Risale-i Nur

Listy Dodatkowe z Emirdağ
— 4 —
Ze Zbioru Risale-i Nur
Listy Dodatkowe
z Emirdag
I
Z Listu Dwudziestego Siódmego
Autor
Bediuzzaman Said Nursi
— 5 —
Wprowadzenie

Spisywanie Listów dodatkowych (tur. Lahika), które wspólnie tworzą List Dwudziesty Siódmy ze zbioru Traktatów Światła, rozpoczęło się, kiedy zaczęło się spisywanie Traktatów Światła w wiosce Barla. Kiedy wartościowi uczniowie Światła z prowincji Isparta czerpali korzyść i otrzymywali inspirację, czytając i spisując Traktaty Światła, układali listy do ich czcigodnego autora, Bediuzzamana Saida Nursiego, dzieląc się z nim swymi uczuciami, zapałem i szacunkiem. Przedstawiali również niektóre pytania i niektóre z trudności, na jakie napotykali, a także prosili, aby Nauczyciel dopomógł im w rozwiązaniu owych trudności. W ten sposób niektóre z owych listów między Nauczycielem a jego uczniami zostały zebrane przez Nauczyciela, który odsyłał do nich jako do Listów dodatkowych ze zbioru Traktatów Światła, nadając im nazwy pochodzące od miejsc, w których były spisywane.

Listy dodatkowe z Barli

Barla jest miejscem, w którym Traktaty Światła po raz pierwszy były spisywane oraz kopiowane przez skrybów. Te Listy dodatkowe obejmują okres aż do uwięzienia Nauczyciela w więzieniu Eskisehir. W listach spisanych w Barli pierwsi uczniowie Światła wyrażają swe szczere uczucia oraz opisują korzyść i blask, jakie stały się udziałem ich serc i dusz, a zbiór zawiera także niektóre z napisanych w odpowiedzi listów szanownego Nauczyciela.

Listy dodatkowe z Kastamonu

Po zwolnieniu go z więzienia w Eskisehir autor Traktatów Światła został zesłany do Kastamonu, gdzie był przetrzymywany w areszcie domowym do czasu osadzenia go w więzieniu Denizli. Przez ten czas kontynuował on prowadzenie korespondencji ze swymi uczniami z Isparty i okazywał wielką troskę o sporządzanie kopii Traktatów Światła w alfabecie koranicznym, o ich rozwój i rozpowszechnianie. Troszczył się o to, by pewne części Traktatów Światła zostały skopiowane za pomocą powielacza dla korzyści młodych ludzi, którzy nie znali dawnego (osmańskiego - uz. red. tur.) alfabetu. Listy z Kastamonu traktują o wielu kwestiach wewnętrznych i zewnętrznych, takich jak natura i wartość Traktatów Światła czy też

— 6 —

sposób, w jaki podejmują one uświęcony obowiązek wiary, stając się odbiorcą Bożych łask. Dotyczą również metody służby, jakiej powinni trzymać się uczniowie Traktatów Światła, niezłomności i stałości wymaganych wobec trwających ataków ateistów, a także szczerych uczynków, jakich można spodziewać się po ludziach islamu w ich wzajemnych relacjach.

Zatem przez wzgląd na czas, w jakim zostały spisane, a także dlatego, iż są one produktem epoki o wielkiej doniosłości, Listy z Kastamonu są niezmiernie wartościowe. Umożliwiają one studiowanie, rozważanie i uniwersalizację wielu kwestii społecznych poprzez wszechstronne spojrzenie prawdy oraz zgodnie z wiarą.

Listy dodatkowe z Emirdag, część pierwsza

Po uniewinnieniu orzeczonym przez sąd w Denizli autor Traktatów Światła, Bediuzzaman Said Nursi, został zwolniony z więzienia w roku 1944, a na mocy decyzji rządu został umieszczony w areszcie domowym w Emirdag. Te listy zostały spisane w czasie, jaki spędził on w Emirdag, aż do jego kolejnego aresztowania i uwięzienia w Afyon pod koniec 1947 roku. W owych listach koresponduje on z uczniami z Isparty, Kastamonu, Stambułu i Ankary, a także ze studentami uniwersytetów oraz z uczniami z całej Anatolii, w której rozpoczęło się rozpowszechnianie Traktatów Światła. Listy obejmują kwestie związane ze służbą Traktatów Światła, a także dostarczają odpowiedzi na niektóre kwestie wysunięte przez uczniów.

Listy dodatkowe z Emirdag, część druga

Po dwudziestu miesiącach spędzonych w więzieniu Afyon (1948-1949) Bediuzzaman Said Nursi został uwolniony i powrócił do Emirdag. W roku 1951 udał się na dwa miesiące do Eskisehir, a w tym czasie dwukrotnie był wzywany przez sąd w Stambule na proces w sprawie Przewodnika dla młodzieży, który to proces za każdym razem trwał przez trzy miesiące. Drugą część Listów z Emirdag stanowią listy napisane w latach 1952- 53 i w kolejnych latach, jakie Nauczyciel spędził w Emirdag, a dotyczą one spraw związanych z sądami oraz z procesami Traktatów Światła i ich uczniów. Po 1953 roku Nauczyciel większość czasu spędzał w Isparcie, pisząc jedynie sporadycznie. Niektóre z tych listów również zostały włączone do Listów dodatkowych.

Wartościowe listy napisane przez Nauczyciela do jego uczniów z więzień w Eskisehir, Denizli i Afyon zostały włączone do zbioru Promienie na mocy upoważnienia ich szanownego autora.

— 7 —

Listy uczniów Światła włączone do Listów dodatkowych ukazują blask ich wiary, szczerość intencji (ar. ichlas) i wierność, a także męstwo wiary, jaką mieli oni w sobie, zaś przez wyrażanie swej wdzięczności Nauczycielowi uczniowie ukazują, iż są godni tego, by stać się odbiorcami przesłania lekcji Koranu, które ukazały się w tej epoce. Każdy z listów jest świadectwem prawdomówności Traktatów Światła oraz prawdziwości obowiązku naszego szanownego Nauczyciela.

Wielkie znaczenie, jakie sam autor Traktatów Światła przydawał owym listom, które wszystkie zostały ułożone w latach spisywania i rozpowszechniania Traktatów Światła; jego aprobata dla ich stałego spisywania i rozpowszechniania; jego podkreślanie wartości owych listów - to wszystko wystarczy, aby ukazać ich doniosłość.

Zaiste, prócz spisywania i rozpowszechniania Traktatów Światła z pewnością istnieje zasadnicza i jasna potrzeba ofiarowania przewodnictwa w studiowaniu ich koranicznych lekcji, w wypełnianiu ich służby i nauce tego, ku czemu zbliżają; potrzeba skierowanych do uczniów nakazów i napomnień, aby przedsięwzięli oni postępowanie, jakiego się od nich wymaga, cechujące się niezłomnością, stałością i szczerością intencji (ar. ichlas), a służące wzrastaniu służby Koranowi w odpowiedzi na wiele sytuacji i wiele przejawów wrogości, na jakie napotkają. Zatem zasadniczą częścią owej uświęconej służby jest dokładne utożsamianie się z naszym szanownym Nauczycielem, kierowanie uwagi ku owym bezspornym kwestiom i prawdom, a także przekazywanie informacji jego uczniom.

Ponadto niektóre części Listów dodatkowych zostały spisane jako napomnienie. Jako że potrzeba otrzymywania takich powiadomień przetrwa również w przyszłości, owe listy zawsze będą ofiarowały istotne zasady i kwestie mądrości, które zawsze będzie można zastosować i zawsze będzie można do nich sięgnąć. Zaprawdę, setki wydarzeń ukazały prawdziwość owej potrzeby.

W liście przedstawionym Nauczycielowi wiodący uczeń Światła, Hulusi-bej, pisał o owej stałej potrzebie przewodnictwa i ostrzeżeń w służbie Światła: "Gdybyś kiedykolwiek chciał zapomnieć o świecie, nawet gdybyś nie miał niczego, co by cię przed tym powstrzymywało, przynajmniej zapragniesz dostarczyć wyjaśnień, jakich poszukują ci, którzy związali się z tymi błogosławionymi Słowami, i nie pozostawisz ich bez odpowiedzi. Jasnym jest, że rozmaite kwestie, jakie nie zostały włączone do Słów, są relacjonowane przez twoje wartościowe listy do tych, którzy miłują cię przez wzgląd na Boga i proszą cię o wyjaśnienia, pozostając w zgromadzeniu twej nauki; to wskazuje na fakt, iż nie ustaną

— 8 —

ani potrzeba, ani służba". Oczywisty sposób, w jaki późniejsze Listy dodatkowe konsekwentnie odpowiadały na pojawiające się potrzeby, potwierdza słuszność słów tego błogosławionego człowieka.

Jak można będzie to zobaczyć w Listach dodatkowych, nasz Nauczyciel, autor Traktatów Światła, przywiązywał wielkie znaczenie do zajmowania się Światłem poprzez czytanie i rozpowszechnianie Traktatów, i zachęcał swych uczniów do tego, aby nadal tak postępowali.

Znajdujące się za tym potrzeba i mądrość są prawdziwie jasne. W naszej obecnej epoce doświadczyliśmy wszechobecnego popytu na nauki ścisłe i materialne, które studiuje nowe pokolenie, a także rozprzestrzeniania antyreligijnych publikacji naturalistów i materialistów oraz orędowników całkowitej niewiary (ar. kufr) - którzy, jako wrogowie islamu, eksponują swe idee poprzez książki, czasopisma i gazety, jakie nie uznają żadnej religii ani duchowości, promują ateizm, wchodząc w spór z prawdami wiary w Boga, niszczą myślenie muzułmańskie i zaszczepiają poglądy ateistyczne nowemu pokoleniu i młodzieży. Z pewnością w tak straszliwym czasie istnieją krańcowa konieczność i paląca potrzeba tego, by Traktaty Światła były czytane i rozpowszechniane.

W odpowiedzi na prądy ateistyczne niszczące duszę i serce Traktaty Światła naprawiają serca, będąc duchowym orężem przeciwko ateizmowi dnia dzisiejszego, a także duchowym cudem Wszechmądrego Koranu. Jeden po drugim dostarczają sercu czytelnika wspaniałą siłę oraz możliwość znalezienia punktu oparcia, wynikające z wiary potwierdzonej poprzez dociekania (tur. tahqiq-i iman). Traktaty jeszcze raz wykonują ten obowiązek poprzez przewodnictwo oraz lekcje Świętego Koranu. Poprzez lekcje rozważań (ar. tafakkur) dotyczących wiary ukazują one światło jedności Jedynego Boga (ar. tałhid) w dokładnie tych samych kwestiach, w których pogrążyli się materialiści i naturaliści; wyjaśniają prawdy wiary, przynosząc porównania i świadectwa ze świata materialnego. Udowadniają prawdy wiary z jasnością równą jasności słońca poprzez te same kwestie naukowe, jakich naucza się w szkołach średnich i na uniwersytetach.

Na wiele podobnych sposobów Traktaty Światła są diamentowym mieczem w ręku wiernych, któremu wierni i muzułmanie dnia dzisiejszego muszą nadać pierwszorzędne znaczenie. Są lekcją Koranu i powszechnym dowodem poznania Boga (tur. marifetullah), który zwraca się do zdolności pojmowania tego stulecia oraz do myśli i idei tej epoki; prowadzą i przekazują naukę w najbardziej odpowiedni sposób, stosownie do potrzeb naszych czasów; są lekcją Koranu przychodzącą wprost spomiędzy gwiazd jego wersetów poprzez olśnienie i natchnienie.

— 9 —

Przez wzgląd na ich naturę w zwracaniu się do nowożytnego umysłu, poprzez fakt, iż są one lekcją Koranu dla tego stulecia, Traktaty Światła zyskały rozgłos, szczególnie w tym kraju. Ukazują one, iż ten szlachetny naród, który przez całe stulecia rozświetlał świat swą religią, powstanie jeszcze raz jako nauczyciel moralności i cnoty, ukazując drogę do wybawienia ludzkości z kryzysu, w jakim ta się znajduje. Jedynym rozwiązaniem wobec zagrażających całej ludzkości anarchii, zepsucia i zniszczenia mogą być wyłącznie prawdy objawionej przez Boga religii, prawdy islamu. Zatem, używając pozytywnych metod i świadectwa, Traktaty Światła przedstawiają prawdy islamu i Koranu dociekliwemu spojrzeniu ludzkości.

Ponadto w jednym ze swych listów autor Traktatów Światła mówi: "Poświęciłem moje życie nie drugorzędnym kwestiom, które są przyczyną stronniczej wrogości i sporów, lecz raczej znalezieniu filarów wiary i umożliwieniu innym tego, aby odnaleźli owe filary, które służą ludzkiemu szczęściu, są fundamentami islamu i więzią jego braterstwa". Mówiąc to, twierdził on, że krąg Traktatów Światła jest tak rozległy, iż obejmuje wszystkie rodzaje służby islamowi i kwestiom religii; że Traktaty zachęcają do wszelkiego rodzaju służby religii i potwierdzają wszelkie rodzaje takiej służby; że są one szerokim traktem Koranu, obejmującym wszystkich ludzi wiary i islamu.

Dalej w tym samym liście Nauczyciel mówi: "Zaprawdę, staram się ustanowić przyjaźń i zapomnienie o wrogości nie tylko między muzułmanami, lecz również między nimi a pobożnymi chrześcijanami. Niebezpieczeństwa i zniszczenia drugiej wojny światowej, a także anarchia, leżąca u podstaw komunizmu, ukazują poprzez usposobienie, że ten świat jest ulotnym i pełnym cierpień rozłąki. O, ludzkości, pozostaw swoją wrogość i zjednocz się, słuchając lekcji Koranu, w przeciwnym razie zniszczymy cię". W ten sposób poprzez światło Koranu listy ukazują sposób pełnienia służby w warunkach i wymaganiach tej epoki. Rzucają światło na doniosłość i znaczenie Traktatów Światła z perspektywy ofiarowania przez nie mądrego przewodnictwa oraz postępowania zgodnego z Bożą pomocą.

Takie są niektóre z kwestii, na jakie wskazują Listy dodatkowe. Wobec stale zmieniających się wydarzeń tego świata, wobec tak wszechstronnych i powszechnych kwestii oraz w takich okolicznościach, Listy dodatkowe dostarczają dokładnych lekcji w temacie zasad służby Koranowi.

Uczniowie służący Bediuzzamanowi Saidowi Nursiemu -
Tahiri, Zubeyir, Husnu Bayram, Mustafa Sungur, Bayram
— 10 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.

[1]

Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niechaj będą z Wami zawsze i na wieki.

Do moich braci w Emirdag!

Powiedzcie tym, którzy żywią wobec mnie podejrzenia:

Po ściganiu tego człowieka i szczegółowych dochodzeniach rząd wszedł w posiadanie zarówno prywatnych, jak i publicznych listów oraz ksiąg napisanych w ciągu dwudziestu lat przez człowieka, któremu służymy. Po dziewięciu miesiącach poszukiwań ani sąd w Isparcie, ani sąd w Denizli, ani sąd w Ankarze nie mogły znaleźć - w pięciu wielkich skrzyniach pełnych jego książek i artykułów! - ani jednej kwestii zasługującej na ukaranie choć jednym dniem więzienia choćby jednego z jego uczniów. Dlatego zarówno komisja rzeczoznawców w Ankarze, jak i sąd w Denizli, jednogłośnie postanowiły o orzeczeniu uniewinnienia.

Ten człowiek, któremu z powodu jego podeszłego wieku służymy w jego zasadniczych obowiązkach, dowiódł i potwierdził, przedstawiając jako świadków wszystkich jego obecnych przyjaciół, że przez dwadzieścia lat nie przeczytał ani jednej gazety czy artykułu traktującego o polityce, nie mówił o nich ani nie pytał o nie. Od dziesięciu lat nie miał żadnych informacji o przedstawicielach ani wysokich urzędnikach rządu - prócz dwóch szefów rządu, jednego gubernatora i jednego członka parlamentu - ani też nie interesował się tymi sprawami. Przez trzy lata ani razu nie zapytał o sprawy dotyczące drugiej wojny światowej, nie wiedział o nich, a nawet nie słuchał radia. Przez dwadzieścia lat setki i tysiące ludzi czytały z uwagą sto trzydzieści jego traktatów, lecz żaden z nich w żaden sposób nie działał na szkodę rządu czy bezpieczeństwa publicznego tego kraju i tego narodu.

— 11 —

Policja śledcza i prowadzący dochodzenie urzędnicy pięciu prowincji, sądy trzech prowincji, cztery sądy karne z prowincji centralnych - wszyscy zostali zmuszeni do uniewinnienia nas, nie znajdując żadnej kwestii, którą można by było uznać za choćby drobne wykroczenie.

Czy jest możliwe, by taki człowiek żywił pożądanie dla tego świata lub skłonność do wkroczenia do polityki, choć nie było po temu żadnej wskazówki ani znaku? Nawet podczas procesu sądowego jeden z upartych oskarżycieli odszedł od zajmowania się faktami, uciekając się do tego, co jedynie możliwe, poprzez częste powtarzanie w akcie oskarżenia tego, iż ów człowiek "mógłby" popełnić dany czyn zamiast tego, iż rzeczywiście go popełnił. Jak można twierdzić, że to, co pozostaje jedynie w sferze możliwości, jest faktem? Tymczasem Said powiedział owemu oskarżycielowi podczas procesu: "Jest możliwe, że każdy 'mógłby' popełnić morderstwo. Używając takich argumentów, musiałby oskarżyć pan każdego, w tym również samego siebie!"

Podsumowując: Albo Said Nursi jest szaleńcem zobojętniałym na tak poważne sprawy tego świata, albo też pracuje on ze szczerością intencji (ar. ichlas) na rzecz największego szczęścia tego kraju i tego narodu, nie zniżając się do spraw doczesnych i nie przydając znaczenia niczemu prócz swej służby. Dręczenie i prześladowanie go jest zatem rodzajem zdrady tego kraju, tego narodu i bezpieczeństwa publicznego. Rozpowszechnianie w ten sposób takich wątpliwości w jego temacie jest rodzajem szaleństwa.

Prawdziwa odpowiedź na ważne pytanie

Kilku urzędników wysokiego stopnia zadało mi pytanie: "Dlaczego nie przyjąłeś propozycji Mustafy Kemala, ofiarowującej ci pensję w wysokości trzystu lir oraz stanowisko głównego kaznodziei Kurdystanu i prowincji wschodnich, na którym zastąpiłbyś Szejka Sanusiego? Gdybyś przyjął ową propozycję, mógłbyś wykorzystać owo stanowisko, ratując życie stu tysięcy ludzi, którzy zostali wymordowani z powodu rewolucji".

W odpowiedzi powiedziałem im: Traktaty Światła, dzięki którym setki tysięcy naszych rodaków zyskały miliony lat życia ostatecznego w miejsce dwudziestu lub trzydziestu lat życia doczesnego owych ludzi, którego i tak nie byłbym w stanie ocalić, wypełniły to zadanie po

— 12 —

tysiąckroć. Gdybym przyjął ową propozycję, Traktaty Światła, które nie mogą być niczyim narzędziem ani za nikim podążać, ponieważ do nich należy tajemnica szczerości intencji, w ogóle nie zostałyby powołane do istnienia. Powiedziałem nawet mym szanownym braciom w więzieniu: «Jeśli ci, którzy wydadzą na mnie wyrok śmierci z powodu ciężkich ciosów, jakie zadały im wysłane do Ankary Traktaty Światła, sami dzięki Traktatom ocalą swoją wiarę i zostaną wybawieni przed wiecznym unicestwieniem, zaświadczcie, że wybaczam im całym moim życiem i z całej duszy!»

Po naszym uniewinnieniu w Denizli powiedziałem tym, którzy prześladowali mnie przez swą inwigilację, wysokiego stopnia urzędnikom, naczelnikowi policji i jej inspektorom:

Niezaprzeczalnym cudem Traktatów Światła jest fakt, że przez dziewięć miesięcy dokładnego dochodzenia nie znaleziono żadnego dokumentu ani żadnego rodzaju połączenia z jakimkolwiek ruchem, związkiem czy stowarzyszeniem w kraju czy za granicą, ani w dwudziestu latach mego życia człowieka prześladowanego, ani w setkach moich traktatów i listów, ani pośród tysięcy moich uczniów. Czyż owa niezwykła sytuacja mogłaby zostać osiągnięta dzięki sile myśli lub dzięki zaaranżowaniu jej? Jeśli wyciągniemy na światło prywatne sprawy wielu lat życia człowieka, z pewnością znajdzie się dwadzieścia spraw wstydliwych lub takich, za które można go skazać. Skoro tak przedstawia się sprawa, możecie powiedzieć, że cała ta sprawa została zaaranżowana przez olśniewającego i niezwyciężonego geniusza, albo że jest przykładem prawdziwej szczodrości Boga i Jego ochrony. Sprzeciwianie się takiemu geniuszowi z pewnością byłoby błędem i spowodowałoby wielką szkodę dla kraju i dla ludzi, podczas gdy sprzeciwianie się Bożej ochronie i łasce Wszechwładnego byłoby uporem podobnym uporowi Faraona.

Jeśli powiecie: "Jeśli uwolnimy cię i nie poddamy inwigilacji, będziesz mógł splugawić życie naszej społeczności swymi naukami i nie jasnymi tajemnicami",

odpowiem: Wszystkie moje nauki bez wyjątku były widziane przez członków rządu oraz władze sądownicze i nie znaleziono w nich ani jednej kwestii, która wymagałaby wymierzenia mi kary choć jednego dnia więzienia. Czterdzieści do pięćdziesięciu tysięcy kopii owych nauk przechodziło z rąk do rąk, było studiowanych uważnie i z ciekawością, jednak czytelnicy jedynie na tym skorzystali; żaden z nich nie doznał jakiejkolwiek szkody. Ponadto, jako że zarówno sąd, przed którym stałem poprzednio, jak też sąd, przed którym stoję obecnie, nie znalazły

— 13 —

powodu do oskarżenia mnie o jakiekolwiek przestępstwa, przeto szpetną i bezsensowną niesprawiedliwością jest fakt, że poprzez nowy sąd ingerujecie w nasze jednogłośnie orzeczone uniewinnienie, wtrącając się do moich spraw i do spraw Traktatów Światła, a za rozstrzygający dowód tego może posłużyć fakt, że poprzedni sąd skazał jedynie piętnastu spośród stu dwudziestu moich przetrzymywanych w więzieniu braci na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności, a i taki wyrok był w stanie wydać jedynie samowolnie, wykorzystując jako pretekst pięć lub dziesięć słów wybranych ze stu trzydziestu traktatów, przez wzgląd na zdanie człowieka ważnego w oczach tego świata. Co więcej, nie spisałem żadnych nowych nauk ani nie trzymam w ukryciu żadnych tajemnic, jakie moglibyście przeinaczyć poprzez swój nadzór.

Obecnie wielce potrzebuję wolności. Wystarczy mi tego niepotrzebnego, niesprawiedliwego i bezsensownego nadzoru, jakiemu byłem poddawany przez dwadzieścia lat. Moja cierpliwość się wyczerpała i jest możliwym, że z powodu podeszłego wieku wypowiem przekleństwa, od wypowiedzenia których aż do teraz się powstrzymywałem, a słowa: "Westchnienia prześladowanego wzbijają się do Tronu Boga" są potężną prawdą.

Wówczas ci despotyczni nędznicy, którzy w oczach tego świata zajmują wysoką pozycję, powiedzieli: "Przez dwadzieścia lat ani razu nie założyłeś naszego nakrycia głowy; nie zdejmowałeś nakrycia głowy w obecności sądu, przed którym stałeś wcześniej, i nie zdejmujesz go w obecności sądu, przed którym stoisz teraz; pokazujesz się w dawnym stroju, podczas gdy siedemnaście milionów ludzi przywdziało współczesne szaty".

Odpowiadam na to: Jeśli miałbym nosić - za zezwoleniem prawa szari'a dotyczącym sytuacji wymuszonej przez prawo - ubiór nie siedemnastu milionów ani nawet nie siedmiu milionów, lecz ubiór, na który przystało i który szczerze przyjęło siedem tysięcy pijaków zachwyconych Europą, to wolę nosić - w zgodności z prawem szari'a i bogobojnością - ubiór siedmiu miliardów ludzi. Nie można powiedzieć: "On uparcie się nam sprzeciwia" o kimś takim jak ja, kto na dwadzieścia pięć lat wycofał się z życia społecznego. Nawet gdyby byłby to upór, to skoro nie mógł go złamać Mustafa Kemal, nie mogły go złamać dwa sądy i nie mogły go zgnieść władze trzech prowincji, kimże jesteście wy, że podejmujecie bezcelowe wysiłki, aby przełamać ów upór na szkodę zarówno narodu, jak i rządu? Nawet gdyby ów człowiek był waszym przeciwnikiem politycznym, to ponieważ - jak sami przyznaliście - w ciągu ostatnich dwudziestu lat zerwał on wszystkie więzi ze światem i w efekcie jak gdyby umarł, nie mógłby zmartwychwstać, by walczyć przeciwko wam i bezsensownie zaangażować się w życie polityczne, przyczyniając

— 14 —

samemu sobie poważnej szkody, zatem szaleństwem jest żywienie bezpodstawnego lęku, iż ten człowiek się wam sprzeciwi. Jako że nawet poważna rozmowa z szaleńcem jest szaleństwem, zatem porzucam prze-mawianie do takich, jak wy. Powiedziałem już: "Cokolwiek uczynicie, nie będę czuł się zobowiązanym wobec was do niczego!", co zarówno rozgniewało ich, jak i zmusiło do milczenia.

Moim ostatnim słowem jest:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ٭ نِعْمَ الْمَوْلٰى وَ نِعْمَ النَّص۪يرُ
Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel! [2]
Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały Wspomożyciel! [3]

Moi drodzy, wierni bracia!

Wy również powinniście spisać ten fragment i umieścić go na początku dzieła, które zawiera traktaty i listy mówiące o przyjęciu Traktatów Światła (przez Boga - uz. red. pol.). Jeśli nie umieścicie go na początku owego dzieła, wówczas możecie spisać go i umieścić na początku Promienia Pierwszego. Nie martwcie się o mnie. Wspaniałe nagrody w pewien sposób pozwalają mi powitać z radością owe trudności oraz otwierają drogę do rozprzestrzeniania się Światła na innych polach.

Przesyłam moje pozdrowienie pokoju każdemu z was w ogólności. Oto pierwsza z ośmiu części, które potwierdzają przyjęcie Traktatów Światła (przez Boga - uz. red. pol.) oraz dostarczają znaków spośród tego, co niewidzialne (ar. ghajb). Ich jednomyślna zgoda w dokładnie tej samej kwestii i sprawie wyraźnie osiąga poziom tego, co jasne (ar. sarahat). Owe wskazówki poprzez ich jedność w tej samej kwestii wzmacniają i potwierdzają siebie nawzajem. Trzy spośród ośmiu mówią o tym, że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) dał nowinę o Traktatach Światła poprzez trzy z jego cudów (tur. keramat) pochodzących od tego, co nie-widzialne (ar. ghajb).

Komisja rzeczoznawców z Ankary zbadała osiem owych wskazówek i nie sprzeciwiła się im. Jej członkowie powiedzieli jedynie: "To nie powinno zostać spisane. Ktoś, kto posiada moc czynienia cudów (tur. keramat), nie powinien o tym pisać".

— 15 —

Odpowiedziałem im zatem następująco: "Ten cud (tur. keramat) nie należy do mnie, lecz jest cudem Traktatów Światła. Jeśli zaś chodzi o Traktaty Światła, należą one do Koranu i są komentarzem (ar. tafsir) do niego". Nic na to nie powiedzieli, co oznacza, że zgodzili się z tymi słowami.

Choć byłoby bardziej właściwe, aby nie pisać o tego rodzaju Bożych łaskach, zostałem do tego w jasny sposób zmuszony, zatem spisałem je, aby dostarczyć nam duchowej siły i wsparcia pochodzących od tego, co niewidzialne (ar. ghajb), a także zachęty, wytrwałości i stałości - kiedy jest nas tak niewielu, kiedy jesteśmy tak bezsilni i słabi, a stawiamy czoła niekończącym się sprzeciwom naszych adwersarzy, którzy są potężni i jest ich tak wielu. Nawet jeśli to postanowienie mogło dać memu ego poczucie egocentryzmu i stać się przyczyną mego upadku, nie ma to żadnego znaczenia. W tej służbie, to jest w ratowaniu ludzi wiary (ar. ahl al-iman) przed absolutnym zbłądzeniem, uważałbym za błogosławieństwo poświęcenie - jeśli będzie taka potrzeba - mego wiecznego życia ostatecznego, tak jak poświęciłem życie doczesne; zgodzę się na zstąpienie do Piekła, aby owe tysiące moich przyjaciół i braci mogły wstąpić do Raju.

Kopia raportu przedstawionego jednogłośnie przez członków komisji rzeczoznawców z Ankary

Ukończyliśmy czytanie i badanie wszystkich ksiąg z pięciu dużych skrzyń, jakie zostały skonfiskowane.

Zawierają one opublikowane i nieopublikowane części Traktatów Światła napisanych przez Saida Nursiego, listy pisane przez niego samego oraz jego uczniów, które mają naturę naukową i religijną, jako że są uzupełnieniem do Traktatów Światła, a także kilka zwyczajnych listów dotyczących komunikowania się Saida Nursiego z jego uczniami. Nasz przegląd został przeprowadzony w oparciu o autorytet, jaki posiadamy w kwestii będącej przedmiotem dochodzenia. Aby określić naturę owych traktatów i listów, musieliśmy podzielić je na dwie kategorie:

— 16 —

Traktaty: Dziewięćdziesiąt procent tych traktatów zawiera pisma, których celem jest dostarczenie tafsiru danego wersetu koranicznego lub też komentarza (ar. szarh) do hadisu, a także pisma, które prezentując po-glądy naukowe, wyraźnie objaśniają kwestie takie jak podstawowe zasady religii (ar. aqida), wiara, Bóg, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) czy Koran, a to poprzez używanie analogii. Dostarczają one rad w kwestii moralności, adresowanych zarówno do ludzi starszych, jak i do młodzieży. Używając po części lekcji zaczerpniętych z doświadczeń życiowych czy alegorii związanych z handlem, mówią o kwestiach, które mogą przynieść korzyść. W żadnej części owych traktatów ich autor nie odwraca się od swojej szczerej, naturalnej i naukowej ścieżki ani też od zasadniczych kwestii religii. W jasny sposób jest oczywistym to, że jego motywem nie jest wykorzystanie religii jako narzędzia ani też zakłócenie bezpieczeństwa publicznego poprzez zakładanie tajnego stowarzyszenia.

Tego samego rodzaju jest również zwyczajna korespondencja między uczniami (Bediuzzamana - uz. red. pol.), a także między nimi a Saidem Nursim.

1. W odniesieniu do znacznej sławy i zaszczytów, jakie stały się jego udziałem, kiedy przebywał w Stambule, Said Nursi mówi, iż były one jak koszmar oglądany w głębokim śnie, jak przejściowe majaczenie. Ponadto opisuje rok lub dwa jego niedbałego zaangażowania się w politykę w Stambule jako śmierć jego (jako starego Saida) świata. Z tego powodu twierdzi on, że posiada dwie osobowości, jakie nazywa "starym Saidem" i "nowym Saidem", czyniąc jasne rozróżnienie między tymi dwoma osobami. W zakończeniu pierwszej (księgi - uz. red. tur.), której posiadamy dziewięć egzemplarzy, po dwudziestu lub coś około tego traktatach, załączył on list, jaki napisał do uczniów Traktatów Światła w Isparcie. W tym liście mówi on, że błędem jest zniżanie się do jakiegokolwiek zajmowania się polityką.

2. W dziele Hudżdżat al-Baligha, będącym jednym z najważniejszych dzieł Saida Nursiego, w części będącej suplikacją mówi on: "Świat jest przemijający, a największą sprawą na tym świecie jest zabezpieczenie wiecznego królestwa życia ostatecznego. Jeśli ludzie nie posiadają silnej wiary, poniosą w tej sprawie stratę, a prawdziwym obowiązkiem jest zwycięstwo w tej sprawie. Zaangażowanie się w inne sprawy, prócz tej, przynosi szkodę. Każdy, ktokolwiek zajmuje się polityką, pozostanie w tyle, jeśli chodzi o jego doniosłe obowiązki, zaś ci, którzy angażują się w polityczne spory, utracą spokój serca".

— 17 —

3. W Błysku Dwudziestym Szóstym, na stronie 45, napisano: "W starości tego świata mym prawdziwym obowiązkiem jest rozpowszechnianie tajemnic Koranu", zaś na stronie 59 napisano: "Jestem związany z tym narodem przez wzgląd na muzułmański patriotyzm. Poza tym nie mam domu ani rodziny".

4. W Błysku Dwudziestym Pierwszym, na stronie 8, (Bediuzzaman - uz. red. pol.) nakreśla swą najważniejszą zasadę jako radę dla jego braci: "We wszystkich swych uczynkach musicie poszukiwać przyjęcia ich (przez Boga - uz. red. pol.); nigdy nie myślcie o korzyściach materialnych", a kontynuuje, mówiąc (również na stronie 8): "Nie jestem sufim"; "Nasza metoda nie jest tariką"; "Umiłowanie sławy i pragnienie zwrócenia uwagi na siebie samego jest duchową chorobą, jaką określa się terminem 'ukryte bałwochwalstwo'"; "Gdyby nasza metoda była metodą szejków, istniałaby tylko jedna stacja (ar. maqam), a do osiągnięcia tej stacji kandydowałoby wielu ludzi. Naszą metodą jest braterstwo (ar. uchułła). Brat nie może stać się ojcem dla swego brata, nie może przyjąć roli przewodnika (ar. murszid)" (...).

Kopia jednogłośnie podjętej decyzji ogłoszonej przez sąd w Denizli

Świadkowie złożyli zeznania, wedle których oskarżeni nie mieli pojęcia o przestępstwie, jakie mieli popełnić. Szczególnie dowiódł tego raport przygotowany przez komisję rzeczoznawców, jaka zebrała się pod przewodnictwem Emina Bukego z Sądu Karnego w Ankarze. W skład owej komisji weszli: Yusuf Ziya Yorukhan, starszy wykładowca i profesor, członek Komisji Konsultacyjnej Ministerstwa Spraw Religijnych w Ankarze; Necati Lugal, dziekan Instytutu Wschodniego na Wydziale Języka i Historii Uniwersytetu w Ankarze; Yusuf Aykut, członek Tureckiego Towarzystwa Historycznego oraz Komisji Archiwów Źródeł Turecko-Islamskich. W swoim raporcie doszli oni do następującego wniosku: "W każdym z traktatów i w każdej z ksiąg Saida Nursiego, a zbadaliśmy zawartość każdego i każdej z nich z osobna, nie natknęliśmy się na żadne oznaki, które wskazywałyby na używanie jakiejkolwiek

— 18 —

z religijnych czy uświęconych kwestii do tego, aby zachęcać do naruszenia bezpieczeństwa państwowego, ani też na używanie ich z zamiarem powołania tajnego stowarzyszenia. Jest on zainteresowany jedynie przedstawianiem siebie samego jako uczonego...".

Jeśli chodzi o stronników Saida Nursiego spośród tych, którzy zostali uwięzieni, to podążali oni za naukowymi i pouczającymi księgami Saida Nursiego z intencją poznania kwestii religii i prawd Koranu. Żywią oni szczerą intencję, a także okazali wierność Saidowi oraz traktatom, które czytają, mając na celu jedynie swe wierzenia religijne. Poprzez to, co odkryliśmy, doszliśmy do wniosku, że ich listy napisane zgodnie z tą intencją nie zawierają niczego, co mogłoby być pożywką dla wrogości wobec władz; nie ma w nich także żadnej intencji założenia tajnego stowarzyszenia czy też tariki. Mimo nieudowodnionych twierdzeń sędziów śledczych, używających oświadczeń poczynionych w raporcie komisji rzeczoznawców z Denizli, wedle których Said Nursi i jego stronnicy żywią złe zamiary wobec rządu; opierając się na tym, co odkryliśmy przy badaniu przedstawionych dokumentów, a także na zeznaniach świadków, które zaprzeczają twierdzeniom wysuniętym przeciwko oskarżonym w akcie oskarżenia, jak również opierając się na odkryciach przedstawionych w raporcie komisji rzeczoznawców zebranej przez Sąd Karny w Ankarze, twierdzimy, iż nie ma żadnych podstaw ani żadnych świadectw uzasadniających zarzut takiego przestępstwa - szczególnie wtedy, gdy większość oskarżonych jest niepiśmienna, zaś pozostali poświęcili się wyłącznie oddawaniu czci Bogu oraz posłuszeństwu wobec Niego. Ostatecznie dochodzenia ujawniły, że oskarżeni ani nie spełniają warunków koniecznych do tego (by mówić o naruszeniu bezpieczeństwa - uz. red. pol.), ani też nie są ludźmi takiego charakteru, którzy mogliby naruszyć bezpieczeństwo państwowe. Opierając się na przedstawionym świadectwie, sąd podjął jednogłośną decyzję, by zgodnie z porządkiem odrzucić oskarżenie wobec braku prawdopodobieństwa tego, aby oskarżeni mieli popełnić zarzucaną im zbrodnię; by zostali oni oczyszczeni z za-rzutów popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa i uniewinnieni; a także, jeśli nie wystąpią inne przyczyny, które mogłyby stać się podstawą ich aresztowania, by zostali oni zwolnieni z więzienia i ogłoszeni niewinnymi. 15/6/1944.

(Za zgodność z jednogłośnie uchwaloną decyzją podjętą przez sędziów Sądu Karnego w Denizli - podpisali dwaj członkowie sądu i jego przewodniczący, Ali Riza, oby Bóg się nad nim zmiłował).

— 19 —
Duchowa rozmowa z samym sobą

(Proszę, zastanówcie się nad ideami, które pojawiają się w owej duchowej rozmowie. Do was będzie należało przekazanie ich władzom w Ankarze. Jeśli tak zrobicie, udowodnicie, iż przeczytaliście tę rozmowę.)

Kiedy sam sędzia staje się tym, kto wnosi sprawę, sprawia to, że bezsilni ludzie tacy jak ja zastanawiają się: "Kto wysłucha mnie w mojej sprawie?". Zaiste, dzisiaj jestem poza więzieniem, lecz z powodu ciągłego nękania mnie i ograniczeń mój stan jest obecnie daleko gorszy niż wówczas, kiedy przebywałem w więzieniu. Jeden dzień jest tak męczący, jak cały miesiąc uwięzienia w samotności. Pomimo mych osamotnienia, starości, choroby i wrażliwości, choć jestem pozbawiony wszystkiego, podczas tej srogiej zimy odebrano mi nawet wszelkie moje podstawowe prawa. Choć przez ostatnie dwadzieścia lat byłem zmuszany do tego, by wieść samotne życie więźnia, jedynymi osobami, którymi zezwolono na to, by mi towarzyszyły, są dziecko i pewien chory człowiek. Obawiam się, że poddawanie mnie dalszej izolacji i udręce ściągnie gniew Boga, co nieuchronnie będzie miało fatalne konsekwencje. Pozwólcie, że wyjaśnię, powtarzając to, co już powiedziałem w sądzie: "W przeszłości trzy straszliwe trzęsienia ziemi w osobliwy sposób zbiegły się z waszymi prześladowaniami, jakie podjęliście przeciwko nam.

Z pewnością nie są to jedyne przykłady takiej zbieżności; mam silne przeczucie tego, że nawet pożar w budynkach sądu był związany z niesprawiedliwymi decyzjami podjętymi przez sąd w Afyon. Zaiste, polegałem na tym, iż ów sąd będzie chronił mnie i popierał moje prawa, jednakże postanowił on nie zważać na uniewinnienie mnie przez sąd w Denizli, oskarżając mnie ponownie i pozostawiając mnie w rozpaczliwym położeniu".

Dzisiaj powiem temu sądowi: "Najbardziej zasadniczym obowiązkiem uczciwych i sprawiedliwych urzędników, w tym także policji i sądownictwa tego miasta, jest zapewnienie mego bezpieczeństwa, szczególnie dlatego, że trzy sądy, przed którymi stawaliśmy poprzednio, a także rząd centralny, uniewinniły nas po trwającym

— 20 —

dziewięć miesięcy badaniu mych pism spisanych przez dwadzieścia lat. Jednak tajne komitety działające na rzecz cudzoziemskich sił, których celem jest przyczynienie znaczących zniszczeń temu krajowi i temu narodowi, starają się obecnie unieważnić nasze uniewinnienie. Czynią one górę z kretowiska, a przy każdej okazji zwracają pewnych urzędników przeciwko nam na postawie czczych podejrzeń. Jednym z ich celów było sprawienie, bym stracił cierpliwość i wyrzekł się mojej sprawy. Zaiste, wygląda na to, że mój spokój oraz fakt, że nie wtrącam się do spraw tego świata, są powodem, dla którego ci ludzie są obecnie zawiedzeni. Mówią oni: "Dlaczego on nie miesza się do naszych spraw? Jeśli tak zrobi, osiągniemy nasze cele".

W tym, co powiem poniżej, ukażę jedną lub dwie sztuczki, jakich używają, by zwieść niektórych rządowych urzędników i zwrócić ich przeciwko mnie.

Mówią oni: "Said ma charyzmę. Dokonał wielu dzieł, które okazały się skuteczne. Ktokolwiek ma z nim kontakt, zostaje przez niego oczarowany. Aby sobie z tym poradzić, potrzebujemy odizolowania go od wszystkiego, zdyskredytowania go i poniżenia, splamienia jego charyzmy oraz obrazu w oczach jego przyjaciół i odstraszenia od niego innych".

Mówię na to: Drodzy bracia, którzy miłujecie ten kraj i ten naród! Zaiste, istnieje charyzma, o jakiej mówią ci hipokryci (ar. munafiqun), jednak należy ona do Traktatów Światła, nie do mnie. Oto, dlaczego nie można jej powstrzymać, a zaiste, będzie ona rosła w siłę za każdym razem, kiedy spróbują ją skruszyć. Nigdy w przeszłości nie została ona wykorzystana przeciwko temu krajowi i narodowi i nigdy się tak nie stanie, nie użyczyła ona siebie samej dla tego celu. Dowodem tego jest fakt, że nie znaleziono choćby jednego świadectwa przeciwko nam na przestrzeni dziesięciu lat, w czasie których podczas dwóch rozpraw sądowych stronniczo i krytycz-nie zbadano wszystkie moje pisma napisane przez dwadzieścia lat.

A zatem tak, owe dzieła posiadają silny urok, jednak ów urok pochodzi raczej od zdolności Traktatów Światła do tego, by podnieść wiarę tysiąca mężczyzn i kobiet do poziomu potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahqiqi),\przynosząc im w ten sposób przyjemność i wieczne szczęście. Traktaty czynią to, nie przyczyniając żadnej szkody temu krajowi i temu narodowi, lecz przynosząc im czystą korzyść. Bezspornym dowodem i świadectwem tego twierdzenia są

— 21 —

setki ludzi, którzy jedynie dzięki traktatowi Owoce wiary (tur. Meyve Risalesi) stali się dobrze postępującymi i pobożnymi ze swej natury. Zaprawdę, ci ludzie, którzy trafili do więzienia za zabójstwo dwóch lub trzech osób, teraz powstrzymują się nawet przed zabijaniem pluskiew. Nawet zarządca więzienia potwierdza, że więzienie stało się szkołą służącą rozwijaniu zalet moralnych.

Zaiste, odizolowanie mnie od wszystkiego jest torturą, wielorakim prześladowaniem i okrutną zdradą tego narodu. Żyłem pośród tego narodu przez z górą trzydzieści lat. Przez kontakt ze mną nikt nie ucierpiał ani też nie doznał szkody. Dowód tego, że zyskałem dla owego pobożnego narodu korzyści, jakich najbardziej on potrzebował, którymi są siła duchowa, pocieszenie i siła wiary, jest następujący: Wszędzie okazywano Traktatom Światła nadzwyczajne zainteresowanie oraz uwagę. Pomimo całej szerzonej przeciwko nim, nikczemnej propagandy, Traktaty spotkały się z przytłaczającymi pochwałami, co do których muszę wyznać, że po stokroć przekraczały one moje rzeczywiste zasługi.

Słyszałem, że wniosek złożony przez lokalne władze w sprawie moich środków na utrzymanie i zapewnienia mi dobrych warunków został przyjęty. Dziękując tym ludziom za ich człowieczeństwo, mówię: Tym, czego potrzebuję najbardziej, i tym, co jest podstawową zasadą mojego życia, jest wolność. Bezpodstawne podejrzenia, które doprowadziły do bezprecedensowego ograniczenia mojej wolności sprawiły, że straciłem chęć do życia. Pozostając w tak żałosnym położeniu, wolałbym grób od wkroczenia do więzienia i lochów, jednakże wielkie nagrody zyskane dzięki wielkim trudnościom w służbie na rzecz wiary czynią mnie cierpliwym i wytrwałym.

Jako że ludzie odznaczający się prawdziwym człowieczeństwem nie pragną owej tyranii wymierzonej przeciwko mnie, powinni przede wszystkim chronić moje legalne prawo do wolności. Potrafię żyć bez chleba, lecz nie potrafię żyć bez wolności.

Żyjąc w izolacji (ar. ghurba) [4] przez dziewiętnaście lat, obywając się dwoma setkami papierowych lir przy krańcowej oszczędności i najbardziej ścisłej ascezie, nie wyrażając wobec nikogo swoich potrzeb, by tylko został zachowany honor wiedzy, unikając zadłużania się wobec kogokolwiek i odmawiając przyjmowania jakichkolwiek datków (ar. sadaqa), jałmużny (ar. zakat), wynagrodzenia czy prezentów... Tak, taki człowiek z pewnością bardziej potrzebuje wolności w granicach prawa niż środków do życia. Tak, pozostaję pod bezprecedensowym uciskiem i podzielę się jednym lub dwoma niewielkimi przykładami tych prześladowań.

— 22 —

Pierwszy z tych przykładów: Mogłem ukryć traktat Owoce wiary oraz moje listy obrończe, które w sądzie stały się naukową obroną Traktatów Światła. Tymczasem dzieła te zostały wysłane do siedmiu ministerstw w Ankarze oraz do prezydenta jako załączniki do mojej obrony, a ostatecznie doprowadziły do naszego uniewinnienia po pochlebnej opinii wydanej na ich temat przez komisję rzeczoznawców z Ankary. Zostały one spisane na pamiątkę ładnym charakterem pisma przez moich współwięźniów i był już zbadane przez policję z Denizli, które nie podjęła żadnej interwencji. Owe dzieła zostały nagle zatrzymane w więzieniu Afyon, gdzie były dostępne do wglądu dla policji. Jestem zasmucony tym, że - będąc zdenerwowanym i spodziewając się rewizji, a pozostając w odosobnieniu i na zesłaniu - nie mogłem poprosić ludzi, których nie znam, o to, by chronili owe dzieła.

A oto drugi przykład: Traktat dla ludzi starszych został uniewinniony przez sąd w Denizli, zaś sąd w Eskisehir interweniował w tej sprawie z powodu tylko jednego słowa, na które odpowiedziano również jednym słowem. Pewien człowiek ze Stambułu, który otrzymał ów traktat od kogoś stąd, zabrał go z powrotem do Stambułu. W jakiś sposób traktat ostatecznie trafił do rąk sprzeciwiającego mi się ateisty. Czyniąc górę z kretowiska, wprowadzono w błąd policję prowincji i przyczyniono mi strapień poprzez uporczywe pytania o ludzi, z którymi rozmawiałem i o tych, którzy mnie odwiedzali. Tak czy inaczej... Istnieje wiele bolesnych zdarzeń takich jak te, które opisałem. Najbardziej bezsensownym jest to, że aby zmusić mnie do milczenia, wystraszono i rozproszono wszystkich prócz dziecka i chorego człowieka, który mi służy.

Mówię na to: Na miejsce dziesięciu ludzi, którzy odstąpili ode mnie ze strachu, przyjdą dziesiątki, a zaprawdę, setki tysięcy takich, którzy przezwyciężą wszelkie przeszkody, by tylko uczęszczać na lekcje Traktatów Światła. Każda z tysięcy pozostających w obiegu kopii Traktatów Światła cieszy się wciąż rosnącym zainteresowaniem, a to dla ich potężnych prawd i wartościowych korzyści. W tym kraju, a w szerszej perspektywie w świecie islamu, owe dzieła przemówią w moim imieniu w bardziej doskonały sposób (niż sam bym to uczynił - uz. red. pol.). Wasze zmuszenie mnie do milczenia nie uciszy i nie jest w stanie uciszyć Traktatów Światła.

Co więcej, jako że fakt, iż zerwałem wszystkie więzi łączące mnie z polityką, został dowiedziony przez sądy, zatem - o ile nie będzie można

— 23 —

udowodnić, że jest inaczej - z pewnością bezsensem jest wzbudzanie podejrzeń przeciwko tym, którzy się ze mną spotykają.

W tym miesiącu przydarzył mi się pewnego dnia dziwny i cudowny incydent. Zszedłem na podwórko i zobaczyłem, że świeżo spadły śnieg pokrywają krople i kropki czerwonego i żółtego atramentu. Wygladało to zupełnie tak, jak zaznaczaliśmy czerwonym atramentem zbieżności w układzie słów w rękopisach Risale-i Nur, które otrzymywaliśmy do korekty i redagowania od różnych nieznających się przepisywaczy. Byłem tym bardzo zaskoczony. Po sprawdzeniu innych miejsc przekonałem się, że poza moim podwórkiem podobnych plamek nigdzie indziej nie ma. Bardzo mnie to zaniepokoiło, a świadomość tego, jak mocno Risale-i Nur wiąże się z całym krajem i nawet w odniesieniu do Koranu z całą Ziemią, potwierdziła moje obawy, że z powodu kłopotów, które ku niemu nadchodzą, nawet chmury płaczą krwią. Skontaktowałem się z kilkoma osobami i one także były tym bardzo zaskoczone. Krewny właściciela domu, Mehmed Efendi, który zauważył mój niepokój i zmartwienie, pomyślał, że martwię się dlatego, iż obfite opady śniegu uczyniły drogę nieprzejezdną. Gdy wszedłem na górę do swojego pokoju, on, po odśnieżeniu drogi, usunął to mądre wskazanie zjawiska atmosferycznego w postaci czerwonych i żółtych kropek.

W odpowiedzi na to powiedziałem, że byłoby lepiej, gdyby tego nie zrobił. Tego dnia doszlo do trzech wydarzeń, skierowanych przeciwko Risale-i Nur:

Pierwsze. Sąd m. Afjon i kierownictwo miejscowej policji, w odpowiedzi na prośbę o zwrócenie książek, stwierdziły, że "nie moga tego zrobić, dopóki nie nadejdzie orzeczenie sądu kasacyjnego", i mówiąc tak, pogrzebali moją nadzieję pod tym względem.

Drugie. Tego samego dnia wyszło na jaw, że z Afjonu skierowano do mnie policjanta, aby mnie śledził.

Trzecie. Również tego dnia w Stambule pewien hipokryta, opierając się na broszurze Światłość dla osób starszych, aktywnie wystąpił przeciwko nam, wypaczając jej znaczenie przed organami sądu. W efekcie tego rodzaju incydentów napływ chętnych, pragnących zapoznać się z książkami Risale-i Nur, zaczął się zmniejszać. Ja zaś, powiedziawszy: Którzy, gdy ogarnie ich nieszczęście, mówią:

لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ قَالُوا اِنَّا لِلّٰهِ وَ اِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

"Do Boga należymy i do Niego powrócimy", zacząłem się ukrywać:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Bóg nam wystarczy. On jest najlepszym poręczycielem!

— 24 —
(Oto dopisek do fragmentu zatytułowanego Duchowa rozmowa z samym sobą.)
Rozmowa
z ministrem sprawiedliwości i sędziami sądów
zajmujących się sprawą Traktatów Światła

Panowie!

Dlaczego niepokoicie nas i Traktaty Światła bez żadnego powodu? Przekazuję wam niewątpliwe wiadomości o tym, że - nie mówiąc już o spieraniu się z wami - zajmowanie się choćby myśleniem o was wykracza poza obowiązki zarówno moje, jak i Traktatów Światła.

Traktaty Światła i ich prawdziwi uczniowie wykonują wspaniałą służbę na rzecz przyszłych pokoleń, które nadejdą za pięćdziesiąt lat, pracując, aby ocalić je przed śmiertelnym zagrożeniem, a ten kraj i ten naród przed wielkim niebezpieczeństwem. Ci, którzy teraz wtrącają się do naszych spraw, do tego czasu staną się prochem w swoich grobach. Nawet jeśli przyjmiemy, że rozsądnym jest argument dotyczący natury owej służby na rzecz pokoju i szczęścia, to w żaden sposób nie może on dotyczyć tych, których przeznaczeniem jest rozsypać się w proch za drzwiami grobu.

Tak, tak zwani "poszukiwacze wolności", przejawiający pewien niewielki stopień lekkomyślności w kwestiach moralności społecznej, religii i zapału narodowego, w ciągu dwudziestu do trzydziestu lat wytworzyli dzisiejsze rezultaty prowadzące do obecnych niedostatków i niedociągnięć w religii, moralności i godności. Z całą pewnością możecie zatem pojąć poziom zapału religijnego i moralności społecznej, jaki ów obecny stan zachowa dla pokoleń owego pobożnego, szacownego i wspaniałego narodu, jakie nadejdą za pięćdziesiąt lat. Ów gotowy do poświęceń naród przez tysiąc lat ukazywał wyjątkowe bohaterstwo w służbie Koranowi. Uważamy dostarczenie takiej prawdy, jaką są Traktaty Światła, do rąk niektórych ludzi przyszłych pokoleń, za najważniejszy obowiązek, aby owe pokolenia nie wyrządziły szkody swej chwalebnej historii lub nawet nie zniszczyły jej. Poprzez wszystkie nasze myśli i wysiłki pracujemy zatem nie dla ludzi dnia dzisiejszego, lecz na rzecz pokoleń, które nadejdą.

Panowie! Traktaty Światła spoglądają jedynie na życie ostateczne. Ich jedynym celem jest przyjęcie ich przez Boga oraz ocalenie wiary.

— 25 —

Jeśli chodzi o ich uczniów, to ich celem jest ocalenie ich samych oraz ich rodaków przed wieczną egzekucją i wiecznym uwięzieniem w samotności. Jednakże na innej płaszczyźnie Traktaty są najbardziej doniosłą służbą w odniesieniu do tego świata, za pomocą której to służby chronią ten naród przed niebezpieczeństwami anarchii i wybawiają bezradne przyszłe pokolenia od całkowitego zbłądzenia. Jest tak, ponieważ muzułmanin nie może być taki, jak ktokolwiek inny. Muzułmanin, który wyrzeka się islamu i odrzuca jego przymioty, upadnie w całkowite zbłądzenie i stanie się anarchistą, którego nie będzie można dłużej kontrolować.

Obecnie z ludzi, którzy otrzymali dawne lekcje muzułmańskiej moralności, pozostaje pięćdziesiąt procent. Drugie pięćdziesiąt procent stało się niedbałymi, jeśli chodzi o narodowe i muzułmańskie tradycje. Myśl o tym, że w ciągu pięćdziesięciu lat dziewięćdziesiąt procent skończy jako ci, którzy podążają za nakazującą zło duszą, skłoniła mnie do zbadania rozwiązań, które mogą zapobiec temu nieszczęściu. Dwadzieścia lat temu ta ambicja zabroniła mi zajmowania się życiem politycznym ludzi tego stulecia. Z tego powodu Traktaty Światła i ich uczniowie zerwali wszelkie więzi z teraźniejszością, nie angażują się w jej sprawy ani nie prowadzą sporów w jej temacie.

Skoro taka jest prawda, zatem sądownictwo powinno zaprzestać zajmowania się czy to nimi, czy też moją osobą; jego podstawowym obowiązkiem powinna być raczej ochrona Traktatów Światła oraz ich uczniów. Prawdziwymi wrogami tego narodu są zatem ci, którzy powstają przeciwko Traktatom Światła i atakują je; to oni podżegają do tych straszliwych nadużyć i niesprawiedliwości, wprowadzając sądownictwo w błąd. Podzielę się z wami dwoma bardzo niewielkimi przykładami tego stanu rzeczy.

Na przykład: Napisałem list zawierający osobiste pozdrowienia oraz informację o dostarczeniu dziesięciu papierowych lir na pokrycie kosztów wydrukowania moich traktatów w języku arabskim. W liście prosiłem pewnego człowieka stąd, aby przekazał ową płatność człowiekowi z Isparty, do którego należały wydrukowane kopie. Z powodu tego listu zarówno sądownictwo, jak i rząd, przysporzyły mi wielkiej niedoli, a także zawzięcie przesłuchiwały człowieka, do którego ów list został wysłany. Uczynienie tak wielkiej sprawy z jednego listu, który miał znaczenie tak małe, jak skrzydełko muchy, a był on całą moją korespondencją w ciągu sześciu miesięcy, z pewnością nie jest zgodne z honorem i godnością sądownictwa.

— 26 —

Drugi przykład: Lęk wzbudzany przez oficjalną propagandę przeciwko każdemu, kto spieszy z pomocą człowiekowi takiemu jak ja, który jest gościem w swoim miejscu pobytu, który jest samotny, stary i słaby, który został już uniewinniony, z pewnością jest sprzeczny z patriotyzmem władz tej prowincji. Pozostawiając tego człowieka w tak nieszczęsnym położeniu, nadajecie ważność góry bezpodstawnie wyimaginowanej szkodzie małej jak skrzydełko muchy. Szerząc oficjalną propagandę przeciwko takiemu człowiekowi, wzbudzacie w ludziach strach, przesłuchując ich w temacie wszystkiego, co on powiedział i co widział. Wytworzenie takiego zamieszania jest zaiste osobliwym stopniem upadku siły i wpływów rządu. Tak czy inaczej... Istnieje wiele kwestii podobnych tym dwóm, które wprawiły w zakłopotanie każdego, kto się o nich dowiedział.

Panowie! Jeśli zbłądzenie i grzech biorą początek z ignorancji, łatwo je odeprzeć, jednakże usunięcie zbłądzenia biorącego początek z nauki i wiedzy jest bardzo trudne. Jako że w tym wieku zbłądzenie bierze swój początek z nauki i wiedzy, dla odparcia jego ataków, dla poniesienia siły zdolnej ochronić i ocalić zagrożone przyszłe pokolenia potrzebne są znamienite dzieła, takie jak Traktaty Światła.

Dowód tego, że Traktaty Światła mają taką wartość, jest następujący: Przez dwadzieścia lat moi najbardziej radykalni i wielce liczni przeciwnicy oraz filozofowie, którzy otrzymywali ciosy Traktatów, nie byli w stanie sprzeciwić się Traktatom Światła, i ani nie są w stanie ich odeprzeć, ani nie będą w stanie się im sprzeciwić. Ponadto trzy sądy i rządowa komisja rzeczoznawców przez dziewięć miesięcy nie były w stanie znaleźć (w Traktatach - uz. red. pol.) choć jednej kwestii, za pomocą której można by było nas oskarżyć. Ponadto podpis zatwierdzający doniosłość Traktatów Światła oraz przyjęcie ich przez Boga złożony przez wskazówki dzieł Znaki Koranu oraz Obwieszczenia Imama 'Alego i tego, który był Wielkim Wspomożeniem, ze świata tego, co niewidzialne dają całkowite przekonanie tysiącom czujnych i dociekliwych uczniów Światła.

Sądy ponoszą odpowiedzialność za ochronę praw niewinnych i za powstrzymanie tych, którzy przekraczają owe prawa, przed uchybianiem im. W ciągu dwudziestu lat udowodniono, że setka Traktatów Światła przysłużyła się szczęściu stu tysięcy ludzi. W ostatnich dziesięciu latach dwa sądy, policja kilku prowincji, a także dziewięciomiesięczne dochodzenie prowadzone w oparciu o moje osobiste oraz publiczne papiery przez sąd w Denizli, nie znalazły ani jednego błędu, jaki zasługiwałby na wysunięcie zarzutów. Zaiste, Traktaty Światła są znaczącym i powszechnym prawem, które powinno być popierane w tym kraju. Przypominam wam, że nie

— 27 —

zastanawiając się nad wielką niesprawiedliwością popełnioną wobec tego narodu i wobec tych bezradnych ludzi, którzy potrzebują wzmocnienia ich wiary, konfiskując owe traktaty, jakby były pospolitymi papierami, nadając wielkie znaczenie zwykłym prawom prostego człowieka, przeoczyliście owo powszechne i doniosłe prawo Traktatów Światła. W żaden sposób nie jest to zgodne z naturą tego sądu ani z prawdziwą sprawiedliwością.

Obawiamy się, że zezwalając na drukowanie dzieł takich ateistów jak dr Dozy, a wtrącając się do spraw Traktatów Światła, ściągacie na siebie gniew Boga.

Niech Bóg Jedyny da wam uczciwość i miłosierdzie, a nam cierpliwość i wytrwałość. Amen!

Bezprawnie przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!

Zgodnie z nakazem: وَ شَاوِرْهُمْ فِى الْاَمْرِ zasięgaj ich rady w każdej sprawie [5], potrzebuję konsultacji z moimi braćmi.

Moi drodzy, wierni bracia!

Obecnie stanąłem w obliczu pewnej sytuacji.

Pozornie podjęto oficjalną decyzję, aby pokryć koszt moich środków do życia kwotą dwóch i pół papierowych lir dziennie, a także aby urządzono dla mnie dom, przy czym wybór umeblowania należałby do mnie. Jednakże moja życiowa zasada, której trzymam się przez pięćdziesiąt do sześćdziesięciu lat, wymaga tego, abym odmówił. Choć wcześniej, kiedy przez rok lub dwa należałem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye, przyjmowałem wypłacane mi wynagrodzenie, wydając je jednakże na publikację moich książek, dobrowolnie zwracałem ludziom większość tych publicznych pieniędzy. Jeśli teraz będę musiał przyjąć te pieniądze, aby żadna szkoda nie spotkała Traktatów Światła, będę je chronił, aby

— 28 —

zwrócić je ludziom, a jedynie niewielką sumę wykorzystam dla siebie samego, kiedy będzie to absolutnie konieczne.

Słyszałem, że jeśli odrzucę tę ofertę, ci, którzy szczególnie pracują na rzecz wspierania mnie w pozyskiwaniu środków na życie, będą znieważeni, podczas gdy ci, którzy mi się sprzeciwiają, powiedzą: "Środki na życie tego człowieka pochodzą z innych źródeł". Ci nieszczęśnicy nie doceniają nadzwyczajnego błogosławieństwa (ar. baraka) oszczędności ani nigdy nie widzieli tego, jak chleb wart pięć kuruszów(1) wystarczał mi na dwa dni, a zatem upadli w tak bezpodstawne podejrzenia. Jeśli jednak przyjmę te pieniądze, będzie to obrazą dla siedemdziesięciu lat mego życia, a także istnieje możliwość, że znieważę Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), który, dając nowinę o tych czasach, uderzył w uczonych, jacy z powodu swej chciwości ulegli innowacjom religijnym (ar. bid'a) i przyjmowali wynagrodzenie; prócz tego prawdziwa i szczera szczerość intencji (ar. ichlas) Traktatów Światła może obciążyć mnie utratą szczerości intencji.

Naprawdę nie wiem, co począć. Słyszałem, że jeśli nie przyjmę tych pieniędzy, pewni ludzie nasilą prześladowanie mnie i będą mieszać się do spraw Traktatów Światła, które zyskały całkowitą wolność. Zaprawdę, prześladowania, jakim obecnie stawiam czoła, w widoczny sposób zostały podjęte dlatego, abym został zmuszony do przyjęcia owej oferty dotyczącej mych środków na życie.

Skoro tak, zatem zgodnie z zasadą

اِنَّ الضَّرُورَاتِ تُب۪يحُ الْمَحْظُورَاتِ

Konieczność sprawia, że haram (zakazane) staje się halal (dozwolone), jeśli dana rzecz osiąga poziom konieczności (ar. zarura), nie spowoduje szkody. Jednak odrzucam tę ofertę i pozostawiam całą sprawę waszej decyzji.

Moi drodzy bracia! Nie martwcie się o mnie. Jako że w każdej trudności widzę szczególny znak miłosierdzia oraz migotanie łaski, nie czuję się strapiony. Wasze wysiłki, wasza powaga i wsparcie usuwają wszystkie moje strapienia i dają mi niekończącą się radość.

Jest tutaj najbardziej ciężko pracujący i gotów do poświęceń człowiek imieniem Mustafa Acet, który jest niczym mój brat Abdulmecid, zaś jego przodkowie byli spokrewnieni z moimi; a także ciężko pracujący chłopiec imieniem Ceylan, który jest jak bardzo młody Husrev i bardzo młody Abdurrahman; obaj całkowicie służą Traktatom Światła.

— 29 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Wysłałem wam inny fragment Owoców, mówiący o aniołach. Po tym jak przewodniczący sądu powiedział, że zwróci mi moje księgi, wysłałem dwa pełnomocnictwa do Denizli. Nie bądźcie zatroskani tym, że jestem tutaj poddany osamotnieniu i silnym prześladowaniom; Boża łaska trwa.

Godnym odnotowania jest fakt, że podczas gdy Traktaty Światła są tutaj swobodnie czytane i spisywane, od wielu ludzi słyszałem, że ta zima - w przeciwieństwie do tego, jak jest zazwyczaj - upłynęła jak lato. Kiedykolwiek były atakowane Traktaty Światła i ja sam; kiedykolwiek wstrzymywaliśmy się z ich spisywaniem i doznawaliśmy zastoju, nadchodziła ostra zima. Tak samo słyszałem o powtarzających się trzęsieniach ziemi, które miały miejsce, od kiedy rozpoczęły się owe ataki - jak gdyby miały przekonać tych, którzy nie chcą uwierzyć w część dialogu wysłanego do Afyon w formie skargi, jaka ukazuje, iż trzęsienia ziemi mają związek z zastojem, jakiego przyczyniono Traktatom Światła - przyjmując postać ostrzeżenia. Ponadto kiedy tylko ludzie wtrącali się do spraw Traktatów Światła, czuliśmy, jak pojawia się ogólne poczucie strachu.

Oznacza to, że Traktaty Światła w jasny sposób są narzędziem chroniącym ten kraj od nieszczęść i katastrof. Skoro tak, zatem ci, którzy są patriotami, powinni dać wolność Traktatom Światła, powinni czytać je sami oraz zezwolić innym na to, aby je czytali.

Jedynie raz zgodziłem się na przyjęcie zwrotu kosztów odpowiadających sumie przeznaczonej na osiem dni, aby zwrócić pieniądze, jakie pożyczyłem na własne wydatki, i powiedziałem już, że nie przyjmę pieniędzy nigdy więcej.

Moi drodzy, wierni i stali bracia!

Przybycie na czas Traktatów Światła, które zmarły męczennik (ar. szahid) wykorzystał do tego, aby z przyjemnością czytać je w królestwie pośrednim (ar. barzach), miało miejsce, jak gdyby owe traktaty zostały spisane i wysłane po to, by pracowały na tym świecie w jego imieniu, a także po to, abym pracował tak również ja. Zostały one dostarczone wraz z trzema słodkimi owocami szkoły Proroka Józefa (ar. Madrasa Jusufijja) oraz z trzema hizbami Koranu, które wydają tysiące uświęconych i rajskich owoców.

— 30 —

Właściwym jest, aby dwaj błogosławieni wojownicy mieli spisać kopię Kwestii Jedenastej w stylu dwóch kopii Owoców, które tak pięknie spisali, a także zachowując taki sam układ tekstu, aby wysłali je do nas wraz z czterema lub pięcioma kopiami Hizb an-Nurija, jeśli to możliwe, a także wraz z pięcioma lub sześcioma kopiami Hizb Al-Qur'an. Ponadto do zakończenia Kwestii Jedenastej powinien zostać włączony fragment spisany przez Husreva.

Tym razem wysłałem wam fragment dotyczący pewnej cudownej kwestii w jednym lub dwóch wersetach Koranu, które są związane z Wersetem Tronu (ar. Ajat al-Kursi) i towarzyszą mu, będąc dodatkiem do niego. Jak dotąd nie zostałem nakłoniony do tego, aby ukończyć tę pracę, zatem pozostała ona niekompletna i była spisywana w pośpiechu. Dostrzeżono wiele doniosłych tajemnic, lecz nie sprawiono, aby zostały one spisane wyraźnie i w całości, byśmy nie spoglądali na ten świat. Jeśli chcecie, możecie dołączyć ów fragment jako dodatek do Dopisku do Kwestii Jedenastej, a wraz z nim możecie spisać punkt dotyczący (sury - uz. red. tur.) Al-Falaq, aby dołączyć go do Dopisków w traktacie mówiącym o cudowności Koranu.

Moi bracia! Nie martwcie się ani trochę. Doszedłem do silnego przekonania, że niezależnie od naszej woli i mocy pozostajemy pod ochroną Bożej opatrzności i jesteśmy zatrudnieni, aby wykonać wielce doniosłą służbę ręką pochodzącą spośród tego, co niewidzialne (ar. ghajb). Często ukazujemy tajemnicę słów:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[6]

Trudności zawarte w tym dziele są bardzo niewielkie, lecz nagroda (za jego wykonanie - uz. red. pol.) jest prawdziwie wspaniała.

Moi drodzy, wierni bracia!

Otrzymałem wasze słodkie podarunki, które są niczym wielce błogosławione owoce Raju, a także otrzymałem dobre wieści w temacie Denizli. Mam dużo pracy, która w tej chwili powstrzymuje mnie od napisania długiej odpowiedzi, zatem jestem zmuszony do tego, aby się streszczać. Pisałem ten list w pośpiechu, ponieważ człowiek, który przyniósł wasz podarunek, zamierzał bardzo szybko odejść.

— 31 —

Po pierwsze: W ostatnim fragmencie, podana na początku wartość frazy: بِالْعُرْوَةِ الْوُثْقٰى uchwycił za najpewniejszy uchwyt, niemający żadnego pęknięcia [7], wynosząca 1344, jest błędna, jednak jeśli nie uwzględnimy niemej hamzy oraz znaku madda [8], wówczas będzie słuszna, a także prawdziwie wyrazi głębokie znaczenie. Poprawna wartość tej frazy wynosi 1347 i tak też została właściwie zapisana pod koniec. Ponadto, jako że pozostała część zarówno jest doniosła, jak i wskazuje na ten świat, zaś fraza Zaprawdę, człowiek się buntuje w (surze - uz. red. pol.) Al-Alaq wskazuje na bunt (ar. taghut) w owym fragmencie, nie sprawiono, aby dotyczące ich objaśnienia zostały spisane.

Po drugie: Indeks Promienia Czwartego, którym jest Ayet'ul Hasbiya, winien być spisany w miejsce Nadziei Czternastej Traktatu dla ludzi starszych. Będzie to prawdziwie stosowne; jest on prawdziwą nadzieją.

Po trzecie: Punkt Dwudziesty Ósmy Błysku Dwudziestego Ósmego (jednak bez jego Indeksu) winien zostać dokładnie spisany w zakończeniu Słowa Piętnastego, ponieważ oba omawiają tę samą prawdę.

Po czwarte: Poprawiłem Błyski spisane przez zmarłego Hafiza Alego. Niedługo zostaną one do was wysłane, in sza'a-llah.

W tych dniach, kiedy poprawiałem podobne owocom Raju owoce szkoły Proroka Józefa (ar. Madrasa Jusufijja), ów traktat ukazał mi się jako tak potężny i wartościowy, że wykrzyknąłem: "Nawet gdyby wszystkie trudności, jakim stawiamy czoła, zwiększyły się po stokroć, traktat Owoce wiary już wykonał sto razy większą służbę! Prowadząc do wiary nawet najbardziej upartych, sprawia on, iż jest czytany z wielką przyjemnością w coraz szerszych kręgach".

O, wy, nieszczęśnicy, którzy sprawiacie, że doświadczam owych trudności! Nieważne, co ze mną robicie; nie przydam temu żadnego znaczenia. Znajduję całkowitą pociechę w tym, że wszystko, cokolwiek na nas spadnie, jest daleko lżejsze i równoznaczne z całkowitą łaską i doskonałym miłosierdziem.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wszystkim uczniom Traktatów Światła w ogólności i modlimy się za ich pomyślność.

Said Nursi
— 32 —
Niniejsza petycja została wysłana do trzech ministerstw.
Wysyłamy ją także do was,
aby stała się precedensem dla moich braci.

Chciałbym, abyście wysłuchali skarg prześladowanego człowieka, który przez dwadzieścia lat był cierpliwy i zachowywał milczenie!

W czasie, kiedy mamy u władzy rząd Republiki - co oznacza, że powinny być zapewniane najszerzej rozumiane wolności - moja osobista wolność została mi całkowicie odebrana. Z drugiej strony moi przeciwnicy nadal swobodnie prześladują mnie w każdy możliwy sposób. Rząd Republiki, który jest odpowiedzialny za zapewnienie wolności sumienia, wolności myśli i nauki, powinien albo zapewnić mi ochronę i uciszyć tych niechętnych mi, podejrzliwych wrogów, albo też powinien zapewnić mi wolność pisania, jaką zapewnia moim wrogom, zaś nie powinien zabraniać mi spisania mojej obrony.

Uświadomiłem sobie istnienie tajnego, oficjalnego zarządzenia dla wszystkich urzędów pocztowych, nakazującego konfiskatę całej mojej korespondencji. Prócz jednego dziecka, które przynosi mi wodę i chleb, wszystkim zabroniono widywania się ze mną. W takim czasie, po tym, jak Sąd Apelacyjny potwierdził nasze uniewinnienie, spodziewałem się zwrotu moich ksiąg, który spotkał się z uznaniem sądowej komisji rzeczoznawców, jednak moi wrogowie weszli w posiadanie jednego lub dwóch mych poufnych traktatów, które nie mają żadnego związku z moją sprawą. Słyszałem, że wręczyli je jednemu lub dwóm wybranym przez siebie członkom komisji rzeczoznawców, którzy z powodów osobistych sprzeciwiają się mojej metodzie, aby mogli oni przygotować potępiający mnie raport. Nie mam już cierpliwości i skończyła się moja odporność. Oto, co oznajmiam wszystkim członkom rządu Republiki, zaiste, całemu światu:

Dzięki tajemnicy prawdy Wszechmądrego Koranu i dzięki zagadce jego cudowności programem i metodą Traktatów Światła oraz mnie samego jest ocalenie bezradnych ludzi od wiecznej egzekucji śmierci poprzez potwierdzoną wiarę (tur. iman-i tahqiqi), a także ochrona tego świętego narodu przed wszelkiego rodzaju anarchią. Zaświadczyliśmy rezultaty osiągnięcia tego celu, a nasze świadectwo pochodziło z pierwszej ręki.

Następnie Traktaty Światła zadowoliły trzy różne komisje rzeczoznawców oraz trzy różne prowadzące dochodzenie sądy. Zarówno dwadzieścia lat mego życia, jak i sto trzydzieści traktatów, jakie napisałem,

— 33 —

są jawnym i niezbitym dowodem tego, że prócz tych dwóch uświęconych obowiązków Traktaty Światła w żadnym ich aspekcie nie mieszają się celowo do spraw tego świata, władzy lub bezpieczeństwa publicznego.

W sądzie przytaczałem argumenty, a wraz ze wszystkimi przyjaciółmi, którzy mnie znają, potwierdziłem, co następuje: Ten bezradny i prześladowany Said przez dwadzieścia lat nigdy nie prosił o dokumenty zwalniające go z zesłania, a także - prócz kilku wyjątków - nie wiedział, kim są członkowie rządu. Przez cztery lata nie znał on wiadomości ze świata, nie wiedział nic o sprawach tego świata ani nie interesował się nimi. Czyż jest w ogóle możliwe, by taki człowiek mógł być skłonny do zajmowania się polityką, by miał mieszać się do spraw władzy i naruszać bezpieczeństwo publiczne? Gdyby miał taką skłonność choć na wagę atomu, pytałby o te sprawy i byłby ich ciekaw. Pytałby: "Kto mi się sprzeciwia? Co dzieje się na świecie? Kto mi pomoże?". Poprzez podstępy starałby się współpracować ze znaczącymi osobistościami.

Oto najbardziej bolesne, choć drobne zdarzenie:

Wysłałem potajemny, pisany ręcznie list do przyjaciela, w którym wyraziłem się: "Znajdź jakiś pretekst do tego, by umieścili mnie w więzieniu, ponieważ wtedy ocaliłbym sam siebie przed tym stanem całkowitego opuszczenia, w którym jest przechwytywana cała moja korespondencja. Wówczas będę mógł być bliżej mych zdobnych ksiąg Traktatów Światła przetrzymywanych w sądzie w Denizli, a także będę mógł starać się o odzyskanie ich. Są one kapitałem mego życia i jego rezultatem". Na nieszczęście ani jeden z członków komisji rzeczoznawców, którzy okazali mi wsparcie, po ujrzeniu mego listu nie poczuł się zmuszony do złożenia podpisu pod aktem oskarżenia, abym mógł trafić do więzienia.

Innym pretekstem używanym przez moich wrogów, którzy doprowadzili do mojego uwięzienia - a jeśli chodzi o ów pretekst, zostałem już uniewinniony - jest twierdzenie o "zakładaniu tariki". Zaprawdę, w Traktatach Światła stale twierdziłem: "Obecny wiek nie jest czasem tariki, lecz czasem ocalenia wiary. Wielu ludzi wejdzie do Raju bez tariki, lecz nie wejdzie do Raju nikt, kto nie ma wiary". Pracujemy na rzecz wiary ze wszystkich sił. Jestem hodżą, nie zaś szejkiem. Jak mógłbym biec ku tekke, kiedy nie mam żadnej własności na tym świecie? Przez te dwadzieścia lat ani jeden człowiek nie mógłby wystąpić, aby stwierdzić: "On udzielał mi lekcji w tarice". Ani sądy, ani policja nie znalazły niczego, co świadczyłoby przeciwko mnie. Napisałem jednakże Traktat o wzmiankach (tur. Telvihat Risalesi), który objaśnia prawdy tarik w naukowy sposób. Jest

— 34 —

on lekcją prawdy i dziełem naukowym stojącym na wysokim poziomie; nie jest lekcją tariki.

Wolność sumienia jest podstawową zasadą rządu Republiki. Te dzieła i ich uczniowie pomyślnie dowiedli prawd potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahqiqi), występując przeciwko filozofii. Rzucili wyzwanie całemu światu dla prawdy, do której przywiązały się miliardy przodków tego narodu. Zaiste, jednym z najważniejszych obowiązków rządu jest ochrona tego dzieła i jego uczniów. Zasady Republiki nigdy i pod żadnym warunkiem nie pozwolą na związanie rąk nawet jednego ze słabych uczniów owego dzieła i nie pozwolą na to, by owego ucznia atakowali jego wrogowie. Spisałem tę skargę wiedząc, że usłyszą mnie władze Republiki. Mówię:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[9]

Niewielka, lecz ważna petycja
do członków rządu i przewodniczącego Parlamentu

Choć przeżyłem ostatnie trzydzieści lat wycofawszy się ze świata polityki, teraz uczynię jeden wyjątek, aby podzielić się z Panami pewną kwestią dotyczącą kraju, narodu i porządku publicznego, a jest ona następująca:

Poprzez wiele wskazówek doszliśmy do silnego przekonania o tym, że w imię ateizmu uknuto wiele spisków przeciwko mnie, miastu Emirdag i temu narodowi. Czyniąc wiele gór z kretowiska i czyniąc kwestie małe jak skrzydełko muchy wielkimi, wykorzystuje się mnie jako pretekst w czasie, kiedy naród rozpaczliwie potrzebuje pokoju. W całkowicie bezprawny i stronniczy sposób, w imię anarchii i cudzoziemskich planów, zaatakowano nas, uczniów Światła, pracujących na rzecz wybawienia naszych współobywateli od wiecznej egzekucji i wątpliwości w temacie życia ostatecznego. Jakby rzucając płomień na proch strzelniczy, z oczywistymi urazą i podejrzliwością, używając mnie jako wymówki, uknuto spisek przeciwko temu narodowi i jego porządkowi publicznemu, a to w następujący sposób:

Choć trzy sądy zbadały i przestudiowały wszystkie moje listy, księgi i sprawy dwudziestu lat, po czym uniewinniły nas oraz moje księgi; choć na

— 35 —

ostatnie trzy lata porzuciłem pisanie i pisałem jedynie jeden list na tydzień; choć wzbraniałem się przed spotykaniem się z kimkolwiek prócz trzech lub czterech czeladników krawieckich, którzy na zmianę dopomagają mi w zaspokojeniu mych podstawowych potrzeb; choć po tym, jak zostałem zwolniony z więzienia, nie udałem się do rodzinnego miasta - mimo tego wszystkiego byłem traktowany w sposób, jakiego nie doświadczyłem nigdy wcześniej w życiu, w imieniu prawa byłem traktowany wbrew prawu i ze złą wolą. Nachodzono na mój dom, wyłamywano zamki, zabierano mi Koran i inskrypcje arabskie, traktując je jak szkodliwe dokumenty z zamiarem wyrządzenia mi zniewagi, zdradzenia mnie i wywołania incydentu poprzez doprowadzenie mnie do gniewu. Prócz tego pewna ważna osobistość sądownictwa użyła swej władzy, nakazując tutejszym urzędnikom: "Macie przy pomocy dwóch policjantów wyciągnąć Saida z domu i zmusić go do założenia kapelusza. Macie przyprowadzić go na przesłuchanie. Ponadto aresztujcie każdego, kto się do niego zbliży". Ów człowiek wyraźnie wypowiedział te słowa wobec ważnego zgromadzenia po tym, jak zostało odczytane moje mówiące prawdę świadectwo. Nie ma żadnych wątpliwości ani niepewności co do tego, że owa zła wola ma na celu zaburzenie porządku publicznego przez znieważenie i zdradzenie mnie, abym wyraził swoje oburzenie.

Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że obdarował mnie duchową zdolnością poświęcenia tysięcy zaszczytów i dostojeństw dotyczących mojej osoby dla dobra bezsilnych ludzi tego narodu i dla odepchnięcia wszelkich nieszczęść, jakie mogą na nich spaść. Z tego powodu zgodziłem się na zniesienie wszelkich zdrad i zniewag, jakimi mnie obrzucono, a także wszystkiego, czemu moi wrogowie zamierzają poddać mnie w przyszłości. Przez wzgląd na publiczny porządek tego narodu, na jego doczesny pokój, na wieczny dobrobyt, szczególnie jego niewinnych dzieci i szacownych ludzi starszych, przez wzgląd na jego bezradnych ludzi chorych i biednych jestem gotów po tysiąckroć poświęcić dla nich swe życie wraz z tysiącem zaszczytów.

Oto wskazówka tego, że uczyniono górę ze skrzydełka muchy w sprawie człowieka, który przebywa na zesłaniu, który jest chory, stary, słaby i żyje w samotności:

Gubernator Afyon i tamtejszy naczelnik policji nachodzili mnie pięć razy w ciągu dziesięciu dni, a dwa razy przychodził oskarżyciel publiczny z Afyon; przez dwa dni pięć samolotów śledziło mnie w miejscach, do których się udawałem; pięciu policjantów po cywilnemu wyznaczono do tego, by obserwowali tych, którzy przetrzymywali mnie pod nadzorem;

— 36 —

urzędom pocztowym wydano oficjalne polecenia, aby zatrzymywały wszystkie kierowane do mnie listy - to wszystko ukazuje, że podejrzliwie zaplanowano incydent dziesięć razy większy od buntu Szejka Saida[10] i wydarzeń z Menemen. Przyjęto taką postawę, ponieważ wyolbrzymiono kretowisko do rozmiarów góry. Przypuszczano, że jestem taki jak za mych dawnych dni i spodziewano się, że wobec takiej zdrady wybuchnę gniewem, jednak moi wrogowie zostali wprowadzeni w błąd.

Ze wszystkich sił pracujemy na rzecz wybudowania koranicznej bariery podobnej murowi Zu'l-Qarnajna, która zagrodzi drogę anarchii. Ci, którzy wtrącają się do naszych spraw, przygotowują grunt dla anarchii, a nawet dla komunizmu.

Gdybym nie mógł, jak za mych dawnych dni, znieść jakiejkolwiek zniewagi dla dostojeństwa wiedzy, gdyby moim jedynym obowiązkiem nie było ocalenie muzułmanów przed wieczną egzekucją i przed śmiercią w życiu ostatecznym, gdybym zajmował się jedynie sprawami tego świata i wrogością polityki, anarchiści doprowadziliby do wydarzeń dziesięć razy większych niż incydent z Menemen i bunt Szejka Saida.

Ponadto ani trzy sądy, ani żaden z policjantów tak wielu prowincji przez dwadzieścia lat nie ingerował w sprawy mojego stroju. Ze względu na mój będący usprawiedliwieniem stan i samotność nie udzielano mi żadnych napomnień dotyczących zmiany sposobu ubierania się. Próba zmuszenia mnie do noszenia kapelusza w tak stronniczy i bezprawny sposób, siłą i na oczach ludzi, sprawiłaby, że setki tysięcy ludzi w tym kraju, którzy przez ostatnie czterdzieści lat byli dla mnie jak bracia, szczególnie jeśli chodzi o otrzymywanie lekcji dotyczących potwierdzonej wiary (ar. tahqiqi iman), wpadną w gniew i zostaną emocjonalnie przytłoczeni, tym samym rozwścieczając ziemię i sprawiając, że łzy poleją się jak nigdy wcześniej.

Nabraliśmy już silnego przekonania co do tego, że bezprawne traktowanie mnie zgodne z planami cudzoziemców miało sprowokować moje usposobienie, jakby miało to na celu, aby społeczeństwo w wy mienionych kwestiach odwróciło się ode mnie. Jednakże nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że choć jestem bliski grobu, nie angażuję się w sprawy tego świata, z którego się wycofałem, uciekam od szacunku i uwagi ludzi, że nie mam żadnej skłonności do dwulicowej sławy, chwały i samochwalstwa, a żadna z bezprawnych zdrad, jakich dopuszczono się wobec mnie, nie ma dla mnie żadnego

— 37 —

znaczenia. Pozostawiam tych ludzi (którzy dopuścili się owych zdrad - uz. red. pol.) Wszechmocnemu Bogu. Myśl o tym, że zostaną pochwyceni przez nieuchronną śmierć i wysłani na wieczną egzekucję sprawia, że prawdziwie współczuję tym, którzy niepotrzebnie dręczyli mnie z powodu swych podejrzeń.

O, Panie mój (ar. ja, Rabb) [11], ocal ich wiarę poprzez Traktaty Światła. Poprzez tajemnicę Koranu spraw, by wieczna egzekucja stała się dla nich zwolnieniem z obowiązków! Wtedy nie będę dochodził swych praw wobec nich.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Oto odpowiedź udzielona na pytanie zadane przez młodego ucznia Traktatów Światła
w imieniu wielu ludzi

Pytanie: Drogi Nauczycielu, nie ujrzeliśmy efektów du'a czynionych w intencji deszczu; wydaje się, że owe modlitwy były wypowiadane na próżno. Dwa lub trzy razy gromadziły się chmury, lecz nigdy nie spadł deszcz. Dlaczego tak jest?

Odpowiedź: Susza jest czasem na suplikacje (ar. du'a) oraz modlitwy (ar. salat) tego rodzaju, jednak nie jest ani ich powodem, ani ich zamysłem. Jak modlitwy zwane salat al-kusuf i salat al-chusuf odmawia się podczas zaćmienia słońca i zaćmienia księżyca, zaś modlitwa maghrib jest odprawiana zaraz po zachodzie słońca, tak w ten sam sposób, kiedy nie pada deszcz i panuje susza, jest właściwy czas na odmawianie modlitwy o deszcz i du'a.

