ukazaĆaby siŃ od stŹp do gĆŹw, litowaĆbyĘ siŃ nade mnŚ. Zatem aby nie utraciê twego braterstwa i abyĘ ty nie czuĆ wyrzutŹw sumienia, nie prawdyiŃzi miŃdzy nami z wyimaginowanymi rangami, ktŹre dalece przekraczajŚ moje rzeczywiste zasĆugi. Moja relacja z tobŚ jest relacjŚ braterskŚ; nie mam prawa do tego, by staêdziesprzewodnikiem (ar. murszid).>Nie jestem teź twoim Nauczycielem, lecz raczej towarzyszem w nauce. PotrzebujŃ twych litoĘciwych du'a>i twego wsparcia z powodu moich bĆŃdŹw. Nie powinieneĘy przeiwaê ode mnie źadnej pomocy, lecz raczej ja mam prawo do otrzymania wsparcia od ciebie. DziŃki darom i hojnoĘci Wszechmocnego Boga, poprzez zasado staelegowania do danych obowiŚzkŹw, staliĘmy siŃ towarzyszami w wielce uĘwiŃconej, wielce doniosĆej i wielce wartoĘciowej sĆuźbie, ktŹra przynosi korzyĘê kaźdemu spoĘrŹd ahl al-iman.>WystarczŚ nam nadzwyczajne znaczniesie cnota, a takźe przewodnictwo (ar. irszad)>zapewniane przez zbiorowŚ osobowoĘê duchowŚ, bŃdŚcŚ wynikiem naszej wzajemnej wspŹĆpracy.

Jako źe, pomijajŚc wszystko inne, sĆuźba wierze (ar.~iman) jest najbardziej doniosĆym obowiŚzkiem w tejniewaź, zaĘ co siŃ tyczy iloĘci, to ma ona niewielkie znaczenie w porŹwnaniu z jakoĘciŚ; jako źe przemijajŚce i stale podlegajŚce zmianom krŃgi polityczne nie majŚ źadnego znaczenia w porŹwnaniu do wiecznej, staĆej i usŹra ukj sĆuźby wierze i nie mogŚ sĆuźyê za miarŃ, musimy poszukiwaê zadowolenia w promiennych rangach, jakie przyznano nam w krŃgu nauki TraktatŹw ęwiatĆa. Miast ofiarowywanruz (pŚtkowych i nadzwyczaj korzystnych myĘli oraz wzniosĆych rang, przekraczajŚcych moje rzeczywiste zasĆugi, tym, czego potrzebujemy, sŚ wyjŚtkowe szczeroĘê i niezĆomnoĘê, przesadna wrŃcz wiŃĄ oraz szeciwkoê intencji (ar.~ichlas).\Na tym polu powinniĘmy siŃ rozwijaê.>

ZaprawdŃ, ty w zupeĆnoĘci dokonaĆeĘ tego postŃpu. (Koniec fragmentu).

— 91 —

Moi drodzy, wierni, silni i szczerzy bracia!

zŃ rŹwa dusza (ar. nafs),>a takźe ci, ktŹrzy pozostajŚ w kontakcie ze mnŚ, poruszyli doniosĆŚ kwestiŃ, ktŹra jest natury zarŹwno materialnej, jak i duchowej, pytajŚc:

Dlaczego jest tak, źe - w przeciwieÓstwie do wszystkich innych celu. nikt inny wczeĘniej - nie poszukujesz wsparcia ze strony waźnych siĆ, ktŹre mogŚ ci dopomŹc? Dlaczego odmawiasz im? Dlaczego nie przyjmujesz wielkich zaszczytŹw, ktŹrych poszukujŚch lircy inni, a ktŹre - z czym jednogĆoĘnie zgadzajŚ siŃ twoi wybrani uczniowie - mogĆyby przysĆuźyê siŃ rozprzestrzenianiu TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich podbojom? Dlaczego wystrzegasz siŃ tego tak gwaĆtownie?

OdpowiedĄ: W tym wieku luraszliiary rozpaczliwie potrzebujŚ prawdy, ktŹra nigdy nie bŃdzie mogĆa zostaê wykorzystana jako narzŃdzie, zwolennik lub pomost dla jakiejkolwiek rzeczy we wszechĘwiecie, a takźe lekcji prawd wiary, ktŹrejdo nieoźe zepsuê źaden cel (prŹcz zadowolenia Boga - uz. red. pol.), ktŹrej nie mogŚ pokonaê źadna wŚtpliwoĘê czy filozofia. Wtedy wszyscy wierni bŃdŚ mogli chroniê swojŚ wiarŃ przez atakami zbĆŚdzenia nagromadzonego przez tysiŚc lat.

Z tany prwodu Traktaty ęwiatĆa nie przywiŚzujŚ wagi do wpĆywu czy poparcia jakiejkolwiek potŃgi z kraju czy z zagranicy. Nie poszukujŚ ich ani nie stajŚ po ich stronie, aby w oczach ludzi wiary Traktaty ęnnŚ, z nigdy nie byĆy postrzegane jako pomost dla pewnych celŹw doczesnych. Poprzez fakt, źe nie sŚ narzŃdziem czegokolwiek innego prŹcz źycia wiecznego, Traktaty nabraĆy nadzwyczajnej mocy i prawdy, ktŹre sŚ w stanie odeprzeê s krŹtkwŚtpliwoĘci i niepewnoĘci.

Pytanie: Dlaczego uciekasz od przyjŃcia mile widzianych i nieszkodliwych, duchowych i wiecznych rang, ktŹrych zwykle pragnŚ wszyscy ludzie wiary? Uciekasz od owych zaszczytŹw, jakie ofiarowujŚ ci twoi szczer wynikcia, pomimo faktu, źe owe przychylne myĘli nie wyrzŚdzajŚ źadnej szkody szczeroĘci intencji (ar. ichlas).>Tymczasem gdybyĘ przyjŚĆ owe zaszczyty, staĆyby siŃ one bezspornym dowodem przyjŃcia TraktatŹw ęwiatĆa. Ty jednak odrzucasz je bu pracnej skromnoĘci i pokory, napastliwie i ostro, nawet kosztem tego, źe urazisz swych braci.

— 92 —

OdpowiedĄ: Jak patriota poĘwiŃci siŃ dla ocalenia źycia jego przyjaciŹĆ, tak w zawierm sposŹb, aby chroniê źycie ludzi wiary, jeĘli bŃdzie taka potrzeba (a jest taka potrzeba), opierajŚc siŃ na lekcjach litoĘci, jakie otrzymaĆem od TraktatŹw ęwiatĆa, poĘwiŃcŃ nawy jakiŚ rangŃ źycia wiecznego, nie mŹwiŚc juź o poĘwiŃceniu owych rang, na ktŹre nie zasĆugujŃ.

Tak, w kaźdym wieku, zwĆaszcza w tym wieku, a szczegŹlnie wtedy, k, jaki ogŹlnego niedbalstwa powstaje zbĆŚdzenie, kiedy zapanowaĆy polityka i filozofia; w tym wieku, kiedy rozpowszechnionymi staĆy siŃ ego i samochwalstwo, owe wysokiepiedzy sprawiajŚ, iź kaźdy mocno je obejmuje i uźyje wszystkiego jako pomostu sĆuźŚcego osiŚgniŃciu owych zaszczytŹw. ZaprawdŃ, sprawiĆo to, iź nawet uĘwiŃcone kwestie religii staĆy siŃ narzŃdziem zaszczytŹw samegowiata. OdziaĆywanie prawdy straci blask poprzez oskarźenia i podejrzenia o to, źe "uczyniĆ on uĘwiŃconŚ sĆuźbŃ i jej prawdy tarczŚ chroniŚcŚ go w oczach ludzi, a takźe sprawia, źe wyglŚda naaĆ barź jest on godzien owych zaszczytŹw". Choê moźe to przynieĘê korzyĘê i wysokŚ rangŃ jednemu czĆowiekowi, szkoda, jakŚ wyrzŚdzi w oczach spoĆeczeÓstwa poprzez ukazanie, źe nie stosujemy siŃ do prawdy, do ktŹrej wzywamy, bŃdzie tysiŚckrotna.

rŹcz BumowujŚc: Prawda szczeroĘci intencji (ar.~ichlas) zabrania mi rzeczy, ktŹre mogŚ staê siŃ przyczynŚ chwaĆy, honoru i zaszczytŹw zarŹwno materialnych, jak i duchowych. Choê odrzucanie owych rang moźe przyczyniê wielkiej straty sĆuźbrawiĆeatĆa, jako źe iloĘê nie ma źadnego znaczenia w porŹwnaniu z jakoĘciŚ, postrzegam dostarczenie lekcji w temacie prawd wiary dziesiŃciu ludziom, bŃdŚcym uczniami o szczerprawamencji, ktŹrzy przedkĆadajŚ prawdŃ ponad wszystko, jako daleko waźniejsze od poprowadzenia tysiŚca ludzi dziŃki randze "bieguna duchowoĘci" (ar.~qutb), poniewaź tych dziesiŃciu ludzi dziŃki przyjŃciu owej cadotyczej prawdy, przedkĆadaniu jej ponad wszystko inne i ukazywaniu staĆoĘci sprawi, źe ich podobne nasionom serca rozwinŚ siŃ i stanŚ siŃ drzewami.>Z drugiej strony tysiŚc ludzi moźe zostaê pokonany i rozproszony przez wŚtczne..ci zrodzone z tego Ęwiata i filozofii, a to z powodu ich postrzegania lekcji, jakie daje ten, kto jest "biegunem duchowoĘci", jako "pochodzŚcych od jego ograniczonej rangi, osobowoĘci i charaktie i wPrzedkĆadam zatem ĘwiŃtoĘê ponad owe zaszczyty.

ZaprawdŃ, obawiam siŃ o czĆowieka, ktŹry podczas ĘwiŃta bezprawnie zdradziĆ mnie na piŃê sposobŹw, korzystajŚc z planŹw

— 93 —

opracowanych przez moich wrog poprzm nadziejŃ, źe nie spotkaĆa go źadna szkoda, poniewaź caĆa sprawa zostaĆa tak nagĆoĘniona, źe gdyby coĘ siŃ staĆo, spoĆeczeÓstwo mogĆoby przypisaê mi wysokŚ rangŃ i uznaê to zdarzenie za mŹj nadzwyczaj-ny cud. ModliĆem siŃ zatem: "O,w tym, (ar. ja, Rabb),>zmieÓ na lepsze jego postŃpowanie lub zeĘlij mu karŃ, lecz spraw, by nie ukazaĆa siŃ jako cud".

W zwiŚzku z tym powiem, co nastŃpuje:

WĘrŹd listŹw moich uczniŹw, jakie zostaĆy mi zwrŹcone przez sŚd,ne myĘaĆem jeden, pod ktŹrym zĆoźono wiele podpisŹw. ZostaĆ on wĆŚczony do ListŹw Dodatkowych, a dotyczyĆ bĆogosĆawieÓstwa ĘrodkŹw do źycia otrzymanych przez uczniŹw ęwiatĆa, a takźe niektŹrych, ktŹrw, jakie im wymierzono. Nie mamy źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe jak tym, ktŹrzy otrzymali owe ciosy w Kastamonu, tak piŃciu osobom stŚd wymierzono te same ciosyy Drug: Tak, byliĘmy tego Ęwiadkami i nie pozostaĆy nam źadne wŚtpliwoĘci.

Za zgodnoĘê, w imieniu tutejszych uczniŹw - Ceylan, Ibrahim.}

Pewien skryba TraktatŹw ęwiatĆa powiedziaĆ: Dlaczego bĆŃdy naszych przyjaciŹĆ spotykajŚ stŚ praarcŚcymi policzkami, podczas gdy takich ciosŹw nie wymierza siŃ atakujŚcym nas wrogom?

OdpowiedĄ: JeĘli czĆowiek, ktŹry dopuszcza siŃ zdrady, nie wykonuje urzŃdowego obowiŚzku, lub teź jeĘli postŚpiĆ tak zgodnie ze swym osoiecie charakterem, cios zostanie wymierzony jemu osobiĘcie. Istnieje wiele zdarzeÓ tego rodzaju. Jest rŹwnieź wielu ludzi, ktŹrzy dziaĆajŚ z caĆkowitŚ wiernoĘciŚ i doĘwiadczyli wieajesz gosĆawieÓstw odnoĘnie do bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka)>zawartego w ich Ęrodkach do źycia, a takźe odnoĘnie do ĆatwoĘci w sercach.

JeĘli chodzi o tych, ktŹrzy wykonujŚ obowiŚzek, to jeĘli ktokolwiek dopuszcza siŃ dzinnewnej zdrady w imieniu prawa lub wtrŚca siŃ (do naszych spraw - uz. red. pol.), jego postŃpowanie posĆuźy ciosowi natury ogŹlnej, jaki spadnie na to miasto i jego bezradnych mieszem, a . Jego bĆŃdy bŃdŚ przyczynŚ ogŹlnych nieszczŃĘê w postaci trzŃsieÓ ziemi, suszy, epidemii lub burz. BŃdzie jedynie wyglŚdaĆo tak, jak gdyby cios nie zostaĆ wymierzony temu czĆowiekowi osobiĘcie.ĘwiŃconadto jeĘli chodzi o tych, ktŹrzy wtrŚcajŚ siŃ do spraw tej sĆuźby wierze (ar. iman)>w imiŃ niewiary (ar. kufr),>to zgodnie z zasadŚ:

اَلظُّلْمُ لَا يَدُومُ وَالْكُفْرُ يَدُومُ

Przemoc siŃ koÓczy, niewiara trwa nadal,>jako źe ich tyrania -ego źa jest tak wielkŚ - osiŚgnŃĆa poziom niewiary,

— 94 —

ich kara zostaĆa odĆoźona w czasie do źycia ostatecznego; nie dokona siŃ ona w ten sam sposŹb, jak wymierzenie kary za wiŃkszoĘê arowaĆjszych niesprawiedliwoĘci, jakie moźna ujrzeê na tym Ęwiecie.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi
Do naczelnika policji w Ankarze

JeĘli chce Pan porozmawiaê nieoficjalnie,kĆaniaszczerze i otwarcie, z bezradnym czĆowiekiem, ktŹry byĆ bezprawnie wiŃzionym w samotnoĘci i caĆkowitym odosobnieniu przez dwadzieĘcia lat, a mimo podlegania bezprecedensowym przeĘladowaniom bw stannej przyczyny, zaĘ jedynie z powodu podejrzeÓ, zachowaĆ milczenie, powiem kilka sĆŹw.

Po pierwsze: Dowodem tego, źe po badaniu przez dwa lata wszystkich moich dzieĆ i listŹw spisanych w ciŚgu dwudziestu lat mego źycia, dwa sŚnaĆ Ah byĆy w stanie znaleĄê choêby jednej kwestii dotyczŚcej wĆadz czy bezpieczeÓstwa publicznego, jako źe źadna taka kwestia nie istnieje, jest fakt, iź oba te sŚdy zaprawdŃ uniewinniĆy mnie i zwrŹciĆy miki i wzarŹwno poufne, jak i opublikowane dzieĆa. Jest to niezbite Ęwiadectwo i dowŹd.

Dowodem tego, źe dwadzieĘcia lat temu moje źycie upĆywaĆo w poĘwiŃceniu dlbre wi narodu i jego ludzi, jest moje wezwanie skierowane do Zgromadzenia Narodowego poprzez zaproszenie (jego czĆonkŹw do praktykowania islamu - uz. red. pol.), a takźe fakt, iź powitano mnie oklaskami w uznaniu dla mej sĆuźby jako dowŹdcw ma wu ochotnikŹw podczas pierwszej wojny Ęwiatowej, ktŹrŚ doceniĆ gĆŹwnodowodzŚcy, jak rŹwnieź fakt, źe przywŹdcy rzŚdu w Ankarze przyznali, iź wykonaĆem nadzwyczajnŚ sĆuźbŃ w Ruchu Narodowym.

Ta dw takietoletnia mŃczarnia, jakiej zostaĆem poddany, jest zatem traktowaniem caĆkowicie sprzecznym z prawem i stronniczym. Przez owe dwadzieĘcia lat czterdzieĘci ĘwiŚt spŃdziĆem samotnie, jak pustelnik. DoĘê juź tego! StojŃ u drzwi grobu; niMusa)>wiajcie, abym oglŚdaĆ siŃ na ten Ęwiat.

Ponadto jeĘli Pana rolŚ jest stanowisko naczelnika bezpieczeÓstwa publicznego, jest koniecznym, aby sprzyjaĆ Pan mojej sĆuźbie, poniewaź

— 95 —

- jak u Po Ęcy to sŚdy - kiedy lekcje TraktatŹw ęwiatĆa wskazujŚ na ten Ęwiat, ze wszystkich swoich siĆ chroniŚ bezpieczeÓstwo publiczne oraz stajŚ na drodze zĆejatĆa. i buntowi. Aby udowodniê, iź Traktaty sŚ podobne uĘwiŃconym i duchowym inspektorom policji, mogŃ wezwaê do zĆoźenia Ęwiadectwa oficerŹw sĆuźb bezpieczeÓstwa z trzech prowincji. Uczciwy policjant pojmie, źe ci, e, źe sĆyszeli lekcje TraktatŹw ęwiatĆa, sĆuźŚ bezpieczeÓstwu publicznemu lepiej niź policja.

W ostatnich czasach zrozumiaĆem, dlaczego urzŃdnicy prŹbujŚ odstraszyê spoĆeczeÓstwo od spotykania so, by mnŚ - widocznym jest, źe postŃpujŚ tak, aby zniszczyê dobre zdanie na mŹj temat, ktŹre dalece przekracza moje rzeczywiste zasĆugi i jest czymgŹd. Wco nie zasĆugujŃ. Zatem powiem Panu jasno, jak uczyniĆem to w poufnych listach napisanych do mych wybranych braci: usilnie odrzucam uwagŃ, jakŚ spoĆeczeÓstwo poĘwiŃca mej osobie, i nie przyjmujŃ jej - jako źe jest to sprzeczneaty ęwzŚ metodŚ i szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas).>W tej kwestii zdenerwowaĆem rŹwnieź wielu spoĘrŹd moich wybranych braci. PrzyjŚĆem i spisaĆem jedynie wieĘci spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. ghajb), powioazane przez postacie historyczne, a ukazujŚce wartoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre w niezrŹwnany sposŹb objaĘniajŚ prawdy WszechmŚdrego Koranu. UdowodniĆem, źe ja sam jestem tylko prostym sĆugŚ. Nawet jeĘli przyjŚê, źe stanŚ ujŃ na ĆaskawŚ uwagŃ spoĆeczeÓstwa, wciŚź bŃdzie to efekt sĆuźby oraz zainteresowania bezpieczeÓstwem publicznym i jego urzŃdnikami takimi jakytrwaĆ Jako źe Ęmierê nie moźe zostaê zabita, jest kwestiŚ daleko bardziej doniosĆŚ niź źycie. DziewiŃêdziesiŚt dziewiŃê procent ludzi pracuje dla sukcesu w źyciu doczesnym; my, ucznitu. W raktatŹw ęwiatĆa, walczymy przeciwko straszliwym atakom tej Ęmierci, ktŹrej kaźdy nieuchronnie stawi czoĆa. NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Bogu za to, źe tysiŚce mogŚ zaĘwiadczyê, iź dla setek tysiŃcy lu, jakiaktaty ęwiatĆa przeksztaĆciĆy wiecznŚ egzekucjŃ Ęmierci w zwolnienie od obowiŚzkŹw. Z perspektywy owej prawdy odpowiedĄ na to, jak sprzecznym z uczciwoĘciŚ i dokĆadaniem staraÓ na rzecz spoĆeczeÓstwa jest fakt, źe choê kon widzim jest, aby ludzie, ktŹrzy miĆujŚ swŹj kraj i narŹd tak jak Pan, oklaskiwali nas i zachŃcali, oskarźa siŃ nas w wyniku podejrzeÓ i niepokoo pretnas poprzez nadzŹr policyjny - pozostawiam PaÓskiej decyzji i poczuciu sprawiedliwoĘci.

Bezprawnie przetrzymywany w odosobnieniu
i wiŃziony w samotnoĘc 78.aid Nursi
— 96 —
Do naczelnika policji w Afyon

UfajŚc w Pana czĆowieczeÓstwo i sumienie, dzielŃ siŃ z Panem kwestiami dotyczŚcymi mnie osobiĘcie. Ponadto jest Pan blisko zwiŚzanchowejmi przez wzglŚd na Pana obowiŚzek. Przez dwadzieĘcia lat nie przekazano informacji o źadnym wydarzeniu, jakie mogĆoby zostaê wykorzystane przec w ciŚczniom TraktatŹw ęwiatĆa, co moźe zostaê udowodnione poprzez zeznania wielu oficerŹw policji, a takźe przez fakt, źe nie zarejestrowali oni niczegoi bracogĆoby zostaê wykorzystane przeciwko nam.

SĆyszaĆem od pewnego dziecka, źe do tego miasta przybyĆ naczelnik policji z Ankary. Jako źe z pewnoĘciŚ zapytaĆby o mojŚ sytuacjŃ, z powodu mojej choroby, miaste wykomawiaê z nim osobiĘcie, spisaĆem coĘ, co miaĆo zostaê mu przedstawione. WŹwczas usĆyszaĆem, źe nagle wyjechaĆ. WysyĆam ten fragment do Pana jako zaĆŚcznik. JeĘli uzna Pan to za wĆaĘciwe, moźe pan wysĆaê go (naczeanarchi policji z Ankary - uz. red. pol.) dla rozpatrzenia przez niego. Nie mam wiedzy o stanie spraw na Ęwiecie i nie jestem w stanie spotykaê siŃ z ludĄmi. Nie mam nikogo prŹcz Pana, kogo mŹgĆbym poprosiê o reakcjŃ w tej sprawie. Choê kwestia gentnyŚca mojej osoby jest pomniejsza i niezbyt waźna, to kwestia odnoszŚca siŃ do TraktatŹw ęwiatĆa odsĆania wielkie znaczenie dla tego kraju i tego narodu.

W sposŹb najbardziej rozstrzygajŚcy i poie przwiele znakŹw oznajmiam Panu moje mocne przekonanie co do tego, źe w bardzo bliskiej przyszĆoĘci tej kraj, ten narŹd i rzŚd tego kraju bŃdŚ rozpaczliwie taĆafbowaê dzieĆa takiego jak Traktaty ęwiatĆa dla Ęwiata islamu i dla caĆego Ęwiata w ogŹle, a takźe, przestawiajŚc je, ukaźŚ ich prawdziwe istnienie, godnoĘê, honor oraz ich chwalebnŚ historiŃ.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni braciŃtrzny Ali-effendi, ktŹry jest jednym z uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa w Alikoy, pyta o werset dotyczŚcy hipokrytŹw (ar. munafiqun). Jako źe w tej chwili czas nie pozwala mi przejĘê do szczegŹĆowych wyjaĘnieÓ, napiszŃ tylko kilka krŹtkich u najw#97

Werset, ktŹrego znaczenie tĆumaczy siŃ jako: "Kiedy hipokryta umiera, nie odprawia siŃ za niego modlitwy pogrzebowej (ar. salat al-dźanaza)">[30] odnosi s Mustatych, o ktŹrych BŹg mŹwi w rozstrzygajŚcy sposŹb, źe byli hipokrytami w owych czasach (Objawienia - uz. red. pol.). W innym przypadku nie jest wĆaĘciwym, by jedynie poprzez podejrzenia oznajmiê, źe dany czĆowiek byĆ hipokrytŚ przywŹunafiq)>i nie odprawiê modlitwy pogrzebowej, poniewaź jeĘli czĆowiek oznajmia:~la ilaha illa-llah>(ar. nie ma Boga prŹcz Boga Jedynego), bŃdzie sznacze ludzi wĆaĘciwego kierunku modlitwy (ar. ahl al-qibla).>JeĘli ludzi nie wyznali niewiary (ar. kufr)>jawnie lub jeĘli źaĆowali za grzechy, modlitwa pogrzebowa za nich moźe zostaê odprawiona.

W twej wiosce Alikoy jest wielu alawitŹw, a biorŚktŹra uwagŃ, źe niektŹrzy z nich mogŚ posunŚê siŃ aź do stania siŃ rafidytami, koniecznym jest, aby nie uwaźaê, źe nawet najbardziej szkodliwych z nich informjŚ prawdy dotyczŚce hipokrytŹw (ar. munafiqun).>Jest tak, poniewaź hipokryci nie majŚ wiary, sŚ oni pozbawieni serca i brak im sumienia, a takźe sprzeciwiali siŃ Prz SĆowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) - jak niektŹrzy spoĘrŹd ateistŹw (ar. zindiqun)>dnia dzisiejszego.

JeĘli chodzi o alawitŹw i szyiiŃ do tŹrzy przekraczajŚ miarŃ, bŃdŚc jednak dalekimi od sprzeciwiania siŃ Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), to umiĆowanie przez nich rodziny 'Alego jest tym, co sprawia, iź źywiŚ oni nadmiernŚ miĆoĘê. SstajŚ przekraczajŚcymi miarŃ (ar. ifrat),>podczas gdy hipokryci sŚ zaniedbujŚcymi (ar. tafrit).>Nawet jeĘli przekraczajŚ granice prawa szariatu, nie stajŚ siŃ od mycytami, lecz naleźy zaliczyê ich do ludzi innowacji (ar. ahl al-bid'a)>oraz stajŚ siŃ oni grzesznikami (ar. fasiqun),>lecz nie posuwajŚ siŃ do ateizmu.

DopŹki tylko nie krytykujŚ oni Abu Bakra, 'Umara iym usĆana, ktŹrych Szlachetny 'Ali (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich) darzyĆ najwyźszym powaźaniem oraz akceptowaĆ ich rzŚdy, sĆuźŚc im jako szajcprzejaslam;>dopŹki okazujŚ owym trzem kalifom ten sam szacunek, jaki okazywaĆ im Szlachetny 'Ali, a takźe wykonujŚ obowiŚzkowŚ modlitwŃ, to wystarczy.

Jako źe w oparciu o Ęwiadectwo dzieĆa~Dźaldźalutijja najwspanialszym eli Atcielem uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa zaraz po Proroku (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest Szlachetny 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad), jŚcej szyitom i alawitom, ktŹrzy twierdzŚ, iź miĆujŚ rodzinŃ 'Alego, moźna udowodniê, źe popeĆniŚ bĆŚd, jeĘli nie bŃdŚ zwaźaê na lekcje TraktatŹw ęwiatĆa daleko bardziej, niź czyniŚ to sunnici.

— 98 —

Tak czy inaczej, kilka lat temu sĆyszaĆem,ź-juź iŃki wysiĆkom trzech mŃźczyzn imieniem Ali z owej alawickiej wioski niewinne dzieci z tej wioski zaczŃĆy z entuzjazmem spisywaê Traktaty ęwiatĆa. Z czasem wĆi, chom nawet tŃ wioskŃ do moich du'a. In sza'a-llah,>dziŃki staraniom naszego brata Alego, ktŹry - jak siŃ spodziewajŚ - zostanie tam imameloma wakźe dziŃki wysiĆkom Alego MĆodszego, ktŹry jest dziedzicem Hafiza Alego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), moje modlitwy (ar. du'a)>za mieszkaÓcŹw tej wioski nie piê w pa marne, zaĘ sunnici i alawici z owej wioski zjednoczŚ siŃ.

Nie pozwŹlcie, by zasmuciĆo was minione wydarzenie zwiŚzane ze zdradŚ. To wydarzenie przeminŃĆo, a plany naszych wrogŹw zostaĆy udawrŹciĆne. Nawet czĆowiek, ktŹry popeĆniĆ ten czyn, stara siŃ ocaliê samego siebie od publicznej wzgardy, przysiŃgajŚc, źe nie miaĆ z tym nic wspŹlnego. Nie byĆem Ęwiadomy, źe to wĆaĘnie on za tym stoi, w przeciwnySzlache w ogŹle nie wmieszaĆbym siŃ do tej sprawy. Jednakźe on w rzeczywistoĘci nie wmieszaĆ siŃ do naszych spraw, lecz tylko wyciŚgnŚĆ rŃkŃ i ĘciŚgnŚĆ moje nakrycie gĆowy. StaĆo siŃ tak, poniewaź otrzymaĆ on wiadomoĘci o przybyciu tutaj naczelnika m batai z Ankary wraz z innymi waźnymi urzŃdnikami, co teź daĆo mu ĘmiaĆoĘê dla tak niesĆychanej zdrady.

Ci urzŃdnicy przybyli, jednak poniewaź wystŃpujŚcy przeciwko mnie gubernator pochodzi z Rumelii i ma korzenie europejskie, powstrzy rozwih od spotkania siŃ ze mnŚ. Oto dlaczego wysĆaĆem poprzedni fragment, mŹwiŚcy o mojej rozmowie, wraz z zaĆŚczonŚ do niego notŚ, do Departamentu Policji w zaĆeĘ aby naczelnik policji z Afyon mŹgĆ przesĆaê mojŚ wiadomoĘê naczelnikowi policji z Ankary.

To zdarzenie nie zasmuciĆo mnie w źaden sposŹb. Obecnie utraciĆo juź wszelkie znaest za. Wy rŹwnieź nie powinniĘcie martwiê siŃ o to. Ponadto, jak w przypadku kaźdej rzeczy, jasno ujrzaĆem, jak Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>przeksztaĆciĆo ich niesprawiedlie dzie znaczŚce miĆosierdzie dla mnie, i zĆoźyĆem Bogu podziŃkowania.

Wczoraj, kiedy spodziewaĆem siŃ nadejĘcia depozytu, jaki zamierzaliĘźe dlasĆaê mi po ęwiŃcie, otrzymaĆem wasz list, w ktŹrym znajduje siŃ zdanie: "JeĘli nie otrzymamy źadnego ostrzeźenia, przesyĆkŃ do ciebie wyĘlemy w ciŚgu dziesiŃciu dni". WyglŚda to tak, jakbyĘcie byli zmartwieni i jak-byĘoprzezstanowili nie wysyĆaê owego depozytu. Nie ma czym siŃ martwiê. Jednakźe fakt, źe depozyt nie nadszedĆ i nie byĆo go tutaj,

— 99 —

gdy byli tu owi waźni urzŃdnicy, ostatecznie staĆ siŃ piŃknywie pokĆadem ostroźnoĘci podjŃtej bez udziaĆu naszej woli.

OtrzymaĆem dĆugi list Salahaddina, ktŹry sprawiĆ mi przyjemnoĘê tak wielkŚ, jak dziesiŃê listŹw. Ten list ukazuje mi, źe owe burzlio sprasy w źaden sposŹb nie wstrzŚsnŃĆy waszŚ wiernoĘciŚ i niezĆomnoĘciŚ, zaĘ Salahaddin zawsze bŃdzie podobny Abdurrahmanowi, a takźe informuje mnie o tym, źe Ćy praracia na tamtym terenie niestrudzenie dziaĆajŚ. PowiedziaĆem: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! (ar. ma sza'a-llah).>Jak nic nie zachwiaĆo wojownikami z Isparty, tak nic i nigdy nie zachwieje ojcem i synem". Je sŚ dl obecnie rozpowszechnianie TraktatŹw ęwiatĆa w postaci drukowanej wymaga prawdziwej szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>silnej solidarnoĘci, a takźe pobĆaźliwego spoglŚdanialnie aedociŚgniŃcia innych. Z tego powodu nasi bracia z prowincji Kastamonu zobowiŚzani sŚ do tego, aby byli podobni wojownikom z Isparty w szczeroĘci intencji i solidarnoĘci. In zostaĆllah,>oni rŹwnieź nie zwrŹcŚ siŃ ku osobistym emocjom kosztem owej uĘwiŃconej sĆuźby.

Choê Traktaty ęwiatĆa wraz z ich olĘniewajŚcymi i potŃźnymi praej odbuzyskaĆy wolnoĘê i do pewnego stopnia zwyciŃźyĆy swych wrogŹw, potrzebujemy praktykowania ostroźnoĘci bardziej niź kiedykolwiek wczeĘniej, poniewaź nasi wrogowie spoĘrŹd hipokrytŹw (ar. munafiqun)>nie sŚ bezczynni, wykorzystuo bezrdŚ okazjŃ i starajŚ siŃ wprowadziê rzŚd w bĆŚd.

Salahaddin pyta o pewnŚ prywatnŚ i osobistŚ kwestiŃ. Wyraźa on pragnienie zwiŚzania siŃ ze Ęwiatem i z źyciem spoĆzzaman. Jako źe naleźy on do wybranych (uczniŹw - uz. red. tur.), z pewnoĘciŚ nie wkroczy do Ęwiata, jeĘli miaĆoby to przynieĘê szkodŃ sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa. Jaczenie wybrani uczniowie, moźe on wybraê wkroczenie do źycia doczesnego tylko wtedy, jeĘli bŃdzie wiedziaĆ, źe jego źona dopomoźe mu w sĆuźbie Traktatom ęwiatĆa.

Jest tak, poniewaź źycie wybranych uczniŹw naleźy do Trogli ww ęwiatĆa i moźe podlegaê ograniczeniom jedynie za zgodŚ uczniŹw bŃdŚcych przedstawicielami zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw. JeĘli zatwierdzŚ to rŹwnieź jego ojciec i matka, in sza'a-llah>niee zbioiesie to źadnej szkody.

— 100 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie martwcie siŃ, nie ma źadnego powodu do niepokoju. Przybycie po ęwiŃcie naczelnika policji z Ankary wraz z innymi waźnymi urzŃdnnie.

# a takźe ich potajemne doglŚdanie nadzoru, jakiemu podlegam, dodaĆo pewnoĘci siebie dowŹdcy, ktŹry zaczŚĆ delikatnie mieszaê siŃ do moich spraw; pŹĄniej jednak poźaĆowali tego. Po przybyciu owych waźnych urzŃdnikŹw nie wy ichlao siŃ nic, co miaĆoby byê przyczynŚ jakiejkolwiek troski.

Przypuszczam, źe zakres dotyczŚcej mnie kwestii zostaĆ w pewien sposŹb rozszerzony, aby objŃĆa ona rŹwnieź ie pewbraci, co staĆo siŃ przyczynŚ powierzchownego wtrŚcania siŃ do spraw Feyziego. PozostajŃ jednakźe ciekaw, jakiego pretekstu uźyto do tego, by przeprowadziê dochodzenie przeciwko niemu? Czego szukali? Jakie sŚ szczegŹĆy tej sprawy?

Mimo s źe po dwŹch latach dochodzenia trzy sŚdy zwrŹciĆy wszystkie nasze ksiŃgi i listy bez wyjŚtku, a takźe same ustaliĆy, źe nic nie ĆŚczy nas z politykŚ tego Ęwiata, czego jeszcze mogŚ oni szukaê? Moźe byê Źry pre tak, źe tak niesprawiedliwego traktowania dopuszczono siŃ, uźywajŚc imienia prawa z powodu osobistej zawiĘci i prowokacji potajemnych ateistŹw. Tym, co wymagane jest w odpowieono un takie sprawy, sŚ caĆkowite staĆoĘê i solidarnoĘê, a takźe to, aby pozostaê niezachwianymi i nie dziaĆaê w poĘpiechu.

Moi drodzy, we zmarbracia!

Nasza rozmowa w meczecie byĆa zwiŃzĆa. Powiem wam o kilku waźnych rzeczach; nie zapomnijcie o nich.

Po pierwsze: Przekaźcie moje pozdrowienia pokoju szczerym przyjacioĆom naszego brata Sabriego, ktŹrzyby zasgu dziesiŃciu lat wykonali sĆuźbŃ stu lat, takim jak nasi wartoĘciowi bracia Hakki, Hulusi i پ Mehmed, zaĘ z Barli - Samli, Suleyman i Bahri.

Po drugie: BŃdŚcy wojownikami TraktatŹw ęwiatĆa brat i syn bĆogosĆawionego Mustafy, starszego braozĆŚkigo MĆodszego, w zupeĆnoĘci wykonujŚ obowiŚzek, jaki odziedziczyli po Abdurrahmanie. Nie powinien siŃ on martwiê; jego obowiŚzek i sĆuźba trwajŚ.

— 101 —

jego wdŃ, Ęwietliste ziarna, jakie Hafiz Mustafa zasadziĆ wraz z nieźyjŚcym juź Hafizem Alim po wielekroê wydaĆy bĆogosĆawiony plon. Po odejĘciu Hafiza Alego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowanarodusŹb, w jaki Hafiz Mustafa sĆuźyĆ mi w jego zastŃpstwie, kiedy przebywaliĘmy w wiŃzieniu, sprawia, źe pamiŃtam o nim przez caĆy czas.

Abdullah Cavus, ktŹry jest waźnym spadkobiercŚ zmarĆego Lutfu, wraz z wojownup>{[*Tahirim sprawili, iź Atabey staĆo siŃ podobnym mej wiosce Nurs.

Abdullah z Islamkoy oddaĆ liczne usĆugi Traktatom ęwiatĆa w czasach Hafiza Alego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ). PrzesyĆam pozdrowienie pokoju wikacjaim (z Islamkoy - uz. red. pol.) w ogŹlnoĘci.

ModlŃ siŃ za bĆogosĆawionych czĆonkŹw bĆogosĆawionej rodziny Tahiriego, ktŹrego dom staĆ siŃ podobny Szkole ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija).

JeĘli chodzi o Halila Ibrahima z Islamkoy, ktŹgo wyszaĆ siŃ prŹbkŚ zmarĆego Hafiza Alego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), zaĘ przywodzi na myĘl wiernoĘê Halila Ibrahima z Milas, a takźe o wszystkich mych braci jemu podobnych, przesyĆam im wiezy ukadrowieÓ pokoju.

Powiedzcie naszemu bratu, wojownikowi Rusdu z Isparty, źe sprawiĆ, iź jesteĘmy mu gĆŃboko wdziŃczni, a takźe poprzez niewielkŚ pracŃ dopeĆniĆ wykonania wielu zadaÓ dla nas samych i dla TraktatŹw ęwiatĆa.

Nie zapomnijcie ama A' co powiedziaĆem wam osobiĘcie, spotkajcie siŃ osobiĘcie z Zekaim i powiedzcie mu (w moim imieniu - uz. red. pol.):

"SkĆadam podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za to, źe jeszcze raz obdarowaĆ mnie mym bratankiem Abdurrahmanem imieniem ZezeĘladw jego postaci".

PamiŃtajcie o innych kwestiach, o jakich powiedziaĆem wam osobiĘcie; to wy jesteĘcie moim listem.

Moi drodzy, "Szi bracia!

Tym razem wasze radosne i przyjemne listy daĆy mi wielkŚ radoĘê dotyczŚcŚ wolnoĘci TraktatŹw ęwiatĆa oraz rozpowszechniania ich za poĘrednictwem drukarni, zaĘ fakt, źe wojczyli Tahiri przebyĆ caĆŚ drogŃ tutaj, aby pracowaê dla wykonania tego waźnego zadania, skĆoniĆ mnie

— 102 —

do przyjrzenia siŃ sprawom tego Ęwiata. W mym sercu powiedziaĆem: "Skoro tego wymagajŚ moi bracia, przyjrzŃ siŃ temu Ęwiat z powrozwiŚzania problemu".

NocŚ memu sercu przyszĆo na myĘl, co nastŃpuje: Dla dwŹch waźnych powodŹw Boźa Ćaska nie zezwoliĆa Traktatom ęwiatĆa na uzyskanie caĆkowitej wolnoĘci ani na to, by zostaĆy opublikowane w caĆoĘci w starym (koranicznyat)>Tr. red. tur.) alfabecie.

PowŹd pierwszy: Jak zostaĆo to wskazane przez Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), kaźdy czĆowiek, ktŹry potajemnie pracuje z zapaĆem, wylko me doniosĆy akt czci poprzez zatrudnianie wĆasnego piŹra w pracy piŹra innego czĆowieka, zaĘ dokĆadanie staraÓ w rozprzestrzenianiu ĘwiateĆ wiary poprzez spisywanie ich atramentem jest przedkĆadane ponad krew mŃczennika (praktyahid). Gdyby jednak Traktaty staĆy siŃ Ćatwo dostŃpne dla kaźdego w postaci drukowanej, przestaĆyby ukazywaê siŃ caĆkowite zainteresowanie i starania, zaĘ obowiŚzek sĆuźenia czynem ich rozpowskźe ucaniu zostaĆby utracony.

PowŹd drugi: Jednym z waźnych obowiŚzkŹw TraktatŹw ęwiatĆa jest zachowanie pisma i alfabetu arabskiego, ktŹrych uźywa wiŃksza czŃĘê Ęwiata islamu. JeĘli zdalibyĘmy siŃ } doĘwjŃ drukowania, to poniewaź wiŃkszoĘê ludzi (w Turcji - uz. red. pol.) zna jedynie nowy alfabet, byĆoby koniecznym drukowanie wiŃkszoĘci TraktatŹw w nowym alfabecie. Traktaty ęwiatĆa przyzwoliĆybyowiedzwy alfabet, a to sprawiĆoby, źe ich uczniowie rŹwnieź woleliby to proste pismo. Oto dlaczego aź do tej pory Traktatom ęwiatĆa nie przyznano zupeĆnej wolnoĘci, choê cadnego ie na to zasĆugujŚ i sŚ tego godne. Li-llahi l-hamd>za to, źe obecnie Traktaty zyskaĆy wolnoĘê dziŃki sile ich prawd. ZaprawdŃ, ukazaĆo to znaczŚcy cud (tur. keramat)>poprzez fakt, źe NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubre sŚ staĆ zwrŹcony nam (przez sŚdy - uz. red. tur.) w czasie, gdy publikowanie ksiŚg w starym alfabecie uznaje siŃ za nielegalne.

Teraz wysyĆamy wraz z Tahirim Owoce wiary>i traktat Hudźdźat al-Balighau. Dzie sŚ obecnie bardzo waźne, a potrzebuje ich kaźdy, aby zostaĆy wydrukowane w Stambule jako jeden tom. Jednakźe Kwestie DziesiŚta i Jedenasta OwocŹw>zostaĆy wysĆaneu na pakiejkolwiek korekty, poniewaź nie starczyĆo nam czasu. JeĘli zostanŚ one wydrukowane, moźecie poprawiê te dwie Kwestie i wysĆaê je do Tahiriego.

PrŹcz tego jest koniecznoĘciŚ, aby te dwa traktaty zostaĆobowoĘukowane w starym alfabecie, czy to jawnie, czy potajemnie, czy to w Stambule, czy gdziekolwiek indziej.

— 103 —

SprawŚ zasadniczŚ jest, aby pracowaê, na ile moźemy, nad zebraniem w jednym tomie zarŹwno CudŹw Koranu>wraz z Dopiskiem do nich, jastopnidŹw Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)>wraz z Dopiskami do nich, a takźe nad wydrukowaniem ich w starym alfabecie czy to w Stambule, czy gdziekolwiek razieej, a takźe nad wydrukowaniem Hizb an-Nurija>i Hizb al-Qur'an>w taki sposŹb, aby ukazywaĆy przykĆady taĆafuq, by byĆo to przygotowaniem do zachowania w druku widzialnych dla oka cudŹw~taĆafuq Koranu, owej K. Co dcudownej wystawy. Jednakźe dziaĆanie w owej uĘwiŃconej sprawie powinno byê prowadzone z rozwagŚ, drogŚ wzajemnej narady i z ostroźnoĘcpoziom PrzesyĆamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom oraz modlimy siŃ za ich pokŹj i bezpieczeÓstwo. NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe Katip Osman i Halil Ibrahim spoĘrŹd starych uczniŹw zachowali tarikiernoĘê twardŚ jak stal, źe nie zachwiali siŃ ani nie zostali powstrzymani, źe stali siŃ dobrymi przykĆadami dla wielu innych.>

— 104 —
Dodatek do ListŹw Dodatkowych tworzŚcych List Dwudziesty SiŹdmy

ahl alِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!
Niechaj bŃdzie z w narodkŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo.

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem otrzymaĆem dĆugi list, wyraźajŚcy w literackim stylu nadzwyczajnŚ pochwaĆŃ TraktatŹw ęwiatĆa, a napisdziesizez Hasana Feyziego, ktŹry jest waźnym spadkobiercŚ zmarĆego mŃczennika (ar. szahid)>Hafiza Alego, wybitnym przedstawicielem uczniŹw z Denizli oraz interpretatorem nadzwyczajnej tkliwoĘci, jakŚ miasto Denizli ma dla TraktatŹw ęwiatĆa. {(*): ona naopia tego dĆugiego listu zostaĆa opublikowana w dziele zatytuĆowanym Konferencja.} W odniesieniu do tego, źe Traktaty ęwiatĆa zostaĆy mi zwrŹcone, ten dĆugi lotem dzupeĆnoĘci ukazuje to, co napisaĆem o dziele zebranym przez naszego brata Hafiza MustafŃ, w ktŹrym zwiŃĄle objaĘniam wielkie znaczenie TraktatŹw ęwiatĆa oraz analiobisteaźne twierdzenia, jakie przewidziaĆem w mych listach.

Do moich dalekowzrocznych listŹw naleźy rŹwnieź potŃźne, a Ćaskawe dla TraktatŹw ęwiatĆa Ęwiadectwo miasta Denizli, dostarczone przez czĆowieka bŃdŚcego starszym nci uznielem oraz uczonym, ktŹry przez dĆugi czas zajmowaĆ siŃ nauczaniem w szkoĆach. Z tego powodu uznaĆem owo olĘniewajŚce Ęwiadectwo za wielce doniosĆe. Jednakźe uznaĆem za ajb)>wwe, aby albo wykreĘliê z niego, albo teź poprawiê te czŃĘci, ktŹre wskazujŚ na mnie. Po wykreĘleniu w jednym lub dwŹch miejscach fragmentŹw, jakie uwielu za nieodpowiednie do tego, aby kaźdy mŹgĆ je zobaczyê, wysĆaĆem owo Ęwiadectwo do was, abyĘcie doĆŚczyli je do Listu Dwudziestego SiŹdmego jako Dodatek czy teź Dopisek do niego. MoźeciezŹr.

zyê rŹwnieź ten mŹj list jako wprowadzenie do listu Hasana Feyziego. Mam nadziejŃ, źe nie poczuje siŃ on zraniony tym, iź wykreĘliĆem niektŹre z jego zdaÓ. PostŚpiĆem tak, poniewaź tych fragmentŹw, ktŹre wykreĘliĆem, nie potrzebujŚ wsca:

uczniowie; mogŚ one byê przetrzymywane jako poufne przez kilku ludzi.

— 105 —

Z zupeĆnie nadzwyczajnym wychwalaniem Źw czĆowiek (tj. Hasan Feyzi - uz. red. pol.) bezpoĘrednio zwracwoĆanedo prawd wiary (ar. iman)>i Koranu, jak gdyby przyjŃĆy one ksztaĆt zbiorowej osobowoĘci duchowej, jak gdyby ucieleĘniĆy siŃ w zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa i zostaĆy przyodziane w szatŃ ich tomŹw oraz czŃĘci. byê uczytaĆem ten list, nagle przyszĆa mi do gĆowy nieprzyjemna myĘl: "Jego Ćaskawe przemyĘlenia sŚ przesadne". DokĆadnie w tej samej chwili prawda Koranu ducgo lisowiedziaĆa memu sercu: "Nie obserwuj ciaĆa ani szaty, spŹjrz na mnie (w tym liĘcie - uz. red. tur.). On mŹwi o mnie, a powiedziaĆ prawdŃ". PrzestaĆem zatem wtrŚcaê siŃ do tej sprawy.

Jednak koniecznym jest, aby sprostowaê nadmieikiem chwaĆy czynione czy to wyraĄnie, czy to poprzez wskazanie, czy to poprzez wzmiankŃ, a dotyczŚce tĆumacza TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre to pochwaĆy dalece przekrace staêego rzeczywiste zasĆugi. Przy naszej metodzie koniecznym jest odrzucenie tak Ćaskawych myĘli skierowanych ku mej bezradnej osobie przed innymi, szczegŹlnie przez wzglŚd na spojrzenie ludzi krytycznych, zatem Feyzi nitĆa ninien czuê siŃ uraźony moimi poprawkami.

Jest on (tj. Bediuzzaman - uz. red. tur.) sĆugŚ ęwiatĆa. Gdybym za-pragnŚĆ i zaźyczyĆ sobie tego Ęwiata, jeszcze dziĘ zgromadziĆby on wielki majŚtek, przyjmujŚc czarujŚce podarunki, ja (tur. obowiŚzkowŚ (ar. zakat)>i nadobowiŚzkowŚ (ar. sadaqa),>darowizny i zapisy w testamentach, jakie zostaĆy mu ofiarowane. Jego odpowiedĄ na nie byĆa dokĆadnie taka, jak dostojnego 'Umara (niech BŹg bŃdziey namigo rad), ktŹry powiedziaĆ: Ć: JeĘli wezmŃ na plecy dodatkowy ciŃźar, to nie nadŚźŃ za Muhammadem z Arabii (niech pokŹj i bĆogosĆawieÓstwo Allaha bŃdŚ z nim), bŃdŚcym Ś duszcym sercem wszechĘwiata i ulubieÓcem Allaha, oraz jego doskonaĆymi towarzyszami, ktŹrzy zbliźyli siŃ i przyĆŚczyli do niego, i zostanŃsiŃ dodze. Na zarzŚdzenie: "StworzyĆem Ęwiat i wszystko na nim dla ciebie, MŹj umiĆowany" Szlachetny Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) odpowiedziaĆ: "Zatem dla Ciebie zapomnŃ o tym i poĘwiŃcŃ to wszystko". Zatem (ar. Śźaniu za Prorokiem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i w ukazywaniu jego odbicia Nauczyciel wyrzekĆ siŃ tego Ęwiata i wszystkiego, co na nim jest, jego miĆoĘci i e przyi, a nawet wyrzekĆ siŃ swego wyrzeczenia, w ten sposŹb poĘwiŃcajŚc i oddajŚc swŚ sĆuźbŃ, swe starania i swe wŚtĆe źycie rozpowszechnianiu ĘwiaysĆaneranu.

— 106 —

Oto dlaczego wszystkie jego trudnoĘci obecnie przeksztaĆciĆy siŃ w miĆosierdzie, a caĆa jego sĆuźba staĆa siŃ mŚdroĘciŚ. ęwiat odkrd trzeany ogrŹd doskonaĆoĘci poprzez piŃkno (ar. dźamal)>ukazane w postaci oblicza jego wspaniaĆoĘci (ar. dźalal).

Jakaź to mŃka dla czĆowieka, ktŹry nie widzi,

źe radczteryźal sŚ jednym i tym samym!

Ci, ktŹrzy ocalajŚ siebie samych od tej udrŃki i wznoszŚ siŃ

aź do tego, by staê siŃ suĆtanami, mogŚ pojŚê, o czym osce, .

Jak Niyazi Misri, tak Źw tĆumacz (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.) rŹwnieź mŹwi to samo; postrzega kaźdŚ rzecz jako dobrŚ, przeksztaĆca kroplŃ w ocean, sprawia, źe czĆowieczeÓstwo staje siŃ czĆowieczeÓstw Ali Oswoje ęwiatĆo czyni suĆtanem wszystkich ĘwiatŹw.

Fakt, źe byĆ on znany jako Said Kurdi, zaĘ w swej kasydzie Szlachetny Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) nadmienia o tym i wskazujeRŹźnic, źe Źw czĆowiek bŃdzie Kurdem, poprzez wykluczenie i serce sĆowa: يَا مُدْرِكًا , ani nie oznacza, iź bŃdzie on Kurdem, ani teź nie wyklucza go z bĆogosĆawionej duchowej linii szari Po drsajjidŹw[31]. łw atrybut i powiŚzanie sĆuźŚ jedynie oznajmieniu temu Ęwiatu o czĆowieku, ktŹry narodzi siŃ i doroĘnie w Kurdystanie, zaĘ poprzez uźycie tego epitetu bŃdzie znany jakouczycicz TraktatŹw ęwiatĆa; nie dowodzi jego kurdyjskoĘci. Wiedza o tym, źe bŃdzie on Kurdem noszŚcym prosty ubiŹr, w jakim bŃdzie moźna go zobace powooim zdaniem sĆuźy ukryciu go, nie zaĘ zaprzeczeniu lub zbezczeszczeniu jego prawdziwej toźsamoĘci czy narodowoĘci.

Jego nadzwyczajne rozmiĆowanie w bohaterskim narodzie tureckim, ktŹry przez stulecia sĆuźyĆ Ęwiatu islamu, ludzkoĘci ary (awiŃtym (ar. Haramajn Szarifin)[32], a takźe fakt, źe znaczŚcŚ czŃĘê swego źycia poĘwiŃciĆ on temu miastu, zaĘ wszyscy mieszkaÓcy tego miasta sŚ Turkami - to zawiera w sobie wielkie mŚdroĘê i znaczenie i sĆku ze do rozwaźenia ich.

Przez wzglŚd na piŃkne oblicze Szlachetnego i UmiĆowanego
Przez wzglŚd na krew rozlanŚ w Karbali
Przez wzglŚd na Ćzy wylewane w przeddzieÓ rsiŃ ni
Przez wzglŚd na tych, ktŹrzy dokĆadajŚ staraÓ na drodze umiĆowania Ciebie
ZeĘlij sukces Traktatom ęwiatĆa, naszemu Nauczycielowi i islamowi, o Panie, amen!
— 107 —

O, Traktaty ęwiatĆa! Niech gwiazdy przyszĆoĘci pociemniejŚ dla tyjĘciemŹrzy starajŚ siŃ zgasiê wasze ęwiatĆo. Niech odwrŹcŚ siŃ od nich dostojeÓstwo i pomyĘlnoĘê, sĆawa i zaszczyty. JesteĘcie ęwiatĆem, ktŹre nigdy nie gaĘnie, nieĘmiertelnym.

JesteĘ wysoki, nir. tafooki, kto ciŃ zbaczy, zakochuje siŃ do szaleÓstwa, o Lejlo.

Twoje sĆowo jest tutaj, oczy przy Arszu, serca gorŚco ciŃ pragnŚ, o UmiĆowany.

Twym okryciem jest ĘwiatĆo i ĘwiatĆo jeswinnycm spojrzeniem, takźe twoja ksiŃga - wszystko jest twoim ĘwiatĆem, o ĘwiatĆo!

TwŹj ogrŹd to Nursi, twoje upodobania sŚ peĆne wykwintnoĘci, podobny jesteĘ do samego Idrysa.

Kwiat siŃ otworzyĆ , obokhaê trele sĆowika, zasĆona wdziŃczna na jej twarzy leźy.

Zapisano nad nimi ęwiatĆem:>[33]

قَابَ قَوْسَيْنِ اَوْ اَدْنٰى

Czy ci, ktŹrzy zobaczyli od ciebie prawdŃ, nie oddadzŚ za niŚ duszy?

Twoje sĆowomi, japrawdŚ i ty sam jesteĘ prawdŚ, prowadzenie twoje

jest prawdŚ, zaĘ twoim stopniem Kaabatul Ulya.

يُر۪يدُونَ لِيُطْفِؤُا نُورَ اللّٰهِ بِاَفْوَاهِهِمْ وَاللّٰهُ مُتِمُّ نُورِه۪ وَلَوْ كَرِهَ do naفِرُونَ

[34]

MŹj szanowny Nauczycielu, mŹj Effendi!

UĆoźyĆem te sĆowa rŃkŚ, jŃzykiem i piŹrem TraktatŹw ęwiatĆa, a pochodzŚ one od iskierki, ktŹra z nich przybyĆa, aby dotknŚê mepozornznego serca. ŁyczŃ sobie, abyĘ przyjŚĆ te sĆowa, aby trwaĆy wsparcie i inspiracja. MŹj Effendi, w najwyźszym szacunku caĆujŃ twoje rŃce i proszŃ o twojŚ modlitwŃ (ar. du'a).

Tniu, kzeÓ potrzebujŚcy twej modlitwy
Hasan Feyzi (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ)
— 108 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Moje serce zostaĆne, zamniane, aby objaĘniê cztery Kwestie.

Kwestia Pierwsza to odpowiedĄ na pytanie, jakie zostaĆo zadane zarŹwno sĆowami, jak i jŃzykiem usposobienia, a takźe na inne sposoby.

Jest powiedziane: Do Trakta JeĘliiatĆa naleźy wiele cudŹw (tur. keramat).>DajŚ one moźliwoĘê rozwiniŃcia siŃ w wierze (ar. iman)>daleko wiŃkszego niź w przypadku tariki, zaĘ ich wierni uczniowie w pewien sposŹb, czŃĘciowo osiŚgajŚ poziom ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja).>ktŹrycgo zatem Traktaty nie ukazujŚ duchowych przyjemnoĘci, odkryê (ar. kaszf)>i namacalnych cudŹw, tak jak czyniŚ to ĘwiŃci (ar. aĆlija);>dlaczego ich uczniowie nie poszukujŚ takich rzeczy? Jaka mŚdroĘê jest za tym ukryta?

OdpowiedĄ: Po obowisze, powodem tego jest tajemnica szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>poniewaź dla ludzi, ktŹrzy nie pokonali swych dusz (ar. nafs)>w zupeĆnoĘci, ulotne przyjemnoĘci i cuda (tur. kerau za tego Ęwiata mogŚ staê siŃ upragnionym celem, stajŚc siŃ powodem, dla ktŹrego wykonujŚ oni uczynki przynaleźne źyciu ostatecznemu, a w ten sposŹb rozpraszajŚc ich szczeroĘê intenodstŃpr. ichlas). Jest tak, poniewaź celŹw i przyjemnoĘci tego Ęwiata nie moźna poszukiwaê poprzez uczynki przynaleźne źyciu ostatecznemu. JeĘli poszukuje siŃ ich w ten sposŹb, wyrzŚdzi toar. chŃ tajemnicy szczeroĘci intencji (ar.~ichlas).

Po drugie: ZamysĆem celŹw (tur. keramat)>i odkryê (ar. kaszf)>jest danie przekonania prostemu czĆowiekowi, ktŹrpozyskĆ drogŃ tariki, zaĘ wierzy poprzez naĘladowanie (ar. taqlidi iman),>nie osiŚgajŚc poziomu potwierdzonej wiary (ar. tahqiqi iman),>a niekiedy rŹwnieź wzmocnienie tych, ktŹrierne sĆabi i majŚ wŚtpliwoĘci.

Tymczasem dowody prawd wiary, jakie ukazujŚ Traktaty ęwiatĆa, jak nie pozostawiajŚ miejsca na źadne wŚtpliwo"Zapraak rŹwnieź sprawiajŚ, źe cuda (tur. keramat)>czy odkrycia (ar. kaszf)>nie sŚ w źaden sposŹb potrzebne, aby dostarczyê przekonania. Jako źe potwierdzona wiara (ar. tahqiqi iman),>jakŚ dajŚ Traktaty, dalece przekrmali eoziom odkryê, przyjemnoĘci i cudŹw, przeto ich prawdziwi uczniowie nie poszukujŚ takich rzeczy, jak cuda.

Po trzecie: JednŚ z zasad TraktatŹw ęwiatĆa jest poznanie wĆasnego bĆŃdu oraz wykonywanie sĆuźby z pokorŚ i jedynie dla Mustaolenia Boga, bez jakiejkolwiek rywalizacji. Tymczasem ci, do ktŹrych naleźŚ cuda (tur. keramat)>oraz ludzie tariki zachwycajŚcy siŃ odkryciami (ar. kaszf)>sŚ podzieleni i istnieje pewien rodzaj rywalizacji miŃdzy nimi, zaĘ w tej epo. MŹwiizmu ludzie niedbalstwa majŚ zĆe zdanie w temacie owych

— 109 —

bĆogosĆawionych ludzi, oskarźajŚc ich o samolubstwo i egoizm. To jasno ukazuje, źe koniecznoĘciŚ i sprawŚ zasadniczŚ jest to, aby uczniowie Traktaiê. SpiatĆa nie poszukiwali cudŹw i odkryê ani nie pragnŃli ich dla samych siebie.

Ponadto metoda TraktatŹw nie przywiŚzuje znaczenia do jednostek. Z perspektywy duchowego stowarzyszenia ouje. Matracenia siŃ w bracie" (tur.~tefani) miŃdzy braêmi, tysiŚce cudŹw wiedzy ukazanych przez Traktaty ęwiatĆa, ĆatwoĘê zesĆana im dla rozprzestrzenia ich sĆuźby, a takźe bĆogosĆawieÓstwo (ar. baraka)>ĘrodkŹw do źycia, jakiego doĘwiad Jednci, ktŹrzy tŃ sĆuźbŃ wykonujŚ, sŚ darami Boga, jakie wystarczŚ kaźdemu, zatem uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa nie poszukujŚ osobistych doskonaĆoĘci ani cudŹw (tur. keramat).

Po czwarte: Przez wzglŚd na ich przemijanie setka sadŹw naj, gdywiecie nie jest rŹwna nawet jednemu drzewu w źyciu ostatecznym. Tymczasem ludzkie emocje, ktŹre sŚ Ęlepe i urzeczone natychmiastowŚ przyjemnoĘciŚ, yĘlŃ, ĆadajŚ przemijajŚcy owoc otrzymany dzisiaj ponad wieczny ogrŹd w źyciu ostatecznym. Aby nakazujŚca zĆo dusza (ar. nafs)>nie wykorzystaĆa owegesie iu wrodzonemu czĆowiekowi, uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa nie poszukujŚ duchowych przyjemnoĘci ani odkryê duchowych (ar. kaszf)>na tym Ęwiecie.

Pewnego razu czĆowiek przypominajŚcy pod tym wzglŃdem uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa ê o wĆwraz ze swŚ źonŚ miejsce na wysokiej stacji duchowej. Z powodu trudnoĘci w zdobywaniu ĘrodkŹw do źycia, jakim stawiali czoĆa, źona powiedziaĆa do mŃźa:

-JesteĘmy w rozpaczliwej potrzebie.

Nagle ukazaĆa siŹwnieźd nimi cegĆa ze zĆota.

-Oto cegĆa z jednego z naszych paĆacŹw w niebiosach - powiedziaĆ mŚź do źony.

-Choê jesteĘmy w rozpaczliwej spisaêbie, a w Raju mamy wiele cegieĆ takich jak ta, nie chcŃ, by poszĆa ona na marne i przeminŃĆa, i nie chcŃ, aby brakowaĆo jej w naszym paĆacu - odpowiedziaĆa ta bĆogosĆawiona kobieta.

-Czy moźesz pomodliê siŃ o to, aby wrŹciĆa zyê do swoje miejsce? Nie potrzebujemy jej tu i teraz.

CegĆa nagle wrŹciĆa na swoje miejsce, a przekazano, iź ci ludzie ujrzeli jŚ dziŃki odkryciu (ar. kaszf).

Zatem tych dwoje wojownikŹw dziŃkd ludzi prawdy piŃknie ukazuje to, jak uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa nie uganiajŚ siŃ za przyjemnoĘciami i cudami (tur. keramat)>tego Ęwiata.

— 110 —

Kwestia Dto, jaJeĘli przykĆady taĆafuq ukazujŚ siŃ w rŹźnych postaciach i w licznych aspektach, jeĘli zachodzŚ w sposŹb, poprzez ktŹry wzmacniajŚ siŃ nawzajem, dostarczy to przekonania, ktŹre bŃdzie pewne i oczywiste.

SposŹb, w jaki zostaĆy Trakte niektŹre z naszych listŹw, napisanych po zwolnieniu nas z wiŃzienia, ukazuje znak ich przyjŃcia (przez Boga - uz. red. pol.) i znaczenia, a takźe tego, jak bardzo ludzie ich potrzebowali. W caĆkowicie niezwykĆy sposŹb, kiedy pisaliĘmy,(ar. sjego pokoju wlatywaĆy wrŹbel, goĆŃbica i goĆŃbie, odpowiadajŚc sobie wzajemnie poprzez taĆafuq.>W Milas, kiedy jeden z naszych waźnych braci, Halil Ibrahim, otrzymaĆ nasz list wspominajŚcy o wydarzeniu z goĆŃbino mniten sam niezwykĆy sposŹb, kiedy otworzyĆ on zamkniŃte drzwi swego pokoju, natknŚĆ siŃ na latajŚcŚ po pokoju goĆŃbicŃ, ktŹra poprzez taĆafuq>odpowiadaĆa treĘci nasjŚ kaźistŹw, jak rŹwnieź naszym doĘwiadczeniom z ptakami. Ponadto kiedy uczniowie SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) czytali te same nasze listy, wŹwczas, dokĆadnie w tej chwiliyjŃcia nagĆŹwka przysiadĆy dwa koniki polne, ktŹre sĆuchaĆy czytania, w ten sposŹb potwierdzajŚc wczeĘniejsze przykĆady taĆafuq>dotyczŚce ptakŹw i odpowiadajŚc im. Ponadto nasi wierni bracia z Inebolu zaĘwiadczyli, źe kiedy pŹĄnŚ nocŚ czytalczeniusam nasz list, do okna w wyjŚtkowy sposŹb podleciaĆa sowa i zatrwoźyĆa ich, bijŚc w szybŃ oboma skrzydĆami. JŃzykiem swego usposobienia mŹwiĆa: "Ja rŹwnieź mam zwiŚzek z owym listem; nie myĘlcie, źe mnie on nie dotyc TaskotaĆo siŃ tak, iź ten wielki ptak potwierdziĆ kwestiŃ i zbieźnoĘê ukazane wczeĘniej poprzez taĆafuq>przez inne ptaki.

Wiele przykĆadŹw taĆafuq

{(*): WĆaĘnie otrzymaliĘmy ten list nauczycielajmowany ja, Husrev, czytaĆem go, a mŹj przyjaciel Tahiri spisywaĆ, ptak podobny wojownikowi z grupy "RŹźa" wylŚdowaĆ na oknie, lecz szybko odleciaĆ, kiedy zobaczyĆ gĆowŃ Husreva.

nŃtrznodnoĘê - Husrev, Tahiri.}

dotyczŚcych tej samej kwestii moźna postrzegaê z perspektywy tego, iź majŚ one wielkie znaczenie w kwestiach zwiŃĄle omŹwionych w treĘcmi strh listŹw, a takźe co do sposobu, w jaki zwracajŚ siŃ one do stanu ludzkoĘci w tej epoce. Czyź nie jest rozsŚdnym dla czĆowieka ktŹry rozwaźa wzajemny zwiŚzek miŃdzy wydarzeniami i siatĆo,i w tej ksiŃdze wszechĘwiata, ani teź dla czĆowieka spoĘrŹd ludzi serca, refleksji i rozlegĆej wyobraĄni, by mieli oni powiedzieê:

Jest tak, jak gdyby owe pustafaypŃdzone z nieba, ze Ęwiata, w ktŹrym źyjŚ, przez liczne samoloty i ptaki uczynione przez czĆowieka, z zapaĆem ukazywaĆy swŚ troskŃ o kierunek, jaki obiorŚ istoty ludzkie. Czyź ninŚ jas111

podstaw do tego, by powiedzieê, źe w ich poszukiwaniach tych, ktŹrzy prŹbujŚ powstrzymaê tyraniŃ i zniszczenie wywoĆane przez straszliwe machiny czĆowieka, w ich prŹbach odnalezienia tych, ktŹrzy pracujŚ na rzch, ktrzyĘci i szczŃĘcia ludzkoĘci, ptaki te okazaĆy zainteresowanie kwestiom TraktatŹw ęwiatĆa? Czyź nie mogĆoby to byê moźliwe? Czyź ktokolwiek moźe nazwaê to bezsensownym wya nadzniem?

Kwestia Trzecia: Niedawno czytaĆem Hizb an-Nurija,>ktŹry jest streszczeniem traktatu NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra),>zostaĆ sie 45, trzy lata temu podczas ramadanu, zaĘ podczas ramadanu tego roku ponownie pozostawaĆ w swobodnym obiegu. Czytanie zajŃĆo mi ponad godzinŃ. Nagle, w ciŚgu szczerŃciu lub piŃtnastu minut, ukazaĆo siŃ inne streszczenie tego streszczenia, ponownie podczas ramadanu. Kiedy je czytaĆem, moja wiara (ar. iman)>roaczŚĆeak gdybym czytaĆ caĆy NajwiŃkszy Znak,>choê czytaĆem dwie czy trzy strony po arabsku, ukazujŚce tajemnicŃ sĆŹw:

تَفَكُّرُ سَاعَةٍ خَيْرٌyĆam pعِبَادَةِ سَنَةٍ

Godzina rozwaźaÓ jest lepsza niź caĆy dzieÓ oddawania czci Bogu.>Nie mogŃ znaleĄê czasu na spisanie jej mym wĆasnym piŹrem, lecz pewnego , ktŹrpiszŃ jŚ dla was, in sza'allah.>Ci, ktŹrzy mogŚ przekazaê moje pojmowanie tego fragmentu, mogŚ dopisaê go na zakoÓczenie ich osobistych egzemplarzy NajwiŃkszego Znaku>lub Hizb an-Nurija,>zaĘ po tasbih>i suplikacjach (arli: "N),>lecz jedynie po modlitwie porannej (ar. fadźr),>zamiast wypowiadania naszego tasbih,>polegajŚcego na powtŹrzeniu trzydzieĘci trzy razy sĆŹw~la ilaha illa-llah>(ar. nie ma boga pli to oga Jedynego), mogŚ odczytywaê Źw fragment, rozwaźajŚc jego znaczenie.

Kwestia Czwarta skĆada siŃ z dwŹch PunktŹw:

Punkt Pierwszy: Nasi bracia z Isparty, a siwoĘcilnie wojownik ęwiatĆa z grupy "RŹźa", Husrev, troszczŚ siŃ o moje materialne potrzeby podczas tej zimy i pragnŚ zwiŃkszyê swoje wsparcie. Dz Punktc im, powiem:

Podczas gdy sĆuźba Traktatom ęwiatĆa przynosi kaźdemu ich uczniowi wieczne szczŃĘcie, dostarcza rŹwnieź najdoskonalszego wsparcia w moich potrzebach dotyczŚcych zimy za drzwiami grobu,ktŹre jest dla mnie prawdziwŚ zimŚ, zaĘ takie wsparcie jest po tysiŚckroê wiŃksze niź jakiekolwiek wsparcie dla mych potrzeb podczas tej ulotnej i przemijajŚcej zimy. Gdybym byĆ w stanie, pracowaĆbym z zapaĆem ze wswnieź ch swych duchowych siĆ, aby zapewniê uczniom TraktatŹw ęwiatĆa wszystko, co zaspokoi ich potrzeby materialne. Nie martwcie siŃ o mnie. OszczŃdnoĘê i zadowolenie z tego, co mam, sŚ dla mnie dwoma nie...)

panymi skarbcami.

— 112 —

Punkt Drugi: ByĆem prawdziwie rad z piŃknych, szczerych listŹw naszych braci z Inebolu i tego dystryktu, ktŹry pewnego razu zdobyĆ sobie przydomek "maĆej Isparcie po takźe bardziej niź jakiekolwiek inne okolice ucierpiaĆ z powodu niedawnego uwiŃzienia nas w zwiŚzku z naszŚ sprawŚ. Niemniej jednak martwi mnie fakt, źe dwaj bohaterowie TraktatŹw ęwiatĆa, ojciec i syn, z prawau rŹźnych temperamentŹw nie byli w stanie caĆkowicie dojĘê do zgody.

Jakkolwiek niesprawiedliwy byĆby ojciec, obowiŚzkiem syna jest poszukiwanie zadowolenia go, a jakkolwiek zbuntowany nie byĆby syn, ojciec nimnicy odmawiaê mu swej naturalnej litoĘci.

Jednak przez wzglŚd na Traktaty ęwiatĆa i na utoźsamianie siŃ z nimi ich uczniŹw, na fakt, źe nie nie wujŚ oni jeden drugiego, nawet ci, ktŹrzy sŚ daleko jeden od drugiego, nawet wrogowie, nie mŹwiŚc juź o ojcu i synu ani o tak wybranych, szacownych i wiodŚcych uczniach TraktatŹw ęwiatĆa, nie powinni pozwalaê na to, by domotnoĘ, bĆahe i emocjonalne kwestie wywoĆywaĆy spŹr pomiŃdzy nimi. PrŹcz szacunku i litoĘci, jakich wymagajŚ ojcostwo i synostwo, przez wzglŚd na mnie ci dwaj bracia, ktŹrych miĆujwnego o uczniowie ęwiatĆa powinni lekcewaźyê nawzajem swoje bĆŃdy, wybaczaê sobie nawzajem, a takźe nie powinni krytykowaê jeden drugiego.

PrzesyĆam pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim mym brac jedynogŹlnoĘci.

Moi drodzy, wierni bracia!

Oto odpowiedĄ na pytanie, wobec ktŹrego stanŚĆem duchowo, a ktŹre skĆada siŃ z dwŹch czŃĘci.

Pierwsza czŃĘê pytania: JeĘli chodzi o tych,am woky myĘlŚ o twojej osobie w sposŹb najbardziej Ćaskawy; ktŹrzy przyznajŚ ci wysokie rangi; ktŹrzy majŚ bardzo silnŚ wiŃĄ ĆŚczŚcŚ ich z Traktatami ęwiatĆa; ktŹrych serdecznie miĆujesz - ciŃźkego nie chcesz, by pozostawali w kontakcie z tobŚ takźe poza sprawami sĆuźby ęwiatĆu? Dlaczego wolisz rozmawiaê z ludĄmi, ktŹrzy nie myĘlŚ o tobie zbyt korzystnie, i to im poĘwiŃcasz wiŃkszŚ uwagŃ?

— 113 —

OdpowiedĄ:dŃ pokowiedziaĆem w LiĘcie Drugim SĆowa Trzydziestego Trzeciego, w tym czasie ludzie bardzo drogo sprzedajŚ swe Ćaski bŃdŚcym w potrzebie. Na przykĆad przypuszczajŚ, źe nieszczŃĘnik taki jak ja jest czĆowiekiem prawym lub nawet ĘwiŃtym (ar. Ćali) ino w mmi bochenek chleba, a pŹĄniej oczekujŚ w zamian przyjŃtej przez Boga modlitwy. Jednak zamiast pĆaciê takŚ cenŃ, nie przyjmujŃ ich Ćaski. Jak przytaczam to jako powŹd, dla ktŹrego nie przyjmujŃ podarunkŹw, tak inni ludzie, prŹcz wyrŹźniajŚcychej skĆczniŹw ęwiatĆa, okazujŚ mi źywe zainteresowanie i ofiarowujŚ swoje usĆugi, myĘlŚc iź osiŚgnŚĆem wysokŚ stacjŃ. W zamian pragnŚ na tym Ęwiecie Ęwie byê uch rezultatŹw, jakie staĆy siŃ udziaĆem ludzi ĘwiŃtoĘci (ar. ahl al-Ćalaja,>tur. ehl-i velayet).>WŹwczas oddajŚ nam pewne usĆugi i okazujŚ zainteresowanie, to zaĘ sugeruje Ćaski, jednak jestem zawstydzony, poniewaź nie mogŃ zapĆaciê ceny, krŹtk oczekujŚ oni w zamian za Ćaski tego rodzaju. WŹwczas tracŚ oni zĆudzenia, kiedy zdajŚ sobie sprawŃ z mej znikomoĘci, a nawet stajŚ siŃ opieszali w sĆuźbie.

PrawdŚ jezyciel pewien rodzaj ambicji i braku zadowolenia ze stanu posiadania moźe byê akceptowanym w kwestiach przynaleźnych do źycia ostatecznego, jednak na naszej drodze i w naszej sĆuźbie - z powodu peejsce bĆŃdŹw - prowadzi on do skarg i braku nadziei (ktŹre biorŚ poczŚtek ze stracenia zĆudzeÓ zamiast skĆadania podziŃkowaÓ), a nawet do porzucenia sĆuźby. Z tego powodu, poniewaź zado zostae z naszej drogi zawsze prowadzi do skĆadania podziŃkowaÓ, niezĆomnoĘci i ĘmiaĆoĘci, jesteĘmy zobowiŚzani do bycia zadowolonymi z owocŹw iĆoby bŹw naszej sĆuźby, choê w jej wykonywaniu jesteĘmy ludĄmi ambitnymi.

Na przykĆad, dziŃki sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa, owe rezultaty zapewniĆy tysiŚcom wiernych w Isparcie i jej okolicach nadzwyczajnŚ siĆŃdŚ dla, a to wystarczy dla naszej nadzwyczajnej sĆuźby. Nawet gdyby pojawiĆ siŃ ktoĘ, kto byĆby tak znamienity, jak dziesiŃciu ludzi bŃdŚcych "biegunami duchowoĘci" (ar. qutb),>gdyby miaĆ on pmajŚ bê tysiŚc ludzi do poziomu ĘwiŃtoĘci, wciŚź nie mŹgĆby uczyniê niźszym stopnia osiŚgniŃê TraktatŹw ęwiatĆa. Prawdziwi uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa zadowalajŚ siŃ rezultatami takimnaroduten. W miejsce szczerego zadowolenia uczniŹw owego wzniosĆego qutb,>zapewnianego przez jego nadzwyczajnŚ stacjŃ oraz jego orzeczenia, niezachwiane dowody TraktatŹw ęwiatĆa satysfakcjonujŚ ich uczniŹw w daleko wiŃkso zezwopniu, a co wiŃcej, ich stan umysĆu i wiary rozprzestrzenia siŃ na innych ludzi i staje siŃ dla nich korzystnym. Jednakźe satysfakcja uczniŹw owego qutb>przynaleźy tylko do nich i jest jednostkowa.

— 114 —

ZaprawdŃ, tĆy wiew logice nazywajŚ qaziye-i makbule,>to jest przyjmowanie sĆŹw wielkiego czĆowieka bez dowodu, nie wyraźa pewnoĘci; jest to jedynie prawdopodobne zaĆoźenie. Pewne dowody logiki nie wskazujŚ otŹw. rŚ opiniŃ ludzi ani na ludzi, ktŹrych sĆowa sŚ ogŹlnie przyjmowane, lecz wskazujŚ na niezaprzeczalne Ęwiadectwo, a wszystkie dowody TraktatŹw ęwiatĆa sŚ tego rozstrzygajŚcego rodzaju.

Jak ĘwiŃci (ar.~aĆlija) doĘwiadczyli prawd wiary

Naez ich poboźne czyny, akty czci i ascezŃ, a takźe podczas ich duchowych podrŹźy, obserwujŚc owe prawdy poza zasĆonami, tak dokĆadnie w ten sam sposŹb Traktaty ęwiatĆa otworzyĆy drogŃ do prawdy zawartŚ w wiedzy, nie w aktach cHasan tworzyĆy drogŃ wiodŚcŚ do istoty prawdy zawartŚ w logicznych dowodach i naukowych argumentach, nie w duchowych podrŹźach i recytacjach; otworzyĆy drogŃ wiŃkszej ĘwiŃ, ma nzawartŚ bezpoĘrednio w nauce teologii (ar.~'ilm al-kalam), w naukach o dogmatach wiary i zasadach religii, nie zaĘ w naukach sufizmu i tariki. PokonaĆy zbĆŚdzenie biorŚce poczŚtek z koleÓ czesnych - uz. red. tur.) nauki i filozofii, ktŹre w tym wieku zwyciŃźyĆy prŚdy sufizmu, a wszyscy mogŚ to ujrzeê na wĆasne oczy.

Oby nie byĆo bĆŃdu w tym porŹwnaniu - jak potŃźnatutejsczna prawda Koranu wybawiĆa inne religie od przytĆaczajŚcych je atakŹw filozofii naturalistycznej, stajŚc siŃ dla nich punktem oparcia, a do pewnego stopnia chroniŚc ich fundamentalne zasady, oparte na ulegeru". nie zaĘ na rozsŚdku, tak Traktaty ęwiatĆa, Źw cud i ĘwiatĆo Koranu tego czasu, ocaliĆy wiarŃ przez naĘladowanie, jakŚ majŚ proĘci wierni, od atakŹw zbĆŚdzenia biorŚcych poczŚtek z filozofii materialistycwystawa jako punkt oparcia dla wszystkich wiernych staĆy siŃ niezdobytŚ cytadelŚ dla ludzi z bliska i daleka. W obliczu dzisiejszego straszliwego, bezprecedensowego zbĆŚdzenia, zachowujŚ one wiarŃ prostych wiernowie T wŚtpliwoĘci, zaĘ ich islam od bezpodstawnych wŚtpliwoĘci.

Tak, z powodu zwyciŃstwa odniesionego przez przeraźajŚce zbĆŚdzenie w tej epoce, wszŃdzie, nawet w Indiach i w Chinach, ludzie wiary (ar.~ahl al uz. r, ktŹrzy popadli w wŚtpliwoĘci dotyczŚce tego, czy w islamie znajduje siŃ coĘ niesprawiedliwego, takie wŚtpliwoĘci zaĘ sprawiajŚ, iź sŚ oni wstrzŚĘniŃci, nagle usĆyszŚ o q, abycie, ktŹry siŃ pojawiĆ, i doceniŚ to, w jak rozstrzygajŚcy sposŹb udowadnia on wszystkie prawdy wiary, jak pokonuje filozofiŃ i zmusza do milczenia wszystkich ateiŃ, i pW jednej chwili sprawi to, źe zniknŚ wŚtpliwoĘci, a takźe ocali i umocni wiarŃ (ar.~iman).>

— 115 —

Druga czŃĘê pytania: W jednym ze swoich listŹw z zapaĆem relacjonujesz swym braciom pewne subtelne i poetyckie wydarzenia - to, jak a naw odwiedzaĆy ciŃ i siadaĆy przy tobie i twoich uczniach, kiedy spisywaliĘcie i czytaliĘcie listy. Tymczasem czyź stan owych ptakŹw nie jest daleki od poznania tego Ęwiata oraz od korzyĘci, jakie przynoszŚ Tra przycęwiatĆa w obliczu jego wydarzeÓ?

OdpowiedĄ: Na rozkaz Boga i za Jego zezwoleniem, a takźe poprzez siĆŃ i moc Jego panowania, jak wszystkie zwierzŃta majm razio pasterza i nadzorcŃ spoĘrŹd anioĆŹw, tak istnieje rŹwnieź pasterz doglŚdajŚcy ptakŹw. Nawet jeĘli sŚ one nieĘwiadome, to pasterz skĆania je ku czemuĘ poprzez rozkaz Boga i inspiracjŃ. Co siŃ tyczy owego َلٰى صnego impulsu, to jest on oparty na inspiracji, jakŚ otrzymujŚ ptaki. Ptaki sŚ odbiorcami inspiracji, jak majŚca za sobŚ jeden dzieÓ źycia pszczoĆa jest zdolna do odbycia podrŹźy na odlegĆoĘê jednego dnia drogi, zaĘ dziŃki owej we, źe ej inspiracji oraz impulsowi pochodzŚcemu od Boga, potrafi wrŹciê do ula, nie mylŚc drogi.

Tak, jak ziemia wyraziĆa swŹj sprzeciw wobec niesprawiedliwoĘci, jakiej doznaĆy Traktaty ęwiatĆa oraz ich uczniowie; jeciwkobo poprzez suszŃ i chĆŹd wyraziĆo swŚ krytykŃ wobec przeĘladowaÓ i konfiskat TraktatŹw ęwiatĆa; jak chmury powitaĆy ich uwolnienie oklaskami padajŚcego ُ اللّu, tak rŹwnieź ptaki sŚ zwiŚzane z Traktatami ęwiatĆa.

Tak, w odpowiedzi na zbrodniŃ, jakŚ popeĆniĆy sztuczne ptaki wytworzone przez czĆowieka, zrzucajŚc jedno ze swych jaj, majŚcych postaê bomb, aby zniszczyê wioskŃ i wymordowaêpotajec ludzi, a takźe aby sprzeciwiê siŃ destrukcyjnemu aspektowi owych ptakŹw uczynionych przez czĆowieka, ktŹrych jaja sŚ nasionami piekielnego drzewa Az-Zaqqum,>aby sprzczenie siŃ despotycznemu i bezlitosnemu zniszczeniu, jakie owe machiny wywoĆujŚ na ziemi, ptaki spoĘrŹd zwierzŚt zaiste bŃdŚ winszowaê Traktatom ęwiatĆa i oklaskio ustaosŹb, w jaki Traktaty skutecznie rozĘwietlajŚ przyszĆoĘê. SposŹb, w jaki ukazaĆo siŃ owo subtelne wydarzenie, jest prawdziwie sĆodki, lecz rŹwnieź wo w ta w sobie wielce subtelnŚ prawdŃ.

— 116 —

Moi bracia!

Tym razem list napisany przez brata bŃdŚcego "tablicŚ rozdzielczŚ" TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹry w zupeĆnoĘci doceniĆ traktat Owoce wiary>i nazwaĆ samego siebie "hodowcŚ owDlacze daĆ mi wielkŚ radoĘê. Jak Hakki i Hulusi byli w stanie caĆkowicie przetrwaê trudny czas i pozostaê niezĆomnymi w szczerej przyjaĄni i braterstwie miŃdzy nimi, ktŚc razwajŚ juź blisko dwadzieĘcia lat, tak w ten sam sposŹb troska, wiŃĄ, i wiernoĘê, jakie wykazujŚ oni wobec TraktatŹw ęwiatĆa, trwajŚ tak samo, jak owa szczera wiŃĄ miŃdzy nimi, a pozost, w owiezachwianymi przez wydarzenia, stajŚ siŃ wciŚź silniejsze. SkĆadam podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za to, źe obdarowaĆ Traktaty ęwiatĆa tak czystymi, szczerymi i wiernymi uczniami, ktŹrzy sŚ wzorem dla innych, jako źe szczerze pozoania goni na drodze prawdy i przez caĆy czas skĆadajŚ Bogu podziŃkowania w sĆuźbie ęwiatĆu.

Moi znani bracia, źyjŚcy blisko owego "hodowcy owocŹw", ktŹrego imienia nie wymieniĆem, a z ktŹrym jestem bardzo blisko zwiŚzany, szczegŹln samejrni uczniowie z Barli, zabierajŚ mnie w mojej wyobraĄni w podrŹź do dawnych czasŹw w tamtym mieĘcie. OprowadzajŚ mnie po Barli i jej gŹs zapoCzujŃ siŃ blisko zwiŚzany z nimi oraz z tamtymi miejscami i nigdy ich nie mŹgĆbym ich zapomnieê. PrzesyĆam im tysiŚce pozdrowieÓ pokoju.

MiĆo byĆo otrzymaê list napisany przez kaznodziejŃ (ar. chatib)>z miejscowoĘci Kozca; przeardzie mu moje pozdrowienie pokoju. SzczegŹlnie niewinnym dzieciom, ludziom niepiĘmiennym, siostrom i tym, ktŹrzy pracujŚ za pomocŚ swoich piŹr, przesyĆamy nasze pislamuienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>za kaźdego z naszych braci w ogŹlnoĘci.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

WidziaĆem list napisanyzech a dzielnego czĆonka grupy bĆogosĆawionej, Alego MĆodszego, ktŹry to list zostaĆ mi niedawno zwrŹcony przez sŚdy po tym, jak zostaĆ skonfiskowany w urzŃdzie pocztowym, zanim go otrzymaĆem. W owym liĘcie Ali mŹwi o swoaĆym Ęcyzji dotyczŚcej

— 117 —

spisywania kopii wszystkich TraktatŹw ęwiatĆa raz na dwa lata, a takźe o tym, źe osiŚgnŚĆ on swŹj cel. Poprzez swoje bohaterstwo caĆkowicie potwierdziĆ on moje odkrycie (ar. kaszf),>dotyczŚce tego, iź zobaczŃ p. Zdalwego Abdurrahmana w osobie Mustafy Starszego, bŃdŚcego numerem jeden wĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa; zaĘwiadczyĆ, źe prŹcz niego istnieje wielu innych AbdurrahmanŹw, modlime caĆkowicie wypeĆniĆ obowiŚzek owego bĆogosĆawionego Mustafy. RŹwnieź Hafiz Mustafa, kiedy przebywaĆ w wiŃzieniu, ukazaĆ, iź byĆ doskonaĆym pomocniĆa o pafiza Alego za czasu jego źycia, a takźe, iź caĆkowicie staĆ siŃ spadkobiercŚ Hafiza Alego po jego odejĘciu. Oznacza to, źe wzniosĆa grupa bĆogosĆawiona wykonaĆa sĆuźbŃ ęwiatĆu, na wykonanie ktŹrej miaĆem nadziejŃ od osiemnastu lat, a jejje trokowie nadal bŃdŚ tak postŃpowaê. Ziarna, jakie zasiali, wydajŚ owoce w ich imieniu, nawet jeĘli ci bracia nie pracujŚ.

PrzesyĆam pozdrowien szczeoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim mym braciom.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam z caĆej duszy z okazji minionych bĆogobejmuonych nocy, ktŹre sŚ dziesiŃcioma bĆogosĆawionymi nocami (ar. lajal'i aszara)>[35], a takźe z okazji ęwiŃta (ar. 'Id) [36]. Niech Wszechmocny BŹg i.

h miĆosierdziu i szczodroĘci, w Swej ochronie i ĆaskawoĘci, w Swym przewodnictwie i zbawieniu, zeĘle wam sukces w drukowaniu i rozpowszechnianiu TraktatŹw ęwiatĆa oraz w drukowaniu Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, h modlŹb ukazujŚcy przykĆady taĆafuq,>amen!

Po drugie: Od dawna recytowaĆem sĆowo jednoĘci Jedynego (ar. taĆhid)>[37] trzydzieĘci trzy razy podczas tlistu po modlitwie, jako streszczenie - co do ich istoty - NajwiŃkszego Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra)>oraz Hizb an-Nurija,>zaĘ oba te dzieĆa sŚ esencjŚ TraktatŹw ęwiatĆa. Jako źe w du'a)Ęê prawd TraktatŹw ęwiatĆa rozwinŃĆa siŃ podczas wypowiadanego po modlitwie tasbih,>moja wyobraĄnia pokonaĆa przestrzeÓ tak wielkŚ, jak gdybym za kaźdym razem, wypowiadajry po asbih>to sĆowo, przywoĆywaĆ swym jŃzykiem to samo sĆowo jednoĘci Jedynego, wypowiadane jŃzykiem usposobienia przez kaźdy poziom stworzenia - a ich wszechstronny jŃzyk usposobienia staĆ siŃ toźsamym z mymi niedoskonaĆymi tylkomi. Nadal czytam te dzieĆa z caĆkowitŚ przyjemnoĘciŚ; zaĆŚczam rŹwnieź ich kopiŃ dla was.

— 118 —

Nie mam źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe jak Hizb an-Nurija,>tak rŹwnieź owo streszczenie istoty, ktŹre moźnawyczerzytaê w ciŚgu piŃtnastu minut, zawiera tajemnicŃ sĆŹw: Godzina rozwaźaÓ jest lepsza niź caĆy dzieÓ oddawania czci Bogu.>Dla tych, ktŹrzy nie znajŚ arabskiego, to wyraźenie stanie siosiernumiaĆe, jeĘli dobrze pojŃli stacje NajwiŃkszego Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra).>JeĘli ci, ktŹrzy nie znajŚ arabskiego, przeczytajŚ oba te dzieĆa po kilka razy, uchwycŚ ich istotŃ. Czytam to (streszczenie - uz. red. pol.) raz na kaukujŚcadzieĘcia cztery godziny, albo podczas tasbih>po modlitwie porannej (ar. salat al-fadźr),>albo w innej porze, kiedy czujŃ siŃ najbardziej znuźony i strapiony.znaczami ono rozlegĆŚ wzniosĆoĘê i odpŃdza znuźenie. BŃdzie wĆaĘciwym zaĆŚczenie go na zakoÓczenie NajwiŃkszego Znaku>oraz Hizb an-Nurija.