Przyczyną i rezultatem aktów czci, w tym modlitwy, jest nakaz (ich odprawiania - uz. red. pol.) oraz przyjęcie ich przez Boga; korzyść z nich związana jest z życiem ostatecznym. Jeśli tym, co jest zamierzone przy odprawianiu modlitw i innych aktów czci, są efekty związane z tym światem; jeśli akty czci wykonywane są jedynie z tego względu, taka modlitwa będzie nieważna. Na przykład modlitwa maghrib nie jest

— 38 —

odmawiania po to, aby powstrzymać zachód słońca, zaś modlitwa chusuf nie jest odmawiana po to, aby zakończyło się zaćmienie księżyca. W ten sam sposób, jeśli tego rodzaju akt czci (jakim jest modlitwa o deszcz - uz. red. pol.) jest wykonywany po to, aby sprawić, że spadnie deszcz, będzie to niewłaściwe. Zesłanie deszczu jest obowiązkiem Wszechmocnego Boga. Wykonujemy swoje obowiązki, zaś nie wtrącamy się do Jego obowiązków. Prawdą jest, że nadejście deszczu jest pozornym skutkiem modlitwy o deszcz, jednakże jej rzeczywisty, prawdziwy i korzystny rezultat, a także jej najpiękniejszy i najsłodszy owoc jest następujący:

W takim położeniu każdy spostrzega, że tym, co daje mu zaopatrzenie, nie są ojciec, dom rodzinny czy przedsiębiorstwo, lecz raczej Tym, Kto daje zaopatrzenie i pożywienie, jest Ten, Który kontroluje potężne chmury, jakby były gąbką, zaś oblicze ziemi, jakby było ono doniczką, Który pielęgnuje je i daje mu zaopatrzenie. Zaprawdę, nawet najmłodsze z dzieci - które zwykło prosić mamę o jedzenie płaczem, kiedy jest głodne - dostrzega swym niemowlęcym umysłem ową znaczącą i rozległą prawdę zawartą w modlitwie o deszcz, a jako dziecko pojmuje z całkowitą wiarą (ar. iman), że «Tym, Który zarządza tym światem, jak gdyby był on budynkiem, jest Ten, Który karmi mnie i wszystkie dzieci, a także nasze matki, oraz utrzymuje je przy życiu. Gdyby nie było one zaopatrywane przez Niego, inni nie mogliby w niczym pomóc. Zatem do Niego musimy zanosić nasze błagania».

Przedstawimy sześć związanych z tą prawdą, bardzo krótkich Punktów.

Punkt Pierwszy: Ceną za dary Boga i Jego miłosierdzie są składane Mu podziękowania (ar. szukr),\lecz my nie składaliśmy należnych Mu podziękowań. Zaiste, jak zaniedbaliśmy składanie należnych Mu podziękowań, tak samo ściągnęliśmy na siebie Boży gniew, a to poprzez naszą tyranię oraz buntowniczość. Poprzez obecne tyranię, zniszczenie, zaprzaństwo (ar. kufr) i buntowniczość widoczne na całym obliczu świata ludzkość uczyniła siebie samą zasługującą na straszliwy cios, a zatem owe ciosy na nią spadły. Z pewnością my również mamy w tym swój udział.

Punkt Drugi: Istnieje hadis, który mówi: Zaprawdę, nawet ryba na dnie oceanu będzie skarżyć się na grzesznych ludzi i tyranów słowami:

«To z ich winy deszcz przestał padać, a nawet nasze zaopatrzenie uległo zmniejszeniu». Tak, w tych czasach popełnia się takie grzechy i dopuszcza się do takiej tyranii, że nie mamy już czelności prosić o miłosierdzie; nawet zwierzęta cierpią męczarnie (z powodu tych grzechów - uz. red. pol.).

Punkt Trzeci: W wersecie Koranu powiedziano (co znaczy - uz. red. pol.): Strzeżcie się takich nieszczęść, które, kiedy nastąpią, dotkną nie

— 39 —

tylko tyranów, lecz ich ogień uderzy również w niewinnych i tych, którzy popełnili błąd. Jest tak, ponieważ gdyby, w nadzwyczajny sposób, niewinni mieli zostać wykluczeni spośród tych, których dotknie powszechne nieszczęście, gdyby mieli pozostać bezpieczni pośród ognia, wyrządziłoby to szkodę mądrości religii. Jest tak, ponieważ religia jest egzaminem, jest próbą. W przeciwnym razie źli ludzie tacy jak Abu Dżahl potwierdziliby ją tak samo jak Abu Bakr As-Siddiq[12] (niech Bóg będzie z niego rad). Z tego powodu w powszechnych nieszczęściach cierpią również niewinni.

Punkt Czwarty: Obecnie poprzez zwodnicze postępowanie, nadużycia i łapownictwo wiele rzeczy zakazanych (ar. haram) zmieszało się z majątkiem i zaopatrzeniem (ar. rizq), zaś rolnicy utracili rzeczywiste prawo własności wobec ich aktywów. Podczas gdy dwaj lub trzej ludzie spośród dziesięciu zasługują na miłosierdzie, pięciu lub sześciu innych, którzy czerpią korzyści z aktywów rolników przestało być godnymi miłosierdzia czy to poprzez ich tyranię, czy to przez włączenie do ich działań tego, co zakazane (ar. haram), czy to poprzez brak wdzięczności (ar. szukr) wobec Boga.

Punkt Piąty: Traktaty Światła są ważną przyczyną odpierania nieszczęść, jakie zawisły nad ziemią Anatolii. Jak jałmużna (ar.sadaqa)odpycha nieszczęścia, tak po wielu znakach i wydarzeniach stało się oczywistym, że będąc rodzajem powszechnej jałmużny, rozprzestrzenianie i czytanie (Traktatów Światła - uz. red. tur.) odpycha niebiańskie i ziemskie nieszczęścia. Zaprawdę, zostało to ustanowione poprzez wskazówki Koranu. Cztery trzęsienia ziemi miały miejsce w tym samym czasie, kiedy zakazano spisywania i rozpowszechniania Traktatów Światła, zaś ustały, kiedy rozpowszechnianie Traktatów zostało wznowione; wraz z ich czytaniem, szerzącym się po całej Anatolii, Traktaty stały się tym, co powstrzymało drugą wojnę światową przed wkroczeniem do Anatolii, jak wskazała na to sura Al-'Asr. Obecnie, podczas tej suszy, która trwała przez dwa miesiące, oczekiwaliśmy tego, że Traktatom Światła zostanie przyznana całkowita wolność, a także, że będą one swobodnie rozpowszechniane i czytane po tym jak sąd uniewinnił Traktaty Światła, zaś Sąd Apelacyjny potwierdził wniosek mówiący o korzyściach, jakie Traktaty przynoszą temu narodowi - tymczasem zamiast tego, w sposób całkowicie sprzeczny z naszymi oczekiwaniami, ich czytanie i rozpowszechnianie zostały zakazane. Poprzez to, że Traktaty przetrzymywane przez sąd nie zostały zwrócone ich właścicielom, zaś nam zakazano zabierania głosu, uniemożliwiono zaistnienie efektu owej powszechnej duchowej jałmużny (ar. sadaqa), która służy odpieraniu nieszczęść, a zatem, w rezultacie naszego grzechu, zaczęła się susza.

— 40 —

Punkt Szósty: Brak deszczu jest nieszczęściem, jest męczarnią zgodną z karą za zły uczynek. Odpowiedzią na ów brak deszczu są zatem przyjęcie go ze szlochem; usilne błagania pełne żalu i smutku; żywienie głębokiej skruchy, żalu za grzechy i błaganie o przebaczenie; poszukiwanie schronienia na dworze Boga; ofiarowanie modlitw i odpowiedź (na suszę - uz. red. pol.) poprzez akty czci właściwe dla takiego stanu, jakie są ustanowione w kręgu znamienitej sunny, bez dodawania do nich innowacji religijnych (ar. bid'a) oraz w sposób określony przez prawo szariatu.

Ponadto, jako że takie powszechne nieszczęścia przychodzą jako rezultat błędów większości, staną się lżejsze poprzez żal za grzechy, skruchę i błagania zanoszone przez większość ludzi.

Ponieważ jako uczniowie Traktatów Światła nie zwracamy wielkiej uwagi na ten świat, zaś patrzymy na ten świat jedynie przez wzgląd na Traktaty Światła, nasz pogląd na brak deszczu jest taki sam. Oto dlaczego dokładnie w tym samym czasie, kiedy niewielka liczba ksiąg ze zbioru Traktatów Światła, jakie przekazano sądowi w Denizli, została zwrócona ich właścicielom, w tej samej chwili, kiedy niektórzy ludzie tutaj zaczęli spisywać Traktaty, miłosierdzie w pewnym stopniu zstąpiło w postaci deszczu podczas tego okresu suszy. Jednakże jako że wolność przyznana Traktatom Światła była ograniczona, miłosierdzie również zostało ograniczone. In sza'a-llah, niedługo również traktaty należące do mnie zostaną mi zwrócone, zaś Traktaty Światła będą całkowicie wolne i swobodnie rozpowszechniane; wówczas zostanie również zesłane całkowite miłosierdzie (w postaci deszczu - uz. red. tur.).

— 41 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Wspaniały Hizb Al-Qur'an zawiera wiele cech szczególnych, a to w następujący sposób: jest on wielce doniosły; zawiera wiele korzyści; czytanie go zapobiega wątpliwościom; obejmuje przynoszący największą nagrodę werset Koranu; łączy wszystkie zasady i prawdy Traktatów Światła; służy jako uświęcona próbka Koranu dla tych, którzy nie zawsze mają możliwość przeczytania całego Koranu i nie są hafizami[13]; jest drobną próbką oraz zapowiedzią Koranu spisanego w całości tak, aby ukazać przykłady tałafuq; ukazuje olśniewającą cudowność materialnie, duchowo, a także w swoich słowach; jako że służy zyskaniu wielu błogosławieństw, światła oraz nagród w ciągu tych świętych miesięcy, zdobywa wiele wspaniałych nagród dla tych, którzy pracowali nad wydrukowaniem i rozpowszechnianiem go.

Dwa olśniewające i uświęcone punkty wsparcia Traktatów Światła oraz źródła ich życiodajnej wody, jakimi są wersety:

شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ

Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On - i aniołowie... [14]

oraz:

قُلِ اللّٰهُمَّ مَالِكَ الْمُلْكِ

Powiedz (Muhammadzie): "O Boże! Władco królestwa!..." [15], w jakiś sposób przez pomyłkę nie zostały zapisane w surze Al Imran. Owe dwa wersety powinny zostać spisane i włączone (do całego zbioru - uz. red. pol.).

Niedawno, kiedy czytałem stronę dwunastą, nagle mój wzrok przyciągnął werset:

اِنَّ الْمُنَافِق۪ينَ فِى الدَّرْكِ الْاَسْفَلِ مِنَ النَّارِ

Zaprawdę, obłudnicy znajdą się na samym dnie Ognia i nie znajdziesz dla nich pomocnika. [16]

Spojrzałem na werset poprzedni i ujrzałem:

وَمَنْ اَحْسَنُ د۪ينًا مِمَّنْ اَسْلَمَ وَجْهَهُ لِلّٰهِ

A kto lepiej wyznaje religię aniżeli ten, kto poddał swoje oblicze Bogu... [17]

— 42 —

Kiedy spojrzałem na stronę poprzednią, zobaczyłem, że zawiera ona cztery wersety wskazujące na Traktaty Światła, a zostały one objaśnione w Promieniu Pierwszym. Poczułem w sercu, iż ten zdumiewający werset musi wskazywać szczególnie na obecną przerażającą, mroczną epokę wraz z jej potężnym konfliktem (ar. nifaq). Spojrzałem uważnie i zostałem przekonany. Jeden ze znaków (takiego stanu rzeczy - uz. red. pol.) jest następujący:

Poprzez wyliczenia zgodne z naukami dżafr [18] i abdżad [19] fraza:

اِنَّ الْمُنَافِق۪ينَ فِى الدَّرْكِ الْاَسْفَلِ مِنَ النَّارِ

precyzyjnie wskazuje poprzez tałafuq na daty czterech poziomów owego konfliktu, a to w następujący sposób:

Jeśli uwzględnić szaddy[20], zaś nie uwzględniać niemej hamzy oraz niemego ja w słowie fi, wartość tej frazy wyniesie dokładnie 1362 i wskaże na ten rok.

Jeśli szaddę w wyrażeniu mina-n nar policzymy jako jedno nun i jedno lam, owa wartość wyniesie 1342, poprzez dokładny przykład tałafuq dając nowinę o roku, w którym przerażające rodzaje konfliktu zostały zrodzone przez pierwszą wojnę światową.

Jeśli szaddę policzymy jako dwie litery nun, a uwzględnimy również niemą hamzę i nieme ja, wartość wyniesie 1376, w ten sposób poprzez tałafuq dając nowinę o apogeum owego mrocznego konfliktu, zaś z różnicą wynoszącą cztery wskaże na zgodną z nauką dżafr wartość słowa "ciemność" (ar. az-zulumat), które w wielu wersetach Koranu zestawione jest ze słowem "światło" (ar. an-nur).

Jeśli uwzględnimy litery nieme, a szaddę w słownie an-nar potraktujemy jako lam, wartość wyniesie dokładnie 1356, co poprzez tałafuq wskazuje na rok, w którym miały miejsce przerażające burze niewiary (ar. kufr) i konfliktu. Tak, oto, co ujrzałem.

Tak, dwie litery ra dają 400; trzy litery fa i dwie litery lam dają 300; jedna litera qaf i dwie litery nun z szaddą dają 300; jedna litera mim i jedna litera sin to 100; inna litera mim, jedna litera ja i jedna nun to również 100; dwie litery nun to również 100; razem daje to 1300. Jedna litera lam i jedna litera kaf dają 50; litera dal z szaddą to 8; dwie maddy i dwie hamzy dają 4; zatem całkowita wartość wynosi 1362. Możecie dokonać dalszych porównań dla pozostałych trzech przypadków.

Zatem spojrzałem uważnie na strony dwunastą oraz trzynastą i ujrzałem, iż owe frazy odpowiadają Traktatom Światła, ich uczniom oraz ich

— 43 —

przeciwnikom tak dokładnie, że nie tylko wskazują na Traktaty poprzez swoje znaczenie domyślne, lecz również wskazują wprost na nie poprzez swe wyraźne znaczenie, wskazujące na to stulecie, włączając Traktaty do swego powszechnego znaczenia jako wybitną jego część. Pojąłem to w rozstrzygający sposób i złożyłem Bogu niekończące się podziękowania.

Nawet gdyby kłopoty, jakie do tej pory wycierpieliśmy w tej służbie Światłu, wzrosły po stokroć, wciąż byłyby bardzo niewielką ceną za to, że jesteśmy zwycięscy. Poprzez owe nieszczęścia, roztrzaskujące nasze ulotne okruchy szkła, pojąłem, że powinniśmy być z nich zadowoleni i przyjmować je z cierpliwością oraz wdzięcznością (ar. szukr), jako że dają nam zysk w postaci wiecznie trwających, wiecznych diamentów.

Ponadto daję wam dobrą nowinę o tym, że ósma próba otrucia mnie również się nie powiodła.

فَاِنَّكَ مَحْرُوسٌ بِعَيْنِ الْعِنَايَةِ

Zaprawdę, bez wątpienia jesteś chroniony przez Boską łaskawość. Zapewnienie dane przez tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam[21], urzeczywistniło się jeszcze raz.

Przesyłam osobiste pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim moim braciom w ogólności i oczekuję ich modlitw w czasie tych błogosławionych trzech miesięcy.

Wasz brat, który z całego serca życzy sobie tego, aby niewinne dzieci, spośród których wiele znajduje się w kręgu Światła, a także błogosławieni ludzie starsi, którzy zanosząc prośby (do Bożego dworu - uz. red. tur.), nigdy nie odchodzą z pustymi rękami, nadal odmawiali swe niewinne du'a w mojej intencji,

Said Nursi

Moi drodzy bracia!

Spisałem dla was te dwie notatki na sześć godzin przed Lajlat ar-Ragha'ib. Utrzymujący się brak deszczu i susza - która trwała dwa miesiące, a modlitwy (o deszcz - uz. red. pol.) stale zanoszone w wielu miejscach po pięciu modlitwach obowiązkowych zawiodły - sprawiły, że każdy doświadczył trudności ze zdobywaniem środków na życie, a także pozostawiły każdego w rozpaczy, jaką ludzie odczuwali z głębi serca.

— 44 —

Następnie po zwrocie rękopisu Hizb an-Nurija - a moim zdaniem był to jasny cud Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - nagle rozbrzmiał silny i głośny tasbih wypowiadany przez anioła grzmotu, który powtórzył się ponad sto razy w ciągu trzech godzin podczas Lajlat ar-Ragha'ib, w sposób jakiego nie doświadczyłem nigdy w życiu ani ja, ani nikt inny. Wraz z deszczem zstąpiło miłosierdzie tak wielkie, że ukazało ono oczom nawet najbardziej upartego świętość Lajlat ar-Ragha'ib, a także w pewien sposób aspekt tego, jak wielki zaszczyt szlachetne posłannictwo (tur. Risalet) wyświadczyło królestwu tego, co widzialne, a także fakt, iż w oczach całego wszechświata i wszystkich wieków Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był miłosierdziem dla wszystkich światów (tur. Rahmaten'lil Alemin), zaś ową noc oklaskiwał cały wszechświat. Zastanawiam się, czy prowincja Isparta, która była wymieniana w du'a, jakie odmawialiśmy w tym mieście, miała swój udział w owym deszczu.

Poprzez tak wiele znaków ukazujących fakt, iż Traktaty Światła są narzędziem miłosierdzia, owo miłosierdzie sugeruje, iż Traktaty z pewnością potajemnie dokonują znaczących podbojów, a być może jest to również znak wskazujący na ich wolność. Ponadto entuzjazm płynący z Błysków (tur. Lem'alar), który doprowadził do wzrostu liczby tutejszych spisujących Traktaty, in sza'a-llah stanie się przyjętą przez Boga formą du'a.

Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia i spadkobiercy!

Istnieją trzy powody obecnych prześladowań wymierzonych przeciwko mnie.

Powód pierwszy: W oparciu o decyzję rządu przysłano tu polecenie, aby przeznaczyć dwie i pół papierowej liry dziennie na moje utrzymanie oraz inną kwotę na różne moje wydatki, a także aby dać mi dom umeblowany i urządzony w sposób, jakiego sobie zażyczę. Jednak nie przyjąłem tej propozycji. Jedynie część (tych pieniędzy - uz. red. pol.) przyjąłem w Denizli, a to dla pokrycia kosztów podróży, kiedy przenoszono mnie do innego miejsca. To zaniepokoiło pewnych ludzi, zatem zaczęli mnie prześladować.

— 45 —

Powód drugi: Ludzie z regionu Denizli łaskawie poświęcili mi uwagę dalece przekraczającą moje rzeczywiste zasługi. Obecnie taka sama sytuacja ma miejsce również i tutaj, a to wzbudziło podejrzenia ludzi o złej woli.

Powód trzeci to preteksty wynajdowane złośliwie przez gubernatora Afyon, szukającego zemsty w imieniu dobrze znanego człowieka, który zmarł[22].

Jednakże Boże zarządzenie (ar. qadr) przekształciło ich prześladowania w przykłady miłosierdzia oraz korzyści dla nas. Nie martwcie się. Oto przykład takiej korzyści:

Nasi wrogowie uciszają mnie, nie zaś Traktaty Światła. Tymczasem Traktaty Światła przemawiają w mym imieniu poprzez setki języków, a ich uczniowie poprzez tysiące języków, dając lekcje tego Światła ciemnym umysłom. Istnieje wiele oznak wpływu, jaki na urzędników wysokiego stopnia wywarły Owoce wiary, będące mową obrończą Traktatów Światła, którą wysłaliśmy owym urzędnikom, zaś fakt, że ci urzędnicy zaczęli z ciekawością badać inne traktaty, takie jak dzieło Hudżdżat al-Baligha, roztrzaskał ich upór.

Zaiste, jak to, że zajmują się oni moją osobą, służy do pewnego stopnia wolności i rozprzestrzenianiu się Traktatów Światła, tak również w tym, że nie pozwalają mi rozmawiać z moimi braćmi, zawarta jest znacząca korzyść. Zaprawdę, prawdziwa korzyść zawarta jest w tym, że jeden z naszych braci wydał setkę lir, aby tu przybyć i zobaczyć mnie, a odjechał, nie spotkawszy się ze mną. Gdyby moje drzwi były otwarte, tłumy gości przybywających z wielu miejsc prawdopodobnie podburzyłyby ludzi złośliwych i podejrzliwych, a ponadto wyrządziłoby to szkodę tajemnicy szczerości intencji (ar. ichlas) oraz naszej metodzie, którą jest pokora oraz wyrzeczenie się egoizmu, wtrącania się do spraw prądów tego świata lub nawet myślenia o nich, zatem pod tym względem moja izolacja stała się dla nas błogosławieństwem.

Nagroda za dobre uczynki podczas tych trzech błogosławionych miesięcy wzrasta po stokroć. Wielce potrzebujemy tego, by nasi błogosławieni bracia i siostry, niewinne dzieci i szacowni ludzie starsi wspierali nas poprzez swoje du'a. In sza'a-llah,\nie zachwieje wami żadna burza, a wasza twarda jak stal stałość nigdy nie zostanie złamana.

— 46 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Oto pytanie, jakie zostało zadane na kilka sposobów. Dotyczy ono zarówno materialnych, jak i duchowych aspektów, ja zaś jestem zobowiązany, aby na nie odpowiedzieć.

Pytanie: Dlaczego odrzucasz jakiekolwiek powiązania z prądami tego kraju lub zagranicznymi, szczególnie ze stowarzyszeniami politycznymi? Dlaczego również poświęcasz tak wiele sił na to, by zabraniać takich powiązań Traktatom Światła oraz ich uczniom? Gdybyś nawiązał takie połączenie i przyłączył się (do jakiegoś stowarzyszenia - uz. red. pol.), tysiące ludzi wkroczyłoby do kręgu Traktatów Światła, aby rozpowszechniać ich olśniewające prawdy. Ponadto zostałbyś ocalony od bycia celem prześladowań i od wszystkich niepotrzebnych cierpień.

Odpowiedź: Najważniejszym powodem owej odmowy jest fakt, że zabrania nam tego nasza podstawowa zasada szczerości intencji (ar. ichlas). W tym wieku niedbalstwa szczególnie ci ludzie, którzy są stronniczy, sprawiają, iż wszystko ma służyć ich własnym metodom. Zaprawdę, czynią oni ich religię i ich działania przynależne życiu ostatecznemu środkami osiągania celów doczesnych. Tymczasem prawdy wiary i uświęcona służba Światła nigdy nie mogą stać się narzędziem czegokolwiek w tym wszechświecie. Nie mogą poszukiwać one osiągnięcia czegokolwiek prócz zadowolenia Boga. W takim czasie, kiedy walczą rywalizujące ze sobą prądy, nadzwyczaj trudnym stało się zachowanie tajemnicy szczerości intencji (ar. ichlas) i niewykorzystywanie religii jako środka służącego osiągnięciu celów doczesnych. Miast polegać na mocy i sile owych prądów, najlepszym rozwiązaniem jest poleganie na łasce i pomocy Boga.

Jednym z wielu powodów odrzucania jakichkolwiek stowarzyszeń jest "okazywanie litości" i "unikanie ucisku lub wyrządzania krzywdy", a są to jedne z czterech zasad Traktatów Światła. W tym wieku ludzie są skłonni do tego, by postępować niezgodnie z Bożą zasadą, która mówi: Nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej, co znaczy: "Żaden człowiek, choćby to był krewny, nie może być odpowiedzialnym za błędy innego", zaś poprzez tajemnicę słów:

اِنَّ الْاِنْسَانَ لَظَلُومٌ كَفَّارٌ

[23] ochoczo odpowiadają (na owe błędy - uz. red. pol.) popełnianiem

— 47 —

krańcowej niesprawiedliwości. Z powodu uczucia stronniczości błąd popełniony przez jednego złoczyńcę doprowadzi do tego, iż inni ludzie będą żywili wrogość nie tylko wobec krewnych tego, kto popełnił błąd, lecz także wobec jego stronników. Jeśli mają dość siły, będą ich prześladować. Jeśli znajdą uzasadnienie, na którym będą mogli się oprzeć, posuną się nawet do zbombardowania całej wioski ze względu na błąd jednego człowieka. Faktem jest, że praw jednego niewinnego człowieka nie można pogwałcić nawet przez wzgląd na stu złoczyńców, a ów człowiek nie może być prześladowany z ich powodu.

Tymczasem w tym wieku sytuacja jest taka, że stu niewinnych ludzi jest krzywdzonych z powodu kilku złoczyńców. Na przykład przyczynianie cierpień z powodu błędów jednego człowieka jego bezradnym i starszym ojcu i matce, jego niewinnej rodzinie i dzieciom, a także żywienie stronniczej wrogości wobec nich, są sprzeczne z zasadą litości. Z powodu istnienia takich stronniczych prądów pośród muzułmanów niewinni ludzie nie są w stanie ocalić siebie samych przed tyranią. Szczególnie wydarzenia, które dały początek rewolucjom, spowodowały krańcowe nasilenie owej tyranii.

Nawet podczas wojny (tj. podczas dżihadu w obronie religii) ta sama zasada dotyczy rodzin i dzieci niewiernych. Jeśli ktoś z kręgu islamu staje się ateistą, jego rodzina ani dzieci nie mogą zostać wzięte do niewoli, a jego prawa nie mogą zostać naruszone, ponieważ dzięki więzi islamu owe niewinne dzieci są związane z owczarnią i wspólnotą islamu, nie zaś z ich ojcem-ateistą.

Przesyłam pozdrowienie pokoju każdemu z moich braci i winszuję wam z okazji Nocy Wniebowstąpienia, która wydaje tysiąckrotną nagrodę. Przekażcie moje kondolencje krewnym zmarłego Hadżiego Ibrahima, takim jak Refet-bej. Powiedzcie im: "Nasz drogi brat należy do kręgu uczniów Światła. Docierają do niego wszystkie modlitwy w ich intencji. My również szczególnie modlimy się za niego".

Said Nursi
— 48 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Oto krótka odpowiedź na pytanie zadane przez jednego z naszych braci.

Pytanie: Jak ten przykład tałafuq w rozstrzygający sposób ukazuje cud (tur. keramat)?

Odpowiedź: Jeśli w czymś zawarty jest przykład tałafuq, oznacza to, że istnieją ukryte zamierzenie i wola; nie jest to przypadkowy zbieg okoliczności. Szczególnie kiedy przykłady tałafuq są zgodne pod wieloma względami, wówczas taka wskazówka zyskuje całkowitą siłę. Zwłaszcza jeśli spośród setki możliwości zaszła ta właściwa jedynie dla danych dwóch przykładów, a jedynie te dwa przykłady są w zupełności powiązane, wówczas tałafuq oznacza wyraźną wskazówkę, która ukaże, iż ów przykład tałafuq nastąpił zgodnie z intencją i wolą, dla określonego celu, a przy tym nie ma żadnej możliwości, aby zaistniał przypadkowy zbieg okoliczności.

Dokładnie tak stało się w kwestii dotyczącej Wniebowstąpienia. Miłosierdzie zostało zesłane w postaci deszczu jedynie podczas Lajlat ar-Ragha'ib i Nocy Wniebowstąpienia (ar. Lajlat al-Miradż), a deszcz padał jedynie przez te dwie noce i dwa dni spośród dziewięćdziesięciu dziewięciu; deszcz nie spadł przed tymi nocami ani po nich; został zesłany dokładnie wtedy, kiedy był najbardziej potrzebny; zstąpił w tym samym czasie, kiedy ludzie z entuzjazmem czytali, spisywali i publikowali Traktat o Wniebowstąpieniu; zaistniało również kilka innych przykładów tałafuq ukazujących zbieżność między tymi błogosławionymi nocami; również poprzez tałafuq dało się słyszeć osobliwy, a dziwny o tej porze roku dźwięk, a także niemożliwe do opisania, fizyczne i duchowe hałasy, jak gdyby biorące początek z groźnego, a równocześnie przynoszącego pocieszenie krzyku niebios i ziemi, to zaś poprzez tałafuq w zupełności zbiegło się z czasem, kiedy ludzie wiary (ar. ahl al-iman) rozpaczliwie poszukiwali pocieszenia oraz duchowej siły, aby przeciwstawić się podejrzeniom i słabościom biorącym początek z gwałtownego szturmu ludzi zbłądzenia - to wszystko było burą za błędy tych, którzy okazali się bezczelni wobec znaków szczególnych (ar. sza'ir) islamu, takich jak owe noce. Poprzez tałafuq stało się tak, jak gdyby niebiosa i atmosfera, darzące owe znaki szczególne islamu głębokim poważaniem, oznajmiły poprzez ulewny deszcz, co do znaczenia: "Dlaczego nie okazujecie im szacunku?". Każdy, kto tylko ma uczciwość choć na wagę atomu, przyzna, że w tym znaczeniu przejawiły się przemyślany zamiar oraz wola, zaś dla

— 49 —

ludzi wiary (ar. ahl al-iman) jest ono szczególną łaską i miłosierdziem, a nie ma absolutnie żadnej możliwości tego, aby miał to być przypadkowy zbieg okoliczności.

Oznacza to, że jak prawda Wniebowstąpienia była największym cudem (tur. keramat) Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak ukazała ona mieszkańcom niebios znaczenie i wartość osoby Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), tak w ten sam sposób tegoroczna Noc Wniebowstąpienia (ar. Lajlat al-Miradż) również ukazała ziemi oraz ludziom tego kraju swe powszechne znaczenie oraz szacunek (jakim powinna być darzona - uz. red. pol.) poprzez jeden z jej cudów.

Moi drodzy, wierni bracia!

Zgodnie ze "Wskazówkami pochodzącymi spośród tego, co niewidzialne, przekazanymi przez Ghałsa oraz Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad)", Traktaty Światła zostaną ukończone w sześćdziesiątym trzecim roku (tj. 1363 r. hidżry - uz. red. tur.). Oznacza to, że po tej dacie będą powstawać jedynie objaśnienia, przypisy i dopiski do nich. Memu sercu oznajmiono, abym napomniał was w temacie dwóch Punktów tyczących się tej kwestii.

Punkt Pierwszy

Przez wzgląd na ich naturalne usposobienie, a także na stan tej epoki, dzieci będą należeć do przodujących uczniów Traktatów Światła. Jest tak, ponieważ jeśli dzieci nie otrzymają silnej lekcji wiary, kiedy są młode, później duchowe objęcie podstawowych zasad islamu i wiary będzie dla nich bardzo trudne, będzie dla nich wyzwaniem. Stanie się to dla dzieci czymś tak trudnym, jak przyjęcie islamu dla nie-muzułmanina, zaś dzieci zrażą się do islamu. Szczególnie jeśli nie widzą swych rodziców praktykujących religię, jeśli ich umysły ćwiczone są jedynie w naukach tego świata, ich zrażenie się jeszcze wzrośnie. Wówczas, miast szanować swoich rodziców na tym świecie, dzieci będą bagatelizować ich oraz pragnąć ich rychłej śmierci, która sprawi, że nie będą musiały dłużej przejmować się kłopotliwymi rodzicami. Zamiast być orędownikiem dla swych rodziców w życiu ostatecznym, dziecko stanie się ich oskarżycielem, pytając: "Dlaczego nie chroniliście mojej wiary przez edukację zgodną z islamem?".

— 50 —

Z powodu owej prawdy najbardziej szczęsnymi dziećmi są te, które wkraczają do kręgu Traktatów Światła i stają się szczęsnymi potomkami poprzez wysyłanie zasług do rejestru dobrych uczynków rodziców jeszcze po ich odejściu, a to poprzez ofiarowywanie im szacunku, poprzez usługiwanie im i dobre uczynki, a także poprzez fakt, że stosownie do stopnia swej wiary staną się orędownikami dla swych rodziców w życiu ostatecznym.

Drugą kategorią uczniów Traktatów Światła są te kobiety, które ze swej natury potrzebują Traktatów Światła, które ten świat przeraża lub które spotkała na nim zniewaga. Szczególnie jeśli kobiety osiągnęły już dojrzałość, Traktaty Światła są prawdziwym pożywieniem dla ich ducha. Jest tak, ponieważ jedną z czterech zasad Traktatów Światła jest litość, ona zaś bierze początek z przejawiania się Imienia Bożego "Najbardziej Litościwy" (ar. Ar-Rahim). Jeśli zaś chodzi o kobiety, to litość jest ich najbardziej zasadniczą cechą i najbardziej nieodłącznym składnikiem ich istoty, niezbędnym dla wykonywania ich wrodzonego obowiązku.

Trzecia kategoria to ci ludzie chorzy i starsi, którzy - nawet jeśli nie instynktownie - w rezultacie swego stanu potrzebują Traktatów Światła jak chleba i lekarstwa. Jest tak, ponieważ Traktaty Światła ukazują wieczne życie jako olśniewające jak słońce, a także ukazują prawdziwą naturę życia doczesnego, stosowną do tego, iż jest ono efemeryczne; ludzie chorzy i starzy, których dotknęła choroba lub starość, a którzy w swym niedbalstwie lub zbłądzeniu uważają śmierć za egzekucję, tak bardzo potrzebują Traktatów Światła, a otrzymują z nich tak wielką pociechę i tak wielkie światło, że sprawia to, iż przedkładają swą chorobę i starość ponad dobre zdrowie i młodość.

Punkt Drugi, co do którego zostałem napomniany

Jako że wkroczyliśmy w 64 rok hidżry (chodzi o rok 1364 - uz. red. pol.), znaki pochodzące spośród tego, co niewidzialne (ar. ghajb) wskazują na to, iż spisywanie Traktatów Światła zostało ukończone. Jeśli trzymać się kalendarza romańskiego, pozostały nam jeszcze dwa lata. Tymczasem wciąż istnieją pewne ważne obszary, na których spisywanie Traktatów ustało lub zostało odłożone na później. Na przykład wciąż wiele ważnych stacji, takich jak List Trzydziesty, List Trzydziesty Drugi czy Błysk Trzydziesty Drugi, wciąż pozostaje nieskopiowanymi. Oto, co poprzez napomnienie oznajmiono memu sercu:

Opublikowany w języku arabskim komentarz do Koranu (ar. tafsir) zatytułowany Iszarat al-I'dżaz, będący najważniejszym dziełem starego Saida oraz surą Al-Fatiha Traktatów Światła, stanie się Listem

— 51 —

Trzydziestym - i tak się stało. Zostałem również napomniany, aby stacja Blasków (tur. Lema'at), będących ostatnim dziełem starego Saida, jakie spisał on w ciągu dwudziestu dni ramadanu, a przyjęło ono formę wersyfikowaną, stała się Błyskiem Trzydziestym Drugim; stacją Błysku Trzydziestego Trzeciego stał się obszerny zbiór, który po raz pierwszy ukazał się sercu nowego Saida z pewnością równą pewności świadectwa, a który składa się ze spisanych po arabsku części traktatów Katre, Habbe, Shamma, Zerre, Hubab, Zuhre, Sule, a także z dodatków do nich. Ponadto jak Owoce wiary stały się stacją Promienia Jedenastego, tak zostałem napomniany, aby mowy obrończe z Denizli stały się Promieniem Dwunastym, zaś krótkie listy, spisywane zarówno w więzieniu, jak i poza jego murami, Promieniem Trzynastym. Pozostawiam to zatem uznaniu moich drogich braci. Oznacza to, że drzwi na kilku poziomach wciąż są otwarte i mogą być spisywane dalsze uzupełnienia.

Przesyłam moje osobiste pozdrowienie pokoju każdemu z moich drogich braci. Zawsze uważam, jak uważałem od dawnych dni, że moi bracia w Kastamonu i okolicach pozostają razem. Nie powinni się oni martwić; Traktaty Światła nie doznają zastoju, lecz za zasłoną dokonują wspaniałych podbojów. Nasze trudności zaowocowały przyciągnięciem wzmożonej uwagi do lekcji Traktatów Światła, a także sprawiły, iż Traktaty czytane są w szerszych kręgach. Z tego powodu bardzo ciężko pracujący ojciec i syn, którzy obaj są naszymi braćmi, a także ojciec, który powinien być dumny z wielkich trudności, jakich doznaje, nie powinni być zasmuceni owym tymczasowym zastojem. Wedle mojej osobistej, a także naszej wspólnej opinii, w zupełności zachowują oni swą dawną pozycję.

Na początku wspomnieliśmy, że dzieci ze swej natury są uczniami Traktatów Światła. Oto mała próbka tego stanu rzeczy: Jednym z takich dzieci jest Ceylan, który spisuje pod dyktando moje listy w nowym alfabecie, kiedy choroba czyni mnie niezdolnym do własnoręcznego pisania. Innym jest korespondujący z nim Ali Młodszy, zaś jeszcze innym - młody uczeń Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija), Mehmed Młodszy, który w tych dniach napisał do mnie długi i dociekliwy list. Ja zatem również mówię owym szczęsnym dzieciom: «Baraka-llah! » oraz wyrażam powinszowania ich ojcom i matkom.

— 52 —

(Oto dopisek do odpowiedzi na pytanie, jakiej miałem obowiązek udzielić.)

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Ta letnia pora roku jest czasem, w którym wzrastają niedbalstwo i troszczenie się o środki do życia, a także czasem, w którym można zyskać wielką nagrodę za akty czci wykonane w ciągu trzech błogosławionych miesięcy (tur. shuhur-u selase). Jest również czasem, w którym na obliczu ziemi toczą się walki wykorzystujące dyplomację miast uzbrojenia. Jeśli wielkie męstwo i wytrwałość w uświęconym obowiązku Światła nie są solidnie zaszczepione, powstaną - ze szkodą dla służby Traktatom Światła - lenistwo, nieuważność i zniechęcenie.

Moi drodzy bracia, wiedzcie z całkowitą pewnością, że obowiązek Traktatów Światła, w którego wykonywanie zaangażowani są ich uczniowie, jest daleko większym od wszystkich doniosłych kwestii na ziemi. Nie podążajcie zatem za kuszącymi i ponętnymi kwestiami tego świata, nie zniechęcajcie się do wykonywania waszych wiecznie trwających obowiązków. Czytajcie Kwestię Czwartą traktatu Owoce wiary i unikajcie podkopywania waszej siły duchowej.

Zaiste, we wszystkich ich doniosłych kwestiach ahl ad-dunja doświadczają tyranii i braku miłosierdzia, biorących początek z ich zasady konfliktu oraz z poświęcania przez nich świętości religii na rzecz tego świata. To Boże zarządzenie (ar. qadr) jest tym, co umieściło w ich zbrodniach pewien rodzaj duchowego piekła. Uczniowie Światła są odpowiedzialni za to, by dowieść z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, że śmierć jest zasłoną dla życia wiecznego, które zastąpi to przemijające życie doczesne; że dla czcicieli życia doczesnego przerażająca egzekucja wyznaczonej godziny śmierci jest zasłoną wiecznie trwającego życia (w Piekle - uz. red. pol.), zaś dla ludzi wiary jest środkiem służącym osiągnięciu wiecznego szczęścia. Do tej pory ukazywaliśmy ową prawdę.

Podsumowując: Ludzie zbłądzenia dokładają starań przeciwko przemijaniu życia, zaś my, dzięki światłu Koranu, dokładamy starań przeciwko śmierci. Ich największa kwestia, jako że jest przemijająca, nie jest równa nawet najmniejszej z naszych kwestii, ponieważ ta druga

— 53 —

wskazuje na wieczność. Jako że w swej głupocie nie zaprzątają sobie oni głowy naszymi doniosłymi kwestiami i nie troszczą się o nie, zatem dlaczego wabi nas podążanie za ich drobnostkami kosztem naszego uświęconego obowiązku?

Werset: لَا يَضُرُّكُمْ مَنْ ضَلَّ اِذَا اهْتَدَيْتُمْ oraz ważna zasada islamu:

اَلرَّاض۪ى بِالضَّرَرِ لَا يُنْظَرُ لَهُ

Zbłądzenie innego człowieka nieprzyniesie szkody waszemu prowadzeniu drogą prostą, dopóki tylko nie zajmujecie się niepotrzebnie jego zbłądzeniem, mówią co do znaczenia: "Nie patrzcie przychylnie na tych, którzy dobrowolnie akceptują doznanie szkody. Nie powinniście współczuć im ani litować się nad nimi".

Jako że ten werset i ta zasada powstrzymują nas przed współczuciem tym, którzy dobrowolnie akceptują doznanie szkody, zatem w naszych czasach powinniśmy poświęcić całą naszą siłę i całą ciekawość skupieniu się na owym uświęconym obowiązku. Wszystko poza nim powinniśmy postrzegać jako trywialne i nie marnować na te sprawy naszego czasu. Ponieważ mamy w rękach światło, nie dbamy o tęgi kij. Nie możemy być napastnikami. Jeśli inni okazują agresję, my ukażemy im światło. Do nas należy rodzaj świetlistej obrony.

Oto jeden z powodów, dla których ów dopisek został spisany:

Pewnego razu przepytywałem pewnego ucznia Światła. Zastanawiając się, gdzie podział się jego entuzjazm dla spraw politycznych, zadałem mu jedno lub dwa pytanie w temacie Dardaneli po tym, jak gadał o tych wydarzeniach. Zdałem sobie sprawę, że jego odpowiedzi były dobrze przemyślane i wskazujące na to, że jest on dobrze poinformowany o tych sprawach. "Jaka szkoda!", zawołałem w mym sercu. "To przynosi szkodę wykonywaniu przez niego obowiązków Światła". Mamy zasadę, która mówi:

اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ

Szukam schronienia u Boga przed Szatanem i polityką.

Jeśli współczujecie ludziom, to owa zasada neguje ich prawo do tego, by im współczuć. Jak Raj potrzebuje swych mieszkańców, tak swych mieszkańców potrzebuje również Piekło.

(Ukazuje się już potwierdzenie wiadomości, które częściowo przyniósł Promień Piąty).

Said Nursi
— 54 —
List do Hafiza Mustafy,
kupca z Denizli, który pochodzi z Burdur
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ بِعَدَدِ حُرُوفَاتِ رَسَٓائِلِ النُّورِ

[24]

Niech będzie z nim pokój, miłosierdzie Allaha i Jego łaskawość według liczby liter w "Risale-i Nur"!

Mój drogi, wierny bracie! Mój przyjacielu, który odniosłeś sukces w służbie Koranowi!

To wielka przyjemność, że znowu jesteś z nami; witamy cię, ja zaś jestem ci na wieki zobowiązany. Ponadto twoje wysiłki, których dokładasz wraz z twymi wiernymi przyjaciółmi na rzecz uwolnienia Traktatów Światła, są tak wspaniałe i wartościowe, że nie tylko uczyniłeś wdzięcznymi nas i innych uczniów Traktatów Światła, lecz także zyskałeś duchowe uznanie tego kraju, a raczej całego świata islamu, jak gdybyś otworzył Traktatom Światła drogę, którą mogą swobodnie przejść, aby dotrzeć z pomocą do ludzi wiary (ar. ahl al-iman).

Przez cały ostatni rok włączałem ciebie oraz twoich przyjaciół, pracujących wraz z tobą na rzecz tego uwolnienia (Traktatów - uz. red. pol.) razem z takimi wojownikami Traktatów Światła, jak zmarły Hafiz Ali czy Husrev, pomiędzy tych, którzy mają udział w mych duchowych zyskach i suplikacjach (ar. du'a), i nadal będę tak czynił. Za każdą minutę, którą spędziłeś w tej podróży, jestem ci tak wdzięczny, jak gdybyś spędził cały dzień w służbie Traktatom Światła. Do końca swego życia nigdy nie zapomnę tego znanego człowieka, który zasłużył sobie na miano uczciwego sędziego, ani też tych, którzy wraz z nim pracowali dla naszej korzyści w tej służbie prawdziwej sprawiedliwości. Zaliczę ich również do tych, którzy otrzymają udział w mych duchowych zyskach za ostatnie siedem do ośmiu miesięcy.

Zapytam moich braci o to, czy mają niektóre części Traktatów Światła, jakie zostały mi zwrócone, spisane wszystkie razem, abym mógł wysłać je owym ludziom jako mój podarunek, ponieważ od tej pory będą mieli całkowity udział w służbie Traktatów Światła. Odnośnie do tej kwestii, uważałem miasto Denizli oraz mą wioskę za przyjaciół i postanowiłem włączyć tych z jego mieszkańców, którzy odeszli, wraz z tamtejszymi ludźmi wiary (ar. ahl al-iman), którzy żyją do dzisiaj, a także z uczniami

— 55 —

Traktatów Światła, pomiędzy tych, którzy mają udział w (mych - uz. red. pol.) duchowych zyskach. Ponadto uważamy więzienie Denizli za szkołę, w której mieliśmy zostać przeegzaminowani. Wszystkim tym, którzy byli złączeni z nami w Denizli i w więzieniu, a szczególnie członkom sądu, którzy w zupełności wykonali sprawiedliwość, przesyłamy wiele naszych pozdrowień pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a).

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie mamy absolutnie żadnej wątpliwości co do tego, że wolność Traktatów Światła, która nadeszła w efekcie naszej służby, jest oklaskiwana z uznaniem nie tylko przez nas, nie tylko przez całą Anatolię i świat islamu, lecz raczej raduje ona wszechświat tak bardzo, że sprawia, iż oklaskują ją atmosfera i przestrzeń. Mimo strasznej suszy i potrzeby deszczu nie padało przez ostatnie trzy do czterech miesięcy, a kiedy sąd w Denizli postanowił zwrócić nam nasze księgi, zbiegło się to poprzez tałafuq z deszczem, jaki spadł w Noc Ragha'ib, zaś anioł grzmotu powtórzył swe oklaski w Noc Wniebowstąpienia, aby dokładnie wskazać na fakt, że Traktaty Światła są miłosierdziem, zaś miłosierdzie zostało zesłane na Emirdag w tym samym czasie, kiedy podjęto decyzję o zwrocie ksiąg. Tydzień później, być może mniej więcej wtedy, kiedy przedstawiciele władz Denizli zebrali nasze księgi pozostające wcześniej w sądach, ponownie poprzez tałafuq, miłosierdzie spadło na ten obszar obfitym deszczem, tak samo, jak stało się to w Lajlat al-Miradż i Lajlat ar-Ragha'ib. Wszystkie te wydarzenia dały nam jasność i pewność co do tego, że jak cztery trzęsienia ziemi, poprzez tałafuq odpowiadające konfiskacie Traktatów Światła, były sprzeciwem ziemi, tak fakt, że przez ostatnie cztery miesiące miasto Emirdag otrzymało obfite miłosierdzie jedynie w trzy piątkowe noce - raz w Lajlat ar-Ragha'ib, raz w Lajlat al-Miradż i raz w noc pierwszego piątku wspaniałego miesiąca sza'ban - które poprzez tałafuq były dokładnie zgodne z trzema fazami wolności Traktatów Światła, jest powinszowaniem i radosnym oznajmieniem atmosfery, a także silnym znakiem tego, że Traktaty Światła są duchowym miłosierdziem i deszczem.

Oto najbardziej subtelna wskazówka:

Wczoraj wróbel zbliżył się do mojego okna i zaczął je dziobać. Staraliśmy się odpędzić go, ale nie odlatywał. Byłem zatem zmuszony powiedzieć do Ceylana: "Otwórz okno, zobaczmy, czego on chce". Wróbel

— 56 —

wszedł do środka i został z nami aż do tego ranka. Później zostawiliśmy go i wróciliśmy do mojego pokoju.

Tego ranka wyszedłem z pokoju i zostawiłem otwarte drzwi, ponieważ miałem wrócić już za pół minuty. Zobaczyłem w moim pokoju ptaka wspominającego Boga (poprzez wymawianie Jego Imienia - uz. red. pol.): "Quddus, Quddus". Uśmiechnąłem się i powiedziałem: "Co też przynosi ów gość?". Dokładnie przez godzinę ptak patrzył na mnie. Nie fruwał ani nie uciekał, zatem wróciłem do czytania. Odłożyłem dla niego trochę chleba, lecz nie jadł. Później wyszedłem z pokoju, a kiedy wróciłem pół minuty później, odkryłem, że gość zniknął.

Później przyszedł chłopiec, który mi pomagał, i powiedział: "Ostatniej nocy widziałem (we śnie - uz. red. tur.), że brat Hafiz Ali przybył, by nas odwiedzić". Odpowiedziałem mu zatem: "Będzie tu jeden z naszych braci, podobny Hafizowi Alemu i Husrevowi".

Tego samego dnia, dwie godziny później, chłopiec wrócił i powiedział: "Przybył Hafiz Mustafa". (Hafiz Mustafa - uz. red. pol.) nie tylko przyniósł nam dobre nowiny o tym, że Traktaty Światła zostały uwolnione, ale też przyniósł mi z powrotem niektóre kopie Traktatów, jakie były przetrzymywane przez sąd, ukazując w ten sposób interpretację zdarzenia z wróblem, z ptakiem "Quddus" oraz waszego snu, jak również udowadniając, że żadne z tych zdarzeń nie było zbiegiem okoliczności.

Jakże w ogóle miałoby być zbiegiem okoliczności to, by ciekawe zdarzenie z wróblem, osobliwie czujne oko ptaka "Quddus", który później zniknął, a także całkowite urzeczywistnienie się snu niewinnego dziecka miały dokładnie zgadzać się poprzez tałafuq z czasem, kiedy Traktaty Światła zostały przyniesione tutaj ręką kogoś przypominającego Hafiza Alego? Czyż jest w ogóle jakakolwiek możliwość tego, aby nie było to radosne oznajmienie pochodzące ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb)?

Zaiste, ta kwestia nie jest kwestią drobną; jest ona powiązana ze wszechświatem i ze zwierzętami. Przez wzgląd na bycie uczniem Traktatów Światła jestem zadowolony z mego osobistego udziału w tej korzyści, jak gdybym w rezultacie zyskał tysiące złotych lir. Powinniście rozciągnąć to (porównanie na innych - uz. red. pol.) i porównać korzyści otrzymane przez dalsze setki tysięcy uczniów Traktatów Światła oraz ludzi wiary (ar. ahl al-iman), którzy potrzebują wzmocnienia ich wiary.

Tak, jako że Traktaty Światła rozwikłały ponad sto tajemnic religii, szariatu i Koranu; jako że zmuszają do milczenia nawet najbardziej zaciekłych ateistów; jako że w obliczu upartych i bezbożnych ludzi nauki udowadniają z jasnością równą jasności słońca takie koraniczne

— 57 —

prawdy, jak wniebowstąpienie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) czy Zmartwychwstanie, o których sądzono, iż są one dalekie od czystego rozumu, zaś niektórych z owych upartych ludzi skłaniają do tego, by przyjęli wiarę - z pewnością zwrócą na siebie uwagę ziemi i atmosfery, a także są koraniczną prawdą, która będzie zajmować teraźniejszość i przyszłość, oraz diamentowym mieczem w rękach wiernych.

Mój drogi bracie!

Przekaż w naszym imieniu wiele podziękowań i powinszowań Ziyi, adwokatowi Traktatów Światła. Od dawna oznajmiano mojej duszy o tym, że ktoś imieniem Ziya wykona wspaniałą służbę w imię Traktatów Światła. Ta kwestia ukazała nam, że to właśnie ten Ziya. Sprawił on, że na wieki jesteśmy mu wdzięczni. Składamy podziękowania uczciwym ludziom takim jak urzędnik i członek sądu Hasna Hanim oraz sędziowie śledczy. Proszę, przekaż nasze pozdrowienia i wyrazy wdzięczności bardzo ważnym braciom, szczególnie takim jak Muftu Osman i Hasan Feyzi; nigdy ich nie zapomnę. Przekaż nasze pozdrowienia i wyrazy wdzięczności człowiekowi, który jest uczciwym sędzią; poinformuj go o tym, że postanowiłem przekazać mu w podarunku większość spisanych dla niego części Traktatów Światła. Przekaż nasze pozdrowienia i wyrazy wdzięczności ochoczemu adwokatowi Traktatów Światła, Ziyi; zamierzam spisać ważne części Traktatów Światła, aby wysłać mu owe księgi w podarunku.

Zastanawiam się nad tym, czy jakikolwiek z pięciuset wydrukowanych egzemplarzy traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) został wręczony tym, którzy drukowali ów traktat?

Jeszcze inną sprawą jest fakt, że wszystkie kopie Traktatów Światła, które zostały skonfiskowane w Stambule, należą do mnie. Tom zawierający dwadzieścia traktatów jest mi wielce drogi.

Ponadto kiedy opuszczałem Denizli, pozostawiłem w depozycie u pewnych ludzi Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). To dzieło również jest mi bardzo potrzebne, a być może Hodża Musaeffendi wie, co się z nim dzieje.

— 58 —

Aby chronić niektórych spośród słabych i nowych uczniów Traktatów Światła przed wątpliwościami, oznajmiam, co następuje:

Poprzez intrygi tajnego komitetu, pewni łatwowierni hodżowie oraz nasi przeciwnicy, którzy wspierają innowacje religijne (ar. bid'a) i pragną sprzeciwić się niektórym spośród niezachwianych prawd Traktatów Światła, starają się wyjawić niedociągnięcia mojej osobowości - która, co przyznaję, jest pełna wad i błędów - a także wykorzystać je do zdyskredytowania mnie, aby mogli wtrącić się do spraw Traktatów Światła i zadać im cios. Przez ostatnie dwadzieścia lat ten stan rzeczy ukazało dwadzieścia wydarzeń. Zaprawdę, jako że było to jednym z czynników, który dwa razy zadecydował o naszym uwięzieniu, oznajmiam moim przyjaciołom i uczniom Traktatów Światła, co następuje:

Składam podziękowania Wszechmocnemu Bogu za to, że nie uczynił mnie wychwalającym własną duszę, zaś uczynił mnie świadomym własnych błędów. Będąc dalekim od jakiejkolwiek ostentacji czy egocentryzmu, raczej z całkowitą nieśmiałością poszukuję odkupienia i odpokutowania moich grzechów poprzez szczerość intencji (ar. ichlas) błogosławionych uczniów Traktatów Światła, a także poprzez duchowe orędownictwo wynikające z faktu, że jestem jednym z nich.

Ci, którzy mi się sprzeciwiają, nie są świadomi mych ukrytych wad. Używają jako pretekstu wyłącznie mych jawnych błędów, a niewłaściwie przyjmując, iż Traktaty Światła są moją własnością, próbują narzucić zasłonę na światło Traktatów Światła oraz rzucić wyzwanie ich rozprzestrzenianiu się poprzez krytykę i twierdzenia takie jak: "Said nie chodzi na modlitwę piątkową (ar. salat al-dżumu'a) i nie zapuszcza brody".

Odpowiedź: Uznając wiele moich wad i błędów, mówię, iż mam znaczące usprawiedliwienia dotyczące obu tych kwestii.

Po pierwsze: Jestem szafi'itą. Jednym z warunków odprawienia modlitwy piątkowej według szkoły (ar. mazhab) Imama Szafi'iego jest to, aby surę Al-Fatiha za prowadzącym modlitwę recytowało czterdzieści osób. Istnieją również inne warunki. Oto dlaczego modlitwa piątkowa nie jest tu dla mnie obowiązkowa, jednak podążając za szkołą Imama A'zama, niekiedy odmawiam ją jako modlitwę nadobowiązkową (sunna).

Po drugie: Przez ostatnie dwadzieścia lat bezprawnie zabraniano mi spotykania się z innymi ludźmi - nawet niedawno, bo cztery miesiące temu, dostarczono mi urzędowe napomnienie, aby potajemnie upewnić się co do tego, czy wszelki kontakt ze mną został przerwany - a ponieważ

— 59 —

przez minione dwadzieścia pięć lat żyłem jak pustelnik, nie jestem w stanie odnaleźć spokoju w zatłoczonych miejscach. Zgodnie ze szkołą (ar. mazhab), której się trzymam, nie mogę również odprawiać modlitwy, podążając za każdym imamem. Nie mogę nadążyć za recytacją imama, zaś on przechodzi do pokłonu w pas (ar. ruku), kiedy ja jestem dopiero w połowie recytowania sury Al-Fatiha, zaś wyrecytowanie sury Al-Fatiha jest dla nas obowiązkiem (ar. fard) [25].

Co się tyczy kwestii brody: Jest to sunna, a nie zwyczaj ograniczony tylko do hodżów. Odkąd byłem młody, nie nosiłem brody, podobnie jak dziewięćdziesiąt procent mężczyzn spośród tego narodu. Widząc, jak niektórzy z moich przyjaciół musieli przycinać brodę w obliczu oficjalnych ataków wymierzanych przeciwko mnie przez ostatnie dwadzieścia lat, zrozumiałem, że w tym, iż nie wyrosła mi broda, zawarty jest przykład mądrości i Bożej łaski. Gdybym miał brodę i zgolił ją, wyrządziłoby to wielką szkodę Traktatom Światła, ponieważ umarłbym, nie zniósłbym tego.

Niektórzy spośród uczonych powiedzieli: "Nie jest dozwolonym, aby golić brodę". Znaczeniem, jakie mieli na myśli, jest to, że (golenie brody - uz. red. pol.) jest zakazane (ar. haram) po zapuszczeniu jej. W przeciwnym razie odmowa zapuszczenia brody jest równa porzuceniu jednej sunny. Jednakże w tej epoce, dzięki przewodnictwu Traktatów Światła, spędziliśmy dwadzieścia lat życia w będącym udręką więzieniu podobnym uwięzieniu w samotności, aby tylko wystrzec się grzechów ciężkich (ar. kaba'ir); in sza'a-llah będzie to pokuta za porzucenie owej sunny (dotyczącej zapuszczania brody - uz. red. pol.).

Ponadto oznajmiam wam z całą pewnością, że Traktaty Światła są własnością Koranu. Jakież mam prawo do tego, by twierdzić, że moje niedociągnięcia rozciągają się na Traktaty Światła? Jestem tylko ułomnym sługą owego Światła i heroldem owego sklepu z diamentami. Mój rozproszony stan nie może rozciągnąć się na Traktaty ani nawet zbliżyć się do nich. Tak czy inaczej, lekcja Traktatów Światła uczy nas prawd szczerości intencji, wyrzeczenia się ego, poznania samych siebie jako będących zawsze grzesznymi, a także unikania zarozumialstwa. Ukazujemy ludziom wiary nie nas samych, lecz zbiorową osobowość duchową Traktatów Światła.

Jesteśmy wdzięczni tym, którzy dostrzegają nasze błędy i wskazują je nam. Jeśli tylko jest to zgodne z prawdą, czujemy się zobowiązani wobec nich i modlimy się za nich. Jak wielką ulgę czulibyśmy, gdyby ktoś zdjął i odrzucił skorpiona z naszych pleców, zanim ten nas

— 60 —

ugryzie? Tak samo będziemy uznawać nasze błędy i czuć wdzięczność wobec tych, którzy je nam ukazali - pod warunkiem, że nie kieruje nimi uraza ani upór, a ich działanie nie wspomaga zabronionych innowacji religijnych (ar. bid'a) i zbłądzenia.

Moi drodzy bracia!

Szlachetny 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) informuje poprzez cud zawarty w jego słowach:

وَ بِالْاٰيَةِ الْكُبْرٰى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ

«I błagam Cię przez Największy Znak, uchroń mnie od nagłego nieszczęścia», o tym, że z powodu Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra) jego uczniowie będą cierpieć nieszczęście, lecz przetrwają je w pokoju i bezpieczeństwie dzięki jego błogosławieństwom; zatem fakt, że traktat Największy Znak przez wzgląd na jego wolność posiada pozycję wyższą niż setki kopii innych części Traktatów Światła, jakie pozostają w obiegu, stał się najważniejszym środkiem służącym trzykrotnemu otrzymaniu przez to miasto błogosławieństwa deszczu. W ten sam sposób - choć nie znam obecnego stanu tego świata - wolność Największego Znaku i jego przyjaciół, pomimo długotrwałych prób najechania i zniewolenia ich, podejmowanych przez tych, którzy trzymali nas za gardło, którzy zawsze byli gotowi do tego, aby nas okupować, którzy zyskali straszliwą siłę i zebrali rzeszę stronników, oczekując na najbardziej odpowiednią chwilę, a przypuszczając, że nie mamy żadnego wsparcia... Tak, jako że wiele wydarzeń i znaków świadczy o tym, że Traktaty Światła aż do tej pory służyły rozpraszaniu nieszczęść - jak nadobowiązkowa jałmużna (ar. sadaqa) - zatem to również można uważać za narzędzie służące oddaleniu owego nieszczęścia.

Jak tym, co zamierzone we fragmencie spisanym przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad):

وَ اسْمُ عَصَا مُوسٰى بِهِ الظُّلْمَةُ انْجَلَتْ

Ze względu na szacunek do Laski Musy, rozpraszającej mrok, jest w pewien sposób traktat Największy Znak, tak moje serce zostało napomniane co do tego, że Kwestia Jedenasta Owocu Denizli, to jest traktat Hudżdżat al-Baligha z jego jedenastoma dowodami, odpowiadając

— 61 —

poprzez tałafuq jedenastu cudom Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) posłużyła przyciągnięciu spojrzenia Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) dokładnie tak jak Największy Znak. Oznacza to, że jak~Laska Mojżesza,\tak i traktat~Owoce\zmusza do milczenia i zwycięża wielu faraonów. Wojownicy i błogosławieni uczniowie, którzy wydrukowali Największy Znak, wykonali wspaniałą służbę dla Światła, poprzez którą trwa służba dla Światła, jaką wykonał nieżyjący już Hafiz Ali (oby Bóg się nad nim zmiłował).

Moi drodzy, wierni bracia!

Wydrukowane kopie Największego Znaku potajemnie wykonały wspaniałą służbę. Pod spodem napomnienia będącego wprowadzeniem do tego traktatu - w miejscu, które pozostało puste - spisaliśmy dla was notatkę w sześciu wersach. Jeśli uznacie to za właściwe, możecie spisać również i ją, a także wprowadzić do niej poprawki.

Osiągnąłem całkowite przekonanie w temacie tego, co następuje:

Tym razem czytałem Największy Znak uważnie, biorąc pod uwagę (stanowisko naszych - uz. red. pol.) przeciwników. W odpowiedzi na ciężkie ciosy, jakie zadały im Traktaty Światła, ci, którzy się nam sprzeciwiają, uciekli się do nędznych wymówek i błędów, które są tak znikome, jak skrzydełko muchy, aby uczynić nas za nie odpowiedzialnymi. Pomimo to nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że powód, dla którego orzekli oni nasze uniewinnienie i uwolnili Traktaty Światła, nie zwracając uwagi na owe straszliwe ciosy, jest następujący:

Nadzwyczajne i niezachwiane prawdy zawarte szczególnie w traktacie Największy Znak oraz w takich częściach Traktatów Światła, jak Owoce i Hudżdżat al-Baligha, roztrzaskały ich przerażający upór na kawałki. Nie ma innej możliwości, jak tylko ta, że zostali oni zmuszeni do uwolnienia Traktatów i do oficjalnego orzeczenia uniewinnienia. Jednakże raz jeszcze, aby uniknąć przekleństwa i niechęci społeczeństwa, tajny komitet ateistów kontynuuje poszukiwania naszych błędów i nadal stara się wprowadzić rząd w błąd. Oto dlaczego musimy nadal praktykować ostrożność, tak jak czyniliśmy to wcześniej.

Oto przypis do frazy mówiącej o przyciągnięciu uwagi, która znajduje się w zakończeniu napomnienia, będącego wprowadzeniem do Największego Znaku:

Tak, wydarzenie z Denizli w zupełności potwierdziło wiadomości przekazane w temacie Największego Znaku przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), ponieważ potajemne wydrukowanie tego traktatu stało się przyczyną naszego uwięzienia, zaś zwycięstwo jego uświęconych i potężnych prawd posłużyło naszemu uniewinnieniu i oswobodzeniu. Ukazało to cud (tur. keramat) Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), dotyczący tego, co niewidzialne (ar. ghajb), nawet tym, którzy są ślepi, a także ukazało, jak została przyjęta przez Boga modlitwa Imama 'Alego za nas

وَ بِالْاٰيَةِ الْكُبْرَى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ

"I błagam Cię przez Największy Znak, uchroń mnie od nagłego nie-szczęścia".

— 62 —

Całym naszym jestestwem winszujemy wszystkim naszym braciom nadchodzącego świętego miesiąca ramadan oraz minionej Lajlat al-Bara'a. Niechaj Wszechmocny Bóg uczyni tę Noc Przeznaczenia wartościową jak tysiąc miesięcy; niech sprawi, by przysłużyła się ona osiągnięciu nagród równym nagrodom za tysiąc miesięcy; niech ześle radość i pokój wspólnocie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), amen!

Wasz brat, który przesyła pozdrowienie pokoju
każdemu z was z osobna,
Said Nursi

Moi drodzy, wierni, wytrwali, niezachwiani, niezłomni, gotowi do poświęceń i oddani bracia!

Wiecie, że komisja rzeczoznawców z Ankary nie była w stanie zaprzeczyć przykładom cudotwórstwa i przepowiedniom wskazującym na Traktaty Światła; jej członkowie jedynie błędnie przypuścili, że miałem w nich jakiś udział, i wyrazili swój sprzeciw, mówiąc: "Takich rzeczy nie powinno zapisywać się w księgach, a o cudotwórstwie nie powinno się rozpowiadać publicznie". W odpowiedzi na tę drugorzędną krytykę w swej mowie obrończej powiedziałem:

"Owe cuda nie należą do mnie i tak czy inaczej nie ośmieliłbym się rościć sobie praw do nich; są one raczej wydestylowanymi blaskami cudowności Koranu, które przyjęły kształt cudów Traktatów Światła, będących prawdziwym komentarzem do Koranu, a także rodzajem Bożego daru, służącego wzmocnieniu morale uczniów Światła. Publiczne rozgłaszanie daru Boga jest rodzajem podziękowań, jest dozwolone i przyjęte".

Teraz, dla pewnego ważnego powodu, nieco wyjaśnię moją odpowiedź. Zostałem również zapytany, dlaczego rozgłaszałem publicznie owe cuda

— 63 —

i dlaczego tak bardzo skupiłem się na tej kwestii, a także dlaczego przez ostatnie kilka miesięcy poszedłem w tym temacie znacznie dalej, jako że większość moich listów odnosi się do cudotwórstwa.

Odpowiedź: Choć w tym czasie w służbie Traktatów Światła religii i wierze potrzebujemy setek tysięcy "naprawiających" w obliczu tysięcy destrukcyjnych sił; choć potrzebuję setek skrybów i pomocników; choć ludzie i władze powinni z uznaniem i zachętą dopomagać nam i pozostawać z nami w kontakcie, miast unikać nas i nie kontaktować się z nami; choć wierni są zobowiązani do tego, by przedkładać służbę wierze nad zajmowanie się życiem doczesnym i jego korzyściami, jako że wskazuje ona na życie ostateczne - biorąc siebie samego za przykład, mówię, co następuje:

Ponieważ nasi przeciwnicy uniemożliwiają mi kontaktowanie się z ludźmi i pozyskiwanie pomocników; ponieważ zabraniają mi wszystkiego; ponieważ niszczą morale mych przyjaciół, jak tylko mogą, sprawiając, że patrzą oni chłodno na mnie i na Traktaty Światła; ponieważ jestem obarczony obowiązkami tysiąca ludzi, choć jestem starym, chorym, słabym, nieszczęsnym obcym człowiekiem, który nie ma nikogo bliskiego; ponieważ jestem zmuszony do tego, by unikać kontaktu z ludźmi z powodu pewnego rodzaju choroby będącej skutkiem tego, iż jestem odizolowany od innych i prześladowany; ponieważ tak skutecznie odstrasza się ode mnie ludzi, niszcząc ich morale - z powodu tego wszystkiego i w obliczu wszystkich tych przeszkód spisałem rzeczy tego rodzaju, aby skrzyknąć siły duchowe i zebrać je wokół Traktatów Światła; aby opisać Boże dary, które służą umocnieniu morale uczniów Światła; aby ukazać, że Traktaty Światła same w sobie są tak potężne, jak cała armia, i nie potrzebują pomocy innych. Zaprzedanie samego siebie - niech Bóg uchroni! - celem zyskania sympatii, przechwalanie się i popisywanie wyrządziłyby szkodę tajemnicy szczerości intencji, która jest ważną zasadą Traktatów Światła. Jak - in sza'a-llah - Traktaty Światła zarówno obronią siebie same, jak też ukażą swą prawdziwą wartość, tak w efekcie obronią również nas i posłużą temu, aby zostały nam wybaczone nasze grzechy.

— 64 —

Moi drodzy bracia!

Czterdzieści lat przed narodzinami Traktatów Światła miałem pewne przeczucie. Teraz czuję, że to, co zostało przepowiedziane, ucieleśnia się w naszej wiosce, w naszym miasteczku i we mnie samym. Chciałem wyjawić tę tajemnicę mym dawnym uczniom, takim jak Sefik czy mój brat Abdulmecid, jednak obecnie, jako że Wszechmocny Bóg dał mi wielu Abdulmecidów i wielu Abdurrahmanów[26] spośród was, objaśnię ją dla was:

Kiedy miałem dziesięć lat, byłem bardzo dumny, a taka duma niekiedy ukazuje się jako samochwalstwo. Nie będąc tego świadomym, przejawiałem poczucie spełnienia i przyjmowałem postawę godną wielkiego bohatera. Zwykłem mawiać sam do siebie: "Nie masz żadnej wartości, dlaczego zatem ukazujesz przesadne samochwalstwo i męstwo?" Nigdy się tego nie dowiedziałem i pozostawałem tym zdumiony.

Przez ostatni miesiąc lub dwa została mi udzielona odpowiedź dotycząca owego zdumiewającego stanu: "To Traktaty Światła sprawiły, że przeczułeś ich powstanie. Choć sam jesteś bezwartościowym kawałkiem suchego drewna podobnym ziarnu, poprzez owo przeczucie stałeś się chełpliwy, jakby owe owoce Raju były twoją własnością".

Jeśli chodzi o naszą wioskę Nurs, to zarówno moi dawni uczniowie, jak i moi ziomkowie wierzyli w to, że wysuwając się przed innych i pompatycznie popisując się wielką odwagą, ludzie z naszej wioski wychwalają samych siebie i przyjmują postawę godną bohaterów, jak gdyby dokonali podboju wielkich krain. Zawsze byłem zadziwiony tą cechą ludzi z mojej wioski oraz mnie samego. Teraz dzięki prawdziwemu ostrzeżeniu jestem przekonany o tym, że owi niewinni ludzie z wioski Nurs mieli przeczucie, iż ich wioska zyska wielkie uznanie dzięki światłu Traktatów Światła. Ludzie, którzy nigdy nie słyszeli tej nazwy, poznali znaczenie wioski Nurs, co sprawiło, że jej mieszkańcy wyrazili wdzięczność za ową łaskę Boga poprzez samochwalstwo.

Ponadto w owym czasie w Isparcie, będącej częścią poddystryktu Hizan, pojawiło się tak wielu uczniów, nauczycieli i uczonych pozostających pod auspicjami sławnego Szejka Abdurrahmana Taghiego, aż stali się oni chlubą i zaszczytem całego Kurdystanu. Będąc obecnym na ich naukowych debatach, uczestnicząc w ich rozległych staraniach oraz należąc do wszechobejmującego kręgu wiedzy i tariki, czułem się tak, jak gdyby ci nauczyciele mieli podbić cały świat. Jako dziewięciolatek słuchałem wywoływanych pośród nich dyskusji w temacie sławnych

— 65 —

naukowców (ar. 'ulama), świętych (ar. ałlija), uczonych i przywódców duchowych (ar. qutb) dawnych czasów. Moje serce odczuwało, że ci uczniowie oraz uczeni zajmowali taką pozycję, jak gdyby mieli dokonać wspaniałych podbojów w nauce oraz w religii. Jeśli uczeń ukazuje cechę nadzwyczajnej inteligencji, zostanie mu nadane wielkie znaczenie. Jeśli ktoś zwycięża innego człowieka w debacie na dany temat, ludzie dowiedzą się o tym i będą z tego dumni. Zwykłem być tym zdziwiony, jako że ja również miałem to uczucie. Zaprawdę, nasz poddystrykt, nasze wioski i nasza prowincja w szczególny sposób podejmowały współzawodnictwo z innymi w kręgach tariki i pośród szejków. Nigdy nie widziałem, by w innych regionach ów stan przejawiał się w tym samym stopniu.

Teraz dzięki owemu napomnieniu, jakie otrzymałem, jestem przekonany co do tego, że moi współuczniowie, moi nauczyciele, będący niczym moi przewodnicy (ar. murszid), święci (ar. ałlija) i szejkowie, odczuwali w duchu poprzez przeczucie, zaś bez udziału intelektu, że w najbardziej krytycznym czasie pośród tych studentów, pośród uczniów tych nauczycieli, pośród podążających za owymi przewodnikami ukaże się olśniewające światło, które przybędzie z pomocą ludziom wiary (ar. ahl al-iman). Obecne nadzwyczajne zwycięstwo Traktatów Światła, a także cudowne światło, jakim lśnią one zza zasłony, a także fakt, iż zmusiły swych wrogów do ich uwolnienia, choć dźwigały tak wielkie ciężary w tak osobliwych okolicznościach, stawiając czoła nieskończenie licznym przeciwnikom, stając w obliczu zbłądzenia silnego siłą tysiąca lat, wobec szeroko rozpowszechnionych kłamstw naszych podejrzliwych i niechętnych nam wrogów, po długotrwałych dochodzeniach dwóch przerażających sądów - to wszystko ukazuje, że dla Bożych błogosławieństw przyszłości Traktaty Światła godne są otrzymania owej rangi, o której nowinę poprzez swą dalekowzroczność przekazali Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) oraz Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), a także podświadomie przeczuły ją - tak jak i ja - moja wioska, dystrykt i prowincja, które wyraziły swą radość.

— 66 —

Podzieliłem się z wami owym osobistym sekretem, ponieważ mniemam, że jesteście niczym moi dawni uczniowie, moi starzy przyjaciele, mój bratanek Abdurrahman i mój brat Abdulmecid.

Jak dzięki wilgoci, którą wyczuwają moje nerwy, potrafię wyczuć nadejście miłosierdzia (tj. deszczu - uz. red. tur.) na dwadzieścia cztery godziny wcześniej, tak moja wioska, moja okolica i ja sam czterdzieści cztery lata wcześniej przeczuliśmy, że oto nadchodzą Traktaty Światła, podobne do deszczu miłosierdzia.

Przesyłam pozdrowienie pokoju i moje modlitwy (ar. du'a) wszystkim braciom i siostrom, prosząc o waszą modlitwę za mnie.

Dopisek do przeczucia

Moi drodzy, wierni bracia!

Jak pojawienie Traktatów Światła dało się odczuć przez pewne wszechstronne przeczucie, tak spisuję dla was ten Dopisek przez wzgląd na przypuszczenia poczynione przez niektórych z wybranych uczniów Światła w temacie tego, jak niektóre z podróży ich życia wskazywały na usługi, które mieli oni w przyszłości oddać obowiązkowi Traktatów Światła.

Zaiste, w mniejszym lub większym stopniu owa zdolność przeczucia jest wrodzoną dla każdego, nawet w królestwie zwierząt. Zaprawdę, znacząca część prawdziwych snów (ar. ruja'i sadiqa) jest rodzajem tego samego przeczucia. W przypadku pewnych ludzi, a to z powodu ich wrażliwości, owa zdolność może nawet osiągnąć poziom cudu (tur. keramat). Sposób, w jaki jestem zdolny odczuć nadejście deszczu na dwadzieścia cztery godziny wcześniej, w pewien sposób może być uważany za przeczucie, w inny zaś nie.

Przyjrzałem się uważnie sposobowi na życie moich braci, którzy wykonują doniosłą służbę na rzecz Traktatów Światła, i ujrzałem, że jak w przypadku mojej podróży przez życie, tak ich nakłoniono do tej podróży oraz wyekwipowano przez wzgląd na rezultat taki jak Traktaty Światła.

— 67 —

Tak, jak wielu spośród naszych braci - takich jak Husrev, Feyzi, Hafiz Ali czy Nazif - odczuwa, iż bieg ich życia został ukształtowany dla owej służby Światłu, tak ja również mogę dostrzec, że jak moje życie, tak również życie wielu spośród mych tutejszych wybranych braci zostało uporządkowane dla dostarczenia tak świetlistego owocu. Ci, którzy nie są w stanie tego dostrzec, dokonają tego, jeśli spojrzą uważnie. Ja sam zwykłem sądzić, że nadzwyczajne etapy całego mego życia były efektem łańcucha cudów (tur. keramat)\tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam. Obecnie stało się jasnym, iż jest to łańcuch cudów Traktatów Światła.

Na przykład: Przed Deklaracją Wolności, w drodze do Stambułu, natknąłem się na dwie ważne księgi dotyczące nauki o teologii (ar. 'ilm al-kalam). Przestudiowałem je uważnie. Kiedy przybyłem do Stambułu, popędliwie rzuciłem wyzwanie wszystkim uczonym oraz wykładowcom, oznajmiając: "Pytajcie mnie, o co tylko zechcecie!". Zdumiewającym było to, że wszystkie pytania wysunięte przez tych, którzy przybyli, dotyczyły kwestii, których nauczyłem się na pamięć podczas moich studiów odbytych po drodze.

Również pytania zadane przez filozofów były tymi, na które odpowiedzi miałem w pamięci już wcześniej. Obecnie jest zrozumiałym, że jeśli chodzi o owo znaczące osiągnięcie, a także o moje zarozumiałe i próżne ukazywanie cnoty dalece przekraczającej moje rzeczywiste zasługi, były one zaprawdę przygotowaniem gruntu pod przyszłe przyjęcie Traktatów Światła oraz pod znaczenie, jakie Traktaty zyskały w Stambule i pośród jego uczonych.

Po drugie: Choć jestem biedny i potrzebujący, zaś nie jestem ascetą (ar. zahid ), sufim ani kimkolwiek zaangażowanym w praktykowanie ascezy (ar. rijaza); choć nie posiadam wzniosłej i wybitnej rangi (jaką mógłbym uzyskać) poprzez cnotę zaszczytnego i szanowanego szlachectwa, to jednak - jak stwierdzono w mojej biografii - od młodego wieku nigdy nie byłem w stanie przyjąć społecznych datków ani podarunków; nigdy nie byłem zdolny do tego, aby poniżyć się do tego stopnia, by wyrażać swoje potrzeby. Jak ci, którzy mnie znają, tak również i ja byłem tym zdumiony. Teraz, a szczególnie przez ostatnie kilka lat, stało się zrozumiałym, że ów duchowy stan został mi zesłany, abym nie doświadczył klęski ani abym nie zachęcał do krytykowania straszliwej walki Traktatów Światła poprzez oskarżenia o chciwość i gromadzenie majątku. W przeciwnym razie moi wrogowie zadaliby w tym względzie silny cios.

A oto kolejny przykład: Choć stary Said wiele razy angażował się w politykę społeczną, obecnie, kiedy nowy Said potrzebował poszukiwa-

— 68 —

nia stronników pośród nękających ludzkość burz - jakimi przez ostatnie pięć lub sześć lat zajmował się każdy - oraz wstrząsów natury politycznej, owe burze i przewroty nie zajmowały mnie w żaden sposób, nie pokonały mnie poprzez ciekawość ani też przez pięć lat nie pragnąłem pozyskiwania informacji o nich.

Jak ci, którzy mnie znają, tak również i ja byłem zdumiony tym stanem rzeczy. Zaprawdę, zaskoczony pytałem samego siebie: "Czy to ja popadłem w szaleństwo, jeśli nie poświęcam żadnej uwagi wydarzeniu, które porywa każdego na świecie, ani nie przywiązuję do niego żadnego znaczenia, czy też inni oszaleli?".

Obecnie, poprzez duchowe napomnienie, poprzez wyżej wspomniane przeczucie, a także poprzez jasne zwycięstwo Traktatów Światła oraz przyznaną im wolność zostało ustanowione, że ów osobliwy stan duchowy został zesłany, aby ukazać, że prawda szczerości intencji (ar. ichlas) Traktatów Światła nigdy nie może być narzędziem (żadnej sprawy - uz. red. pol.) ani nie może zostać podporządkowana czemukolwiek prócz zadowolenia Boga, a także, że Traktaty Światła nie mają innego punktu wsparcia prócz Koranu.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Poruszony przez pewne wydarzenie na Wschodzie za sprawą skłonności starego Saida do spoglądania na świat zewnętrzny, kiedy jeden ze służących mi z uczuciem skrybów przekazywał mi informacje o znakach Święta Zakończenia Postu (ar. 'Id al-Fitr), aby wartościowy czas tego świętego miesiąca, jakim jest ramadan, nie został roztrwoniony na błahostki transmitowane przez radio, odczułem w sercu liczne duchowe napomnienia mówiące, abym zwięźle wyraził szkody związane ze wszechstronną, złożoną i niespokojną prawdą, by mogła ona objaśnić prawdę Kwestii Czwartej Owoców wiary. Zatem, przedstawiając pewne znaki, dostarczę zwięzłe wyjaśnienie, aby zaspokoić ciekawość uczniów Traktatów Światła. Ponieważ jednak owa kwestia jest tak rozległa, mój czas tak ograniczony, zaś moje położenie tak nieszczęsne, możecie stwierdzić, iż owe wyjaśnienia są trudne do zrozumienia. Ufam, że wasze umysły uchwycą ich istotę.

W Kwestii CzwartejOwocówjest powiedziane: "Powód, dla którego nie wtrącam się do spraw polityki tego świata, jest następujący: Choć do

— 69 —

owego rozległego i wielkiego kręgu przynależą obowiązki ograniczone i niewielkie, angażuje on ciekawość z powodu swego powabu; sprawia, że ludzie zapominają o swych prawdziwych i wielkich obowiązkach lub stają się w ich wypełnianiu ułomni, zaś tak czy inaczej skłania ich do stronniczości i do przychylnego spoglądania na tyranię prześladowców, sprawiając, iż mają swój udział w owej tyranii".

Teraz powiem ponadto: O, wy, nieszczęśnicy, którzy z powodu waszej ciekawości czerpiecie przyjemność z odurzającego niedbalstwa wydarzeń zewnętrznych! Jeśli twierdzicie, że owa ciekawość zawarta w człowieczej naturze, która sprawiła przez owo wydarzenie, że zaangażowaliście się w tak wielką bitwę kosztem wypełniania obowiązków religijnych (ar. fard) oraz innych niezbędnych obowiązków, jakie zostały na was nałożone poprzez wasze człowieczeństwo, jest duchową i naturalną potrzebą, powiem:

Wiedzcie z największą pewnością, że jak człowiek, który nie okazuje żadnej ciekawości ani nie przydaje żadnego znaczenia cudownemu stworzeniu każdej istoty ludzkiej, jest przejęty grozą na widok człowieka z dwiema głowami lub trzema nogami, tak można spoglądać na sto tysięcy gatunków, a także na - jak w przypadku istot ludzkich - dotyczące ich wydarzenia zachodzące na całym obliczu ziemi wyłącznie jak na przemijające, ulotne, destrukcyjne i mające szeroki zasięg zdarzenia, jakim ludzkość stawia czoła w tej epoce. Każdej wiosny, a jedynie w gatunkach pszczół czy winogron, ujrzycie wydarzenia bardziej godne zadziwienia, jak również narzędzia służące przyjemności zarówno duchowej, jak i doczesnej po stokroć bardziej od wydarzeń (jakie mają miejsce - uz. red. tur.) wśród ludzkości.

Brak przydawania jakiegokolwiek znaczenia owym prawdziwym przyjemnościom, a także bycie przywiązanym z takim zadziwieniem i przyjemnością do zdarzeń szkodliwych dla ludzkości, złych i doczesnych, mogłyby być możliwymi do przyjęcia jedynie wtedy, gdyby życie tego świata było wieczne; gdyby owe wydarzenia miały trwać w nieskończoność, a także zawierać dotyczące każdej jednostki konsekwencje w tym, co się tyczy doznania korzyści lub szkody; gdyby jednostki wywołujące owe wydarzenia miały być tymi, do których prawdziwie należą czyn i intencja. Tymczasem są to stany podobnie ulotne jak burzowa pogoda. Wpływ owych pozornych przyczyn jest zupełnie niewielki, zaś ów stan nie może dostarczyć wam, czy to ze Wschodu, czy z Oceanu Spokojnego, żadnej szkody ani też korzyści. Jeśli nie zastanawiacie się nad władaniem i mądrością Przenajświętszego, Który jest wam bliższy od was samych, wywiera całkowity wpływ na wasze serca, a w Jego ręku spoczywa

— 70 —

zarządzanie waszym ciałem i stwarzanie go, zaś przy tym oczekujecie korzyści lub szkody, które przybędą do was z końca świata, poziom waszego szaleństwa jest niemożliwym do opisania.

Ponadto przez wzgląd na wiarę (ar. iman) i prawdę ciekawość tego rodzaju przynosi wielką szkodę, ponieważ najbardziej rozległym kręgiem, który wywołuje niedbalstwo, pogrążenie się w tym świecie i zaniedbywanie prawdziwych obowiązków człowieka oraz życia ostatecznego, jest krąg polityki, szczególnie w przypadku tak ogólnych wydarzeń dotyczących konfliktu duszącego serce. Aby serce nie pogrążyło się w ciemności tyranii, a wiara nie uwiędła, aby umysł nie zajmował się jedynie naturą i przypadkiem, aby ślady i dzieła Bożego zarządzenia (ar. qadr) oraz potęga władzy Boga mogły zostać dostrzeżone w każdej rzeczy, w każdym stanie i każdym poruszeniu, potrzebna jest wiara (ar. iman) olśniewająca jak słońce.

Zaprawdę, aby dotrzeć do prawdy i poznania Boga (tur.marifetullah),ludzie prawdy starają się lekceważyć kręgi mnogości, aby serce nie zostało rozproszone, zaś zdolności ciekawości, przyjemności oraz entuzjazmu, które w zamierzeniu mają być wykorzystywane dla tego, co najważniejsze i najbardziej wartościowe, nie były marnotrawione na rzeczy zbędne i ulotne.

Zaprawdę, to z powodu owej doniosłej tajemnicy w większości przypadków - z wyjątkiem niektórych towarzyszy Proroka, którzy jako słudzy zasad religii posiadali wiarę (ar. iman) podobną słońcu; podobnych im mudżtahidów oraz szlachetnych przodków (ar. salaf as-salihin) - ci, którzy zajmują się polityką, nie mogą posiadać całkowitej bogobojności (ar. taqła) i poświęcenia religijnego. Ci, którzy są prawdziwie pobożni i cechują się bogobojnością, nie będą politykami. Oznacza to, że dla tych, którzy postrzegają politykę jako najważniejszy cel, religia stanie się czymś drugorzędnym i podrzędnym. Co się tyczy ludzi prawdziwie pobożnych, to jako że "najwspanialszym zamysłem całego wszechświata są akty czci wykonywane przez rodzaj ludzki", nie będą oni namiętnie interesować się polityką, lecz traktując ją jako drugolub trzeciorzędną, spróbują - jeśli będzie to możliwe - uczynić ją służącą religii i prawdzie. W przeciwnym razie będzie tak, jakby wiecznie trwające diamenty wykorzystywać jako narzędzia służące zdobyciu nędznych okruchów szkła.

Podsumowując: Jak stan upojenia i pijaństwa dostarcza złowrogiej i krótkotrwałej przyjemności, sprawiając, iż poprzez upojenie zapominacie o cierpieniach waszego prawdziwego obowiązku i prawdziwej odpowiedzialności, tak w ten sam sposób podążanie za tak ulotnymi

— 71 —

konfliktami i wydarzeniami oraz bycie zaciekawionym nimi jest rodzajem upojenia, dostarcza złowrogiej przyjemności, sprawiając, iż na pewien czas zapominacie o odpowiedzialności wynikającej z waszego prawdziwego obowiązku oraz o nieszczęściu biorącym początek z waszego niedbalstwa. Sprawia, że popadacie w niebezpieczną rozpacz, sprzeciwiając się Bożemu rozkazowi wersetu:

لَا تَقْنَطُوا مِنْ رَحْمَةِ اللّٰهِ

..nie traćcie nadziei w miłosierdzie Boga i czyni was zasługującymi na karcący policzek wyrażony w surowej Bożej groźbie:

لَا تَرْكَنُٓوا اِلَى الَّذ۪ينَ ظَلَمُوا فَتَمَسَّكُمُ النَّارُ

I nie opierajcie się na tych, którzy są niesprawiedliwi, bo dosięgnie was Ogień!

To z pewnością sprawi, iż będziecie mieli swój duchowy udział w niesprawiedliwości tyranów, a w konsekwencji tego otrzymacie zasłużoną karę na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.

Jednakże oto znacząca troska i pociecha, jakie odczuwam w sercu: W rezultacie owych szeroko rozprzestrzenionych konfliktów zniszczenie daleko większe od zniszczenia wielkiej wojny[27] da początek diabelskiemu barbarzyństwu wewnątrz Europy, będącej punktem oparcia oraz źródłem tej cywilizacji. Środki pocieszenia w tej trosce są następujące: Poprzez całkowite przebudzenie się świata islamu; poprzez fakt, że Nowy Świat przyjmie za swą politykę prawdziwe chrześcijaństwo i sprzymierzy się ze światem islamu, zaś Ewangelia (ar. Indżil) zjednoczy się z Koranem i podąży za nim, a także dzięki niebiańskiemu wsparciu, (świat islamu - uz. red. pol.) przetrwa i - in sza'a-llah - zatriumfuje nad dwoma przerażającymi zagrożeniami przyszłości.

Przesyłam pozdrowienie pokoju każdemu z mych braci w ogólności. Winszujemy wam z okazji nadchodzącej lub minionej Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Moi drodzy, wierni bracia!

Otrzymałem za waszym pośrednictwem długi i szczegółowy list Hasana Feyziego, który jest Husrevem z Denizli. Ujrzałem z przekonaniem, że jak sadzonka jest zagrzebywana w ziemi, aby wydała o wiele więcej

— 72 —

nasion i kwiatów, tak w ten sam sposób zmarły męczennik (ar. szahid) Hafiz Ali zstąpił do ziemi tego pola uprawnego, które cały czas wydaje kwiaty trzydziestu czy czterdziestu Hafizów Alich. Oto, co powinniście napisać w moim imieniu do Hasana Feyziego oraz do tych, którzy pracują w służbie Traktatów Światła:

Jako że w ciągu roku lub dwóch wojownicy z Denizli wykonali na rzecz Traktatów Światła służbę równą służbie dwudziestu lat, my, uczniowie Traktatów Światła, nigdy nie zapomnimy ich łaski. Jak uważamy Denizli za drugą Ispartę, tak wiemy, że więzienie w Denizli mieści w sobie znaczenie Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija).

Imiona wspomniane w liście Feyziego, szczególnie imiona tych, którzy wraz z uczciwym sędzią pracują dla prawdziwej sprawiedliwości - jak M.H.A. i prawnik Zija - uczyniły wdzięcznymi nie tylko nas, lecz raczej całą Anatolię i świat islamu. Jak my, tak i oni są strażnikami Traktatów Światła. Jeśli będzie to konieczne, wyślę jako depozyt niektóre księgi, jakie zostały mi zwrócone, aby były one czytane. Księgi, które pozostały, mogą tam zostać, jeśli będzie taka potrzeba, dopóki tylko nie będą bezczynne. S.V.K., który ma w swoim posiadaniu wielką księgę, może nadal ją przetrzymywać pod warunkiem, że nie uczyni jej bezczynną, że sprawi, iż będzie ona czytana przez innych, a jeśli będzie to możliwe, podzieli się nią z przebywającymi w więzieniu. Jeśli potrzebuje więcej kopii, mogę wysłać je do niego i na potrzeby tego regionu.

Jako że Denizli wydało dla nas i dla Traktatów Światła niezłomnych wojowników i strażników w tak krótkim czasie, zatem gdybym mógł, z radością i przyjemnością chciałbym spędzić resztę mego życia w ich błogosławionym więzieniu. Wszystkim tym, którzy są z nami blisko związani, a także przyjaciołom, których poznaliśmy w więzieniu lub którzy mi służyli, takim jak Suleyman z Berlerbeyi i Mehmed Cavus z Tavas, przesyłam moje pozdrowienie pokoju; zawsze mają oni udział w naszych duchowych zyskach i są włączani do naszych du'a. Szczególnie każdemu z tych, którzy są wymienieni z imienia w liście Feyziego, przesyłam moje pozdrowienie pokoju, a także winszujemy im całym naszym jestestwem z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Halil Ibrahim z Milas prawdziwie jest uczniem Traktatów Światła niezłomnym i niezachwianym jak stal. Ta wioska powinna być z niego dumna. Jeśli chodzi o dwa olśniewające poematy napisane przez niego i przez Hasana Feyziego, które ułożyli oni w rezultacie ich nadmiernie

— 73 —

korzystnych, a po stokroć przekraczających moje rzeczywiste zasługi myśli w moim temacie, to przyjmuję je tak, jakby były skierowane do Traktatów Światła, czyniąc moją znikomą osobę zasłoną dla nich oraz ich ziemską etykietą. W przeciwnym razie jakież mam prawo do tego, aby twierdzić, że te cnoty należą do mnie! Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju jemu oraz obrońcy Traktatów Światła, Ahmedowi Feyziemu wraz z jego przyjaciółmi, a także Sefikowi spośród naszych starych braci, i modlimy się za nich.

Bracia! Jak Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) ukazał się podczas miesiąca ramadan; jak ukończenie jego drukowania oraz jego przybycie do Isparty również miały miejsce w ramadanie; jak zezwolenie na jego swobodne czytanie i wkroczenie do meczetów, aby był czytany równieżدَۙtam, także dokonało się w ramadanie; jakHizb an-Nurija, który bierze początek z~Największego Znaku,\a jest w nim zawarte znaczenie "jednej godziny kontemplacji i jednego roku oddawania czci Bogu", również został zapoczątkowany w błogosławionym ramadanie - tak samo dzięki blaskowi Największego Znaku wierzę w to, że podczas wypowiadania trzydzieści trzy razy słów la ilaha illa-llah (ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego), w ciągu dziesięciu minut tasbih memu sercu została oznajmiona ścisła prawda, jaka wypełniłaby dwie stronice. Jak gdyby dziesięć minut czytania Największego Znaku sprawiło - jak jest to wyrażone we Wprowadzeniu do niego - że mógłbym usłyszeć w wyobraźni wszechstronną mowę całego wszechświata, który na każdym poziomie mówi la ilaha illa-llah i uczynić ją moją własną; jak gdybym mógł użyć jako własnego języka usposobienia (jakim mówią - uz. red. tur.) poziomy mórz, gór, żywiołów i nieba, a także ludzkości, aby powiedzieć la ilaha illa-llah. Zatem każde wypowiedzenie słów la ilaha illa-llah było takim, jak gdybym wypowiadał je, używając języka ziemi, języka niebios, języka atmosfery lub języka żywiołów... In sza'a-llah, zostanie to wysłane do was później.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Wasz brat
Said Nursi
— 74 —
Dopisek do listu o odsłaniających się łaskach
Oto, co napisaliśmy we Wprowadzeniu do Wskazówek koranicznych:

Oto pierwsza z ośmiu części, które zatwierdzają przyjęcie Traktatów Światła (przez Boga - uz. red. pol.) oraz informują o nim poprzez wskazówki związane z tym, co niewidzialne (ar. ghajb). W tym traktacie znajduje się dwadzieścia dziewięć wskazówek tej samej kwestii. Poprzez blisko tysiąc znaków, wskazówek, wzmianek i implikacji, wraz z pozostałymi częściami wskazującymi na tę samą kwestię i sprawę, (ów traktat - uz. red. pol.) wznosi tę kwestię do poziomu jasno objaśnionej. Przez wzgląd na zjednoczenie się w tej samej kwestii owe znaki wzmacniają siebie nawzajem, a jeden z nich daje siłę drugiemu. W trzech spośród tych ośmiu części Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) daje nowinę o Traktatach Światła poprzez swój cud (tur. keramat) spośród tego, co niewidzialne.

Komisja rzeczoznawców z Ankary uważnie zbadała osiem owych części i nie wysunęła żadnych sprzeciwów. Jej członkowie powiedzieli jedynie: "Ten, kto ukazuje cuda (tur. keramat), nie powinien o nich pisać".

Odpowiedziałem im zatem, mówiąc: "Ten cud (tur.keramat)nie należy do mnie, lecz jest cudem Traktatów Światła. Jeśli zaś chodzi o Traktaty Światła, są one własnością Koranu i komentarzem (ar. tafsir)\do niego", co przyjęli milczeniem, a to oznacza, iż zgodzili się z tym.

Zostało powiedziane, że bardziej właściwie byłoby nie opisywać takich łask. Jednakże powstawanie przeciwko takim wrogom, którzy są nieprzeliczeni, potężni i liczni, z pewnością było imperatywem nakazującym ofiarowanie duchowej siły, ukazanie wsparcia spośród tego, co niewidzialne (ar. ghajb), zaszczepienie męstwa i stałości, a także dostarczenie niezłomności, zatem spisałem owe łaski. Nawet jeśli daje to memu ego poczucie egocentryzmu i jest przyczyną mego upadku, nie ma to żadnego znaczenia. Jeśli zajdzie taka potrzeba, wielkim szczęściem będzie dla mnie poświęcenie mego życia, jak również mego życia ostatecz nego, w tej służbie, to jest na drodze ocalenia ludzi wiary (ar. ahl al-iman)\przed upadkiem w absolutne zbłądzenie; jestem skłonny zstąpić do Piekła, aby tysiące moich przyjaciół i braci wkroczyły do Raju.

— 75 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Obecnie stało się konieczne podzielenie się z wami nowinami o moim położeniu, abyście nie byli zasmuceni z innych powodów. Owo położenie jest następujące:

W rezultacie ucisku, jaki znosiłem przez te dwadzieścia lat, ukazała się we mnie poważna i chroniczna choroba. Już od dawna miałem symptomy t ej choroby, która jest stanem bycia aspołecznym, takie jak trzymanie się z dala od ludzi, unikanie kontaktów międzyludzkich, a także bycie rozdrażnionym przez jakiekolwiek kontakty... Zaprawdę, odkryłem, że uciążliwe dla mego ducha jest spotkanie z mym nawet najbardziej uprzejmym duchowym bratem bądź uczniem - pod warunkiem, że nie dotyczy służby Traktatów Światła. Odkryłem nawet, iż głęboko mnie niepokoi, kiedy ktoś spogląda na mnie w bardzo przyjazny sposób. Jak przyczynami tego doniosłego stanu były prześladowania oraz zbrodnie, jakie ludzie popełnili przeciwko mnie, tak najważniejszą przyczyną była chęć zachowania Bożej łaski, sprawiedliwości, Bożego zarządzenia (ar. qadr) oraz szczerości intencji (ar. ichlas) w służbie wiary; w pewien sposób zmniejszyło to do zera wielkie okrucieństwo ludzi i sprawiło, iż z zadowoleniem przyjmuję tę chorobę, dającą mi cierpliwość i odporność.

Jak podejrzliwość ludzi oraz ich nieugięte powstrzymywanie mnie przed spotykaniem się z kimkolwiek ostatecznie wpłynęły na moje nerwy, tak w ten sam sposób, dzięki Bożej łasce, dzięki mądrości zawartej w tym, by nie wyrządzić szkody szczerości intencji (ar. ichlas) w służbie wierze (ar, iman); by nie zmuszać mnie do przyjęcia pretensjonalnej i egoistycznej postawy; by nie zmuszać mnie do pewnego rodzaju sztuczności i próżności wobec tych, którzy żywią nadmiernie korzystne myśli (na mój temat - uz. red. pol.); by wybawić mnie z sytuacji, w której miałbym otrzymywać uwagę i miłość skierowane ku mojej osobie - a taka postawia wielce wstrząsnęła tą epoką; by uwolnić mnie od ukazywania siebie samego jako posiadającego pewną rangę, co wyrządza szkodę służbie; by nie sprowadzić do poziomu szkła podobnych diamentom prawd Traktatów Światła, które pochodzą od Koranu, poprzez przypisywanie ich mnie samemu, Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) zesłał mi tę chorobę. Złożyłem wyrazy wdzięczności (ar. szukr) Wszechmocnemu Bogu. Wy również nie powinniście się smucić, lecz powinniście być zadowoleni. Niemniej jednak potrzebuję waszych du'a, aby wytrwać w obliczu naturalnych cierpień.

— 76 —

Moi drodzy bracia! Spojrzałem na niektóre spośród moich ksiąg - na wielkie tomy w pozłacanych okładkach - jakie zostały nam zwrócone i ujrzałem, że owe traktaty, które zostały spisane przez diamentowe pióra uczniów z grup «Światło» i "Róża", a także tomy w pozłacanych okładkach, które niekiedy zawierają piętnaście lub dwadzieścia traktatów, jak piękny diamentowy miecz obronią same siebie przed ich wrogami, na wyniosłych stacjach i w wysokich sądach, a także, że dzięki tej mądrości na pięć miesięcy przed naszym uwięzieniem, bez jakiegokolwiek powodu, który zmuszałby nas do tego, nagle postanowiliśmy zebrać Traktaty Światła w owych wielkich tomach. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, iż zawarty w tym jest wspaniały przykład Bożej ochrony; pojęliśmy, dlaczego filozofowie musieli ścierpieć klęskę. Zebranie razem tych traktatów daje siłę daleko większą od tej, jaką dałoby zsumowanie sił każdej z ich części - szczególnie dlatego, że zostały one zebrane i współpracują w czasie obrony.

Moi bracia, od dawna chciałem wam powiedzieć, iż Słowo Dwudzieste Dziewiąte ze swymi cudami (tur. keramat) jest jedynie Stacją Pierwszą owego Słowa. Jeśli chodzi o Stację Drugą tego Słowa, to jest nią spisany w języku arabskim Błysk Dwudziesty Dziewiąty, któremu pod pewnym względem, a to z powodu jego znaczenia, Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) nadał tytuł Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra), jako że objaśnia on światło zapewniane przez poziomy tasbih takie jak fraza "Allahu Akbar" (ar. Bóg jest Największy), a także jest jednym ze źródeł Hizb an-Nurija.

Przesyłam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim braciom w ogólności. Winszuję wam z powodu waszej Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), która pozostaje ukryta, a zatem możliwe, iż może nią być jakakolwiek dana nam noc.

Wasz brat
Said Nursi
— 77 —

Mój drogi bracie!

Również winszujemy ci z okazji miesiąca ramadan. Twoje sny są prawdziwie błogosławione. In sza'a-llah, jest to znak tego, że Wszechmocny Bóg obdaruje cię wspaniałymi łaskami.

Dla mnie największą łaską i najwspanialszym obowiązkiem tej epoki jest ocalanie wiary i pracowanie na rzecz umocnienia wiary innych. Strzeż się! Trzymaj się z dala od rzeczy, które są przyczyną egoizmu i dumy. Skromność, pokora i wyrzeczenie się ego są niezbędne i zasadnicze dla ludzi prawdy. Jako że największe niebezpieczeństwo tego wieku bierze swój początek z egoizmu i samochwalstwa, jest koniecznym, by ludzie prawdy zawsze w pokorze dostrzegali własne błędy i obwiniali o nie własne dusze. W tak krańcowo trudnych warunkach bohaterskie zachowywanie wiary i odprawianie aktów czci - jak ty to robisz - ma bardzo wysoką rangę. Jedna z interpretacji twego snu jest taka, że twój sen powinszował ci pod tym względem. Nabądź i przeczytaj część Traktatów Światła dotyczącą prawd tariki, jaką jest traktat zatytułowany Dziewięć wzmianek (tur. Telvihat-i Tis'a).

Ci ludzie, którzy są silni i posiadają wiarę taką jak twoja, powinni wkroczyć do kręgu Traktatów Światła, ponieważ w tym stuleciu Traktaty Światła nie zostały pokonane pomimo wszystkich podjętych przeciwko nim ataków. Nawet ich najbardziej zaciekli wrogowie oficjalnie ustąpili i zostali zmuszeni do uwolnienia Traktatów. Zaprawdę, po szczegółowych dochodzeniach urzędnicy wysokiego stopnia oraz sądownictwo zatwierdzili wolność Traktatów Światła. Zgodzili się na to, aby uwolnić moje zarówno prywatne, jak i opublikowane dzieła, i zwrócić je ich prawowitym właścicielom.

W odróżnieniu od drogi tarik czy też innych dróg, droga Traktatów Światła nie może zostać pokonana. Traktaty poprzez swe zwycięstwa doprowadziły wielu ludzi do wiary, a także udowodniły poprzez świadectwo jakże wielu wydarzeń, że są duchowym cudem Koranu w tym stuleciu. Dzięki tak licznym doświadczeniom jesteśmy przekonani o tym, że w tym kraju służbę na rzecz religii można prowadzić poza kręgiem Traktatów Światła jedynie w pomniejszej i jednostkowej skali, pracując w tajemnicy jak ktoś, kto został pokonany, lub też poprzez okazywanie tolerancji dla innowacji (ar. bid'a) i przyjmowanie wymuszonych interpretacji spośród tysięcy tych, których dokonano w oparciu o celowe zniekształcenia (źródeł pierwotnych, tj. Koranu i sunny - uz. red. tur.).

— 78 —

Jako że ukazujesz tak wspaniałe wysiłki i tak silną wiarę z całkowitą szczerością intencji oraz pokorą, zostań niezłomnym uczniem Światła. Wówczas otrzymasz swój udział w "duchowym stowarzyszeniu życia ostatecznego", złożonym z tysięcy, a raczej setek tysięcy uczniów. W rezultacie twoje przyjmowane przez Boga dobre uczynki z poszczególnych staną się powszechnymi, a ty dokonasz handlu korzystnego dla życia ostatecznego.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po dwóch latach dochodzenia sądy zwróciły niektóre z moich ksiąg. Pośród nich ujrzałem dziś wielki tom w pozłacanych okładkach, w którym zebrano fragmenty wysłane do mnie jako memento przez grupę niewinnych (dzieci - uz. red. pol.) oraz przez wspólnotę niepiśmiennych ludzi starszych. Myślałem o tym, by na początek tego tomu podzielić się z wami fragmentem, jaki spisałem pewien czas temu w Kastamonu. Możliwe, że od tamtej pory jego kopia została do was wysłana. W oparciu o to doszedłem do wiary, w co następuje:

Prawdziwe i szczere dzieło spisane przez niewinnych i niepiśmiennych, które teraz trzymam w ręku, jest wspaniałym narzędziem służącym zwycięstwu nad filozofami i ludźmi upartymi; rozproszyło ono upór i doprowadziło do tego, że ci, którzy byli nieuczciwi, stali się sprawiedliwi. Zebraliśmy zatem te dzieła, które zostały wysłane do mnie z wielu miejsc, a także fragmenty wysłane do mnie przez niepiśmiennych, w trzech tomach. Wysyłam wam tę notatkę, którą ujrzałem na pierwszej stronie księgi.

Ponadto prócz kompilacji, którą zebraliśmy, a która zawiera osiem części dotyczących wskazówek przyjęcia Traktatów Światła (przez Boga - uz. red. pol.), cudów (tur. keramat) Ghałsa oraz Imama 'Alego, a także Wskazówki koraniczne, dołączamy także fragment godny tego, aby został on spisany i dołączony do pierwszej części księgi, a w nim kolejne trzy lub cztery fragmenty z Dopisku oraz pewne inne części, które zostały do niego włączone.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim moim braciom i siostrom w ogólności, szczególnie niewinnym i niepiśmiennym, ja zaś proszę o ich modlitwę. Po tysiąckroć mówimy im: "Ma sza'a-llah!

— 79 —

Baraka-llah! ". Każdy, kto tylko widzi ich pisma, podziwia je i jest przez nie urzeczony.

Przysłano nam pięćdziesiąt do sześćdziesięciu kopii spisanych przez młodych i niewinnych uczniów Światła. Zebraliśmy je w trzech tomach i spisaliśmy imiona niektórych spośród owych niewinnych uczniów, jak na przykład: Omer, lat 15; Mustafa, lat 13; Hafiz Nebi, lat 14; Hicret, lat 15; Huseyin, lat 11; Ahmed Zeki, lat 13; Ayse, lat 11; Hafiz Ahmed, lat 14; Mustafa, lat 14; Bekir, lat 9; Ali, lat 12...

Poważne dokładanie starań, jakie ukazali oni w tych czasach, pokazuje, że Traktaty Światła są duchową przyjemnością tak wielką i światłem tak przyciągającym, że przyjemność ze służby Traktatom przewyższa skuteczność wszelkich nagród i zachęca szkoły do tego, by uczniowie w klasach czytali Traktaty Światła. Tym, co sprawia, że dzieci z pasją służą Traktatom Światła, są przyjemność, radość i wsparcie, jakich dostarczają Traktaty. To ukazuje, że Traktaty Światła rozpościerają swoje korzenie. In sza'a-llah,\nic i nigdy nie będzie w stanie ich wyrwać, a Traktaty zwyciężą dla pokoleń, które nadejdą.

Jak owe niewinne dzieci, tak nawet niepiśmienni ludzie starsi, którzy dołączyli do przyciągającego kręgu Traktatów Światła po ukończeniu czterdziestu czy pięćdziesięciu lat, rozpoczęli spisywanie ich przez wzgląd na Traktaty Światła. Do dwóch lub trzech zbiorów włączyliśmy spisane przez nich czterdzieści czy pięćdziesiąt fragmentów. Owi niepiśmienni ludzi starsi, a do pewnego stopnia również pasterze i dzielni mężczyźni, ukazali w tym czasie i w krańcowo osobliwych warunkach żarliwe starania na rzecz Traktatów Światła, dając im pierwszeństwo przed wszelkimi innymi rzeczami.

To ukazuje, że w tej epoce Traktaty Światła są potrzebne bardziej niż chleb. To sprawia, że żniwiarze, farmerzy, pasterze i inni dzielni bracia przedkładają pracę na rzecz Traktatów Światła ponad swe podstawowe potrzeby, ukazując w ten sposób prawdomówność Traktatów.

Przy ostatnich sześciu tomach, a także przy niektórych częściach niniejszego tomu, doświadczyłem wielkich trudności przy sprawdzaniu fragmentów spisanych przez owych niewinnych i starszych niepiśmiennych ludzi. Nie miałem wystarczająco dużo czasu. Duchowo zostało mi oznajmione, co znaczy: «Nie trudź się! Ponieważ ich charakteru pisma nie można odczytać szybko, zmusza to ludzi spieszących się do tego, by czytali powoli i uważnie, dzięki czemu swój udział mogą otrzymać umysł, serce i dusza. W przeciwnym razie swój udział otrzymałby jedynie umysł, zaś pozostałe zdolności pozostałyby bez pożywienia».

— 80 —

Traktaty Światła nie powinny być czytane tak, jak czyta się księgi innych nauk, ponieważ zawarta w nich nauka o potwierdzonej wierze (tur. iman-i tahqiqi)\nie jest podobna do innych nauk i osiągnięć. Traktaty są pożywieniem i światłem dla wielu ludzkich zdolności prócz umysłu (ar.~'aql).

Podsumowując: W niedoskonałym charakterze pisma niepiśmiennych ludzi starszych zawarte są dwie korzyści.

Po pierwsze: Zmusza on do starannego i uważnego czytania.

Po drugie: Sprawia, że ludzie studiują lekcje słodkich i głębokich kwestii Traktatów Światła, jakie otrzymują od ich niewinnych, czystych i szczerych języków, pozostając w przyjemnym stanie zadziwienia.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi

Al-hamdu li-llah za to, że tego roku twoi uczniowie z Isparty uniknęli upadku w niedbalstwo poprzez ich doczesne zajęcia. Nasze najbardziej gorliwe wysiłki w służbie Światła trwają, a powab Światła naszych serc można ujrzeć na naszych twarzach. Jest tak, jakby serca twych uczniów były pełne radości.

Nasz umiłowany Nauczycielu! Zaiste, wszyscy twoi uczniowie mówią jak jeden, co następuje: Choć nie jesteśmy tego warci, choć jesteśmy nikim, pozostajemy zatrudnieni, jakbyśmy byli tak niewinni, jako uczniowie i skrybowie Nauczyciela-cudotwórcy, jako adresaci prze-słania i wydawcy, jako mudżtahidowie, przewodnicy i słudzy Boga w owej służbie Światła. Nieważne, jak wiele podziękowań składamy Wszechmocnemu Bogu, i tak nigdy nie będą one wystarczającą odpowiedzią na te powszechne błogosławieństwa, jakie zostały nam zesłane. Już samo pragnienie składania Mu podziękowań - które nasz Stwórca łaskawie zesłał naszym sercom - wypełnia serca twych uczniów radością. Wdzięczny styl życia, jakie wiedli niewinni ludzie z Nurs podczas młodych lat naszego Nauczyciela, dzisiaj ukazuje się w naszych stanach i naszym postępowaniu. Nieskończone dzięki i wieczna chwała niechaj będą Temu, Któremu należy się wszelka chwała (ar. Zati Zu'l-Dżalal), za to, że w Swej łasce i

— 81 —

szczodrości wydobył nas z mroku ignorancji, z bagna buntu i niewdzięczności, a uczynił nas uczniami lśniącego i olśniewającego Światła.

Gdyby nasz Nauczyciel nie wyjaśnił już wcześniej, iż iktiran oznacza zesłanie dwóch darów równocześnie, mógłby przyjąć wyrazy wdzięczności spływające z naszych piór jaką interpretację (tego pojęcia - uz. red. pol.) dokonaną przez nasze serca.

Tak, o nasz umiłowany Nauczycielu! Spoglądamy na siebie samych i widzimy, że nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na błogosławione przesłanie Traktatów Światła. Mimo to zaświadczamy przejawy miłosierdzia naszego Litościwego Stwórcy (ar. Al-Haliq Ar-Rahim), które jest tym większe, im bardziej go potrzebujemy. Serce Nauczyciela jest lśniącym zwierciadłem, przejawem i odbiciem (tego miłosierdzia - uz. red. pol.). Mowa Nauczyciela jest czcigodnym heroldem, nauczycielem i przewodnikiem (ar. murszid). Stan Nauczyciela jest ucieleśnieniem najpiękniejszego przykładu, modelu i wzoru. Tym, co zostało spisane i ukazane, są potrzeby rozmaitych grup ludzkości.

Ludzka tyrania, która przez siedem lat ziała ogniem, dzisiaj cierpi straszliwe boleści. Każda istota świadoma nie odrywa uszu od radia. Ludzie są oszołomieni, zastanawiając się nad tym, co przyniesie jutro. Choć spodziewają się, że pokój i bezpieczeństwo zostaną zaprowadzone po pokonaniu Japończyków na Wschodzie[28], teraz można zobaczyć, że na Zachodzie pojawia się ruch Dadżdżala. Sprawia to, że każdy cierpi lęk i niepokój. Strach taki jak ten, który wepchnie ludzkość w mroki przyszłości, sprawia, iż każdy z niepokojem biegnie, by śledzić wiadomości przekazywane przez radio. Dzięki niech będą Bogu Jedynemu (ar. lillahi l-hamd)\za to, że Traktaty Światła pocieszają nasze dusze ich wzniosłymi wyrażeniami, poprzez ich prawdziwe lekcje pozostawiając nasze serca zadowolonymi.

Ów straszliwy prąd, który pojawił się dzisiaj, może zostać pokonany jedynie dzięki zjednoczeniu się świata chrześcijaństwa z islamem. Pewne znaki wskazują na zjednoczoną, niebiańską siłę, która zostanie osiągnięta poprzez Biblię zjednoczoną z Koranem i podążającą za Koranem, a także na to, że ów prąd zostanie pokonany przez tę zjednoczoną, niebiańską siłę. Owo znaczenie wskazuje na to, że nadszedł czas, by oczekiwać na ponowne przyjście Jezusa. Zgodnie z tym, co mówią audycje radiowe, Ameryka rozesłała cztery swoje komisje po całym świecie, a jednej z nich powierzono poszukiwanie prawdziwej religii, odpowiedniej dla tego, by mogła ona przynieść ludzkości bezpieczeństwo i szczęście. Mocno wierzymy w to, że Traktaty Światła, które oznajmiły w sądach,

— 82 —

że przyjmują rolę mudżtahida, będą przyczyną wielkiego szczęścia dla przygnębionej ludzkości. Dopóki tylko prowadzi nas nasz umiłowany Nauczyciel, dopóki tylko mamy Traktaty Światła, które zawierają najbardziej wzniosłe prawdy i są najwyższym komentarzem (ar. tafsir) do Koranu, jesteśmy przepełnieni bezgraniczną radością.

Gdyby ujawniło się działania każdej z cech szczególnych owej prawdy, Traktaty Światła sprawiłyby, iż byłyby czytane z ciekawością i zadowoleniem w każdym miejscu. Istnieje wiele oczywistych dowodów tego twierdzenia.

Istnieje wiele oczywistych dowodów takiego stanu rzeczy. Zwłaszcza wydrukowane kopie Słowa Dziesiątego, które zadaje klęskę wszystkim koncepcjom zaprzeczającym Zmartwychwstaniu, a także traktat zatytułowany Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra), są czytane otwarcie i swobodnie, choć zostały wydrukowane potajemnie, a zawierają one wspaniałe cuda umacniające wiarę. Świetlisty zbiór, jakim jest Doniosły argument od Boga (tur. Hujjat'ul Balighah), będący drugą częścią zbioru Laska Mojżesza, unicestwia wszystkie ideologie bezbożnego zaprzaństwa, co może zobaczyć każdy. In sza'a-llah,Traktaty Światła całkowicie zniszczą słabą barierę wzniesioną wokół Koranu, zgaszą pożar niewiary i wytrysną, pozwalając światu na to, by napił się wody z rajskiego źródła Al-Kałsar, zapewniając ludziom prawdziwą wiarę.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Twój grzeszny uczeń
Husrev

Jedynie w imieniu zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła mogę przyjąć waszą nadmiernie dobrą opinię na mój temat; w przeciwnym razie nie leży w moich możliwościach ujrzenie tego, bym ja sam miał zajmować tak wysokie stacje.

Ponadto metodą Traktatów Światła nie jest tariqa, lecz prawda (ar. haqiqa);\jest nią lśniąca droga towarzyszy Proroka. Ta epoka nie jest epoką tariki, lecz epoką ocalenia wiary (ar.~iman).\Li-llahi l-hamd za to, że Traktaty Światła nadal wykonują tę służbę w będących największym wyzwaniem i najtrudniejszych czasach.

Zgodnie z ich oznajmieniami, pochodzącymi od tego, co niewidzialne (ar.ghajb),krąg Traktatów Światła w tej epoce jest kręgiem uczniów Szlachetnego 'Alego, Hasana i Husajna (niech Bóg będzie rad z nich

— 83 —

wszystkich), a także tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona). Jak Szlachetny Ali (niech Bóg będzie z niego rad) poinformował o Traktatach Światła poprzez trzy jego cuda (tur. keramat) spośród tego, co niewidzialne (ar. ghajb), tak również Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona) poczynił silne wskazówki odnośnie do Traktatów Światła, informując o nich i zachęcając ich interpretatora. Te cztery poufne traktaty, dotyczące cudów (tur. keramat) Imama 'Alego i Ghałsa, in sza'a-llah mogą zostać wysłane do was w późniejszym terminie. Wyznaczona przez sąd komisja rzeczoznawców nie sprzeciwiła się żadnemu z nich, lecz jej członkowie tytułem pomniejszej krytyki powiedzieli jedynie: "To nie powinno zostać napisane". Odpowiedziałem im zatem, zaś oni zamilkli.

Tak czy inaczej, swoje lekcje prawdy otrzymałem bezpośrednio od Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), na drodze Ułajsiego, poprzez tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), Zajna al-'Abidina oraz Hasana i Husajna (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich). Oto dlaczego krąg, w którym pełnimy służbę, jest ich kręgiem.

Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że dzięki staraniom waszych suplikacji (ar. du'a) nadzwyczaj wysoka gorączka, jaką cierpiałem od piętnastu dni z powodu niebezpiecznej choroby, będącej wynikiem otrucia, minęła w ostatnich dwóch dniach. Ponieważ każda godzina oddawania czci Bogu w chorobie jest równa odprawianiu aktów czci przez cały dzień, in sza'a-llah ta choroba stanie się uczynkami, których nie byłem w stanie wypełnić, a także pokutą za wiele moich błędów. Jednakże moja fizyczna słabość i choroba trwają.

Subtelnym i głębokim przykładem tałafuq jest fakt, że wczoraj otrzymałem księgę spisaną przez niewinne dzieci. Kiedy ją otworzyłem, ujrzałem, jak starannie i pięknie zostały spisane przez Marangoza Ahmeda - który, podobny naczelnikowi owych niewinnych, jest wojownikiem Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) - Krótkie Słowa, zawarte na początku księgi. Powiedziałem Marangozowi Ahmedowi, który jest naczelnikiem owych niewinnych: "Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. ma sza'a-llah). Tego samego dnia otrzymałem list, który wysłał on do mnie, i otworzyłem go. Ujrzałem, jak pewnej nocy dwa koniki polne uważnie słuchały Marangoza

— 84 —

Ahmeda, kiedy czytał on list, jaki do niego wysłaliśmy, aż do końca. Jak kilka dni temu, podczas pisania tego listu, dwa gołębie, jakie nas odwiedziły, potwierdziły jego przyjęcie, tak jak wcześniej potwierdziły je przynoszące dobrą nowinę wróbel oraz gołębica, tak samo dwa koniki polne Marangoza, potwierdzające dobre wieści przyniesione przez gołębie i inne ptaki, były subtelnym i znaczącym przykładem tałafuq. Jest tak, jak gdyby mówiły one językiem swego usposobienia: "My także znamy Traktaty Światła".

W świetle tego wydarzenia mój wzrok przyciągnął fragment owej księgi znajdujący się na stronie poprzedzającej Wskazówkę Ósmą Promienia Ósmego, spisany przez Hafiza Ahmeda, który jest bratankiem Alego Młodszego spośród wojowników (Traktatów Światła - uz. red. pol.), a także jest niewinnym i młodym Abdurrahmanem. W dotyczących przyjęcia Traktatów Światła przez Boga listach, jakie napisałem przez ostatnie dwa miesiące, znalazłem fragmenty mówiące o tym, że nie mam żadnego udziału w zaszczycie, jaki spotkał Traktaty, ani w ich biegłości, zaś mają one związek z tym fragmentem, który wysyłam wam teraz. Możecie umieścić je we właściwym miejscu. Ów fragment mówi o tym, jak nadzwyczajne znaczenie dzieła Dżaldżalutijja nadane Traktatom Światła nie zawiera żadnego blasku ani żadnej biegłości, jakie należałyby do mnie. Powiedziałem w tym fragmencie, co następuje:

Ponadto przyznaję, że w żaden sposób nie jestem godzien rangi odbiorcy tak mile przyjmowanego dzieła. Jednakże stworzenie ogromnego drzewa z najmniejszego i najbardziej znikomego z nasion jest zwyczajem mocy Boga i dowodem Jego wspaniałości.

Przyrzekam i zapewniam was, że moim zamysłem w wychwalaniu Traktatów Światła jest umocnienie, udowodnienie i rozpowszechnienie prawd Koranu i dogmatów wiary. Składam nieskończonego podziękowania memu Litościwemu Stwórcy (ar. Chaliqi Rahim) za to, że nie uczynił mnie rozmiłowanym w sobie samym, że ukazał mi ułomności i błędy mojej duszy (ar. nafs), że nie pozostawił we mnie żadnego pragnienia tego, aby inni podziwiali ową nakazującą zło duszę.

Tak, dla człowieka, który oczekuje u drzwi grobu, odwrócenie się, aby spojrzeć za siebie na ten ulotny świat, jest żałosnym stanem głupoty i straszliwą stratą. Niech Wszechmocny Bóg uchowa mnie od tego, abym miał ponieść taką stratę, amen.

Przesyłam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) każdemu z mych braci w ogólności i proszę o ich modlitwę.

— 85 —

Moi drodzy, wierni, błogosławieni bracia!

Winszujemy wam całym naszym jestestwem z powodu błogosławionego miesiąca ramadan, Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) i Święta Zakończenia Postu. Niech Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miło-siernych (ar. Arhamar Rahimin) pobłogosławi was poprzez wiele więcej (miesięcy i nocy - uz. red. pol.) im podobnych, amen!

Mimo wielu kłopotów i cierpień, jakie znosiłem podczas tego błogosławionego ramadanu z powodu otrucia, nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że zesłał mi cierpliwość i wytrwałość, zaś doniosłe nagrody płynące z tej choroby wyeliminowały niedbalstwo biorące początek z jej cierpień. Tym razem, dzięki błogosławieństwu waszych du'a, jeszcze raz zostałem całkowicie wybawiony od tej trucizny. Niemniej jednak spowodowane przez nią słabość i szok od czasu do czasu przysparzają mi kłopotów.

Jak wcześniej pisałem wam o tym, że Hizb an-Nurija jest streszczeniem Traktatów Światła oraz Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra), tak w ciągu dziesięciu minut streszczenie Hizb an-Nurija ukazało się w postaci trzydziestu trzech powszechnych języków trzydziestu trzech stacji konieczności istnienia Boga w Jego jedności (ar. tałhid), wyłaniając się z Największego Znaku, który wypłynął z tego błogosławionego ramadanu, zaś zostało ułożone i rozpowszechnione podczas ramadanu jako Traktat o miesiącu ramadan. Duch, wyobraźnia i serce doznały uczucia takiej rozległości, że, jak oświadczyłem, świadectwo każdej stacji słów la ilaha illa-llah (ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego) było takim, jak gdyby ów powszechny język był moim własnym, ja zaś zacząłem odczuwać wspaniałość jedności Jedynego (ar. tałhid).Największy Znak(tur.Ayet'ul Kubra)może zatem, będąc podobnym słońcu, wpoić duszom światło wiary (ar.nur al-iman). Doszedłem do tego przekonania i ujrzałem to bez cienia wątpliwości, a także pojąłem tajemnicę ukrytą za znaczeniem nadanym~Największemu Znakowi\przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad).

Tym razem list napisany przez wojownika Husreva, a przedstawiający uczucia ogółu uczniów z Isparty, przyznał mi udział daleko większy od mojej rzeczywistej zasługi. Jednakże mimo tego, jako że ukazuje on stopień całkowitej więzi między uczniami z Isparty i jej okolic, a także całkowitą wartość Traktatów Światła, jest godzien włączenia go do moich listów oraz tego, aby spisać go i dołączyć do Listów Dodatkowych, tak

— 86 —

samo jak inne stacje, które uznacie za właściwe. Będziemy posiadać jego kopię wysłaną do was w nowym alfabecie.

Wielu z mych ważnych braci w prowincji Kastamonu oraz w tym mieście, z którymi jestem blisko związany, a także Mustafa Osman, przez którego komunikujemy się z uczniami z Isparty, prawdziwie wykonali bardzo doniosłą służbę w tak krótkim czasie; zasługują oni na to, aby znaleźć się w pierwszym szeregu wybranych uczniów. Oznacza to, że jego szczerość intencji (ar. ichlas) jest całkowita, skoro mógł dokonać tak wiele w tak krótkim czasie. Niech Wszechmocny Bóg powiększy liczbę jemu podobnych na tamtym terenie, niech ześle im niezłomność i sukces, amen!

Przesyłam moje pozdrowienie pokoju wraz z powinszowaniami i modlitwą (ar. du'a) każdemu z mych braci i każdej z sióstr.

Said Nursi

Jako że rozmaite części Traktatów Światła mówią już o tych tematach, zatem polegając na waszej inteligencji, jedynie zwięźle powiem wam o dwóch bardzo ważnych kwestiach.

Kwestia Pierwsza: Prawdziwy uczeń Światła i skryba Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, napisał do mnie list, prosząc o objaśnienie prawdy opartej o jego pochlebną opinię na mój temat, która po tysiąckroć przekracza moje rzeczywiste zasługi. Patrząc z perspektywy tego, iż jestem jego Nauczycielem, ujrzał on w mej niedoskonałej osobie jeden przejaw owego ważnego i uświęconego obowiązku wykonywanego przez zbiorową osobowość duchową Traktatów Światła, a także jeden z wielu wzniosłych obowiązków wykonywanych przez namiestnictwo posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Życzy on sobie widzieć we mnie odbiorcę owego duchowego namiestnictwa.

Po pierwsze: Wieczna prawda nie powinna być budowana w oparciu o ulotne osobowości, w przeciwnym razie będzie to niesprawiedliwością dla owej prawdy. Obowiązku, który jest pod każdym względem doskonały i niezmienny, nie można łączyć z ludźmi, których przeznaczeniem jest cierpienie i którzy podlegają zepsuciu. Jeśli tak się stanie, przyczyni to niezmiernych szkód owemu obowiązkowi.

Po drugie: Ukazanie się Traktatów Światła nie jest jedynie efektem myśli ich tłumacza, ani też owe blaski Koranu nie są efektem duchowego

— 87 —

wysławiania się jednostki, które odbija jedynie jej osobiste zdolności. Chodzi raczej i szczerych, silnych i wiernych ludzi, którzy są adresatami przesłania owego tłumacza. Są oni jego przyjaciółmi w lekcjach Koranu, którzy z całej duszy poszukiwali owych blasków, a także przyjęli je, potwierdzili i zastosowali. Przy wielu innych aspektach podobnych tym, które wymieniłem, to ci uczniowie stali się przyczyną pojawienia się owego Światła, które dalece przekracza możliwości jego tłumacza; to oni są tymi, którzy stanowią prawdę zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła oraz ich uczniów. Tłumacz Traktatów ma w tym pewien udział i można przyznać mu zaszczyt starszeństwa, dopóki tylko nie wyrządzi krzywdy owej prawdzie niedostatkiem szczerości intencji (ar. ichlas).

Po trzecie: Ten wiek jest wiekiem wspólnoty (ar. dżama'a).\Niezależnie od tego, jak nadzwyczajnym będzie geniusz jednostki, może on zostać pokonany przez geniusz powstały ze zbiorowej osobowości duchowej danej wspólnoty. Z tego powodu, tak jak zapisali to moi błogosławieni bracia, służba wierze, która rozświetli świat islamu, a także uświęcone światło, emanujące z takiej duchowej jasności, nie mogą zostać złożone na barki jednej osoby, szczególnie na barki tego, kto jest bezradny, słaby, pokonany, kto jest celem niezliczonych wrogów i zaciekłych przeciwników, pragnących zdyskredytować go poprzez zdradę i zniewagi. Jeśli ta sprawa zostanie złożona na barki jednego człowieka, a ów ułomny człowiek zachwieje się w obliczu zdradzieckich ataków nieprzyjaciół, ów ciężki ładunek spadnie i roztrzaska się.

Po czwarte: Od dawien dawna wielu ludzi przychylnie spoglądało na ich nauczyciela, przewodnika (ar. murszid) czy przywódcę, w sposób dalece przekraczający jego rzeczywiste zasługi. Jako że był to sposób na skorzystanie z jego lekcji czy przewodnictwa, ów nadmiernie pochlebny punkt widzenia został do pewnego stopnia zaakceptowany, zaś niesłuszne poglądy tych ludzi nie zostały poddane krytyce. Przypisywanie mi wzniosłego poziomu oraz blasku godnego Nauczyciela uczniów Światła dalece przerasta mój niedoskonały i bezradny charakter. Jednak nawet jeśli taki pogląd dalece przekracza moje rzeczywiste zasługi, to pochlebne postrzeganie mnie może zostać przyjęte, jako że zachęca innych do pracy z zapałem i entuzjazmem. Należy jednak zrozumieć, iż majątkiem, który do mnie należy, jest jedynie zbiorowa osobowość duchowa Traktatów Światła.

Jako że przede wszystkim niewierni i ludzie zbłądzenia, lecz także ludzie polityki, ludzie niedbalstwa, a nawet pobożni ludzie o czystych sercach popełniają błąd, nadmiernie podkreślając rolę jednostki, przeto ludzie niesprawiedliwi przyjmują, że bezradny człowiek taki jak ja jest źródłem

— 88 —

owego Światła i za pomocą wszelkich środków starają się zdyskredytować mnie, zgasić owo Światło i wprowadzić w błąd ludzi o czystych sercach. Na ową prawdę pokrótce wskazuje wydarzenie omówione w Kwestii Drugiej.

Kwestia Druga: Drugiego dnia świąt poszedłem na spacer na wieś dla chwili wytchnienia. Pewien ważny urzędnik bezprawnie zaatakował mnie na pięć sposobów. Dzięki miłosierdziu i hojności Boga, aby zachować dzieła Traktatów Światła, które zostały złożone na moje barki i na moją głowę, aby zachować godność i honor ich uczniów, które zostały złożone na moje serce i duszę, zostałem obdarowany nadzwyczajną cierpliwością i wytrwałością. Później stało się jasne, że plan zakładał sprawienie tego, iż zareaguję gniewem, by w ten sposób ograniczyć podboje Traktatów Światła, a szczególnie Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra).

Strzeżcie się! Strzeżcie się wpadania w gniew! Nie martwcie się ani nie lękajcie o mnie i nie odczuwajcie wyrzutów sumienia z mego powodu. Bez wątpienia zza zasłony ochrania nas wsparcie Boga i oby ukazało ono w nas znaczenie wersetu:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra. [29]

Plan naszych wrogów został zatem udaremniony, jednakże w tej prowincji istnieją ludzie, którzy prześladują mnie, polegając bezpośrednio na owym wysokiej rangi urzędniku. Gdyby było to możliwe, powiedziałbym, iż nie mogę przystosować się do tutejszego klimatu, a także wykorzystałbym sąd w Denizli oraz Sąd Apelacyjny w Ankarze do poruszenia kwestii przeniesienia mnie w bardziej właściwe miejsce. Ponieważ nie mogę przedstawić takiego wniosku osobiście, byłoby dobrze, gdyby taką próbę podjęli moi przyjaciele w Denizli, którzy troszczą się o mnie bardziej niż ja sam. Przynajmniej mogliby oni użyć tego pretekstu, abym ponownie został tam uwięziony.

Said Nursi

Mój drogi, wierny, wielce błogosławiony, działający, szczery i wartościowy bracie Husrevie!

Twój list, który przybył, jak gdyby poinformował o nim gołąb, a który otrzymałem drugiego dnia Święta, posłużył jako remedium i lekarstwo

— 89 —

na męczarnię i smutek, jakie cierpiałem dokładnie tego dnia z powodu mego żalu wynikającego ze zdarzenia zaatakowania (nas - uz. red. pol.). Przywiódł on mi na myśl następujące znaczenie:

"A jednak istnieje wysoki szacunek i poważanie, jakie wojownicy z grup 'Róża' i 'Światło' przeciwstawiają zdradzie nędznych ludzi, nie mówiąc już o zniewagach kilku osób. Może on wytrwać w obliczu zdrady milionów nieprzyjaciół oraz uczynić ich (działania - uz. red. pol.) nieskutecznymi".

Oto, co poczułem w sercu. Jednakże wtedy spojrzałem na samego siebie i ujrzałem, że w chwili, gdy byłem podobny suchej i zbutwiałej pestce daktyla, która już przysłużyła się zamysłowi, jaki miała wykonać, ty postrzegałeś mnie jako wielkie i wspaniałe, uginające się od owoców drzewo w ogrodzie Traktatów Światła, które w pewien sposób wyłoniło się z owej pestki. Ujrzałem, iż twoje nadmiernie łaskawe myśli zaistniały z powodu tego drzewa, a jako że pestka w pewien sposób była narzędziem służącym jego powstaniu, ja również otrzymałem swój udział w owych korzystnych myślach.

Pierwsza strona tego listu jest piękna i ja również się z nią zgadzam, lecz dopisałem swoje poprawki w kilku miejscach na drugiej stronie. Na przykład jedna z poprawek, jakie poczyniłem w twym liście, jest następująca: Choć kalifat Szlachetnego Hasana (niech Bóg będzie z niego rad) trwał jedynie sześć miesięcy, to w oparciu o siłę i blask, jakie otrzymały od suplikacjiWielka Tarcza(ar.Dżałszan al-Kabir)i dziełaDżaldżalutijjaprzez wzgląd na rozprzestrzenianie prawd wiary - które jest najbardziej doniosłym obowiązkiem kalifatu - Traktaty Światła w zupełności można uważać za piątego kalifa, wydłużającego ów bardzo krótki czas kalifatu Szlachetnego Hasana (niech Bóg będzie z niego rad). Jest tak, ponieważ to Traktaty Światła zdolne są do tego, aby z prawdziwą sprawiedliwością przynieść ludziom tej epoki szczęście, zaś ich zbiorowa osobowość duchowa może być uważana za pomocnika Szlachetnego Hasana (niech Bóg będzie z niego rad), dopełniającego jego misję, a także za jego duchowego potomka. Oto poprawka, jaką wniosłem do twojego listu. W twym imieniu wprowadziłem również zmiany w jednym bądź dwóch innych miejscach.

Jednakże tego samego dnia ujrzałem ów brakujący fragment pośród brudnopisów listów, jakie sądy zwróciły wraz z mymi księgami, zaś sędziowie oznaczyli je zielonym atramentem z powodu przydawanego im znaczenia. "Chwała niech będzie Bogu!", wykrzyknąłem i pojąłem, iż powiedziano mi, abym użył tego fragmentu, odpowiadając na twój list.

— 90 —

Choć ten fragment został włączony do Listów Dodatkowych, spiszę dla ciebie jego kopię, a oto i ów fragment:

Nie powinieneś postrzegać mojej grzesznej osoby z perspektywy rang, jakie przyznajesz mi poprzez swoją łaskawą opinię. Raczej powinieneś spojrzeć na obowiązek oraz wykonywaną służbę i na nich oprzeć swój pogląd. Gdyby zasłona (skrywająca to, co niewidzialne - uz. red. pol.) została uniesiona, zaś moja grzeszna natura ukazałaby się od stóp do głów, litowałbyś się nade mną. Zatem aby nie utracić twego braterstwa i abyś ty nie czuł wyrzutów sumienia, nie łącz więzi między nami z wyimaginowanymi rangami, które dalece przekraczają moje rzeczywiste zasługi. Moja relacja z tobą jest relacją braterską; nie mam prawa do tego, by stać się przewodnikiem (ar. murszid). Nie jestem też twoim Nauczycielem, lecz raczej towarzyszem w nauce. Potrzebuję twych litościwych du'a i twego wsparcia z powodu moich błędów. Nie powinieneś oczekiwać ode mnie żadnej pomocy, lecz raczej ja mam prawo do otrzymania wsparcia od ciebie. Dzięki darom i hojności Wszechmocnego Boga, poprzez zasadę oddelegowania do danych obowiązków, staliśmy się towarzyszami w wielce uświęconej, wielce doniosłej i wielce wartościowej służbie, która przynosi korzyść każdemu spośród ahl al-iman. Wystarczą nam nadzwyczajne znaczenie i cnota, a także przewodnictwo (ar. irszad) zapewniane przez zbiorową osobowość duchową, będącą wynikiem naszej wzajemnej współpracy.

Jako że, pomijając wszystko inne, służba wierze (ar.iman)jest najbardziej doniosłym obowiązkiem w tej epoce, zaś co się tyczy ilości, to ma ona niewielkie znaczenie w porównaniu z jakością; jako że przemijające i stale podlegające zmianom kręgi polityczne nie mają żadnego znaczenia w porównaniu do wiecznej, stałej i ustalonej służby wierze i nie mogą służyć za miarę, musimy poszukiwać zadowolenia w promiennych rangach, jakie przyznano nam w kręgu nauki Traktatów Światła. Miast ofiarowywania wyjątkowych i nadzwyczaj korzystnych myśli oraz wzniosłych rang, przekraczających moje rzeczywiste zasługi, tym, czego potrzebujemy, są wyjątkowe szczerość i niezłomność, przesadna wręcz więź oraz szczerość intencji (ar. ichlas).\Na tym polu powinniśmy się rozwijać.

Zaprawdę, ty w zupełności dokonałeś tego postępu. (Koniec fragmentu).

— 91 —

Moi drodzy, wierni, silni i szczerzy bracia!

Moja dusza (ar. nafs), a także ci, którzy pozostają w kontakcie ze mną, poruszyli doniosłą kwestię, która jest natury zarówno materialnej, jak i duchowej, pytając:

Dlaczego jest tak, że - w przeciwieństwie do wszystkich innych i jak nikt inny wcześniej - nie poszukujesz wsparcia ze strony ważnych sił, które mogą ci dopomóc? Dlaczego odmawiasz im? Dlaczego nie przyjmujesz wielkich zaszczytów, których poszukują wszyscy inni, a które - z czym jednogłośnie zgadzają się twoi wybrani uczniowie - mogłyby przysłużyć się rozprzestrzenianiu Traktatów Światła oraz ich podbojom? Dlaczego wystrzegasz się tego tak gwałtownie?

Odpowiedź: W tym wieku ludzie wiary rozpaczliwie potrzebują prawdy, która nigdy nie będzie mogła zostać wykorzystana jako narzędzie, zwolennik lub pomost dla jakiejkolwiek rzeczy we wszechświecie, a także lekcji prawd wiary, której nie może zepsuć żaden cel (prócz zadowolenia Boga - uz. red. pol.), której nie mogą pokonać żadna wątpliwość czy filozofia. Wtedy wszyscy wierni będą mogli chronić swoją wiarę przez atakami zbłądzenia nagromadzonego przez tysiąc lat.

Z tego powodu Traktaty Światła nie przywiązują wagi do wpływu czy poparcia jakiejkolwiek potęgi z kraju czy z zagranicy. Nie poszukują ich ani nie stają po ich stronie, aby w oczach ludzi wiary Traktaty Światła nigdy nie były postrzegane jako pomost dla pewnych celów doczesnych. Poprzez fakt, że nie są narzędziem czegokolwiek innego prócz życia wiecznego, Traktaty nabrały nadzwyczajnej mocy i prawdy, które są w stanie odeprzeć szturm wątpliwości i niepewności.

Pytanie: Dlaczego uciekasz od przyjęcia mile widzianych i nieszkodliwych, duchowych i wiecznych rang, których zwykle pragną wszyscy ludzie wiary? Uciekasz od owych zaszczytów, jakie ofiarowują ci twoi szczerzy bracia, pomimo faktu, że owe przychylne myśli nie wyrządzają żadnej szkody szczerości intencji (ar. ichlas). Tymczasem gdybyś przyjął owe zaszczyty, stałyby się one bezspornym dowodem przyjęcia Traktatów Światła. Ty jednak odrzucasz je bez żadnej skromności i pokory, napastliwie i ostro, nawet kosztem tego, że urazisz swych braci.

— 92 —

Odpowiedź: Jak patriota poświęci się dla ocalenia życia jego przyjaciół, tak w ten sam sposób, aby chronić życie ludzi wiary, jeśli będzie taka potrzeba (a jest taka potrzeba), opierając się na lekcjach litości, jakie otrzymałem od Traktatów Światła, poświęcę nawet moją rangę życia wiecznego, nie mówiąc już o poświęceniu owych rang, na które nie zasługuję.

Tak, w każdym wieku, zwłaszcza w tym wieku, a szczególnie wtedy, kiedy z ogólnego niedbalstwa powstaje zbłądzenie, kiedy zapanowały polityka i filozofia; w tym wieku, kiedy rozpowszechnionymi stały się ego i samochwalstwo, owe wysokie rangi sprawiają, iż każdy mocno je obejmuje i użyje wszystkiego jako pomostu służącego osiągnięciu owych zaszczytów. Zaprawdę, sprawiło to, iż nawet uświęcone kwestie religii stały się narzędziem zaszczytów tego świata. Odziaływanie prawdy straci blask poprzez oskarżenia i podejrzenia o to, że "uczynił on uświęconą służbę i jej prawdy tarczą chroniącą go w oczach ludzi, a także sprawia, że wygląda na to, iż jest on godzien owych zaszczytów". Choć może to przynieść korzyść i wysoką rangę jednemu człowiekowi, szkoda, jaką wyrządzi w oczach społeczeństwa poprzez ukazanie, że nie stosujemy się do prawdy, do której wzywamy, będzie tysiąckrotna.

Podsumowując: Prawda szczerości intencji (ar.ichlas)zabrania mi rzeczy, które mogą stać się przyczyną chwały, honoru i zaszczytów zarówno materialnych, jak i duchowych. Choć odrzucanie owych rang może przyczynić wielkiej straty służbie Światła, jako że ilość nie ma żadnego znaczenia w porównaniu z jakością, postrzegam dostarczenie lekcji w temacie prawd wiary dziesięciu ludziom, będącym uczniami o szczerej intencji, którzy przedkładają prawdę ponad wszystko, jako daleko ważniejsze od poprowadzenia tysiąca ludzi dzięki randze "bieguna duchowości" (ar.qutb),ponieważ tych dziesięciu ludzi dzięki przyjęciu owej całkowitej prawdy, przedkładaniu jej ponad wszystko inne i ukazywaniu stałości sprawi, że ich podobne nasionom serca rozwiną się i staną się drzewami. Z drugiej strony tysiąc ludzi może zostać pokonany i rozproszony przez wątpliwości zrodzone z tego świata i filozofii, a to z powodu ich postrzegania lekcji, jakie daje ten, kto jest "biegunem duchowości", jako "pochodzących od jego ograniczonej rangi, osobowości i charakteru". Przedkładam zatem świętość ponad owe zaszczyty.

Zaprawdę, obawiam się o człowieka, który podczas święta bezprawnie zdradził mnie na pięć sposobów, korzystając z planów

— 93 —

opracowanych przez moich wrogów. Mam nadzieję, że nie spotkała go żadna szkoda, ponieważ cała sprawa została tak nagłośniona, że gdyby coś się stało, społeczeństwo mogłoby przypisać mi wysoką rangę i uznać to zdarzenie za mój nadzwyczaj-ny cud. Modliłem się zatem: "O, Panie (ar. ja, Rabb), zmień na lepsze jego postępowanie lub ześlij mu karę, lecz spraw, by nie ukazała się jako cud".

W związku z tym powiem, co następuje:

Wśród listów moich uczniów, jakie zostały mi zwrócone przez sąd, widziałem jeden, pod którym złożono wiele podpisów. Został on włączony do Listów Dodatkowych, a dotyczył błogosławieństwa środków do życia otrzymanych przez uczniów Światła, a także niektórych ciosów, jakie im wymierzono. Nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że jak tym, którzy otrzymali owe ciosy w Kastamonu, tak pięciu osobom stąd wymierzono te same ciosy.

Tak, byliśmy tego świadkami i nie pozostały nam żadne wątpliwości.

Za zgodność, w imieniu tutejszych uczniów - Ceylan, Ibrahim.

Pewien skryba Traktatów Światła powiedział: Dlaczego błędy naszych przyjaciół spotykają się z karcącymi policzkami, podczas gdy takich ciosów nie wymierza się atakującym nas wrogom?

Odpowiedź: Jeśli człowiek, który dopuszcza się zdrady, nie wykonuje urzędowego obowiązku, lub też jeśli postąpił tak zgodnie ze swym osobistym charakterem, cios zostanie wymierzony jemu osobiście. Istnieje wiele zdarzeń tego rodzaju. Jest również wielu ludzi, którzy działają z całkowitą wiernością i doświadczyli wielu błogosławieństw odnośnie do błogosławieństwa (ar. baraka) zawartego w ich środkach do życia, a także odnośnie do łatwości w sercach.

Jeśli chodzi o tych, którzy wykonują obowiązek, to jeśli ktokolwiek dopuszcza się bezprawnej zdrady w imieniu prawa lub wtrąca się (do naszych spraw - uz. red. pol.), jego postępowanie posłuży ciosowi natury ogólnej, jaki spadnie na to miasto i jego bezradnych mieszkańców. Jego błędy będą przyczyną ogólnych nieszczęść w postaci trzęsień ziemi, suszy, epidemii lub burz. Będzie jedynie wyglądało tak, jak gdyby cios nie został wymierzony temu człowiekowi osobiście.

Ponadto jeśli chodzi o tych, którzy wtrącają się do spraw tej służby wierze (ar. iman) w imię niewiary (ar. kufr), to zgodnie z zasadą:

اَلظُّلْمُ لَا يَدُومُ وَالْكُفْرُ يَدُومُ

Przemoc się kończy, niewiara trwa nadal, jako że ich tyrania - która jest tak wielką - osiągnęła poziom niewiary,

— 94 —

ich kara została odłożona w czasie do życia ostatecznego; nie dokona się ona w ten sam sposób, jak wymierzenie kary za większość pomniejszych niesprawiedliwości, jakie można ujrzeć na tym świecie.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi
Do naczelnika policji w Ankarze

Jeśli chce Pan porozmawiać nieoficjalnie, lecz szczerze i otwarcie, z bezradnym człowiekiem, który był bezprawnie więzionym w samotności i całkowitym odosobnieniu przez dwadzieścia lat, a mimo podlegania bezprecedensowym prześladowaniom bez żadnej przyczyny, zaś jedynie z powodu podejrzeń, zachował milczenie, powiem kilka słów.

Po pierwsze: Dowodem tego, że po badaniu przez dwa lata wszystkich moich dzieł i listów spisanych w ciągu dwudziestu lat mego życia, dwa sądy nie były w stanie znaleźć choćby jednej kwestii dotyczącej władz czy bezpieczeństwa publicznego, jako że żadna taka kwestia nie istnieje, jest fakt, iż oba te sądy zaprawdę uniewinniły mnie i zwróciły mi moje zarówno poufne, jak i opublikowane dzieła. Jest to niezbite świadectwo i dowód.

Dowodem tego, że dwadzieścia lat temu moje życie upływało w poświęceniu dla tego narodu i jego ludzi, jest moje wezwanie skierowane do Zgromadzenia Narodowego poprzez zaproszenie (jego członków do praktykowania islamu - uz. red. pol.), a także fakt, iż powitano mnie oklaskami w uznaniu dla mej służby jako dowódcy pułku ochotników podczas pierwszej wojny światowej, którą docenił głównodowodzący, jak również fakt, że przywódcy rządu w Ankarze przyznali, iż wykonałem nadzwyczajną służbę w Ruchu Narodowym.

Ta dwudziestoletnia męczarnia, jakiej zostałem poddany, jest zatem traktowaniem całkowicie sprzecznym z prawem i stronniczym. Przez owe dwadzieścia lat czterdzieści świąt spędziłem samotnie, jak pustelnik. Dość już tego! Stoję u drzwi grobu; nie sprawiajcie, abym oglądał się na ten świat.

Ponadto jeśli Pana rolą jest stanowisko naczelnika bezpieczeństwa publicznego, jest koniecznym, aby sprzyjał Pan mojej służbie, ponieważ

— 95 —

- jak ustaliły to sądy - kiedy lekcje Traktatów Światła wskazują na ten świat, ze wszystkich swoich sił chronią bezpieczeństwo publiczne oraz stają na drodze złej woli i buntowi. Aby udowodnić, iż Traktaty są podobne uświęconym i duchowym inspektorom policji, mogę wezwać do złożenia świadectwa oficerów służb bezpieczeństwa z trzech prowincji. Uczciwy policjant pojmie, że ci, którzy słyszeli lekcje Traktatów Światła, służą bezpieczeństwu publicznemu lepiej niż policja.

W ostatnich czasach zrozumiałem, dlaczego urzędnicy próbują odstraszyć społeczeństwo od spotykania się ze mną - widocznym jest, że postępują tak, aby zniszczyć dobre zdanie na mój temat, które dalece przekracza moje rzeczywiste zasługi i jest czymś, na co nie zasługuję. Zatem powiem Panu jasno, jak uczyniłem to w poufnych listach napisanych do mych wybranych braci: usilnie odrzucam uwagę, jaką społeczeństwo poświęca mej osobie, i nie przyjmuję jej - jako że jest to sprzeczne z naszą metodą i szczerością intencji (ar. ichlas). W tej kwestii zdenerwowałem również wielu spośród moich wybranych braci. Przyjąłem i spisałem jedynie wieści spośród tego, co niewidzialne (ar. ghajb), przekazane przez postacie historyczne, a ukazujące wartość Traktatów Światła, które w niezrównany sposób objaśniają prawdy Wszechmądrego Koranu. Udowodniłem, że ja sam jestem tylko prostym sługą. Nawet jeśli przyjąć, że zasługuję na łaskawą uwagę społeczeństwa, wciąż będzie to efekt służby oraz zainteresowania bezpieczeństwem publicznym i jego urzędnikami takimi jak Pan.

Jako że śmierć nie może zostać zabita, jest kwestią daleko bardziej doniosłą niż życie. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent ludzi pracuje dla sukcesu w życiu doczesnym; my, uczniowie Traktatów Światła, walczymy przeciwko straszliwym atakom tej śmierci, której każdy nieuchronnie stawi czoła. Nieskończone dzięki niechaj będą Bogu za to, że tysiące mogą zaświadczyć, iż dla setek tysięcy ludzi Traktaty Światła przekształciły wieczną egzekucję śmierci w zwolnienie od obowiązków. Z perspektywy owej prawdy odpowiedź na to, jak sprzecznym z uczciwością i dokładaniem starań na rzecz społeczeństwa jest fakt, że choć koniecznym jest, aby ludzie, którzy miłują swój kraj i naród tak jak Pan, oklaskiwali nas i zachęcali, oskarża się nas w wyniku podejrzeń i niepokoi się nas poprzez nadzór policyjny - pozostawiam Pańskiej decyzji i poczuciu sprawiedliwości.

Bezprawnie przetrzymywany w odosobnieniu
i więziony w samotności
Said Nursi
— 96 —
Do naczelnika policji w Afyon

Ufając w Pana człowieczeństwo i sumienie, dzielę się z Panem kwestiami dotyczącymi mnie osobiście. Ponadto jest Pan blisko związany z nami przez wzgląd na Pana obowiązek. Przez dwadzieścia lat nie przekazano informacji o żadnym wydarzeniu, jakie mogłoby zostać wykorzystane przeciwko uczniom Traktatów Światła, co może zostać udowodnione poprzez zeznania wielu oficerów policji, a także przez fakt, że nie zarejestrowali oni niczego, co mogłoby zostać wykorzystane przeciwko nam.

Słyszałem od pewnego dziecka, że do tego miasta przybył naczelnik policji z Ankary. Jako że z pewnością zapytałby o moją sytuację, z powodu mojej choroby, miast porozmawiać z nim osobiście, spisałem coś, co miało zostać mu przedstawione. Wówczas usłyszałem, że nagle wyjechał. Wysyłam ten fragment do Pana jako załącznik. Jeśli uzna Pan to za właściwe, może pan wysłać go (naczelnikowi policji z Ankary - uz. red. pol.) dla rozpatrzenia przez niego. Nie mam wiedzy o stanie spraw na świecie i nie jestem w stanie spotykać się z ludźmi. Nie mam nikogo prócz Pana, kogo mógłbym poprosić o reakcję w tej sprawie. Choć kwestia dotycząca mojej osoby jest pomniejsza i niezbyt ważna, to kwestia odnosząca się do Traktatów Światła odsłania wielkie znaczenie dla tego kraju i tego narodu.

W sposób najbardziej rozstrzygający i poprzez wiele znaków oznajmiam Panu moje mocne przekonanie co do tego, że w bardzo bliskiej przyszłości tej kraj, ten naród i rząd tego kraju będą rozpaczliwie potrzebować dzieła takiego jak Traktaty Światła dla świata islamu i dla całego świata w ogóle, a także, przestawiając je, ukażą ich prawdziwe istnienie, godność, honor oraz ich chwalebną historię.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Ali-effendi, który jest jednym z uczniów Traktatów Światła w Alikoy, pyta o werset dotyczący hipokrytów (ar. munafiqun). Jako że w tej chwili czas nie pozwala mi przejść do szczegółowych wyjaśnień, napiszę tylko kilka krótkich zdań.

— 97 —

Werset, którego znaczenie tłumaczy się jako: "Kiedy hipokryta umiera, nie odprawia się za niego modlitwy pogrzebowej (ar. salat al-dżanaza)" [30] odnosi się do tych, o których Bóg mówi w rozstrzygający sposób, że byli hipokrytami w owych czasach (Objawienia - uz. red. pol.). W innym przypadku nie jest właściwym, by jedynie poprzez podejrzenia oznajmić, że dany człowiek był hipokrytą (ar. munafiq) i nie odprawić modlitwy pogrzebowej, ponieważ jeśli człowiek oznajmia: la ilaha illa-llah (ar. nie ma Boga prócz Boga Jedynego), będzie spośród ludzi właściwego kierunku modlitwy (ar. ahl al-qibla). Jeśli ludzi nie wyznali niewiary (ar. kufr) jawnie lub jeśli żałowali za grzechy, modlitwa pogrzebowa za nich może zostać odprawiona.

W twej wiosce Alikoy jest wielu alawitów, a biorąc pod uwagę, że niektórzy z nich mogą posunąć się aż do stania się rafidytami, koniecznym jest, aby nie uważać, że nawet najbardziej szkodliwych z nich obejmują prawdy dotyczące hipokrytów (ar. munafiqun). Jest tak, ponieważ hipokryci nie mają wiary, są oni pozbawieni serca i brak im sumienia, a także sprzeciwiali się Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - jak niektórzy spośród ateistów (ar. zindiqun) dnia dzisiejszego.

Jeśli chodzi o alawitów i szyitów, którzy przekraczają miarę, będąc jednak dalekimi od sprzeciwiania się Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to umiłowanie przez nich rodziny 'Alego jest tym, co sprawia, iż żywią oni nadmierną miłość. Są oni przekraczającymi miarę (ar. ifrat), podczas gdy hipokryci są zaniedbującymi (ar. tafrit). Nawet jeśli przekraczają granice prawa szariatu, nie stają się hipokrytami, lecz należy zaliczyć ich do ludzi innowacji (ar. ahl al-bid'a) oraz stają się oni grzesznikami (ar. fasiqun), lecz nie posuwają się do ateizmu.

Dopóki tylko nie krytykują oni Abu Bakra, 'Umara i 'Uthmana, których Szlachetny 'Ali (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) darzył najwyższym poważaniem oraz akceptował ich rządy, służąc im jako szajch al-islam; dopóki okazują owym trzem kalifom ten sam szacunek, jaki okazywał im Szlachetny 'Ali, a także wykonują obowiązkową modlitwę, to wystarczy.

Jako że w oparciu o świadectwo dzieła Dżaldżalutijja\najwspanialszym Nauczycielem uczniów Traktatów Światła zaraz po Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest Szlachetny 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), przeto szyitom i alawitom, którzy twierdzą, iż miłują rodzinę 'Alego, można udowodnić, że popełnią błąd, jeśli nie będą zważać na lekcje Traktatów Światła daleko bardziej, niż czynią to sunnici.

— 98 —

Tak czy inaczej, kilka lat temu słyszałem, że dzięki wysiłkom trzech mężczyzn imieniem Ali z owej alawickiej wioski niewinne dzieci z tej wioski zaczęły z entuzjazmem spisywać Traktaty Światła. Z czasem włączyłem nawet tę wioskę do moich du'a. In sza'a-llah, dzięki staraniom naszego brata Alego, który - jak się spodziewają - zostanie tam imamem, a także dzięki wysiłkom Alego Młodszego, który jest dziedzicem Hafiza Alego (oby Bóg się nad nim zmiłował), moje modlitwy (ar. du'a) za mieszkańców tej wioski nie pójdą na marne, zaś sunnici i alawici z owej wioski zjednoczą się.

Nie pozwólcie, by zasmuciło was minione wydarzenie związane ze zdradą. To wydarzenie przeminęło, a plany naszych wrogów zostały udaremnione. Nawet człowiek, który popełnił ten czyn, stara się ocalić samego siebie od publicznej wzgardy, przysięgając, że nie miał z tym nic wspólnego. Nie byłem świadomy, że to właśnie on za tym stoi, w przeciwnym razie w ogóle nie wmieszałbym się do tej sprawy. Jednakże on w rzeczywistości nie wmieszał się do naszych spraw, lecz tylko wyciągnął rękę i ściągnął moje nakrycie głowy. Stało się tak, ponieważ otrzymał on wiadomości o przybyciu tutaj naczelnika policji z Ankary wraz z innymi ważnymi urzędnikami, co też dało mu śmiałość dla tak niesłychanej zdrady.

Ci urzędnicy przybyli, jednak ponieważ występujący przeciwko mnie gubernator pochodzi z Rumelii i ma korzenie europejskie, powstrzymał ich od spotkania się ze mną. Oto dlaczego wysłałem poprzedni fragment, mówiący o mojej rozmowie, wraz z załączoną do niego notą, do Departamentu Policji w Afyon, aby naczelnik policji z Afyon mógł przesłać moją wiadomość naczelnikowi policji z Ankary.

To zdarzenie nie zasmuciło mnie w żaden sposób. Obecnie utraciło już wszelkie znaczenie. Wy również nie powinniście martwić się o to. Ponadto, jak w przypadku każdej rzeczy, jasno ujrzałem, jak Boże zarządzenie (ar. qadr) przekształciło ich niesprawiedliwość w znaczące miłosierdzie dla mnie, i złożyłem Bogu podziękowania.

Wczoraj, kiedy spodziewałem się nadejścia depozytu, jaki zamierzaliście wysłać mi po Święcie, otrzymałem wasz list, w którym znajduje się zdanie: "Jeśli nie otrzymamy żadnego ostrzeżenia, przesyłkę do ciebie wyślemy w ciągu dziesięciu dni". Wygląda to tak, jakbyście byli zmartwieni i jak-byście postanowili nie wysyłać owego depozytu. Nie ma czym się martwić. Jednakże fakt, że depozyt nie nadszedł i nie było go tutaj,

— 99 —

gdy byli tu owi ważni urzędnicy, ostatecznie stał się pięknym przykładem ostrożności podjętej bez udziału naszej woli.

Otrzymałem długi list Salahaddina, który sprawił mi przyjemność tak wielką, jak dziesięć listów. Ten list ukazuje mi, że owe burzliwe czasy w żaden sposób nie wstrząsnęły waszą wiernością i niezłomnością, zaś Salahaddin zawsze będzie podobny Abdurrahmanowi, a także informuje mnie o tym, że nasi bracia na tamtym terenie niestrudzenie działają. Powiedziałem: "Oto, czego zechciał Bóg! (ar. ma sza'a-llah). Jak nic nie zachwiało wojownikami z Isparty, tak nic i nigdy nie zachwieje ojcem i synem". Jednakże obecnie rozpowszechnianie Traktatów Światła w postaci drukowanej wymaga prawdziwej szczerości intencji (ar. ichlas), silnej solidarności, a także pobłażliwego spoglądania na niedociągnięcia innych. Z tego powodu nasi bracia z prowincji Kastamonu zobowiązani są do tego, aby byli podobni wojownikom z Isparty w szczerości intencji i solidarności. In sza'a-llah, oni również nie zwrócą się ku osobistym emocjom kosztem owej uświęconej służby.

Choć Traktaty Światła wraz z ich olśniewającymi i potężnymi prawdami uzyskały wolność i do pewnego stopnia zwyciężyły swych wrogów, potrzebujemy praktykowania ostrożności bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ nasi wrogowie spośród hipokrytów (ar. munafiqun) nie są bezczynni, wykorzystują każdą okazję i starają się wprowadzić rząd w błąd.

Salahaddin pyta o pewną prywatną i osobistą kwestię. Wyraża on pragnienie związania się ze światem i z życiem społecznym. Jako że należy on do wybranych (uczniów - uz. red. tur.), z pewnością nie wkroczy do świata, jeśli miałoby to przynieść szkodę służbie Traktatów Światła. Jak inni wybrani uczniowie, może on wybrać wkroczenie do życia doczesnego tylko wtedy, jeśli będzie wiedział, że jego żona dopomoże mu w służbie Traktatom Światła.

Jest tak, ponieważ życie wybranych uczniów należy do Traktatów Światła i może podlegać ograniczeniom jedynie za zgodą uczniów będących przedstawicielami zbiorowej osobowości duchowej Traktatów. Jeśli zatwierdzą to również jego ojciec i matka, in sza'a-llah nie przyniesie to żadnej szkody.

— 100 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie martwcie się, nie ma żadnego powodu do niepokoju. Przybycie po Święcie naczelnika policji z Ankary wraz z innymi ważnymi urzędnikami, a także ich potajemne doglądanie nadzoru, jakiemu podlegam, dodało pewności siebie dowódcy, który zaczął delikatnie mieszać się do moich spraw; później jednak pożałowali tego. Po przybyciu owych ważnych urzędników nie wydarzyło się nic, co miałoby być przyczyną jakiejkolwiek troski.

Przypuszczam, że zakres dotyczącej mnie kwestii został w pewien sposób rozszerzony, aby objęła ona również moich braci, co stało się przyczyną powierzchownego wtrącania się do spraw Feyziego. Pozostaję jednakże ciekaw, jakiego pretekstu użyto do tego, by przeprowadzić dochodzenie przeciwko niemu? Czego szukali? Jakie są szczegóły tej sprawy?

Jako że po dwóch latach dochodzenia trzy sądy zwróciły wszystkie nasze księgi i listy bez wyjątku, a także same ustaliły, że nic nie łączy nas z polityką tego świata, czego jeszcze mogą oni szukać? Może być jedynie tak, że tak niesprawiedliwego traktowania dopuszczono się, używając imienia prawa z powodu osobistej zawiści i prowokacji potajemnych ateistów. Tym, co wymagane jest w odpowiedzi na takie sprawy, są całkowite stałość i solidarność, a także to, aby pozostać niezachwianymi i nie działać w pośpiechu.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nasza rozmowa w meczecie była zwięzła. Powiem wam o kilku ważnych rzeczach; nie zapomnijcie o nich.

Po pierwsze: Przekażcie moje pozdrowienia pokoju szczerym przyjaciołom naszego brata Sabriego, którzy w ciągu dziesięciu lat wykonali służbę stu lat, takim jak nasi wartościowi bracia Hakki, Hulusi i پ Mehmed, zaś z Barli - Samli, Suleyman i Bahri.

Po drugie: Będący wojownikami Traktatów Światła brat i syn błogosławionego Mustafy, starszego brata Alego Młodszego, w zupełności wykonują obowiązek, jaki odziedziczyli po Abdurrahmanie. Nie powinien się on martwić; jego obowiązek i służba trwają.

— 101 —

Zaprawdę, świetliste ziarna, jakie Hafiz Mustafa zasadził wraz z nieżyjącym już Hafizem Alim po wielekroć wydały błogosławiony plon. Po odejściu Hafiza Alego (oby Bóg się nad nim zmiłował) sposób, w jaki Hafiz Mustafa służył mi w jego zastępstwie, kiedy przebywaliśmy w więzieniu, sprawia, że pamiętam o nim przez cały czas.

Abdullah Cavus, który jest ważnym spadkobiercą zmarłego Lutfu, wraz z wojownikiem Tahirim sprawili, iż Atabey stało się podobnym mej wiosce Nurs.

Abdullah z Islamkoy oddał liczne usługi Traktatom Światła w czasach Hafiza Alego (oby Bóg się nad nim zmiłował). Przesyłam pozdrowienie pokoju wszystkim (z Islamkoy - uz. red. pol.) w ogólności.

Modlę się za błogosławionych członków błogosławionej rodziny Tahiriego, którego dom stał się podobny Szkole Światła (ar. Madrasa Nurija).

Jeśli chodzi o Halila Ibrahima z Islamkoy, który okazał się próbką zmarłego Hafiza Alego (oby Bóg się nad nim zmiłował), zaś przywodzi na myśl wierność Halila Ibrahima z Milas, a także o wszystkich mych braci jemu podobnych, przesyłam im wiele pozdrowień pokoju.

Powiedzcie naszemu bratu, wojownikowi Rusdu z Isparty, że sprawił, iż jesteśmy mu głęboko wdzięczni, a także poprzez niewielką pracę dopełnił wykonania wielu zadań dla nas samych i dla Traktatów Światła.

Nie zapomnijcie o tym, co powiedziałem wam osobiście, spotkajcie się osobiście z Zekaim i powiedzcie mu (w moim imieniu - uz. red. pol.):

"Składam podziękowania Wszechmocnemu Bogu za to, że jeszcze raz obdarował mnie mym bratankiem Abdurrahmanem imieniem Zekai i w jego postaci".

Pamiętajcie o innych kwestiach, o jakich powiedziałem wam osobiście; to wy jesteście moim listem.

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem wasze radosne i przyjemne listy dały mi wielką radość dotyczącą wolności Traktatów Światła oraz rozpowszechniania ich za pośrednictwem drukarni, zaś fakt, że wojownik Tahiri przebył całą drogę tutaj, aby pracować dla wykonania tego ważnego zadania, skłonił mnie

— 102 —

do przyjrzenia się sprawom tego świata. W mym sercu powiedziałem: "Skoro tego wymagają moi bracia, przyjrzę się temu światu dla rozwiązania problemu".

Nocą memu sercu przyszło na myśl, co następuje: Dla dwóch ważnych powodów Boża łaska nie zezwoliła Traktatom Światła na uzyskanie całkowitej wolności ani na to, by zostały opublikowane w całości w starym (koranicznym - uz. red. tur.) alfabecie.

Powód pierwszy: Jak zostało to wskazane przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), każdy człowiek, który potajemnie pracuje z zapałem, wykonuje doniosły akt czci poprzez zatrudnianie własnego pióra w pracy pióra innego człowieka, zaś dokładanie starań w rozprzestrzenianiu świateł wiary poprzez spisywanie ich atramentem jest przedkładane ponad krew męczennika (ar. szahid). Gdyby jednak Traktaty stały się łatwo dostępne dla każdego w postaci drukowanej, przestałyby ukazywać się całkowite zainteresowanie i starania, zaś obowiązek służenia czynem ich rozpowszechnianiu zostałby utracony.

Powód drugi: Jednym z ważnych obowiązków Traktatów Światła jest zachowanie pisma i alfabetu arabskiego, których używa większa część świata islamu. Jeśli zdalibyśmy się na opcję drukowania, to ponieważ większość ludzi (w Turcji - uz. red. pol.) zna jedynie nowy alfabet, byłoby koniecznym drukowanie większości Traktatów w nowym alfabecie. Traktaty Światła przyzwoliłyby na nowy alfabet, a to sprawiłoby, że ich uczniowie również woleliby to proste pismo. Oto dlaczego aż do tej pory Traktatom Światła nie przyznano zupełnej wolności, choć całkowicie na to zasługują i są tego godne. Li-llahi l-hamd za to, że obecnie Traktaty zyskały wolność dzięki sile ich prawd. Zaprawdę, ukazało to znaczący cud (tur. keramat) poprzez fakt, że Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) został zwrócony nam (przez sądy - uz. red. tur.) w czasie, gdy publikowanie ksiąg w starym alfabecie uznaje się za nielegalne.

Teraz wysyłamy wraz z Tahirim Owoce wiary i traktat Hudżdżat al-Baligha, które są obecnie bardzo ważne, a potrzebuje ich każdy, aby zostały wydrukowane w Stambule jako jeden tom. Jednakże Kwestie Dziesiąta i Jedenasta Owoców zostały wysłane bez jakiejkolwiek korekty, ponieważ nie starczyło nam czasu. Jeśli zostaną one wydrukowane, możecie poprawić te dwie Kwestie i wysłać je do Tahiriego.

Prócz tego jest koniecznością, aby te dwa traktaty zostały wydrukowane w starym alfabecie, czy to jawnie, czy potajemnie, czy to w Stambule, czy gdziekolwiek indziej.

— 103 —

Sprawą zasadniczą jest, aby pracować, na ile możemy, nad zebraniem w jednym tomie zarówno Cudów Koranu wraz z Dopiskiem do nich, jak i Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wraz z Dopiskami do nich, a także nad wydrukowaniem ich w starym alfabecie czy to w Stambule, czy gdziekolwiek indziej, a także nad wydrukowaniem Hizb an-Nurija i Hizb al-Qur'an w taki sposób, aby ukazywały przykłady tałafuq, by było to przygotowaniem do zachowania w druku widzialnych dla oka cudów~tałafuq\Koranu, owej Księgi cudownej wystawy. Jednakże działanie w owej uświęconej sprawie powinno być prowadzone z rozwagą, drogą wzajemnej narady i z ostrożnością.

Przesyłamy pozdrowienie pokoju wszystkim naszym braciom oraz modlimy się za ich pokój i bezpieczeństwo. Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że Katip Osman i Halil Ibrahim spośród starych uczniów zachowali swą wierność twardą jak stal, że nie zachwiali się ani nie zostali powstrzymani, że stali się dobrymi przykładami dla wielu innych.

— 104 —
Dodatek do Listów Dodatkowych tworzących List Dwudziesty Siódmy
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Niechaj będzie z wami pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo.

Moi drodzy, wierni bracia!

Tym razem otrzymałem długi list, wyrażający w literackim stylu nadzwyczajną pochwałę Traktatów Światła, a napisany przez Hasana Feyziego, który jest ważnym spadkobiercą zmarłego męczennika (ar. szahid) Hafiza Alego, wybitnym przedstawicielem uczniów z Denizli oraz interpretatorem nadzwyczajnej tkliwości, jaką miasto Denizli ma dla Traktatów Światła. W odniesieniu do tego, że Traktaty Światła zostały mi zwrócone, ten długi list w zupełności ukazuje to, co napisałem o dziele zebranym przez naszego brata Hafiza Mustafę, w którym zwięźle objaśniam wielkie znaczenie Traktatów Światła oraz analizuję ważne twierdzenia, jakie przewidziałem w mych listach.

Do moich dalekowzrocznych listów należy również potężne, a łaskawe dla Traktatów Światła świadectwo miasta Denizli, dostarczone przez człowieka będącego starszym nauczycielem oraz uczonym, który przez długi czas zajmował się nauczaniem w szkołach. Z tego powodu uznałem owo olśniewające świadectwo za wielce doniosłe. Jednakże uznałem za właściwe, aby albo wykreślić z niego, albo też poprawić te części, które wskazują na mnie. Po wykreśleniu w jednym lub dwóch miejscach fragmentów, jakie uznałem za nieodpowiednie do tego, aby każdy mógł je zobaczyć, wysłałem owo świadectwo do was, abyście dołączyli je do Listu Dwudziestego Siódmego jako Dodatek czy też Dopisek do niego. Możecie załączyć również ten mój list jako wprowadzenie do listu Hasana Feyziego. Mam nadzieję, że nie poczuje się on zraniony tym, iż wykreśliłem niektóre z jego zdań. Postąpiłem tak, ponieważ tych fragmentów, które wykreśliłem, nie potrzebują wszyscy uczniowie; mogą one być przetrzymywane jako poufne przez kilku ludzi.

— 105 —

Z zupełnie nadzwyczajnym wychwalaniem ów człowiek (tj. Hasan Feyzi - uz. red. pol.) bezpośrednio zwraca się do prawd wiary (ar. iman) i Koranu, jak gdyby przyjęły one kształt zbiorowej osobowości duchowej, jak gdyby ucieleśniły się w zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła i zostały przyodziane w szatę ich tomów oraz części. Kiedy czytałem ten list, nagle przyszła mi do głowy nieprzyjemna myśl: "Jego łaskawe przemyślenia są przesadne". Dokładnie w tej samej chwili prawda Koranu duchowo powiedziała memu sercu: "Nie obserwuj ciała ani szaty, spójrz na mnie (w tym liście - uz. red. tur.). On mówi o mnie, a powiedział prawdę". Przestałem zatem wtrącać się do tej sprawy.