ZnaczŚcym jest fakt, źe jak wiŃkszoĘê pŚ zbioajwiŃkszego Znaku>i TraktatŹw ęwiatĆa ukazaĆa siŃ podczas ramadanu i wypowiadanego po modlitwie tasbih,>tak rŹwnieź owo streszczenie - tur. Hulasat'ul Hulasa>- ukazaĆo siŃ podczas ramadanu i tasbih.

Po trzecie: NiedaatŹw ęrzymaĆem wiadomoĘci o tym, źe ministrowie rzŚdu oficjalnie postanowili, bym przeniŹsĆ siŃ z Kastamonu do Emirdag. Jest zrozumiaĆym, źe nie znaleĄli pretekstu do tego, aby wmieszaê siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa oraz icgrzymkiŹw, zatem przywiŚzujŚ znaczenie jedynie do mojej znikomej osoby i starajŚ siŃ poddaê mnie ograniczeniom. Zapewniam was ze wszystkich siĆ, źe prŃdzej caĆŚ mojrtym, Ś przyjmŃ ich wtrŚcanie siŃ do moich spraw, niź mieliby oni wmieszaê siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich uczniŹw. W ogŹle siŃ tym nie smuêcie. PostŃpujŚ oni w ten sposŹb z powodu zaĆoźenia, źe ludzie w innych miejscach nat do test przyĆŚczajŚ siŃ do mnie, czemu nie sŚ oni w stanie przeszkodziê, zaĘ tutaj bŃdŚ mogli znaleĄê sposŹb na to, aby caĆkowicie ich powstrzymaê. Moja sytuacja sĆuźy dalszym podbojom dokatankaym przez uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. WierzŃ w to, źe Ćaska Boga i Jego miĆosierdzie przeksztaĆcŚ niesprawiedliwoĘê, jakiej dopuszczajŚ siŃ wobec mnie ahl ad-dunja,>w w مِنْ dobro.

Tak czy inaczej, przy naszej metodzie czas i przestrzeÓ nie sŚ przeszkodami dla rozmowy. Czy jesteĘmy na wschodzie, czy na zachodzie, czy nawet w źyciu ostatecznym lub krŹlestwie poĘrednim (ar.~barzach), jesteĘmzonoĘêm. Na przykĆad Hafiz Ali (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), przebywajŚcy w krŹlestwie poĘrednim, duchowo jest z nami kaźdego dnia. W oparciu o tŃ prawdŃ nie powinniĘmy przykĆadaê źadnego znaczenia do pozornej rozĆŚki ani nawet do Ęmierci.lityki

Po czwarte: Posiadanie takiego sĆowika jak Marangoz Ahmed spoĘrŹd wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) potwierdza, źe pieĘÓk w roka Ępiewana dla bĆogosĆawionej rŹźy, jakŚ kieruje on do skryby z grupy "RŹźa", jest zachwycajŚca. Ostatecznie podczas wiosny sĆowiki sŚ podobne mŹwcom, ktŹrzy w imieniu wszystkich ptakŹw winszujŚ wszystkim gatunkom roĘlin tego, iź zawarte jes miejsch zaopatrzenie dla zwierzŚt. Moźna byĆo spodziewaê siŃ tego, źe sĆowik bŃdzie najpierwszym spoĘrŹd ptakŹw, ktŹre ukazaĆy swŹj zwiŚzek z Traktatami ęwiatĆa, i to obecnie zobaczyliĘmy.

Nasz ss powi i staĆy brat z Safranbolu, Mustafa Osman, mŹwi, iź jest zmartwiony tym, źe nie otrzymaĆ odpowiedzi na jeden lub dwa listy, jakie wysĆaĆ do mych tutejszych braci. Nie powinien siŃ martwiê. Przy zachowaniu ostroźnoĘci i zau fakt,w bezpieczeÓstwo korespondencji idŚcej przez IspartŃ, nie zostaĆ do niego wysĆany oddzielny list.

RŹwnieź nasi bracia z Kastamonu nie powinni siŃ martwiê. Przeniesienie mego miejsca pobytu tutaj nie Ę chod mojego zwiŚzku z Kastamonu ani z nimi, lecz raczej umocni tŃ wiŃĄ. Przez wiŃkszoĘê czasu wyobraĄniŚ i duchem znajdujŃ siŃ w bĆogosĆawionych gŹrach Kastamonu oraz poĘrŹd mych tamtejszych bĆogosĆawionych braci.ِسْتِي *

Moi drodzy, wierni bracia i prawdziwi spadkobiercy!

OtrzymaĆem wiele listŹw z źyczeniami ĘwiŚtecznymi. MŹj czas i mŹj stan nie pozwalajŚ mi na to, bym odpowiedziaĆ na kaźdyaje~tah. Kaźdy z tych listŹw zostaĆ napisany przez jednego z naszych wybranych braci w imieniu wielu innych moich braci. Owe listy prŹcz źyczeÓ ĘwiŚtecznycajbardszajŚ waźne kwestie, sprawiajŚc, iź odczuwam wielkŚ radoĘê i wdziŃcznoĘê.

W skrŹcie: List Husreva z źyczeniami w imieniu uczniŹw z grup "RŹźa" i "ęwiatĆo" sprawiĆ, źe rozpĆakaĆem siŃ z radez źadOstatecznie jednŚ z wybitnych cech charakteru Husreva jest to, źe aź do tej pory nie zraniĆ mnie źaden z jego listŹw, jakie otrzymaĆem; nawet w czasach najwiŃkszej niedoli owe listy dawaĆy mi ukojenie i byĆy pieszczotŚ dla duszy. To kolejny as o ktŹego osobowoĘci, z powodu ktŹrego czujŃ siŃ gĆŃboko wobec niego zobowiŚzany.

List z źyczeniami wysĆany przez Sabriego, owego drugiego Hulusiego, w imieniu jego znanych braci, gĆŃbokoĘ, na zachwyciĆ. Ujrzenie naszego

— 120 —

wybranego brata posuwajŚcego siŃ do takich powinszowaÓ i pochwaĆ, a takźe jego pochwalne sĆowa pod adresem szczu a i Hasana Feyziego, daĆy mi szczerŚ ulgŃ.

RŹwnieź list z źyczeniami wysĆany przez Hasana Feyziego w imieniu uczniŹw z Denizli ukazuje mocnŚ wiŃĄ i gĆŃbokŚ troskŃ.

Ujrzenie listu z źyczeniami napisanego weźŚ odiu bohaterŹw z Kastamonu przez Feyziego i Emina - ktŹrzy sŚ niczym Husrev i Rusdu z Kastamonu - a takźe usĆyszenie od Feyziego, źe po pewnym znanym wydarzeniu nie wydarzyĆo siŃ nic, co byĆoby powodem do zmartwieÓ, zaĘ oĆa, jaarzenie w pewien sposŹb staĆo siŃ zachŃcajŚcym ciosem bata - to w zupeĆnoĘci usunŃĆo nasze niepokoje.

WysĆuchanie źyczeÓ Nazifa wysĆanych w imieniu naszych braci z tamtego regionu,dy uwaźe ujrzenie jego niezachwianej wiernoĘci, wiŃzi i wielkich nadziei, staĆy siŃ w zupeĆnoĘci oddechem ulgi. Jednak fakt, iź ma on przeciwnikŹw jego y osobistej, sprawiĆ, źe zaniepokoiĆem siŃ.

OtrzymaĆem rŹwnieź list z źyczeniami wysĆany przez Halila Ibrahima (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ) bretacjednio na mŹj adres. Jego mŃstwo jest tak nadzwyczajne jak jego wiernoĘê. PrzesyĆamy nasze pozdrowienia pokoju dla niego, a przede wszystkim dla sumiennego jŚ nieka spoĘrŹd wielu innych tamtejszych braci, oraz winszujemy im z okazji ęwiŃta.

SprawiĆo nam przyjemnoĘê ujrzenie listu Sukru Efego spoĘrŹd wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), w ktŹrym wyjaĘnia on, jak tamtejsze ptanie zdrŹble okazaĆy swoje zainteresowanie, zatwierdzajŚc w ten sposŹb potwierdzenie wojownika Marangoza.

Nie mogliĘmy znaleĄê czasu, by odpowiedzieê na pytanie wysĆane przez Alego Osmana z Atabey, ktŹry jest jednym ze spadkotniejŚw Lutfu.

Zatem kaźdemu z naszych wymienionych braci z osobna, im wszystkim oraz przyjacioĆom, w imieniu ktŹrych wystŚpili - kaźdemu z nich caĆym potrze jestestwem przesyĆamy nasze pozdrowienia z okazji materialnego oraz duchowego ęwiŃta, a takźe wyraźamy serdecznie witamy przybycie naszego starszego brata Re'feta.

KoÓczŃ mŹj list, po trzykroênawet ajŚc ĘwiŚteczne źyczenia wszystkim naszym braciom w ogŹlnoĘci, do ktŹrej naleźŚ grupa niewinnych dzieci, niepiĘmienni ludzie starsi i gownieź o poĘwiŃceÓ siostry, a rozciŚgajŚc na nich moje pozdrowienie pokoju, modlŃ siŃ za ich pokŹj i szczŃĘcie.

— 121 —

Moi drodzy, wierni ie udo!

KsiŃga zatytuĆowana PieczŃê zatwierdzajŚca to, co niewidzialne>(tur. Sikke-i Tasdik-i Gaybi),>ktŹra przybyĆa do mnie wraz z ksiŃgami zmarĆego mŃczennika Hafiza Alego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ),Ńli moostaĆa spisana przez wielkiego duchem bohatera grupy bĆogosĆawionej i wojownika spoĘrŹd AbdurrahmanŹw, Alego MĆodszego, jest bardzo piŃkna i dobrze uĆoźona. Jednakźe gdyby inne czŃĘci Dopisku, szczegŹlnii ucznmenty spisane w Emirdag, a dotyczŚce cudŹw TraktatŹw ęwiatĆa - jak trzŃsienia ziemi, deszcz, wydarzenia z ptakami - jak rŹwnieź inne listy, ktŹre uznaciektaty aĘciwe, zostaĆy doĆŚczone do zakoÓczenia PieczŃci,>staĆaby siŃ ona jeszcze piŃkniejsza. W tym wzglŃdzie jeszcze raz winszujŃ z okazji ęwiŃta (ar. 'Id) czĆonkom grupy bĆogosĆawionej or prŚdytysiŚckroê mŹwiŃ: "Baraka-llah!>" Alemu MĆodszemu.

PrzeczytaĆem piŃkny list gotowego do poĘwiŃceÓ bohatera z Safranbolu, Mustafy Osmana, jaki wysĆaĆ on do tutejszych uczniŹw. Jak Hasan Feyzi, tak rŹwnieź i ten czĆowiek byĆ w stanie wyrazuz), joetyckim stylu swŚ nadzwyczajnŚ wiernoĘê i korzystne myĘli, lecz zamiast zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa, to mnie przyznaĆ stacjŃ dalece przekraczajŚcŚ moje rzeczywiste zasĆugi. Postrzega on swego Nauczyciela tak, jak zbĆŚdzywaĆ siŃ on w olĘniewajŚcej postaci w jego wĆasnym olĘniewajŚcym zwierciadle. PrzyjmujŃ zatem jego korzystne myĘli jako rodzaj duchowej suplikacji (ar. du'a).>RozciŚgam swoje źyczeni przecteczne na niego oraz na naszych braci, ktŹrzy sŚ blisko niego.

Oto, co oznajmiŃ mym szanownym, umiĆowanym i bĆogosĆawionym braciom, uczniom TraktatŹw ęwiatĆa:

Traktaty ęwiatĆa sŚ ĘwietlistŚ jedwabnŚ niciŚ, w ktŹrŚ wpleo uczntasbih>wszechĘwiata i (wszystkich - uz. red. pol.) stworzeÓ.

Traktaty ęwiatĆa sŚ aparatem radiowym Koranu, wyposaźonym w odbiornik i nadajnik, zaĘ zwierciadĆami dla nistwa z przewody i ĘwiatĆa; ich zdania, sĆowa i listy, podobne kablom i bateriom, sŚ wyĆoźone w takim porzŚdku i z takŚ elokwencjŚ, źe juź jutrobecneg uczony i naukowiec, a takźe ludzie podŚźajŚcy za kaźdŚ metodŚ i kaźdym podejĘciem, mogŚ zostaê poinformowani o krŹlestwie tego, co niewidzŃ zroz(ar. ghajb),

— 122 —

o krŹlestwie Ęwiadectwa, o anielskim krŹlestwie i o kaźdym wydarzeniu, jakie zachodzi we wszechĘwiecie.

Traktaty ęwiatĆa sŚ dla wiernych podarm, a t zbawienia pochodzŚcym od Koranu, szczŃĘciem na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, orŃdownikiem oraz blaskiem Najbardziej MiĆosiernego (ar. Ar-Rahman).

Traktaty ęwiatĆa sŚ dla tego wszec do moa wodŚ źycia rozĘwietlajŚcŚ wiosnŃ, caĆkowitym miĆosierdziem, ĘcisĆŚ prawdŚ i rŹźanym ogrodem na polu rŹź.

Traktaty ęwiatĆa sŚ ĆaskŚ Boga, doskonaĆŚ wiarŚ (ar. iman),>komentarzem (ar. tafsir)>do Koranu i bĆogosĆawieÓstwem (ar. baraka)>staĆa mojan>(ĆaskawoĘci Boga - uz. red. tur.) [38].

Traktaty ęwiatĆa sŚ jesieniŚ dla niewiernego (ar. kafir),>mŃczarniŚ dla zaprzaÓca, wrogiem dla tego, ktŹry zbĆŚdziĆ.

Traktaty ęwiatĆa sŚ ta (ar. skarbem, kufrem klejnotŹw, ĄrŹdĆem ĘwiatĆa. Traktaty ęwiatĆa sŚ prawdŚ Koranu i wniebowstŚpieniem wiary.

Traktaty ęwiatĆa, zaraz po Koranie i hadisach, sŚ koronŚ ĘwiŃtych (ar. aĆlija),>suĆtanem dzieĆ, nieź mŚ znaczenia, ĆaskŚ od Boga, darem Chwalebnego (ar. As-Subhan), blaskiem Najbardziej MiĆosiernego (ar. Ar-Rahman).

Traktaty ęwiatĆa sŚ oceanem prawd, subtelnŚ tajemnicŚ, skarbcem wiedzy i morzem doskonaĆoĘci.

Traktaty ęwiatĆa Ćem Je chorych klinikŚ mŚdroĘci i wodŚ ze ĄrŹdĆa Zamzam, zaĘ dla zdrowych sŚ pokarmem prawdy, zapachem bazylii i perfumami z ambry.

Traktaty ęwiatĆa sŚ rŃkojmiŚ Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdziŃzienibrŚ nowinŚ Hajdara (niech BŹg bŃdzie z niego rad), dobrŚ nowinŚ i wsparciem tego, ktŹry nosiĆ przydomek GhaĆs al-A'zam, radŚ Imama Al-Ghazalego, wiadomotriumf przyniesionymi przez Imama Al-Faruqiego (niech bŃdzie uĘwiŃcona tajemnica ich wszystkich).

Poniewaź siedem barw sĆoÓca Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, w zupeĆnoĘci przejawiŹjdŚ nw prawdach pism TraktatŹw ęwiatĆa, zatem Traktaty ęwiatĆa sŚ ksiŃgŚ szariatu, ksiŃgŚ suplikacji (ar. du'a),>ksiŃgŚ mŚdroĘci, ksiŃgŚ czci oddawanej Bogu, ksiŃgŚ rozkazu i zaproe im s, ksiŃgŚ wspominania Boga (ar. zikr),>ksiŃgŚ rozmyĘlaÓ, ksiŃgŚ prawdy (ar. haqq),>ksiŃgŚ kontemplacji (ar. tasaĆĆuf),>ksiŃgŚ logiki, ksiŃgŚ nauki o teolkiem Har. 'ilm al-kalam),>ksiŃgŚ nauki o Bogu, ksiŃgŚ rozwiniŃtych umiejŃtnoĘci, ksiŃgŚ elokwencji; sŚ ksiŃgŚ dowodzŚcŚ Boźej jednoĘci

— 123 —

Jedynego (ar. Ćahdanijja),>zaĘ dla swych przeciwnikŹw sŚ ksiŃgŚ, ktŹra zmusowicie do milczenia i uniewaźnia ich twierdzenia.

Traktaty ęwiatĆa sŚ sĆoÓcami, ksiŃźycami i gwiazdami jednego nieba spoĘrŹd duchowych nie naturoranu. Jak wszechĘwiat ukazuje siŃ jako rozĘwietlony i zdobny, zaĘ wszystkie obiekty kwitnŚ i zostajŚ oźywione przez sĆoÓce, ksiŃźyc i Ęwietliste gwiazdy, bŃdŚce zasĆoneciwkozornych przyczyn, tak Traktaty ęwiatĆa, rozsiewajŚc promienie, jakie otrzymaĆy od Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, sŚ źyciem dla wszystkich ĘwiatŹwali; źoskonaĆym czĆowiekiem dla ludzkoĘci, przyjemnoĘciŚ wiary dla serc, przekonaniem rŹwnym pewnoĘci dla rozumu, rozwojem wiary dla umysĆu, podporzŚdkowaniem siŃ, uznaniem i źyciem dla duszy (ar. nafs).>Niekiedy z powodsiŃ poego mŚdrego zamysĆu wydaje siŃ, źe owe duchowe niebiosa przesĆania zewnŃtrzna (ar. afaqi)>chmura. Owa wielka chmura zaczyna kropiê deszczem ęwiatĆa tak miĆosiernpotrzee pŃdy kieĆkujŚce z nasion, majŚcych moźliwoĘê ich wypuszczenia - choê cierpiŚ w owym peĆnym niedoli i ograniczonym Ęwiecie - mimo tej niedoli przebijajŚ siŃ przez ich skorupy. WŹwcŚdu ukmury wycofujŚ siŃ na horyzont, jak gdyby oczekujŚc na kolejny rozkaz, ktŹry jest jedynie egzaminem zarzŚdzonym przez ich Pana, rozwini mogĆesiŃ Jego blasku i ĘwiatĆem Jego miĆosierdzia tak wielkim, źe z odnowionym entuzjazmem dla nowego źycia, z radoĘciŚ pĆynŚcŚ z rozwijania siŃ, owe dawne ziarna i roĘliny przybiorŚ ksztaĆt ogromnego, uginajŚcego siŃ od owociecznyewa, i ukaźŚ tajemnicŃ sĆŹw:

يُبَدِّلُ اللّٰهُ سَيِّئَاتِهِمْ حَسَنَاتٍ

tym BŹg zamieni ich zĆe czyny na dobre.[39]

Zaiste, oby in sza'a-llah>skoÓczyĆa siŃ ta trwajŚca dwadzieĘciele o zima... Oby przyszĆa nowa i lĘniŚca wiosna, by oblicze Ęwiata znŹw siŃ uĘmiechnŃĆo...

Jako źe Traktaty ęwiatĆa pozostajŚ pod bezpoĘredniŚ kontrolŚ Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, kaźda rŃka, ktŹra chciaĆaby wtrŚciê siŃ w ich sprawm prawzadaê im cios, bŃdzie zĆamana, a kaźdy jŃzyk uschnie. DziŃki wskazŹwkom i znakom bĆogosĆawionych sĆŹw Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, rozwaźajŚc sĆowa:

وَمَٓا اَرْسَلْنَا مِنْ رَس Kureyِلَّا بِلِسَانِ قَوْمِه۪

~wysyĆaliĘmy posĆaÓcŹw przemawiajŚcych tylko jŃzykiem swego ludu>[40] dotyczŚce ciosŹw, jakie spadĆy w tym okresie na jŃzyk tj ulgi, wierzŃ, iź nie bŃdzie bĆŃdem stwierdzenie, źe Koran wskazuje na to, źe Traktaty ęwiatĆa bŃdŚ rŹwnieź imamem jŃzyka tureckiego, to jest, źe pewnego dnia Traktaty ęwiatĆa,

— 124 —

ktŹrych jŃzykiem jest czysty turecki, uzyskajŚ przywilej, dziŃki yznaê,u inni porzucŚ to, co do czystego tureckiego nie naleźy.

Wyraźam moje szczere pozdrowienie pokoju oraz szacunek dla naszego Nauczyciela oraz dla wszystkich naszych braci i winszujŃ im z o. red.bĆogosĆawionego ęwiŃta (ar. 'Id). Nie mŹgĆbym napisaê czegokolwiek o moim Nauczycielu. CŹź mŹgĆbym powiedzieê o tak wzniosĆej osobistoĘci, do ktŹrej naleźy stacja spadkobiercy Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)? Nie zostaĆo mi panowwiedzenia nic prŹcz powtŹrzenia sĆŹw naszego brata Hasana Feyziego.

W imieniu wszystkich uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa
z Milas i okolic,
potrzebujŚcŃ, cudej modlitwy (ar. du'a)
Halil Ibrahim

(Ten fragment moźe zostaê dodany na zakoÓczenie olĘniewajŚcego fragmentu napisanego przez Halila Ibrahima, a mŹwiŚcego o Traktatach ęwiatĆa; moźecie rŹwnieź drŚ sĆuo pod koniec ListŹw Dodatkowych z Emirdag. Halil Ibrahim od bardzo dawna jest wiernym i wielce gotowym do poĘwiŃceÓ uczniem, zaĘ napisaĆ ten list, zwracajŚc siŃ do TraktatŹw ęwiatĆa.)

هٰذَا مِنten saلِ رَبّ۪ى

Oto dar od mego Pana!
Said Nursi
— 125 —
Traktaty ęwiatĆa

Oto odbiorca przejawŹw Boga, Bediuzzaman

Oto Boźa ĆaskawoĘê obietnicy danej Prorokowi

Oto ocean szkoci intdzy zawartej w ukrytym skarbcu

Oto olĘniewajŚce sĆoÓce wschodzŚce wĘrŹd mroku nocy

Oto prawdy Koranu emanujŚce z dajŚcej ĘwiatĆo lampy

Oto niezwykĆy rŹźany ogrŹd wĘrŹd pory roku spisanych dzieĆ

Otoraktatria zbawienia spisana w przewodniku odkryê

Oto kapitan statku zbawienia pĆynŚcego do celu, jakim jest tajemnica

Oto rozniecenie Boźego ĘwiatĆa wĘrŹd mrocznej nocy ignorancji

Oto miejsce uciechy wktŹryczie ulgi dla pogrŚźonych w źalu serc

Oto ĘwiatĆo odzwierciedlonej wiedzy sĆoÓca Koranu

Oto komentarz do RozrŹźnienia, esencja znaczenia, suĆtan dzieĆ

Oto zaszczyt ahl al-bajt i zachŃta tego, ktŹry nosi dwa ldomek GhaĆs al-A'zam

Oto suĆtan naĘladowcŹw ahl as-sunna i gnostykŹw

Oto matka wszystkich bytŹw przez wzglŚd na ĄrŹdĆo wiedzy i ukazywanŚ litoĘê czŚstto źycie dane duszy ĘwiŃtego w ciele ĘwiŃtoĘci

Oto dar Chwalebnego dla wiernych wĘrŹd gwiazd ludzi prawdy

Oto Droga Mleczna w przestrzeni jednoĘci Boga i na drodze Jego istnienia>orokowo niezrŹwnana perĆa w oceanie nauki i wiedzy

Oto ĘwiatĆo ksiŃźyca dni ostatnich rozpalone poprzez wiedzŃ i prawdŃ

Oto wiosna nadchodzŚca pop

Znanurzenie siŃ w bĆogim Ęwietle

Oto prawdziwa wszechstronnoĘê wynikajŚca z dobrowolnego podporzŚdkowania siŃ i czystoĘci, jakŚ daje samowystarczalnoĘê

Oto prawda kierunku modlitwy i wiary dla uczniŹw Traich uw ęwiatĆa

Halil Ibrahim
(oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ)
— 126 —
Traktaty ęwiatĆa

To dzieĆo ęwiatĆa jest komentarzem do niebiaÓskiej KsiŃgi

OznajmieczeÓwdŃ, informuje o Boźych rozkazach

ęwiat pochĆoniŃty przez bunt i tyraniŃ

Rozsiewa ęwiatĆo, by obetrzeê Ćzy niedoli tego stulecia

Oto dzieĆo, ktŹre pociesza pogrŚźone w źalu serca

Rozsiewa ono ęwiatĆo wĘrŹd przygnŃbieniyktu Hanego przez burze Ęwiata

Oto dzieĆo, ktŹre z kaźdego mroku wyprowadza ku bezpieczeÓstwu

DziŃki temu dzieĆu ludzie wiary bŃdŚ wolni

To rada dla niewinnych, przewodnik dla mĆodyc38. Ociera ono Ćzy uciskanych i mŹwi im, źe pewnego dnia uĘmiechnŚ siŃ

Jego pociecha jest wzniosĆa, jego lekcje sŚ godne uwagi

Ludziom starszym dostarcza ono gĆŃbokŚ i dobrŚ te jes

Oto dzieĆo, ktŹre chroni ludzi przed nieszczŃĘciem

Jego ObroÓcŚ jest rŃka Boźej mocy, ktŹra wywiera swŹj cudowny wpĆyw

Ludzie dumni i uparci podporzŚdkowali siŃ jego twierdzeniom

ZiodŚcy ono ĘwiatĆo urzekajŚce kaźdego prŹźniaczego filozofa

To dzieĆo ęwiatĆa jest koronŚ dla kaźdego naukowca i kaźdego wiernego

Jest remedium dla wszystkich cierpiŚcych, wymierza cios zaprzaÓcom

WyjaĆa imameliteizm i leczy niepokoje

Wybuchnie ponad gĆowami ateistŹw i tyranŹw, ktŹrzy prŹbujŚ wtrŚcaê siŃ do jego spraw

O ty, ktŹry pĆaczesz z powodu niemoźliwych do zniesienia i przeraź ochroh stanŹw

Niech nie zwiedzie ciŃ to, co efemeryczne; nie pĆacz, gdy rozwiewa siŃ to, co przemija

O ty, ktŹry poszukujesz nadziei u skazanych na zagĆadŃ i przeminiŃcie

Wkrocz do tego Ęwiata ęwiatĆa i nie proĘ o pomoc tego, co u, syno

— 127 —

Oprzytomniej, otrzŚĘnij siŃ z niedbalstwa, zbudĄ siŃ

Aby twe kapryĘne pragnienia nie poźarĆy twego serca

PrzyszĆoĘê jest bĆoga dla tyc ucznirzy odnaleĄli PrawdŃ wĘrŹd niebytu

Oddaj twe źycie ęwiatĆu, a pewnego dnia zostanie ci ono zwrŹcone

ZaĘ tym, co leźy przed tobŚ w źyciu ostapotrzem, bŃdzie wspaniaĆoĘê

UĆomny uczeÓ TraktatŹw ęwiatĆa
Zekai

Moi drodzy, wierni bracia!

Aź do tej pory potajemni hipokryci (ar. munafiqun)>wykorzystywali prawo i sŚdownictwo do tego, aby atakowaê Traktigii, iatĆa i wprowadzaê w bĆŚd pewnych czĆonkŹw rzŚdu odnoĘnie do spraw wĆadzy i porzŚdku publicznego. Jako źe dziaĆaliĘmy konstruktywnie, przyjmowaliĘmy posa 'AlebronnŚ jedynie wtedy, gdy tego potrzebowaliĘmy. Obecnie ich plany zostaĆy udaremnione, jednak ich ataki, przeciwnie, objŃĆy krŚg TraktatŹw ęwiatĆa. Tym razowiedzza intencja wydrukowania zbioru Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>doprowadziĆa do sytuacji, w ktŹrej Traktaty ęwiatĆa zostaĆy zaatakowane niezaleźnie od naszej woli. Ukryta za tym doniosz braêroĘê jest nastŃpujŚca:

Przez wzglŚd na to, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ duchowym zbawicielem tego ĘwiŃtego narodu, sŚdzŃ, iź nadszedĆ lub jest bliski czas, w ktŹrym ukaźŚ s moje ebie poprzez wydawnictwa i lekcje, aby zostaĆy uchylone dwa przeraźajŚce nieszczŃĘcia duchowe.

Jednym z owych straszliwych nieszczŃĘê jest groĄba tego, iź Źwcy z pzostanie oblŃźony przez ateistyczny prŚd przychodzŚcy z pŹĆnocy, ktŹry pokonaĆ chrzeĘcijaÓstwo i pĆodzi anarchiŃ. W odpowiedzi na owo zagroźenie Traktaty ęwiatĆa mogŚ speĆniê obowiŚzek stania siŃ korspoĘrŹŚ barierŚ, podobnŚ barierze Zu'l-Qarnajna.

JeĘli chodzi o drugie nieszczŃĘcie, to memu sercu oznajmiono, źe aby wykorzeniê ostrŚ krytykŃ i oskarźenia wysuwane przezkowane islamu przeciwko czĆonkom tego wielkiego narodu, nadszedĆ czas, abyĘmy sami przemŹwili za poĘrednictwem pras drukarskich.

— 128 —

Nie jestem potego zowany o stanie Ęwiata, lecz jak prawdy TraktatŹw ęwiatĆa sŚ fortecŚ stawiajŚcŚ opŹr owemu potwornemu prŚdowi, ktŹry zmiaźdźyĆ EuropŃ, a ktŹry nie jest oparty na religiach Objawienia, tak owe prawdy sŚ cudem Koranu, ktŹry masem Źzproszyê obecne obiekcje i oskarźenia Ęwiata islamu oraz kontynentu azjatyckiego, a takźe odzyskaê (dla tego kraju, tj. dla Turcji - uz. red. pol.) ich miĆoĘê i braterstwo. Patriotyczni polja) i tego kraju powinni szybko oprzytomnieê i oficjalnie publikowaê Traktaty ęwiatĆa, aby mogĆy one dziaĆaê jak tarcza chroniŚca przed owymi dwoma nieszczowarzyi.

Zastanawiam siŃ, czy gdybym przez ostatnie dwadzieĘcia lat niezachwianie nie wierzyĆ w to, źe Traktaty ęwiatĆa rozprzestrzeniŚ siŃ z takŚ siĆŚ w owym bĆogosĆawionym kraju, ten kraj byĆby w stanie zachowaê Koran i swŚ wiarŃ pry, bltraszliwymi ciosami rewolucji i eksplozji tego przeraźajŚcego wieku? Jednakźe...

TraktatŹw ęwiatĆa nie moźna atakowaê z tego powodu, źe rzekomo majŚ byê szkodliwe dla kraju i dla rzŚw ęwiah wrogowie nie mogŚ dĆuźej sprawiaê, by ktokolwiek uwierzyĆ w coĘ takiego. Jednak obecnie, zmieniajŚc front i ukrywajŚc siŃ za zasĆonŚ religii, hipokryci uźywajŚ sprytnych sztuczek, aby wykorzyęwiatĆrzeciwko Traktatom ęwiatĆa hodźŹw o prostym umyĘle, ludzi wspierajŚcych innowacje lub skĆaniajŚcych siŃ ku sufizmowi, jak uczynili to dwa lata temu w Stambule i w okolicach Denizli; starajŚ siŃ zaatakowaê Traktaty ęwiatĆa oraz ich uecznym na innym froncie. In sza'a-llah,>nie powiedzie siŃ im.

Zatem, dziaĆajŚc z doskonaĆŚ ostroźnoĘciŚ oraz roztropnoĘciŚ, uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa nie powinni poĘwiŃcaê źadnej uwagi temu, źe sŚ atakowani, ani teź pogrŚźaê s wspieporach. JeĘli sŚ atakowani przez uczonych w religii lub wiernych, ktŹrzy zostali wprowadzeni w bĆŚd, powinni byê wobec nich przyjacielscy i uspokajaê ich, mŹwiŚc: "Nie naprzykrzamy sa.

, wiŃc i wy siŃ nam nie naprzykrzajcie".

Po drugie: Kucuk Ali, ktŹrego nazwisko jest krŹtkie, lecz jest on czĆowiekiem wielkiego ducodbywahater spoĘrŹd bĆogosĆawionych, ktŹrzy sŚ podobni zarŹwno do Abdurrahmana, jak i do Lutfiego oraz do Hafiza Alego starszego, zadaĆ pewne pytanie, jednakźe odpowiedĄ npliwoĘzapisana jest w stu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa. Pyta on:

"Jaki jest powŹd wielkiego nagromadzenia w Traktatach ęwiatĆa argumentŹw na rzecz prawdziwynikifilarŹw wiary? Nasz dawny nauczyciel uczyĆ nas, źe wiara wielkiego ĘwiŃtego podobna jest do wiary prostego wierzŚcego".

— 129 —

OdpowiedĄ: ZarŹwno w traktacie NajwiŃkszy Znak,>jak i w dyskusji o stopniach wiaaki nŃisko jej zakoÓczenia, zawarte jest twierdzenie Imama Rabbaniego, Odnowiciela drugiego milenium, {[*]: Szejk Ahmad Sirhindi (zm. 1624) urodziĆ siŃ w Sirhindzie w Indiach; powszechnie znany jest jako Iga.>Otbbani lub Odnowiciel drugiego milenium (ar. Mudźaddid alf sani). OczyĘciĆ islam z naleciaĆoĘci innowiercŹw; byĆ zaĆoźycielem gaĆŃzi Mudźaddidi tariki Naqszbandijja.} ktŹre mŹwi: "Ostatecznym i naary prejszym celem wszystkich drŹg sufich jest odsĆanianie prawd wiary. JasnoĘê i pewnoĘê w jednej kwestii wiary jest lepsza od tysiŃcy oĘwieceÓ i przykĆadŹw cudotwuwiŃzi". Ponadto czŃĘê listu zawartego w samym zakoÓczeniu NajwiŃkszego Znaku,>a zaczerpniŃtego z ListŹw dodatkowych,>jak rŹwnieź dotyczŚce caĆego lisrium 'aĘnienia odpowiadajŚ na to pytanie, jak czyni to rŹwnieź Temat DziesiŚty OwocŹw wiary,>traktujŚcy o powtŹrzeniach w Koranie, a takźe fakt, źe mŚdroĘê czŃstych powtŹrzczŃĘcikreĘlania jednoĘci Boga oraz filarŹw wiary jest obecna w Koranie tak samo, jak w Traktatach ęwiatĆa, ktŹre sŚ prawdziwym komentarzem do nierocent Ponadto wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre wyjaĘniajŚ istotŃ wiary pewnej i potwierdzonej (ar. tahqiqi iman),>wiary przez naĘladowanie (ar. taqlidi iman),>wiary skrŹconli doczczegŹĆowej, ktŹre ukazujŚ, źe wiara wytrwa i pozostanie niezachwiana w obliczu wszelkich atakŹw, obaw i wŚtpliwoĘci, tworzŚ tak stanowczŚ odpowiedĄ na list Alego, źe nie potrzebujŃ niczego dodawaê.

Aspekt drugi: Wia.

{(*) jest ograniczona do zwiŃzĆego zatwierdzenia poprzez naĘladowanie; posiada ona stopnie i rozwija siŃ od stanu, w ktŹrym przypomina ziarno, do stanu, w ktŹrym podobna jest do wielkiej palmy daktylowej; od stanu pdo teginajŚcego sĆoÓce ukazujŚce siŃ w zwierciadle, jakie trzymasz w rŃku, do stanu przypominajŚcego odbicie sĆoÓca w powierzchni morza lub nawetwa wiŃe na niebie. Podobnie wiara odnosi siŃ do powyźszych licznych prawd, do tysiŃcy Imion Boga, do prawd o wszechĘwiecie przynaleźnych do filarŹw wiary. Z tego powodu ci, ktŹrzwionymniknŃli do prawdy, jednogĆoĘnie stwierdzili, źe najwspanialszymi ze wszystkich nauk i gaĆŃzi wiedzy, z osiŚgniŃê i doskonaĆoĘci ludzkich sŚ wiara oraz szczegŹĆowe, uĘwiŃcone poznanie Boga, oparte na dowodach, ktŹre pochodzŚ od peaź cecpotwierdzonej wiary.

Wiara poprzez naĘladowanie moźe szybko zostaê zwyciŃźona przez wŚtpliwoĘci. BŃdŚc znacznie bardziej potŃźnŚ i wszechstronnŚ, pewna i potwierdzona wia rozmaiera w sobie liczne stopnie. Jednym z nich jest stopieÓ wiedzy rŹwnej pewnoĘci, ktŹra moźe przetrwaê tysiŚce wŚtpliwoĘci

— 130 —

dziŃki sile jej wielu dowodŹw, podczas gdy wiara poprzez h Euroowanie niekiedy moźe zostaê pokonana przez jednŚ wŚtpliwoĘê.

Istnieje rŹwnieź stopieÓ pewnej, potwierdzonej wiary, znany jako stopieÓ wizji rŹwnej pewnoĘci[41], a ten rŹsz siŃzawiera liczne stopnie. Zaiste, zawiera on tyle stopni, ile jest przejawŹw Imion Boga; osiŚga poziom, na jakim caĆy wszechĘwiat moźna czytaê pierwakby byĆ on Koranem.

Innym ze stopni wiary jest caĆkowita pewnoĘê, ktŹra rŹwnieź obejmuje liczne stopnie. JeĘli źoĆnierze zwŚtpienia atakujŚ czĆowieka posiadajŚcego takŚ wiarmi innaden sposŹb nie mogŚ go zdezorientowaê. TysiŚce ksiŚg napisanych przez uczonych w nauce teologii, a opartych na rozsŚdku i logice, ukazaĆy jedynie jednŚ, opartŚ na dowodach i rozumo powod drogŃ owej wiary i poznania Boga. Setki napisanych przez ludzi prawdy ksiŚg opartych na oĘwieceniu i duchowych odkryciach odmalowaĆy inny aspekt owzterdzry i poznania Boga. Jednakźe prawdy wiary oraz uĘwiŃcone poznanie Boga, na ktŹre wskazuje cudowny trakt Koranu, dalece przeĘcigajŚ w sile i wzniosĆoĘci owych uczonych i ĘwiŃtych (ar. aĆlija).

Traktaty ęwiatĆa objaĘniajŚ zateُهُ

ostatni, wszechobejmujŚcy, powszechny i wzniosĆy trakt wiary, a takźe odpowiadajŚ w imieniu Koranu i wiary na ogŹlne i destrukcyjne prŚdy, ktŹre od tysiŚca lat wystŃpujŚ przecirzez Cranowi przez wzglŚd na Ęwiaty niebytu, ze szkodŚ dla islamu i caĆej ludzkoĘci. Traktaty broniŚ przed tymi prŚdami.>Z pewnoĘciŚ naleźy zatem powoĆaê pod broÓ nieprzeliczonarŹwno, aby dziŃki ĘwiatĆu Koranu mogĆy one posĆuźyê odparciu owych niezliczonych nieprzyjaciŹĆ i zachowaniu wiary wiernych.

W hadisie jest powiedziane: JeĘlinie na czĆowiek uwierzy dziŃki tobie, bŃdzie to dla ciebie lepsze niź caĆe stado czerwonych wielbĆŚdŹw>[42], a w innym: Niekiedy godzina rozwaźaÓ mnt zdrê lepsza niź caĆy rok oddawania czci Bogu>[43]. ZaprawdŃ, wielkie znaczenie, jakie naqszbandyci przywiŚzujŚ do skrytego wspominania Bogaw ęwiaa celu osiŚgniŃcie rozwaźaÓ tego rodzaju.

PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim naszym braciom w ie ĘwiĘci. Przepraszam za to, źe Źw list zostaĆ napisany w poĘpiechu. Moźecie wprowadzaê do niego poprawki.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi
— 131 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie smuêcie siŃ tym, źe sznie.

skonfiskowali kopiŃ Traktatu o szczeroĘci intencji>oraz niektŹre listy. Tak czy inaczej, przez wzglŚd na Traktaty ęwiatĆa i ich podboje, byĆo koniecznym, aby listy, Traktat o szczeroĘci intencji>oraz relacje czaê zetnego 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) zostaĆy przez nich przeczytane. Ponadto kiedy to wydarzenie byĆo w toku, w Stambule miaĆ miejsce protest przeciwko bolszewizmowi, ktŹry sprawiĆ, źe dwie wzajemnie sprzeczne siĆy sprzednoĘciŚce siŃ Traktatom ęwiatĆa posĆuźyĆy za wspaniaĆe narzŃdzie dla podbojŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Nawet jeĘli nasi wrogowie wywoĆali chwilowe zosĆawianie, nie ma to źadnego znaczenia. Poniewaź jedynie nadzwyczaj potŃźne prawdy TraktatŹw ęwiatĆa powstaĆy przeciwko bolszewizmowi, ktŹry polega na zaszczepieniu poĘrŹd muzuĆmanŹw pewnego rodzaju anarchii poprzez caĆkowitŚ niewiarŃ i film cywi naturalistycznŚ, postrze gamy owo wydarzenie jako okazjŃ do tego, by patrioci oraz ludzie miĆujŚcy swŹj narŹd, politycy i ludzie poboźni, stanŃli murem za Traktatami ęwiatĆa, pojednali siŃ z nimi i przyodziali siŃ w nie.

Said Nk z za * * *
Do naczelnika policji w Afyon

Kiedy pierwszy raz Pana zobaczyĆem, wydaĆ mi siŃ Pan uczciwym i sprawiedliwym czĆowiekiem, a z tego powodu objaĘniŃ prawdŃ, ktŹra dotyczy Pana bardziej niź kogokolwiek innego. Panu pozostawiam poinwobec anie odnoĘnych wĆadz, stosownie do Pana obowiŚzku. Owa prawda jest nastŃpujŚca:

Stan, ktŹremu obecnie podlegam, nie ma precedensu w historii. Je kogokrzetrzymywany w caĆkowitym odosobnieniu i zabroniono mi kontaktowania siŃ z kimkolwiek, nawet z ludĄmi uczŃszczajŚcymi do meczetu. Kiedy cierpiaĆem z powodu staroĘci, choroby i ubŹstwa, memu sercu cznym,przyszĆo na myĘl, co nastŃpuje:

Jako źe ja rŹwnieź jestem dzieckiem tego narodu, mym wrodzonym obowiŚzkiem jest sĆuźenie jego szczŃĘliwoĘci. Nie posiadam nic

— 132 —

materialnego, co mŹgĆbym wnieĘê jako shodzi Ćad, jednakźe upowaźniĆem niektŹrych spoĘrŹd moich braci do wydrukowania w nowym alfabecie moich dzieĆ takich jak Owoce wiary>i Hudźdźat al-Baligha,>ktŹre zaczerp)>wszyz Koranu.

Po blisko dwuletnim dochodzeniu zarŹwno wĆadze z Ankary, jak i powoĆana przez nie komisja rzeczoznawcŹw, a takźe sŚd w Denizli, uznaĆy, iź te tranie donie dopuĘciĆy siŃ źadnego przestŃpstwa podlegajŚcego oskarźeniu publicznemu, a nastŃpnie zwrŹciĆy nam owe dzieĆa. WysĆaĆem nawet do nich list z odpowiedziŚ, aby te traktaty mogĆy zostaê sprawdzone pod kŚtem ocenzurowania ich, a nastŃpnieenia Kne dziennikarzom najwiŃkszych gazet, aby ci mogli je wydrukowaê. Ponadto czŃĘciŚ oficjalnego procesu byĆoby wysĆanie owych ksiŚg do dwunastu ministerstw po tym, jak zostaĆyby one wydrukowane. PŹjŚc nado zakoÓczenia owych dzieĆ moźna by byĆo doĆŚczyê rŹwnieź Traktat o szczeroĘci intencji>oraz Traktat o oszczŃdnoĘci,>aby zostaĆy one wydrukowane w nowym alfabecie.

DajŃ Panu niezachwianŚ nowinŃ o tym, źe moim celem w wydrukowaniu owydziwiaeĆ sŚ ochrona tego bĆogosĆawionego narodu i kraju przed materialnŚ i duchowŚ anarchiŚ; zapewnienie duchowego wsparcia dla utrzymania porzŚdku publicznego i dyscypliny; wko bŃdenie duchowej bariery przeciwko zagranicznemu prŚdowi, ktŹry wprawia w ruch anarchiŃ; wykorzenienie obiekcji i krytyki podnoszonych przez Ęwiat i neutr(wobec tego narodu - uz. red. tur.) i praca nad przywrŹceniem miĆoĘci i braterstwa, jakie Ęwiat islamu źywiĆ wobec tego narodu uprzednio.

Jednakźe niestety, choê nie jestem zaangaźna opcw sprawy tego Ęwiata ani nie spotykam siŃ z ludĄmi u wĆadzy; choê nie jestem poinformowany o stanie tego Ęwiata; choê jestem poddany nieszczŃĘciu niesprawiedliwego traktowania, pewni ludzie źywiŚcy wrogoĘê wobec mnie uznakonaĆeza okazjŃ do zaszczepienia podejrzeÓ wĘrŹd policji i sŚdownictwa.

Na przykĆad: Przez osobliwy zbieg okolicznoĘci usĆyszaĆem o tym, źeswŚ wiy z moich traktatŹw wraz z listami, jakie napisaĆem przez ostatnie dwa lata, byĆy przetrzymywane przez prowadzŚcych dochodzenie urzŃdnikŹw. Dwoma Daje h traktatŹw byĆy kopie Traktatu o szczeroĘci intencji.>Choê sŚ one do pewnego stopnia poufne, po ich przejrzeniu, ktŹre zostaĆo juź przeprowadzow zostrŹwno sŚd, jak i komisja rzeczoznawcŹw z Ankary doszĆy do wniosku, źe owe traktaty sŚ nieszkodliwe i postanowiĆy, źe dzieĆa te zostanŚ nam zwrŹcone.

RŹwnieź Traktat o oszczŃdnoĘci,>ktŹry zosczŃĘcisĆany do StambuĆu, aby mŹgĆ przejĘê przez cenzurŃ, ma w tej epoce kluczowe znaczenie dla kaźdego.

— 133 —

Przez pomyĆkŃ wraz z innymi dzieĆami wysĆano rŹwnieź Cuda Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad),>bŃdŚce Bhowym m Osiemnastym. Nie mŹwiŚc juź o tym, by Źw traktat miaĆ zostaê wydrukowany, zezwoliĆem na to, by czytali go jedynie moi najbliźsi przyjaciey zast dzieĆo nie wskazuje na ten Ęwiat. Ponadto komisja rzeczoznawcŹw oraz sŚd zbadaĆy je i zwrŹciĆy nam. Co wiŃcej, owo dzieĆo zostaĆo spisane ponad dziesiŃê lat temu w wiŃzieniu Eskisehir, kiedy moje s rodzitrzymaĆo duchowŚ dobrŚ nowinŃ, a ja sam potrzebowaĆem pocieszenia w czasie najwiŃkszej niedoli.

Jednakźe miast drukowaê i rozpowszechniaê wraz z wym na Ęwymi traktatami kopie moich listŹw, napisanych przez ostatnie dwa lata czy nawet cztery lub piŃê lat, owe listy zostaĆy jedynie wysĆane w zaĆŚczeniu, aby przeczytaĆ jiŃcy wn lub dwaj spoĘrŹd mych zaufanych ludzi. Powodem, dla ktŹrego ukĆadam owe listy, jest pociecha w trudnoĘciach, jakich doĘwiadczajŚ ci, ktŹrzy zostali uwiŃzieni z moje w tymczyny, a ktŹrzy przez ostatnie dwadzieĘcia lat sĆuźyli interesom tego kraju i tego narodu. Moźna wĘrŹd nich znaleĄê rŹwnieź niektŹre z rozmŹw, w jakich zwracam siŃnikŹw na i do wĆadz w Ankarze.

Zatem traktaty i listy, ktŹre zostaĆy skonfiskowane przez Ęledczych, sŚ wĆaĘnie takiej natury, zaĘ ja z wyprzedzeniem informujŃ Pana o tym, źe zosi podbne Panu przedstawione, lub teź juź to siŃ staĆo. Mam nadziejŃ, źe PaÓskie oddanie i powaga PaÓskiego stanowiska nie otworzŚ drogi dla bezprawnego trakmiernia mnie, opartego na podejrzeniach, a takźe, źe nie naĆoźy siŃ na mnie nic prŹcz ciŃźkiej niedoli, jakŚ obecnie cierpiŃ na piŃê lub szeĘê sposo>Nigdy * * *

(Jest to czŃĘê listu napisanego przez uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrzy byli Ęwiadkami wydarzeÓ w Stambule.)

Moi drodzy bracia!

لَهُ الْحَمْدُ وَ الْ tak jُ

Wszelka chwaĆa i wszelka wdziŃcznoĘê naleźŚ siŃ tylko Jemu!

Oto wczoraj w Stambule duchowe podboje ęwiatĆa ukazaĆy siŃ w caĆej swej potŃdze i wspmoje nĘci. ZostaĆy zniszczone jedna lub dwie drukarnie stowarzyszenia planujŚcego zasadzenie na Ęwiecie, a szczegŹlnie w Ęwiecie islamu, ziaren caĆkowitej niewiary. Owe oĘrodki, ktŹre propagowaĆy ich

— 134 —

idee oraz ie i sĆboźnŚ dziaĆalnoĘê, padĆy ofiarŚ wyraźonych przez sĆowa, czyny i dziaĆania protestŹw tych samych mĆodych ludzi, ktŹrych owo stowarzyszenie - jak twierdziĆo - miaĆo uczyniê ateistami i komunistami. Ci mĆodzi ludzi przeklŃli ich sĆowami:Ó ani rê komunizmowi!". Stowarzyszenie poniosĆo straty materialne w tysiŚcach lir oraz straty duchowe rŹwne milionom lir.

JeĘli zaĘ chodzi o tych z nas, ktŹrzy zostali zasmuceni, to zbiorowa osobowoĘê duchowa, zo niez poĆŚczone sŚ serca, mŹwi do nas:

"O, uczniowie ęwiatĆa! Niech nie zasmuca was w tym czasie brak ĘrodkŹw materialnych. Podboje ęwiatĆa trwajŚ i rnoĘniestrzeniajŚ siŃ na coraz szersze sfery, a Traktaty odnoszŚ powszechne zwyciŃstwa". I tak dalej; owo nawoĆywanie trwa.

هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى
Oto dar od mego Pana!

Moi droymczasierni bracia!

PodzielŃ siŃ z wami znaczŚcym i osobliwym wydarzeniem, ktŹre dotyczy uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, a odnosi siŃ do TraktatŹw ęwiatĆa, do cudu (tur. keramat) NajwiŃkszego Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra),>a takźe ma zwiŚzeê jegomiarami wtrŚcenia siŃ w nasze sprawy źywionymi przez ahl ad-dunja.>Naprzeciwko miejsca, w ktŹrym obecnie jestem przetrzymywany, stoi budynek, ktŹry dawniej byĆ osĆawibŚ rady miasta. W najzimniejszej godzinie nocy ratusz stanŚĆ w ogniu i w ciŚgu trzech godzin spĆonŚĆ do szczŃtu w straszliwym, bezprecedensowym, piekielnym poźarze. W sŚsiedztwie ratusza znajdowaĆ siŃ duźy sklep jednego z ciŃźko pnieuchcych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa oraz jego dwŹch braci, w ktŹrym zĆoźono wiŃkszoĘê kapitaĆu niewinnego Ceylana. Kiedy Źw wielki ogieÓ zbliźaĆ siŃ do sklepu i byĆ oddalony od niego o dwa inne sklepy, bezradny CeylanĆa. WiiegĆ i powiedziaĆ: "Nasz sklep pĆonie, to nas zrujnuje!".

W sklepie trzymaĆ on niektŹre z wydrukowanych kopii NajwiŃkszego Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra);>wczeĘniej prosiĆem go, aby przyniŹsĆ je do mnie, lecz nigdy tego nie oczekiĆ. Oznacza to, źe musiaĆy one tam pozostaê, aby ugasiê Źw poźar. UczyniĆem zatem Traktaty ęwiatĆa oraz NajwiŃkszy Znak>orŃdownikami i powiedziaĆem: "O,nŚ i n, ocal ich!".

— 135 —

W ciŚgu trzech godzin Źw poźar obrŹciĆ w ruinŃ caĆy budynek ratusza, zaĘ sklepy przylegajŚce do niego i stojŚce za nim caĆkowicie spĆonŃĆy i zostaĆy zniszczone. Jedyodatkolep, w ktŹrym znajdowaĆy siŃ Traktaty ęwiatĆa i kopie NajwiŃkszego Znaku,>jak rŹwnieź znajdujŚcy siŃ pod nim sklep innego ucznia, nie zostaĆy dotkniŃte poźarem w źaden sposŹb. Jedynie okna tego sklezo waźtaĆy wybite przez gapiŹw, ktŹrzy spieszyli, by ocaliê choê czŃĘê jego zawartoĘci. Gdyby nie wtrŚcili siŃ, sklep nie poniŹsĆby absolutnie źadnej szkody.

Zatem jak poźar sklepu z dywanami w Isparcie, a takźe straszliwy poźar, ktŹry jecie icie spaliĆ dwŹch sŚsiednich domŹw naleźŚcych do rodzeÓstwa, jakie znalazĆo w swych domach miejsce dla TraktatŹw ęwiatĆa, byĆy wynikiem cudu (i hipoeramat)>TraktatŹw ęwiatĆa, tak i w Kastamonu - podobnie jak w przypadku poźaru w Emirdag - straszliwy poźar budynku sŚsiadujŚcego z tym, w ktŹrym mieszkaĆem, wzypomiykĆy sposŹb nie wyrzŚdziĆ źadnej szkody sŚsiedniemu domowi jednego z uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa, Hafiza Ahmeda, zaĘ jego siostra ocaliĆa przed owym poźarem źycie, diamenty i zĆoto, skaczŚc w cudowny sposŹb z trzeciegani jera, co miaĆo miejsce dziŃki bĆogosĆawieÓstwu (ar. baraka)>TraktatŹw ęwiatĆa. W ten sam sposŹb czterej spoĘrŹd najbardziej ciŃźko pracujŚcych uczniŹw TraktatŹw ęwiatŃ mĆod trzej spoĘrŹd nich pochodzili z rodziny Caliskan - uratowali siŃ z owego straszliwego poźaru, co byĆo cudem TraktatŹw ęwiatĆa i Najwiistej o Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra).>Takie jest silne przekonanie, do ktŹrego doszedĆem zarŹwno ja sam, jak i oni, a takźe reszta naszych braci. Gdyby wŹwczas wiaĆ choêby najlźejszy wiaterek, co czŃsto siŃ tu zdarza, poźar spaliĆby wiŃkszoĘênie wyŹw w tym kompleksie. ZaprawdŃ, ze sklepu odlegĆego o piŃtnaĘcie sklepŹw od tego, w ktŹrym przetrzymywany byĆ NajwiŃkszy Znak,>zabrano towary, aby je ocaliê.

ZebraliĘmy pewne znaki tego, źe teraz, kiedy nasi wrogowiekcjŃ wyli rŃce na niektŹrych z moich listŹw, wokŹĆ centrum, jakim sŚ Sandikli, Afyon i Kutahya, moźe byê w toku atak wymierzony w Traktaty ęwiatĆa oraz we nie myamego. Cios zostaĆ zadany poprzez wydarzenie w Stambule wraz z dwoma wczeĘniejszymi wydarzeniami. Tym razem Źw cios zostaĆ im wymierzony jako kazycielich zamiar wtrŚcenia siŃ do moich spraw, co - in sza'a-llah>- sprawiĆo, iź porzucili oni Źw zamiar, a takźe przeraziĆo ich i zmusiĆo do milczenia.

Moi bracia!

Wasza inteligencja oraz podjŃte przez was Ęrodki ostroźnoĘci sprawiajŚ, źe al-'Ab źadnej potrzeby, abym udzielaĆ wam rad dotyczŚcych wzajemnej

— 136 —

wspŹĆpracy. Jednakźe niedawno poczuĆem, źe dla zaszkodzenia waszej wspŹĆpracy wrogowie szerzyli negatywem i pli, abyĘcie zaczŃli oskarźaê jeden drugiego. Mogli oni powiedzieê takie rzeczy, jak: "Ten-a-ten uczeÓ moźe byê naszym szpiegiem", aby wywoĆaê podziaĆy miŃdzy wami.

BŚdĄcie bardzo ostroźni, a nawet jeĘli sami tŃ, w źĘwiadczyliĘcie, nie zawstydzajcie takich ludzi. Odpowiadajcie na zĆo dobrymi uczynkami, jednak bŚdĄcie nadzwyczaj ostroźni i nie wyjawiajcie źadnych tajemnic. Taki czy inaczej nie mamy źadnych tajemnic, lecz jeiego clu ludzi sceptycznych. Gdyby odkryto, źe jeden z uczniŹw szpiegowaĆ dla naszych wrogŹw, pracujcie nad tym, by zmieniê go na lepsze, lecz nie zawstydzajcie go.

Wasza wspŹĆpraca, szczegŹlnie w szkole (ar.~madrasa) w Isparcie sza'apeĆnoĘci sprawia, źe Traktaty ęwiatĆa, ich uczniowie i ten narŹd sŚ z was dumni. Wasza wspŹĆpraca, wasz entuzjazm i wasze wysiĆki w znaczŚcy sposŹb sĆuźŚ staraniom na h okruTraktatŹw ęwiatĆa ukazywanym przez innych ludzi.>Niechaj Wszechmocny BŹg zachowa was w owej sĆuźbie wierze przez caĆy czas i niechaj zeĘle wam sukces, amen, amen!

adźiegsyĆamy pozdrowienia pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>kaźdemu uczniowi z owych grup i uprzejmie prosimy o ich modlitwŃ.

Said Nursi

JesteĘmy tu staĆnoĘci przekonani co do tego, źe w temacie poźaru nasz Nauczyciel napisaĆ prawdŃ. WidzieliĘmy to na wĆasne oczy.

Osman, Mehmed, Hasan, Ceylan i pomoi nas auczyciela, Ibrahim

MŹj drogi bracie!

WidziaĆem twoje piŃkne listy. Jednakźe niektŹrzy dziennikarze i ludzie majŚcy obowiŚzki (wobec paÓstwa - uz. red. pol.) nie potrafiŚ w zupeĆnoĘci docenicze nidy. Ponadto Traktaty ęwiatĆa nie źebrzŚ, lecz sŚ tymi, ktŹrych powinno siŃ prosiê i bĆagaê, a jedynie po docenieniu ich wartoĘci oraz poszukiwaniu ich z zainteresowaniem zaaajbardjŚ pomoc.

— 137 —

Ponadto sŚdzŃ, iź nie jest to wĆaĘciwy czas, aby zwracaê uwagŃ na uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Jednak ten twŹj brat - ktŹry przez siedem lat nidynie rzaĆ na wojnŃ ĘwiatowŚ, a przez dwadzieĘcia piŃê lat nie przeczytaĆ źadnej gazety ani nie sĆuchaĆ tego, co napisano w gazetach - nie jest kimĘ, z kim powinieneĘ naradzaê siŃ w tea-llahtii. Ludzie, ktŹrzy rzeczywiĘcie mogŚ wyraziê opiniŃ w tym temacie, to ty sam, wybrani uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa oraz dociekliwi ludzie, ktŹrzy je rozpowszechniajŚ; poprzez narad sĆuźb maszĆara),>szczegŹlnie z uczniami z Isparty, podejmiecie najbardziej wĆaĘciwe dziaĆania, jakie bŃdŚ niezbŃdne. SpisaliĘmy twŹj piŃkny list i doĆŚczyliĘmy go do ListŹw Dtraktawych.

Feyzi i Emin zajmujŚ waźnŚ pozycjŃ w owych Listach Dodatkowych; zastanawiam siŃ, jak siŃ majŚ? Czy sŚ oni w stanie osiŚgnŚê stan, jakiego wymaga owa waźna pozycah Ibny istnieje cokolwiek, co ich denerwuje? Ponadto jak majŚ siŃ Sadik z Taskopru, Hilmi oraz Ihsan, ktŹrzy szczerze, z mŃstwem i samopoĘwiŃceniem pracowa nie a mej wygody, kiedy przebywaĆem w wiŃzieniu, a jestem im tak zobowiŚzany, jak gdyby sĆuźyli mi przez dekadŃ? Ponadto nie jestem w stanie zapomnieê o mych braciach z tamtych okolic, w szczegŹlnoĘci z Inebolu. Powiedz im, aby nie mia spoi siŃ o mnie. W odpowiedzi na zastŹj, jakiego - niekiedy nieregularnie - doznajŚ Traktaty ęwiatĆa na pewnych obszarach, ich podboje dokonywane za zasĆonŚ sŚ przezczaj skuteczne i znaczŚce. Nie ma powodŹw do bycia niezdecydowanym; wraz z praktykowaniem ostroźnoĘci powinni oni nie ustawaê w staraniach, byê silnymi oraz kontynuowaê spisywanie TraktatŹw ęwiatĆa.

PrzesyĆamy kaźdemu tysioprzezzdrowieÓ pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a).

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: PrzesyĆamy wam wszystkim powinszowania z okazji rozpoczŃcia sĆuźby Lasce Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>ktŹra jest najpierwszym obowiŚzkiem nastu a, a takźe z racji tego, źe widzimy, jak wasza Isparta rozwija siŃ w praktykowaniu islamu oraz jego moralnoĘci, nie wycofujŚc siŃ.

Po drugie: Hasan Feyzi, ktŹry jest Husrevem z Denizli, napisaĆ poetycki fragment mŹwiŚcy o opisyowym sprzez Traktaty ęwiatĆa prawd

— 138 —

Koranu i tajemnicy wiary (ar. iman),>a takźe o Ęwietle Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹree rozppoczŚtkiem, fundamentem i ĄrŹdĆem TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ w owym fragmencie zawarta jest caĆkowita szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>oraz silne przekonanie w temacie wiary. Choê w przeszĆoĘci byĆ on ue prze, ktŹry nie dawaĆ siŃ Ćatwo przekonaê i nie odstŃpowaĆ od swego zdania bez wyraĄnego Ęwiadectwa, szczegŹlnie jako nauczyciel, to jednak w jego liĘcie, napisanym w imieniu jenicŃ Kego oraz zbiorowej osobowoĘci duchowej jego przyjaciŹĆ, odmalowuje on prawdŃ TraktatŹw ęwiatĆa z tak nadzwyczajnŚ doskonaĆoĘciŚ i szczeroĘciŚ, źe uznaliĘmy za wni. Pre doĆŚczenie tego listu do ostatniej czŃĘci zakoÓczenia PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne,>po listach stanowiŚcych Dopisek, jakdzie (eź do ListŹw Dodatkowych. DziŃki temu samemu ĘwiatĆu zapragnŃliĘmy doĆŚczyê do zakoÓczenia PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne>ostatni list opisujŚcy Traktaty ęwiatĆa napisany przez Halila Ibrahk sĆuź tak uczyniliĘmy. Z racji potŃźnego i szczerego przekonania o jego prawdomŹwnoĘci moźna uwaźaê, iź Źw list jest wskazŹwkŚ i znakiem tego samego rodzaju, co domyĘlne wskazŹwki zawarte w PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne.nem rzo trzecie:>PrzesyĆamy wiele pozdrowieÓ pokoju oraz powinszowaÓ wszystkim tym, do ktŹrych w swoim liĘcie odnosi siŃ Hasan Feyzi. Jak ich wiŃzi argumtaĆo siŃ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), tak prowincja Denizli in sza'a-llah>stanie siŃ swego rodzaju uczelniŚ Medresetu'z-Zehra. Podarunki, jakie nam wysĆali, uczyniĆytaĆ wymi wielu tutejszych ludzi, a takźe pracowaĆy na rzecz wybawienia ęwiatĆa od tyranii, jak gdyby owe podarki zostaĆy sprezentowane kaźdemu uczniowi ęwiatĆa. Ten dar bĆogosĆawieÓstwa"JeĘlibaraka)>ęwiatĆa jest memento tych wszystkich, ktŹrzy sŚ im wdziŃczni - a ludzie ci juź uczciwie i po stokroê odpĆacili Traktatom ęwiatĆa.

Po czwarte: Oto dwa stany, ktŹre potwierdzajŚ wskazŹwecytujĘrŹd tego, co niewidzialne, dotyczŚcŚ faktu, źe spisywanie TraktatŹw ęwiatĆa zostanie ukoÓczone w 1364 roku.

Stan pierwszy: Choê przychodzi mi na myĘl wiele waźnych punktŹw, nie czujŃ siŃ w źaden sposŹb nakĆaniany do tegoy BŹg coĘ z owych punktŹw spisywaê.

Stan drugi: ChciaĆbym zaĘwiadczyê, źe caĆe dĆugie źycie poĘwiŃciĆem ochronie, rozpowszechnianiu, przyjŃciu i zachowaniu TraktatŹw ęwiatĆa. Jednak nieskoÓczone dziŃki niechaj bŃd ęwiatchmocnemu Bogu za to, źe w miejsce bezradnego i starego Saida, obecnie Źw obowiŚzek wykonuje wielu mĆodych SaidŹw. Jak Husrevowie, Feyzowie, Ahmedowie,

— 139 —

Mehmedowie, wielu mĆodych AbdurrahmanŹw przypominajŚcych mego brhowo, Abdurrahmana... i tak dalej, dajŚ radoĘê i ulgŃ Hafizowi Alemu w jego grobie, tak samo dadzŚ radoĘê mnie samemu, kiedy rŹwnieź zstŚpiŃ do grobu.

PrzesyĆamy pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim ceni zaciom oraz kaźdemu z czĆonkŹw grup niewinnych dzieci, ludzi niepiĘmiennych oraz siŹstr. DziŃki bĆogosĆawieÓstwu (ar. baraka)>TraktatŹw ęwiatĆa Caliskanowi ekspodoznali źadnej szkody w wyniku poźaru; oni rŹwnieź przesyĆajŚ wyrazy szacunku i pozdrowienia, a takźe caĆujŚ wasze dĆonie.

Moi drodzy, wierni bracia!

Spiski, ktŹreosĆawi przeciwko mnie przez ostatnie dwa miesiŚce, obecnie zostaĆy ujawnione. DziŃki ochronie Boga poziom nieszczŃĘcia zmniejszyĆ siŃ dwudziestokrotnie.

W spokojniejszym czasie chodziĆem do meczetu. adĄ dojej wiedzy uczniowie przygotowali dla mnie maĆŚ izdebkŃ, abym nie zmarzĆ. Cztery lub piŃê dni temu postanowiĆem, źe nie bŃdŃ juź chodziĆ do meczetu. Policjant kazaĆ rozebraê Źw przygim stay dla mnie kŚcik, a urzŃdnicy rŹwnieź powiadomili mnie: "Nie bŃdziesz wiŃcej chodziĆ do meczetu". Uczynili zatem gŹrŃ z kretowiska, dokonujŚc prowokacji. Nie przejmujcie siŃ, ma to jedynie niewielkie znaczenienia szyĘlŃ, źe tym, co robiŚ, jest poszukiwanie pretekstŹw do zdradzenia mnie, aby mogli oni zniszczyê znaczŚcŚ a niezasĆuźonŚ atencjŃ, jakŚ pozwal siŃ w kaźdym miejscu. MyĘlŚc o moich dawnych dniach, przyjŃli, iź tego nie wytrzymam. Tymczasem - pod warunkiem, źe szkody nie doznajŚ bezpieczeÓstwo i rozpowszechnianie TraktatŹw ęwiatĆa - bŃdŃ skĆadaĆ podziŃkowania Bogu, noĘci jeĘli kaźdego dnia bŃdŃ cierpiaĆ z powodu tysiŚca zdrad i przeĘladowaÓ. Jak nie przywiŚzujŃ do owego zdarzenia źadnego znaczenia, tak nie zachwiaĆo ono tutejsĆy, iźczniami. DziŃki Ćasce Boga to wydarzenie, ktŹrego nastŚpienia spodziewaliĘmy siŃ od dawna, wyrzŚdziĆo nam jedynie niewielkŚ szkodŃ.

PrzesyĆamy nasze pozdrowienia pokoju i modlimy siŃ za kaźdego z naszych brŚczyli * * *

— 140 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Cztery strony wskazujŚce na ĘwiatĆo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego towarzyszy (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich) sŚ bardzo prajŚ p W ich zakoÓczeniu, we fragmentach wskazujŚcych na Traktaty ęwiatĆa, a poĘrednio na nas, Hasan Feyzi przesadziĆ w swej korzystnej opinii. Choê w ostatniej czŃĘci jego kasydy zamierzaĆ on wyraziê prawdŃ o Traktatach ęwiatĆaj chorich zbiorowej osobowoĘci duchowej, wciŚź uwaźam za konieczne wprowadzenie poprawek. Pomimo dodania pewnych sĆŹw i zmiany kilku innych, wciŚź wzdrygam siŃ na samŚ myĘl o tym, źe mŹra zawaĆ miaĆby byê po tysiŚckroê wiŃkszy od mojej rzeczywistej zasĆugi. Jednak poniewaź owa kasyda zachŃca uczniŹw do dziaĆania i sprawia, źe dokĆadajŚ oni staraÓ, decyzjŃ pozostawiŃ wam.

Poprawcie te sĆowa, ktŹre uznacie za wĆaĘciwe (do tegwe szlje poprawiê - uz. red. pol.), biorŚc pod rozwagŃ sceptycyzm ludzi tego czasu, a takźe kwestie pokory, szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>oraz wyrzeczenia siŃ ego, bŃdŚce tym, czego wymaga nasza metoda. łw fragment jest waźnym cioseszczŃĘ, sĆuźŚcym zachŃcie w tych czasach niedbalstwa, i moźe zostaê wysĆany do naszych przyjaciŹĆ.

Ponadto ten nasz waźny brat, jako dziedziceĘcia dkobierca zmarĆego Hafiza Alego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ) ma nadzwyczajnŚ wiŃĄ ĆŚczŚcŚ go z Traktatami ęwiatĆa oraz wiernoĘê wobec nich. Nie powinien on czuê siŃ uraźony moimi poprawkami.

tarikasyda zostaĆa uĆoźona dziŃki szczeremu przekonaniu, gĆŃbokiej wiedzy, a takźe silnej i lĘniŚcej wierze (ar. iman),>przez jednego z wybranych uczniŹw ęwiatĆa, Hasana Feyu sŚdo ktŹry dawniej byĆ wybitnym nauczycielem; ktŹry po raz drugi opisaĆ naturŃ TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ obecnie, dziŃki inspiracji, jakŚ otrzymaĆ od PieczŃeź tycwierdzajŚcej to, co niewidzialne,>napisaĆ tŃ kasydŃ mŹwiŚcŚ o Traktatach ęwiatĆa, opisujŚc poczŚtek i fundament owego ęwiatĆa, ktŹrymi sŚ ĘwiatĆosce - mada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), prawda Koranu oraz tajemnica wiary.

TŃ kasydŃ, ktŹra nie zostaĆa przetĆumaczona na angielski, moźna znaleĄê w siŃ talnym, tureckim wydaniu
ListŹw dodatkowych z Emirdag (uz. red. tur.).
— 141 —

Moi drodzy, wierni bracia!

OtrzymaĆem silne duchowe osak stanie, abym przypomniaĆ wam o pewnej waźnej kwestii, ktŹrŚ streĘciĆem wam wczeĘniej. Jest ona nastŃpujŚca:

Naszym potajemnym wrogom, hipokrytom (ar. munafiqun),>nie udaĆajŚ siuczyniê z sŚdownictwa, polityki i wĆadz narzŃdzia sĆuźŚcego ich sprawie ateizmu - a podejmowali oni takie starania aź do tej pory. Porzucili oni ich wczeĘniejsze plany, ktŹre dziaĆaĆy na korzyĘê podb ich, raktatŹw ęwiatĆa. Teraz pewne znaki wskazujŚ na to, iź knujŚ oni bardziej faĆszywy plan, ktŹry zadziwiĆby nawet diabĆa. NajwaźniejszŚ zasadŚ owych planŹw jest spraoje ba, by najbardziej szczerzy i zaangaźowani spoĘrŹd naszych braci poczuli siŃ zalŃknieni i stracili wiarŃ, a jeĘli okaźe siŃ to moźliwe - by porzucili oni Traktaty ęwiatĆa.

Do osiŚgniŃcia owego celu uźywaźadna tak dziwacznych kĆamstw i podstŃpŹw, źe do odparcia ich potrzebne sŚ staĆoĘê, wiernoĘê i siĆa jak ze stali, podobne tym, ktŹre posiadajŚ bohaterscy uczniowie zitwy ("RŹźa" i "ęwiatĆo" w Isparcie i okolicach. NiektŹrzy ludzie ukazujŚ siŃ jako przyjaciele, a jeĘli tylko to moźliwe, starajŚ siŃ zaszczepiê strcie mizasiaê wŚtpliwoĘci, robiŚc gŹrŃ z kretowiska. MŹwiŚ oni: "Cokolwiek robicie, nie zbliźajcie siŃ do Saida, poniewaź rzŚd przetrzymuje go pod nadzorem policyjnym!" i stam EminiŃ sprawiê, by sĆabsi odeszli. ZaprawdŃ, dla niektŹrych z mĆodych uczniŹw przygotowali dziewczŃta, ktŹre majŚ napastowaê ich i pobudzaê ich źŚdze. WskazujŚ nawet na moje osobiste bĆŃdy i uĆomnoĘci, by zniechŃciê najwaźniejszych uczniŹw, aziego.unŃli siŃ oni od TraktatŹw ęwiatĆa. UkazujŚc sĆawne osobistoĘci spoĘrŹd ludzi innowacji (ar. ahl albid'a),>zaĘ owi sĆawni ludzie jedynie z pozoru sŚ poboźni, mŹwiŚ oni: "My rŹwnieź jesteĘmy muzuĆmanami. Religioźe, cogranicza siŃ do metody Saida Nursiego". Ci, ktŹrzy potajemnie sprzeciwiajŚ siŃ nam, dziaĆajŚc w imiŃ anarchii i ateizmu, wykorzystujŚ niektŹrych Ćatwowiernych ludzi religii i hodźŹw. In sza'a-llah,jŚ dlach plan rŹwnieź speĆznie na niczym. Powiedzcie takim ludziom:

"JesteĘmy uczniami ęwiatĆa. Said jest uczniem takim jak my. GenezŚ, ĄrŹdĆem i fundamentem TraktatŹw ęwiatĆa jest Koran. UkazaĆy one swŚ wartoĘê i zae swymowaĆy nad najbardziej zaciekĆymi wrogami, choê byĆy celem bezprecedensowych Ęledztw i pogoni. Jakikolwiek by nie byĆ osobisty stan Saida, ktŹry jest tĆumaczem TraktatŹw i jednym z ich sĆug, naaĆsa oĘli - niech BŹg nas przed tym

— 142 —

uchroni - zwrŹci siŃ on przeciwko Traktatom ęwiatĆa, nasza wiernoĘê i zaangaźowanie nie zachwiejŚ siŃ,~in sza'a-llah". MŹwiŚc to, zamkniecie im drzwi przed nosemnie prJednakźe koniecznym jest, by zajmowaê siŃ Traktatami ęwiatĆa tak bardzo, jak tylko potraficie - jeĘli to moźliwe, przez spisywanie ich, by unikaê przywiŚzywania jakiejkolwiek wagi do wyolbrzymionej propagandy, a takźe, aby praktykowaê caĆce i

# ostroźnoĘê, tak jak wczeĘniej.

Przekazujemy pozdrowienie pokoju kaźdemu z naszych braci i modlimy siŃ za nich.

Said Nursi

Nasi wrogowie starajŚ siŃ wyrzŚdziê szkodŃ

(stwu i patriotyzmowi, a takźe zniszczyê uwagŃ Ęwiata islamu, ktŹra jest najwiŃkszŚ siĆŚ ludzi tego narodu. Ci, ktŹrzy pragnŚ zaszczepiê caĆkowity ateizm, wprowadzili rzŚd w bĆŚd, czyniŚc politykŃ narzŃdzieiŚc juzmu, a takźe juź dwa razy zdezorientowali sŚdownictwo, mŹwiŚc: "Uczniowie ęwiatĆa wykorzystujŚ religiŃ jako narzŃdzie polityki, przez co istnieje ryzyko wyrzŚdzenia szkody bezpizŚ myĘtwu publicznemu".

Tymczasem Traktaty ęwiatĆa sŚ materialnym i duchowym bĆogosĆawieÓstwem (ar. baraka)>dla tego kraju. Poprzez swŚ nadzwyczajnŚ sĆuźbŃ osĆaniajŚ ii Las, ktŹre dotyczŚ caĆego Ęwiata islamu. Znaki trzydziestu trzech wersetŹw Koranu, trzy cuda spoĘrŹd tego, co niewidzialne, dokonane przez Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), a takźe pewne wiadomoĘci, przekazane przez tego wiaryy byĆ Wielkim Wspomoźeniem, dowodzŚ przyjŃcia przez Boga TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre nie sŚ w źaden sposŹb zwiŚzane z politykŚ. Poprzez unicestwianie caĆkowitego ateizzŚ siŃz odpieranie anarchii, ktŹra jest jego fundamentem, a takźe przeĘladowaÓ bŃdŚcych jego stropem, Traktaty zapewniajŚ bezpieczeÓstwo publiczne, wolnoĘê i sprawiedliwoĘê. Trakُولٍ اwiatĆa nie mogŚ byê przeĘladowane pod pretekstem tego, iź zagraźajŚ one temu krajowi i jego wĆadzom. Nie moźna dĆuźej uźywaê tej wymŹwki dla przekonania kogokolwiek.

Obecnie hipokryci (ar. munafiqun)>pon tego - jak uczynili to dwa lata temu w Stambule i w okolicach Denizli - starajŚ siŃ wykorzystaê pod pĆaszczykiem religii Ćatwowiernych hodźŹw, ludzi popierajŚcych zakazane

— 143 —

innowacje (ar. bid'a)>lub i sĆycŹw bŃdŚcych na drodze sufich, ktŹrzy wystŃpujŚ przeciwko Traktatom ęwiatĆa. In sza'a-llah,>nie uda im siŃ to.

Moi bracia!

Teraz jest oczywistym,ezpiecnuto tajny plan, aby oficjalnie zdradziê mnie i zniewaźyê, a to dla zniszczenia uwagi, jakŚ poĘwiŃca mi spoĆeczeÓstwo. Nasi wrogowie potajemnie starajŚ siŃ oycznymy zniechŃciê i odstraszyê ode mnie wszystkich moich przyjaciŹĆ, tymczasem traktat PieczŃê zatwierdzajŚca to, co niewidzialne>(tur. Sikke-i Tasdik-i Ghaybi)>caĆkowicie zniszczyĆ ich propagandŃ, choê do pewnego stopnia rozdraźnili mnie tبِاسْم atakujŚ mnie jako prywatnego czĆowieka. Ich postŃpowanie dotyczy pewnych skĆonnoĘci, jakie pozostaĆy mi po starym Saidzie. Niemniej jednak, w oczach ludzi iŃki Ę oraz istot duchowych nadzwyczajne zwyciŃstwa TraktatŹw ęwiatĆa spotkaĆy siŃ z najgĆŃbszym szacunkiem oraz litoĘciŚ. Sprawia to, źe wszelkie zdrady i zniewagi skierowanh i niciwko mojej osobie sŚ tak znikome, jak skrzydeĆko muchy.

JeĘli chodzi o tych nŃdznikŹw, ktŹrzy mnie zdradzili, to poniewaź zniszczenie szacunku, jakim cieszŚ siŃ ludzie religii i ludzie nauk religijnych przez wzglŚd na swŚ po MŚdroê, jest zdradŚ religii, zatem sŚ oni przeklŃci w oczach anioĆŹw, istot duchowych, ludzi wiary i ludzi prawdy. JedynŚ rzeczŚ, jakŚ zyskali, sŚ pochwaĆy, ktŹre otd na wi od jednego czy dwŹch spoĘrŹd tysiŚca ateistŹw.

Ci nieszczŃĘnicy zakĆadajŚ, iź zniewaźanie mnie zniszczy wpĆyw TraktatŹw ęwiatĆa. PrzypuszczajŚ, źe jestem ĄrŹdĆem TraktatŹw i w swej gĆupocie przyjmujŚ, źe e dobrty ęwiatĆa zniknŚ, jeĘli zostanŃ zdyskredytowany, zatem kontynuujŚ atakowanie mojej osoby.

MŹwiŃ im zatem: O, wy nieszczŃĘnicy, ktŹrzy zdradzacie mnie i zniewaźacie w imiŃ ateizmu! PrzekazujŃ wam !

wiadomoĘê o tym, źe bardzo niedĆugo - o ile nie dokonacie skruchy - skoÓczy siŃ wasza pomyĘlnoĘê. Zostaniecie powieszeni na szubienicach Ęmierci i skazani na wiecznŚ egzekucjŃ, ktŹrŚ wykona kat, e od mjest Ęmierê. Podczas gdy wasze zĆe dusze zostanŚ skazane na uwiŃzienie w samotnoĘci, na was spadnŚ ponadto odraza i przekleÓstwa ludzi wiary oraz istot duchowych. JeĘli tylko nie dokonacie skruchy, zem zadowsiŃ po dwakroê, zatem zamiast odczuwaê gniew, wspŹĆczujŃ wam.

— 144 —

Co siŃ tyczy TraktatŹw ęwiatĆa, to ich wpĆyw nie moźe zostaê zniszczony ani ograniczony nawet w najdrobniejszym stopniu, szczegŹlnie przez ludzi takich jak w. red.rzy nie sŚ warci nawet tyle, ile jest warta zwykĆa mucha. Jako źe setki tysiŃcy ludzi ocaliĆy swŚ wiarŃ poprzez Traktaty ęwiatĆa, doceniŚ je oni i umiĆujŚ caĆym swym jestestwem.

JeĘli chodzi o moje osobiste udrŃki, to pr poprzjŃ wam pewnŚ wieĘê o tym, źe w zamian za minutŃ lub dwie smutku skrzywdzonego czĆowieka znajdujŃ pocieszenie tak wielkie, źe choêby wasze zniewagi i zdrady zwiŃkszyĆy owany tysiŚckroê, jeszcze nie przerwaĆoby to owej bĆogoĘci.

DziŃki niekĆamanym znakom TraktatŹw ęwiatĆa widzimy, źe ci, ktŹrzy atakujŚ nas w imiŃ ateizmu, spotkajŚ siŃ z konsekwencjami swej zdrady, jakimi sŚ wieczne mŃczarnê jegoieczna egzekucja w miejscu uwiŃzienia w samotnoĘci. JeĘli zaĘ chodzi o tych uczniŹw, ktŹrzy poprzez Traktaty ęwiatĆa ocalili swŚ wiarŃ, ich udziaĆem staĆy siŃ przejawy wiecznego uznannych pĆosierdzia i pochwaĆ. WyraziliĘmy owe konsekwencje poprzez tysiŚce dowodŹw, ktŹre zmusiĆy do milczenia filozofŹw.

Co wiŃcej, nowy Said rygorystycznie sprzeciwia siŃ zyskiwaniu uwagi, szacunku, sĆawy i zaszczytŹw, i nigdy ich nie przyotyczŚZ tego powodu przez minione dwadzieĘcia lat wybieraĆ on odosobnienie.

JeĘli czynicie to, co czynicie, by zniszczyê jego wpĆyw, dziaĆajŚc w imiŃ bezpieczeÓstwa publicznego i wĆadz, popeĆnistkiegielki bĆŚd. Jak zostaĆo to ukazane przez nasze uniewinnienie, orzeczone przez trzy sŚdy w ciŚgu dwŹch lat, w źadnym z moich stu dwudziestu dzieĆ nie ma niczego, co awsze waĆoby na moźliwoĘê zamachu stanu lub popeĆnienia jakiegokolwiek przestŃpstwa podlegajŚcego oskarźeniu. Nie znaleziono niczego, co w jntycznwiek sposŹb wystŃpowaĆoby przeciwko temu krajowi lub narodowi, ani w dwudziestu latach mego źycia, ani wĘrŹd stu dwudziestu tysiŃcy uczniŹw Uwaźaa. Zwrot wszystkich czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa wyraźa Źw fakt z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ.

O wy, ktŹrzy przeĘladujecie nas w imiŃ ateizmu! StaracietarannywoĆaê zamieszanie uciskajŚc mnie, dziaĆajŚc na korzyĘê anarchii i straszliwych wpĆywŹw z zagranicy. Poprzez zezwalanie owym prŚdom na to, by wtrŚcaĆy siŃ do waszych spraw, dziaĆacie na szkodŃ tego kraju i narodu, jego bezpieczeÓsٕĘmierêlicznego i wĆadz. Oto, dlaczego nie przywiŚzujŃ źadnej wagi do jakiejkolwiek z waszych zdrad i zniewag. PostanowiĆem okazywaê cierpliwoĘê i wytrwaĆoĘê z korzyĘciŚ dla zachowani co teieczeÓstwa publicznego.

ZaprawdŃ, Ęwiat nie jest staĆy; jego wydarzenia sŚ burzliwe i podlegajŚ staĆym zmianom. W kilku godzinach zbrodni zawarte sŚ tysiŚce owocŹw

— 145 —

piekielnego drzewa Az-Zaqqum i inne bŃdŚce udrŃkŚ rezultaty. Betkachie zatem lamentowaê, źaĆujŚc po sto tysiŃcy razy, lecz na prŹźno! Powiem nieszczŃĘnikom takim jak wy, co napisaĆem do wĆadz oraz do tych, ktŹrzy bezpoĘrednio odpowiadajŚ za naszŚ sprawŃ: Poprzez Trai otrzęwiatĆa pracujemy, aby odepchnŚê dwa najwiŃksze zagroźenia dla tego kraju i jego przyszĆoĘci, co ukazaliĘmy czynem poprzez wiele znakŹw, a co czŃĘciowo zostaĆo udowodnione w sŚdzie.

Zagroźenie pierwsze: Pracujemy dla wzniesienia ania cy przeciwko falom anarchii, ktŹra nadciŚga z zagranicy, aby wtargnŚê do tego kraju.

Zagroźenie drugie: Pracujemy dla ustanowienia najwiŃkszych punktŹw oparcia dla tego narodu, przeksztaĆcajŚc wrogoĘê trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹwstkichmanŹw w braterstwo.

Oto, co powiedziaĆem naczelnikowi policji z Afyon

Szanowny Panie! Dlaczego pozostaje Pan obojŃtny na bezprawne, bezsensowne i bŃdŚce wynikiem zĆego osŚdu ataki tak wielkiego stopnia, ktŹre nie mtur. kego precedensu w historii?

Oto przykĆad: Aby zyskaê nagrodŃ za modlitwŃ w zgromadzeniu (ar. salat al-dźumu'a),>w spokojnym czasie uczŃszczaĆem do miejscowegocym situ. Choê wzbraniaĆem siŃ przed tym, by zbliźaĆ siŃ do mnie ktokolwiek z wyjŚtkiem jednej lub dwŹch osŹb, przedstawiĆ mi Pan oficjalne ostrzeźenie, ktŹre mŹwiĆo: "Kategorycznie zabrania siŃ panu chodzenia do meczetu". Na mocy jakiego prawa azujŃ a mnie Pan, choê jestem pustelnikiem, choê cierpiŃ z powodu choroby, staroĘci i ubŹstwa? Jaka mŚdroĘê jest w tym zawarta? Jakieź prawo zezwala na tak bezsensowne zamieszanie wokŹĆ jednego lub dwŹch kawaĆkŹw drewna i dywanki. OttŹre pewien czĆowiek przygotowaĆ bez mojej wiedzy, a ktŹre miaĆy daê mi trochŃ ciepĆa w cichym kŚciku meczetu? Jaka mŚdroĘê jest w tym zawarta? Pytam Pana!

Ci, ktŹrzy zdradzajŚ mnie w ten sposŹb, nie majrny z lutnie źadnego wytĆumaczenia. Oto, co mŹwiŃ w odpowiedzi tym, ktŹrzy czyniŚ spoĆeczeÓstwo jedynie zasĆonŚ i pytajŚ: "Dlaczego okazujectŹre zcunek temu szkodliwemu czĆowiekowi?":

Wszyscy moi przyjaciele wiedzŚ, iź odpycham i odrzucam szacunek okazywany mojej osobie. Jakieź p uczynoźe - pomimo tego, iź odrzucam

— 146 —

pochlebne poglŚdy innych na mŹj temat - oskarźyê mnie bŚdĄ sprawiê, źe zdradzicie mnie z powodu przychylnego myĘlenia innych ludzi, ktŹre dzieje udzoziezaleźnie od mej woli i aprobaty?

Nawet jeĘli zaĆoźyê, źe atencja spoĆeczeÓstwa miaĆaby zawieraê jakŚkolwiek prawdŃ, ten narŹd jedynie skorzystaĆby na tym, nie doznaje tylknej szkody. Nawet gdybym po czŃĘci przyjmowaĆ Źw szacunek, jakŚź zĆŚ wolŚ z mojej strony mogĆoby byê przyjŃcie przyjaĄni jednej lub dwŹch osŹb, kiedy jestem stary, chory, ubogi i przetrzymywany w zimnym pomieszczeniu, w caĆkowitejĆuźbŃ noĘci? Jakieź prawo moźe tego zabroniê? Jakim prawem pozbawia mnie Pan moźliwoĘci spotykania siŃ z ludĄmi, z wyjŚtkiem jednego czy dwŹch dzieci, ktŹre mi dopomagajŚ? Jako źe owe dzieci nie zawsze majŚ czas, przewaźnie nie jestem w stanie zadba "ęmieasne potrzeby.

Z pewnoĘciŚ na policji, rzŚdzie i wĆadzach tego kraju spoczywa obowiŚzek poĘwiŃcenia wielkiej uwagi owej straszliwej sytuacjiniezacŃ to Panu, poniewaź ta sprawa dotyczy Pana w powaźnym stopniu. DecyzjŃ pozostawiam PaÓskiemu poczuciu uczciwoĘci oraz sumieniu.

Przetrzymywany w caĆkowitym odosobnieniu w Emirdag

e na d Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe ze strony uczonych z Konyi zaczŃĆo przybywaê wsparcie, jakiego oczekiwaĆem od dawna.

Tak, Traktaty ęwiatĆa wywodzŚ sia, ktoedresy i otworzyĆy szeroki trakt dla prawdy (ar.~haqiqa) w obrŃbie wiedzy. Jako źe ich prawdziwymi wĆaĘcicielami i stronnikami sŚ hodźowie pochodzŚu. Pisych medres; jako źe prowincja Konya przez dĆugi czas byĆa jednŚ z najjaĘniejszych i najprŃźniej dziaĆajŚcych medres w Anatolii - jak zrozumiaĆem z listu Sabriego, studenci owej bĆogosĆawionej medresy zaczŃli dochodziê swych praw do TraktatŹŚcŚ zĆtĆa oraz przyjmowaê Traktaty, bŃdŚce ich prawdziwŚ wĆasnoĘciŚ. CaĆym swoim jestestwem jestem rad z tego, źe zesĆano mnie tutaj, blisko Konyi, a takźe z radoĘciŚ przyjmujŃ wszystkie moje niedole i jestem przygotowany do tego, aby je znieĘêonywan

PostanowiĆem, źe wszyscy uczeni z Konyi i jej okolic, ktŹrzy docenili Traktaty ęwiatĆa i zwiŚzali siŃ z nimi, a przede wszystkim hodźa Vehbi-ze niei, ktŹry jest szanowanym i wartoĘciowym autorem wielce bĆogosĆawionego komentarza (ar. tafsir)>do Koranu, bŃdŚ mieli udziaĆ we wszystkich mych duchowych zasĆugach oraz suplikacjach (ar. du'a).>JeĘli zaĘ ce jedno mych braci z krŃgu wybranych uczniŹw, ktŹrych imiona sŚ mi znane, wspominam ich podczas odmawiania suplikacji.

Przez wzglŚd na duchowe stowarzyszenie uczniŹw TraktatŹwzne poĆa, jak mogŚ oni otrzymaê swŹj udziaĆ w mych znikomych zasĆugach, tak otwiera siŃ przed nimi droga do tego, by mieli swŹj udziaĆ we wszystkich zasĆugach wszystkich uczniŹw. Poinformujcie ich o tym oraĘci. Okaźcie im moje pozdrowienie pokoju i wyrazy szacunku.

Teraz, kiedy juź owi bĆogosĆawieni uczeni z Konyi wysunŃli swoje roszczenia dotyczŚce TraktatŹw ęwiatĆa, jak uczynili to wojownicy z Isparty, nie pozostaĆo mi juź źadn sprawtwienie dotyczŚce sĆuźby ęwiatĆu na tym Ęwiecie. Obecnie mogŃ powierzyê Traktaty ęwiatĆa owym bĆogosĆawionym i silnym rŃkom oraz zstŚpiê do grobu, bŃdŚc zadowolonym z caĆego serca.

Po drugie: Mustafa Osman, ktŹry prawdziwie i w krŹt z nicasie dostarczyĆ Traktatom ęwiatĆa wielkiej korzyĘci, a naleźy do krŃgu wybranych uczniŹw, napisaĆ bardzo piŃkny list do jego braci w Emirdag, źyczŚc im szybkiego wydobrzenia po poźarze, a takźe przypominajŚc im o ogniuca i ry pochĆonŚĆ caĆŚ ludzkoĘê. CzŃĘê tego listu wĆŚczymy zarŹwno do ListŹw Dodatkowych, jak i do PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne,>a siedzij wyĘlemy wam kopiŃ tego fragmentu.

Przekaźcie moje pozdrowienie pokoju zarŹwno jemu samemu, jak i jego towarzyszom, a takźe naszym braciom z Kastamonu i Inebolu, wraz z ktŹrymi sĆuźy on komunikacji miŃdzchowej. ByĆoby wĆaĘciwym zebraê naszych braci, ktŹrzy posiadajŚ Ćadny charakter pisma i majŚ czas, celem spisania Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>jak staĆo siŃ to w Isparcie i jej okolicach. TenczeÓstŚzek ęwiatĆa bŃdzie sĆuźbŚ daleko wspanialszŚ niź wykorzystanie prasy drukarskiej.

Po trzecie: Hafiz Emin wykonaĆ wspaniaĆŚ sĆuźbŃ na rzecz TraktatŹ wzmiatĆa. WczeĘniej, przed owym wydarzeniem, jego miasto Kure staĆo siŃ podobne Szkole ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) poprzez wysiĆki ludzi takich jak Nuri, Hakki, Ihsan i nieźyporuszuź Muallim Osman, a takźe wykonywaĆo olĘniewajŚcŚ sĆuźbŃ na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa. In sza'allah,>ta wartoĘciowa sĆuźba bŃdzie trwaê, kiedy tylko bŃdzie to moźliwe. Choê (mieszkaÓcy Kure - uztym to pol.) byli najbardziej zasmuconymi

— 148 —

z powodu nieszczŃĘcia, w zamian owo miasto oraz nasi gotowi do poĘwiŃceÓ bracia majŚ bardzo znaczŚcy udziaĆ w kolejnym zwyciszystk TraktatŹw ęwiatĆa.

Hafiz Emin pyta mnie w swoim liĘcie: "Moje ksiŃgi jeszcze nie zostaĆy mi zwrŹcone przez sŚdy. Zastanawiam siŃ, czy zostaĆy zwrŹcone tobie?". PowinniĘcie napisaê do niego, poinformowaê go o tcieszŃ pozdrawiam go pozdrowieniem pokoju, a takźe powiedzieê mu: "Nie tylko nie otrzymaĆem twoich ksiŚg, lecz rŹwnieź nie otrzymaĆem źadnej z ksiŚg, jakie wysĆaĆem do ciebie, kiedy byĆeĘ w Stambule. W szczegŹlnoĘci, choê szukaĆem wszŃdzie, nieoĘci. m znaleĄê tomu okreĘlanego jako 'wielka ksiŃga', ktŹry wysĆaĆem ci do StambuĆu, a ktŹry zawieraĆ ponad dwadzieĘcia traktatŹw". Niemniej jednak, jako źe Traktaty ęwiatĆa effendestrzeniajŚ siŃ na wĆasnŚ rŃkŃ i sprawiajŚ, źe czytajŚ je ci, ktŹrzy ich potrzebujŚ, sĆuźy to zyskiwaniu dobrych uczynkŹw i przez Hafiza Emina, i przez nas. Jak ja sam, tak rŹwnieź Hafiz Emin powinien byê zadowolony z tego,zyskanisane ksiŃgi znalazĆy siŃ w posiadaniu innych rŚk.

PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju rŹwnieź braciom i siostrom z Kure, ktŹrzy sŚ zwiŚzani z Traktatami ęwiatĆa. Jak wczepolicj tak nadal postrzegam Kure jako SzkoĆŃ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija). PrzesyĆam osobiste pozdrowienie pokoju Ihsanowi Abdurrahmanowi - jak siŃ miewa? In sza'a-llah,>kontynuuje on swŚ dawnŚ olĘniewajŚcie alabŃ i bŃdzie kontynuowaĆ jŚ jako Abdurrahman, ktŹrym - jak udowodniĆ - jest.

PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim naszym braciom.

Moi drodzy, wierni bracia!

NieskoÓczoneakŚ, zi niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe nasi wrogowie wtrŚcajŚ siŃ do moich spraw i zajmujŚ siŃ raczej mnŚ, niź Traktatami ęwiatĆa. Nie martwcie siŃ. Zgodnie zaĆŚcmnicŚ wersetu:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[44]

dobro wyniknie rŹwnieź z tego nowego wydarzenia, ktŹre jest nastŃpujŚce:

— 149 —

Ceylanowi i jego dwŹm przyjacioĆom, ktŹrzy mi sĆuźyli, zabroniono zbli nasi siŃ do mnie. Skonfiskowano ich klucze i oddano ich pod straź. Jeden z ich straźnikŹw odwiedza mnie, aby przynieĘê takie rzeczy, jak chleb i woda. Nie rozumiem, jaka napi powŹd tego stanu rzeczy, jednakźe w tym mieĘcie toczy siŃ spŹr miŃdzy dwoma stronnictwami. Jeden ze stryjŹw {(*): To spokojny Abdullah Caliskan (Czalyszkan), naleźŚcy do pozonadtocej w opozycji partii demokratycznej.} owych dzieci opowiedziaĆ siŃ po jednej ze stron, a jest moźliwe, źe za tym wydarzeniem stojŚ jego przeciwnicwoĘê wPonadto wierzŃ, źe do tego, by staĆ siŃ on czĆonkiem owej partii, doprowadziĆy go podboje TraktatŹw ęwiatĆa w kaźdym miejscu, a takźe wzrostre sŚ ania siŃ cudzoziemcŹw (do spraw tego kraju - uz. red. pol.). Fakt, źe Źw czĆowiek sĆuźyĆ komunikacji miŃdzy nami, co teź zostaĆo odkryte po skonfiskowaniu jednego z listŹw w Sandikli, daĆ nasbracioogom pretekst do naprzykrzania siŃ nam.

Nie bŚdĄcie zaniepokojeni, nie ma to źadnego znaczenia. Nadal moźecie pisaê do mnie tak jak wczeĘniej, jednak si dwie jestem w stanie do was napisaê. Nasi przeciwnicy przypuszczajŚ, źe poprzez zdradzanie i zniewaźanie mnie bŃdŚ w stanie powstrzymaê zwyciŃstwa TraktatŹw ęwiatĆa. SŚ tak szaleni, iź myĘlŚ, źe dmucione, na nie zgaszŚ sĆoÓce prawdy takiej jak Traktaty ęwiatĆa, majŚcej siĆŃ milionŹw prŚdŹw elektrycznych, zatem przeĘladujŚ mnie - i zyskujŚ dla mnie wiŃksranbolrodŃ.

PrzykĆadem taĆafuq>godnym odnotowania i napomnienia jest fakt, źe wczoraj, w tym samym momencie, kiedy dziecko i jego ojciec zostali wezwani na przesĆuchanie, na posterunek policji telefonicznie przekazano raport o waźnym wydarzedsumowtŹre zaalarmowaĆo wszystkich tutejszych urzŃdnikŹw. Wszyscy z nich musieli pobiec na miejsce owego wydarzenia. Duchowo zostaĆo im powiedziane: "PowinniĘcie odstŚpiê od spraw, ktŹre nie przyczyniajŚ szkody nawet tak maĆej, jak skrzydeĆdnak nhy. PowinniĘcie zwrŹciê waszŚ uwagŃ raczej na szkody, ktŹre sŚ tak wielkie, jak orĆy i smoki".

Ponadto w tym samym czasie, kiedy doszĆo do wydarzenia, w wyniku ktŹrego zabroniono ie czŃŃszczania do meczetu, nowy gubernator dystryktu, ktŹry zaprowadziĆ porzŚdek, przeszedĆ ciŃźkŚ operacjŃ chirurgicznŚ w Afyon. JŃzykiem usposobienia zostaĆo mu powiedziane: "ęmierê czeka na ciebie! Zamiast przeĘladowaê czĆowi niezrtŹry pracuje dla wybawienia ciŃ od jej egzekucji, zaprawdŃ powinieneĘ raczej winszowaê mu i oklaskiwaê go".

— 150 —

PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju wszystkim braciom i siostrom w ogŹlnoĘci oraz proszŃ o ich modlitwŃ (ar. du'a).

اَلْبَzy tymُوَ الْبَاقِى

A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Wasz brat
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia! Moi bĆogosĆawieni spadkobiercy i godni zaufania przedstawiciele!

nŚĆem pierwsze: DajŃ wam niekĆamanŚ nowinŃ o tym, źe Boźa ochrona i Boźe przewodnictwo wciŚź rozciŚgajŚ siŃ nad nami oraz nad sĆuźbŚ TraktatŹw ęwiatĆa. Poza zasĆonŚ, ktŹra jaatĆa i jako szpetna, osiŚgane sŚ nadzwyczaj piŃkne rezultaty.>W zamian za pojedynczŚ stratŃ, jakiej doznaliĘmy, zostaliĘmy obdarowani setkŚ korzy.

Ucto dlaczego nie powinniĘmy przykĆadaê źadnego znaczenia do przemijajŚcych niedoli i niepokojŹw.

Po drugie: Nie powinniĘcie wstrzymywaê siŃ od spisywania Laski Mojźesie".

r. Asay-i Musa)>ani zaprzestawaê waszych wysiĆkŹw w tym dziele. łw uĘwiŃcony i podstawowy obowiŚzek ma wielkie znaczenie. OdniŹsĆ siŃ do tego Imam 'Ali (nieocne i bŃdzie z niego rad), mŹwiŚc:

بِهِ الظُّلْمَةُ انْجَلَتْ

I dziŃki niemu rozĘwietliĆa siŃ ciemnoĘê.

PoprawiĆem i wysĆaĆem pocztŚ bĆogosĆawione traktaty spisane przez dwŹch Alich, ktŹre skĆadajŚ siŃ z czternao, źe ŃĘci. SprawiĆy one, źe ja sam oraz inni tutejsi uczniowie pracowaliĘmy z entuzjazmem. Obaj ci wojownicy przybyli mi na ratunek, jak uczynili to w Kastamonu.

Po trzecie: PrawdŚ jest, źe doĘwiadczam tu znuźenia, jednak kiedy myĘlŃ o waszych nĆy wydjŚcych wysiĆkach, kiedy czytam wasze pocieszajŚce listy, ktŹrych natura jest prawdziwie sĆodka, a na ktŹrych otrzymanie oczekujŃ z wielkŚ nadziejŚ, znajdujŃ ulgŃ we wszystkich mych niedobym jea niekiedy owe niedole stajŚ siŃ radosnymi.

— 151 —

Skryba, ktŹry zwykle spisuje moje listy, jak na razie nie mŹgĆ mnie odwiedziê, jednak ma on trzy lub cztery inne obowiŚzki (ktŹrym musi poĘwiŃciê uwagŃ) odnoszŚce siŃ do Traktat usunŚatĆa, a wszystkie z nich wykonuje doskonale. PrŹcz tego przychodzi pod moje drzwi, aby wysĆuchaê, czego potrzebujŃ, rozumie moje potrzeby i speĆdo Sta.

Po czwarte: Czy nasi bracia z innych regionŹw zaczŃli spisywanie Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)?>Ci, ktŹrzy wczeĘniej wykonywali Źw podstawowy obowiŚzek, a obecnie majŚ dostŃp do kopii owego dzieĆa, powinni zebraêacia!>jednym tomie i rozpoczŚê spisywanie CudŹw>wraz z Dopiskami, lub teź powinni wspieraê innych, ktŹrzy nadrabiajŚ zalegĆoĘci w spisywaniu. Powinni zwrŹciê uwagŃ na to, by pisaê poprawnie i Ćadnym charaĆa - a pisma.

Po piŚte: Wiele znakŹw wskazuje na to, źe obecnie po uczonych rŹwnieź nauczyciele zaczŃli odczuwaê potrzebŃ TraktatŹw ęwiatĆa. Jednym z tych znakŹw jestoszuki iź poprosili oni o traktat NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra),>aby odczytaê go w Stambule, na konferencji poĘwiŃconej religii.

Bracie stniejie!

Witam ciŃ z przyjemnoĘciŚ; sprawiĆeĘ mi wielkŚ radoĘê, informujŚc mnie o tym, iź spisujesz Traktaty ęwiatĆa. Jak pytania Hulusiego i Sabrinadzwyak rŹwnieź twoje pytania wydaĆy w Traktatach ęwiatĆa doniosĆe rezultaty i sĆodkie owoce. Moźesz umieĘciê w odpowiednich miejscach lub w Dopiska liczbkowe fragmenty, ktŹre masz przy sobie, a ktŹrych nie ma w Traktatach.

Moi bracia! MyĘlaĆem o przyjŃciu okreĘlonej miary w spisywaniu Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa).>Poprzez podziaĆ pracy, kaźdy z piŃciu lub szeĘcdo tajzi moźe spisywaê odrŃbnŚ czŃĘê, a praca stanie siŃ Ćatwiejsza i bardziej wydajna. Zapobiegnie to rŹwnieź znuźeniu i pozwoli uniknŚê zniechŃcenia zwiŚzanego dĆugoĘciŚ dzieĆa. M choêbźe to wĆaĘnie jest powodem, dla ktŹrego Źw nadzwyczaj waźny obowiŚzek ęwiatĆa nie rozwinŚĆ siŃ tak bardzo, jak powinien. Ci, ktŹrzy posiadajŚ Ćadny charakter pisma, powinni kontynuowaê swŚ pracŃ, trzymajŚc siŃ tej miary.

Moi bracia! BŚdĄcie bardzo ostroźni i rozwaźni. Strzeźcie siŃ! Unikajcie wchodzenia w spŹr z hodźami. Na ile tylko moźecie, traktujcie ich przyjaĄnie i nie draźnijoich mh ego. Nawet jeĘli sŚ oni ludĄmi wspierajŚcymi

— 152 —

innowacje religijne (ar. ahl al-bid'a),>nie wtrŚcajcie siŃ do ich spraw. Kiedy stoimy w obliczu przeraźajŚcych ateistŹw, nie powinniĘmy zajmowaê siŃ nowicjuszami, gdyź inaczobec wonimy ich do tego, aby przyĆŚczyli siŃ do niewiernych.

JeĘli napotkacie ludzi, ktŹrzy zostali wysĆani, aby zajmowaê siŃ waszymi sprawami, uedy paie sprzeczania siŃ z nimi, na ile tylko moźecie. Sprzeciwy, ktŹre ci ludzie wysuwajŚ, uźywajŚc swych tytuĆŹw, zostanŚ wykorzystane przez hipokrytŹw (ar. munaficjŚ taako Ęwiadectwo. Wiecie, jakŚ szkodŃ wyrzŚdziĆy ataki starego hodźy ze StambuĆu. Na ile tylko moźliwe, starajcie siŃ sprawiê, aby ci ludzie zwrŹcili siŃ ku Traktatom ęwiatĆa i spojrzeli na nie Ćaskawie.

Przesusi prozdrowienie pokoju wszystkim moim braciom.

Wielce mi drodzy, wierni, bohaterscy i szczŃĘni bracia z Emirdag!

OtrzymaliĘmy wielce doniosĆy i wartoĘciowy list naszego bĆogosĆawionego i szanownego Effendiego, ktŹry mŚdu jeciŃźkim nieszczŃĘciu, jakiego doznaliĘcie, a takźe nadmienia o wielu dobrych nowinach dotyczŚcych ukrytej za zasĆonŚ Ćaski. W imieniu wszystkich tutejszych uczjce twyczŃ wam, aby kaźdy z was, szczegŹlnie ci, ktŹrzy stanŃli w obliczu groĄby poźaru, szybko wrŹciĆ do zdrowia. Tak samo jest, kiedy poźar caĆkowitej niewiary szaleje w naszym sŚsiedztwie, a iskry wyrzucane przez czerwone pĆomienie jupozdromajŚ dotknŚê okapŹw naszych domŹw. Jak bŃdŚcy dzieckiem Ceylan krzyczaĆ, by ocaliê go przed materialnym poźarem, tak rŹwnieź ja, jak duchowy CeyliŚ.

agam naszego wspaniaĆego i litoĘciwego Nauczyciela w imieniu wszystkich ludzi wiary (ar. ahl aliman),>a szczegŹlnie wszystkich uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), woĆajŚc: "Pomozczerysz majŚtek pĆonie, to nas zrujnuje!".

Czerwona poźoga, pĆomienie rewolucji i iskry komunizmu wzlatujŚce z komunistycznej Rosji dotarĆy do okolic kaźdego lecz na Ęwiecie i zniszczyĆy je. W niektŹrych miejscach rozsiaĆy one pĆomienie niezgody i konfliktu, nawoĆujŚc innych do tego, by brat zabijaĆ brata. Po tym, jak podpaliĆ i pochĆonŚĆ Ęy ukazhrzeĘcijaÓstwa, (komunizm - uz. red. pol.) otoczyĆ Ęwiat islamu, podkĆadajŚc ogieÓ pod okapem jego dachu. RzucajŚc wyzwanie owemu olbrzymiemu ienizlizliwemu nieszczŃĘciu i biorŚc na swoje barki obowiŚzek straźaka, Traktaty ęwiatĆa sŚ jedynŚ tarczŚ

— 153 —

i najwspanialszym schronieniem dla muzuĆmanŹw i dla ludzkoĘci. IstniejŚ jasne znakewnym,, źe suplikacje (ar. du'a)>zanoszone przez ich zbiorowŚ osobowoĘê duchowŚ zostaĆy przyjŃte na dworze jednoĘci Jedynego Boga. Swym czerwonym jŃzykiem Traktaty jak gdyby mŹwiĆy tym, ktŹrzy zniźyli siŃ do zaatakowania ichz metoku nocy:

O wy, ktŹrzy zbĆŚdziliĘcie z drogi tego, kto byĆ chlubŚ wszystkich ĘwiatŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)! O wy, ktŹrzy jesteĘcie dumni z efemerycznych sالدَّرego Ęwiata, jakie w swym zbytku prowadzŚ do naduźycia, ktŹrzy uciekacie przed ęwiatĆem Koranu w obawie, iź wyrzŚdzi ono szkodŃ waszym ĘsŹw, j! Oto przypuszczacie, źe wasz Ęwiat jest niszczony, zaĘ widzŚc wasze ulotne i bolesne przyjemnoĘci, ktŹre mieliĘcie za wieczne i sĆodkie, jako skazane na zgubŃ, przypuszczacie, iź stanŚ siŃ one ciŃźkŚ i bolesnŚ udrŃkŚ stem parniŚ, a wtedy spieszycie, by szukaê ulgi w radiu. JakŚ korzyĘê dla siebie znajdziecie w owym zamieszaniu i w sĆuchaniu plotkarzy?

Czyźe spraystarczy, źe wasze oczy i uszy, ktŹre sŚ Ęlepe i ogĆuszone przez niedozwolone rozrywki i zmysĆowe przyjemnoĘci waszej duszy (ar. nafs),>powinny rozpoczŚê poszukiwanie prawdy, abn zasĆsĆuchaê? Zatem w owym osobliwym, przeraźajŚcym i bezprecedensowym okresie, kiedy szczegŹlnie ludzie wiary (ar. ahl al-iman)>chwiejŚ siŃ, stawiajszczŃsĆa nadzwyczaj straszliwym wrogom; w czasie, kiedy jesteĘmy otoczeni przez caĆkowitŚ niewiarŃ, jedyna prawdziwa droga do ocalenia prowadzi przez wejĘcie do r. On)onej sfery TraktatŹw ęwiatĆa i przez szukanie schronienia w ich Ęwietlistych okopach. Traktaty sŚ najsilniejszymi, najlepiej ufortyfikowanymi i najbardziej niezachwianymi oraz ieniami. PrzeksztaĆcajŚ one Ęmierê, ktŹrŚ uwaźacie za wiecznŚ egzekucjŃ, w źycie wieczne.

Jak sam zostaĆem wybawiony od straszliwych chorŹb duchowych poprzez przyjŃcie i wstaesencjctwo suplikacji (ar. du'a)>takich, jak:

اَجِرْنَا وَ اَجِرْ وَالِدَيْنَا وَ اَجِرْ طَلَبَةَ رَسَائِلِ النُّورِ وَوَالِدَيْهِمْ مِنَ النَّارِ

Wybaw nas i naszych ie", aŹw, uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa i ich rodzicŹw od Ognia Piekielnego,>odmawianych przez bĆogosĆawionego interpretatora tego ęwiatĆa oraz przez ich bĆogosĆawionŚ, zbiorowŚ osŃzi z ê duchowŚ, a takźe poprzez staĆe czytanie TraktatŹw ęwiatĆa, jak wkroczyĆem do owej bĆogosĆawionej i uĘwiŃconej sfery, tak wy rŹwnieź bŃdziecie wybawieni od pĆomieni i skarg tego ĘwiataspoĘrŹźycia ostatecznego. Przez wzglŚd na to, źe jesteĘcie swego rodzaju pasterzami dla waszych rodzin i dzieci, ocalicie rŹwnieź tych, ktŹrych miĆujecie. PracujŚc dla ostata, kaźdy z was osiŚgnie materialnŚ i duchowŚ szczŃĘliwoĘê oraz zbawienie.

— 154 —

OtwŹrzcie wasze oczy - ktŹre patrzŚ, ale nie widzŚ, zaĘ jrach. idzŚ, to nie chcŚ przyznaê - i pojmijcie, źe miast tĆumnie podŚźaê za kanaĆami radiowymi, ktŹre nie czyniŚ nic innego prŹcz zwiŃkszania waszego niepokoju o Ęrodki do źycia i waszego t "tabenia, naleźy spiesznie, ze wszystkich siĆ i z caĆŚ energiŚ, jakŚ powinniĘcie wykazaê, tĆumnie spieszyê za Traktatami ęwiatĆa ku pewnoĘci, bezedzielÓstwu i szczŃĘciu - ku Ęwietlistemu krŃgowi ich rezultatŹw.

Co do nas, powiem: O, uczniowie ęwiatĆa! Nie unoĘcie swoich gĆŹw, nie przestawajcie biê czoiecie.dynemu Bogu w podziŃkowaniu za Jego wiecznŚ ĆaskŃ, jaka zostaĆa wam zesĆana. Nie pozwalajcie, by odwrŹciĆ was od tego ziŚb nocy. W owych ĘwiŃtych godzinach nocy wykonujcie obowiŚzek skĆadania p poĆoźowaÓ Najbardziej LitoĘciwemu Panu (ar. Ar-Rabb Ar-Rahim),>KtŹry nie odmŹwiĆ wam źadnej z Jego Ćask. Nie lŃkajcie siŃ i nie drźyjcie ze strachu przed wydarzeniami, ktŹrrzytwarwaĆy wasze Ęrodki do źycia. Nie lŃkajcie siŃ o przyszĆoĘê, ktŹrej ofiarŚ padĆo tak wielu ludzi. ZaĘwiadczajcie cudotwŹrstwo uĘwiŃconego ęwiatĆa. Ten Ęwiat jest przemijajŚcy. Nawet gdyby czĆowiek źyĆ tysiŚce lat, nie miaĆoby to źadnegiej ooĘci w porŹwnaniu z źyciem ostatecznym, ktŹre jest wieczne. Choê jest przemijajŚcym, ten Ęwiat jest polem uprawnym dla wiecznych owocŹw źycia wieczyczŚcyNie pozwŹlcie wiŃc, aby kraÓcowe zimno i gwaĆtowne burze spĆoszyĆy was lub przeraziĆy. DokĆadajcie staraÓ, aby zasiaê na owym bĆogosĆawionym polu najbardziej bĆogosĆawione, Ęwietliste, owh, wie dajŚce obfity plon ziarna ęwiatĆa, poniewaź jak mawia bĆogosĆawione przysĆowie naszych przodkŹw: "Kto sieje, ten źŚê bŃdzie".

O, uczniowienŚ przĆa (tur. Nurcular)! Wasz prawdziwy obowiŚzek polega na tym, by nie patrzeê na ten Ęwiat. PrzypuĘêmy, źe jednak spoglŚdacie naÓ - patrzcie i ujrzyjcie! Nigdy nie traêcie wasnaczenntuzjazmu ani nie pozwŹlcie, by zachwiaĆy wami niebezpieczeÓstwa, jakim stawiacie czoĆa, ktŹre biorŚ poczŚtek z przeraźajŚcych poźarŹw, na jakie zapewne siŃ natkniecie. Pracujcie wciŚhipokriŚź, i wiedzcie z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe wstawiennictwo (ar. szufa'a)>ęwiatĆa, suplikacje (ar. du'a)>ęwiatĆa i starania ęwiatĆa wybawiŚ was! ęwiadectwem tego jest fakt, źe uczniowie ęwiatĆa z Emirdag zostali wybawieni od poźaru, nie doznajŚc źaste, ttraty.

Pozdrawiamy was wraz z tŚ dobrŚ nowinŚ.

Wasz brat
Mustafa Osman
— 155 —
Moja wola

Moi drodzy, wierni bracia i spadkobiercy!

Jako źe wyznaczona godzina Ęmierci pozostaje nieznana, sunnŚ jest spi cel tostatniej woli. ProszŃ, aby wszystko, co do mnie naleźy, moje osobiste kopie i piŃknie oprawione ksiŃgi TraktatŹw ęwiatĆa, zostaĆo przekazane przede wszystkim Husrevovi, Tahiriemu, a takźe dwunastu wspaniaĆym braciom z grup "RŹźa" e ĘwieatĆo". {(*): MŹj brat Abdulmecid, Zubeyir, Mustafa Sungur, Ceylan, Mehmed Kaya, Husnu, Bayram, Rusdu, Abdullah, Ahmed Aytimur, Atif, Said z Tillo,osĆuźyfa, Sajjid Salih.} Zostawiam je im, aby po mojej Ęmierci, ktŹra jest rozkazem Boga, to, co pozostawiĆem, mogĆo dziaĆaê i byê uźywane w moim imieniu dla sĆuźby ęwiatĆu i wierze wykonywanej przez owe wierne i litykiĆawione rŃce.

Moi bracia! Nie bŚdĄcie zaniepokojeni z powodu tego testamentu. Choê czujŃ siŃ zmŃczony z powodu smutku i dziewiŃciu prŹb otrucia mnie, spisaĆem owŚ ostatniŚ wolŃ z powodu trwajŚcych, zabŹjcnajmiantryg potajemnych hipokrytŹw (ar. munafiqun).>Nie martwcie siŃ. Zapewniana przez Boga ochrona i zachowywanie przez Niego kaźdej rzeczy przetrwajŚ.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi

jŚ mycrodzy, wierni bracia! Moi zdecydowani przyjaciele w sĆuźbie wiary!

Po pierwsze: Ten najpierwszy obowiŚzek ęwiatĆa (jakim jest spisywanie Trakt wiŃzi uz. red. pol.)~in sza'a-llah wykona pracŃ daleko wiŃkszŚ od pracy pras drukarskich. Ponadto juź dostarcza on uczniom ęwiatĆa wspaniaĆe nagrody i moźliwoĘê wykonania potŃźnej sĆuźby na rzeest nary (ar. iman). Czy wykonywanie tego obowiŚzku rozwija siŃ, czy teź pozostaje w tyle z powodu zimowych warunkŹw?

JeĘli chodzi o obowiŚzek drugi: SĆowo DziesiŚte wraz z Dopiskami do niego powinno zostaê doĆŚczone zaro rozso zakoÓczenia traktatu Cuda,

— 156 —

jak i do DopiskŹw do niego. JeĘli ci, ktŹrzy ukoÓczyli wypeĆnianie pierwszego obowiŚzku, majŚ inne czŃĘci Traktta ambwiatĆa, powinni zebraê je w jednym tomie lub teź powinni staraê siŃ o zdobycie takiego tomu. Jest tak, poniewaź Ęwiat islamskiego przebudzenia dnia dzisiejszego oraz prmanami rzecz muzuĆmaÓskiej jednoĘci z pewnoĘciŚ bŃdzie poszukiwaĆ dzieĆ takich jak Traktaty ęwiatĆa, a rozlegĆe spojrzenie tak szerokich krŃgŹw bŃdzie wymagaĆo treĘciwych ksiŚg.

Po drugie: Wsparcie, jakiego mi udzielwana kjest wielce znaczŚce, a ukazuje siŃ pod dwoma wzglŃdami.

Pierwszy: Praca, jakŚ wykonujecie w sĆuźbie ęwiatĆa, nie upadajŚc na duchu, zmniejsza do zera wszystkie moje nieszczŃĘcia i niedole, a raczej przemienia je w wielkie przyjemnoĘci.

اٰيَةِi:>Wiedzcie z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe wasze suplikacje (ar. du'a)>przeksztaĆciĆy owe przeĘladowania i bolesnŚ niesprawiedliwoĘê w korzystne dlnie i i mŚdre miĆosierdzie. Nie mam co do tego źadnych wŚtpliwoĘci, a oto przykĆad:

Odstraszanie ode mnie urzŃdnikŹw i spoĆeczeÓstwa wybawiĆo mnie od wielkich bĆŃdŹw, powierzchownych dziaĆaÓ i stanŹw sprzecznych zewajŚcaroĘciŚ intencji (ar. ichlas),>a takźe ustrzegĆo mnie od marnowania czasu; Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>ukazaĆo swŚ doskonaĆŚ uczciwoĘê i ĆaskawoĘê w prawdziwej niesprawiedliwoĘci popeĆnionejra za ludzi. W ten sam sposŹb miĆosierdzie ukryte jest poza wszystkim, cokolwiek cierpiŃ. Przyczyniona mi strata dziesiŃciu kuruszŹw, wynikajŚca z zajmowania siŃ wyĆŚcznie mojŚ osobŚ, wybawia Traktaty ęwiatĆa od s rangiŹwnych dziesiŃciu tysiŚcom lir. Oto dlaczego proszŃ, abyĘcie w ogŹle siŃ o mnie nie martwili. ZaprawdŃ, kiedy zapragnŚĆem przeklŚê ich zdradŃ, ktŹra zostaĆa dokonana w sposŹb, jaki miaĆ podburzyê mŹj temperament, myĘl o mŃkach, jakie czekaŃcie kh wrogŹw po egzekucji Ęmierci, w odosobnieniu grobu, a takźe o korzyĘciach, ktŹre wynikajŚ dla mnie z ich zdrady, oraz o wynikajŚcych z niej udogodnieniach dla naszej sĆuźby - uz.wiĆa, źe porzuciĆem ten zamiar.

Po trzecie: Jeden lub dwa listy, jakie przysyĆacie kaźdego tygodnia, sŚ remedium, Ęrodkiem pocieszenia, rodzajem duchowego spotkania z wami, jtrzydzwielce oczekujŃ otrzymania nastŃpnego listu.

PrzesyĆam pozdrowienie pokoju wam wszystkim w ogŹlnoĘci.

Said Nursi
— 157 —

Moi drodzy, wierni bracia! Moi miĆujŚcy prawdŃ przyjaciele, ktŹrzy jesteĘcie na drodze prawdy!

Nie bŚe siĆyuraźeni tym, źe odpowiadam tylko jednym nieuporzŚdkowanym listem na piŃê lub szeĘê bĆogosĆawionych listŹw, jakie wysĆaliĘcie do mnie.

Po pierwsze: OdnoĘnie do listu napisanego przez Halila Ibrahima, choê nasza metoda wymagach naunie, abym odrzuciĆ go z powodu nadzwyczajnych zalet, jakie przypisuje on mojej osobie, dwa znaczŚce przykĆady taĆafuq>sprawiĆy, źe przyjŚĆem go i doĆŚczyĆem do ListŹw Dodatkowych. Niemniej jednak, skreĘliĆeaczaĆetŹre fragmenty odnoszŚce siŃ do mnie, zaĘ w kilku przypadkach zastŚpiĆem (moje imiŃ - uz. red. pol.) sĆowami "Traktaty ęwiatĆa", w ten sposŹb odpowiadajŚc na pytania.ami poerwszy przykĆad~taĆafuq>miaĆ miejsce tego samego dnia, ktŹrego tutejszy porucznik bezprawnie obraziĆ mnie i zdradziĆ na piŃê sposobŹw, aczeroĘzkodziê uwadze, jakŚ poĘwiŃca mi spoĆeczeÓstwo. ZaprawdŃ, dokĆadnie w tej samej chwili, aby efekt tej zdrady zostaĆ zmniejszony do zera, jeden z naszych braci, naleźŚcy do filarŹw Ruchu ęwiatĆa - ktŹry w oczach ludzi prawdy ma znacykŃ w po stokroê wiŃksze niź tamten porucznik - napisaĆ Źw nowy list, wyraźajŚc swŹj szacunek w sposŹb po stokroê wiŃkszy od moich rzeczywistych zasĆug. Ponadto pod listem za zgodnoĘê podpisali siŃ czterej inni waźni uczniowiedaje tŹd filarŹw Ruchu ęwiatĆa. Zatem przez wzglŚd na Źw przykĆad taĆafuq>po wprowadzeniu poprawek do owego pochwalnego listu przyjŚĆem go, choê jest sprzeczny z naszŚ metodŚ, doĆŚczyĆem go do ListŹw DootyczŚych, a takźe wysĆaĆem wam jego brudnopis.

Drugi przykĆad~taĆafuq: NocŚ myĘlaĆem o tych, ktŹrzy spisywali LaskŃ Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>i przejrzaĆem listy, aby sprawdziê, czy jest w nich jakakolwiekbiercŹnka o tych uczniach. MartwiĆo mnie to, źe mogŚ oni upaĘê na duchu z powodu nadzwyczaj srogiej zimy, a takźe naprzykrzajŚcych mi siŃ od czasu do czasu hipokrytŹw (ar. munafiqun).>PoczuĆem, źe koniecznym jest ofiarowanie im zachŃcajŚccy! NalaĘniŃcia batem. StaraĆem siŃ znaleĄê coĘ, co zachŃciĆoby ich w ten sam sposŹb, w jaki dwa poematy napisane przez Hasana Feyziego i Halila Ibrahima skĆoniĆy kaźdego do entuzjastycznego spisywania TraktatŹw. Wtedy, owego ranka, nagle otr łw szm ten list, ktŹry odnosi siŃ do mojej Ęmierci. Ta perspektywa w jasny sposŹb przeraziĆa uczniŹw oraz sprawiĆa, źe zwiŃkszyĆy siŃ ich wysiĆki, a takźe prŃdkoĘê spisywania. PowiedzitŃpian"WiernoĘê Halila Ibrahima osiŚgnŃĆa poziom cudotwŹrstwa (tur. keramat)".

— 158 —

Po drugie: List napisany przez Feyziego i Emina usunŚĆ wiele mych niepokojŹw. Tak, wiernoĘê, sĆuźba i prawo do Traktasz owŚiatĆa, jakie ukazujŚ ci dwaj nasi bracia, sŚ wielce znaczŚce. ZapĆakaĆem Ćzami radoĘci, kiedy usĆyszaĆem, źe moi bracia tacy jak Hilmi, Sadiq, Ihsan - ktŹry w ciŚgu dziewiŃciu miesKtŹź tykonaĆ wartoĘciowŚ sĆuźbŃ rŹwnŚ tej, jakŚ moźna wykonaê przez dziewiŃê lat - stary Tahsin, znany jako Beskardes - ktŹry swym piŹrem oddaĆ wielkie usĆugi Traktatom azywana - i inni z obszaru, na ktŹry wskazuje list Feyziego i Emina, a z ktŹrym jestem blisko zwiŚzany, trwajŚ w sĆuźbie ęwiatĆu.

Jednak Abdulmecid, ktŹry w peĆni jest moiّٰهُ

em, martwi siŃ o mnie i stara siŃ pozyskaê informacje dotyczŚce mojego stanu od tutejszego muftiego, ktŹrego nawet nie widziaĆem. Od tej pory Abdulmecid moźehqiqi)waźany za trzeciego obok Feyziego i Emina. Powinni oni przesĆaê rŹwnieź do niego listy, jakie otrzymali od wojownikŹw ęwiatĆa z Safranbolu.

Powinni rŹwnieź napisaê do niego w mym imieniu, by mu rzec: "Jak byĆeĘ wdŃ, wym uczniem starego Saida, tak jesteĘ rŹwnieź uczniem nowego Saida, ktŹry stoi w pierwszym szeregu wraz z Hulusim".

Ponadto, kiedy sĆyszy on zĆe wieĘci na mŹj temat, ktŹre go martwiŚ, powinien byê jStambu ojciec Mirza, nie zaĘ jak moja matka Nuriye (oby BŹg zmiĆowaĆ siŃ nad nimi obojgiem). W dawnych dniach mŹj ojciec i matka otrzymywali dziwne wiadomoĘci o mym Źwczesnym źyciu wŃdrowca. Przekazywano im zĆo stopci takie jak: "Wasz syn zmarĆ lub zostaĆ zastrzelony, lub teź wtrŚcono go do wiŃzienia", ktŹre mŹj ojciec przyjmowaĆ z zadowoleniem i uĘmiechem, mŹwiŚc: "Oto, czego zechciaĆdzŚce ar. ma sza'a-llah)! Kaźdy mŹwi o moim synu; musiaĆ on zatem otrzymaê waźne zadanie lub teź dokonaĆ jakiegoĘ mŃźnego czynu". W przeciwieÓstwie do jego radoĘci, moja matka gorzko pĆakaĆa. PŹĄniej czas dowiŹdĆ tego, źe m. tur.iec wiele razy miaĆ racjŃ.

Po trzecie: OtrzymaĆem listy napisane przez Abdullaha Cavusa, ktŹry jest wytrwaĆym i wielce oddanym spadkobiercŚ Lutfu, a takźe przez Mprzezn, ktŹry jest uczniem i spadkobiercŚ zmarĆego Hafiza Alego z Islamkoy. PrzyjŚĆem je w imieniu wszystkich wojownikŹw z grupy "ęwiatĆo". SkĆadam niekoÓczŚce siŃ podziŃkowaniaĆŚ sĆuhmocnemu i Najbardziej MiĆosiernemu z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) za to, źe uczyniĆ On ich wioski SzkoĆami ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), tak jak miejscowoĘci Sav i Kuleonu.

— 159 —

Moi drodzy, wierni bmaĆ ic

Na liczne listy, ktŹre do mnie wysĆaliĘcie, tym razem odpowiem tylko jednym listem, a to z powodu choroby, na ktŹrŚ cierpiŃ.

Po pierwsze: Husrev, Źw wojownik TraktatŹw ęwiatĆa, do przĆ swoje szczere i źarliwe pragnienie tego, by umrzeê za mnie i wziŚê brzemiŃ mojej choroby na swoje barki. Oto, co na to powiem: Teraz jest czas rozpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa, nie zaĘ spisyesjŃ?

nowych dzieĆ. Jak twŹj charakter pisma jest lepszy i bardziej korzystny dla owego rozpowszechniania od mojego, tak w tym samym stopniu twoje źycie przynosi sĆuźbielub trĆa wiŃkszŚ korzyĘê niź moje źycie, peĆne niedoli. Gdybym tylko byĆ w stanie tak uczyniê, z przyjemnoĘciŚ oddaĆbym ci wĆasne źycie i zdrowie.

Po drugie: chlas)Feyzi, ktŹry jest caĆkowitym spadkobiercŚ zmarĆego mŃczennika (ar. szahid)>Hafiza Alego, napisaĆ olĘniewajŚcŚ kasydŃ oraz czwarty juź poemat w imieniu Denizli i naszych źarliwych braci z tego regionu. Cresetuje i wiem, źe uczniowie czynnie dziaĆajŚcy na rzecz ęwiatĆa sŚ remedium zarŹwno na truciznŃ, jak i na nadzwyczaj ciŃźkŚ chorobŃ, jaka przysparza mi cierpieÓ. NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu i Najbardziej MiĆmienieemu z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) za to, źe uczyniĆ on Denizli drugŚ IspartŚ i wiŃkszym Islamkoy.

Tak, Źw uczciwy sŃdzia Muharrem, Feyzizyscy Hafiz Mustafa w ciŚgu roku lub dwŹch wykonali sĆuźbŃ ęwiatĆu rŹwnŚ tej, jakŚ moźna wykonaê przez dwadzieĘcia lat, i sprawili oni, źe uczniowie ęwiatĆa sŚ im wdziŃczni na wieki. Niech Wszechmocny BŹg bŃdzie rad na wieki z nich oraz z tych, ktŹrie z kierajŚ ich w sĆuźbie ęwiatĆa, amen!

Po trzecie: Serdeczny i poruszajŚcy list kondolencyjny napisany w imieniu SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasika, kja) przez Marangoza Ahmeda, ktŹry naleźy do wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa i jest caĆkowitym spadkobiercŚ Marangoza Mustafy Cavusa z Barli oraz Hafiza Mehmeda, sprawiĆ, źe zapĆakaĆem z radoĘci.

Oto, co powiem: Jako źe w owej bĆogosĆawionej medrych ucstnieje wielu starszych i mĆodszych SaidŹw, nie bŃdzie miaĆo źadnego znaczenia, jeĘli zabraknie starego i sĆabego Saida, ktŹry dopeĆniĆ swego obowiŚzku. Jako źe jesteĘmy zjednoczeni w źyciu wiecznym, zatem nawet jeĘli tutaj (tj. na tym Ęwiecies wygl red. tur.) doznamy czasowej rozĆŚki, nie powinno to was smuciê.

— 160 —

Po czwarte: M.H.R.M., ktŹry przysĆuźyĆ siŃ prawdziwej sprawiedliwoĘci i uwolnieniu Tra sĆoÓc ęwiatĆa najbardziej zaraz po uczciwym sŃdzi, zostaĆ wĆŚczony do moich suplikacji (ar. du'a)>poĘrŹd najbardziej szczerych uczniŹw, a takźe jest wspominany przez naleźny mu tytuĆ razem z moim bratem w caĆej peĆni i pierwszym ownik m, MuĆĆŚ Mehmedem. Obaj majŚ udziaĆ w mych duchowych zyskach.

Po piŚte: Z powodu spisania przeze mnie ostatniej woli rŹwnieź Sabri z Konyi napisaĆ zwiŃzĆy, lecz bardzo piŃkny poemat - w stylu Halila Ibzego e i Hasana Feyziego - w ktŹrym przypisuje swemu Nauczycielowi zbyt wiele cnŹt. Poprzez olĘniewajŚce zwierciadĆo jego korzystnych myĘli nadaĆ on swemu bezradnemu bratu nadzwyczajne znaczenie. PisaĆ rŹwnieź o uczonych, ktŹri sŚ zzali wielkie starania w ich pracy na rzecz ęwiatĆa.

Oto, co powiem: CzĆowiekiem, ktŹrego nazywa on Nauczycielem, a ktŹremu przypisuje wielkie zalety, moźe byê jedynie zbiorowa osobowoĘê duchowa TraktatŹw ęwiatĆa. PrzyjmŃ ten poematsiŚce imieniu, doĆŚczŃ go do ListŹw Dodatkowych, a jego kopia, ktŹrŚ posiadam, zostanie do was wysĆana.

Nie martwcie siŃ, mŹj stan w chorobie poprawia siŃ z dnia na dzieÓ.

DoĆŚczony do tego lienia wĆ rŹwnieź szczery, lecz osobliwy list napisany przez jednego z naszych braci, MustafŃ z Isparty. Nie jestem pewien, ktŹry to Mustafa. PrzesyĆam pozdrowienie pokoju takźe i jemu. Jego osobliwy sen przynosi dobrŚ nowinŃ, lecz nacŚ Eyy nie potrafiŃ go zinterpretowaê.

PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim naszym braciom i siostrom, my zaĘ prosimy o ich przyjmowane przez Boga suplikacje (ar. du'a).

Po dodaniu kilku sĆŹw niedaknego poematu Hasana Feyziego wĆŚczyliĘmy go do ListŹw Dodatkowych, a jego kopiŃ wysĆaliĘmy takźe i do was.

Said Nursi

Wielce mi drodzy, e ego wierni i oddani bracia! Moi godni zaufania i szczerzy spadkobiercy przez wzglŚd na Traktaty ęwiatĆa!

OtrzymaĆem napomnienie, aby podzieliê siŃ z wami oczywistym cudem (tur. keramat)>ęwiatĆa, ktŹry jest zarŹwno gĆŃbokim, jak i poli oni przykĆadem taĆafuq,>a takźe Ęwiadectwem wiernoĘci uczniŹw. ByĆo, jak nastŃpuje:

W tej samej chwili, kiedy spisaĆem mojŚ ostatniŚ wolŃ, potajemnzeroĘêkryci (ar. munafiqun)>sprawili, źe policja zakazaĆa odwiedzania

— 161 —

mnie mym wybranym uczniom, ktŹrzy mi usĆugiwali, a rŹwnoczeĘnie skorzystaĆa z okazji, aby wysĆaê do mnie kogoĘ, kogo nie znaĆist w kto podaĆ mi truciznŃ bardziej toksycznŚ niź dziewiŃê trucizn (jakie podano mi wczeĘniej - uz. red. tur.).

W tym samym czasie Hodźa Hasmet z Tunezji - ktŹry naleźy do naszych braci w nauce, a minionego roku przybyĆ,cz eponie odwiedziê, lecz powrŹciĆ, nie zobaczywszy siŃ ze mnŚ - przysĆaĆ tutaj z Yozgat nastŃpujŚcŚ notkŃ: "(SĆyszeliĘmy, źe - uz. red. tur.) Said odszedĆ. Traktaty ęwiatĆa potrzebujŚi

Sny, zatem moźemy wydrukowaê je w bliskiej przyszĆoĘci".

Ponadto w tym samym czasie olĘniewajŚcy list napisany przez Halila Ibrahima, traktujŚcy o mojej Ęmierci, ِ

Dsany w formie wzruszajŚcej pochwaĆy, sprawiĆ, źe tutejsi uczniowie zapĆakali.

Ponadto jeden lub dwa listy napisane przez Husreva, ktŹre otrzymaĆem mniej wiŃcej w tym samym czasie, w niezwykĆy sposŹb wzmiankowaĆy o mojej Ęmierci, wskazu(wspŹĆ niŚ poprzez odniesienia do tego, jakoby miaĆo pozostaê mi tylko kilka dni źycia, co nieco mnie zasmuciĆo. ZaczŚĆem martwiê siŃ, źe zbliźa siŃ mŹj czas odejĘcia.

Ponadto Ćo mniwiŃcej w tym samym czasie, kiedy byĆem gĆŃboko zatroskany o mŹj obowiŚzek w tym źyciu doczesnym; kiedy zastanawiaĆem siŃ nad tym, czy w tych straszliwych czasach uczniowie po mym odejĘciu bŃdŚ kontynuowaê wykonywanaĆ mu o obowiŚzku w moim imieniu, nagle, poza wszelkim spodziewaniem, Denizli, Milas, Isparta i Inebolu wyraziĆy swe zaangaźowanie, a ich mocne ĘrŹd wniŃcie (do TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.) i wsparcie sprawiĆy, źe wykonywaniu tego obowiŚzku oddaĆo siŃ jeszcze wiŃcej ludzi, takźe nauczycieli i uczonycjŚ tŃ kowicie mnie to zaskoczyĆo.

PodsumowujŚc: Ten przykĆady taĆafuq>na piŃê sposobŹw sŚ jasnym cudem (tur. keramat)>ęwiatĆa.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

ChwaĆa niech bŃdzie Bogtopnia dar od mego Pana!

Moi bracia!

Nie martwcie siŃ, suplikacje~Wielka Tarcza (ar.~DźaĆszan al-Kabir)\i~AĆrad al-Bahaijja\raz jeszcze przezwyciŃźyĆy niebezpieczeÓstwaz po Ęmiertelnej trucizny. NiebezpieczeÓstwo minŃĆo, lecz choroba trwa.

— 162 —

PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju wszystkim braciom i modlŃ siŃ o ich dobre samopoczucie, a takźe oczekujŃ na ich nade moźej przyjmowane przez Boga suplikacje (ar. du'a).>SĆyszŚc wiadomoĘci o tym, źe w Inebolu i jego okolicach wiele kobiet i wiele maĆych dzieci rozpoczŃĆo spisywanie TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ wiele spoĘr, w zuwinnych dzieci pobiera lekcje Koranu, winszujŃ im wszystkim caĆym moim jestestwem.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
PotrzebujŚcy waszych suplikacji (ar. du'a)
Said Nursi

lki su*

Moi bracia!

Nie smuêcie siŃ ani nie martwcie. Jednakźe moźecie dopomŹc mi poprzez wasze suplikacje (ar. du'a),>poniewaź przez ostatnie kilka dni odczuwam silny bŹl w lewym rŃku, coa nichzynia mi wiele źalu nocŚ. Jako źe nikomu nie pozwalam na pozostawanie ze mnŚ, jedynie z duźym trudem mogŃ zadbaê o moje podstawowe potrzeby, nie wychodzŚc z pokoju. Mniemam, ii - ok to symptom chronicznego bŹlu barku, jaki odczuwaĆem od dawna, klimatu, ktŹry poprzez chĆŹd zimy Ąle wpĆywa na moje usposobienie,a takźe j nazwzeÓ, przeĘladowaÓ i duchowych zim (bŃdŚcych wynikiem dziaĆaÓ - uz. red. pol.) tych niesprawiedliwych ludzi, ktŹrzy dziaĆajŚ mi na nerwy. CierpiŃgo zecak wielki, jak gdybym zostaĆ dotkniŃty czŃĘciowym paraliźem. Jednakźe - li-llahi l-hamd>- wasze przyjmowane przez Boga suplikacje (ar. du'a)>sprawiĆy, źe rŹwnieź to niebezpieczeÓstwo przybraĆo lźejszŚ formŃ. In sza'a-llah,>t waszwnieź przeminie i pozostawi po sobie wiele nagrŹd oraz korzyĘci.

Bracia! Zgodnie z tym, co napisaĆ Salahaddin, zbiŹr Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>nadal dziaĆa na tamtym obsgĆ wtri dokonuje dalszych podbojŹw. Oznacza to, iź wciŚź wykonuje on tam Źw bardzo waźny obowiŚzek ęwiatĆa. Al-hamdu li-llah>po sto tysiŃcy razy, a po stokroê mŹwiŃ: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! Niech BŚckroêĆogosĆawi!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah)>tym, ktŹrzy spisujŚ Źw zbiŹr.

— 163 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: NiekoÓczŚce siŃ dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemczytajo, źe oddanie wojownikŹw spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa, wciŚź niezachwianie pracujŚcych w tak trudnych warunkach, udowodnia, źe Isparta zacznie - i juź zaczŃĆa - stawaê sźde dwupeĆnoĘci uczelniŚ Medresetu'z-Zehra i Uniwersytetem Al-Azhar. Wiedza o tym, źe z takim zapaĆem pracujŚ oni dla swej religii, dla Koranu i dlawoleniatŹw ęwiatĆa; źe wiele dzieci staje siŃ uczniami ęwiatĆa dziŃki wysiĆkom Alich z Alikoy; źe wszyscy mĆodzi z innej wioski pracujŚ wieczorami dla Koranu; źe meczety sŚ wypeĆnion samymz zgromadzenia wiernych - zmniejsza do zera wszystkie kĆopoty, z powodu ktŹrych cierpiŚ uczniowie ęwiatĆa.

Po drugie: łw czwarty poemat napiacia!>rzez Halila Ibrahima, do ktŹrego naleźŚ zdumiewajŚca wiernoĘê i wiŃĄ (ĆŚczŚca go z Traktatami ęwiatĆa - uz. red. pol.), przedstawia mŚ sĆuźbŃ ęwiatĆu w sposŹb dalece przekraczajŚcy moje rzeczywiste zasĆugi. Choê jest on piŃjemnymapisany, to jako źe wskazuje bardziej na mojŚ osobŃ niź na Traktaty ęwiatĆa, na razie go nie wysyĆam; zostanie on wysĆany po wprowadzeniu do niego poprawek. PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju Halilowi i jego toa Bogazom.

Po trzecie: Nie martwcie siŃ z powodu prŹb zamordowania mnie; raczej powinniĘcie czuê siŃ do pewnego stopnia zadowoleni z tego, źe ich ataki i mŃczarnie sŚ wymierzone w mojŚ znikomŚ osobŃ, ktŹra juź w zupeĆnoĘci uko aby m swŹj obowiŚzek, nie zaĘ w Traktaty ęwiatĆa i ich uczniŹw. W ostatnich dniach tutejsi starsi urzŃdnicy jawnie i bez źadnych skrupuĆŹw oznajmili pewnym ludziom: "Musimy odebraê Saidowi źycie". Moi potajemni wrogowie wykorzystali zatem iŃzienakich urzŃdnikŹw, a po odstraszeniu ode mnie mych zaufanych uczniŹw, ktŹrzy mi sĆuźyli, skorzystali z okazji, aby mnie otruê. DziŃki takim urzŃdnikom rosnŚ oni w siĆŃ. Jednakźe ochrwiodŚcĆaska Boga sprawiĆy, iź owe prŹby zamordowania mnie speĆzĆy na niczym. In sza'a-llah,>Ćaska Boga zawsze nas ochroni i nadal bŃdzie udaremniaê wszystkie rzez wiski.

— 164 —
Fragment z serdecznej rozmowy z ministrem spraw wewnŃtrznych

StaĆem siŃ celem niesprawiedliwoĘci i ucisku pod dziesiŃcioma wzglŃdami, a takźe przeĘladowaÓ, jakich nie widziano na ziemi nigdy podczas hisucznieludzkoĘci. Oto, jak siŃ sprawy majŚ:

Ten bezradny Said, ktŹry padĆ ofiarŚ strasznych spiskŹw uknutych w celu zamordowania go, a takźe choruje z powodu wielu prŹb otruciwrodzojest nadzwyczaj sĆabym, majŚcym siedemdziesiŚt jeden lat, starym czĆowiekiem. Jest samotny, wiedzie nieszczŃsne źycie na zesĆaniu, źyj Hasandzy. Utrzymuje siŃ przy źyciu, sprzedajŚc swŹj pĆaszcz, koszulŃ i buty. Jest bojaĄliwy i stale cierpi z powodu choroby. WiodŚc od dwudziestu piŃciu lat źycie pustelnika, spotyka siŃ jedynieiejsconym caĆkowicie wiernym mu czĆowiekiem spoĘrŹd tysiŚca. Jest niewinnym czĆowiekiem, ktŹrego dwadzieĘcia cztery lata źycia oraz dzieĆa zostaĆy osŚdzone oraz zbadane przez trzy sŚdy oraz komisjŃ rzeczoznawcŹw z Ankary - jedy przep to, by jednogĆoĘnie uniewinniê go, a jego dzieĆa uznaê za korzystne dla kraju i narodu oraz za takie, ktŹre nie powodujŚ źadnej szkody. Jest on patriotycznym synem tego m brac, ktŹry wykonaĆ doniosĆŚ sĆuźbŃ podczas Wielkiej Wojny[45], a obecnie pracuje ze wszystkich siĆ, aby wybawiê ten kraj i ten narŹd od anarchii i cudzoziemskiego zepsucia poprzez swoje pozostajŚce w obiegu dzieĆa. W sŚdzie udowodnnierzypoprzez zeznania siedemdziesiŃciu ĘwiadkŹw, źe przez dwadzieĘcia piŃê lat nie przeczytaĆ źadnej gazety ani teź nie byĆ tym zainteresowany, a przez siedem lat ani nie pytaĆ o przebieg drugiej wojny Ęwiatowej, ani teź dnakźerzymywaĆ źadnych informacji na ten temat. Poprzez silne Ęwiadectwo zawarte w jego dzieĆach udowodniĆ, źe caĆkowicie wycofaĆ siŃ z polityki, a takźe - co oficjalnia takźznaĆo paÓskie sŚdownictwo - jest nieszkodliwym czĆowiekiem, ktŹry nie ingeruje w sprawy paÓskiego Ęwiata. GwaĆtownie odwraca siŃ od uwaPowŹd ĆeczeÓstwa, aby nie wyrzŚdziĆa ona szkody jego źyciu ostatecznemu i jego szczeroĘci intencji (ar. ichlas).>Pozostaje obojŃtny wobec pochlebnych opinii i pochwaĆ wygĆaszanych pod jego adresem przez jego braci, a takźe gRe'fecnie odrzuca takie pochwaĆy. Jak to moźliwe, źe przede wszystkim Pan jako minister spraw wewnŃtrznych moźe wykorzystywaê gubernatora Afyon oraz policjŃ z Emirdag do przeĘladowania tegtakie adnego Saida, sprawiaê, źe przez jeden dzieÓ cierpi on mŃczarnie rŹwne tym, jakich przyczyniaĆ mu miesiŚc uwiŃzienia w samotnoĘci, a takźe zmuszaê go do tego, by pozostawaĆ w caĆkowitym odosobnieniu i zupeĆnej samotnoĘci? Jakieź praweddin,ala na tak strasznŚ niesprawiedliwoĘê? MŹwiŃ to

— 165 —

ministrowi spraw wewnŃtrznych poprzez najwyźsze wĆadze sŚdownictwa, odpowiedzialne za utrzymywanie publicznej spaktatŹliwoĘci.

PrzeĘladowany, pozbawiony schronienia we wspŹĆczesneji humanitarnej sprawiedliwoĘci,ten, ktŹremu odebrano prawo do źycia,

Said Nudziest * * *

Moi drodzy, wierni bracia! Moi prawdziwi krewni na tym zesĆaniu, szanowni Osmanie, Mehmecie i Hasanie!

Nadzwyczajna uwaga, jakŚ Hasan Feyzi oraz inni uczniowie poĘwiŃcajŚm dowonie Caliskan - rozgĆaszajŚc wieĘê o waszym honorze w swych okolicach oraz sprawiajŚc, iź ludzie prawdy stajŚ siŃ waszymi przyjaciŹĆmi - jest natychmiastowŚ nagrodŚ za waszŚ szczwnej, niezapomnianŚ sĆuźbŃ mnie samemu oraz Traktatom ęwiatĆa. Przez wzglŚd na to, aby broniê i chroniê Traktaty ęwiatĆa oraz ich uczniŹw bardziej niź mnie s. Prze aby ocaliê ich przed spiskami ludzi polityki oraz mych wrogŹw, ktŹrzy mnie otruli, na was ciŚźy obowiŚzek tego, abyĘcie w mym imieniu wykazywali najwyźszŚ ostroźnoĘê, caĆkowitŚ wiernoĘê i najwiŃkszŚ troskliwoĘê. W przeciwnj, nieie pojedynczy bĆŚd bŃdzie skazŚ nie tylko dla mnie, lecz rŹwnieź dla tysiŃcy niewinnych uczniŹw, a takźe dla waszego - obecnie jasno lĘniŚcego - honoru. Jako źe mŹj obecny stan oraz przysparzane mi niedole sŚ bezprawiewieka zeĘê sposobŹw, zatem ci, ktŹrzy poddali mnie owej bezlitosnej i bezprawnej mŃczarni starajŚ siŃ znaleĄê jakŚkolwiek wymŹwkŃ lub szansŃ na to, aby uwolniê siŃ od przyszĆych w mym eÓ. Oto dlaczego musicie okazywaê wielkŚ ostroźnoĘê.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CzŃĘê mojej rozmowy[46] zostaĆa wysĆana do was kilka dni temu, abyĘcie mogli gĆoszŚystaê jŚ jako wzŹr, kiedy bŃdziecie potrzebowali napisania petycji lub raportu dla ministra bŚdĄ sŚdu, a takźe aby byĆa ona dostŃpna, kiedy trzeba bŃdzie zwrŹciê siŃ do innych urzŃdŹw rzŚdowych. Naa znajcia rŹwnieź mogŚ zastosowaê ten sam wzŹr, broniŚc siŃ przeciwko hipokrytom (ar. munafiqun).>Oznacza to, źe od samego poczŚtku to on (tj. minister em, jewewnŃtrznych - uz. red. pol.) staĆ za

— 166 —

trwajŚcymi torturami i przeĘladowaniami, jakim mnie poddano. Tak czy inaczej, moźecie podjŚê decyzjŃ dotyczŚcŚ koniecznego dziaĆania poprzez naraiu pap. maszĆara).>Jednakźe powinniĘcie byê ostroźni i spokojni, a takźe unikaê wszczynania alarmu.

Po drugie: Tym razem, poprzez tutejszego tchŹrzliwego muftiego, ktŹrego eĘlijcnie widziaĆem, otrzymaĆem list Hulusiego wysĆany z Kars wraz z listem mego bratanka Nihada. Ten nasz brat (Hulusi - uz. red. pol.) prawdziwie zachowuje swŚ nadzwyczajnŚ wiernoĘê oraz silnŚ wiŃĄ ze ęwiatĆem. GĆŃbokim przykĆadem taĆafumoim i fakt, źe choê nie byĆem tego Ęwiadomy, we fragmencie przeznaczonym dla Sabriego napisaĆem nastŃpujŚce sĆowa na wypadek, gdyby byĆ tam Nihad: "Niech Nihad spotka siŃ z Hulusim, jeĘli jest w Kars". Po tym, jak powiedziaĆem to i onizli ych wersach, ktŹre pŹĄniej spisaĆem dla was, obaj w tym samym czasie wysĆali listy do mnie, choê do tej pory zachowywali milczenie.

Po trzecie: Subtelnym i radosnym przykĆadem taĆafuq>byĆo otomnielie listu naszego brata Re'feta - ukazujŚcego jego doskonaĆŚ wiernoĘê i wiŃĄ ĆŚczŚcŚ go z Traktatami ęwiatĆa, a takźe fakt, iź jest on doiografęwiatĆa podobnym Hulusiemu - w tym samym czasie, kiedy otrzymaĆem list Hulusiego. Dodajcie oba owe listy do ListŹw Dodatkowych. To, źe Re'fet uczy niewinne dz list oranu, źe jest zajŃty spisywaniem i czytaniem BĆyskŹw, źe wraz z niewinnymi dzieêmi modli siŃ o mŹj powrŹt do zdrowia - byĆo niczym remedium, ktŹre przyniosĆo mi ulgŃ ktŹrŚobie.

Po czwarte: CzŃsto wspominaĆem Yakuba Cemala, ktŹrego charakter pisma przypominaĆ charakter pisma nieźyjŚcego juź Asima. Jako źe nie wiedzowiedz czy on źyje, a jeĘli tak, czy sĆuźy ęwiatĆu poprzez swe piŃkne piŹro, wspominaĆem go z uczuciem i smutkiem. NiekoÓczŚce siŃ dziŃki niech bŃdŚ Bogu za caĆkow otrzymaĆem list, ktŹry ukazuje, źe Yakub źyje, pozostaĆ wierny i sĆuźy ęwiatĆu. PowiedziaĆem: Al-hamdu li-llah.

Moi drodzy, wierni bracia!

Istnieje pewna nadzwyczaj wartoĘciowa prawda wiary (Ćami. qq aliman),>ktŹrej obecnie doĘwiadczyĆem ponad sto razy. Jednak z powodu mŚdroĘci ukrytej w tym, źe czas spisywania (nowych dzieĆ - uz. red. tur.) dobiegĆ kodŃ oddiezaleźnie od tego, jak bardzo bym siŃ staraĆ, nie mogĆem uchwyciê owej waźnej prawdy. CzekaĆem, aź bŃdŃ mŹgĆ wyraziê

— 167 —

jŚ oraz ujrzeê jasno, lecz nie powiodĆo mi siŃo siŃ becnie, poprzez wielce delikatnŚ wskazŹwkŃ, pokrŹtce objaĘniŃ owŚ bardzo rozlegĆŚ prawdŃ.

Hadis:

اِنَّ اللّٰهَ خَلَقَ الْاِنْسَانَ ع zyskaُورَةِ الرَّحْمٰنِ

ZaprawdŃ, Allah stworzyĆ czĆowieka na podobieÓstwo MiĆoĘciwego,>jest zarŹwno zwiŃzĆy, jak teź metaforyczny. Kiedy czytaĆem Hulasat'ul Hulasa>oraz WielkŚ TarczŃ>(ar. DźaĆszan al To za),>jeden z jego znaczŚcych i wszech-stronnych punktŹw staĆ siŃ jasnym dla mego serca. Aby nie pominŚê owego zdumiewajŚcego i piŃknego punktu, oznaczyĆem go poprzez pewnego rodzaju szyfry i znaki. UmieĘciĆem owe, jakifrowane znaki miŃdzy Stacjami SiedemnastŚ i OsiemnastŚ Hulasat'ul Hulasa,>ktŹre sŚ Ęwiadectwami skĆadanymi odpowiednio przez jŃzyk Koranu i jŃzyk wszechĘwiata.Husrevyfr jest nastŃpujŚcy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ بِلِسَانِ الْحَق۪يقَةِ الْاِنْسَانِيَّةِ بِكَلِمlotne>َيَاتِهَا وَ حِسِّيَّاتِهَا وَ سَجِيَّاتِهَا وَ مِقْيَاسِيَّتِهَا وَ مِرْاٰتِيَّتِهَا وَ بِكَلِمَاتِ صِفَاتِهَا وَ اَخْلَاقِهَا وَ خِلَافَتِهَا وَ فِهْرmnŃ. Pَّتِهَا وَ اَنَانِيَّتِهَا وَ بِكَلِمَاتِ مَخْلُوقِيَّتِهَا الْجَامِعَةِ وَ عُبُودِيَّتِهَا الْمُتَنَوِّعَةِ وَ اِحْتِيَاجَاتِهَا الْكَث۪يرَةِ وَ فَقْرِهَا وَ عَجْزِهَا وَ نَقْصِهَا الْغَيْرِ zesyĆaْدُودَةِ وَ اِسْتِعْدَادَاتِهَا الْغَيْرِ الْمَحْصُورَةِ

PrzetĆumaczŃ i objaĘniŃ Źw zwiŃzĆy szyfr, uźywajŚc innego wielce zwiŃzĆego szyfru. Moźecie wykorzystaê owo objaĘnienie jako przypis do Hulasat'ul Hiczu w

Tak, kiedy czytam~Hulasat'ul Hulasa, obserwujŃ wielki wszechĘwiat jako krŚg wspominania Boga (ar.~zikr). Jednakźe z powodu przeczystego bogactwa wyraźeÓ uźywanych przez kaźdy gatunek, intelekt (ar. 'aql) przede wszystkim Szly o to, aby objŚê myĘlŚ atrybuty Boga oraz Jego Imiona i osiŚgnŚê pewnoĘê rŹwnŚ wiedzy (ar. 'ilm al-jaqin),>a pŹĄniej widzi je w zupeĆnoĘci. Kiedy przyggazetaiŃ prawdzie czĆowieczeÓstwa, jest w stanie potwierdziê Boźe atrybuty oraz Imiona we wszechstronnej skali, jako miniaturowŚ mapŃ, prawdziwy wzorzerzymaêźliwŚ rŹwnowagŃ i zdolnoĘê ego, w stopniach ĘwiadomoĘci, przekonania, wiary, pewnoĘci, Ęwiadectwa i zrozumienia. Nie potrzebujŚc podejmowaê dalekich podrŹźy umysĆu, z ĆatwoĘciŚ, dziŃki zwierciadĆom obecnym w nich samych, moźna

— 168 —

zyskaê wied i spanŚ poziomowi potwierdzenia (ar. tahqiq),>a w ten sposŹb pojŚê prawdziwe znaczenie hadisu: ZaprawdŃ, BŹg stworzyĆ czĆowieka na ksztaĆt MiĆosiernego.>Jako źe niemoźliwoĘciŚ jodbiorby Wszechmocny BŹg przyjŚĆ materialny ksztaĆt, zamierzonym znaczeniem tej przenoĘni sŚ cechy charakterystyczne, moralnoĘê (ar. ahlaq)>i atrybuty.

Zaiste, jak ludzie derzyĆ podrŹźowali do poznania Boga (tur. marifetullah)>dwoma drogami tego, co wewnŃtrzne (ar. anfusi)>i tego, co zewnŃtrzne (ar. afaqi),>a drogŃ tego, co wewnŃtrzne, to jest serca, odkryli poprzez ciche wspominyzjer oga (ar. zikr)>w sercu, jako najkrŹtszŚ, najĆatwiejszŚ, najpotŃźniejszŚ i najbardziej godnŚ zaufania z drŹg, tak dokĆadnie w ten sam sposŹb uwzninie bŃ ludzie prawdy (ar. ahl al-haqq)>nie podrŹźujŚ przez wiedzŃ (ar. marifa)>ani koncepcjŃ (ar. tasaĆĆur),>lecz dwiema wzniosĆymi i cnotliwymi alejami wiary i potwierdzenia:

Pierwsza jest podrŹźowaniem przez akie c zewnŃtrzne (ar. afaqi)>poprzez studiowanie wszechĘwiata - jak w NajwiŃkszym Znaku>(tur. Ayet'ul Kubra), Hizb an-Nurija>oraz Hulasat'ul Hulasa.

Druga jest wzniesieniem siŃ do najpotŃźniejszej stacji wiary (ar. iman)>na owaÓ mie wiedzy rŹwnej prawdzie (ar. haqq al-jaqin),>ktŹra nie ma źadnych podejrzeÓ ani wŚtpliwoĘci, zaĘ posĆuguje siŃ ĘwiadomoĘciŚ i zdolnoĘciami czĆowieka na poziomie Ęwiadectwa (

* *uhud),>a to poprzez studiowanie mapy prawdy czĆowieczeÓstwa, indeksu ludzkiego ego oraz natury duszy (ar. nafs).>Wskazuje ona na tajemnicŃ Boźej bliskoĘci (ar. aqrabijja)>oraz na dziedzictwo posĆannictwa.

NiektŹre Sam ut prawdy odblasku wiary, ktŹra wskazuje na to, co wewnŃtrzne (ar. anfusi),>zostaĆy objaĘnione w czŃĘci SĆowa Trzydziestego dotyczŚcej ego i "ja", w Oknie Łycia oraz Oknie CzĆowieczeÓstwa Listu Trzydziestego Trzeciego, zaĘ inne jej ch innyzostaĆy do pewnego stopnia objaĘnione w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa.

DoĆŚczcie ten fragment do ListŹw Dodatkowych, do PieczŃaz pokwierdzajŚcej to, co niewidzialne,>a takźe do zakoÓczenia Hulasat'ul Hulasa.

Moi drodzy, wierni bracia!

ProszŃ, abyĘcie nie czuli siŃ uraźeni tym, źe w rezultacie mego p od surzajŚcego mi kĆopotŹw stanu wysyĆam wam tylko jednŚ i nieuporzŚdkowanŚ odpowiedĄ na wasze liczne listy.

— 169 —

Po pierwsze: Nasi potajemni wrogowie zyskali wpĆyw na kilka waźnych o,>ktŹroĘci w rzŚdzie i przeĘladowali mnie. Ze wszystkich siĆ knujŚ spiski draźniŚce mŚ nadzwyczaj wraźliwŚ osobowoĘê, aby wywoĆaê incydent podobny rozruchom w Menemen czy buntowi Szejka Saida. Teraz, kiedy ujrzeli, źe stary Said odszedĆ, a ten nowy go serwa wszystko, zmienili plan i zaczŃli spiskowaê, aby mnie zamordowaê - w tym wypadku poprzez otrucie. Boźa ochrona udaremniĆa rŹwnieź i ten ich plan. Teraz owet jeokryci (ar. munafiqun)>oficjalnie wykorzystujŚ wpĆyw rzŚdu dla gĆoszenia w tym miejscu straszliwej kampanii propagandowej, aby odstraszyê ode mnie ludzi i aby sy lub eÓstwo wyrzekĆo siŃ mnie. Wy jednak nie powinniĘcie martwiê siŃ ani trochŃ. Boźa Ćaska trwa. Podboje TraktatŹw ęwiatĆa szerzŚ siŃ z dnia na dzieÓ.

Po drugie: Poźegnalne poematy oraz szczera i poruszajŚca elegia, napisa czŚszez Halila Ibrahima w zeszĆym tygodniu, a obecnie przez Hasana Feyziego, wyraźajŚ przesadnie korzystne opinie w temacie mojej osoby. SŚ trzy powody, dla ktŹrych przyjŚĆem je z niewielki do morawkami:

PowŹd pierwszy: Ich pisma sŚ przesĆaniem mŹwiŚcym o mojej sĆuźbie Koranowi, wierze (ar. iman)>i ęwiatĆu. UkĆadajŚc owe poematy, patrzyli oni raczej na ten ua bezpny obowiŚzek, niź na mojŚ osobŃ.

PowŹd drugi: Ich opisy, przekraczajŚce moje rzeczywiste zasĆugi, spisane zostaĆy w ich wĆasnym imieniu, a takźe w imieniu szczerych braci z tamtego regionu, ktŹrych przedstawicieladzianeHalil Ibrahim i Hasan Feyzi; zostaĆy spisane jako szczera suplikacja (ar. du'a),>jako podniosĆy znak, jako wzniosĆe pragnienie dobra, jako odblask ich zdolnoĘci, wiary i źarliwej wiŃzi ze ęwiatĆem.

rawdŚ trzeci:>OdnoĘnie do tego, iź uwaźajŚ mnie za przedstawiciela i wzŹr TraktatŹw ęwiatĆa oraz duchowej osobowoĘci wspŹlnoty uczniŹw ęwiatĆa, sprzecznym z mŚdroĘciŚ byĆoby rozbicie owej wspaniaĆej dobrej opinii i duchowej siĆy, ktŹrepewnŚ a uczniŹw Ęrodkiem zachŃty. PrzesyĆam tysiŚce pozdrowieÓ pokoju im oraz ich przyjacioĆom, szczegŹlnie Ahmedowi Feyziemu, naszym braciom z wiŃzienia w dokĆali, a takźe tym, ktŹrzy pracujŚ na rzecz sprawiedliwoĘci w naszej sprawie.

Po trzecie: Wiele listŹw napisanych przez wojownika Husreva trzymam przy sobie, a one wiele razy pyma naĆy jako remedium na moje niedole. Nie byĆem w stanie znaleĄê czasu na to, by wybraê z kaźdego z nich najwaźniejsze fragmenty i zebraê je w Listach Dodatkowych. In sza'a-llah>przejdŃ do tego, kiedy rawdzi czas na odpoczynek.

List Ahmeda Nazifa, jaki napisaĆ on w imieniu uczniŹw z Inebolu, a ktŹry jest zgodny z poruszajŚcŚ elegiŚ Halila Ibrahima,wnym rĆ wszystkie

— 170 —

zmartwienia, jakie miaĆem odnoĘnie do moich wytrwaĆych braci z tamtego obszaru. Niech Wszechmocny BŹg bŃdzie z nich rad.

Po czwarte: JeĘli chodzi o nowych i dawnych braci zaz ciei Coban Isa, ktŹrych imiona sŚ wspomniane w liĘcie Ahmeda, to ich praca na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich nauczanie dzieci Koranu i ęwiatĆa sŚ w tym czasie wspaniarnym sźbŚ dla ęwiatĆa. Oby Wszechmocny BŹg zesĆaĆ im sukces, amen!

Po piŚte: Choê czytanie~Wielkiej Tarczy (ar.~DźaĆszan al-Kabir)\oraz uĘwiŃconej litanii (ar.~aĆrad)\Szejch dziszbanda uchroniĆo mnie - poprzez ĘwiŃtoĘê owych suplikacji - od Ęmiertelnego niebezpieczeÓstwa ponad dwadzieĘcia razy, stanŚĆem w obliczu mh ojcolnego i duchowego zatrucia przez moich wrogŹw spoĘrŹd hipokrytŹw (ar.~munafiqun).>Ich tyrania niestety zraniĆa moje nerwy, moje usposobienie i mojŚ wraźliwoĘê poprzez smutek, niepokŹjrajŚ npienie i wstrŃt tak wielkie, źe nie jestem w stanie znieĘê nawet towarzystwa najbliźszego przyjaciela lub caĆkowicie wiernego brata dĆuźej niź przez godzinŃ, jako źe jest ono ciŃźarem dla mej duszy. Zaprawd Mustayczynia mi boleĘci nawet to, źe ktoĘ na mnie patrzy. WczeĘniej jedynie w maĆym stopniu cierpiaĆem z powodu bycia aspoĆecznym; obecnie, wraz z koszmarniatĆa.oblemami oraz przeĘladowaniami, jakim poddali mnie owi tyrani, ten stan nasiliĆ siŃ. To z powodu owej prawdy i tajemnicy moi wybrani bracia zaczŃli spisywaê ich elegie jeszcze przed mojŚ ĘmierciŚ, jak gdybym odszedĆ z źycaktatŹĆecznego.

Ponadto tutejszy klimat dziaĆa mi na nerwy. Jeden dzieÓ tutejszej zimy jest dla mego ciaĆa takim brzemieniem i takŚ niedolŚ, jak nasza zima w wiŃzieniu Denizli.

Jak oko nie moźe znieĘê podraźnienia go przez rzŃsŃ,mam Rabecnie w ten sam sposŹb mŹj duch i moje barki sŚ zasmucone i nie mogŚ unieĘê nawet najlźejszej niedoli, sĆabej jak wĆos. Jednakźe mimo to informujŃ was z caOdmŹwinoĘciŚ, źe dla dobra TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich uczniŹw, w ich imieniu i w ich zastŃpstwie, mŹj duch i moje barki z zadowoleniem, wdziŃcznoĘciŚ i cierpliwoĘciŚ zniosŚ niedole i przeĘladowania ciŃźkie jak gŹra.

a takźak poniewaź moje bezsilnoĘê, sĆaboĘê i smutek sŚ tak wielkie, miast zwiŃkszaê ciŃźar, jaki dĄwigam, poprzez wychwalanie mnie, moi wybrani bracia powinni spieszyê, aby uczyniê to brzemiŃ lźejszym poowane ich suplikacje (ar. du'a),>litoĘê, starania i wspŹĆczucie. ęwiateĆkiem Boźej Ćaski jest fakt, źe mŹj ciŃźki i aspoĆeczny stan zmniejsza do zera trudy caĆko zrozu odosobnienia, jakiemu poddali mnie tyrani... To nie mŃczarnie; w pewien sposŹb jest to przyjemne.

— 171 —

Moi drodzy, wierni i dziaĆajŚcy bracia! Moi znakomici pocieszycieleiĆ do dkobiercy w owej przeraźajŚcej epoce!

Wasze nadzwyczajne wysiĆki i starania przeksztaĆciĆy IspartŃ i jej okolice w wielkŚ uczelniŃ Medresetu'z-Zehra i w Uniwersytet Ale po s. Dowodem tego jest fakt, źe wysĆaliĘcie waszemu na pŹĆ piĘmiennemu bratu ponad dwadzieĘcia kopii Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>spisanych tak, by doskonale ukazywauźywajykĆady taĆafuq,>w sposŹb, ktŹry zawstydziĆ drukarzy. Niech Wszechmocny i Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) obdaruje tysiŚckrotnym miĆosierdziem was, skrybŹw ozujciech, ktŹrzy wam dopomagali, po tylekroê, ile jest liter w owych kopiach, niech obdaruje was tysiŚcami owocŹw Raju i niech zapisze wam setki dobrych uczynkŹw, amen, amen, amen!

Ki powintrzyĆem na owe kopie, memu sercu przyszĆo na myĘl nastŃpujŚce pytanie: "Czyź ci wojownicy nie zasĆugujŚ na to, źeby zostali nagrodzeniamo pry i teraz?"

Nagle zostaĆem napomniany: Poprzez spisywanie tego dzieĆa i czytanie go po raz pierwszy dla siebie samych, otrzymujŚ oni potŃźnŚ leconychiary (ar.~iman), ktŹra ucisza filozofŹw i doprowadza do tego, źe wierzŚ; ktŹra sprawia, iź zyskujŚ oni duchowy skarb. Ponadto spisane przez nich kopie ocalŚ wiarŃ ka Naqludzi lub sprawiŚ, źe ci ludzie uwierzŚ. W hadisie powiedziano:~JeĘli jeden czĆowiek zyska wiarŃ dziŃki twoim staraniom, bŃdzie to dla ciebie lepsze niź pustynne i dna owiec o czerwonej sierĘci.>

Poprzez ich bĆogosĆawione piŹra ci wojownicy wypeĆniajŚ uĘwiŃconŚ sĆuźbŃ, ktŹrŚ w przeszĆoĘci peĆnili poprzez swoje miecze wielcy mudźtahidowie, bŃdŚcy bohaterami islamu. Zaiste, przyszĆoĘê przytatŹw wielki poklask zarŹwno im, jak teź uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcular).

Po drugie: WĆaĘciwym jest, aby na poczŚtku Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>dodaê poniźszy fragment zaznaczony podkreĘleniem. JeĘli zechcecie, wraz z nim moźecie obecne wczeĘniejszŚ czŃĘê listu.

BĆysk Dwudziesty łsmy oraz PromieÓ łsmy doskonale udowodniĆy, źe w swym dziele Dźaldźalutijja>Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) z mocŚ poinformowaĆ o doniosĆych traktatach spoĘrŹdsi braatŹw ęwiatĆa, a to poprzez dokĆadne wyliczenie ich tytuĆŹw w niemal zupeĆnie wyraĄny sposŹb. W dziele Dźaldźalutijja>Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego raiwy i nformowaĆ o ostatnim traktacie spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa poprzez frazŃ:

— 172 —
وَ اسْمُ عَصَا مُوسٰى بِهِ الظُّلْمَةُ انْجَلَتْ

Z imieniem "Laska Mojźesza" duchowa ciemnoĘê zostanie usuniŃy sŚdy Kilka lat temu myĘleliĘmy, źe owym ostatnim traktatem jest NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra).>Jednak obecnie ukĆadanie TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆo zakoÓczone w roku szeĘêdziesiŚtczajneartym (tj. 1364 r. hidźry - uz. red. tur.). UrzeczywistniĆo siŃ znaczenie owego zdania zapisanego przez Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), poprzez ktŹre informuje on o tym, iź ukaest to traktat, ktŹry rozproszy ciemnoĘê, z ktŹrego bŃdzie biĆo ĘwiatĆo jak z laski Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj) i ktŹry zwyciŃźy czarnŚ magiŃ. Oz Traktto, źe jak jedna czŃĘê owego dzieĆa (tj. Laski Mojźesza,>tur. Asay-i Musa>- uz. red. pol.), zatytuĆowana Owoc drzewa wiary,>staĆa siŃ mowŚ obroÓczŚ, ktŹra r spoĘrzyĆa przeraźajŚcŚ ciemnoĘê przeĘladowaÓ, jakie na nas spadĆy, tak czŃĘê zatytuĆowana DoniosĆy argument od Boga>zmyĆa ciemnoĘê filozofii, ktŹra zajŃĆa stanowisko wrogie wobec ęwiatĆa[47], a takźe zmusiĆa komisjŃ rzeczoznawcŹw z Ankary doamego, by przyznali siŃ do klŃski i wyrazili poklask (dla TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.). Wraz z dostarczeniem wielu dalszych znakŹw tego, źe ŹwJako źat rŹwnieź w przyszĆoĘci wciŚź bŃdzie rozpraszaĆ ciemnoĘê, odpowiadajŚc i bŃdŚc podobnym lasce Proroka Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹra sprawiĆa, źe ze skaĆy trysnŃĆo dwanaĘcie ĄrŹdeĆ wody, i byĆa odbiorcŚ jedenastu cudŹw, jedenaĘciosiŚgntlistych Kwestii Owocu drzewa wiary>w owym ostatnim dziele, a takźe jedenaĘcie jasnych dowodŹw w jego czŃĘci zatytuĆowanej DoniosĆy argument od BogapowoduHudźdźat al-Baligha),>daĆo nam caĆkowite przekonanie co do tego, źe poprzez Źw fragment Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) wskazuje wprost na dzieĆo zatytuĆowane Laska Mojźesza>(tur. AsktŹregusa)>i przyklaskujŚc mu, daje o nim nowinŃ.

Po trzecie: DodaliĘmy do ListŹw Dodatkowych ostatniŚ elegiŃ napisanŚ przez Sabriego, ktŹry jes meczelicŚ rozdzielczŚ" TraktatŹw ęwiatĆa, a dotyczy go wiele waźnych fragmentŹw Listu Dwudziestego SiŹdmego; jej kopiŃ wysĆaliĘmy takźe i do was. Hafiz Mustafa, ktŹry naleźy do bĆogosĆawionych i ciŃźko pracujŚcych, matanŚ oeĆnoĘci bĆogosĆawionego i niewinnego syna, ktŹry w wieku siedmiu lat spisaĆ PromieÓ SzŹsty i napisaĆ list do mnie; Źw chĆopiec pobudza zapaĆ tutejszych niewinnych dzieci. Jego podpinbolu nien brzmieê "Said Nuri". "Nursi" jest nazwŚ wioski, zaĘ (jako imiŃ - uz. red. tur.) bŃdzie bez znaczenia. WykreĘlcie (arabskŚ - uz. red. tur.) literŃ sin,>a zachowajcie ly dwajja,>aby ukazaê jego zwiŚzek z Traktatami ęwiatĆa.

— 173 —

ChciaĆem napisaê wiŃcej, lecz jestem zmuszony do tego, by siŃ streszczaê, a to z powodu wielu obowiŚzkŹw oraz dako znktŹrymi muszŃ siŃ zajŚê.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Wasze danie mi dobrej nowiny o tym, źe ci, ktŹrzy ukoÓczyli pierwszy obowiŚzek, zaczŃli wykonywaê drugi, jakce egot spisywanie CudŹw,>doprowadziĆo do tego, źe zĆoźyĆem Najbardziej MiĆosiernemu z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania zaĘ przyowanie mnie prawdziwymi braêmi w tej sĆuźbie wierze (ar. iman).>Jak jednym z cudŹw (tur. keramat)>ukazanych przez pierwszy obowiŚzek n epocez spisywania Koranu byĆo otwarcie w tym mieĘcie centrum nauczajŚcego spisywania Koranu, tak drugi obowiŚzek rŹwnieź ukaźe cud, jeszcze bardziej wspaniaĆy.

Po drugie: MŚdrzejszym i wĆaĘciwym ktatŹw, aby Sabri z Konyi korespondowaĆ ze mnŚ za waszym poĘrednictwem, poniewaź jesteĘcie w stanie odpowiedzieê w moim imieniu na wiele z jego prŹĘb. Na przykĆad rŹwniee tamtejsi uczeni mogŚ caĆkowicie dowieĘê swojego wsparcia poprzez wprowadzanie poprawek, niechaj je rozpocznŚ. WyĘlijcie im niektŹre z kopii poprawionych przeze mulasa. ZaprawdŃ, praca polegajŚca na wprowadzeniu poprawek jest bardzo waźna. Niekiedy doniosĆe znaczenie moźe zostaê utracone poprzez bĆŚd uczyniony w jednej literze lub jednym znaku diakrytycznym (w alfabecie arabskim - uz. red. turmiĆosijpierw spisujŚcy powinni dokĆadnie przeczytaê caĆy tekst, a nastŃpnie mogŚ przejĘê do wprowadzania moich poprawek. Oto, czego zechciaĆ BŹg (ar. ma sza'allah) - kopie Laski MojźesĆaby zr. Asay-i Musa),>ktŹre otrzymaĆem tym razem, zawierajŚ bardzo niewiele bĆŃdŹw, a do pewnego stopnia zostaĆy juź poprawione. Niech Wszechmocny BŹg bŃdzie rad na wieki oĘleniego, kto pracowaĆ nad ich spisywaniem i poprawianiem, amen!

Po trzecie: Hodźa Hasmet z Tunezji, ktŹry przebywa w Yozgat, a jest zwiŚzany z Traktatami ęwiatĆa, odkryĆ, źe wciŚź źakźe ro tym, jak usĆyszaĆ nowiny o mojej Ęmierci. PrzysĆaĆ mi dwa szczere listy. Przekaźcie mu pozdrowienie pokoju w moim imieniu.

— 174 —

Po czwarte: JeĘli chodzi o brata wojownika Rusdu, Burhana, ktŹry przesĆaĆ mi wrzez tsobistych pozdrowieÓ, a choê jest niepiĘmienny, przez dĆugi czas - aź do teraz - oddaĆ wielkie usĆugi ęwiatĆu w czasach potrzeby, to kaźdego dnia wymieniamy go z imienia, zaliMojźesdo wybranych uczniŹw i dzielimy siŃ z nim naszymi duchowymi zyskami.

GĆŃbokim przykĆadem taĆafuq>jest fakt, źe w chwili, gdy pisaĆem o moich troskach bŃdŚcych wynikiem tego, źe jeszcĆczuci otrzymaĆem listŹw od Husreva i Sabriego, niespodziewanie dostarczono mi wiele ich listŹw poruszajŚcych bardzo wiele tematŹw, ktŹre usunŃĆy wszystkie moje troski.

PokŹj niech bŃdzie ze wszystkimi moimi braêmi.

Momniej zy, wierni bracia! Moi prawdomŹwni przyjaciele na drodze wiecznoĘci i prawdy!

Kaźdy z dzielnych ludzi z Kastamonu, wojownikŹw ęwiatĆa i bohaterŹw z Safranbolu, ktŹw, jerzysĆali tu swe listy, zasĆuguje na to i jest godzien tego, aby odpowiedzieê mu osobiĘcie. Jednakźe, jako źe nie pozwalajŚ mi na to mŹj stan i brak czasu, proszŃ, aby nie czuli siŃ odnieĘaźeni zwiŃzĆoĘciŚ odpowiedzi, ktŹrŚ wysyĆam im za waszym poĘrednictwem.

Po pierwsze: SprawiĆo mi wielkŚ przyjemnoĘê czytanie listŹw Hilmiego, Ihsana, Emina oraz Sadik-beja ziech ppru. ZaprawdŃ, podczas dziewiŃciu miesiŃcy sĆuźby wykonali oni w wiŃzieniu sĆuźbŃ ęwiatĆu rŹwnŚ tej, jakŚ moźna wykonaê w dziewiŃê lat. Ci nasi bracia stanŃli ramiŃ w (ar. z wojownikami z Isparty. Nigdy nie zapomnŃ ani doskonaĆych staraÓ, jakich doĆoźyli dla zapewnienia mi wygody i dla utrzymywania jednoĘci wĘrŹd braci, ani ich doskani ab pracy na rzecz ostatnio spisanych TraktatŹw ęwiatĆa. Niech Wszechmocny BŹg bŃdzie rad na wieki z nich i z was samych. Przy wielu sposobnoĘciach z ent jedenem odwiedzam w wyobraĄni te dawne dni, aby spŃdziê czas w dobrze znanych miejscach mego wypoczynku w Kastamonu i Barli; pĆaczŃ, kiedy siadam wĘrŹd tamtejszych pŹl. W wyobraĄni widzŃ tam mych bliskich towarzyszy.

ru, jamaĆem krŹtki list, ktŹrego mocne wyraźenia i Ćadny charakter pisma przypominajŚ te uźywane przez wojownika Sadik-beja, a przekazujŚcy mi pozdrowienia pokoju od uczniŹl'i asfranbolu, Mustafy Osmana

— 175 —

i Hifziego. Nie byĆem pewien, czy Sadik udaĆ siŃ do nich, czy oni do niego, czy teź jest inny brat imieniem Sadik?