Jednak koniecznym jest, aby sprostować nadmierne pochwały czynione czy to wyraźnie, czy to poprzez wskazanie, czy to poprzez wzmiankę, a dotyczące tłumacza Traktatów Światła, które to pochwały dalece przekraczają jego rzeczywiste zasługi. Przy naszej metodzie koniecznym jest odrzucenie tak łaskawych myśli skierowanych ku mej bezradnej osobie przed innymi, szczególnie przez wzgląd na spojrzenie ludzi krytycznych, zatem Feyzi nie powinien czuć się urażony moimi poprawkami.

Jest on (tj. Bediuzzaman - uz. red. tur.) sługą Światła. Gdybym za-pragnął i zażyczył sobie tego świata, jeszcze dziś zgromadziłby on wielki majątek, przyjmując czarujące podarunki, jałmużnę obowiązkową (ar. zakat) i nadobowiązkową (ar. sadaqa), darowizny i zapisy w testamentach, jakie zostały mu ofiarowane. Jego odpowiedź na nie była dokładnie taka, jak dostojnego 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział: ł: Jeśli wezmę na plecy dodatkowy ciężar, to nie nadążę za Muhammadem z Arabii (niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim), będącym głoszącym sercem wszechświata i ulubieńcem Allaha, oraz jego doskonałymi towarzyszami, którzy zbliżyli się i przyłączyli do niego, i zostanę w drodze. Na zarządzenie: "Stworzyłem świat i wszystko na nim dla ciebie, Mój umiłowany" Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odpowiedział: "Zatem dla Ciebie zapomnę o tym i poświęcę to wszystko". Zatem w podążaniu za Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w ukazywaniu jego odbicia Nauczyciel wyrzekł się tego świata i wszystkiego, co na nim jest, jego miłości i ambicji, a nawet wyrzekł się swego wyrzeczenia, w ten sposób poświęcając i oddając swą służbę, swe starania i swe wątłe życie rozpowszechnianiu świateł Koranu.

— 106 —

Oto dlaczego wszystkie jego trudności obecnie przekształciły się w miłosierdzie, a cała jego służba stała się mądrością. Świat odkrył różany ogród doskonałości poprzez piękno (ar. dżamal) ukazane w postaci oblicza jego wspaniałości (ar. dżalal).

Jakaż to męka dla człowieka, który nie widzi,

że radość i żal są jednym i tym samym!

Ci, którzy ocalają siebie samych od tej udręki i wznoszą się

aż do tego, by stać się sułtanami, mogą pojąć, o czym mówimy.

Jak Niyazi Misri, tak ów tłumacz (Traktatów Światła - uz. red. pol.) również mówi to samo; postrzega każdą rzecz jako dobrą, przekształca kroplę w ocean, sprawia, że człowieczeństwo staje się człowieczeństwem, a swoje Światło czyni sułtanem wszystkich światów.

Fakt, że był on znany jako Said Kurdi, zaś w swej kasydzie Szlachetny Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) nadmienia o tym i wskazuje na to, że ów człowiek będzie Kurdem, poprzez wykluczenie i serce słowa: يَا مُدْرِكًا , ani nie oznacza, iż będzie on Kurdem, ani też nie wyklucza go z błogosławionej duchowej linii szarifów i sajjidów[31]. Ów atrybut i powiązanie służą jedynie oznajmieniu temu światu o człowieku, który narodzi się i dorośnie w Kurdystanie, zaś poprzez użycie tego epitetu będzie znany jako tłumacz Traktatów Światła; nie dowodzi jego kurdyjskości. Wiedza o tym, że będzie on Kurdem noszącym prosty ubiór, w jakim będzie można go zobaczyć, moim zdaniem służy ukryciu go, nie zaś zaprzeczeniu lub zbezczeszczeniu jego prawdziwej tożsamości czy narodowości.

Jego nadzwyczajne rozmiłowanie w bohaterskim narodzie tureckim, który przez stulecia służył światu islamu, ludzkości oraz świętym (ar. Haramajn Szarifin)[32], a także fakt, że znaczącą część swego życia poświęcił on temu miastu, zaś wszyscy mieszkańcy tego miasta są Turkami - to zawiera w sobie wielkie mądrość i znaczenie i skłania do rozważenia ich.

Przez wzgląd na piękne oblicze Szlachetnego i Umiłowanego
Przez wzgląd na krew rozlaną w Karbali
Przez wzgląd na łzy wylewane w przeddzień rozłąki
Przez wzgląd na tych, którzy dokładają starań na drodze umiłowania Ciebie
Ześlij sukces Traktatom Światła, naszemu Nauczycielowi i islamowi, o Panie, amen!
— 107 —

O, Traktaty Światła! Niech gwiazdy przyszłości pociemnieją dla tych, którzy starają się zgasić wasze Światło. Niech odwrócą się od nich dostojeństwo i pomyślność, sława i zaszczyty. Jesteście Światłem, które nigdy nie gaśnie, nieśmiertelnym.

Jesteś wysoki, niebieskooki, kto cię zbaczy, zakochuje się do szaleństwa, o Lejlo.

Twoje słowo jest tutaj, oczy przy Arszu, serca gorąco cię pragną, o Umiłowany.

Twym okryciem jest światło i światło jest twoim spojrzeniem, także twoja księga - wszystko jest twoim światłem, o światło!

Twój ogród to Nursi, twoje upodobania są pełne wykwintności, podobny jesteś do samego Idrysa.

Kwiat się otworzył i słychać trele słowika, zasłona wdzięczna na jej twarzy leży.

Zapisano nad nimi Światłem: [33]

قَابَ قَوْسَيْنِ اَوْ اَدْنٰى

Czy ci, którzy zobaczyli od ciebie prawdę, nie oddadzą za nią duszy?

Twoje słowo jest prawdą i ty sam jesteś prawdą, prowadzenie twoje

jest prawdą, zaś twoim stopniem Kaabatul Ulya.

يُر۪يدُونَ لِيُطْفِؤُا نُورَ اللّٰهِ بِاَفْوَاهِهِمْ وَاللّٰهُ مُتِمُّ نُورِه۪ وَلَوْ كَرِهَ الْكَافِرُونَ

[34]

Mój szanowny Nauczycielu, mój Effendi!

Ułożyłem te słowa ręką, językiem i piórem Traktatów Światła, a pochodzą one od iskierki, która z nich przybyła, aby dotknąć mego nędznego serca. Życzę sobie, abyś przyjął te słowa, aby trwały wsparcie i inspiracja. Mój Effendi, w najwyższym szacunku całuję twoje ręce i proszę o twoją modlitwę (ar. du'a).

Twój uczeń potrzebujący twej modlitwy
Hasan Feyzi (oby Bóg się nad nim zmiłował)
— 108 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Moje serce zostało napomniane, aby objaśnić cztery Kwestie.

Kwestia Pierwsza to odpowiedź na pytanie, jakie zostało zadane zarówno słowami, jak i językiem usposobienia, a także na inne sposoby.

Jest powiedziane: Do Traktatów Światła należy wiele cudów (tur. keramat). Dają one możliwość rozwinięcia się w wierze (ar. iman) daleko większego niż w przypadku tariki, zaś ich wierni uczniowie w pewien sposób, częściowo osiągają poziom świętości (ar. łalaja). Dlaczego zatem Traktaty nie ukazują duchowych przyjemności, odkryć (ar. kaszf) i namacalnych cudów, tak jak czynią to święci (ar. ałlija); dlaczego ich uczniowie nie poszukują takich rzeczy? Jaka mądrość jest za tym ukryta?

Odpowiedź: Po pierwsze, powodem tego jest tajemnica szczerości intencji (ar. ichlas), ponieważ dla ludzi, którzy nie pokonali swych dusz (ar. nafs) w zupełności, ulotne przyjemności i cuda (tur. keramat) tego świata mogą stać się upragnionym celem, stając się powodem, dla którego wykonują oni uczynki przynależne życiu ostatecznemu, a w ten sposób rozpraszając ich szczerość intencji (ar. ichlas).Jest tak, ponieważ celów i przyjemności tego świata nie można poszukiwać poprzez uczynki przynależne życiu ostatecznemu. Jeśli poszukuje się ich w ten sposób, wyrządzi to szkodę tajemnicy szczerości intencji (ar. ichlas).

Po drugie: Zamysłem celów (tur. keramat) i odkryć (ar. kaszf) jest danie przekonania prostemu człowiekowi, który obrał drogę tariki, zaś wierzy poprzez naśladowanie (ar. taqlidi iman), nie osiągając poziomu potwierdzonej wiary (ar. tahqiqi iman), a niekiedy również wzmocnienie tych, którzy są słabi i mają wątpliwości.

Tymczasem dowody prawd wiary, jakie ukazują Traktaty Światła, jak nie pozostawiają miejsca na żadne wątpliwości, tak również sprawiają, że cuda (tur. keramat) czy odkrycia (ar. kaszf) nie są w żaden sposób potrzebne, aby dostarczyć przekonania. Jako że potwierdzona wiara (ar. tahqiqi iman), jaką dają Traktaty, dalece przekracza poziom odkryć, przyjemności i cudów, przeto ich prawdziwi uczniowie nie poszukują takich rzeczy, jak cuda.

Po trzecie: Jedną z zasad Traktatów Światła jest poznanie własnego błędu oraz wykonywanie służby z pokorą i jedynie dla zadowolenia Boga, bez jakiejkolwiek rywalizacji. Tymczasem ci, do których należą cuda (tur. keramat) oraz ludzie tariki zachwycający się odkryciami (ar. kaszf) są podzieleni i istnieje pewien rodzaj rywalizacji między nimi, zaś w tej epoce egoizmu ludzie niedbalstwa mają złe zdanie w temacie owych

— 109 —

błogosławionych ludzi, oskarżając ich o samolubstwo i egoizm. To jasno ukazuje, że koniecznością i sprawą zasadniczą jest to, aby uczniowie Traktatów Światła nie poszukiwali cudów i odkryć ani nie pragnęli ich dla samych siebie.

Ponadto metoda Traktatów nie przywiązuje znaczenia do jednostek. Z perspektywy duchowego stowarzyszenia oraz "zatracenia się w bracie" (tur. tefani) między braćmi, tysiące cudów wiedzy ukazanych przez Traktaty Światła, łatwość zesłana im dla rozprzestrzenia ich służby, a także błogosławieństwo (ar. baraka) środków do życia, jakiego doświadczyli ci, którzy tę służbę wykonują, są darami Boga, jakie wystarczą każdemu, zatem uczniowie Traktatów Światła nie poszukują osobistych doskonałości ani cudów (tur. keramat).

Po czwarte: Przez wzgląd na ich przemijanie setka sadów na tym świecie nie jest równa nawet jednemu drzewu w życiu ostatecznym. Tymczasem ludzkie emocje, które są ślepe i urzeczone natychmiastową przyjemnością, przedkładają przemijający owoc otrzymany dzisiaj ponad wieczny ogród w życiu ostatecznym. Aby nakazująca zło dusza (ar. nafs) nie wykorzystała owego stanu wrodzonemu człowiekowi, uczniowie Traktatów Światła nie poszukują duchowych przyjemności ani odkryć duchowych (ar. kaszf) na tym świecie.

Pewnego razu człowiek przypominający pod tym względem uczniów Traktatów Światła zajął wraz ze swą żoną miejsce na wysokiej stacji duchowej. Z powodu trudności w zdobywaniu środków do życia, jakim stawiali czoła, żona powiedziała do męża:

-Jesteśmy w rozpaczliwej potrzebie.

Nagle ukazała się przed nimi cegła ze złota.

-Oto cegła z jednego z naszych pałaców w niebiosach - powiedział mąż do żony.

-Choć jesteśmy w rozpaczliwej potrzebie, a w Raju mamy wiele cegieł takich jak ta, nie chcę, by poszła ona na marne i przeminęła, i nie chcę, aby brakowało jej w naszym pałacu - odpowiedziała ta błogosławiona kobieta.

-Czy możesz pomodlić się o to, aby wróciła ona na swoje miejsce? Nie potrzebujemy jej tu i teraz.

Cegła nagle wróciła na swoje miejsce, a przekazano, iż ci ludzie ujrzeli ją dzięki odkryciu (ar. kaszf).

Zatem tych dwoje wojowników spośród ludzi prawdy pięknie ukazuje to, jak uczniowie Traktatów Światła nie uganiają się za przyjemnościami i cudami (tur. keramat) tego świata.

— 110 —

Kwestia Druga: Jeśli przykłady tałafuq ukazują się w różnych postaciach i w licznych aspektach, jeśli zachodzą w sposób, poprzez który wzmacniają się nawzajem, dostarczy to przekonania, które będzie pewne i oczywiste.

Sposób, w jaki zostały spisane niektóre z naszych listów, napisanych po zwolnieniu nas z więzienia, ukazuje znak ich przyjęcia (przez Boga - uz. red. pol.) i znaczenia, a także tego, jak bardzo ludzie ich potrzebowali. W całkowicie niezwykły sposób, kiedy pisaliśmy, do mojego pokoju wlatywały wróbel, gołębica i gołębie, odpowiadając sobie wzajemnie poprzez tałafuq. W Milas, kiedy jeden z naszych ważnych braci, Halil Ibrahim, otrzymał nasz list wspominający o wydarzeniu z gołębicą, w ten sam niezwykły sposób, kiedy otworzył on zamknięte drzwi swego pokoju, natknął się na latającą po pokoju gołębicę, która poprzez tałafuq odpowiadała treści naszych listów, jak również naszym doświadczeniom z ptakami. Ponadto kiedy uczniowie Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) czytali te same nasze listy, wówczas, dokładnie w tej chwili, obok nagłówka przysiadły dwa koniki polne, które słuchały czytania, w ten sposób potwierdzając wcześniejsze przykłady tałafuq dotyczące ptaków i odpowiadając im. Ponadto nasi wierni bracia z Inebolu zaświadczyli, że kiedy późną nocą czytali ten sam nasz list, do okna w wyjątkowy sposób podleciała sowa i zatrwożyła ich, bijąc w szybę oboma skrzydłami. Językiem swego usposobienia mówiła: "Ja również mam związek z owym listem; nie myślcie, że mnie on nie dotyczy". Stało się tak, iż ten wielki ptak potwierdził kwestię i zbieżność ukazane wcześniej poprzez tałafuq przez inne ptaki.

Wiele przykładów tałafuq

Właśnie otrzymaliśmy ten list nauczyciela. Kiedy ja, Husrev, czytałem go, a mój przyjaciel Tahiri spisywał, ptak podobny wojownikowi z grupy "Róża" wylądował na oknie, lecz szybko odleciał, kiedy zobaczył głowę Husreva.

Za zgodność - Husrev, Tahiri.

dotyczących tej samej kwestii można postrzegać z perspektywy tego, iż mają one wielkie znaczenie w kwestiach zwięźle omówionych w treści owych listów, a także co do sposobu, w jaki zwracają się one do stanu ludzkości w tej epoce. Czyż nie jest rozsądnym dla człowieka który rozważa wzajemny związek między wydarzeniami i sprawami w tej księdze wszechświata, ani też dla człowieka spośród ludzi serca, refleksji i rozległej wyobraźni, by mieli oni powiedzieć:

Jest tak, jak gdyby owe ptaki wypędzone z nieba, ze świata, w którym żyją, przez liczne samoloty i ptaki uczynione przez człowieka, z zapałem ukazywały swą troskę o kierunek, jaki obiorą istoty ludzkie. Czyż nie ma

— 111 —

podstaw do tego, by powiedzieć, że w ich poszukiwaniach tych, którzy próbują powstrzymać tyranię i zniszczenie wywołane przez straszliwe machiny człowieka, w ich próbach odnalezienia tych, którzy pracują na rzecz korzyści i szczęścia ludzkości, ptaki te okazały zainteresowanie kwestiom Traktatów Światła? Czyż nie mogłoby to być możliwe? Czyż ktokolwiek może nazwać to bezsensownym wyobrażeniem?

Kwestia Trzecia: Niedawno czytałem Hizb an-Nurija, który jest streszczeniem traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra), został spisany trzy lata temu podczas ramadanu, zaś podczas ramadanu tego roku ponownie pozostawał w swobodnym obiegu. Czytanie zajęło mi ponad godzinę. Nagle, w ciągu dziesięciu lub piętnastu minut, ukazało się inne streszczenie tego streszczenia, ponownie podczas ramadanu. Kiedy je czytałem, moja wiara (ar. iman) rosła, jak gdybym czytał cały Największy Znak, choć czytałem dwie czy trzy strony po arabsku, ukazujące tajemnicę słów:

تَفَكُّرُ سَاعَةٍ خَيْرٌ مِنْ عِبَادَةِ سَنَةٍ

Godzina rozważań jest lepsza niż cały dzień oddawania czci Bogu. Nie mogę znaleźć czasu na spisanie jej mym własnym piórem, lecz pewnego dnia spiszę ją dla was, in sza'allah. Ci, którzy mogą przekazać moje pojmowanie tego fragmentu, mogą dopisać go na zakończenie ich osobistych egzemplarzy Największego Znaku lub Hizb an-Nurija, zaś po tasbih i suplikacjach (ar. du'a), lecz jedynie po modlitwie porannej (ar. fadżr), zamiast wypowiadania naszego tasbih, polegającego na powtórzeniu trzydzieści trzy razy słów la ilaha illa-llah (ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego), mogą odczytywać ów fragment, rozważając jego znaczenie.

Kwestia Czwarta składa się z dwóch Punktów:

Punkt Pierwszy: Nasi bracia z Isparty, a szczególnie wojownik Światła z grupy "Róża", Husrev, troszczą się o moje materialne potrzeby podczas tej zimy i pragną zwiększyć swoje wsparcie. Dziękując im, powiem:

Podczas gdy służba Traktatom Światła przynosi każdemu ich uczniowi wieczne szczęście, dostarcza również najdoskonalszego wsparcia w moich potrzebach dotyczących zimy za drzwiami grobu, który jest dla mnie prawdziwą zimą, zaś takie wsparcie jest po tysiąckroć większe niż jakiekolwiek wsparcie dla mych potrzeb podczas tej ulotnej i przemijającej zimy. Gdybym był w stanie, pracowałbym z zapałem ze wszystkich swych duchowych sił, aby zapewnić uczniom Traktatów Światła wszystko, co zaspokoi ich potrzeby materialne. Nie martwcie się o mnie. Oszczędność i zadowolenie z tego, co mam, są dla mnie dwoma niewyczerpanymi skarbcami.

— 112 —

Punkt Drugi: Byłem prawdziwie rad z pięknych, szczerych listów naszych braci z Inebolu i tego dystryktu, który pewnego razu zdobył sobie przydomek "małej Isparty", a także bardziej niż jakiekolwiek inne okolice ucierpiał z powodu niedawnego uwięzienia nas w związku z naszą sprawą. Niemniej jednak martwi mnie fakt, że dwaj bohaterowie Traktatów Światła, ojciec i syn, z powodu różnych temperamentów nie byli w stanie całkowicie dojść do zgody.

Jakkolwiek niesprawiedliwy byłby ojciec, obowiązkiem syna jest poszukiwanie zadowolenia go, a jakkolwiek zbuntowany nie byłby syn, ojciec nie może odmawiać mu swej naturalnej litości.

Jednak przez wzgląd na Traktaty Światła i na utożsamianie się z nimi ich uczniów, na fakt, że nie krytykują oni jeden drugiego, nawet ci, którzy są daleko jeden od drugiego, nawet wrogowie, nie mówiąc już o ojcu i synu ani o tak wybranych, szacownych i wiodących uczniach Traktatów Światła, nie powinni pozwalać na to, by doczesne, błahe i emocjonalne kwestie wywoływały spór pomiędzy nimi. Prócz szacunku i litości, jakich wymagają ojcostwo i synostwo, przez wzgląd na mnie ci dwaj bracia, których miłuję, jako uczniowie Światła powinni lekceważyć nawzajem swoje błędy, wybaczać sobie nawzajem, a także nie powinni krytykować jeden drugiego.

Przesyłam pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim mym braciom w ogólności.

Moi drodzy, wierni bracia!

Oto odpowiedź na pytanie, wobec którego stanąłem duchowo, a które składa się z dwóch części.

Pierwsza część pytania: Jeśli chodzi o tych, którzy myślą o twojej osobie w sposób najbardziej łaskawy; którzy przyznają ci wysokie rangi; którzy mają bardzo silną więź łączącą ich z Traktatami Światła; których serdecznie miłujesz - dlaczego nie chcesz, by pozostawali w kontakcie z tobą także poza sprawami służby Światłu? Dlaczego wolisz rozmawiać z ludźmi, którzy nie myślą o tobie zbyt korzystnie, i to im poświęcasz większą uwagę?

— 113 —

Odpowiedź: Jak powiedziałem w Liście Drugim Słowa Trzydziestego Trzeciego, w tym czasie ludzie bardzo drogo sprzedają swe łaski będącym w potrzebie. Na przykład przypuszczają, że nieszczęśnik taki jak ja jest człowiekiem prawym lub nawet świętym (ar. łali) i dają mi bochenek chleba, a później oczekują w zamian przyjętej przez Boga modlitwy. Jednak zamiast płacić taką cenę, nie przyjmuję ich łaski. Jak przytaczam to jako powód, dla którego nie przyjmuję podarunków, tak inni ludzie, prócz wyróżniających się uczniów Światła, okazują mi żywe zainteresowanie i ofiarowują swoje usługi, myśląc iż osiągnąłem wysoką stację. W zamian pragną na tym świecie świetlistych rezultatów, jakie stały się udziałem ludzi świętości (ar. ahl al-łalaja, tur. ehl-i velayet). Wówczas oddają nam pewne usługi i okazują zainteresowanie, to zaś sugeruje łaski, jednak jestem zawstydzony, ponieważ nie mogę zapłacić ceny, jakiej oczekują oni w zamian za łaski tego rodzaju. Wówczas tracą oni złudzenia, kiedy zdają sobie sprawę z mej znikomości, a nawet stają się opieszali w służbie.

Prawdą jest, że pewien rodzaj ambicji i braku zadowolenia ze stanu posiadania może być akceptowanym w kwestiach przynależnych do życia ostatecznego, jednak na naszej drodze i w naszej służbie - z powodu pewnych błędów - prowadzi on do skarg i braku nadziei (które biorą początek ze stracenia złudzeń zamiast składania podziękowań), a nawet do porzucenia służby. Z tego powodu, ponieważ zadowolenie z naszej drogi zawsze prowadzi do składania podziękowań, niezłomności i śmiałości, jesteśmy zobowiązani do bycia zadowolonymi z owoców i efektów naszej służby, choć w jej wykonywaniu jesteśmy ludźmi ambitnymi.

Na przykład, dzięki służbie Traktatów Światła, owe rezultaty zapewniły tysiącom wiernych w Isparcie i jej okolicach nadzwyczajną siłę wiary, a to wystarczy dla naszej nadzwyczajnej służby. Nawet gdyby pojawił się ktoś, kto byłby tak znamienity, jak dziesięciu ludzi będących "biegunami duchowości" (ar. qutb), gdyby miał on podnieść tysiąc ludzi do poziomu świętości, wciąż nie mógłby uczynić niższym stopnia osiągnięć Traktatów Światła. Prawdziwi uczniowie Traktatów Światła zadowalają się rezultatami takimi jak ten. W miejsce szczerego zadowolenia uczniów owego wzniosłego qutb, zapewnianego przez jego nadzwyczajną stację oraz jego orzeczenia, niezachwiane dowody Traktatów Światła satysfakcjonują ich uczniów w daleko większym stopniu, a co więcej, ich stan umysłu i wiary rozprzestrzenia się na innych ludzi i staje się dla nich korzystnym. Jednakże satysfakcja uczniów owego qutb przynależy tylko do nich i jest jednostkowa.

— 114 —

Zaprawdę, to, co w logice nazywają qaziye-i makbule, to jest przyjmowanie słów wielkiego człowieka bez dowodu, nie wyraża pewności; jest to jedynie prawdopodobne założenie. Pewne dowody logiki nie wskazują na dobrą opinię ludzi ani na ludzi, których słowa są ogólnie przyjmowane, lecz wskazują na niezaprzeczalne świadectwo, a wszystkie dowody Traktatów Światła są tego rozstrzygającego rodzaju.

Jak święci (ar.ałlija)doświadczyli prawd wiary poprzez ich pobożne czyny, akty czci i ascezę, a także podczas ich duchowych podróży, obserwując owe prawdy poza zasłonami, tak dokładnie w ten sam sposób Traktaty Światła otworzyły drogę do prawdy zawartą w wiedzy, nie w aktach czci; otworzyły drogę wiodącą do istoty prawdy zawartą w logicznych dowodach i naukowych argumentach, nie w duchowych podróżach i recytacjach; otworzyły drogę większej świętości zawartą bezpośrednio w nauce teologii (ar.'ilm al-kalam),w naukach o dogmatach wiary i zasadach religii, nie zaś w naukach sufizmu i tariki. Pokonały zbłądzenie biorące początek z (współczesnych - uz. red. tur.) nauki i filozofii, które w tym wieku zwyciężyły prądy sufizmu, a wszyscy mogą to ujrzeć na własne oczy.

Oby nie było błędu w tym porównaniu - jak potężna, logiczna prawda Koranu wybawiła inne religie od przytłaczających je ataków filozofii naturalistycznej, stając się dla nich punktem oparcia, a do pewnego stopnia chroniąc ich fundamentalne zasady, oparte na uległości, nie zaś na rozsądku, tak Traktaty Światła, ów cud i światło Koranu tego czasu, ocaliły wiarę przez naśladowanie, jaką mają prości wierni, od ataków zbłądzenia biorących początek z filozofii materialistycznej, a jako punkt oparcia dla wszystkich wiernych stały się niezdobytą cytadelą dla ludzi z bliska i daleka. W obliczu dzisiejszego straszliwego, bezprecedensowego zbłądzenia, zachowują one wiarę prostych wiernych od wątpliwości, zaś ich islam od bezpodstawnych wątpliwości.

Tak, z powodu zwycięstwa odniesionego przez przerażające zbłądzenie w tej epoce, wszędzie, nawet w Indiach i w Chinach, ludzie wiary (ar.ahl al-iman),którzy popadli w wątpliwości dotyczące tego, czy w islamie znajduje się coś niesprawiedliwego, takie wątpliwości zaś sprawiają, iż są oni wstrząśnięci, nagle usłyszą o traktacie, który się pojawił, i docenią to, w jak rozstrzygający sposób udowadnia on wszystkie prawdy wiary, jak pokonuje filozofię i zmusza do milczenia wszystkich ateistów. W jednej chwili sprawi to, że znikną wątpliwości, a także ocali i umocni wiarę (ar. iman).

— 115 —

Druga część pytania: W jednym ze swoich listów z zapałem relacjonujesz swym braciom pewne subtelne i poetyckie wydarzenia - to, jak ptaki odwiedzały cię i siadały przy tobie i twoich uczniach, kiedy spisywaliście i czytaliście listy. Tymczasem czyż stan owych ptaków nie jest daleki od poznania tego świata oraz od korzyści, jakie przynoszą Traktaty Światła w obliczu jego wydarzeń?

Odpowiedź: Na rozkaz Boga i za Jego zezwoleniem, a także poprzez siłę i moc Jego panowania, jak wszystkie zwierzęta mają swego pasterza i nadzorcę spośród aniołów, tak istnieje również pasterz doglądający ptaków. Nawet jeśli są one nieświadome, to pasterz skłania je ku czemuś poprzez rozkaz Boga i inspirację. Co się tyczy owego wrodzonego impulsu, to jest on oparty na inspiracji, jaką otrzymują ptaki. Ptaki są odbiorcami inspiracji, jak mająca za sobą jeden dzień życia pszczoła jest zdolna do odbycia podróży na odległość jednego dnia drogi, zaś dzięki owej wrodzonej inspiracji oraz impulsowi pochodzącemu od Boga, potrafi wrócić do ula, nie myląc drogi.

Tak, jak ziemia wyraziła swój sprzeciw wobec niesprawiedliwości, jakiej doznały Traktaty Światła oraz ich uczniowie; jak niebo poprzez suszę i chłód wyraziło swą krytykę wobec prześladowań i konfiskat Traktatów Światła; jak chmury powitały ich uwolnienie oklaskami padającego deszczu, tak również ptaki są związane z Traktatami Światła.

Tak, w odpowiedzi na zbrodnię, jaką popełniły sztuczne ptaki wytworzone przez człowieka, zrzucając jedno ze swych jaj, mających postać bomb, aby zniszczyć wioskę i wymordować tysiąc ludzi, a także aby sprzeciwić się destrukcyjnemu aspektowi owych ptaków uczynionych przez człowieka, których jaja są nasionami piekielnego drzewa Az-Zaqqum, aby sprzeciwić się despotycznemu i bezlitosnemu zniszczeniu, jakie owe machiny wywołują na ziemi, ptaki spośród zwierząt zaiste będą winszować Traktatom Światła i oklaskiwać sposób, w jaki Traktaty skutecznie rozświetlają przyszłość. Sposób, w jaki ukazało się owo subtelne wydarzenie, jest prawdziwie słodki, lecz również zawiera w sobie wielce subtelną prawdę.

— 116 —

Moi bracia!

Tym razem list napisany przez brata będącego "tablicą rozdzielczą" Traktatów Światła, który w zupełności docenił traktat Owoce wiary i nazwał samego siebie "hodowcą owoców", dał mi wielką radość. Jak Hakki i Hulusi byli w stanie całkowicie przetrwać trudny czas i pozostać niezłomnymi w szczerej przyjaźni i braterstwie między nimi, które trwają już blisko dwadzieścia lat, tak w ten sam sposób troska, więź, i wierność, jakie wykazują oni wobec Traktatów Światła, trwają tak samo, jak owa szczera więź między nimi, a pozostając niezachwianymi przez wydarzenia, stają się wciąż silniejsze. Składam podziękowania Wszechmocnemu Bogu za to, że obdarował Traktaty Światła tak czystymi, szczerymi i wiernymi uczniami, którzy są wzorem dla innych, jako że szczerze pozostają oni na drodze prawdy i przez cały czas składają Bogu podziękowania w służbie Światłu.

Moi znani bracia, żyjący blisko owego "hodowcy owoców", którego imienia nie wymieniłem, a z którym jestem bardzo blisko związany, szczególnie wierni uczniowie z Barli, zabierają mnie w mojej wyobraźni w podróż do dawnych czasów w tamtym mieście. Oprowadzają mnie po Barli i jej górach. Czuję się blisko związany z nimi oraz z tamtymi miejscami i nigdy ich nie mógłbym ich zapomnieć. Przesyłam im tysiące pozdrowień pokoju.

Miło było otrzymać list napisany przez kaznodzieję (ar. chatib) z miejscowości Kozca; przekażcie mu moje pozdrowienie pokoju. Szczególnie niewinnym dzieciom, ludziom niepiśmiennym, siostrom i tym, którzy pracują za pomocą swoich piór, przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) za każdego z naszych braci w ogólności.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

Widziałem list napisany przez dzielnego członka grupy błogosławionej, Alego Młodszego, który to list został mi niedawno zwrócony przez sądy po tym, jak został skonfiskowany w urzędzie pocztowym, zanim go otrzymałem. W owym liście Ali mówi o swojej decyzji dotyczącej

— 117 —

spisywania kopii wszystkich Traktatów Światła raz na dwa lata, a także o tym, że osiągnął on swój cel. Poprzez swoje bohaterstwo całkowicie potwierdził on moje odkrycie (ar. kaszf), dotyczące tego, iż zobaczę prawdziwego Abdurrahmana w osobie Mustafy Starszego, będącego numerem jeden wśród uczniów Światła; zaświadczył, że prócz niego istnieje wielu innych Abdurrahmanów, a także całkowicie wypełnił obowiązek owego błogosławionego Mustafy. Również Hafiz Mustafa, kiedy przebywał w więzieniu, ukazał, iż był doskonałym pomocnikiem Hafiza Alego za czasu jego życia, a także, iż całkowicie stał się spadkobiercą Hafiza Alego po jego odejściu. Oznacza to, że wzniosła grupa błogosławiona wykonała służbę Światłu, na wykonanie której miałem nadzieję od osiemnastu lat, a jej członkowie nadal będą tak postępować. Ziarna, jakie zasiali, wydają owoce w ich imieniu, nawet jeśli ci bracia nie pracują.

Przesyłam pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim mym braciom.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam z całej duszy z okazji minionych błogosławionych nocy, które są dziesięcioma błogosławionymi nocami (ar. lajal'i aszara) [35], a także z okazji Święta (ar. 'Id) [36]. Niech Wszechmocny Bóg w Swych miłosierdziu i szczodrości, w Swej ochronie i łaskawości, w Swym przewodnictwie i zbawieniu, ześle wam sukces w drukowaniu i rozpowszechnianiu Traktatów Światła oraz w drukowaniu Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, w sposób ukazujący przykłady tałafuq, amen!

Po drugie: Od dawna recytowałem słowo jedności Jedynego (ar. tałhid) [37] trzydzieści trzy razy podczas tasbih po modlitwie, jako streszczenie - co do ich istoty - Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra) oraz Hizb an-Nurija, zaś oba te dzieła są esencją Traktatów Światła. Jako że większość prawd Traktatów Światła rozwinęła się podczas wypowiadanego po modlitwie tasbih, moja wyobraźnia pokonała przestrzeń tak wielką, jak gdybym za każdym razem, wypowiadając w tasbih to słowo, przywoływał swym językiem to samo słowo jedności Jedynego, wypowiadane językiem usposobienia przez każdy poziom stworzenia - a ich wszechstronny język usposobienia stał się tożsamym z mymi niedoskonałymi słowami. Nadal czytam te dzieła z całkowitą przyjemnością; załączam również ich kopię dla was.

— 118 —

Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że jak Hizb an-Nurija, tak również owo streszczenie istoty, które można przeczytać w ciągu piętnastu minut, zawiera tajemnicę słów: Godzina rozważań jest lepsza niż cały dzień oddawania czci Bogu. Dla tych, którzy nie znają arabskiego, to wyrażenie stanie się zrozumiałe, jeśli dobrze pojęli stacje Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra). Jeśli ci, którzy nie znają arabskiego, przeczytają oba te dzieła po kilka razy, uchwycą ich istotę. Czytam to (streszczenie - uz. red. pol.) raz na każde dwadzieścia cztery godziny, albo podczas tasbih po modlitwie porannej (ar. salat al-fadżr), albo w innej porze, kiedy czuję się najbardziej znużony i strapiony. Daje mi ono rozległą wzniosłość i odpędza znużenie. Będzie właściwym załączenie go na zakończenie Największego Znaku oraz Hizb an-Nurija.

Znaczącym jest fakt, że jak większość prawd Największego Znaku i Traktatów Światła ukazała się podczas ramadanu i wypowiadanego po modlitwie tasbih, tak również owo streszczenie - tur. Hulasat'ul Hulasa - ukazało się podczas ramadanu i tasbih.

Po trzecie: Niedawno otrzymałem wiadomości o tym, że ministrowie rządu oficjalnie postanowili, bym przeniósł się z Kastamonu do Emirdag. Jest zrozumiałym, że nie znaleźli pretekstu do tego, aby wmieszać się do spraw Traktatów Światła oraz ich uczniów, zatem przywiązują znaczenie jedynie do mojej znikomej osoby i starają się poddać mnie ograniczeniom. Zapewniam was ze wszystkich sił, że prędzej całą moją duszą przyjmę ich wtrącanie się do moich spraw, niż mieliby oni wmieszać się do spraw Traktatów Światła oraz ich uczniów. W ogóle się tym nie smućcie. Postępują oni w ten sposób z powodu założenia, że ludzie w innych miejscach natychmiast przyłączają się do mnie, czemu nie są oni w stanie przeszkodzić, zaś tutaj będą mogli znaleźć sposób na to, aby całkowicie ich powstrzymać. Moja sytuacja służy dalszym podbojom dokonywanym przez uczniów Traktatów Światła. Wierzę w to, że łaska Boga i Jego miłosierdzie przekształcą niesprawiedliwość, jakiej dopuszczają się wobec mnie ahl ad-dunja, w wielkie dobro.

Tak czy inaczej, przy naszej metodzie czas i przestrzeń nie są przeszkodami dla rozmowy. Czy jesteśmy na wschodzie, czy na zachodzie, czy nawet w życiu ostatecznym lub królestwie pośrednim (ar.barzach),jesteśmy razem. Na przykład Hafiz Ali (oby Bóg się nad nim zmiłował), przebywający w królestwie pośrednim, duchowo jest z nami każdego dnia. W oparciu o tę prawdę nie powinniśmy przykładać żadnego znaczenia do pozornej rozłąki ani nawet do śmierci.

— 119 —

Po czwarte: Posiadanie takiego słowika jak Marangoz Ahmed spośród wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) potwierdza, że pieśń słowika śpiewana dla błogosławionej róży, jaką kieruje on do skryby z grupy "Róża", jest zachwycająca. Ostatecznie podczas wiosny słowiki są podobne mówcom, którzy w imieniu wszystkich ptaków winszują wszystkim gatunkom roślin tego, iż zawarte jest w nich zaopatrzenie dla zwierząt. Można było spodziewać się tego, że słowik będzie najpierwszym spośród ptaków, które ukazały swój związek z Traktatami Światła, i to obecnie zobaczyliśmy.

Nasz szczery i stały brat z Safranbolu, Mustafa Osman, mówi, iż jest zmartwiony tym, że nie otrzymał odpowiedzi na jeden lub dwa listy, jakie wysłał do mych tutejszych braci. Nie powinien się martwić. Przy zachowaniu ostrożności i zaufaniu w bezpieczeństwo korespondencji idącej przez Ispartę, nie został do niego wysłany oddzielny list.

Również nasi bracia z Kastamonu nie powinni się martwić. Przeniesienie mego miejsca pobytu tutaj nie osłabi mojego związku z Kastamonu ani z nimi, lecz raczej umocni tę więź. Przez większość czasu wyobraźnią i duchem znajduję się w błogosławionych górach Kastamonu oraz pośród mych tamtejszych błogosławionych braci.

Moi drodzy, wierni bracia i prawdziwi spadkobiercy!

Otrzymałem wiele listów z życzeniami świątecznymi. Mój czas i mój stan nie pozwalają mi na to, bym odpowiedział na każdy z nich. Każdy z tych listów został napisany przez jednego z naszych wybranych braci w imieniu wielu innych moich braci. Owe listy prócz życzeń świątecznych poruszają ważne kwestie, sprawiając, iż odczuwam wielką radość i wdzięczność.

W skrócie: List Husreva z życzeniami w imieniu uczniów z grup "Róża" i "Światło" sprawił, że rozpłakałem się z radości. Ostatecznie jedną z wybitnych cech charakteru Husreva jest to, że aż do tej pory nie zranił mnie żaden z jego listów, jakie otrzymałem; nawet w czasach największej niedoli owe listy dawały mi ukojenie i były pieszczotą dla duszy. To kolejny aspekt jego osobowości, z powodu którego czuję się głęboko wobec niego zobowiązany.

List z życzeniami wysłany przez Sabriego, owego drugiego Hulusiego, w imieniu jego znanych braci, głęboko mnie zachwycił. Ujrzenie naszego

— 120 —

wybranego brata posuwającego się do takich powinszowań i pochwał, a także jego pochwalne słowa pod adresem Husreva i Hasana Feyziego, dały mi szczerą ulgę.

Również list z życzeniami wysłany przez Hasana Feyziego w imieniu uczniów z Denizli ukazuje mocną więź i głęboką troskę.

Ujrzenie listu z życzeniami napisanego w imieniu bohaterów z Kastamonu przez Feyziego i Emina - którzy są niczym Husrev i Rusdu z Kastamonu - a także usłyszenie od Feyziego, że po pewnym znanym wydarzeniu nie wydarzyło się nic, co byłoby powodem do zmartwień, zaś owo wydarzenie w pewien sposób stało się zachęcającym ciosem bata - to w zupełności usunęło nasze niepokoje.

Wysłuchanie życzeń Nazifa wysłanych w imieniu naszych braci z tamtego regionu, a także ujrzenie jego niezachwianej wierności, więzi i wielkich nadziei, stały się w zupełności oddechem ulgi. Jednak fakt, iż ma on przeciwników natury osobistej, sprawił, że zaniepokoiłem się.

Otrzymałem również list z życzeniami wysłany przez Halila Ibrahima (oby Bóg się nad nim zmiłował) bezpośrednio na mój adres. Jego męstwo jest tak nadzwyczajne jak jego wierność. Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju dla niego, a przede wszystkim dla sumiennego prawnika spośród wielu innych tamtejszych braci, oraz winszujemy im z okazji Święta.

Sprawiło nam przyjemność ujrzenie listu Sukru Efego spośród wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija), w którym wyjaśnia on, jak tamtejsze ptaki i wróble okazały swoje zainteresowanie, zatwierdzając w ten sposób potwierdzenie wojownika Marangoza.

Nie mogliśmy znaleźć czasu, by odpowiedzieć na pytanie wysłane przez Alego Osmana z Atabey, który jest jednym ze spadkobierców Lutfu.

Zatem każdemu z naszych wymienionych braci z osobna, im wszystkim oraz przyjaciołom, w imieniu których wystąpili - każdemu z nich całym naszym jestestwem przesyłamy nasze pozdrowienia z okazji materialnego oraz duchowego Święta, a także wyrażamy serdecznie witamy przybycie naszego starszego brata Re'feta.

Kończę mój list, po trzykroć składając świąteczne życzenia wszystkim naszym braciom w ogólności, do której należą grupa niewinnych dzieci, niepiśmienni ludzie starsi i gotowe do poświęceń siostry, a rozciągając na nich moje pozdrowienie pokoju, modlę się za ich pokój i szczęście.

— 121 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Księga zatytułowana Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne (tur. Sikke-i Tasdik-i Gaybi), która przybyła do mnie wraz z księgami zmarłego męczennika Hafiza Alego (oby Bóg się nad nim zmiłował), zaś została spisana przez wielkiego duchem bohatera grupy błogosławionej i wojownika spośród Abdurrahmanów, Alego Młodszego, jest bardzo piękna i dobrze ułożona. Jednakże gdyby inne części Dopisku, szczególnie fragmenty spisane w Emirdag, a dotyczące cudów Traktatów Światła - jak trzęsienia ziemi, deszcz, wydarzenia z ptakami - jak również inne listy, które uznacie za właściwe, zostały dołączone do zakończenia Pieczęci, stałaby się ona jeszcze piękniejsza. W tym względzie jeszcze raz winszuję z okazji Święta (ar. 'Id) członkom grupy błogosławionej oraz po tysiąckroć mówię: «Baraka-llah! » Alemu Młodszemu.

Przeczytałem piękny list gotowego do poświęceń bohatera z Safranbolu, Mustafy Osmana, jaki wysłał on do tutejszych uczniów. Jak Hasan Feyzi, tak również i ten człowiek był w stanie wyrazić w poetyckim stylu swą nadzwyczajną wierność i korzystne myśli, lecz zamiast zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła, to mnie przyznał stację dalece przekraczającą moje rzeczywiste zasługi. Postrzega on swego Nauczyciela tak, jakby ukazywał się on w olśniewającej postaci w jego własnym olśniewającym zwierciadle. Przyjmuję zatem jego korzystne myśli jako rodzaj duchowej suplikacji (ar. du'a). Rozciągam swoje życzenia świąteczne na niego oraz na naszych braci, którzy są blisko niego.

Oto, co oznajmię mym szanownym, umiłowanym i błogosławionym braciom, uczniom Traktatów Światła:

Traktaty Światła są świetlistą jedwabną nicią, w którą wpleciono tasbih wszechświata i (wszystkich - uz. red. pol.) stworzeń.

Traktaty Światła są aparatem radiowym Koranu, wyposażonym w odbiornik i nadajnik, zaś zwierciadłami dla niego są przewody i światła; ich zdania, słowa i listy, podobne kablom i bateriom, są wyłożone w takim porządku i z taką elokwencją, że już jutro każdy uczony i naukowiec, a także ludzie podążający za każdą metodą i każdym podejściem, mogą zostać poinformowani o królestwie tego, co niewidzialne (ar. ghajb),

— 122 —

o królestwie świadectwa, o anielskim królestwie i o każdym wydarzeniu, jakie zachodzi we wszechświecie.

Traktaty Światła są dla wiernych podarunkiem zbawienia pochodzącym od Koranu, szczęściem na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, orędownikiem oraz blaskiem Najbardziej Miłosiernego (ar. Ar-Rahman).

Traktaty Światła są dla tego wszechświata wodą życia rozświetlającą wiosnę, całkowitym miłosierdziem, ścisłą prawdą i różanym ogrodem na polu róż.

Traktaty Światła są łaską Boga, doskonałą wiarą (ar. iman), komentarzem (ar. tafsir) do Koranu i błogosławieństwem (ar. baraka) stanu ihsan (łaskawości Boga - uz. red. tur.) [38].

Traktaty Światła są jesienią dla niewiernego (ar. kafir), męczarnią dla zaprzańca, wrogiem dla tego, który zbłądził.

Traktaty Światła są tajemnym skarbem, kufrem klejnotów, źródłem światła. Traktaty Światła są prawdą Koranu i wniebowstąpieniem wiary.

Traktaty Światła, zaraz po Koranie i hadisach, są koroną świętych (ar. ałlija), sułtanem dzieł, esencją znaczenia, łaską od Boga, darem Chwalebnego (ar. As-Subhan), blaskiem Najbardziej Miłosiernego (ar. Ar-Rahman).

Traktaty Światła są oceanem prawd, subtelną tajemnicą, skarbcem wiedzy i morzem doskonałości.

Traktaty Światła są dla chorych kliniką mądrości i wodą ze źródła Zamzam, zaś dla zdrowych są pokarmem prawdy, zapachem bazylii i perfumami z ambry.

Traktaty Światła są rękojmią Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), dobrą nowiną Hajdara (niech Bóg będzie z niego rad), dobrą nowiną i wsparciem tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam, radą Imama Al-Ghazalego, wiadomościami przyniesionymi przez Imama Al-Faruqiego (niech będzie uświęcona tajemnica ich wszystkich).

Ponieważ siedem barw słońca Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, w zupełności przejawia się w prawdach pism Traktatów Światła, zatem Traktaty Światła są księgą szariatu, księgą suplikacji (ar. du'a), księgą mądrości, księgą czci oddawanej Bogu, księgą rozkazu i zaproszenia, księgą wspominania Boga (ar. zikr), księgą rozmyślań, księgą prawdy (ar. haqq), księgą kontemplacji (ar. tasałłuf), księgą logiki, księgą nauki o teologii (ar. 'ilm al-kalam), księgą nauki o Bogu, księgą rozwiniętych umiejętności, księgą elokwencji; są księgą dowodzącą Bożej jedności

— 123 —

Jedynego (ar. łahdanijja), zaś dla swych przeciwników są księgą, która zmusza ich do milczenia i unieważnia ich twierdzenia.

Traktaty Światła są słońcami, księżycami i gwiazdami jednego nieba spośród duchowych niebios Koranu. Jak wszechświat ukazuje się jako rozświetlony i zdobny, zaś wszystkie obiekty kwitną i zostają ożywione przez słońce, księżyc i świetliste gwiazdy, będące zasłonami pozornych przyczyn, tak Traktaty Światła, rozsiewając promienie, jakie otrzymały od Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, są życiem dla wszystkich światów; są doskonałym człowiekiem dla ludzkości, przyjemnością wiary dla serc, przekonaniem równym pewności dla rozumu, rozwojem wiary dla umysłu, podporządkowaniem się, uznaniem i życiem dla duszy (ar. nafs). Niekiedy z powodu pewnego mądrego zamysłu wydaje się, że owe duchowe niebiosa przesłania zewnętrzna (ar. afaqi) chmura. Owa wielka chmura zaczyna kropić deszczem Światła tak miłosiernego, że pędy kiełkujące z nasion, mających możliwość ich wypuszczenia - choć cierpią w owym pełnym niedoli i ograniczonym świecie - mimo tej niedoli przebijają się przez ich skorupy. Wówczas chmury wycofują się na horyzont, jak gdyby oczekując na kolejny rozkaz, który jest jedynie egzaminem zarządzonym przez ich Pana, rozwinięciem się Jego blasku i światłem Jego miłosierdzia tak wielkim, że z odnowionym entuzjazmem dla nowego życia, z radością płynącą z rozwijania się, owe dawne ziarna i rośliny przybiorą kształt ogromnego, uginającego się od owoców drzewa, i ukażą tajemnicę słów:

يُبَدِّلُ اللّٰهُ سَيِّئَاتِهِمْ حَسَنَاتٍ

tym Bóg zamieni ich złe czyny na dobre.[39]

Zaiste, oby in sza'a-llah skończyła się ta trwająca dwadzieścia lat zima... Oby przyszła nowa i lśniąca wiosna, by oblicze świata znów się uśmiechnęło...

Jako że Traktaty Światła pozostają pod bezpośrednią kontrolą Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, każda ręka, która chciałaby wtrącić się w ich sprawy lub zadać im cios, będzie złamana, a każdy język uschnie. Dzięki wskazówkom i znakom błogosławionych słów Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, rozważając słowa:

وَمَٓا اَرْسَلْنَا مِنْ رَسُولٍ اِلَّا بِلِسَانِ قَوْمِه۪

wysyłaliśmy posłańców przemawiających tylko językiem swego ludu [40] dotyczące ciosów, jakie spadły w tym okresie na język turecki, wierzę, iż nie będzie błędem stwierdzenie, że Koran wskazuje na to, że Traktaty Światła będą również imamem języka tureckiego, to jest, że pewnego dnia Traktaty Światła,

— 124 —

których językiem jest czysty turecki, uzyskają przywilej, dzięki któremu inni porzucą to, co do czystego tureckiego nie należy.

Wyrażam moje szczere pozdrowienie pokoju oraz szacunek dla naszego Nauczyciela oraz dla wszystkich naszych braci i winszuję im z okazji błogosławionego Święta (ar. 'Id). Nie mógłbym napisać czegokolwiek o moim Nauczycielu. Cóż mógłbym powiedzieć o tak wzniosłej osobistości, do której należy stacja spadkobiercy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)? Nie zostało mi do powiedzenia nic prócz powtórzenia słów naszego brata Hasana Feyziego.

W imieniu wszystkich uczniów Traktatów Światła
z Milas i okolic,
potrzebujący waszej modlitwy (ar. du'a)
Halil Ibrahim

(Ten fragment może zostać dodany na zakończenie olśniewającego fragmentu napisanego przez Halila Ibrahima, a mówiącego o Traktatach Światła; możecie również dodać go pod koniec Listów Dodatkowych z Emirdag. Halil Ibrahim od bardzo dawna jest wiernym i wielce gotowym do poświęceń uczniem, zaś napisał ten list, zwracając się do Traktatów Światła.)

هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى
Oto dar od mego Pana!
Said Nursi
— 125 —
Traktaty Światła

Oto odbiorca przejawów Boga, Bediuzzaman

Oto Boża łaskawość obietnicy danej Prorokowi

Oto ocean szkoły wiedzy zawartej w ukrytym skarbcu

Oto olśniewające słońce wschodzące wśród mroku nocy

Oto prawdy Koranu emanujące z dającej światło lampy

Oto niezwykły różany ogród wśród pory roku spisanych dzieł

Oto historia zbawienia spisana w przewodniku odkryć

Oto kapitan statku zbawienia płynącego do celu, jakim jest tajemnica

Oto rozniecenie Bożego światła wśród mrocznej nocy ignorancji

Oto miejsce uciechy w ogrodzie ulgi dla pogrążonych w żalu serc

Oto światło odzwierciedlonej wiedzy słońca Koranu

Oto komentarz do Rozróżnienia, esencja znaczenia, sułtan dzieł

Oto zaszczyt ahl al-bajt i zachęta tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam

Oto sułtan naśladowców ahl as-sunna i gnostyków

Oto matka wszystkich bytów przez wzgląd na źródło wiedzy i ukazywaną litość

Oto życie dane duszy świętego w ciele świętości

Oto dar Chwalebnego dla wiernych wśród gwiazd ludzi prawdy

Oto Droga Mleczna w przestrzeni jedności Boga i na drodze Jego istnienia

Oto niezrównana perła w oceanie nauki i wiedzy

Oto światło księżyca dni ostatnich rozpalone poprzez wiedzę i prawdę

Oto wiosna nadchodząca poprzez zanurzenie się w błogim świetle

Oto prawdziwa wszechstronność wynikająca z dobrowolnego podporządkowania się i czystości, jaką daje samowystarczalność

Oto prawda kierunku modlitwy i wiary dla uczniów Traktatów Światła

Halil Ibrahim
(oby Bóg się nad nim zmiłował)
— 126 —
Traktaty Światła

To dzieło Światła jest komentarzem do niebiańskiej Księgi

Oznajmia prawdę, informuje o Bożych rozkazach

Świat pochłonięty przez bunt i tyranię

Rozsiewa Światło, by obetrzeć łzy niedoli tego stulecia

Oto dzieło, które pociesza pogrążone w żalu serca

Rozsiewa ono Światło wśród przygnębienia targanego przez burze świata

Oto dzieło, które z każdego mroku wyprowadza ku bezpieczeństwu

Dzięki temu dziełu ludzie wiary będą wolni

To rada dla niewinnych, przewodnik dla młodych

Ociera ono łzy uciskanych i mówi im, że pewnego dnia uśmiechną się

Jego pociecha jest wzniosła, jego lekcje są godne uwagi

Ludziom starszym dostarcza ono głęboką i dobrą nowinę

Oto dzieło, które chroni ludzi przed nieszczęściem

Jego Obrońcą jest ręka Bożej mocy, która wywiera swój cudowny wpływ

Ludzie dumni i uparci podporządkowali się jego twierdzeniom

Zawiera ono światło urzekające każdego próżniaczego filozofa

To dzieło Światła jest koroną dla każdego naukowca i każdego wiernego

Jest remedium dla wszystkich cierpiących, wymierza cios zaprzańcom

Wyjaławia politeizm i leczy niepokoje

Wybuchnie ponad głowami ateistów i tyranów, którzy próbują wtrącać się do jego spraw

O ty, który płaczesz z powodu niemożliwych do zniesienia i przerażających stanów

Niech nie zwiedzie cię to, co efemeryczne; nie płacz, gdy rozwiewa się to, co przemija

O ty, który poszukujesz nadziei u skazanych na zagładę i przeminięcie

Wkrocz do tego świata Światła i nie proś o pomoc tego, co ulotne

— 127 —

Oprzytomniej, otrząśnij się z niedbalstwa, zbudź się

Aby twe kapryśne pragnienia nie pożarły twego serca

Przyszłość jest błoga dla tych, którzy odnaleźli Prawdę wśród niebytu

Oddaj twe życie Światłu, a pewnego dnia zostanie ci ono zwrócone

Zaś tym, co leży przed tobą w życiu ostatecznym, będzie wspaniałość

Ułomny uczeń Traktatów Światła
Zekai

Moi drodzy, wierni bracia!

Aż do tej pory potajemni hipokryci (ar. munafiqun) wykorzystywali prawo i sądownictwo do tego, aby atakować Traktaty Światła i wprowadzać w błąd pewnych członków rządu odnośnie do spraw władzy i porządku publicznego. Jako że działaliśmy konstruktywnie, przyjmowaliśmy postawę obronną jedynie wtedy, gdy tego potrzebowaliśmy. Obecnie ich plany zostały udaremnione, jednak ich ataki, przeciwnie, objęły krąg Traktatów Światła. Tym razem nasza intencja wydrukowania zbioru Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) doprowadziła do sytuacji, w której Traktaty Światła zostały zaatakowane niezależnie od naszej woli. Ukryta za tym doniosła mądrość jest następująca:

Przez wzgląd na to, że Traktaty Światła są duchowym zbawicielem tego świętego narodu, sądzę, iż nadszedł lub jest bliski czas, w którym ukażą same siebie poprzez wydawnictwa i lekcje, aby zostały uchylone dwa przerażające nieszczęścia duchowe.

Jednym z owych straszliwych nieszczęść jest groźba tego, iż ów kraj zostanie oblężony przez ateistyczny prąd przychodzący z północy, który pokonał chrześcijaństwo i płodzi anarchię. W odpowiedzi na owo zagrożenie Traktaty Światła mogą spełnić obowiązek stania się koraniczną barierą, podobną barierze Zu'l-Qarnajna.

Jeśli chodzi o drugie nieszczęście, to memu sercu oznajmiono, że aby wykorzenić ostrą krytykę i oskarżenia wysuwane przez świat islamu przeciwko członkom tego wielkiego narodu, nadszedł czas, abyśmy sami przemówili za pośrednictwem pras drukarskich.

— 128 —

Nie jestem poinformowany o stanie świata, lecz jak prawdy Traktatów Światła są fortecą stawiającą opór owemu potwornemu prądowi, który zmiażdżył Europę, a który nie jest oparty na religiach Objawienia, tak owe prawdy są cudem Koranu, który może rozproszyć obecne obiekcje i oskarżenia świata islamu oraz kontynentu azjatyckiego, a także odzyskać (dla tego kraju, tj. dla Turcji - uz. red. pol.) ich miłość i braterstwo. Patriotyczni politycy tego kraju powinni szybko oprzytomnieć i oficjalnie publikować Traktaty Światła, aby mogły one działać jak tarcza chroniąca przed owymi dwoma nieszczęściami.

Zastanawiam się, czy gdybym przez ostatnie dwadzieścia lat niezachwianie nie wierzył w to, że Traktaty Światła rozprzestrzenią się z taką siłą w owym błogosławionym kraju, ten kraj byłby w stanie zachować Koran i swą wiarę przed straszliwymi ciosami rewolucji i eksplozji tego przerażającego wieku? Jednakże...

Traktatów Światła nie można atakować z tego powodu, że rzekomo mają być szkodliwe dla kraju i dla rządu; ich wrogowie nie mogą dłużej sprawiać, by ktokolwiek uwierzył w coś takiego. Jednak obecnie, zmieniając front i ukrywając się za zasłoną religii, hipokryci używają sprytnych sztuczek, aby wykorzystać przeciwko Traktatom Światła hodżów o prostym umyśle, ludzi wspierających innowacje lub skłaniających się ku sufizmowi, jak uczynili to dwa lata temu w Stambule i w okolicach Denizli; starają się zaatakować Traktaty Światła oraz ich uczniów na innym froncie. In sza'a-llah, nie powiedzie się im.

Zatem, działając z doskonałą ostrożnością oraz roztropnością, uczniowie Traktatów Światła nie powinni poświęcać żadnej uwagi temu, że są atakowani, ani też pogrążać się w sporach. Jeśli są atakowani przez uczonych w religii lub wiernych, którzy zostali wprowadzeni w błąd, powinni być wobec nich przyjacielscy i uspokajać ich, mówiąc: "Nie naprzykrzamy się wam, więc i wy się nam nie naprzykrzajcie".

Po drugie: Kucuk Ali, którego nazwisko jest krótkie, lecz jest on człowiekiem wielkiego ducha, bohater spośród błogosławionych, którzy są podobni zarówno do Abdurrahmana, jak i do Lutfiego oraz do Hafiza Alego starszego, zadał pewne pytanie, jednakże odpowiedź na nie zapisana jest w stu miejscach Traktatów Światła. Pyta on:

"Jaki jest powód wielkiego nagromadzenia w Traktatach Światła argumentów na rzecz prawdziwości filarów wiary? Nasz dawny nauczyciel uczył nas, że wiara wielkiego świętego podobna jest do wiary prostego wierzącego".

— 129 —

Odpowiedź: Zarówno w traktacie Największy Znak, jak i w dyskusji o stopniach wiary, blisko jej zakończenia, zawarte jest twierdzenie Imama Rabbaniego, Odnowiciela drugiego milenium, które mówi: «Ostatecznym i najważniejszym celem wszystkich dróg sufich jest odsłanianie prawd wiary. Jasność i pewność w jednej kwestii wiary jest lepsza od tysięcy oświeceń i przykładów cudotwórstwa». Ponadto część listu zawartego w samym zakończeniu Największego Znaku, a zaczerpniętego z Listów dodatkowych, jak również dotyczące całego listu wyjaśnienia odpowiadają na to pytanie, jak czyni to również Temat Dziesiąty Owoców wiary, traktujący o powtórzeniach w Koranie, a także fakt, że mądrość częstych powtórzeń podkreślania jedności Boga oraz filarów wiary jest obecna w Koranie tak samo, jak w Traktatach Światła, które są prawdziwym komentarzem do niego.

Ponadto wszystkie części Traktatów Światła, które wyjaśniają istotę wiary pewnej i potwierdzonej (ar. tahqiqi iman), wiary przez naśladowanie (ar. taqlidi iman), wiary skróconej i szczegółowej, które ukazują, że wiara wytrwa i pozostanie niezachwiana w obliczu wszelkich ataków, obaw i wątpliwości, tworzą tak stanowczą odpowiedź na list Alego, że nie potrzebuję niczego dodawać.

Aspekt drugi: Wiara nie jest ograniczona do zwięzłego zatwierdzenia poprzez naśladowanie; posiada ona stopnie i rozwija się od stanu, w którym przypomina ziarno, do stanu, w którym podobna jest do wielkiej palmy daktylowej; od stanu przypominającego słońce ukazujące się w zwierciadle, jakie trzymasz w ręku, do stanu przypominającego odbicie słońca w powierzchni morza lub nawet słońce na niebie. Podobnie wiara odnosi się do powyższych licznych prawd, do tysięcy Imion Boga, do prawd o wszechświecie przynależnych do filarów wiary. Z tego powodu ci, którzy przeniknęli do prawdy, jednogłośnie stwierdzili, że najwspanialszymi ze wszystkich nauk i gałęzi wiedzy, z osiągnięć i doskonałości ludzkich są wiara oraz szczegółowe, uświęcone poznanie Boga, oparte na dowodach, które pochodzą od pewnej, potwierdzonej wiary.

Wiara poprzez naśladowanie może szybko zostać zwyciężona przez wątpliwości. Będąc znacznie bardziej potężną i wszechstronną, pewna i potwierdzona wiara zawiera w sobie liczne stopnie. Jednym z nich jest stopień wiedzy równej pewności, która może przetrwać tysiące wątpliwości

— 130 —

dzięki sile jej wielu dowodów, podczas gdy wiara poprzez naśladowanie niekiedy może zostać pokonana przez jedną wątpliwość.

Istnieje również stopień pewnej, potwierdzonej wiary, znany jako stopień wizji równej pewności[41], a ten również zawiera liczne stopnie. Zaiste, zawiera on tyle stopni, ile jest przejawów Imion Boga; osiąga poziom, na jakim cały wszechświat można czytać tak, jakby był on Koranem.

Innym ze stopni wiary jest całkowita pewność, która również obejmuje liczne stopnie. Jeśli żołnierze zwątpienia atakują człowieka posiadającego taką wiarę, w żaden sposób nie mogą go zdezorientować. Tysiące ksiąg napisanych przez uczonych w nauce teologii, a opartych na rozsądku i logice, ukazały jedynie jedną, opartą na dowodach i rozumowaniu, drogę owej wiary i poznania Boga. Setki napisanych przez ludzi prawdy ksiąg opartych na oświeceniu i duchowych odkryciach odmalowały inny aspekt owej wiary i poznania Boga. Jednakże prawdy wiary oraz uświęcone poznanie Boga, na które wskazuje cudowny trakt Koranu, dalece prześcigają w sile i wzniosłości owych uczonych i świętych (ar. ałlija).

Traktaty Światła objaśniają zatem ten ostatni, wszechobejmujący, powszechny i wzniosły trakt wiary, a także odpowiadają w imieniu Koranu i wiary na ogólne i destrukcyjne prądy, które od tysiąca lat występują przeciwko Koranowi przez wzgląd na światy niebytu, ze szkodą dla islamu i całej ludzkości. Traktaty bronią przed tymi prądami. Z pewnością należy zatem powołać pod broń nieprzeliczone siły, aby dzięki światłu Koranu mogły one posłużyć odparciu owych niezliczonych nieprzyjaciół i zachowaniu wiary wiernych.

W hadisie jest powiedziane: Jeśli jeden człowiek uwierzy dzięki tobie, będzie to dla ciebie lepsze niż całe stado czerwonych wielbłądów [42], a w innym: Niekiedy godzina rozważań może być lepsza niż cały rok oddawania czci Bogu [43]. Zaprawdę, wielkie znaczenie, jakie naqszbandyci przywiązują do skrytego wspominania Boga, ma na celu osiągnięcie rozważań tego rodzaju.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom w ogólności. Przepraszam za to, że ów list został napisany w pośpiechu. Możecie wprowadzać do niego poprawki.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi
— 131 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie smućcie się tym, że szpiedzy skonfiskowali kopię Traktatu o szczerości intencji oraz niektóre listy. Tak czy inaczej, przez wzgląd na Traktaty Światła i ich podboje, było koniecznym, aby listy, Traktat o szczerości intencji oraz relacje Szlachetnego 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) zostały przez nich przeczytane. Ponadto kiedy to wydarzenie było w toku, w Stambule miał miejsce protest przeciwko bolszewizmowi, który sprawił, że dwie wzajemnie sprzeczne siły sprzeciwiające się Traktatom Światła posłużyły za wspaniałe narzędzie dla podbojów Traktatów Światła. Nawet jeśli nasi wrogowie wywołali chwilowe zamieszanie, nie ma to żadnego znaczenia. Ponieważ jedynie nadzwyczaj potężne prawdy Traktatów Światła powstały przeciwko bolszewizmowi, który polega na zaszczepieniu pośród muzułmanów pewnego rodzaju anarchii poprzez całkowitą niewiarę i filozofię naturalistyczną, postrze gamy owo wydarzenie jako okazję do tego, by patrioci oraz ludzie miłujący swój naród, politycy i ludzie pobożni, stanęli murem za Traktatami Światła, pojednali się z nimi i przyodziali się w nie.

Said Nursi
Do naczelnika policji w Afyon

Kiedy pierwszy raz Pana zobaczyłem, wydał mi się Pan uczciwym i sprawiedliwym człowiekiem, a z tego powodu objaśnię prawdę, która dotyczy Pana bardziej niż kogokolwiek innego. Panu pozostawiam poinformowanie odnośnych władz, stosownie do Pana obowiązku. Owa prawda jest następująca:

Stan, któremu obecnie podlegam, nie ma precedensu w historii. Jestem przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu i zabroniono mi kontaktowania się z kimkolwiek, nawet z ludźmi uczęszczającymi do meczetu. Kiedy cierpiałem z powodu starości, choroby i ubóstwa, memu sercu nagle przyszło na myśl, co następuje:

Jako że ja również jestem dzieckiem tego narodu, mym wrodzonym obowiązkiem jest służenie jego szczęśliwości. Nie posiadam nic

— 132 —

materialnego, co mógłbym wnieść jako swój wkład, jednakże upoważniłem niektórych spośród moich braci do wydrukowania w nowym alfabecie moich dzieł takich jak Owoce wiary i Hudżdżat al-Baligha, które zaczerpnąłem z Koranu.

Po blisko dwuletnim dochodzeniu zarówno władze z Ankary, jak i powołana przez nie komisja rzeczoznawców, a także sąd w Denizli, uznały, iż te traktaty nie dopuściły się żadnego przestępstwa podlegającego oskarżeniu publicznemu, a następnie zwróciły nam owe dzieła. Wysłałem nawet do nich list z odpowiedzią, aby te traktaty mogły zostać sprawdzone pod kątem ocenzurowania ich, a następnie ukazane dziennikarzom największych gazet, aby ci mogli je wydrukować. Ponadto częścią oficjalnego procesu byłoby wysłanie owych ksiąg do dwunastu ministerstw po tym, jak zostałyby one wydrukowane. Później do zakończenia owych dzieł można by było dołączyć również Traktat o szczerości intencji oraz Traktat o oszczędności, aby zostały one wydrukowane w nowym alfabecie.

Daję Panu niezachwianą nowinę o tym, że moim celem w wydrukowaniu owych dzieł są ochrona tego błogosławionego narodu i kraju przed materialną i duchową anarchią; zapewnienie duchowego wsparcia dla utrzymania porządku publicznego i dyscypliny; wzniesienie duchowej bariery przeciwko zagranicznemu prądowi, który wprawia w ruch anarchię; wykorzenienie obiekcji i krytyki podnoszonych przez świat islamu (wobec tego narodu - uz. red. tur.) i praca nad przywróceniem miłości i braterstwa, jakie świat islamu żywił wobec tego narodu uprzednio.

Jednakże niestety, choć nie jestem zaangażowany w sprawy tego świata ani nie spotykam się z ludźmi u władzy; choć nie jestem poinformowany o stanie tego świata; choć jestem poddany nieszczęściu niesprawiedliwego traktowania, pewni ludzie żywiący wrogość wobec mnie uznali to za okazję do zaszczepienia podejrzeń wśród policji i sądownictwa.

Na przykład: Przez osobliwy zbieg okoliczności usłyszałem o tym, że cztery z moich traktatów wraz z listami, jakie napisałem przez ostatnie dwa lata, były przetrzymywane przez prowadzących dochodzenie urzędników. Dwoma z tych traktatów były kopie Traktatu o szczerości intencji. Choć są one do pewnego stopnia poufne, po ich przejrzeniu, które zostało już przeprowadzone, zarówno sąd, jak i komisja rzeczoznawców z Ankary doszły do wniosku, że owe traktaty są nieszkodliwe i postanowiły, że dzieła te zostaną nam zwrócone.

Również Traktat o oszczędności, który został wysłany do Stambułu, aby mógł przejść przez cenzurę, ma w tej epoce kluczowe znaczenie dla każdego.

— 133 —

Przez pomyłkę wraz z innymi dziełami wysłano również Cuda Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), będące Błyskiem Osiemnastym. Nie mówiąc już o tym, by ów traktat miał zostać wydrukowany, zezwoliłem na to, by czytali go jedynie moi najbliżsi przyjaciele. To dzieło nie wskazuje na ten świat. Ponadto komisja rzeczoznawców oraz sąd zbadały je i zwróciły nam. Co więcej, owo dzieło zostało spisane ponad dziesięć lat temu w więzieniu Eskisehir, kiedy moje serce otrzymało duchową dobrą nowinę, a ja sam potrzebowałem pocieszenia w czasie największej niedoli.

Jednakże miast drukować i rozpowszechniać wraz z wymienionymi traktatami kopie moich listów, napisanych przez ostatnie dwa lata czy nawet cztery lub pięć lat, owe listy zostały jedynie wysłane w załączeniu, aby przeczytał je jeden lub dwaj spośród mych zaufanych ludzi. Powodem, dla którego układam owe listy, jest pociecha w trudnościach, jakich doświadczają ci, którzy zostali uwięzieni z mojej przyczyny, a którzy przez ostatnie dwadzieścia lat służyli interesom tego kraju i tego narodu. Można wśród nich znaleźć również niektóre z rozmów, w jakich zwracam się do Pana i do władz w Ankarze.

Zatem traktaty i listy, które zostały skonfiskowane przez śledczych, są właśnie takiej natury, zaś ja z wyprzedzeniem informuję Pana o tym, że zostaną one Panu przedstawione, lub też już to się stało. Mam nadzieję, że Pańskie oddanie i powaga Pańskiego stanowiska nie otworzą drogi dla bezprawnego traktowania mnie, opartego na podejrzeniach, a także, że nie nałoży się na mnie nic prócz ciężkiej niedoli, jaką obecnie cierpię na pięć lub sześć sposobów.

(Jest to część listu napisanego przez uczniów Traktatów Światła, którzy byli świadkami wydarzeń w Stambule.)

Moi drodzy bracia!

لَهُ الْحَمْدُ وَ الْمِنَّةُ

Wszelka chwała i wszelka wdzięczność należą się tylko Jemu!

Oto wczoraj w Stambule duchowe podboje Światła ukazały się w całej swej potędze i wspaniałości. Zostały zniszczone jedna lub dwie drukarnie stowarzyszenia planującego zasadzenie na świecie, a szczególnie w świecie islamu, ziaren całkowitej niewiary. Owe ośrodki, które propagowały ich

— 134 —

idee oraz ich bezbożną działalność, padły ofiarą wyrażonych przez słowa, czyny i działania protestów tych samych młodych ludzi, których owo stowarzyszenie - jak twierdziło - miało uczynić ateistami i komunistami. Ci młodzi ludzi przeklęli ich słowami: "Śmierć komunizmowi!". Stowarzyszenie poniosło straty materialne w tysiącach lir oraz straty duchowe równe milionom lir.

Jeśli zaś chodzi o tych z nas, którzy zostali zasmuceni, to zbiorowa osobowość duchowa, z którą połączone są serca, mówi do nas:

"O, uczniowie Światła! Niech nie zasmuca was w tym czasie brak środków materialnych. Podboje Światła trwają i rozprzestrzeniają się na coraz szersze sfery, a Traktaty odnoszą powszechne zwycięstwa". I tak dalej; owo nawoływanie trwa.

هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى
Oto dar od mego Pana!

Moi drodzy, wierni bracia!

Podzielę się z wami znaczącym i osobliwym wydarzeniem, które dotyczy uczniów Traktatów Światła, a odnosi się do Traktatów Światła, do cudu (tur. keramat) Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra), a także ma związek z zamiarami wtrącenia się w nasze sprawy żywionymi przez ahl ad-dunja. Naprzeciwko miejsca, w którym obecnie jestem przetrzymywany, stoi budynek, który dawniej był siedzibą rady miasta. W najzimniejszej godzinie nocy ratusz stanął w ogniu i w ciągu trzech godzin spłonął do szczętu w straszliwym, bezprecedensowym, piekielnym pożarze. W sąsiedztwie ratusza znajdował się duży sklep jednego z ciężko pracujących uczniów Traktatów Światła oraz jego dwóch braci, w którym złożono większość kapitału niewinnego Ceylana. Kiedy ów wielki ogień zbliżał się do sklepu i był oddalony od niego o dwa inne sklepy, bezradny Ceylan przybiegł i powiedział: "Nasz sklep płonie, to nas zrujnuje!".

W sklepie trzymał on niektóre z wydrukowanych kopii Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra); wcześniej prosiłem go, aby przyniósł je do mnie, lecz nigdy tego nie uczynił. Oznacza to, że musiały one tam pozostać, aby ugasić ów pożar. Uczyniłem zatem Traktaty Światła oraz Największy Znak orędownikami i powiedziałem: "O, Panie, ocal ich!".

— 135 —

W ciągu trzech godzin ów pożar obrócił w ruinę cały budynek ratusza, zaś sklepy przylegające do niego i stojące za nim całkowicie spłonęły i zostały zniszczone. Jedynie sklep, w którym znajdowały się Traktaty Światła i kopie Największego Znaku, jak również znajdujący się pod nim sklep innego ucznia, nie zostały dotknięte pożarem w żaden sposób. Jedynie okna tego sklepu zostały wybite przez gapiów, którzy spieszyli, by ocalić choć część jego zawartości. Gdyby nie wtrącili się, sklep nie poniósłby absolutnie żadnej szkody.

Zatem jak pożar sklepu z dywanami w Isparcie, a także straszliwy pożar, który jednak nie spalił dwóch sąsiednich domów należących do rodzeństwa, jakie znalazło w swych domach miejsce dla Traktatów Światła, były wynikiem cudu (tur. keramat) Traktatów Światła, tak i w Kastamonu - podobnie jak w przypadku pożaru w Emirdag - straszliwy pożar budynku sąsiadującego z tym, w którym mieszkałem, w niezwykły sposób nie wyrządził żadnej szkody sąsiedniemu domowi jednego z uczniów Traktatów Światła, Hafiza Ahmeda, zaś jego siostra ocaliła przed owym pożarem życie, diamenty i złoto, skacząc w cudowny sposób z trzeciego piętra, co miało miejsce dzięki błogosławieństwu (ar. baraka) Traktatów Światła. W ten sam sposób czterej spośród najbardziej ciężko pracujących uczniów Traktatów Światła - a trzej spośród nich pochodzili z rodziny Caliskan - uratowali się z owego straszliwego pożaru, co było cudem Traktatów Światła i Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra). Takie jest silne przekonanie, do którego doszedłem zarówno ja sam, jak i oni, a także reszta naszych braci. Gdyby wówczas wiał choćby najlżejszy wiaterek, co często się tu zdarza, pożar spaliłby większość sklepów w tym kompleksie. Zaprawdę, ze sklepu odległego o piętnaście sklepów od tego, w którym przetrzymywany był Największy Znak, zabrano towary, aby je ocalić.

Zebraliśmy pewne znaki tego, że teraz, kiedy nasi wrogowie położyli ręce na niektórych z moich listów, wokół centrum, jakim są Sandikli, Afyon i Kutahya, może być w toku atak wymierzony w Traktaty Światła oraz we mnie samego. Cios został zadany poprzez wydarzenie w Stambule wraz z dwoma wcześniejszymi wydarzeniami. Tym razem ów cios został im wymierzony jako kara za ich zamiar wtrącenia się do moich spraw, co - in sza'a-llah - sprawiło, iż porzucili oni ów zamiar, a także przeraziło ich i zmusiło do milczenia.

Moi bracia!

Wasza inteligencja oraz podjęte przez was środki ostrożności sprawiają, że nie ma żadnej potrzeby, abym udzielał wam rad dotyczących wzajemnej

— 136 —

współpracy. Jednakże niedawno poczułem, że dla zaszkodzenia waszej współpracy wrogowie szerzyli negatywne myśli, abyście zaczęli oskarżać jeden drugiego. Mogli oni powiedzieć takie rzeczy, jak: "Ten-a-ten uczeń może być naszym szpiegiem", aby wywołać podziały między wami.

Bądźcie bardzo ostrożni, a nawet jeśli sami tego doświadczyliście, nie zawstydzajcie takich ludzi. Odpowiadajcie na zło dobrymi uczynkami, jednak bądźcie nadzwyczaj ostrożni i nie wyjawiajcie żadnych tajemnic. Taki czy inaczej nie mamy żadnych tajemnic, lecz jest wielu ludzi sceptycznych. Gdyby odkryto, że jeden z uczniów szpiegował dla naszych wrogów, pracujcie nad tym, by zmienić go na lepsze, lecz nie zawstydzajcie go.

Wasza współpraca, szczególnie w szkole (ar.madrasa)w Isparcie, w zupełności sprawia, że Traktaty Światła, ich uczniowie i ten naród są z was dumni. Wasza współpraca, wasz entuzjazm i wasze wysiłki w znaczący sposób służą staraniom na rzecz Traktatów Światła ukazywanym przez innych ludzi. Niechaj Wszechmocny Bóg zachowa was w owej służbie wierze przez cały czas i niechaj ześle wam sukces, amen, amen!

Przesyłamy pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) każdemu uczniowi z owych grup i uprzejmie prosimy o ich modlitwę.

Said Nursi

Jesteśmy w zupełności przekonani co do tego, że w temacie pożaru nasz Nauczyciel napisał prawdę. Widzieliśmy to na własne oczy.

Osman, Mehmed, Hasan, Ceylan i pomocnik Nauczyciela, Ibrahim

Mój drogi bracie!

Widziałem twoje piękne listy. Jednakże niektórzy dziennikarze i ludzie mający obowiązki (wobec państwa - uz. red. pol.) nie potrafią w zupełności docenić prawdy. Ponadto Traktaty Światła nie żebrzą, lecz są tymi, których powinno się prosić i błagać, a jedynie po docenieniu ich wartości oraz poszukiwaniu ich z zainteresowaniem zaakceptują pomoc.

— 137 —

Ponadto sądzę, iż nie jest to właściwy czas, aby zwracać uwagę na uczniów Traktatów Światła. Jednak ten twój brat - który przez siedem lat nie spojrzał na wojnę światową, a przez dwadzieścia pięć lat nie przeczytał żadnej gazety ani nie słuchał tego, co napisano w gazetach - nie jest kimś, z kim powinieneś naradzać się w tej kwestii. Ludzie, którzy rzeczywiście mogą wyrazić opinię w tym temacie, to ty sam, wybrani uczniowie Traktatów Światła oraz dociekliwi ludzie, którzy je rozpowszechniają; poprzez naradę (ar. maszłara), szczególnie z uczniami z Isparty, podejmiecie najbardziej właściwe działania, jakie będą niezbędne. Spisaliśmy twój piękny list i dołączyliśmy go do Listów Dodatkowych.

Feyzi i Emin zajmują ważną pozycję w owych Listach Dodatkowych; zastanawiam się, jak się mają? Czy są oni w stanie osiągnąć stan, jakiego wymaga owa ważna pozycja? Czy istnieje cokolwiek, co ich denerwuje? Ponadto jak mają się Sadik z Taskopru, Hilmi oraz Ihsan, którzy szczerze, z męstwem i samopoświęceniem pracowali dla mej wygody, kiedy przebywałem w więzieniu, a jestem im tak zobowiązany, jak gdyby służyli mi przez dekadę? Ponadto nie jestem w stanie zapomnieć o mych braciach z tamtych okolic, w szczególności z Inebolu. Powiedz im, aby nie martwili się o mnie. W odpowiedzi na zastój, jakiego - niekiedy nieregularnie - doznają Traktaty Światła na pewnych obszarach, ich podboje dokonywane za zasłoną są nadzwyczaj skuteczne i znaczące. Nie ma powodów do bycia niezdecydowanym; wraz z praktykowaniem ostrożności powinni oni nie ustawać w staraniach, być silnymi oraz kontynuować spisywanie Traktatów Światła.

Przesyłamy każdemu tysiące pozdrowień pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a).

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Przesyłamy wam wszystkim powinszowania z okazji rozpoczęcia służby Lasce Mojżesza (tur. Asay-i Musa), która jest najpierwszym obowiązkiem Światła, a także z racji tego, że widzimy, jak wasza Isparta rozwija się w praktykowaniu islamu oraz jego moralności, nie wycofując się.

Po drugie: Hasan Feyzi, który jest Husrevem z Denizli, napisał poetycki fragment mówiący o opisywaniu przez Traktaty Światła prawd

— 138 —

Koranu i tajemnicy wiary (ar. iman), a także o świetle Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które jest początkiem, fundamentem i źródłem Traktatów Światła, zaś w owym fragmencie zawarta jest całkowita szczerość intencji (ar. ichlas) oraz silne przekonanie w temacie wiary. Choć w przeszłości był on uczonym, który nie dawał się łatwo przekonać i nie odstępował od swego zdania bez wyraźnego świadectwa, szczególnie jako nauczyciel, to jednak w jego liście, napisanym w imieniu jego samego oraz zbiorowej osobowości duchowej jego przyjaciół, odmalowuje on prawdę Traktatów Światła z tak nadzwyczajną doskonałością i szczerością, że uznaliśmy za właściwe dołączenie tego listu do ostatniej części zakończenia Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne, po listach stanowiących Dopisek, jak również do Listów Dodatkowych. Dzięki temu samemu światłu zapragnęliśmy dołączyć do zakończenia Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne ostatni list opisujący Traktaty Światła napisany przez Halila Ibrahima, i tak uczyniliśmy. Z racji potężnego i szczerego przekonania o jego prawdomówności można uważać, iż ów list jest wskazówką i znakiem tego samego rodzaju, co domyślne wskazówki zawarte w Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne.

Po trzecie: Przesyłamy wiele pozdrowień pokoju oraz powinszowań wszystkim tym, do których w swoim liście odnosi się Hasan Feyzi. Jak ich więzienie stało się Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija), tak prowincja Denizli in sza'a-llah stanie się swego rodzaju uczelnią Medresetu'z-Zehra. Podarunki, jakie nam wysłali, uczyniły dumnymi wielu tutejszych ludzi, a także pracowały na rzecz wybawienia Światła od tyranii, jak gdyby owe podarki zostały sprezentowane każdemu uczniowi Światła. Ten dar błogosławieństwa (ar. baraka) Światła jest memento tych wszystkich, którzy są im wdzięczni - a ludzie ci już uczciwie i po stokroć odpłacili Traktatom Światła.

Po czwarte: Oto dwa stany, które potwierdzają wskazówkę spośród tego, co niewidzialne, dotyczącą faktu, że spisywanie Traktatów Światła zostanie ukończone w 1364 roku.

Stan pierwszy: Choć przychodzi mi na myśl wiele ważnych punktów, nie czuję się w żaden sposób nakłaniany do tego, aby coś z owych punktów spisywać.

Stan drugi: Chciałbym zaświadczyć, że całe długie życie poświęciłem ochronie, rozpowszechnianiu, przyjęciu i zachowaniu Traktatów Światła. Jednak nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że w miejsce bezradnego i starego Saida, obecnie ów obowiązek wykonuje wielu młodych Saidów. Jak Husrevowie, Feyzowie, Ahmedowie,

— 139 —

Mehmedowie, wielu młodych Abdurrahmanów przypominających mego bratanka Abdurrahmana... i tak dalej, dają radość i ulgę Hafizowi Alemu w jego grobie, tak samo dadzą radość mnie samemu, kiedy również zstąpię do grobu.

Przesyłamy pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim mym braciom oraz każdemu z członków grup niewinnych dzieci, ludzi niepiśmiennych oraz sióstr. Dzięki błogosławieństwu (ar. baraka) Traktatów Światła Caliskanowie nie doznali żadnej szkody w wyniku pożaru; oni również przesyłają wyrazy szacunku i pozdrowienia, a także całują wasze dłonie.

Moi drodzy, wierni bracia!

Spiski, które knuto przeciwko mnie przez ostatnie dwa miesiące, obecnie zostały ujawnione. Dzięki ochronie Boga poziom nieszczęścia zmniejszył się dwudziestokrotnie.

W spokojniejszym czasie chodziłem do meczetu. Bez mojej wiedzy uczniowie przygotowali dla mnie małą izdebkę, abym nie zmarzł. Cztery lub pięć dni temu postanowiłem, że nie będę już chodził do meczetu. Policjant kazał rozebrać ów przygotowany dla mnie kącik, a urzędnicy również powiadomili mnie: "Nie będziesz więcej chodził do meczetu". Uczynili zatem górę z kretowiska, dokonując prowokacji. Nie przejmujcie się, ma to jedynie niewielkie znaczenie.

Myślę, że tym, co robią, jest poszukiwanie pretekstów do zdradzenia mnie, aby mogli oni zniszczyć znaczącą a niezasłużoną atencję, jaką cieszę się w każdym miejscu. Myśląc o moich dawnych dniach, przyjęli, iż tego nie wytrzymam. Tymczasem - pod warunkiem, że szkody nie doznają bezpieczeństwo i rozpowszechnianie Traktatów Światła - będę składał podziękowania Bogu, nawet jeśli każdego dnia będę cierpiał z powodu tysiąca zdrad i prześladowań. Jak nie przywiązuję do owego zdarzenia żadnego znaczenia, tak nie zachwiało ono tutejszymi uczniami. Dzięki łasce Boga to wydarzenie, którego nastąpienia spodziewaliśmy się od dawna, wyrządziło nam jedynie niewielką szkodę.

Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju i modlimy się za każdego z naszych braci.

— 140 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Cztery strony wskazujące na światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego towarzyszy (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) są bardzo piękne. W ich zakończeniu, we fragmentach wskazujących na Traktaty Światła, a pośrednio na nas, Hasan Feyzi przesadził w swej korzystnej opinii. Choć w ostatniej części jego kasydy zamierzał on wyrazić prawdę o Traktatach Światła oraz ich zbiorowej osobowości duchowej, wciąż uważam za konieczne wprowadzenie poprawek. Pomimo dodania pewnych słów i zmiany kilku innych, wciąż wzdrygam się na samą myśl o tym, że mój udział miałby być po tysiąckroć większy od mojej rzeczywistej zasługi. Jednak ponieważ owa kasyda zachęca uczniów do działania i sprawia, że dokładają oni starań, decyzję pozostawię wam.