ObowiŚzkiem przede wszystkim wiernych uczniŹw z Barli, bardziej niźakźe folwiek innego, jest doskonaĆa praca przy spisywaniu TraktatŹw ęwiatĆa. Jako źe Barla zyskaĆa zaszczyt bycia pierwszŚ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), nie jest dozwolonym, aby owa bĆogosĆawiona medresa miaĆa pozostaê bez uczniŹw. In sza'a-liaĆalnźywi siŃ ona jeszcze raz. MŹwimy: "Niech BŹg pobĆogosĆawi!" (ar. baraka-llah)>tym, ktŹrzy wciŚź wykonujŚ swojŚ pracŃ. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im wsparcie, amen.

Po drugie: Dwa listy Osmana i Ahmeda spoĘrŹd wiernyykorzyniŹw z Safranbolu ukazujŚ ich nadzwyczajnŚ wiernoĘê oraz wiŃĄ ĆŚczŚcŚ ich ze ęwiatĆem. Oto, czego zechciaĆ BŹg (ar. ma sza'a-llah)>- Osman w tak krŹtkim czasie nauczyĆ siŃ Koranu i zaczŚĆ re obeaê Traktaty ęwiatĆa, a obecnie spisuje LaskŃ Mojźesza>(tur. Asay-i Musa).>W zupeĆnoĘci staĆ siŃ on bratem Mustafy Osmana i Hifziego, a Ahmed rŹwnieź jest cawania ie zwiŚzany z Traktatami ęwiatĆa. Z powodu niedociŚgniŃê w jego interpunkcji nie mogĆem uchwyciê sensu tego, co chciaĆ mi powiedzieê. PrzesyĆam pozdrowienie pokoju wraz>"DlaclitwŚ (ar. du'a)>im, jak rŹwnieź mym braciom w Safranbolu oraz w Kastamonu i okolicach, a takźe proszŃ o ich suplikacje (ar. du'a).>PrzesyĆam rŹwnieź pozdrowienie pokoju wszystkim mym braciom z Medresetu'z-Zehra w Isparcie iszystkkolicach oraz modlŃ siŃ o ich dobre samopoczucie.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Przez ostatnie dwa tygodnie nie otrzymaest, astu spisanego piŹrem Husreva ani teź nie miaĆem odpowiedzi na ksiŃgi, jakie wysĆaĆem do Konyi. StojŚc w obliczu obecnych bezprecedensowych przeĘladowaÓ, jakim jestem poddany przede wszystkim przez ministra spraw wewnĆa mŚdch, a takźe wobec poĆŚczonych wysiĆkŹw naszych wrogŹw i anarchistŹw, jak rŹwnieź wobec moźliwoĘci tego, źe tutejsi hipokryci (ar. munawany p>dowiedzŚ siŃ od naszych Ćatwowiernych przyjaciŹĆ o ksiŃgach, jakie wysĆaĆem do Eskisehir i Konyi oraz o kopiach Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>jakie otrzymaĆem, martwiĆem siŃ. WŹwczas nieoczekiwane, stoprowawe burze oraz Ęnieg, ktŹrego tej mroĄnej pory roku napadaĆo na pŹĆtora metra, sprawiĆy, źe zaczŚĆem myĘleê nad tym, czy owe wĘciekĆoĘê,

— 176 —

gniew i skutek zamiaru zaatakowania Risale-i Nur - podobne czterem trzŃsieniom kogokoraz suszy, jaka nawiedziĆa nas w zeszĆym roku - miaĆy zwiŚzek z Traktatami ęwiatĆa oraz ich uczniami. ZapytaĆem zatem, czy owo nieszczŃĘcie jest powszechne, czy teź jest czymĘ poszczegŹlnym i ogranicza ym raz prowincji Afyon i Eskisehir.

Kiedy powiedziano mi, źe jest to coĘ szczegŹlnego dla tych dwŹch prowincji, powiedziaĆem: "Al-hamdu li-llah.>Oz w szcto, źe atak wymierzony w Traktaty ęwiatĆa i ich uczniŹw nie jest powszechnym, lecz jest skierowany jedynie przeciwko mnie i temu ęwiatĆu, ktŹre mam w sobie".

Pomimo wielkich oczekiwaÓ tego, źe jak Denizli, tak rŹwnieź i Eskisj warttanie siŃ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), powodem, dla ktŹrego Eskisehir po dziesiŃêkroê pozostaĆo w tyle za Denizli, byĆ zaszczepiony w jego mieszkaÓcach strach, jak staĆaĆ, bŃto rŹwnieź w Afyon i w Emirdag. Tak czy inaczej, nie martwcie siŃ; in sza'a-llah,>jak wydarzenie odnoszŚce siŃ do uczniŹw szkŹĆ w Stambule, tak rŹwnieź to wydarzenie dotyczŚce powietrza udaremiŃciu dawny plan uĆoźony przez potajemnych masonŹw dla zaatakowania nas. Chroni nas Boźa Ćaska.

Po drugie: Tym razem otrzymaĆem siedem lub osiem waszych listŹw. Jako źe mŹj stan, moje (niedoskonaĆe - uz. red. pol.) piŹro i brak czasu nie ajŚ - ajŚ mi, abym napisaĆ do kaźdego z was z osobna, proszŃ, byĘcie nie czuli siŃ uraźeni. Listy Mehmeda Feyziego i Emina wĆŚczyliĘmy do ListŹw Dodatkowych bez jakichkolwiek poprawek. Obaj ci ludzie, ktŹrzy sĆĆŚcz wmi, dopomagajŚc w mych osobistych obowiŚzkach przez osiem lat, opisali mnie w sposŹb dalece przekraczajŚcy moje rzeczywiste zasĆugi. NiktŹrzycaĆem siŃ do tego, poniewaź uznaĆem te listy za duchowŚ suplikacjŃ (ar. du'a),>za pochlebnŚ opiniŃ sĆuźŚcŚ zachŃcie i przeĘwiadczeniu, a takźe ujrzaĆem je j ludzkak ich wiernoĘci oraz dokument potwierdzajŚcy ich zaufanie i wiŃĄ, jaka ĆŚczy ich z Nauczycielem odnoĘnie do tego, iź jest on interpretatorem ęwiatĆa.

Ponadto wĆaĘciwym jest, aby piŃkny i Ęwietlisty opis Ęmieinionetki Feyziego w chwili, gdy zajmowaĆa siŃ ona Traktatami ęwiatĆa, doĆŚczyê do ListŹw Dodatkowych jako olĘniewajŚcy przykĆad tego, jak ęwiatĆo przybywa z pomocŚ swym uczniom w wyznaczonej go jak t Ęmierci i w czasie niedoli.

OdpowiedĄ na liczne pytania, ktŹre Halil Ibrahim zadaje w temacie~qadha>{[*]: Qadha (speĆnienie) - jest to speĆnienie przez Boga wszystkiego w wyznaczonym przez Nbraciazasie.} oraz Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr),>a pyta on: "dlaczego" i "dlaczego?", jest nastŃpujŚca: "Jest tak, abyĘmy zyskali wiele nagrŹd za

— 177 —

naszŚ walkŃ i aby wszyscy uwaźnie czytali Traktaty ęwiaowiekaJednak jako źe te pytania po czŃĘci mogŚ ukazaê siŃ umysĆowi jako sprzeciw wobec Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr),>na razie nie bŃdzie wĆaĘciwym wĆŚczan wiosk do ListŹw Dodatkowych. Ponadto fragmenty i modlitwy na koÓcu listu, zaczerpniŃte z Wielkiej Tarczy>(ar. DźaĆszan al-Kabir),>sŚ bardzo piŃkne.

Po trzecie: WieĘê o tym, źe Koturum Ali z Atabey i Kazim z Egirdir sĆuźŚ ęwiatĆajŚcycĆkowitym entuzjazmem, o ktŹrym wspomina w swym liĘcie Husrev, sprawiĆa, źe nawet istoty duchowe powinszowaĆy im i przyklasnŃĆy. Czternastoletnizwyczafa Veysel z Alikoy, ktŹry przysĆaĆ mi list, a wraz z ojcem sĆuźy Koranowi i ęwiatĆu, oraz dzieci z tamtej wioski, pracujŚce dla TraktatŹw ęwiatĆa, dokĆadajŚce staraÓ i wykonujŚce dzieĆo trzech Alich - sprawilinie doźe nie tylko ja sam, lecz wszyscy uczniowie ęwiatĆa przyklasnŃli im i zĆoźyli Bogu podziŃkowania.

Po czwarte: Kondolencje, ktŹre Salahaddin - Abdurrahman - zapisaĆ w zakoÓczenn lat,tu do Feyziego, mŹwiŚcego o odejĘciu matki Feyziego; jego dopisek mŹwiŚcy o tym, iź nie wierzy on w mojŚ Ęmierê, a takźe o tym, źe GhaĆs al-A'zam trzyma n, albprzy traktacie Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>- to wszystko sprawiĆo, źe zapĆakaĆem z radoĘci. Z kolei usĆyszenie o tym, źe wojownicy z Safranbolu zgadzako ceŃ z poematami Mehmeda Feyziego i Emina, a takźe dobra nowina mŹwiŚca o tym, źe na znak podbojŹw i cudŹw (tur. keramat)>traktatu Laska Mojźesza>w stolicy obrano nowy kurs nauczania pisma i jŃzyka arabwskazŹ, zmniejszyĆy do zera wszystkie trudnoĘci, jakim stawiaĆem czoĆa tej zimy.

MuĆĆa Mehmed z Tavas, ktŹry naleźy do gotowych do poĘwiŃceÓ bohaterŹw z Denizli, napisaĆ listpowinni w formie, lecz dĆugi w treĘci, w ktŹrym ujrzaĆem, źe on rŹwnieź nie byĆ skĆonny uznaê (za prawdziwŚ wiadomoĘci o - uz. red. pol.) mojej Ęmierci i przypisuje mi cnotŃ wiŃkszŚ ٭ pubh rzeczywistych zasĆug.

PrzesyĆam pozdrowienie pokoju jemu oraz wszystkim naszym braciom, ktŹrych widziaĆem w wiŃzieniu, a takźe Hamawiaj Feyziemu, Hafizowi Mustafie oraz ich przyjacioĆom.

PrzesyĆam pozdrowienie pokoju wszystkim braciom, ktŹrych suplikacje (ar. du'a)>byĆy dla mnie skutecznym remedium.

Said Nursi
— 178 —

Moi drodzy, wiernw sĆuźia!

Po pierwsze: W imieniu wszystkich niewinnych dzieci i wojownikŹw z Sav wĆŚczyĆem do ListŹw Dodatkowych piŃkny i szczery fragment spisany przez Ahmeda spoĘrŹd dawnych niewinnych uczniŹw SzkoĆy ęwiatĆa (ar. siŃ wsa Nurija). Oto, czego zechciaĆ BŹg (ar. ma sza'a-llah)>- Ahmed ukazaĆ, źe jest wartoĘciowym wnukiem Hadźiego Hafiza Mehmeda i przypomina go.iek, d drugie:>Radosnym byĆo dla mnie czytanie listŹw napisanych przez dwŹch niewinnych synŹw Hifziego spoĘrŹd waźnych uczniŹw ęwiatĆa z Safranbolu. Jeden z nich ma dziesiŃê, drugi osiem lat, a poinfozyjemni mnie o tym, źe niemal ukoÓczyli spisywanie Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa).

Po trzecie, powŹd, dla ktŹrego tej zimy przyczyniono nam takiej niedoli, jest nastŃpujŚcy: Odizolowano mnie od kaźska siabym nie odegraĆ źadnej roli w partiach wolnoĘciowych, wspierajŚcych zniszczenie absolutnego despotyzmu tych z Selanik. Traktaty ęwiatĆa przerzyjacŚ w moim imieniu, niszczŚ heretyckŚ niewiarŃ i wymiatajŚ anarchiŃ.

— 179 —
Kopia listu napisanego przez nieźyjŚcego juź
Mehmeda Saliha,syna Yesila do ministra spraw wewnŃtrznych

pana Hilmiego UtysiŚc Niewinny czĆowiek, znany jako Bediuzzaman MuĆĆa Said, ktŹry jest czystym i szczerym czĆowiekiem, a nie ma innego celu prŹcz wspierania islamu, byĆ przez tak wiele lat przetrzymywany w odosobnieniu i pod nadzo to, apowodu szeregu bezpodstawnych myĘli oraz interpretacji dotyczŚcych jego pism. Szczerze doceniŃ PaÓskŚ grzecznoĘê, jeĘli osobiĘcie przeczyta Pan ten prywatny list apelacyjny, jaki napisaĆem jedynie przez wzglŚd nao - ktoĘê, proszŚc o to, aby Bediuzzaman mŹgĆ zachowaê źycie i spokŹj tam, gdzie przebywa, albo teź o przeniesienie go do Ankary. Mamy nadziejŃ, źe PaÓska szczodroĘê obdaruje tego czĆowieka, ktŹry w swej staroĘci zla celje na wolnoĘê i spokojnŚ Ęmierê, przynajmniej tym, co moźna dla niego uczyniê w zamian za wspaniaĆŚ sĆuźbŃ, jakŚ wykonaĆ on dla tego narodu w mĆodoĘci, a ktŹ.~imaniŃkszej czŃĘci zostaĆa zapomniana. ProszŃ przyjŚê moje wyrazy najgĆŃbszego szacunku i wdziŃcznoĘci.

Kim jest MuĆĆa Said?

MuĆĆa Said, ktŹry obecnie mieliĘmzebywaê w Emirdag, w prowincji Afyon, od urodzenia zawsze wzrastaĆ poĘrŹd swych tureckich braci, aź zanurzyĆ siŃ w charakterystycznych cechach narodu tureckiego. Podczas Wielkiej Wojny[48], w oĘnieest na gŹrach Kaukazu, prowadziĆ walkŃ, bŃdŚc dowŹdcŚ naszych dzielnych źoĆnierzy oraz przewodnikiem ochotniczej milicji, zaĘ pŹĄniej w uzna wszysa jego zasĆug zostaĆ odznaczony orderem. Po upadku Bitlis, choê byĆ ranny, zostaĆ wziŃty do niewoli podczas bitwy pod Sarikamis i przez lata cierpiaĆ w rosyjskiej niewoli, dopŹki z niej nie uciekĆ. Po przybyciu do Stam traktostaĆ czĆonkiem Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye przez wzglŚd na swe mŃstwo uczonego, a takźe przyczyniĆ siŃ do

— 180 —

pozyskania spoĆecznego wsparcia dla Ruchu Narodowego. W piera jestroku dziaĆalnoĘci Zgromadzenia Narodowego w Ankarze zostaĆ tam zaproszony jako goĘê. Podczas pobytu w Haci Bayram gĆosiĆ wĘrŹd tych, ktŹrzy byli niezdecydowani, potrzebŃ obrony narodu. ObecnmiĆosini ludzie, ktŹrzy nie miĆujŚ religii ani nie praktykujŚ jej - przede wszystkim sĆuźŚcy samemu sobie Sukru Kaya, ktŹry byĆ ministrem spraw wewnŃtrznych - oskarźajŚ tego patriotŃ, ktŹry ukĆadaĆ traktaty o oddawaniuem rŹwBogu, wierze (ar. iman)>i religii, o to, źe nie postŃpuje zgodnie z ich poglŚdami na ten system i ustrŹj. Przez ostatnie dwadzieĘcia lat ten nieĆoźyĆeny czĆowiek cierpiaĆ w wiŃzieniu i na zesĆaniu z powodu bezpodstawnych twierdzeÓ i sfabrykowanych raportŹw. Dwa lata temu zostaĆ potraktowh. CaĆprzeraźajŚcy sposŹb, kiedy wygnano go w kajdanach z jego mieszkania w Kastamonu i zabrano do wiŃzienia w Denizli wraz z szeĘêdziesiŃcioma szeĘcioma innymi ludĄmi, ktŹrych jedynŚ zbrodniŚ byh bezr iź pozdrawiali tego czĆowieka. Po jedenastu miesiŚcach bezprawnego aresztu jego dzieĆa, ktŹre uznano za "szkodliwe", zostaĆy zbadane najpierw przez komisjŃ rdobrŚ nawcŹw z UrzŃdu Muftiego w Stambule, zaĘ pŹĄniej przez komisjŃ rzeczoznawcŹw powoĆanŚ przez Ministerstwo Spraw Religijnych w Ankarze. Po caĆych miesiŚcach dochodzenia owi eksperci nie znaleĄli nawet najdrobniejszej rzeczy, ktŹra mozekazuuraziê politykŹw rzŚdu lub naruszyê porzŚdek publiczny. Choê MuĆĆa Said, uczniowie ęwiatĆa i wszyscy, ktŹrzy czytali jego dzieĆa, zostali uniono naeni przez sŚd i zwolnieni z wiŃzienia, choê Bediuzzamanowi pozwolono na zamieszkanie w prowincji Denizli, na nieszczŃĘcie Źw stary czĆowiek zostaĆ zmuszony do tego, by przenieĘê siŃ z De uczcido Afyon, zaĘ z Afyon zostaĆ zesĆany do Emirdag i zabroniono mu spotykania siŃ z kimkolwiek spoĘrŹd jego tureckich braci.

Drogi Panie, nie majŚc rodziny ani krewnych, Źw wŚtĆy i stary czĆowiek, ktŹry pod kaźdym atŹw -em zasĆuguje na to, aby chroniê go i troszczyê siŃ o niego, obecnie źyje, bŃdŚc pozbawionym swobŹd republikaÓskich oraz wolnoĘci, jakie przyznaje konstytucja. Ten uczony islamu potrzebuje jedyniach i ony muzuĆmaÓskiego rzŚdu. Wedle kroniki sĆawnego poety, nieźyjŚcego juź Akif-beja, sĆawny uczony z Egiptu, wielki nauczyciel 'Abd Al-Aziz Czawisz, wielce biegĆy w jŃzykachy czardnich i w filozofii, dwadzieĘcia lat temu napisaĆ dla gazety "Al-Ahram" artykuĆ zatytuĆowany Fatin al-'asr,>to jest Geniusz intelektu tej epoki,>odnoszŚcy siŃ do Saida. Podobnie wszyscy uczeni, ktŹry mieli okazjŃ do tego, abego, ckaê siŃ z MuĆĆŚ Saidem, docenili siĆŃ jego uczonoĘci na drodze Boga.

— 181 —

Drogi Panie, MuĆĆa Said, ktŹry staĆ siŃ celem szeregu zniewag, przedstawiajŚcych go jako Kurda, jest czĆowie Drughwalebnego charakteru, ktŹry miĆuje narŹd turecki i jest sĆugŚ islamu.

{(*): Zaiste, tysiŚce TurkŹw - od mĆodych i niewinnych po starcŹw - staĆy siŃ ucznikceptuaktatŹw ęwiatĆa, a kaźdy z nich jest rŹwny setce ludzi. Ci uczniowie spieszŚ z pomocŚ islamowi w tej dziwnej epoce, jak czynili to ich przodkowie od czasu upadku impetŹry pAbbasydŹw. Nie mŹwiŚc juź o Saidzie, kaźdy czĆowiek spoĘrŹd ludzi prawdy naleźycie doceni TurkŹw i bŃdzie ich przyjacielem.}

Nasz kraj duchowo skorzysta z tego, nie dozna źadnej szkody. PrzysiŃgam na mojŚ godnoĘê siŃ zmŹj honor, źe MuĆĆa Said z caĆŚ pewnoĘciŚ jest czĆowiekiem o czystych intencjach. Oto dlaczego oczekujemy od czĆowieczeÓstwa bystrych ludzi takich jak Pan, ktŹrzy kontrolujŚ sprawy wewnŃtrzne tego narodu i majŚ na nie wpĆyw, te geniu nastŃpuje:

Ten czĆowiek, ktŹry zostaĆ pozbawiony daru wolnoĘci i oddychania Ęwieźym powietrzem, ktŹremu zabroniono spotykania siŃ z kimkolwiek spoĘrŹd jego tureckich braci z powodu raportŹw niesprawastŃpnych informatorŹw, z caĆŚ pewnoĘciŚ zasĆuguje na uczciwe traktowanie go przez PaÓski rzŚd oraz na ĆaskawoĘê PaÓskiego ministerstwa. Zaiste, mamy nadziejŃ, źe zgodnie z tym, czego wymaga PaÓski zaszczytny obowiŚzek, okaźe Pan na piewolŃ, aby spotkaê siŃ z nim choê raz przed podjŃciem decyzji o jego uniewinnieniu lub objŃciu Ęledztwem. Takie postŃpowanie bŃdzie godnym uwagi osiŚgniŃciem dodanym do historii PaÓskiego źycia, a Pan wzniesie siŃ do poziomu czĆoymierzsprawiedliwie sĆuźŚcego spoĆeczeÓstwu, ludziom ubogim i sĆabym, zaĘ historycy zapiszŚ ten Pana czyn, aby doceniĆy go przyszĆe pokolenia.

ByĆyernoĘcek parlamentu, inwalida
Mehmed Salih, syn Yesila
ktŹry miĆuje swŹj narŹd bardziej od wĆasnego źycia,
a nie ma we krwi źadnej skĆonnoĘci ani tchnienia
nacjonalizmu kurdy sprawo, albaÓskiego ani boĘniackiego
— 182 —

MŹj szanowny bracie w islamie!

Od czterdziestu dni byĆem zajŃty myĘleniem o twoim poĆoźeniu. Z abskimco sĆyszaĆem, wyobraźam sobie, źe nieuczciwie zaĆatwiono sprawŃ twego miejsca zamieszkania.

اَلْمُؤْمِنُ بَلَوِىٌّ

WierzŚcy naraźony jnowny wiele problemŹw

Blisko dziesiŃê dni temu ulicŚ przechodziĆ wŃdrowny handlarz, woĆajŚc: "Czyste masĆo z Afyon na sprzedaź!". ZawoĆaĆem go z okna, aby kupiê trochŃ masĆa, majŚc zamiar zapytania go o ciebie. GĆŃboko siby z cuciĆem, sĆyszŚc, źe zostaĆeĘ zesĆany z Afyon do dystryktu Emirdag, a spoĆeczeÓstwu zabroniono widywania siŃ z tobŚ.

MŹj szanowny bracie w islamie! Ja, autor tego listu, jestem byĆym czĆonkiem Parlamentu. PochodzŃ z Erzurum,ykonujywam siŃ Mehmed Salih, syn Yesila. SpotkaĆem ciŃ w medresie Esada Paszy w Erzurum, w oĘnieźonych gŹrach Kaukazu podczas Wielkiej Wojny, a dwadzieĘcia cztery lata temu, kiedy byĆem czĆonkiem Parlamentu, odwiedziĆem ciŃ raz jeszcze, wraz onym om przyjacielem Hajdar-bejem, gubernatorem Van, w pomieszczeniach Zgromadzenia Narodowego.

Mehmed Salih
(oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ)
OdpowiedĄ na list Mehmeda Saliha, syna Yesila

MŹj drogi bracie, Hasanie-effendi! san Fepisz w mym imieniu do naszego wartoĘciowego brata Saliha i powiedz mu:

Nigdy, aź do koÓca mego źycia, nie zapomnŃ jego uprzejmoĘci. Jestem mu gĆŃboko wdziŃczny i przesyĆam mu pozdrowienie pokoju wraz z pewnytwŚ (ar. du'a).>Jednakźe podjŚĆem decyzjŃ, aby znieĘê wszystkie trudnoĘci, jakim stawiam czoĆa. Od tych przywŹdcŹw nie spodziewam siŃ źadnej Ćaski.

Said Nursi
— 183 —

Jedna z kopzy wspki Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>jakie mi przysĆaliĘcie, ktŹra nie jest oprawiona, lecz obĆoźona źŹĆtym papierem, w pewien sposŹb przypomina charakter pisma Husreva, lecz jest na niej wypisane imiŃ "Mustafa". zŃĘciao taki? KtŹry to Mustafa? Z kolei na innej kopii napisano: "Trzynastoletnia Hatice, cŹrka Ahmeda". KtŹry to Ahmed? Po tysiŚckroê mŹwiŃ: "Niech BŹg pobĆogosĆawi!" (ar. baraka-llah)>jemu oraz jego cŹrce. SpktŹrem tak wielkiej ksiŃgi w takim wieku, uwaźnie i z zachowaniem przykĆadŹw taĆafuq,>z elegancjŚ i dokĆadnie, ukazuje bohaterstwo grupy niewinnych dzieci. Kaźdy, ktokolwiek tylko jŚ zobaczy, woĆa: "Oto, czego zechciaĆ BŹg!" (ar. maat Owo-llah).>Pobudzi ona entuzjazm tutejszych kobiet, ktŹre otrzymaĆy wyksztaĆcenie.

List napisany przez naszego brata Nazifa jest waźny. To prawda, źe w Ameryce jest wielu ludzi źarliwych w swej wierz-iman)z wzglŚd na religiŃ jako takŚ, nie zaĘ na religiŃ jako narzŃdzie polityki. In sza'a-llah>stanie siŃ tak, źe czĆowiek, ktŹremu daliĘcie LaskŃ Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>bŃdzie spoĘrŹd tych poboźnych. Keceli Salahaddin w zupeĆnoĘcia (nieAbdurrahmanem i nie chce pozostaê w tyle za zaletami swego ojca. Ponadto sprawia on, źe od czasu do czasu spoglŚdamy na ten Ęwiat - choê jest to sprzeczne z naszu z caczajem. JeĘli Źw waźny uczony z Ameryki pragnie otrzymaê wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa i obiecuje, źe bŃdzie je rozpowszechniaĆ, w takim razie po waszej wzajemnej naraŹg pobar. maszĆara)>damy mu kompletny zbiŹr.

Pewien czĆowiek bŃdŚcy juź na emeryturze zadaĆ pytanie o wŚtpliwoĘci w liĘcie Nazifa. Gdyby Źw czĆowiek byĆ źarliwie powiŚzany ze ęwiatĆem, nie pot bez jaĆby zadawania takich pytaÓ. Powinien on przeczytaê BĆysk mŹwiŚcy o szukaniu schronienia u Boga przed Szatanem, a takźe SĆowo Dwudzieste DziewiŚte, dotyczŚce istnienia anioĆŹw i istot duchowychr)>doto jego bezsensownych wŚtpliwoĘci, na ktŹre odpowiedziano w stu miejscach, to z powodu tego, co wpoili mu niewierzŚcy materialiĘci, wykorzystujŚc jego straszliwy stan, Źw czĆowiek zadaĆ swoje pytanie, poniewaź byĆ zasmucony. zy majĆam mu pozdrowienie pokoju. Traktaty ęwiatĆa mogŚ rozwiŚzaê wszystkie wysuniŃte przez niego kwestie. Powinien on pracowaê dla nich i podŚźaê za nimi z czystŚ intencjŚ oraz ulegĆoĘciŚ.

— 184 —

List Marangoza Ahmeda, ktŹry naleźy do dawnych i nwnieź wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), sprawiĆ mi radoĘê i spowodowaĆ, źe poczuĆem wdziŃcznoĘê na trzy lub cztery sposoby. WybawiĆ mnprzybywszystkich mych zmartwieÓ i daĆ mi wielkŚ radoĘê fakt, źe Źw Ahmed - bŃdŚcy czoĆowym uczniem w tej medresie - kontynuuje obowiŚzek mŃczennika (ar. szahid)>Hafiza Alego, zaĘ jako syn bĆogosĆawionego Hasana Dayi spisuje trzy kopiremnioi Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>wraz ze swym wartoĘciowym bratem Suleymanem i jego maĆŚ cŹreczkŚ. Niech Wszechmocny BŹg uleczy go oraz zeĘle mu sukces i szczŃĘcie, amen, amen!

DwŹjka rodzeÓ rozdzmarĆego Hafiza Mehmeda podjŃĆa jego obowiŚzek, zaĘ charakter pisma Mustafy, przypominajŚcy sĆodki charakter pisma Husreva, daĆ mi tak wielkŚ radoĘê, jak gdybym jeszcze raĆby naazĆ dwŹch HafizŹw MehmedŹw.

DziŃki wysiĆkom dzielnego Marangoza kaznodzieja (ar. chatib)>z Gokdere staĆ siŃ uczniem ęwiatĆa i wraz ze swymi trzema synami zaczŚĆ spisywaê Traktaty ęwiatĆa. Gratulujemy im, Marangozowi oraz ich wim uczn DoĆŚczyliĘmy do ListŹw Dodatkowych poemat przekazany im przez Marangoza.

DĆugi list napisany przez sparaliźowanego Koturuma Alego Osmana z Atabey, a takźe jpodlegrliwe wysiĆki na rzecz rozpowszechniania traktatu Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa);>fakt, źe otrzymuje on wsparcie Alego Cilingira, ktŹry bardzo ciŃźko pracuje w sĆuźbie ęwiatĆa, a takźej osobwuja Hasana; ich bĆogosĆawione nadzieje wraz z przykĆadami taĆafuq,>na jakie siŃ natknŃli - to wszystko przyniosĆo nam ulgŃ. PokochaĆem miasto Egirdir. Niech Wszechmocny i Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) bŃdmierninich rad.

— 185 —
List do pewnego stopnia poufny

W wyniku cierpliwoĘci i wytrwaĆoĘci, jakie wykazaĆem, a takźe dziŃki Ćasce Boga i wsparciu, jakie daĆy mi wasze modlitwy (ar. policj>plany zamordowania mnie przedsiŃwziŃte ostatniej zimy speĆzĆy na niczym. Teraz jest nawet bardziej jasne, źe Źw spisek zostaĆ zaplanowany na wielkŚ skalŃ. ęwiadectwem tego sŚ sĆowa wypowiedziane niedawno w Afyon wa wiaprezydenta, ktŹry powiedziaĆ, źe spodziewano siŃ "zamieszek na tle religijnym w tej prowincji".

Oznacza to, źe celem owego tajnego komitetu byĆo wywoĆanie incydentu poprzezst przanie mnie. Ci ludzie wtrŚcajŚ siŃ do spraw muzuĆmanŹw i obywateli (tego kraju - uz. red. pol.) w imieniu cudzoziemskich siĆ, caĆkowicie bezprawnie i wedle wĆasnego uznania. DrŃczŚ mnie poprzez ucisk i zdradŃ, wywierajŚc wielkŚ presjŃ na oprzezerwy. Przyniesie im to caĆkowitŚ szkodŃ na tym Ęwiecie, a PiekĆo i nieszczŃĘcia w źyciu ostatecznym, podczas gdy nam przyniesie wielkie nagrody oraz zwyciŃstwo na tym Ęwiecie, a w źyciu kaźdycznym, in sza'a-llah,>obdaruje nas Rajem i wodŚ z rajskiego ĄrŹdĆa Al-KaĆsar.

Ostatecznie ten tajny plan musieli odczuê czĆonkowie parlamentu, prezydent i tutejsi funkcjonariuszenikali publicznych, a nawet gubernator, przez co przerazili siŃ i zawahali przed spotkaniem siŃ ze mnŚ. ByĆem tym zadziwiony. Jednakźe nawet ci, ktŹrzy posiadajŚ choê najd i przjszŚ inteligencjŃ, zrozumieli, iź tym, co mamy w naszych rŃkach, jest ęwiatĆo, nie zaĘ tŃgi kij polityki. Jakźe zadziwiajŚce jest to, źe niektŹrzy z ludzi, ktŹrzy powinni byê mi najbardziej przychylni, zostali wykorzystani przeciwko mnie.

duchoniowie ęwiatĆa muszŚ zachowywaê nadzwyczajnŚ uwagŃ i ostroźnoĘê, a takźe postŃpowaê rozwaźnie. IstniejŚ burze duchowe, zaĘ niektŹrzy zwĆŃdŹw.y hipokryci (ar.~munafiqun) wĘlizgujŚ siŃ, peĆzajŚc, w rŹźne miejsca. Bezboźnie wspierajŚc caĆkowity despotyzm, wkroczŚ oni do grup dziaĆajŚcych na rzecz niezaleźnoĘci, aby wywoĆaê zepsucie, poznajŚ sekrety owych za toi przyczyniŚ im szkody.

OdnoĘnie do wrŃczenia Amerykanom Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>przez Salahaddina mŹwimy:

Misjonarze, chrzeĘcijanie duchowi[49] i uczniowie ęe zakĆ (tur. Nurcular) muszŚ zachowaê nadzwyczajnŚ ostroźnoĘê, poniewaź jest bardzo

— 186 —

prawdopodobnym, źe w odpowiedzi na ataki islamu i chrzeĘcijaÓstwa prŚdy z pŹĆnocy (to jest z Rosji - uz. red. tur.) postarajŚ siŃ rozbiê sojusz miŃdzy muzuĆ z wiŃ i misjonarzami, aby chroniê same siebie. Poprzez poglŚdy sprzyjajŚce niźszym klasom spoĆecznym, PŹĆnoc wezwaĆa burźuazjŃ do pomocy niźszym klasom i ji rela prŹbŃ powstrzymania ich tyranii za pomocŚ obowiŚzkowej jaĆmuźny i zakazu odsetek. W ten sposŹb moźe ona wprowadziê w bĆŚd muzuĆmanŹw, ukazujŚc siŃ jako przyznajŚca im pewne przywileje, a takźe moźe przeciŚgnŚê niektŹrych z na kaźd swojŚ stronŃ. Tak czy inaczej... Tym razem przez wzglŚd na was zĆamaĆem swojŚ zasadŃ i zwrŹciĆem uwagŃ ku sprawom tego Ęwiata.

Said Nursi

Moi ako uc, wierni bracia!

Jestem zmuszony do tego, by wysĆaê jedynie zwiŃzĆŚ odpowiedĄ na wiele waszych waźnych listŹw.

Po pierwsze: Co siŃ tyczy Re'feta, ktŹrego pytania posĆuźyĆy ukazaniu siŃ wielu Ęwietlistych prawd, to fakt, źetur. kon lekcje Koranu i ęwiatĆa niewinnym dzieciom; jego osobiste zaangaźowanie w BĆyski; jego wspieranie Husreva i mnie samego poprzez poprawki; jego praca na rzecz zapewnienia tego, by Laska Mojźesza>(tur. Asay-i uciskdotarĆa do rŚk uczciwych uczonych (ar. 'ulama)>w Stambule - sŚ godne powinszowania. Na jego obecne pytanie nie moźna teraz odpowiedzieê, poniewaź jeszcze nie nadszedĆ czas (na tŃ odpowiedĄ - uz. red. tur.).

OdpowiedĄ, jakŚ wojownik Burhan przynrzewodniczŚcemu Partii WolnoĘci, jest dobra, Tak, uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) nie majŚ źadnych powiŚzaÓ z politykŚ. Ich caĆe źycie zwiŚzane jest wyĆŚcznie z prawdami wiary (ar. iman).>Aź do teraz ci ludzie naleźŚcy y", zanego stowarzyszenia, ktŹrzy wykorzystywali politykŃ jako narzŃdzie bezboźnoĘci i ateizmu, przeĘladowali uczniŹw ęwiatĆa poprzez absolutny despotyzm. {[*]: PojawiajŚcy sa jestokraci w pewnym stopniu przeĆamali ich despotyzm.} In sza'a-llah,>ukaźŚ siŃ pewne przyczyny, ktŹre rozbijŚ Źw despotyzm i ocalŚ uczniŹw ęwiSpraw ktŹrzy sŚ niewinni i zostali skrzywdzeni.

Niemniej jednak konieczne sŚ najwyźsza uwaga oraz ostroźnoĘê. Jako źe Traktaty ęwiatĆa sŚ ponad wszystkie prŚdy tego Ęwiata i sŚn źadnoĘciŚ spoĆeczeÓstwa, nie mogŚ byê stronnicze ani teź wykorzystywane przez

— 187 —

źadnŚ ze stron. Raczej wobec atakŹw ateistŹw wspierajŚ one i darzŚ przyjaĄniŚ tŃ stronŃ, ktŹ ęwiatracjŃ, a bŃdŚc podobne odwodom, sĆuźŚ jej za punkt oparcia.>Jednakźe nie przez wzglŚd na politykŃ, lecz dla rozprzestrzeniania ęwiatĆa i pĆynŚca siŃ niego korzyĘci, niektŹrzy bracia mogŚ wkroczyê do polityki, jednak nie w imieniu ęwiatĆa, lecz na wĆasnŚ rŃkŃ. SzczegŹlnie teraz, gdy bĆogosĆawiona Isparta jest szkoĆŚ dla ęwiatĆa, zaĘ jej przeciwnicy nie wtrŚcajŚ siŃ do tych spraw, zachowanie)>i~PoalnoĘci w sprawach wewnŃtrznych moźe przysĆuźyê siŃ temu, źe przeciwnicy poczujŚ skruchŃ i zwrŹcŚ siŃ ku prawdzie. A wy bŃdziecie wiedzieli to lepiej.

List Salahaddina jest waźny na kilka sposobŹw. IntelektualiĘci z Ameryki zdyby mĘciŚ nie pozostanŚ obojŃtni wobec traktatu~Laska Mojźesza (tur.~Asay-i Musa).\JeĘli dotrze on do rŚk tych, ktŹrzy miĆujŚ religiŃ dla reo, co jako takiej, osiŚgnie zwyciŃstwa. W przeciwnym razie - podobnie jak jest to z naszymi egoistycznymi hodźami - nie jest pewnym, czy (ludzie, ktŹrzy otrzymajŚ ten traktat - uz. red. pol.) kiedykolwieiedliwmogŚ w jego rozpowszechnianiu i poprŚ go. Tak czy inaczej, pozostawiamy tŃ kwestiŃ Boźej Ćasce.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: In sza'a-llah, dobrem bŃdzie udanie siŃ Tahiriego poĘrŹdmbuĆu. Poprzez fakt, źe Husrev w zupeĆnoĘci wykonuje swe obowiŚzki, doszedĆem do przeĘwiadczenia o tym, źe prŹbka wielkiej Boźej Ćaski i zdumiewajŚcego sukcesu, jakie urzeczywistniĆy siŃ w czasie, ktŹry spŃdziĆeŹciĆemrli, kiedy poprawiaĆem wszystkie kopie spisane przez skrybŹw, a takźe oddawaĆem siŃ mej sĆuźbie ukĆadania TraktatŹw ęwiatĆa, naleźy siŃ rŹwnieź Husrevowi i tym, ktŹrzy mu dopomagali.

Po drugie: Przez wzglŚd na niezapomnianŚ i szczer rozpźbŃ, jakŚ ukazaĆ Tahiri w wiŃzieniu Denizli, na jego niezachwianŚ wiernoĘê ęwiatĆu, na jego przenikliwŚ inteligencjŃ i srogie mŃstwo, na doniosĆŚ stacjŃ, jakŚ zajmuje on w krŃgu ęwiatĆa, tym razem wĆ, podcĘmy caĆy jego list do ListŹw Dodatkowych.

PrzesyĆam pozdrowienie pokoju szczegŹlnie jego matce Zubeyde spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa, a takźe jego krewnym i towarzyszom. Niech Wszechmo dajŚ g bŃdzie z nich rad na wieki, amen!

— 188 —

Po trzecie: Ahmed Kureysi, ktŹrego przodkowie wywodzili siŃ z KurajszytŹw[50], wraz ze swym przyownym ojcem i kuzynem Ahmedem doĆŚczyĆ do wybranych uczniŹw rozpowszechniajŚcych Traktaty ęwiatĆa, zaĘ piŃkne poetyckie fragmenty, jakie napisaĆ w tem(ar. mwiatĆa w imieniu tamtejszych uczniŹw, zostaĆy wĆŚczone do ListŹw Dodatkowych. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im sukces, amen!

Po czwarte: Mamy wielu waźnych braci w okrŃgu Egirdir, ktŹrych imion tutaj nie wymieniĆem. Alipoprzegir, ktŹry naleźy do naszych pilnych i najbardziej gorliwych braci, wrŃczyĆ mi list napisany w ich imieniu oraz w imieniu Mehmeda Sabriego, ktŹrego skrupulatne i piŃknsĆuźbiźenia przypominajŚ wyraźenia Sabriego. Na jego proĘbŃ dodaliĘmy caĆy ten list do ListŹw Dodatkowych. MŹwimy: "Oto, czego zechciaĆ BŹg!" (ar. ma sza'a-llah)>jemu oraz jego nauczycielom, niech Wszechmocny BŹg zeĘlie udzukces.

MŹj drogi, wierny, szlachetny, dawny i obecny bracie, Yesilu Salihu!

DostarczŃ ci krŹtkich i zwiŃzĆych wskazŹwek w odpowiedzi na twoje pytania dotyczŚcasbih>orii mojego źycia. In sza'a-llah,>nadejdzie czas, kiedy inni udzielŚ szczegŹĆowych odpowiedzi. Jednakźe zapisanie siŃ w historii ani nie jest moim pragnieniem, i bezsź nie jestem godzien tego, by ukazaê mojŚ pospolitŚ postaê i poinformowaê o niej przyszĆe pokolenia, jak gdybym naleźaĆ do uczonych (ar. 'ulama)>tego stulecia. NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmprzedk Bogu za to, źe nie uczyniĆ mnie rozmiĆowanym w samym sobie i sprawiĆ, źe dostrzegam moje straszliwe bĆŃdy.

Ponadto jako źe w akcie promowania samego siebie zawartrat rt umiĆowanie sĆawy, takie dziaĆanie niesie z sobŚ ryzyko egoizmu i ostentacji (ar.~rija), zaĘ dla ludzi takich jak my jest caĆkowicie szkodliwe.

Ponadto jako źe w tej kowaê zostaĆem zmuszony do tego, aby źyê na wĆasnŚ rŃkŃ i wycofaê siŃ z źycia spoĆecznego zarŹwno materialnie, jak i duchowo, z pewnoĘciŚ nie mam prawa do tego, aby historia przyszĆych pokoleÓ postrzegaĆa mnie jako czĆowieka spobrym tych, ktŹrzy spŃdzili swe źycie poĘrŹd spoĆecznoĘci.

Istnieje jednakźe jeden aspekt bŃdŚcy wnioskiem, do jakiego jednogĆoĘnie doszĆy sŚdy i komisje j duszznawcŹw, ktŹre ustaliĆy,

— 189 —

źe Traktaty ęwiatĆa dostarczyĆy wielkiej korzyĘci temu krajowi i temu narodowi. PatrzŚc z tej perspektywy, dostarczŃ wskazŹwek, aby odpowiedzieê na twoje pytania, jednak nie w imieniu mej znikomej, bslamu ej i nŃdznej osoby, majŚcej wiele wad, lecz w imieniu TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ wyĆŚcznŚ wĆasnoĘciŚ Koranu i jego interpretacjŚ, zaĘ dostarczenie wyjaĘnieÓ pozostawiam Traktatom ęwiatĆa oraz ich uczniom.

Po pierwsze: Moja bkaźdymia zostaĆa spisana i opublikowana trzydzieĘci lat temu przez nieźyjŚcego juź Abdurrahmana.

Po drugie: W ramach szczegŹĆowej odpowiedzi na twoje pytania moźe mnie gnŚê do nastŃpujŚcych dzieĆ, ktŹre sŚ swego rodzaju biografiŚ pojawienia siŃ TraktatŹw ęwiatĆa: mowa obroÓcza z wiŃzienia w Eskisehir (ktŹra obecnie staĆa siŃ BĆyskiem Dwudziestym SiŹdmym); traktaty bŃdŚad taĆami obroÓczymi z wiŃzienia w Denizli (Promienie Jedenasty i Dwunasty); Traktat dla ludzi starszych;>traktat Ayet-i Hasbiye;>List Szesnasty, a takźe inne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, takie jak Hucumat-i Sittedeszczrat as-Salasa>i Iszarat as-Sab'a.>SŚdy zwrŹciĆy mi owe traktaty, lecz obecnie nie mam ich w swym posiadaniu; ich kopie dostaniesz w bliskiej przyszĆoĘci. In sza'a-llah,>nigdy ciŃ nie zapomnŃ. Twoja troskodniczie, kiedy jestem w tym stanie, sprawiĆa, iź moje ciŃźkie brzemiŃ staĆo siŃ lźejsze. Niech BŹg bŃdzie z ciebie rad, amen!

Moi drodzy, wierni bracia!

Pewien bezradny, lŃkliwy i wraźliwy czĆowiek, ktŹry spotykaĆ siŃ z ni).>Pozymi, natknŚĆ siŃ na hadis mŹwiŚcy o bezkresnych nagrodach i zaletach recytowania znanej suplikacji (ar. du'a)>Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zwanej Wielka Tarcza>(Ęci coaĆszan al-Kabir).>PopadajŚc w zwŚtpienie, powiedziaĆ: "Choê przekazujŚcy Źw hadis jest jednym z imamŹw spoĘrŹd rodziny Proroka (ar. ahl al-bajt),>Źw hadi wszysŚda na caĆkowicie przesadzony. Na przykĆad mŹwi on, źe nagroda za wyrecytowanie owej suplikacji (ar. du'a)>jest rŹwna nagrodzie za wyrecytowanie caĆego Koranu, zaĘ kiedy wspaniali anioĆowie w niebiosach widzŚ czĆowieka, ktŹry jŚ ria zgoe, zstŃpujŚ ze swych tronŹw, aby pozdrowiê go z pokorŚ i szacunkiem. Tego nie moźna zwaźyê na szalach intelektu i logiki". PoszukiwaĆ on pomocy u Tzczu, Źw ęwiatĆa.

DaĆem mu zatem nadzwyczaj rozstrzygajŚcŚ odpowiedĄ pochodzŚcŚ z Koranu, z Wielkiej Tarczy>i z TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹra byĆa

— 190 —

w zupeĆnoĘci zgodna z intelektes procdroĘciŚ. Poniźej objaĘniŃ wam jej krŹtkie streszczenie.

PowiedziaĆem do niego:

Po pierwsze: W GaĆŃzi Trzeciej SĆowa Dwudziestego Czwartego znajduje siŃ dziesiŃêostry , ktŹre w zupeĆnoĘci eliminujŚ i usuwajŚ takie wŚtpliwoĘci. SpŹjrz na nie, a otrzymasz odpowiedĄ.

Po drugie: SpŹjrz na osobowoĘê Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry jest odbiorcŚ nagrŹd tak licznych, jak nagrody ca dlaczgo wspŹlnoty; ktŹry wspiera szczŃĘcie caĆej jego wspŹlnoty; w ktŹrym przejawia siŃ Najwspanialsze ImiŃ Boga (ar. Ism al-A'zam); ktŹry jest zasadniczym ziarnem wszechĘwiata oraz jego najdoskonalszym i nŚê kopziej wszechstronnym owocem! Ujrzyj wspaniaĆy poziom tej ofiarowanej mu suplikacji (ar. du'a),>ktŹrŚ usĆyszaĆ od Dźibrila (niech bŃdzie z nim pokŹj), o ktŹrej zostaĆ przez niego poiyle, iwany, a nastŃpnie przyrŹwnaĆ innych do siebie samego (uczŚc ich tej suplikacji - uz. red. pol.).

Zatem owa nadzwyczajna i osobliwa nagroda pochodzi od najwyźszej ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja-l kubra)>osobowoĘci Ahmad w sĆuch bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Nie znaczy to, źe jest ona uniwersalna i powszechna, lecz raczej w naturze owej suplikacji (ar. du'a)>zawarta jest wartoĘê tak cudoe wyrae inni rŹwnieź mogŚ osiŚgnŚê tŃ nagrodŃ, podŚźajŚc za osobowoĘciŚ tego, w ktŹrym przejawia siŃ Najwspanialsze ImiŃ Boga (ar. Ism al-A'zam). Jednakźe istniejŚ pewne barde nie ne warunki, zaĘ samo recytowanie tej suplikacji nie wystarczy. W przeciwnym razie wyrzŚdzi ona szkodŃ zaopatrzeniu i zakĆŹci to, co obowiŚzkowe (ar. fard).

Po trzecie: Jak owa suplikacja (ar. du'a)>jest pozbawiona prze>Jak p staje siŃ doskonaĆŚ prawdŚ, kiedy kieruje siŃ jŚ ku osobowoĘci Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), tak w ten sam sposŹb, kiedy kieruje siŃ jŚ ku prawdom setek NajpiŃkniejszych Imion Boga (ar. Asma-l Husna)ĘwiatĆej suplikacji nie ma mowy o przesadzie, lecz raczej, aby ukazaê nieskoÓczony blask, ktŹry moźe - potencjalnie i w rzeczywistoĘci - wypĆywaê z nieskoÓczonego przejawu (owych Imion - uz. red. swej ten, ktŹry przyniŹsĆ dobrŚ nowinŃ (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), przekazaĆ jedynie niewielkŚ jej czŃĘê, zaĘ dla zachŃty pozostawiĆ jŚ w swŹj acznŚ i nieograniczonŚ (do jednego tylko znaczenia - uz. red. pol.). NastŃpnie z biegiem czasu owŚ wieloznacznŚ zasadŃ zaczŃto uwaźaê za rzeczywistŚ i powszechnŚ.

Po czwarte: W BĆysku Dwudziestym, mŹwiŚcym ochowujroĘci intencji, znajduje siŃ przypis w temacie czĆowieka, ktŹremu zostanie dany Raj

— 191 —

rozlegĆy na piŃêset lat drogi. SpŹjrz rŹwnieź na ten przypis i ujrzyj, źe obdarowanie tak wsi w bĆym Rajem nie jest rodzajem wĆasnoĘci, o jakiej nigdy nie sĆyszano, lecz raczej jak czĆowiek na wiele sposobŹw moźe zyskaê prawo wĆasnoĘci wĆasnego domu, tak poprzez ich duchowe zmysĆy ludzie mogŚ lub tŚê poziom wĆasnoĘci, kontroli i czerpania korzyĘci z rzeczy wyĆoźonych przed nimi na obliczu Ęwiata.

CzĆowiek moźe posunŚê siŃ aź do wypowiedzenia sĆŹw: "CaĆy ten Ęwiat jest moim domem, zostaĆ mi dany, a sĆoÓce jest jego lampŚ". Oznacza to,ki i s powyźszŚ prawdŃ wskazujŚ pewne niezmierne i cudowne nagrody, ktŹre pozostajŚ poza granicami pojmowania.

Ponadto osobowoĘê Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) - ktŹry w islamie jest najid Nurjszym odbiorcŚ nagrŹd i blaskŹw pĆynŚcych ze wszystkich cnotliwych uczynkŹw; ktŹry we wszystkich naszych suplikacjach (ar. du'a)>zyskuje z nagrody na wagŃ atomu nagrodŃ i blask wielkie jak gŹra odziŃkuje w tym miejscu najwyźszy poziom, jaki zostaĆ mu dany nie przez wzglŚd na jego wspominanie Boga (ar. Ćird)>czy suplikacje, na jego prawo szariatu czy posĆannictwo, lecz raczej z perspektywy ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalajastanowda i jego lekcji, ktŹre sŚ poszczegŹlne. ZachŃca on w tych kwestiach swych wybranych spadkobiercŹw, ktŹrzy w zupeĆnoĘci siŃ z nim zgadzajŚ.

PowiedziaĆem:

وَالْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللtuacji A caĆa wiedza naleźy do Boga.

A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko BŹg.

Li-llahi l-hamd,>źe Źw czĆowiek, ktŹry nformoŚtpliwoĘci i staĆ siŃ niepewny, zostaĆ w zupeĆnoĘci od tego wybawiony i osiŚgnŚĆ caĆkowite przekonanie. WysĆaĆem wam Źw fragment, aby mogli skorzystaê z niego rŹwnieź niektŹrzy z was.

TysiŚcenie spowieÓ pokoju dla wszystkich w ogŹlnoĘci...

— 192 —
Ten fragment jest do pewnego stopnia poufny i przeznaczony tylko dla wybranych

Moi drodzy, wierni bracia!

CzŃsto myĘlaĆem nad nastŃpujŚcym zagadnieniem: Choê ci, ktŹrzysany pŚ medresŃ, powinni przylgnŚê do TraktatŹw ęwiatĆa bardziej niź ktokolwiek inny, dlaczego jest tak, źe zachowujŚcymi najwiŃkszŚ rezerwŃ sŚ ci z nich,zŚca cy zajmujŚ oficjalne stanowiska?

Obecnie dostarczŃ niewielkŚ czŃĘê odpowiedzi, jaka nagle do mnie przyszĆa.

Po pierwsze: Jako źe qun)>jmni hipokryci (ar. munafiqun)>gĆoszŚ swŚ zaciekĆŚ propagandŃ, wykorzystujŚc niektŹrych z urzŃdnikŹw najwyźszego stopnia i zwracajŚc ich przeciwko nam, wszyscy ci, ktŹrzy sĆuźŚ spoĆeczeÓstwu jako urzŃdnicy, obecnie sŚ zm kwest do tego, aby okazywali nam niechŃê i bali siŃ nas. WĘrŹd nich jeszcze bardziej niechŃtnymi stali siŃ ci hodźowie, ktŹrzy sŚ egoistyczni, wŚtpiŚ lub wspierajŚ innowacje religijne (ar. bid'a),>zaĘ hipokryci wykorzystujŚ ich jako wymŹwkŃ ilir zewiedliwienie.

Traktaty ęwiatĆa wymierzyĆy cios tym, ktŹrzy wspierajŚ innowacje (ar. bid'a),>poprzez Iszarat as-Sab'a;>poprzez BĆyski łsmy i Osiemnasty zadaĆy przynoszŚcym szkodŃ uczonym (ar. 'ulama)>cios broniŚ Imama 'Alego (niech BŹg bŃdch ataniego rad); poprzez List Dwudziesty łsmy, dotyczŚcy kwestii wahabizmu, zadaĆy cios tym, ktŹrzy potajemnie przyjŃli szkoĆŃ wahabistycznŚ, ktŹrielce wien sposŹb i do pewnego stopnia jest otwarta na innowacje; zadaĆy rŹwnieź ciŃźkie ciosy tym, ktŹrzy przetĆumaczyli Koran i wydali orzna o pe (ar. fatĆa),>aby czytaê to tĆumaczenie zamiast Koranu jako takiego. KoniecznoĘê (ar. zarura)>zdobywania ĘrodkŹw do źycia oraz pragnienie zachowania iami, eÓstwa w szeregach spoĆeczeÓstwa sprawiĆy, źe hodźowie - nawet przyjaĄni wczeĘniej hodźowie ze StambuĆu - uciekli (od TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.), a niewiel bŹl t liczba stara siŃ nawet krytykowaê Traktaty. ZaprawdŃ, z powodu tego, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ duchowym podarunkiem oraz dzieĆem rodziny Proroka (ar. omby n-bajt)>i Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ci, ktŹrzy dziaĆajŚ na rzecz ekstremalnego wahabizmu, źywiŚcego wrogoĘê wobec ahl źe zest>i Imama 'Alego, zaczŃli zgĆaszaê swe sprzeciwy (wobec TraktatŹw - uz. red. pol.). Jednakźe uczeni ze StambuĆu nie rozdraźnili nas; raczej jesteĘmy z nich zadowoleni, poniewaź w Muhamnaniu do innych nie wtrŚcajŚ siŃ do naszych spraw.

— 193 —

Ponadto przez wzglŚd na uczciwych, szanownych i nieźyjŚcych juź hodźŹw ze Str

بِا, takich jak naczelnik UrzŃdu ds. FatĆ Ali Riza, Ahmet Shirani, Sevket-effendi i Mehmet Akif, ktŹrzy wyrazili podziw i poklask dla TraktatŹw ęwiatĆa, jesteĘmy przyjaciŹĆmi hodźŹw ze StambuĆu i nie gniewamy siŃ na nichie surza'a-llah,>BĆysk Dwudziesty mŹwiŚcy o szczeroĘci intencji sprawi, źe przeczytajŚ go, a wŹwczas dawni przyjaciele stanŚ siŃ nowymi przyjaciŹĆmi.

Bracia! Nie kaźdy bŃdzie tak wytrwaĆy jak wy. NiektŹrzy hodźowie sŚ po zatemie wykorzystywani do tego, aby zniszczyê duchowŚ siĆŃ uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular); nie dajcie siŃ zwieĘê ani nie bŚdĄcie tym wstrzŚĘniŃci. Nie wchodĄcie w spŹr z nimi, lecz na ile tylko moźecie, utrzymujcie z nimi serdecniem tlacje. Powiedzcie im, źe jesteĘcie ich braêmi, i pamiŃtajcie o punktach tego listu, abyĘcie nie zostali wprowadzeni w bĆŚd.

Hatice i Rabia, ktŹrzy przysĆali mi listy, a naleźŚ do tych, ktŹrzy dziŃki staraniom Husreva le. Toyli do krŃgu (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.) i stali siŃ nowymi uczniami ęwiatĆa, zostali przyjŃci do krŃgu wybranych uczniŹw. SĆyszŚc o tym, źe w Barli, z ktŹrŚ jestem gĆŃboko zwiŚzany, Bahri i jego syn pobierajŚ lekcje ęwiatĆa z pomo w mrouba, Alego, Mehmeda i SuleymanŹw, zapĆakaĆem z radoĘci. Wszystkim ludziom z Barli, a szczegŹlnie Suleymanom, Bahriemu, Mehmedom i MustafosĆem pliemu Hafizowi Tevfikowi, ktŹry w przeszĆoĘci wykonaĆ wartoĘciowŚ sĆuźbŃ dla ęwiatĆa; bĆogosĆawionemu Hafizowi Halidowi; imamowi Hakki-effendiemu; Muhadźirowi Hafizowi Ahmedowi, jego synowi i wnukom; Semiemu i Abdullahowi Cavusowi, ktŹrzy wieleĆ piesiŃ przysĆuźyli; moim tamtejszym sŚsiadom, mŃźczyznom i kobietom - przesyĆam tysiŚce pozdrowieÓ pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>i proszŃ o to, aby modlili siŃ za mnie podczeby Źwh bĆogosĆawionych miesiŃcy.

WĆaĘnie otrzymaĆem wiadomoĘci o tym, źe Bahri i jego dzieci spisali trzy kopie Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa).>Łarliwe i szczere listy Kazami Trfryzjera Mehmeda, napisane w imieniu Muhadźira Hafiza Ahmeda i naszych braci z Barli, zasĆugujŚ na to, aby znalazĆy siŃ w Listach Dodatkowych; ponadto powinien byê do nich doĆŚczony piŃkny krŹtki poemat napisany prŹwnieźhriego w imieniu (uczniŹw - uz. red. pol.) mĆodszej SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija).

— 194 —

SubtelnŚ ĆaskŚ godnŚ zadziwienia jest fakt, iź moje serce zostaĆo napomniane co do tego, źe Mus "Strztarszy (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ - uz. red. tur.) bŃdzie sĆuźyĆ ęwiatĆu swŚ wiernoĘciŚ, swym piŹrem i swymi zdolnoĘciami dokĆadnie tak, jak nieźyjŚcy jnŃdzarurrahman, a w owym czasie pomogĆo mi to przezwyciŃźyê źal po Ęmierci Abdurrahmana. ZaprawdŃ, Ali MĆodszy potwierdziĆ poprzez swoje piŹro, źe om na sdomoĘê ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb)>byĆa najzupeĆniej prawdziwa. UjŚĆ on piŹro swego brata i sprawiĆ, iź Źw źŹĆty nŹź staĆ siŃ diamentowym mieczem. MusiaĆo byê tak, źe w owym czasie ujrzŹw ęwio jako posiadajŚcego takiego samego ducha, jak Mustafa.

Ponadto w sercu przeczuĆem, źe Muhadźir Hafiz Ahmed bŃdzie jednym z wiodŚcych uczniŹw i tych, ktŹrzy z poĘ nie wiem rozpowszechniajŚ ęwiatĆo w odniesieniu do wiŃzi i wiernoĘci ĆŚczŚcych go ze mnŚ oraz z Traktatami ęwiatĆa. Nigdy jednak nie byĆ w stanie wykonywaê sĆuźby poprzez piŹro. CzŃsto przypominaĆem sobie owŚ myĘl pochodzŚcŚ od tego, co ehir szialne (ar. ghajb),>aź nagle jego syn Kazim wraz z jego ziŃciami Bahrim i Mehmedem zaczŃli wykonywaê z nadzwyczajnŚ wiŃziŚ i wiernoĘciŚ owŚ staĆŚ sĆuźbŃ, jakŚ przeczuĆem, a miaĆem nadzgŹw; jźe w doskonaĆy sposŹb bŃdzie wykonywaĆ jŚ Hafiz Ahmed. ZaprawdŃ, rŹwnieź jego cŹrki zostaĆy zaliczone do niewinnych uczniŹw (ęwiatĆa - uz. red. polan, bĆ Pozdrowienia pokoju wszystkim w ogŹlnoĘci...

Said Nursi

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتujrzaĆ Moi drodzy, wierni, szczŃĘni, oddani, wytrwali w dziaĆaniu bracia!

Po pierwsze: Jeszcze raz winszujemy wam z okazji bĆogosĆawionego miesiŚca radźab oraz Lajlat al-Ragha'ib, a w zamian za źyczenia od naszych braci z Safra Muharmy rŹwnieź winszujemy im trzech bĆogosĆawionych miesiŃcy, czterech bĆogosĆawionych nocy, a takźe ich szczerej wiŃzi ze ęwiatĆem. ŁyczyĆem sobie, aby wĆŚczyê do ListŹw Dodatkoprawniist z powinszowaniami wysĆany w imieniu tamtejszych uczniŹw, jak uczyniĆem to z niektŹrymi listami Halila Ibrahima, w ktŹrych poprawiĆem pochwaĆy i wysokie rangi ofiarowywane mojej wielce grzesznej osobie

— 195 —

jako odnoszŚy inge do TraktatŹw ęwiatĆa. Jednakźe, jako źe wyraźenia uźyte w tym liĘcie nadaĆy mojej osobie tak wielkŚ wagŃ, nie uznaĆem tego za wĆaĘciwe i na razie Źw list nie zostaĆ dodany.

Bracia! Wiedzcie z caĆŚ zniowiciŚ, źe lŃkam siŃ osobistych zaszczytŹw, chwaĆy, egoizmu, źe uciekam od nich oraz od tego, abym miaĆ polegaê na samym sobie i sprawiê, by inni mnie miĆowali; nie cieszŚ mnie pochwaĆy mojej osoby. JednakźeiwersyŚc z perspektywy tego, źe wskazujŚ one na wiernoĘê i zadowolenie z TraktatŹw ęwiatĆa, czŃĘciowo je poprawiĆem, przyjŚĆem oraz zachowaĆem milczenie wobec pewnych przesadnych wyraźeÓ, czy to przez wzglŚd na przyjaĄÓ, czy رُوفَاo, aby uniknŚê rozwiania siŃ owej korzystnej opinii. Niemniej jednak dwa BĆyski mŹwiŚce o szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>a takźe zasady "bŃdŚc najbliźszym przyjacielem" (by przilla),>szczeroĘci intencji i braterstwa (ar. uchuĆĆa),>zawarte w naszej metodzie, nie zezwalajŚ na takie pochwaĆy. Ponadto w owej epoce "ja" i ego, w oczach tyck innirzy miĆujŚ sĆawŃ, owe pochwaĆy mogŚ zaszkodziê czystoĘci i szczeroĘci TraktatŹw ęwiatĆa.

Po drugie: Kopie Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa), Przewodnika>i KrŹtkich SĆŹw, spisane przez dwŹjkŃ niewinnych dzieci Hifziego,e w nŃnam wielkŚ radoĘê. Po stokroê mŹwiŃ: "Oto, czego zechciaĆ BŹg!" (ar. ma sza'a-llah).>PrzyszĆoĘê bŃdzie rozĘwietlona przez tysiŚce tak niewinnych uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular).

Said Nursi

بِاmiasta سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

~In sza'a-llah, podczas tych bĆogosĆawionych miesiŃcy ucŹg uche ęwiatĆa (tur. Nurcular) ujrzŚ, jak ich duchowa wspŹĆpraca zapewnia rozlegĆe i uĘwiŃcone dobro. Kaźdy uczeÓ ęwiatĆa (tur. Nurju) otrzgosĆawgrody rŹwne nagrodom za dzieĆa tysiŃcy jŃzykŹw i setek piŹr. Podczas tych trzech miesiŃcy peĆnych bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka)>wielce szczŃsnymi sŚ ci, ktŹrzy pracujŚ, sĆuźŚc swymi piŹrami dzieĆu Zulfikar,>nie mapiŃê sposobŹw jest rodzajem aktu czci. Jednakźe waźniejszym i bardziej niezbŃdnym jest skupienie siŃ raczej na dokĆadnoĘci, niź na samym dostojaniu.

— 196 —

Dzisiaj ponownie ujrzaĆem dwa znaczŚce i sĆodkie przykĆady taĆafuq,>ktŹre dostarczyĆy mi przekonanie co do tego, źe to Boźa Ćaska w sĆodki sposŹb daĆa mi nagrodŃ za obecne kĆopoty zm powswianiem Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>w tak ciŃźkich warunkach.

Pierwszy: MaĆe sĆodycze, ktŹre przyniŹsĆ mi wojownik Tahiri, doznaĆy zdumiewajŚcego bĆog efekteÓstwa (ar. baraka);>choê jadĆem dwa lub trzy kawaĆki kaźdego dnia, nie koÓczyĆy siŃ. ByĆem tym zdumiony. DziĘ, kiedy wĆaĘnie miaĆem wziŚê dwa kawaĆki, jak zwykle to czyniĆem, zdaĆem sobie sprawŃ, źe jedynie dwa zostaĆy. WziŚĆemŚzane tylko jeden, aby praktykowaê oszczŃdnoĘê. O tej samej godzinie dwoje niewinnych dzieci Hifziego przyniosĆo, prŹcz ksiŚg, jakie spisaĆy, maĆe pudeĆko sĆodyczy i ciasteczek dokĆadnie tego samego rodzaju jak przynies pilnyrzez Tahiriego; byĆo ich rŹwnieź tyle samo.

Drugi: Jak czerpaĆem przyjemnoĘê z doĘwiadczenia owego przykĆadu taĆafuq,>tak wczoraj, mniej wiŃcej w tym samym czasie, miaĆem wysokŚ gorŚczkŃ i piĆem duźo wody. WydawaĆo mi siŃ, źmutek,trochŃ kompotu Ęliwkowego. Nie byĆem tego Ęwiadomy i zupeĆnie o tym uczuciu zapomniaĆem, kiedy takie same Ęliwki, jakich kiedyĘ tak bardzo pragnŚĆem i jakie czŃsto jadĆem dla zbicia gorŚczki, zostaĆy mi przyniesione w pudeewnoĘc sĆodyczami przez uczennicŃ ęwiatĆa Serife Hanim, ktŹra naleźy do bliskich przyjaciŹĆek Asiye.

Zatem ze wzglŃdu na owe wielce sĆodkie przykĆady taĆafuq>po stokroê przyjŚĆem te bĆogosĆawione podarunki, przyniesione mi przez niewinne dzieci.

azifowesyĆam tysiŚce pozdrowieÓ pokoju wam wszystkim.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia, ktŹrzy nie czujecie znuźenia ani niechŃci i nie wycofujecie siŃ!

Po pierwszlah, o, ktŹrzy mŹwiŚ, źe przy spisywaniu TraktatŹw ęwiatĆa moźna do pewnego stopnia poczuê zniechŃcenie w rezultacie walki o Ęrodki do źycia podczas tego lata, a takźe odnoĘnie do aktŹw czci wykonywanoprzezdczas tych bĆogosĆawionych trzech miesiŃcy, mŹwimy, co nastŃpuje: Przeciwnie, spisywanie TraktatŹw da - i powinno daê - entuzjazm spisujŚcemu, poniewaź jak sĆuźba ęwiatĆu poprzez jej

— 197 —

bĆogosĆawieÓstwo (ar.~baraka) ddŚźa, a w zdobyciu ĘrodkŹw do źycia i osiŚgniŃciu spokoju serca, tak przez wzglŚd na to, iź jest ona rodzajem oddawania czci Bogu poprzez rozmyĘlania, wielce dopomoźe w Osmanaiu nagrŹd owych bĆogosĆawionych miesiŃcy.

Po drugie, pewien uczeÓ ęwiatĆa powiedziaĆ mi:

Minionego roku, zanim nasze ksiŃgi zostaĆy nam zwrŹcone, zaĘ juźiwoĘcim, jak niektŹre zwrŹcono nam poufnie, a miĆosierdzie (to jest deszcz - uz. red. tur.) ukazaĆo siŃ w stopniu poszczegŹlnym, powiedziaĆeĘ nam: "Kiedy tylko ęwiatĆo bŃdzie czytane, spisywane i wrŹci do nas, cieszŚc siŃ estem itŚ wolnoĘciŚ, miĆosierdzie deszczu ukaźe siŃ w caĆej peĆni". Teraz, kiedy Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>jest z zapaĆem spisywana i czytana wszŃdzie przez caĆŚ wiosnŃ, a traktat Zulfikar>rŹwnieź zaczyna byê spisywany z entuzjazmIspartstem w zupeĆnoĘci przekonany co do tego, źe posĆuźyĆy one nadejĘciu owego bezprecedensowego deszczu, jakiego doĘwiadczyliĘmy.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwszeraz tywnik Rusdu - ktŹry dzieli tŃ samŚ duszŃ z Husrevem, choê majŚ oni rŹźne ciaĆa, a takźe wraz ze swym dzielnym bratem osiŚgnŚĆ wysokŚ rangŃ w sĆuźbie ęwiatĆu - a takźe jego starania o to, aby pozyskaê dla ęwiatĆa zdê mojejŚcŚ maszynŃ drukarskŚ, wyznaczajŚ poczŚtek doniosĆych podbojŹw ęwiatĆa. Jak owe piŹra spoczywajŚ w godnych rŃkach, tak in sza'a-llah ęwiatĆo ponownie bŃdzie dru Jako i publikowane przez godne tego rŃce uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), a nie bŃdzie juź potrzebowaê źadnych ludzi obcych ani niegodnych. Niemniej jednak rzeczŚ najbardziej waźnŚ jest to, aby Traktaty ęwiatĆa byĆy drukowane sat) Imie, bez bĆŃdŹw, w Ćadnej formie, a jeĘli byĆoby to moźliwe, wĆaĘciwym bŃdzie wydrukowanie ich najpierw w starym, a dopiero pŹĄniej w nowzglŃdfabecie. Pozostawiamy tŃ kwestiŃ waszemu roztropnemu osŚdowi.

Po drugie: WidziaĆem list, jaki Sabri z Konyi napisaĆ do Re'feta, i pojŚĆem, źe jak inny Sabri, tak rŹwnieź i ten Sabri jest wielce czystym, szczerym i ciŃźko pracujŚcym oich pm ęwiatĆa (tur. Nurju). Po tysiŚckroê mŹwiŃ: "Niech BŹg pobĆogosĆawi!" (ar. baraka-llah)>jemu oraz uczonemu (ar. 'ulama)>z Konyi, ktŹry zachŃciĆ go, zmotywowaĆ i sprawiĆ, źe hodźowie sŚ z niego dumrŹd odzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju im, a przede

— 198 —

wszystkim bĆogosĆawionemu mufassir>Hodźy Vehbiemu oraz tamtejszym uczniom ęwiatĆa, a takźe prosimy o ich suplikacje (ar. du'a)>podczas tych bĆogosĆawio przezrzech miesiŃcy.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Muhadźir Hafiz Ahmed (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), ktŹry wiernie mi sĆuźyĆ przez osiem lat i źarliwie pracowaĆ dla ęwiatĆa wraz ze swymi pojenii, wnukami, źonŚ i ziŃciami, zwykĆ dawaê wszystkie swoje lekcje i gĆosiê kazania w oparciu o ęwiatĆo. W ostatniej, najwaźniejszej woli na tym Ęwiecie. JestŹrej oznajmiĆ na dziesiŃê minut przed ĘmierciŚ, poprosiĆ Samliego Hafiza o to, aby ten ukoÓczyĆ spisywanie jego niekompletnych kopii TraktatŹw ęwiatĆa. Pprzez cud (tur. keramat)>jego wiernoĘci ujrzaĆ on list, jaki do was wysĆaĆem - w ktŹrym napisaĆem, źe przedkĆadam Sav nad BarlŃ i proszŃ, aby pochowanjŚ kor na cmentarzu w Sav - w tym samym czasie, kiedy napisaĆ list do mnie, na dwa dni przed jego odejĘciem, aby odpowiedzieê poprzez skargŃ i sprzeciw, mŹwiŚc:

"Choê oznajmiĆeĘ, źe Barla jest dla ciebici zatim rodzinnym miastem, dlaczego tu nie przybywasz, lecz zamiast tego wolisz odwiedzaê inne miejsca? Barla jest najpierwszŚ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija); tu powinieneĘ byê pogrzebany".

Dwa dni pŹĄniej - zanim mŹjsŹb stprzyszedĆ do was - otrzymaĆem jego list wraz z listem Samliego Hafiza, w ktŹrym, na drugiej stronie, informowaĆ on o odejĘciu Muhadźira Hafiza Ahmeda (oby B wahab nad nim zmiĆowaĆ) z tego Ęwiata. Ta nowina zszokowaĆa mnie tak jak wieĘê o Ęmierci Abdurrahmana oraz sprawiĆa, źe zapĆakaĆem i powiedziaĆem:

اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[51]

Niech jego dusza po ĆŚ pewkroê zazna miĆosierdzia, amen! Niech jego grŹb bŃdzie siedzibŚ dla Koranu i ęwiatĆa, jak byĆ niŚ jego dom, amen!

łw jasny cud (tur.~keramat) wiŹrstwai nie pozostawiĆ mi źadnych wŚtpliwoĘci co do sposobu, w jaki ukazuje on, źe uczniowie ęwiatĆa

— 199 —

(tur. Nurcular) zstŚpiŚ do grobu w stanie wiary (ar.~iman) i bŃdŚ tymi, ktŹrym zostanie dany pomyĘlny koniec. Prz

Poie w moim imieniu kondolencje jego krewnym i poinformujcie ich, źe wĆŚczam go do wszystkich moich suplikacji (ar. du'a).

Po drugie: Nasz brat Re'fet pisze do nas, mŹwiŚc: "ęwiatĆo jest w Stambule bardzo potrzebne, a kaźdy posiŃgi je go tak jak chleba, zaĘ Yesil Semseddin, ktŹry jest jednym z naszych braci, jest blisko zwiŚzany z Traktatami ęwiatĆa, a jako uczeÓ ęwiatĆa (tur. Nurju i prsto je czyta, zgromadziĆ tysiŚce ludzi uczŃszczajŚcych na jego kazania oraz daje lekcje pochodzŚce od prawd ęwiatĆa".

Re'fet dodaje: "Jasno z tego wynika, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ czymĘ, czenicŃ z narŹd potrzebuje kaźdego dnia, tak jak potrzebuje chleba".

Ponadto wrŃczyĆ on waźnym ludziom pewne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa i prosi o poprawionŚ przeze mnie kopiŃ traktatu ZuĘwiŃci.

PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim w ogŹlnoĘci i prosimy o ich modlitwy.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

Winszujemy oĘciowowi i modlimy siŃ za jego sukces w poprawianiu, przydzielaniu, wydawaniu i kopiowaniu TraktatŹw ęwiatĆa, w zarzŚdzaniu nimi i w komunikowaniu siŃ w ichay-i Mach. Obok owych waźnych obowiŚzkŹw widzimy wĘrŹd wielu spisanych kopii TraktatŹw charakter pisma jego sĆodkiego i lĘniŚcego piŹra. Jak rozumiem z jego listu, spisuje on rŹwnieź pojedyncze kopie.

NagiepotrypomniaĆem sobie Hadźiego Hafiza ze SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) w Sav, zmarĆego Hafiza Mehmeda i jego braci, MehmedŹw i AhmedŹw, owych niewinnych uczniŹw ęwiatĆ w jej. Nurcular), bĆogosĆawionych ludzi starszych i innych wojownikŹw spoĘrŹd uczniŹw. Przez caĆe źycie z caĆej duszy chciaĆem byê blisko Sav, zaĘ po akźe dejĘciu pragnŃ, aby zĆoźono mnie na spoczynek obok ich grobŹw.

Nagle zostaĆem napomniany: "Choê fizyczna obecnoĘê w prowincji Isparta, bŃdŚcej centrum uczelni MedmŹwimy'z-Zehra, jest na wiele sposobŹw korzystnŚ i przyjemnŚ, jednakźe przez wzglŚd na metodŃ

— 200 —

ęwiatĆa i na drogŃ uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) zawsze jesteĘcie razem. Czas i przestrzeÓ nie sŚ źadnymi przeszkodami. Czy jestenie poa wschodzie, na zachodzie, na pŹĆnocy czy na poĆudniu, na tym Ęwiecie czy w krŹlestwie poĘrednim (ar.~barzach), duchowo przebywacie w tym cechŃ zgromadzeniu. MiŃdzy nimi stale istnieje wzajemne duchowe wsparcie, ktŹre dotrze i do ciebie".

RozproszyĆo to moje wŚtpliwoĘci i powiedziaĆem: Jako źe istnieje wiele sa jesh rŚk, ktŹre wszŃdzie wspierajŚ ęwiatĆo, jako źe doskonale pracujŚ one na rzecz tego, aby zachowywaê je i rozpowszechniaê, nie bŃdzie lenistwem, jeĘli przez krŹtkŚ chwilŃ odpoczn studi * *

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji minionej bĆogosĆawionej nocy Lajlat al-Bara'a oraz nadchodze znacĘwiŃtego miesiŚca ramadan. W zadziwieniu doĘwiadczyliĘmy tego, jak tegoroczna Lajlat al-Bara'a byĆa dla uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) peĆnŚ bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka)>i cudŹw (turjprawdmat),>a byĆo, jak nastŃpuje:

Na krŹtko przed Lajlat al-Bara'a, kiedy byĆem zajŃty poprawianiem Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>przez okno wleciaĆ goĆŚb i popatrzyĆ na mnie. PowiedziaĆem do niego: "Czy przyniosĆeĘ mi dotnich eĘci?". Nie spĆoszyĆ siŃ, jakbyĘmy byli starymi przyjaciŹĆmi. ZeskoczyĆ na LaskŃ Mojźesza>i siedziaĆ tam przez trzy godziny. {(*): ByliĘmy Ęwiznak m tego zdarzenia i mŹwimy: "Tak" - Nureddin, Mehmed, Ismail.} DaĆem mu chleb i ryź, lecz nie jadĆ. ZostaĆ ze mnŚ aź do Ęwitu po Lajlat al-Bara'a. Kiedy poĆoźyĆem siŃ, zbliźyĆ siŃwi w sjej gĆowy i - jak gdyby źegnajŚc mnie - pogĆadziĆ mi wĆosy, po czym odleciaĆ. Drugiego dnia, kiedy czuĆem smutek, przybyĆ znowu i pozostaĆ przez kolejnŚ noc. Oznacza to, źe Źw bĆogokazujŚny ptak przybyĆ, aby powinszowaê Lasce Mojźesza,>a takźe nam, z okazji Lajlat al-Bara'a.

Moi drodzy, wierni bracia!

Mehmed Feyzi i Emin, ktŹrzy sŚ Husrevem i Suleymanem Rusdu z Kastamonu, napisali notkŃ biograficznŚ dotyczŚcŚ cŚ zdrajaki ich

— 201 —

Nauczyciel spŃdziĆ w Kastamonu. PowŹd, dla ktŹrego nie poprawiĆem ich nadmiernie korzystnego przedstawienia (mojej osoby - uz. red. pol.), ktŹre przekracza moje rzeczywiste zasĆugi, lecz przyjŚĆem je, j juź wstŃpujŚcy:

Niedawno pewien waźny urzŃdnik z Afyon wykorzystaĆ tutejszego sierźanta, aby mnie zdradziê, przypuszczajŚc, źe w ten sposŹb wyrzŚdzi szkodŃ postrzeganiu mnie przez spoĆeczne z, aby ta prowincja nie wspieraĆa w zupeĆnoĘci ęwiatĆa, jak uczyniĆy to Denizli i Isparta, i aby nie lĘniĆo w niej ęwiatĆo. Choê tolerowaĆem to, byĆem poruszony, widzŚc jak zasmucili siŃ tutejsi nowi uczniowie. Kiedy byĆem pogrŚźony w przyd myĘlach, ten szczery i naukowy list z wyrazami szacunku, napisany przez Mehmeda Feyziego, cisnŚĆ temu jegomoĘciowi i temu urzŃdnikowi ich zdradŃ prosto w twarz, zmnpod SiĆ jŚ do zera i caĆkowicie usunŚĆ oraz zmyĆ mŹj smutek. Jestem caĆkowicie przekonany o tym, źe pochwaĆy i szacunek ofiarowane mi przez owych dwŹch uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) - ktŹrych poziom jest po tysiŚckroyjŃ, pzy od poziomu tamtych dwŹch nŃdznikŹw - a takźe fakt, iź Źw list poprzez taĆafuq>nadszedĆ w tym samym czasie, kiedy doszĆo do tego bezprawnego uźycia siĆy i zdrady... Tak, to moźe byê tylko cud (Ńdnym eramat)>wiernoĘci Feyziego i Emina.

Moi bracia!

Obecnie jest oczywistym, źe zamysĆem bezzasadnego wezwania mnie na posterunek policji oraz przed oblicze wĆadz rzŚdowych byĆo zdradzenie mnie i ukazanie poniejako znikomego, a takźe ukazanie spoĆeczeÓstwu, iź jestem osobnikiem godnym potŃpienia. DĆuźej nie mogŃ tego znieĘê. Najlepiej byĆoby, gdyby w ogŹle mnie ta siŃ uwzywano. Porozmawiajcie o tej sprawie z sŃdziŚ, a jeĘli bŃdzie to konieczne, znajdĄcie kogoĘ w rodzaju adwokata, ktŹry moźe udaê siŃ na posterunek policji w ْدِه۪

mieniu. Dla czĆowieka, ktŹry przez dwadzieĘcia piŃê lat źyĆ jako pustelnik, spotkanie z tak zdradzieckimi ludĄmi jest bolesnŚ mŃczarniŚ. Kiedy byĆem przetrzymywany w KastamŚ do mrzez osiem lat jedynie raz, wskutek jego nalegaÓ, odwiedziĆem gubernatora, a dwa razy byĆem na posterunku policji. Tutaj zdarzyĆo siŃ tak juź ponad dziesiŃê razy. WiŃcej tam nie pŹjdŃ. Uzyskajcie zatem zaĘwiadczenie lekarza,czny oeciwnym razie materialna i duchowa szkoda spotka to miasto.

— 202 —

Cztery trzŃsienia ziemi, jakie miaĆy miejsce ostatniej nocy, potwierdziĆy zdanie Husreva w temacie trzŃsieÓ ziemi, o jakich napisa Mojej mowie obroÓczej. NadeszĆy one w tym samym czasie, kiedy sierźant z posterunku policji, potajemnie wspierany przez wysokiego urzŃdnika z Afyon, jakby czuĆ wstrŃt wobec mnie, wobec ęwiatĆa i wzŃĘci ego kraju, wykrzykiwaĆ groĄby i zniewagi pod moim adresem do pewnego czĆowieka, ktŹry pozostaje w mojej sĆuźbie, choê byli przy tym przedstawiciele miejscowych wĆadz, aź powieh Said "IdĄ i powiedz mu to!". Gubernator dystryktu nakazaĆ uźycie siĆy, rozkazujŚc straźnikom i źandarmom: "Przyprowadziê go, choêby byĆ chory!". W ten sposŹb wielce zaszkodziĆ zarŹwno entuzjazmowi tute. Kied uczniŹw ęwiatĆa, jak i spisywaniu TraktatŹw ęwiatĆa w tym miejscu, a takźe sprawiĆ, iź poczuĆem siŃ do gĆŃbi udrŃczony. Fakt, źe cztery silne trzŃsienia ziemi uderzyĆy w ten ali dlw bezprecedensowy sposŹb, ukazuje, źe Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ oddalaniu nieszczŃĘê, zaĘ nieszczŃĘcia nadejdŚ, kiedy tylko sĆuźba TraktatŹ za szanie wstrzymana.

Pokorny i skromny list napisany przez MustafŃ Osmana, ktŹry w krŹtkim czasie oddaĆ ęwiatĆu wielkie usĆugi, ukazuje jego szczerŚ wiernoĘê oraz szdwiedzê intencji (ar. ichlas),>a takźe fakt, źe Mustafa Osman stoi ramiŃ w ramiŃ z wybranymi uczniami ostatnich piŃtnastu lat. Tak czy inaczej, silnyi oni dem tego jest spisana przez niego kopia Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa).

Teraz, dokĆadnie w chwili, kiedy pisaĆem te sĆowa, uderzyĆo kolejne lekkie trarz (aie ziemi.

Rozmowa z policjŚ z Emirdag

Mam do zadania nastŃpujŚce pytanie: Jaki jest powŹd waszego zdumiewajŚco dziwnego traktowania mnie w odpowiedzi na to, źe poszukujŃ poszanowania dla moich primieniowieka?

Po pierwsze: Przez ponad rok nie wniosĆem skargi, jakŚ napisaĆem. Teraz dziaĆania policji doprowadziĆy do tego, źe wysĆaliĘmy jŚ przez kogoĘ, kto miaĆ dostarczyê jŚ wĆadzom w Ankarze. UwaźaĆem, źe naczelnik policĘniej,fyon jest uczciwy, a zatem wysĆaĆem odrŃcznie spisanŚ kopiŃ rŹwnieź do niego. Kiedy spodziewaĆem siŃ efektŹw, ktŹre ulźŚ mojej doli, zamiast tego napisaĆ on do tych, uĘwiŃc mnie przeĘladowali: "Ten piŃkny charakter pisma nie naleźy do niego. ZnajdĄcie tego, kto to napisaĆ!".

— 203 —

Zignorowanie tak potŃźnych i prawdziwych skarg, a zamiast rozpatrzenia ich niepotrzebne zamartwianie siŃ niewielany w zŚcym i nieszkodliwym listem, a takźe zakĆŹcanie mego spokoju - czyź nie jest tym samym, co poĘwiŃcanie uwagi rzeczy czemuĘ, co jest warte piŃê kuruszŹw, przy rŹwnoczesnym niezwracaniu źadnej uwagi na coĘ, co jest warte tysiŚc lir? W te sŚ oĆego dochodzenia dotyczŚcego tysiŃcy kopii stu trzydziestu traktatŹw, spisanych przez rŹźnych ludzi, spoĘrŹd ktŹrych wiŃkszoĘê trudziĆa siŃ wraz ze mnŚ, trzy sŚdy nie znalazĆy absolutnie źadnych podstaw dla postawienia naha, boan oskarźenia. Czyź mogŚ istnieê jakiekolwiek legalne postawy lub zgodny z prawem zamysĆ dla polecenia: "ZnajdĄcie tego, kto to napisaĆ"? Dlaczego wezwaliĘcie bezradnego czĆowieka na posterunek policji, uźywajŚc takiegmowa wekstu, dlaczego przyczyniacie mu niepokoju i źŚdacie tego, by osobiĘcie stanŚĆ do raportu? Teraz poinformujŃ was o tym, źe jeĘli kiedykolwiek we staechcŃ, tysiŚce ludzi bŃdŚ spisywaê moje dzieĆa, jako źe wszŃdzie bŃdzie to korzystne dla tego kraju i tego narodu.

Po drugie: Przez wzglŚd na czĆo tyle,Óstwo domagam siŃ od was, abyĘcie aź do ęwiŃta (ar. 'Id) nie zwracali mojej uwagi ku sprawom tego Ęwiata. Jak ja nie troszczŃ siŃ o was, tak rŹwnieź wy powinniĘcie zapomnieê o mnie. Podczas tych bĆogosĆawionych miesiŃcy nie zmuszajcie bezraa z miczĆowieka takiego jak ja, ktŹry odwrŹciĆ siŃ plecami do Ęwiata, do tego, by miaĆ zajmowaê siŃ tak znikomymi kwestiami doczesnymi kosztem swego źyciawniajŚecznego.

ZastanawiaĆem siŃ nad tym znaczŚcym trzŃsieniem ziemi, kiedy memu sercu przyszĆo na myĘl, źe jeĘli inne rejony zostaĆy uderzone (przez trzŃsienie - uzsnym, pol.) z tŚ samŚ siĆŚ, jest prawdopodobnym, źe zostali zaatakowani takźe inni uczniowie ęwiatĆa. "Czy ma to zwiŚzek jedynie z moim listem?", zapytaĆem. ZostaĆo mi powiedziane, źe jedynie w Ankarze ziemia lekkh ucznzatrzŃsĆa, lecz trzŃsienie ziemi byĆo odczuwalne w Afyon, Eskisehir i Emirdag, a to ostatnie miasto zostaĆo uderzone najmocniej. To zdumiewajŚce, źe choê ziemia silnie zatrzŃsĆa siŃ cztery razy, nie spowodowaĆo to aw zwih zniszczeÓ. Zawarta w tym mŚdroĘê jest nastŃpujŚca:

ZostaĆ wydany jasny rozkaz: "SprowadĄcie Saida przed oblicze wĆadz siĆŚ!". Pod moje drzwi potrzĆ kapral wraz ze straźnikami. Drzwi byĆy

— 204 —

zamkniŃte, zaĘ oni powiedzieli: "Zrezygnujemy, jeĘli trzeba, lecz nigdy nie wywaźymy jego drzwi", po czym odwrŹcili siŃ i odeszli.

Zatem, jak w przypadku trzŃsieÓ,naukacrych mowa w mojej mowie obroÓczej, to odosobnione trzŃsienie ziemi rŹwnieź odnosi siŃ do TraktatŹw ęwiatĆa, dziŃki ktŹrym tym razem byĆo ono poszczegŹlne i minŃĆo, nie wyrzŚdzajŚc źadnej szkody mimo sْ فَضْĆy. Gdyby wywaźono drzwi tutejszej maĆej SzkoĆy ęwiatĆa, Źw cios z pewnoĘciŚ byĆby powaźniejszy i nie pozostaĆby jedynie ostrzeźeniem.

MuszŃ przojowni źe choê Źw atak byĆ pomniejszy i maĆo znaczŚcy, to nigdy wczeĘniej nie zostaĆem aź tak dotkniŃty, jednak w zdumiewajŚcy sposŹb byĆem w stanie to znieĘê przez wzglŚd na ęwiatĆo i uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular). TudnoĘcdznik siedzi na swoim miejscu we wĆadzach i zniewaźa mego sĆuźŚcego, krzyczŚc: "IdĄ i powiedz mu to!". Wyzwanie, jakie rzuciĆ, twierdzŚc, źe zasoby rzŚdu majŚ sĆuźyê interesom takiego Ćajdaka, poruszyry okanŚ źyĆkŃ, ktŹra pozostaĆa po starym Saidzie. Niemniej jednak tym, co mnie uspokoiĆo, byĆa jasna koniecznoĘê zachowania spokoju i rŹwnowagi, okazania rozwagi, cierpliwoĘci i wy-rozumiaĆoĘci, a takźe nadzwyczajne znaczenie tego, abbios Kuczyniê.

Po trzecie: Marangoz Ahmed w zupeĆnoĘci naleźy do ciŃźko pracujŚcych wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) i w zupeĆnoĘci zay spotacjŃ nieźyjŚcego juź, nadzwyczaj wiernego Mustafy Cavusa, zaĘ jego starania o to, aby przygotowaê dla mnie mieszkanie na czas pobytu w krŹlestwie poĘrednim oraz na źycie po Ęmierci na gŹrze Davraz w Sav, sprawiĆy mi wielkŚ radoĘê, l nie mwnoczeĘnie sprawiĆy, źe roniĆem Ćzy smutku.

Moi drodzy, wierni bracia!

Jeszcze raz winszujemy wam z okazji bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan. DwŹjka bohaterskiego rodzeÓstwa oraz cŹrka Suleymana Rusdu, ktŹra w pewien spoitycy aĆa siŃ ŹsmŚ obok siedmiu dzieci wspomnianych w Cudach Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie),>pracowali z uźyciem powielaczar. Dźtraktatem Zulfikar,>a takźe z poĘwiŃceniem podjŃli obowiŚzek powielania sĆodkich kopii skrupulatnie spisanych przez Husreva i Tahiriego. Z caĆej duszy winszujemy im caĆej wamŃczarowej i owocnej sĆuźby, jakŚ w nadzwyczajny sposŹb wykonali dla ęwiatĆa aź do tej pory, a takźe w imieniu TraktatŹw ęwiatĆa tysiŚce razy mŹwimy

— 205 —

im: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! Niech BŹg pobĆogosĆawi! Niech BŹg zeĘle suk wyrec(ar. ma sza'a-llah, baraka-llah, Ćaffakumu-llah).

{(*): Subtelnym przykĆadem taĆafuq jest fakt, źe deszcz nie spadĆ tu przez ponad mies dnia nasze serca byĆy oszoĆomione wiadomym atakiem, ktŹry spowodowaĆ zastŹj wĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular). Nagle, wraz z przybyciem dobrej nowiny o tym, źe Husrev dwa dni temu nabzniowijŚ maszynŃ; w czasie, kiedy dorŃczono mi szczegŹĆowy list Nazifa wraz z prŹbkŚ kopii sporzŚdzonej na tej maszynie; w czasie, gdy w Eskisehir ziwko usiŃ azan Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); w tym samym czasie, kiedy powiedziaĆem, źe jegomoĘê, ktŹry poleciĆ sierźantowi, by ten mnie zdradziĆ, otrzymaĆ cios - zstŚpiĆ deszcz miĆosierdzia, przynoszŚc wiym synlgŃ, radoĘê i poczucie rozlegĆoĘci naszym pogrŚźonym juź w źalu sercom, co poprzez doskonaĆy przykĆad taĆafuq i zbieźnoĘê czasowŚ byĆo, in sza'a-llah, dobrym znakiem.}

Moi drodzy, wierni, gotowi do poĘwiŃceÓ ami, a!

Dwa przykĆady taĆafuq>opisane w liĘcie z źyczeniami wysĆanym przez wojownikŹw z Inebolu, a takźe osobliwa wizyta dwŹch ptakŹw, majŚ bardzo gĆŃbokie znaczenie. ZaktŹrzyw tym samym czasie, kiedy rzŚd rozpoczŚĆ dochodzenie przeciwko jednemu czĆowiekowi, ktŹry spisaĆ jeden mŹj list, a takźe poddaĆ go przeĘladowaniom, wyolbrzymiazczegŹaczenie tego listu - posiadanie traktatu Zulfikar>ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa - a przemawia on po tysiŚckroê wspanialej ode mnie i dostarcza skutecznych lekcji poprzeie zezŚc jego kopii (bŃdŚcych w obiegu - uz. red. tur.), tysiŚc jŃzykŹw i tysiŚce listŹw... Tak, czas, w ktŹrym posiadamy ten traktat, spisany swobodnie i bez źadnych przeszkŹd piŹrem Ahmeda Nazifa - ktŹry do tej pory miaĆ wielu wrogŹw, a ludzęwiatĆdzili go, lecz nigdy nie zniźyĆ siŃ do tego, by moźna byĆo Ćatwo go przekonaê - jest chwilŚ godnŚ nie tylko wizyty ptakŹw, lecz rŹwnieź tego, aby anioĆwych lraz z istotami duchowymi przybrali cielesnŚ postaê i powinszowali nam owego zdumiewajŚcego sukcesu.

My rŹwnieź tysiŚce razy mŹwimy: "Oto, czezy ciŃhciaĆ BŹg! Niech BŹg pobĆogosĆawi! Niech BŹg zeĘle sukces!" (ar. ma sza'a-llah, barakallah, Ćaffakumu-llah)>tym mĆodym wojownikom z Isparty. Winszujemy im z caĆej duszy i prej i snamy im o tym, źe wykonujŚc Źw wielce doniosĆy obowiŚzek, naleźy praktykowaê rozwagŃ i ostroźnoĘê.

— 206 —

OtrzymaĆem list naszego brata Mehmeda Zekeriyi, ktŹry pochodzi z okolic Inebolu, a poprzez swoje piŹro wykonaĆ wspaniaur.). źbŃ dla ęwiatĆa. łw list usunŚĆ moje niepokoje i daĆ mi wielkŚ radoĘê. Mehmed mŹwi, źe obecnie zajmuje siŃ sĆuźbŚ polegajŚcŚ na uczeniu dzieci Koranu oraz na dawaniu im lekcji wiary (ar. iman),>co rŹwnieź naleźy do obowimi uczęwiatĆa. Napiszcie mu: "Ta twoja sĆuźba jest dokĆadnie tak samo wartoĘciowa, jak praca, ktŹrŚ zwykĆeĘ wykonywaê dla ęwiatĆa. Ponadto wiele traktatŹw, ktŹre spisaĆeĘ, bŃdzie pracowaê nad tym, by rozprzestrzeni jak iatĆo w twoim imieniu". Powiedzcie mu, aby siŃ nie martwiĆ; wciŚź zachowuje swŚ dawnŚ rangŃ.

Ostatnio, z powodu mojej choroby, zaĆy sim czytaê litaniŃ (ar. aĆrad) Baha'ijja>z ksiŚźki, zamiast recytowaê jŚ z pamiŃci. WczeĘniej nie recytowaĆem zakoÓczenia litanii Baha'ijja,>jako źe nie poznaĆem ulfikacem. Tym razem poszedĆem dalej i przeczytaĆem je. UjrzaĆem, źe na jednej ze stron, w dĆugim zdaniu, ktŹre zajmuje szeĘê i pŹĆ wersu, sĆowo "ĘwiatĆo, ĘwiatĆo, iŚc juo..." jest powtŹrzone dziewiŃtnaĘcie razy, co daĆo mi pewnoĘê co do tego, źe jak GhaĆs al-A'zam, tak rŹwnieź Szejk Naqszband ujrzaĆ poprzez odkrycie (ar. kaszf)>Traktaty ęwiatĆa wraz z iĆy dziiŃconŚ sĆuźbŚ i wskazaĆ na nie, dajŚc nowinŃ o nich i wychwalajŚc je. Zatem wĆŚczyĆem szeĘê owych wersŹw, a takźe pierwszy i ostatni wers, do mego recytowania (ar. Ćird)>litanii Baha'ijja,>jakie odmawiaĆem przez trzydzieĘci lat, aby mogĆa ona.).>Naraê tych anioĆŹw, ktŹrzy rozprzestrzeniajŚ ęwiatĆo.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CiŃźko odczuwam cierpienia tych, ktŹrzy ucierpieli w dziwnym poźarze, jaki wybuchĆ w Isparcie, poniewaź jak pod wiedto skzglŃdami pochodzŃ z Isparty, tak to bĆogosĆawione miasto ma w moich oczach wielkie znaczenie pod kaźdym wzglŃdem, jest Uniwersytetem Al-Azhar dla ęwiatĆa i sĆuźy jetodzintrum Medresetu'z-Zehra.

Powiedzcie w mym imieniu tym, ktŹrzy ucierpieli: W hadisie jasno przekazano, źe jeĘli chodzi o takie nieszczŃĘcia, to aktywa stracone przez ludzi wiary (ar.~ahl al-iman) stanŚ siŃ rŹwne jaĆmuźnie

— 207 —

ursi

wiŚzkowej (ar.~sadaqa). SzczegŹlnie w tej epoce owe ulotne aktywa zostanŚ przeniesione do wiecznoĘci jak ustokrotniona jaĆmuźna i zapewniŚ znacznie wiŃcej trwaĆych dŹbr. Oto dlaczego pod pewnym wzglŃdem koniecznym jest,akźe pierpliwie skĆadaê podziŃkowania Bogu. Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) wyrŹwna owe straty, ktŹre bŃdŚ pokutŚ za grzechy, rŹwnieź na tym Ęwiecie. Powiedzcie: "Łyczymy wam szybkiego powrotu do zdrowia i przeszystk wyrazy wspŹĆczucia; nie martwcie siŃ bez potrzeby".

Po drugie: Jako źe jednym z powodŹw takich wydarzeÓ jest straszliwy bĆŚd popeĆniany przez ludzkoĘê, Isparta jako ĄrŹdĆo ęwiatĆa i jego medre Traktt odpowiedzialna za zachowywanie ĘwiŃtoĘci i wartoĘci ĘwiŃtego miesiŚca ramadan, a takźe za chronienie ęwiatĆa, bardziej niź inne miasta. Ma ona rŹwnieź obowiŚzek wspieraê znaki szczegŹlnh poru~sza'ir) islamu przeciw falom rozpusty.

Na przykĆad fragment: "To przesĆanie, choê pozornie skierowane do Szlachetnego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i mihowej.dzie), domyĘlnie odnosi siŃ do źycia i istot źywych", odnoszŚcy siŃ do wyraźenia:

لَوْلَاكَ لَوْلَاكَ لَمَا خَلَقْتُ الْاَفْلَاكَ

Gdyby nie ty, gdyby nie ty, nie stworzyĆbym sfer niebieskich>[52wnieź

winien zostaê poprawiony. Jako źe powszechna prawda Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest źyciem źycia, źyciem wszechĘwiata, odbiorcŚ najwspanialszego przejawu Najwspanialszego Imienia (ar. Ism al-A'zam), ĘwiatĆem w i modich istot duchowych, zaĘ dla wszechĘwiata jest jego esencjŚ, ziarnem, celem jego stworzenia i najdoskonalszym owocem, zatem to przesĆanie wskazuje bezpoĘrednio na Proroka (ni bŃdzidzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). NastŃpnie wskazuje na źycie, ĘwiadomoĘê i czeĘê oddawanŚ Bogu w imieniu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Na przykĆad niektŹre z wyraźeÓ dotyczŚcych filozofii, takich awdziwZ biegiem czasu uksztaĆtowaĆa siŃ zewnŃtrzna skorupa; nastŃpnie staĆa siŃ ona ziemiŚ; nastŃpnie pojawiĆy siŃ roĘliny; a nastŃpnie zostaĆy powoĆane do istnienia zwierzŃta" sŚ filozofowaniem nad Boźdzach,orzeniem, ktŹre nie przystoi mŹwiŚcym o Boźym stworzeniu wyraźeniom TraktatŹw ęwiatĆa.

— 208 —

MŹj bracie Abdulmecidzie!

Wraz z owtej podzo drobnym bĆŃdem (ukazuje siŃ - uz. red. pol.) silny dowŹd tego, źe odbierzesz od niezrŹwnanych dowodŹw ęwiatĆa caĆkowitŚ i doskonaĆŚ lekcjŃ w temacie Zmartwychwstania, a jak byĆeĘ wybitnym uczniem starego Saida, tieuchrsza'a-llah>staniesz siŃ rŹwnieź doskonaĆym uczniem i uwaźnym nauczycielem TraktatŹw ęwiatĆa. We wĆaĘciwym czasie spiszŃ "Dodatek objaĘniajŚcy kwestiŃ Zmartwychwstania", poprawiajŚc niektŹre sĆowa, aby m, jak yĆo doĆŚczyê go do ListŹw Dodatkowych i wysĆaê tym, ktŹrzy w zupeĆnoĘci otrzymali lekcjŃ od ęwiatĆa, tak jak ty.

Kaźdego dnia duchowo jesdym staz ze mnŚ w moich suplikacjach (ar. du'a)>wraz z twoimi dzieêmi, a szczegŹlnie z Fuadem. WinszujŃ ci z caĆej duszy twojego obecnego oficjalnego obowiŚzkdzinieegajŚcego na uczeniu dzieci tego, jak naleźy czytaê Chwalebny Koran. Po tysiŚckroê mŹwiŃ: "Niech BŹg pobĆogosĆawi!" (ar. baraka-llah).

ProszŃ, przekaź moje pozdrowieni medreju wszystkim moim przyjacioĆom i krewnym, ktŹrzy sŚ w pobliźu i wrŹcili do naszego rodzinnego miasta. Teraz, kiedy tomy~Zulfikar i~Laska Ń i zgza\(tur.~Asay-i Musa)\zostaĆy wydrukowane w dwŹch oĘrodkach przy uźyciu powielaczy, powinieneĘ uźyê wszystkich swych siĆ i swego piŃknego piŹra przy ich poprawianiu, a to przez wzglŚdsny spŚ skrupulatnoĘê i uczonoĘê.>

TwŹj brat
Said Nursi

Czy Re'fet przeszedĆ operacjŃ? Jaki jest jego stan? MartwiŃ siŃ o niego. OtrzymaĆ on wiele źyczeÓ poprzez nasze suiŃkszoje (ar. du'a).

Wojownik Tahiri powierzyĆ pewnemu czĆowiekowi ze StambuĆu tom Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>ktŹry zostaĆ spisany przez Hatice, cgdy wcojownika Ahmeda z Sav. Poniewaź owa kopia zachŃca kobiety do tego, by zostaĆy uczennicami ęwiatĆa, nie powinna zostaê utracona. JeĘli jest bezczynna i niepotrzebna, powinna zostaê odesĆana z powrcz i so mnie.

WinszujŃ wam z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Kiedy przebywaĆem w Kastamonu, naleźŚce do wybranych uczniŹw ęwiatĆa kobiety o imionach Asiye, Ulviyea trwaiye, Zehra, Serife, Hacer,

— 209 —

Necmiye, Nimet i Aliye duchowo byĆy wraz ze mnŚ w moich suplikacjach (ar. du'a)>i kaźdego dnia miaĆy udziaĆ w mych duchowych zyskach. WciŚź sŚ przy mnie w ten sam sposŹb.

Nie mogŃ wa miŃdzmnieê. ZaprawdŃ, niedawno martwiĆem siŃ o Ulviye i Lutfiye. NastŃpnego dnia otrzymaĆem zarŹwno ich listy, jak i wskazujŚce na ich wiernoĘê podarunki. Choê od dawna mym zwyczajem jest, aby nie przyjmowaê źadnych podarunkŹw,Ś i poyĆem dźubbŃ i kamizelkŃ, jakie wysĆaliĘcie w Noc Przeznaczenia, i przyjŚĆem je w imieniu Asiye oraz wszystkich uczniŹw ęwiatĆa z Kastamonu. Jednakźe, abym nie popadĆ w sprzecznoĘê z moimi zasadami, Lutfiye i Ulviye mogŚ wzi oni ziŃ ktŹregokolwiek z moich traktatŹw, jakie ma Emin, lub teź Mehmed Feyzi wraz z przyjaciŹĆmi spiszŚ dla nich kopiŃ wybranego przez nie traktatu.

Niewinnzne reci tych moich siŹstr, ktŹre wiele razy przychodziĆy mnie odwiedziê, sŚ zaliczone do krŃgu niewinnych uczniŹw ęwiatĆa i czŃsto sŚ obecne w m kwiatyĘlach.

SkĆadam niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Bogu i wychwalam Go za to, źe wasze ostatnie listy usunŃĆy wiele drŃczŚcych mnie trosk dotyczŚcych Husreva, jego przyjaciŹĆ i ich powielacza, a takej wojifa, jego przyjaciŹĆ i jego powielacza, jak rŹwnieź za to, źe mogŚ oni trwaê w tej nowej uĘwiŃconej sĆuźbie. TysiŚce razy al-hamdu li-llah.

ZaprawdŃ, na dzieÓ przed otrzymaniem waszych listŹw udaĆem siŃ na pyĆ rŹźdźkŃ samochodem. Nagle pojawiĆ siŃ dudek, ptak tego samego rodzaju jak ten naleźŚcy do Sulejmana (niech bŃdzie z nim pokŹj), a wychwalony w Koranie, ktŹry podŚźaĆ za nami przez jakieĘ piŃtnaĘ waźnynut, latajŚc na lewo i prawo, przysiadajŚc na drodze, a pŹĄniej znŹw fruwajŚc. ByĆo tak, jak gdyby staraĆ siŃ przekazaê nam dobrŚ nowinŃ. Jako źe nigdy nie widziaĆem czegoĘ te przewnego, doszedĆem do wniosku, źe nastŃpnego dnia otrzymam jakieĘ dobre wiadomoĘci. PokazaĆem ptaka Nureddinowi, ktŹry byĆ moim przewodnikiem, a on rŹwnieź byĆ zdumiony jego osobliwym stanem. Nagle, kiedy rozwikĆaliĘmy jego tajemnicŃ, dudek znikaÓcŹw NastŃpnego dnia otrzymaĆem pocieszajŚcy list Nazifa wraz z nowymi owocami jego powielacza. OtrzymaĆem takźe interesujŚcy list Abdurrahmana Salahaddina, ktŹry poinformowaĆ mnie o samobŹjstwie gubernatora Nevzada - podstayniĆ mi on kĆopotŹw w Ankarze, poniewaź

— 210 —

odmŹwiĆem zaĆoźenia kapelusza z rondem, a teraz cios i kara spadĆy na niego z jego wĆasnych rŚk; o tym, źe nie podjŃto źadnego ataku przeciwko trwajŚcejcnik Nie traktatu Zulfikar;>o tym, źe wojownicy Medresetu'z-Zehra nie sŚ ani trochŃ zatrwoźeni, wciŚź pracujŚ nad traktatem Zulfikar>i oznajmiajŚ, jaka jest prawda. OtrzymaĆzki sŚnieź list gratulacyjny Tahiriego, Abdullaha Cavusa i wojownikŹw z Atabey, z ktŹrymi jestem blisko zwiŚzany, oraz spadkobiercŹw Lutfu, a takźe przedstawicieli i spadkobiercŹw zmarĆego Hafiza Alego Starszego i jego zdolnych przyjaciŹĆ barierbie ęwiatĆa. Ponadto otrzymaĆem list od Alego, imama z Alikoy, w ktŹrym objaĘnia on swojŚ mŃźnŚ odpowiedĄ na Źw nowy atak, jakiej udzieliĆ w stylu godnym ucznnia jeatĆa, poprzez gĆŃbokie i prawdziwe odpowiedzi na rzŚdowe dochodzenia. PowiedziaĆem: "Dobre nowiny przyniesione przez dudka okazaĆy siŃ prawdŚ".

Jak traktat~Laska Mojźesza (tur.~Asay-i Musa)\wybawia od zbĆŚdzenia tych, ktŹawdzengrŚźyli siŃ w naturze, a takźe jest remedium, jakiego potrzebuje kaźdy w tej epoce, a szczegŹlnie ci, ktŹrzy upadli w wŚtpliwoĘci i zaprzaÓstwo, tak traktat~Zulfikar\jest niezbŃdnym dla ludzi wiary (ar.~ahl al-iman)\i ludzi nauki, azy niezegŹlnoĘci dla hafizŹw.>W tej epoce kaźdy hafiz rozpaczliwie potrzebuje tego tomu. Kaźdy hafiz powinien posiadaê kopiŃ tego dzieĆa, ktŹre objaĘnia cudownoĘê Koranu w czterdziestu aspektach.

Nigdy wczeĘniej w hili mu nie zdarzyĆo siŃ, by takie wyzwanie, jakie Traktaty ęwiatĆa rzuciĆy tak wielu grupom i ludziom rŹźnych drŹg, spotkaĆo siŃ z tak minimalbioru,ieznacznŚ krytykŚ. ZaprawdŃ, w zamian za swŚ ĘwiŃtŚ sĆuźbŃ i walkŃ, ktŹre sŚ po stokroê wspanialsze, Traktaty doĘwiadczyĆy trudnoĘci po stokroê mniejszych, bŃdŚc naraźonymi jedynie na pomniejsze i krŹtkotrwaĆe nieszczŃĘcpaniaĆie jak dwa wyroki wiŃzienia, ktŹre co do ich rezultatŹw wydaĆy dobro, a takźe dwa lub trzy bŃdŚce ĆaskŚ strapienia, ktŹrych wynikiem byĆy podboje TraktatŹw.

Przena zap tysiŚce pozdrowieÓ pokoju i modlimy siŃ o sukces was wszystkich.

WierzŃ, źe pozyskanie bez źadnych wysiĆkŹw tej zdumiewajŚcej maszyny w tym samym czasie, kiedy musieliĘmy powieliê wiele kopii traktatŹw Zulfikwko Koaska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>a wiŃkszoĘê nieczystych drukarzy byĆa temu niechŃtna, jest znakiem spoĘrŹd tego, co

— 211 —

niewidzialne (ar. ghajb),>ktŹry wskazuje na przyjŃcie owych ksiŚg jako cudowny podarunek Boźej Ćaski i cud (turn pozomat)>ęwiatĆa.

Zaiste, kiedy urzŃdowo naprzykrzano mi siŃ i torturowano mnie osiem razy z powodu mego zwyczajnego listu, kiedy przesĆuciu lis mnie, aby odkryê, "kto to napisaĆ", taka maszyna, ktŹra pomnoźyĆa osiemset stron do tysiŚca piŃciuset kopii i powieliĆa miliony stron, zairahimast uczniem ęwiatĆa (tur. Nurju), ktŹry przybyĆ nam na pomoc z krŹlestwa tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>jest jak skryba o tysiŚcu piŹr. Oto dlaczego nawet jeĘli niektŹre strony bŃdŚ niewyraĄne, nie przyniesie to źadnej szkody. Na razie bŃdŚej zawwaê dla nas te strony, ktŹre sŚ wyraĄne. Strony, ktŹre sŚ nieczytelne, mogŚ byê przetrzymywane osobno, a pŹĄniej kaźdy z tych, ktŹrzy posiadajardzieentowe piŹra, poprawi jednŚ lub dwie kopie.

Kiedy po raz pierwszy doprowadzono do miasta kolej, woĄnice byli zaniepokojeni i mŹwili: "Oto nadchodzi przemysĆ". Tymczasem jako źe doprowadzenie linii kolejowej zwiŃkszyĆo wszelkŚ dz CilinoĘê, doprowadziĆo ono do podwojenia zapotrzebowania na wozy. W ten sam sposŹb zwiŃkszy siŃ liczba ksiŚg spisywanych przez dalekich od zastoju skrybŹw ęwiatĆa, a takźe, in sza'a-llah,dopomod zapisanych w ksiŃgach ich dobrych uczynkŹw.

PostanowiĆem, źe na wszystkie mŃczarnie zadane mi przez ludzi polityki, odpowiem sĆowami:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[53]

ortŹre srpliwoĘciŚ i wytrwaĆoĘciŚ. Dawno temu miaĆem kontakt z Kazimem Karabekirem. Zastanawiam siŃ, czy wciŚź zachowuje on mŃstwo i przymioty, ktŹre uzasadniaĆy Źw kontakt? JeĘli jeaczŚĆ i jak dawniej, jeĘli nie szkodzi Traktatom ęwiatĆa, jeĘli prawdopodobnym jest, źe przyniesie im korzyĘê, jeĘli jest przyjacielem, wŹwczas moźeciem ęwiaazaê mu moje pozdrowienie pokoju. Jednakźe jako źe ludzie polityki nie zniźajŚ siŃ do tego, aby mieli szukaê schronienia u TraktatŹw ęwiatĆa przez wzglŚd na swoje źycietanie ne, ja rŹwnieź nie poniźŃ siŃ do tego, aby zwracaê siŃ do nich przez wzglŚd na ulotne źycie doczesne, ktŹre jest bezwartoĘciowe w porŹwnaniu z źyciem (wiecznym - uebujŚ . tur.); nie przedĆoźŃ im mych skarg i prŹĘb dla wĆasnej wygody.

— 212 —

OtrzymaliĘmy dwa znaczŚce i bardzo piŃkne podarunki ęwiatĆa spisan czci z Alego MĆodszego, ktŹry jest doskonaĆym i pracujŚcym wedle tego samego systemu spadkobiercŚ zmarĆego Alego Starszego; jest w zupeĆnoĘci rŹwny zmarĆemu Abdurrahmanowi, ktŹrego jest nastŃpcŚ; jest dzielnym wojownikiem arca; cym do grupy bĆogosĆawionej. Jednak w zakoÓczeniu nie zostaĆa doĆŚczona czŃĘê Hizb an-Nurija.>Powiedzcie mu, aby spisaĆ swym cudownym piŹrem rŹwnieź ten fragment i wysĆaĆ go do mnie.

Notatka: W nnione rodzinnym mieĘcie, kiedy uczeÓ medresy ukoÓczyĆ studiowanie jakiejĘ ksiŃgi lub miaĆ zaczŚê studiowanie nowej, zwyczajem byĆo czŃstowanie go sĆodyczamh bŃdzwydanie biesiady zwanej maftuhane>lub mahtumane.>WĆaĘnie tej tradycji doĘwiadczyliĘmy dziŃki winogronom przesĆanym przez Katipa Osmana. Fakt, źe przybyĆy one - jako jego mahtumane>- dokĆadniem; Sam samym czasie, kiedy ukoÓczyĆem poprawianie spisanej przez niego Laski Mojźesza, byĆ subtelnym i sĆodkim wspomnieniem źycia w medresie.

Jako źe litoĘê jest podktŹrzyŚ zasadŚ ęwiatĆa, kobiety dokonaĆy wiŃkszego postŃpu w tym wzglŃdzie i staĆy siŃ źarliwie zwiŚzane ze ęwiatĆem. Kiedy mŹwiŃ "moi bracia" (tur. kardeslerim),>odnosi siŃ to rŹwnieź do moich siŹstr. We wszystkiecie, ch listach zwracam siŃ rŹwnieź do nich.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie martwcie siŃ ani trochŃ. ObjaĘniam mojŚ chorobŃ, ktŹra nadeszĆa w wyniku wytŃźodu; icrŹb zamordowania mnie, jedynie po to, abyĘcie modlili siŃ za mnie tak jak wczeĘniej. Jednakźe nie bŚdĄcie zaniepokojeni. Jestem nieskoÓczenie wdziŃczny Bogniu dlo, źe ta choroba nie powstrzymaĆa mnie przed odmawianiem litanii (ar. aĆrad)>ani przed wykonywaniem obowiŚzku wprowadzania poprawek. Inz zasa-llah>jest w niej zawarta wielka nagroda i wielkie dobro. W kaźdym razie mŹj obowiŚzek jest niemal ukoÓczony.

Traktaty ęwiatĆa orazcie, mtkie ich czŃĘci i kaźda ich kopia bŃdŚ kontynuowaê wypeĆnianie obowiŚzkŹw, jakiego spodziewacie siŃ po Saidzie w sposŹb przekraczajŚcy nawezym ste korzystne myĘli na jego temat.

— 213 —

Kaźdy dzielny uczeÓ ęwiatĆa spoĘrŹd wybranych moźe we wspaniaĆy sposŹb wykonywaê obowiŚzki Saida. In sza'a-llah,>caĆkowicie uczyniŚ to oni w przyszĆoĘci. Jednego Saida zabraknie wa nie as, lecz bŃdŚ ksiŃgi jako setki duchowych SaidŹw, a takźe bŃdŚ tysiŚce materialnych SaidŹw spoĘrŹd was, ktŹrzy moźecie kontynuowaê wypeĆnianie tych obowiŚzkŹw ze ego znoĘciŚ i w doskonaĆy sposŹb.

Z powodu tej prawdy, nie poĘwiŃcajcie jakiejkolwiek uwagi wydarzeniom dotyczŚcym mnie samego, a takźe kwestiom, jakogŚ bywiam czoĆa osobiĘcie. Jednak mŹdlcie siŃ za mnie; wspierajcie mojŚ sĆaboĘê i przesadny smutek poprzez wasze suplikacje (ar. du'a),>ktŹre - moim zdaniem, bez zka tyh wŚtpliwoĘci - sŚ przyjmowane przez Boga.

GĆŃboko zasmuciĆo mnie to, źe swej emigracji (ar. hidźra)>z tego Ęwiata do Raju dokonaĆa niewinna i bĆogosĆawiona, bŃdŚca uczennicŚ ęwiatĆa, cŹrka wstawowka Tahiriego, Hicret. Utrata tak waźnej i pracowitej uczennicy ęwiatĆa naleźŚcej do grupy niewinnych dzieci zasmuciĆa mnie rŹwnieź w imieniu ęwiatĆa. In sza'a-llah,>przyjdzie wielu, ktŹrzy wkroczŚ do tego krŃgu wznaĆemmieniu, aby zajŚê jej miejsce, w ten sam sposŹb jak teraz sprawiĆ nam radoĘê maĆy Haydar z Usak, ktŹry wystŚpiĆ i wyraziĆ pragnienie wypeĆnienia obowsuplikswej siostry, ktŹra wyemigrowaĆa. Niechaj Wszechmocny zeĘle obojgu rodzicom Hicret oraz jej krewnym piŃknŚ cierpliwoĘê, niech uczyni jŚ orŃdowniczkŚ dla nich, niech w Raju bŃdzie rad na wieki z niej i z mojej zmarĆej sih zapiHanim, amen!

Przekaźcie Haydarowi z Usak moje gratulacje i poinformujcie go, źe modlŃ siŃ o jego sukces w sĆuźbie ęwiatĆu oraz o to, aby zostaĆ on zaliczon zostarupy niewinnych uczniŹw ęwiatĆa. Przekaźcie rŹwnieź wiele pozdrowieÓ pokoju jego (nauczycielowi - uz. red. pol.), hodźy Izzetowi.

Uczniowie ęwiatĆa nigdy nie wtrŚcajŚ siŃ do polityki ani nie wstŃpujŚ do źadnych partii, poniewaź noty ((ar.~iman) jest dobrem caĆego spoĆeczeÓstwa. Tych, ktŹrzy potrzebujŚ jej i strzegŚ, moźna znaleĄê w kaźdej grupie spoĆecznej. StronniczoĘê nie ma tu wstŃpu. (Ruch ęwiatĆa - uz. red. pol.) sprzeciwia siŃ jedynie niewierze (ar.~kufr),gŃ, ktmowi i zbĆŚdzeniu. PodstawowŚ zasadŚ metody ęwiatĆa jest braterstwo (ar.~uchuĆĆa)\miŃdzy wiernymi.>

— 214 —

Moi drodzy, wierni bracia!

ZapomniaĆem poinformowaê was o kwestii, o ktŹrej chciaĆem powiedzieê wane w lod jakiegoĘ czasu, a jest ona nastŃpujŚca:

WiŃkszoĘê wersetŹw koranicznych zawartych w traktacie~Cuda Koranu albo staĆa siŃ celem krytyki ateistŹw,i braêteź zostaĆa zakwestionowana przez ludzi nauki, albo teź wersety te zostaĆy poddane wŚtpliwoĘciom szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi.

Terazych no Dwudzieste PiŚte dostarczyĆo objaĘnieÓ prawd i punktŹw owych wersetŹw; (owe objaĘnienia - uz. red. pol.) udowodniĆy za pomocŚ naukowych zasad, źe w kwestiach, jakie uznano za bĆŚd, zawarte sŚ blaŃ ĘwiadownoĘci Koranu i ĄrŹdĆa doskonaĆoĘci jego elokwencji. Aby umysĆy nie zostaĆy skaźone, owe kwestie zostaĆy rozstrzygniŃte bez przytaczania wŚtpliwoĘci. WŚtpliwoĘci zostaĆy wspomniane jedynie w przypadku trzech lub czterech wem, naw, takich jak:

وَ الشَّمْسُ تَجْر۪ى

[54]

وَ الْجِبَالَ اَوْتَادًا

[55]

w Stacji Pierwszej SĆowa Dwudziestego.

Ponadto traktat Cuda Koranu,>ym, źepisywany w poĘpiechu i zwiŃĄle, zostaĆ napisany w naukowym, gĆŃbokim i potŃźnym stylu - do tego stopnia, źe patrzŚc z perspektywy elokwencji (ar. balagha)>i nauki o jŃzyku arabskim, zadziwiĆ on uczonych. Nie jest tak, źe kaź

wahabźny czytelnik w caĆoĘci pojmie kaźdŚ z jego kwestii lub skorzysta z niej, lecz kaźdy, kto wkracza do tego ogrodu, odbierze swŹj znaczŚcy udziaĆ. Jako źe Źw traktat byĆ spisywany pospiesznie i wĘrŹd truwitego, zawiera on pewne niedociŚgniŃcia dotyczŚce skĆadni i ĘrodkŹw wyrazu, jednak z perspektywy naukowej wyraźa on prawdy dotyczŚce wielu doniosĆych kwestii.

Jako źe sporzŚdzone na powielaczu kopiedan.>DatŹw ęwiatĆa krŚźŚ w spoĆeczeÓstwie; jako źe wielu uczniŹw i nauczycieli filozofii oraz nauk wspŹĆczesnych przystŃpuje do TraktatŹw ęwiatĆa, zaiste koniecznym jestź unienienie pewnej prawdy, ktŹra jest nastŃpujŚca:

FilozofiŚ, w ktŹrŚ uderzajŚ i ktŹrŚ atakujŚ Traktaty ęwiatĆa, nie jest filozofia w swej c i SĆo, lecz raczej jedynie ta jej czŃĘê, ktŹra jest

— 215 —

szkodliwa.>JeĘli chodzi o tŃ czŃĘê filozofii, ktŹra sĆuźy źyciu spoĆecznemu czĆowieka, moralnoĘci, doskonaĆoĘci czĆowieczeÓstwa i rozwoju przemysĆu, jest to filozofiaotrzebroĘê zgodna z Koranem. Raczej sĆuźy ona mŚdroĘci Koranu i nie jest w stanie mu siŃ sprzeciwiê. Traktaty ęwiatĆa nie wtrŚcajŚ siŃ do tego.

JeĘli chodzi o drugŚ czŃĘê filozofii, to jadroĘciy ona zstŃpowaniu do zbĆŚdzenia, niewiary i w bagno natury, tak rŹwnieź sprawia, iź wzrastajŚ rozpusta, niemoralnoĘê, niedbalstwo i zbĆŚdzenie. Jako źbĆogosa ona swego nadzwyczajnego geniuszu podobnego czarnej magii do walki z cudownymi prawdami Koranu, Traktaty ęwiatĆa w wiŃkszoĘci ich czŃĘci wykorzystujŚ pewnŚ skalŃ, a takźe potŃźne i oczywiste przypowieĘci, biorŚc naktaty Ń czŃĘê filozofii, ktŹra zbĆŚdziĆa z drogi, i w niŚ uderzajŚc. Nie wtrŚcajŚ siŃ do spraw filozofii, ktŹra pozostaje na wĆaĘciwym kursie i jest korzystna. Ou. Z dczego uczniowie (filozofii - uz. red. pol.) bez wahania wkraczajŚ do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, i tak teź powinni postŃpowaê.

Jednak jak potajemni hipokryci (ar. munafiqun)>w zupeĆnie bezsensowny i nieuczciwy sposŹb w rudejstujŚ pewnych hodźŹw przeciwko Traktatom ęwiatĆa, ktŹre prawdziwie sŚ wĆasnoĘciŚ ludzi medresy oraz hodźŹw, tak jest moźliwe, źe podburzono naukowa mniepewnych filozofŹw, aby wykorzystaê ich przeciwko ęwiatĆu. Oto dlaczego wĆaĘciwym jest umieszczenie tej prawdy na poczŚtku ksiŚg Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>i Zulfikar.

Nasz brat, ktŹry jest wybranym uczniem ęwiatĆa, a mieszĆ i poo nauczyciel w wiosce Mulayim, niedaleko miast Safranbolu i Eflani, napisaĆ, iź pragnie przeznaczyê wiŃkszoĘê swego majŚtku na drukowanie oraz wydawanie TraktatŹw ęwiatĆa i prosi o to, aby zaakceptowane do wolŃ. Nie jestem w stanie odrzuciê namiŃtnej i źarliwej proĘby naszego szczerego i wybranego brata, lecz jako źe nie jest mojŚ zasadŚ zajmowanie siŃ majŚtkiem tego Ęwiata i odrzucam wszelkŚ pomoc przeznaczonŚ dla mnie samego, nie jwne pow stanie wydaê osŚdu w tej sprawie. Pozostawiam tŃ kwestiŃ dwŹm wojownikom z Isparty, a takźe Husrevowi, Tahiriemu i jego przyjacioĆom orŃgach,ifowi i jego towarzyszom. Nie mogŃ przeszkodziê w speĆnieniu tak wspaniaĆego dobrego czynu ani w uzyskaniu nagrody za rozpowszechnianie ęwiatĆa. Moźecie albo przyjŚê wszystko, co Źw brat ma zamiar ofiarowaê, albo czŃĘê tego jako podwŹjny udziaka ich6

ktŹry zostanie przeznaczony czŃĘciowo na powielacz dla wielkiej Isparty, a czŃĘciowo dla mĆodszej Isparty. Albo przyjmijcie to, co oferuje, jako donacjŃ, tak mi teto prosi, albo teź moźecie potraktowaê jego propozycjŃ w ten sam sposŹb jak inne oferty, dostarczajŚc mu pŹĄniej kopie TraktatŹw ęwiatĆa lub dajŚc mu coĘ innego, czego moźe chcieê w zamian, tak aby ten nasz wybrany brat byĆrdzie olony.

Kiedy pisaĆem traktat Osiem znakŹw>(tur. Rumuzat-i Semaniye),>byĆ on spisywany w poĘpiechu, a korzystajŚc z mych dawnych doĘwiadczeÓ, przedstawiĆem dwa porŹwnania poprzez wyliczenie. WykorzystaĆem jeemacierŹwnieź obliczenia dawnych uczonych, aby wskazaê na tajemnicŃ cudownoĘci sĆŹw Koranu. PŹĄniej zajrzeliĘmy do sĆawnego i szanowanego komentarza (ar. tafsir)>zaبَرَكَwanego Al-Mikbas,>a napisanego przez Madźd ad-Dina al-Firuza Abadiego, autora wszechstronnego sĆownika arabskiego, a takźe do jego objaĘnieÓ dotyczŚcych liter i sĆŹw Koranu. W dziewiŃêdziesiŃciu procentach odpowiadaĆy one naszym wyliczeniom. z kaźdŃ zauwaźyliĘmy jedynie w piŃciu lub dziesiŃciu miejscach. PŹĄniej przeprowadziĆem szczegŹĆowe obliczenia i ustaliĆem, źe nasze wyliczenia byĆy poprawne, zaĘ jego pomyĆki byĆy wynikiem bĆŃdŹw drukarskich.

dziŃkijŚc, źe niewielkie rŹźnice dotyczŚce tego, co pojedyncze i pomniejsze, nie wyrzŚdzajŚ źadnej szkody przykĆadom taĆafuq>dotyczŚcym wielkich liczb, nie miaĆem czasu na to, aby caĆkowicie poprzeê owŚ subtelnŚ cudownoĘê poprzez szczegŹĆowe i bbyĆ Wij dociekliwe obliczenia dotyczŚce liter i sĆŹw w caĆym Koranie. Tyrani nie dali mi na to szansy. MusiaĆem zatem zaufaê mym przybliźonym obliczeniom, pamiŃci, obliczeniom dawnych uczonych, a takA'zam. tradycjom wynikajŚcym z suplikacji (ar. du'a) Kanz al-'Arsz.

OtrzymaĆem list Nazifa Celebiego, w ktŹrym skĆada nam źyczenia mocnikczne w imieniu naszych szczerych braci z Inebolu, a takźe krŹtko pisze o swojej trwajŚcej z najwiŃkszymi troskŚ, znaczeniem i uwagŚ sĆuźbie (peĆnionej p daje traktat - uz. red. pol.) Zulfikar;>o tym, źe ukoÓczyĆ on spisywanie CudŹw Koranu,>a nawet niektŹrych czŃĘci DopiskŹw do nich;

— 217 —

źe wysĆaĆ poprzez godnych zaufania ludzi kopie Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>oraz CudŹw Ahmadê siŃ ch bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)>- ktŹre Salahaddin czytaĆ z amerykaÓskimi misjonarzami przez cztery czy piŃê miesiŃcy - na Uniwersytet Al-Azhar jako podarunek w naszym imieniu; a takźe daje nowinŃ o tym, źe Ahmed Kureysi, jako sĆowi uczeÓ ęwiatĆa, wpĆaciĆ sto papierowych lir na zakup powielacza.

Naszemu bratu - wojownikowi Nazifowi, źarliwym, ĘmiaĆym i w zupeĆnoĘci powiŚzanym z Traktatami ęwiatĆa uczniom z Inebolu, Ahmedowi Kureysi oraz jego towarzyszom, z caĆej duszyligii amy ĘwiŚteczne źyczenia i winszujemy ich trwajŚcej sĆuźby, wysokiej wiernoĘci, sukcesu w drukowaniu traktatu Zulfikar,>a takźe staraÓ Salahaddina na rzecz ustanowienia wiŃzi miŃdzy Uniwczasu tem Al-Azhar a Medresetu'z-Zehra. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im sukces, amen! Niech w zupeĆnoĘci przyjmie ich sĆuźbŃ, amen!

Jako źe dwie kopie wysĆane uczonym z Uniwersytetu Al-Azhar nie sŚ tymi, ktŹre popni niem, zaiste moźna znaleĄê bĆŃdy w niektŹrych sĆowach arabskich i w znakach diakrytycznych oznaczajŚcych samogĆoski. SzczegŹlnie w znakach oznaczajŚcych samogĆoski w ostatniej czŃĘci traktatu Hulasat'ul Hulasa,>a takźe w niektŹryc szkodch kopiach, natknŚĆem siŃ na wiele bĆŃdŹw gramatycznych (dotyczŚcych zapisu - uz. red. tur.). Z teg٨ن﴿owodu, jako źe jest to wĆaĘciwe, powinniĘcie wysĆaê na dumnysytet Al-Azhar kopie Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>i traktatu Zulfikar,>{(*): MogŃ wysĆaê wam kopie tych traktatŹw, jakie mam przy sobie, a ktŹre przeszĆy moje uĆomne popze zmu Po tym, jak uwaźnie je przeczytacie, moźecie - jeĘli zechcecie - wysĆaê do Egiptu jednŚ z waszych kopii.} ktŹre zostaĆy starannie sprawdzone przez uczonych w dziedzinie jŃzyka aopomagego.

Napiszcie im takźe, źe uczelnia Medresetu'z-Zehra TraktatŹw ęwiatĆa jest potomkiem i uczniem Uniwersytetu Al-Azhar zasĆugujŚcym na jego litoĘê, zaĘ jako jedna z jeg pewneiŹw staĆa siŃ celem zaciekĆych atakŹw swych wrogŹw, a takźe jest jednym z pomniejszych departamentŹw i gaĆŃzi wielkiego Uniwersytetu Al-Azhar, bŃdŚcego naczelnikiem wszystkich medres i rozĘwietlajŚcego Ęwiat islamu. Otoaczegoego wzywamy tych szanownych nauczycieli, troskliwych ojcŹw i oddanych, wspaniaĆych przewodnikŹw, proszŚc ich o to, aby ofiarowali caĆkowite wsparcie ich bezradnemu dziecku i uczniowi.

JeĘli chodzi o dwie ksiŃgi-Ghazae zostaĆy sprezentowane owym wspaniaĆym nauczycielom, to powinniĘcie napisaê w owym liĘcie, źe jak uczeÓ wraca do swego ojca i nauczyciela, aby powtŹrzyê lekcjŃ i ukazaê,

— 218 —

do jakiego s sĆuźy jŚ zrozumiaĆ, tak przedstawiliĘmy dwie nasze lekcje uczciwemu spojrzeniu tak litoĘciwych uczonych.

Muharrem, ktŹry jest naszym bardzo waźnym bratem, wrŃczyĆ mi list z źyczeniami ĘwiŚtecznymi w a tegou Husreva z Denizli, a takźe jego źarliwych i wiernych towarzyszy, w szczegŹlnoĘci uczciwego sŃdziego Muharrema, Hafiza Mustafy i innych, infHusrevc mnie o powaźnej i groĄnej chorobie Hasana Feyziego.

DoszedĆem do przekonania rŹwnego pewnoĘci co do tego, źe jak mŃczennik (ar. szahid)>Hafiz Ali, tak Hasan Feyzi (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ - uz. red. tur.) poĘwiŃc sĆowa duchowo, aby wziŚê na siebie wiŃkszoĘê mojego nieszczŃĘcia. Jak - o czym Ęwiadczy kilka wskazŹwek - Hafiz Ali zstŚpiĆ do krŹlestwa poĘredniego (ar. barzach)>w moim imieniu, tak samo przykĆadbyĆ ciuq,>jakiego doĘwiadczyĆ Hasan Feyzi - a owe wydarzenia nastŚpiĆy w tym samym czasie, tyle samo trwaĆy, byĆy tego samego rodzaju i oba miaĆy miejsce w trudnej sytuacji bŃdŚcej ialne em uwiŃzienia - przedstawia silny znak tego, źe ten nasz brat, ktŹry zawsze gĆŃboko siŃ o mnie troszczyĆ, duchowo wziŚĆ na siebie czŃĘê mojej choroby. Przy owych czterech aspektach taĆafuq>zachodzi tylko jer. 'ulźnica - moja choroba wynika z otrucia, zaĘ on najprawdopodobniej ma grypŃ.

Zaiste, Traktat dla chorych>pocieszyĆ go w naszym imieniu i byĆ dla niego podobny Ęmy ra wizycie przy jego Ćoźu boleĘci, sĆuźŚcej rozproszeniu wŚtpliwoĘci i przeobraźeniu wielkich nagrŹd wynikajŚcych z choroby oraz jej trudnoĘci w przyjemnoĘê. Niechaj Wszechmocne spojzeĘle mu szybki powrŹt do zdrowia, amen!

Dawno temu, w pewnym traktacie napisanym w Barli daĆem przykĆad ujŃty w nastŃpujŚcych wersach: {[*]: Ta przypowieĘê znajduje siŃ w ZakoÓczeniu SĆowa Czternastego.} WyobraĄ sobie, źe w tej wisza'a-to jest w Barli, mieszkajŚ dwaj mŃźczyĄni. DziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu spoĘrŹd setki przyjaciŹĆ

— 219 —

jednego z nich wyjechaĆo do StambuĆu, gdzie dobrze im siŃ wiedzie. PozostaĆ tylko jeden, ktŹry rŹwnieź tam wyjed siŃ d tego powodu Źw czĆowiek tŃskni za StambuĆem i myĘli o nim, pragnŚc doĆŚczyê do swych przyjaciŹĆ. JeĘli zostanie mu powiedziane, by rŹwnieź tam wyjechyjŃciedzie uradowany i wyjedzie szczŃĘliwy. JeĘli chodzi o drugiego mŃźczyznŃ... i tak dalej.

DokĆadnie w ten sam sposŹb, dziŃki ostrzeźeniu, jakim byĆa moja choroba, spojrzaĆem za siebie, a w wyobraĄni odwiedziĆem miejsca, w przekh spŃdziĆem moje minione źycie. W kaźdym z tych miast mogĆem odnaleĄê jedynie jednego lub dwŹch przyjaciŹĆ z owych sĆodkich okresŹw mego źycia. CaĆa reszta przeniosĆa siŃ do miast krŹlestwa poĘredniego (ar. barzach)..dego, awdŃ, w mej wĆasnej wiosce ujrzaĆem, źe nawet MuĆĆa Davud, ktŹry byĆ mym uczniem i jedynym pozostajŚcym przy źyciu bratankiem, przeprowadziĆdna gao krŹlestwa poĘredniego, aby doĆŚczyê do moich przyjaciŹĆ i krewnych. SpoĘrŹd trojakiego rodzaju przyjaciŹĆ, jakich miaĆem przez ostatnie dwadzieĘcia lat w rŹźnych miastach takich jak Barla - ktŹra jest dla mnie niczym drugie rom szan miasto - i Kastamonu, ujrzaĆem jedynie dwa rodzaje; inni wĆaĘnie mieli odchodziê.

Z powodu tej prawdy, jakŚ ujrzaĆem w wyobraĄni, przejĘcie do krŹlestwa poĘredniego (ar. barzach),>ktŹre uwaźamy za prawdziwie Ęwietliste dzoju, lwiatĆu ęwiatĆa, staje siŃ raczej upragnionym, niź kĆopotliwym. Fakt, źe setki bohaterŹw ĘwiatĆa - takich jak Husrev, Tahiri, Mustafa, Nazif, Osman, Abdurrahman, Ali, Sabri, Feyzi, Ahmed, Mehmed, Atif, Sadik, Osman i wielu innych, ktŹrzy prwnikiepo mnie - bŃdŚ nadal wykonywaê moje obowiŚzki i zdobywaê dla mnie wynagrodzenie sprawia, źe Ęmierê staje siŃ dla mnie duźo lźejsza. SkĆadam niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Bogu za to, źe moja Ęmierê poĆoźy kres le pozom, zaĘ odnoĘnie do nagrody za dobre czyny nadal bŃdŃ źyĆ.

Po pierwsze:
لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[56]

OdejĘcie zmarĆego Hasana Feyziego spoĘrŹd wojownikŹw Trakth, ktŹwiatĆa, ktŹry wziŚĆ na swoje barki rangŃ (mŃczeÓskŚ - uz. red. pol.) Hafiza Alego, jest straszliwŚ stratŚ dla krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, dla tego narodu i dla Ęwiata islamu. Jednakźe poprzez swŚ najwyźszŚ szczeroĘê, poprzez swoje czyste i nadzwyaszego pisma i lekcje przygotowaĆ on grunt,

— 220 —

na ktŹrym - in sza'a-llah>- na jego miejsce wzroĘnie wielu HasanŹw Feyzich. Tak samo jak mŹj bratanek Abdurrahman, w ciŚgu roku lub dwŹch wykonaĆ on sĆuźbŃ sytuactej, jakŚ moźna wykonaê w dziesiŃê lat. Jest tak, jak gdyby obaj wykonali w ciŚgu roku lub dwŹch rŹwnowartoĘê dziesiŃciu lat sĆuźby, poniewaź wkrŹtce mieli odejĘê z tego Ęwiata.

W jego imieniu wine z poodejĘcia zmarĆego Hasana Feyziego, a takźe przesyĆam swoje serdeczne kondolencje dla Denizli, dla krŃgu ęwiatĆa i dla tego narodu. Strata takiego czĆowieka, posiaegĆej go dwa skrzydĆa (materialne i duchowe - uz. red. tur.), prawdziwie wierzŚcego (ar. mu'min),>dociekliwego uczonego, szlachetnego literata i nauczyciela, skutecznego kaznodziei i wykĆadowcy, jest wielkim nieszczŃĘciem.iaĆoĘchmocny BŹg sprawi, źe wielu straźnikŹw i ludzi rozpowszechniajŚcych ęwiatĆo wyĆoni siŃ miejsca takiego jak Denizli, ktŹre wydaje wojownikŹw. Jak ziarno zasadzone w ziemi umiera dopiero wtedy, kiedy wyrosĆy z niegom juź wyda sto innych ziaren, tak samo z nadziejŚ oczekujemy od Boźego miĆosierdzia tego, źe rŹwnieź Hasan Feyzi wyda taki uĘwiŃcony kwiat; źe w kro wiŃciatĆa wzroĘnie wielu HasanŹw Feyzich, ktŹrzy jeszcze przewyźszŚ go w wykonywaniu jego obowiŚzkŹw.

Po drugie: Jak nasze duchowe zyski dzielone sŚ miŃdzy nas wszys w st, tak samo powinniĘmy poĘwiŃciê nasze osobiste nagrody, aby zostaĆy one zapisane w rejestrze uczynkŹw tego naszego brata, jak gdyby wciŚź źyĆ. PostanowiĆem poĘwiŃciê dla niego moje duchowe zyski, a takźe doĆŚczyê go ja przemtego - obok Hafiza Alego, Hafiza Mehmeda, Ahmeda z Sav i Mehmeda Zuhdu - do wybranego krŃgu wielkich ĘwiŃtych (ar. aĆlija).

Jego pisma, ktŹre odmalowujŚ ęwzyjŃty a ktŹre wykonaĆy wspaniaĆŚ sĆuźbŃ przy rozpowszechnianiu ęwiatĆa w bardzo trudnych warunkach, zostanŚ doĆŚczone do ListŹw Dodatkowych. Tak samo zostanŚ spisane w traktatach Laska MojźeszaŹd ucz Asay-i Musa)>i Zulfikar,>aby owe źyjŚce fragmenty mogĆy sĆuźyê ęwiatĆu w jego imieniu. Wy rŹwnieź moźecie dodaê jeden z owych skutecznych listŹw, jaki uznacie za wĆaĘciwy, do zakoÓczenia ktŹrejĘ ksiŃgi.

Ztaty ę rŹwnieź w mym imieniu kondolencje jego krewnym z domu, ktŹry byĆ jego maĆŚ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), a takźe jego towarzyszom i uczniom w Denizli bie icicach, ktŹre staĆy siŃ jego wiŃkszŚ SzkoĆŚ ęwiatĆa, a takźe uczniom ęwiatĆa, i powiedzcie im, źe nigdy wczeĘniej w moim źyciu nie byĆem tak zasmucony niczyjŚ ĘmierciŚ i nikogo tak nie opĆakiterial

— 221 —

Obecnie jest oczywiste, źe gniew i nadzwyczaj nieszczŃĘliwy stan umysĆu, jakie ukazaĆy siŃ w mym poprzednim liĘcie, zaczŃĆy siŃ tego samego dnia, ktŹrego odszedi, z knasz brat i wojownik. ByĆem zaprawdŃ wielce poruszony, niezaleźnie od mojej woli. PoinformowaĆem usĆugujŚcego mi czĆowieka, jakie sŚ moje ostatni w przenia, jak gdybym spodziewaĆ siŃ Ęmierci. Oznacza to, źe Hasan Feyzi - jako moja druga dusza - zmarĆ i odszedĆ w moim imieniu. ZaprawdŃ, w sposŹb caĆkowy wam przeczny z moim normalnym zwyczajem, nie byĆem w stanie otworzyê listu, ktŹry poinformowaĆ mnie o jego Ęmierci, choê trzymaĆem go w rŃku przez ponad pŹĆto?

Jdziny. Tak czy inaczej...

W odpowiedzi na wszystkie owe niedole i boleĘci przybyĆa mi na ratunek Boźa Ćaska; wraz z kondolencjami winszujŃ z caĆeie gĆŃy mnie samemu, jemu oraz uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcular). Po tysiŚckroê mŹwiŃ: "Niech BŹg pobĆogosĆawi" i "Oby BŹg siŃ zmiĆowaĆ" (ar. baraka-llah, rahmatullah),>i przyklaskujŃ temu, źe zostaĆ on uwoaszej od swych obowiŚzkŹw.

Po trzecie: Kiedy ze smutkiem rozmyĘlaĆem nad zstŚpieniem Hasana Feyziego do krŹlestwa poĘredniego (ar. barzach);>o tym, źe jego stanowisko pozostaĆo puste; o tym, jak jego szlachetne cechy jako nauczycielw DeniniaĆy uczniŹw ku ęwiatĆu; o tym, jak poprzez obowiŚzki starszego wykĆadowcy i nauczyciela w szkoĆach staĆ siŃ lĘniŚcym ĄrŹdĆem inspiracji dla wielu spoĘrŹd ich absolwentŹw - nagle otrzymaĆem list Hafiza Hasana z Daday, ktieloznacuje wedle tego samego systemu, jest nauczycielem oraz uczniem ęwiatĆa, jak jego dwaj synowie o imieniu Hasan, i przysĆuźyĆ siŃ temu, źe Ahmed Fuad - bŃdŚcy wyjŚtkowym i dzielnym nauczycielem, jak obaj Hasanowie - wkroczyŹre skrŃgu ęwiatĆa. Przez ostatnie trzy lata nie miaĆem o nim źadnych wiadomoĘci i nic nie wiedziaĆem ani o jego poĆoźeniu, ani o tym, czy wciŚź zajmuje siŃ on ęwiatĆem. PowiedziaĆem zatem: "Jeden nauczyciel Hasan odszedĆ, lecz zastŃpuni wroinny nauczyciel o imieniu Hasan oraz bardzo dzielny nauczyciel Ahmed".

W tej samej chwili przyszedĆ odwiedziê mnie Hasan z Bolvadin, ktŹry wĆaĘnie rzyman po odprawieniu pielgrzymki (ar. hadźdź).>WkroczyĆ on do krŃgu ęwiatĆa, a zabierajŚc ze sobŚ kilka traktatŹw, zaczŚĆ stawaê siŃ oĘwieconym.

Trzy lub cztery godziny pŹĄniej przyszedĆ odwiedziê mnie Husrev i Feyzi z Emirdag, wŹj ojccnotliwy lekarz imieniem Hayri. PowiedziaĆ on: "Nauczyciel z miejscowej szkoĆy o imieniu Abdurrahman wykonaĆ dla ęwiatĆa sĆuźbŃ podobnŚ sĆuźbie Feyziego i chciaĆby byê uczniem ęwiatĆa. JeĘli siŃ zgodzisz, d rozdz kopiŃ Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)".>PowiedziaĆem mu, aby tak uczyniĆ.

— 222 —

Ponadto otrzymaĆem tego dnia list wysĆany przez naszego brata MustafŃ Osmana, ktŹry, jak zmarĆy Hasan Feyzi, wykonaĆ wielkŚ sĆuźbŃ w bardzo krŹtkim czawo caĆjrzaĆem, źe w swym liĘcie mŹwi on o uczniu Mustafie, ktŹry wczeĘniej w pewien sposŹb uczyniĆ zaszczyt wyźszej szkole w Kastamonu, zaĘ obecnie pracuje nad tym, aby rozĘwietliê uniwersytet, a takźe o tym, jak rozwaźnie bronŚdzie.wolnoĘci prasy, aby źadna szkoda nie spotkaĆa drukowania TraktatŹw ęwiatĆa za pomocŚ powielacza.

{(*): Jako źe prawa rzŚdzŚce wolnoĘciŚ prasy nie wtrŚcajŚ siŃ do publikacji mi popcych zasady komunizmu, ateizmu i anarchii, zatem w jaki sposŹb i dlaczego miaĆyby kiedykolwiek dotyczyê sporzŚdzonych na powielaczu kopii dzieĆ Zulfikar i Laska Mojźesza (tur. Asay-i Musa), ktk dopoutecznie sĆuźŚ podtrzymywaniu fundamentŹw tego kraju i narodu? Jestem tym prawdziwie zadziwiony.}

PowiedziaĆem: "NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Bogu za to, źe w miejsce jednego naoznajmela, ktŹry zostaĆ uwolniony od swych obowiŚzkŹw, obecnie mamy dwŹch HasanŹw, dwŹch MustafŹw, trzech nauczycieli i jednego sumiennego ucznia, ktŹrzy obok innych swych obowiŚzkŹw wykonajŚ rŹwnieź obowiŚzki wonoĘci,a z Denizli". Ten stan wskazuje na fakt, źe jak Denizli pojawiĆo siŃ w miejsce Hafiza Alego i zmyĆo nasz smutek, tak po stracie jednego Hasعَسٰٓىyziego ukaźe siŃ caĆy uniwersytet i - in sza'a-llah>- zmyje nasze smutki bŃdŚce rezultatem jego odejĘcia.

Pozdrowienie pokoju mym braciom w ogŹlnoĘci...

Po pierwsze: Wojownik Nazif oraz jego przyjacTraktaktŹrzy sŚ jednego z nim ducha i jednej wiernoĘci, za pomocŚ powielacza wykonali dla ęwiatĆa sĆuźbŃ tak wielkŚ, źe jest im szczerze wdziŃczny caĆy ten narŹd. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im sukces, amen! Jest to wielkim sukcesem szczeŹrzy s dlatego, źe kopie wytwarzane przez maszynŃ sŚ zdobne, jasne i dokĆadne.

{(*): W ostatniej kopii na dwudziestu czterech stronach sŚ jedynie Nie fub trzy miejsca, w ktŹrych arabska litera خ cha(gardĆowe - uz. red. pol.) zostaĆa zapisana jako ح ha (miŃkkie; obie te litery rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ jedynie tym, źe nad pierwszŚ znajduje siŃ znak diakrytyczny w postaci krotaloneuz. red. pol.). Jedno sĆowo "wiele" jest pominiŃte, lecz znaczenie wciŚź jest jasne - a juź przejrzaĆem caĆe dzieĆo.}

Wszechmocny BŹg daĆ Nocnemui wielu SalahaddinŹw i IbrahimŹw.

— 223 —

Nazif poprosiĆ, abym wĆasnorŃcznie spisaĆ fragment znajdujŚcy siŃ na poczŚtku traktatu Zulfikar.>Jako źe nie byĆem w stanie pisaê wĆasnorŃcznie na czterech kartach kredowego papiejak o kie przysĆaĆ mi podczas mej choroby, podyktujŃ Źw fragment jednemu z moich osobistych skrybŹw, a kilka sĆŹw napiszŃ wĆasnorŃcznie.

OtrzymaĆem trojakiego rodzaju ma sĆuźbne podarunki wysĆane przez naszego brata Nazifa w imieniu uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) ze StambuĆu i Inebolu wraz z źyczeniami ĘwiŚtecznymi i noworocznymi. Choê byĆo to sprzeiŃ odz moim zwyczajem, przyjŚĆem je w imieniu ich wszystkich. Niech Wszechmocny BŹg bŃdzie z nich rad, amen! Przez wzglŚd na nich zĆamaĆem swŚ zasadŃ. Ponadto otrzymaliĘmy duchowy i rajski ZuliŃkne.wysĆany w imieniu Ibrahima MĆodszego, ktŹry jest drugim Salahaddinem, wraz z dwoma ksiŃgami wysĆanymi w imieniu wszystkich uczniŹw ęwiatĆa z Safranb grup zez naszego brata MustafŃ Osmana, ktŹry piŃknie spisaĆ wiŃkszoĘê SĆŹw (tur. Sozler) oraz jest wierny Nazifowi, z ktŹrym ĆŚczy go szczegŹlna wiŃĄ.

Niech Wszechmocny BŹg zapisze w ksiŃgach wĆasnch uczynkŹw ich, Ibrahima, Mustafy, Izzeta oraz ich towarzyszy tyle nagrŹd, ile jest liter w traktacie Zulfikar>oraz w obu owych ksiŃgach, nji, Noo stokroê zeĘle im miĆosierdzie za kaźdŚ z ich liter, amen!

Mustafa Osman prawdziwie odnalazĆ dwa skrzydĆa, ktŹre sŚ bardzo waźne i prawdziwie umoźliwiajŚ dokĆadanie staraÓ. Jak Nazif znalazĆ Salahaddina i Ibrahima, tak on odnalazĆ niosĆyciela Ahmeda Fuada i MustafŃ Oruca z uniwersytetu. In sza'a-llah>poprzez oba te skrzydĆa bŃdzie on bardzo wydajnym w sĆuźbie ęwiatĆu. ZaprawdŃ, posiadanie takich ludzirawiedustafa Oruc i nauczyciel Ahmed Fuad, ktŹrzy ostatnio skutecznie doĆŚczyli do sĆuźby ęwiatĆu, do pewnego stopnia usuwa cierpienie wynikajŚce z odejĘcia wojownika z Denizli, Hasana Feta Ale.

Fakt, źe Ibrahim MĆodszy, ktŹry staĆ siŃ dla Nazifa drugim Salahaddinem, a takźe jego dzieci, brat i źona, źarliwie pracujŚ dla ęwiatĆa z wykorzystaniem powielacza, a bracia wymienieni w liĘcie z imienia - Salih, Gulcu Huseyin, Osman pracou, Izzet, Omer i inni - wytrwale i niezachwianie rozwijajŚ siŃ w sĆuźbie ęwiatĆu, sprawiĆ nam wielkŚ przyjemnoĘê. W przyszĆoĘci sprawiŚ oni, źe bŃdzie im wdziŃczny caĆy ten narŹd. Inebolu udowodniĆo, źe w zupeĆrzyszejest mĆodszŚ IspartŚ i SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) - oto, czego zechciaĆ BŹg (ar. ma sza'a-llah)!

Po drugie: Po wczeĘniejszym wysĆaniu niektŹrych ksiŚg w dawnym alfabecie, wysyĆamy Mustafie Orui doni dokĆadajŚcemu staraÓ uczniowi ęwiatĆa (tur. Nurju) z uniwersytetu, powiŚzanego z wioskŚ Nurs,

— 224 —

z mym okreĘleniem "Nursi" i ze ęwiatĆem (ar. Nur), ktŹry ma zdolnoĘci Abdurrahmana i Salahaddina - osiem lub dziewiŃê czŃĘcidanie atŹw spisanych w nowym alfabecie, po tym jak proszŚc o nie, wyraziĆ siŃ:

"Studenci uniwersytetu potrzebujŚ takich dzieĆ i tŃskniŚ za nimi". Jestaê pako źe Źw mĆody uczeÓ ma bardzo niewielkie doĘwiadczenie, nie wystarczy ono, aby chroniê ęwiatĆo, a zatem bŃdzie koniecznym, aby uczniowie ęwiatĆa - szczegŹlnie ci z okolic StambuĆu, ktŹrzy odwiedzajŚ to miasto lub w nim mieszkŹwno dwspierali go w rozpowszechnianiu i chronieniu ęwiatĆa, by Traktaty byĆy dawane godnym tego ludziom i nie pozostawaĆy bezczynne.

Po trzecie: GĆŃboko zasmsady inas to, źe jeden z duchowych wojownikŹw Denizli, zmarĆy Hasan Feyzi (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), przeniŹsĆ siŃ (do krŹlestwa poĘredniego - uz. red. pol.) jako nastŃpny po zmarĆym wojowniku z Isparty, Hafizie Alim (obyani teiŃ nad nim zmiĆowaĆ). Niemniej jednak my rŹwnieź, jak jeden z jego wybranych uczniŹw oraz czystych uczniŹw ęwiatĆa, wierny Muharrem, mŹwimy:

W pewien sposŹb nie umarĆ on, lecz raczej szybko ukoÓczyĆ wypeĆnianiedarzyĆ obowiŚzkŹw na tym Ęwiecie, zostaĆ od nich uwolniony i odszedĆ, aby odpoczŚê w krŹlestwie poĘrednim (ar. barzach). Wraz z Hafizem Alim wciŚź wspierzed was duchowo poprzez swoje wstawiennictwo oraz skuteczne, dotyczŚce ęwiatĆa pisma, jakie pozostawili; duchowo kontynuujŚ swŚ pracŃ dla ęwiatĆa. Jako źe uwaźamy ich za duchowych mŃczennikŹw - jak studenta gramatyki (ar. nahĆ),>o ktŹrym porŹw Kwestii Jedenastej OwocŹw wiary,>a ktŹry sŚdziĆ, źe jest w medresie - zatem z silnŚ nadziejŚ oczekujemy od Boźego miĆosierdzia tego, by (Has-Dźafrzi - uz. red. pol.) wraz z Hafizem Alim omawiali prawdy dotyczŚce ęwiatĆa; by wciŚź zajmowali siŃ uczniami z krŃgu ęwiatĆa, ktŹrzy odeszli. In sza'a-lTraktaszechmocny BŹg przedĆuźy jego obowiŚzek na tym Ęwiecie i sprawi, by w krŃgu ęwiatĆa wzrosĆo wielu HasanŹw Feyzich.

{(*): DopŹki nowy wojownik, ktŹry bŃdzie mŹgĆ w zupeĆnoĘci wziŚê na swch uczrki rŹźne odnoszŚce siŃ do ęwiatĆa obowiŚzki naszego zmarĆego brata, nie zostanie wybrany przez uczniŹw i wyznaczony przez ich naradŃ (ar. maszĆara), jego obowiŚzki powinny zostaê podobielone miŃdzy uczniŹw, oni zaĘ powinni kontynuowaê ich wypeĆnianie, wspŹĆpracujŚc ze sobŚ. Ali Osmanie Demirbas, obecnie ten obowiŚzek spoczywa na tobie w Isparcie. Aby rola Hasana Feyziego nadal byĆa wypeĆnian oraz Ę tak blisko zwiŚzany ze ęwiatĆem jak on, (a wyznaczony - uz. red. pol.) przez naradŃ tamtejszych braci, powinien przyjŚê na razie stanowis siŃ wsreva z Denizli". Powinien zachowywaê takke , ktŹrŚ go obdarowaĆem, dopŹki nie pojawi siŃ jej prawdziwy straźnik.}

— 225 —

Ten nasz bĆoguźyli ony brat po czŃĘci popeĆniĆ bĆŚd, nie odmawiajŚc przyjmowania lekarstw, jak ja to uczyniĆem. Kiedy cierpiaĆem daleko bardziej niź on, powiedziaĆem: "WysŚcego mi suplikacje (ar. du'a)>uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular)", nie poszukiwaĆem materialnych lekarstw ani nie stawaĆem siŃ zaniepokojony, sĆyszŚc inne opinie. Zdaje siŃ, źe nasz zmarĆy brat w tej kwestii zaniedbaĆ postŃpowantych (dnie z mojŚ praktykŚ. W swych olĘniewajŚcych pismach ęwiatĆa ĘlubowaĆ on, źe poĘwiŃci siŃ dla swego nieszczŃsnego brata, zatem szybko ukoÓczyĆ swoje obowiŚzki dotyczŚce ęwiatĆa i o po to, aby odpoczŚê w krŹlestwie pokoju. Jeszcze raz przesyĆamy nasze kondolencje jego krewnym, jego wartoĘciowym i powaźnym uczniom, takim jakeĘli wrem, a takźe uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcular) z Denizli i okolic. PrzesyĆamy im tysiŚce pozdrowieÓ pokoju i bĆagamy o miĆosierdzie dla niego, i prosimy, aby podzielili siŃ znŚ wiawymi duchowymi zyskami, i uwaźamy go za źyjŚcego przez wzglŚd na to, źe w jego ksiŃdze dobrych uczynkŹw wciŚź zapisywane jest wiele nagrŹd.

Po czwie zĆoJak dudek Sulejmana (niech bŃdzie z nim pokŹj), tak podobny do dudka ptak Mustafy Yildiza - jednego z waźnych uczniŹw ęwiatĆa oraz wojownika z wioski Sav, ktŹra swego czasymywaêowaĆa dla ęwiatĆa tysiŚcem piŹr - ukazujŚcy cudowne stany dotyczŚce dziaĆalnoĘci ęwiatĆa, nie jest niczym dziwnym; istnieje wiele podobnych mu przykĆadŹw. PowiŚzaniesze try ptakami a Traktatami ęwiatĆa zostaĆo ustalone przez wiele takich wydarzeÓ.

Kiedy przebywaliĘmy w wiŃzieniu, Sadik-bej prawdziwie wykonaĆ, wraz z Hilmim, niezapomnianŚ sĆuźbŃ dla mnie nie po, dla jednoĘci uczniŹw ęwiatĆa, dla harmonii miŃdzy uczniami ęwiatĆa a innymi wiŃĄniami, kontynuowaĆ swe bohaterskie dzieĆo w rodzinnym mieĘcie przed uwiŃzieniem i po n, IszaźyĆ zgodnie ze swoim imieniem (tj. wiernie - uz. red. tur.). W odpowiedzi na list z powinszowaniami, jaki napisaĆ do mnie wraz z matkŚ i innymi krewnymi, a takźe na wieĘê o tym, źe zĆoźyĆ on ofiarŃ ĘwiŚtecznŚe rad qurban)>w moim imieniu, tysiŚc razy mŹwimy: "Niech BŹg pobĆogosĆawi! Oto, czego zechciaĆ BŹg!" (ar. baraka-llah, ma sza'a-llah).>PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju Osmanowi tego,wi Saliha, ktŹry jest uczniem TraktatŹw ęwiatĆa i przesĆaĆ nam swoje pozdrowienie, a takźe stwierdzamy wĆŚczenie go do krŃgu ęwiatĆa.

aw czĆُوزَنُ مِدَادُ الْعُلَمَٓاءِ بِدِمَٓاءِ الشُّهَدَٓاءِ

مَنْ تَمَسَّكَ بِسُنَّت۪ى عِنْدَ فَسَادِ اُمَّت۪ى فَلَهُ اَجْرُ مِاَةِ شَه۪يدٍ

Atrament uczonych bŃdzie przyrŹwnany do krwi szahidŹw Kto podŚźy za mojŚ sunnŚ w czasie zamŃtu, teŚce pouźy na odpĆatŃ i nagrodŃ stu szahidŹw

Poprzez inspiracjŃ otrzymanŚ od tych dwŹch hadisŹw wyjaĘnimy jedynie kilka korzyĘci ze spisywania TraktatŹw ęwiatĆa. KorzyĘci te doateriazarŹwno tego Ęwiata, jak i Ęwiata, ktŹry nadejdzie, a zostaĆy objaĘnione w Traktatach ęwiatĆa i ustalone przez doĘwiadczenia ich uczniŹw.

PiŃê rodzajŹw aktŹw czci

1. Spisywanie Traktrzydziest podjŃciem duchowej walki przeciwko ludziom zbĆŚdzenia, a jest to jedna z najbardziej doniosĆych walk.

2. Jest sĆuźbŚ wypeĆnianŚ poprzez wspieranie Nauczyciela w rozpowszechnianiu prawdy.

3. Jest sĆuźeniem muzuĆmanom wienniwzglŚd na wiarŃ.

4. Jest zdobywaniem wiedzy przez piŹro.

5.Jest oddawaniem czci Bogu poprzez rozwaźania, zaĘ godzina takich rozwaźaÓ niekiedy moźe byê rŹwna odprawianiu aktŹw czci przez caĆy rok.

Spodem, ie TraktatŹw dostarcza rŹwnieź piŃciu rodzajŹw korzyĘci na tym Ęwiecie

1. BĆogosĆawieÓstwo w zaopatrzeniu.

2. SpokŹj i radoĘê w sercu.

3. óatwoĘê w zdobywaniu ĘrodkŹw do źycia.

4. Sukces w dziaĆaniach.

5. OtrzymywantŹra niaĆu w wybranych suplikacjach (ar. du'a)>wszystkich uczniŹw ęwiatĆa poprzez zyskanie cnŹt wynikajŚcych z bycia uczniem ęwiatĆa.

— 227 —
SĆuźba ęwiatĆu poprzez piŹro i bycie jego wiernym uczniem wydaje r PowŹd dwa inne doniosĆe rezultaty

1. Zgodnie ze wskazŹwkami wersetŹw koranicznych, takim rezultatem jest zstŚpienie do grobu w stanie wiary.

2. Zgodnie z tajemnicŚ duchowej wspŹĆpracy w krŃgu ęich oc, takim rezultatem jest otrzymanie udziaĆu w duchowych zyskach oraz w caĆoĘci nagrŹd pozyskanych przez wszystkich uczniŹw ęwiatĆa.

W tych czasach, kiedynaĘlada uczniŹw ęwiatĆa jest ograniczona, owym rezultatem jest przynaleźnoĘê do klasy "uczniŹw wiedzy religijnej", ktŹrych oklaskujŚ anioĆowie, {(*): ZostaĆo to ustalone poprzez rozstrzygajŚce wizjeoĘci ich ludzi odkryê ducho wych (ar. kaszf).} a takźe - jak w przypadku Hafiza Alego i pewnego znanego ucznia, o ktŹrym mowa w Owocach;>jeĘli komuĘ siŃtym trzŃĘci i odniesie caĆkowity sukces - ukazanie źycia mŃczennika (ar. szahid)>w krŹlestwie poĘrednim.

Poniźszy fragment naleźy umieĘciê
na poczŚtku kaźdego trakanŚ skdbitego na powielaczu

Po dwuletnim dochodzeniu, ktŹre objŃĆo wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, prowadzonym zarŹwno przez sŚdy w Ankarze i Denizli, jak i przez komisjŃ rzeczoznawcŹw, jednogĆoĘnie postanowi nie ziewinniê nas i zwrŹciê mi wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa. Nie istnieje zatem nic, co mogĆoby przeszkadzaê w publikowaniu tych dzieĆ. To dzieĆo, k jej oostaĆo mi zwrŹcone, jest czŃĘciŚ TraktatŹw ęwiatĆa.

PostŃp jaki widaê w Isparcie, w szkoĆach i meczetach, ktŹre sprzyjajŚ religii, moźna uwaźaê za duchowe zwyciŃstwo traktatu Zulfikar. In sza'allah,>jak Isparta zŚ nagsiŃ medresŚ dla ęwiatĆa, jak dostarczyĆa lekcje innym prowincjom, tak bŃdzie wiodŚcym przykĆadem i wzorem we wspieraniu znakŹw szczegŹlnych (ar. sza' pewnolamu.

{(*): Choê nie poĘwiŃcam źadnej uwagi ludziom polityki, dziĘ przez przypadek usĆyszaĆem, źe pewni ateiĘci spoĘrŹd parlamentarzystŹw zgromadzili siŃ, aby zamknŚê pewne meczety. WyglŚda na to, źe nie przez przypadek otrucie mnie i dni te Hasana Feyziego wydarzyĆy siŃ w tym samym czasie. Wszystkie trzy z owych prŹb zabŹjstwa wydarzyĆy siŃ w tym samym czasie, zatem wyglŚda na tjskiegsŚ powiŚzane. Dwie z nich na razie zostaĆy udaremnione, trzecia zabraĆa naszego wojownika.}

— 228 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: W czasie ciŃźkiej cielesnej i duchowe Denizoby podczas tej ciŃźkiej materialnej i duchowej zimy cierpiaĆem, myĘlŚc o perspektywie odejĘcia z tego Ęwiata i pozostawienia mych braci spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), z ktŹdrowieestem tak blisko zwiŚzany. Nagle wierny Suleyman i bŃdŚcy "tablicŚ rozdzielczŚ ęwiatĆa" Sabri przybyli, aby odwiedziê mnie w imieniu wszysu jestbraci z ich regionu oraz w imieniu moich krewnych, jak gdyby co do znaczenia byli Abdulmecidem i Abdurrahmanem. Wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe ich przybycie byĆo dla mnie jak antidotum. Na prz nie memu tutejszemu zwyczajowi powitaĆem ich, zaĘ oni weszli do Ęrodka. Przez dwie lub trzy godziny odczuwaĆem ulgŃ bŃdŚcŚ wynikiem zmycia wszystkich moich trosk, szczegŹlnie tych dotyczŚcych syy o or mych braci w Barli. Poprzez duchowŚ podrŹź wyobraĄni wspominaliĘmy moje dawne czasy w Barli, zaĘ te wspomnienia przyniosĆy ze sobŚ ulo, co Źra usunŃĆa wszelkie moje bŹle i niedole. Choê chciaĆem goĘciê ich tutaj przez dzieÓ lub dwa, nie pozwoliĆy na to straszliwe czasy oraz stan podejrzliwoĘci spowijajŚcy caĆy ten region. PrzyjŚĆem tych dwŹch naszych braci rŹwnieź w imij wolias wszystkich i wysĆaĆem ich do was w mym zastŃpstwie jako dwa źyjŚce listy.

Po drugie: Drugiego dnia otrzymaĆem list wysĆany w imieniu mĆodzieźy i studentŹw uniwersyteźcie m bardzo siŃ nimi interesowaĆem i byĆem o nich zatroskany - informujŚcy mnie o tym, źe dziewiŃciu prawdziwych uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) juź zaczŃĆo z zapaĆem pracowaê nad rozĘwietlenieĆej jeersytetu na wzŹr mĆodych SalahaddinŹw czy AbdurrahmanŹw. JeĘli chodzi o tych mĆodych AbdurrahmanŹw, to sŚ nimi szczerzy uczniowie ęwiatĆa Mustafa Oruc, Ziya z Konyi, Feyzi syn Sabriego, B jednoin, Abdurrahim i Omer z Kastamonu, Aziz, Sukru i Sabri. Ich wsparcie dla ęwiatĆa sprawiĆo mi takŚ przyjemnoĘê i tak zmniejszyĆo moje dolegliwoĘci, jak gdyby moi zmarli bratankowie Abdurrahman i Fuad po dziesiŃêkroê powrŹciliŹwnieźiat i podjŃli wykonywanie obowiŚzku ęwiatĆa.

Po trzecie: Fakt, źe drukowanie traktatu Zulfikar>zbliźa siŃ do koÓca, jest radosnŚ nowinŚ dla uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular)st to czej dla caĆego narodu. Aby nie utraciê tej radoĘci, powinniĘcie podjŚê wszelkie Ęrodki ostroźnoĘci, na ile to tylko moźliwe. In sza'a-llah>nie stanie siŃ tak, lecz jeĘli przypuĘciê, źe zostanie podjŃty atak podobny do tego, jaki porzŚmierzony w NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra)>i bŃdŚ prowadzone rewizje, nie powinno zdarzyê siŃ tak, źe wszystkie kopie tego traktatu

— 229 —

zost z nasonfiskowane. Choê nasi wrogowie nie bŃdŚ dĆuźej nas atakowaê, a obecnie nie sŚ w stanie tego uczyniê i poszukujŚ moźliwoĘci zawarcia rozejmu, to jednak potajemni hipokryci owodu unafiqun)>z pewnoĘciŚ bŃdŚ poszukiwaê wymŹwki, ktŹra wybawi ich przed przekleÓstwem przyszĆoĘci, jak rŹwnieź starajŚ siŃ wprowadziê w bĆŚzeczoz, ktŹrzy majŚ wĆadzŃ. Oto dlaczego powinniĘmy w zupeĆnoĘci polegaê na ochronie i Ćasce Boga, a takźe przez caĆy czas praktykowaê ostroźnoĘê. In sza'allah, Zulfikar>sam siŃ obroni przed tymi atakami i albo rozbije gĆowy atakujŚcych, albo teź pĆo zesdzi ich do wiary (ar. iman).

MŹj drogi, wierny bracie, mŹj miĆujŚcy ten kraj i dokĆadajŚcy staraÓ przyjacielu na tym przemijajŚcym Ęwiecie!

Po pierwsze: Jestem ci prawdziwie zobowiŚzany aź do koŹw. Macia i nigdy nie zapomnŃ ani ciebie, ani pewnych ludzi z Erzurum i ich litoĘciwej troski. Kiedy byĆem drŃczony i przeĘladowany, pospieszyliĘcie mi z pomocŚ najbardziej ze wszystkich moich przyjaciŹĆ i rodakŹci, kttysiŚckroê powiem wam wszystkim: "Oto, czego zechciaĆ BŹg" (ar. ma sza'a-llah)>i: "Niech BŹg was pobĆogosĆawi" (ar. baraka-llah).

Po drugie: Choê jest to caĆkowicie sprzeczne z mojŚ metodŚ, z lekcjae, ponkie odebraĆem od TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe z zasadŚ mojego źycia, ktŹrej trzymam siŃ od dziesiŃciu lat, a ktŹra mŹwi, by nie podŚźaê za znikomymi kwestiami tego przemijajŚcego źycia doczesnego, podzielŃ siŃ z tobŚ -aź ta ie przez wzglŚd na ciebie, twojŚ ciekawoĘê i dĆugi list, jaki napisaĆeĘ - kilkoma kwestiami odnoĘnie do mego poĆoźenia i tortur, jakim poddali mnie tyrani.

Pierwsza: TrzydzieĘci lat temu, kiedy byĆem czĆonkiem Daru'l-Hio tylel-Islamiye, jeden z naszych przyjaciŹĆ, ktŹry takźe naleźaĆ do Daru'l-Hikmet, Sayyid Sadeddin Pasza, powiedziaĆ mi:

- OtrzymaĆem z wiarygodnego ĄrŹdĆa wiadomoĘci o tym, źe pewien olitycyczny komitet, ktŹry ma swe korzenia za granicŚ, lecz dziaĆa tutaj, przeczytaĆ jedno z twoich dzieĆ. Ci ludzie powiedzieli: "JeĘli autor tego dzieĆa pozostanie przy źyciu, nie uda nam ekwiporawiê, by ludzie przyjŃli naszŚ drogŃ (tj. ateizm - uz. red. tur.). Musimy siŃ go pozbyê". Postanowili, źe ciŃ zamordujŚ. Uwaźaj na siebie!

- PokĆadam zaufanie w Bogu - odpowiedziaĆem. - Godzina Ęmierci jest wyznaczona i nie podlega zmiaŚ oni 230

łw komitet przez trzydzieĘci, a teraz nawet czterdzieĘci lat obmyĘlaĆ Źw plan i w swej walce przeciwko mnie uźywaĆ wszelkich narzŃdzi oszustwa. Aby mnie usuczytaĆwiŃzili mnie po dwakroê, a ponadto otruli mnie jedenaĘcie razy. Ich ostatni plan polegaĆ na skierowaniu przeciwko mnie wszelkich wpĆywŹw rzŚdu wraz z caĆŚ jego siĆŚ, a spisanrzez zwrŹcenie przeciwko mnie byĆego ministra spraw wewnŃtrznych, byĆego gubernatora Afyon i byĆego zastŃpcy naczelnika policji w Emirdag.

Ci trzej urzŃdnicy rozpowszechniali takŚ propagandŃ i taki strach przPo pierym, sĆabym, schorowanym, ubogim, odizolowanym od innych i bezradnym czĆowiekiem, jakim jestem, źe zdaĆem sobie sprawŃ z tego, iź źaden urzŃdnik sĆuźb publicznych ze strachu nie zbliźy siŃ do mnie, chyba źespŹlno, aby mnie szpiegowaê. Nawet niektŹrzy z moich sŚsiadŹw przestali witaê siŃ ze mnŚ[57]. Gdyby urzŃdnik sĆuźb publicznych przywitaĆ siŃ ze mnŚ, a dowiedzieliby siŃ o tym jego zwierzchnicy, przenieĘliby go w inne miejsce. Wsparcie Boga zaopatrzy, lat e w cierpliwoĘê i wytrwaĆoĘê. Owe bezprecedensowe mŃczarnie i przeĘladowania nie sprawiĆy, bym podporzŚdkowaĆ siŃ (moim przeĘladowcom - uz. red. pol.).

Druga: Byê moźe przypominasz sobie, jak w traَبِّحُaciekĆego sporu z MustafŚ Kemalem w biurze prezydenta w Ankarze powiedziaĆem do niego: "Ci, ktŹrzy nie odprawiajŚ modlitwy, sŚ zdrajcami, zaĘ opinia raz z Źw nie jest brana pod uwagŃ!". Mimo ostrej odpowiedzi, jakŚ rzuciĆem mu w twarz, nie miaĆ odwagi, aby groziê mi poprzez zdradŃ czy zniewagi. Jednakźe tutaj pewien oficer niskiego stopnia i sierźa Moi badzajŚ mnie i zniewaźajŚ. Jako źe ich celem jest rozgniewanie mnie i wywoĆanie incydentu, Boźa Ćaska i ochrona daĆy mi cierpliwoĘê i odpornoĘê.

Trzecia: Po uniszeĘê eniu zarŹwno TraktatŹw ęwiatĆa, jak i mnie samego, orzeczonym przez dwa sŚdy, ktŹre po gruntownym zbadaniu TraktatŹw ęwiatĆa nie znalazĆy w nich nic, o co mogĆy do Ane oskarźyê,

{(*): Jest tak albo dlatego, źe nawet w swych stronniczych prawach nie majŚ oni źadnego narzŃdzia ani prawa, ktŹre uwaźaĆoby za konieczne zaangaźowanie siŃ w sprawy TraktatŹw ęwiatĆa, albo teź w obawie przed najwyźszŚ urazŚm w BaekleÓstwami, jakie mogŚ otrzymaê w przyszĆoĘci, owe trzy wysokie sŚdy nie miaĆy odwagi orzec uwiŃzienia TraktatŹw ęwiatĆa lub kogokolwiek przeko stŚd jednogĆoĘnie postanawiajŚc o naszym uniewinnieniu, zwrŹciĆy nam wszystkie kopie TraktatŹw ęwiatĆa. Choê owe potŃźne sŚdy zaprzestaĆy przeĘladowaÓego, tiektŹrzy bezlitoĘni ludzie zajmujŚcy przemijajŚce stanowiska kontynuowali przeĘladowania. Z pewnoĘciŚ wprawia to w gniew niebiosa i ziemiŃ, nie ma zatem źadnej potrzeby, bym sam wpadaĆ w gniew.}

owe komitety ateistŹw wewnŚtrz rzywioĆ nuĆy plan wykorzystania pewnych hipokrytŹw (ar. munafiqun)>spoĘrŹd urzŃdnikŹw. W caĆkowitej sprzecznoĘci z jakimikolwiek prawami zesĆali mnie do Emirdag

— 231 —

i odizolowali od wszystkich m PrzerzyjaciŹĆ i uczniŹw. JeĘli chodzi o moje źycie i zdrowie, to umieĘcili mnie oni w miejscu najgorszym z moźliwych. Pod pozorem zesĆania w rzeczywistoĘci uwiŃzili mnie w samotnoĘci i przetrzymywali w caĆkowitym odosobnieniu. Obecnie zostaĆMusa)>lone, źe za ich traktowaniem mnie w ten sposŹb stojŚ dwa powody:

Oto pierwszy z owych powodŹw: WiedzŚc, źe od dawna nie mogŃ znieĘê zdrady i perfidii, chcieli doprowl-Qur'mnie do gniewu, utorowaê drogŃ dla wydarzenia siŃ pewnych incydentŹw, a nastŃpnie zniszczyê mnie. Poniewaź nie mogli tego osiŚgnŚê, starali siŃ zgĆadziê mnie poprzez otrucie. jb). Wźe, dziŃki wsparciu Boga, suplikacje (ar. du'a) uczniŹw ęwiatĆa byĆy dla mnie niczym lekarstwo i odtrutka, a takźe sprawiĆy, źe moje cierpliwoĘê i wuciĆo oĘê staĆy siŃ podobne lekarstwu. UdaremniĆo to ich plany i zaradziĆo niebezpieczeÓstwom owej materialnej i duchowej trucizny. Choê nigdy wczeĘniej w historii jakikolwiek rzŚd nie dopuĘciĆ siŃ takich mŃczarni i przeym, iźaÓ w imieniu prawa i wĆadzy, trwajŚ przeĘladowania majŚce na celu sprowokowanie mnie, a ich wciŚź trwajŚca kampania strachu doprowadza mnie do gniewu. Jednakźe moje serce zostaĆo ostrzeźone w nastŃpujŚcy sposŹb:

"Nie powiodźowi byê zagniewanym na owych tyranŹw, lecz raczej powinieneĘ im wspŹĆczuê. W krŹtkim czasie, w zamian za przemijajŚce mŃczarnie, jakie ci zadali, kaźdy z nich napotka wiecznie trwajŚce mŃki cielesnego i duchoa publiekĆa. ZemĘcisz siŃ na nich po tysiŚckroê. Co siŃ tyczy niektŹrych z nich, jeĘli tylko sŚ oni inteligentni, to jakkolwiek pozostanŚ na ziemi aź do czasu, w ktŹrym sczeznŚ, ich sumienia bŃdŚ cierpiaĆy źal, zaĘ ich samych bŃdzie drŃczyĆ strach p Pan.

iecznŚ egzekucjŚ".

PorzuciĆem zatem swŹj gniew, wspŹĆczuĆem im i powiedziaĆem: "Oby BŹg sprawiĆ, źe zmieniŚ siŃ na lepsze".

Choê owe cierpienia i przeĘladowania przynoszŚ wspaniaĆŚ i wiecznŚ nagrodŃ, skĆadam podziŃkowania Wszechmocnemu innemua w caĆym swym cierpieniu jestem rad z tego, źe z korzyĘciŚ dla uczniŹw ęwiatĆa oraz ich bezpieczeÓstwa hipokryci (ar. munafiqun)>zajŃli siŃ mnŚ samym, nie zaĘ nimi.

Po czwarte: JeĘli chodzi o twŹj list d pozdrcy mego samopoczucia, a takźe o twojŚ proĘbŃ o zwrŹcenie siŃ do obecnego rzŚdu, abym mŹgĆ wyjechaê do Damaszku lub Hidźazu, jeĘli pozwala na to moje zazji r...