Poprawcie te słowa, które uznacie za właściwe (do tego, by je poprawić - uz. red. pol.), biorąc pod rozwagę sceptycyzm ludzi tego czasu, a także kwestie pokory, szczerości intencji (ar. ichlas) oraz wyrzeczenia się ego, będące tym, czego wymaga nasza metoda. Ów fragment jest ważnym ciosem bata, służącym zachęcie w tych czasach niedbalstwa, i może zostać wysłany do naszych przyjaciół.

Ponadto ten nasz ważny brat, jako dziedzic i spadkobierca zmarłego Hafiza Alego (oby Bóg się nad nim zmiłował) ma nadzwyczajną więź łączącą go z Traktatami Światła oraz wierność wobec nich. Nie powinien on czuć się urażony moimi poprawkami.

Owa kasyda została ułożona dzięki szczeremu przekonaniu, głębokiej wiedzy, a także silnej i lśniącej wierze (ar. iman), przez jednego z wybranych uczniów Światła, Hasana Feyziego, który dawniej był wybitnym nauczycielem; który po raz drugi opisał naturę Traktatów Światła, zaś obecnie, dzięki inspiracji, jaką otrzymał od Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne, napisał tę kasydę mówiącą o Traktatach Światła, opisując początek i fundament owego Światła, którymi są światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), prawda Koranu oraz tajemnica wiary.

Tę kasydę, która nie została przetłumaczona na angielski, można znaleźć w oryginalnym, tureckim wydaniu
Listów dodatkowych z Emirdag (uz. red. tur.).
— 141 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Otrzymałem silne duchowe ostrzeżenie, abym przypomniał wam o pewnej ważnej kwestii, którą streściłem wam wcześniej. Jest ona następująca:

Naszym potajemnym wrogom, hipokrytom (ar. munafiqun), nie udało się uczynić z sądownictwa, polityki i władz narzędzia służącego ich sprawie ateizmu - a podejmowali oni takie starania aż do tej pory. Porzucili oni ich wcześniejsze plany, które działały na korzyść podbojów Traktatów Światła. Teraz pewne znaki wskazują na to, iż knują oni bardziej fałszywy plan, który zadziwiłby nawet diabła. Najważniejszą zasadą owych planów jest sprawienie, by najbardziej szczerzy i zaangażowani spośród naszych braci poczuli się zalęknieni i stracili wiarę, a jeśli okaże się to możliwe - by porzucili oni Traktaty Światła.

Do osiągnięcia owego celu używają oni tak dziwacznych kłamstw i podstępów, że do odparcia ich potrzebne są stałość, wierność i siła jak ze stali, podobne tym, które posiadają bohaterscy uczniowie z grup "Róża" i "Światło" w Isparcie i okolicach. Niektórzy ludzie ukazują się jako przyjaciele, a jeśli tylko to możliwe, starają się zaszczepić strach i zasiać wątpliwości, robiąc górę z kretowiska. Mówią oni: "Cokolwiek robicie, nie zbliżajcie się do Saida, ponieważ rząd przetrzymuje go pod nadzorem policyjnym!" i starają się sprawić, by słabsi odeszli. Zaprawdę, dla niektórych z młodych uczniów przygotowali dziewczęta, które mają napastować ich i pobudzać ich żądze. Wskazują nawet na moje osobiste błędy i ułomności, by zniechęcić najważniejszych uczniów, aby odsunęli się oni od Traktatów Światła. Ukazując sławne osobistości spośród ludzi innowacji (ar. ahl albid'a), zaś owi sławni ludzie jedynie z pozoru są pobożni, mówią oni: "My również jesteśmy muzułmanami. Religia nie ogranicza się do metody Saida Nursiego". Ci, którzy potajemnie sprzeciwiają się nam, działając w imię anarchii i ateizmu, wykorzystują niektórych łatwowiernych ludzi religii i hodżów. In sza'a-llah, ten ich plan również spełznie na niczym. Powiedzcie takim ludziom:

"Jesteśmy uczniami Światła. Said jest uczniem takim jak my. Genezą, źródłem i fundamentem Traktatów Światła jest Koran. Ukazały one swą wartość i zatriumfowały nad najbardziej zaciekłymi wrogami, choć były celem bezprecedensowych śledztw i pogoni. Jakikolwiek by nie był osobisty stan Saida, który jest tłumaczem Traktatów i jednym z ich sług, nawet jeśli - niech Bóg nas przed tym

— 142 —

uchroni - zwróci się on przeciwko Traktatom Światła, nasza wierność i zaangażowanie nie zachwieją się, in sza'a-llah". Mówiąc to, zamkniecie im drzwi przed nosem.

Jednakże koniecznym jest, by zajmować się Traktatami Światła tak bardzo, jak tylko potraficie - jeśli to możliwe, przez spisywanie ich, by unikać przywiązywania jakiejkolwiek wagi do wyolbrzymionej propagandy, a także, aby praktykować całkowitą ostrożność, tak jak wcześniej.

Przekazujemy pozdrowienie pokoju każdemu z naszych braci i modlimy się za nich.

Said Nursi

Nasi wrogowie starają się wyrządzić szkodę braterstwu i patriotyzmowi, a także zniszczyć uwagę świata islamu, która jest największą siłą ludzi tego narodu. Ci, którzy pragną zaszczepić całkowity ateizm, wprowadzili rząd w błąd, czyniąc politykę narzędziem ateizmu, a także już dwa razy zdezorientowali sądownictwo, mówiąc: "Uczniowie Światła wykorzystują religię jako narzędzie polityki, przez co istnieje ryzyko wyrządzenia szkody bezpieczeństwu publicznemu".

Tymczasem Traktaty Światła są materialnym i duchowym błogosławieństwem (ar. baraka) dla tego kraju. Poprzez swą nadzwyczajną służbę osłaniają prawdy, które dotyczą całego świata islamu. Znaki trzydziestu trzech wersetów Koranu, trzy cuda spośród tego, co niewidzialne, dokonane przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), a także pewne wiadomości, przekazane przez tego, który był Wielkim Wspomożeniem, dowodzą przyjęcia przez Boga Traktatów Światła, które nie są w żaden sposób związane z polityką. Poprzez unicestwianie całkowitego ateizmu oraz odpieranie anarchii, która jest jego fundamentem, a także prześladowań będących jego stropem, Traktaty zapewniają bezpieczeństwo publiczne, wolność i sprawiedliwość. Traktaty Światła nie mogą być prześladowane pod pretekstem tego, iż zagrażają one temu krajowi i jego władzom. Nie można dłużej używać tej wymówki dla przekonania kogokolwiek.

Obecnie hipokryci (ar. munafiqun) ponownie - jak uczynili to dwa lata temu w Stambule i w okolicach Denizli - starają się wykorzystać pod płaszczykiem religii łatwowiernych hodżów, ludzi popierających zakazane

— 143 —

innowacje (ar. bid'a) lub egoistów będących na drodze sufich, którzy występują przeciwko Traktatom Światła. In sza'a-llah, nie uda im się to.

Moi bracia!

Teraz jest oczywistym, iż uknuto tajny plan, aby oficjalnie zdradzić mnie i znieważyć, a to dla zniszczenia uwagi, jaką poświęca mi społeczeństwo. Nasi wrogowie potajemnie starają się o to, by zniechęcić i odstraszyć ode mnie wszystkich moich przyjaciół, tymczasem traktat Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne (tur. Sikke-i Tasdik-i Ghaybi) całkowicie zniszczył ich propagandę, choć do pewnego stopnia rozdrażnili mnie tym, że atakują mnie jako prywatnego człowieka. Ich postępowanie dotyczy pewnych skłonności, jakie pozostały mi po starym Saidzie. Niemniej jednak, w oczach ludzi prawdy oraz istot duchowych nadzwyczajne zwycięstwa Traktatów Światła spotkały się z najgłębszym szacunkiem oraz litością. Sprawia to, że wszelkie zdrady i zniewagi skierowane przeciwko mojej osobie są tak znikome, jak skrzydełko muchy.

Jeśli chodzi o tych nędzników, którzy mnie zdradzili, to ponieważ zniszczenie szacunku, jakim cieszą się ludzie religii i ludzie nauk religijnych przez wzgląd na swą pobożność, jest zdradą religii, zatem są oni przeklęci w oczach aniołów, istot duchowych, ludzi wiary i ludzi prawdy. Jedyną rzeczą, jaką zyskali, są pochwały, które otrzymali od jednego czy dwóch spośród tysiąca ateistów.

Ci nieszczęśnicy zakładają, iż znieważanie mnie zniszczy wpływ Traktatów Światła. Przypuszczają, że jestem źródłem Traktatów i w swej głupocie przyjmują, że Traktaty Światła znikną, jeśli zostanę zdyskredytowany, zatem kontynuują atakowanie mojej osoby.

Mówię im zatem: O, wy nieszczęśnicy, którzy zdradzacie mnie i znieważacie w imię ateizmu! Przekazuję wam pewną wiadomość o tym, że bardzo niedługo - o ile nie dokonacie skruchy - skończy się wasza pomyślność. Zostaniecie powieszeni na szubienicach śmierci i skazani na wieczną egzekucję, którą wykona kat, jakim jest śmierć. Podczas gdy wasze złe dusze zostaną skazane na uwięzienie w samotności, na was spadną ponadto odraza i przekleństwa ludzi wiary oraz istot duchowych. Jeśli tylko nie dokonacie skruchy, zemszczę się po dwakroć, zatem zamiast odczuwać gniew, współczuję wam.

— 144 —

Co się tyczy Traktatów Światła, to ich wpływ nie może zostać zniszczony ani ograniczony nawet w najdrobniejszym stopniu, szczególnie przez ludzi takich jak wy, którzy nie są warci nawet tyle, ile jest warta zwykła mucha. Jako że setki tysięcy ludzi ocaliły swą wiarę poprzez Traktaty Światła, docenią je oni i umiłują całym swym jestestwem.

Jeśli chodzi o moje osobiste udręki, to przekazuję wam pewną wieść o tym, że w zamian za minutę lub dwie smutku skrzywdzonego człowieka znajduję pocieszenie tak wielkie, że choćby wasze zniewagi i zdrady zwiększyły się po tysiąckroć, jeszcze nie przerwałoby to owej błogości.

Dzięki niekłamanym znakom Traktatów Światła widzimy, że ci, którzy atakują nas w imię ateizmu, spotkają się z konsekwencjami swej zdrady, jakimi są wieczne męczarnie i wieczna egzekucja w miejscu uwięzienia w samotności. Jeśli zaś chodzi o tych uczniów, którzy poprzez Traktaty Światła ocalili swą wiarę, ich udziałem stały się przejawy wiecznego uznania, miłosierdzia i pochwał. Wyraziliśmy owe konsekwencje poprzez tysiące dowodów, które zmusiły do milczenia filozofów.

Co więcej, nowy Said rygorystycznie sprzeciwia się zyskiwaniu uwagi, szacunku, sławy i zaszczytów, i nigdy ich nie przyjmie. Z tego powodu przez minione dwadzieścia lat wybierał on odosobnienie.

Jeśli czynicie to, co czynicie, by zniszczyć jego wpływ, działając w imię bezpieczeństwa publicznego i władz, popełniacie wielki błąd. Jak zostało to ukazane przez nasze uniewinnienie, orzeczone przez trzy sądy w ciągu dwóch lat, w żadnym z moich stu dwudziestu dzieł nie ma niczego, co wskazywałoby na możliwość zamachu stanu lub popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa podlegającego oskarżeniu. Nie znaleziono niczego, co w jakikolwiek sposób występowałoby przeciwko temu krajowi lub narodowi, ani w dwudziestu latach mego życia, ani wśród stu dwudziestu tysięcy uczniów Światła. Zwrot wszystkich części Traktatów Światła wyraża ów fakt z całkowitą pewnością.

O wy, którzy prześladujecie nas w imię ateizmu! Staracie się wywołać zamieszanie uciskając mnie, działając na korzyść anarchii i straszliwych wpływów z zagranicy. Poprzez zezwalanie owym prądom na to, by wtrącały się do waszych spraw, działacie na szkodę tego kraju i narodu, jego bezpieczeńsٕ ٭ publicznego i władz. Oto, dlaczego nie przywiązuję żadnej wagi do jakiejkolwiek z waszych zdrad i zniewag. Postanowiłem okazywać cierpliwość i wytrwałość z korzyścią dla zachowania bezpieczeństwa publicznego.

Zaprawdę, świat nie jest stały; jego wydarzenia są burzliwe i podlegają stałym zmianom. W kilku godzinach zbrodni zawarte są tysiące owoców

— 145 —

piekielnego drzewa Az-Zaqqum i inne będące udręką rezultaty. Będziecie zatem lamentować, żałując po sto tysięcy razy, lecz na próżno! Powiem nieszczęśnikom takim jak wy, co napisałem do władz oraz do tych, którzy bezpośrednio odpowiadają za naszą sprawę: Poprzez Traktaty Światła pracujemy, aby odepchnąć dwa największe zagrożenia dla tego kraju i jego przyszłości, co ukazaliśmy czynem poprzez wiele znaków, a co częściowo zostało udowodnione w sądzie.

Zagrożenie pierwsze: Pracujemy dla wzniesienia bariery przeciwko falom anarchii, która nadciąga z zagranicy, aby wtargnąć do tego kraju.

Zagrożenie drugie: Pracujemy dla ustanowienia największych punktów oparcia dla tego narodu, przekształcając wrogość trzystu pięćdziesięciu milionów muzułmanów w braterstwo.

Oto, co powiedziałem naczelnikowi policji z Afyon

Szanowny Panie! Dlaczego pozostaje Pan obojętny na bezprawne, bezsensowne i będące wynikiem złego osądu ataki tak wielkiego stopnia, które nie mają swego precedensu w historii?

Oto przykład: Aby zyskać nagrodę za modlitwę w zgromadzeniu (ar. salat al-dżumu'a), w spokojnym czasie uczęszczałem do miejscowego meczetu. Choć wzbraniałem się przed tym, by zbliżał się do mnie ktokolwiek z wyjątkiem jednej lub dwóch osób, przedstawił mi Pan oficjalne ostrzeżenie, które mówiło: "Kategorycznie zabrania się panu chodzenia do meczetu". Na mocy jakiego prawa zdradza mnie Pan, choć jestem pustelnikiem, choć cierpię z powodu choroby, starości i ubóstwa? Jaka mądrość jest w tym zawarta? Jakież prawo zezwala na tak bezsensowne zamieszanie wokół jednego lub dwóch kawałków drewna i dywanika, które pewien człowiek przygotował bez mojej wiedzy, a które miały dać mi trochę ciepła w cichym kąciku meczetu? Jaka mądrość jest w tym zawarta? Pytam Pana!

Ci, którzy zdradzają mnie w ten sposób, nie mają absolutnie żadnego wytłumaczenia. Oto, co mówię w odpowiedzi tym, którzy czynią społeczeństwo jedynie zasłoną i pytają: "Dlaczego okazujecie szacunek temu szkodliwemu człowiekowi?":

Wszyscy moi przyjaciele wiedzą, iż odpycham i odrzucam szacunek okazywany mojej osobie. Jakież prawo może - pomimo tego, iż odrzucam

— 146 —

pochlebne poglądy innych na mój temat - oskarżyć mnie bądź sprawić, że zdradzicie mnie z powodu przychylnego myślenia innych ludzi, które dzieje się niezależnie od mej woli i aprobaty?

Nawet jeśli założyć, że atencja społeczeństwa miałaby zawierać jakąkolwiek prawdę, ten naród jedynie skorzystałby na tym, nie doznając żadnej szkody. Nawet gdybym po części przyjmował ów szacunek, jakąż złą wolą z mojej strony mogłoby być przyjęcie przyjaźni jednej lub dwóch osób, kiedy jestem stary, chory, ubogi i przetrzymywany w zimnym pomieszczeniu, w całkowitej samotności? Jakież prawo może tego zabronić? Jakim prawem pozbawia mnie Pan możliwości spotykania się z ludźmi, z wyjątkiem jednego czy dwóch dzieci, które mi dopomagają? Jako że owe dzieci nie zawsze mają czas, przeważnie nie jestem w stanie zadbać o własne potrzeby.

Z pewnością na policji, rządzie i władzach tego kraju spoczywa obowiązek poświęcenia wielkiej uwagi owej straszliwej sytuacji. Mówię to Panu, ponieważ ta sprawa dotyczy Pana w poważnym stopniu. Decyzję pozostawiam Pańskiemu poczuciu uczciwości oraz sumieniu.

Przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu w Emirdag
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że ze strony uczonych z Konyi zaczęło przybywać wsparcie, jakiego oczekiwałem od dawna.

Tak, Traktaty Światła wywodzą się od medresy i otworzyły szeroki trakt dla prawdy (ar. haqiqa)\w obrębie wiedzy. Jako że ich prawdziwymi właścicielami i stronnikami są hodżowie pochodzący z tych medres; jako że prowincja Konya przez długi czas była jedną z najjaśniejszych i najprężniej działających medres w Anatolii - jak zrozumiałem z listu Sabriego, studenci owej błogosławionej medresy zaczęli dochodzić swych praw do Traktatów Światła oraz przyjmować Traktaty, będące ich prawdziwą własnością. Całym swoim jestestwem jestem rad z tego, że zesłano mnie tutaj, blisko Konyi, a także z radością przyjmuję wszystkie moje niedole i jestem przygotowany do tego, aby je znieść.

— 147 —

Postanowiłem, że wszyscy uczeni z Konyi i jej okolic, którzy docenili Traktaty Światła i związali się z nimi, a przede wszystkim hodża Vehbi-effendi, który jest szanowanym i wartościowym autorem wielce błogosławionego komentarza (ar. tafsir) do Koranu, będą mieli udział we wszystkich mych duchowych zasługach oraz suplikacjach (ar. du'a). Jeśli zaś chodzi o mych braci z kręgu wybranych uczniów, których imiona są mi znane, wspominam ich podczas odmawiania suplikacji.

Przez wzgląd na duchowe stowarzyszenie uczniów Traktatów Światła, jak mogą oni otrzymać swój udział w mych znikomych zasługach, tak otwiera się przed nimi droga do tego, by mieli swój udział we wszystkich zasługach wszystkich uczniów. Poinformujcie ich o tym oraz przekażcie im moje pozdrowienie pokoju i wyrazy szacunku.

Teraz, kiedy już owi błogosławieni uczeni z Konyi wysunęli swoje roszczenia dotyczące Traktatów Światła, jak uczynili to wojownicy z Isparty, nie pozostało mi już żadne zmartwienie dotyczące służby Światłu na tym świecie. Obecnie mogę powierzyć Traktaty Światła owym błogosławionym i silnym rękom oraz zstąpić do grobu, będąc zadowolonym z całego serca.

Po drugie: Mustafa Osman, który prawdziwie i w krótkim czasie dostarczył Traktatom Światła wielkiej korzyści, a należy do kręgu wybranych uczniów, napisał bardzo piękny list do jego braci w Emirdag, życząc im szybkiego wydobrzenia po pożarze, a także przypominając im o ogniu, który pochłonął całą ludzkość. Część tego listu włączymy zarówno do Listów Dodatkowych, jak i do Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne, a później wyślemy wam kopię tego fragmentu.

Przekażcie moje pozdrowienie pokoju zarówno jemu samemu, jak i jego towarzyszom, a także naszym braciom z Kastamonu i Inebolu, wraz z którymi służy on komunikacji między nami. Byłoby właściwym zebrać naszych braci, którzy posiadają ładny charakter pisma i mają czas, celem spisania Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), jak stało się to w Isparcie i jej okolicach. Ten obowiązek Światła będzie służbą daleko wspanialszą niż wykorzystanie prasy drukarskiej.

Po trzecie: Hafiz Emin wykonał wspaniałą służbę na rzecz Traktatów Światła. Wcześniej, przed owym wydarzeniem, jego miasto Kure stało się podobne Szkole Światła (ar. Madrasa Nurija) poprzez wysiłki ludzi takich jak Nuri, Hakki, Ihsan i nieżyjący już Muallim Osman, a także wykonywało olśniewającą służbę na rzecz Traktatów Światła. In sza'allah, ta wartościowa służba będzie trwać, kiedy tylko będzie to możliwe. Choć (mieszkańcy Kure - uz. red. pol.) byli najbardziej zasmuconymi

— 148 —

z powodu nieszczęścia, w zamian owo miasto oraz nasi gotowi do poświęceń bracia mają bardzo znaczący udział w kolejnym zwycięstwie Traktatów Światła.

Hafiz Emin pyta mnie w swoim liście: "Moje księgi jeszcze nie zostały mi zwrócone przez sądy. Zastanawiam się, czy zostały zwrócone tobie?". Powinniście napisać do niego, poinformować go o tym, iż pozdrawiam go pozdrowieniem pokoju, a także powiedzieć mu: "Nie tylko nie otrzymałem twoich ksiąg, lecz również nie otrzymałem żadnej z ksiąg, jakie wysłałem do ciebie, kiedy byłeś w Stambule. W szczególności, choć szukałem wszędzie, nie mogłem znaleźć tomu określanego jako 'wielka księga', który wysłałem ci do Stambułu, a który zawierał ponad dwadzieścia traktatów". Niemniej jednak, jako że Traktaty Światła rozprzestrzeniają się na własną rękę i sprawiają, że czytają je ci, którzy ich potrzebują, służy to zyskiwaniu dobrych uczynków i przez Hafiza Emina, i przez nas. Jak ja sam, tak również Hafiz Emin powinien być zadowolony z tego, że spisane księgi znalazły się w posiadaniu innych rąk.

Przesyłam moje pozdrowienie pokoju również braciom i siostrom z Kure, którzy są związani z Traktatami Światła. Jak wcześniej, tak nadal postrzegam Kure jako Szkołę Światła (ar. Madrasa Nurija). Przesyłam osobiste pozdrowienie pokoju Ihsanowi Abdurrahmanowi - jak się miewa? In sza'a-llah, kontynuuje on swą dawną olśniewającą służbę i będzie kontynuował ją jako Abdurrahman, którym - jak udowodnił - jest.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że nasi wrogowie wtrącają się do moich spraw i zajmują się raczej mną, niż Traktatami Światła. Nie martwcie się. Zgodnie z tajemnicą wersetu:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[44]

dobro wyniknie również z tego nowego wydarzenia, które jest następujące:

— 149 —

Ceylanowi i jego dwóm przyjaciołom, którzy mi służyli, zabroniono zbliżania się do mnie. Skonfiskowano ich klucze i oddano ich pod straż. Jeden z ich strażników odwiedza mnie, aby przynieść takie rzeczy, jak chleb i woda. Nie rozumiem, jaki jest powód tego stanu rzeczy, jednakże w tym mieście toczy się spór między dwoma stronnictwami. Jeden ze stryjów owych dzieci opowiedział się po jednej ze stron, a jest możliwe, że za tym wydarzeniem stoją jego przeciwnicy.

Ponadto wierzę, że do tego, by stał się on członkiem owej partii, doprowadziły go podboje Traktatów Światła w każdym miejscu, a także wzrost wtrącania się cudzoziemców (do spraw tego kraju - uz. red. pol.). Fakt, że ów człowiek służył komunikacji między nami, co też zostało odkryte po skonfiskowaniu jednego z listów w Sandikli, dał naszym wrogom pretekst do naprzykrzania się nam.

Nie bądźcie zaniepokojeni, nie ma to żadnego znaczenia. Nadal możecie pisać do mnie tak jak wcześniej, jednak sam nie jestem w stanie do was napisać. Nasi przeciwnicy przypuszczają, że poprzez zdradzanie i znieważanie mnie będą w stanie powstrzymać zwycięstwa Traktatów Światła. Są tak szaleni, iż myślą, że dmuchaniem na nie zgaszą słońce prawdy takiej jak Traktaty Światła, mającej siłę milionów prądów elektrycznych, zatem prześladują mnie - i zyskują dla mnie większą nagrodę.

Przykładem tałafuq godnym odnotowania i napomnienia jest fakt, że wczoraj, w tym samym momencie, kiedy dziecko i jego ojciec zostali wezwani na przesłuchanie, na posterunek policji telefonicznie przekazano raport o ważnym wydarzeniu, które zaalarmowało wszystkich tutejszych urzędników. Wszyscy z nich musieli pobiec na miejsce owego wydarzenia. Duchowo zostało im powiedziane: "Powinniście odstąpić od spraw, które nie przyczyniają szkody nawet tak małej, jak skrzydełko muchy. Powinniście zwrócić waszą uwagę raczej na szkody, które są tak wielkie, jak orły i smoki".

Ponadto w tym samym czasie, kiedy doszło do wydarzenia, w wyniku którego zabroniono mi uczęszczania do meczetu, nowy gubernator dystryktu, który zaprowadził porządek, przeszedł ciężką operację chirurgiczną w Afyon. Językiem usposobienia zostało mu powiedziane: "Śmierć czeka na ciebie! Zamiast prześladować człowieka, który pracuje dla wybawienia cię od jej egzekucji, zaprawdę powinieneś raczej winszować mu i oklaskiwać go".

— 150 —

Przesyłam moje pozdrowienie pokoju wszystkim braciom i siostrom w ogólności oraz proszę o ich modlitwę (ar. du'a).

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Wasz brat
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia! Moi błogosławieni spadkobiercy i godni zaufania przedstawiciele!

Po pierwsze: Daję wam niekłamaną nowinę o tym, że Boża ochrona i Boże przewodnictwo wciąż rozciągają się nad nami oraz nad służbą Traktatów Światła. Poza zasłoną, która jawi się jako szpetna, osiągane są nadzwyczaj piękne rezultaty. W zamian za pojedynczą stratę, jakiej doznaliśmy, zostaliśmy obdarowani setką korzyści. Oto dlaczego nie powinniśmy przykładać żadnego znaczenia do przemijających niedoli i niepokojów.

Po drugie: Nie powinniście wstrzymywać się od spisywania Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) ani zaprzestawać waszych wysiłków w tym dziele. Ów uświęcony i podstawowy obowiązek ma wielkie znaczenie. Odniósł się do tego Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), mówiąc:

بِهِ الظُّلْمَةُ انْجَلَتْ

I dzięki niemu rozświetliła się ciemność.

Poprawiłem i wysłałem pocztą błogosławione traktaty spisane przez dwóch Alich, które składają się z czternastu części. Sprawiły one, że ja sam oraz inni tutejsi uczniowie pracowaliśmy z entuzjazmem. Obaj ci wojownicy przybyli mi na ratunek, jak uczynili to w Kastamonu.

Po trzecie: Prawdą jest, że doświadczam tu znużenia, jednak kiedy myślę o waszych nieustających wysiłkach, kiedy czytam wasze pocieszające listy, których natura jest prawdziwie słodka, a na których otrzymanie oczekuję z wielką nadzieją, znajduję ulgę we wszystkich mych niedolach, a niekiedy owe niedole stają się radosnymi.

— 151 —

Skryba, który zwykle spisuje moje listy, jak na razie nie mógł mnie odwiedzić, jednak ma on trzy lub cztery inne obowiązki (którym musi poświęcić uwagę) odnoszące się do Traktatów Światła, a wszystkie z nich wykonuje doskonale. Prócz tego przychodzi pod moje drzwi, aby wysłuchać, czego potrzebuję, rozumie moje potrzeby i spełnia je.

Po czwarte: Czy nasi bracia z innych regionów zaczęli spisywanie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa)? Ci, którzy wcześniej wykonywali ów podstawowy obowiązek, a obecnie mają dostęp do kopii owego dzieła, powinni zebrać je w jednym tomie i rozpocząć spisywanie Cudów wraz z Dopiskami, lub też powinni wspierać innych, którzy nadrabiają zaległości w spisywaniu. Powinni zwrócić uwagę na to, by pisać poprawnie i ładnym charakterem pisma.

Po piąte: Wiele znaków wskazuje na to, że obecnie po uczonych również nauczyciele zaczęli odczuwać potrzebę Traktatów Światła. Jednym z tych znaków jest fakt, iż poprosili oni o traktat Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra), aby odczytać go w Stambule, na konferencji poświęconej religii.

Bracie Re'fecie!

Witam cię z przyjemnością; sprawiłeś mi wielką radość, informując mnie o tym, iż spisujesz Traktaty Światła. Jak pytania Hulusiego i Sabriego, tak również twoje pytania wydały w Traktatach Światła doniosłe rezultaty i słodkie owoce. Możesz umieścić w odpowiednich miejscach lub w Dopiskach naukowe fragmenty, które masz przy sobie, a których nie ma w Traktatach.

Moi bracia! Myślałem o przyjęciu określonej miary w spisywaniu Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa). Poprzez podział pracy, każdy z pięciu lub sześciu ludzi może spisywać odrębną część, a praca stanie się łatwiejsza i bardziej wydajna. Zapobiegnie to również znużeniu i pozwoli uniknąć zniechęcenia związanego długością dzieła. Myślę, że to właśnie jest powodem, dla którego ów nadzwyczaj ważny obowiązek Światła nie rozwinął się tak bardzo, jak powinien. Ci, którzy posiadają ładny charakter pisma, powinni kontynuować swą pracę, trzymając się tej miary.

Moi bracia! Bądźcie bardzo ostrożni i rozważni. Strzeżcie się! Unikajcie wchodzenia w spór z hodżami. Na ile tylko możecie, traktujcie ich przyjaźnie i nie drażnijcie ich ego. Nawet jeśli są oni ludźmi wspierającymi

— 152 —

innowacje religijne (ar. ahl al-bid'a), nie wtrącajcie się do ich spraw. Kiedy stoimy w obliczu przerażających ateistów, nie powinniśmy zajmować się nowicjuszami, gdyż inaczej skłonimy ich do tego, aby przyłączyli się do niewiernych.

Jeśli napotkacie ludzi, którzy zostali wysłani, aby zajmować się waszymi sprawami, unikajcie sprzeczania się z nimi, na ile tylko możecie. Sprzeciwy, które ci ludzie wysuwają, używając swych tytułów, zostaną wykorzystane przez hipokrytów (ar. munafiqun) jako świadectwo. Wiecie, jaką szkodę wyrządziły ataki starego hodży ze Stambułu. Na ile tylko możliwe, starajcie się sprawić, aby ci ludzie zwrócili się ku Traktatom Światła i spojrzeli na nie łaskawie.

Przesyłam pozdrowienie pokoju wszystkim moim braciom.

Wielce mi drodzy, wierni, bohaterscy i szczęśni bracia z Emirdag!

Otrzymaliśmy wielce doniosły i wartościowy list naszego błogosławionego i szanownego Effendiego, który mówi o ciężkim nieszczęściu, jakiego doznaliście, a także nadmienia o wielu dobrych nowinach dotyczących ukrytej za zasłoną łaski. W imieniu wszystkich tutejszych uczniów życzę wam, aby każdy z was, szczególnie ci, którzy stanęli w obliczu groźby pożaru, szybko wrócił do zdrowia. Tak samo jest, kiedy pożar całkowitej niewiary szaleje w naszym sąsiedztwie, a iskry wyrzucane przez czerwone płomienie już-już mają dotknąć okapów naszych domów. Jak będący dzieckiem Ceylan krzyczał, by ocalić go przed materialnym pożarem, tak również ja, jak duchowy Ceylan, błagam naszego wspaniałego i litościwego Nauczyciela w imieniu wszystkich ludzi wiary (ar. ahl aliman), a szczególnie wszystkich uczniów Światła (tur. Nurcular), wołając: "Pomocy! Nasz majątek płonie, to nas zrujnuje!".

Czerwona pożoga, płomienie rewolucji i iskry komunizmu wzlatujące z komunistycznej Rosji dotarły do okolic każdego miasta na świecie i zniszczyły je. W niektórych miejscach rozsiały one płomienie niezgody i konfliktu, nawołując innych do tego, by brat zabijał brata. Po tym, jak podpalił i pochłonął świat chrześcijaństwa, (komunizm - uz. red. pol.) otoczył świat islamu, podkładając ogień pod okapem jego dachu. Rzucając wyzwanie owemu olbrzymiemu i straszliwemu nieszczęściu i biorąc na swoje barki obowiązek strażaka, Traktaty Światła są jedyną tarczą

— 153 —

i najwspanialszym schronieniem dla muzułmanów i dla ludzkości. Istnieją jasne znaki tego, że suplikacje (ar. du'a) zanoszone przez ich zbiorową osobowość duchową zostały przyjęte na dworze jedności Jedynego Boga. Swym czerwonym językiem Traktaty jak gdyby mówiły tym, którzy zniżyli się do zaatakowania ich w mroku nocy:

O wy, którzy zbłądziliście z drogi tego, kto był chlubą wszystkich światów (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)! O wy, którzy jesteście dumni z efemerycznych spraw tego świata, jakie w swym zbytku prowadzą do nadużycia, którzy uciekacie przed Światłem Koranu w obawie, iż wyrządzi ono szkodę waszym światom! Oto przypuszczacie, że wasz świat jest niszczony, zaś widząc wasze ulotne i bolesne przyjemności, które mieliście za wieczne i słodkie, jako skazane na zgubę, przypuszczacie, iż staną się one ciężką i bolesną udręką i męczarnią, a wtedy spieszycie, by szukać ulgi w radiu. Jaką korzyść dla siebie znajdziecie w owym zamieszaniu i w słuchaniu plotkarzy?

Czyż nie wystarczy, że wasze oczy i uszy, które są ślepe i ogłuszone przez niedozwolone rozrywki i zmysłowe przyjemności waszej duszy (ar. nafs), powinny rozpocząć poszukiwanie prawdy, aby jej słuchać? Zatem w owym osobliwym, przerażającym i bezprecedensowym okresie, kiedy szczególnie ludzie wiary (ar. ahl al-iman) chwieją się, stawiając czoła nadzwyczaj straszliwym wrogom; w czasie, kiedy jesteśmy otoczeni przez całkowitą niewiarę, jedyna prawdziwa droga do ocalenia prowadzi przez wejście do uświęconej sfery Traktatów Światła i przez szukanie schronienia w ich świetlistych okopach. Traktaty są najsilniejszymi, najlepiej ufortyfikowanymi i najbardziej niezachwianymi umocnieniami. Przekształcają one śmierć, którą uważacie za wieczną egzekucję, w życie wieczne.

Jak sam zostałem wybawiony od straszliwych chorób duchowych poprzez przyjęcie i wstawiennictwo suplikacji (ar. du'a) takich, jak:

اَجِرْنَا وَ اَجِرْ وَالِدَيْنَا وَ اَجِرْ طَلَبَةَ رَسَائِلِ النُّورِ وَوَالِدَيْهِمْ مِنَ النَّارِ

Wybaw nas i naszych rodziców, uczniów Traktatów Światła i ich rodziców od Ognia Piekielnego, odmawianych przez błogosławionego interpretatora tego Światła oraz przez ich błogosławioną, zbiorową osobowość duchową, a także poprzez stałe czytanie Traktatów Światła, jak wkroczyłem do owej błogosławionej i uświęconej sfery, tak wy również będziecie wybawieni od płomieni i skarg tego świata oraz życia ostatecznego. Przez wzgląd na to, że jesteście swego rodzaju pasterzami dla waszych rodzin i dzieci, ocalicie również tych, których miłujecie. Pracując dla Światła, każdy z was osiągnie materialną i duchową szczęśliwość oraz zbawienie.

— 154 —

Otwórzcie wasze oczy - które patrzą, ale nie widzą, zaś jeśli widzą, to nie chcą przyznać - i pojmijcie, że miast tłumnie podążać za kanałami radiowymi, które nie czynią nic innego prócz zwiększania waszego niepokoju o środki do życia i waszego cierpienia, należy spiesznie, ze wszystkich sił i z całą energią, jaką powinniście wykazać, tłumnie spieszyć za Traktatami Światła ku pewności, bezpieczeństwu i szczęściu - ku świetlistemu kręgowi ich rezultatów.

Co do nas, powiem: O, uczniowie Światła! Nie unoście swoich głów, nie przestawajcie bić czołem Jedynemu Bogu w podziękowaniu za Jego wieczną łaskę, jaka została wam zesłana. Nie pozwalajcie, by odwrócił was od tego ziąb nocy. W owych świętych godzinach nocy wykonujcie obowiązek składania podziękowań Najbardziej Litościwemu Panu (ar. Ar-Rabb Ar-Rahim), Który nie odmówił wam żadnej z Jego łask. Nie lękajcie się i nie drżyjcie ze strachu przed wydarzeniami, które naderwały wasze środki do życia. Nie lękajcie się o przyszłość, której ofiarą padło tak wielu ludzi. Zaświadczajcie cudotwórstwo uświęconego Światła. Ten świat jest przemijający. Nawet gdyby człowiek żył tysiące lat, nie miałoby to żadnej wartości w porównaniu z życiem ostatecznym, które jest wieczne. Choć jest przemijającym, ten świat jest polem uprawnym dla wiecznych owoców życia wiecznego. Nie pozwólcie więc, aby krańcowe zimno i gwałtowne burze spłoszyły was lub przeraziły. Dokładajcie starań, aby zasiać na owym błogosławionym polu najbardziej błogosławione, świetliste, owocne i dające obfity plon ziarna Światła, ponieważ jak mawia błogosławione przysłowie naszych przodków: "Kto sieje, ten żąć będzie".

O, uczniowie Światła (tur. Nurcular)! Wasz prawdziwy obowiązek polega na tym, by nie patrzeć na ten świat. Przypuśćmy, że jednak spoglądacie nań - patrzcie i ujrzyjcie! Nigdy nie traćcie waszego entuzjazmu ani nie pozwólcie, by zachwiały wami niebezpieczeństwa, jakim stawiacie czoła, które biorą początek z przerażających pożarów, na jakie zapewne się natkniecie. Pracujcie wciąż i wciąż, i wiedzcie z całą pewnością, że wstawiennictwo (ar. szufa'a) Światła, suplikacje (ar. du'a) Światła i starania Światła wybawią was! Świadectwem tego jest fakt, że uczniowie Światła z Emirdag zostali wybawieni od pożaru, nie doznając żadnej straty.

Pozdrawiamy was wraz z tą dobrą nowiną.

Wasz brat
Mustafa Osman
— 155 —
Moja wola

Moi drodzy, wierni bracia i spadkobiercy!

Jako że wyznaczona godzina śmierci pozostaje nieznana, sunną jest spisanie ostatniej woli. Proszę, aby wszystko, co do mnie należy, moje osobiste kopie i pięknie oprawione księgi Traktatów Światła, zostało przekazane przede wszystkim Husrevovi, Tahiriemu, a także dwunastu wspaniałym braciom z grup "Róża" i "Światło". Zostawiam je im, aby po mojej śmierci, która jest rozkazem Boga, to, co pozostawiłem, mogło działać i być używane w moim imieniu dla służby Światłu i wierze wykonywanej przez owe wierne i błogosławione ręce.

Moi bracia! Nie bądźcie zaniepokojeni z powodu tego testamentu. Choć czuję się zmęczony z powodu smutku i dziewięciu prób otrucia mnie, spisałem ową ostatnią wolę z powodu trwających, zabójczych intryg potajemnych hipokrytów (ar. munafiqun). Nie martwcie się. Zapewniana przez Boga ochrona i zachowywanie przez Niego każdej rzeczy przetrwają.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia! Moi zdecydowani przyjaciele w służbie wiary!

Po pierwsze: Ten najpierwszy obowiązek Światła (jakim jest spisywanie Traktatów - uz. red. pol.) in sza'a-llah\wykona pracę daleko większą od pracy pras drukarskich. Ponadto już dostarcza on uczniom Światła wspaniałe nagrody i możliwość wykonania potężnej służby na rzecz wiary (ar. iman). Czy wykonywanie tego obowiązku rozwija się, czy też pozostaje w tyle z powodu zimowych warunków?

Jeśli chodzi o obowiązek drugi: Słowo Dziesiąte wraz z Dopiskami do niego powinno zostać dołączone zarówno do zakończenia traktatu Cuda,

— 156 —

jak i do Dopisków do niego. Jeśli ci, którzy ukończyli wypełnianie pierwszego obowiązku, mają inne części Traktatów Światła, powinni zebrać je w jednym tomie lub też powinni starać się o zdobycie takiego tomu. Jest tak, ponieważ świat islamskiego przebudzenia dnia dzisiejszego oraz pracy na rzecz muzułmańskiej jedności z pewnością będzie poszukiwał dzieł takich jak Traktaty Światła, a rozległe spojrzenie tak szerokich kręgów będzie wymagało treściwych ksiąg.

Po drugie: Wsparcie, jakiego mi udzielacie, jest wielce znaczące, a ukazuje się pod dwoma względami.

Pierwszy: Praca, jaką wykonujecie w służbie Światła, nie upadając na duchu, zmniejsza do zera wszystkie moje nieszczęścia i niedole, a raczej przemienia je w wielkie przyjemności.

Drugi: Wiedzcie z całą pewnością, że wasze suplikacje (ar. du'a) przekształciły owe prześladowania i bolesną niesprawiedliwość w korzystne dla mnie i mądre miłosierdzie. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, a oto przykład:

Odstraszanie ode mnie urzędników i społeczeństwa wybawiło mnie od wielkich błędów, powierzchownych działań i stanów sprzecznych ze szczerością intencji (ar. ichlas), a także ustrzegło mnie od marnowania czasu; Boże zarządzenie (ar. qadr) ukazało swą doskonałą uczciwość i łaskawość w prawdziwej niesprawiedliwości popełnionej przez ludzi. W ten sam sposób miłosierdzie ukryte jest poza wszystkim, cokolwiek cierpię. Przyczyniona mi strata dziesięciu kuruszów, wynikająca z zajmowania się wyłącznie moją osobą, wybawia Traktaty Światła od strat równych dziesięciu tysiącom lir. Oto dlaczego proszę, abyście w ogóle się o mnie nie martwili. Zaprawdę, kiedy zapragnąłem przekląć ich zdradę, która została dokonana w sposób, jaki miał podburzyć mój temperament, myśl o mękach, jakie czekają mych wrogów po egzekucji śmierci, w odosobnieniu grobu, a także o korzyściach, które wynikają dla mnie z ich zdrady, oraz o wynikających z niej udogodnieniach dla naszej służby, sprawiła, że porzuciłem ten zamiar.

Po trzecie: Jeden lub dwa listy, jakie przysyłacie każdego tygodnia, są remedium, środkiem pocieszenia, rodzajem duchowego spotkania z wami, ja zaś wielce oczekuję otrzymania następnego listu.

Przesyłam pozdrowienie pokoju wam wszystkim w ogólności.

Said Nursi
— 157 —

Moi drodzy, wierni bracia! Moi miłujący prawdę przyjaciele, którzy jesteście na drodze prawdy!

Nie bądźcie urażeni tym, że odpowiadam tylko jednym nieuporządkowanym listem na pięć lub sześć błogosławionych listów, jakie wysłaliście do mnie.

Po pierwsze: Odnośnie do listu napisanego przez Halila Ibrahima, choć nasza metoda wymaga ode mnie, abym odrzucił go z powodu nadzwyczajnych zalet, jakie przypisuje on mojej osobie, dwa znaczące przykłady tałafuq sprawiły, że przyjąłem go i dołączyłem do Listów Dodatkowych. Niemniej jednak, skreśliłem niektóre fragmenty odnoszące się do mnie, zaś w kilku przypadkach zastąpiłem (moje imię - uz. red. pol.) słowami "Traktaty Światła", w ten sposób odpowiadając na pytania.

Pierwszy przykład tałafuq miał miejsce tego samego dnia, którego tutejszy porucznik bezprawnie obraził mnie i zdradził na pięć sposobów, aby zaszkodzić uwadze, jaką poświęca mi społeczeństwo. Zaprawdę, dokładnie w tej samej chwili, aby efekt tej zdrady został zmniejszony do zera, jeden z naszych braci, należący do filarów Ruchu Światła - który w oczach ludzi prawdy ma znaczenie po stokroć większe niż tamten porucznik - napisał ów nowy list, wyrażając swój szacunek w sposób po stokroć większy od moich rzeczywistych zasług. Ponadto pod listem za zgodność podpisali się czterej inni ważni uczniowie spośród filarów Ruchu Światła. Zatem przez wzgląd na ów przykład tałafuq po wprowadzeniu poprawek do owego pochwalnego listu przyjąłem go, choć jest sprzeczny z naszą metodą, dołączyłem go do Listów Dodatkowych, a także wysłałem wam jego brudnopis.

Drugi przykład tałafuq: Nocą myślałem o tych, którzy spisywali Laskę Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i przejrzałem listy, aby sprawdzić, czy jest w nich jakakolwiek wzmianka o tych uczniach. Martwiło mnie to, że mogą oni upaść na duchu z powodu nadzwyczaj srogiej zimy, a także naprzykrzających mi się od czasu do czasu hipokrytów (ar. munafiqun). Poczułem, że koniecznym jest ofiarowanie im zachęcającego chlaśnięcia batem. Starałem się znaleźć coś, co zachęciłoby ich w ten sam sposób, w jaki dwa poematy napisane przez Hasana Feyziego i Halila Ibrahima skłoniły każdego do entuzjastycznego spisywania Traktatów. Wtedy, owego ranka, nagle otrzymałem ten list, który odnosi się do mojej śmierci. Ta perspektywa w jasny sposób przeraziła uczniów oraz sprawiła, że zwiększyły się ich wysiłki, a także prędkość spisywania. Powiedziałem: "Wierność Halila Ibrahima osiągnęła poziom cudotwórstwa (tur. keramat)".

— 158 —

Po drugie: List napisany przez Feyziego i Emina usunął wiele mych niepokojów. Tak, wierność, służba i prawo do Traktatów Światła, jakie ukazują ci dwaj nasi bracia, są wielce znaczące. Zapłakałem łzami radości, kiedy usłyszałem, że moi bracia tacy jak Hilmi, Sadiq, Ihsan - który w ciągu dziewięciu miesięcy wykonał wartościową służbę równą tej, jaką można wykonać przez dziewięć lat - stary Tahsin, znany jako Beskardes - który swym piórem oddał wielkie usługi Traktatom Światła - i inni z obszaru, na który wskazuje list Feyziego i Emina, a z którym jestem blisko związany, trwają w służbie Światłu.

Jednak Abdulmecid, który w pełni jest moim bratem, martwi się o mnie i stara się pozyskać informacje dotyczące mojego stanu od tutejszego muftiego, którego nawet nie widziałem. Od tej pory Abdulmecid może być uważany za trzeciego obok Feyziego i Emina. Powinni oni przesłać również do niego listy, jakie otrzymali od wojowników Światła z Safranbolu.

Powinni również napisać do niego w mym imieniu, by mu rzec: "Jak byłeś wiodącym uczniem starego Saida, tak jesteś również uczniem nowego Saida, który stoi w pierwszym szeregu wraz z Hulusim".

Ponadto, kiedy słyszy on złe wieści na mój temat, które go martwią, powinien być jak mój ojciec Mirza, nie zaś jak moja matka Nuriye (oby Bóg zmiłował się nad nimi obojgiem). W dawnych dniach mój ojciec i matka otrzymywali dziwne wiadomości o mym ówczesnym życiu wędrowca. Przekazywano im złe wieści takie jak: "Wasz syn zmarł lub został zastrzelony, lub też wtrącono go do więzienia", które mój ojciec przyjmował z zadowoleniem i uśmiechem, mówiąc: «Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah)! Każdy mówi o moim synu; musiał on zatem otrzymać ważne zadanie lub też dokonał jakiegoś mężnego czynu». W przeciwieństwie do jego radości, moja matka gorzko płakała. Później czas dowiódł tego, że mój ojciec wiele razy miał rację.

Po trzecie: Otrzymałem listy napisane przez Abdullaha Cavusa, który jest wytrwałym i wielce oddanym spadkobiercą Lutfu, a także przez Mustafę, który jest uczniem i spadkobiercą zmarłego Hafiza Alego z Islamkoy. Przyjąłem je w imieniu wszystkich wojowników z grupy "Światło". Składam niekończące się podziękowania Wszechmocnemu i Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) za to, że uczynił On ich wioski Szkołami Światła (ar. Madrasa Nurija), tak jak miejscowości Sav i Kuleonu.

— 159 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Na liczne listy, które do mnie wysłaliście, tym razem odpowiem tylko jednym listem, a to z powodu choroby, na którą cierpię.

Po pierwsze: Husrev, ów wojownik Traktatów Światła, wyraził swoje szczere i żarliwe pragnienie tego, by umrzeć za mnie i wziąć brzemię mojej choroby na swoje barki. Oto, co na to powiem: Teraz jest czas rozpowszechniania Traktatów Światła, nie zaś spisywania nowych dzieł. Jak twój charakter pisma jest lepszy i bardziej korzystny dla owego rozpowszechniania od mojego, tak w tym samym stopniu twoje życie przynosi służbie Światła większą korzyść niż moje życie, pełne niedoli. Gdybym tylko był w stanie tak uczynić, z przyjemnością oddałbym ci własne życie i zdrowie.

Po drugie: Hasan Feyzi, który jest całkowitym spadkobiercą zmarłego męczennika (ar. szahid) Hafiza Alego, napisał olśniewającą kasydę oraz czwarty już poemat w imieniu Denizli i naszych żarliwych braci z tego regionu. Czytam je i wiem, że uczniowie czynnie działający na rzecz Światła są remedium zarówno na truciznę, jak i na nadzwyczaj ciężką chorobę, jaka przysparza mi cierpień. Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu i Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) za to, że uczynił on Denizli drugą Ispartą i większym Islamkoy.

Tak, ów uczciwy sędzia Muharrem, Feyzi oraz Hafiz Mustafa w ciągu roku lub dwóch wykonali służbę Światłu równą tej, jaką można wykonać przez dwadzieścia lat, i sprawili oni, że uczniowie Światła są im wdzięczni na wieki. Niech Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z nich oraz z tych, którzy wspierają ich w służbie Światła, amen!

Po trzecie: Serdeczny i poruszający list kondolencyjny napisany w imieniu Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) przez Marangoza Ahmeda, który należy do wojowników Szkoły Światła i jest całkowitym spadkobiercą Marangoza Mustafy Cavusa z Barli oraz Hafiza Mehmeda, sprawił, że zapłakałem z radości.

Oto, co powiem: Jako że w owej błogosławionej medresie istnieje wielu starszych i młodszych Saidów, nie będzie miało żadnego znaczenia, jeśli zabraknie starego i słabego Saida, który dopełnił swego obowiązku. Jako że jesteśmy zjednoczeni w życiu wiecznym, zatem nawet jeśli tutaj (tj. na tym świecie - uz. red. tur.) doznamy czasowej rozłąki, nie powinno to was smucić.

— 160 —

Po czwarte: M.H.R.M., który przysłużył się prawdziwej sprawiedliwości i uwolnieniu Traktatów Światła najbardziej zaraz po uczciwym sędzi, został włączony do moich suplikacji (ar. du'a) pośród najbardziej szczerych uczniów, a także jest wspominany przez należny mu tytuł razem z moim bratem w całej pełni i pierwszym uczniem, Mułłą Mehmedem. Obaj mają udział w mych duchowych zyskach.

Po piąte: Z powodu spisania przeze mnie ostatniej woli również Sabri z Konyi napisał zwięzły, lecz bardzo piękny poemat - w stylu Halila Ibrahima i Hasana Feyziego - w którym przypisuje swemu Nauczycielowi zbyt wiele cnót. Poprzez olśniewające zwierciadło jego korzystnych myśli nadał on swemu bezradnemu bratu nadzwyczajne znaczenie. Pisał również o uczonych, którzy ukazali wielkie starania w ich pracy na rzecz Światła.

Oto, co powiem: Człowiekiem, którego nazywa on Nauczycielem, a któremu przypisuje wielkie zalety, może być jedynie zbiorowa osobowość duchowa Traktatów Światła. Przyjmę ten poemat w jej imieniu, dołączę go do Listów Dodatkowych, a jego kopia, którą posiadam, zostanie do was wysłana.

Nie martwcie się, mój stan w chorobie poprawia się z dnia na dzień.

Dołączony do tego listu był również szczery, lecz osobliwy list napisany przez jednego z naszych braci, Mustafę z Isparty. Nie jestem pewien, który to Mustafa. Przesyłam pozdrowienie pokoju także i jemu. Jego osobliwy sen przynosi dobrą nowinę, lecz na razie nie potrafię go zinterpretować.

Przesyłam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom i siostrom, my zaś prosimy o ich przyjmowane przez Boga suplikacje (ar. du'a).

Po dodaniu kilku słów do pięknego poematu Hasana Feyziego włączyliśmy go do Listów Dodatkowych, a jego kopię wysłaliśmy także i do was.

Said Nursi

Wielce mi drodzy, wielce wierni i oddani bracia! Moi godni zaufania i szczerzy spadkobiercy przez wzgląd na Traktaty Światła!

Otrzymałem napomnienie, aby podzielić się z wami oczywistym cudem (tur. keramat) Światła, który jest zarówno głębokim, jak i potężnym przykładem tałafuq, a także świadectwem wierności uczniów. Było, jak następuje:

W tej samej chwili, kiedy spisałem moją ostatnią wolę, potajemni hipokryci (ar. munafiqun) sprawili, że policja zakazała odwiedzania

— 161 —

mnie mym wybranym uczniom, którzy mi usługiwali, a równocześnie skorzystała z okazji, aby wysłać do mnie kogoś, kogo nie znałem, a kto podał mi truciznę bardziej toksyczną niż dziewięć trucizn (jakie podano mi wcześniej - uz. red. tur.).

W tym samym czasie Hodża Hasmet z Tunezji - który należy do naszych braci w nauce, a minionego roku przybył, aby mnie odwiedzić, lecz powrócił, nie zobaczywszy się ze mną - przysłał tutaj z Yozgat następującą notkę: «(Słyszeliśmy, że - uz. red. tur.) Said odszedł. Traktaty Światła potrzebują ochrony, zatem możemy wydrukować je w bliskiej przyszłości».

Ponadto w tym samym czasie olśniewający list napisany przez Halila Ibrahima, traktujący o mojej śmierci, a napisany w formie wzruszającej pochwały, sprawił, że tutejsi uczniowie zapłakali.

Ponadto jeden lub dwa listy napisane przez Husreva, które otrzymałem mniej więcej w tym samym czasie, w niezwykły sposób wzmiankowały o mojej śmierci, wskazując na nią poprzez odniesienia do tego, jakoby miało pozostać mi tylko kilka dni życia, co nieco mnie zasmuciło. Zacząłem martwić się, że zbliża się mój czas odejścia.

Ponadto mniej więcej w tym samym czasie, kiedy byłem głęboko zatroskany o mój obowiązek w tym życiu doczesnym; kiedy zastanawiałem się nad tym, czy w tych straszliwych czasach uczniowie po mym odejściu będą kontynuować wykonywanie tego obowiązku w moim imieniu, nagle, poza wszelkim spodziewaniem, Denizli, Milas, Isparta i Inebolu wyraziły swe zaangażowanie, a ich mocne przylgnięcie (do Traktatów Światła - uz. red. pol.) i wsparcie sprawiły, że wykonywaniu tego obowiązku oddało się jeszcze więcej ludzi, także nauczycieli i uczonych. Całkowicie mnie to zaskoczyło.

Podsumowując: Ten przykłady tałafuq na pięć sposobów są jasnym cudem (tur. keramat) Światła.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!

Moi bracia!

Nie martwcie się, suplikacje Wielka Tarcza\(ar.~Dżałszan al-Kabir)\i~Ałrad al-Bahaijja\raz jeszcze przezwyciężyły niebezpieczeństwo tej śmiertelnej trucizny. Niebezpieczeństwo minęło, lecz choroba trwa.

— 162 —

Przesyłam moje pozdrowienie pokoju wszystkim braciom i modlę się o ich dobre samopoczucie, a także oczekuję na ich nadzwyczaj przyjmowane przez Boga suplikacje (ar. du'a). Słysząc wiadomości o tym, że w Inebolu i jego okolicach wiele kobiet i wiele małych dzieci rozpoczęło spisywanie Traktatów Światła, zaś wiele spośród niewinnych dzieci pobiera lekcje Koranu, winszuję im wszystkim całym moim jestestwem.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Potrzebujący waszych suplikacji (ar. du'a)
Said Nursi

Moi bracia!

Nie smućcie się ani nie martwcie. Jednakże możecie dopomóc mi poprzez wasze suplikacje (ar. du'a), ponieważ przez ostatnie kilka dni odczuwam silny ból w lewym ręku, co przyczynia mi wiele żalu nocą. Jako że nikomu nie pozwalam na pozostawanie ze mną, jedynie z dużym trudem mogę zadbać o moje podstawowe potrzeby, nie wychodząc z pokoju. Mniemam, iż jest to symptom chronicznego bólu barku, jaki odczuwałem od dawna, klimatu, który poprzez chłód zimy źle wpływa na moje usposobienie,a także podejrzeń, prześladowań i duchowych zim (będących wynikiem działań - uz. red. pol.) tych niesprawiedliwych ludzi, którzy działają mi na nerwy. Cierpię ból tak wielki, jak gdybym został dotknięty częściowym paraliżem. Jednakże - li-llahi l-hamd - wasze przyjmowane przez Boga suplikacje (ar. du'a) sprawiły, że również to niebezpieczeństwo przybrało lżejszą formę. In sza'a-llah, ono również przeminie i pozostawi po sobie wiele nagród oraz korzyści.

Bracia! Zgodnie z tym, co napisał Salahaddin, zbiór Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) nadal działa na tamtym obszarze i dokonuje dalszych podbojów. Oznacza to, iż wciąż wykonuje on tam ów bardzo ważny obowiązek Światła. Al-hamdu li-llah po sto tysięcy razy, a po stokroć mówię: "Oto, czego zechciał Bóg! Niech Bóg pobłogosławi!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah) tym, którzy spisują ów zbiór.

— 163 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Niekończące się dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że oddanie wojowników spośród uczniów Światła, wciąż niezachwianie pracujących w tak trudnych warunkach, udowodnia, że Isparta zacznie - i już zaczęła - stawać się w zupełności uczelnią Medresetu'z-Zehra i Uniwersytetem Al-Azhar. Wiedza o tym, że z takim zapałem pracują oni dla swej religii, dla Koranu i dla Traktatów Światła; że wiele dzieci staje się uczniami Światła dzięki wysiłkom Alich z Alikoy; że wszyscy młodzi z innej wioski pracują wieczorami dla Koranu; że meczety są wypełnione przez zgromadzenia wiernych - zmniejsza do zera wszystkie kłopoty, z powodu których cierpią uczniowie Światła.

Po drugie: Ów czwarty poemat napisany przez Halila Ibrahima, do którego należą zdumiewająca wierność i więź (łącząca go z Traktatami Światła - uz. red. pol.), przedstawia mą służbę Światłu w sposób dalece przekraczający moje rzeczywiste zasługi. Choć jest on pięknie napisany, to jako że wskazuje bardziej na moją osobę niż na Traktaty Światła, na razie go nie wysyłam; zostanie on wysłany po wprowadzeniu do niego poprawek. Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju Halilowi i jego towarzyszom.

Po trzecie: Nie martwcie się z powodu prób zamordowania mnie; raczej powinniście czuć się do pewnego stopnia zadowoleni z tego, że ich ataki i męczarnie są wymierzone w moją znikomą osobę, która już w zupełności ukończyła swój obowiązek, nie zaś w Traktaty Światła i ich uczniów. W ostatnich dniach tutejsi starsi urzędnicy jawnie i bez żadnych skrupułów oznajmili pewnym ludziom: "Musimy odebrać Saidowi życie". Moi potajemni wrogowie wykorzystali zatem idee takich urzędników, a po odstraszeniu ode mnie mych zaufanych uczniów, którzy mi służyli, skorzystali z okazji, aby mnie otruć. Dzięki takim urzędnikom rosną oni w siłę. Jednakże ochrona i łaska Boga sprawiły, iż owe próby zamordowania mnie spełzły na niczym. In sza'a-llah, łaska Boga zawsze nas ochroni i nadal będzie udaremniać wszystkie ich spiski.

— 164 —
Fragment z serdecznej rozmowy z ministrem spraw wewnętrznych

Stałem się celem niesprawiedliwości i ucisku pod dziesięcioma względami, a także prześladowań, jakich nie widziano na ziemi nigdy podczas historii ludzkości. Oto, jak się sprawy mają:

Ten bezradny Said, który padł ofiarą strasznych spisków uknutych w celu zamordowania go, a także choruje z powodu wielu prób otrucia go, jest nadzwyczaj słabym, mającym siedemdziesiąt jeden lat, starym człowiekiem. Jest samotny, wiedzie nieszczęsne życie na zesłaniu, żyje w nędzy. Utrzymuje się przy życiu, sprzedając swój płaszcz, koszulę i buty. Jest bojaźliwy i stale cierpi z powodu choroby. Wiodąc od dwudziestu pięciu lat życie pustelnika, spotyka się jedynie z jednym całkowicie wiernym mu człowiekiem spośród tysiąca. Jest niewinnym człowiekiem, którego dwadzieścia cztery lata życia oraz dzieła zostały osądzone oraz zbadane przez trzy sądy oraz komisję rzeczoznawców z Ankary - jedynie po to, by jednogłośnie uniewinnić go, a jego dzieła uznać za korzystne dla kraju i narodu oraz za takie, które nie powodują żadnej szkody. Jest on patriotycznym synem tego narodu, który wykonał doniosłą służbę podczas Wielkiej Wojny[45], a obecnie pracuje ze wszystkich sił, aby wybawić ten kraj i ten naród od anarchii i cudzoziemskiego zepsucia poprzez swoje pozostające w obiegu dzieła. W sądzie udowodnił on poprzez zeznania siedemdziesięciu świadków, że przez dwadzieścia pięć lat nie przeczytał żadnej gazety ani też nie był tym zainteresowany, a przez siedem lat ani nie pytał o przebieg drugiej wojny światowej, ani też nie otrzymywał żadnych informacji na ten temat. Poprzez silne świadectwo zawarte w jego dziełach udowodnił, że całkowicie wycofał się z polityki, a także - co oficjalnie przyznało pańskie sądownictwo - jest nieszkodliwym człowiekiem, który nie ingeruje w sprawy pańskiego świata. Gwałtownie odwraca się od uwagi społeczeństwa, aby nie wyrządziła ona szkody jego życiu ostatecznemu i jego szczerości intencji (ar. ichlas). Pozostaje obojętny wobec pochlebnych opinii i pochwał wygłaszanych pod jego adresem przez jego braci, a także gwałtownie odrzuca takie pochwały. Jak to możliwe, że przede wszystkim Pan jako minister spraw wewnętrznych może wykorzystywać gubernatora Afyon oraz policję z Emirdag do prześladowania tego bezradnego Saida, sprawiać, że przez jeden dzień cierpi on męczarnie równe tym, jakich przyczyniał mu miesiąc uwięzienia w samotności, a także zmuszać go do tego, by pozostawał w całkowitym odosobnieniu i zupełnej samotności? Jakież prawo zezwala na tak straszną niesprawiedliwość? Mówię to

— 165 —

ministrowi spraw wewnętrznych poprzez najwyższe władze sądownictwa, odpowiedzialne za utrzymywanie publicznej sprawiedliwości.

Prześladowany, pozbawiony schronienia we współczesneji humanitarnej sprawiedliwości,ten, któremu odebrano prawo do życia,

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia! Moi prawdziwi krewni na tym zesłaniu, szanowni Osmanie, Mehmecie i Hasanie!

Nadzwyczajna uwaga, jaką Hasan Feyzi oraz inni uczniowie poświęcają rodzinie Caliskan - rozgłaszając wieść o waszym honorze w swych okolicach oraz sprawiając, iż ludzie prawdy stają się waszymi przyjaciółmi - jest natychmiastową nagrodą za waszą szczerą i niezapomnianą służbę mnie samemu oraz Traktatom Światła. Przez wzgląd na to, aby bronić i chronić Traktaty Światła oraz ich uczniów bardziej niż mnie samego, aby ocalić ich przed spiskami ludzi polityki oraz mych wrogów, którzy mnie otruli, na was ciąży obowiązek tego, abyście w mym imieniu wykazywali najwyższą ostrożność, całkowitą wierność i największą troskliwość. W przeciwnym razie pojedynczy błąd będzie skazą nie tylko dla mnie, lecz również dla tysięcy niewinnych uczniów, a także dla waszego - obecnie jasno lśniącego - honoru. Jako że mój obecny stan oraz przysparzane mi niedole są bezprawiem na sześć sposobów, zatem ci, którzy poddali mnie owej bezlitosnej i bezprawnej męczarni starają się znaleźć jakąkolwiek wymówkę lub szansę na to, aby uwolnić się od przyszłych oskarżeń. Oto dlaczego musicie okazywać wielką ostrożność.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Część mojej rozmowy[46] została wysłana do was kilka dni temu, abyście mogli wykorzystać ją jako wzór, kiedy będziecie potrzebowali napisania petycji lub raportu dla ministra bądź sądu, a także aby była ona dostępna, kiedy trzeba będzie zwrócić się do innych urzędów rządowych. Nasi bracia również mogą zastosować ten sam wzór, broniąc się przeciwko hipokrytom (ar. munafiqun). Oznacza to, że od samego początku to on (tj. minister spraw wewnętrznych - uz. red. pol.) stał za

— 166 —

trwającymi torturami i prześladowaniami, jakim mnie poddano. Tak czy inaczej, możecie podjąć decyzję dotyczącą koniecznego działania poprzez naradę (ar. maszłara). Jednakże powinniście być ostrożni i spokojni, a także unikać wszczynania alarmu.

Po drugie: Tym razem, poprzez tutejszego tchórzliwego muftiego, którego nigdy nie widziałem, otrzymałem list Hulusiego wysłany z Kars wraz z listem mego bratanka Nihada. Ten nasz brat (Hulusi - uz. red. pol.) prawdziwie zachowuje swą nadzwyczajną wierność oraz silną więź ze Światłem. Głębokim przykładem tałafuq jest fakt, że choć nie byłem tego świadomy, we fragmencie przeznaczonym dla Sabriego napisałem następujące słowa na wypadek, gdyby był tam Nihad: "Niech Nihad spotka się z Hulusim, jeśli jest w Kars". Po tym, jak powiedziałem to i owo w tych wersach, które później spisałem dla was, obaj w tym samym czasie wysłali listy do mnie, choć do tej pory zachowywali milczenie.

Po trzecie: Subtelnym i radosnym przykładem tałafuq było otrzymanie listu naszego brata Re'feta - ukazującego jego doskonałą wierność i więź łączącą go z Traktatami Światła, a także fakt, iż jest on dowódcą Światła podobnym Hulusiemu - w tym samym czasie, kiedy otrzymałem list Hulusiego. Dodajcie oba owe listy do Listów Dodatkowych. To, że Re'fet uczy niewinne dzieci Koranu, że jest zajęty spisywaniem i czytaniem Błysków, że wraz z niewinnymi dziećmi modli się o mój powrót do zdrowia - było niczym remedium, które przyniosło mi ulgę w chorobie.

Po czwarte: Często wspominałem Yakuba Cemala, którego charakter pisma przypominał charakter pisma nieżyjącego już Asima. Jako że nie wiedziałem, czy on żyje, a jeśli tak, czy służy Światłu poprzez swe piękne pióro, wspominałem go z uczuciem i smutkiem. Niekończące się dzięki niech będą Bogu za to, że otrzymałem list, który ukazuje, że Yakub żyje, pozostał wierny i służy Światłu. Powiedziałem: Al-hamdu li-llah.

Moi drodzy, wierni bracia!

Istnieje pewna nadzwyczaj wartościowa prawda wiary (ar. haqq aliman), której obecnie doświadczyłem ponad sto razy. Jednak z powodu mądrości ukrytej w tym, że czas spisywania (nowych dzieł - uz. red. tur.) dobiegł końca, niezależnie od tego, jak bardzo bym się starał, nie mogłem uchwycić owej ważnej prawdy. Czekałem, aż będę mógł wyrazić

— 167 —

ją oraz ujrzeć jasno, lecz nie powiodło mi się to. Obecnie, poprzez wielce delikatną wskazówkę, pokrótce objaśnię ową bardzo rozległą prawdę.

Hadis:

اِنَّ اللّٰهَ خَلَقَ الْاِنْسَانَ عَلٰى صُورَةِ الرَّحْمٰنِ

Zaprawdę, Allah stworzył człowieka na podobieństwo Miłościwego, jest zarówno zwięzły, jak też metaforyczny. Kiedy czytałem Hulasat'ul Hulasa oraz Wielką Tarczę (ar. Dżałszan al-Kabir), jeden z jego znaczących i wszech-stronnych punktów stał się jasnym dla mego serca. Aby nie pominąć owego zdumiewającego i pięknego punktu, oznaczyłem go poprzez pewnego rodzaju szyfry i znaki. Umieściłem owe zaszyfrowane znaki między Stacjami Siedemnastą i Osiemnastą Hulasat'ul Hulasa, które są świadectwami składanymi odpowiednio przez język Koranu i język wszechświata. Ów szyfr jest następujący:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ بِلِسَانِ الْحَق۪يقَةِ الْاِنْسَانِيَّةِ بِكَلِمَاتِ حَيَاتِهَا وَ حِسِّيَّاتِهَا وَ سَجِيَّاتِهَا وَ مِقْيَاسِيَّتِهَا وَ مِرْاٰتِيَّتِهَا وَ بِكَلِمَاتِ صِفَاتِهَا وَ اَخْلَاقِهَا وَ خِلَافَتِهَا وَ فِهْرِسْتِيَّتِهَا وَ اَنَانِيَّتِهَا وَ بِكَلِمَاتِ مَخْلُوقِيَّتِهَا الْجَامِعَةِ وَ عُبُودِيَّتِهَا الْمُتَنَوِّعَةِ وَ اِحْتِيَاجَاتِهَا الْكَث۪يرَةِ وَ فَقْرِهَا وَ عَجْزِهَا وَ نَقْصِهَا الْغَيْرِ الْمَحْدُودَةِ وَ اِسْتِعْدَادَاتِهَا الْغَيْرِ الْمَحْصُورَةِ

Przetłumaczę i objaśnię ów zwięzły szyfr, używając innego wielce zwięzłego szyfru. Możecie wykorzystać owo objaśnienie jako przypis do Hulasat'ul Hulasa.

Tak, kiedy czytam Hulasat'ul Hulasa,\obserwuję wielki wszechświat jako krąg wspominania Boga (ar.~zikr). Jednakże z powodu przeczystego bogactwa wyrażeń używanych przez każdy gatunek, intelekt (ar. 'aql) przede wszystkim walczy o to, aby objąć myślą atrybuty Boga oraz Jego Imiona i osiągnąć pewność równą wiedzy (ar. 'ilm al-jaqin), a później widzi je w zupełności. Kiedy przygląda się prawdzie człowieczeństwa, jest w stanie potwierdzić Boże atrybuty oraz Imiona we wszechstronnej skali, jako miniaturową mapę, prawdziwy wzorzec, wrażliwą równowagę i zdolność ego, w stopniach świadomości, przekonania, wiary, pewności, świadectwa i zrozumienia. Nie potrzebując podejmować dalekich podróży umysłu, z łatwością, dzięki zwierciadłom obecnym w nich samych, można

— 168 —

zyskać wiedzę równą poziomowi potwierdzenia (ar. tahqiq), a w ten sposób pojąć prawdziwe znaczenie hadisu: Zaprawdę, Bóg stworzył człowieka na kształt Miłosiernego. Jako że niemożliwością jest, aby Wszechmocny Bóg przyjął materialny kształt, zamierzonym znaczeniem tej przenośni są cechy charakterystyczne, moralność (ar. ahlaq) i atrybuty.

Zaiste, jak ludzie tariki podróżowali do poznania Boga (tur. marifetullah) dwoma drogami tego, co wewnętrzne (ar. anfusi) i tego, co zewnętrzne (ar. afaqi), a drogę tego, co wewnętrzne, to jest serca, odkryli poprzez ciche wspominanie Boga (ar. zikr) w sercu, jako najkrótszą, najłatwiejszą, najpotężniejszą i najbardziej godną zaufania z dróg, tak dokładnie w ten sam sposób uwzniośleni ludzie prawdy (ar. ahl al-haqq) nie podróżują przez wiedzę (ar. marifa) ani koncepcję (ar. tasałłur), lecz dwiema wzniosłymi i cnotliwymi alejami wiary i potwierdzenia:

Pierwsza jest podróżowaniem przez to, co zewnętrzne (ar. afaqi) poprzez studiowanie wszechświata - jak w Największym Znaku (tur. Ayet'ul Kubra), Hizb an-Nurija oraz Hulasat'ul Hulasa.

Druga jest wzniesieniem się do najpotężniejszej stacji wiary (ar. iman) na poziomie wiedzy równej prawdzie (ar. haqq al-jaqin), która nie ma żadnych podejrzeń ani wątpliwości, zaś posługuje się świadomością i zdolnościami człowieka na poziomie świadectwa (ar. szuhud), a to poprzez studiowanie mapy prawdy człowieczeństwa, indeksu ludzkiego ego oraz natury duszy (ar. nafs). Wskazuje ona na tajemnicę Bożej bliskości (ar. aqrabijja) oraz na dziedzictwo posłannictwa.

Niektóre części prawdy odblasku wiary, która wskazuje na to, co wewnętrzne (ar. anfusi), zostały objaśnione w części Słowa Trzydziestego dotyczącej ego i "ja", w Oknie Życia oraz Oknie Człowieczeństwa Listu Trzydziestego Trzeciego, zaś inne jej części zostały do pewnego stopnia objaśnione w innych częściach Traktatów Światła.

Dołączcie ten fragment do Listów Dodatkowych, do Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne, a także do zakończenia Hulasat'ul Hulasa.

Moi drodzy, wierni bracia!

Proszę, abyście nie czuli się urażeni tym, że w rezultacie mego przysparzającego mi kłopotów stanu wysyłam wam tylko jedną i nieuporządkowaną odpowiedź na wasze liczne listy.

— 169 —

Po pierwsze: Nasi potajemni wrogowie zyskali wpływ na kilka ważnych osobistości w rządzie i prześladowali mnie. Ze wszystkich sił knują spiski drażniące mą nadzwyczaj wrażliwą osobowość, aby wywołać incydent podobny rozruchom w Menemen czy buntowi Szejka Saida. Teraz, kiedy ujrzeli, że stary Said odszedł, a ten nowy przetrwa wszystko, zmienili plan i zaczęli spiskować, aby mnie zamordować - w tym wypadku poprzez otrucie. Boża ochrona udaremniła również i ten ich plan. Teraz owi hipokryci (ar. munafiqun) oficjalnie wykorzystują wpływ rządu dla głoszenia w tym miejscu straszliwej kampanii propagandowej, aby odstraszyć ode mnie ludzi i aby społeczeństwo wyrzekło się mnie. Wy jednak nie powinniście martwić się ani trochę. Boża łaska trwa. Podboje Traktatów Światła szerzą się z dnia na dzień.

Po drugie: Pożegnalne poematy oraz szczera i poruszająca elegia, napisane przez Halila Ibrahima w zeszłym tygodniu, a obecnie przez Hasana Feyziego, wyrażają przesadnie korzystne opinie w temacie mojej osoby. Są trzy powody, dla których przyjąłem je z niewielkimi poprawkami:

Powód pierwszy: Ich pisma są przesłaniem mówiącym o mojej służbie Koranowi, wierze (ar. iman) i Światłu. Układając owe poematy, patrzyli oni raczej na ten uświęcony obowiązek, niż na moją osobę.

Powód drugi: Ich opisy, przekraczające moje rzeczywiste zasługi, spisane zostały w ich własnym imieniu, a także w imieniu szczerych braci z tamtego regionu, których przedstawicielami są Halil Ibrahim i Hasan Feyzi; zostały spisane jako szczera suplikacja (ar. du'a), jako podniosły znak, jako wzniosłe pragnienie dobra, jako odblask ich zdolności, wiary i żarliwej więzi ze Światłem.

Powód trzeci: Odnośnie do tego, iż uważają mnie za przedstawiciela i wzór Traktatów Światła oraz duchowej osobowości wspólnoty uczniów Światła, sprzecznym z mądrością byłoby rozbicie owej wspaniałej dobrej opinii i duchowej siły, które są dla uczniów środkiem zachęty. Przesyłam tysiące pozdrowień pokoju im oraz ich przyjaciołom, szczególnie Ahmedowi Feyziemu, naszym braciom z więzienia w Denizli, a także tym, którzy pracują na rzecz sprawiedliwości w naszej sprawie.

Po trzecie: Wiele listów napisanych przez wojownika Husreva trzymam przy sobie, a one wiele razy posłużyły jako remedium na moje niedole. Nie byłem w stanie znaleźć czasu na to, by wybrać z każdego z nich najważniejsze fragmenty i zebrać je w Listach Dodatkowych. In sza'a-llah przejdę do tego, kiedy znajdę czas na odpoczynek.

List Ahmeda Nazifa, jaki napisał on w imieniu uczniów z Inebolu, a który jest zgodny z poruszającą elegią Halila Ibrahima, usunął wszystkie

— 170 —

zmartwienia, jakie miałem odnośnie do moich wytrwałych braci z tamtego obszaru. Niech Wszechmocny Bóg będzie z nich rad.

Po czwarte: Jeśli chodzi o nowych i dawnych braci z wioski Coban Isa, których imiona są wspomniane w liście Ahmeda, to ich praca na rzecz Traktatów Światła oraz ich nauczanie dzieci Koranu i Światła są w tym czasie wspaniałą służbą dla Światła. Oby Wszechmocny Bóg zesłał im sukces, amen!

Po piąte: Choć czytanieWielkiej Tarczy(ar.Dżałszan al-Kabir)oraz uświęconej litanii (ar.ałrad)Szejka Naqszbanda uchroniło mnie - poprzez świętość owych suplikacji - od śmiertelnego niebezpieczeństwa ponad dwadzieścia razy, stanąłem w obliczu materialnego i duchowego zatrucia przez moich wrogów spośród hipokrytów (ar. munafiqun). Ich tyrania niestety zraniła moje nerwy, moje usposobienie i moją wrażliwość poprzez smutek, niepokój, cierpienie i wstręt tak wielkie, że nie jestem w stanie znieść nawet towarzystwa najbliższego przyjaciela lub całkowicie wiernego brata dłużej niż przez godzinę, jako że jest ono ciężarem dla mej duszy. Zaprawdę, przyczynia mi boleści nawet to, że ktoś na mnie patrzy. Wcześniej jedynie w małym stopniu cierpiałem z powodu bycia aspołecznym; obecnie, wraz z koszmarnymi problemami oraz prześladowaniami, jakim poddali mnie owi tyrani, ten stan nasilił się. To z powodu owej prawdy i tajemnicy moi wybrani bracia zaczęli spisywać ich elegie jeszcze przed moją śmiercią, jak gdybym odszedł z życia społecznego.

Ponadto tutejszy klimat działa mi na nerwy. Jeden dzień tutejszej zimy jest dla mego ciała takim brzemieniem i taką niedolą, jak nasza zima w więzieniu Denizli.

Jak oko nie może znieść podrażnienia go przez rzęsę, tak obecnie w ten sam sposób mój duch i moje barki są zasmucone i nie mogą unieść nawet najlżejszej niedoli, słabej jak włos. Jednakże mimo to informuję was z całą pewnością, że dla dobra Traktatów Światła oraz ich uczniów, w ich imieniu i w ich zastępstwie, mój duch i moje barki z zadowoleniem, wdzięcznością i cierpliwością zniosą niedole i prześladowania ciężkie jak góra.

Jednak ponieważ moje bezsilność, słabość i smutek są tak wielkie, miast zwiększać ciężar, jaki dźwigam, poprzez wychwalanie mnie, moi wybrani bracia powinni spieszyć, aby uczynić to brzemię lżejszym poprzez ich suplikacje (ar. du'a), litość, starania i współczucie. Światełkiem Bożej łaski jest fakt, że mój ciężki i aspołeczny stan zmniejsza do zera trudy całkowitego odosobnienia, jakiemu poddali mnie tyrani... To nie męczarnie; w pewien sposób jest to przyjemne.

— 171 —

Moi drodzy, wierni i działający bracia! Moi znakomici pocieszyciele i spadkobiercy w owej przerażającej epoce!

Wasze nadzwyczajne wysiłki i starania przekształciły Ispartę i jej okolice w wielką uczelnię Medresetu'z-Zehra i w Uniwersytet Al-Azhar. Dowodem tego jest fakt, że wysłaliście waszemu na pół piśmiennemu bratu ponad dwadzieścia kopii Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) spisanych tak, by doskonale ukazywały przykłady tałafuq, w sposób, który zawstydził drukarzy. Niech Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) obdaruje tysiąckrotnym miłosierdziem was, skrybów oraz tych, którzy wam dopomagali, po tylekroć, ile jest liter w owych kopiach, niech obdaruje was tysiącami owoców Raju i niech zapisze wam setki dobrych uczynków, amen, amen, amen!

Kiedy patrzyłem na owe kopie, memu sercu przyszło na myśl następujące pytanie: "Czyż ci wojownicy nie zasługują na to, żeby zostali nagrodzeni choćby i teraz?"

Nagle zostałem napomniany: Poprzez spisywanie tego dzieła i czytanie go po raz pierwszy dla siebie samych, otrzymują oni potężną lekcję wiary (ar.iman),która ucisza filozofów i doprowadza do tego, że wierzą; która sprawia, iż zyskują oni duchowy skarb. Ponadto spisane przez nich kopie ocalą wiarę wielu ludzi lub sprawią, że ci ludzie uwierzą. W hadisie powiedziano: Jeśli jeden człowiek zyska wiarę dzięki twoim staraniom, będzie to dla ciebie lepsze niż pustynia pełna owiec o czerwonej sierści.

Poprzez ich błogosławione pióra ci wojownicy wypełniają uświęconą służbę, którą w przeszłości pełnili poprzez swoje miecze wielcy mudżtahidowie, będący bohaterami islamu. Zaiste, przyszłość przyniesie wielki poklask zarówno im, jak też uczniom Światła (tur. Nurcular).

Po drugie: Właściwym jest, aby na początku Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) dodać poniższy fragment zaznaczony podkreśleniem. Jeśli zechcecie, wraz z nim możecie spisać wcześniejszą część listu.

Błysk Dwudziesty Ósmy oraz Promień Ósmy doskonale udowodniły, że w swym dziele Dżaldżalutijja Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) z mocą poinformował o doniosłych traktatach spośród Traktatów Światła, a to poprzez dokładne wyliczenie ich tytułów w niemal zupełnie wyraźny sposób. W dziele Dżaldżalutijja Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) poinformował o ostatnim traktacie spośród Traktatów Światła poprzez frazę:

— 172 —
وَ اسْمُ عَصَا مُوسٰى بِهِ الظُّلْمَةُ انْجَلَتْ

Z imieniem "Laska Mojżesza" duchowa ciemność zostanie usunięta

Kilka lat temu myśleliśmy, że owym ostatnim traktatem jest Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra). Jednak obecnie układanie Traktatów Światła zostało zakończone w roku sześćdziesiątym czwartym (tj. 1364 r. hidżry - uz. red. tur.). Urzeczywistniło się znaczenie owego zdania zapisanego przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), poprzez które informuje on o tym, iż ukaże się traktat, który rozproszy ciemność, z którego będzie biło światło jak z laski Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i który zwycięży czarną magię. Oznacza to, że jak jedna część owego dzieła (tj. Laski Mojżesza, tur. Asay-i Musa - uz. red. pol.), zatytułowana Owoc drzewa wiary, stała się mową obrończą, która rozproszyła przerażającą ciemność prześladowań, jakie na nas spadły, tak część zatytułowana Doniosły argument od Boga zmyła ciemność filozofii, która zajęła stanowisko wrogie wobec Światła[47], a także zmusiła komisję rzeczoznawców z Ankary do tego, by przyznali się do klęski i wyrazili poklask (dla Traktatów Światła - uz. red. pol.). Wraz z dostarczeniem wielu dalszych znaków tego, że ów traktat również w przyszłości wciąż będzie rozpraszał ciemność, odpowiadając i będąc podobnym lasce Proroka Mojżesza (niech będzie z nim pokój), która sprawiła, że ze skały trysnęło dwanaście źródeł wody, i była odbiorcą jedenastu cudów, jedenaście świetlistych Kwestii Owocu drzewa wiary w owym ostatnim dziele, a także jedenaście jasnych dowodów w jego części zatytułowanej Doniosły argument od Boga (ar. Hudżdżat al-Baligha), dało nam całkowite przekonanie co do tego, że poprzez ów fragment Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) wskazuje wprost na dzieło zatytułowane Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i przyklaskując mu, daje o nim nowinę.

Po trzecie: Dodaliśmy do Listów Dodatkowych ostatnią elegię napisaną przez Sabriego, który jest "tablicą rozdzielczą" Traktatów Światła, a dotyczy go wiele ważnych fragmentów Listu Dwudziestego Siódmego; jej kopię wysłaliśmy także i do was. Hafiz Mustafa, który należy do błogosławionych i ciężko pracujących, ma w zupełności błogosławionego i niewinnego syna, który w wieku siedmiu lat spisał Promień Szósty i napisał list do mnie; ów chłopiec pobudza zapał tutejszych niewinnych dzieci. Jego podpis powinien brzmieć "Said Nuri". "Nursi" jest nazwą wioski, zaś (jako imię - uz. red. tur.) będzie bez znaczenia. Wykreślcie (arabską - uz. red. tur.) literę sin, a zachowajcie literę ja, aby ukazać jego związek z Traktatami Światła.

— 173 —

Chciałem napisać więcej, lecz jestem zmuszony do tego, by się streszczać, a to z powodu wielu obowiązków oraz dzieł, którymi muszę się zająć.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Wasze danie mi dobrej nowiny o tym, że ci, którzy ukończyli pierwszy obowiązek, zaczęli wykonywać drugi, jakim jest spisywanie Cudów, doprowadziło do tego, że złożyłem Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) niekończące się podziękowania za obdarowanie mnie prawdziwymi braćmi w tej służbie wierze (ar. iman). Jak jednym z cudów (tur. keramat) ukazanych przez pierwszy obowiązek na rzecz spisywania Koranu było otwarcie w tym mieście centrum nauczającego spisywania Koranu, tak drugi obowiązek również ukaże cud, jeszcze bardziej wspaniały.

Po drugie: Mądrzejszym i właściwym będzie, aby Sabri z Konyi korespondował ze mną za waszym pośrednictwem, ponieważ jesteście w stanie odpowiedzieć w moim imieniu na wiele z jego próśb. Na przykład jako że tamtejsi uczeni mogą całkowicie dowieść swojego wsparcia poprzez wprowadzanie poprawek, niechaj je rozpoczną. Wyślijcie im niektóre z kopii poprawionych przeze mnie.

Zaprawdę, praca polegająca na wprowadzeniu poprawek jest bardzo ważna. Niekiedy doniosłe znaczenie może zostać utracone poprzez błąd uczyniony w jednej literze lub jednym znaku diakrytycznym (w alfabecie arabskim - uz. red. tur.). Najpierw spisujący powinni dokładnie przeczytać cały tekst, a następnie mogą przejść do wprowadzania moich poprawek. Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'allah) - kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), które otrzymałem tym razem, zawierają bardzo niewiele błędów, a do pewnego stopnia zostały już poprawione. Niech Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z każdego, kto pracował nad ich spisywaniem i poprawianiem, amen!

Po trzecie: Hodża Hasmet z Tunezji, który przebywa w Yozgat, a jest związany z Traktatami Światła, odkrył, że wciąż żyję, po tym, jak usłyszał nowiny o mojej śmierci. Przysłał mi dwa szczere listy. Przekażcie mu pozdrowienie pokoju w moim imieniu.