Po pierwsze: Aby ocaliê wiarŃ i sĆuźyê Koranowi, byĆoby konieczne, abym przybyĆ tutaj, nawet gdybym przebywaĆ w Mekce, poniewaź

#eźy dotaj owa potrzeba jest najwiŃksza. Gdybym miaĆ tysiŚc dusz, a nawet gdybym cierpiaĆ z powodu tysiŚca chorŹb i trudnoĘci, ja sam i my wszyscy - opierajŚc siŃ na lekcjach otrzymanych od KoraŃ zasmostanowilibyĘmy pozostaê tutaj, by sĆuźyê wierze i szczŃĘciu tego narodu.

Po drugie: W swoim liĘcie poruszasz kwestiŃ zniewaźania mnie miast okazywania mi szacunky tak zesz: "GdybyĘ przebywaĆ w Egipcie lub w Ameryce, historia uczyniĆaby ci zaszczyt, okazujŚc ci szacunek".

MŹj drogi, pilny przyjacielu!

Ze wzglŃdu na zasady naszeste jedy powaźnie wystrzegamy siŃ szacunku i estymy innych ludzi. Nasza sĆuźba zabrania nam przyjmowania jakichkolwiek pochwaĆ, korzyĘci, a nawet pochlebnych myĘli w temacie naszego charakteru. SzczegŹlnie umz rzŚdie sĆawy, ktŹre jest dziwacznym rodzajem pretensjonalnoĘci, pragnienie olĘniewajŚcego zapisania siŃ w historii lub nawet korzystnego po 'Uthmania nas przez ludzi, Źw kuszŚcy rodzaj zarozumialstwa - wszystkie sŚ sprzeczne ze szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas),>bŃdŚcŚ centralnŚ kwestiŚ zasad i metody ęwiatĆa. Boimy siŃ ich, nie mŹwiŚc juź oy, sŚ oszukiwaniu. Traktaty ęwiatĆa pochodzŚ od blasku Koranu, sŚ przebĆyskiem jego cudownoĘci i komentarzem (ar. tafsir)>jego prawd. Staramy siŃ o to, aby kaźdy ich potrzebowaĆ, aby kaźdy doceniĆ ich wysokŚ wartoĘê i oczywist (ar. (tur. keramat)>duchowe. OdnoĘnie do wiary pragniemy, by kaźdy dowiedziaĆ siŃ, iź Traktaty pokonaĆy ateizm we wszystkich aspektach niewiary i nadal bŃdŚ to czynĘ sŚd odziewamy siŃ tego, źe tak siŃ stanie, dziŃki miĆosierdziu Boga.

Na zakoÓczenie podzielŃ siŃ z tobŚ relacjŚ o bĆahej, drugorzŃdnej sprawie dotyczŚcej mnie samego:

Jako źe Receb-bej i Kara Kazim sŚ twoimi ustafŃciŹĆmi, a jak sŚdzŃ, mieli oni kontakt ze starym Saidem, miast prosiê ich o jakiekolwiek Ćaski, mogŚ oni dopomŹc nam w unikniŃciu czynienia tego, co czyniliPoprzepoprzednicy. Nie powinni oni ulegaê bezsensownym i bezcelowym naciskom i przeĘladowaniom. Nie byĆem w stanie prawdziwie przystosowaê siŃ do materialnego i duchowego klimatu tego miejsca. DoĘwiadczyĆem wielu tretowisi. Zamykam drzwi swego mieszkania od zewnŚtrz i od wewnŚtrz. Jestem odizolowany od innych pod kaźdym wzglŃdem. W pewnym sensie umieram w przyprawiajŚcym o depresjŃ pomieszczeniu, cierpiŚc zzie z u choroby i nie majŚc źadnych sŚsiadŹw. Niekiedy jest tak, jakby jeden dzieÓ tutaj przysparzaĆ mi wiŃkszych

— 233 —

cierpieÓ niź caĆy miesiŚc w wiŃzieniu Denizli. Przez dwadzieĘcia lat wtrŚcano siŃ do spraw mojej wolnoĘci i mego uwoli o za poprzez owe straszliwe przeĘladowania; doĘê tego! StaĆo siŃ jasnym, źe po trwajŚcym dwa lata dochodzeniu sŚdŹw i po tym, jak plany hipokrytŹw (ar. munafiqun)>zostaĆy udaremnione, nie mogŚ oni dĆuźej ogĆupiaêko "Huolwiek poprzez bezpodstawne podejrzenia, wedle ktŹrych poprzez mojŚ osobŃ lub Ruch ęwiatĆa ten kraj bŚdĄ ten narŹd poniesie szkodŃ. ByĆoby wĆaĘciwym, gdybym odzyskaĆ wolnoĘê jak wszyscy inni[58] i gdybym uzyskaĆ zezwolenieich spzeniesienie siŃ do jednej z wiosek w okolicach tego miasta dla zmiany klimatu.

PrzesyĆamy nasze pozdrowienia i modlitwy (ar. du'a)>tobie i naszym przyjacioĆom.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursie poko* *

ZaprawdŃ, jak Hasan Feyzi, tak i Mustafa Osman wykonaĆ wspaniaĆŚ sĆuźbŃ dla ęwiatĆa w krŹtkim czasie, a takźe silnie zwiŚzaĆ siŃ ze ęwiatĆem. ęwiadectwem przyjŃcia jego sĆuźby przez Boga jest znalezienie przez niego AhmedaĆem la i Mustafy Sungura - a obaj sŚ nauczycielami - a takźe Mustafy Oruca i Rahmiego - a obaj sŚ studentami uniwersytetu - ktŹrzy wszyscy dzielŚ tŃ samŚ duszŃ i tŃ samŚ wiernoĘê, jak Habamy oyzi i Mustafa Osman, zaĘ ich dziaĆanie na rzecz tego, aby ich silne rŃce sĆuźyĆy Traktatom ęwiatĆa, jest radosnŚ nowinŚ dla caĆego regionu.

Ponadto interesujŚcy list napisany wspŹlnie przez MustafŃ Sungura i nauczyciela MustafŃ Osmana, ktŹnaleźŚpoprawieniu pewnych zdaÓ wĆŚczyliĘmy do ListŹw Dodatkowych, ukazuje, źe sadzonka duszy zmarĆego Hasana Feyziego rozwinŃĆa siŃ w owym regionie i - in sza'allah>- ocali wiarŃ wielu ludzi. WielkŚ radoĘê sprawiĆo nam szczegŹlnie iejszy czternastoletni uczeÓ Rahmi, ktŹry przypomina mĆodych i niewinnych wojownikŹw z Isparty oraz jest tej samej natury, bohatersko uwaźa lekcje ęwiatĆa za cel swego źycia. Oto pozytywny postŃp, ktŹry bŃdzie pracowaĆ dla ocalenia mdzenie ludzi z tamtego regionu.

Ahmed Fuad zapewniĆ wielkie wsparcie dla rozprzestrzeniania traktatu Zulfikar>oraz innych dzieĆ TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe ziomu Ńźko pracujŚcym kolegŚ uczniŹw z grupy "ęwiatĆo" oraz spadkobiercŚ zmarĆego

— 236 —

W tych kĆopotliwych czasach, kiedy moja dusza (ar.~nafs) irytowaĆa mnie swŚ niecierpliwoĘciŚ, poniźszy fragment caĆkowicie jŚ uciszyĆ i sprawiĆ, źe zĆoźyĆa podziŃkoê lat Bogu. Przedstawiam wam Źw fragment, ktŹry wisi na Ęcianie mego pokoju, abyĘcie rŹwnieź mogli z niego skorzystaê.>

1. O, moja duszo! W wieku siedemdziesiŃciu trzech lat otrzymaĆaĘ wiŃkszy udziaĆ w prz twoioĘci niź dziewiŃêdziesiŚt procent ludzi. Nie masz prawa prosiê o nic wiŃcej.

2. Poszukujesz trwaĆoĘci w natychmiastowych i ulotnych przyjemnoĘciach. Dlatego zaczynasz pĆakaê, kiedy owe przyjemnoĘci przemijajŚ. Otrzymujh, ktŹos za Ęlepe emocje, ktŹre doprowadziĆy ciŃ do tego bĆŃdu. W zamian za minutŃ Ęmiechu pĆaczesz przez dziesiŃê godzin.

3. Za zasĆonŚ tyranii i nieszczŃĘê leźy sprawiedliwoĘê Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr).>Ludzie pr.

#147ujŚ ciŃ z powodu zbrodni, ktŹrych nie popeĆniĆaĘ. Jednakźe z powodu twoich utajonych bĆŃdŹw Boźe zarzŚdzenie doĘwiadcza ciŃ poprzez dĆoÓ owego nieszczŃĘcia i sprawia, źe źaĆujesz za swŹj bĆŚd.

4. Po stowe d doĘwiadczeÓ, o moja niecierpliwa duszo!, nabraĆem silnego przekonania o tym, źe za zasĆonŚ pozornych nieszczŃĘê, a takźe w ich rezultatach, znajdujŚ siŃ sĆodkie efekty Boźej Ćaski. Fraza:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيnie trكُمْ

[62]

naucza najbardziej pewnej prawdy. PamiŃtaj o tej lekcji przez caĆy czas. Prawo Boga, ktŹre wĆada tym Ęwiatem, owo wszechstronne prawo Boźego zarzŚdzenitego, qadr),>nie moźe zostaê zmienione przez wzglŚd na ciebie.

5. WeĄ za swego przewodnika uĘwiŃconŚ zasadŃ, ktŹra mŹwi:

مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَahaeddِنَ مِنَ الْكَدَرِ

Nie uganiaj siŃ za przemijajŚcymi, znikomymi przyjemnoĘciami, jak przesadnie rozentuzjazmowane, bezmyĘlne dzieckobraci Ńtaj o tym, źe ulotne przyjemnoĘci pozostawiajŚ po sobie duchowe cierpienia i źal. JeĘli chodzi o kĆopoty i cierpienia, to pozostawiajŚ onedliwiobie duchowe przyjemnoĘci i wieczne nagrody. JeĘli nie jesteĘ szalona, bŃdziesz poszukiwaê przemijajŚcych przyjemnoĘci jedynie przez wzglŚd na skĆataraÓ,podziŃkowaÓ Bogu. PrzyjemnoĘci zresztŚ zostaĆy nam dane jedynie po to, byĘmy dziŃkowali Bogu.

Said Nursi
— 237 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: PrzypomniaĆem sobie, by pozych lowaê was o osobliwej wymianie zdaÓ, jaka miaĆa miejsce miŃdzy mnŚ i mojŚ duszŚ, a wyglŚdaĆa nastŃpujŚco:

Choê wywieszka, ktŹra - jak wszyscy wiecie - wisi za moimi plecami, caĆkowicie uciszyĆa mojŚ nakazujaê wyso duszŃ, to ostatniej nocy moje Ęlepe emocje, wykorzystujŚce broÓ duszy jeszcze bardziej usilnie (niź ona sama - uz. red. pol.), rozdraźniĆy pewne skĆonnoĘci mego usposozymaĆe. Z nadmiernŚ irytacjŚ i wraźliwoĘciŚ, wywoĆanymi przez chorobŃ i truciznŃ, przy niezwyczajnym stanie umysĆu, biorŚcym poczŚtek z podszeptŹw Szatana i nednym nego umiĆowania źycia, owe Ęlepe emocje, przypominajŚce drugŚ nakazujŚcŚ zĆo duszŃ, boleĘnie dotknŃĆy moje serce i mego ducha oraz sprawiĆy, źe poczuĆem straszliwe rozpazny i mutek w zwiŚzku z moźliwoĘciŚ Ęmierci, a takźe potŃźnŚ ambicjŃ, dreszcz i przyjemnoĘê.

Moja dusza i owe emocje zapytaĆy: "Dlaczego nie starasz siŃ o to, by wieĘê wygodne źycie? Zaiste, odrzucasz to kŃ spoposzukujesz niewinnych przyjemnoĘci źycia w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, lecz jesteĘ caĆkiem szczŃĘliwy z tego, źe umrzesz. Dlaczego tak jest?"

Nagle dwa potŃźne fakty zmusiĆy do milczenia tŃ drugŚ nakazujŚcŚ zĆo duszŃ oraz Szatana.k i Cu pierwsze:>Kiedy umrŃ, uĘwiŃcona sĆuźba TraktatŹw ęwiatĆa na rzecz wiary ukaźe siŃ z wiŃkszŚ szczeroĘciŚ intencji i w źaden sposŹb nie bŃdzie oskarźana o tetoda jest wykorzystywanŚ dla celŹw doczesnych, dla egoizmu lub wĆasnych interesŹw. Jako źe fakt, iź wciŚź źyjŃ, pobudza rywalizacjŃ, sĆuźba TraktatŹw bŃdzie trwaê jako bardziej szczera i bardziej doskonaĆa. To prawdatu wyjogŃ nieco w niej dopomŹc, bŃdŚc na tym Ęwiecie, lecz rywale i krytycy mogŚ oskarźaê mojŚ znikomŚ osobŃ, co moźe zaszkodziê Traktatom ęwiatĆa i sprawiê, źe ludzie powstrzymajŚ siŃ od sĆuźenia im. JeĘli czĆowiek, ktŹry stoi na waryĆa naĆadzie siŃ na spoczynek, wszyscy entuzjaĘci w jego Ęwietlistym krŃgu stajŚ siŃ czujni i baczni, a wŹwczas zamiast jednego wartownika sŚ ich tysiŚce. Oznacza to, źe jeĘli Ęmierê przyjdzie, powitam jŚ z zaê nim niem.

Ponadto jako źe wielu spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa poĘwiŃciĆo sĆuźbie Traktatom ęwiatĆa majŚtki, wygodŃ i doczesne przyjemnoĘci, a jeĘli bŃdzie to konieczne, poĘwiŃcŚ rŹwnieź źycie, oto dlaczego ty rych ws nie powinnaĘ byê dusigroszem, o moja duszo!

— 238 —

Ponadto wiedz z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe jeĘli bŃdzie konieczne, bym odszedĆ z tego przemijajŚcego i dokuczliwego źycia, kiedy zenie Ń dla ocalenia źycia wiecznego licznych nieszczŃĘnikŹw, jeĘli ten czas nadejdzie, szczŃĘliwe powitanie go bŃdzie dla mnie przyjemnoĘciŚ i zaszczytem.

Po drugie: JeĘli sĆaby i bezsilnyra w wiek zostaĆ obarczony ciŃźkim brzemieniem, choê nie mŹgĆby ponieĘê nawet niewielkiego ciŃźaru; jeĘli jego przyjaciele postrzegajŚ go jako silnego i pragnŚ jego pomocy, choê w rzeczywistoĘci to on potrzebuje pomoŃ z caowodu swej ukrytej sĆaboĘci, byĆoby wielce źaĆosnym i niesmacznym, by - bŃdŚc sztucznym i faĆszywym, co zawsze jest nadzwyczaj uciŚźliwe - prŹbowaĆ ukazaê siŃ wielkim i potŃźnym, aby tylko nie uraziê ich lu histojawiê siŃ kimĘ gorszym. W ten sam sposŹb, o moja nakazujŚca zĆo duszo, staĆaĘ siŃ pochĆoniŃtŚ przez Ęlepe emocje! Przy swej nŃdznej postaci i caĆkowicie bezwartoĘcioa siŃ dolnoĘciach, nie mogĆabyĘ byê ĄrŹdĆem ani zdrojem, z ktŹrego tryska fontanna prawd TraktatŹw ęwiatĆa, dalece przekraczajŚcych twoje moźlaĆy on, a bŃdŚcych wyĆŚcznie BoźŚ ĆaskŚ. W tej mrocznej i chorej epoce owe prawdy wyĆoniĆy siŃ ze ĘwiŃtej apteki Koranu i zostaĆy umieszczone w twoich rŃkach przez Boźe miĆosierdzie. Zaiste, aby nie m na wobrej opinii przyjaciŹĆ na mŹj temat ani nie uraźaê ich wraźliwoĘci, choê jestem nŃdzarzem, potrzebujŚcym i źebrakiem u drzwi Koranu, a takźe jedynie narzŃdziem dostarczenia go tym, ktŹrzy go potrzebujŚ, Źw źniejsz, ktŹrego nazywajŚ Nauczycielem, porzuciĆ nawet spotkania z przyjaciŹĆmi (jeĘli tylko nie sŚ one zwiŚzane z pracŚ TraktatŹw ęwiatĆa), a zostaĆ zobowiŚzany w ducby poĆtego, by tak uczyniê, aby nie okazaĆ siŃ daleko niźszym od nich ani nie byĆ zmuszony do faĆszu i sztucznoĘci, ktŹre sŚ wielce bolesne i uciŚźliwe. Ukazywanie siŃ bardziej godnym niź w istocieadziê m; ukazywanie samego siebie tak, jakbym posiadaĆ jakŚĘ wysokŚ rangŃ, aby zadowoliê tych, ktŹrzy majŚ o mnie zbyt wysokie mniemanie; ukazywanie siŃ wzniosĆym i poszukiwanie szkodliwych, przemijm zainh przyjemnoĘci ego za zasĆonŚ wielkiego dostojeÓstwa - co jest caĆkowicie sprzeczne ze znaczeniem szczeroĘci intencji - zmniej-szyĆoby do zera wszystkie owe przyjemnoĘci, o moja duszoy i zn, moja duszo! O, nieszczŃsne Ęlepe emocje, zawsze poszukujŚce przyjemnoĘci! Nawet gdybyĘcie doznaĆy tysiŃcy doczesnych przyjemnoĘci, w takiej sytuacji pozostaĆajŚ pre zdegenerowanymi i przeksztaĆciĆyby siŃ w czyste cierpienie!>Jako źe dziewiŃêdziesiŃciu na stu mych dawnych przyjaciŹĆ wzywa mnie do grobu - lub w kaźdym razie tak wyglŚda, źadnejporzuciê dziesiŃciu, ktŹrzy tutaj pozostajŚ.

— 239 —

Z pewnoĘciŚ po tysiŚckroê wolŃ niematerialne źycie poĘredniego krŹlestwa od tego źycia w staroĘci i samotnoĘci.

Al-hamdu li-llah>za to, źe powyźsze dwa fakty caĆkowicie uciszyĆy drugŚ rymi jjŚcŚ zĆo duszŃ. ZadowoliĆa siŃ ona przyjemnoĘciami emanujŚcymi z serca i ducha. RŹwnieź Szatan zamilkĆ, a nawet choroba krŚźŚca w moich źyĆach znaczŚco zelźaĆa.

W skrŹcie: JeĘli umrŃ, dzieĆo TraktatŹw ęwiatĆa ukaźe siŃas wrakszŚ szczeroĘciŚ intencji, a bez jakiejkolwiek rywalizacji czy oskarźeÓ.

Co wiŃcej, oznacza to bycie wybawionym od uciŚźliwych, chĆodnych i nieprzyjemnych cierpieÓ pustych formalnoĘci, od kĆopa Nuriamochwalstwa, od szkŹd wyrzŚdzanych przez sztucznoĘê, uzurpujŚcŚ sobie pomniejszŚ i przemijajŚcŚ przyjemnoĘê, ktŹrej nie poszukujŃ, a takźe ĘwiatemnoĘê z postrzegania zwyciŃstw TraktatŹw ęwiatĆa oczami ahl ad-dunja.

Ponadto, o duszo!, w tym roku swym duchem i sercem, zarŹwno w rzeczywistoĘci, jak i w wyobraĄni, podrŹźowaĆaĘ przez prowincje, ktŹreak in ierzaĆem w swym dawnym, przyjemnym źyciu, za ktŹrym tak tŃsknisz, aby ujrzeê przyjaciŹĆ, ktŹrzy tak dobrze mnie znali, oraz braci, rozĆŚka z ktŹrymibjaĘninie zasmuciĆa. Jednak ty rŹwnieź widziaĆaĘ, źe w owych wielu prowincjach mogĆabyĘ odnaleĄê jedynie jednego lub dwŹch spoĘrŹd setki przyjaciŹĆ. Reszta odeszĆa do poĘredniego krŹlestwa, zaĘ przyjemnepomnieniŚce źyciem źywe obrazy zmieniĆy siŃ i przybraĆy przygnŃbiajŚcy i ponury wyglŚd. Nikt nie chciaĆby oglŚdaê jeszcze raz tych pustych, opuszczonych miejsc. przekz caĆkowitŚ godnoĘciŚ i szacunkiem dla samych siebie powinniĘmy porzuciê owe ulotne przyjemnoĘci oraz poźegnaê to źycie i ten Ęwiat, zanim bez ceregiel>(ar. z niego wypŃdzŚ.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat, ktŹry przesyĆa tysiŚce pozdrowieÓ pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a) wszystkim naszym braciom w ogŹlnoĘci, ktŹryoznajmchory, lecz w zupeĆnoĘci szczŃĘliwy,
Said Nursi
— 240 —

Na wieĘê o odejĘciu Hadźiego Hafiza Mehmeda, bĆogosĆawionego nauczyciela SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), przesyĆamy ne, źe ondolencje wam i uczniom TraktatŹw ęwiatĆa w ogŹlnoĘci, szczegŹlnie uczniom SzkoĆy ęwiatĆa, a zwĆaszcza krewnym zmarĆego. Przez wzglŚd na ęwiatĆo podjŃliĘmy mocne postanowienie, ago samaĆej duszy modliê siŃ o miĆosierdzie dla niego, dopŹki tylko pozostajemy na tym Ęwiecie, a takźe, aby zawsze dzieliê siŃ naszymi zyskami duchowymi z nim, z Hafizem Alim idŚ ostem Feyzim.

W tym samym czasie, gdy Źw bĆogosĆawiony czĆowiek, ktŹry byĆ bardzo waźnym uczniem ęwiatĆa i ktŹremu wielce powiodĆo siŃ w sĆuźbie ęwiatĆu, ukoÓczyĆ wypeĆnianie swych obowiŚzkŹw i zostaĆ od n. Odpoolniony, aby odpoczŚê w krŹlestwie pokoju, pozostawiajŚc setki duchowych dzieci i spadkobiercŹw, zaczŚĆem dostrzegaê jego imiŃ w krŃgu mych powstch nauczycieli, kiedy (poprzez suplikacje - uz. red. tur.) dzieliĆem z nimi moje duchowe zyski. Na dziesiŃê dni przed jego ĘmierciŚ zdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe niezaleźnie od meoleÓ p wymieniam jego imiŃ obok imion Hafiza Alego, Hafiza Mehmeta, Mehmeda Zuhdu, Ahmeda z Sav i Hasana Feyziego. PowiedziaĆem: "Widocznie naleźy zaliczyê go tyc kraj rzy odeszli" i nie wtrŚcaĆem siŃ do tego, lecz byĆem zaskoczony za kaźdym razem, gdy wymieniaĆem go z imienia wraz z źyjŚcymi i z ludĄmi z krŃgu moich nauczycieli. Obecnie z waszego listu jasno wynika bŃdziako cud (tur. keramat)>jego szczerej i uĘwiŃconej sĆuźby byĆa to sugestia jego odejĘcia, ktŹra wskazywaĆa nam na fakt, źe zajmie on miejsce miŃdzy Hafizem Alim a Hasanem Feyzim.

Niech Wszechmocny BŹg zeĘle jego dŃ od miĆosierdzie, niech wypeĆni jego grŹb ĘwiatĆem, niech zapisze w jego ksiŃdze tyle dobrych uczynkŹw, ile jest liter w traktatach czytanych i spisanych w Szkole ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) w Sav, amen! Niech zeĘle sukces w przyszĆym wypeĆnianiuęwiatĆobowiŚzkŹw jego cnotliwemu synowi Hafizowi Mehmedowi i wnukowi Ahmedowi Zekiemu, jego spadkobiercom pracujŚcym w tym samym systemie, amen! Niech obdaruje ich wszystkich piŃknŚ cierra)>zociŚ, amen!

— 241 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia i mĆodzi bohaterowie spoĘrŹdtafa SŹw ęwiatĆa!

W zakoÓczeniu niektŹrych kopii zbioru Laska Mojźesza>znajduje siŃ odpowiedĄ, jakiej udzieliĆem na pytanie jednego z naszych braci, Kucuka Alego, ktŹrego imiŃ jest krŹtkie, lecz jest on czĆowiekiem wielkiego ducha. Czytajak stwktaty ęwiatĆa, pewni krytycy, ktŹrzy chcieli je umniejszyê, powiedzieli mu: "Kaźdy zna Boga, a prosty czĆowiek wierzy w Boga dokĆadnie tak samo jak ĘwiŃty". oba trsposŹb chcieli oni przedstawiê wzniosĆŚ, wartoĘciowŚ i najbardziej istotnŚ dyskusjŃ zawartŚ w Traktatach ęwiatĆa jako niepotrzebnŚ.

RŹwnieź teraz w Stambule, z intencjŚ jeszcze bardziej zĆowieszczŚ, pewni hipokryci, ktŹrzy padli ofiarŚ nu ihsitej niewiary, przebiegle chcŚ odebraê wszystkim prawdy wiary zawarte w Traktatach ęwiatĆa, ktŹre sŚ dla czĆowieka sprawŚ tak zasadniczŚ,rodzichleb i woda. MŹwiŚ oni: "Kaźdy narŹd i kaźdy pojedynczy czĆowiek znajŚ Boga; nie odczuwamy wiŃkszej potrzeby nowych pouczeÓ w tej kwestii".

Jednakźe poznanie Boga oznacza niezachwianm czasŃ w Jego wszechwĆadzŃ obejmujŚcŚ wszystkie istoty, a takźe w fakt, źe wszystkie rzeczy, poszczegŹlne i powszechne, od atomŹw do gwiazd, spoczywajŚ w dĆoni Jego mocy, dziaĆani52. li; oznacza wiarŃ w prawdy uĘwiŃconych sĆŹw "nie ma boga prŹcz Boga Jedynego" (ar.~la ilaha illa-llah) i zatwierdzenie ich sercem.

Zwyczajne wypowiedzenie sĆŹw "BŹg istnieje", a nastŃpnie rozdzielenie Jego panowania pomiŃdzy (ar. e przyczyny oraz naturŃ i przypisanie go pozornym przyczynom i naturze; uznawanie pozornych przyczyn za ĄrŹdĆo wĆadzy, jak gdyby - niech Bw powsroni! - byĆy one towarzyszami Boga; niedostrzeganie Jego woli i wiedzy jako obecnych w kaźdej rzeczy; odrzucanie uznania Jego kategorycznych rozkazŹwnaszej atrybutŹw oraz wysĆanych przez Niego posĆaÓcŹw i prorokŹw - to wszystko nie ma nic wspŹlnego z prawdŚ wiary w Boga. CzĆowiek, ktŹry czyni to wszystko, a nastŃpnie mŹwi: "BŹg istnieje", postŃpuje tak jedynie dla znalezienia pewnefikar> w mŃczarniach, jakie cierpi na tym Ęwiecie, odkŚd jego niewiara uczyniĆa Ęwiat piekĆem dla tego czĆowieka.

Brak zaprzeczania czemuĘ to jedno, a wiara w danŚ rzecz to zupeĆnie co innego.

— 242 —

Zaiste, źadna istota obdarowana Ęwiadst, źeŚ nie moźe zaprzeczyê istnieniu StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, o KtŹrym Ęwiadczy kaźda istniejŚca czŚsteczka - a jeĘli popeĆnia takie zaprzaÓstwo, zostanie odrzucona przez wszelkie stworzenie, aź stanie siŃ milczŚcŚ i takŚ, keÓ podie dowierza samej sobie.

Jednak wiara w Niego, jak informuje nas o tym PotŃźny Koran, jest potwierdzeniem przez serce istnienia StwŹrcy ze wszystkimi Jego atrybutami oraz Imionami, wspartym przez Ęwiadect(ar. aego wszechĘwiata; jest uznaniem posĆaÓcŹw, jakich On wysĆaĆ, oraz rozkazŹw, ktŹre obwieĘciĆ; jest czynieniem szczerej pokuty i odczuwaniem auteii) taego źalu za kaźdy grzech i akt nieposĆuszeÓstwa. I na odwrŹt, popeĆnianie wszelkiego rodzaju grzechŹw przy braku poszukiwania ich przebaczenia lub choêby przejmowania siŃ nimi jest jasnym znakiem braku ji.

kolwiek pierwiastka wiary.

Tak zatem, o wy, ktŹrzy jesteĘcie mymi duchowymi dzieêmi, waźne wydarzenie staĆo siŃ okazjŚ do zwiŃzĆego objaĘnienia dĆugiej i zĆoźonej kwestii. Obecnie postrzegam was jako wٍ اِلّ uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Najbardziej szczŃsnym jest Mustafa Oruc, zatem szybko zacznijcie dziaĆaê wedle systemu, jaki przyjŚĆ on w swej duszy, i z jegoاقِى هŚ. Teraz jest dziesiŃciu takich MustafŹw.

Said Nursi

MŹj drogi, szanowny bracie!

Po pierwsze, uwaźnie przeczytaĆem twŹj list, ktŹry byĆ tak wszechstronny, dĆugi, docieklzystkiźarliwy, jak caĆy traktat. Z gŹry mŹwiŃ ci, źe nauczycielem TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹry w znacznym stopniu ukazaĆ je poprzez aluzyjne znaki w , Lutfziele Qasida al-Dźaldźalutijja,>a ktŹry byĆ mym szczegŹlnym nauczycielem w temacie prawd wiary, jest Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad). Na mocy zazyjdŚ nia wersetu:

قُلْ لَٓا اَسْئَلُكُمْ عَلَيْهِ اَجْرًا اِلَّا الْمَوَدَّةَ فِى الْقُرْبٰى

[63]

umiĆowanie ahl al-bajt {[*]: DosĆownie: ludzie domu (ar.); termin ten ozna popraĆonkŹw rodziny Proroka, niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich.} jest podstawowŚ zasadŚ TraktatŹw ęwiatĆa oraz przyjŃtej przez nas metody. Wymaga to tego, aby usposobienie

#243lamentitŹw w źaden sposŹb nie przejawiaĆo siŃ w prawdziwych uczniach ęwiatĆa.

Jednak poniewaź w tym czasie ateiĘci i ludzie zbĆŚdzenia majŚ swe potŃźnee dzia sprzeciwiajŚce siŃ Koranowi i wierze, zyskujŚ oni na rywalizacji, wywoĆujŚ zamieszanie wĘrŹd ludzi wiary i wtrŚcajŚ siŃ w sprawy symboli islamu. Zaiste, w odpowiedzi owym straszliwym nieprzyjacioĆom nie powinno siŃ otwieraê drzwia tamtdzŚcych do sporŹw w temacie rŹźnic dotyczŚcych pomniejszych i drugorzŃdnych kwestii.

Nie ma rŹwnieź potrzeby oczerniania ludzi, ktŹrzy zmarli, poniewaź odeszli oni do krŹlestwa źycia ostatecznego, ktŹre jesti. WyĘcem zdania rachunku. Z tego powodu omawianie ich bĆŃdŹw jest bezcelowe i szkodliwe, nie jest sprawŚ zasadniczŚ i nie jest czymĘ, czego wymaga lub co nakazuje umiĆowanie ahl al-bajt. Oto dlaczego sunnitom (ar.~ahl as-sunna Ća aldźamaostalikazane jest podejmowanie dyskusji w temacie rozĆamu (ar.~fitna), do jakiego doszĆo w czasach towarzyszy Proroka. Jest tak, poniewaź w bitwie wielbĆŚdziej brali udziaĆ Zubajr oraz Talha (niech BŹg bŃdziauczycz nich obu), naleźŚcy do dziesiŃciu towarzyszy, ktŹrym Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) obiecaĆ Raj, a takźe 'A'isza PrawdomŹwna (niech BŹg bŃdzie z niej rad). Sunnici uwaźajŚ tŃ bitwŃ za wynik dokonania idźtido piŃosŚdu wedle zasad islamu); uwaźajŚ, źe Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) miaĆ sĆusznoĘê, a strona przeciwna byĆa w bĆŃdzie, jednakźe jako źe caĆe wydarzenie byĆopiŃkneiem idźtihadu, tym, ktŹrzy byli w bĆŃdzie, zostaĆo to wybaczone. Zatem aby usposobienie wahabitŹw i skrajna szkoĆa rafidytŹw nie wyrzŚdziĆy szkody islamowi, uznaje siŃ za szkodliwe rozpoczynanie dyskusji w temacie tych, ktŹrzy w bitwie w sposffinem byli buntownikami.

JeĘli chodzi o takich ludzi, jak tyran Hadźdźadź, Jazyd czy óalid, to najwiŃkszy z uczonych w nauce teologii (ar. 'ilm al-kalam),>Sa'ad ad-Din at-Taftazani, rzekĆ: "Przeklinanie JazydawiĆy dopuszczalne (ar. dźa'iz)",>jednakźe nie powiedziaĆ, źe przeklinanie go jest wymagane (ar. Ćadźib).>Nigdy nie powiedziaĆ on, źe przeklinanie kogoĘ jest dobrem ( powodajr)>ani teź, źe zostanie za to przyznana nagroda. Ci, ktŹrzy zaprzeczajŚ Koranowi, Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i wszystkim ĘwiŃtym lekcjom jego towarzyszy, sŚ nieskoÓczenie liczni. Obecnie wielu takich ludzi krŚźkiejkokolicy. Zgodnie z prawem szariatu nie ma zupeĆnie źadnej szkody w tym, jeĘli czĆowiek nie wspomina przeklinanych i nie przeklina ich. W odrŹźnieniu od wychwalania i umiĆowania, przekleÓstwo i oczernianie nie me wysyê zaliczone do dobrych uczynkŹw (ar.~'amali salih), jednak jeĘli wyrzŚdzajŚ jakŚĘ szkodŃ, jest jeszcze gorzej.

— 243 —

mŃczennika (ar. szahid)>Hafiza Alego i Hafiza Mustafy, ktŹry powierzyĆ mu wszystkie doskonale spisanego przez siebie kopie Traktwimy: wiatĆa. PrzesyĆamy nasze powinszowania z caĆej duszy Ahmedowi Fuadowi, naszemu bratu Hafizowi Mustafie, ktŹry powierzyĆ mu Źw depozyt, jak rŹwnieź miastu Safranbolu i wszystkim naszla tyctejszym braciom. In sza'a-llah,>kaźdy banknot wydany przez niego na rzecz zbioru Zulfikar>przyniesie mu tysiŚckrotnŚ korzyĘê i posĆuźy osiŚgniŃciu wielkiego dobra. PrzesyĆamy nasze tŹw, kwienie pokoju przede wszystkim Mustafie Osmanowi i Hifziemu, a takźe Ahmedowi Fuadowi, jego bratu kaznodziei Ibrahimowi, jak rŹwnieź nowemu bohaterskiemu nauczycielowiŃstwiefie Sungurowi oraz Rahmiemu, ktŹry jest mĆodym Salahaddinem, i wszystkim naszym tamtejszym braciom.

Do naszego szanownego, bĆogosĆawionego, umiĆowanego, litoĘciwego, szacownego Nauczyciela!

Po pierw jest لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[59]

Strata naszego starszego brata Hasana Feyziego, ktŹry niedawno zjednoczyĆ siŃ zstaê z duchowym towarzyszem, zmarĆym mŃczennikiem (ar. szahid)>Hafizem Alim spoĘrŹd wojownikŹw TraktatŹw ęwiatĆa, gĆŃboko nas zasmuciĆa. PrzesyĆam moje kondolencje w szczegŹlnoĘci naszemu Nauczycielowi, a ta-Zehrazniom TraktatŹw ęwiatĆa, czĆonkom cielesnej oraz duchowej rodziny Hasana Feyziego, jego Szkole ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) oraz ludziom z Denizli, i dzielŃ z nimi ich si Must a przedkĆadajŚc moje skromne duchowe podarunki na Boźym dworze, proszŃ, aby (zmarĆy - uz. red. pol.) zostaĆ obmyty deszczem miĆosierdzia. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:

كُلُّ نَفْسٍ ذَٓائِقَةُ الْمَوْتِ

[60]

pro zdolnźŚ ĆaskŃ o to, by obfite nagrody, ktŹre - jak wskazuje na to werset:

وَالَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ لَنُبَوِّئَنَّهُمْ مِنَ الْجَنَّةِ غُرَفًا تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ خَالِد۪ينَ ف۪يهَا نِعْمَ اَجْرُ الْعَامِل۪ينَ

[61ci zat

- zabraĆ on ze sobŚ z tego krŹlestwa do krŹlestwa duszy, posĆuźyĆy jako nasiona, ktŹre wydadzŚ wielu HasanŹw Feyzich.

MŹj szanowny Effendi!

Zgodnie z tym, co mi przekazano, siedemdziesiŚt do osiemdziesiŃciu lat temu w D W ten pewien czĆowiek spoĘrŹd wielkich ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>powiedziaĆ pewnego dnia do swych uczniŹw: "DziĘ pewien ĘwiŃty narodziĆ siŃ w Kurdystanie", dajŚc dobrŚ nowinŃ o twoich narodzinach. Zawsze miaiesiŃcaźenie, źe zaszczyt, jaki wyĘwiadczasz Denizli, a takźe fakt, źe dotarĆeĘ tutaj przez tak rŹźnorakie zasĆony, radujŚ duszŃ owego wielkiego czĆowieka. W krŹtkim czasie po twoim przybyciu noszŚcy to samo imii mŃczn Feyzi-effendi przywitaĆ Traktaty ęwiatĆa w imieniu pierwszego Hasana Feyziego z tak wielkim szacunkiem, a pŹĄniej zanurzyĆ siŃ w ęwietle z miĆoĘciŚ tak wielkŚ, źnŚê, uo potwierdziĆo to moje przekonanie. Teraz myĘlŃ, źe Said przybyĆ zaraz po Ęmierci pierwszego Hasana Feyziego, zaĘ noszŚcy to samo imiŃ drugi Hasan Feyzi uĘcisnŚĆ go na poźegnanie, aby odejĘê do krŹlestwa ęwiatĆa, zapraszajŚc wielu innychewne oŹw Feyzich do tego, by wziŃli na swoje barki jego obowiŚzki.

ModlŃ siŃ do Najbardziej MiĆosiernego z miĆosiernych i bĆagam Go o to, aby zesĆaĆ On Traktatom ęwiatĆa i naszemu Nauczycielowi wielu dalszm uniwsanŹw Feyzich, ktŹry zĆagodzŚ bŹl po stracie Hasana Feyziego, a ponadto mamy nadziejŃ i bĆagamy ocean Boźego miĆosierdzia, dobroci, Ćaski, bĆogosĆawieÓstwa, szczodroĘci, darŹw i dobrodziejstw o to, by naszemu Nauczycielowi zostaĆy dan wskazjemnoĘê i szczŃĘcie poprowadzenia ich w przyszĆoĘci.

TwŹj grzeszny, sĆaby i lŃkliwy uczeÓ
Halil Ibrahim
(oby BŹg zmiĆowaĆ siŃ nad nim
i nad Hasanem Feyzim - uz. red. tur.)

wszym *

— 244 —

Zatem obecnie potajemni hipokryci (ar. munafiqun)>wykorzystujŚ skĆonnoĘê do wahabizmu, aby zaangaźowaê pewnyci teź Źw, ktŹrych najwiŃkszym obowiŚzkiem i najwiŃkszŚ odpowiedzialnoĘciŚ jest ochrona islamu i prawd Koranu, niesĆusznie oskarźajŚc ludzi prawdy o to, źe tamci sŚ alawitami. WyczesnetujŚ oni jednŚ stronŃ przeciwko drugiej i starajŚ siŃ zadaê straszliwy cios islamowi. Tacy ludzie wĆŹczŚ siŃ po okolicy; ty rŹwnieź po czŃĘci wisywanaĆeĘ o tym w swoim liĘcie. ZaprawdŃ, dowiesz siŃ rŹwnieź, źe najbardziej skutecznŚ metodŚ, jakŚ znaleĄli, aby sprzeciwiaê siŃ mnie samemu i Traktatom ęwiatĆa, jest wykorzystywanie hodźŹw.

Obecnie, gdy, źe pici kontrolujŚ ęwiŃte ęwiŃtych[64], wĘrŹd hodźŹw ze StambuĆu krŚźyĆy przez jakiĘ czas osobliwe i kuszŚce dzieĆa sĆawnych i wielkich geniuszŹw, jakimi byli Ibn Tajmijja i Ibn al-Qajjim al-Dźauzi. NiektŹrzy hieliê.e, ktŹrzy doĆŚczyli do innowacji w religii (ar. bid'a),>mogŚ zechcieê ukryê siŃ za zasĆonami drŹg owych uczonych, ktŹre sŚ czŃĘciowo sprzeczne z drogami ĘwiŃzturm ar. aĆlija),>a do pewnego stopnia tolerancyjne dla innowacji. MogŚ oni wykorzystaê twŹj idźtihad>- ktŹry wywiodĆeĘ z umiĆowania ahl al-bajt,>lecz w obecnej chwili nie jen jestiecznym, abyĘ otwarcie go oznajmiaĆ - jako pretekst do uderzenia w ciebie i w uczniŹw ęwiatĆa.

Poniewaź w prawie szari'a nie ma zasady mŹwiŚcejda orastrzymywaniu siŃ od oczerniania i oskarźania o niewiarŃ (ar. takfir),>ale istnieje zasada mŹwiŚca o oczernianiu i oskarźeniu o niewiarŃ, zatem przynoszŚuzjazmielkŚ szkodŃ. Nawet jeĘli sŚ wygĆaszane sĆusznie, nie ma w nich źadnego dobra (ar. chajr)>ani źadnej zasĆugi, poniewaź tych, ktŹrzy zasĆugujŚ na oskarźenie o niewiarŃ czy na krytykŃ jest nieskoÓczenie wieltwem wrugiej strony, jako źe w prawie szari'a nie ma źadnej zasady mŹwiŚcej o powstrzymaniu siŃ od oczerniania i zarzucania niewiary, nie stanie siŃ zupeĆnie źadna szkoda, jeĘli bŃdziemy ich uZatem . Z powodu owej prawdy ludzie prawdy, a w szczegŹlnoĘci Kalifowie Prawowierni oraz dwunastu imamŹw spoĘrŹd rodziny Proroka, przyjŃli za swojego przewodnika uĘwiŃconŚ zasadŃ suym i p (ar. ahl as-sunna)>opartŚ na wyźej wspomnianej prawdzie. UwaźajŚ, źe nie jest dopuszczalne ar. dźa'iź)>poruszanie tematu rozĆamu (ar. fitna)>dawnych czasŹw i prowadzenie sporu w tym temacie, uwaźajŚ, iź jest to szkodliwe i nie przynosi źadnecznoĘêyĘci.

Co wiŃcej, w owej bitwie po obu stronach uczestniczyĆo w taki czy inny sposŹb wielu waźnych towarzyszy Proroka. Zatem przy omawianiu owych konfliktŹw naleźy pamiŃtaê o tym, źe z powodu skĆonnoĘci do stronniczoĘci owe odmowa i sprzelem, podziĆy siŃ nawet w sercach tak prawdziwych

— 245 —

towarzyszy Proroka, jak Talha czy Zubajr (niech BŹg bŃdzie rad z nich obu), a nawet dziesiŃciu, ktŹrym obiecano Raj (ar. aszara mubaszara).>Nawet jeĘli popeĆnili bĆŚd, to naa wielopodobniej zĆoźyli skruchŃ. W tym wieku nieprzywiŚzywanie wagi do tych, ktŹrzy obecnie wymierzajŚ straszliwe ciosy islamowi, po tysiŚckroê zasĆugujŚc na przekleÓstwo i odrazŃ, przy rŹwnoczesnym nc, wrazebnym i szkodliwym ponownym odwiedzaniu dawnych czasŹw, nie jest czŃĘciŚ nakazŹw prawa szariatu. Badanie owych sytuacji nigdy nie jest zgodne z uĘwiŃconym obowiŚzkiem wiernego anoraz Ęnie przystoi dociekliwemu czĆowiekowi.

WĆaĘciwie nie bŃdŃ przed tobŚ ukrywaĆ, źe nawet najmniejsza z twoich sprzeczek z Sabrim wyrzŚdza powaźnŚ szkodŃ Traktach nauiatĆa oraz rozprzestrzenianiu prawd wiary. W tej samej chwili odczuĆem to w tym miejscu, a to zasmuciĆo mnie i sprawiĆo mi bŹl. Przybycie Sabriego, ktŹry podobnie jak ty sam jest dociekliwym uczonym, moźe przysĆuźyê siŃ doniosĆej sĆuźbiego kltatŹw ęwiatĆa na tych terenach. Choê spodziewaĆem siŃ, źe obaj oddacie ęwiatĆu wielkie usĆugi, poczuĆem i ujrzaĆem, źe przeciwnie, zostaĆa wyrzŚdzona szkoda w trjem; kspektach. Kiedy zastanawiaĆem siŃ nad przyczynami owej szkody, dzieÓ lub dwa pŹĄniej otrzymaĆem wiadomoĘci o tym, źe Sabri wdaĆ siŃ w bezsensowny i niepotrzebny spŹr z tobŚ, ty zaĘ wpadĆeĘ we wĘciekĆoĘê. "O, Panie mŹj!", zawoĆaĆem, a nzych iie pomodliĆem siŃ sĆowami: "O, Panie, przeksztaĆê w pokŹj spŹr miŃdzy tymi dwoma ludĄmi, ktŹrzy przybyli z Erzurum, aby mi dopomŹc". Jak zostaĆo to wspomniane w BĆyskach traktujŚcych o szczeroĘc ęwiatncji (ar. ichlas),>obecnie oczekujemy, źe ludzie wiary ustanowiŚ zgodŃ nie tylko ze swymi muzuĆmaÓskimi braêmi, lecz rŹwnieź z tymi ludĄmi splŚda schrzeĘcijan, ktŹrych dusze sŚ poboźne. MuszŚ oni odĆoźyê na bok kwestie sporne i nie sprzeczaê siŃ w ich temacie, poniewaź atakuje nas caĆkowito wieliara.

Z powodu twego stopnia ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja),>twej przeszĆoĘci uczonego oraz twego zwiŚzku ze ęwiatĆem proszŃ ciŃ o to, byĘ postaraĆ siŃ zapomnieê o owym incydenrne poSabrim, byĘ wybaczyĆ mu i pogodziĆ siŃ z nim, poniewaź to, co powiedziaĆ, nie pochodziĆo od jego wĆasnej wiedzy, lecz przytoczyĆ on argumenty, ktŹre od dawien dawna sĆyszaĆ od hodźŹw. Jak wiesz, prnaukow przez Boga czyn oraz dobre dzieĆo mogŚ byê pokutŚ za wiele grzechŹw. Tak, Sabri, ktŹry jest twoim krajanem, prawdziwie przysĆuźyĆ siŃ ęwiatĆu i wierze, za co bŃdzie mu wybaczone tysiŚc jego bĆŃdŹw. Przez wzglŚd na tcaĆkowachetne serce i jego sĆuźbŃ ęwiatĆu powinieneĘ patrzeê na niego przychylnie, jako na twego krajana i towarzysza w sĆuźbie dla ęwiatĆa.

#24dzie wodczas tamtych bitew niektŹrzy towarzysze Proroka mieli na uwadze zasadŃ "wzglŃdnej sprawiedliwoĘci" (ar. adalah nizafijja; adalah nisbijja)>i zastanawiali siŃ nad wyjŚtkami od prawa szariatu. Odeszli od metody prŃkszegej sprawiedliwoĘci (ar. adalah haqqijja)>i ustaleÓ szariatu, porzucili Ęcieźki ascezy, wyrzeczenia i oszczŃdnoĘci, praktykowanych przez Imama 'Alego (niech BrzŚdzezie z niego rad) i jego zwolennikŹw, a w rezultacie tego idźtihadu stanŃli po przeciwnej stronie. Zaiste, nawet 'Uqajl, brat Imama 'Alego, czy 'Abd Allprzez 'Abbas, ktŹrego zwano uczonym caĆej ummy (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich), w pewnych kwestiach zajŃli przeciwne stanowisko. Z powodu podstawowej zasady prawa szari'a, ktŹra mŹwi:

مِنْ مَحَاسِنِ الشَّرczyli سَدُّ اَبْوَابِ الْفِتَنِ

ZamkniŃcie bram zamieszania stanowi konsekwencjŃ piŃkna szariat>prawdziwi ahl as-sunna Ća al-dźama'a>powia (ar.i:

طَهَّرَ اللّٰهُ اَيْدِيَنَا فَنُطَهِّرُ اَلْسِنَتَنَا

Allah nie splamiĆ naszych rŚk tymi krwawymi wydarzeniami; my rŹwnieź, omawiajŚc te wydarzenia, nie powinniĘmy brudziê naszych jŃzykŹw (Umar bin Abdulaziz)>i nie uwaźajŚ za dopuszczastoriir. dźa'iz)>otwierania drzwi owego rozĆamu (ar. fitna)>i rozpoczynania dyskusji w jego temacie.

Choê kilka osŹb mogĆo zasĆugiwaê na krytykŃ, to poprzez stroe napoĘê moźna zaczŚê krytykowaê wspaniaĆych towarzyszy Proroka, a nawet posunŚê siŃ do sprzeciwu wobec ludzi tak wielkich, jak Talha i Zubajr (niech BŹg bŃdzie rad z nichatwier naleźŚcych do dziesiŃciu, ktŹrym obiecano Raj - tylko dlatego, źe stanŃli oni po stronie przeciwnikŹw Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad). WŹwczas zostaĆaby zbudzona skĆonnoĘê do oczerniej int źywienia wrogoĘci wobec nich. Z tego powodu ahl as-sunna>stojŚ po stronie tego, by owe drzwi pozostaĆy zamkniŃte.

ZaprawdŃ, odpowiedzi na zasadŃ dopuszczalnoĘci przeklinania i potŃpiania Jazyhmad, z óalida udzieliĆ sĆawny Sa'ad ad-Din at-Taftazani, ktŹry jest jednym z najwiŃkszych imamŹw ludzi sunny i nauki o teologii (ar. 'ilm al-kalam).>Tacy uczeni ahl as-sunna Ća al-dźama'a,>jak Sajjid Szarif al-Dźurdźani, odpowiedziiom w -Taftazaniemu sĆowami: "Choê Jazyd i óalid byli tyranami, choê byli bezlitoĘni i grzeszni, to kwestia tego, czy odeszli oni (z tego Ęwiata - uz. red. pol.) jako ludzie pozbawieni wiary, naleźy do tego, co niewidzialne (ar.~ghazy nac braku jasnego wersetu Koranu i rozstrzygajŚcego Ęwiadectwa stanu ich wiary nie moźna poznaê z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ. Jako źe jest moźliwe, iź pewni ludzie zmarli w stanie wiary i dokonali skruchy, naleźy unikaê

— 247 —

przeklinania zaangarzeklinanie ich moźe byê dopuszczalne (ar.~dźa'iz) poprzez uźycie szeroko pojmowanych okreĘleÓ, takich jak:

لَعْنَةُ اللّٰهِ عَلَى الظَّالِم۪ينَ وَ الْمُنَاê rzŚdَ

Niech przekleÓstwo Allaha spadnie na tyranŹw i hipokrytŹw - tu przeklinanie jest dozwolone. W przeciwnym razie jest szkodliwe oraz nadaremne w przeciwny

Ce przynosi szkodŃ i jest niepotrzebne".

Powodem, dla ktŹrego nie udzieliĆem dĆuźszej odpowiedzi na twŹj dociekliwy i naukowy list jest fakt, źe w mej nadzwyczaj ciŃźkiej chorobie, a prdpowie bŃdŚc zajŃtym pewnymi zadaniami, byĆem w stanie napisaê tylko tyle.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Tego piŚtku,informie godziny przed dobrymi nowinami przyniesionymi przez wrŹbla, bezpiecznie otrzymaliĘmy traktat Zulfikar>wraz z jego przyjaciŹĆmi, a sŚ to owoce najwyźszego poziomu RajyĆy je ksiŃga dobrych uczynkŹw i rejestr nagrŹd grupy pracujŚcych uczniŹw Medresetu'z-Zehra. MŹwimy:

بَارَكَ اللّٰهُ وَفَّقَكُمُ اللّٰهُ وَ اَسْعَدَكُمُ اللّٰهُ فِى الدَّارَيْنِ‌

Niech Allah uczyni (twojŚ pracŃ) dobrŚ. Niech Allah obdar i prz powodzeniem i da szczŃĘcie w obu Ęwiatach.

po tylekroê, ile liter jest w owych traktatach, i winszujemy z caĆej duszy tak wam, jak i temu miastu. Jak w poczŚtkach pojawiania siŃ traktatu Zulfikar>widzako poy znaki silnych prŚdŹw sprzyjajŚcych religii oraz ustania atakŹw wymierzonych przeciwko niej, a takźe tego, źe niektŹrzy odwrŹcŚ siŃ od tye LaskkŹw, aby naprawiê wĆasne bĆŃdy, tak teraz jego caĆkowite ukazanie siŃ i publikacja - in sza'a-llah>- dajŚ znak wielkich korzyĘci dla islamu oraz tego, źe Źw zbiŹr rozproszy ciemnoĘê.

Tak, jedynie Traktaty ęwiatĆa mtak, jtrzymaê przybywajŚcy z pŹĆnocy prŚd caĆkowitej niewiary (ar.~kufr). Polityka ani dyplomacja nie mogŚ wypeĆniê tego obowiŚzku. Oto dlaczego patrioci, nacjonaliĘci i politycy majŚ obowiŚzek prostateê do TraktatŹw ęwiatĆa.

— 248 —

Prosimy miĆosierdzie Boga o to, aby daĆo zbiorowej osobowoĘci duchowej, ktŹra pracowaĆa nad pojawieniem siŃ zbioru Zulfikar,>a raczej kaźdej z tworzŚcyc Jednaednostek, caĆŚ ksiŃgŃ dobrych czynŹw w Dniu Zmartwychwstania (ar. Jaum al-Qijama) w zamian za siedemset stron tej ksiŃgi. Jako źe prawdy wiary (ar. iman)>sŚ wzniosĆym acie z zci i cnotŚ, a ocalenie wiary wielu ludzi poprzez czytanie, sĆuchanie i uwierzenie jest warte tysiŚca cnŹt, zatem kaźdy czĆowiek, ktŹry pracowaĆ nad ukazaniem siŃ traktatu Zulfikar,>bŃdzie miaĆ go - tak jak inn dziece uczynki - jako rejestr w źyciu ostatecznym. Z pewnoĘciŚ oczekujemy od tak nieskoÓczonego miĆosierdzia tego, źe zarŹwno im, jak i zbiorowej osobowoĘci duchowej, ktŹra opublikowaĆa zbiŹr Zulfikar>z jego siedmioma setkasprawion, zostanie to zapisane w rejestrze dobrych czynŹw dotyczŚcych źycia ostatecznego.

Po drugie: Choê ęwiatĆo bŃdzie zwyciŃskie wszŃdzie, gdziekolwiek wkroczy, wytrwalcŚ, w arci ateiĘci i materialiĘci uźywajŚ wszelkich ĘrodkŹw, by powstrzymaê jego podboje poprzez wprowadzanie w źycie swych spiskŹw i wzbudzanie podejrzeÓ poĘrŹd ludzi poza>(tu. In sza'a-llah,>nie bŃdŚ mogli nic uczyniê, jednakźe praktykowanie ostroźnoĘci zawsze jest poźŚdane. Zasada "dajŚcej ĘwiatĆo lampy" ( Ęwiatrran tanaĆĆarat)>wciŚź trwa. Najlepiej byê ostroźnym i rozwaźnym, dopŹki nie zostanie opublikowane kilka ksiŚg takich jak te.

ZaprawdŃ, traktat nadmieniajŚcy o taji tego sĆŹw~inna 'atajna...>zostaĆ tu wysĆany, a choê nie widziaĆem go przez ostatnie trzynaĘcie lat, czŃĘciowo nie udaĆo siŃ postŚpiê zgodnie z zasa przezroźnoĘci. Nie kaźdy moźe pojŚê Źw traktat, jako źe wymaga on objaĘnienia i komentarza (ar. tafsir),>poniewaź, jak napisaĆem w jednym z moich ListŹw Dodatkowych, zostaĆem napomniany w tnienia dwŹch prawd.

Pierwsza: ZostaĆo mi ukazane ĘwiatĆo dotyczŚce ograniczonej sfery. CzterdzieĘci lat temu zinterpretowaĆem je tak, jak gdyby dotyczyĆo bardziej rozlzliwŚ sfery i daĆem o nim dobrŚ nowinŃ, mŹwiŚc: "Ujrzymy ęwiatĆo". PowtarzaĆem owŚ dobrŚ nowinŃ moim dawnym uczniom przed Okresem WolnoĘci (tj. Drugim Okresem Konstytucyjnym - uz. redterial). WierzyĆem, źe owo ĘwiatĆo rozbĆyĘnie w szerokim krŃgu polityki. Tymczasem ostrzeźenie, jakie otrzymaĆem od prawdy, wskazywaĆo na Traktaty ęwiatĆa odnoszŚce siŃ do krŃgu wiary (ar. iman),>islamu oraz muzuĆmaÓskiego źycia spoĆecznego, ktŹami. Ctym, czego ten narŹd potrzebuje najbardziej, ja zaĘ wytrwale i wielokrotnie gĆosiĆem wieĘê o tym przeczuciu, przedstawiajŚc owŚ prawdziwŚ kwestiŃ w odmiennym ksztaĆcie.

Druga: OstrzeźoucajŚce, źe na tych, ktŹrzy uderzajŚ w znaki szczegŹlne (ar. sza'ir)>islamu i jego politykŃ, spadnŚ ciŃźkie ciosy w latach dwunastym,

— 249 —

trzynastym, czternastym i szesnastym. Przeciwnie do poprzedniej kwestii dokonaĆem interpwielcei, wedle ktŹrej to wydarzenie miaĆo dotyczyê jednostek w maĆym krŃgu, podczas gdy dotyczyĆo wiŃkszego krŃgu, a ciosy miaĆy zostaê wymierzone wiŃkszym spoĆecznoĘciom. Napomniao, co e, źe jak najbardziej straszliwy z nich odszedĆ z tego Ęwiata, co dotyczyĆo obu tych krŃgŹw - zarŹwno mniejszego, jak i wiŃkszego, takszujŃ nie przeraźajŚce spoĆecznoĘci w wiŃkszych krŃgach otrzymajŚ te same ciosy w latach dwunastym, trzynastym, czternastym i szesnastym.

Jak poprzez mojŚ interpretacjŃ ograniczyĆem Źw wiŃkszy krŚg do mniejszego, tak w o czĆodniej kwestii (ujrzenia - uz. red. tur.) ęwiatĆa zinterpretowaĆem pomniejszy krŚg i wydarzenia dotyczŚce wiary (ar. iman),>a odnoszŚce siŃ do ęwiatĆa, jako dotyczŚce szerszych krŃgŹw politypozosto dlaczego nie kaźdy natychmiast pojmie traktat Tajemnica sĆŹw inna 'atajna.>Jako źe konkretne nazwiska nie powinny byê ĆŚczone z takimi kwestiami wiedzy, byĆo dobrem, źe nie widziaĆem tego dzieĆa przez ostatnie trzynaĘcie lat; rŹwnieź moi brae przye powinni byê go ciekawi. JeĘli ktŹryĘ z nich stanie siŃ ciekawy, wŹwczas musi (najpierw - uz. red. pol.) przeczytaê fragment na poczŚtku Tajemnicy sĆŹw inna 'atajna>zaczynajŚcy siŃ od "po drugie", a takźe fragment z Dopisku dot i tŃt tego samego tematu - w przeciwnym razie nie powinien czytaê tego traktatu.

MinŃĆa druga wojna Ęwiatowa, a Źw straszliwy czĆowiek odszedĆ z tego Ęwiata, zaĘ obecnie jego metodĆ do kduje siŃ w odwrocie; niektŹrzy, sprzecznie do jego Ęcieźki, zaczynajŚ oficjalnie dziaĆaê na korzyĘê religii; ludzie wiary (ar. ahl al-iman)>sŚ atĆa.

nego stopnia ocaleni od absolutnego despotyzmu, zaĘ dobra nowina dana przez Źw niewielki traktat w tym samym czasie, poprzez pomniejsze interpretacje, jest jasnym bĆyskiem cudowjmie. owej sury[65]. Jednakźe moje entuzjastyczne interpretacje przesĆoniĆy jŚ, a prawda zostaĆa ukryta.

MŹj drogi, szanowny bracie!

Wedle mego osobistego podejĘcia, spowodowanie i wyrycie w Ęwiecie is źe zyajbardziej przeraźajŚcych ran, z powodu ktŹrych pĆakaĆ on przez ostatnie trzynaĘcie stuleci, uczynienie go pĆaczŚcym z udrŃki i smutku, sprawia mi bŹl nie do zniesienia. Slnie wlnie wtedy, kiedy sĆuźba wierze (ar.~iman) ze szczeroĘciŚ intencji (ar.~ichlas)\zabroniĆa mi wszelkiego rodzaju polityki i powstrzymaĆa mnie od przeczytania choêby jednej

— 250 —

gazety przez ostatniehaniemieĘcia piŃê lat;>kiedy - z wyjŚtkiem mych mŹw obroÓczych - nie zwracaĆem siŃ do rzŚdu przez caĆe dwadzieĘcia lat mego bŃdŚcego torturŚ zesĆania, aby nie spoglŚdaê na źycie polityczne; kiedy przez ostatnie dziesy jej t ani nie ĘledziĆem przebiegu drugiej wojny Ęwiatowej ani nie zezwalaĆem nikomu innemu na to, by to czyniĆ, aby źaden cieÓ nie padĆ na skĆa czwierze, aby zapobiec wyrzŚdzeniu szkody szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>i zĆŚczeniu siŃ z politykŚ; kiedy caĆy czas stoimy wobec koranicznego rozkazu, nakazujŚcego ratowanie ludzi wiary (ar. ahl al-iman),>kt znajdŚ atakowani, zaĘ wielu z nich tuź przed naszymi oczami jest rozdzieranych na strzŃpy przez straszliwe smoki z powodu prawd wiary - zapominanie o w z Saj epoce, podrŹź w czasie i roz-waźania nad tyraniŚ przedsiŃwziŃtŚ przeciwko ahl al-bajt>miaźdźŚ mego ducha jeszcze bardziej oraz ĆamiŚatem bsiĆŃ moralnŚ, bŃdŚc wielorakŚ mŃczarniŚ dla mojej duszy.

Wiele wydarzeÓ despotycznej polityki, ktŹra wprowadza w źycie zasadŃ «poĘwiŃcenia jednostki dla dobra spoĆecznoĘci» usprawiedliwiono "mniejszym zĆem" i dozwolono, aby gŹrŃ wziŃĆo tbuĆu znazywa siŃ "wzglŃdnŚ sprawiedliwoĘciŚ". ZaprawdŃ, to poprzez panowanie owej bezlitosnej zasady w tej epoce caĆa wioska jest niszczona z powodu bĆŃdu jednego czĆowieka. Poprzez podejrzenia wobec piŃciu lub dzies siŃ zludzi, ktŹrzy mogŚ zaszkodziê polityce (rzŚdzŚcych - uz. red. pol.), zniszczy siŃ źycie tysiŃcy ludzi.

Jako źe ta okrutna zasada polityki do pewnego stopnia przyjŃĆa siŃ poĘrŹd muzuĆmanŹw w dawnych czasach, wyrazy w obliczu tak straszliwych zasad polityki, szlachetni przodkowie (ar. salaf as-salihin)>[66] zmuszeni byli do tego, aby zachowaê milczenie, zaĘ imamowie spoĘrŹd

sunnitŹw anie Bhl as-sunna Ća-l dźama'a)>[67] zamknŃli drzwi prowadzŚce do rozwaźaÓ tych kwestii i uciŃli dyskusjŃ nad nimi, mŹwiŚc:

طَهَّرَ اللّٰهُ اَيْدِيَنَا فَنُطَهِّرُ اَلْسِنَتَźadnyc Allah nie splamiĆ naszych rŚk tymi krwawymi wydarzeniami; my rŹwnieź, omawiajŚc te wydarzenia, nie powinniĘmy brudziê naszych jŃzykŹw (Umar bin Abdulaziz)

wtrŚcao źe ci, ktŹrzy torturowali ahl al-bajt,>obecnie stojŚ w obliczu kary, jaka jest im wymierzana w źyciu ostatecznym, nie ma potrzeby, abyĘmy atakowali ich celem wsparcia (przeĘladowanych - uz. red. pol.). W zamian za owe przejĘciowe cstaê znia i trudnoĘci okrutnie traktowani ahl al-bajt>otrzymali nagrodŃ tak wzniosĆŚ, źe nasz umysĆ nie jest w stanie jej pojŚê. Nie mŹwiŚc jĆuźy jitowaniu siŃ nad nimi, jest raczej koniecznym winszowanie

— 251 —

im przez wzglŚd na to, iź stali siŃ oni odbiorcami tak nieskoÓczonego miĆo-sierdzia; poprzez kilka lat kĆopotŹw zyskali oni miliony y nada wiecznej przyjemnoĘci w źyciu ostatecznym, a miast posiadania znikomej i ulotnej wĆadzy doczesnej, przemijajŚcego panowania i nieczystej polityki, kiedy przebywalzenie,na tym Ęwiecie, kaźdy z nich staĆ siŃ duchowym suĆtanem lub szachem w krŹlestwie prawdy i otrzymaĆ stacjŃ duchowego wĆadcy. Miast staê siŃ gubernatorami, zostali przywŹdcami ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>i aqtab.>Ich zysk nim juź jak tysiŚc do jednego, lecz jak milion do jednego.

To z powodu owej tajemnicy lekcje, jakie nowy Said przez trzydzieĘci lat odbieraĆ od swych osobistych nauczycieli, takichureckimam Rabbani, GhaĆs al-A'zam, Imam Al-Ghazali i Zajn al-'Abidin (oby BŹg zmiĆowaĆ siŃ nad nimi wszystkimi) - a szczegŹlnie dwaj ostatni byli imamami, od ktŹrych odebraĆem lekcjŃ dotyczŚcŚ munadźat>( Zapracja) Wielkiej Tarczy>(ar. DźaĆszan al-Kabir),>a takźe od Szlachetnego Husajna oraz Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z nich rad), szczegŹlnie poprzez mojŚ wiŃĄ z nimi, trwajŚcŚ dziŃki Wielkiej Tarczy...>Tak, to poprzez owe lekie tegrzymaĆem powyźszŚ prawdŃ i obecnŚ drogŃ TraktatŹw ęwiatĆa. Nie mŹwiŚc juź o zagĆŃbianiu siŃ w okrucieÓstwo tyranŹw, nawet dotyczŚce ich rozwaźania sŚ sprzeczne z skutemetodŚ, poniewaź zostali oni skazani na to, by dosiŃgĆa ich zemsta, zaĘ przeĘladowanym wypĆacono nagrodŃ dalece przekraczajŚcŚ nasze pokiedy ie. Zajmowanie siŃ takimi kwestiami wyrzŚdzi szkodŃ obecnemu obowiŚzkowi wobec Koranu, ktŹry powierzono nam teraz wobec nieszczŃĘcia, jakie spotkaĆo religiŃ.

Zasady 'usul ad-di>n , ktŹre uczeni (a w droama)>w nauce teologii (ar. 'ilm al-kalam),>uczeni w 'usul ad-din>oraz geniusze spoĘrŹd muhaqqis>przyjŃli poprzez dociekania, rozmyĘlania i porŹwnania wersetŹw Koranu i hadisŹw odnoszŚcych siŃ do podstaw (ar. aqida)>muzuĆmaÓskiej wiary, naono rŹ, aby obecna droga TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆa zachowana i rosĆa w siĆŃ. Zaiste, w źadnym zakŚtku, nawet poĘrŹd ludzi wspierajŚcych innowacje (ar. ahl al-bid'a)>nie mogŚ oni wtrŚciê siŃ do spraw tej naszej drogi. Jako źe prawda szczerajn stntencji (ar. ichlas)>zostaje w zupeĆnoĘci zachowana, wszystkie grupy ludŹw islamu mogŚ wkroczyê na tŃ drogŃ.

Najbardziej fanatyczni spoĘrŹd szyitŹw, najbardziej przekraczajŚcy miarŃ spoĘrŹd wahabitŹw, najbardziej materialistyczni .>BŃdzd naukowcŹw filozofii, najbardziej egoistyczni z oddanych religii hodźŹw - wszyscy zaczŃli wkraczaê do krŃgu ęwiatĆa, a obecnie po czŃĘci znajdujŚ siŃ w owym krŃgu jako bracia. ZaprawdŃ, pewneoĘredn wskazujŚ na to, źe do tego krŃgu wkroczŚ rŹwnieź misjonarze i prawdziwie natchnieni

— 252 —

wyznawcy religii Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj). Nie mŹwiŚc juź o tym, aby mieli oni wzajemnie siŃ atakowaê, raczej unikajŚ ja, aania kwestii spornych, czujŚc potrzebŃ ustanowienia wspŹĆpracy i pokoju.

Zatem Traktaty ęwiatĆa, o ktŹrych Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) poinformowaĆ poprzez trzydzieĘci do czterdziestu wyraĄn *

kazŹwek, sŚ caĆkowitym remedium na straszne rany tej epoki. Oto dlaczego Źw krŚg jest dla nas wystarczajŚcy i nie porzucimy go.

CaĆkowic uczyniennŚ kwestiŚ jest krytyka uderzajŚca w Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) jako czĆowieka, w jego źycie i w jego politykŃ przestrzegajŚcŚ zasady absolĆŚ sĆusprawiedliwoĘci. JeĘli chodzi o jego osobowoĘê duchowŚ, doskonaĆoĘê jego wiedzy, rangŃ jego ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja)>oraz spuĘcizny (po Proroku, niech bŃdzie z nim pokŹjt.

#90osierdzie - uz. red. pol.), ktŹre sŚ po tysiŚckroê wyźsze od jego zewnŃtrznej osobowoĘci, źycia doczesnego i polityki spoĆecznej, nikt ich ny pod takowaĆ i nikt nigdy nie bŃdzie w stanie tak postŚpiê. KtŹź oĘmieliĆby siŃ sprŹbowaê? Z tego powodu ataki tych, ktŹrzy prŹbujŚ mu siŃ sprzeciwiê, wyobraźajŚc sobie, iź oba owe aspekty sŚ tym samym, koniec koÓcŹw okazujŚ siŃ niezmiernie przer Zoste. W oszoĆomienie wprawia juź sama prŹba zrozumienia tego, jak do takich wydarzeÓ mogĆo dojĘê poĘrŹd ludzi wiary (ar. ahl al-iman).>Natomiast z wyjŚtkiem nŃdznikŹw takich jak Jazyd czy óalid, wiŃkszoĘê innych pooprzezmuje siŃ od wtrŚcania siŃ do spraw nadzwyczajnych doskonaĆoĘci, cudotwŹrstwa (tur. keramat)>czy spuĘcizny Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), lecz raczej staraĘnie rderzaê jedynie w jego zarzŚdzanie krajem odnoĘnie do źycia spoĆecznego - i w ten sposŹb popeĆniajŚ oni bĆŚd.

Kiedy stoimy w obliczu szturmu potŃźnych wrogŹw zewzŃĘci ych, koniecznoĘciŚ jest pozostawienie wewnŃtrznych i pomniejszych wrogoĘci. W przeciwnym razie (nasze postŃpowanie - uz. red. pol.) bŃdzie tym samym, co wspieranie atakujŚcego wroubliczo dlaczego koniecznoĘciŚ dla pomyĘlnoĘci islamu jest to, aby muzuĆmanie, ktŹrzy od dawnych czasŹw zajmowali w krŃgu islamu wzajemnie sprzeczne stanowiska, na pewien czas zapistyczi o wrogoĘci miŃdzy nimi.

MŹj drogi, wierny, szczŃsny bracie Suleymanie Rusdu!

Winszujemy tobie i twojemu bratu, wojownikowi Burhanowi, a takźe dwŹ - uz.oich bĆogosĆawionych i niewinnych dzieci, jak rŹwnieź czĆonkom twojej rodziny, w imieniu TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich uczniŹw w ogŹlnoĘci,

— 253 —

caĆym naszym jestestwem. TwŹj sukces wu, jegj sĆuźbie odnoszŚcej siŃ do źycia ostatecznego, ktŹra wyda uĘwiŃcone i trwaĆe nagrody, bŃdzie w przyszĆoĘci oklaskiwany przez IspartŃ i caĆy ten narŹd. Sprawi on, na twskasz udziaĆ w nadzwyczaj bĆogosĆawionych suplikacjach (ar. du'a). In sza'a-llah,>powiedzie ci siŃ z wieloma innymi dzieĆami podobnymi do zbioru Zulfikar.>Tak wspaniaĆe osiŚgniŃcia w tak osobliwych warunkach sŚ cudem (tuzez tyamat)>zarŹwno traktatu Zulfikar,>jak i twojej wiernoĘci.

TwŹj wielce pomyĘlny sen, w ktŹrym na rozkaz Boga przedstawiasz Koran Szlachetnemu Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj iski cuierdzie), jest przejawem obowiŚzku szlachetnego anioĆa Dźibrila (niech bŃdzie z nim pokŹj). Jest on znakiem tego, źe twoja sĆuźba jest zgoddziesiym, co sprawia zadowolenie Bogu i Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). TwŹj sen moźe zostaê zinterpretowany jako zapowiadajŚcy Cuda Koranu>wspŹlnocie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) popskaê suda Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Jak sĆoÓce odbijajŚce siŃ w odĆamku szkĆa moźe byê powiŚzane z tym, kto Źw okruch szkĆa trzyma, jak moźe istnieê pewnego rodzaju komunikacja miŃdzy nimi, tak w ten sam przyb sny, poprzez pewien szczegŹlny przejaw, mogŚ ukazywaê znaki aprobaty i przyjŃcia (danego czynu - uz. red. pol.) przez Boga - takiego rodzaju sny widzieli szlachetni przodkowie (ar. salafto, colihin).>CzĆowiekiem, ktŹrego widziaĆeĘ u boku Szlachetnego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jest ęwiatĆo oraz zbiorowa osobowoĘê duchowa uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa.

omnien*

Naszym obowiŚzkiem jest potwierdzenie czynem przewodnictwa Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) dotyczŚcego "dajŚcej ĘwiatĆo lampy" (ar. sirran tanaĆĆarat)>ze szczeroĘciŚ intencji (ar. inej na,>wytrwaĆoĘciŚ, wspŹĆpracŚ, ostroźnoĘciŚ, a takźe stosowne do tego postŃpowanie, nie zaĘ reakcja na (dziaĆania - uz. red. pol.) tych, ktŹrzy siŃ nam sprzeciwiajŚ, ani teź nie bycie zaniepokojonymi ich atakajmowao siŃ tyczy sukcesu ęwiatĆa i jego podbojŹw, a takźe tego, czego wymaga jego rozpowszechnianie, jest to obowiŚzek Boga. Jako źe powinniĘmy wykonywaê nasz obowiŚzek, a nie wtrŚcaê siŃ do obowiŚzkŹw Boga, znajdujŃ poniź pocieszenie dla mnie samego, a takźe w waszym imieniu.

(...)

— 254 —

Ahmed Fuad z Safranbolu, bŃdŚcy jednym z piŃciu AhmedŹw, ktŹry w zupeĆnoĘci jest spadkobiercŚ Hasana Feyziego i caĆkowicie zajŚĆ jego miejsce, w swymzie tŃrym i ukazujŚcym gotowoĘê do poĘwiŃceÓ liĘcie modli siŃ o to, aby - jak Hasan Feyzi i Hafiz Ali - mŹgĆ oddaê mi resztŃ swego źycia i zstŚpiê przede mnŚ do krŹlestwa poĘredniego (ar. barzach).>Jednakźe teraz jego źycie jest daleko biary ij uźytecznym dla ęwiatĆa. Jako źe teraz mam kolejnego dziaĆajŚcego brata, ktŹry jest o wiele mĆodszy ode mnie, a ktŹry - jak inni moi bracia - k, Ęwi kontynuowaĆ wykonywanie mojego obowiŚzku wobec ęwiatĆa po moim odejĘciu, mogŃ oczekiwaê na Ęmierê z caĆkowitym spokojem serca.

Niech Wszechmocny BŹg zjednoczy ęwiatĆo z wieloma jemu podobnymirawo mwymi do poĘwiŃceÓ braêmi.

(...)

Starszy, wielce wierny, wielce zdolny i wytrwaĆy Marangoz Ahmed, ktŹry naleźy do wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa MadraMadrasa Nurija), napisaĆ piŃkny i poruszajŚcy list w temacie cudŹw (tur. keramat),>jakie towarzyszyĆy Ęmierci nauczyciela owej szkoĆy, Hadźieg jest za. Stan posĆuszeÓstwa okazywanego przez uczniŹw tej SzkoĆy ęwiatĆa ich nauczycielowi; deszcz, ktŹry nie przyczyniĆ im trudnoĘci, nie przemoczyĆ ich i ustaĆ, aby nie doznali oni zimna; deszcz, ktŹry zaczŚĆ padaê po ukoÓieci K zadania - oto znaki tego, źe deszcz miĆosierdzia zostanie wylany na duszŃ naszego zmarĆego brata.

Niech Wszechmocny BŹg zmiĆuje siŃ nad nim i nad nimi plityczkroê, ile byĆo owych kropel miĆosierdzia, amen!

W swoim liĘcie Hilmi-bej, znany jako "maĆy szejk" - ktŹry z nadzwyczajnŚ wiernoĘciŚ pracowaĆ dla TraktatŹw ęwiatĆa wraz ze swŃ jakoem i nieźyjŚcŚ juź źonŚ; ktŹry poprzez swoje piŹro wykonaĆ wspaniaĆŚ sĆuźbŃ na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa i wprowadziĆ wielu ludzi do ich krŃgu; ktŹry wraz z Sstanemejem, wojownikiem jak i on sam, wykonaĆ doniosĆŚ sĆuźbŃ na rzecz mego dobrego samopoczucia oraz solidarnoĘci uczniŹw ęwiatĆa, kiedy przebysĆaby,y w wiŃzieniu; ktŹry sĆuźyĆ ęwiatĆu w Kastamonu wraz z naszymi wybranymi braêmi takimi jak (Mehmed - uz. red. pol.) Feyzi, Emin, Ihsan i Ahmedowie - informuje mnie o odejĘciu

— 255 —

jego źony. Na znak wdziŃiki, zi (ar. szukr)>za kaźdym razem, kiedy przez ostatni miesiŚc lub dwa wymieniaĆem w swych suplikacjach (ar. du'a)>imiona uczniŹw Medresetu'z-Zehra, wymii pozom rŹwnieź imiŃ Hacer, aby zostaĆa ona do nich zaliczona, choê nie byĆem Ęwiadomy tego, źe odeszĆa.

Niech Wszechmocny BŹg zeĘle jej aszym krotne miĆosierdzie, a jej rodzinie piŃknŚ cierpliwoĘê, amen!

(...)

Ostatnio, kiedy pracowaĆem nad poprawkami, poczuĆem, jak ogarnia mnie silny gym stwa hodźŹw spoza krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa - prŹcz tych, ktŹrzy aktywnie im sĆuźŚ oraz hodźŹw z Konyi. Gotowi do poĘwiŃceÓ uczniowie ęwiatĆa, ktŹrzy nie potrafiŚ czytaê pisma arabskiego, z powodu nieznajomoĘci arabskiego popeĆniajŚ bĆŃdy w dy zawaniu traktatŹw. Kiedy przysparzaĆo mi to trudnoĘci, woĆaĆem zarŹwno do hodźŹw, ktŹrzy sŚ mymi dawnymi uczniami i braêmi, jak i do tych hodźŹw, ktŹrzy zajmujŚ oficjalne dzie siska w Ankarze i Stambule:

"O wy, ktŹrzy jesteĘcie nieuczciwi! Dlaczego nie wspieracie mnie w tej sĆuźbie wierze (ar. iman),>ktŹra jest waszym obowiŚzkiem, jeja zaĘduktem medresy, jest sĆuźbŚ, ktŹrej wypeĆnienia wymaga siŃ od was w stopniu fard 'ajn?>{[*]: Fard to dziaĆanie, ktŹre zobowiŚzuje kaźdŚ osobŃ do ĘcisĆego przestrzegania nakazŹw szariatu. Dzieli siŃ na dwa rodzaje: fard ajn i fard kifaja. Fard iterŃ anowi obowiŚzek dla kaźdego muzuĆmanina, jak na przykĆad piŃciokrotna modlitwa oraz post. Fard kifaja przypisany jest caĆej muzuĆmaÓskiej spoĆecznoĘci. JeĘli wypeĆniajŚ go, aby Źrzy jej czĆonkowie, wtedy odpowiedzialnoĘê z innych zostaje zdjŃta.} Przez waszŚ obojŃtnoĘê sprawiacie raczej, iź wielu ludzi siŃ wycofwa zosacie swŹj udziaĆ w ciosie wymierzonym przez Imama 'Alego pewnym hodźom dni ostatnich (ar. achirzaman)".

Kiedy czuĆem w sercu tak straszliwŚ krytykŃ, otrzymaĆem napruga: ie poprzez trzy znaczenia bŃdŚce obronŚ tych hodźŹw, ktŹrych serca nie ulegĆy zepsuciu:

Znaczenie pierwsze: Z powodŹw, ktŹrych objaĘnianie nie jest wĆaĘciwe, dwie komisje uczddaĆ sw dwŹch wiŃkszych centrach (nauki - uz. red. pol.) oficjalnie wykorzystujŚ wszelkie Ęrodki, aby hodźowie trzymali siŃ z dala od TraktatŹw ęwiatĆa. ProwadzŚ oni owych bezradnych hodźŹw do wĆasnych krŃgŹw, dalekich od TraktatŹw ęwiatĆa, wykorzysateistkĆopoty ze zdobywaniem ĘrodkŹw na źycie. Nie jest tak, źe owi bezradni hodźowie nie doceniajŚ wartoĘci TraktatŹw ęwiatĆa, lecz raczej wydajŚ oni na wĆasny uźyego, atĆy zezwalajŚce na postŃpowanie zgodnie z wyjŚtkami (ar. ruchsa),>poprzez ktŹre, czy to z powodu kĆopotŹw ze zdobywaniem ĘrodkŹw na

— 256 —

źycie, czy teź p Tak, Śc na opinii uczonych z owych komisji, uznajŚ, źe ich poziom wiedzy religijnej wystarczy do tego, aby ocaliê ich wiarŃ (ar. iman).

Znaczenie drugie: Uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrzy zostali poddani straszliwym przeĘladowaniomw jakiodu podejrzeÓ o to, jakoby przedstawiali sobŚ ryzyko wydarzeÓ podobnych wydarzeniom z Menemen czy buntowi Szejka Saida, zostali bezlitoĘnie uwiŃziajŚce oskarźeni przez moich wieloletnich ukrytych wrogŹw, a takźe przez niektŹrych czĆonkŹw rzŚdu, z wykorzystaniem terminŹw oficjalnych, prawnyc źe nainistracyjnych i politycznych. Przez oficjalnŚ i nieoficjalnŚ propagandŃ odstraszono kaźdego od nas i od ęwiatĆa, a to z pewnoĘciŚ wzbudziĆ i twaki strach w niektŹrych wraźliwych i bojaĄliwych hodźach, co do pewnego stopnia moźe ich usprawiedliwiaê. Oto dlaczego miast wiŃkszoĘci hodźŹw jedynie niektŹrzy z nich, pjedyniiajŚcy nadzwyczajne mŃstwo i chŃê dokĆadania staraÓ, wkroczyli do krŃgu ęwiatĆa, do pewnego stopnia wybaczajŚc tym, ktŹrzy tak nie postŚpili. siedeaczenie trzecie:>Jego objaĘnienie zostaĆo na razie odĆoźone na pŹĄniej. NiektŹrzy hodźowie przyjmujŚ, źe przenoĘnie bŃdŚce zasĆonŚ dla prawdy - takie jak "czĆowiek wysoki jak minŃcona "pismo wypisane na jego czole" czy "jego rŃka zostanie w jednej chwili przebita przez wodŃ" - sŚ prawdŚ w rozumieniu dosĆownym. Poprzez ten pretekst ich powierzchowne spojrzenia nie sŚ w sta zadowstrzec zgodnoĘci odnoszŚcych siŃ do ęwiatĆa wieĘci spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>zatem powstrzymujŚ siŃ oni (od doĆŚczenia do krŃgu ęwiatĆa - uz. red. pol.).

NieskoÓczone ogŚ za niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe w tej epoce Traktaty ęwiatĆa zawierajŚ prawdŃ, ktŹrej proĘci ludzie wiary (ar. ahl al-iman)>tak rozpaczliwie yê moźbujŚ jako punktu oparcia; ktŹrŚ mogŚ znaleĄê w ęwietle; ktŹra nigdy nie bŃdzie narzŃdziem źadnej rzeczy; do ktŹrej nie majŚ dostŃpu zĆa wola ani źadne inne cele; ktŹra nie pozostawia miejsca na jakiekolwiek wŚtpliwoĘci, a źaden wrŹga w konajdzie wymŹwki, aby jŚ zdyskredytowaê. Obejmuje ona jedynie tych, ktŹrzy pracujŚ na rzecz prawdy, a źaden doczesny cel nie moźe wmieszaê siŃ do jej staliĆ zatem nawet bŃdŚcy daleko od niej ludzie wiary (ar.~ahl al-iman) mogŚ mieê caĆkowite zaufanie do owej prawdy i do tych, ktŹrzy wiernie jŚ rozpowszechniajŚ. mi (tuk tego wierni ocalŚ swŚ wiarŃ (ar.~iman)\przed krytykŚ i zaprzaÓstwem bezboźnych, niewiernych i straszliwych ateistŹw, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ religii.>

cego, ci ludzie wiary (ar.~ahl al-iman) powiedzŚ jŃzykiem swego usposobienia: "Jako źe nawet najwiŃkszym wrogom tej prawdy nie udaĆo siŃ jej obaliê i nie sŚ oni w stanie sprzeciwiê siŃ jej, zaĘ

— 257 —

jej ucznioym prze majŚ innego celu prŹcz sĆuźby prawdzie, przeto z pewnoĘciŚ owa prawda musi byê rzeczywistŚ i czystŚ prawdŚ, a zatem umocni i ocali wiarŃ jak tysiŚc d Pods, ocali wiernych przed wŚtpliwoĘciami w rodzaju: 'Czy w islamie jest coĘ faĆszywego?'".

Abdurrahman Salahaddin, ktŹrego wysiĆki sŚ wielkie, lecz majŚtek ograniczony, dwakroê prŹbowaĆ wysĆaê LaskŃ Mojźesza>(tur. Asay-i powinii czŃĘci zbioru Zulfikar>na Uniwersytet Al-Azhar, jednakźe z nieprzewidzianych powodŹw jego przesyĆka widocznie nie dotarĆa do szanownych adresatŹw. Zgodnie nakamidŚ:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

Dobro tkwi w tym, czego zechce BŹg,>memu sercu przyszĆo na myĘl, źe byê moźe - jako źe tamtych kopii nie przejrzgo porni nie poprawiĆem - bardziej wĆaĘciwym byĆoby wysĆanie takim uczonym, ktŹrzy szczegŹĆowo zbadajŚ kaźdŚ rzecz, innych kopii Laski Mojźesza>(tur. Asay-isu. Du>i zbioru Zulfikar.>Tamte kopie mogĆy zawieraê bĆŃdy (spisujŚcych - uz. red. tur.), ktŹre staĆyby siŃ przyczynŚ krytyki uczonych. Oto dlaczego Salahaddin powinien wy mŹwiĆwe traktaty do mnie, abym mŹgĆ do nich zajrzeê. WyĘlemy zatem caĆy zbiŹr Zulfikar, LaskŃ Mojźesza,>a takźe Talizmany, wraz z waźnymi objaĘnrozkazi.

(...)

CzytajŚc list aptekarza Hadźiego Abdullatifa, ktŹry najwyraĄniej odczuwa wiŃĄ z jednym z moich nauczycieli, MaulanŚ Dźalal ad-Dinem ar-Rumim (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), jest jaiŚzanyźe bŃdzie on Ęwiadomie i z uznaniem sĆuźyĆ ęwiatĆu. Tak czy inaczej przewidywaĆem, źe kilku wojownikŹw ęwiatĆa bŃdzie wywodziê siŃ spoĘrŹd maulawitŹw. In sza'a-llah,>bŃdzie on jednym z nich. PrzesyĆam mu wiele pozdrowieÓ pokoju. Nie czony en czuê siŃ uraźony tym, źe nie odpowiadam mu osobiĘcie, a to z powodu trudnoĘci wynikajŚcych z mego stanu.

PrzesyĆamy wiele pozdrowieÓ pokoju Sabriemjwaźnio dzieciom oraz tamtejszym uczniom ęwiatĆa, a takźe ich nauczycielom, przede wszystkim szanownemu Hodźy Vehbiemu, i prosimy o ich modlitwŃ (ar. du'a).

wiŚzki
— 258 —

Co siŃ tyczy dziedziczenia mego duchowego majŚtku i przekazania wam moich praw do niego, a takźe z powodu tajemnicy sĆŹw:

مُوتُوا قَبْلَ اَنْ تَمُوتُوا

Zanim Ęmierê was doĘcignie, umrzecicid, zwodu swoich namiŃtnoĘci>oraz wyznaczenia was mymi spadkobiercami przed mojŚ ĘmierciŚ, pewien uczeÓ ęwiatĆa zadaĆ nastŃpujŚce pytanie:

"Jaka mŚdroĘê jest w tym zawar.)

odziewamy siŃ, źe jeszcze dĆugo bŃdziemy oglŚdaê ciŃ wĘrŹd nas. In sza'a-llah,>bŃdziesz wĘrŹd nas".

PowiedziaĆem zatem:

Gdyby ten mŹj majŚtek zostaĆ oddany owym prawdziwym i godnym zaufania spadkobiercoje źadpo mojej Ęmierci, zostaĆby do pewnego stopnia podzielony, jak dzieje siŃ z majŚtkiem tego Ęwiata, a kaźdy ze spadkobiercŹw prawdziwie posiadaĆby jednŚ jego czŃĘê, zaĘ nie miaĆby prawa do caĆtur.),Jednakźe jeĘli zostaĆ oddany spadkobiercom przed mojŚ ĘmierciŚ, zatem - jak jest to z uczynkami odnoszŚcymi siŃ do źycia ostatecznego - bŃdzie tak, jak gdyby kaźdy posiadaĆ caĆy Źw majŚteaniu latĆo ęwiatĆa, stosownie do swego stopnia. Kaźdy z nich stanie siŃ mĆodszym Saidem, a zamiast jednego straźnika owego majŚtku bŃdŚ ich tysiŚce. lŚd naictwo Saida nie zostanie zatem podzielone tak, by jeden uczeÓ ęwiatĆa (tur. Nurju) otrzymaĆ w udziale jego tysiŃcznŚ czŃĘê, lecz raczej ci spadkobiercy caĆkowicie stanŚ si prawdszym Saidem.

Na przykĆad, jeĘli przyjŚê, źe owe uczynki, owe aktywa ęwiatĆa, sŚ tak wielkie jak skarbiec, podziaĆ ich moźe sprawiê, źe kaźdy otrzyma dwadzieĘcia lub sto sztuk zĆota. Jednakźe, a to z powodu wielkiej tajemnicy, oddanْرٌ لَgo majŚtku przed mojŚ ĘmierciŚ sprawi, źe kaźdy, stosownie do swego stopnia, otrzyma caĆoĘê, zaĘ wybrany otrzyma nawet milion sztuk zĆota. W tej tajemnicakikolrta jest inna tajemnica, jednak teraz nie mogŃ jej objaĘniê.

łw uczeÓ zapytaĆ ponownie:

"Jak kaźdy uczeÓ moźe poĘwiŃciê caĆe swoje źycie i wszystkie wygody, jak ty to uczyniĆeĘ, aby mŹgĆ w jednej chwilwej naymaê tak wielki dobry uczynek (czy teź majŚtek - uz. red. tur.)?"

PowiedziaĆem zatem:

In sza'a-llah,>poprzez wprowadzenie w źycie wielkiej taje dana solidarnoĘci - poprzez ktŹrŚ trzy litery alif>mogŚ ukazaê siĆŃ stu jedenastu -

— 259 —

siĆa zrodzona przez prawdziwŚ solidarnoĘê wĘrŹd wybranych uczniŹw nie pozostanie w tyle, in sza'ego ro,>za moimi wyrzeczeniami, ktŹre uwaźacie za nadzwyczajne.

NaleźŚcy do wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa z Sav Mehmed Cavus ujrzaĆ zbiŹr Zulfikar,>ktŹry dla mnie spisaĆ, w rŃkach naczelnika policji i powiedziaĆ mu:

-To moje, jednoien pan zwrŹciê mi mojŚ wĆasnoĘê.

-Podoba mi siŃ ta ksiŚźka i bŃdŃ jŚ czytaĆ przez jakieĘ dwa tygodnie - odparĆ naczelnik.

-W porzŚdku, moźe pan jŚ zatrzymaê - powiedziaĆ Mehmed.

JeĘli uznacie to za stosowne, powiedzcie w mym imienito nieu naczelnikowi oraz oficerowi, ktŹry skonfiskowaĆ ten zbiŹr: "Said przesyĆa pozdrowienie pokoju i mŹwi, źe Źw czĆowiek (tj. Mehmed - uz. red. pol.) spisaĆ to de źycz poniewaź nie mam Ćadnego charakteru pisma".

Jako źe postrzegam IspartŃ, jej ziemiŃ i wszystkich jej mieszkaÓcŹw jako bĆogosĆawionych, uwaźam jej wĆadze, a w szczegŹlnoĘci jej policjŃ, za szczerych Musa)ciŹĆ. SzczegŹlnie teraz, kiedy za zezwoleniem policji trzech prowincji zostaĆo orzeczone uniewinnienie dokonane przez trzy sŚdy tych prowincji, a trzy komisje uczonych i rzeczoznawcŹw z uznanr. achpoklaskiem orzekĆy, źe odnoĘnie do utrzymywania porzŚdku publicznego, spraw zarzŚdzania, bezpieczeÓstwa i obrony przed niemoralnoĘciŚ, ktŹra jest obowiŚzkiem naczelnika policji i jego podkomendnych, poszczegŹlne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa oraz pekt jzniowie skutecznie sĆuźŚ jako duchowi funkcjonariusze przywoĆujŚcy ludzi nieposĆusznych do porzŚdku oraz utrzymujŚ porzŚdek publiczny w spwiŃcenaleko wspanialszy od tego, w jaki czyniŚ to pomocnicy gubernatorŹw. Tamtejsza policja nie powinna zatem traktowaê TraktatŹw podejrzliwie, lecz z doskonae fragnaniem, jak czyni to jej naczelnik, poniewaź o traktacie Zulfikar>powiedziaĆ on: "Jest on piŃkny, podoba mi siŃ, polubiĆem go i bŃdŃ go cu owem. Tak czy inaczej... CzyÓcie, cokolwiek uznacie za wĆaĘciwe.

Poinformujcie rŹwnieź naczelnika policji, źe wasz brat Said powiedziaĆ: "JeĘli bŃdzie on caĆkowicie zadowolony, czytajŚc traktat Zulfikar,>podarujŃ mu naleźŚc do ponie kopiŃ tego traktatu, a ponadto wyĘlŃ mu w podarunku kopiŃ Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>ktŹra jest innym doniosĆym dzieĆem".

— 260 —

Nikt nie powinien czuê siŃ uraźony tym, źe jestem caĆkowicie niezdolnyaĆ ichpisania osobistych odpowiedzi na piŃkne listy z Denizli i Tavas i nie mam na to czasu. List napisany przez Cakira Yusufa ukazuje jego caĆkowitŚ źarliwoĘê, a takźe fakt, iź w zupeĆnoĘci jest on spadkobiercŚ Hasana Feyziego.

(..raci: Spisywanie - z tak wielkim zapaĆem - SĆowa Pierwszego TraktatŹw ęwiatĆa przez bĆogosĆawionego, niewinnego, dziewiŃcioletniego syna naszego brata i wojownika ęwiatĆa, Re'fet-beja, Hulusiego naszŚ rty, ukazuje, źe jak jedenastoletni bĆogosĆawiony Husnu z Safranbolu, tak rŹwnieź ten bĆogosĆawiony Husnu jest na drodze do tego, aby staê siŃ mĆodym wojoiĆy spm spoĘrŹd niewinnych. Niech Wszechmocny BŹg zachowa go dla ęwiatĆa i zeĘle mu sukces, amen! In sza'a-llah,>poprawiŃ spisanŚ przez niego kopiŃ i odeĘlŃ jŚ z powrotem do was.

— 261 —
Do Hilmi-beja, byĆego ministrah, ktŹ wewnŃtrznych, a obecnego Sekretarza Generalnego RepublikaÓskiej Partii Ludowej

Po pierwsze: Przez dwadzieĘcia lat nie napisaĆem ani jedneĆ przycji, kiedy byĆ Pan ministrem spraw wewnŃtrznych, przez owe dwadzieĘcia lat nigdy nie zĆamaĆem mych zasad. Obecnie bŃdŃ zwracaĆ siŃ do Pana, jako zarŹwno byĆego ministra spraw wewnŃtrznych, jak i obecnego sekretarza generalnego Partw jak Ęli czĆowiek, ktŹry przez dwadzieĘcia lat nie zwracaĆ siŃ do rzŚdu, przemawia dla korzyĘci rzŚdu ten jeden raz poprzez bardzo waźnego przedstawiciela, to nawet jeĘli mŹwiĆby przez dziesiŃê godzin, jego przemŹwienie wciŚź byĆobye ochrie. Z tego powodu powinien Pan przeznaczyê dwie godziny na rozmowŃ ze mnŚ.

Po drugie: Teraz, kiedy zajmuje Pan stanowisko sekretarza generalnego Partii, mam obowiŚzek poinformowaê pa!

Orawdzie. Oto, jaka jest prawda:

RepublikaÓska Partia Ludowa, ktŹrej jest Pan sekretarzem, ma do odegrania waźnŚ dla ludu rolŃ, a jest ona nastŃpujŚcierpi NarŹd Turcji i jego bracia w religii spoĘrŹd ludŹw tureckich uradowali Ęwiat islamu swym bohaterstwem i ochronili jednoĘê islamu. Chwalebnie przysĆuźyli siŃ oni ocaleniu Ęwiata ludzkoĘci przed caĆkowitymi niewiarŚ i zbĆŚdzeniem.pŹĄnie dzisiaj nie wysuwacie bohatersko roszczeÓ wobec Koranu i prawd wiary, jak dziaĆo siŃ to w dawnych czasach, jeĘli nie dziaĆacie wprost i wyĆŚcznie naje źyc tego, by zapanowaĆy prawdy Koranu i wiary, wŹwczas informujŃ pana z caĆŚ pewnoĘciŚ - a mogŃ dowieĘê tego przez rozstrzygajŚce Ęwiadectwo - o tym, źe miast miĆoĘci i braterstwa Ęwiata iwaĆtowspotkacie siŃ z przeraźajŚcŚ niechŃciŚ i wrogoĘciŚ wobec narodu tureckiego, ktŹry jest wojownikiem, bratem i dowŹdcŚ owych prawd. BŃdŚc pokonany. red.ez anarchiŃ wynikajŚcŚ z caĆkowitej niewiary, ktŹra obecnie pojawiĆa siŃ, by zniszczyê Ęwiat islamu, sprawicie, źe rozpadnie siŃ narŹd turecki, ktŹry jest cytadelŚ Ęwiata islamu i jego chwalebnŚ armiŚ. Sprawicie, źe stanie siŃrzejawlem inwazji przeraźajŚcego smoka, ktŹry powstaĆ na pŹĆnocnym wschodzie[68].

Zaiste, to dziŃki potŃdze Koranu ten bohaterski narŹd mŹgĆ powstaê przeciwko owym dwŹm cudzoziemskim prŚdom. Te wrogie prŚdy szarźujŚ na nas z przeraźajŚcŚ siĆŚ, nie otŚc jako pretekstŹw absolutnej niewiary, absolutnej tyranii oraz absolutnej rozpusty, i oddajŚ prŹźniakom mienie dostojnych ludzi. łw przeraźajŚcy wrŹg moźe zostaê pokonany jedynie dziŃki sile religijnej oraz c ludzici wiary tego narodu,

— 262 —

ktŹry jest uksztaĆtowany wedle prawdy islamu i zjednoczony z niŚ, a ktŹry uwaźa, źe caĆy honor jego historii leźy w islamie. Zaiste, patrioci i ludzie miĆujŚcy ten narŹd mogŚ zatrzymaê Źw wrogi p skĆadrzede wszystkim dziŃki zastŚpieniu szkoleÓ cywilizacji prawdami Koranu, ktŹre sŚ liniŚ źycia tego narodu i bŃdŚ jego wiodŚcymi zasadami, in sza'a-llah.

JeĘli chodzi o prŚd drugi, to rzekomi patrioci oraz ludzie miĆujŚcteĘ wrnarŹd byli odpowiedzialni za zachowanie metod, ktŹre aź do tej pory skutecznie tĆamsiĆy ĘwiŃtoĘê religii w imiŃ cywilizacji. DziaĆania trzech lub czterech ludzi wziŃlilizmu a rewolucjŃ i przyjŃli je jako podstawowe zasady, przypisujŚc wszystkie obecne dobre dzieĆa i pozytywne efekty tej rewolucji owym kilkuiatĆa om, zaĘ wszystkie obecne przeraźajŚce bĆŃdy - caĆemu narodowi.

JeĘli bŃdziecie podŚźaê za nimi, sprawicie, źe trzy lub cztery grzechy kilku ludzi stanŚ siŃ trzema lub czterema milionami grzechŹw. Sprzeciwicie siŃ miliardom szanownych źoĆtŹry w naleźŚcych do wojsk przeszĆoĘci oraz milionom jej mŃczennikŹw. Przyczynicie duchowych mŃczarni i haÓby duszom owych bohaterskich i pobnowisk ludzi, a takźe narodowi tureckiemu, ktŹry jest armiŚ islamu. Ponadto jeĘli dobre dzieĆa zostanŚ przypisane trzem lub czterem rewolucjonistom, ktŹrzy w rzeczywistoĘci majŚ w na niewrdzo niewielki udziaĆ, a dostŚpili ich dziŃki sile i wysiĆkom tego narodu i jego armii, wŹwczas trzy lub cztery miliony dobrych czynŹw stanŚ siŃ trzema czy czterema uczynkbienia zatem zostanŚ zredukowane do zera. WŹwczas owe wspaniaĆe osiŚgniŃcia nie bŃdŚ mogĆy dĆuźej stanowiê pokuty za grzechy.

Po trzecie: Zaiste, stanŃliĘcie w oblersetŹielu rŹźnorakich wrogŹw, wewnŃtrznych i zewnŃtrznych. Gdyby wasi przeciwnicy reprezentowali prawdy wiary, pokonaliby was w jednej chwili. DziewiŃêdziesiŚt procent tego narodu przez tysiŚc lat byĆo zwiŚzane duszŚ i sercem ze zwyczajami mych ktykami islamu. Nawet jeĘli pozornie zdawaĆo siŃ, iź ci ludzie posĆusznie stosujŚ siŃ do rozkazŹw sprzecznych z ich naturŚ (ar. fitra),>to w rzeczywistoĘci nigdy nie przywiŚzali siŃ do nich swym sercem.

Cy do gej, muzuĆmanin nie jest podobny do ludzi innych narodowoĘci. JeĘli porzuca on swojŚ religiŃ, stanie siŃ anarchistŚ i przestanie byê posĆuszny jakimkolwiek ograniczeniom. Nie bŃdzie moźna wĆada Owa kprzez jakiekolwiek szkolenie czy dyscyplinŃ prŹcz absolutnego despotyzmu i caĆkowitego zepsucia. Istnieje wiele dowodŹw i przykĆadŹw owej prawdy, zatem w tym miejscu przerywam omŹwienie tej kwestii, odwoĆujdo pew do paÓskiej inteligencji.

W tym stuleciu, kiedy ludzie odczuwajŚ desperackŚ potrzebŃ Koranu, waźnym jest, abyĘcie w tej kwestii nie pozostawali w tyle za SzwecjŚ,

— 263 —

NorwegiŚ i FrancjŚ. ZaprawdŃ, waszym obowiŚzkiem jest, abeczem byli dla nich podobnym im przewodnikiem. Moźecie przypisaê wszystkie bĆŃdy, jakie do tej pory popeĆniĆa rewolucja, owym trzem lub cztere mam bom i pracowaê na rzecz naprawienia szkŹd wyrzŚdzonych przez zmagania tego Ęwiata oraz inne rewolucje. JeĘli bŃdziecie pracowaê na rzecz naprawienia ow inne kŹd - szczegŹlnie tych, ktŹre dotyczŚ zwyczajŹw i praktyk religijnych - zyskacie niezmierne zaszczyty w przyszĆoĘci i uczynicie wasze dziaĆania pokutŚ za bĆŃdy, ktŹra przysĆuźy siŃ waszemu źyciu ostatecznemu. BŃdziecie go posiago, abyĘcie zostali zapamiŃtani jako patrioci i ludzie miĆujŚcy ten narŹd.

Po czwarte: Jako źe Ęmierê nie moźe zostaê zabita, a drzwi grobu nie mogŚ zostaê zamkniŃte; jako źe jak wszyscy inni, wy Zapraź spieszycie do grobu; jako źe dla ludzi zbĆŚdzenia bliska Ęmierê jest wiecznŚ egzekucjŚ, ktŹrej nie moźe odwrŹciê tysiŚc powiŚzaÓ z politycznymi komitetami ani umiĆowanie tego Ęwiata i polityki; jako źe macie w rŃkach Traki lub wiatĆa, ktŹre udowadniajŚ z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca, źe dla ludzi wiary Koran przeksztaĆca owŚ wiecznŚ egzekucjŃ w otrzymanie pm jestw zwalniajŚcych do cywila, a przez dwadzieĘcia lat źaden filozof ani ateista nie byĆ w stanie sprzeciwiê siŃ tej prawdzie, zaĘ wielu uwaźnych filozofŹw uwierzyĆo, zaĘ ê, jedu dwudziestu lat cztery z waszych najwyźszych sŚdŹw wraz z waszŚ komisjŚ rzeczoznawcŹw, skĆadajŚcŚ siŃ z filozofŹw oraz uczonych potwierdziĆy przesĆanie TraktatŹw ęwia ludzipowinszowaĆy im, nie zgĆaszajŚc źadnego sprzeciwu wobec ich Ęwiadectw w temacie wiary - to wszystko dowodzi, iź Traktaty ęwiatĆa nie wyrzŚdzajŚ źadnej szkody temu imienowi ani temu krajowi. Przeciwnie, sŚ podobnŚ barierze Zu'l-Qarnajna barierŚ Koranu wzniesionŚ przeciwko straszliwym atakom wszystkich ateroĘci nych prŚdŹw. Na poparcie prawdziwoĘci tego twierdzenia mogŃ przedstawiê sto tysiŃcy ĘwiadkŹw spoĘrŹd narodu tureckiego, a szczegŹlnie spoĘrŹd ludzi mĆodych, ktŹrzy otrzypracujdukacjŃ.

Z pewnoĘciŚ waszym waźnym obowiŚzkiem jest powaźne zastanowienie siŃ nad mymi przemyĘleniami, ktŹre was dotyczŚ. Zawsze sĆuchacie dyplomatŹw spoczniŹwhl ad-dunja,>zatem jest sprawŚ zasadniczŚ, abyĘcie znaleĄli czas na wysĆuchanie bezradnego czĆowieka, ktŹry przemawia przez wzglŚd na źycie ostateczne, czĆowieka takiego jak ja, ktŹry stoi w drzwiach grobu, opĆakujŚc poĆoźenie swoich rodakŹw.ĘciamiŹtki dopisek:

Hilmi-beju, poszczŃĘciĆo siŃ Panu! Kiedy przebywaĆem w wiŃzieniu i kiedy pozostawaĆem tutaj, postrzegaĆem Pana jako czĆowieka bezlitosnego. Za kaźdym razem, kiedy byĆem rozwĘcie one wi zamierzaĆem Pana

— 264 —

przeklinaê, kiedy juź miaĆem to uczyniê, przypominaĆem sobie mego brata imieniem Hilmi-bej, ktŹry jest wybranym uczniem ęwiatĆa, a ktŹrego imiŃ wspominam za kaźdym razem w mych Ćaskawych suplerze pch (ar. du'a).>Tamten Hilmi-bej, ktŹrego imiŃ byĆo odbiorcŚ owych Ćaskawych suplikacji (ar. du'a),>staĆ siŃ orŃdownikiem dla Pana i powstrzymaĆ mnie (przed przeklinaniem Pana - uz. red. pol.ksza. em porzuciĆem Źw zamiar. ZniosĆem tortury zadawane mi przez PaÓskich urzŃdnikŹw i powstrzymaĆem siŃ od przekleÓstw. Wiele razy byĆem zdumiony tym, dlla nas nie byĆem na Pana zagniewany, choê poddawaĆ mnie Pan tak bezlitosnym mŃczarniom. Oznacza to, iź memu sercu oznajmiono poprzez przeczucie, źe ostatecznie zostaniemy przyjaciŹĆmi.

Choê w ciŚgu dwudziestu lat nie zĆoźzenianadnej petycji, ta zostaĆa napisana, kiedy byĆem sfrustrowany. Jest ona zaadresowana do ministra spraw wewnŃtrznych Hilmiego, a zostaĆa przekazana naczelnikowi policji z Afyon dla poinformowaniaĘê siŃjednak bez skutku. Cztery lub piŃê razy drŃczono mnie, wzywajŚc oficjalnie na posterunek policji i przesĆuchujŚc: "Nie napisaĆeĘ tego sam. Kto napisaĆ to dla ciebie?"iŃ wamwiedziaĆem na to: "Nie warto przedkĆadaê petycji takim ludziom. MiaĆem sĆusznoĘê, milczŚc przez dwadzieĘcia lat".

MŹwiŃ do wĆadz i policji Emirdag!rem z Ćem tŃ wewnŃtrznŚ rozmowŃ rok temu, jednak zatrzymaĆem jŚ, nie przedkĆadajŚc jej. Teraz, poprzez bezprawne pod piŃcioma wzglŃdami traktowanie mnie - takie jak zabronienie miuczniedania pomocnika we wĆasnym mieszkaniu - poddaje siŃ mnie caĆkowitemu uciskowi. ChcŃ, by ujawnili siŃ ci, ktŹrzy wykonujŚ tak bezprawne dziaĆania w imiŃ prawa. Mam przy tym nadziejŃ, iź stanŚ siŃ bardziej rozsŚdni.

lat niê mojej rozmowy z ministrem spraw wewnŃtrznych

(...)

StaĆem siŃ celem tyranii, jakiej nie widziano nigdy wczeĘniej w ludzkiej historii, a takźe bezprawnego okrucieÓstwa i przeĘladowaÓ pod dziesiŃcioma wzglŃdami. O nim kk siŃ sprawy majŚ:

Ten bezradny Said, ktŹry padĆ ofiarŚ strasznych spiskŹw uknutych w celu zamordowania go, a takźe choruje z powodu wielu prŹb otrucia

— 265 —

go, jest nadzwyczaj sĆabym, majŚcym siedemdziesiŚt jedeotŹw s starym czĆowiekiem. Jest samotny, wiedzie nieszczŃsne źycie na zesĆaniu, źyje w nŃdzy. Utrzymuje siŃ przy źyciu, sprzedajŚc swŹj pĆaszcz, koszulŃ i buty. Jest bojaĄliwy i stale cierpi z powodu choroby. WiodŚc od dwudziestu piŃĆym uzt źycie pustelnika, spotyka siŃ jedynie z jednym caĆkowicie wiernym mu czĆowiekiem spoĘrŹd tysiŚca. Jest niewinnym czĆowiekiem, ktŹrego dwadzieĘcia em pis lata źycia oraz dzieĆa zostaĆy osŚdzone oraz zbadane przez trzy sŚdy oraz komisjŃ rzeczoznawcŹw z Ankary - jedynie po to, by jednogĆoĘnie uniewinniê go, a jego dzieĆa uznaê za korzystne dla kraju i narodu oraz za takie, ktŹrepieczeowodujŚ źadnej szkody. Jest on synem tego narodu, ktŹry wykonaĆ doniosĆŚ sĆuźbŃ podczas Wielkiej Wojny[69], a obecnie pracuje ze wszystkich siĆ, aby wybawiê ten kraj i ten narŹd od anarchii i cierpieemskiego zepsucia poprzez swoje pozostajŚce w obiegu dzieĆa. W sŚdzie udowodniĆ on poprzez zeznania siedemdziesiŃciu ĘwiadkŹw, źe przez dwadzieĘcia piŃê lat nie przeczytaĆ źadnej gazety ani teź nie byĆ tym zainteresowany, a przez siedem lat ani nie pytaĆ o przebieg drugiej wojny Ęwiatowej, ani teź nie otrzymywaĆ nacza h informacji na ten temat. Poprzez silne Ęwiadectwo zawarte w jego dzieĆach udowodniĆ, źe caĆkowicie wycofaĆ siŃ z polityki, a takźe - co oficjalnie przyznaĆo paÓskie sŚdrodzytwo - jest nieszkodliwym czĆowiekiem, ktŹry nie ingeruje w sprawy paÓskiego Ęwiata. GwaĆtownie odwraca siŃ od uwagi spoĆeczeÓstwa, aby nie wyrzŚdziĆa ona szkody jego źyciu ostatecznemu i jego szczeroĘci intencji (ar. ichlasê przeostaje obojŃtny wobec pochlebnych opinii i pochwaĆ wygĆaszanych pod jego adresem przez jego braci i siostry, a takźe gwaĆtownie odrzuca takie pochwaĆy. Jak to moźliwolu prprzede wszystkim pan jako minister spraw wewnŃtrznych moźe wykorzystywaê gubernatora Afyon oraz policjŃ z Emirdag do przeĘladowania mnie, sprawiaê, źe przez jeden dzieÓ cierpiŃ mŃczarnie rŹwne tym, jakich przyczyniaĆ mi miesiŚc do waenia w samotnoĘci, a takźe zmuszaê mnie do tego, bym pozostawaĆ w caĆkowitym odosobnieniu i zupeĆnej samotnoĘci? Jakieź prawo zezwala na takŚ niesprawiedliwoĘê? MŹwiŃ to ministrowi spraw wewnŃtrznych poprzez najwyźsze wĆadze sŚdownictwa, odpem źadialne za utrzymywanie publicznej sprawiedliwoĘci.

PrzeĘladowany, pozbawiony schronienia we wspŹĆczesnej i humanitarnej sprawiedliwoĘci, ten, ktŹremu odebrano prawo do źycia,
Said Nursi
— 266 —

itoĘciwno dwaj wysokiej rangi puĆkownicy (obaj z źandarmerii), a takźe waźny czĆonek parlamentu (jeden z inspektorŹw partii), przybyli, aby odwiedziê Nauczyciela. Po dĆugiej rozmowie wszyscy trzramiŃ arli przyjaĄÓ z Nauczycielem. Jeden z nich zostaĆ juź uczniem TraktatŹw ęwiatĆa. łw czĆonek parlamentu (i inspektor generalny) byĆ niegdye Trakjacielem starego Saida. Po ich odjeĄdzie otrzymaliĘmy wiadomoĘci o tym, źe Hilmi-bej, byĆy minister spraw wewnŃtrznych, a obecnie sekretarz generalny RepublikaÓskiej Partii Ludowej, zapowiedziaĆ poprzez tego czĆowieka, iź ma zamiar osobiĘczasu, źyê serdecznŚ wizytŃ Nauczycielowi. Z tego powodu prosimy, aby owemu czĆowiekowi zostaĆa wrŃczona kopia listu, jaki w tej sprawie wysĆaĆ Nauczyciel do Hilmi-beja. Nauczyciel zetŃ sam nam na to, abyĘmy przed przybyciem Hilmi-beja wysĆali wam kopiŃ owego listu.

Nauczyciel rŹwnieź dopisaĆ suplikacjŃ (ar. du'a)>w zakoÓczeniu niewielkiego traktatu spisanego przez Husnu, y zwycĆawionego syna Re'fet-beja, ktŹrŚ doĆŚczyliĘmy do tego listu.

NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe na gubernatora dystryktu mianowano czĆowieka, ktŹry jest zarŹwno uczwaĆem.wiatĆa (tur. Nurju), jak i (naszym - uz. red. pol.) szczerym przyjacielem oraz czĆowiekiem poboźnym. DoĆŚczyliĘmy do tego listu takźe fragment zatytuĆowany "Rozmowacia! nistrem spraw wewnŃtrznych", ktŹry Nauczyciel odczyta mu osobiĘcie.

WiadomoĘci o tym, źe trzy kraje na pŹĆnocnym wschodzie przyjŃĆy Koran, ktŹrych nadejĘcie poprzez taĆafuq>zbiegĆo siŃ z rozprzestr nie miem traktatu Zulfikar,>a takźe potwierdza determinacjŃ wykazanŚ w zeszĆym roku przez wojownika Nazifa oraz Yakuba Cemala, jak rŹwnieź fakt, źe opublikowanie traktatu Zulfikar>posĆuźy doniosĆym podbojom w kraju i za graźnych sŚ pomyĘlnym znakiem, a my podzielamy to przekonanie z oboma naszymi braêmi. W tym burzliwym czasie ateizmu wspaniaĆym koranicznym wydarrodzon jest fakt, źe trzy kraje wyraĄnie, zaĘ Niemcy w sposŹb domyĘlny, odczuĆy oraz potwierdziĆy czynem to, jak bardzo ludzkoĘê w tej epoce potrzebuje Koranu. Nie mŹwiŚc juź o owych trzech krajach, nagĆe przyjŃcie Koranu przez dz wzglŚiu sĆawnych ludzi, a nawet filozofŹw z dalekich krajŹw, daĆo radosnŚ wieĘê nam oraz ludom islamu, a takźe dostarczyĆo wielkie ĄrŹdĆo duchowej siĆy dla prostych ludzi wiary (ar. ahl al-iman).

— 267 —

zamieĘciŚ zawartŚ w tym, dlaczego wzmianki Koranu oraz przykĆady taĆafuq>TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆy zawarte w sposŹb nieuporzŚdkowany w dziele Hucumat-i Sitte>wraz z Dopiskiem do niego zamieszczonym w LiĘcie Dwudziestym aki naŚtym TraktatŹw ęwiatĆa, jak rŹwnieź w traktatach takich jak Iszarat as-Sab'a>i Telvihat-i Tisa,>byĆo zmuszenie do milczenia sŚdŹw oraz fakt, źe nie oskarźyĆy nas one w oparciu o te dzieĆa. ByĆo tak, jak gdyby owe wzmianiĆosieubtelne kwestie powiedziaĆy im jŃzykiem usposobienia: "BŚdĄcie uczciwi i przestaÓcie wtrŚcaê siŃ do spraw ludzi, ktŹrzy z takim zapaĆem pracujŚ dla tajemnic Koranu". Teraz Źw nieporzŚdek nie jest ani trochŃ wĆaĘciwy, poniewaź jedynieĆa od czĆowiek na dwudziestu bŃdzie potrzebowaĆ owych wzmianek oraz przykĆadŹw taĆafuq>i doceni je, jednakźe pozostaĆych dziewiŃtnastu na dwudziestu ludzi bŃdzie potrzebowaê innych traktatŹw i doceni je.

(...)

Oto proĘba tutejszych uczniŹw ęet moj:

Cudownie spisany Koran pozostawaĆ w rŃkach braci z Denizli przez trzy lata; za ich zezwoleniem my rŹwnieź chcielibyĘmy popatrzeê na niego choê przez trzy miesiŚce. Pona dlaczontaktujemy siŃ ze StambuĆem i bŃdziemy staraê siŃ o wydrukowanie dzieĆ Hizb an-Nuri>oraz Hizb al-Qur'an>przy pomocy druku fotograficznego.

Powiedzcie naszemu przyjacielowi i bratu, ktŹry praauczycysĆaê poprzez amerykaÓskiego ambasadora traktat Zulfikar>oraz kopiŃ Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>grupie muzuĆmanŹw w Ameryce, co nastŃpuje:

Jako źe ambasadorowie sŚ zajŃci politykŚ, a Traktaty ęwiayziegoe majŚ źadnych powiŚzaÓ z politykŚ, umysĆy politykŹw nie sŚ zdolne do tego, aby szybko doceniê Traktaty ęwiatĆa. Ponadto Traktaty ęwiatĆa nie poszukujŚ stronnikŹw, lecz to ich strokowaĆapowinni poszukiwaê TraktatŹw ęwiatĆa i byê z nich zadowolonymi. Ameryka Ęledzi nawet najmniej znaczŚce tutejsze wydarzenia, podczas gdywstrzyna przyjrzeê siŃ najbardziej znaczŚcemu wydarzeniu w tym regionie, jakim sŚ Traktaty ęwiatĆa.

Od tej pory przywŹdztwo we wszystkich naszych sprawach spoczywa na was i na wybranych uczniach, reprezentujŚcych zbiorowŚ osobowoĘêasĆuguwŚ TraktatŹw ęwiatĆa. Ja rŹwnieź mam prawo do zabrania gĆosu.

Wasz brat, ktŹry po tysiŚckroê modli siŃ za pokŹj i dobre samopoczucie wszystkich naszych braci w ogŹlnoĘci i prosi o ich modlitwy (ar. du'a)...

— 268 —

SkĆadamy niekoÓczŚce eka, kdziŃkowania Bogu Jedynemu za to, źe poprzez cud (tur. keramat)>prawdziwej solidarnoĘci i niezachwianej jednoĘci miŃdzy nimi, pomyĘlnie przezwyciŃźajŚc wszelkie trudnoĘci i przeszkody, uczniowie bŃdŚcy filarami Medresetu'z-Zehra sŚ ie ęwiie dostarczyê ęwiatĆu diamentowe miecze Zulfikar oraz nadzwyczajne i cudowne dowody dla potrzebujŚcych. Nawet gdyby trudnoĘci, jakim stawiamy czoĆa, zwiŃkszyĆy siŃ po tysiŚckroê, w obl.>Zaprakiego rezultatu nie ma to źadnego znaczenia.

Nasz brat Re'fet pisze o trojgu niewinnych dzieci - ich imiona to Munevvere, Nazmiye i Saim - ktŹre rozpoczŃĆy naukŃ alfabetu koranicznego, a obecnie w trzy miesiŚce popol.) e ukoÓczyĆy caĆy khatm Koranu i z niewinnoĘciŚ oraz zapaĆem podŚźajŚ za prawdami ęwiatĆa wraz z ich lekcjami Koranu. Winszujemy im, jak rŹwnieź iplikacczycielom, ich matkom i ojcom. In sza'a-llah,>Munevvere i Nazmiye dopeĆniŚ obowiŚzkŹw w sĆuźbie ęwiatĆa, jakie pozostawili po sobie Abdulbaki i Mehmed Celal.

Prosimy, by Wszechmocny BŹg uleczyĆ chorego czĆowieka wspomniay moźl liĘcie wojownika Burhana - ktŹremu jesteĘmy wdziŃczni zarŹwno my, jak i Traktaty ęwiatĆa - oraz o to, aby zesĆaĆ on miĆosierdzie na da ĘwiŚmarĆej matki naszego brata imieniem Zekai, ktŹra odeszĆa, amen!

Sabri, ktŹry jest "tablicŚ rozdzielczŚ" ęwiatĆa i jednym z jego filarŹw, z ktŹrego dumni sŚ czĆonkowie grupy hesz ci pisze w swym liĘcie, źe Ahmed Fuad - ktŹry kontynuuje wykonywanie obowiŚzkŹw zmarĆych Hafiza Alego oraz Hasana Feyziego jako ich spadkobierca - chce oddaê źycie za swego starego i bezradnego Nauczyciela, ktŹry

O ukoÓczyĆ swe obowiŚzki, a takźe, źe pragnie zstŚpiê w jego imieniu do krŹlestwa poĘredniego (ar. barzach). Nasz brat Sabri posuwa siŃ do stwierdzenia, źe on rŹwnieź chce zostaê - o ile bŃdzie to moźliwe - czwaŚc źadktŹry dobrowolnie odda mi resztŃ swojego źycia z caĆkowitym przekonaniem duszy (ar.~nafs) i serca. Zatem, po tysiŚckroê mŹwiŚc: "BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. baraka-llah), przyjmujŃ ofiarŃ mego dĆugoletniego o piŃthwianego brata, ktŹrego źycie jest nadzwyczaj korzystne dla ęwiatĆa, dotyczŚcŚ obdarowania mnie resztŚ jego źycia, a takźe - jak uczyniĆem to z Ahmedem Fuadem - oddajŃ w depozyt owe dwa źycia, jakie mi pozostaĆy, obu tym moim Przesym i obu tym nowym Saidom, aby mogli w mym imieniu sĆuźyê wierze (ar. iman)>i ęwiatĆu.

Ponadto list Sabriego informuje nas o tym, źe po przewodnictwem Samliego Hafiza Tevfika, gĆŹwnego skryby medresy w aby c syn Siddika

— 269 —

Suleymana o imieniu Yusuf poprzez naukŃ Koranu nauczyĆ siŃ spisywania ęwiatĆa w alfabecie koranicznym, jak synowie Mustafy Cavusa oraz Ahmeda; źe Hulusi i Hafiz Hakki kontynuujŚ spisywanie ęwiatĆa aĆem izjazmem, umacniajŚc nadzieje, jakie pokĆadam w Barli oraz dajŚc mi gĆŃbokie uczucie ulgi i radoĘci. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im sukces, amen! I niech towarzyszy On Tevfikowi poprzez Swoje przewodielkie (tur. tevfik),>amen!

ByĆem gĆŃboko zadowolony z otrzymania listu Sabriego i listu Huseyina, bratanka Siddika Suleymana, ktŹry oddaĆ mi wielkie usĆugi, kiedy przebywaĆem w Barli, a ktŹrego po wielekroê wspominam. łw list usunŚĆ moy ten ski o niego. Oto, czego zechciaĆ BŹg (ar. ma sza'a-llah)>- jego wiŃĄ (z Traktatami ęwiatĆa - uz. red. pol.) trwa tak samo, jak wiŃĄ Siddika Suleymana.

Otrzymanie wraz z listem Sabriego listŹw Sukru, Suleymana i >(tur. Cavusa, naleźŚcych do uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa z wioski Cire w dystrykcie Egirdir, ktŹre to listy ukazujŚ ich szczerŚ i źarliwŚ wiŃĄ ze ęwiatĆem, sprawiĆo, źe powiedzieliĘmy: "Niech BŹg pobĆogosĆawi i zeĘle im sukces" (ar.niŹw źa-llah, Ćaffakumu-llah).

Mehmed Feyzi i Emin, ktŹrzy sŚ Husrevem i Rusdu z Kastamonu, przysĆali mi niewielkŚ liczbŃ traktatŹw, jakie pozostawiĆem w Kastamonu, a teraz je otrzymaĆemiedzŚ, swej choroby Mehmed Feyzi, powiernik TraktatŹw ęwiatĆa, spisaĆ indeks do Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>jaki wam wysĆaĆem, w piŃknym i nauk232

tutylu, dodajŚc na poczŚtku bardzo Ćadny fragment, a prŹcz tego napisaĆ do mnie list. Mimo wszystkich trudnoĘci i przeszkŹd w tamtym regionie, jego nadzwyczajna wiernoĘê i wybitna wiŃĄ ze ęwiatĆem, a takźe fakt, iź na liczne sposoby i niezachwizymi zykonuje on sĆuźbŃ wobec wiary (ar. iman),>ukazujŚ, iź jest on mĆodszym Husrevem, a takźe w zupeĆnoĘci jest (drugim - uz. red. pol.) Hasanem Feyzim.

Jednakźe kiedy tam przebywaĆem, byli tam rŹwnieź pewien egoistyczny czĆowwkroczawniej bŃdŚcy waźnym urzŃdnikiem w sĆuźbie publicznej, a utoźsamiajŚcy siŃ z metodŚ sufich, jak rŹwnieź bardzo doĘwiadczony hodźa, blisko zwiŚzany ze Ęwiatem i aktywnie i baĆajŚcy w polityce oraz zajmujŚcy siŃ handlem. Obaj unikali wtrŚcania siŃ do moich spraw, zatem ja rŹwnieź nie staraĆem siŃ wprowadziê ich do krŃgu ęwiatĆa i nie rawo nĆem siŃ do ich spraw. Teraz jednak Mehmed Feyzi nie byĆ w stanie uchroniê Kastamonu przed ich wpĆywem, aby to miasto mogĆo rozwinŚê siŃ tak, jak rozwinŃĆo siŃ Denizli. Jako źe tacy wojownicy ęwiatĆa jak Hilmi, Sadik i AhmedŚ z nisi mieszkajŚ na wsi, sĆuźba Feyziego pozostaĆa do pewnego stopnia poufna. In sza'a-llah,>w swoim czasie powiedzie siŃ im w zupeĆnoĘci.

— 270 —

Na innym polu - poĘrŹd kobiet - e jede Hacer, Lutfiye, Ulviye i Necmiye z Kastamonu towarzyszŚ Feyziemu w sĆuźbie ęwiatĆa.

Feyzi wspomina w swym liĘcie o inicjatywie uczniŹw ęwiatĆa zmierzajŚcej do tego,ie Ęletworzyê oficjalnŚ szkoĆŃ Koranu, ktŹra najpierw bŃdzie uczyê niewinne dzieci spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa, a takźe o tym, źe dzieci Emina wstŚpiĆy do tej szkoĆy jako pierwsi ucdnictwe, aby ukoÓczyê czytanie Koranu, a czŃĘciowo takźe uczyê siŃ go na pamiŃê. Z tego powodu winszujemy im oraz ich ojcom, jak rŹwnieź tamtejszym uczniom, zaĘ owym niewinnym dzieciom po taĆ; jeroê mŹwimy: baraka-llah!

Posiadanie tak wartoĘciowej siostry jak Zehra, ktŹra dwa razy przebyĆa w sĆuźbie ęwiatĆa caĆŚ drogŃ tutaj, aby wpĆaciê dwieĘcie lir na pokrycie kosztŹw papieru, jakiego potrzebMinistdresetu'z-Zehra, ukazuje, źe rŹwnieź w grupie kobiet znajdujŚ siŃ Husrevowie, Feyzowie i Ahmedowie.

OtrzymaĆem list podpisany przez Hafiza Ihsana, a takźetŃźnymnapisany wspŹlnie przez Hilmi-beja i Emina, ktŹrzy naleźŚ do wojownikŹw ęwiatĆa. Z gĆŃbokim uczuciem tŃsknoty przesyĆam moje pozdrowienie pokoju obu tym dawnym, wartoĘciowym, niezachwianym i silnecie; yjacioĆom, jak rŹwnieź rodzinie Ihsan oraz tamtejszym uczniom ęwiatĆa. SzczegŹlnie jestem ciekaw tego, gdzie przebywa Ihsan, ktŹry wykonaĆ wspaniaĆŚ sĆuźbŃ, kiedy wraz z nami byĆ w wiŃzieniu.

Okolice Saf, dla u wraz ze zdumiewajŚcŚ wiernoĘciŚ i wiŃziŚ braci takich jak Mustafowie, Ahmed Fuad (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ - uz. red. tur.), Hifzi (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ - uz. red. tur.) i Rahmi sŚ materialn PŹĄniodem tego, źe nasza oĘmioletnia sĆuźba w Kastamonu nie poszĆa na marne, a Safranbolu rŹwnieź bŃdzie olĘniewajŚcŚ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. MadrasaorzŚdka).

WieĘci zawarte w liĘcie Mustafy Osmana, a dotyczŚce podbojŹw, jakich ęwiatĆo dokonuje wĘrŹd setek mĆodych ludzi oraz robotnikŹw przemyszieĆo, miasta Karabuk, uwaźamy za dobrŚ nowinŃ godnŚ odnotowania.

Nadzwyczaj pomyĘlnym znakiem jest rŹwnieź to, źe - jak napisano w miĆym liĘcie Mustafy Sungura i Rahmiego spoĘrŹd mĆodych wojownikŹw ęwiatĆa - Ahmed Fuad dokĆada powaźnych szierni aby dawaê lekcje w ich wiosce; źe wioska Eflani wraz z jej mieszkaÓcami, źarliwie poĘwiŃcajŚcymi uwagŃ (Traktatom ęwiatĆa - uz. red. pol.), staje siŃ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) podobnŚ wiosce Barla; źe kolnaleźnwaj mĆodzi nauczyciele wkroczyli do krŃgu ęwiatĆa dziŃki traktatom spisanym w starym alfabecie, a dzieci rŹwnieź zaczŃĆy uczyê siŃ alfabetu

— 271 —

koranicznego i spisywaê Traktaty ęwiazŃĘci iech Wszechmocny BŹg zeĘle sukces tym niewinnym dzieciom, niech bŃdzie rad z ich nauczycieli i z ich rodzicŹw. Dzieci te zostanŚ wĆŚczone do naszych suplikacji (ar. du'a),>do krŃgu niera ma h. Winszujemy przede wszystkim Ahmedowi Fuadowi, Mustafie, Rahmiemu oraz wiosce Eflani.

To, źe Mustafa Sungur i Rahmi spoĘrŹd mĆodych wojownikŹw ęwiatĆa w krŹtkim czasie zaczŃli piŃknie pisaê w starym alfabego poźe Mustafa Sungur spisuje KwestiŃ JedenastŚ OwocŹw wiary>wraz z jej Podsumowaniem, zaĘ Rahmi spisuje Przewodnik dla mĆodzieźy>- oba dzieĆa w starym alfabecie; źe przesyĆajŚ jione p z ksiŃgami, jakie zostaĆy wysĆane do mnie z Kastamonu - to wszystko prawdziwie uradowaĆo mnie tak, jak gdyby moi bratankowie Abdurrahman i Fuad powrŹcili do źycia.

(prowad Pewien czĆowiek imieniem Edhem Hodźa, imigrant w Balikesir, ktŹry jest uczniem Dźalal ad-Dina ar-Rumiego, a od blisko dwunastu lat jest wioskowymw Swycm i uczy dzieci Koranu, obecnie zaczŚĆ w zupeĆnoĘci sĆuźyê Traktatom ęwiatĆa w rejonach Balikesir i Kirkagac. NapisaĆ on dĆugi list, podpisany: "W imieniu uczniŹw ęwiatĆa z dystryktŹw Kirkagac i Balikesir, Ibrahim Edhem, wios duchomam z Alamescid w dystrykcie Sandikli", w ktŹrym zaprasza lŃkliwych hodźŹw do ęwiatĆa, dodajŚc im odwagi, a takźe napisaĆ wiele doniosĆych i piŃknych fragmentŹw, w ktŹrych rŹwnieź wymierza ciosy owym lŃkliwym hodźom. Szczerze winszutatu ou czĆowiekowi. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle mu sukces. PrzesyĆam moje pozdrowienie pokoju jemu oraz wielu nowym uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcular), jakic mnie enia on w swym liĘcie.

Z powodu mej choroby nie byĆem w stanie sprawdziê, skorygowaê i poprawiê jego dĆugiego listu. Koniecznym jest, aby albo usunŚbŃdzie pochwalne odniesienia do mojej osoby, albo teź poprawiê je. PrzesyĆam wam kopiŃ owego listu, abyĘcie wĆŚczyli jŚ do ListŹw Dodatkowych. In sza'a-llah,>jak Hasan Feyzi i Ahmed FĆa, spchŃcili nauczycieli do (wstŚpienia do krŃgu - uz. red. tur.) ęwiatĆa, tak Źw dokĆadajŚcy staraÓ hodźa zachŃci do tego innych hodźŹw.

Ponadto przesyĆam pozdrowienie pokoju piekarzow dana afie, ktŹry przysĆaĆ mi list napisany wraz z Tahirem Cavusem, a ktŹry niekiedy usĆugiwaĆ mi wraz ze swym synem, przynoszŚc chleb i rozpalajŚc ogieÓ, kiedy byĆem przetrzymywany w hotelu w Denizli.

PrzesyĆamy tysiŚce pozdrowieÓ pokosiedziz z modlitwŚ (ar. du'a)>o wasze dobre samopoczucie.

— 272 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Oto odpowiedĄ, ktŹra przyszĆa mi na myĘl, a dotyczy ona pytania, majŚcego aspekt zarŹwno materialny, jak i duchowy.

ZostaĆrzypomedziane: Dlaczego odrzucasz przychylne opinie uczniŹw ęwiatĆa na swŹj temat? Dlaczego odrzucasz rŹwnieź pewne zaszczyty i doskonaĆoĘci, ktŹre sŚ ci przyznawane, a ktŹre mogĆyby staê siŃ dla owych uczniŹw Ęrodkiem zachŃty? Dlaczego przyznajekterem wzniosĆŚ rangŃ jedynie Traktatom ęwiatĆa, a siebie samego przedstawiasz jako zwykĆego ich ucznia, ktŹry popeĆnia wiele bĆŃdŹw?

OdpowiedĄ: NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe Traktaty ęwiatĆŚ sŚ bardzo silnym ito, źechwianym punktem oparcia. SŚ w nich zawarte jasne i faktyczne dowody tego, źe nie potrzebujŚ one, bym posiadaĆ owe cechy i zdolnoĘci, co do ktŹrych przyjmuje siŃ, źe je posiadam. W odrŹźnieniu od innych dzieĆ, ich wpĆyw i siĆa nie abyĘ ajŚ ze zdolnoĘci ich autora. Oto one, dostŃpne dla wszystkich. Od dwudziestu lat, w oparciu o ich rozstrzygajŚce dowody, ci, ktŹrzy sŚ wrogo nastawien z niec mojej osoby, byli zmuszani do podporzŚdkowania siŃ Traktatom w sensie materialnym i duchowym.

Gdyby moja osoba byĆa dla TraktatŹw waźnym punktem oparcia, wŹwczas moi nieprzyjaciele i bezwzglŃd Zulfigowie spoĘrŹd ateistŹw zadaliby potŃźny cios ęwiatĆu, dyskredytujŚc mojŚ uĆomnŚ osobŃ. Jest jasnym, źe choê owi wrogowie w swej gĆupocie uźywajŚ wszelkich prowaê Źw, aby zdyskredytowaê mnie i odwrŹciê ode mnie uwagŃ spoĆeczeÓstwa, nie byli w stanie zaszkodziê podbojom TraktatŹw ęwiatĆa ani ich cnotom. Nawet jeĘli zdezorientowali oni niektŹrych sĆabych ludzi, ktŹrzy od niedawna poszukiwali prawdy, z entu mogŚ sprawiê, aby caĆkowicie wyrzekli siŃ oni TraktatŹw ęwiatĆa.

Z powodu owych prawd, a takźe z powodu tego, iź ego jest w tej epoce tak rozpowszechnione, odrzucam korzystne wyobraźenia na mŹj temat, ktŹre dawym w rzekraczajŚ moje rzeczywiste zasĆugi. W odrŹźnieniu od moich braci nie spoglŚdam przychylnie na wĆasnŚ duszŃ (ar. nafs).>Co siŃ tyczy rang przynaleźnych źyciu ostatecznemu, bŃdŚcych prawdzm brati religijnymi rangami, ktŹre moi bracia przypisujŚ ich bezradnemu bratu, to oparĆem siŃ na zasadach nakreĘlonych w zakoÓczeniu Listu Drugiego ze zbioru Listy:>"DoskonaĆoĘci przypisywane mojej osobie, ktŹre mnnik (ê duchowym podarunkiem, jeĘli - niech BŹg uchroni - nie uznam, iź faktycznie posiadam owe przymioty, sŚ dowodem tego, iź zaprawdŃ ich

— 273 —

nie posiadam. JeĘli wiem, iź faktycznie nie posiadam owych przymiotŹw, koniecznym jest, abym odrzu ktŹrae ofiarowane mi duchowe podarunki". RŹwnieź w odniesieniu do zaĆoźenia, iź do czĆowieka naleźy jakaĘ duchowa ranga, ego moźe byê wspŹĆwinne NiedastatniŚ rzeczŚ, ktŹra pozostaje (do wyjaĘnienia - uz. red. pol.) jest fakt, źe patrzŚc z perspektywy źycia doczesnego, gdyby czĆowiek wykonujŚcy obowiŚzek szerzenia prawd wiary zajmowaĆ p i prakreĘlone stanowisko, jego dziaĆania mogĆyby byê bardziej skuteczne. W tej kwestii istniejŚ dwie przeszkody:

Przeszkoda pierwsza: JeĘli przyjmiemy istnienawnychŃtoĘci (ar. Ćalaja),>to dobrowolne poszukiwanie owej rangi jest sprzeczne ze szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas)>oraz z pokorŚ, ktŹra jest naturŚ ĘwiŃtoĘcie drugjesteĘmy w stanie ukazywaê owych rang i wysuwaê dotyczŚcych ich roszczeÓ, jak byĆo to w przypadku towarzyszy Proroka, bŃdŚcych dziedzicami posĆannictwa. Nie moźemy porŹwnywaê do nich siebie samych.

Przeszkoda druga: JeĘli czĆowiek zajmujŚcyrzeniauchowe stanowisko moźe Ćatwo zostaê zdyskredytowany, jest efemeryczny, znikomy i ulotny, moźe to wyrzŚdziê szkodŃ ęwiatĆu oraz podbojom prawd wiary.

Istnieje jednakźe jedna kwestia bŃdŚca przyczynŚ, dla ktu) czŃkĆadam Bogu podziŃkowania: Moi wrogowie spoĘrŹd ludzi polityki nie znajŚ wyźej wspomnianych prawd. WyobraźajŚ sobie, źe stoi przed nimi szacowny i dostojny stary Said i stale zajmujŚ siŃ zd staraiem i zniewaźaniem mojej osoby, miast zajmowaê siŃ ęwiatĆem. ZwracajŚ przeciwko mojej osobie rŹwnieź niektŹrych fanatycznych i egoistycznych hodźŹw, jakby starali siŃ zgasiê ęwiatĆo. Tylko w niewielkim stopniu zdajŚ sobie sprawŃ z tego, źe son znajŚ, iź ęwiatĆo lĘni jeszcze jaĘniej. Traktaty ęwiatĆa otrzymujŚ swe ęwiatĆo nie od mej znikomej osoby, lecz od sĆoÓca Koranu, ktŹry jest ĄrŹdĆem ęwiatĆa.

Wraz ze szczerym listem napisanym przez hodźŃ z wioski Alamescid, Ibrahima przyj, szeĘciu mĆodych chĆopcŹw spoĘrŹd waźnych i niewinnych uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy caĆkowicie otrzymali lekcje od tego bĆogosĆawionego hodźy, podzieliĆo siŃ ich ideŚ - wyraźonŚ wmym odiu osobno spisanych przez kaźdego z nich notatkach - oddania czŃĘci ich źycia temu staremu i choremu Saidowi, co jest prawdziwie zdumiewajŚcym i godnym

— 274 —

pochwaĆy wydarzeniem ęwiatĆa. PrzyjmujŚc owe bĆogosĆawione dary zĆoźone mi przez tych ozprosnych, zwracam je owym mĆodym Saidom, aby mogli oni pracowaê w moim imieniu. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im sukces. Ci mĆodzi Saidowie podpisali siŃ, jak nastŃpuje: Ibrahim, dziewzajŚĆ t; Mustafa, jedenaĘcie lat; Halil Ibrahim, dwanaĘcie lat; Emin Yilmaz, czternaĘcie lat; Mehmed, jedenaĘcie lat; Abdullah, dwanaĘcie lat.

Hafiz Mehmed, ktŹry naleźy do wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa (ar. ieustaa Nurija) i jest synem oraz spadkobiercŚ bĆogosĆawionego nauczyciela owej szkoĆy, zmarĆego Hadźiego Hafiza, napisaĆ list w imieniu wszystkich uczniŹw tej medresy, a w nim nastŃpujŚcy fragmem ostJak zajmowanie siŃ ęwiatĆem jest lekarstwem na wszystkie nieszczŃĘcia i choroby z wyjŚtkiem Ęmierci, tak poprzez ukazywanie faktu, źe przeraźajŚca Ęmierê przez rzwiami do Raju (ar. Dźanna), pobudza ono entuzjazm ludzi wiary (ar.~ahl al-iman) ". Wiele wydarzeÓ moźe potwierdziê prawdŃ tych sĆŹw. Teraz, kiedy jego syn zaczŚĆ uczyê siŃ Korane w buamiŃê - a in sza'a-llah,>odniesie w tym sukces - bŃdzie on kontynuowaĆ spuĘciznŃ zostawionŚ mu wraz z bĆogosĆawionym mianem hafiza, jakie nosili jego dziadek i ojciec.

W pozornie krŹtkim, lecz duchowo dĆugim i wartoĘciowym liĘcie Musza d Yildiz, ktŹry naleźy do posiadajŚcych diamentowe piŹra wojownikŹw SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), pisze, źe trzy spoĘrŹd czterech dudkŹw duchowo celebrowaonego rukowanie na kredowym papierze PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne,>ktŹre zostaĆo powierzone wojownikom SzkoĆy ęwiatĆa, sugerujŚc w ten sposŹb daĆ pieczŃê zatwierdzajŚca to, co niewidzialne>w olĘniewajŚcym stylu wyĆoni siŃ ze SzkoĆy ęwiatĆa i dokona przepiŃknych podbojŹw.

KrŹtki traktat BĆaganie>(ar. Munadźat)>wysĆany przez wojownika Tahiriego jest spisany bezbĆŃdnie, jednakźe jeczej stylko tĆumaczenie jego pierwszej czŃĘci. W moim obecnym stanie nie jestem zdolny do tego, by przetĆumaczyê go w caĆoĘci, zatem powinien on zostaê spisany takim, jaki jest. To krŹtkie~BĆaganie ukazuje, źe egoizm duszy (ar.~nafs)\oraz emocje zwie rozpz źyciem doczesnym (ar.~dunja)\nie majŚ źadnego wpĆywu na spisywanie TraktatŹw ęwiatĆa i nie kalajŚ szczeroĘci intencji (ar.~ichlas)\ani czystoĘci ęwiatĆa.>Jak traktat Iszarat al-I'dźaz zostaĆ spisany z caĆkowitŚ sz HasanciŚ intencji (ar. ichlas)>podczas Wielkiej Wojny, kiedy stale oczekiwaĆem, źe stanŃ siŃ mŃczennikiem (ar. szahid),>tak w ten sam sposŹb pamiŃê o Ęmierci, silnie ukazujŚca siŃ wma 'Alniu,>sĆuźy temu, aby ęwiatĆo przybraĆo czysty i szczery ksztaĆt. In sza'a-llah,>emocje duszy (ar. nafs)>nie wtrŚcŚ siŃ do tych spraw.

— 275 —

Dwaj waźni mĆodzi uczniowie z Barli, ktŹra jest pierwszŚالْمَحsŚ (ęwiatĆa - uz. red. pol.) i z ktŹrŚ w duchu jestem blisko zwiŚzany, jeden imieniem Ahmed, zaĘ drugi imieniem Mehmed, przybyli tutaj, aby mnie odwiedziê, jak Ahmed i Mehmed z Denizli. Przybyli oni w imieniu Muhadźwymierfiza Ahmeda i Mustafy Cavusa, ktŹrzy obaj wiernie sĆuźyli mi przez osiem lat i z ktŹrymi byĆem blisko zwiŚzany w dawnych czasach; Ahmed, syn nieźyjŚcego juź Mustafy Cavusa, przybyĆ w imieniu swego zmarĆego ojca, zaĘ fr i miĆMehmed przybyĆ w zastŃpstwie swego teĘcia, nieźyjŚcego juź Muhadźira Hafiza Ahmeda, a obaj przybyli, aby zobaczyê siŃ ze mnŚ w imieniu wszystkich uczniŹw ęwiatĆa z Barli. ByĆem szczerze rad, jak gdybym przeniŹsĆ siŃ w czasie do mych dnym dn dni w Barli. Oto, czego zechciaĆ BŹg (ar. ma sza'a-llah)>- Barla zaczŃĆa odczuwaê, źe jest pierwszŚ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), a tamtejsi uczniowie przebudzili siŃ i zaczŃli okaznego warliwŚ wiŃĄ (ĆŚczŚcŚ ich z Traktatami ęwiatĆa - uz. red. pol.). ZaprawdŃ, Hadźi Bekir, ktŹry w owym czasie opublikowaĆ SĆowo DziesiŚte, najwidoczniej zachowaĆ pokŹj, w ktŹrym mieszkaĆem, nie sprzedaĆ go i mŹgĆ pokciĆ owszty utrzymania tego pokoju. Do Barli wysĆano wiadomoĘê, aby Źw pokŹj zostaĆ zachowany jako pomieszczenie goĘcinne dla uczniŹw ęwiatĆa.

OtrzymaĆem krŹtki list napisany przez naszego brata Sabriego, ktŹry jest "tablicŚ6

PielczŚ" ęwiatĆa, jego źonŃ, ktŹra zostaĆa uczennicŚ ęwiatĆa, a takźe jego bĆogosĆawionego syna Nureddina (Yasara - uz. red. tur.). Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im dobrobyt, zdrowie i szczŃĘcie, amen!

To dziwne, ujŚcy ê niemal wszystkie miejsca bez wyjŚtku potrzebujŚ deszczu, ulewny deszcz z gradem wielkoĘci orzechŹw spadĆ w szczegŹlnoĘci na tereny poĆoźone wokŹĆ Emirdag, co byĆo sprawŚ źycia i Ęmierci dla sezonowych plonŹw. Byli ze mnŚ dwaj bracia spoĘrszyĆo niŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), a oto, co powiedzieli:

Tym, co posĆuźyĆo nadejĘciu tego deszczu, jest cudowne przybycie Koranu, a choê ęwiatnfiskowaniu kopii traktatu Zulfikar>spodziewaliĘmy siŃ silnych atakŹw (przeciwko Traktatom ęwiatĆa - uz. red. pol.), naczelnik policji przeczytaĆ Źw traktat z uznaniem, zaĘ trzej wie bŃdrzŃdnicy - a wszyscy noszŚ imiŃ Ismail - w zupeĆnoĘci stali siŃ uczniami ęwiatĆa i rozpowszechniajŚ ten zbiŹr.

Aź do tej pory wiele razy doĘwiadczyliĘmy tego, jich baĆo siŃ oczywistym, źe kiedy Traktaty ęwiatĆa sŚ swobodnie rozpowszech niane, nieszczŃĘcia rozwiewajŚ siŃ, zaĘ kiedy ludzie prŹbujŚ zmusiê je do milczenia i wtrŚcajŚ siŃ do ich spraw, przydarzajŚ siŃ nieszierni a. ZaprawdŃ, zostaĆo to udowodnione w sŚdzie.

— 276 —

Jest zrozumiaĆym, źe przyczynŚ owej suszy byĆy cztery prŚdy - dwa krajowe i dwa zagraniczne, a kaźdy z nich dziaĆa dla swych odrŃbnych celŹw - ktŹrewno otĆy siŃ ingerowaê w sprawy entuzjazmu i staraÓ uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) oraz zwrŹciê ich uwagŃ ku obliczu tego Ęwiata i polityki. In sza'a-llah,>ta susza wkrŹtce przeminie.

Moi drodzy, wierni brtĆa".

Na przekŹr memu zwyczajowi pewien uczeÓ ęwiatĆa poinformowaĆ mnie o bezsprzecznie niebiaÓskim wydarzeniu, o ktŹrym doniosĆy rzŚdowe gazety, dotycakiegotego, źe niebiaÓskie skaĆy bardziej przeraźajŚce od tych, jakie spadĆy na lud Proroka Lota (niech bŃdzie z nim pokŹj) - a kaźda byĆa tak wielka, źe im podobnych nigdy nie odnotowaĆa ludzrzejawtoria - niedawno spadĆy na narŹd, wykorzystujŚcy nadzwyczaj straszliwe Ęrodki dla odciŚgniŃcia milionŹw ludzi spoĘrŹd ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>i niewinnych od religii Objawienia i Boźych praw. Owo wydarzenie byĆo przestrogŚ cioe wyjaakie zstŚpiĆy w postaci niebiaÓskich kamieni.

PowiedziaĆem mu, źe od dwudziestu piŃciu lat nie byĆem ciekaw wieĘci przekazywanych przez gazety. Jednak odnoĘnie do owych meteorytŹw i py wydrzglŚd na to, źe przedstawiajŚ one ciosy wymierzone ateistom przez Traktaty ęwiatĆa, ktŹre przepowiedziaĆy owo wydarzenie piŃê lub szeĘê lat temu, powiedziaĆem owemu uczniowi: "IdĄ, przeczytaj wiŃcej na temat owego wydarzenia i przeprowspisywchodzenie w tej sprawie".

Tak uczyniĆ, a kiedy wrŹciĆ, powiedziaĆ, źe tej wiosny z nieba na lasy w okolicy WĆadywostoku spadĆy z nieba meteoryty tak wielkie, jakich nie widziano nijej dezeĘniej w historii. NajwiŃkszy miaĆ dwadzieĘcia piŃê metrŹw dĆugoĘci i dziesiŃê metrŹw szerokoĘci. MiaźdźyĆy one drzewa i wybiĆy trzydzieĘci kraterŹw w ziemi. Z fragmentŹw, ktŹre zostaĆy zbadane, (moźna wywnioskowaê, źe - uz. red. pol.) oweym czw skĆadaĆy siŃ z rud źelaza i innych rŹźnorodnych pierwiastkŹw, ktŹre zostaĆy jak gdyby zebrane, zsypane na stos (i zĆŚczone w caĆoĘê - uz. red. pol.).

Ten raport, ktŹry zostaĆ ukryty przerzyznaowe gazety, odpowiada cudownemu wyraźeniu تَرْم۪يهِمْ بِحِجَارَةٍ~obrzuciĆy ich kamieniami>z sury Al-Fil (sura 105 - SĆoÓ) objawionej tysiŚc trzysta szeĘêdziesiŚtzylgnŚemu, ktŹra - jako przestroga przed niebiaÓskimi kamieniami - daĆa wiadomoĘê o tym, źe jak ptaki ababil>(obrzuciĆy kamieniami wrogŹw

— 277 —

Mekki - uz. red. pol.), tak w 1359 roku niebiaÓski aeroplan zrzuci bkazji a gĆowy tych, ktŹrzy w pewien sposŹb dziaĆajŚ na rzecz cywilizacji prowadzŚcej ludzkoĘê na manowce poprzez przedkĆadanie tego Ęwiata ponad religiŃ i czynienie ateizmu fundamenteej zyslizacji.

Fraza~fi tadlil>[70] ukazuje dokĆadnŚ datŃ 1360 i wyraźa groĄbŃ tego, źe w konsekwencji owego zbĆŚdzenia niebiaÓskie kamienie podobne tym, jakie spadĆy na lud Lota (niech bŃdzie z nim pokŹj), spadnŚ po tym wĆa i spaoku.

W punkcie TraktatŹw ęwiatĆa odnoszŚcym siŃ do sury Al-Fil, w przypisie poczyniono nastŃpujŚcŚ uwagŃ: "Tak, przez jedno z jej domyjŚ oni znaczeÓ ta sura grozi, źe jeĘli po otrzymaniu owych ciosŹw niegodziwcy spoĘrŹd ludzkoĘci nie odwrŹcŚ siŃ od~szirk ku~szukr\(to jest od przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu do skĆadania Ma!

iŃkowaÓ) i nie wyraźŚ skruchy wobec Koranu, deszcz kamieni z niebios spadnie na ich gĆowy rŹwnieź z rŚk anioĆŹw".

Oto dwa znaki faktu, źe Źw fragment bezpoĘrednio wskaęwiatĆa te wĆaĘnie skaĆy:

Pierwszy: Aź do tej pory wszystkie spadajŚce z nieba skaĆy miaĆy wielkoĘê kilku piŃdzi. Te wielkie jak gŹry skaĆy, dĆugie na dwadzieĘcia piŃê metrŹw, a szerokie na dziesiŃê, z pewnoĘciŚ sŚ zdzi na tego, źe niebiosa kipiŚ gniewem wymierzonym w ateistŹw, poniewaź prawdŚ jest zarŹwno wskazujŚca w cudowny sposŹb na to wydarzenie sura Al-Fil, jak i komentarz (ar. tafsir)>do niej. Jest to wydarzenie godne tego, aby je zrelacjonowaê, pon Traktjest ono bezprecedensowe.

Drugi: Owe skaĆy spadĆy na jedno z centrŹw przeraźajŚcego ateizmu, ktŹry zagraźa caĆej planecie i caĆemu rodzajowi ludzkiemu. Odczuli to rformow ateiĘci, jako źe - choê przekazujŚ informacje nawet o najdrobniejszych wydarzeniach, jakby byĆy one znaczŚcymi - przez ostatnie dwa miesiŚce statych, iŃ jak tylko mogli, aby bagatelizowaê wiadomoĘci o tym wydarzeniu.

— 278 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[71]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ Śc, źeاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia - Tahiri, Sabri, Salahaddinie, Mehmedzie i Mustafo!

Po pierwsze: Przez wzglŚd na nadchodzŚce trzy bĆogosĆawione miesiŚce oraz na wiernoĘê i szĆ ten ê intencji (ar. ichlas)>uczniŹw ęwiatĆa sprostujemy wydarzenie, ktŹre staĆo siŃ przyczynŚ reprymendy i karcŚcego policzka dotyczŚcych mnie samego, zatem nie carzysz siŃ uraźeni. ByĆo, jak nastŃpuje:

Ostatniej nocy otrzymaĆem surowe duchowe napomnienie w formie reprymendy i kary, jakich nie doĘwiadczyĆem nigdy wczeĘniej. ZostaĆo mi powiedziane: "Powierzono ci obowiŚzek zachowaءٍ اِلczeroĘci intencji (ar.~ichlas) oraz tego, aby wystarczyĆo ci ęwiatĆo, abyĘ nie zniźaĆ siŃ do tego Ęwiata, do jego uciech i przyjemnoĘci. MiaĆeĘ obowiŚzek pracowaê poprzez ęwiatĆo dla uleczenia choroby tej epoki, ktŹrŚ zgodnie z tajemnicŚ sĆŹw: taĆafتَحِبُّونَ الْحَيٰوةَ الدُّنْيَا

[72] sŚ przedkĆadanie tego Ęwiata ponad religiŃ i Ęwiadoma zamiana diamentŹw na okruchy szkĆa. Po setce doĘwiadczeÓ zdaĆeĘ sobieoĘci. Ń z tego, źe ofiarowywane ci przez ludzi podarunki, Ćaski i pomoc przynoszŚ ci szkodŃ, a nawet sprawiajŚ, źe jesteĘ chory, zaĘ skutkŹw tego doĘwiadczasz katom ęwdnia. SprawiĆeĘ, źe gotowi do poĘwiŃceÓ wojownicy TraktatŹw ęwiatĆa, na ktŹrych najbardziej polegasz, wiŃcej uwagi poĘwiŃcajŚ twej wĆasnej wygodzie niź sĆuźbie Traktatom ęwiatĆa...". I tak dalej; duchowo poهُ اَنano jeszcze wiele rzeczy, caĆkowicie mnie besztajŚc. Teraz wrŃcz lŃkam siŃ tego, źe moźe na mnie spaĘê duchowy cios.

Oto jedyna droga ciechŃrniŃcia z tego wydarzenia:

Ci, ktŹrzy nabyli Źw samochŹd, oznajmiŚ: "Ten nasz brat, Said, nie moźe go przyjŚê, poniewaź przeczuwa straszliwŚ duchowŚ szkodŃ, jakŚ to przyniesol.) w Po drugie, samochŹd powinien zostaê dostarczony Sabriemu z Konyi; wyĘlijcie go tam. JeĘli Sabri rŹwnieź go nie przyjmie, wyĘlijcie go filarom Medresetu'zacie w. Sabri nie powinien siŃ martwiê; nadzwyczajna sĆuźba, jakŚ wykonuje on dla ęwiatĆa kaźdego miesiŚca, jest warta wiŃcej, niź wynosi cena samochodu. Oto dlaczeuszeni powinien on byê uraźony.

— 279 —

Po drugie: Wiedzcie z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe powodem, dla ktŹrego zostaĆem tak surowo napomniany, jest fakt, źe kiedy wyszedĆem, aby udaê siŃ na przejaźdźkŃ samochj metoa czuĆem wtedy pewien rodzaj pragnienia oraz chŃê zaznania wygody, kierowca odwrŹciĆ siŃ do mnie i powiedziaĆ: "Teraz maĆe samochody sprzedawane sŚ za cenŃ tysiŚca lir". W odpowiedzi wyraziĆem źyczenie: "GdybyĘmy tylko ma, ocaypoźyczyê maĆy samochŹd, abym mŹgĆ odwiedzaê swych braci spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) w innych okolicach". Nie podjŚĆem jednak szczerej i powaźnniemalyzji w tej sprawie.

Choê byĆo to jedynie pragnienie, dwaj spoĘrŹd naszych wybranych braci poĘwiŃcili siŃ, aby speĆniê to źyczenie, myĘlŚc, źelic icono decyzjŚ, i z poĘwiŃceniem pracowali, aby przeznaczyê na ten cel nie jeden tysiŚc, lecz cztery tysiŚce lir. Kiedy przybyli, przyjŚĆem ich z przyjemnoĘciŚ i uwaźaĆem moje źyczenie za przyjŃtŚ przez Boga sup na dwŃ (ar. du'a),>aź nagle dzisiaj w nocy odczuĆem duchowy sprzeciw i zostaĆem zganiony. PojŚĆem bĆŚd, jaki popeĆniĆem poprzez owo źyczenie. Ioźe roŚ trzy powody, dla ktŹrych zostaĆem duchowo napomniany w ten sposŹb, jednak objaĘniŃ je innym razem.

PiŃciu braci, ktŹrzy nabyli ten samochŹd, powinno wiedzieê z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe nie mŹwoprzezź o tym, by wszyscy razem mieli daê mi Źw samochŹd jako jaĆmuźnŃ nadobowiŚzkowŚ (ar. sadaqa),>ĆaskŃ i podarunek, przez wzglŚd na ich Ćaskawe intencje dano mi znak, poprzez ktŹry uwierzyĆem w to, źe ich podarunki w sĆuźbie Tri nie w ęwiatĆa zostaĆy przyjŃte tak, jak gdyby kaźdy z nich osobiĘcie wrŃczyĆ mi prezent o wartoĘci samochodu.

Moi drodzy bracia, jako źe wasza szczera sĆuźba zostaĆa przyjŃta w ten sposŹb, nie bŚdĄcie zasmuceni i wybawcie mnie od owej dugo moc nagany. PowinniĘcie szybko zapobiec ryzyku szkody, jakŚ to wydarzenie mogĆo przynieĘê mej źyciowej zasadzie i tajemnicy szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>TraktatŹw ęwiatĆa. Ponadto samochŹd nie powinieiedy zstaê tutaj, lecz powinien pozostawaê u tego czĆowieka, ktŹry wniŹsĆ najwiŃkszy udziaĆ. Pojmiecie prawdŃ zawartŚ w mym zmartwieniu, kiedy objaĘniŃ owe trzy waźnudnoĘcdy. Tak czy inaczej, nawet gdyby dano mi wĆadzŃ nad caĆym Ęwiatem, byĆbym zmuszony do tego, aby nie poĘwiŃcaê jej źadnej uwagi aź do koÓca trzech bĆogosĆawionych miesiŃcy, a na trzy miesiŚceych od tym, kiedy zostanŚ wydane owe waźne ksiŃgi. JeĘli nie moźecie pokryê caĆego kosztu zakupu samochodu, postanowiĆem, źe tak czy inaczej wyĘlŃ wam wszystko, co mam, . Mimolko pokryê brakujŚcŚ kwotŃ.

— 280 —

PrzesyĆam pozdrowienia pokoju wam wszystkim. "ProszŃ, wybaczcie mi i zrezygnujcie z praw, jakie wobec mnie macowodŹw ja rŹwnieź wam wybaczŃ.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie martwcie siŃ, Boźa Ćaska trwa. Ten ich nowy atak, in sza'a-llah,>nie powiedzie siŃ, lecz przybŃdzie z pomocŚ podbojom TraktatŹw ęwiatĆa. Na razie, nie czyniŚc zamiewym al, jeden z naszych braci powinien wyjechaê do Ankary, aby z wykorzystaniem legalnych ĘrodkŹw zapobiec owemu bezprawnemu traktowaniu. Powinien on przemŹwiê do ludzi takich jak byĆy inspektor Partii, Hilmi Uran; czĆonek zaszyentu i inspektor prowincji Afyon, Celal; Ahmed Hamdi z Ministerstwa Spraw Religijnych czy Yusuf Ziya z komisji rzeczoznawcŹw. Powinien rŹwnieź staraê siŃ o to, skĆonnoźyê kres temu bezprawnemu i stronniczemu traktowaniu.

Ponadto, jeĘli chodzi o skonfiskowane kopie traktatŹw Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>a takźe powielacz, powiedzcie zarŹwno sŚdowiobecnyi policji:

"Owe kopie zostaĆy wydrukowane w celu wysĆania ich za granicŃ. Jako źe trzy kraje na pŹĆnocy przyjŃĆy Koran i zaczŃĆy nauczaê go w szkoĆach; jako źe Indnagle tosowaĆy oficjalnŚ proĘbŃ do tego rzŚdu o przysĆanie im dwŹch milionŹw kopii Koranu; jako źe po dwuletnim dochodzeniu prowadzonym przez trzy wasze sŚdy oraz uczonych spoĘrŹd waszych filoiane iczŃĘci traktatŹw Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>zostaĆy jednogĆoĘnie, z uznaniem i poklaskiem, uniewinnione; jako źe obie te ksiŃgi sŚ ostrymi mieczami Koranu i olĘniewajŚcymi dowodami, ktŹre zmuszajŚ do poddania siŃ nawet naĆkowiciej upartych; jako źe tysiŚce dociekliwych ludzi nauki w zupeĆnoĘci zaĘwiadczyĆy siĆŃ obu tych dzieĆ, dziŃki ktŹrej skutecznie stawiajŚ one opŹr ateistycznemu prŚdowi z pŹĆnocy, rodzŚcemu strasjźeszai destrukcyjnŚ anarchiŃ; jako źe obecny rzŚd zezwoliĆ na otwieranie szkŹĆ koranicznych i na prowadzenie w szkoĆach lekcji religii - zaih al-iakie postŃpowanie wobec nas jest bezprecedensowŚ i stronniczŚ tyraniŚ oraz zbrodniŚ przeciwko temu krajowi, temu narodowi, publicznemu porzŚdkowi i wolnoĘci sumieniarem sp ona popeĆniana jedynie dlatego, źe nie chcemy mieê nic wspŹlnego z politykŚ tego Ęwiata. Wiedzcie, źe my wiemy, jak broniê naszych praw. Nie zmuszajcie nas do tego!"

— 281 —

PrzesyĆam tysiŚce pozdrowieÓ pokoju wam wszystkim w ogŹlnoĘc ktŹrelijcie mi we wĆaĘciwym czasie oprawionŚ przez was kopiŃ Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa).>Materialna strata, jaka spotkaĆa Husreva po dopeĆnieniu jego obowiŚzkŹw, nie ma źadnego znaczenia. Kopie traktatu ZulfikakrytykrzestrzeniĆy siŃ w zupeĆnoĘci. Choê jeĘli chodzi o kopie Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>doznaliĘmy pomniejszych strat, in sza'allah>otrzymamy znacznie wiŃcej duchowych korzyĘci. Jednak uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) muszŚ utrzub piŃ wytrwaĆoĘê i solidarnoĘê, nie bŃdŚc zaniepokojonymi ani nie tracŚc entuzjazmu.

Wasz brat
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako źe ź jesta staĆa siŃ szkoĆŚ (tur. dershane)>ęwiatĆa; jako źe do tej pory wĆadze i policja byĆy wielce tolerancyjne, a nawet przyjazne wobec uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) i nie wyrzŚdzaĆy im nadmiernej szkody, zatem przeziŃê lad na ĘwiŃtoĘê[73] Isparty nie czujemy siŃ zniewaźeni tym wywoĆanym przez nich wydarzeniem. W pewien sposŹb winszujemy im pomyĘlnego czytania TraktatŹw ęwiatĆa, korzystania z nich i badania ich w zakresie obowiŚzkŹw wĆadz tego, cji.

Tak czy inaczej, majŚ do tego prawo. Powinni byê pierwszymi, ktŹrzy przeczytajŚ Traktaty. Oficer policji lub urzŃdnik sŚdowy posiadajŚcy silnŚ wiarŃ (ar. iman)>moźe przynieĘê narodowi i krajowi tyle korzyĘci co dziesiŃciu ludzi. mojŚ aczego nasze materialne straty nie majŚ źadnego znaczenia, kiedy przyrŹwnamy je do tej duchowej korzyĘci.

GdybyĘcie mieli okazjŃ po temu, przekao napooje pozdrowienia pokoju naczelnikowi policji oraz oskarźycielowi i powiedzcie im, źe nie mŹwiŚc juź o przeklinaniu ich, przeciwnie, modlŃ siŃadkowych, mŹwiŚc: "O, Panie! (ar.~ja, Rabb). ZeĘlij im doskonaĆŚ wiarŃ (ar.~iman)\i pomyĘlny koniec, i spraw, aby skorzystali z TraktatŹw ęwiatĆa".

— 282 —

Moi drodzy, wierni brwdziwe

Fakt, źe odmŹwiĆem przyjŃcia samochodu, jaki kupiĆo dla mnie piŃciu z naszych braci, choê nie byli do tego w źaden sposŹb zobowiŚzani, abym mŹgĆ odwiedzaê moich braci w okolicznych miastach i w pewien sposŹb wspieraê ich w radzane ęwiatĆa - ktŹra na swŹj sposŹb wydaje niezbŃdne korzyĘci i ma wartoĘê czterdziestu tysiŃcy lir - moźe byê uwaźany za pozornŚ stratŃ.e zostk w konsekwencji tego owo wydarzenie posĆuźyĆo za bezsporny dowŹd w rŃkach uczniŹw ęwiatĆa, jakiego moźna uźyê przeciwko sprzeciwiajŚcym siŃ nam hodźom oraz politykom, ktŹrzy przez wzglŚd na ten Ęwiat wyrzŚdzajŚ szkodŃ nauce m ten gii na podstawie tego, co jest koniecznoĘciŚ (ar. zarura),>a takźe w rozstrzygajŚcy sposŹb udowodniê im poprzez owo wydarzenie, źe wzniosĆe prawdy TraktatŹw ęwiatĆa nigdy nie zŃ, jakiŃ do tego, aby staê siŃ narzŃdziem korzyĘci tego Ęwiata; owo wydarzenie staĆo siŃ zatem dowodem umoźliwiajŚcym pokonanie ich, daleko bardziej wiŚźŚcym niź i tak potŃźny dowŹd nadzwyczajnego cudu (tur. keramrejon aktatŹw ęwiatĆa. ZaprawdŃ, ci spoĘrŹd nich, ktŹrzy unikali ęwiatĆa, źywili bezpodstawne obawy i nie wierzyli w to, źe ęwiatĆo nigdy nie zniźy siŃ do jakiejkolwiek korzyĘci tego Ęwiata, obecnie sŚ zmuszeni do tsŚ dlaby caĆkowicie podporzŚdkowaê siŃ prawdzie ęwiatĆa, bŃdŚcej ponad kaźdŚ rzecz. W ten sposŹb Ćaska Tego, KtŹry jest PrawdŚ (ar. Al-Haqq) przeksztaĆciĆa tŃ stratŃ w doniosĆe dla nas moźna brdzie.

Przypis: Trzy tysiŚce lir uzyskane ze sprzedaźy samochodu wysĆano do Emirdag, aby zostaĆy wydane na drodze sĆuźby Traktatom ęwiatĆa. Ja z kolei poprzez przelew telegraficzny zwr na pr je nadawcom. DziĘ usĆyszaĆem, źe przyjaĄni nam urzŃdnicy przedstawili owo wydarzenie tym, ktŹrzy siŃ nam sprzeciwiajŚ, w nastŃpujŚcy sposŹb: "CzĆowiek czterak ten, ktŹry nie zniźa siŃ do tego, aby wziŚê trzy lub piŃê tysiŃcy lir, jest kimĘ, komu w tych czasach moźecie w zupeĆnoĘci zaufaê, poniewaź zajmuje siŃ on wyĆŚcznie prawdŚ".

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujem Zasadz caĆej duszy minionej Nocy WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź), ktŹra byĆa miĆosiernŚ, peĆnŚ bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka),>cudŹw (tur. keramat)>i desê Traka takźe

— 283 —

modlimy siŃ o to, aby Boźe miĆosierdzie zaszczyciĆo was jeszcze wieloma nocami jej podobnymi.

JesteĘmy w zupeĆnoĘci przekonani co do tego, źe bezprecedensowa ulewa, jaka spadĆa w tym roku - tak ja, wykoku ubiegĆym - w noc poprzedzajŚcŚ Noc WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź), a deszcz wciŚź padaĆ w dzieÓ i Noc WniebowstŚpienia, byĆa znakiem tego, źe wszechĘwiat i jego źywioĆy oklasku pamiŃnoc, a takźe wskazaniem na podboje traktatŹw Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>szczegŹlnie w ministerstwach.

Ponadto do poĆowy tej bĆogosĆawionej nocy czuĆem uciskajŚcy mnie bŹl i chorobŃ, ktŹre do pewnego stopnia unkody aiwiaĆy mi pracŃ, a ktŹre nagle zniknŃĆy, dajŚc mi wraźenie, iź ich odejĘcie byĆo rezultatem przyjŃtych przez Boga modlitw o moje zdrowie, jakie czynili tej nocy moi brac powagtakźe przynoszŚc mi pewnego rodzaju dobrŚ nowinŃ duchowŚ o tym, źe kaźda godzina choroby owej bĆogosĆawionej nocy przynosi takŚ nagrodŃ, jak dziesiŃê godzin. ByĆem wdziŃczny Bogu i penie siaĆem: "NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Najbardziej MiĆosiernemu z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin)".

Po drugie: Nie mamy źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe wizyta zĆoźona w Ai, nie przez naszego brata Re'fet-beja, ktŹry jest jednym z przywŹdcŹw ęwiatĆa, w krŹtkim czasie oddaĆa ęwiatĆu wielkie usĆugi. In sza'a-llah,>jej wyniki stanŚ siŃ widoczne w bliskiej y. NieĆoĘci. SzczegŹlnie fakt, źe czĆonkowie Ministerstwa Spraw Religijnych przyjŃli traktaty Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>oraz przykojej ii im, a takźe obiecali raczej chroniê je i broniê, niź krytykowaê, jest wielce znaczŚcym wydarzeniem, a takźe orzeczeniem korzystnym dla traktatŹw Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa).

MŹj sza uwiŃzNauczycielu, mŹj czcigodny Effendi!

Jako źe nasz brat, budowniczy Ismail-effendi, osobiĘcie pozostawaĆ w kontakcie z Hilmi-bejem, jemu pozostawiliĘmy sprawŃ o, by zenia wymagajŚcych tego szczegŹĆŹw i udaliĘmy siŃ bezpoĘrednio do Ministerstwa Spraw Religijnych. Najpierw spotkaliĘmy siŃ z wykĆadowcŚduszomem Husnu-bejem, ktŹrego znaliĘmy z Isparty. Jest on jednym z czĆonkŹw Komisji Konsultacyjnej Ministerstwa Spraw Religijnych.

— 284 —

Przez chwilŃ rozmawiaĆem z nim osobiĘcie i otrzymaĆem pewne wyjaĘnienia. PŹĄniej razem otego ĘiliĘmy biuro Komisji Konsultacyjnej i spotkaliĘmy siŃ z wykĆadowcŚ Yusufem ZiyŚ, ktŹry jest jednym z sygnatariuszy raportu komisji rzeczoznawcŹw z Ankary. UĘwiadomiĆem sobie, źe raporty napisane w sprawie nas samych, a takźe ksiŚg ZulyranŹwi Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>spoczywajŚ na jego biurku. WskazaĆ mi krzesĆo i udzieliĆ mi peĆnych wyjaĘnieÓ.

PowiedziaĆem mu:

"Raport, ktŹryh, ktŹie przygotowaliĘcie, a takźe zarŹwno werdykty sŚdu w Denizli, jak i decyzja SŚdu Apelacyjnego, zakoÓczyĆy juź tŃ sprawŃ. Jaki jest zatem powŹd owego ataku wymierzonego w nasze ksiŃgi i dlaczego jesteĘmy nŃkani w taki sposŹb? Jako źe zasadyaret", majŚ najwyźszŚ pozycjŃ, a jego orzeczenia sŚ tym, co przewaźa nad rzŚdzeniem RepublikŚ, nie powinno siŃ dĆuźej nŃkaê nas w kwestii, w ktŹrej zostaliie wysiewinnieni przez sŚd. Powstrzymanie tego stanu rzeczy spoczywa teraz na paÓskich niezbitych wnioskach, w przeciwnym razie bŃdziemy w stanie dochodziê naszych praw".

. mursej dodaĆ on:

"Powodem takiego postŃpowania jest fakt, źe urzŃdnicy sŚdowi oraz policja nie zostali wĆaĘciwie poinformowani w waszej sprawie. e wtrŚ znajduje siŃ teraz na moim biurku. DostarczŃ odpowiedzi na kaźdŚ z ich ocen bŃdŚcŚ wynikiem niewĆaĘciwego poinformowania".

PowiedziaĆ on rŹwnieźekiem ochwaliĆ owe dzieĆa. PrzekazaĆem zatem pozdrowienie pokoju naszego Nauczyciela, zaĘ on odwzajemniĆ pozdrowienie i poprosiĆ, aby Nauczyciel pomodliĆ siŃ za niego.

NastŃpnie wyszedĆem, aby spotkaê siŃ z miniojŹw Tspraw religijnych. RozmawiaĆem z nim przez chwilŃ i wyjaĘniĆem mu caĆŚ sytuacjŃ. W odpowiedzi powiedziaĆ on:

"Znam naszego szanownego hodźŃ od woĘciŚru'l-Hikmet. ProszŃ przekazaê mu moje pozdrowienia i wyrazy szacunku. Dostarczymy odpowiedzi, o jakie prosicie. In sza'a-llah,>wszystko pŹjdzie dobrze".

OdkryliĘmy, źe czĆonkowie Mieni irstwa Spraw Religijnych dobrze przyjŃli nasze dzieĆa. ZdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe tak bezprawne dziaĆania byĆy rezultatem niechŃtnego osŚdu dokonanego przez ludzi, ktŹrzy intepretujŚ dzieĆa religijne zgodnie z wĆasnymi umyssobistNastŃpnego dnia nasz brat Mehmed-effendi spotkaĆ siŃ z pochodzŚcym z Erzurum Vehbim PaszŚ, ktŹry rŹwnieź powiedziaĆ:

— 285 —

"SzczegŹĆowo omŹwiŃ tŃ sprawŃ z ministo mnieraw wewnŃtrznych. ProszŃ przekazaê moje wyrazy szacunku i pozdrowienie pokoju naszemu szanownemu Nauczycielowi".

PozostawiĆem zatem kwestiŃ spotkania siŃ z urzŃdnikami partyjnymi effendiemu Ismailowi i opuĘciĆem AnkarŃ.

TwŹj grzes, ktŹrsĆaby uczeÓ
Re'fet

Aby przyjrzeê siŃ kwiatom kwitnŚcym podczas tej lĘniŚcej wiosny, odbyĆem trwajŚcŚ godzinŃ lub dwie przejaźdźkŃ samochodem.

{(*): Bezprecedensowe tego roku miĆosierdzie w postaci deszczu; czŃĘciowe zdjpu zosapeluszy z gĆŹw źoĆnierzy; oficjalnie otwarcie szkŹĆ koranicznych; skuteczne rozpowszechnianie traktatŹw Zulfikar i Laska Mojźesza (tur. Asay-i Musa) celem ocalenia wiary - oto dowody tego, źe nasze starania wydaĆy wielce miĆosienia,rezultaty.

PrzesyĆamy tysiŚce pozdrowieÓ pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a) naszym braciom w ogŹlnoĘci.}

PoczuĆem z wiedzŚ rŹwnŚ caĆkowitej pewnoĘci (ar. haqqa-l jaqin),>źe wszystkie kwiaty kwitĆy przez czas duźo dĆuźszy, niź widziaĆem ti "ęwiykolwiek wczeĘniej, jak gdyby uĘmiechajŚc siŃ odmawiaĆy tasbih.>JŃzykiem swego usposobienia roĘliny jak gdyby oklaskiwaĆy i wychwalaĆy StwŹrcŃ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa (ar. As-Sani Zu'l-Dźalagrzechtego stanu skorzystaĆy moje emocje, ktŹre tŃskniŚ za źyciem tego Ęwiata, a takźe moja niedbaĆa i niecierpliwa dusza. Moja dusza - sama poszby inna wiecznie trwajŚcych przyjemnoĘci poĘrŹd przemijania - sprzeciwiĆa siŃ przeĘwiadczeniu mego serca, wedle ktŹrego brzydzŃ siŃ tym Ęwiatem i czujŃ wstrŃt do tego źycia peĆnego chorŹb i trŹwi o i. OdmŹwiĆa oczekiwania na krŹlestwo poĘrednie i na spotkanie z dziewiŃêdziesiŃcioma procentami moich przyjaciŹĆ, ktŹrzy juź tam sŚ.

Nagle ĘwiatĆo wiary, ktŹre przedostaĆocie wyoprzez moje emocje i skĆonnoĘci, zaoponowaĆo wobec owego sprzeciwu sĆowami:

Jako źe ta gleba ukazuje tak wielkie materialne piŃkno, u za terdzie, źycie i upiŃkszenie, jest ona zasĆonŚ dla nieskoÓczonego miĆosierdzia, a jakakolwiek rzecz, ktŹra do niej trafia, nie jest pozostawianataĆ wy sobie. Zaiste, duchowe oĘrodki i swego rodzaju dziaĆajŚce warsztaty, wytwarzajŚce owe widoczne, cielesne upiŃkszenia i powab, piŃkno i wdziŃk, miĆosierdzie

ie, znajdujŚ siŃ pod zasĆonŚ gleby i poza niŚ.

— 286 —

Z pewnoĘciŚ zstŚpienie do ziemi, ktŹra jest niczym chroniŚca nas matka, pragnienie objŃcia jej i spoglŚnieneĘna owe prawdziwe i trwaĆe kwiaty duchowe, sŚ znacznie bardziej godne naszego umiĆowania i tŃsknoty.

Tak ĘwiatĆo wiary caĆkowicie uciistŹw owe Ęlepe emocje i miĆujŚcŚ ten Ęwiat duszŃ, a takźe oddaliĆo ich sprzeciw, sprawiajŚc, źe moja miĆujŚca ten Ęwiat dusza powiedziaĆa:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نُورِ الْا۪يمَانِ مِنْ كُلِّ وَجْهٍ

ChwaĆa niech bŃdzie Bogu za ĘwiatĆociwiaj na obliczu kaźdej rzeczy.

Said Nursi

Moje drogie, niewinne dzieci!

Staracie siŃ otrzymywaê lekcje, aby uczyê siŃ (czytania - uz. red. tur.) Kora jako dnak poniewaź nowy alfabet, z ktŹrym jesteĘcie zaznajomione, jest niedoskonaĆy, najlepiej nie czytaê Koranu przy uźyciu nowego alfabetu.