— 174 —

Po czwarte: Jeśli chodzi o brata wojownika Rusdu, Burhana, który przesłał mi wiele osobistych pozdrowień, a choć jest niepiśmienny, przez długi czas - aż do teraz - oddał wielkie usługi Światłu w czasach potrzeby, to każdego dnia wymieniamy go z imienia, zaliczamy do wybranych uczniów i dzielimy się z nim naszymi duchowymi zyskami.

Głębokim przykładem tałafuq jest fakt, że w chwili, gdy pisałem o moich troskach będących wynikiem tego, że jeszcze nie otrzymałem listów od Husreva i Sabriego, niespodziewanie dostarczono mi wiele ich listów poruszających bardzo wiele tematów, które usunęły wszystkie moje troski.

Pokój niech będzie ze wszystkimi moimi braćmi.

Moi drodzy, wierni bracia! Moi prawdomówni przyjaciele na drodze wieczności i prawdy!

Każdy z dzielnych ludzi z Kastamonu, wojowników Światła i bohaterów z Safranbolu, którzy przysłali tu swe listy, zasługuje na to i jest godzien tego, aby odpowiedzieć mu osobiście. Jednakże, jako że nie pozwalają mi na to mój stan i brak czasu, proszę, aby nie czuli się oni urażeni zwięzłością odpowiedzi, którą wysyłam im za waszym pośrednictwem.

Po pierwsze: Sprawiło mi wielką przyjemność czytanie listów Hilmiego, Ihsana, Emina oraz Sadik-beja z Taskopru. Zaprawdę, podczas dziewięciu miesięcy służby wykonali oni w więzieniu służbę Światłu równą tej, jaką można wykonać w dziewięć lat. Ci nasi bracia stanęli ramię w ramię z wojownikami z Isparty. Nigdy nie zapomnę ani doskonałych starań, jakich dołożyli dla zapewnienia mi wygody i dla utrzymywania jedności wśród braci, ani ich doskonałej pracy na rzecz ostatnio spisanych Traktatów Światła. Niech Wszechmocny Bóg będzie rad na wieki z nich i z was samych. Przy wielu sposobnościach z entuzjazmem odwiedzam w wyobraźni te dawne dni, aby spędzić czas w dobrze znanych miejscach mego wypoczynku w Kastamonu i Barli; płaczę, kiedy siadam wśród tamtejszych pól. W wyobraźni widzę tam mych bliskich towarzyszy.

Otrzymałem krótki list, którego mocne wyrażenia i ładny charakter pisma przypominają te używane przez wojownika Sadik-beja, a przekazujący mi pozdrowienia pokoju od uczniów z Safranbolu, Mustafy Osmana

— 175 —

i Hifziego. Nie byłem pewien, czy Sadik udał się do nich, czy oni do niego, czy też jest inny brat imieniem Sadik?

Obowiązkiem przede wszystkim wiernych uczniów z Barli, bardziej niż kogokolwiek innego, jest doskonała praca przy spisywaniu Traktatów Światła. Jako że Barla zyskała zaszczyt bycia pierwszą Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija), nie jest dozwolonym, aby owa błogosławiona medresa miała pozostać bez uczniów. In sza'a-llah, ożywi się ona jeszcze raz. Mówimy: "Niech Bóg pobłogosławi!" (ar. baraka-llah) tym, którzy wciąż wykonują swoją pracę. Niech Wszechmocny Bóg ześle im wsparcie, amen.

Po drugie: Dwa listy Osmana i Ahmeda spośród wiernych uczniów z Safranbolu ukazują ich nadzwyczajną wierność oraz więź łączącą ich ze Światłem. Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah) - Osman w tak krótkim czasie nauczył się Koranu i zaczął spisywać Traktaty Światła, a obecnie spisuje Laskę Mojżesza (tur. Asay-i Musa). W zupełności stał się on bratem Mustafy Osmana i Hifziego, a Ahmed również jest całkowicie związany z Traktatami Światła. Z powodu niedociągnięć w jego interpunkcji nie mogłem uchwycić sensu tego, co chciał mi powiedzieć. Przesyłam pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) im, jak również mym braciom w Safranbolu oraz w Kastamonu i okolicach, a także proszę o ich suplikacje (ar. du'a). Przesyłam również pozdrowienie pokoju wszystkim mym braciom z Medresetu'z-Zehra w Isparcie i jej okolicach oraz modlę się o ich dobre samopoczucie.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Przez ostatnie dwa tygodnie nie otrzymałem listu spisanego piórem Husreva ani też nie miałem odpowiedzi na księgi, jakie wysłałem do Konyi. Stojąc w obliczu obecnych bezprecedensowych prześladowań, jakim jestem poddany przede wszystkim przez ministra spraw wewnętrznych, a także wobec połączonych wysiłków naszych wrogów i anarchistów, jak również wobec możliwości tego, że tutejsi hipokryci (ar. munafiqun) dowiedzą się od naszych łatwowiernych przyjaciół o księgach, jakie wysłałem do Eskisehir i Konyi oraz o kopiach Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), jakie otrzymałem, martwiłem się. Wówczas nieoczekiwane, straszliwe burze oraz śnieg, którego tej mroźnej pory roku napadało na półtora metra, sprawiły, że zacząłem myśleć nad tym, czy owe wściekłość,

— 176 —

gniew i skutek zamiaru zaatakowania Risale-i Nur - podobne czterem trzęsieniom ziemi oraz suszy, jaka nawiedziła nas w zeszłym roku - miały związek z Traktatami Światła oraz ich uczniami. Zapytałem zatem, czy owo nieszczęście jest powszechne, czy też jest czymś poszczególnym i ogranicza się do prowincji Afyon i Eskisehir.

Kiedy powiedziano mi, że jest to coś szczególnego dla tych dwóch prowincji, powiedziałem: «Al-hamdu li-llah. Oznacza to, że atak wymierzony w Traktaty Światła i ich uczniów nie jest powszechnym, lecz jest skierowany jedynie przeciwko mnie i temu Światłu, które mam w sobie».

Pomimo wielkich oczekiwań tego, że jak Denizli, tak również i Eskisehir stanie się Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija), powodem, dla którego Eskisehir po dziesięćkroć pozostało w tyle za Denizli, był zaszczepiony w jego mieszkańcach strach, jak stało się to również w Afyon i w Emirdag. Tak czy inaczej, nie martwcie się; in sza'a-llah, jak wydarzenie odnoszące się do uczniów szkół w Stambule, tak również to wydarzenie dotyczące powietrza udaremni niedawny plan ułożony przez potajemnych masonów dla zaatakowania nas. Chroni nas Boża łaska.

Po drugie: Tym razem otrzymałem siedem lub osiem waszych listów. Jako że mój stan, moje (niedoskonałe - uz. red. pol.) pióro i brak czasu nie pozwalają mi, abym napisał do każdego z was z osobna, proszę, byście nie czuli się urażeni. Listy Mehmeda Feyziego i Emina włączyliśmy do Listów Dodatkowych bez jakichkolwiek poprawek. Obaj ci ludzie, którzy służyli mi, dopomagając w mych osobistych obowiązkach przez osiem lat, opisali mnie w sposób dalece przekraczający moje rzeczywiste zasługi. Nie wtrącałem się do tego, ponieważ uznałem te listy za duchową suplikację (ar. du'a), za pochlebną opinię służącą zachęcie i przeświadczeniu, a także ujrzałem je jako znak ich wierności oraz dokument potwierdzający ich zaufanie i więź, jaka łączy ich z Nauczycielem odnośnie do tego, iż jest on interpretatorem Światła.

Ponadto właściwym jest, aby piękny i świetlisty opis śmierci matki Feyziego w chwili, gdy zajmowała się ona Traktatami Światła, dołączyć do Listów Dodatkowych jako olśniewający przykład tego, jak Światło przybywa z pomocą swym uczniom w wyznaczonej godzinie śmierci i w czasie niedoli.

Odpowiedź na liczne pytania, które Halil Ibrahim zadaje w temacie qadha oraz Bożego zarządzenia (ar. qadr), a pyta on: "dlaczego" i "dlaczego?", jest następująca: "Jest tak, abyśmy zyskali wiele nagród za

— 177 —

naszą walkę i aby wszyscy uważnie czytali Traktaty Światła". Jednak jako że te pytania po części mogą ukazać się umysłowi jako sprzeciw wobec Bożego zarządzenia (ar. qadr), na razie nie będzie właściwym włączanie ich do Listów Dodatkowych. Ponadto fragmenty i modlitwy na końcu listu, zaczerpnięte z Wielkiej Tarczy (ar. Dżałszan al-Kabir), są bardzo piękne.

Po trzecie: Wieść o tym, że Koturum Ali z Atabey i Kazim z Egirdir służą Światłu z całkowitym entuzjazmem, o którym wspomina w swym liście Husrev, sprawiła, że nawet istoty duchowe powinszowały im i przyklasnęły. Czternastoletni Mustafa Veysel z Alikoy, który przysłał mi list, a wraz z ojcem służy Koranowi i Światłu, oraz dzieci z tamtej wioski, pracujące dla Traktatów Światła, dokładające starań i wykonujące dzieło trzech Alich - sprawili oni, że nie tylko ja sam, lecz wszyscy uczniowie Światła przyklasnęli im i złożyli Bogu podziękowania.

Po czwarte: Kondolencje, które Salahaddin - Abdurrahman - zapisał w zakończeniu listu do Feyziego, mówiącego o odejściu matki Feyziego; jego dopisek mówiący o tym, iż nie wierzy on w moją śmierć, a także o tym, że Ghałs al-A'zam trzyma straż przy traktacie Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) - to wszystko sprawiło, że zapłakałem z radości. Z kolei usłyszenie o tym, że wojownicy z Safranbolu zgadzają się z poematami Mehmeda Feyziego i Emina, a także dobra nowina mówiąca o tym, że na znak podbojów i cudów (tur. keramat) traktatu Laska Mojżesza w stolicy obrano nowy kurs nauczania pisma i języka arabskiego, zmniejszyły do zera wszystkie trudności, jakim stawiałem czoła tej zimy.

Mułła Mehmed z Tavas, który należy do gotowych do poświęceń bohaterów z Denizli, napisał list krótki w formie, lecz długi w treści, w którym ujrzałem, że on również nie był skłonny uznać (za prawdziwą wiadomości o - uz. red. pol.) mojej śmierci i przypisuje mi cnotę większą od mych rzeczywistych zasług.

Przesyłam pozdrowienie pokoju jemu oraz wszystkim naszym braciom, których widziałem w więzieniu, a także Hasanowi Feyziemu, Hafizowi Mustafie oraz ich przyjaciołom.

Przesyłam pozdrowienie pokoju wszystkim braciom, których suplikacje (ar. du'a) były dla mnie skutecznym remedium.

Said Nursi
— 178 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: W imieniu wszystkich niewinnych dzieci i wojowników z Sav włączyłem do Listów Dodatkowych piękny i szczery fragment spisany przez Ahmeda spośród dawnych niewinnych uczniów Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija). Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah) - Ahmed ukazał, że jest wartościowym wnukiem Hadżiego Hafiza Mehmeda i przypomina go.

Po drugie: Radosnym było dla mnie czytanie listów napisanych przez dwóch niewinnych synów Hifziego spośród ważnych uczniów Światła z Safranbolu. Jeden z nich ma dziesięć, drugi osiem lat, a poinformowali mnie o tym, że niemal ukończyli spisywanie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa).

Po trzecie, powód, dla którego tej zimy przyczyniono nam takiej niedoli, jest następujący: Odizolowano mnie od każdego, abym nie odegrał żadnej roli w partiach wolnościowych, wspierających zniszczenie absolutnego despotyzmu tych z Selanik. Traktaty Światła przemawiają w moim imieniu, niszczą heretycką niewiarę i wymiatają anarchię.

— 179 —
Kopia listu napisanego przez nieżyjącego już
Mehmeda Saliha,syna Yesila do ministra spraw wewnętrznych
pana Hilmiego Urana

Niewinny człowiek, znany jako Bediuzzaman Mułła Said, który jest czystym i szczerym człowiekiem, a nie ma innego celu prócz wspierania islamu, był przez tak wiele lat przetrzymywany w odosobnieniu i pod nadzorem z powodu szeregu bezpodstawnych myśli oraz interpretacji dotyczących jego pism. Szczerze docenię Pańską grzeczność, jeśli osobiście przeczyta Pan ten prywatny list apelacyjny, jaki napisałem jedynie przez wzgląd na ludzkość, prosząc o to, aby Bediuzzaman mógł zachować życie i spokój tam, gdzie przebywa, albo też o przeniesienie go do Ankary. Mamy nadzieję, że Pańska szczodrość obdaruje tego człowieka, który w swej starości zasługuje na wolność i spokojną śmierć, przynajmniej tym, co można dla niego uczynić w zamian za wspaniałą służbę, jaką wykonał on dla tego narodu w młodości, a która w większej części została zapomniana. Proszę przyjąć moje wyrazy najgłębszego szacunku i wdzięczności.

Kim jest Mułła Said?

Mułła Said, który obecnie musi przebywać w Emirdag, w prowincji Afyon, od urodzenia zawsze wzrastał pośród swych tureckich braci, aż zanurzył się w charakterystycznych cechach narodu tureckiego. Podczas Wielkiej Wojny[48], w ośnieżonych górach Kaukazu, prowadził walkę, będąc dowódcą naszych dzielnych żołnierzy oraz przewodnikiem ochotniczej milicji, zaś później w uznaniu dla jego zasług został odznaczony orderem. Po upadku Bitlis, choć był ranny, został wzięty do niewoli podczas bitwy pod Sarikamis i przez lata cierpiał w rosyjskiej niewoli, dopóki z niej nie uciekł. Po przybyciu do Stambułu został członkiem Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye przez wzgląd na swe męstwo uczonego, a także przyczynił się do

— 180 —

pozyskania społecznego wsparcia dla Ruchu Narodowego. W pierwszym roku działalności Zgromadzenia Narodowego w Ankarze został tam zaproszony jako gość. Podczas pobytu w Haci Bayram głosił wśród tych, którzy byli niezdecydowani, potrzebę obrony narodu. Obecnie pewni ludzie, którzy nie miłują religii ani nie praktykują jej - przede wszystkim służący samemu sobie Sukru Kaya, który był ministrem spraw wewnętrznych - oskarżają tego patriotę, który układał traktaty o oddawaniu czci Bogu, wierze (ar. iman) i religii, o to, że nie postępuje zgodnie z ich poglądami na ten system i ustrój. Przez ostatnie dwadzieścia lat ten nieszczęsny człowiek cierpiał w więzieniu i na zesłaniu z powodu bezpodstawnych twierdzeń i sfabrykowanych raportów. Dwa lata temu został potraktowany w przerażający sposób, kiedy wygnano go w kajdanach z jego mieszkania w Kastamonu i zabrano do więzienia w Denizli wraz z sześćdziesięcioma sześcioma innymi ludźmi, których jedyną zbrodnią było to, iż pozdrawiali tego człowieka. Po jedenastu miesiącach bezprawnego aresztu jego dzieła, które uznano za "szkodliwe", zostały zbadane najpierw przez komisję rzeczoznawców z Urzędu Muftiego w Stambule, zaś później przez komisję rzeczoznawców powołaną przez Ministerstwo Spraw Religijnych w Ankarze. Po całych miesiącach dochodzenia owi eksperci nie znaleźli nawet najdrobniejszej rzeczy, która mogłaby urazić polityków rządu lub naruszyć porządek publiczny. Choć Mułła Said, uczniowie Światła i wszyscy, którzy czytali jego dzieła, zostali uniewinnieni przez sąd i zwolnieni z więzienia, choć Bediuzzamanowi pozwolono na zamieszkanie w prowincji Denizli, na nieszczęście ów stary człowiek został zmuszony do tego, by przenieść się z Denizli do Afyon, zaś z Afyon został zesłany do Emirdag i zabroniono mu spotykania się z kimkolwiek spośród jego tureckich braci.

Drogi Panie, nie mając rodziny ani krewnych, ów wątły i stary człowiek, który pod każdym względem zasługuje na to, aby chronić go i troszczyć się o niego, obecnie żyje, będąc pozbawionym swobód republikańskich oraz wolności, jakie przyznaje konstytucja. Ten uczony islamu potrzebuje jedynie ochrony muzułmańskiego rządu. Wedle kroniki sławnego poety, nieżyjącego już Akif-beja, sławny uczony z Egiptu, wielki nauczyciel 'Abd Al-Aziz Czawisz, wielce biegły w językach zachodnich i w filozofii, dwadzieścia lat temu napisał dla gazety "Al-Ahram" artykuł zatytułowany Fatin al-'asr, to jest Geniusz intelektu tej epoki, odnoszący się do Saida. Podobnie wszyscy uczeni, który mieli okazję do tego, aby spotkać się z Mułłą Saidem, docenili siłę jego uczoności na drodze Boga.

— 181 —

Drogi Panie, Mułła Said, który stał się celem szeregu zniewag, przedstawiających go jako Kurda, jest człowiekiem chwalebnego charakteru, który miłuje naród turecki i jest sługą islamu.

Nasz kraj duchowo skorzysta z tego, nie dozna żadnej szkody. Przysięgam na moją godność i na mój honor, że Mułła Said z całą pewnością jest człowiekiem o czystych intencjach. Oto dlaczego oczekujemy od człowieczeństwa bystrych ludzi takich jak Pan, którzy kontrolują sprawy wewnętrzne tego narodu i mają na nie wpływ, tego, co następuje:

Ten człowiek, który został pozbawiony daru wolności i oddychania świeżym powietrzem, któremu zabroniono spotykania się z kimkolwiek spośród jego tureckich braci z powodu raportów niesprawiedliwych informatorów, z całą pewnością zasługuje na uczciwe traktowanie go przez Pański rząd oraz na łaskawość Pańskiego ministerstwa. Zaiste, mamy nadzieję, że zgodnie z tym, czego wymaga Pański zaszczytny obowiązek, okaże Pan dobrą wolę, aby spotkać się z nim choć raz przed podjęciem decyzji o jego uniewinnieniu lub objęciu śledztwem. Takie postępowanie będzie godnym uwagi osiągnięciem dodanym do historii Pańskiego życia, a Pan wzniesie się do poziomu człowieka sprawiedliwie służącego społeczeństwu, ludziom ubogim i słabym, zaś historycy zapiszą ten Pana czyn, aby doceniły go przyszłe pokolenia.

Były członek parlamentu, inwalida
Mehmed Salih, syn Yesila
który miłuje swój naród bardziej od własnego życia,
a nie ma we krwi żadnej skłonności ani tchnienia
nacjonalizmu kurdyjskiego, albańskiego ani bośniackiego
— 182 —

Mój szanowny bracie w islamie!

Od czterdziestu dni byłem zajęty myśleniem o twoim położeniu. Z tego, co słyszałem, wyobrażam sobie, że nieuczciwie załatwiono sprawę twego miejsca zamieszkania.

اَلْمُؤْمِنُ بَلَوِىٌّ

Wierzący narażony jest na wiele problemów

Blisko dziesięć dni temu ulicą przechodził wędrowny handlarz, wołając: "Czyste masło z Afyon na sprzedaż!". Zawołałem go z okna, aby kupić trochę masła, mając zamiar zapytania go o ciebie. Głęboko się zasmuciłem, słysząc, że zostałeś zesłany z Afyon do dystryktu Emirdag, a społeczeństwu zabroniono widywania się z tobą.

Mój szanowny bracie w islamie! Ja, autor tego listu, jestem byłym członkiem Parlamentu. Pochodzę z Erzurum, a nazywam się Mehmed Salih, syn Yesila. Spotkałem cię w medresie Esada Paszy w Erzurum, w ośnieżonych górach Kaukazu podczas Wielkiej Wojny, a dwadzieścia cztery lata temu, kiedy byłem członkiem Parlamentu, odwiedziłem cię raz jeszcze, wraz z twoim przyjacielem Hajdar-bejem, gubernatorem Van, w pomieszczeniach Zgromadzenia Narodowego.

Mehmed Salih
(oby Bóg się nad nim zmiłował)
Odpowiedź na list Mehmeda Saliha, syna Yesila

Mój drogi bracie, Hasanie-effendi!

Napisz w mym imieniu do naszego wartościowego brata Saliha i powiedz mu:

Nigdy, aż do końca mego życia, nie zapomnę jego uprzejmości. Jestem mu głęboko wdzięczny i przesyłam mu pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a). Jednakże podjąłem decyzję, aby znieść wszystkie trudności, jakim stawiam czoła. Od tych przywódców nie spodziewam się żadnej łaski.

Said Nursi
— 183 —

Jedna z kopii Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), jakie mi przysłaliście, która nie jest oprawiona, lecz obłożona żółtym papierem, w pewien sposób przypomina charakter pisma Husreva, lecz jest na niej wypisane imię "Mustafa". Któż to taki? Który to Mustafa? Z kolei na innej kopii napisano: "Trzynastoletnia Hatice, córka Ahmeda". Który to Ahmed? Po tysiąckroć mówię: "Niech Bóg pobłogosławi!" (ar. baraka-llah) jemu oraz jego córce. Spisanie tak wielkiej księgi w takim wieku, uważnie i z zachowaniem przykładów tałafuq, z elegancją i dokładnie, ukazuje bohaterstwo grupy niewinnych dzieci. Każdy, ktokolwiek tylko ją zobaczy, woła: "Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. ma sza'a-llah). Pobudzi ona entuzjazm tutejszych kobiet, które otrzymały wykształcenie.

List napisany przez naszego brata Nazifa jest ważny. To prawda, że w Ameryce jest wielu ludzi żarliwych w swej wierze przez wzgląd na religię jako taką, nie zaś na religię jako narzędzie polityki. In sza'a-llah stanie się tak, że człowiek, któremu daliście Laskę Mojżesza (tur. Asay-i Musa) będzie spośród tych pobożnych. Keceli Salahaddin w zupełności jest Abdurrahmanem i nie chce pozostać w tyle za zaletami swego ojca. Ponadto sprawia on, że od czasu do czasu spoglądamy na ten świat - choć jest to sprzeczne z naszym zwyczajem. Jeśli ów ważny uczony z Ameryki pragnie otrzymać wszystkie części Traktatów Światła i obiecuje, że będzie je rozpowszechniał, w takim razie po waszej wzajemnej naradzie (ar. maszłara) damy mu kompletny zbiór.

Pewien człowiek będący już na emeryturze zadał pytanie o wątpliwości w liście Nazifa. Gdyby ów człowiek był żarliwie powiązany ze Światłem, nie potrzebowałby zadawania takich pytań. Powinien on przeczytać Błysk mówiący o szukaniu schronienia u Boga przed Szatanem, a także Słowo Dwudzieste Dziewiąte, dotyczące istnienia aniołów i istot duchowych. Co do jego bezsensownych wątpliwości, na które odpowiedziano w stu miejscach, to z powodu tego, co wpoili mu niewierzący materialiści, wykorzystując jego straszliwy stan, ów człowiek zadał swoje pytanie, ponieważ był zasmucony. Przesyłam mu pozdrowienie pokoju. Traktaty Światła mogą rozwiązać wszystkie wysunięte przez niego kwestie. Powinien on pracować dla nich i podążać za nimi z czystą intencją oraz uległością.

— 184 —

List Marangoza Ahmeda, który należy do dawnych i nowych wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija), sprawił mi radość i spowodował, że poczułem wdzięczność na trzy lub cztery sposoby. Wybawił mnie od wszystkich mych zmartwień i dał mi wielką radość fakt, że ów Ahmed - będący czołowym uczniem w tej medresie - kontynuuje obowiązek męczennika (ar. szahid) Hafiza Alego, zaś jako syn błogosławionego Hasana Dayi spisuje trzy kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) wraz ze swym wartościowym bratem Suleymanem i jego małą córeczką. Niech Wszechmocny Bóg uleczy go oraz ześle mu sukces i szczęście, amen, amen!

Dwójka rodzeństwa zmarłego Hafiza Mehmeda podjęła jego obowiązek, zaś charakter pisma Mustafy, przypominający słodki charakter pisma Husreva, dał mi tak wielką radość, jak gdybym jeszcze raz znalazł dwóch Hafizów Mehmedów.

Dzięki wysiłkom dzielnego Marangoza kaznodzieja (ar. chatib) z Gokdere stał się uczniem Światła i wraz ze swymi trzema synami zaczął spisywać Traktaty Światła. Gratulujemy im, Marangozowi oraz ich wioskom. Dołączyliśmy do Listów Dodatkowych poemat przekazany im przez Marangoza.

Długi list napisany przez sparaliżowanego Koturuma Alego Osmana z Atabey, a także jego żarliwe wysiłki na rzecz rozpowszechniania traktatu Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa); fakt, że otrzymuje on wsparcie Alego Cilingira, który bardzo ciężko pracuje w służbie Światła, a także jego wuja Hasana; ich błogosławione nadzieje wraz z przykładami tałafuq, na jakie się natknęli - to wszystko przyniosło nam ulgę. Pokochałem miasto Egirdir. Niech Wszechmocny i Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) będzie z nich rad.

— 185 —
List do pewnego stopnia poufny

W wyniku cierpliwości i wytrwałości, jakie wykazałem, a także dzięki łasce Boga i wsparciu, jakie dały mi wasze modlitwy (ar. du'a), plany zamordowania mnie przedsięwzięte ostatniej zimy spełzły na niczym. Teraz jest nawet bardziej jasne, że ów spisek został zaplanowany na wielką skalę. Świadectwem tego są słowa wypowiedziane niedawno w Afyon przez prezydenta, który powiedział, że spodziewano się "zamieszek na tle religijnym w tej prowincji".

Oznacza to, że celem owego tajnego komitetu było wywołanie incydentu poprzez uciskanie mnie. Ci ludzie wtrącają się do spraw muzułmanów i obywateli (tego kraju - uz. red. pol.) w imieniu cudzoziemskich sił, całkowicie bezprawnie i wedle własnego uznania. Dręczą mnie poprzez ucisk i zdradę, wywierając wielką presję na moje nerwy. Przyniesie im to całkowitą szkodę na tym świecie, a Piekło i nieszczęścia w życiu ostatecznym, podczas gdy nam przyniesie wielkie nagrody oraz zwycięstwo na tym świecie, a w życiu ostatecznym, in sza'a-llah, obdaruje nas Rajem i wodą z rajskiego źródła Al-Kałsar.

Ostatecznie ten tajny plan musieli odczuć członkowie parlamentu, prezydent i tutejsi funkcjonariusze służb publicznych, a nawet gubernator, przez co przerazili się i zawahali przed spotkaniem się ze mną. Byłem tym zadziwiony. Jednakże nawet ci, którzy posiadają choć najdrobniejszą inteligencję, zrozumieli, iż tym, co mamy w naszych rękach, jest Światło, nie zaś tęgi kij polityki. Jakże zadziwiające jest to, że niektórzy z ludzi, którzy powinni być mi najbardziej przychylni, zostali wykorzystani przeciwko mnie.

Uczniowie Światła muszą zachowywać nadzwyczajną uwagę i ostrożność, a także postępować rozważnie. Istnieją burze duchowe, zaś niektórzy zwodniczy hipokryci (ar.munafiqun)wślizgują się, pełzając, w różne miejsca. Bezbożnie wspierając całkowity despotyzm, wkroczą oni do grup działających na rzecz niezależności, aby wywołać zepsucie, poznają sekrety owych grup i przyczynią im szkody.

Odnośnie do wręczenia Amerykanom Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) przez Salahaddina mówimy:

Misjonarze, chrześcijanie duchowi[49] i uczniowie Światła (tur. Nurcular) muszą zachować nadzwyczajną ostrożność, ponieważ jest bardzo

— 186 —

prawdopodobnym, że w odpowiedzi na ataki islamu i chrześcijaństwa prądy z północy (to jest z Rosji - uz. red. tur.) postarają się rozbić sojusz między muzułmanami i misjonarzami, aby chronić same siebie. Poprzez poglądy sprzyjające niższym klasom społecznym, Północ wezwała burżuazję do pomocy niższym klasom i podjęła próbę powstrzymania ich tyranii za pomocą obowiązkowej jałmużny i zakazu odsetek. W ten sposób może ona wprowadzić w błąd muzułmanów, ukazując się jako przyznająca im pewne przywileje, a także może przeciągnąć niektórych z nich na swoją stronę. Tak czy inaczej... Tym razem przez wzgląd na was złamałem swoją zasadę i zwróciłem uwagę ku sprawom tego świata.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Jestem zmuszony do tego, by wysłać jedynie zwięzłą odpowiedź na wiele waszych ważnych listów.

Po pierwsze: Co się tyczy Re'feta, którego pytania posłużyły ukazaniu się wielu świetlistych prawd, to fakt, że daje on lekcje Koranu i Światła niewinnym dzieciom; jego osobiste zaangażowanie w Błyski; jego wspieranie Husreva i mnie samego poprzez poprawki; jego praca na rzecz zapewnienia tego, by Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) dotarła do rąk uczciwych uczonych (ar. 'ulama) w Stambule - są godne powinszowania. Na jego obecne pytanie nie można teraz odpowiedzieć, ponieważ jeszcze nie nadszedł czas (na tę odpowiedź - uz. red. tur.).

Odpowiedź, jaką wojownik Burhan dał przewodniczącemu Partii Wolności, jest dobra, Tak, uczniowie Światła (tur. Nurcular) nie mają żadnych powiązań z polityką. Ich całe życie związane jest wyłącznie z prawdami wiary (ar. iman). Aż do teraz ci ludzie należący do tajnego stowarzyszenia, którzy wykorzystywali politykę jako narzędzie bezbożności i ateizmu, prześladowali uczniów Światła poprzez absolutny despotyzm. In sza'a-llah, ukażą się pewne przyczyny, które rozbiją ów despotyzm i ocalą uczniów Światła, którzy są niewinni i zostali skrzywdzeni.

Niemniej jednak konieczne są najwyższa uwaga oraz ostrożność. Jako że Traktaty Światła są ponad wszystkie prądy tego świata i są własnością społeczeństwa, nie mogą być stronnicze ani też wykorzystywane przez

— 187 —

żadną ze stron. Raczej wobec ataków ateistów wspierają one i darzą przyjaźnią tę stronę, która ma rację, a będąc podobne odwodom, służą jej za punkt oparcia. Jednakże nie przez wzgląd na politykę, lecz dla rozprzestrzeniania Światła i płynących z niego korzyści, niektórzy bracia mogą wkroczyć do polityki, jednak nie w imieniu Światła, lecz na własną rękę. Szczególnie teraz, gdy błogosławiona Isparta jest szkołą dla Światła, zaś jej przeciwnicy nie wtrącają się do tych spraw, zachowanie neutralności w sprawach wewnętrznych może przysłużyć się temu, że przeciwnicy poczują skruchę i zwrócą się ku prawdzie. A wy będziecie wiedzieli to lepiej.

List Salahaddina jest ważny na kilka sposobów. Intelektualiści z Ameryki z pewnością nie pozostaną obojętni wobec traktatu Laska Mojżesza\(tur.~Asay-i Musa).\Jeśli dotrze on do rąk tych, którzy miłują religię dla religii jako takiej, osiągnie zwycięstwa. W przeciwnym razie - podobnie jak jest to z naszymi egoistycznymi hodżami - nie jest pewnym, czy (ludzie, którzy otrzymają ten traktat - uz. red. pol.) kiedykolwiek dopomogą w jego rozpowszechnianiu i poprą go. Tak czy inaczej, pozostawiamy tę kwestię Bożej łasce.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: In sza'a-llah, dobrem będzie udanie się Tahiriego do Stambułu. Poprzez fakt, że Husrev w zupełności wykonuje swe obowiązki, doszedłem do przeświadczenia o tym, że próbka wielkiej Bożej łaski i zdumiewającego sukcesu, jakie urzeczywistniły się w czasie, który spędziłem w Barli, kiedy poprawiałem wszystkie kopie spisane przez skrybów, a także oddawałem się mej służbie układania Traktatów Światła, należy się również Husrevowi i tym, którzy mu dopomagali.

Po drugie: Przez wzgląd na niezapomnianą i szczerą służbę, jaką ukazał Tahiri w więzieniu Denizli, na jego niezachwianą wierność Światłu, na jego przenikliwą inteligencję i srogie męstwo, na doniosłą stację, jaką zajmuje on w kręgu Światła, tym razem włączyliśmy cały jego list do Listów Dodatkowych.

Przesyłam pozdrowienie pokoju szczególnie jego matce Zubeyde spośród uczniów Światła, a także jego krewnym i towarzyszom. Niech Wszechmocny Bóg będzie z nich rad na wieki, amen!

— 188 —

Po trzecie: Ahmed Kureysi, którego przodkowie wywodzili się z Kurajszytów[50], wraz ze swym szanownym ojcem i kuzynem Ahmedem dołączył do wybranych uczniów rozpowszechniających Traktaty Światła, zaś piękne poetyckie fragmenty, jakie napisał w temacie Światła w imieniu tamtejszych uczniów, zostały włączone do Listów Dodatkowych. Niech Wszechmocny Bóg ześle im sukces, amen!

Po czwarte: Mamy wielu ważnych braci w okręgu Egirdir, których imion tutaj nie wymieniłem. Ali Cilingir, który należy do naszych pilnych i najbardziej gorliwych braci, wręczył mi list napisany w ich imieniu oraz w imieniu Mehmeda Sabriego, którego skrupulatne i piękne wyrażenia przypominają wyrażenia Sabriego. Na jego prośbę dodaliśmy cały ten list do Listów Dodatkowych. Mówimy: "Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. ma sza'a-llah) jemu oraz jego nauczycielom, niech Wszechmocny Bóg ześle im sukces.

Mój drogi, wierny, szlachetny, dawny i obecny bracie, Yesilu Salihu!

Dostarczę ci krótkich i zwięzłych wskazówek w odpowiedzi na twoje pytania dotyczące historii mojego życia. In sza'a-llah, nadejdzie czas, kiedy inni udzielą szczegółowych odpowiedzi. Jednakże zapisanie się w historii ani nie jest moim pragnieniem, ani też nie jestem godzien tego, by ukazać moją pospolitą postać i poinformować o niej przyszłe pokolenia, jak gdybym należał do uczonych (ar. 'ulama) tego stulecia. Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że nie uczynił mnie rozmiłowanym w samym sobie i sprawił, że dostrzegam moje straszliwe błędy.

Ponadto jako że w akcie promowania samego siebie zawarte jest umiłowanie sławy, takie działanie niesie z sobą ryzyko egoizmu i ostentacji (ar. rija),\zaś dla ludzi takich jak my jest całkowicie szkodliwe.

Ponadto jako że w tej epoce zostałem zmuszony do tego, aby żyć na własną rękę i wycofać się z życia społecznego zarówno materialnie, jak i duchowo, z pewnością nie mam prawa do tego, aby historia przyszłych pokoleń postrzegała mnie jako człowieka spośród tych, którzy spędzili swe życie pośród społeczności.

Istnieje jednakże jeden aspekt będący wnioskiem, do jakiego jednogłośnie doszły sądy i komisje rzeczoznawców, które ustaliły,

— 189 —

że Traktaty Światła dostarczyły wielkiej korzyści temu krajowi i temu narodowi. Patrząc z tej perspektywy, dostarczę wskazówek, aby odpowiedzieć na twoje pytania, jednak nie w imieniu mej znikomej, bezradnej i nędznej osoby, mającej wiele wad, lecz w imieniu Traktatów Światła, które są wyłączną własnością Koranu i jego interpretacją, zaś dostarczenie wyjaśnień pozostawiam Traktatom Światła oraz ich uczniom.

Po pierwsze: Moja biografia została spisana i opublikowana trzydzieści lat temu przez nieżyjącego już Abdurrahmana.

Po drugie: W ramach szczegółowej odpowiedzi na twoje pytania możesz sięgnąć do następujących dzieł, które są swego rodzaju biografią pojawienia się Traktatów Światła: mowa obrończa z więzienia w Eskisehir (która obecnie stała się Błyskiem Dwudziestym Siódmym); traktaty będące mowami obrończymi z więzienia w Denizli (Promienie Jedenasty i Dwunasty); Traktat dla ludzi starszych; traktat Ayet-i Hasbiye; List Szesnasty, a także inne części Traktatów Światła, takie jak Hucumat-i Sitte, Iszarat as-Salasa i Iszarat as-Sab'a. Sądy zwróciły mi owe traktaty, lecz obecnie nie mam ich w swym posiadaniu; ich kopie dostaniesz w bliskiej przyszłości. In sza'a-llah, nigdy cię nie zapomnę. Twoja troska o mnie, kiedy jestem w tym stanie, sprawiła, iż moje ciężkie brzemię stało się lżejsze. Niech Bóg będzie z ciebie rad, amen!

Moi drodzy, wierni bracia!

Pewien bezradny, lękliwy i wrażliwy człowiek, który spotykał się z niewiernymi, natknął się na hadis mówiący o bezkresnych nagrodach i zaletach recytowania znanej suplikacji (ar. du'a) Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zwanej Wielka Tarcza (ar. Dżałszan al-Kabir). Popadając w zwątpienie, powiedział: "Choć przekazujący ów hadis jest jednym z imamów spośród rodziny Proroka (ar. ahl al-bajt), ów hadis wygląda na całkowicie przesadzony. Na przykład mówi on, że nagroda za wyrecytowanie owej suplikacji (ar. du'a) jest równa nagrodzie za wyrecytowanie całego Koranu, zaś kiedy wspaniali aniołowie w niebiosach widzą człowieka, który ją recytuje, zstępują ze swych tronów, aby pozdrowić go z pokorą i szacunkiem. Tego nie można zważyć na szalach intelektu i logiki". Poszukiwał on pomocy u Traktatów Światła.

Dałem mu zatem nadzwyczaj rozstrzygającą odpowiedź pochodzącą z Koranu, z Wielkiej Tarczy i z Traktatów Światła, która była

— 190 —

w zupełności zgodna z intelektem i mądrością. Poniżej objaśnię wam jej krótkie streszczenie.

Powiedziałem do niego:

Po pierwsze: W Gałęzi Trzeciej Słowa Dwudziestego Czwartego znajduje się dziesięć Zasad, które w zupełności eliminują i usuwają takie wątpliwości. Spójrz na nie, a otrzymasz odpowiedź.

Po drugie: Spójrz na osobowość Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest odbiorcą nagród tak licznych, jak nagrody całej jego wspólnoty; który wspiera szczęście całej jego wspólnoty; w którym przejawia się Najwspanialsze Imię Boga (ar. Ism al-A'zam); który jest zasadniczym ziarnem wszechświata oraz jego najdoskonalszym i najbardziej wszechstronnym owocem! Ujrzyj wspaniały poziom tej ofiarowanej mu suplikacji (ar. du'a), którą usłyszał od Dżibrila (niech będzie z nim pokój), o której został przez niego poinformowany, a następnie przyrównał innych do siebie samego (ucząc ich tej suplikacji - uz. red. pol.).

Zatem owa nadzwyczajna i osobliwa nagroda pochodzi od najwyższej świętości (ar. łalaja-l kubra) osobowości Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Nie znaczy to, że jest ona uniwersalna i powszechna, lecz raczej w naturze owej suplikacji (ar. du'a) zawarta jest wartość tak cudowna, że inni również mogą osiągnąć tę nagrodę, podążając za osobowością tego, w którym przejawia się Najwspanialsze Imię Boga (ar. Ism al-A'zam). Jednakże istnieją pewne bardzo ważne warunki, zaś samo recytowanie tej suplikacji nie wystarczy. W przeciwnym razie wyrządzi ona szkodę zaopatrzeniu i zakłóci to, co obowiązkowe (ar. fard).

Po trzecie: Jak owa suplikacja (ar. du'a) jest pozbawiona przesady i staje się doskonałą prawdą, kiedy kieruje się ją ku osobowości Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), tak w ten sam sposób, kiedy kieruje się ją ku prawdom setek Najpiękniejszych Imion Boga (ar. Asma-l Husna), w owej suplikacji nie ma mowy o przesadzie, lecz raczej, aby ukazać nieskończony blask, który może - potencjalnie i w rzeczywistości - wypływać z nieskończonego przejawu (owych Imion - uz. red. tur.), ten, który przyniósł dobrą nowinę (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przekazał jedynie niewielką jej część, zaś dla zachęty pozostawił ją wieloznaczną i nieograniczoną (do jednego tylko znaczenia - uz. red. pol.). Następnie z biegiem czasu ową wieloznaczną zasadę zaczęto uważać za rzeczywistą i powszechną.

Po czwarte: W Błysku Dwudziestym, mówiącym o szczerości intencji, znajduje się przypis w temacie człowieka, któremu zostanie dany Raj

— 191 —

rozległy na pięćset lat drogi. Spójrz również na ten przypis i ujrzyj, że obdarowanie tak wspaniałym Rajem nie jest rodzajem własności, o jakiej nigdy nie słyszano, lecz raczej jak człowiek na wiele sposobów może zyskać prawo własności własnego domu, tak poprzez ich duchowe zmysły ludzie mogą osiągnąć poziom własności, kontroli i czerpania korzyści z rzeczy wyłożonych przed nimi na obliczu świata.

Człowiek może posunąć się aż do wypowiedzenia słów: "Cały ten świat jest moim domem, został mi dany, a słońce jest jego lampą". Oznacza to, że na powyższą prawdę wskazują pewne niezmierne i cudowne nagrody, które pozostają poza granicami pojmowania.

Ponadto osobowość Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - który w islamie jest najważniejszym odbiorcą nagród i blasków płynących ze wszystkich cnotliwych uczynków; który we wszystkich naszych suplikacjach (ar. du'a) zyskuje z nagrody na wagę atomu nagrodę i blask wielkie jak góra - opisuje w tym miejscu najwyższy poziom, jaki został mu dany nie przez wzgląd na jego wspominanie Boga (ar. łird) czy suplikacje, na jego prawo szariatu czy posłannictwo, lecz raczej z perspektywy świętości (ar. łalaja) Ahmada i jego lekcji, które są poszczególne. Zachęca on w tych kwestiach swych wybranych spadkobierców, którzy w zupełności się z nim zgadzają.

Powiedziałem:

وَالْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ
A cała wiedza należy do Boga.
A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.

Li-llahi l-hamd, że ów człowiek, który miał wątpliwości i stał się niepewny, został w zupełności od tego wybawiony i osiągnął całkowite przekonanie. Wysłałem wam ów fragment, aby mogli skorzystać z niego również niektórzy z was.

Tysiące pozdrowień pokoju dla wszystkich w ogólności...

— 192 —
Ten fragment jest do pewnego stopnia poufny i przeznaczony tylko dla wybranych

Moi drodzy, wierni bracia!

Często myślałem nad następującym zagadnieniem: Choć ci, którzy kończą medresę, powinni przylgnąć do Traktatów Światła bardziej niż ktokolwiek inny, dlaczego jest tak, że zachowującymi największą rezerwę są ci z nich, którzy zajmują oficjalne stanowiska?

Obecnie dostarczę niewielką część odpowiedzi, jaka nagle do mnie przyszła.

Po pierwsze: Jako że potajemni hipokryci (ar. munafiqun) głoszą swą zaciekłą propagandę, wykorzystując niektórych z urzędników najwyższego stopnia i zwracając ich przeciwko nam, wszyscy ci, którzy służą społeczeństwu jako urzędnicy, obecnie są zmuszeni do tego, aby okazywali nam niechęć i bali się nas. Wśród nich jeszcze bardziej niechętnymi stali się ci hodżowie, którzy są egoistyczni, wątpią lub wspierają innowacje religijne (ar. bid'a), zaś hipokryci wykorzystują ich jako wymówkę i usprawiedliwienie.

Traktaty Światła wymierzyły cios tym, którzy wspierają innowacje (ar. bid'a), poprzez Iszarat as-Sab'a; poprzez Błyski Ósmy i Osiemnasty zadały przynoszącym szkodę uczonym (ar. 'ulama) cios bronią Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad); poprzez List Dwudziesty Ósmy, dotyczący kwestii wahabizmu, zadały cios tym, którzy potajemnie przyjęli szkołę wahabistyczną, która w pewien sposób i do pewnego stopnia jest otwarta na innowacje; zadały również ciężkie ciosy tym, którzy przetłumaczyli Koran i wydali orzeczenie (ar. fatła), aby czytać to tłumaczenie zamiast Koranu jako takiego. Konieczność (ar. zarura) zdobywania środków do życia oraz pragnienie zachowania dostojeństwa w szeregach społeczeństwa sprawiły, że hodżowie - nawet przyjaźni wcześniej hodżowie ze Stambułu - uciekli (od Traktatów Światła - uz. red. pol.), a niewielka ich liczba stara się nawet krytykować Traktaty. Zaprawdę, z powodu tego, że Traktaty Światła są duchowym podarunkiem oraz dziełem rodziny Proroka (ar. ahl al-bajt) i Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), ci, którzy działają na rzecz ekstremalnego wahabizmu, żywiącego wrogość wobec ahl al-bajt i Imama 'Alego, zaczęli zgłaszać swe sprzeciwy (wobec Traktatów - uz. red. pol.). Jednakże uczeni ze Stambułu nie rozdrażnili nas; raczej jesteśmy z nich zadowoleni, ponieważ w porównaniu do innych nie wtrącają się do naszych spraw.

— 193 —

Ponadto przez wzgląd na uczciwych, szanownych i nieżyjących już hodżów ze Stambułu, takich jak naczelnik Urzędu ds. Fatł Ali Riza, Ahmet Shirani, Sevket-effendi i Mehmet Akif, którzy wyrazili podziw i poklask dla Traktatów Światła, jesteśmy przyjaciółmi hodżów ze Stambułu i nie gniewamy się na nich. In sza'a-llah, Błysk Dwudziesty mówiący o szczerości intencji sprawi, że przeczytają go, a wówczas dawni przyjaciele staną się nowymi przyjaciółmi.

Bracia! Nie każdy będzie tak wytrwały jak wy. Niektórzy hodżowie są potajemnie wykorzystywani do tego, aby zniszczyć duchową siłę uczniów Światła (tur. Nurcular); nie dajcie się zwieść ani nie bądźcie tym wstrząśnięci. Nie wchodźcie w spór z nimi, lecz na ile tylko możecie, utrzymujcie z nimi serdeczne relacje. Powiedzcie im, że jesteście ich braćmi, i pamiętajcie o punktach tego listu, abyście nie zostali wprowadzeni w błąd.

Hatice i Rabia, którzy przysłali mi listy, a należą do tych, którzy dzięki staraniom Husreva wkroczyli do kręgu (Traktatów Światła - uz. red. pol.) i stali się nowymi uczniami Światła, zostali przyjęci do kręgu wybranych uczniów. Słysząc o tym, że w Barli, z którą jestem głęboko związany, Bahri i jego syn pobierają lekcje Światła z pomocą Eyyuba, Alego, Mehmeda i Suleymanów, zapłakałem z radości. Wszystkim ludziom z Barli, a szczególnie Suleymanom, Bahriemu, Mehmedom i Mustafom; Samliemu Hafizowi Tevfikowi, który w przeszłości wykonał wartościową służbę dla Światła; błogosławionemu Hafizowi Halidowi; imamowi Hakki-effendiemu; Muhadżirowi Hafizowi Ahmedowi, jego synowi i wnukom; Semiemu i Abdullahowi Cavusowi, którzy wielce mi się przysłużyli; moim tamtejszym sąsiadom, mężczyznom i kobietom - przesyłam tysiące pozdrowień pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) i proszę o to, aby modlili się za mnie podczas tych błogosławionych miesięcy.

Właśnie otrzymałem wiadomości o tym, że Bahri i jego dzieci spisali trzy kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa). Żarliwe i szczere listy Kazima i fryzjera Mehmeda, napisane w imieniu Muhadżira Hafiza Ahmeda i naszych braci z Barli, zasługują na to, aby znalazły się w Listach Dodatkowych; ponadto powinien być do nich dołączony piękny krótki poemat napisany przez Bahriego w imieniu (uczniów - uz. red. pol.) młodszej Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija).

— 194 —

Subtelną łaską godną zadziwienia jest fakt, iż moje serce zostało napomniane co do tego, że Mustafa Starszy (oby Bóg się nad nim zmiłował - uz. red. tur.) będzie służył Światłu swą wiernością, swym piórem i swymi zdolnościami dokładnie tak, jak nieżyjący już Abdurrahman, a w owym czasie pomogło mi to przezwyciężyć żal po śmierci Abdurrahmana. Zaprawdę, Ali Młodszy potwierdził poprzez swoje pióro, że owa wiadomość ze świata tego, co niewidzialne (ar. al-ghajb) była najzupełniej prawdziwa. Ujął on pióro swego brata i sprawił, iż ów żółty nóż stał się diamentowym mieczem. Musiało być tak, że w owym czasie ujrzałem go jako posiadającego takiego samego ducha, jak Mustafa.

Ponadto w sercu przeczułem, że Muhadżir Hafiz Ahmed będzie jednym z wiodących uczniów i tych, którzy z poświęceniem rozpowszechniają Światło w odniesieniu do więzi i wierności łączących go ze mną oraz z Traktatami Światła. Nigdy jednak nie był w stanie wykonywać służby poprzez pióro. Często przypominałem sobie ową myśl pochodzącą od tego, co niewidzialne (ar. ghajb), aż nagle jego syn Kazim wraz z jego zięciami Bahrim i Mehmedem zaczęli wykonywać z nadzwyczajną więzią i wiernością ową stałą służbę, jaką przeczułem, a miałem nadzieję, że w doskonały sposób będzie wykonywał ją Hafiz Ahmed. Zaprawdę, również jego córki zostały zaliczone do niewinnych uczniów (Światła - uz. red. pol.).

Pozdrowienia pokoju wszystkim w ogólności...

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni, szczęśni, oddani, wytrwali w działaniu bracia!

Po pierwsze: Jeszcze raz winszujemy wam z okazji błogosławionego miesiąca radżab oraz Lajlat al-Ragha'ib, a w zamian za życzenia od naszych braci z Safranbolu my również winszujemy im trzech błogosławionych miesięcy, czterech błogosławionych nocy, a także ich szczerej więzi ze Światłem. Życzyłem sobie, aby włączyć do Listów Dodatkowych list z powinszowaniami wysłany w imieniu tamtejszych uczniów, jak uczyniłem to z niektórymi listami Halila Ibrahima, w których poprawiłem pochwały i wysokie rangi ofiarowywane mojej wielce grzesznej osobie

— 195 —

jako odnoszące się do Traktatów Światła. Jednakże, jako że wyrażenia użyte w tym liście nadały mojej osobie tak wielką wagę, nie uznałem tego za właściwe i na razie ów list nie został dodany.

Bracia! Wiedzcie z całą pewnością, że lękam się osobistych zaszczytów, chwały, egoizmu, że uciekam od nich oraz od tego, abym miał polegać na samym sobie i sprawić, by inni mnie miłowali; nie cieszą mnie pochwały mojej osoby. Jednakże patrząc z perspektywy tego, że wskazują one na wierność i zadowolenie z Traktatów Światła, częściowo je poprawiłem, przyjąłem oraz zachowałem milczenie wobec pewnych przesadnych wyrażeń, czy to przez wzgląd na przyjaźń, czy dlatego, aby uniknąć rozwiania się owej korzystnej opinii. Niemniej jednak dwa Błyski mówiące o szczerości intencji (ar. ichlas), a także zasady "będąc najbliższym przyjacielem" (ar. chilla), szczerości intencji i braterstwa (ar. uchułła), zawarte w naszej metodzie, nie zezwalają na takie pochwały. Ponadto w owej epoce "ja" i ego, w oczach tych, którzy miłują sławę, owe pochwały mogą zaszkodzić czystości i szczerości Traktatów Światła.

Po drugie: Kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), Przewodnika i Krótkich Słów, spisane przez dwójkę niewinnych dzieci Hifziego, dały nam wielką radość. Po stokroć mówię: "Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. ma sza'a-llah). Przyszłość będzie rozświetlona przez tysiące tak niewinnych uczniów Światła (tur. Nurcular).

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

In sza'a-llah,podczas tych błogosławionych miesięcy uczniowie Światła (tur. Nurcular) ujrzą, jak ich duchowa współpraca zapewnia rozległe i uświęcone dobro. Każdy uczeń Światła (tur. Nurju) otrzyma nagrody równe nagrodom za dzieła tysięcy języków i setek piór. Podczas tych trzech miesięcy pełnych błogosławieństwa (ar. baraka) wielce szczęsnymi są ci, którzy pracują, służąc swymi piórami dziełu Zulfikar, co na pięć sposobów jest rodzajem aktu czci. Jednakże ważniejszym i bardziej niezbędnym jest skupienie się raczej na dokładności, niż na samym spisywaniu.

— 196 —

Dzisiaj ponownie ujrzałem dwa znaczące i słodkie przykłady tałafuq, które dostarczyły mi przekonanie co do tego, że to Boża łaska w słodki sposób dała mi nagrodę za obecne kłopoty z poprawianiem Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) w tak ciężkich warunkach.

Pierwszy: Małe słodycze, które przyniósł mi wojownik Tahiri, doznały zdumiewającego błogosławieństwa (ar. baraka); choć jadłem dwa lub trzy kawałki każdego dnia, nie kończyły się. Byłem tym zdumiony. Dziś, kiedy właśnie miałem wziąć dwa kawałki, jak zwykle to czyniłem, zdałem sobie sprawę, że jedynie dwa zostały. Wziąłem zatem tylko jeden, aby praktykować oszczędność. O tej samej godzinie dwoje niewinnych dzieci Hifziego przyniosło, prócz ksiąg, jakie spisały, małe pudełko słodyczy i ciasteczek dokładnie tego samego rodzaju jak przyniesione przez Tahiriego; było ich również tyle samo.

Drugi: Jak czerpałem przyjemność z doświadczenia owego przykładu tałafuq, tak wczoraj, mniej więcej w tym samym czasie, miałem wysoką gorączkę i piłem dużo wody. Wydawało mi się, że mam trochę kompotu śliwkowego. Nie byłem tego świadomy i zupełnie o tym uczuciu zapomniałem, kiedy takie same śliwki, jakich kiedyś tak bardzo pragnąłem i jakie często jadłem dla zbicia gorączki, zostały mi przyniesione w pudełku ze słodyczami przez uczennicę Światła Serife Hanim, która należy do bliskich przyjaciółek Asiye.

Zatem ze względu na owe wielce słodkie przykłady tałafuq po stokroć przyjąłem te błogosławione podarunki, przyniesione mi przez niewinne dzieci.

Przesyłam tysiące pozdrowień pokoju wam wszystkim.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia, którzy nie czujecie znużenia ani niechęci i nie wycofujecie się!

Po pierwsze, tym, którzy mówią, że przy spisywaniu Traktatów Światła można do pewnego stopnia poczuć zniechęcenie w rezultacie walki o środki do życia podczas tego lata, a także odnośnie do aktów czci wykonywanych podczas tych błogosławionych trzech miesięcy, mówimy, co następuje: Przeciwnie, spisywanie Traktatów da - i powinno dać - entuzjazm spisującemu, ponieważ jak służba Światłu poprzez jej

— 197 —

błogosławieństwo (ar. baraka)dopomaga w zdobyciu środków do życia i osiągnięciu spokoju serca, tak przez wzgląd na to, iż jest ona rodzajem oddawania czci Bogu poprzez rozmyślania, wielce dopomoże w zyskaniu nagród owych błogosławionych miesięcy.

Po drugie, pewien uczeń Światła powiedział mi:

Minionego roku, zanim nasze księgi zostały nam zwrócone, zaś już po tym, jak niektóre zwrócono nam poufnie, a miłosierdzie (to jest deszcz - uz. red. tur.) ukazało się w stopniu poszczególnym, powiedziałeś nam: "Kiedy tylko Światło będzie czytane, spisywane i wróci do nas, ciesząc się całkowitą wolnością, miłosierdzie deszczu ukaże się w całej pełni". Teraz, kiedy Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) jest z zapałem spisywana i czytana wszędzie przez całą wiosnę, a traktat Zulfikar również zaczyna być spisywany z entuzjazmem, jestem w zupełności przekonany co do tego, że posłużyły one nadejściu owego bezprecedensowego deszczu, jakiego doświadczyliśmy.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Wojownik Rusdu - który dzieli tę samą duszę z Husrevem, choć mają oni różne ciała, a także wraz ze swym dzielnym bratem osiągnął wysoką rangę w służbie Światłu - a także jego starania o to, aby pozyskać dla Światła zdumiewającą maszynę drukarską, wyznaczają początek doniosłych podbojów Światła. Jak owe pióra spoczywają w godnych rękach, tak in sza'a-llah Światło ponownie będzie drukowane i publikowane przez godne tego ręce uczniów Światła (tur. Nurcular), a nie będzie już potrzebować żadnych ludzi obcych ani niegodnych. Niemniej jednak rzeczą najbardziej ważną jest to, aby Traktaty Światła były drukowane starannie, bez błędów, w ładnej formie, a jeśli byłoby to możliwe, właściwym będzie wydrukowanie ich najpierw w starym, a dopiero później w nowym alfabecie. Pozostawiamy tę kwestię waszemu roztropnemu osądowi.

Po drugie: Widziałem list, jaki Sabri z Konyi napisał do Re'feta, i pojąłem, że jak inny Sabri, tak również i ten Sabri jest wielce czystym, szczerym i ciężko pracującym uczniem Światła (tur. Nurju). Po tysiąckroć mówię: "Niech Bóg pobłogosławi!" (ar. baraka-llah) jemu oraz uczonemu (ar. 'ulama) z Konyi, który zachęcił go, zmotywował i sprawił, że hodżowie są z niego dumni. Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju im, a przede

— 198 —

wszystkim błogosławionemu mufassir Hodży Vehbiemu oraz tamtejszym uczniom Światła, a także prosimy o ich suplikacje (ar. du'a) podczas tych błogosławionych trzech miesięcy.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Muhadżir Hafiz Ahmed (oby Bóg się nad nim zmiłował), który wiernie mi służył przez osiem lat i żarliwie pracował dla Światła wraz ze swymi dziećmi, wnukami, żoną i zięciami, zwykł dawać wszystkie swoje lekcje i głosić kazania w oparciu o Światło. W ostatniej, najważniejszej woli na tym świecie, o której oznajmił na dziesięć minut przed śmiercią, poprosił Samliego Hafiza o to, aby ten ukończył spisywanie jego niekompletnych kopii Traktatów Światła. Poprzez cud (tur. keramat) jego wierności ujrzał on list, jaki do was wysłałem - w którym napisałem, że przedkładam Sav nad Barlę i proszę, aby pochowano mnie na cmentarzu w Sav - w tym samym czasie, kiedy napisał list do mnie, na dwa dni przed jego odejściem, aby odpowiedzieć poprzez skargę i sprzeciw, mówiąc:

"Choć oznajmiłeś, że Barla jest dla ciebie drugim rodzinnym miastem, dlaczego tu nie przybywasz, lecz zamiast tego wolisz odwiedzać inne miejsca? Barla jest najpierwszą Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija); tu powinieneś być pogrzebany".

Dwa dni później - zanim mój list przyszedł do was - otrzymałem jego list wraz z listem Samliego Hafiza, w którym, na drugiej stronie, informował on o odejściu Muhadżira Hafiza Ahmeda (oby Bóg się nad nim zmiłował) z tego świata. Ta nowina zszokowała mnie tak jak wieść o śmierci Abdurrahmana oraz sprawiła, że zapłakałem i powiedziałem:

اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[51]

Niech jego dusza po tysiąckroć zazna miłosierdzia, amen! Niech jego grób będzie siedzibą dla Koranu i Światła, jak był nią jego dom, amen!

Ów jasny cud (tur.keramat)wierności nie pozostawił mi żadnych wątpliwości co do sposobu, w jaki ukazuje on, że uczniowie Światła

— 199 —

(tur. Nurcular) zstąpią do grobu w stanie wiary (ar. iman) i będą tymi, którym zostanie dany pomyślny koniec. Prześlijcie w moim imieniu kondolencje jego krewnym i poinformujcie ich, że włączam go do wszystkich moich suplikacji (ar. du'a).

Po drugie: Nasz brat Re'fet pisze do nas, mówiąc: "Światło jest w Stambule bardzo potrzebne, a każdy potrzebuje go tak jak chleba, zaś Yesil Semseddin, który jest jednym z naszych braci, jest blisko związany z Traktatami Światła, a jako uczeń Światła (tur. Nurju) często je czyta, zgromadził tysiące ludzi uczęszczających na jego kazania oraz daje lekcje pochodzące od prawd Światła".

Re'fet dodaje: "Jasno z tego wynika, że Traktaty Światła są czymś, czego ten naród potrzebuje każdego dnia, tak jak potrzebuje chleba".

Ponadto wręczył on ważnym ludziom pewne części Traktatów Światła i prosi o poprawioną przeze mnie kopię traktatu Zulfikar.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim w ogólności i prosimy o ich modlitwy.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

Winszujemy Husrevowi i modlimy się za jego sukces w poprawianiu, przydzielaniu, wydawaniu i kopiowaniu Traktatów Światła, w zarządzaniu nimi i w komunikowaniu się w ich sprawach. Obok owych ważnych obowiązków widzimy wśród wielu spisanych kopii Traktatów charakter pisma jego słodkiego i lśniącego pióra. Jak rozumiem z jego listu, spisuje on również pojedyncze kopie.

Nagle przypomniałem sobie Hadżiego Hafiza ze Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) w Sav, zmarłego Hafiza Mehmeda i jego braci, Mehmedów i Ahmedów, owych niewinnych uczniów Światła (tur. Nurcular), błogosławionych ludzi starszych i innych wojowników spośród uczniów. Przez całe życie z całej duszy chciałem być blisko Sav, zaś po mym odejściu pragnę, aby złożono mnie na spoczynek obok ich grobów.

Nagle zostałem napomniany: "Choć fizyczna obecność w prowincji Isparta, będącej centrum uczelni Medresetu'z-Zehra, jest na wiele sposobów korzystną i przyjemną, jednakże przez wzgląd na metodę

— 200 —

Światła i na drogę uczniów Światła (tur. Nurcular) zawsze jesteście razem. Czas i przestrzeń nie są żadnymi przeszkodami. Czy jesteście na wschodzie, na zachodzie, na północy czy na południu, na tym świecie czy w królestwie pośrednim (ar. barzach), duchowo przebywacie w tym samym zgromadzeniu. Między nimi stale istnieje wzajemne duchowe wsparcie, które dotrze i do ciebie".

Rozproszyło to moje wątpliwości i powiedziałem: Jako że istnieje wiele silnych rąk, które wszędzie wspierają Światło, jako że doskonale pracują one na rzecz tego, aby zachowywać je i rozpowszechniać, nie będzie lenistwem, jeśli przez krótką chwilę odpocznę.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam z okazji minionej błogosławionej nocy Lajlat al-Bara'a oraz nadchodzącego świętego miesiąca ramadan. W zadziwieniu doświadczyliśmy tego, jak tegoroczna Lajlat al-Bara'a była dla uczniów Światła (tur. Nurcular) pełną błogosławieństwa (ar. baraka) i cudów (tur. keramat), a było, jak następuje:

Na krótko przed Lajlat al-Bara'a, kiedy byłem zajęty poprawianiem Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), przez okno wleciał gołąb i popatrzył na mnie. Powiedziałem do niego: "Czy przyniosłeś mi dobre wieści?". Nie spłoszył się, jakbyśmy byli starymi przyjaciółmi. Zeskoczył na Laskę Mojżesza i siedział tam przez trzy godziny. Dałem mu chleb i ryż, lecz nie jadł. Został ze mną aż do świtu po Lajlat al-Bara'a. Kiedy położyłem się, zbliżył się do mojej głowy i - jak gdyby żegnając mnie - pogładził mi włosy, po czym odleciał. Drugiego dnia, kiedy czułem smutek, przybył znowu i pozostał przez kolejną noc. Oznacza to, że ów błogosławiony ptak przybył, aby powinszować Lasce Mojżesza, a także nam, z okazji Lajlat al-Bara'a.

Moi drodzy, wierni bracia!

Mehmed Feyzi i Emin, którzy są Husrevem i Suleymanem Rusdu z Kastamonu, napisali notkę biograficzną dotyczącą czasu, jaki ich

— 201 —

Nauczyciel spędził w Kastamonu. Powód, dla którego nie poprawiłem ich nadmiernie korzystnego przedstawienia (mojej osoby - uz. red. pol.), które przekracza moje rzeczywiste zasługi, lecz przyjąłem je, jest następujący:

Niedawno pewien ważny urzędnik z Afyon wykorzystał tutejszego sierżanta, aby mnie zdradzić, przypuszczając, że w ten sposób wyrządzi szkodę postrzeganiu mnie przez społeczność, aby ta prowincja nie wspierała w zupełności Światła, jak uczyniły to Denizli i Isparta, i aby nie lśniło w niej Światło. Choć tolerowałem to, byłem poruszony, widząc jak zasmucili się tutejsi nowi uczniowie. Kiedy byłem pogrążony w takich myślach, ten szczery i naukowy list z wyrazami szacunku, napisany przez Mehmeda Feyziego, cisnął temu jegomościowi i temu urzędnikowi ich zdradę prosto w twarz, zmniejszył ją do zera i całkowicie usunął oraz zmył mój smutek. Jestem całkowicie przekonany o tym, że pochwały i szacunek ofiarowane mi przez owych dwóch uczniów Światła (tur. Nurcular) - których poziom jest po tysiąckroć wyższy od poziomu tamtych dwóch nędzników - a także fakt, iż ów list poprzez tałafuq nadszedł w tym samym czasie, kiedy doszło do tego bezprawnego użycia siły i zdrady... Tak, to może być tylko cud (tur. keramat) wierności Feyziego i Emina.

Moi bracia!

Obecnie jest oczywistym, że zamysłem bezzasadnego wezwania mnie na posterunek policji oraz przed oblicze władz rządowych było zdradzenie mnie i ukazanie mnie jako znikomego, a także ukazanie społeczeństwu, iż jestem osobnikiem godnym potępienia. Dłużej nie mogę tego znieść. Najlepiej byłoby, gdyby w ogóle mnie tam nie wzywano. Porozmawiajcie o tej sprawie z sędzią, a jeśli będzie to konieczne, znajdźcie kogoś w rodzaju adwokata, który może udać się na posterunek policji w moim imieniu. Dla człowieka, który przez dwadzieścia pięć lat żył jako pustelnik, spotkanie z tak zdradzieckimi ludźmi jest bolesną męczarnią. Kiedy byłem przetrzymywany w Kastamonu, przez osiem lat jedynie raz, wskutek jego nalegań, odwiedziłem gubernatora, a dwa razy byłem na posterunku policji. Tutaj zdarzyło się tak już ponad dziesięć razy. Więcej tam nie pójdę. Uzyskajcie zatem zaświadczenie lekarza, w przeciwnym razie materialna i duchowa szkoda spotka to miasto.

— 202 —

Cztery trzęsienia ziemi, jakie miały miejsce ostatniej nocy, potwierdziły zdanie Husreva w temacie trzęsień ziemi, o jakich napisano w mej mowie obrończej. Nadeszły one w tym samym czasie, kiedy sierżant z posterunku policji, potajemnie wspierany przez wysokiego urzędnika z Afyon, jakby czuł wstręt wobec mnie, wobec Światła i wobec tego kraju, wykrzykiwał groźby i zniewagi pod moim adresem do pewnego człowieka, który pozostaje w mojej służbie, choć byli przy tym przedstawiciele miejscowych władz, aż powiedział: "Idź i powiedz mu to!". Gubernator dystryktu nakazał użycie siły, rozkazując strażnikom i żandarmom: "Przyprowadzić go, choćby był chory!". W ten sposób wielce zaszkodził zarówno entuzjazmowi tutejszych uczniów Światła, jak i spisywaniu Traktatów Światła w tym miejscu, a także sprawił, iż poczułem się do głębi udręczony. Fakt, że cztery silne trzęsienia ziemi uderzyły w ten rejon w bezprecedensowy sposób, ukazuje, że Traktaty Światła służą oddalaniu nieszczęść, zaś nieszczęścia nadejdą, kiedy tylko służba Traktatów zostanie wstrzymana.

Pokorny i skromny list napisany przez Mustafę Osmana, który w krótkim czasie oddał Światłu wielkie usługi, ukazuje jego szczerą wierność oraz szczerość intencji (ar. ichlas), a także fakt, że Mustafa Osman stoi ramię w ramię z wybranymi uczniami ostatnich piętnastu lat. Tak czy inaczej, silnym dowodem tego jest spisana przez niego kopia Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa).

Teraz, dokładnie w chwili, kiedy pisałem te słowa, uderzyło kolejne lekkie trzęsienie ziemi.

Rozmowa z policją z Emirdag

Mam do zadania następujące pytanie: Jaki jest powód waszego zdumiewająco dziwnego traktowania mnie w odpowiedzi na to, że poszukuję poszanowania dla moich praw człowieka?

Po pierwsze: Przez ponad rok nie wniosłem skargi, jaką napisałem. Teraz działania policji doprowadziły do tego, że wysłaliśmy ją przez kogoś, kto miał dostarczyć ją władzom w Ankarze. Uważałem, że naczelnik policji w Afyon jest uczciwy, a zatem wysłałem odręcznie spisaną kopię również do niego. Kiedy spodziewałem się efektów, które ulżą mojej doli, zamiast tego napisał on do tych, którzy mnie prześladowali: "Ten piękny charakter pisma nie należy do niego. Znajdźcie tego, kto to napisał!".

— 203 —

Zignorowanie tak potężnych i prawdziwych skarg, a zamiast rozpatrzenia ich niepotrzebne zamartwianie się niewiele znaczącym i nieszkodliwym listem, a także zakłócanie mego spokoju - czyż nie jest tym samym, co poświęcanie uwagi rzeczy czemuś, co jest warte pięć kuruszów, przy równoczesnym niezwracaniu żadnej uwagi na coś, co jest warte tysiąc lir? W toku całego dochodzenia dotyczącego tysięcy kopii stu trzydziestu traktatów, spisanych przez różnych ludzi, spośród których większość trudziła się wraz ze mną, trzy sądy nie znalazły absolutnie żadnych podstaw dla postawienia nas w stan oskarżenia. Czyż mogą istnieć jakiekolwiek legalne postawy lub zgodny z prawem zamysł dla polecenia: "Znajdźcie tego, kto to napisał"? Dlaczego wezwaliście bezradnego człowieka na posterunek policji, używając takiego pretekstu, dlaczego przyczyniacie mu niepokoju i żądacie tego, by osobiście stanął do raportu? Teraz poinformuję was o tym, że jeśli kiedykolwiek tego zechcę, tysiące ludzi będą spisywać moje dzieła, jako że wszędzie będzie to korzystne dla tego kraju i tego narodu.

Po drugie: Przez wzgląd na człowieczeństwo domagam się od was, abyście aż do Święta (ar. 'Id) nie zwracali mojej uwagi ku sprawom tego świata. Jak ja nie troszczę się o was, tak również wy powinniście zapomnieć o mnie. Podczas tych błogosławionych miesięcy nie zmuszajcie bezradnego człowieka takiego jak ja, który odwrócił się plecami do świata, do tego, by miał zajmować się tak znikomymi kwestiami doczesnymi kosztem swego życia ostatecznego.

Zastanawiałem się nad tym znaczącym trzęsieniem ziemi, kiedy memu sercu przyszło na myśl, że jeśli inne rejony zostały uderzone (przez trzęsienie - uz. red. pol.) z tą samą siłą, jest prawdopodobnym, że zostali zaatakowani także inni uczniowie Światła. "Czy ma to związek jedynie z moim listem?", zapytałem. Zostało mi powiedziane, że jedynie w Ankarze ziemia lekko się zatrzęsła, lecz trzęsienie ziemi było odczuwalne w Afyon, Eskisehir i Emirdag, a to ostatnie miasto zostało uderzone najmocniej. To zdumiewające, że choć ziemia silnie zatrzęsła się cztery razy, nie spowodowało to żadnych zniszczeń. Zawarta w tym mądrość jest następująca:

Został wydany jasny rozkaz: "Sprowadźcie Saida przed oblicze władz siłą!". Pod moje drzwi przybył kapral wraz ze strażnikami. Drzwi były

— 204 —

zamknięte, zaś oni powiedzieli: "Zrezygnujemy, jeśli trzeba, lecz nigdy nie wyważymy jego drzwi", po czym odwrócili się i odeszli.

Zatem, jak w przypadku trzęsień, o których mowa w mojej mowie obrończej, to odosobnione trzęsienie ziemi również odnosi się do Traktatów Światła, dzięki którym tym razem było ono poszczególne i minęło, nie wyrządzając żadnej szkody mimo swej siły. Gdyby wyważono drzwi tutejszej małej Szkoły Światła, ów cios z pewnością byłby poważniejszy i nie pozostałby jedynie ostrzeżeniem.

Muszę przyznać, że choć ów atak był pomniejszy i mało znaczący, to nigdy wcześniej nie zostałem aż tak dotknięty, jednak w zdumiewający sposób byłem w stanie to znieść przez wzgląd na Światło i uczniów Światła (tur. Nurcular). Taki nędznik siedzi na swoim miejscu we władzach i znieważa mego służącego, krzycząc: "Idź i powiedz mu to!". Wyzwanie, jakie rzucił, twierdząc, że zasoby rządu mają służyć interesom takiego łajdaka, poruszyło dawną żyłkę, która pozostała po starym Saidzie. Niemniej jednak tym, co mnie uspokoiło, była jasna konieczność zachowania spokoju i równowagi, okazania rozwagi, cierpliwości i wy-rozumiałości, a także nadzwyczajne znaczenie tego, aby tak uczynić.

Po trzecie: Marangoz Ahmed w zupełności należy do ciężko pracujących wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) i w zupełności zajął stację nieżyjącego już, nadzwyczaj wiernego Mustafy Cavusa, zaś jego starania o to, aby przygotować dla mnie mieszkanie na czas pobytu w królestwie pośrednim oraz na życie po śmierci na górze Davraz w Sav, sprawiły mi wielką radość, lecz równocześnie sprawiły, że roniłem łzy smutku.

Moi drodzy, wierni bracia!

Jeszcze raz winszujemy wam z okazji błogosławionego miesiąca ramadan. Dwójka bohaterskiego rodzeństwa oraz córka Suleymana Rusdu, która w pewien sposób stała się ósmą obok siedmiu dzieci wspomnianych w Cudach Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), pracowali z użyciem powielacza nad traktatem Zulfikar, a także z poświęceniem podjęli obowiązek powielania słodkich kopii skrupulatnie spisanych przez Husreva i Tahiriego. Z całej duszy winszujemy im całej wartościowej i owocnej służby, jaką w nadzwyczajny sposób wykonali dla Światła aż do tej pory, a także w imieniu Traktatów Światła tysiące razy mówimy

— 205 —

im: "Oto, czego zechciał Bóg! Niech Bóg pobłogosławi! Niech Bóg ześle sukces!" (ar. ma sza'a-llah, baraka-llah, łaffakumu-llah).

Moi drodzy, wierni, gotowi do poświęceń bracia!

Dwa przykłady tałafuq opisane w liście z życzeniami wysłanym przez wojowników z Inebolu, a także osobliwa wizyta dwóch ptaków, mają bardzo głębokie znaczenie. Zaiste, w tym samym czasie, kiedy rząd rozpoczął dochodzenie przeciwko jednemu człowiekowi, który spisał jeden mój list, a także poddał go prześladowaniom, wyolbrzymiając znaczenie tego listu - posiadanie traktatu Zulfikar ze zbioru Traktatów Światła - a przemawia on po tysiąckroć wspanialej ode mnie i dostarcza skutecznych lekcji poprzez tysiąc jego kopii (będących w obiegu - uz. red. tur.), tysiąc języków i tysiące listów... Tak, czas, w którym posiadamy ten traktat, spisany swobodnie i bez żadnych przeszkód piórem Ahmeda Nazifa - który do tej pory miał wielu wrogów, a ludzie śledzili go, lecz nigdy nie zniżył się do tego, by można było łatwo go przekonać - jest chwilą godną nie tylko wizyty ptaków, lecz również tego, aby aniołowie wraz z istotami duchowymi przybrali cielesną postać i powinszowali nam owego zdumiewającego sukcesu.

My również tysiące razy mówimy: "Oto, czego zechciał Bóg! Niech Bóg pobłogosławi! Niech Bóg ześle sukces!" (ar. ma sza'a-llah, barakallah, łaffakumu-llah) tym młodym wojownikom z Isparty. Winszujemy im z całej duszy i przypominamy im o tym, że wykonując ów wielce doniosły obowiązek, należy praktykować rozwagę i ostrożność.

— 206 —

Otrzymałem list naszego brata Mehmeda Zekeriyi, który pochodzi z okolic Inebolu, a poprzez swoje pióro wykonał wspaniałą służbę dla Światła. Ów list usunął moje niepokoje i dał mi wielką radość. Mehmed mówi, że obecnie zajmuje się służbą polegającą na uczeniu dzieci Koranu oraz na dawaniu im lekcji wiary (ar. iman), co również należy do obowiązków Światła. Napiszcie mu: "Ta twoja służba jest dokładnie tak samo wartościowa, jak praca, którą zwykłeś wykonywać dla Światła. Ponadto wiele traktatów, które spisałeś, będzie pracować nad tym, by rozprzestrzeniać Światło w twoim imieniu". Powiedzcie mu, aby się nie martwił; wciąż zachowuje swą dawną rangę.

Ostatnio, z powodu mojej choroby, zacząłem czytać litanię (ar. ałrad) Baha'ijja z książki, zamiast recytować ją z pamięci. Wcześniej nie recytowałem zakończenia litanii Baha'ijja, jako że nie poznałem go sercem. Tym razem poszedłem dalej i przeczytałem je. Ujrzałem, że na jednej ze stron, w długim zdaniu, które zajmuje sześć i pół wersu, słowo "światło, światło, światło..." jest powtórzone dziewiętnaście razy, co dało mi pewność co do tego, że jak Ghałs al-A'zam, tak również Szejk Naqszband ujrzał poprzez odkrycie (ar. kaszf) Traktaty Światła wraz z ich uświęconą służbą i wskazał na nie, dając nowinę o nich i wychwalając je. Zatem włączyłem sześć owych wersów, a także pierwszy i ostatni wers, do mego recytowania (ar. łird) litanii Baha'ijja, jakie odmawiałem przez trzydzieści lat, aby mogła ona wspierać tych aniołów, którzy rozprzestrzeniają Światło.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Ciężko odczuwam cierpienia tych, którzy ucierpieli w dziwnym pożarze, jaki wybuchł w Isparcie, ponieważ jak pod wieloma względami pochodzę z Isparty, tak to błogosławione miasto ma w moich oczach wielkie znaczenie pod każdym względem, jest Uniwersytetem Al-Azhar dla Światła i służy jako centrum Medresetu'z-Zehra.

Powiedzcie w mym imieniu tym, którzy ucierpieli: W hadisie jasno przekazano, że jeśli chodzi o takie nieszczęścia, to aktywa stracone przez ludzi wiary (ar.ahl al-iman)staną się równe jałmużnie

— 207 —

nadobowiązkowej (ar. sadaqa). Szczególnie w tej epoce owe ulotne aktywa zostaną przeniesione do wieczności jak ustokrotniona jałmużna i zapewnią znacznie więcej trwałych dóbr. Oto dlaczego pod pewnym względem koniecznym jest, aby cierpliwie składać podziękowania Bogu. Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) wyrówna owe straty, które będą pokutą za grzechy, również na tym świecie. Powiedzcie: "Życzymy wam szybkiego powrotu do zdrowia i przesyłamy wyrazy współczucia; nie martwcie się bez potrzeby".

Po drugie: Jako że jednym z powodów takich wydarzeń jest straszliwy błąd popełniany przez ludzkość, Isparta jako źródło Światła i jego medresa jest odpowiedzialna za zachowywanie świętości i wartości świętego miesiąca ramadan, a także za chronienie Światła, bardziej niż inne miasta. Ma ona również obowiązek wspierać znaki szczególne (ar. sza'ir)\islamu przeciw falom rozpusty.

Na przykład fragment: "To przesłanie, choć pozornie skierowane do Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), domyślnie odnosi się do życia i istot żywych", odnoszący się do wyrażenia:

لَوْلَاكَ لَوْلَاكَ لَمَا خَلَقْتُ الْاَفْلَاكَ

Gdyby nie ty, gdyby nie ty, nie stworzyłbym sfer niebieskich [52] , powinien zostać poprawiony. Jako że powszechna prawda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest życiem życia, życiem wszechświata, odbiorcą najwspanialszego przejawu Najwspanialszego Imienia (ar. Ism al-A'zam), światłem wszystkich istot duchowych, zaś dla wszechświata jest jego esencją, ziarnem, celem jego stworzenia i najdoskonalszym owocem, zatem to przesłanie wskazuje bezpośrednio na Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Następnie wskazuje na życie, świadomość i cześć oddawaną Bogu w imieniu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Na przykład niektóre z wyrażeń dotyczących filozofii, takich jak: "Z biegiem czasu ukształtowała się zewnętrzna skorupa; następnie stała się ona ziemią; następnie pojawiły się rośliny; a następnie zostały powołane do istnienia zwierzęta" są filozofowaniem nad Bożym stworzeniem, które nie przystoi mówiącym o Bożym stworzeniu wyrażeniom Traktatów Światła.

— 208 —

Mój bracie Abdulmecidzie!

Wraz z owym bardzo drobnym błędem (ukazuje się - uz. red. pol.) silny dowód tego, że odbierzesz od niezrównanych dowodów Światła całkowitą i doskonałą lekcję w temacie Zmartwychwstania, a jak byłeś wybitnym uczniem starego Saida, tak in sza'a-llah staniesz się również doskonałym uczniem i uważnym nauczycielem Traktatów Światła. We właściwym czasie spiszę "Dodatek objaśniający kwestię Zmartwychwstania", poprawiając niektóre słowa, aby można było dołączyć go do Listów Dodatkowych i wysłać tym, którzy w zupełności otrzymali lekcję od Światła, tak jak ty.

Każdego dnia duchowo jesteś wraz ze mną w moich suplikacjach (ar. du'a) wraz z twoimi dziećmi, a szczególnie z Fuadem. Winszuję ci z całej duszy twojego obecnego oficjalnego obowiązku, polegającego na uczeniu dzieci tego, jak należy czytać Chwalebny Koran. Po tysiąckroć mówię: "Niech Bóg pobłogosławi!" (ar. baraka-llah).

Proszę, przekaż moje pozdrowienie pokoju wszystkim moim przyjaciołom i krewnym, którzy są w pobliżu i wrócili do naszego rodzinnego miasta. Teraz, kiedy tomyZulfikariLaska Mojżesza(tur.Asay-i Musa) zostały wydrukowane w dwóch ośrodkach przy użyciu powielaczy, powinieneś użyć wszystkich swych sił i swego pięknego pióra przy ich poprawianiu, a to przez wzgląd na twą skrupulatność i uczoność.

Twój brat
Said Nursi

Czy Re'fet przeszedł operację? Jaki jest jego stan? Martwię się o niego. Otrzymał on wiele życzeń poprzez nasze suplikacje (ar. du'a).

Wojownik Tahiri powierzył pewnemu człowiekowi ze Stambułu tom Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), który został spisany przez Hatice, córkę wojownika Ahmeda z Sav. Ponieważ owa kopia zachęca kobiety do tego, by zostały uczennicami Światła, nie powinna zostać utracona. Jeśli jest bezczynna i niepotrzebna, powinna zostać odesłana z powrotem do mnie.

Winszuję wam z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr).

Kiedy przebywałem w Kastamonu, należące do wybranych uczniów Światła kobiety o imionach Asiye, Ulviye, Lutfiye, Zehra, Serife, Hacer,

— 209 —

Necmiye, Nimet i Aliye duchowo były wraz ze mną w moich suplikacjach (ar. du'a) i każdego dnia miały udział w mych duchowych zyskach. Wciąż są przy mnie w ten sam sposób.

Nie mogę was zapomnieć. Zaprawdę, niedawno martwiłem się o Ulviye i Lutfiye. Następnego dnia otrzymałem zarówno ich listy, jak i wskazujące na ich wierność podarunki. Choć od dawna mym zwyczajem jest, aby nie przyjmować żadnych podarunków, założyłem dżubbę i kamizelkę, jakie wysłaliście w Noc Przeznaczenia, i przyjąłem je w imieniu Asiye oraz wszystkich uczniów Światła z Kastamonu. Jednakże, abym nie popadł w sprzeczność z moimi zasadami, Lutfiye i Ulviye mogą wziąć kopię któregokolwiek z moich traktatów, jakie ma Emin, lub też Mehmed Feyzi wraz z przyjaciółmi spiszą dla nich kopię wybranego przez nie traktatu.

Niewinne dzieci tych moich sióstr, które wiele razy przychodziły mnie odwiedzić, są zaliczone do kręgu niewinnych uczniów Światła i często są obecne w moich myślach.

Składam niekończące się podziękowania Bogu i wychwalam Go za to, że wasze ostatnie listy usunęły wiele dręczących mnie trosk dotyczących Husreva, jego przyjaciół i ich powielacza, a także Nazifa, jego przyjaciół i jego powielacza, jak również za to, że mogą oni trwać w tej nowej uświęconej służbie. Tysiące razy al-hamdu li-llah.

Zaprawdę, na dzień przed otrzymaniem waszych listów udałem się na przejażdżkę samochodem. Nagle pojawił się dudek, ptak tego samego rodzaju jak ten należący do Sulejmana (niech będzie z nim pokój), a wychwalony w Koranie, który podążał za nami przez jakieś piętnaście minut, latając na lewo i prawo, przysiadając na drodze, a później znów fruwając. Było tak, jak gdyby starał się przekazać nam dobrą nowinę. Jako że nigdy nie widziałem czegoś tak dziwnego, doszedłem do wniosku, że następnego dnia otrzymam jakieś dobre wiadomości. Pokazałem ptaka Nureddinowi, który był moim przewodnikiem, a on również był zdumiony jego osobliwym stanem. Nagle, kiedy rozwikłaliśmy jego tajemnicę, dudek zniknął.

Następnego dnia otrzymałem pocieszający list Nazifa wraz z nowymi owocami jego powielacza. Otrzymałem także interesujący list Abdurrahmana Salahaddina, który poinformował mnie o samobójstwie gubernatora Nevzada - przyczynił mi on kłopotów w Ankarze, ponieważ

— 210 —

odmówiłem założenia kapelusza z rondem, a teraz cios i kara spadły na niego z jego własnych rąk; o tym, że nie podjęto żadnego ataku przeciwko trwającej służbie traktatu Zulfikar; o tym, że wojownicy Medresetu'z-Zehra nie są ani trochę zatrwożeni, wciąż pracują nad traktatem Zulfikar i oznajmiają, jaka jest prawda. Otrzymałem również list gratulacyjny Tahiriego, Abdullaha Cavusa i wojowników z Atabey, z którymi jestem blisko związany, oraz spadkobierców Lutfu, a także przedstawicieli i spadkobierców zmarłego Hafiza Alego Starszego i jego zdolnych przyjaciół w służbie Światła. Ponadto otrzymałem list od Alego, imama z Alikoy, w którym objaśnia on swoją mężną odpowiedź na ów nowy atak, jakiej udzielił w stylu godnym ucznia Światła, poprzez głębokie i prawdziwe odpowiedzi na rządowe dochodzenia. Powiedziałem: "Dobre nowiny przyniesione przez dudka okazały się prawdą".

Jak traktatLaska Mojżesza(tur.Asay-i Musa)wybawia od zbłądzenia tych, którzy pogrążyli się w naturze, a także jest remedium, jakiego potrzebuje każdy w tej epoce, a szczególnie ci, którzy upadli w wątpliwości i zaprzaństwo, tak traktat Zulfikar\jest niezbędnym dla ludzi wiary (ar.~ahl al-iman)\i ludzi nauki, a w szczególności dla hafizów. W tej epoce każdy hafiz rozpaczliwie potrzebuje tego tomu. Każdy hafiz powinien posiadać kopię tego dzieła, które objaśnia cudowność Koranu w czterdziestu aspektach.