Ponadto korzyĘciŚ z czytania KoranuĆo dawest stanie siŃ hafizem ani zyskanie prz٤ۙto pewnej rangi na tym Ęwiecie i otrzymanie wynagrodzenia. Raczej koniecznym jest, aby czytaê Koran, wiedzŚc, źe kaźda jego litera daje od dziesiŃciu .

iŃcy nagrŹd spoĘrŹd owocŹw Raju (ar. Dźanna) i korzyĘci w źyciu ostatecznym, a takźe z intencjŚ zapewnienia sobie komfortu i szczŃĘcia w Ć,

#21wiecznym.

Tak, jeĘli w nauce w szkoĆach dla zdobycia ĘrodkŹw do źycia i rangi zawarty jest pojedynczy stopieÓ korzyĘci dla tutejszego krŹtkiego źycia doczesnego, to dliemoźla ostatecznego po tysiŚckroê bardziej wartoĘciowym jest uczenie siŃ Koranu i jego ĘwiŃtych sĆŹw, a takźe Ęwietlistych znaczeÓ Koranu w temacie wiary (arowie w). Tamte korzyĘci majŚ wartoĘê okruchŹw szkĆa, podczas gdy te majŚ wartoĘê diamentŹw.

Ponadto dla swych rodzicŹw staniecie siŃ prawdziwymi i przynoszŚcymi im korzyĘê dzieêmi. Jako źe jesteĘcie niewinne i nie macie źadnych przyjaŹw[74], jeĘli przy waszym czytaniu Koranu bŃdziecie kierowaê siŃ tak uĘwiŃconŚ intencjŚ, zostaniecie przyjŃte miŃdzy niewinnych uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa i stany czcisiŃ Ęwietlistymi i bĆogosĆawionymi uczniami, aby mieê udziaĆ w suplikacjach (ar. du'a)>odmawianych przez wszystkich uczniŹw ęwiatĆa.

— 287 —

WinszujŃ waszemu nauczycielowi, wam samym, jak rŹwnieź waszym rodzicom i waszemu miastu.

* * tĆuma Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem winszujemy wam minionej Lajlat al-Bara'a.

Po drugie: Udanie siŃ Re'fet-beja, waźnego nadto dcy ęwiatĆa i tego, ktŹry je rozpowszechnia, do StambuĆu dla sĆuźenia ęwiatĆu jest bardzo dobre i piŃkne. Tak czy inaczej byĆ tam potrzebny taki uczeÓ ęwiatĆa (tur. Nurju) jak on. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle mu znaĆo , amen!

Po trzecie: PrzygotowaĆem po trzy kopie traktatŹw Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>aby dwie z nich wysĆaê do uczonych z Uniwersytetu Al-Azhar, dwie do uczonych ze ęwietlzarze Medyny (ar. Al-Madina al-MunaĆĆara), ktŹrzy sŚ blisko grobu Proroka, a dwie do szlachetnej Syrii (ar. Szam asz-Szarif; tj. do Damaszku - uz. red. tm - uzNa poczŚtku doĆŚczyliĘmy list adresowany do uczonych (ar. 'ulama)>z Uniwersytetu Al-Azhar, ktŹry wczeĘniej wysĆaliĘmy do was. In sza'allah,>wyĘlemy te kopie tak szybko, jak tyle. Mimzie to moźliwe.

Po czwarte: IstniejŚ dwa aspekty, dla ktŹrych rozpaczliwie potrzebujŃ waszej duchowej sĆuźby i waszych suplikacji (ar.idee t,>a takźe tego, abyĘcie pospieszyli mi na ratunek poprzez wasze wsparcie dla duchowych zyskŹw, jakie otrzymujecie, wykonujŚc w mym imieniu te obowiŚzki, ktŹrych ja sam npieczetem w stanie wykonaê.

PowŹd pierwszy: Nigdy wczeĘniej w źyciu nie czuĆem tak rosnŚcej sĆaboĘci, jakŚ czujŃ teraz. Jedynie z duźym trudem, a datkowi w sposŹb niedoskonaĆy, mogŃ regularnie odmawiaê moje litanie (ar. aĆrad),>tymczasem podczas tych bĆogosĆawionych miesiŃcy moja potrzeba pracy jest po stokroê wiŃ abyĘcChoê przez wzglŚd na mŹj wĆasny udziaĆ jest po tysiŚckroê bardziej koniecznym, aby pospieszyê z pomocŚ waszemu duchowemu stowarzyszeniu, aby wesprzeê wasze suplikacje (ar. du'a),>mŹwiŚc po nich "amen!", bŃd

Duc zmŃczonym, mogŃ daê wam jedynie niewielkŚ pomoc. RozwiŚzanie jest nastŃpujŚce: Jak zostaĆ wam przekazany mŹj obowiŚzek wobec ęwiatĆa, tak rŹwnieź bĆagam Boźe miĆosierdzie o to, bym polegajŚc na duchowykaźcierciu, jakie mi zapewniacie, mŹgĆ źyê stosownie do Ćaskawej opinii, jakŚ macie na mŹj temat - a dalece

— 288 —

przekracza ona moje rzeczywiste zasĆugi - i byê zdolnym do wypeĆniania owychobowiŚzkŹw w tym stowarzyszeniu.

Drugi powŹd owej potrzeby: Pewni ludzie, ktŹrzy nie naleźŚ ani do was, ani do nas, przypisujŚ waszemu bezradnemu bratu nadzwyczajne stany i rezultaty wyĆanastym. siŃ z prawd TraktatŹw ęwiatĆa oraz ze zbiorowej osobowoĘci duchowej ich uczniŹw. Choê owe doniosĆe rezultaty potrzebujŚ potŃźnej siĆy i wytrwaĆoĘci, to moje pomniejsze osobiste starania w chorobidrogi,aboĘci zaiste sprawiajŚ, źe rozpaczliwie potrzebujŃ waszego duchowego wsparcia. Aby zatem wasze duchowe wsparcie przybyĆo mi na pomoc, mam intencjŃ tego, by (moje suplikacje takie jakrzez z red. tur.): "ocal nas" (ar. adźirna)>czy "zmiĆuj siŃ nad nami" (ar. irhamna),>wypowiadane w pierwszej osobie liczby mnogiej, obejmowaĆy was wszystkich. WykonujŃ mojŚ pracŃ tak, jakbyĘmyw zupecy byli razem, a sĆowo "amen" wypowiadam z intencjŚ tego, by byĆo powiedzeniem "amen" po wszystkich waszych suplikacjach (ar. du'a). In sza'a-llah,>Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin)ego sŚm miĆosierdziu przyjmie mojŚ uĆomnŚ i niewielkŚ pracŃ jako sĆowo "amen" doskonale wypowiedziane po wspaniaĆym dziele, jakiego siŃ podejmujecie.

Po piŚte: Wielce martwiĆem siŃ o waszŚ sytuacjŃ po tym ostatnim wydarzenicznegoŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe wasz list wspomina, iź wojownik Tahiri pojechaĆ do StambuĆu, aby pozyskaê powielacz i papier, co ukazuje, iź efekty tego wydarzenia zanikajŚ. Miast byê przeszkoęwiatĆ rozpowszechniania ęwiatĆa, in sza'a-llah>posĆuźŚ wielu jego zwyciŃskim podbojom, jak staĆo siŃ to w innych miejscach.

عَلٰى صَاحِبِهَا اَفْضَلُ الصَّلَاةِ وَ السَّلَامِ

W zaĆŚczeniu przesyĆamy traktaty Znny frr>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>aby zostaĆy przedstawione bĆogosĆawionym uczonym w bliskoĘci grobu Proroka (ar. RaĆza al-Mutahhara; w Medynie - uz. red. tur.). ZostaĆy one wysĆane, aby mogĆy staê siŃ orŃdownikami, abyt w niodlitwy w tych ĘwiŃtych miejscach zostaĆy przyjŃte przez Boga, aby odwiedziĆy owe bĆogosĆawione kraje i bĆogosĆawionych ludzi w imieniu ich autora.

— 289 —

W notatce doĆŚczonej do tych kopii, jakie zostaĆy wysĆane do Damaszku, Egiptu i Indiatem, wa "RaĆza al-Mutahhara" zostaĆy zastŚpione przez frazy "Uniwersytet Al-Azhar" i "spoĆecznoĘê muzuĆmaÓska Damaszku i Indii". Ta sama notatka zostaĆa spisana na poczŚtku zarŹwno traktatu Zulfikar,>jak i Laski Mojźeszay wasz Asay-i Musa).>Po dwie kopie obu traktatŹw wysĆaliĘmy na Uniwersytet Al-Azhar w Egipcie, do uczonych z Damaszku i do komisji w Indiach, ktŹra prosiĆkowicrzysĆanie drukowanych kopii Koranu wartych dwa miliony lir.

Moi drodzy, wierni bracia!

Kiedy we wĆaĘciwym czasie bŃdziecie wysyĆali kopie traktatŹw Laska MojźeszannitŹw Asay-i Musa), Zulfikar>i Cuda Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie),>a takźe Koran[75], uczonym, ktŹrzy sŚ blisko RaĆza al-Mutahhara, napiszcie im, co nastŃpuje:

عَلٰى صَاحِبِهَا اَفْضَلُ الصَّلَاةِ وَ السَّلَامi polila uczonych bliskich RaĆza al-Mutahhara Medresetu'z-Zehra {(*): Dlatego, źe obecnie istnieje wiele przeszkŹd, ktŹre uniemoźliwiajŚ materialne stworzenie Medresetul Zehra, na razie skĆada siŃ ona z krŃgu wszystkich ucz WszecwiatĆa} TraktatŹw ęwiatĆa jest duchowym synem, wielce potrzebujŚcym troski; jest tym z ich uczniŹw, ktŹry cierpi z powodu atakŹw swych zaciekĆych wroaniaĆoest maĆym departamentem i gaĆŃziŚ waszej wspaniaĆej medresy, ktŹra nieprzerwanie rozĘwietla Ęwiat islamu. Wobec tego mamy nadziejŃ na to, źe p wczeĘ ich wzniosĆe starania owi wybitni nauczyciele, troskliwi ojcowie i oddani przewodnicy (ar. murszidun)>w zupeĆnoĘci udzielŚ duchowego wsparcia ic za tyadnemu dziecku. W waszym liĘcie do nich powiedzcie, źe dwie ksiŃgi wysyĆane tym wspaniaĆym nauczycielom sŚ przedstawiane im w ten sam sposŹb, jak uczeÓ wieczorem przedstawia lekcjŃ ojcu lub nauczycielowi, abalstwoaê swŹj poziom pojmowania, zaĘ owe dwie lekcje przedstawiamy im, aby spojrzeli na nie z wyrozumiaĆoĘciŚ. Przekaźcie im, źe caĆujŃ ich dĆonie, przekaźcie moje pozdrowienie pokoju i , aby szacunku, a takźe powiedzcie im:

"Autor tych traktatŹw, Said Nursi, przez dwadzieĘcia dwa lata wiŹdĆ źycie w odosobnieniu. Nie moźe on spotkaê siŃ z kimkolwiek ze spoĆeczeÓstwa, poniewaź jest wiŃziony w sa ktŹryci. Jedynie

— 290 —

w najbardziej koniecznych kwestiach moźe krŹtko rozmawiaê z innymi ludĄmi. Nie ma przy sobie źadnych ksiŚg. ąrŹdĆem i poczŚtkiem wszystkich stu trzydziestu traktatŹw, jakie napisaĆ, jest Koran".

Oto, co powiedziaĆ Nauczyciedynie y rŹwnieź potwierdzamy to ze wszystkich siĆ. PowiedziaĆ nam, źe poniewaź owe traktaty zostaĆy spisane w godnym poźaĆowania stanie, kiedy byĆ chory i przebywaĆ na zesĆaniu, mogŚ one zawieraê pewne bĆŃdy z wytrys spisywania ich w poĘpiechu, my zaĘ mamy nadziejŃ, źe tacy uczeni (ar. 'ulama)>jak wy spojrzŚ na nie z wyrozumiaĆoĘciŚ. W zaĆŚczeniu przesyĆamy jego wiadomoĘê i

Otmy wasze dĆonie.

Uczniowie ęwiatĆa
Tahiri, Hayri, Mustafa, Sadik, Osman, Husrev i Tahir

Moi drodzy, wierni bracia!

Na p tym Ę, po tym, jak w Szwecji, Norwegii i Finlandii przyjŃto Koran jako wspaniaĆŚ ksiŃgŃ i zbawiciela, obecnie ludzie pytajŚ Uniwersytet Al-Azhar o post w ramadanie, ktŹry jest jednym z filarŹw islamu, mŹwiŚc: "Czy istnieje jakieĘ rozwiŚzaniegokolwiwiajŚce uczynienie postu lźejszym lub odĆoźenie go na pŹĄniej z powodu nadzwyczaj dĆugich dni na pŹĆnocy?". Oznacza to, źe po wymierzeniu ciosŹslamu, ktŹrzy w straszny sposŹb odwoĆujŚ siŃ do przemijajŚcej i ulotnej natury tego Ęwiata, nie tylko rzŚdy mniejszych paÓstw Europy, lecz rŹwnieź ci, ktŹrzy wczeĘniej, nie uja w krŃc siŃ, zajmowali wysokie stanowiska na tym Ęwiecie, a ujrzeli, iź zostaĆy one zmniejszone do zera, odkryli, źe prawdziwe pocieszenie moźna znaleĄê tylko w prawdach Koranu, a ich samych co do znaczenia moźna uwaرِ اَم rŹwnych tym, ktŹrzy sŚ mali.

Tak, po zdaniu sobie sprawy z natury tego Ęwiata z pewnoĘciŚ nie pozostaje nic prŹcz źycia wiecznego,noĘci źe uleczyê rany rozczarowanej ludzkoĘci; nie istnieje nic takiego, jak tylko Koran.

Wielce mi drogi i wierny bracie, wojowniku Sabri!

Niech Wszechmocny BŹg sprawi, by w armii islamu wzeszĆo wielu bohaterŹw podobnych Gali wyzwawi. Ten czĆowiek sĆuźy islamowi za

— 291 —

zachodzie tak samo jak Hulusi-bej czyni to na wschodzie. Pracuje on dla wybawienia ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>od zbĆŚdzenia poprzez metodŃ tariki. PrzezbraliĘ czas, zanim jeszcze poznaĆ Traktaty ęwiatĆa, staraĆ siŃ pracowaê wedle metody ęwiatĆa, a po wzmocnieniu wiŃzi, jaka ĆŚczy go ze ęwiatĆem, wykona daleko wspanialszŚ sĆuźbŃ. JednmusiaĆundamentalnŚ zasadŚ w metodzie ęwiatĆa jest prawda (ar.~haqiqa) znamienitej sunny, a takźe to, aby byê czujnym w wykonywaniu tego, co obowiŚzkowe (ar.~fard),\i unikaê grzechŹw ciŃźkich; na sza'a owa metoda wskazuje dopiero w drugiej czy trzeciej kolejnoĘci. Nasz brat Galib myĘli o tym, by dawaê grupie alawitŹw lekcje tariki naleźŚcej do krŃgu sunny, bŃdŚcej jak gdyby streszczeniem tarik Qadirijja, Shazalijja n widz'ijja, pozostajŚc w sferze umiĆowania ahl al-bajt, a bez wtrŚcania siŃ do spraw KalifŹw Prawowiernych czy dziesiŃciu towarzyszy, ktŹrym obiecano Raj (ar. Aszara Mubaszara).

IstniejŚ trzy lub cztery korzyĘci z ocalania wi skaĆyr. iman)>i powstrzymywania od innowacji religijnych (ar. bid'a)>w imiŃ prawdy.

Pierwsza: DostarczajŚ one doniosĆej korzyĘci poprzez chronien kopiiwitŹw przed pochwyceniem ich przez inne szkodliwe prŚdy, przez skrajnych rafidytŹw czy polityczne formy tariki Baktasziego.

Druga: Niezaleźnie od tego, do jakiej skrajnoĘci siŃ posunŃli, alawi miĆosajŚcy za swŚ metodŃ umiĆowanie ahl al-bajt,>nawet jeĘli stajŚ siŃ rafidytami, to nie upadajŚ w ateizm i caĆkowitŚ niewiarŃ (ar. kufr).>DopŹki trwa umiĆowanie ahl al-bajt>jako rdzeÓ ich duszy, nie wkroczŚ oni nu - pnu caĆkowitej niewiary, ktŹra bŃdzie przyciŚgaê ludzi wrogich Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego rodzinie (ar. ahl al-bajt).>Przez wzglŚd na owŚ miĆoĘê ida doajŚ silnie zwiŚzani z islamem. PrzyciŚganie takich ludzi do krŃgu sunny poprzez tarikŃ przynosi wielkŚ korzyĘê.

Ponadto przyciŚganie ich do ęwiatĆa, abylfikar polityczne prŚdy, ktŹre powaźnie szkodzŚ jednoĘci ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>nie wpĆynŃĆy na alawitŹw i nie wykorzystaĆy ich naturalnego bohaterstwa dla wĆasnych celŹw, juź jest wielkame siyĘciŚ. Jako źe Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) jest nauczycielem uczniŹw ęwiatĆa, a umiĆowanie~ahl albajt jest fundamentalnŚ zasadŚ w m na nae ęwiatĆa, dla prawdziwych alawitŹw konieczne jest wstŚpienie do owego krŃgu caĆym sercem.

Ta epoka jest epokŚ ratowania wiary (ar.~iman). Jako źe w tej epoy. Jedowacji religijnych (ar.~bid'a)\wiele rzeczy przeszkadza w podrŹźach serca i w inicjacji na drodze tariki, powinieneĘ napisaê do

— 292 —

niego, źe poprzez przyjŃcie metody prawdy (ar.~haqiqa) krŚg ęwiatĆa moźe zapewniê te same korzyĘci, jakie doĘrŹd riqa. Powinszuj naszemu bratu z okazji miesiŚca ramadan, przekaź mu moje pozdrowienie pokoju i poproĘ go, aby pomodliĆ siŃ za nas.

OtrzymaliĘmy bĆogosĆawiony list z ponigdy eniami napisany przez bĆogosĆawione piŹra mĆodych, lecz bardzo ciŃźko pracujŚcych Yilmaza (lat jedenaĘcie) i Husnu (lat trzynaĘcie) z domu naszego czystego brata Sabriego spoĘrŹd braci z Safranbolu, ktŹry to dom sa lataako SzkoĆa ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), zaĘ matki owych chĆopcŹw podobnie ciŃźko pracujŚ dla ęwiatĆa. Przyjmujemy ten list w imieniu caĆego Safranbolu oraz SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) w Efira Haaby w tym miesiŚcu ramadan posĆuźyĆ bĆogosĆawieÓstwu (ar. baraka)>z najwyźszego poziomu Raju (ar. Dźanna). Znaczenie snu Yilmaza ukazaĆo siŃ w zupeĆnoĘci.

CzŃĘê , a rago i szczerego listu napisanego przez jednego z prawdziwie mĆodych wojownikŹw z Eflani, MustafŃ Sungura, zostanie wĆŚczona do ListŹw Dodatkowych. Zaprawdzym wrem (tur. keramat)>wiernoĘci i oddania Mustafy Osmana jest fakt, źe znalazĆ on dwŹch powaźnych przyjaciŹĆ w sĆuźbie ęwiatĆu, MustafŃ Orekki -MustafŃ Sungura, ktŹrzy ponadto noszŚ to samo imiŃ.

PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>w szczegŹlnoĘci Ahmedowi FuadowiaĆ nowy jest Hasanem Feyzim z Safranbolu, a takźe wszystkim innym, ktŹrych wymieniĆ on z imienia w swym liĘcie, i winszujemy im ich nadzwyczajnych staraÓ.

PrzesyĆamy tysiŚce pozdrowieÓ pokoju naszym braciom.

Moi drodzy, wierni braciakke, kPo pierwsze:>Poprawne, doskonaĆe i piŃkne wydrukowanie traktatu Siradź an-Nur>sprawi, źe jako waźna nowa lekcja Medresetu'z-Zehra bŃdzie on czytany z ciekawiat c w szerszym krŃgu ęwiatĆa, in sza'a-llah.

Po drugie: Uczenie siŃ, nauczanie i êwiczenia prowadzone przez Mehmeda Feyziego, owego Husreva z Kastamonu, a takźe jego praca dla

— 293 —

ęwiatĆa wykonywana z caĆkowitŚ!

otŚ, nie tylko sŚ relacjonowane w listach Nihada i Abdurrahmana Ihsana, lecz rŹwnieź mŹwiŚ o nich ludzie, ktŹrzy stamtŚd przybywajŚ. Łyje on w sposŹb prawdziwie godny ucznia ęwiatĆa. Niech WsTraktacny BŹg zeĘle mu sukces, amen.

Z okazji Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat Al-Qadr) winszujemy rŹwnieź sĆuźby wykonywanej potajemnie w Karabuk przez jednego z wojownikŹw ęwiatĆa, MustafŃ Osmana, a takźe gratulujemy uczniom z Eflani i oko zachoh entuzjazmu i staraÓ.

Przypis: Kiedy poprawiaĆem traktat Siradź an-Nur,>zasmuciĆem siŃ tym, źe zupeĆnie nie mogĆem znaleĄê czasu na odmŹwienie mych donwŹdcŚ h, regularnie wykonywanych suplikacji (ar. Ćird)>podczas ramadanu. Nagle zostaĆem napomniany: Te kwestie, ktŹre czytasz, nie tylko sŚ w pewien sposŹb aktem czci, lecz sŚ rŹwnieź uĘwiŃcaĆym poznaniem Boga (tur.~marifetullah), wspominaniem Go (ar.~zikru-llah),\spokojem serca i umiĆowaniem wiary (ar.~iman),\zatem w doskonaĆy sposŹb wypeĆniŚ miejsce regularnie odmawianych suplikacji (ar.~Ćird),\jakie zachoŚĆeĘ. PowiedziaĆem zatem: Al-hamdu li-llah.

JeĘli bŃdzie to odpowiednim i wĆaĘciwym, ksiŃgi wysĆane do StambuĆu powinny zostaê wysĆane rŹwnieź tutaj. ByĆoby dla mnie prawdziwym dobrem, gdyby dwadziuszy mdo trzydziestu kopii oprawiono w Stambule i wysĆano do mnie. Wiele z nich ofiarowaĆem wam w podarunku, a obecnie nie mam pieniŃdzy, aby zwrŹciê wam koszt (oprawy i wysy siŃ puz. red. pol.).

Jeden lub dwaj doktorzy naleźŚcy do najwaźniejszych uczniŹw ęwiatĆa byli gĆŃboko zatroskani tym, źe choê cierpiŃ z powodutajemniej choroby, nie zasiŃgaĆem rad owych szczerych i wiernych braci ani nie zaźywaĆem ich lekarstw. Nie konsultowaĆem siŃ z nimi i nie poruszaĆem źadnych tematŹw dotyczŚcych mej gwaĆtownej choroby, kiedy nawiedziĆa mnie w czasipragnŚaczliwej potrzeby, gdy doĘwiadczaĆem cierpienia. Dlatego jestem zobowiŚzany do tego, by podzieliê siŃ z wami pewnŚ zagadkowŚ prawdŚ. Spiswnych , abyĘcie mogli z niej skorzystaê.

PowiedziaĆem owym lekarzom:

Moim ukrytym wrogom oraz mojej duszy Szatan wpoiĆ to, by znaleĄli u mnie jakŚĘ sĆabŚaźni u mego usposobienia. ChcŚ oni przyĆapaê mnie na

— 294 —

gorŚcym uczynku, aby mogli wykorzystaê to przeciwko mnie i zaszkodziê caĆkowicie szczerej sĆuźbie ęwiatĆu. NajsĆabszŚ cechŚ i najbardziej bolesnŚ przeszkodŚ jest j sĆuźoĘê do chorowania. Im wiŃcej uwagi poĘwiŃca siŃ chorobie, tym bardziej zaczynajŚ dominowaê cielesne emocje duszy, ktŹra uciszy serce i ducha poprzez wymŹwki takie, jak: "To jest konieczne, jestem do tego zmuszony". Sprawia to, źe lerzy potaje siŃ despotycznym wĆadcŚ i zmusza pacjenta do tego, aby byĆ on posĆuszny lekarstwom i zaleceniom lekarza. To zaĘ wyrzŚdza szkodŃ sĆuźbiszkodlnywanej z poĘwiŃceniem i szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas).

Moi potajemni wrogowie stale pracowali nad wykorzystaniem tej mojej sĆaboĘci, tak jak pracujŚ nad wykorzystaniem strachu, chciwoĘci, sĆawy i zaszczytŹw. Nie osiŚgnŃli niczegoynnikŹrzystujŚc strach, ktŹry jest najwiŃkszŚ sĆaboĘciŚ czĆowieka. PojŃli, źe nie przywiŚzujemy źadnej wagi do ich wyrokŹw Ęmierci i prŹb zabŹjstwsĆane WŹwczas wielokrotnie starali siŃ sprowokowaê mnie poprzez Ęrodki do źycia i chciwoĘê, ktŹra jest jednŚ z najwiŃkszych ludzkich sĆaboĘci. Ostatecznie rŹwnieź w ten sposŹb niczego nie osiŚgnŃliie pozi sobie sprawŃ z tego, źe nie przywiŚzujemy wagi do doczesnego majŚtku, dla ktŹrego poĘwiŃcili oni swe uĘwiŃcone wartoĘci. StaĆo siŃ to dla nich jasnym po wielu wydarzeniach. Zapraa siŃ ciŚgu tych dziesiŃciu lat oficjalnie, poprzez lokalne wĆadze, dopytywali siŃ: "Z czego on źyje?".

NastŃpnie, po wielokrotnym prowokowaniu mnie poprzez zdradŃ, poby ukaie i zaczepki drŃczenia mnie, obmyĘlono spiski, majŚce na celu wykorzystanie mnie poprzez tytuĆy, sĆawŃ i zaszczyty, ktŹre rŹwnieź sŚ jednymi z najwiŃkszych loraz ih sĆaboĘci. Nie powiodĆo siŃ im i niczego nie osiŚgnŃli. Z pewnoĘciŚ zrozumieli, źe dla nas sĆawa i zaszczyty tego Ęwiata, w ktŹrym sŚ oni rozkochani, sŚ tprawdyym, co hipokryzja i przynoszŚce szkodŃ zarozumialstwo. UmiĆowanie rangi, sĆawy tego Ęwiata i zaszczytŹw, do ktŹrych oni sŚ tak przywiŚzani, w naszych oczach jest bezsensowne. ZaprawdŃ, w tym wzglŃdzie uwaźamy ich za szaleÓcŹw.

Naonu, pyby patrzŚc z punktu widzenia prawdy uwaźaê za sĆaboĘê w odniesieniu do naszej sĆuźby wierze posiadanie rang duchowych, rozwijanie siŃ na kolejnych poziomach ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaiwych,uznawanie darŹw Boga, to sŚ one kaźdemu miĆe i przez kaźdego poszukiwane. Ludzie mogŚ jedynie skorzystaê z owych rang, zaĘ nie mogŚ doznaê z ich powodu źadnej szkod dziŃknakźe z powodu tego, źe w tej epoce dominujŚ samolubstwo i egoizm, umiĆowanie wĆasnych korzyĘci i dbanie o ratunek tylko dla siebie samego, sĆuźba wierze oparta na tajemnicy

— 295 —

szczeroĘci intencji nie moźtysiŚc siŃ narzŃdziem czegokolwiek innego. Wymaganym jest, aby nie poszukiwaê poprzez dziaĆanie osobistych rang duchowych, by nie zostaĆa zrujnowana tajemnica praja samj szczeroĘci intencji (ar. ichlas).>Koniecznym jest, by w oparciu o wĆasne uczynki nie oczekiwaê owych rang; nie powinno siŃ ani poszukiwaê ich, ani teź rozmyĘlaê nad nimi.

Z tego powodu tysiŚŹrzy starali siŃ sprowokowaê sĆaboĘci mego usposobienia, zrozumieli, źe kaźdy poszukuje odkryê duchowych i cudŹw, lecz ja z pewnoĘciŚ nie pii. JejŃ kolejnych poziomŹw doskonaĆoĘci duszy. Nie powiodĆo im siŃ zatem rŹwnieź w tej kwestii.

PrzesyĆamy pozdrowienia pokoju kaźdemu z naszych braci i bĆagamy miĆosierdzie Boga o to, by prawdŹw Re' Przeznaczenia, ktŹra jest niczym osiemdziesiŚt trzy lata oddawania czci Bogu, staĆy siŃ orŃdownikiem dla kaźdego ucznia ęwiatĆa.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسakim p بِحَمْدِه۪

[76]

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Hadis oznajmia, źe wĘrŹd ostatnich dziesiŃciu dni ramadanu, a szczegŹlnie wĘrŹd ich nieparzystych nocy, najprawdopodobniej zawarta jest Noc Przeznaczenia (dŚźajŚjlat al-Qadr). Oto dlaczego jest koniecznym, aby uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) pracowali i skorzystali z owego najwiŃkszego ęwiatĆa.

Po drugie: Proces dwŹch naszych braci, Husreva i TahiriegrzeczoŹrzy doskonale wypeĆnili obowiŚzki, jakie mieli jako Husrev i Tahiri, a po sobie pozostawili tysiŚc HusrevŹw i piŃciuset Tahirich - oraz jednego innego brat tŃskncujŚcego wedle tego samego systemu, in sza'a-llah>wyda w rezultacie wielkŚ ĆaskŃ i podboje (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.). W ogŹle siŃ tym nie martwcie. Zgodnie z tajemnicŚ sĆŹw:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوem, a رٌ لَكُمْ

[77]

— 296 —

to wydarzenie, in sza'a-llah,>posĆuźy materialnemu i duchowemu PiekĆu dla owych tyranŹw, a takźe temu, aby uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular)Ęci, tli Raj na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie.

Po trzecie: W zwiŚzku z tym listem mŹwiŃ, co nastŃpuje, waźnemu urzŃdnikowi, ktŹry wczoraj przybyĆ, aby siŃ ze mnŚ zobaczyê:

Teraz jest jasnym, źe trzy nadzwyczajne wydarzetowani źycia starego Saida byĆy rzeczywistym cudem (tur. keramat)>TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre miaĆy ukazaê siŃ w przyszĆoĘci. Owe wydarzenia sŚ nastŃpujŚce:

W dniu, kiedy stanŚĆem przed sŚdem wojskowym i Mahmudem Sevketem PaszŚ, ktŹry byĆanie oodowodzŚcym armii czynnej podczas wydarzeÓ 31. marca, juź zdŚźyĆ on uznaê, źe go zniewaźyĆem. Kiedy na stojŚcych przede mnŚ szubienicach wieszano piŃtstrzegludzi, przewodniczŚcy sŚdu, Hurszid Pasza, odwrŹciĆ siŃ do mnie i zapytaĆ: "Pytasz o prawo szariatu? Widzisz tych, ktŹrzy poszukiwali szariatu - wieszamy ich ot, tak!".

OdpowiedziaĆem, mŹwiŚc: "Gdybym nawet miaĆ tysiŚc źyê, poĘwiŃciĆ nie p wszystkie dla jednej kwestii szariatu!". Pomimo tego, kiedy - z powodu oszczerstw donosicieli - mieli tak wiele powodŹw do tego, aby mnie skazaê, jednogĆoĘnie orzekli, aby mnie uwolniê...

Pod koniec pierwsza wybrny Ęwiatowej, kiedy byĆo pewnym, źe zostanŃ zamordowany po tym, jak gĆŹwnodowodzŚcy siĆ brytyjskich w Stambule wszedĆ w posiadanie mojego dzieĆa Hutuvat-i Sitte,>ktŹre ostro wy-stŃpowaĆo przeciwko Brytyjczykom, a takźe innego dzieĆciw zrtŹrym obraziĆem ich gĆŹwnego duchownego, (Źw dowŹdca - uz. red. pol.) powĘciŚgnŚĆ swŹj gniew i nie ingerowaĆ w moje sprawy...

Kiedy w biurze Prezydenta w Ankarze, wobec wielu inw zupearlamentarzystŹw, uraźony Mustafa Kemal wrzeszczaĆ na mnie, krzyczŚc: "WezwaliĘmy pana tutaj, aby podzieliĆ siŃ pan z nami swymi wzniosĆymi ideami! Tymczasem oto pzniowit i pisze pan rŹźne rzeczy na temat modlitwy, aby zasiaê konflikt miŃdzy nami!", odpowiedziaĆem na jego gniew sĆowami: "Ci, ktŹrzy nie odprawiajŚ modlitwy, sia, mijcami, a Ęwiadectwo zdrajcŹw nie jest brane pod uwagŃ". Nie byĆem delikatny. Choê te sĆowa wywoĆaĆy niepokŹj wĘrŹd wielu moich obecnych (przy caĆym zdarzeniu - uz. red. pol.) przyjaciŹĆ spoĘrŹd parlamentarzystŹw - jako źeami, nuszczali oni, iź nieuchronnie zostanŃ stracony - Mustafa Kemal wobec owego zgromadzenia powĘciŚgnŚĆ swŹj gniew i przyjŚĆ coĘ na ksztaĆt skruszonej postawy, jak gdyby czujŚc wielkŚ siĆŃ i prawdŃ, ktŹre sprawiĆy uspraiŃ wycofaĆ. Drugiego dnia, w jego

— 297 —

prywatnym biurze, mŹwiĆem do niego przez godzinŃ, odwoĆujŚc siŃ do caĆej treĘci PodstŃpu Pierwszego z dzieĆa Hucumat-i Sitte>- zaczynajŚc od zdania: "Na przykĆad, gdyby ludzie cnoty i d ktŹrzĆoĘci wypeĆnili meczet Aya Sophia...", i tak dalej, aź do PodstŃpu Drugiego. Choê zachwiaĆem jego uczuciami i zasadami, nie przerywaĆ mi, lecz zaprawdŃ, staraĆ siŃ skusiê mnie komplementami..d) poi caĆŚ pewnoĘciŚ trzy osobliwe stany, ukazane przez tych trzech despotycznych i straszliwych dowŹdcŹw, ktŹrzy jak gdyby bali siŃ starego Saida, bez wŚtpienia wynikaĆy z po wielu siĆy przyszĆej zbiorowej osobowoĘci duchowej uczniŹw i wojownikŹw TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe byĆy olĘniewajŚcym cudem (tur. keramat)>TraktatŹw ęwiie, iź Po czwarte: W odpowiedzi na źyczenia z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), jakie nasz brat Yakub Cemal przysĆaĆ nam w imieniu uczniŹw z Denizli, po tysiŚckroê mŹie jes"BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. baraka-llah);>jeĘli chodzi o walkŃ, jakŚ podjŚĆ on przeciwko swojej duszy (ar. nafs),>mŹwimy: "Niech BŹg zeĘle sukces!" (ar. Ćaffakumu-llah);>jeĘli chodzi o wieĘci od jego przy3:173., ktŹrzy czytali w gazetach o tym, źe mŹwcy w brytyjskiej stolicy publicznie oznajmiajŚ: "Oto czas, źeby Anglia przyjŃĆa islam!", a takźe odczytujŚ wyjaĘnienia kaźdego z wersetŹw WszechmŚdrego RozrŹźnienia, ktŹ iź ukjmujŚ wszystkie prawdziwe potrzeby ludzkoĘci - po tysiŚckroê mŹwimy: "Alhamdu li-llah!".>Tak, w ten sposŹb moźe zostaê ocalony Ęwiat, a takźe wĆadza tego kraju i jego radoĘê.

Dzielnemu bratu z grupy bĆogosĆawionej, starszemu Abdurrahmanoe (ar.Ćuźbie ęwiatĆa, Alemu MĆodszemu, ktŹry jest czĆowiekiem wielkiego ducha, tysiŚce razy mŹwimy: "baraka-llah">w odpowiedzi na jego osiŚgniŃcia w spisywaniu BlaskŹw (ar. Lema'at), zaĘ jego niewkie zn synowi, ktŹry staĆ siŃ hafizem, mŹwimy: "Oto, czego zechciaĆ BŹg!" (ar. ma sza'a-llah);>niech BŹg po tysiŚckroê zeĘle mu sukces. Jednakźe waszej decyzji pozostawiamy unikniŃcie powtŹrzeÓ w czŃĘciach DaspoĘrŹĘwiatĆo lampy>(ar. Siradź an-Nur),>w PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne,>a takźe w Talizmanach spoĘrŹd BĆyskŹw.

TysiŚce pozdrowieÓ pokoju dla was wszystkich.

— 298 —

...Odwaźnie do mojej osoby powinien on powiedzieê:

JesteĘmy caĆkowicie przekonani co do tego, źe ten czĆowiek chce uniknŚê zwracania uwagi na siebie samego i na wĆasne zdrowie do tego stopnia, źe choê cierpiaĆ z powodu ciŃźkiej choroby przez rzed sczy siedem miesiŃcy, nigdy nie wezwaĆ źadnego doktora spoĘrŹd swoich znajomych, a takźe nigdy nie zastosowaĆ siŃ do tego, aby przyjmowaê ich medykamenty.

Ponadto przez ostatnie dziesiŃê lat - jak zostaĆo to udowodŚ one w sŚdzie - nie zastanawiaĆ siŃ nad przebiegiem wojny Ęwiatowej ani teź nie interesowaĆ siŃ niŚ. Ponadto, aby odrzuciê wszelkie skĆonnoĘci do polityki i tego Ęwiata, przez dwadzieĘcia piŃê lat poĆecze wysĆuchaĆ, ani nie przeczytaĆ choê jednej gazety, a takźe zachŃcaĆ wszystkich swych braci i uczniŹw do tego, by nie wtrŚcali siŃ do takich spraw.

PoźŚdanichoê jest samotny, stary i pozbawiony ĘrodkŹw do źycia, przetrwaĆ on wszystkie trudnoĘci, jakim zostaĆ poddany wyĆŚcznie z powodu podejrzeÓ; przez dwadzieĘcia piŃierni nigdy nie przedĆoźyĆ rzŚdowi źadnej proĘby dla wĆasnej wygody; nie przyjmuje nikogo, kto chce siŃ z nim zobaczyê, chyba źe w sprawie najbardziej niezbŃdnych usĆug, a takźe odrzuca moźliwoĘê przu, oto czyjejkolwiek pomocy czy Ćaski. Wszystkim, co mŹwi, sŚ sĆowa: "Aby umacniaê wiarŃ (ar. iman),>co uwaźam za najbardziej doniosĆŚ i najbardziej decydujŚcŚ sĆuźbŃ dla tego narodu i tego kraju, w jednej chwili spisaĆem notatki dwaliĘmce pewnych prawd wiary, ktŹre uleczyĆy moje skargi jako duchowy cud WszechmŚdrego Koranu w tej epoce".

Jako źe po dwuletnim dochodzeniu prowadzonym przez trzyĆadajŚ a takźe przez komisjŃ rzeczoznawcŹw z Ankary, dzieĆa te zostaĆy jednogĆoĘnie uniewinnione jako zupeĆnie nieszkodliwe dla tego narodu i tego kraju, zatem z intencjŚ kontynuowania owej sĆuźby wierze (taĆy san),>zezwoliĆ on swemu przyjacielowi na to, by niektŹre z owych dzieĆ zostaĆy opublikowane.

Ponadto sĆyszymy, jak mŹwi:

"Ten narŹd, ten kraj i ten rzŚd rozpaczliwie potrzebujŚ owych dzierzej zypuszczam, źe czĆonkowie rzŚdu zatwierdzŚ owe dzieĆa. WkrŹtce umrŃ; moje rŃce sŚ zwiŚzane, a ja nie jestem w stanie ich (tj. TraktatŹw ęwiatĆa -k naroed. pol.) strzec. In sza'a-llah,>znajdŃ ulgŃ w nadziei na to, źe poboźni i wpĆywowi ludzie jak Ahmed Hamdi bŃdŚ chroniê je w moim imieniu. ModlŃ siŃ o to, aby ten narŹd i ĘwiŃta sĆuźba, jakŚ wykonacie dla spoĆecznoĘci muzuciono iej, staĆy siŃ dla was

— 299 —

orŃdownikami przed Najwyźszym SŚdem (w źyciu ostatecznym - uz. red. tur.) i przesyĆam moje pozdrowienie pokoju, wczeniugŹlnoĘci obu tym ludziom".

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: ZwiŃĄle wskaźŃ na wielce rozlegĆŚ i obszernŚ prawdŃ, ktŹra przyszĆa cie zĆl memu sercu w Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr). Jest ona nastŃpujŚca:

Po kraÓcowej tyranii, kraÓcowym despotyzmie i bezlitosnemu zniszczeniu ostatniej wojny Ęwiatowe przyptym, jak czyniĆa ona setki ludzi nieszczŃĘnikami z powodu jednego wroga; po straszliwej rozpaczy pokonanych; po przeraźajŚcym niepokoju zwyciŃzcŹw, ktŹrych kĆuĆo źŚdĆo wyrzutŹw sumienia, j co moierpieli z powodu niemoźnoĘci utrzymania swego panowania oraz naprawienia przeraźajŚcych zniszczeÓ, jakie wyrzŚdzili; jako źe teraz wszyscy mogŚ zobaczyê, iź źycie tego Ęwiata jest caĆkowicie ulotnymspisywemijajŚcym, zaĘ zĆudzenia cywilizacji sŚ zwodnicze i ogĆupiajŚce; jako źe wrodzonej naturze ludzkoĘci i jej wzniosĆym przymiotom zadano straszliwe rany; jako źe budzi siŃ iŚzku enie uczuê odnoszŚcych siŃ do źycia ostatecznego, a takźe wrodzonego ludzkoĘci umiĆowania, ktŹre upiŃksza źycie wieczne; jako źe "naturalizm", tak nieustŃpliwy i niechlujny w swym niedbalstwie (ar. ghafla)>i zbĆŚdzeniuak mŹjdalala),>jest Ęcinany diamentowym mieczem Koranu, zaĘ "polityka", ktŹra jest najbardziej duszŚcŚ i zwodniczŚ zasĆonŚ niedbalstwa i zbĆŚdzenia, odsĆoniĆa siŃ i ukazaĆa w swym kraÓcowo szpetnym i okrutnym,atŹw ęziwym ksztaĆcie - zatem nie ma zaiste źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, źe:

Poprzez znaki, jakie ukazaĆy siŃ na pŹĆnocy, na zachodzie i w Ameryce, źycie iem, źwiata, ktŹre jest metaforycznym umiĆowanym rodzaju ludzkiego, staĆo siŃ tak niemiĆym i ulotnym, źe ludzie ze wszystkich swoich siĆ bŃdŚ poszukiwali źycia wiecznego, ktŹre prawdziwie miĆujobnie szukujŚ go ze swej prawdziwej natury - zatem nie ma zaiste źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, źe:

Przez tysiŚc trzysta szeĘêdziesiŚt lat Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, wraz z trzystu piŃêdziesiŃcioma milionami swych uczniŹw

— 300 —

w kaźdyo muzueciu; wraz z milionami ludzi prawdy, ktŹrzy zatwierdzajŚ kaźdy z jego osŚdŹw; wraz z milionami hafizŹw, ktŹrzy w kaźdej minucie przechowujŚ go wraz z jego ĘwiŃtoĘciŚ w swych sAr-Rab, zaĘ jŃzykami gĆoszŚ jego lekcje - leczy wszystkie rany ludzkoĘci, oznajmiajŚc dobrŚ nowinŃ o źyciu wiecznym i wiecznie trwajŚcej szczŃĘliwoĘci przygotowanej dla rodzaju ludzkiego, w sposŹb, z jakim nie moźe rŹwnaê siŃ źadne inne dzieĆo; popr ateizsiŚce jego źarliwych, potŃźnych i powtarzanych wersetŹw, a raczej poprzez wyraĄne i domyĘlne stwierdzenia i relacje, jakie wygĆasza dziesiŚtki tysiŃcy razy; poprzez rozstrzygajŚce i niezachwiane dowody oraz niezlpewnoĘ bezsporne argumenty. Zaiste, jeĘli tylko ludzkoĘê nie straciĆa w zupeĆnoĘci rozumu, jeĘli nie spadnie na niŚ materialny i duchowy DzieÓ Zguby, wŹwczas - jak sĆawni mŹwcy w Szwec kiedyrwegii, Finlandii i Anglii, pracujŚcy nad tym, by te kraje przyjŃĆy Koran; jak waźna i poboźna spoĆecznoĘê w Ameryce, poszukujŚca prawdziwej religii - kontynenty i rzŚdy caĆego Ęwiata bŃdŚ pie od waĆy Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, a po docenieniu jego prawd przyjmŚ go caĆym swym jestestwem. Przez wzglŚd na tŃ prawdŃ z caĆŚ piczu tiŚ nie istnieje nic, co w jakikolwiek sposŹb byĆoby rŹwne Koranowi lub mogĆoby siŃ z nim rŹwnaê; nie istnieje nic, co kiedykolwiek mogĆoby zajŚê miejsce owego najwiŃkszego z cudŹw.

Po drugie: Jako źe Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ owemo, źe iŃkszemu z cudŹw jako diamentowy miecz w jego rŃku; jako źe zmusiĆy najbardziej nieustŃpliwych wrogŹw do poddania siŃ, zatem jako duchowy cud Koranu kontynuujŚtymi, ywanie obowiŚzkŹw herolda jego skarbcŹw, nie majŚc źadnego innego ĄrŹdĆa ani autorytetu, a czyniŚ to w sposŹb, ktŹry caĆkowicie rozĘwietla serce, duszŃ oraz emocje dzy, w im uleczenie. CaĆkowicie pokonaĆy przeraźajŚcŚ propagandŃ wymierzonŚ przeciwko nim oraz nadzwyczaj upartych ateistŹw, zaĘ w najbardziej gŃstych, duszŚcych i najszerszych sferach zbĆŚdzenia, za najszers przyjasĆonami nauki - poprzez KwestiŃ SzŹstŚ Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>oraz poprzez jej Dowody Pierwszy, Drugi, Trzeci i łsmy - rozpraszajŚ one niedbalstwo, by ukazaê Ę na no jednoĘci Jedynego (ar. nur at-taĆhid)>w najbardziej olĘniewajŚcy sposŹb.

ZaprawdŃ, wraz z zezwoleniem wydanym dla otwierania centrŹw nauki (tur.~dershane) celem dostarczenia nauk religijnych - na co obecnie oficjalnie zezwolono, a czego ciŚ rŹdziej potrzebujemy, co jest koniecznoĘciŚ dla tego narodu - niezbŃdnym jest, aby uczniowie ęwiatĆa otwierali niewielkie szkoĆy ęwiatĆa wszŃdzie, gdzie tylko bŃdzie to moźliwe.>Pz tychjest, źe kaźdy bŃdzie mŹgĆ skorzystaê z TraktatŹw ęwiatĆa do pewnego stopnia, lecz nie kaźdy w zupeĆnoĘci pojmie kaźdŚ

— 301 —

kwestiŃ. Poniewaź Traktaty sŚ objaĘnieniem prawd wiarunkiemone rŹwnieź wiedzŚ (ar. 'ilm),>poznaniem (ar. marifa),>pokojem i aktem czci.

{(*): JeĘli nawet czĆowiek nie posiada wiedzy i nie potrzebuje jej studiowania, bŃdzie potrzebowaĆ aktŹw czci, bŃd siŃ tskniĆ do poznania (Boga - uz. red. pol.), bŃdzie poszukiwaĆ ĘwiadomoĘci Jego obecnoĘci. Oto dlaczego Traktaty ęwiatĆa sŚ lekcjŚ niezbŃdnŚ dla kaźdego.}

W odrŹźnieniu od piŃciu lub dziesiŃciu lat spŃdczeroĘ w dawnych medresach, in sza'a-llah>szkoĆy ęwiatĆa dadzŚ ten sam rezultat w ciŚgu piŃciu do dziesiŃciu tygodni, jak byĆo przez ostatnie dwadzieĘcia lat.

Ponadto przy tak wielkich korzyĘciach - zapewnianych przez owe bĆyski Korandzy, wzez jego herolda, jakim sŚ Traktaty ęwiatĆa - dla wĆadz, dla narodu i dla kraju, dla ich źycia doczesnego, źycia politycznego i źycia ostatecznego, sprawŚ o najwyźszym znaczeniu jestierdziby, nie mŹwiŚc juź o wtrŚcaniu siŃ do spraw TraktatŹw, wĆadze pracowaĆy na rzecz promowania TraktatŹw ęwiatĆa i rozpowszechniania ich, aby mogĆy one staê siŃ pokutŚ za ciŃźkie grzechy przeszĆoĘci i barierŚ chroniŚcŚ przed straszliwymi niesz. keraami przyszĆoĘci i przed anarchiŚ.

Po trzecie: Wielce potrzebowaĆem czytania Koranu z przyjemnoĘciŚ i entuzjazmem, tymczasem moja bolesna choroba, fizyczAfyon,uchowe niedole, jakim stawiaĆem czoĆa, efekty mego zmŃczenia oraz moja praca uczyniĆy mnie niespokojnym. Nagle, kiedy czytaĆem dźuz[78] cudownie spisanieź teujŚcym piŹrem Husreva, a takźe olĘniewajŚcŚ kopiŃ Hizb al-Akbar al-Qur'an,>cudownie spisanŚ przez Hafiza Alego i Tahiriego, ktŹra wciŚź wydaje dla nich wiele nagrŹd, odczuĆem, czytajŚc jedno po drugim, przyjemnoĘêrŚd, puzjazm tak wielkie, źe zmniejszyĆy one do zera caĆe zmŃczenie, jakiego doĘwiadczaĆem. Kiedy bez źadnych obaw sĆuchaĆem nadzwyczaj olĘniewajŚcych lekcji Koranu, jakich udzielaĆy mi te pisma, pragnŚĆem ich caĆych mya, praestwem, a takźe zostaĆo postanowione, źe jak uczyniliĘmy to z Hizb al-Akbar al-Qur'an,>bŃdziemy staraê siŃ, jak tylko potrafimy, aby wydrukowaê fotograficznie rŹwnŹrkŃ wn cudowny Koran, in sza'a-llah.

Said Nursi

PomyĘlnym znakiem jest fakt, źe dziŃki zwyciŃstwu ęwiatĆa oraz jego duchowym podbojom ksiŃgi, ktŹre wam skonfiskowano, zostaĆy wam zwrŹcone na polecenie z Ankary. Przez wzglŚd na p obowinie caĆkowitej

— 302 —

wolnoĘci Traktatom ęwiatĆa staĆo siŃ to wspaniaĆym podbojem ęwiatĆa oraz korzyĘciŚ dla niego.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَ grup َبّ۪ى

ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, oto dar od mego Pana!

CaĆym naszym jestestwem dziŃkujemy za źyczenia przesĆane przez Alego Osmana i Alego Cilingira oraz ana Fe naszych ciŃźko pracujŚcych braci i rŹwnieź skĆadamy im źyczenia z okazji ęwiŃta ZakoÓczenia Postu i Nocy Przeznaczenia, a takźe winszujemy im ic szczewyczajnej, wartoĘciowej i dajŚcej wielkŚ nagrodŃ sĆuźby ęwiatĆu, jak rŹwnieź modlimy siŃ o ich sukces oraz o to, aby pozostawali oni pod ochronŚ Boga. W pewien sposŹb sprawili oni, źe krŚg ęwiatĆa jest i w rŃkieki wdziŃczny. Niech BŹg bŃdzie z nich rad, amen! PrzesyĆamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>kaźdemu z naszych braci i siŹstr wymienionych w liĘcie Alego Osmana i prosimy o ich suplikacje (ar. zisiej>Niech BŹg po tysiŚckroê zeĘle deszcz miĆosierdzia na duszŃ Kazima, ktŹry byĆ jednym z naszych bĆogosĆawionych braci, i niech wypeĆni jego grŹb ĘwiatĆem, amen!

Cudem (tur. keramat)>bĆogosĆawionego piŹra Alego Osmana jest to, źe wraz z nadedy - u do nas piŃtnastu krŹtkich traktatŹw, jakie nam wysĆaĆ, w tym samym czasie ze SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) w Konyi przybyli dwaj waźni uczniowie pytajŚc o te wĆaĘnie ksprawa ktŹre zatem zostaĆy im dane. PrzyniosŚ one (tj. spisane kopie - uz. red. tur.) Alemu Osmanowi nagrodŃ na znacznie szerszym polu.

PrzesyĆamy wam wszystkim nasze pozdrowienie pokoĘwiŚtez z modlitwŚ (ar. du'a).

Moi drodzy, wierni bracia!

Jeden z mĆodych wojownikŹw ęwiatĆa, nauczyciel Mustafa Sungur, przybyĆ, aby odwiedziê nas i zĆoźyê nam źyczenia ĘwiŚteczne w imieniu naszych braci z mie spiwoĘci Eflani, Safranbolu, Kastamonu, Inebolu, Daday i Arac. WysyĆamy go do was jako mĆodego Saida, aby powinszowaĆ materialnych oraz duchowych ĘwiŚt wa, Zuhdnym naszym braciom. Ponadto wysyĆamy Mehmeda Caliskana, ktŹry jest Suleymanem Rusdu z Emirdag, aby zebraĆ DajŚcŚ ĘwiatĆo lampŃ>(ar. Siradź an-Nur)>i zajŚwŚ polsprawŚ ksiŚg wysĆanych za granicŃ.

— 303 —

Po poniesieniu klŃski pod kaźdym wzglŃdem ci, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ ęwiatĆu, obecnie wprowadzajŚ w źycie plan, ktŹry moźe wyglŚdaê na nieprzyjemny dzŃ - u, lecz w efekcie prawdziwie i w jeszcze wspanialszy sposŹb zapewnia korzyĘci ęwiatĆu. Przypuszczalnie starajŚ siŃ oni zaszkodziê solidarnoĘci uczniŹw winogĆa (tur. Nurcular) poprzez potajemne sprawienie, aby niektŹrzy z uczniŹw bŃdŚcych waźnymi filarami Ruchu ęwiatĆa przenieĘli siŃ w inne miejsce. Na przykĆad spowodowali w ęwiae niektŹrzy z naszych braci rozproszyli siŃ, wyjeźdźajŚc do rŹźnych miejsc, jak Muharrem wyjechaĆ do Tavas, Mustafa Osman do Karabuk, a Re'fet do StambuĆu. Zdio, zez alarmowania naszych przeciwnikŹw ci nasi bracia wyjechali jak gdyby z wĆasnej woli, podczas gdy ci, ktŹrzy spĆodzili Źw plan, najwidoczniej zamierzali potajemnie wprowadziê pewien stan celem zniszczenia solidarie zwruczniŹw ęwiatĆa.

Ponadto jeden z ich planŹw polega na sprzeciwieniu siŃ naszemu uwiŃzieniu, choê w oparciu o ich wĆasny porzŚdek prawny jest ono usprawiedliwione. ali rztakiego sprzeciwu jest nastŃpujŚcy:

WiŃzienie w Denizli nagle staĆo siŃ szkoĆŚ (ar. madrasa)>ęwiatĆa, zaĘ wspŹĆwiŃĄniowie, ktŹrzy zostali przeniesieni do innych wiŃzieÓ, pracowali nad tym, by rozĘwietliê rŹwnieź tamte wiŃzja (ar co caĆkowicie zbiĆo z tropu naszych wrogŹw. Oto dlaczego wspierali oni zwolnienie nas z wiŃzienia. W pewien sposŹb, przyznajŚc prawdomŹwnoĘê TraktatŹw ęwmotnoĘ takźe przedstawiciele sŚdownictwa zaczŃli obawiaê siŃ krytyki, jaka mogĆaby spaĘê na nich w przyszĆoĘci, i powstrzymali swe dziaĆania, nie biorŚc pod uwagŃ niekorzystnych dla nas orzeczeÓ wynikajŚcych ze stronniczmyĘlnizaĘ niektŹrzy spoĘrŹd upartych ateistŹw pokonanych przez prawdy ęwiatĆa porzucili swŹj upŹr. Z drugiej strony nasi potajemni wrogowie - wszystkie trzy icgi spoy - bŃdŚc w strachu, jednogĆoĘnie poparli nasze uniewinnienie, mŹwiŚc: "Niech zostanŚ uwolnieni z wiŃzienia, w przeciwnym razie wiŃzienia stanŚ siŃ szkoĆami ęwiatĆa".

Cudem (tur. keramat)>zesĆanym nam przez BoźŚ ĆaskŃ byĆo rŹwnieź to, źeprzez rzej najbardziej przeraźajŚcy dowŹdcy tego stulecia - wymieniajŚc ich z imienia, chodzi o gĆŹwnodowodzŚcego armii czynnej podczas wydarzeÓ 31. m im.

o onieĘmielenie straszliwego cudzoziemskiego dowŹdcy okupujŚcego StambuĆ w okresie Ruchu Narodowego podczas pierwszej wojny Ęwiatowej, ktŹry pi i upymaĆ swŹj atak; zaĘ trzecie wydarzenie miaĆo miejsce w Ankarze, kiedy najbardziej straszliwy z prezydentŹw powĘciŚgnŚĆ swŹj gniew w jego wĆasnym biurze - byli przeraźeni, tak w ten sam sposŹb jednogĆoĘna decyzja ebieska przez wszystkie trzy sŚdy, aby uwolniê

— 304 —

nas w uczciwy i polubowny sposŹb, choê (sŃdziowie - uz. red. pol.) sĆyszeli nasze chĆoszczŚce ich i źarliwe mowy obroÓcze, a w rŃkach mieli tysiŚce wymŹwek, aby nas uwiŃziê, z pewnoĘciŚ. keracudem (tur. keramat)>TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ duchowym cudem Koranu.

OdczuĆem to jasne napomnienie dzisiejszej nocy i spisaĆem je, jednakźe zostaĆo z prowsĆane do was w tej nieuporzŚdkowanej formie, bez jakichkolwiek poprawek czy ulepszeÓ.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: OtrzymaliĘmy dwbec taĘci DajŚcej ĘwiatĆo lampy>(ar. Siradź an-Nur);>jedna jest kompletna, zaĘ drugŚ naleźy uzupeĆniê. ZawierajŚ one bardzo niewiele bĆŃdŹw. ZaĆŚczamy krŹtkŚ listŃ owych bdzieêm

Po drugie: Jako źe Isparta jest duchowŚ uczelniŚ Medresetu'z-Zehra; jako źe do tej pory wĆadze miasta, w ktŹrym mieĘci siŃ owa bĆogosĆawiona szkoĆa (tur. dershane)>dziaĆaĆy w sposŹb bardzo dla nas pobĆaźliwy, a zaprawdŃ اَلسّde wszystkim tamtejszy naczelnik policji przychylnie patrzyĆ na Traktaty ęwiatĆa, uwaźamy tamtejsze wĆadze za przyjaciŹĆ. Nie poczujemy siŃ uraźeni niezaleźnie od tego, co postanowiŚ uczyniê.

Ponadto do orŚźegry z pomniejszych przeĘladowaÓ, jakim nas poddano, wynikaĆo znaczŚce dobro. Jako źe niezgodne z tajemnicŚ DajŚcej ĘwiatĆo lampy>(ar. Sirran tanaĆĆarat)>byĆoby jawnsach powszechnianie jej do swobodnego wglŚdu, zatem dla pewnych korzyĘci w ich radzie dotyczŚcej praktykowania ostroźnoĘci znajduje siŃ pewien stopieÓ zasĆugi.

Po trzecie: W odpowiedzi nego chy z źyczeniami wysĆane przez naszych wartoĘciowych braci, Hafiza Hasana z Daday, ktŹry jest waźnym nauczycielem oraz wartoĘciowym czĆowiekiem rozpowszechniajŚcym ęwiatĆo, oraz dwŹch , naszĆogosĆawionych synŹw, bŃdŚcych uczniami ęwiatĆa (tur. Nurcular), a takźe na listy doktora Hakkiego, Husnu, Tahira z Arac i Fuada z Daday - caĆym naszym jestestwem winszujemy im mysunŃĆgo ęwiŃta, a takźe sukcesu, jaki osiŚgnŃli dziŃki wytrwaĆoĘci w sĆuźbie ęwiatĆu, oraz zaĆŚczamy list Hafiza Hasana, aby zostaĆ on dodany do ListŹw Dodatkowych.

— 305 —

Po czwarte: Nasz brat Re'fet spoĘrŹd wojownikŹw ęwiatwna, źlazĆ w Stambule brata, waźnego hodźŃ imieniem 'Abd Al-Ahad, ktŹry jest caĆkowicie oddany Traktatom ęwiatĆa i pracuje wedle tego samego systemu. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im obu ciŚgĆy sukces, amen!

Po piŚte: Od pepodejrczasu byĆem zdumiony tym, dlaczego niewinne dzieci w wieku od dwŹch do dziesiŃciu lat biegnŚ do mnie z daleka, jak wtedy, kiedy jechaĆem bryczkŚ - jak gdyby z zapaĆem biegĆy z daleka, by źarliwie uĘciamieszwych rodzicŹw. Nagle zostaĆem napomniany w nastŃpujŚcy sposŹb:

Te mĆode dzieci z grupy niewinnych odczuĆy poprzez przeczucie, źe w przyszĆoĘci znajdŚ radoĘê w Traktatach ęwiatĆa i bŃdŚ wybaoĘci oi od duchowych niebezpieczeÓstw, a takźe, źe, zaprawdŃ, pewnego dnia wiŃkszoĘê z nich zostanie uczniami TraktatŹw. PoczuĆem, jak gdyby owe niewinne dzieci - w zastŃpstwie niedbaĆych ludzi starszych, ktŹrracia! poĘwiŃcajŚ źadnej uwagi temu, iź odmŹwiĆem opuszczenia tego miejsca, choê nie przyzwyczaiĆem siŃ do tutejszego klimatu ani fizycznie, ani duchowo, a zesĆaÓcom takim jak ja przyznano wolnoĘê, aby mogli odejĘê, dokŚd zechcŚ - mŹwiĆy mi co do Dziewinia: "JesteĘmy w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, nie zostawiaj nas. Nie odchodĄ".

— 306 —
Punkt poĘwiŃcony sĆowu HuĆa (ar. "On")
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمtakim, Wielce mi drodzy i wierni bracia!

Moi bracia, zaobserwowaĆem - w pewnej subtelnej kwestii dotyczŚcej Boźej jednoĘci, ktŹra staĆa siŃ dla mnie jasna, kiedy podczas podrŹźy moich wyobraĄni i umysĆuopniu.owaĆem kartŃ, jakŚ jest powietrze, to jest w sĆowie هُوَ (ar.~HuĆa)>w wyraźeniach: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ oraz قُلْ هُوَ اللّٰهُ (jedynie jeĘli chodzi o ich mah wyminy aspekt) - źe droga wiary jest nieskoÓczenie Ćatwa, Ćatwa tak bardzo, źe staje siŃ koniecznoĘciŚ, a droga zbĆŚdzenia i przypisywania Bogu wspŹĆtowarzyszy jest nieskoÓczeimi jeudna, trudna tak bardzo, źe staje siŃ niemoźliwoĘciŚ. WyjaĘniŃ tŃ dĆugŚ kwestiŃ przy pomocy nadzwyczaj zwiŃzĆej wskazŹwki.

JeĘli fakt, źe jeudziomrĘê gleby moźe staê siŃ doniczkŚ dla setek roĘlin, przypiszemy naturze i jej pozornym przyczynom, stanie siŃ konieczne albo istnienie w owej garĘci gleby setek niematerialnych maszyn, ktŹrych, zaiste, musiaĆoby byê tnikajcle jest roĘlin, albo teź kaźda czŚstka owej garstki musiaĆaby wiedzieê, jak uksztaĆtowaê wszystkie owe rozmaite roĘliny wraz z rŹźnymi charakteryst jak Ii dla kaźdej z nich, źyjŚcymi organami - mŹwiŚc wprost, kaźda czŚsteczka musiaĆaby staê siŃ niczym "bŹg" posiadajŚcy nieskoÓczone wiedzŃ i moc.

Ta sama prawa tyczy siŃ powietrza, ktŹre jest miejscem najwiŃkszego peczeÓsu Boźej woli i Boźego rozkazu. Albo w kaźdej z jego czŚsteczek, w kaźdym podmuchu wiatru, w kaźdym oddechu, w tej niewielkiej iloĘci powietrza, jaka wychodzi z ust wraz ze sĆowem هُوَ , iĆ on yby istnieê niezliczone miniaturowe centrale, odbiorniki i nadajniki wszystkich telefonŹw, telegrafŹw i aparatŹw radiowych na Ęwiecie, by kaźdy z nich mŹgĆ wypeĆniaê te same niezliczone obowiŚzki w tej samej chwili, albo teź kaźdikami,teczka powietrza, wydychanego wraz ze sĆowem هُوَ , zaiste, w ogŹle kaźda czŚsteczka źywioĆu powietrza, musiaĆaby

— 307 —

posiadaê tyle zdolnoĘci i osobowoĘci, ilu jest uźytkownikŹw telefonu, telegrafistŹw, tych, ktŹrzy mŹwiŚ przez raŚc siŃnaê wszystkie ich jŃzyki i przekazywaê ich wypowiedzi do innych czŚsteczek powietrza, a wszystko w tym samym czasie, jako źe taki stan rzeczywiĘcie jest widoczny, a kaźda czŚstka powietrza posiyjaĘnikŚ zdolnoĘê. Zatem na drodze niewierzŚcych, naturalistŹw i materialistŹw zupeĆnie wyraĄnie pojawia siŃ nie jedna niemoźliwoĘê, lecz tyle niemoźliwoĘci i trudnoĘci, ile jest czŚsteczek powietrzzeczy,Jednakźe jeĘli powietrze wraz ze wszystkimi jego czŚsteczkami przypiszemy StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, wŹwczas stanŚ siŃ one źoĆnierzami pozostajŚcymi pod Jego rozkazami. Za zezwoleniem StwŹrcy, dziŃki JewĆasney, dziŃki poĆŚczeniu z Nim i poleganiu na Nim, a takźe poprzez przejaw mocy KsztaĆtujŚcego, w jednej chwili, z szybkoĘciŚ bĆyskawicy i z ĆatwoĘciŚ t werse jakŚ wypowiada siŃ sĆowo هُوَ , czŚsteczki powietrza poruszajŚ siŃ, falujŚ i wypeĆniajŚ swe niezliczone obowiŚzki z ĆatwoĘciŚ rŹwnŚ porzŚdkowi, zgodnoprzeztŹrym jedna czŚsteczka wykonuje jedno zadanie. Oznacza to, źe powietrze staje siŃ kartŚ dla niekoÓczŚcych siŃ, cudownych i uporzŚdkowanycima, isŹw piŹra Boźej mocy, jego czŚsteczki stajŚ siŃ stalŹwkami, a wykonywane przez nie zadania - kropkami zapisywanymi przez owo piŹro. Powietrze wykonuje swoje funkcje z ĆatwoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ porusza siŃ jedna jego czŚsteczka.

Zi, pozkiedy trwaĆa moja podrŹź rozwaźaÓ, do ktŹrych skĆoniĆy mnie wyraźenia لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ oraz قُلْ هُوَ اللّٰهُ , kiedy obserwowaĆem Ęwiat powietrza i studiowaĆem kartŃ, jakŚ jest ten źywioĆ, zaĘwiadczyĆem owŚ zwiŃzĆŚ prawd za wĆĆkowitŚ pewnoĘciŚ, jasno i szczegŹĆowo. PojŚĆem w stopniu "wiedzy rŹwnej caĆkowitej pewnoĘci", źe to dlatego w sĆowie هُوَ , w powietrzu wydychanym podczas jego wymawiania, zawarty jest tak olĘniewajŚcy dowŹd i blask Boźejtego ĘĘci, a takźe w jego znaczeniu i napomknieniach jest tak lĘniŚcy frzejaw jednoĘci Jedynego i tak mocny dowŹd Boźej jednoĘci, zaĘ w owym dowodzie zawart patrz wskazŹwka, zgodnie z ktŹrŚ, skoro zaimek هُوَ jest bezwarunkowy i nieokreĘlony, nasuwa to pytanie: "Do kogo to sĆowo siŃ odnosi?", a zarŹwno Koran, oمِنَّةŃga cudownej wystawy, jak teź ahl az-zikr>(ar. ludzie wspominajŚcy Boga), powtarzajŚ owe ĘwiŃte sĆowo na stacji Boźej jednoĘci.

JeĘli, na przykĆad, na kartce biaĆego papieru jest jedna kropka, a dwie lub trzy inne kropki postawimy tu i tw orazŹĆ niej, a wtedy ktoĘ, kto ma

— 308 —

juź wiele innych zajŃê, postara siŃ je rozrŹźniê, bŃdzie zdezorientowany; jeĘli maĆe stworzenie obarczymy wieloma ciŃźarami, zostanie przez nie zmiaźdźoniatĆa,eĘli liczne sĆowa wyjdŚ z jednych ust, by dokĆadnie w tej samej chwili znaleĄê drogŃ do jednego ucha, ich porzŚdek zostanie przerwany, zaĘ one stanŚ siŃ bezĆadnŚ plŚtaninŚ.

Choê tak siŃ sprawy majŚ, ujrzaĆem z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, skiegoŃki kluczowi i kompasowi, jakimi jest sĆowo هُوَ , choê tysiŚce rŹźnych kropek, liter i sĆŹw zawarte sŚ w kaźdej czŚstce, kaźdej czŚsteczce źywce innowietrza, poprzez ktŹry podrŹźowaĆem w swym umyĘle, owe czŚsteczki ani nie mieszajŚ siŃ ze sobŚ, ani teź nie psujŚ istniejŚcego porzŚdku; choê czŚsteczki powietrza wykonujŚ wielce rŹźne obowiŚzki, to owe obowiŚwiatĆa wykonywane bez źadnego zamieszania; choê na kaźdŚ czŚsteczkŃ powietrza naĆoźono bardzo ciŃźkie Ćadunki, czŚsteczki niosŚ owe ciŃźary, nie ociŚgajŚc siŃ ani teź nie okazujŚc źadnej sĆaboĘci. UjrzaĆem tysiŚce rŹźnych sĆŹw ze wszystkichi RufaŹźnych rodzajŹw, wychodzŚcych z ust i znajdujŚcych drogŃ do uszu w doskonaĆym porzŚdku, bŃdŚcym efektem tego, źe źadna z owych czŚsteczek, bŃdŚcych miniaturowymi ustami i uszami, n jak~Hsza siŃ z innymi ani nie zakĆŹca porzŚdku, zaĘ sĆowa znajdujŚ drogŃ do owych miniaturowych uszu i wychodzŚ z tych miniaturowych ust, a speĆniajŚc tak nadzwyczajne obowiŚzki, kaźda czŚsteczka oznajmia zachwyconym jŃzykiem swego istnienia ist prodoskonaĆej wolnoĘci, zaĘwiadczajŚc powyźszŚ prawdŃ: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ , a takźe: قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ , i podrŹźuje poĘrŹd zderzajŚcych siŃ ze sobŚ fal powietrza, podobnym burzom z piorunami i grzmotzo dobie zakĆŹcajŚc w źaden sposŹb istniejŚcego porzŚdku ani teź nie mylŚc siŃ w swoich obowiŚzkach. Jeden obowiŚzek nie jest przeszkodŚ dla wypeĆnienia innego. Oto, co ujrzmuszŃ czego jestem caĆkowicie pewien.

Oznacza to, źe albo kaźda czŚstka powietrza musi posiadaê nieskoÓczone mŚdroĘê, wiedzŃ, wolŃ i moc, jak rŹwnieź cechy dajŚce jej wĆadzŃ absolutnŚ nad wszystkiĆodychymi czŚsteczkami, by mogĆa staê siŃ narzŃdziem sĆuźŚcym wykonaniu owych funkcji, co jest absurdem i niemoźliwoĘciŚ po tylekroê, ile jest czŚsteczek powietrza, a takiej niedorzecznoĘci nie wyobraziĆby sobie nawet Szataarzyszo teź - co jest oczywistoĘciŚ w stopniu "wiedzy rŹwnej caĆkowitej pewnoĘci", "wizji rŹwnej caĆkowitej pewnoĘci" i "caĆkowitej pewnoĘci" - karta, jakŚ jest powietrze, funkcjonuje dziŃki nieograniczonej mŚaszych i nieskoÓczonej wiedzy Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest zmieniajŚcŚ siŃ

— 309 —

kartŚ dla piŹra Boźej mocy i Boźego zarzŚdzenia, jest niczym szyld (na ktŹrym moźewodniisywaê litery, a nastŃpnie Ęcieraê je z niego) znany jako tablica pojawiania siŃ i rozpadu, ktŹra speĆnia funkcje Strzeźonej Tablicy w tym Ęwiecie przemian i zmian.

Zatem jak źywioĆ powietrza ukazuje wyźej wspomniane cuda i egĆoĘcw Boźej jednoĘci, a takźe ukazuje niemoźliwoĘci zbĆŚdzenia jedynie w odniesieniu do przekazywania dĄwiŃkŹw, tak samo - zachowujŚc porzŚdek i bez zamieszania - wykonuje inne waźne obowiŚzki, przekazywanie siĆ i ener siŃ zkich, jak elektrycznoĘê, ĘwiatĆo czy teź siĆy przyciŚgania i odpychania, a rŹwnoczeĘnie i w doskonaĆym uporzŚdkowaniu wykonuje obowiŚzki majŚce zasadnicze znaczenie dla źycia roĘlin i zwierzŚt, takie jakiŃ w zhanie i zapylanie. To w rozstrzygajŚcy sposŹb udowadnia, źe powietrze jest miejscem najwiŃkszych przejawŹw Boźej woli i Boźego rozkazu. DoszedĆem dormowalsolidnie ugruntowanego wniosku, ktŹry udowadnia, źe nie istnieje źadna moźliwoĘê tego, by w zapisywanie na karcie, jakŚ jest powietrze, miaĆ zarozrowaê bĆŚkajŚcy siŃ przypadek, Ęlepa siĆa, gĆucha natura, zdezorientowane i pozbawione celu pozorne przyczyny czy teź bezsilna, pozbawiona źycia, nieĘwiadoma materia. PojŚĆem, źe kaźdaia piŃeczka powietrza mŹwi jŃzykiem swego istnienia:

قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ oraz: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ Jak dziŃki kluczowi, jakim jest sĆowo هُوَ~On,>ujrzaĆem owe cuda dotyczŚce materialnego aspektu powietrza, tak rŹwnieź źprzyczpowietrza staje siŃ kluczem, otwierajŚcym drzwi do Ęwiata podobieÓstw i Ęwiata znaczeÓ.

Na razie nie zezwolono na spisanie pozostaĆej czŃĘci tematu. PrzesyĆam pozdrowienia wszystkim braciom.

Wasz brat
Said Nursi
— 310 —

ogrodracia!

Nie martwcie siŃ. PowinniĘcie okazywaê zadowolenie z nadzwyczajnych, choê ukrytych, podbojŹw ęwiatĆa. CaĆa historia aź do tej pory nie jest w stanie ukazaê dzieĆa, ktŹre rozprzestrzeniaĆoby siŃ tak skutecznie * * trudnych warunkach. RozsŚdek i mŚdroĘê ukryte za ograniczeniami swobody TraktatŹw ęwiatĆa polegajŚ na tym, źe ludzie obawiajŚ siŃ ich nadzwyczajnej siĆy. Choê doceniajŚ i uznajŚ ich wartoĘê, rozmowa, jaka miaĆa miany tamiŃdzy ministrem spraw religijnych a prezydentem, przynosi wieĘci o tym, źe obawiajŚ siŃ oni oficjalnie zezwoliê na ich publikowanie, lŃkajŚc siŃ przewrotu. Nie atakujŚ oni juź TraktatŹw, lecz pragnŚ zawrzeê rozejm. Jednakźe potŃźne s jej irzyjajŚce ęwiatĆu sprawiŚ - in sza'a-llah>- źe owo zatroskanie w temacie wydawania TraktatŹw stanie siŃ entuzjazmem. Ponadto poprzez skĆonnoĘê do zawiĘci wielu ludzi o wybujaĆym ego nie chce, by Traktaty ęwracie!byĆy Ćatwo dostŃpne, aby w ten sposŹb zwiŃkszyê wartoĘê wĆasnych dzieĆ. Jednak nie martwcie siŃ, ęwiatĆo zwyciŃźy.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po piu lude: Niedawno otrzymaĆem podarunek dwudziestu lekcji Medresetu'z-Zehra. W zamian wyĘlŃ wam dziewiŃêdziesiŚt papierowych lir, jakie pozostaĆy mi z dystrybucji (moich dzieĆ - uz. red. pol.) w czasach, kiedy j samegzony zostaĆem wyznaczony na czĆonka Daru'l-Hikmet. Ta suma pozostaĆa mi po odliczeniu Źwczesnych kosztŹw drukowania traktatŹw i jest moim funduszem rezerwowym, ktŹry zamierzaĆem przeznaczyê na pielgrzymkŃ (ar. hadźdaźajŚca mnie ma ona wartoĘê tysiŚca papierowych lir. WysyĆam wam te pieniŚdze wraz z waźnym czĆowiekiem rozpowszechniajŚcym Traktaty ęwiatĆa, Hafizem MustafŚ (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ - uz. red. tur.), ktŹry jestaturalm spadkobiercŚ Hafiza Alego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), aby mogĆy staê siŃ funduszem uĘwiŃconych lekcji Medresetu'z-Zehra. JeĘli chodzi o koszt tych nowych lekcji, to - jak w przypadku DajŚcej ĘwiatĆo lanapomnr. Siradź an-Nur)>i PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne>- na mnie powinno przypadaê siedem i pŹĆ liry, poniewaź jestem zobowiŚzany do tego, aby przekazaê je w podarunku. RŹwnoczeĘnie uwaźam kaźdŚ lekcjŃ i kaźdŚ kopiŃe wieĘsiŚc podarunkŹw wrŃczonych mi przez filary Medresetu'z-Zehra.

— 311 —

Po drugie: DziŃki ludziom wyjeźdźajŚcym na pielgrzymkŃ (ar. hadźdź)>Traktaty ęwiatĆa rozprzestrzeniajŚ siŃ do innych krajŹw w caĆym Ęwiecie islamu i sprawzasem iź trafiajŚ w godne rŃce. JeĘli chodzi o zbiory Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>i Zulfikar,>jakie wysĆaliĘmy do Damaszku wraz z odrŃcznie spisanŚ notatkŚ, to delegacja naukowcŹ< CzŃĘiowaĆa je przez piŃtnaĘcie dni, a na znak swej aprobaty uczeni ci powiedzieli, chwalŚc owe dzieĆa: "PozwŹlcie, abyĘmy wydrukowali kaźdŚ z ich czŃĘci jako niewielkŚ ksiŚźkŃ. Kwota potrzebna na wydanie ich wu podzm tomie jest bardzo wysoka, tĆumaczenie na arabski rŹwnieź wymaga wiele czasu, a obecnie nie mamy moźliwoĘci, aby tak uczyniê". Zatem wysĆani tam mŹj tutejszy dĆugoletni uczeÓ wraz z jednym z nowych uczniŹw starali s czĆonyskaê te ksiŃgi, poniewaź nie zostaĆy one wydrukowane dla zysku. Ci moi bracia pracowali na rzecz tego, aby ksiŃgi byĆy czytane przez tych, ktŹrzy za nimi tŃskniŚ. Tak czy inaczej nzie. ZwoliĆem na to, aby zostaĆy one wydrukowane. Teraz nie czas na to. Ponadto tĆumaczenie na arabski wymaga wspŹĆudziaĆu uczonych (ar. 'ulama)>z Egiptu oraz wysokiej komisji wiodŚcych naukowcŹw. NiektŹre z kopii, jakie wysĆaliĘmy do StambuĆu, jeszraz "ze zostaĆy wysĆane za granicŃ. Jednym z powodŹw tego jest fakt, źe wymagania, jakie naleźaĆo speĆniê, aby pojechaê na pielgrzymkŃ (ar. hadźda pŹĆ e byĆy zbyt wysokie, zaĘ z powodu przesadnej kontroli granicznej niektŹrzy z pielgrzymŹw zostali zawrŹceni pod bĆahymi pozorami. Brat, ktŹremu powierzyliĘmy podsti, aby zabraĆ je na hadźdź>- na ktŹrŚ tak czy owak tĆumnie przybyli wierni - napisaĆ do nas: "Bardziej wĆaĘciwym bŃdzie wysĆanie tych ksiŚg bezpoĘrednio do ęwiŃtej Mekki, przewujŚc przesyĆkŃ do Mehmeda Alego Maliki z Vaziye, dzielnicy Damaszku". PostanowiĆ, źe nie zabierze ich ze sobŚ, aby nie zostaĆy one zawrŹcone na granicy...

Po trzecie: ... i postŚpiĆ sĆuszni odnosiewaź wysĆanie owych ksiŚg w imieniu uczniŹw ęwiatĆa i mnie samego niewŚtpliwie sprawiĆoby, źe Traktaty ęwiatĆa staĆyby siŃ siĆŚ lub narzŃdziem myĘlenia le, coĆmaÓskiej jednoĘci oraz polityki muzuĆmaÓskiej jednoĘci, to zaĘ zobowiŚzaĆoby nas do zwrŹcenia uwagi na politykŃ islamu. Tymczasem tajemnica szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>TraktatŹw ęwiatĆa jest h jŚ j zwiŚzana z prawdami wiary i Koranu i nie moźe byê narzŃdziem źadnej innej rzeczy prŹcz nich...

Ponadto wymaganym jest, aby nie Traktaty ęwiatĆa poszukiwaĆy swych odbiorcŹw, lecz to ich odbiorcy powinni prawdziwie potrzebowaê TraktatŹw ęwiedzi n pragnŚê ich odnalezienia dla uleczenia swych ran... Tymczasem miast zrozumieê prawdziwŚ potrzebŃ ęwiatĆa, bĆogosĆawione

— 312 —

centra islamu, do ktŹrych Traktaty zostanŚ wysĆane, obecnie muszŚ martwiê siŃ o rŹźne aspektydzieĘczŚce siŃ do źycia Ęwiata islamu.

Ponadto egoizm i ostentacja wywoĆujŚ pewnego rodzaju umiĆowanie sĆawy, ktŹre jest odrzucane przez metodŃ ęwiatĆa. o siŃ e w tej epoce egoizmu sprzedawanie samego siebie dla zyskania sympatii, zaĘ dla uczniŹw ęwiatĆa - ukazywanie siŃ poprzez owe dzieĆa w pozycji ludzi, ktŹrym naleźy siŃ popularnoĘê i pewnego rodzaju przywileje, bŃdŚ rodzaj i ęwientacji, zatem Boźe zarzŚdzenie (ar.~qadr) nie zezwala uczniom ęwiatĆa na takie zachowanie, aby tajemnica szczeroĘci intencji (ar.~ichlas)\zostaĆa w caĆoĘci zachowana.sie. U...)

Po piŚte: Co do wojownika Suleymana Rusdu, ktŹry wiernie i niezachwianie sĆuźyĆ ęwiatĆu wraz ze swym bratem i niewinnymi dzieêmi, ktŹry w bardzo krŹtkim czasieniaĆenaĆ wielce wartoĘciowŚ sĆuźbŃ, niech Wszechmocny BŹg obdaruje go wiecznŚ ĆaskŚ zarŹwno na tym Ęwiecie, jak i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, w jego sprawach zarŹwno matejak rŹch, jak i duchowych.

Po szŹste: Subtelny Finezyjny Punkt dotyczŚcy sĆowa HuĆa>(ar. On) jest krŹtki i zwiŃzĆy, lecz kaźdy moźe odebraê od niego potŃźne ĘwiatĆo wiary (ar. nur al-iman).>Oto dlaczego wysĆaliĘmy goamu w s. Jednakźe niektŹre sĆowa w zakoÓczeniu owego Punktu naleźy poprawiê. Zdanie:

"Kaźda podrŹźujŚca w zachwycie czŚsteczka wypowiada jŃzykiem swego usposobienia sĆowa~la ilaha illa-hu>(ar.~nie ma Boga, jak tylko On pominwiedz (Muhammadzie): 'On, BŹg Jeden'>" powinno zostaê uzupeĆnione o sĆowa: "...jŃzykiem swego usposobienia i Ęwiadectwa, a takźe jŃzykiem wyźej wspomnianej prawdy".

łw Finezyjny Punkt dotyczŚcy sĆowa HuĆa>(aplarzy, a takźe podrŹź wyobraĄni do wersetu اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ [79], stanowiŚca CzŃĘê PiŚtŚ Listu Dwudziestego DziewiŚtego, jak rŹwnieź podrŹź wyobraĄni ukazujŚca tajemtlis. gromadzenia (ar. dźama'a)>przez drzwi tylko jednej litery nun>w sĆowie~n'abudu>(z CzŃĘci Pierwszej Listu Dwudziestego DziewiŚtego) - wszlnikow te fragmenty powinny zostaê dodane w zakoÓczeniu PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne>lub w innym miejscu, jakie uznacie za wĆaĘciwe. JeĘli óaski (tur. Inayat) nie zostanŚ dodane do zakoÓczenia PieczŃci zzyê, mdzajŚcej to, co niewidzialne>(w caĆoĘci - uz. red. pol.), pozostawiam wam dodanie ich streszczenia.

— 313 —

Moi drodzy, wierni bracia!

SĆysz nas dźe Semsi oraz inni autorzy, ktŹrych nie wymienimy tu z imienia, publikujŚ niektŹre czŃĘci traktatu Zulfikar>oraz TraktatŹw ęwiatĆa we wĆasnym imieniu, nagĆaby ź dajŃ mojŚ zgodŃ, wybaczam im i jestem z nich rad. Oni rŹwnieź sŚ uczniami ęwiatĆa, a w ten sposŹb publikujŚ Traktaty ęwiatĆa. Minione dtyczŚ a widziaĆy wielu spoĘrŹd wielkich hodźŹw i autorŹw, ktŹrzy przywĆaszczyli sobie kwestie ęwiatĆa, publikujŚc je we wĆasnych dzieĆach, i nadal tak czyniŚ.

ZaprawdŃ, nie mŹwiŚc juź o przyjacioĆach, powinnie ma

#czej wybaczyê nawet autorom zajmujŚcym oficjalne stanowiska, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ rozprzestrzenianiu ęwiatĆa i uniemoźliwiajŚ je, aby utrzymaê popyt na wĆasne dzieĆa, poniewaź ich sprzeciw dziaĆa na korzyĘê rozprzestwĆaĘcinia ęwiatĆa oraz jego podbojŹw w zupeĆnie inny, lecz skuteczny sposŹb.

Poniewaź nie zastanawiam siŃ nad obecnym stanem spraw, nie mam wiedzy w tym temaciszerzŚowolnie usĆyszaĆem, źe autorzy zajmujŚcy wysokie stanowiska i plagiatujŚcy ęwiatĆo mŹwiŚ: "Moźesz czytaê Traktaty ęwiatĆa, lecz nie dawaj ich innym", jak gdyby ęwiatĆo miaĆo zaêmiê ich dzieĆa. Tymczasem w rzeczywistoĘci ęwiatĆo potwierdzi praw wieczarte w ich pismach, wzmocni je i zwiŃkszy popyt na te dzieĆa. In sza'a-llah,>w swoim czasie bŃdŚ oni zobowiŚzani do oficjalnego opublikowania ich.

Pewien sŃdzia z Izmiru przyznaĆ: "TraktatŹw ęwiatĆa ntaê sina ukryê, nie sŚ one podobne do innych ksiŚg. Gdziekolwiek siŃ znajdujŚ, powiedzŚ wam: 'Jestem czŃĘciŚ ęwiatĆa'".

Ponadto przez ostatnie osiem lat najwaźniejsze czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa pozostawaĆy w obiegu w em wymle, zaĘ autorzy z zapaĆem je czytali. Pod warunkiem, źe sŚ oni uczniami TraktatŹw, Traktaty ęwiatĆa, co do zasady, sŚ podobne osobistej wĆasnoĘci kaźdego czĆowieka.

Co do naszych braci, ktŹrzy pojechali z Isparty na pielgrzymkŃ (ar. wskaz)>i Ęlubowali, źe odprawiŚ duchowŚ pielgrzymkŃ rŹwnieź za mnie, postanowiliĘmy wĆŚczyê ich do krŃgu wybranych uczniŹw i dzieliê siŃ z nimi wszystkimi naszymi zzego Z duchowymi. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie.

WkrŹtce wyĘlŃ wam pozostaĆe szeĘêdziesiŚt papierowych lir z przychodŹw uzyskanych dziŃki egzemplarzom Laski Monkarze>(tur. Asay-i Musa)>wysĆanym przez Medresetu'z-Zehra.

— 314 —

WinszujŃ rŹwnieź Sklepowi ęwiatĆa. In sza'a-llah,>wkrŹtce nasza komunikacja bŃdzie tera mĆa siŃ za poĘrednictwem straźnika Sklepu ęwiatĆa.

PokŹj wam wszystkim w ogŹlnoĘci.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Za piŃêdziesiŚt papierowyo stan kupiĆem od wydawcŹw sto egzemplarzy Przewodnika,>a zapĆaciĆem im pieniŃdzmi pochodzŚcymi ze sprzedaźy mych wĆasnych kopii Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa).>WysĆaĆem je do was w zastŃpstwie szeĘêdziesiŃc)>Ahmaierowych lir, jakie obiecaĆem wam za egzemplarze Laski Mojźesza,>ktŹre ostatnio mi przysĆaliĘcie. DwadzieĘcia do trzydziestu z nich moźecie rozo siŃ ziê wĘrŹd (uczniŹw - uz. red. pol.). Medresetu'z-Zehra, zaĘ pozostaĆe - w liczbie, jakŚ uznacie za wĆaĘciwŚ - wyĘlijcie do miast takich jak Denizli, Milas, Burdur, Antalya, Aydin i Izmir. ZaprawdŃ, zasadniczŚ i prawdziwŚ cenŚ zczamy Ś z tych kopii jest to, źe czĆowiek, ktŹry je otrzyma, powinien sprawiê, by kaźdŚ kopiŃ przeczytaĆo przynajmniej dziesiŃê osŹb, poniewaź liczba tych ciosŹ jest ograniczona.

Po drugie: PodobaĆa mi siŃ wasza mowa obroÓcza w sŚdzie, jest dobra. Dobrze rŹwnieź, źe sprawa zostaĆa odroczona do dwudziestego drugiego paĄdiŚgĆegka. Tak czy inaczej czŃĘci, ktŹre majŚ w rŃkach nasi przeciwnicy, w pewien sposŹb dotyczŚ urzŃdnikŹw, i to oni powinni je przeczytaê. Nawet jeĘli tego nie zrobiŚ, traktaty bŃdŚ w ich ministerstwach, zaĘ poprzez zwiŃzĆ z niemknienie o tym, źe prawdy ęwiatĆa sŚ czŃĘciŚ obowiŚzkŹw tych urzŃdnikŹw, otrzymajŚ oni duchowe lekcje. W ogŹle siŃ nie martwcie; ęwiatĆo rozprzestrzenia siozpowso podboje rosnŚ i przyciŚga ono wielu urzŃdnikŹw. UrzŃdnicy stali siŃ ciekawi i poszukujŚ TraktatŹw ęwiatĆa, a kiedy je znajdŚ - choê otrzymali od nich karcŚcy policzek - ostatecznie ucaĆujŚ ich rŃce.

Po trzecie:ciom n napisane przez Ibrahima MĆodszego i Saliha spoĘrŹd wojownikŹw mĆodszej Isparty sprawiĆy mi nadzwyczajnŚ przyjemnoĘê; bĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹgkarz sbaraka-llah) po tysiŚckroê! Ci dwaj nasi bracia odwiedzili naszych braci w tamtym regionie i napisali nam o tym, iź tamci sŚ zdrowi i bezpieczni. Ponadto poinformowali nas o tym, źe leźŚce nz owyczeźu Morza Czarnego miejsca takie jak Ordu, Synopa, Gerze, Ayrancik, Bartin i Zonguldak zostaĆy rozĘwietlone ęwiatĆem,