Nigdy wcześniej w historii nie zdarzyło się, by takie wyzwanie, jakie Traktaty Światła rzuciły tak wielu grupom i ludziom różnych dróg, spotkało się z tak minimalną i nieznaczną krytyką. Zaprawdę, w zamian za swą świętą służbę i walkę, które są po stokroć wspanialsze, Traktaty doświadczyły trudności po stokroć mniejszych, będąc narażonymi jedynie na pomniejsze i krótkotrwałe nieszczęścia takie jak dwa wyroki więzienia, które co do ich rezultatów wydały dobro, a także dwa lub trzy będące łaską strapienia, których wynikiem były podboje Traktatów.

Przesyłamy tysiące pozdrowień pokoju i modlimy się o sukces was wszystkich.

Wierzę, że pozyskanie bez żadnych wysiłków tej zdumiewającej maszyny w tym samym czasie, kiedy musieliśmy powielić wiele kopii traktatów Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), a większość nieczystych drukarzy była temu niechętna, jest znakiem spośród tego, co

— 211 —

niewidzialne (ar. ghajb), który wskazuje na przyjęcie owych ksiąg jako cudowny podarunek Bożej łaski i cud (tur. keramat) Światła.

Zaiste, kiedy urzędowo naprzykrzano mi się i torturowano mnie osiem razy z powodu mego zwyczajnego listu, kiedy przesłuchiwano mnie, aby odkryć, "kto to napisał", taka maszyna, która pomnożyła osiemset stron do tysiąca pięciuset kopii i powieliła miliony stron, zaiste jest uczniem Światła (tur. Nurju), który przybył nam na pomoc z królestwa tego, co niewidzialne (ar. ghajb), jest jak skryba o tysiącu piór. Oto dlaczego nawet jeśli niektóre strony będą niewyraźne, nie przyniesie to żadnej szkody. Na razie będą pracować dla nas te strony, które są wyraźne. Strony, które są nieczytelne, mogą być przetrzymywane osobno, a później każdy z tych, którzy posiadają diamentowe pióra, poprawi jedną lub dwie kopie.

Kiedy po raz pierwszy doprowadzono do miasta kolej, woźnice byli zaniepokojeni i mówili: "Oto nadchodzi przemysł". Tymczasem jako że doprowadzenie linii kolejowej zwiększyło wszelką działalność, doprowadziło ono do podwojenia zapotrzebowania na wozy. W ten sam sposób zwiększy się liczba ksiąg spisywanych przez dalekich od zastoju skrybów Światła, a także, in sza'a-llah, nagród zapisanych w księgach ich dobrych uczynków.

Postanowiłem, że na wszystkie męczarnie zadane mi przez ludzi polityki, odpowiem słowami:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[53]

oraz cierpliwością i wytrwałością. Dawno temu miałem kontakt z Kazimem Karabekirem. Zastanawiam się, czy wciąż zachowuje on męstwo i przymioty, które uzasadniały ów kontakt? Jeśli jest taki jak dawniej, jeśli nie szkodzi Traktatom Światła, jeśli prawdopodobnym jest, że przyniesie im korzyść, jeśli jest przyjacielem, wówczas możecie przekazać mu moje pozdrowienie pokoju. Jednakże jako że ludzie polityki nie zniżają się do tego, aby mieli szukać schronienia u Traktatów Światła przez wzgląd na swoje życie wieczne, ja również nie poniżę się do tego, aby zwracać się do nich przez wzgląd na ulotne życie doczesne, które jest bezwartościowe w porównaniu z życiem (wiecznym - uz. red. tur.); nie przedłożę im mych skarg i próśb dla własnej wygody.

— 212 —

Otrzymaliśmy dwa znaczące i bardzo piękne podarunki Światła spisane przez Alego Młodszego, który jest doskonałym i pracującym wedle tego samego systemu spadkobiercą zmarłego Alego Starszego; jest w zupełności równy zmarłemu Abdurrahmanowi, którego jest następcą; jest dzielnym wojownikiem należącym do grupy błogosławionej. Jednak w zakończeniu nie została dołączona część Hizb an-Nurija. Powiedzcie mu, aby spisał swym cudownym piórem również ten fragment i wysłał go do mnie.

Notatka: W naszym rodzinnym mieście, kiedy uczeń medresy ukończył studiowanie jakiejś księgi lub miał zacząć studiowanie nowej, zwyczajem było częstowanie go słodyczami lub wydanie biesiady zwanej maftuhane lub mahtumane. Właśnie tej tradycji doświadczyliśmy dzięki winogronom przesłanym przez Katipa Osmana. Fakt, że przybyły one - jako jego mahtumane - dokładnie w tym samym czasie, kiedy ukończyłem poprawianie spisanej przez niego Laski Mojżesza, był subtelnym i słodkim wspomnieniem życia w medresie.

Jako że litość jest podstawową zasadą Światła, kobiety dokonały większego postępu w tym względzie i stały się żarliwie związane ze Światłem. Kiedy mówię "moi bracia" (tur. kardeslerim), odnosi się to również do moich sióstr. We wszystkich moich listach zwracam się również do nich.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie martwcie się ani trochę. Objaśniam moją chorobę, która nadeszła w wyniku wytężonych prób zamordowania mnie, jedynie po to, abyście modlili się za mnie tak jak wcześniej. Jednakże nie bądźcie zaniepokojeni. Jestem nieskończenie wdzięczny Bogu za to, że ta choroba nie powstrzymała mnie przed odmawianiem litanii (ar. ałrad) ani przed wykonywaniem obowiązku wprowadzania poprawek. In sza'a-llah jest w niej zawarta wielka nagroda i wielkie dobro. W każdym razie mój obowiązek jest niemal ukończony.

Traktaty Światła oraz wszystkie ich części i każda ich kopia będą kontynuować wypełnianie obowiązków, jakiego spodziewacie się po Saidzie w sposób przekraczający nawet wasze korzystne myśli na jego temat.

— 213 —

Każdy dzielny uczeń Światła spośród wybranych może we wspaniały sposób wykonywać obowiązki Saida. In sza'a-llah, całkowicie uczynią to oni w przyszłości. Jednego Saida zabraknie wśród was, lecz będą księgi jako setki duchowych Saidów, a także będą tysiące materialnych Saidów spośród was, którzy możecie kontynuować wypełnianie tych obowiązków ze szczerością i w doskonały sposób.

Z powodu tej prawdy, nie poświęcajcie jakiejkolwiek uwagi wydarzeniom dotyczącym mnie samego, a także kwestiom, jakim stawiam czoła osobiście. Jednak módlcie się za mnie; wspierajcie moją słabość i przesadny smutek poprzez wasze suplikacje (ar. du'a), które - moim zdaniem, bez żadnych wątpliwości - są przyjmowane przez Boga.

Głęboko zasmuciło mnie to, że swej emigracji (ar. hidżra) z tego świata do Raju dokonała niewinna i błogosławiona, będąca uczennicą Światła, córka wojownika Tahiriego, Hicret. Utrata tak ważnej i pracowitej uczennicy Światła należącej do grupy niewinnych dzieci zasmuciła mnie również w imieniu Światła. In sza'a-llah, przyjdzie wielu, którzy wkroczą do tego kręgu w jej imieniu, aby zająć jej miejsce, w ten sam sposób jak teraz sprawił nam radość mały Haydar z Usak, który wystąpił i wyraził pragnienie wypełnienia obowiązku swej siostry, która wyemigrowała. Niechaj Wszechmocny ześle obojgu rodzicom Hicret oraz jej krewnym piękną cierpliwość, niech uczyni ją orędowniczką dla nich, niech w Raju będzie rad na wieki z niej i z mojej zmarłej siostry Hanim, amen!

Przekażcie Haydarowi z Usak moje gratulacje i poinformujcie go, że modlę się o jego sukces w służbie Światłu oraz o to, aby został on zaliczony do grupy niewinnych uczniów Światła. Przekażcie również wiele pozdrowień pokoju jego (nauczycielowi - uz. red. pol.), hodży Izzetowi.

Uczniowie Światła nigdy nie wtrącają się do polityki ani nie wstępują do żadnych partii, ponieważ wiara (ar.iman)jest dobrem całego społeczeństwa. Tych, którzy potrzebują jej i strzegą, można znaleźć w każdej grupie społecznej. Stronniczość nie ma tu wstępu. (Ruch Światła - uz. red. pol.) sprzeciwia się jedynie niewierze (ar. kufr),\ateizmowi i zbłądzeniu. Podstawową zasadą metody Światła jest braterstwo (ar.~uchułła)\między wiernymi.

— 214 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Zapomniałem poinformować was o kwestii, o której chciałem powiedzieć wam już od jakiegoś czasu, a jest ona następująca:

Większość wersetów koranicznych zawartych w traktacie Cuda Koranu\albo stała się celem krytyki ateistów, albo też została zakwestionowana przez ludzi nauki, albo też wersety te zostały poddane wątpliwościom szatanów spośród dżinnów i ludzi.

Teraz Słowo Dwudzieste Piąte dostarczyło objaśnień prawd i punktów owych wersetów; (owe objaśnienia - uz. red. pol.) udowodniły za pomocą naukowych zasad, że w kwestiach, jakie uznano za błąd, zawarte są blaski cudowności Koranu i źródła doskonałości jego elokwencji. Aby umysły nie zostały skażone, owe kwestie zostały rozstrzygnięte bez przytaczania wątpliwości. Wątpliwości zostały wspomniane jedynie w przypadku trzech lub czterech wersetów, takich jak:

وَ الشَّمْسُ تَجْر۪ى

[54]

وَ الْجِبَالَ اَوْتَادًا

[55]

w Stacji Pierwszej Słowa Dwudziestego.

Ponadto traktat Cuda Koranu, choć spisywany w pośpiechu i zwięźle, został napisany w naukowym, głębokim i potężnym stylu - do tego stopnia, że patrząc z perspektywy elokwencji (ar. balagha) i nauki o języku arabskim, zadziwił on uczonych. Nie jest tak, że każdy uważny czytelnik w całości pojmie każdą z jego kwestii lub skorzysta z niej, lecz każdy, kto wkracza do tego ogrodu, odbierze swój znaczący udział. Jako że ów traktat był spisywany pospiesznie i wśród trudności, zawiera on pewne niedociągnięcia dotyczące składni i środków wyrazu, jednak z perspektywy naukowej wyraża on prawdy dotyczące wielu doniosłych kwestii.

Jako że sporządzone na powielaczu kopie Traktatów Światła krążą w społeczeństwie; jako że wielu uczniów i nauczycieli filozofii oraz nauk współczesnych przystępuje do Traktatów Światła, zaiste koniecznym jest objaśnienie pewnej prawdy, która jest następująca:

Filozofią, w którą uderzają i którą atakują Traktaty Światła, nie jest filozofia w swej całości, lecz raczej jedynie ta jej część, która jest

— 215 —

szkodliwa. Jeśli chodzi o tę część filozofii, która służy życiu społecznemu człowieka, moralności, doskonałości człowieczeństwa i rozwoju przemysłu, jest to filozofia i mądrość zgodna z Koranem. Raczej służy ona mądrości Koranu i nie jest w stanie mu się sprzeciwić. Traktaty Światła nie wtrącają się do tego.

Jeśli chodzi o drugą część filozofii, to jak służy ona zstępowaniu do zbłądzenia, niewiary i w bagno natury, tak również sprawia, iż wzrastają rozpusta, niemoralność, niedbalstwo i zbłądzenie. Jako że używa ona swego nadzwyczajnego geniuszu podobnego czarnej magii do walki z cudownymi prawdami Koranu, Traktaty Światła w większości ich części wykorzystują pewną skalę, a także potężne i oczywiste przypowieści, biorąc na cel tę część filozofii, która zbłądziła z drogi, i w nią uderzając. Nie wtrącają się do spraw filozofii, która pozostaje na właściwym kursie i jest korzystna. Oto dlaczego uczniowie (filozofii - uz. red. pol.) bez wahania wkraczają do kręgu Traktatów Światła, i tak też powinni postępować.

Jednak jak potajemni hipokryci (ar. munafiqun) w zupełnie bezsensowny i nieuczciwy sposób wykorzystują pewnych hodżów przeciwko Traktatom Światła, które prawdziwie są własnością ludzi medresy oraz hodżów, tak jest możliwe, że podburzono naukowe ego pewnych filozofów, aby wykorzystać ich przeciwko Światłu. Oto dlaczego właściwym jest umieszczenie tej prawdy na początku ksiąg Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i Zulfikar.

Nasz brat, który jest wybranym uczniem Światła, a mieszka jako nauczyciel w wiosce Mulayim, niedaleko miast Safranbolu i Eflani, napisał, iż pragnie przeznaczyć większość swego majątku na drukowanie oraz wydawanie Traktatów Światła i prosi o to, aby zaakceptować jego wolę. Nie jestem w stanie odrzucić namiętnej i żarliwej prośby naszego szczerego i wybranego brata, lecz jako że nie jest moją zasadą zajmowanie się majątkiem tego świata i odrzucam wszelką pomoc przeznaczoną dla mnie samego, nie jestem w stanie wydać osądu w tej sprawie. Pozostawiam tę kwestię dwóm wojownikom z Isparty, a także Husrevowi, Tahiriemu i jego przyjaciołom oraz Nazifowi i jego towarzyszom. Nie mogę przeszkodzić w spełnieniu tak wspaniałego dobrego czynu ani w uzyskaniu nagrody za rozpowszechnianie Światła. Możecie albo przyjąć wszystko, co ów brat ma zamiar ofiarować, albo część tego jako podwójny udział,

— 216 —

który zostanie przeznaczony częściowo na powielacz dla wielkiej Isparty, a częściowo dla młodszej Isparty. Albo przyjmijcie to, co oferuje, jako donację, tak jak o to prosi, albo też możecie potraktować jego propozycję w ten sam sposób jak inne oferty, dostarczając mu później kopie Traktatów Światła lub dając mu coś innego, czego może chcieć w zamian, tak aby ten nasz wybrany brat był zadowolony.

Kiedy pisałem traktat Osiem znaków (tur. Rumuzat-i Semaniye), był on spisywany w pośpiechu, a korzystając z mych dawnych doświadczeń, przedstawiłem dwa porównania poprzez wyliczenie. Wykorzystałem je, jak również obliczenia dawnych uczonych, aby wskazać na tajemnicę cudowności słów Koranu. Później zajrzeliśmy do sławnego i szanowanego komentarza (ar. tafsir) zatytułowanego Al-Mikbas, a napisanego przez Madżd ad-Dina al-Firuza Abadiego, autora wszechstronnego słownika arabskiego, a także do jego objaśnień dotyczących liter i słów Koranu. W dziewięćdziesięciu procentach odpowiadały one naszym wyliczeniom. Różnicę zauważyliśmy jedynie w pięciu lub dziesięciu miejscach. Później przeprowadziłem szczegółowe obliczenia i ustaliłem, że nasze wyliczenia były poprawne, zaś jego pomyłki były wynikiem błędów drukarskich.

Uważając, że niewielkie różnice dotyczące tego, co pojedyncze i pomniejsze, nie wyrządzają żadnej szkody przykładom tałafuq dotyczącym wielkich liczb, nie miałem czasu na to, aby całkowicie poprzeć ową subtelną cudowność poprzez szczegółowe i bardziej dociekliwe obliczenia dotyczące liter i słów w całym Koranie. Tyrani nie dali mi na to szansy. Musiałem zatem zaufać mym przybliżonym obliczeniom, pamięci, obliczeniom dawnych uczonych, a także mym tradycjom wynikającym z suplikacji (ar. du'a) Kanz al-'Arsz.

Otrzymałem list Nazifa Celebiego, w którym składa nam życzenia świąteczne w imieniu naszych szczerych braci z Inebolu, a także krótko pisze o swojej trwającej z największymi troską, znaczeniem i uwagą służbie (pełnionej poprzez traktat - uz. red. pol.) Zulfikar; o tym, że ukończył on spisywanie Cudów Koranu, a nawet niektórych części Dopisków do nich;

— 217 —

że wysłał poprzez godnych zaufania ludzi kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) oraz Cudów Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - które Salahaddin czytał z amerykańskimi misjonarzami przez cztery czy pięć miesięcy - na Uniwersytet Al-Azhar jako podarunek w naszym imieniu; a także daje nowinę o tym, że Ahmed Kureysi, jako ważny uczeń Światła, wpłacił sto papierowych lir na zakup powielacza.

Naszemu bratu - wojownikowi Nazifowi, żarliwym, śmiałym i w zupełności powiązanym z Traktatami Światła uczniom z Inebolu, Ahmedowi Kureysi oraz jego towarzyszom, z całej duszy składamy świąteczne życzenia i winszujemy ich trwającej służby, wysokiej wierności, sukcesu w drukowaniu traktatu Zulfikar, a także starań Salahaddina na rzecz ustanowienia więzi między Uniwersytetem Al-Azhar a Medresetu'z-Zehra. Niech Wszechmocny Bóg ześle im sukces, amen! Niech w zupełności przyjmie ich służbę, amen!

Jako że dwie kopie wysłane uczonym z Uniwersytetu Al-Azhar nie są tymi, które poprawiłem, zaiste można znaleźć błędy w niektórych słowach arabskich i w znakach diakrytycznych oznaczających samogłoski. Szczególnie w znakach oznaczających samogłoski w ostatniej części traktatu Hulasat'ul Hulasa, a także w niektórych innych kopiach, natknąłem się na wiele błędów gramatycznych (dotyczących zapisu - uz. red. tur.). Z teg٨ن﴿owodu, jako że jest to właściwe, powinniście wysłać na Uniwersytet Al-Azhar kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i traktatu Zulfikar, które zostały starannie sprawdzone przez uczonych w dziedzinie języka arabskiego.

Napiszcie im także, że uczelnia Medresetu'z-Zehra Traktatów Światła jest potomkiem i uczniem Uniwersytetu Al-Azhar zasługującym na jego litość, zaś jako jedna z jego uczniów stała się celem zaciekłych ataków swych wrogów, a także jest jednym z pomniejszych departamentów i gałęzi wielkiego Uniwersytetu Al-Azhar, będącego naczelnikiem wszystkich medres i rozświetlającego świat islamu. Oto dlaczego wzywamy tych szanownych nauczycieli, troskliwych ojców i oddanych, wspaniałych przewodników, prosząc ich o to, aby ofiarowali całkowite wsparcie ich bezradnemu dziecku i uczniowi.

Jeśli chodzi o dwie księgi, które zostały sprezentowane owym wspaniałym nauczycielom, to powinniście napisać w owym liście, że jak uczeń wraca do swego ojca i nauczyciela, aby powtórzyć lekcję i ukazać,

— 218 —

do jakiego stopnia ją zrozumiał, tak przedstawiliśmy dwie nasze lekcje uczciwemu spojrzeniu tak litościwych uczonych.

Muharrem, który jest naszym bardzo ważnym bratem, wręczył mi list z życzeniami świątecznymi w imieniu Husreva z Denizli, a także jego żarliwych i wiernych towarzyszy, w szczególności uczciwego sędziego Muharrema, Hafiza Mustafy i innych, informując mnie o poważnej i groźnej chorobie Hasana Feyziego.

Doszedłem do przekonania równego pewności co do tego, że jak męczennik (ar. szahid) Hafiz Ali, tak Hasan Feyzi (oby Bóg się nad nim zmiłował - uz. red. tur.) poświęcił się duchowo, aby wziąć na siebie większość mojego nieszczęścia. Jak - o czym świadczy kilka wskazówek - Hafiz Ali zstąpił do królestwa pośredniego (ar. barzach) w moim imieniu, tak samo przykład tałafuq, jakiego doświadczył Hasan Feyzi - a owe wydarzenia nastąpiły w tym samym czasie, tyle samo trwały, były tego samego rodzaju i oba miały miejsce w trudnej sytuacji będącej wynikiem uwięzienia - przedstawia silny znak tego, że ten nasz brat, który zawsze głęboko się o mnie troszczył, duchowo wziął na siebie część mojej choroby. Przy owych czterech aspektach tałafuq zachodzi tylko jedna różnica - moja choroba wynika z otrucia, zaś on najprawdopodobniej ma grypę.

Zaiste, Traktat dla chorych pocieszył go w naszym imieniu i był dla niego podobny naszej wizycie przy jego łożu boleści, służącej rozproszeniu wątpliwości i przeobrażeniu wielkich nagród wynikających z choroby oraz jej trudności w przyjemność. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle mu szybki powrót do zdrowia, amen!

Dawno temu, w pewnym traktacie napisanym w Barli dałem przykład ujęty w następujących wersach: Wyobraź sobie, że w tej wiosce, to jest w Barli, mieszkają dwaj mężczyźni. Dziewięćdziesięciu dziewięciu spośród setki przyjaciół

— 219 —

jednego z nich wyjechało do Stambułu, gdzie dobrze im się wiedzie. Pozostał tylko jeden, który również tam wyjedzie. Z tego powodu ów człowiek tęskni za Stambułem i myśli o nim, pragnąc dołączyć do swych przyjaciół. Jeśli zostanie mu powiedziane, by również tam wyjechał, będzie uradowany i wyjedzie szczęśliwy. Jeśli chodzi o drugiego mężczyznę... i tak dalej.

Dokładnie w ten sam sposób, dzięki ostrzeżeniu, jakim była moja choroba, spojrzałem za siebie, a w wyobraźni odwiedziłem miejsca, w których spędziłem moje minione życie. W każdym z tych miast mogłem odnaleźć jedynie jednego lub dwóch przyjaciół z owych słodkich okresów mego życia. Cała reszta przeniosła się do miast królestwa pośredniego (ar. barzach)... Zaprawdę, w mej własnej wiosce ujrzałem, że nawet Mułła Davud, który był mym uczniem i jedynym pozostającym przy życiu bratankiem, przeprowadził się do królestwa pośredniego, aby dołączyć do moich przyjaciół i krewnych. Spośród trojakiego rodzaju przyjaciół, jakich miałem przez ostatnie dwadzieścia lat w różnych miastach takich jak Barla - która jest dla mnie niczym drugie rodzinne miasto - i Kastamonu, ujrzałem jedynie dwa rodzaje; inni właśnie mieli odchodzić.

Z powodu tej prawdy, jaką ujrzałem w wyobraźni, przejście do królestwa pośredniego (ar. barzach), które uważamy za prawdziwie świetliste dzięki światłu Światła, staje się raczej upragnionym, niż kłopotliwym. Fakt, że setki bohaterów światła - takich jak Husrev, Tahiri, Mustafa, Nazif, Osman, Abdurrahman, Ali, Sabri, Feyzi, Ahmed, Mehmed, Atif, Sadik, Osman i wielu innych, którzy przyjdą po mnie - będą nadal wykonywać moje obowiązki i zdobywać dla mnie wynagrodzenie sprawia, że śmierć staje się dla mnie dużo lżejsza. Składam niekończące się podziękowania Bogu za to, że moja śmierć położy kres grzechom, zaś odnośnie do nagrody za dobre czyny nadal będę żył.

Po pierwsze:
لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[56]

Odejście zmarłego Hasana Feyziego spośród wojowników Traktatów Światła, który wziął na swoje barki rangę (męczeńską - uz. red. pol.) Hafiza Alego, jest straszliwą stratą dla kręgu Traktatów Światła, dla tego narodu i dla świata islamu. Jednakże poprzez swą najwyższą szczerość, poprzez swoje czyste i nadzwyczajne pisma i lekcje przygotował on grunt,

— 220 —

na którym - in sza'a-llah - na jego miejsce wzrośnie wielu Hasanów Feyzich. Tak samo jak mój bratanek Abdurrahman, w ciągu roku lub dwóch wykonał on służbę równą tej, jaką można wykonać w dziesięć lat. Jest tak, jak gdyby obaj wykonali w ciągu roku lub dwóch równowartość dziesięciu lat służby, ponieważ wkrótce mieli odejść z tego świata.

W jego imieniu winszuję odejścia zmarłego Hasana Feyziego, a także przesyłam swoje serdeczne kondolencje dla Denizli, dla kręgu Światła i dla tego narodu. Strata takiego człowieka, posiadającego dwa skrzydła (materialne i duchowe - uz. red. tur.), prawdziwie wierzącego (ar. mu'min), dociekliwego uczonego, szlachetnego literata i nauczyciela, skutecznego kaznodziei i wykładowcy, jest wielkim nieszczęściem. Wszechmocny Bóg sprawi, że wielu strażników i ludzi rozpowszechniających Światło wyłoni się miejsca takiego jak Denizli, które wydaje wojowników. Jak ziarno zasadzone w ziemi umiera dopiero wtedy, kiedy wyrosły z niego kwiat wyda sto innych ziaren, tak samo z nadzieją oczekujemy od Bożego miłosierdzia tego, że również Hasan Feyzi wyda taki uświęcony kwiat; że w kręgu Światła wzrośnie wielu Hasanów Feyzich, którzy jeszcze przewyższą go w wykonywaniu jego obowiązków.

Po drugie: Jak nasze duchowe zyski dzielone są między nas wszystkich, tak samo powinniśmy poświęcić nasze osobiste nagrody, aby zostały one zapisane w rejestrze uczynków tego naszego brata, jak gdyby wciąż żył. Postanowiłem poświęcić dla niego moje duchowe zyski, a także dołączyć go jako piątego - obok Hafiza Alego, Hafiza Mehmeda, Ahmeda z Sav i Mehmeda Zuhdu - do wybranego kręgu wielkich świętych (ar. ałlija).

Jego pisma, które odmalowują Światło, a które wykonały wspaniałą służbę przy rozpowszechnianiu Światła w bardzo trudnych warunkach, zostaną dołączone do Listów Dodatkowych. Tak samo zostaną spisane w traktatach Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i Zulfikar, aby owe żyjące fragmenty mogły służyć Światłu w jego imieniu. Wy również możecie dodać jeden z owych skutecznych listów, jaki uznacie za właściwy, do zakończenia którejś księgi.

Złóżcie również w mym imieniu kondolencje jego krewnym z domu, który był jego małą Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija), a także jego towarzyszom i uczniom w Denizli i okolicach, które stały się jego większą Szkołą Światła, a także uczniom Światła, i powiedzcie im, że nigdy wcześniej w moim życiu nie byłem tak zasmucony niczyją śmiercią i nikogo tak nie opłakiwałem.

— 221 —

Obecnie jest oczywiste, że gniew i nadzwyczaj nieszczęśliwy stan umysłu, jakie ukazały się w mym poprzednim liście, zaczęły się tego samego dnia, którego odszedł ten nasz brat i wojownik. Byłem zaprawdę wielce poruszony, niezależnie od mojej woli. Poinformowałem usługującego mi człowieka, jakie są moje ostatnie życzenia, jak gdybym spodziewał się śmierci. Oznacza to, że Hasan Feyzi - jako moja druga dusza - zmarł i odszedł w moim imieniu. Zaprawdę, w sposób całkowicie sprzeczny z moim normalnym zwyczajem, nie byłem w stanie otworzyć listu, który poinformował mnie o jego śmierci, choć trzymałem go w ręku przez ponad półtorej godziny. Tak czy inaczej...

W odpowiedzi na wszystkie owe niedole i boleści przybyła mi na ratunek Boża łaska; wraz z kondolencjami winszuję z całej duszy mnie samemu, jemu oraz uczniom Światła (tur. Nurcular). Po tysiąckroć mówię: "Niech Bóg pobłogosławi" i "Oby Bóg się zmiłował" (ar. baraka-llah, rahmatullah), i przyklaskuję temu, że został on uwolniony od swych obowiązków.

Po trzecie: Kiedy ze smutkiem rozmyślałem nad zstąpieniem Hasana Feyziego do królestwa pośredniego (ar. barzach); o tym, że jego stanowisko pozostało puste; o tym, jak jego szlachetne cechy jako nauczyciela skłaniały uczniów ku Światłu; o tym, jak poprzez obowiązki starszego wykładowcy i nauczyciela w szkołach stał się lśniącym źródłem inspiracji dla wielu spośród ich absolwentów - nagle otrzymałem list Hafiza Hasana z Daday, który pracuje wedle tego samego systemu, jest nauczycielem oraz uczniem Światła, jak jego dwaj synowie o imieniu Hasan, i przysłużył się temu, że Ahmed Fuad - będący wyjątkowym i dzielnym nauczycielem, jak obaj Hasanowie - wkroczył do kręgu Światła. Przez ostatnie trzy lata nie miałem o nim żadnych wiadomości i nic nie wiedziałem ani o jego położeniu, ani o tym, czy wciąż zajmuje się on Światłem. Powiedziałem zatem: "Jeden nauczyciel Hasan odszedł, lecz zastępują go inny nauczyciel o imieniu Hasan oraz bardzo dzielny nauczyciel Ahmed".

W tej samej chwili przyszedł odwiedzić mnie Hasan z Bolvadin, który właśnie wrócił po odprawieniu pielgrzymki (ar. hadżdż). Wkroczył on do kręgu Światła, a zabierając ze sobą kilka traktatów, zaczął stawać się oświeconym.

Trzy lub cztery godziny później przyszedł odwiedzić mnie Husrev i Feyzi z Emirdag, wielce cnotliwy lekarz imieniem Hayri. Powiedział on: "Nauczyciel z miejscowej szkoły o imieniu Abdurrahman wykonał dla Światła służbę podobną służbie Feyziego i chciałby być uczniem Światła. Jeśli się zgodzisz, damy mu kopię Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa)". Powiedziałem mu, aby tak uczynił.

— 222 —

Ponadto otrzymałem tego dnia list wysłany przez naszego brata Mustafę Osmana, który, jak zmarły Hasan Feyzi, wykonał wielką służbę w bardzo krótkim czasie. Ujrzałem, że w swym liście mówi on o uczniu Mustafie, który wcześniej w pewien sposób uczynił zaszczyt wyższej szkole w Kastamonu, zaś obecnie pracuje nad tym, aby rozświetlić uniwersytet, a także o tym, jak rozważnie bronił on wolności prasy, aby żadna szkoda nie spotkała drukowania Traktatów Światła za pomocą powielacza.

Powiedziałem: "Nieskończone dzięki niech będą Bogu za to, że w miejsce jednego nauczyciela, który został uwolniony od swych obowiązków, obecnie mamy dwóch Hasanów, dwóch Mustafów, trzech nauczycieli i jednego sumiennego ucznia, którzy obok innych swych obowiązków wykonają również obowiązki wojownika z Denizli". Ten stan wskazuje na fakt, że jak Denizli pojawiło się w miejsce Hafiza Alego i zmyło nasz smutek, tak po stracie jednego Hasana Feyziego ukaże się cały uniwersytet i - in sza'a-llah - zmyje nasze smutki będące rezultatem jego odejścia.

Pozdrowienie pokoju mym braciom w ogólności...

Po pierwsze: Wojownik Nazif oraz jego przyjaciele, którzy są jednego z nim ducha i jednej wierności, za pomocą powielacza wykonali dla Światła służbę tak wielką, że jest im szczerze wdzięczny cały ten naród. Niech Wszechmocny Bóg ześle im sukces, amen! Jest to wielkim sukcesem szczególnie dlatego, że kopie wytwarzane przez maszynę są zdobne, jasne i dokładne.

Wszechmocny Bóg dał Nazifowi wielu Salahaddinów i Ibrahimów.

— 223 —

Nazif poprosił, abym własnoręcznie spisał fragment znajdujący się na początku traktatu Zulfikar. Jako że nie byłem w stanie pisać własnoręcznie na czterech kartach kredowego papieru, jakie przysłał mi podczas mej choroby, podyktuję ów fragment jednemu z moich osobistych skrybów, a kilka słów napiszę własnoręcznie.

Otrzymałem trojakiego rodzaju materialne podarunki wysłane przez naszego brata Nazifa w imieniu uczniów Światła (tur. Nurcular) ze Stambułu i Inebolu wraz z życzeniami świątecznymi i noworocznymi. Choć było to sprzeczne z moim zwyczajem, przyjąłem je w imieniu ich wszystkich. Niech Wszechmocny Bóg będzie z nich rad, amen! Przez wzgląd na nich złamałem swą zasadę. Ponadto otrzymaliśmy duchowy i rajski Zulfikar wysłany w imieniu Ibrahima Młodszego, który jest drugim Salahaddinem, wraz z dwoma księgami wysłanymi w imieniu wszystkich uczniów Światła z Safranbolu przez naszego brata Mustafę Osmana, który pięknie spisał większość Słów (tur. Sozler) oraz jest wierny Nazifowi, z którym łączy go szczególna więź.

Niech Wszechmocny Bóg zapisze w księgach dobrych uczynków ich, Ibrahima, Mustafy, Izzeta oraz ich towarzyszy tyle nagród, ile jest liter w traktacie Zulfikar oraz w obu owych księgach, niech po stokroć ześle im miłosierdzie za każdą z ich liter, amen!

Mustafa Osman prawdziwie odnalazł dwa skrzydła, które są bardzo ważne i prawdziwie umożliwiają dokładanie starań. Jak Nazif znalazł Salahaddina i Ibrahima, tak on odnalazł nauczyciela Ahmeda Fuada i Mustafę Oruca z uniwersytetu. In sza'a-llah poprzez oba te skrzydła będzie on bardzo wydajnym w służbie Światłu. Zaprawdę, posiadanie takich ludzi jak Mustafa Oruc i nauczyciel Ahmed Fuad, którzy ostatnio skutecznie dołączyli do służby Światłu, do pewnego stopnia usuwa cierpienie wynikające z odejścia wojownika z Denizli, Hasana Feyziego.

Fakt, że Ibrahim Młodszy, który stał się dla Nazifa drugim Salahaddinem, a także jego dzieci, brat i żona, żarliwie pracują dla Światła z wykorzystaniem powielacza, a bracia wymienieni w liście z imienia - Salih, Gulcu Huseyin, Osman, Zuhdu, Izzet, Omer i inni - wytrwale i niezachwianie rozwijają się w służbie Światłu, sprawił nam wielką przyjemność. W przyszłości sprawią oni, że będzie im wdzięczny cały ten naród. Inebolu udowodniło, że w zupełności jest młodszą Ispartą i Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija) - oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah)!

Po drugie: Po wcześniejszym wysłaniu niektórych ksiąg w dawnym alfabecie, wysyłamy Mustafie Orucowi - dokładającemu starań uczniowi Światła (tur. Nurju) z uniwersytetu, powiązanego z wioską Nurs,

— 224 —

z mym określeniem "Nursi" i ze Światłem (ar. Nur), który ma zdolności Abdurrahmana i Salahaddina - osiem lub dziewięć części Traktatów spo pnych w nowym alfabecie, po tym jak prosząc o nie, wyraził się:

"Studenci uniwersytetu potrzebują takich dzieł i tęsknią za nimi". Jednak jako że ów młody uczeń ma bardzo niewielkie doświadczenie, nie wystarczy ono, aby chronić Światło, a zatem będzie koniecznym, aby uczniowie Światła - szczególnie ci z okolic Stambułu, którzy odwiedzają to miasto lub w nim mieszkają - wspierali go w rozpowszechnianiu i chronieniu Światła, by Traktaty były dawane godnym tego ludziom i nie pozostawały bezczynne.

Po trzecie: Głęboko zasmuciło nas to, że jeden z duchowych wojowników Denizli, zmarły Hasan Feyzi (oby Bóg się nad nim zmiłował), przeniósł się (do królestwa pośredniego - uz. red. pol.) jako następny po zmarłym wojowniku z Isparty, Hafizie Alim (oby Bóg się nad nim zmiłował). Niemniej jednak my również, jak jeden z jego wybranych uczniów oraz czystych uczniów Światła, wierny Muharrem, mówimy:

W pewien sposób nie umarł on, lecz raczej szybko ukończył wypełnianie swych obowiązków na tym świecie, został od nich uwolniony i odszedł, aby odpocząć w królestwie pośrednim (ar. barzach). Wraz z Hafizem Alim wciąż wspierają nas duchowo poprzez swoje wstawiennictwo oraz skuteczne, dotyczące Światła pisma, jakie pozostawili; duchowo kontynuują swą pracę dla Światła. Jako że uważamy ich za duchowych męczenników - jak studenta gramatyki (ar. nahł), o którym mowa w Kwestii Jedenastej Owoców wiary, a który sądził, że jest w medresie - zatem z silną nadzieją oczekujemy od Bożego miłosierdzia tego, by (Hasan Feyzi - uz. red. pol.) wraz z Hafizem Alim omawiali prawdy dotyczące Światła; by wciąż zajmowali się uczniami z kręgu Światła, którzy odeszli. In sza'a-llah, Wszechmocny Bóg przedłuży jego obowiązek na tym świecie i sprawi, by w kręgu Światła wzrosło wielu Hasanów Feyzich.

— 225 —

Ten nasz błogosławiony brat po części popełnił błąd, nie odmawiając przyjmowania lekarstw, jak ja to uczyniłem. Kiedy cierpiałem daleko bardziej niż on, powiedziałem: "Wystarczą mi suplikacje (ar. du'a) uczniów Światła (tur. Nurcular)", nie poszukiwałem materialnych lekarstw ani nie stawałem się zaniepokojony, słysząc inne opinie. Zdaje się, że nasz zmarły brat w tej kwestii zaniedbał postępowania zgodnie z moją praktyką. W swych olśniewających pismach Światła ślubował on, że poświęci się dla swego nieszczęsnego brata, zatem szybko ukończył swoje obowiązki dotyczące Światła i odszedł, aby odpocząć w królestwie pokoju. Jeszcze raz przesyłamy nasze kondolencje jego krewnym, jego wartościowym i poważnym uczniom, takim jak Muharrem, a także uczniom Światła (tur. Nurcular) z Denizli i okolic. Przesyłamy im tysiące pozdrowień pokoju i błagamy o miłosierdzie dla niego, i prosimy, aby podzielili się z nim swymi duchowymi zyskami, i uważamy go za żyjącego przez wzgląd na to, że w jego księdze dobrych uczynków wciąż zapisywane jest wiele nagród.

Po czwarte: Jak dudek Sulejmana (niech będzie z nim pokój), tak podobny do dudka ptak Mustafy Yildiza - jednego z ważnych uczniów Światła oraz wojownika z wioski Sav, która swego czasu pracowała dla Światła tysiącem piór - ukazujący cudowne stany dotyczące działalności Światła, nie jest niczym dziwnym; istnieje wiele podobnych mu przykładów. Powiązanie między ptakami a Traktatami Światła zostało ustalone przez wiele takich wydarzeń.

Kiedy przebywaliśmy w więzieniu, Sadik-bej prawdziwie wykonał, wraz z Hilmim, niezapomnianą służbę dla mnie samego, dla jedności uczniów Światła, dla harmonii między uczniami Światła a innymi więźniami, kontynuował swe bohaterskie dzieło w rodzinnym mieście przed uwięzieniem i po nim, i żył zgodnie ze swoim imieniem (tj. wiernie - uz. red. tur.). W odpowiedzi na list z powinszowaniami, jaki napisał do mnie wraz z matką i innymi krewnymi, a także na wieść o tym, że złożył on ofiarę świąteczną (ar. qurban) w moim imieniu, tysiąc razy mówimy: "Niech Bóg pobłogosławi! Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. baraka-llah, ma sza'a-llah). Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju Osmanowi, synowi Saliha, który jest uczniem Traktatów Światła i przesłał nam swoje pozdrowienie, a także stwierdzamy włączenie go do kręgu Światła.

— 226 —
يُوزَنُ مِدَادُ الْعُلَمَٓاءِ بِدِمَٓاءِ الشُّهَدَٓاءِ
مَنْ تَمَسَّكَ بِسُنَّت۪ى عِنْدَ فَسَادِ اُمَّت۪ى فَلَهُ اَجْرُ مِاَةِ شَه۪يدٍ

Atrament uczonych będzie przyrównany do krwi szahidów Kto podąży za moją sunną w czasie zamętu, ten zasłuży na odpłatę i nagrodę stu szahidów

Poprzez inspirację otrzymaną od tych dwóch hadisów wyjaśnimy jedynie kilka korzyści ze spisywania Traktatów Światła. Korzyści te dotyczą zarówno tego świata, jak i świata, który nadejdzie, a zostały objaśnione w Traktatach Światła i ustalone przez doświadczenia ich uczniów.

Pięć rodzajów aktów czci

1. Spisywanie Traktatów jest podjęciem duchowej walki przeciwko ludziom zbłądzenia, a jest to jedna z najbardziej doniosłych walk.

2. Jest służbą wypełnianą poprzez wspieranie Nauczyciela w rozpowszechnianiu prawdy.

3. Jest służeniem muzułmanom przez wzgląd na wiarę.

4. Jest zdobywaniem wiedzy przez pióro.

5.Jest oddawaniem czci Bogu poprzez rozważania, zaś godzina takich rozważań niekiedy może być równa odprawianiu aktów czci przez cały rok.

Spisywanie Traktatów dostarcza również pięciu rodzajów korzyści na tym świecie

1. Błogosławieństwo w zaopatrzeniu.

2. Spokój i radość w sercu.

3. Łatwość w zdobywaniu środków do życia.

4. Sukces w działaniach.

5. Otrzymywanie udziału w wybranych suplikacjach (ar. du'a) wszystkich uczniów Światła poprzez zyskanie cnót wynikających z bycia uczniem Światła.

— 227 —
Służba Światłu poprzez pióro i bycie jego wiernym uczniem wydaje również dwa inne doniosłe rezultaty

1. Zgodnie ze wskazówkami wersetów koranicznych, takim rezultatem jest zstąpienie do grobu w stanie wiary.

2. Zgodnie z tajemnicą duchowej współpracy w kręgu Światła, takim rezultatem jest otrzymanie udziału w duchowych zyskach oraz w całości nagród pozyskanych przez wszystkich uczniów Światła.

W tych czasach, kiedy liczba uczniów Światła jest ograniczona, owym rezultatem jest przynależność do klasy "uczniów wiedzy religijnej", których oklaskują aniołowie, a także - jak w przypadku Hafiza Alego i pewnego znanego ucznia, o którym mowa w Owocach; jeśli komuś się poszczęści i odniesie całkowity sukces - ukazanie życia męczennika (ar. szahid) w królestwie pośrednim.

Poniższy fragment należy umieścić
na początku każdego traktatu odbitego na powielaczu

Po dwuletnim dochodzeniu, które objęło wszystkie części Traktatów Światła, prowadzonym zarówno przez sądy w Ankarze i Denizli, jak i przez komisję rzeczoznawców, jednogłośnie postanowiono uniewinnić nas i zwrócić mi wszystkie części Traktatów Światła. Nie istnieje zatem nic, co mogłoby przeszkadzać w publikowaniu tych dzieł. To dzieło, które zostało mi zwrócone, jest częścią Traktatów Światła.

Postęp jaki widać w Isparcie, w szkołach i meczetach, które sprzyjają religii, można uważać za duchowe zwycięstwo traktatu Zulfikar. In sza'allah, jak Isparta stała się medresą dla Światła, jak dostarczyła lekcje innym prowincjom, tak będzie wiodącym przykładem i wzorem we wspieraniu znaków szczególnych (ar. sza'ir) islamu.

— 228 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: W czasie ciężkiej cielesnej i duchowej choroby podczas tej ciężkiej materialnej i duchowej zimy cierpiałem, myśląc o perspektywie odejścia z tego świata i pozostawienia mych braci spośród uczniów Światła (tur. Nurcular), z którymi jestem tak blisko związany. Nagle wierny Suleyman i będący "tablicą rozdzielczą Światła" Sabri przybyli, aby odwiedzić mnie w imieniu wszystkich braci z ich regionu oraz w imieniu moich krewnych, jak gdyby co do znaczenia byli Abdulmecidem i Abdurrahmanem. Wszelkie dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że ich przybycie było dla mnie jak antidotum. Na przekór memu tutejszemu zwyczajowi powitałem ich, zaś oni weszli do środka. Przez dwie lub trzy godziny odczuwałem ulgę będącą wynikiem zmycia wszystkich moich trosk, szczególnie tych dotyczących sytuacji mych braci w Barli. Poprzez duchową podróż wyobraźni wspominaliśmy moje dawne czasy w Barli, zaś te wspomnienia przyniosły ze sobą ulgę, która usunęła wszelkie moje bóle i niedole. Choć chciałem gościć ich tutaj przez dzień lub dwa, nie pozwoliły na to straszliwe czasy oraz stan podejrzliwości spowijający cały ten region. Przyjąłem tych dwóch naszych braci również w imieniu was wszystkich i wysłałem ich do was w mym zastępstwie jako dwa żyjące listy.

Po drugie: Drugiego dnia otrzymałem list wysłany w imieniu młodzieży i studentów uniwersytetu - a bardzo się nimi interesowałem i byłem o nich zatroskany - informujący mnie o tym, że dziewięciu prawdziwych uczniów Światła (tur. Nurcular) już zaczęło z zapałem pracować nad rozświetleniem uniwersytetu na wzór młodych Salahaddinów czy Abdurrahmanów. Jeśli chodzi o tych młodych Abdurrahmanów, to są nimi szczerzy uczniowie Światła Mustafa Oruc, Ziya z Konyi, Feyzi syn Sabriego, Bahaeddin, Abdurrahim i Omer z Kastamonu, Aziz, Sukru i Sabri. Ich wsparcie dla Światła sprawiło mi taką przyjemność i tak zmniejszyło moje dolegliwości, jak gdyby moi zmarli bratankowie Abdurrahman i Fuad po dziesięćkroć powrócili na świat i podjęli wykonywanie obowiązku Światła.

Po trzecie: Fakt, że drukowanie traktatu Zulfikar zbliża się do końca, jest radosną nowiną dla uczniów Światła (tur. Nurcular), a raczej dla całego narodu. Aby nie utracić tej radości, powinniście podjąć wszelkie środki ostrożności, na ile to tylko możliwe. In sza'a-llah nie stanie się tak, lecz jeśli przypuścić, że zostanie podjęty atak podobny do tego, jaki był wymierzony w Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra) i będą prowadzone rewizje, nie powinno zdarzyć się tak, że wszystkie kopie tego traktatu

— 229 —

zostaną skonfiskowane. Choć nasi wrogowie nie będą dłużej nas atakować, a obecnie nie są w stanie tego uczynić i poszukują możliwości zawarcia rozejmu, to jednak potajemni hipokryci (ar. munafiqun) z pewnością będą poszukiwać wymówki, która wybawi ich przed przekleństwem przyszłości, jak również starają się wprowadzić w błąd tych, którzy mają władzę. Oto dlaczego powinniśmy w zupełności polegać na ochronie i łasce Boga, a także przez cały czas praktykować ostrożność. In sza'allah, Zulfikar sam się obroni przed tymi atakami i albo rozbije głowy atakujących, albo też poprowadzi ich do wiary (ar. iman).

Mój drogi, wierny bracie, mój miłujący ten kraj i dokładający starań przyjacielu na tym przemijającym świecie!

Po pierwsze: Jestem ci prawdziwie zobowiązany aż do końca życia i nigdy nie zapomnę ani ciebie, ani pewnych ludzi z Erzurum i ich litościwej troski. Kiedy byłem dręczony i prześladowany, pospieszyliście mi z pomocą najbardziej ze wszystkich moich przyjaciół i rodaków. Po tysiąckroć powiem wam wszystkim: "Oto, czego zechciał Bóg" (ar. ma sza'a-llah) i: "Niech Bóg was pobłogosławi" (ar. baraka-llah).

Po drugie: Choć jest to całkowicie sprzeczne z moją metodą, z lekcjami, jakie odebrałem od Traktatów Światła, a także z zasadą mojego życia, której trzymam się od dziesięciu lat, a która mówi, by nie podążać za znikomymi kwestiami tego przemijającego życia doczesnego, podzielę się z tobą - jedynie przez wzgląd na ciebie, twoją ciekawość i długi list, jaki napisałeś - kilkoma kwestiami odnośnie do mego położenia i tortur, jakim poddali mnie tyrani.

Pierwsza: Trzydzieści lat temu, kiedy byłem członkiem Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye, jeden z naszych przyjaciół, który także należał do Daru'l-Hikmet, Sayyid Sadeddin Pasza, powiedział mi:

- Otrzymałem z wiarygodnego źródła wiadomości o tym, że pewien ateistyczny komitet, który ma swe korzenia za granicą, lecz działa tutaj, przeczytał jedno z twoich dzieł. Ci ludzie powiedzieli: "Jeśli autor tego dzieła pozostanie przy życiu, nie uda nam się sprawić, by ludzie przyjęli naszą drogę (tj. ateizm - uz. red. tur.). Musimy się go pozbyć". Postanowili, że cię zamordują. Uważaj na siebie!

- Pokładam zaufanie w Bogu - odpowiedziałem. - Godzina śmierci jest wyznaczona i nie podlega zmianie.

— 230 —

Ów komitet przez trzydzieści, a teraz nawet czterdzieści lat obmyślał ów plan i w swej walce przeciwko mnie używał wszelkich narzędzi oszustwa. Aby mnie usunąć, uwięzili mnie po dwakroć, a ponadto otruli mnie jedenaście razy. Ich ostatni plan polegał na skierowaniu przeciwko mnie wszelkich wpływów rządu wraz z całą jego siłą, a to poprzez zwrócenie przeciwko mnie byłego ministra spraw wewnętrznych, byłego gubernatora Afyon i byłego zastępcy naczelnika policji w Emirdag.

Ci trzej urzędnicy rozpowszechniali taką propagandę i taki strach przed starym, słabym, schorowanym, ubogim, odizolowanym od innych i bezradnym człowiekiem, jakim jestem, że zdałem sobie sprawę z tego, iż żaden urzędnik służb publicznych ze strachu nie zbliży się do mnie, chyba że po to, aby mnie szpiegować. Nawet niektórzy z moich sąsiadów przestali witać się ze mną[57]. Gdyby urzędnik służb publicznych przywitał się ze mną, a dowiedzieliby się o tym jego zwierzchnicy, przenieśliby go w inne miejsce. Wsparcie Boga zaopatrzyło mnie w cierpliwość i wytrwałość. Owe bezprecedensowe męczarnie i prześladowania nie sprawiły, bym podporządkował się (moim prześladowcom - uz. red. pol.).

Druga: Być może przypominasz sobie, jak w trakcie zaciekłego sporu z Mustafą Kemalem w biurze prezydenta w Ankarze powiedziałem do niego: "Ci, którzy nie odprawiają modlitwy, są zdrajcami, zaś opinia zdrajców nie jest brana pod uwagę!". Mimo ostrej odpowiedzi, jaką rzuciłem mu w twarz, nie miał odwagi, aby grozić mi poprzez zdradę czy zniewagi. Jednakże tutaj pewien oficer niskiego stopnia i sierżant zdradzają mnie i znieważają. Jako że ich celem jest rozgniewanie mnie i wywołanie incydentu, Boża łaska i ochrona dały mi cierpliwość i odporność.

Trzecia: Po uniewinnieniu zarówno Traktatów Światła, jak i mnie samego, orzeczonym przez dwa sądy, które po gruntownym zbadaniu Traktatów Światła nie znalazły w nich nic, o co mogłyby mnie oskarżyć,

owe komitety ateistów wewnątrz rządu uknuły plan wykorzystania pewnych hipokrytów (ar. munafiqun) spośród urzędników. W całkowitej sprzeczności z jakimikolwiek prawami zesłali mnie do Emirdag

— 231 —

i odizolowali od wszystkich moich przyjaciół i uczniów. Jeśli chodzi o moje życie i zdrowie, to umieścili mnie oni w miejscu najgorszym z możliwych. Pod pozorem zesłania w rzeczywistości uwięzili mnie w samotności i przetrzymywali w całkowitym odosobnieniu. Obecnie zostało ustalone, że za ich traktowaniem mnie w ten sposób stoją dwa powody:

Oto pierwszy z owych powodów: Wiedząc, że od dawna nie mogę znieść zdrady i perfidii, chcieli doprowadzić mnie do gniewu, utorować drogę dla wydarzenia się pewnych incydentów, a następnie zniszczyć mnie. Ponieważ nie mogli tego osiągnąć, starali się zgładzić mnie poprzez otrucie. Jednakże, dzięki wsparciu Boga, suplikacje (ar. du'a) uczniów Światła były dla mnie niczym lekarstwo i odtrutka, a także sprawiły, że moje cierpliwość i wytrwałość stały się podobne lekarstwu. Udaremniło to ich plany i zaradziło niebezpieczeństwom owej materialnej i duchowej trucizny. Choć nigdy wcześniej w historii jakikolwiek rząd nie dopuścił się takich męczarni i prześladowań w imieniu prawa i władzy, trwają prześladowania mające na celu sprowokowanie mnie, a ich wciąż trwająca kampania strachu doprowadza mnie do gniewu. Jednakże moje serce zostało ostrzeżone w następujący sposób:

"Nie powinieneś być zagniewanym na owych tyranów, lecz raczej powinieneś im współczuć. W krótkim czasie, w zamian za przemijające męczarnie, jakie ci zadali, każdy z nich napotka wiecznie trwające męki cielesnego i duchowego Piekła. Zemścisz się na nich po tysiąckroć. Co się tyczy niektórych z nich, jeśli tylko są oni inteligentni, to jakkolwiek pozostaną na ziemi aż do czasu, w którym sczezną, ich sumienia będą cierpiały żal, zaś ich samych będzie dręczył strach przed wieczną egzekucją".

Porzuciłem zatem swój gniew, współczułem im i powiedziałem: "Oby Bóg sprawił, że zmienią się na lepsze".

Choć owe cierpienia i prześladowania przynoszą wspaniałą i wieczną nagrodę, składam podziękowania Wszechmocnemu Bogu, a w całym swym cierpieniu jestem rad z tego, że z korzyścią dla uczniów Światła oraz ich bezpieczeństwa hipokryci (ar. munafiqun) zajęli się mną samym, nie zaś nimi.

Po czwarte: Jeśli chodzi o twój list dotyczący mego samopoczucia, a także o twoją prośbę o zwrócenie się do obecnego rządu, abym mógł wyjechać do Damaszku lub Hidżazu, jeśli pozwala na to moje zdrowie...

Po pierwsze: Aby ocalić wiarę i służyć Koranowi, byłoby konieczne, abym przybył tutaj, nawet gdybym przebywał w Mekce, ponieważ

— 232 —

tutaj owa potrzeba jest największa. Gdybym miał tysiąc dusz, a nawet gdybym cierpiał z powodu tysiąca chorób i trudności, ja sam i my wszyscy - opierając się na lekcjach otrzymanych od Koranu - postanowilibyśmy pozostać tutaj, by służyć wierze i szczęściu tego narodu.

Po drugie: W swoim liście poruszasz kwestię znieważania mnie miast okazywania mi szacunku. Piszesz: "Gdybyś przebywał w Egipcie lub w Ameryce, historia uczyniłaby ci zaszczyt, okazując ci szacunek".

Mój drogi, pilny przyjacielu!

Ze względu na zasady naszej metody poważnie wystrzegamy się szacunku i estymy innych ludzi. Nasza służba zabrania nam przyjmowania jakichkolwiek pochwał, korzyści, a nawet pochlebnych myśli w temacie naszego charakteru. Szczególnie umiłowanie sławy, które jest dziwacznym rodzajem pretensjonalności, pragnienie olśniewającego zapisania się w historii lub nawet korzystnego postrzegania nas przez ludzi, ów kuszący rodzaj zarozumialstwa - wszystkie są sprzeczne ze szczerością intencji (ar. ichlas), będącą centralną kwestią zasad i metody Światła. Boimy się ich, nie mówiąc już o ich poszukiwaniu. Traktaty Światła pochodzą od blasku Koranu, są przebłyskiem jego cudowności i komentarzem (ar. tafsir) jego prawd. Staramy się o to, aby każdy ich potrzebował, aby każdy docenił ich wysoką wartość i oczywiste cuda (tur. keramat) duchowe. Odnośnie do wiary pragniemy, by każdy dowiedział się, iż Traktaty pokonały ateizm we wszystkich aspektach niewiary i nadal będą to czynić. Spodziewamy się tego, że tak się stanie, dzięki miłosierdziu Boga.

Na zakończenie podzielę się z tobą relacją o błahej, drugorzędnej sprawie dotyczącej mnie samego:

Jako że Receb-bej i Kara Kazim są twoimi przyjaciółmi, a jak sądzę, mieli oni kontakt ze starym Saidem, miast prosić ich o jakiekolwiek łaski, mogą oni dopomóc nam w uniknięciu czynienia tego, co czynili nasi poprzednicy. Nie powinni oni ulegać bezsensownym i bezcelowym naciskom i prześladowaniom. Nie byłem w stanie prawdziwie przystosować się do materialnego i duchowego klimatu tego miejsca. Doświadczyłem wielu trudności. Zamykam drzwi swego mieszkania od zewnątrz i od wewnątrz. Jestem odizolowany od innych pod każdym względem. W pewnym sensie umieram w przyprawiającym o depresję pomieszczeniu, cierpiąc z powodu choroby i nie mając żadnych sąsiadów. Niekiedy jest tak, jakby jeden dzień tutaj przysparzał mi większych

— 233 —

cierpień niż cały miesiąc w więzieniu Denizli. Przez dwadzieścia lat wtrącano się do spraw mojej wolności i mego uwolnienia poprzez owe straszliwe prześladowania; dość tego! Stało się jasnym, że po trwającym dwa lata dochodzeniu sądów i po tym, jak plany hipokrytów (ar. munafiqun) zostały udaremnione, nie mogą oni dłużej ogłupiać kogokolwiek poprzez bezpodstawne podejrzenia, wedle których poprzez moją osobę lub Ruch Światła ten kraj bądź ten naród poniesie szkodę. Byłoby właściwym, gdybym odzyskał wolność jak wszyscy inni[58] i gdybym uzyskał zezwolenie na przeniesienie się do jednej z wiosek w okolicach tego miasta dla zmiany klimatu.

Przesyłamy nasze pozdrowienia i modlitwy (ar. du'a) tobie i naszym przyjaciołom.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

Zaprawdę, jak Hasan Feyzi, tak i Mustafa Osman wykonał wspaniałą służbę dla Światła w krótkim czasie, a także silnie związał się ze Światłem. Świadectwem przyjęcia jego służby przez Boga jest znalezienie przez niego Ahmeda Fuada i Mustafy Sungura - a obaj są nauczycielami - a także Mustafy Oruca i Rahmiego - a obaj są studentami uniwersytetu - którzy wszyscy dzielą tę samą duszę i tę samą wierność, jak Hasan Feyzi i Mustafa Osman, zaś ich działanie na rzecz tego, aby ich silne ręce służyły Traktatom Światła, jest radosną nowiną dla całego regionu.

Ponadto interesujący list napisany wspólnie przez Mustafę Sungura i nauczyciela Mustafę Osmana, który po poprawieniu pewnych zdań włączyliśmy do Listów Dodatkowych, ukazuje, że sadzonka duszy zmarłego Hasana Feyziego rozwinęła się w owym regionie i - in sza'allah - ocali wiarę wielu ludzi. Wielką radość sprawiło nam szczególnie to, że czternastoletni uczeń Rahmi, który przypomina młodych i niewinnych wojowników z Isparty oraz jest tej samej natury, bohatersko uważa lekcje Światła za cel swego życia. Oto pozytywny postęp, który będzie pracował dla ocalenia młodych ludzi z tamtego regionu.

Ahmed Fuad zapewnił wielkie wsparcie dla rozprzestrzeniania traktatu Zulfikar oraz innych dzieł Traktatów Światła, a także był ciężko pracującym kolegą uczniów z grupy "Światło" oraz spadkobiercą zmarłego

— 235 —

- zabrał on ze sobą z tego królestwa do królestwa duszy, posłużyły jako nasiona, które wydadzą wielu Hasanów Feyzich.

Mój szanowny Effendi!

Zgodnie z tym, co mi przekazano, siedemdziesiąt do osiemdziesięciu lat temu w Denizli pewien człowiek spośród wielkich świętych (ar. ałlija) powiedział pewnego dnia do swych uczniów: "Dziś pewien święty narodził się w Kurdystanie", dając dobrą nowinę o twoich narodzinach. Zawsze miałem wrażenie, że zaszczyt, jaki wyświadczasz Denizli, a także fakt, że dotarłeś tutaj przez tak różnorakie zasłony, radują duszę owego wielkiego człowieka. W krótkim czasie po twoim przybyciu noszący to samo imię Hasan Feyzi-effendi przywitał Traktaty Światła w imieniu pierwszego Hasana Feyziego z tak wielkim szacunkiem, a później zanurzył się w Świetle z miłością tak wielką, że tylko potwierdziło to moje przekonanie. Teraz myślę, że Said przybył zaraz po śmierci pierwszego Hasana Feyziego, zaś noszący to samo imię drugi Hasan Feyzi uścisnął go na pożegnanie, aby odejść do królestwa Światła, zapraszając wielu innych Hasanów Feyzich do tego, by wzięli na swoje barki jego obowiązki.

Modlę się do Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych i błagam Go o to, aby zesłał On Traktatom Światła i naszemu Nauczycielowi wielu dalszych Hasanów Feyzich, który złagodzą ból po stracie Hasana Feyziego, a ponadto mamy nadzieję i błagamy ocean Bożego miłosierdzia, dobroci, łaski, błogosławieństwa, szczodrości, darów i dobrodziejstw o to, by naszemu Nauczycielowi zostały dane przyjemność i szczęście poprowadzenia ich w przyszłości.

Twój grzeszny, słaby i lękliwy uczeń
Halil Ibrahim
(oby Bóg zmiłował się nad nim
i nad Hasanem Feyzim - uz. red. tur.)
— 236 —

W tych kłopotliwych czasach, kiedy moja dusza (ar.nafs)irytowała mnie swą niecierpliwością, poniższy fragment całkowicie ją uciszył i sprawił, że złożyła podziękowania Bogu. Przedstawiam wam ów fragment, który wisi na ścianie mego pokoju, abyście również mogli z niego skorzystać.

1. O, moja duszo! W wieku siedemdziesięciu trzech lat otrzymałaś większy udział w przyjemności niż dziewięćdziesiąt procent ludzi. Nie masz prawa prosić o nic więcej.

2. Poszukujesz trwałości w natychmiastowych i ulotnych przyjemnościach. Dlatego zaczynasz płakać, kiedy owe przyjemności przemijają. Otrzymujesz cios za ślepe emocje, które doprowadziły cię do tego błędu. W zamian za minutę śmiechu płaczesz przez dziesięć godzin.

3. Za zasłoną tyranii i nieszczęść leży sprawiedliwość Bożego zarządzenia (ar. qadr). Ludzie prześladują cię z powodu zbrodni, których nie popełniłaś. Jednakże z powodu twoich utajonych błędów Boże zarządzenie doświadcza cię poprzez dłoń owego nieszczęścia i sprawia, że żałujesz za swój błąd.

4. Po setkach doświadczeń, o moja niecierpliwa duszo!, nabrałem silnego przekonania o tym, że za zasłoną pozornych nieszczęść, a także w ich rezultatach, znajdują się słodkie efekty Bożej łaski. Fraza:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[62]

naucza najbardziej pewnej prawdy. Pamiętaj o tej lekcji przez cały czas. Prawo Boga, które włada tym światem, owo wszechstronne prawo Bożego zarządzenia (ar. qadr), nie może zostać zmienione przez wzgląd na ciebie.

5. Weź za swego przewodnika uświęconą zasadę, która mówi:

مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ

Nie uganiaj się za przemijającymi, znikomymi przyjemnościami, jak przesadnie rozentuzjazmowane, bezmyślne dziecko! Pamiętaj o tym, że ulotne przyjemności pozostawiają po sobie duchowe cierpienia i żal. Jeśli chodzi o kłopoty i cierpienia, to pozostawiają one po sobie duchowe przyjemności i wieczne nagrody. Jeśli nie jesteś szalona, będziesz poszukiwać przemijających przyjemności jedynie przez wzgląd na składanie podziękowań Bogu. Przyjemności zresztą zostały nam dane jedynie po to, byśmy dziękowali Bogu.

Said Nursi
— 237 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Przypomniałem sobie, by poinformować was o osobliwej wymianie zdań, jaka miała miejsce między mną i moją duszą, a wyglądała następująco:

Choć wywieszka, która - jak wszyscy wiecie - wisi za moimi plecami, całkowicie uciszyła moją nakazującą zło duszę, to ostatniej nocy moje ślepe emocje, wykorzystujące broń duszy jeszcze bardziej usilnie (niż ona sama - uz. red. pol.), rozdrażniły pewne skłonności mego usposobienia. Z nadmierną irytacją i wrażliwością, wywołanymi przez chorobę i truciznę, przy niezwyczajnym stanie umysłu, biorącym początek z podszeptów Szatana i naturalnego umiłowania życia, owe ślepe emocje, przypominające drugą nakazującą zło duszę, boleśnie dotknęły moje serce i mego ducha oraz sprawiły, że poczułem straszliwe rozpacz i smutek w związku z możliwością śmierci, a także potężną ambicję, dreszcz i przyjemność.

Moja dusza i owe emocje zapytały: "Dlaczego nie starasz się o to, by wieść wygodne życie? Zaiste, odrzucasz to i nie poszukujesz niewinnych przyjemności życia w kręgu Traktatów Światła, lecz jesteś całkiem szczęśliwy z tego, że umrzesz. Dlaczego tak jest?"

Nagle dwa potężne fakty zmusiły do milczenia tę drugą nakazującą zło duszę oraz Szatana.

Po pierwsze: Kiedy umrę, uświęcona służba Traktatów Światła na rzecz wiary ukaże się z większą szczerością intencji i w żaden sposób nie będzie oskarżana o to, że jest wykorzystywaną dla celów doczesnych, dla egoizmu lub własnych interesów. Jako że fakt, iż wciąż żyję, pobudza rywalizację, służba Traktatów będzie trwać jako bardziej szczera i bardziej doskonała. To prawda, że mogę nieco w niej dopomóc, będąc na tym świecie, lecz rywale i krytycy mogą oskarżać moją znikomą osobę, co może zaszkodzić Traktatom Światła i sprawić, że ludzie powstrzymają się od służenia im. Jeśli człowiek, który stoi na warcie, kładzie się na spoczynek, wszyscy entuzjaści w jego świetlistym kręgu stają się czujni i baczni, a wówczas zamiast jednego wartownika są ich tysiące. Oznacza to, że jeśli śmierć przyjdzie, powitam ją z zadowoleniem.

Ponadto jako że wielu spośród uczniów Światła poświęciło służbie Traktatom Światła majątki, wygodę i doczesne przyjemności, a jeśli będzie to konieczne, poświęcą również życie, oto dlaczego ty również nie powinnaś być dusigroszem, o moja duszo!

— 238 —

Ponadto wiedz z całą pewnością, że jeśli będzie konieczne, bym odszedł z tego przemijającego i dokuczliwego życia, kiedy pracuję dla ocalenia życia wiecznego licznych nieszczęśników, jeśli ten czas nadejdzie, szczęśliwe powitanie go będzie dla mnie przyjemnością i zaszczytem.

Po drugie: Jeśli słaby i bezsilny człowiek został obarczony ciężkim brzemieniem, choć nie mógłby ponieść nawet niewielkiego ciężaru; jeśli jego przyjaciele postrzegają go jako silnego i pragną jego pomocy, choć w rzeczywistości to on potrzebuje pomocy z powodu swej ukrytej słabości, byłoby wielce żałosnym i niesmacznym, by - będąc sztucznym i fałszywym, co zawsze jest nadzwyczaj uciążliwe - próbował ukazać się wielkim i potężnym, aby tylko nie urazić ich lub nie jawić się kimś gorszym. W ten sam sposób, o moja nakazująca zło duszo, stałaś się pochłoniętą przez ślepe emocje! Przy swej nędznej postaci i całkowicie bezwartościowych zdolnościach, nie mogłabyś być źródłem ani zdrojem, z którego tryska fontanna prawd Traktatów Światła, dalece przekraczających twoje możliwości, a będących wyłącznie Bożą łaską. W tej mrocznej i chorej epoce owe prawdy wyłoniły się ze świętej apteki Koranu i zostały umieszczone w twoich rękach przez Boże miłosierdzie. Zaiste, aby nie psuć dobrej opinii przyjaciół na mój temat ani nie urażać ich wrażliwości, choć jestem nędzarzem, potrzebującym i żebrakiem u drzwi Koranu, a także jedynie narzędziem dostarczenia go tym, którzy go potrzebują, ów nędzarz, którego nazywają Nauczycielem, porzucił nawet spotkania z przyjaciółmi (jeśli tylko nie są one związane z pracą Traktatów Światła), a został zobowiązany w duchu do tego, by tak uczynić, aby nie okazał się daleko niższym od nich ani nie był zmuszony do fałszu i sztuczności, które są wielce bolesne i uciążliwe. Ukazywanie się bardziej godnym niż w istocie jestem; ukazywanie samego siebie tak, jakbym posiadał jakąś wysoką rangę, aby zadowolić tych, którzy mają o mnie zbyt wysokie mniemanie; ukazywanie się wzniosłym i poszukiwanie szkodliwych, przemijających przyjemności ego za zasłoną wielkiego dostojeństwa - co jest całkowicie sprzeczne ze znaczeniem szczerości intencji - zmniej-szyłoby do zera wszystkie owe przyjemności, o moja duszo!

O, moja duszo! O, nieszczęsne ślepe emocje, zawsze poszukujące przyjemności! Nawet gdybyście doznały tysięcy doczesnych przyjemności, w takiej sytuacji pozostałyby one zdegenerowanymi i przekształciłyby się w czyste cierpienie! Jako że dziewięćdziesięciu na stu mych dawnych przyjaciół wzywa mnie do grobu - lub w każdym razie tak wygląda, muszę porzucić dziesięciu, którzy tutaj pozostają.

— 239 —

Z pewnością po tysiąckroć wolę niematerialne życie pośredniego królestwa od tego życia w starości i samotności.

Al-hamdu li-llah za to, że powyższe dwa fakty całkowicie uciszyły drugą nakazującą zło duszę. Zadowoliła się ona przyjemnościami emanującymi z serca i ducha. Również Szatan zamilkł, a nawet choroba krążąca w moich żyłach znacząco zelżała.

W skrócie: Jeśli umrę, dzieło Traktatów Światła ukaże się z większą szczerością intencji, a bez jakiejkolwiek rywalizacji czy oskarżeń.

Co więcej, oznacza to bycie wybawionym od uciążliwych, chłodnych i nieprzyjemnych cierpień pustych formalności, od kłopotów samochwalstwa, od szkód wyrządzanych przez sztuczność, uzurpującą sobie pomniejszą i przemijającą przyjemność, której nie poszukuję, a także przyjemność z postrzegania zwycięstw Traktatów Światła oczami ahl ad-dunja.

Ponadto, o duszo!, w tym roku swym duchem i sercem, zarówno w rzeczywistości, jak i w wyobraźni, podróżowałaś przez prowincje, które przemierzałem w swym dawnym, przyjemnym życiu, za którym tak tęsknisz, aby ujrzeć przyjaciół, którzy tak dobrze mnie znali, oraz braci, rozłąka z którymi tak mnie zasmuciła. Jednak ty również widziałaś, że w owych wielu prowincjach mogłabyś odnaleźć jedynie jednego lub dwóch spośród setki przyjaciół. Reszta odeszła do pośredniego królestwa, zaś przyjemne i tętniące życiem żywe obrazy zmieniły się i przybrały przygnębiający i ponury wygląd. Nikt nie chciałby oglądać jeszcze raz tych pustych, opuszczonych miejsc. Zatem z całkowitą godnością i szacunkiem dla samych siebie powinniśmy porzucić owe ulotne przyjemności oraz pożegnać to życie i ten świat, zanim bez ceregieli nas z niego wypędzą.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat, który przesyła tysiące pozdrowień pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim naszym braciom w ogólności, który jest chory, lecz w zupełności szczęśliwy,
Said Nursi
— 240 —

Na wieść o odejściu Hadżiego Hafiza Mehmeda, błogosławionego nauczyciela Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija), przesyłamy nasze kondolencje wam i uczniom Traktatów Światła w ogólności, szczególnie uczniom Szkoły Światła, a zwłaszcza krewnym zmarłego. Przez wzgląd na Światło podjęliśmy mocne postanowienie, aby z całej duszy modlić się o miłosierdzie dla niego, dopóki tylko pozostajemy na tym świecie, a także, aby zawsze dzielić się naszymi zyskami duchowymi z nim, z Hafizem Alim i Hasanem Feyzim.

W tym samym czasie, gdy ów błogosławiony człowiek, który był bardzo ważnym uczniem Światła i któremu wielce powiodło się w służbie Światłu, ukończył wypełnianie swych obowiązków i został od nich uwolniony, aby odpocząć w królestwie pokoju, pozostawiając setki duchowych dzieci i spadkobierców, zacząłem dostrzegać jego imię w kręgu mych wielkich nauczycieli, kiedy (poprzez suplikacje - uz. red. tur.) dzieliłem z nimi moje duchowe zyski. Na dziesięć dni przed jego śmiercią zdałem sobie sprawę z tego, że niezależnie od mej woli wymieniam jego imię obok imion Hafiza Alego, Hafiza Mehmeta, Mehmeda Zuhdu, Ahmeda z Sav i Hasana Feyziego. Powiedziałem: "Widocznie należy zaliczyć go tych, którzy odeszli" i nie wtrącałem się do tego, lecz byłem zaskoczony za każdym razem, gdy wymieniałem go z imienia wraz z żyjącymi i z ludźmi z kręgu moich nauczycieli. Obecnie z waszego listu jasno wynika, że jako cud (tur. keramat) jego szczerej i uświęconej służby była to sugestia jego odejścia, która wskazywała nam na fakt, że zajmie on miejsce między Hafizem Alim a Hasanem Feyzim.

Niech Wszechmocny Bóg ześle jego duszy miłosierdzie, niech wypełni jego grób światłem, niech zapisze w jego księdze tyle dobrych uczynków, ile jest liter w traktatach czytanych i spisanych w Szkole Światła (ar. Madrasa Nurija) w Sav, amen! Niech ześle sukces w przyszłym wypełnianiu jego obowiązków jego cnotliwemu synowi Hafizowi Mehmedowi i wnukowi Ahmedowi Zekiemu, jego spadkobiercom pracującym w tym samym systemie, amen! Niech obdaruje ich wszystkich piękną cierpliwością, amen!

— 241 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia i młodzi bohaterowie spośród uczniów Światła!

W zakończeniu niektórych kopii zbioru Laska Mojżesza znajduje się odpowiedź, jakiej udzieliłem na pytanie jednego z naszych braci, Kucuka Alego, którego imię jest krótkie, lecz jest on człowiekiem wielkiego ducha. Czytając Traktaty Światła, pewni krytycy, którzy chcieli je umniejszyć, powiedzieli mu: "Każdy zna Boga, a prosty człowiek wierzy w Boga dokładnie tak samo jak święty". W ten sposób chcieli oni przedstawić wzniosłą, wartościową i najbardziej istotną dyskusję zawartą w Traktatach Światła jako niepotrzebną.

Również teraz w Stambule, z intencją jeszcze bardziej złowieszczą, pewni hipokryci, którzy padli ofiarą całkowitej niewiary, przebiegle chcą odebrać wszystkim prawdy wiary zawarte w Traktatach Światła, które są dla człowieka sprawą tak zasadniczą, jak chleb i woda. Mówią oni: "Każdy naród i każdy pojedynczy człowiek znają Boga; nie odczuwamy większej potrzeby nowych pouczeń w tej kwestii".

Jednakże poznanie Boga oznacza niezachwianą wiarę w Jego wszechwładzę obejmującą wszystkie istoty, a także w fakt, że wszystkie rzeczy, poszczególne i powszechne, od atomów do gwiazd, spoczywają w dłoni Jego mocy, działania i woli; oznacza wiarę w prawdy uświęconych słów "nie ma boga prócz Boga Jedynego" (ar. la ilaha illa-llah)\i zatwierdzenie ich sercem.

Zwyczajne wypowiedzenie słów "Bóg istnieje", a następnie rozdzielenie Jego panowania pomiędzy pozorne przyczyny oraz naturę i przypisanie go pozornym przyczynom i naturze; uznawanie pozornych przyczyn za źródło władzy, jak gdyby - niech Bóg uchroni! - były one towarzyszami Boga; niedostrzeganie Jego woli i wiedzy jako obecnych w każdej rzeczy; odrzucanie uznania Jego kategorycznych rozkazów, Jego atrybutów oraz wysłanych przez Niego posłańców i proroków - to wszystko nie ma nic wspólnego z prawdą wiary w Boga. Człowiek, który czyni to wszystko, a następnie mówi: "Bóg istnieje", postępuje tak jedynie dla znalezienia pewnej ulgi w męczarniach, jakie cierpi na tym świecie, odkąd jego niewiara uczyniła świat piekłem dla tego człowieka.

Brak zaprzeczania czemuś to jedno, a wiara w daną rzecz to zupełnie co innego.

— 242 —

Zaiste, żadna istota obdarowana świadomością nie może zaprzeczyć istnieniu Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, o Którym świadczy każda istniejąca cząsteczka - a jeśli popełnia takie zaprzaństwo, zostanie odrzucona przez wszelkie stworzenie, aż stanie się milczącą i taką, która nie dowierza samej sobie.

Jednak wiara w Niego, jak informuje nas o tym Potężny Koran, jest potwierdzeniem przez serce istnienia Stwórcy ze wszystkimi Jego atrybutami oraz Imionami, wspartym przez świadectwo całego wszechświata; jest uznaniem posłańców, jakich On wysłał, oraz rozkazów, które obwieścił; jest czynieniem szczerej pokuty i odczuwaniem autentycznego żalu za każdy grzech i akt nieposłuszeństwa. I na odwrót, popełnianie wszelkiego rodzaju grzechów przy braku poszukiwania ich przebaczenia lub choćby przejmowania się nimi jest jasnym znakiem braku jakiegokolwiek pierwiastka wiary.

Tak zatem, o wy, którzy jesteście mymi duchowymi dziećmi, ważne wydarzenie stało się okazją do zwięzłego objaśnienia długiej i złożonej kwestii. Obecnie postrzegam was jako ważnych uczniów Traktatów Światła. Najbardziej szczęsnym jest Mustafa Oruc, zatem szybko zacznijcie działać wedle systemu, jaki przyjął on w swej duszy, i z jego powagą. Teraz jest dziesięciu takich Mustafów.

Said Nursi

Mój drogi, szanowny bracie!

Po pierwsze, uważnie przeczytałem twój list, który był tak wszechstronny, długi, dociekliwy i żarliwy, jak cały traktat. Z góry mówię ci, że nauczycielem Traktatów Światła, który w znacznym stopniu ukazał je poprzez aluzyjne znaki w swym dziele Qasida al-Dżaldżalutijja, a który był mym szczególnym nauczycielem w temacie prawd wiary, jest Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad). Na mocy zarządzenia wersetu:

قُلْ لَٓا اَسْئَلُكُمْ عَلَيْهِ اَجْرًا اِلَّا الْمَوَدَّةَ فِى الْقُرْبٰى

[63]

umiłowanie ahl al-bajt jest podstawową zasadą Traktatów Światła oraz przyjętej przez nas metody. Wymaga to tego, aby usposobienie

— 243 —

męczennika (ar. szahid) Hafiza Alego i Hafiza Mustafy, który powierzył mu wszystkie doskonale spisanego przez siebie kopie Traktatów Światła. Przesyłamy nasze powinszowania z całej duszy Ahmedowi Fuadowi, naszemu bratu Hafizowi Mustafie, który powierzył mu ów depozyt, jak również miastu Safranbolu i wszystkim naszym tamtejszym braciom. In sza'a-llah, każdy banknot wydany przez niego na rzecz zbioru Zulfikar przyniesie mu tysiąckrotną korzyść i posłuży osiągnięciu wielkiego dobra. Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju przede wszystkim Mustafie Osmanowi i Hifziemu, a także Ahmedowi Fuadowi, jego bratu kaznodziei Ibrahimowi, jak również nowemu bohaterskiemu nauczycielowi Mustafie Sungurowi oraz Rahmiemu, który jest młodym Salahaddinem, i wszystkim naszym tamtejszym braciom.

Do naszego szanownego, błogosławionego, umiłowanego, litościwego, szacownego Nauczyciela!

Po pierwsze:
لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[59]

Strata naszego starszego brata Hasana Feyziego, który niedawno zjednoczył się ze swym duchowym towarzyszem, zmarłym męczennikiem (ar. szahid) Hafizem Alim spośród wojowników Traktatów Światła, głęboko nas zasmuciła. Przesyłam moje kondolencje w szczególności naszemu Nauczycielowi, a także uczniom Traktatów Światła, członkom cielesnej oraz duchowej rodziny Hasana Feyziego, jego Szkole Światła (ar. Madrasa Nurija) oraz ludziom z Denizli, i dzielę z nimi ich smutek, a przedkładając moje skromne duchowe podarunki na Bożym dworze, proszę, aby (zmarły - uz. red. pol.) został obmyty deszczem miłosierdzia. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:

كُلُّ نَفْسٍ ذَٓائِقَةُ الْمَوْتِ

[60]

proszę Bożą łaskę o to, by obfite nagrody, które - jak wskazuje na to werset:

وَالَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ لَنُبَوِّئَنَّهُمْ مِنَ الْجَنَّةِ غُرَفًا تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ خَالِد۪ينَ ف۪يهَا نِعْمَ اَجْرُ الْعَامِل۪ينَ

[61]

— 243 —

wahabitów w żaden sposób nie przejawiało się w prawdziwych uczniach Światła.

Jednak ponieważ w tym czasie ateiści i ludzie zbłądzenia mają swe potężne prądy sprzeciwiające się Koranowi i wierze, zyskują oni na rywalizacji, wywołują zamieszanie wśród ludzi wiary i wtrącają się w sprawy symboli islamu. Zaiste, w odpowiedzi owym straszliwym nieprzyjaciołom nie powinno się otwierać drzwi prowadzących do sporów w temacie różnic dotyczących pomniejszych i drugorzędnych kwestii.

Nie ma również potrzeby oczerniania ludzi, którzy zmarli, ponieważ odeszli oni do królestwa życia ostatecznego, które jest miejscem zdania rachunku. Z tego powodu omawianie ich błędów jest bezcelowe i szkodliwe, nie jest sprawą zasadniczą i nie jest czymś, czego wymaga lub co nakazuje umiłowanie ahl al-bajt. Oto dlaczego sunnitom (ar.~ahl as-sunna ła aldżama'a)\zakazane jest podejmowanie dyskusji w temacie rozłamu (ar.~fitna),\do jakiego doszło w czasach towarzyszy Proroka. Jest tak, ponieważ w bitwie wielbłądziej brali udział Zubajr oraz Talha (niech Bóg będzie rad z nich obu), należący do dziesięciu towarzyszy, którym Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) obiecał Raj, a także 'A'isza Prawdomówna (niech Bóg będzie z niej rad). Sunnici uważają tę bitwę za wynik dokonania idżtihadu (osądu wedle zasad islamu); uważają, że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) miał słuszność, a strona przeciwna była w błędzie, jednakże jako że całe wydarzenie było wynikiem idżtihadu, tym, którzy byli w błędzie, zostało to wybaczone. Zatem aby usposobienie wahabitów i skrajna szkoła rafidytów nie wyrządziły szkody islamowi, uznaje się za szkodliwe rozpoczynanie dyskusji w temacie tych, którzy w bitwie pod Siffinem byli buntownikami.

Jeśli chodzi o takich ludzi, jak tyran Hadżdżadż, Jazyd czy Łalid, to największy z uczonych w nauce teologii (ar. 'ilm al-kalam), Sa'ad ad-Din at-Taftazani, rzekł: "Przeklinanie Jazyda jest dopuszczalne (ar. dża'iz)", jednakże nie powiedział, że przeklinanie go jest wymagane (ar. ładżib). Nigdy nie powiedział on, że przeklinanie kogoś jest dobrem (ar. chajr) ani też, że zostanie za to przyznana nagroda. Ci, którzy zaprzeczają Koranowi, Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i wszystkim świętym lekcjom jego towarzyszy, są nieskończenie liczni. Obecnie wielu takich ludzi krąży po okolicy. Zgodnie z prawem szariatu nie ma zupełnie żadnej szkody w tym, jeśli człowiek nie wspomina przeklinanych i nie przeklina ich. W odróżnieniu od wychwalania i umiłowania, przekleństwo i oczernianie nie mogą być zaliczone do dobrych uczynków (ar. 'amali salih),\jednak jeśli wyrządzają jakąś szkodę, jest jeszcze gorzej.

— 244 —

Zatem obecnie potajemni hipokryci (ar. munafiqun) wykorzystują skłonność do wahabizmu, aby zaangażować pewnych hodżów, których największym obowiązkiem i największą odpowiedzialnością jest ochrona islamu i prawd Koranu, niesłusznie oskarżając ludzi prawdy o to, że tamci są alawitami. Wykorzystują oni jedną stronę przeciwko drugiej i starają się zadać straszliwy cios islamowi. Tacy ludzie włóczą się po okolicy; ty również po części wspomniałeś o tym w swoim liście. Zaprawdę, dowiesz się również, że najbardziej skuteczną metodą, jaką znaleźli, aby sprzeciwiać się mnie samemu i Traktatom Światła, jest wykorzystywanie hodżów.

Obecnie, gdy wahabici kontrolują Święte Świętych[64], wśród hodżów ze Stambułu krążyły przez jakiś czas osobliwe i kuszące dzieła sławnych i wielkich geniuszów, jakimi byli Ibn Tajmijja i Ibn al-Qajjim al-Dżauzi. Niektórzy hodżowie, którzy dołączyli do innowacji w religii (ar. bid'a), mogą zechcieć ukryć się za zasłonami dróg owych uczonych, które są częściowo sprzeczne z drogami świętych (ar. ałlija), a do pewnego stopnia tolerancyjne dla innowacji. Mogą oni wykorzystać twój idżtihad - który wywiodłeś z umiłowania ahl al-bajt, lecz w obecnej chwili nie jest koniecznym, abyś otwarcie go oznajmiał - jako pretekst do uderzenia w ciebie i w uczniów Światła.

Ponieważ w prawie szari'a nie ma zasady mówiącej o powstrzymywaniu się od oczerniania i oskarżania o niewiarę (ar. takfir), ale istnieje zasada mówiąca o oczernianiu i oskarżeniu o niewiarę, zatem przynoszą one wielką szkodę. Nawet jeśli są wygłaszane słusznie, nie ma w nich żadnego dobra (ar. chajr) ani żadnej zasługi, ponieważ tych, którzy zasługują na oskarżenie o niewiarę czy na krytykę jest nieskończenie wielu. Z drugiej strony, jako że w prawie szari'a nie ma żadnej zasady mówiącej o powstrzymaniu się od oczerniania i zarzucania niewiary, nie stanie się zupełnie żadna szkoda, jeśli będziemy ich unikali. Z powodu owej prawdy ludzie prawdy, a w szczególności Kalifowie Prawowierni oraz dwunastu imamów spośród rodziny Proroka, przyjęli za swojego przewodnika uświęconą zasadę sunnitów (ar. ahl as-sunna) opartą na wyżej wspomnianej prawdzie. Uważają, że nie jest dopuszczalne ar. dża'iż) poruszanie tematu rozłamu (ar. fitna) dawnych czasów i prowadzenie sporu w tym temacie, uważają, iż jest to szkodliwe i nie przynosi żadnej korzyści.

Co więcej, w owej bitwie po obu stronach uczestniczyło w taki czy inny sposób wielu ważnych towarzyszy Proroka. Zatem przy omawianiu owych konfliktów należy pamiętać o tym, że z powodu skłonności do stronniczości owe odmowa i sprzeciw zrodziły się nawet w sercach tak prawdziwych

— 245 —

towarzyszy Proroka, jak Talha czy Zubajr (niech Bóg będzie rad z nich obu), a nawet dziesięciu, którym obiecano Raj (ar. aszara mubaszara). Nawet jeśli popełnili błąd, to najprawdopodobniej złożyli skruchę. W tym wieku nieprzywiązywanie wagi do tych, którzy obecnie wymierzają straszliwe ciosy islamowi, po tysiąckroć zasługując na przekleństwo i odrazę, przy równoczesnym niepotrzebnym i szkodliwym ponownym odwiedzaniu dawnych czasów, nie jest częścią nakazów prawa szariatu. Badanie owych sytuacji nigdy nie jest zgodne z uświęconym obowiązkiem wiernego ani też nie przystoi dociekliwemu człowiekowi.

Właściwie nie będę przed tobą ukrywał, że nawet najmniejsza z twoich sprzeczek z Sabrim wyrządza poważną szkodę Traktatom Światła oraz rozprzestrzenianiu prawd wiary. W tej samej chwili odczułem to w tym miejscu, a to zasmuciło mnie i sprawiło mi ból. Przybycie Sabriego, który podobnie jak ty sam jest dociekliwym uczonym, może przysłużyć się doniosłej służbie Traktatów Światła na tych terenach. Choć spodziewałem się, że obaj oddacie Światłu wielkie usługi, poczułem i ujrzałem, że przeciwnie, została wyrządzona szkoda w trzech aspektach. Kiedy zastanawiałem się nad przyczynami owej szkody, dzień lub dwa później otrzymałem wiadomości o tym, że Sabri wdał się w bezsensowny i niepotrzebny spór z tobą, ty zaś wpadłeś we wściekłość. "O, Panie mój!", zawołałem, a następnie pomodliłem się słowami: "O, Panie, przekształć w pokój spór między tymi dwoma ludźmi, którzy przybyli z Erzurum, aby mi dopomóc". Jak zostało to wspomniane w Błyskach traktujących o szczerości intencji (ar. ichlas), obecnie oczekujemy, że ludzie wiary ustanowią zgodę nie tylko ze swymi muzułmańskimi braćmi, lecz również z tymi ludźmi spośród chrześcijan, których dusze są pobożne. Muszą oni odłożyć na bok kwestie sporne i nie sprzeczać się w ich temacie, ponieważ atakuje nas całkowita niewiara.

Z powodu twego stopnia świętości (ar. łalaja), twej przeszłości uczonego oraz twego związku ze Światłem proszę cię o to, byś postarał się zapomnieć o owym incydencie z Sabrim, byś wybaczył mu i pogodził się z nim, ponieważ to, co powiedział, nie pochodziło od jego własnej wiedzy, lecz przytoczył on argumenty, które od dawien dawna słyszał od hodżów. Jak wiesz, przyjęty przez Boga czyn oraz dobre dzieło mogą być pokutą za wiele grzechów. Tak, Sabri, który jest twoim krajanem, prawdziwie przysłużył się Światłu i wierze, za co będzie mu wybaczone tysiąc jego błędów. Przez wzgląd na twe szlachetne serce i jego służbę Światłu powinieneś patrzeć na niego przychylnie, jako na twego krajana i towarzysza w służbie dla Światła.

— 246 —

Podczas tamtych bitew niektórzy towarzysze Proroka mieli na uwadze zasadę "względnej sprawiedliwości" (ar. adalah nizafijja; adalah nisbijja) i zastanawiali się nad wyjątkami od prawa szariatu. Odeszli od metody prawdziwej sprawiedliwości (ar. adalah haqqijja) i ustaleń szariatu, porzucili ścieżki ascezy, wyrzeczenia i oszczędności, praktykowanych przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i jego zwolenników, a w rezultacie tego idżtihadu stanęli po przeciwnej stronie. Zaiste, nawet 'Uqajl, brat Imama 'Alego, czy 'Abd Allah Ibn 'Abbas, którego zwano uczonym całej ummy (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), w pewnych kwestiach zajęli przeciwne stanowisko. Z powodu podstawowej zasady prawa szari'a, która mówi:

مِنْ مَحَاسِنِ الشَّر۪يعَةِ سَدُّ اَبْوَابِ الْفِتَنِ

Zamknięcie bram zamieszania stanowi konsekwencję piękna szariat prawdziwi ahl as-sunna ła al-dżama'a powiedzieli:

طَهَّرَ اللّٰهُ اَيْدِيَنَا فَنُطَهِّرُ اَلْسِنَتَنَا

Allah nie splamił naszych rąk tymi krwawymi wydarzeniami; my również, omawiając te wydarzenia, nie powinniśmy brudzić naszych języków (Umar bin Abdulaziz) i nie uważają za dopuszczalne (ar. dża'iz) otwierania drzwi owego rozłamu (ar. fitna) i rozpoczynania dyskusji w jego temacie.

Choć kilka osób mogło zasługiwać na krytykę, to poprzez stronniczość można zacząć krytykować wspaniałych towarzyszy Proroka, a nawet posunąć się do sprzeciwu wobec ludzi tak wielkich, jak Talha i Zubajr (niech Bóg będzie rad z nich obu), należących do dziesięciu, którym obiecano Raj - tylko dlatego, że stanęli oni po stronie przeciwników Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad). Wówczas zostałaby zbudzona skłonność do oczerniania i żywienia wrogości wobec nich. Z tego powodu ahl as-sunna stoją po stronie tego, by owe drzwi pozostały zamknięte.

Zaprawdę, odpowiedzi na zasadę dopuszczalności przeklinania i potępiania Jazyda oraz Łalida udzielił sławny Sa'ad ad-Din at-Taftazani, który jest jednym z największych imamów ludzi sunny i nauki o teologii (ar. 'ilm al-kalam). Tacy uczeni ahl as-sunna ła al-dżama'a, jak Sajjid Szarif al-Dżurdżani, odpowiedzieli At-Taftazaniemu słowami: "Choć Jazyd i Łalid byli tyranami, choć byli bezlitośni i grzeszni, to kwestia tego, czy odeszli oni (z tego świata - uz. red. pol.) jako ludzie pozbawieni wiary, należy do tego, co niewidzialne (ar.ghajb).W braku jasnego wersetu Koranu i rozstrzygającego świadectwa stanu ich wiary nie można poznać z całkowitą pewnością. Jako że jest możliwe, iż pewni ludzie zmarli w stanie wiary i dokonali skruchy, należy unikać

— 247 —

przeklinania ich. Przeklinanie ich może być dopuszczalne (ar. dża'iz) poprzez użycie szeroko pojmowanych określeń, takich jak:

لَعْنَةُ اللّٰهِ عَلَى الظَّالِم۪ينَ وَ الْمُنَافِق۪ينَ

Niech przekleństwo Allaha spadnie na tyranów i hipokrytów - tu przeklinanie jest dozwolone. W przeciwnym razie jest szkodliwe oraz nadaremne w przeciwnym razie przynosi szkodę i jest niepotrzebne".

Powodem, dla którego nie udzieliłem dłuższej odpowiedzi na twój dociekliwy i naukowy list jest fakt, że w mej nadzwyczaj ciężkiej chorobie, a przy tym będąc zajętym pewnymi zadaniami, byłem w stanie napisać tylko tyle.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Tego piątku, na dwie godziny przed dobrymi nowinami przyniesionymi przez wróbla, bezpiecznie otrzymaliśmy traktat Zulfikar wraz z jego przyjaciółmi, a są to owoce najwyższego poziomu Raju oraz księga dobrych uczynków i rejestr nagród grupy pracujących uczniów Medresetu'z-Zehra. Mówimy:

بَارَكَ اللّٰهُ وَفَّقَكُمُ اللّٰهُ وَ اَسْعَدَكُمُ اللّٰهُ فِى الدَّارَيْنِ‌

Niech Allah uczyni (twoją pracę) dobrą. Niech Allah obdarzy cię powodzeniem i da szczęście w obu światach.

po tylekroć, ile liter jest w owych traktatach, i winszujemy z całej duszy tak wam, jak i temu miastu. Jak w początkach pojawiania się traktatu Zulfikar widzieliśmy znaki silnych prądów sprzyjających religii oraz ustania ataków wymierzonych przeciwko niej, a także tego, że niektórzy odwrócą się od tych ataków, aby naprawić własne błędy, tak teraz jego całkowite ukazanie się i publikacja - in sza'a-llah - dają znak wielkich korzyści dla islamu oraz tego, że ów zbiór rozproszy ciemność.

Tak, jedynie Traktaty Światła mogą zatrzymać przybywający z północy prąd całkowitej niewiary (ar. kufr).\Polityka ani dyplomacja nie mogą wypełnić tego obowiązku. Oto dlaczego patrioci, nacjonaliści i politycy mają obowiązek przylgnąć do Traktatów Światła.

— 248 —

Prosimy miłosierdzie Boga o to, aby dało zbiorowej osobowości duchowej, która pracowała nad pojawieniem się zbioru Zulfikar, a raczej każdej z tworzących ją jednostek, całą księgę dobrych czynów w Dniu Zmartwychwstania (ar. Jaum al-Qijama) w zamian za siedemset stron tej księgi. Jako że prawdy wiary (ar. iman) są wzniosłym aktem czci i cnotą, a ocalenie wiary wielu ludzi poprzez czytanie, słuchanie i uwierzenie jest warte tysiąca cnót, zatem każdy człowiek, który pracował nad ukazaniem się traktatu Zulfikar, będzie miał go - tak jak inne dobre uczynki - jako rejestr w życiu ostatecznym. Z pewnością oczekujemy od tak nieskończonego miłosierdzia tego, że zarówno im, jak i zbiorowej osobowości duchowej, która opublikowała zbiór Zulfikar z jego siedmioma setkami stron, zostanie to zapisane w rejestrze dobrych czynów dotyczących życia ostatecznego.

Po drugie: Choć Światło będzie zwycięskie wszędzie, gdziekolwiek wkroczy, wytrwali i uparci ateiści i materialiści używają wszelkich środków, by powstrzymać jego podboje poprzez wprowadzanie w życie swych spisków i wzbudzanie podejrzeń pośród ludzi polityki. In sza'a-llah, nie będą mogli nic uczynić, jednakże praktykowanie ostrożności zawsze jest pożądane. Zasada "dającej światło lampy" (ar. sirran tanałłarat) wciąż trwa. Najlepiej być ostrożnym i rozważnym, dopóki nie zostanie opublikowane kilka ksiąg takich jak te.

Zaprawdę, traktat nadmieniający o tajemnicy słów inna 'atajna... został tu wysłany, a choć nie widziałem go przez ostatnie trzynaście lat, częściowo nie udało się postąpić zgodnie z zasadą ostrożności. Nie każdy może pojąć ów traktat, jako że wymaga on objaśnienia i komentarza (ar. tafsir), ponieważ, jak napisałem w jednym z moich Listów Dodatkowych, zostałem napomniany w temacie dwóch prawd.

Pierwsza: Zostało mi ukazane światło dotyczące ograniczonej sfery. Czterdzieści lat temu zinterpretowałem je tak, jak gdyby dotyczyło bardziej rozległej sfery i dałem o nim dobrą nowinę, mówiąc: "Ujrzymy Światło". Powtarzałem ową dobrą nowinę moim dawnym uczniom przed Okresem Wolności (tj. Drugim Okresem Konstytucyjnym - uz. red. tur.). Wierzyłem, że owo światło rozbłyśnie w szerokim kręgu polityki. Tymczasem ostrzeżenie, jakie otrzymałem od prawdy, wskazywało na Traktaty Światła odnoszące się do kręgu wiary (ar. iman), islamu oraz muzułmańskiego życia społecznego, które są tym, czego ten naród potrzebuje najbardziej, ja zaś wytrwale i wielokrotnie głosiłem wieść o tym przeczuciu, przedstawiając ową prawdziwą kwestię w odmiennym kształcie.

Druga: Ostrzeżono mnie, że na tych, którzy uderzają w znaki szczególne (ar. sza'ir) islamu i jego politykę, spadną ciężkie ciosy w latach dwunastym,

— 249 —

trzynastym, czternastym i szesnastym. Przeciwnie do poprzedniej kwestii dokonałem interpretacji, wedle której to wydarzenie miało dotyczyć jednostek w małym kręgu, podczas gdy dotyczyło większego kręgu, a ciosy miały zostać wymierzone większym społecznościom. Napomniano mnie, że jak najbardziej straszliwy z nich odszedł z tego świata, co dotyczyło obu tych kręgów - zarówno mniejszego, jak i większego, tak podobnie przerażające społeczności w większych kręgach otrzymają te same ciosy w latach dwunastym, trzynastym, czternastym i szesnastym.

Jak poprzez moją interpretację ograniczyłem ów większy krąg do mniejszego, tak w poprzedniej kwestii (ujrzenia - uz. red. tur.) Światła zinterpretowałem pomniejszy krąg i wydarzenia dotyczące wiary (ar. iman), a odnoszące się do Światła, jako dotyczące szerszych kręgów polityki. Oto dlaczego nie każdy natychmiast pojmie traktat Tajemnica słów inna 'atajna. Jako że konkretne nazwiska nie powinny być łączone z takimi kwestiami wiedzy, było dobrem, że nie widziałem tego dzieła przez ostatnie trzynaście lat; również moi bracia nie powinni być go ciekawi. Jeśli któryś z nich stanie się ciekawy, wówczas musi (najpierw - uz. red. pol.) przeczytać fragment na początku Tajemnicy słów inna 'atajna zaczynający się od "po drugie", a także fragment z Dopisku dotyczący tego samego tematu - w przeciwnym razie nie powinien czytać tego traktatu.

Minęła druga wojna światowa, a ów straszliwy człowiek odszedł z tego świata, zaś obecnie jego metoda znajduje się w odwrocie; niektórzy, sprzecznie do jego ścieżki, zaczynają oficjalnie działać na korzyść religii; ludzie wiary (ar. ahl al-iman) są do pewnego stopnia ocaleni od absolutnego despotyzmu, zaś dobra nowina dana przez ów niewielki traktat w tym samym czasie, poprzez pomniejsze interpretacje, jest jasnym błyskiem cudowności owej sury[65]. Jednakże moje entuzjastyczne interpretacje przesłoniły ją, a prawda została ukryta.

Mój drogi, szanowny bracie!

Wedle mego osobistego podejścia, spowodowanie i wyrycie w świecie islamu najbardziej przerażających ran, z powodu których płakał on przez ostatnie trzynaście stuleci, uczynienie go płaczącym z udręki i smutku, sprawia mi ból nie do zniesienia. Szczególnie wtedy, kiedy służba wierze (ar.iman)ze szczerością intencji (ar.ichlas)zabroniła mi wszelkiego rodzaju polityki i powstrzymała mnie od przeczytania choćby jednej

— 250 —

gazety przez ostatnie dwadzieścia pięć lat; kiedy - z wyjątkiem mych mów obrończych - nie zwracałem się do rządu przez całe dwadzieścia lat mego będącego torturą zesłania, aby nie spoglądać na życie polityczne; kiedy przez ostatnie dziesięć lat ani nie śledziłem przebiegu drugiej wojny światowej ani nie zezwalałem nikomu innemu na to, by to czynił, aby żaden cień nie padł na służbę wierze, aby zapobiec wyrządzeniu szkody szczerości intencji (ar. ichlas) i złączeniu się z polityką; kiedy cały czas stoimy wobec koranicznego rozkazu, nakazującego ratowanie ludzi wiary (ar. ahl al-iman), którzy są atakowani, zaś wielu z nich tuż przed naszymi oczami jest rozdzieranych na strzępy przez straszliwe smoki z powodu prawd wiary - zapominanie o obecnej epoce, podróż w czasie i roz-ważania nad tyranią przedsięwziętą przeciwko ahl al-bajt miażdżą mego ducha jeszcze bardziej oraz łamią moją siłę moralną, będąc wieloraką męczarnią dla mojej duszy.

Wiele wydarzeń despotycznej polityki, która wprowadza w życie zasadę «poświęcenia jednostki dla dobra społeczności» usprawiedliwiono "mniejszym złem" i dozwolono, aby górę wzięło to, co nazywa się "względną sprawiedliwością". Zaprawdę, to poprzez panowanie owej bezlitosnej zasady w tej epoce cała wioska jest niszczona z powodu błędu jednego człowieka. Poprzez podejrzenia wobec pięciu lub dziesięciu ludzi, którzy mogą zaszkodzić polityce (rządzących - uz. red. pol.), zniszczy się życie tysięcy ludzi.

Jako że ta okrutna zasada polityki do pewnego stopnia przyjęła się pośród muzułmanów w dawnych czasach, stojąc w obliczu tak straszliwych zasad polityki, szlachetni przodkowie (ar. salaf as-salihin) [66] zmuszeni byli do tego, aby zachować milczenie, zaś imamowie spośród

sunnitów (ar. ahl as-sunna ła-l dżama'a) [67] zamknęli drzwi prowadzące do rozważań tych kwestii i ucięli dyskusję nad nimi, mówiąc:

طَهَّرَ اللّٰهُ اَيْدِيَنَا فَنُطَهِّرُ اَلْسِنَتَنَا

Allah nie splamił naszych rąk tymi krwawymi wydarzeniami; my również, omawiając te wydarzenia, nie powinniśmy brudzić naszych języków (Umar bin Abdulaziz)

Jako że ci, którzy torturowali ahl al-bajt, obecnie stoją w obliczu kary, jaka jest im wymierzana w życiu ostatecznym, nie ma potrzeby, abyśmy atakowali ich celem wsparcia (prześladowanych - uz. red. pol.). W zamian za owe przejściowe cierpienia i trudności okrutnie traktowani ahl al-bajt otrzymali nagrodę tak wzniosłą, że nasz umysł nie jest w stanie jej pojąć. Nie mówiąc już o litowaniu się nad nimi, jest raczej koniecznym winszowanie

— 251 —

im przez wzgląd na to, iż stali się oni odbiorcami tak nieskończonego miło-sierdzia; poprzez kilka lat kłopotów zyskali oni miliony stopni wiecznej przyjemności w życiu ostatecznym, a miast posiadania znikomej i ulotnej władzy doczesnej, przemijającego panowania i nieczystej polityki, kiedy przebywali oni na tym świecie, każdy z nich stał się duchowym sułtanem lub szachem w królestwie prawdy i otrzymał stację duchowego władcy. Miast stać się gubernatorami, zostali przywódcami świętych (ar. ałlija) i aqtab. Ich zysk nie jest jak tysiąc do jednego, lecz jak milion do jednego.

To z powodu owej tajemnicy lekcje, jakie nowy Said przez trzydzieści lat odbierał od swych osobistych nauczycieli, takich jak Imam Rabbani, Ghałs al-A'zam, Imam Al-Ghazali i Zajn al-'Abidin (oby Bóg zmiłował się nad nimi wszystkimi) - a szczególnie dwaj ostatni byli imamami, od których odebrałem lekcję dotyczącą munadżat (suplikacja) Wielkiej Tarczy (ar. Dżałszan al-Kabir), a także od Szlachetnego Husajna oraz Imama 'Alego (niech Bóg będzie z nich rad), szczególnie poprzez moją więź z nimi, trwającą dzięki Wielkiej Tarczy... Tak, to poprzez owe lekcje otrzymałem powyższą prawdę i obecną drogę Traktatów Światła. Nie mówiąc już o zagłębianiu się w okrucieństwo tyranów, nawet dotyczące ich rozważania są sprzeczne z naszą metodą, ponieważ zostali oni skazani na to, by dosięgła ich zemsta, zaś prześladowanym wypłacono nagrodę dalece przekraczającą nasze pojmowanie. Zajmowanie się takimi kwestiami wyrządzi szkodę obecnemu obowiązkowi wobec Koranu, który powierzono nam teraz wobec nieszczęścia, jakie spotkało religię.

Zasady 'usul ad-di n , które uczeni (ar. 'ulama) w nauce teologii (ar. 'ilm al-kalam), uczeni w 'usul ad-din oraz geniusze spośród muhaqqis przyjęli poprzez dociekania, rozmyślania i porównania wersetów Koranu i hadisów odnoszących się do podstaw (ar. aqida) muzułmańskiej wiary, nakazują, aby obecna droga Traktatów Światła została zachowana i rosła w siłę. Zaiste, w żadnym zakątku, nawet pośród ludzi wspierających innowacje (ar. ahl al-bid'a) nie mogą oni wtrącić się do spraw tej naszej drogi. Jako że prawda szczerości intencji (ar. ichlas) zostaje w zupełności zachowana, wszystkie grupy ludów islamu mogą wkroczyć na tę drogę.

Najbardziej fanatyczni spośród szyitów, najbardziej przekraczający miarę spośród wahabitów, najbardziej materialistyczni spośród naukowców filozofii, najbardziej egoistyczni z oddanych religii hodżów - wszyscy zaczęli wkraczać do kręgu Światła, a obecnie po części znajdują się w owym kręgu jako bracia. Zaprawdę, pewne znaki wskazują na to, że do tego kręgu wkroczą również misjonarze i prawdziwie natchnieni

— 252 —

wyznawcy religii Jezusa (niech będzie z nim pokój). Nie mówiąc już o tym, aby mieli oni wzajemnie się atakować, raczej unikają poruszania kwestii spornych, czując potrzebę ustanowienia współpracy i pokoju.

Zatem Traktaty Światła, o których Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) poinformował poprzez trzydzieści do czterdziestu wyraźnych wskazówek, są całkowitym remedium na straszne rany tej epoki. Oto dlaczego ów krąg jest dla nas wystarczający i nie porzucimy go.

Całkowicie odmienną kwestią jest krytyka uderzająca w Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) jako człowieka, w jego życie i w jego politykę przestrzegającą zasady absolutnej sprawiedliwości. Jeśli chodzi o jego osobowość duchową, doskonałość jego wiedzy, rangę jego świętości (ar. łalaja) oraz spuścizny (po Proroku, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie - uz. red. pol.), które są po tysiąckroć wyższe od jego zewnętrznej osobowości, życia doczesnego i polityki społecznej, nikt ich nie zaatakował i nikt nigdy nie będzie w stanie tak postąpić. Któż ośmieliłby się spróbować? Z tego powodu ataki tych, którzy próbują mu się sprzeciwić, wyobrażając sobie, iż oba owe aspekty są tym samym, koniec końców okazują się niezmiernie przerażające. W oszołomienie wprawia już sama próba zrozumienia tego, jak do takich wydarzeń mogło dojść pośród ludzi wiary (ar. ahl al-iman). Natomiast z wyjątkiem nędzników takich jak Jazyd czy Łalid, większość innych powstrzymuje się od wtrącania się do spraw nadzwyczajnych doskonałości, cudotwórstwa (tur. keramat) czy spuścizny Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), lecz raczej stara się uderzać jedynie w jego zarządzanie krajem odnośnie do życia społecznego - i w ten sposób popełniają oni błąd.

Kiedy stoimy w obliczu szturmu potężnych wrogów zewnętrznych, koniecznością jest pozostawienie wewnętrznych i pomniejszych wrogości. W przeciwnym razie (nasze postępowanie - uz. red. pol.) będzie tym samym, co wspieranie atakującego wroga. Oto dlaczego koniecznością dla pomyślności islamu jest to, aby muzułmanie, którzy od dawnych czasów zajmowali w kręgu islamu wzajemnie sprzeczne stanowiska, na pewien czas zapomnieli o wrogości między nimi.

Mój drogi, wierny, szczęsny bracie Suleymanie Rusdu!

Winszujemy tobie i twojemu bratu, wojownikowi Burhanowi, a także dwójce twoich błogosławionych i niewinnych dzieci, jak również członkom twojej rodziny, w imieniu Traktatów Światła oraz ich uczniów w ogólności,

— 253 —

całym naszym jestestwem. Twój sukces w takiej służbie odnoszącej się do życia ostatecznego, która wyda uświęcone i trwałe nagrody, będzie w przyszłości oklaskiwany przez Ispartę i cały ten naród. Sprawi on, że zyskasz udział w nadzwyczaj błogosławionych suplikacjach (ar. du'a). In sza'a-llah, powiedzie ci się z wieloma innymi dziełami podobnymi do zbioru Zulfikar. Tak wspaniałe osiągnięcia w tak osobliwych warunkach są cudem (tur. keramat) zarówno traktatu Zulfikar, jak i twojej wierności.

Twój wielce pomyślny sen, w którym na rozkaz Boga przedstawiasz Koran Szlachetnemu Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest przejawem obowiązku szlachetnego anioła Dżibrila (niech będzie z nim pokój). Jest on znakiem tego, że twoja służba jest zgodna z tym, co sprawia zadowolenie Bogu i Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Twój sen może zostać zinterpretowany jako zapowiadający Cuda Koranu wspólnocie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprzez Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Jak słońce odbijające się w odłamku szkła może być powiązane z tym, kto ów okruch szkła trzyma, jak może istnieć pewnego rodzaju komunikacja między nimi, tak w ten sam sposób sny, poprzez pewien szczególny przejaw, mogą ukazywać znaki aprobaty i przyjęcia (danego czynu - uz. red. pol.) przez Boga - takiego rodzaju sny widzieli szlachetni przodkowie (ar. salaf as-salihin). Człowiekiem, którego widziałeś u boku Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest Światło oraz zbiorowa osobowość duchowa uczniów Traktatów Światła.

Naszym obowiązkiem jest potwierdzenie czynem przewodnictwa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) dotyczącego "dającej światło lampy" (ar. sirran tanałłarat) ze szczerością intencji (ar. ichlas), wytrwałością, współpracą, ostrożnością, a także stosowne do tego postępowanie, nie zaś reakcja na (działania - uz. red. pol.) tych, którzy się nam sprzeciwiają, ani też nie bycie zaniepokojonymi ich atakami. Co się tyczy sukcesu Światła i jego podbojów, a także tego, czego wymaga jego rozpowszechnianie, jest to obowiązek Boga. Jako że powinniśmy wykonywać nasz obowiązek, a nie wtrącać się do obowiązków Boga, znajduję w tym pocieszenie dla mnie samego, a także w waszym imieniu.

(...)

— 254 —

Ahmed Fuad z Safranbolu, będący jednym z pięciu Ahmedów, który w zupełności jest spadkobiercą Hasana Feyziego i całkowicie zajął jego miejsce, w swym szczerym i ukazującym gotowość do poświęceń liście modli się o to, aby - jak Hasan Feyzi i Hafiz Ali - mógł oddać mi resztę swego życia i zstąpić przede mną do królestwa pośredniego (ar. barzach). Jednakże teraz jego życie jest daleko bardziej użytecznym dla Światła. Jako że teraz mam kolejnego działającego brata, który jest o wiele młodszy ode mnie, a który - jak inni moi bracia - będzie kontynuował wykonywanie mojego obowiązku wobec Światła po moim odejściu, mogę oczekiwać na śmierć z całkowitym spokojem serca.

Niech Wszechmocny Bóg zjednoczy Światło z wieloma jemu podobnymi, gotowymi do poświęceń braćmi.

(...)

Starszy, wielce wierny, wielce zdolny i wytrwały Marangoz Ahmed, który należy do wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija), napisał piękny i poruszający list w temacie cudów (tur. keramat), jakie towarzyszyły śmierci nauczyciela owej szkoły, Hadżiego Hafiza. Stan posłuszeństwa okazywanego przez uczniów tej Szkoły Światła ich nauczycielowi; deszcz, który nie przyczynił im trudności, nie przemoczył ich i ustał, aby nie doznali oni zimna; deszcz, który zaczął padać po ukończeniu zadania - oto znaki tego, że deszcz miłosierdzia zostanie wylany na duszę naszego zmarłego brata.

Niech Wszechmocny Bóg zmiłuje się nad nim i nad nimi po tylekroć, ile było owych kropel miłosierdzia, amen!

W swoim liście Hilmi-bej, znany jako "mały szejk" - który z nadzwyczajną wiernością pracował dla Traktatów Światła wraz ze swym synem i nieżyjącą już żoną; który poprzez swoje pióro wykonał wspaniałą służbę na rzecz Traktatów Światła i wprowadził wielu ludzi do ich kręgu; który wraz z Sadik-bejem, wojownikiem jak i on sam, wykonał doniosłą służbę na rzecz mego dobrego samopoczucia oraz solidarności uczniów Światła, kiedy przebywaliśmy w więzieniu; który służył Światłu w Kastamonu wraz z naszymi wybranymi braćmi takimi jak (Mehmed - uz. red. pol.) Feyzi, Emin, Ihsan i Ahmedowie - informuje mnie o odejściu

— 255 —

jego żony. Na znak wdzięczności (ar. szukr) za każdym razem, kiedy przez ostatni miesiąc lub dwa wymieniałem w swych suplikacjach (ar. du'a) imiona uczniów Medresetu'z-Zehra, wymieniałem również imię Hacer, aby została ona do nich zaliczona, choć nie byłem świadomy tego, że odeszła.

Niech Wszechmocny Bóg ześle jej tysiąckrotne miłosierdzie, a jej rodzinie piękną cierpliwość, amen!

(...)

Ostatnio, kiedy pracowałem nad poprawkami, poczułem, jak ogarnia mnie silny gniew na hodżów spoza kręgu Traktatów Światła - prócz tych, którzy aktywnie im służą oraz hodżów z Konyi. Gotowi do poświęceń uczniowie Światła, którzy nie potrafią czytać pisma arabskiego, z powodu nieznajomości arabskiego popełniają błędy w spisywaniu traktatów. Kiedy przysparzało mi to trudności, wołałem zarówno do hodżów, którzy są mymi dawnymi uczniami i braćmi, jak i do tych hodżów, którzy zajmują oficjalne stanowiska w Ankarze i Stambule:

"O wy, którzy jesteście nieuczciwi! Dlaczego nie wspieracie mnie w tej służbie wierze (ar. iman), która jest waszym obowiązkiem, jest produktem medresy, jest służbą, której wypełnienia wymaga się od was w stopniu fard 'ajn? Przez waszą obojętność sprawiacie raczej, iż wielu ludzi się wycofuje. Macie swój udział w ciosie wymierzonym przez Imama 'Alego pewnym hodżom dni ostatnich (ar. achirzaman)".

Kiedy czułem w sercu tak straszliwą krytykę, otrzymałem napomnienie poprzez trzy znaczenia będące obroną tych hodżów, których serca nie uległy zepsuciu:

Znaczenie pierwsze: Z powodów, których objaśnianie nie jest właściwe, dwie komisje uczonych w dwóch większych centrach (nauki - uz. red. pol.) oficjalnie wykorzystują wszelkie środki, aby hodżowie trzymali się z dala od Traktatów Światła. Prowadzą oni owych bezradnych hodżów do własnych kręgów, dalekich od Traktatów Światła, wykorzystując kłopoty ze zdobywaniem środków na życie. Nie jest tak, że owi bezradni hodżowie nie doceniają wartości Traktatów Światła, lecz raczej wydają oni na własny użytek fatły zezwalające na postępowanie zgodnie z wyjątkami (ar. ruchsa), poprzez które, czy to z powodu kłopotów ze zdobywaniem środków na

— 256 —

życie, czy też polegając na opinii uczonych z owych komisji, uznają, że ich poziom wiedzy religijnej wystarczy do tego, aby ocalić ich wiarę (ar. iman).

Znaczenie drugie: Uczniowie Traktatów Światła, którzy zostali poddani straszliwym prześladowaniom z powodu podejrzeń o to, jakoby przedstawiali sobą ryzyko wydarzeń podobnych wydarzeniom z Menemen czy buntowi Szejka Saida, zostali bezlitośnie uwięzieni i oskarżeni przez moich wieloletnich ukrytych wrogów, a także przez niektórych członków rządu, z wykorzystaniem terminów oficjalnych, prawnych, administracyjnych i politycznych. Przez oficjalną i nieoficjalną propagandę odstraszono każdego od nas i od Światła, a to z pewnością wzbudziło wielki strach w niektórych wrażliwych i bojaźliwych hodżach, co do pewnego stopnia może ich usprawiedliwiać. Oto dlaczego miast większości hodżów jedynie niektórzy z nich, przejawiający nadzwyczajne męstwo i chęć dokładania starań, wkroczyli do kręgu Światła, do pewnego stopnia wybaczając tym, którzy tak nie postąpili.

Znaczenie trzecie: Jego objaśnienie zostało na razie odłożone na później. Niektórzy hodżowie przyjmują, że przenośnie będące zasłoną dla prawdy - takie jak "człowiek wysoki jak minaret", "pismo wypisane na jego czole" czy "jego ręka zostanie w jednej chwili przebita przez wodę" - są prawdą w rozumieniu dosłownym. Poprzez ten pretekst ich powierzchowne spojrzenia nie są w stanie dostrzec zgodności odnoszących się do Światła wieści spośród tego, co niewidzialne (ar. ghajb), zatem powstrzymują się oni (od dołączenia do kręgu Światła - uz. red. pol.).

Nieskończone dzięki niechaj będą Wszechmocnemu Bogu za to, że w tej epoce Traktaty Światła zawierają prawdę, której prości ludzie wiary (ar. ahl al-iman) tak rozpaczliwie potrzebują jako punktu oparcia; którą mogą znaleźć w Świetle; która nigdy nie będzie narzędziem żadnej rzeczy; do której nie mają dostępu zła wola ani żadne inne cele; która nie pozostawia miejsca na jakiekolwiek wątpliwości, a żaden wróg nie znajdzie wymówki, aby ją zdyskredytować. Obejmuje ona jedynie tych, którzy pracują na rzecz prawdy, a żaden doczesny cel nie może wmieszać się do jej spraw, zatem nawet będący daleko od niej ludzie wiary (ar.ahl al-iman)mogą mieć całkowite zaufanie do owej prawdy i do tych, którzy wiernie ją rozpowszechniają. Wskutek tego wierni ocalą swą wiarę (ar. iman)\przed krytyką i zaprzaństwem bezbożnych, niewiernych i straszliwych ateistów, którzy sprzeciwiają się religii.

Tak, ci ludzie wiary (ar.ahl al-iman)powiedzą językiem swego usposobienia: "Jako że nawet największym wrogom tej prawdy nie udało się jej obalić i nie są oni w stanie sprzeciwić się jej, zaś

— 257 —

jej uczniowie nie mają innego celu prócz służby prawdzie, przeto z pewnością owa prawda musi być rzeczywistą i czystą prawdą, a zatem umocni i ocali wiarę jak tysiąc dowodów, ocali wiernych przed wątpliwościami w rodzaju: 'Czy w islamie jest coś fałszywego?'".

Abdurrahman Salahaddin, którego wysiłki są wielkie, lecz majątek ograniczony, dwakroć próbował wysłać Laskę Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i części zbioru Zulfikar na Uniwersytet Al-Azhar, jednakże z nieprzewidzianych powodów jego przesyłka widocznie nie dotarła do szanownych adresatów. Zgodnie z zasadą:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

Dobro tkwi w tym, czego zechce Bóg, memu sercu przyszło na myśl, że być może - jako że tamtych kopii nie przejrzałem ani nie poprawiłem - bardziej właściwym byłoby wysłanie takim uczonym, którzy szczegółowo zbadają każdą rzecz, innych kopii Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i zbioru Zulfikar. Tamte kopie mogły zawierać błędy (spisujących - uz. red. tur.), które stałyby się przyczyną krytyki uczonych. Oto dlaczego Salahaddin powinien wysłać owe traktaty do mnie, abym mógł do nich zajrzeć. Wyślemy zatem cały zbiór Zulfikar, Laskę Mojżesza, a także Talizmany, wraz z ważnymi objaśnieniami.

(...)

Czytając list aptekarza Hadżiego Abdullatifa, który najwyraźniej odczuwa więź z jednym z moich nauczycieli, Maulaną Dżalal ad-Dinem ar-Rumim (niech jego tajemnica będzie uświęcona), jest jasnym, że będzie on świadomie i z uznaniem służył Światłu. Tak czy inaczej przewidywałem, że kilku wojowników Światła będzie wywodzić się spośród maulawitów. In sza'a-llah, będzie on jednym z nich. Przesyłam mu wiele pozdrowień pokoju. Nie powinien czuć się urażony tym, że nie odpowiadam mu osobiście, a to z powodu trudności wynikających z mego stanu.

Przesyłamy wiele pozdrowień pokoju Sabriemu, jego dzieciom oraz tamtejszym uczniom Światła, a także ich nauczycielom, przede wszystkim szanownemu Hodży Vehbiemu, i prosimy o ich modlitwę (ar. du'a).

— 258 —

Co się tyczy dziedziczenia mego duchowego majątku i przekazania wam moich praw do niego, a także z powodu tajemnicy słów:

مُوتُوا قَبْلَ اَنْ تَمُوتُوا

Zanim śmierć was doścignie, umrzecie z powodu swoich namiętności oraz wyznaczenia was mymi spadkobiercami przed moją śmiercią, pewien uczeń Światła zadał następujące pytanie:

"Jaka mądrość jest w tym zawarta? Spodziewamy się, że jeszcze długo będziemy oglądać cię wśród nas. In sza'a-llah, będziesz wśród nas".

Powiedziałem zatem:

Gdyby ten mój majątek został oddany owym prawdziwym i godnym zaufania spadkobiercom już po mojej śmierci, zostałby do pewnego stopnia podzielony, jak dzieje się z majątkiem tego świata, a każdy ze spadkobierców prawdziwie posiadałby jedną jego część, zaś nie miałby prawa do całości. Jednakże jeśli został oddany spadkobiercom przed moją śmiercią, zatem - jak jest to z uczynkami odnoszącymi się do życia ostatecznego - będzie tak, jak gdyby każdy posiadał cały ów majątek, światło Światła, stosownie do swego stopnia. Każdy z nich stanie się młodszym Saidem, a zamiast jednego strażnika owego majątku będą ich tysiące. Dziedzictwo Saida nie zostanie zatem podzielone tak, by jeden uczeń Światła (tur. Nurju) otrzymał w udziale jego tysięczną część, lecz raczej ci spadkobiercy całkowicie staną się młodszym Saidem.

Na przykład, jeśli przyjąć, że owe uczynki, owe aktywa Światła, są tak wielkie jak skarbiec, podział ich może sprawić, że każdy otrzyma dwadzieścia lub sto sztuk złota. Jednakże, a to z powodu wielkiej tajemnicy, oddanie owego majątku przed moją śmiercią sprawi, że każdy, stosownie do swego stopnia, otrzyma całość, zaś wybrany otrzyma nawet milion sztuk złota. W tej tajemnicy zawarta jest inna tajemnica, jednak teraz nie mogę jej objaśnić.

Ów uczeń zapytał ponownie:

"Jak każdy uczeń może poświęcić całe swoje życie i wszystkie wygody, jak ty to uczyniłeś, aby mógł w jednej chwili otrzymać tak wielki dobry uczynek (czy też majątek - uz. red. tur.)?"

Powiedziałem zatem:

In sza'a-llah, poprzez wprowadzenie w życie wielkiej tajemnicy solidarności - poprzez którą trzy litery alif mogą ukazać siłę stu jedenastu -

— 259 —

siła zrodzona przez prawdziwą solidarność wśród wybranych uczniów nie pozostanie w tyle, in sza'a-llah, za moimi wyrzeczeniami, które uważacie za nadzwyczajne.

Należący do wojowników Szkoły Światła z Sav Mehmed Cavus ujrzał zbiór Zulfikar, który dla mnie spisał, w rękach naczelnika policji i powiedział mu:

-To moje, powinien pan zwrócić mi moją własność.

-Podoba mi się ta książka i będę ją czytał przez jakieś dwa tygodnie - odparł naczelnik.

-W porządku, może pan ją zatrzymać - powiedział Mehmed.

Jeśli uznacie to za stosowne, powiedzcie w mym imieniu owemu naczelnikowi oraz oficerowi, który skonfiskował ten zbiór: "Said przesyła pozdrowienie pokoju i mówi, że ów człowiek (tj. Mehmed - uz. red. pol.) spisał to dzieło, ponieważ nie mam ładnego charakteru pisma".

Jako że postrzegam Ispartę, jej ziemię i wszystkich jej mieszkańców jako błogosławionych, uważam jej władze, a w szczególności jej policję, za szczerych przyjaciół. Szczególnie teraz, kiedy za zezwoleniem policji trzech prowincji zostało orzeczone uniewinnienie dokonane przez trzy sądy tych prowincji, a trzy komisje uczonych i rzeczoznawców z uznaniem i poklaskiem orzekły, że odnośnie do utrzymywania porządku publicznego, spraw zarządzania, bezpieczeństwa i obrony przed niemoralnością, która jest obowiązkiem naczelnika policji i jego podkomendnych, poszczególne części Traktatów Światła oraz ich uczniowie skutecznie służą jako duchowi funkcjonariusze przywołujący ludzi nieposłusznych do porządku oraz utrzymują porządek publiczny w sposób daleko wspanialszy od tego, w jaki czynią to pomocnicy gubernatorów. Tamtejsza policja nie powinna zatem traktować Traktatów podejrzliwie, lecz z doskonałym uznaniem, jak czyni to jej naczelnik, ponieważ o traktacie Zulfikar powiedział on: "Jest on piękny, podoba mi się, polubiłem go i będę go czytał". Tak czy inaczej... Czyńcie, cokolwiek uznacie za właściwe.

Poinformujcie również naczelnika policji, że wasz brat Said powiedział: "Jeśli będzie on całkowicie zadowolony, czytając traktat Zulfikar, podaruję mu należącą do mnie kopię tego traktatu, a ponadto wyślę mu w podarunku kopię Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), która jest innym doniosłym dziełem".

— 260 —

Nikt nie powinien czuć się urażony tym, że jestem całkowicie niezdolny do napisania osobistych odpowiedzi na piękne listy z Denizli i Tavas i nie mam na to czasu. List napisany przez Cakira Yusufa ukazuje jego całkowitą żarliwość, a także fakt, iż w zupełności jest on spadkobiercą Hasana Feyziego.

(...)

Spisywanie - z tak wielkim zapałem - Słowa Pierwszego Traktatów Światła przez błogosławionego, niewinnego, dziewięcioletniego syna naszego brata i wojownika Światła, Re'fet-beja, Hulusiego z Isparty, ukazuje, że jak jedenastoletni błogosławiony Husnu z Safranbolu, tak również ten błogosławiony Husnu jest na drodze do tego, aby stać się młodym wojownikiem spośród niewinnych. Niech Wszechmocny Bóg zachowa go dla Światła i ześle mu sukces, amen! In sza'a-llah, poprawię spisaną przez niego kopię i odeślę ją z powrotem do was.

— 261 —
Do Hilmi-beja, byłego ministra spraw wewnętrznych, a obecnego Sekretarza Generalnego Republikańskiej Partii Ludowej

Po pierwsze: Przez dwadzieścia lat nie napisałem ani jednej petycji, kiedy był Pan ministrem spraw wewnętrznych, przez owe dwadzieścia lat nigdy nie złamałem mych zasad. Obecnie będę zwracał się do Pana, jako zarówno byłego ministra spraw wewnętrznych, jak i obecnego sekretarza generalnego Partii. Jeśli człowiek, który przez dwadzieścia lat nie zwracał się do rządu, przemawia dla korzyści rządu ten jeden raz poprzez bardzo ważnego przedstawiciela, to nawet jeśli mówiłby przez dziesięć godzin, jego przemówienie wciąż byłoby krótkie. Z tego powodu powinien Pan przeznaczyć dwie godziny na rozmowę ze mną.

Po drugie: Teraz, kiedy zajmuje Pan stanowisko sekretarza generalnego Partii, mam obowiązek poinformować pana o prawdzie. Oto, jaka jest prawda:

Republikańska Partia Ludowa, której jest Pan sekretarzem, ma do odegrania ważną dla ludu rolę, a jest ona następująca:

Naród Turcji i jego bracia w religii spośród ludów tureckich uradowali świat islamu swym bohaterstwem i ochronili jedność islamu. Chwalebnie przysłużyli się oni ocaleniu świata ludzkości przed całkowitymi niewiarą i zbłądzeniem. Jeśli dzisiaj nie wysuwacie bohatersko roszczeń wobec Koranu i prawd wiary, jak działo się to w dawnych czasach, jeśli nie działacie wprost i wyłącznie na rzecz tego, by zapanowały prawdy Koranu i wiary, wówczas informuję pana z całą pewnością - a mogę dowieść tego przez rozstrzygające świadectwo - o tym, że miast miłości i braterstwa świata islamu spotkacie się z przerażającą niechęcią i wrogością wobec narodu tureckiego, który jest wojownikiem, bratem i dowódcą owych prawd. Będąc pokonanymi przez anarchię wynikającą z całkowitej niewiary, która obecnie pojawiła się, by zniszczyć świat islamu, sprawicie, że rozpadnie się naród turecki, który jest cytadelą świata islamu i jego chwalebną armią. Sprawicie, że stanie się on celem inwazji przerażającego smoka, który powstał na północnym wschodzie[68].

Zaiste, to dzięki potędze Koranu ten bohaterski naród mógł powstać przeciwko owym dwóm cudzoziemskim prądom. Te wrogie prądy szarżują na nas z przerażającą siłą, używając jako pretekstów absolutnej niewiary, absolutnej tyranii oraz absolutnej rozpusty, i oddają próżniakom mienie dostojnych ludzi. Ów przerażający wróg może zostać pokonany jedynie dzięki sile religijnej oraz czystości wiary tego narodu,

— 262 —

który jest ukształtowany wedle prawdy islamu i zjednoczony z nią, a który uważa, że cały honor jego historii leży w islamie. Zaiste, patrioci i ludzie miłujący ten naród mogą zatrzymać ów wrogi prąd, przede wszystkim dzięki zastąpieniu szkoleń cywilizacji prawdami Koranu, które są linią życia tego narodu i będą jego wiodącymi zasadami, in sza'a-llah.

Jeśli chodzi o prąd drugi, to rzekomi patrioci oraz ludzie miłujący ten naród byli odpowiedzialni za zachowanie metod, które aż do tej pory skutecznie tłamsiły świętość religii w imię cywilizacji. Działania trzech lub czterech ludzi wzięli oni za rewolucję i przyjęli je jako podstawowe zasady, przypisując wszystkie obecne dobre dzieła i pozytywne efekty tej rewolucji owym kilku ludziom, zaś wszystkie obecne przerażające błędy - całemu narodowi.

Jeśli będziecie podążać za nimi, sprawicie, że trzy lub cztery grzechy kilku ludzi staną się trzema lub czterema milionami grzechów. Sprzeciwicie się miliardom szanownych żołnierzy należących do wojsk przeszłości oraz milionom jej męczenników. Przyczynicie duchowych męczarni i hańby duszom owych bohaterskich i pobożnych ludzi, a także narodowi tureckiemu, który jest armią islamu. Ponadto jeśli dobre dzieła zostaną przypisane trzem lub czterem rewolucjonistom, którzy w rzeczywistości mają w nich bardzo niewielki udział, a dostąpili ich dzięki sile i wysiłkom tego narodu i jego armii, wówczas trzy lub cztery miliony dobrych czynów staną się trzema czy czterema uczynkami, a zatem zostaną zredukowane do zera. Wówczas owe wspaniałe osiągnięcia nie będą mogły dłużej stanowić pokuty za grzechy.

Po trzecie: Zaiste, stanęliście w obliczu wielu różnorakich wrogów, wewnętrznych i zewnętrznych. Gdyby wasi przeciwnicy reprezentowali prawdy wiary, pokonaliby was w jednej chwili. Dziewięćdziesiąt procent tego narodu przez tysiąc lat było związane duszą i sercem ze zwyczajami i praktykami islamu. Nawet jeśli pozornie zdawało się, iż ci ludzie posłusznie stosują się do rozkazów sprzecznych z ich naturą (ar. fitra), to w rzeczywistości nigdy nie przywiązali się do nich swym sercem.

Co więcej, muzułmanin nie jest podobny do ludzi innych narodowości. Jeśli porzuca on swoją religię, stanie się anarchistą i przestanie być posłuszny jakimkolwiek ograniczeniom. Nie będzie można władać nim przez jakiekolwiek szkolenie czy dyscyplinę prócz absolutnego despotyzmu i całkowitego zepsucia. Istnieje wiele dowodów i przykładów owej prawdy, zatem w tym miejscu przerywam omówienie tej kwestii, odwołując się do pańskiej inteligencji.

W tym stuleciu, kiedy ludzie odczuwają desperacką potrzebę Koranu, ważnym jest, abyście w tej kwestii nie pozostawali w tyle za Szwecją,

— 263 —

Norwegią i Francją. Zaprawdę, waszym obowiązkiem jest, abyście byli dla nich podobnym im przewodnikiem. Możecie przypisać wszystkie błędy, jakie do tej pory popełniła rewolucja, owym trzem lub czterem osobom i pracować na rzecz naprawienia szkód wyrządzonych przez zmagania tego świata oraz inne rewolucje. Jeśli będziecie pracować na rzecz naprawienia owych szkód - szczególnie tych, które dotyczą zwyczajów i praktyk religijnych - zyskacie niezmierne zaszczyty w przyszłości i uczynicie wasze działania pokutą za błędy, która przysłuży się waszemu życiu ostatecznemu. Będziecie godni tego, abyście zostali zapamiętani jako patrioci i ludzie miłujący ten naród.

Po czwarte: Jako że śmierć nie może zostać zabita, a drzwi grobu nie mogą zostać zamknięte; jako że jak wszyscy inni, wy również spieszycie do grobu; jako że dla ludzi zbłądzenia bliska śmierć jest wieczną egzekucją, której nie może odwrócić tysiąc powiązań z politycznymi komitetami ani umiłowanie tego świata i polityki; jako że macie w rękach Traktaty Światła, które udowadniają z jasnością równą jasności słońca, że dla ludzi wiary Koran przekształca ową wieczną egzekucję w otrzymanie papierów zwalniających do cywila, a przez dwadzieścia lat żaden filozof ani ateista nie był w stanie sprzeciwić się tej prawdzie, zaś wielu uważnych filozofów uwierzyło, zaś w ciągu dwudziestu lat cztery z waszych najwyższych sądów wraz z waszą komisją rzeczoznawców, składającą się z filozofów oraz uczonych potwierdziły przesłanie Traktatów Światła i powinszowały im, nie zgłaszając żadnego sprzeciwu wobec ich świadectw w temacie wiary - to wszystko dowodzi, iż Traktaty Światła nie wyrządzają żadnej szkody temu narodowi ani temu krajowi. Przeciwnie, są podobną barierze Zu'l-Qarnajna barierą Koranu wzniesioną przeciwko straszliwym atakom wszystkich ateistycznych prądów. Na poparcie prawdziwości tego twierdzenia mogę przedstawić sto tysięcy świadków spośród narodu tureckiego, a szczególnie spośród ludzi młodych, którzy otrzymali edukację.

Z pewnością waszym ważnym obowiązkiem jest poważne zastanowienie się nad mymi przemyśleniami, które was dotyczą. Zawsze słuchacie dyplomatów spośród ahl ad-dunja, zatem jest sprawą zasadniczą, abyście znaleźli czas na wysłuchanie bezradnego człowieka, który przemawia przez wzgląd na życie ostateczne, człowieka takiego jak ja, który stoi w drzwiach grobu, opłakując położenie swoich rodaków.

Krótki dopisek:

Hilmi-beju, poszczęściło się Panu! Kiedy przebywałem w więzieniu i kiedy pozostawałem tutaj, postrzegałem Pana jako człowieka bezlitosnego. Za każdym razem, kiedy byłem rozwścieczony i zamierzałem Pana

— 264 —

przeklinać, kiedy już miałem to uczynić, przypominałem sobie mego brata imieniem Hilmi-bej, który jest wybranym uczniem Światła, a którego imię wspominam za każdym razem w mych łaskawych suplikacjach (ar. du'a). Tamten Hilmi-bej, którego imię było odbiorcą owych łaskawych suplikacji (ar. du'a), stał się orędownikiem dla Pana i powstrzymał mnie (przed przeklinaniem Pana - uz. red. pol.), zatem porzuciłem ów zamiar. Zniosłem tortury zadawane mi przez Pańskich urzędników i powstrzymałem się od przekleństw. Wiele razy byłem zdumiony tym, dlaczego nie byłem na Pana zagniewany, choć poddawał mnie Pan tak bezlitosnym męczarniom. Oznacza to, iż memu sercu oznajmiono poprzez przeczucie, że ostatecznie zostaniemy przyjaciółmi.

Choć w ciągu dwudziestu lat nie złożyłem żadnej petycji, ta została napisana, kiedy byłem sfrustrowany. Jest ona zaadresowana do ministra spraw wewnętrznych Hilmiego, a została przekazana naczelnikowi policji z Afyon dla poinformowania ich, jednak bez skutku. Cztery lub pięć razy dręczono mnie, wzywając oficjalnie na posterunek policji i przesłuchując: "Nie napisałeś tego sam. Kto napisał to dla ciebie?". Odpowiedziałem na to: "Nie warto przedkładać petycji takim ludziom. Miałem słuszność, milcząc przez dwadzieścia lat".

Mówię do władz i policji Emirdag! Spisałem tę wewnętrzną rozmowę rok temu, jednak zatrzymałem ją, nie przedkładając jej. Teraz, poprzez bezprawne pod pięcioma względami traktowanie mnie - takie jak zabronienie mi posiadania pomocnika we własnym mieszkaniu - poddaje się mnie całkowitemu uciskowi. Chcę, by ujawnili się ci, którzy wykonują tak bezprawne działania w imię prawa. Mam przy tym nadzieję, iż staną się bardziej rozsądni.

Część mojej rozmowy z ministrem spraw wewnętrznych

(...)

Stałem się celem tyranii, jakiej nie widziano nigdy wcześniej w ludzkiej historii, a także bezprawnego okrucieństwa i prześladowań pod dziesięcioma względami. Oto, jak się sprawy mają:

Ten bezradny Said, który padł ofiarą strasznych spisków uknutych w celu zamordowania go, a także choruje z powodu wielu prób otrucia

— 265 —

go, jest nadzwyczaj słabym, mającym siedemdziesiąt jeden lat, starym człowiekiem. Jest samotny, wiedzie nieszczęsne życie na zesłaniu, żyje w nędzy. Utrzymuje się przy życiu, sprzedając swój płaszcz, koszulę i buty. Jest bojaźliwy i stale cierpi z powodu choroby. Wiodąc od dwudziestu pięciu lat życie pustelnika, spotyka się jedynie z jednym całkowicie wiernym mu człowiekiem spośród tysiąca. Jest niewinnym człowiekiem, którego dwadzieścia cztery lata życia oraz dzieła zostały osądzone oraz zbadane przez trzy sądy oraz komisję rzeczoznawców z Ankary - jedynie po to, by jednogłośnie uniewinnić go, a jego dzieła uznać za korzystne dla kraju i narodu oraz za takie, które nie powodują żadnej szkody. Jest on synem tego narodu, który wykonał doniosłą służbę podczas Wielkiej Wojny[69], a obecnie pracuje ze wszystkich sił, aby wybawić ten kraj i ten naród od anarchii i cudzoziemskiego zepsucia poprzez swoje pozostające w obiegu dzieła. W sądzie udowodnił on poprzez zeznania siedemdziesięciu świadków, że przez dwadzieścia pięć lat nie przeczytał żadnej gazety ani też nie był tym zainteresowany, a przez siedem lat ani nie pytał o przebieg drugiej wojny światowej, ani też nie otrzymywał żadnych informacji na ten temat. Poprzez silne świadectwo zawarte w jego dziełach udowodnił, że całkowicie wycofał się z polityki, a także - co oficjalnie przyznało pańskie sądownictwo - jest nieszkodliwym człowiekiem, który nie ingeruje w sprawy pańskiego świata. Gwałtownie odwraca się od uwagi społeczeństwa, aby nie wyrządziła ona szkody jego życiu ostatecznemu i jego szczerości intencji (ar. ichlas). Pozostaje obojętny wobec pochlebnych opinii i pochwał wygłaszanych pod jego adresem przez jego braci i siostry, a także gwałtownie odrzuca takie pochwały. Jak to możliwe, że przede wszystkim pan jako minister spraw wewnętrznych może wykorzystywać gubernatora Afyon oraz policję z Emirdag do prześladowania mnie, sprawiać, że przez jeden dzień cierpię męczarnie równe tym, jakich przyczyniał mi miesiąc uwięzienia w samotności, a także zmuszać mnie do tego, bym pozostawał w całkowitym odosobnieniu i zupełnej samotności? Jakież prawo zezwala na taką niesprawiedliwość? Mówię to ministrowi spraw wewnętrznych poprzez najwyższe władze sądownictwa, odpowiedzialne za utrzymywanie publicznej sprawiedliwości.

Prześladowany, pozbawiony schronienia we współczesnej i humanitarnej sprawiedliwości, ten, któremu odebrano prawo do życia,
Said Nursi
— 266 —

Niedawno dwaj wysokiej rangi pułkownicy (obaj z żandarmerii), a także ważny członek parlamentu (jeden z inspektorów partii), przybyli, aby odwiedzić Nauczyciela. Po długiej rozmowie wszyscy trzej zawarli przyjaźń z Nauczycielem. Jeden z nich został już uczniem Traktatów Światła. Ów członek parlamentu (i inspektor generalny) był niegdyś przyjacielem starego Saida. Po ich odjeździe otrzymaliśmy wiadomości o tym, że Hilmi-bej, były minister spraw wewnętrznych, a obecnie sekretarz generalny Republikańskiej Partii Ludowej, zapowiedział poprzez tego człowieka, iż ma zamiar osobiście złożyć serdeczną wizytę Nauczycielowi. Z tego powodu prosimy, aby owemu człowiekowi została wręczona kopia listu, jaki w tej sprawie wysłał Nauczyciel do Hilmi-beja. Nauczyciel zezwolił nam na to, abyśmy przed przybyciem Hilmi-beja wysłali wam kopię owego listu.

Nauczyciel również dopisał suplikację (ar. du'a) w zakończeniu niewielkiego traktatu spisanego przez Husnu, błogosławionego syna Re'fet-beja, którą dołączyliśmy do tego listu.

Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że na gubernatora dystryktu mianowano człowieka, który jest zarówno uczniem Światła (tur. Nurju), jak i (naszym - uz. red. pol.) szczerym przyjacielem oraz człowiekiem pobożnym. Dołączyliśmy do tego listu także fragment zatytułowany "Rozmowa z ministrem spraw wewnętrznych", który Nauczyciel odczyta mu osobiście.

Wiadomości o tym, że trzy kraje na północnym wschodzie przyjęły Koran, których nadejście poprzez tałafuq zbiegło się z rozprzestrzenianiem traktatu Zulfikar, a także potwierdza determinację wykazaną w zeszłym roku przez wojownika Nazifa oraz Yakuba Cemala, jak również fakt, że opublikowanie traktatu Zulfikar posłuży doniosłym podbojom w kraju i za granicą, są pomyślnym znakiem, a my podzielamy to przekonanie z oboma naszymi braćmi. W tym burzliwym czasie ateizmu wspaniałym koranicznym wydarzeniem jest fakt, że trzy kraje wyraźnie, zaś Niemcy w sposób domyślny, odczuły oraz potwierdziły czynem to, jak bardzo ludzkość w tej epoce potrzebuje Koranu. Nie mówiąc już o owych trzech krajach, nagłe przyjęcie Koranu przez dziesięciu sławnych ludzi, a nawet filozofów z dalekich krajów, dało radosną wieść nam oraz ludom islamu, a także dostarczyło wielkie źródło duchowej siły dla prostych ludzi wiary (ar. ahl al-iman).

— 267 —

Mądrością zawartą w tym, dlaczego wzmianki Koranu oraz przykłady tałafuq Traktatów Światła zostały zawarte w sposób nieuporządkowany w dziele Hucumat-i Sitte wraz z Dopiskiem do niego zamieszczonym w Liście Dwudziestym Dziewiątym Traktatów Światła, jak również w traktatach takich jak Iszarat as-Sab'a i Telvihat-i Tisa, było zmuszenie do milczenia sądów oraz fakt, że nie oskarżyły nas one w oparciu o te dzieła. Było tak, jak gdyby owe wzmianki i subtelne kwestie powiedziały im językiem usposobienia: "Bądźcie uczciwi i przestańcie wtrącać się do spraw ludzi, którzy z takim zapałem pracują dla tajemnic Koranu". Teraz ów nieporządek nie jest ani trochę właściwy, ponieważ jedynie jeden człowiek na dwudziestu będzie potrzebował owych wzmianek oraz przykładów tałafuq i doceni je, jednakże pozostałych dziewiętnastu na dwudziestu ludzi będzie potrzebować innych traktatów i doceni je.

(...)

Oto prośba tutejszych uczniów Światła:

Cudownie spisany Koran pozostawał w rękach braci z Denizli przez trzy lata; za ich zezwoleniem my również chcielibyśmy popatrzeć na niego choć przez trzy miesiące. Ponadto skontaktujemy się ze Stambułem i będziemy starać się o wydrukowanie dzieł Hizb an-Nuri oraz Hizb al-Qur'an przy pomocy druku fotograficznego.

Powiedzcie naszemu przyjacielowi i bratu, który pragnie wysłać poprzez amerykańskiego ambasadora traktat Zulfikar oraz kopię Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) grupie muzułmanów w Ameryce, co następuje:

Jako że ambasadorowie są zajęci polityką, a Traktaty Światła nie mają żadnych powiązań z polityką, umysły polityków nie są zdolne do tego, aby szybko docenić Traktaty Światła. Ponadto Traktaty Światła nie poszukują stronników, lecz to ich stronnicy powinni poszukiwać Traktatów Światła i być z nich zadowolonymi. Ameryka śledzi nawet najmniej znaczące tutejsze wydarzenia, podczas gdy powinna przyjrzeć się najbardziej znaczącemu wydarzeniu w tym regionie, jakim są Traktaty Światła.

Od tej pory przywództwo we wszystkich naszych sprawach spoczywa na was i na wybranych uczniach, reprezentujących zbiorową osobowość duchową Traktatów Światła. Ja również mam prawo do zabrania głosu.

Wasz brat, który po tysiąckroć modli się za pokój i dobre samopoczucie wszystkich naszych braci w ogólności i prosi o ich modlitwy (ar. du'a)...

— 268 —

Składamy niekończące się podziękowania Bogu Jedynemu za to, że poprzez cud (tur. keramat) prawdziwej solidarności i niezachwianej jedności między nimi, pomyślnie przezwyciężając wszelkie trudności i przeszkody, uczniowie będący filarami Medresetu'z-Zehra są w stanie dostarczyć Światłu diamentowe miecze Zulfikar oraz nadzwyczajne i cudowne dowody dla potrzebujących. Nawet gdyby trudności, jakim stawiamy czoła, zwiększyły się po tysiąckroć, w obliczu takiego rezultatu nie ma to żadnego znaczenia.

Nasz brat Re'fet pisze o trojgu niewinnych dzieci - ich imiona to Munevvere, Nazmiye i Saim - które rozpoczęły naukę alfabetu koranicznego, a obecnie w trzy miesiące pomyślnie ukończyły cały khatm Koranu i z niewinnością oraz zapałem podążają za prawdami Światła wraz z ich lekcjami Koranu. Winszujemy im, jak również ich nauczycielom, ich matkom i ojcom. In sza'a-llah, Munevvere i Nazmiye dopełnią obowiązków w służbie Światła, jakie pozostawili po sobie Abdulbaki i Mehmed Celal.

Prosimy, by Wszechmocny Bóg uleczył chorego człowieka wspomnianego w liście wojownika Burhana - któremu jesteśmy wdzięczni zarówno my, jak i Traktaty Światła - oraz o to, aby zesłał on miłosierdzie na duszę zmarłej matki naszego brata imieniem Zekai, która odeszła, amen!

Sabri, który jest "tablicą rozdzielczą" Światła i jednym z jego filarów, z którego dumni są członkowie grupy hodżów, pisze w swym liście, że Ahmed Fuad - który kontynuuje wykonywanie obowiązków zmarłych Hafiza Alego oraz Hasana Feyziego jako ich spadkobierca - chce oddać życie za swego starego i bezradnego Nauczyciela, który niemal ukończył swe obowiązki, a także, że pragnie zstąpić w jego imieniu do królestwa pośredniego (ar. barzach).Nasz brat Sabri posuwa się do stwierdzenia, że on również chce zostać - o ile będzie to możliwe - czwartym, który dobrowolnie odda mi resztę swojego życia z całkowitym przekonaniem duszy (ar. nafs)\i serca. Zatem, po tysiąckroć mówiąc: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. baraka-llah), przyjmuję ofiarę mego długoletniego niezachwianego brata, którego życie jest nadzwyczaj korzystne dla Światła, dotyczącą obdarowania mnie resztą jego życia, a także - jak uczyniłem to z Ahmedem Fuadem - oddaję w depozyt owe dwa życia, jakie mi pozostały, obu tym moim braciom i obu tym nowym Saidom, aby mogli w mym imieniu służyć wierze (ar. iman) i Światłu.

Ponadto list Sabriego informuje nas o tym, że po przewodnictwem Samliego Hafiza Tevfika, głównego skryby medresy w Barli, syn Siddika

— 269 —

Suleymana o imieniu Yusuf poprzez naukę Koranu nauczył się spisywania Światła w alfabecie koranicznym, jak synowie Mustafy Cavusa oraz Ahmeda; że Hulusi i Hafiz Hakki kontynuują spisywanie Światła z entuzjazmem, umacniając nadzieje, jakie pokładam w Barli oraz dając mi głębokie uczucie ulgi i radości. Niech Wszechmocny Bóg ześle im sukces, amen! I niech towarzyszy On Tevfikowi poprzez Swoje przewodnictwo (tur. tevfik), amen!

Byłem głęboko zadowolony z otrzymania listu Sabriego i listu Huseyina, bratanka Siddika Suleymana, który oddał mi wielkie usługi, kiedy przebywałem w Barli, a którego po wielekroć wspominam. Ów list usunął moje troski o niego. Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah) - jego więź (z Traktatami Światła - uz. red. pol.) trwa tak samo, jak więź Siddika Suleymana.

Otrzymanie wraz z listem Sabriego listów Sukru, Suleymana i Osmana Cavusa, należących do uczniów Traktatów Światła z wioski Cire w dystrykcie Egirdir, które to listy ukazują ich szczerą i żarliwą więź ze Światłem, sprawiło, że powiedzieliśmy: "Niech Bóg pobłogosławi i ześle im sukces" (ar. baraka-llah, łaffakumu-llah).

Mehmed Feyzi i Emin, którzy są Husrevem i Rusdu z Kastamonu, przysłali mi niewielką liczbę traktatów, jakie pozostawiłem w Kastamonu, a teraz je otrzymałem. Mimo swej choroby Mehmed Feyzi, powiernik Traktatów Światła, spisał indeks do Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), jaki wam wysłałem, w pięknym i naukowym stylu, dodając na początku bardzo ładny fragment, a prócz tego napisał do mnie list. Mimo wszystkich trudności i przeszkód w tamtym regionie, jego nadzwyczajna wierność i wybitna więź ze Światłem, a także fakt, iż na liczne sposoby i niezachwianie wykonuje on służbę wobec wiary (ar. iman), ukazują, iż jest on młodszym Husrevem, a także w zupełności jest (drugim - uz. red. pol.) Hasanem Feyzim.

Jednakże kiedy tam przebywałem, byli tam również pewien egoistyczny człowiek, dawniej będący ważnym urzędnikiem w służbie publicznej, a utożsamiający się z metodą sufich, jak również bardzo doświadczony hodża, blisko związany ze światem i aktywnie działający w polityce oraz zajmujący się handlem. Obaj unikali wtrącania się do moich spraw, zatem ja również nie starałem się wprowadzić ich do kręgu Światła i nie wtrącałem się do ich spraw. Teraz jednak Mehmed Feyzi nie był w stanie uchronić Kastamonu przed ich wpływem, aby to miasto mogło rozwinąć się tak, jak rozwinęło się Denizli. Jako że tacy wojownicy Światła jak Hilmi, Sadik i Ahmed Kureysi mieszkają na wsi, służba Feyziego pozostała do pewnego stopnia poufna. In sza'a-llah, w swoim czasie powiedzie się im w zupełności.

— 270 —

Na innym polu - pośród kobiet - Zehra, Hacer, Lutfiye, Ulviye i Necmiye z Kastamonu towarzyszą Feyziemu w służbie Światła.

Feyzi wspomina w swym liście o inicjatywie uczniów Światła zmierzającej do tego, aby otworzyć oficjalną szkołę Koranu, która najpierw będzie uczyć niewinne dzieci spośród uczniów Światła, a także o tym, że dzieci Emina wstąpiły do tej szkoły jako pierwsi uczniowie, aby ukończyć czytanie Koranu, a częściowo także uczyć się go na pamięć. Z tego powodu winszujemy im oraz ich ojcom, jak również tamtejszym uczniom, zaś owym niewinnym dzieciom po tysiąckroć mówimy: baraka-llah!

Posiadanie tak wartościowej siostry jak Zehra, która dwa razy przebyła w służbie Światła całą drogę tutaj, aby wpłacić dwieście lir na pokrycie kosztów papieru, jakiego potrzebuje Medresetu'z-Zehra, ukazuje, że również w grupie kobiet znajdują się Husrevowie, Feyzowie i Ahmedowie.

Otrzymałem list podpisany przez Hafiza Ihsana, a także list napisany wspólnie przez Hilmi-beja i Emina, którzy należą do wojowników Światła. Z głębokim uczuciem tęsknoty przesyłam moje pozdrowienie pokoju obu tym dawnym, wartościowym, niezachwianym i silnym przyjaciołom, jak również rodzinie Ihsan oraz tamtejszym uczniom Światła. Szczególnie jestem ciekaw tego, gdzie przebywa Ihsan, który wykonał wspaniałą służbę, kiedy wraz z nami był w więzieniu.

Okolice Safranbolu wraz ze zdumiewającą wiernością i więzią braci takich jak Mustafowie, Ahmed Fuad (oby Bóg się nad nim zmiłował - uz. red. tur.), Hifzi (oby Bóg się nad nim zmiłował - uz. red. tur.) i Rahmi są materialnym dowodem tego, że nasza ośmioletnia służba w Kastamonu nie poszła na marne, a Safranbolu również będzie olśniewającą Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija).

Wieści zawarte w liście Mustafy Osmana, a dotyczące podbojów, jakich Światło dokonuje wśród setek młodych ludzi oraz robotników przemysłowego miasta Karabuk, uważamy za dobrą nowinę godną odnotowania.

Nadzwyczaj pomyślnym znakiem jest również to, że - jak napisano w miłym liście Mustafy Sungura i Rahmiego spośród młodych wojowników Światła - Ahmed Fuad dokłada poważnych starań, aby dawać lekcje w ich wiosce; że wioska Eflani wraz z jej mieszkańcami, żarliwie poświęcającymi uwagę (Traktatom Światła - uz. red. pol.), staje się Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija) podobną wiosce Barla; że kolejni dwaj młodzi nauczyciele wkroczyli do kręgu Światła dzięki traktatom spisanym w starym alfabecie, a dzieci również zaczęły uczyć się alfabetu

— 271 —

koranicznego i spisywać Traktaty Światła. Niech Wszechmocny Bóg ześle sukces tym niewinnym dzieciom, niech będzie rad z ich nauczycieli i z ich rodziców. Dzieci te zostaną włączone do naszych suplikacji (ar. du'a), do kręgu niewinnych. Winszujemy przede wszystkim Ahmedowi Fuadowi, Mustafie, Rahmiemu oraz wiosce Eflani.

To, że Mustafa Sungur i Rahmi spośród młodych wojowników Światła w krótkim czasie zaczęli pięknie pisać w starym alfabecie; że Mustafa Sungur spisuje Kwestię Jedenastą Owoców wiary wraz z jej Podsumowaniem, zaś Rahmi spisuje Przewodnik dla młodzieży - oba dzieła w starym alfabecie; że przesyłają je wraz z księgami, jakie zostały wysłane do mnie z Kastamonu - to wszystko prawdziwie uradowało mnie tak, jak gdyby moi bratankowie Abdurrahman i Fuad powrócili do życia.

(...)

Pewien człowiek imieniem Edhem Hodża, imigrant w Balikesir, który jest uczniem Dżalal ad-Dina ar-Rumiego, a od blisko dwunastu lat jest wioskowym imamem i uczy dzieci Koranu, obecnie zaczął w zupełności służyć Traktatom Światła w rejonach Balikesir i Kirkagac. Napisał on długi list, podpisany: "W imieniu uczniów Światła z dystryktów Kirkagac i Balikesir, Ibrahim Edhem, wioskowy imam z Alamescid w dystrykcie Sandikli", w którym zaprasza lękliwych hodżów do Światła, dodając im odwagi, a także napisał wiele doniosłych i pięknych fragmentów, w których również wymierza ciosy owym lękliwym hodżom. Szczerze winszuję temu człowiekowi. Niech Wszechmocny Bóg ześle mu sukces. Przesyłam moje pozdrowienie pokoju jemu oraz wielu nowym uczniom Światła (tur. Nurcular), jakich wymienia on w swym liście.

Z powodu mej choroby nie byłem w stanie sprawdzić, skorygować i poprawić jego długiego listu. Koniecznym jest, aby albo usunąć jego pochwalne odniesienia do mojej osoby, albo też poprawić je. Przesyłam wam kopię owego listu, abyście włączyli ją do Listów Dodatkowych. In sza'a-llah, jak Hasan Feyzi i Ahmed Fuad zachęcili nauczycieli do (wstąpienia do kręgu - uz. red. tur.) Światła, tak ów dokładający starań hodża zachęci do tego innych hodżów.

Ponadto przesyłam pozdrowienie pokoju piekarzowi Mustafie, który przysłał mi list napisany wraz z Tahirem Cavusem, a który niekiedy usługiwał mi wraz ze swym synem, przynosząc chleb i rozpalając ogień, kiedy byłem przetrzymywany w hotelu w Denizli.

Przesyłamy tysiące pozdrowień pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) o wasze dobre samopoczucie.

— 272 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Oto odpowiedź, która przyszła mi na myśl, a dotyczy ona pytania, mającego aspekt zarówno materialny, jak i duchowy.

Zostało powiedziane: Dlaczego odrzucasz przychylne opinie uczniów Światła na swój temat? Dlaczego odrzucasz również pewne zaszczyty i doskonałości, które są ci przyznawane, a które mogłyby stać się dla owych uczniów środkiem zachęty? Dlaczego przyznajesz ową wzniosłą rangę jedynie Traktatom Światła, a siebie samego przedstawiasz jako zwykłego ich ucznia, który popełnia wiele błędów?

Odpowiedź: Nieskończone dzięki niechaj będą Bogu Jedynemu za to, że Traktaty Światłą są bardzo silnym i niezachwianym punktem oparcia. Są w nich zawarte jasne i faktyczne dowody tego, że nie potrzebują one, bym posiadał owe cechy i zdolności, co do których przyjmuje się, że je posiadam. W odróżnieniu od innych dzieł, ich wpływ i siła nie wynikają ze zdolności ich autora. Oto one, dostępne dla wszystkich. Od dwudziestu lat, w oparciu o ich rozstrzygające dowody, ci, którzy są wrogo nastawieni wobec mojej osoby, byli zmuszani do podporządkowania się Traktatom w sensie materialnym i duchowym.

Gdyby moja osoba była dla Traktatów ważnym punktem oparcia, wówczas moi nieprzyjaciele i bezwzględni wrogowie spośród ateistów zadaliby potężny cios Światłu, dyskredytując moją ułomną osobę. Jest jasnym, że choć owi wrogowie w swej głupocie używają wszelkich podstępów, aby zdyskredytować mnie i odwrócić ode mnie uwagę społeczeństwa, nie byli w stanie zaszkodzić podbojom Traktatów Światła ani ich cnotom. Nawet jeśli zdezorientowali oni niektórych słabych ludzi, którzy od niedawna poszukiwali prawdy, to nie mogą sprawić, aby całkowicie wyrzekli się oni Traktatów Światła.

Z powodu owych prawd, a także z powodu tego, iż ego jest w tej epoce tak rozpowszechnione, odrzucam korzystne wyobrażenia na mój temat, które dalece przekraczają moje rzeczywiste zasługi. W odróżnieniu od moich braci nie spoglądam przychylnie na własną duszę (ar. nafs). Co się tyczy rang przynależnych życiu ostatecznemu, będących prawdziwymi i religijnymi rangami, które moi bracia przypisują ich bezradnemu bratu, to oparłem się na zasadach nakreślonych w zakończeniu Listu Drugiego ze zbioru Listy: "Doskonałości przypisywane mojej osobie, które mogą być duchowym podarunkiem, jeśli - niech Bóg uchroni - nie uznam, iż faktycznie posiadam owe przymioty, są dowodem tego, iż zaprawdę ich

— 273 —

nie posiadam. Jeśli wiem, iż faktycznie nie posiadam owych przymiotów, koniecznym jest, abym odrzucił owe ofiarowane mi duchowe podarunki". Również w odniesieniu do założenia, iż do człowieka należy jakaś duchowa ranga, ego może być współwinne.

Ostatnią rzeczą, która pozostaje (do wyjaśnienia - uz. red. pol.) jest fakt, że patrząc z perspektywy życia doczesnego, gdyby człowiek wykonujący obowiązek szerzenia prawd wiary zajmował pewne określone stanowisko, jego działania mogłyby być bardziej skuteczne. W tej kwestii istnieją dwie przeszkody:

Przeszkoda pierwsza: Jeśli przyjmiemy istnienie świętości (ar. łalaja), to dobrowolne poszukiwanie owej rangi jest sprzeczne ze szczerością intencji (ar. ichlas) oraz z pokorą, która jest naturą świętości. Nie jesteśmy w stanie ukazywać owych rang i wysuwać dotyczących ich roszczeń, jak było to w przypadku towarzyszy Proroka, będących dziedzicami posłannictwa. Nie możemy porównywać do nich siebie samych.

Przeszkoda druga: Jeśli człowiek zajmujący owo duchowe stanowisko może łatwo zostać zdyskredytowany, jest efemeryczny, znikomy i ulotny, może to wyrządzić szkodę Światłu oraz podbojom prawd wiary.

Istnieje jednakże jedna kwestia będąca przyczyną, dla której składam Bogu podziękowania: Moi wrogowie spośród ludzi polityki nie znają wyżej wspomnianych prawd. Wyobrażają sobie, że stoi przed nimi szacowny i dostojny stary Said i stale zajmują się zdradzaniem i znieważaniem mojej osoby, miast zajmować się Światłem. Zwracają przeciwko mojej osobie również niektórych fanatycznych i egoistycznych hodżów, jakby starali się zgasić Światło. Tylko w niewielkim stopniu zdają sobie sprawę z tego, że sprawiają, iż Światło lśni jeszcze jaśniej. Traktaty Światła otrzymują swe Światło nie od mej znikomej osoby, lecz od słońca Koranu, który jest źródłem Światła.

Wraz ze szczerym listem napisanym przez hodżę z wioski Alamescid, Ibrahima Edhema, sześciu młodych chłopców spośród ważnych i niewinnych uczniów Światła, którzy całkowicie otrzymali lekcje od tego błogosławionego hodży, podzieliło się ich ideą - wyrażoną w sześciu osobno spisanych przez każdego z nich notatkach - oddania części ich życia temu staremu i choremu Saidowi, co jest prawdziwie zdumiewającym i godnym

— 274 —

pochwały wydarzeniem Światła. Przyjmując owe błogosławione dary złożone mi przez tych niewinnych, zwracam je owym młodym Saidom, aby mogli oni pracować w moim imieniu. Niech Wszechmocny Bóg ześle im sukces. Ci młodzi Saidowie podpisali się, jak następuje: Ibrahim, dziewięć lat; Mustafa, jedenaście lat; Halil Ibrahim, dwanaście lat; Emin Yilmaz, czternaście lat; Mehmed, jedenaście lat; Abdullah, dwanaście lat.

Hafiz Mehmed, który należy do wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) i jest synem oraz spadkobiercą błogosławionego nauczyciela owej szkoły, zmarłego Hadżiego Hafiza, napisał list w imieniu wszystkich uczniów tej medresy, a w nim następujący fragment: «Jak zajmowanie się Światłem jest lekarstwem na wszystkie nieszczęścia i choroby z wyjątkiem śmierci, tak poprzez ukazywanie faktu, że przerażająca śmierć jest drzwiami do Raju (ar. Dżanna), pobudza ono entuzjazm ludzi wiary (ar.ahl al-iman)». Wiele wydarzeń może potwierdzić prawdę tych słów. Teraz, kiedy jego syn zaczął uczyć się Koranu na pamięć - a in sza'a-llah, odniesie w tym sukces - będzie on kontynuował spuściznę zostawioną mu wraz z błogosławionym mianem hafiza, jakie nosili jego dziadek i ojciec.

W pozornie krótkim, lecz duchowo długim i wartościowym liście Mustafa Yildiz, który należy do posiadających diamentowe pióra wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija), pisze, że trzy spośród czterech dudków duchowo celebrowały wydrukowanie na kredowym papierze Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne, które zostało powierzone wojownikom Szkoły Światła, sugerując w ten sposób, iż Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne w olśniewającym stylu wyłoni się ze Szkoły Światła i dokona przepięknych podbojów.

Krótki traktat Błaganie (ar. Munadżat) wysłany przez wojownika Tahiriego jest spisany bezbłędnie, jednakże jest to tylko tłumaczenie jego pierwszej części. W moim obecnym stanie nie jestem zdolny do tego, by przetłumaczyć go w całości, zatem powinien on zostać spisany takim, jaki jest. To krótkieBłaganieukazuje, że egoizm duszy (ar. nafs)\oraz emocje związane z życiem doczesnym (ar.~dunja)\nie mają żadnego wpływu na spisywanie Traktatów Światła i nie kalają szczerości intencji (ar.~ichlas)\ani czystości Światła. Jak traktat Iszarat al-I'dżaz został spisany z całkowitą szczerością intencji (ar. ichlas) podczas Wielkiej Wojny, kiedy stale oczekiwałem, że stanę się męczennikiem (ar. szahid), tak w ten sam sposób pamięć o śmierci, silnie ukazująca się w Błaganiu, służy temu, aby Światło przybrało czysty i szczery kształt. In sza'a-llah, emocje duszy (ar. nafs) nie wtrącą się do tych spraw.

— 275 —

Dwaj ważni młodzi uczniowie z Barli, która jest pierwszą medresą (Światła - uz. red. pol.) i z którą w duchu jestem blisko związany, jeden imieniem Ahmed, zaś drugi imieniem Mehmed, przybyli tutaj, aby mnie odwiedzić, jak Ahmed i Mehmed z Denizli. Przybyli oni w imieniu Muhadżira Hafiza Ahmeda i Mustafy Cavusa, którzy obaj wiernie służyli mi przez osiem lat i z którymi byłem blisko związany w dawnych czasach; Ahmed, syn nieżyjącego już Mustafy Cavusa, przybył w imieniu swego zmarłego ojca, zaś fryzjer Mehmed przybył w zastępstwie swego teścia, nieżyjącego już Muhadżira Hafiza Ahmeda, a obaj przybyli, aby zobaczyć się ze mną w imieniu wszystkich uczniów Światła z Barli. Byłem szczerze rad, jak gdybym przeniósł się w czasie do mych dawnych dni w Barli. Oto, czego zechciał Bóg (ar. ma sza'a-llah) - Barla zaczęła odczuwać, że jest pierwszą Szkołą Światła (ar. Madrasa Nurija), a tamtejsi uczniowie przebudzili się i zaczęli okazywać żarliwą więź (łączącą ich z Traktatami Światła - uz. red. pol.). Zaprawdę, Hadżi Bekir, który w owym czasie opublikował Słowo Dziesiąte, najwidoczniej zachował pokój, w którym mieszkałem, nie sprzedał go i mógł pokryć koszty utrzymania tego pokoju. Do Barli wysłano wiadomość, aby ów pokój został zachowany jako pomieszczenie gościnne dla uczniów Światła.

Otrzymałem krótki list napisany przez naszego brata Sabriego, który jest "tablicą rozdzielczą" Światła, jego żonę, która została uczennicą Światła, a także jego błogosławionego syna Nureddina (Yasara - uz. red. tur.). Niech Wszechmocny Bóg ześle im dobrobyt, zdrowie i szczęście, amen!

To dziwne, że choć niemal wszystkie miejsca bez wyjątku potrzebują deszczu, ulewny deszcz z gradem wielkości orzechów spadł w szczególności na tereny położone wokół Emirdag, co było sprawą życia i śmierci dla sezonowych plonów. Byli ze mną dwaj bracia spośród uczniów Światła (tur. Nurcular), a oto, co powiedzieli:

Tym, co posłużyło nadejściu tego deszczu, jest cudowne przybycie Koranu, a choć po skonfiskowaniu kopii traktatu Zulfikar spodziewaliśmy się silnych ataków (przeciwko Traktatom Światła - uz. red. pol.), naczelnik policji przeczytał ów traktat z uznaniem, zaś trzej ważni urzędnicy - a wszyscy noszą imię Ismail - w zupełności stali się uczniami Światła i rozpowszechniają ten zbiór.

Aż do tej pory wiele razy doświadczyliśmy tego, jak stało się oczywistym, że kiedy Traktaty Światła są swobodnie rozpowszech niane, nieszczęścia rozwiewają się, zaś kiedy ludzie próbują zmusić je do milczenia i wtrącają się do ich spraw, przydarzają się nieszczęścia. Zaprawdę, zostało to udowodnione w sądzie.

— 276 —

Jest zrozumiałym, że przyczyną owej suszy były cztery prądy - dwa krajowe i dwa zagraniczne, a każdy z nich działa dla swych odrębnych celów - które starały się ingerować w sprawy entuzjazmu i starań uczniów Światła (tur. Nurcular) oraz zwrócić ich uwagę ku obliczu tego świata i polityki. In sza'a-llah, ta susza wkrótce przeminie.

Moi drodzy, wierni bracia!

Na przekór memu zwyczajowi pewien uczeń Światła poinformował mnie o bezsprzecznie niebiańskim wydarzeniu, o którym doniosły rządowe gazety, dotyczącym tego, że niebiańskie skały bardziej przerażające od tych, jakie spadły na lud Proroka Lota (niech będzie z nim pokój) - a każda była tak wielka, że im podobnych nigdy nie odnotowała ludzka historia - niedawno spadły na naród, wykorzystujący nadzwyczaj straszliwe środki dla odciągnięcia milionów ludzi spośród ludzi wiary (ar. ahl al-iman) i niewinnych od religii Objawienia i Bożych praw. Owo wydarzenie było przestrogą ciosów, jakie zstąpiły w postaci niebiańskich kamieni.

Powiedziałem mu, że od dwudziestu pięciu lat nie byłem ciekaw wieści przekazywanych przez gazety. Jednak odnośnie do owych meteorytów i przez wzgląd na to, że przedstawiają one ciosy wymierzone ateistom przez Traktaty Światła, które przepowiedziały owo wydarzenie pięć lub sześć lat temu, powiedziałem owemu uczniowi: "Idź, przeczytaj więcej na temat owego wydarzenia i przeprowadź dochodzenie w tej sprawie".

Tak uczynił, a kiedy wrócił, powiedział, że tej wiosny z nieba na lasy w okolicy Władywostoku spadły z nieba meteoryty tak wielkie, jakich nie widziano nigdy wcześniej w historii. Największy miał dwadzieścia pięć metrów długości i dziesięć metrów szerokości. Miażdżyły one drzewa i wybiły trzydzieści kraterów w ziemi. Z fragmentów, które zostały zbadane, (można wywnioskować, że - uz. red. pol.) owe skały składały się z rud żelaza i innych różnorodnych pierwiastków, które zostały jak gdyby zebrane, zsypane na stos (i złączone w całość - uz. red. pol.).

Ten raport, który został ukryty przez rządowe gazety, odpowiada cudownemu wyrażeniu تَرْم۪يهِمْ بِحِجَارَةٍ obrzuciły ich kamieniami z sury Al-Fil (sura 105 - Słoń) objawionej tysiąc trzysta sześćdziesiąt lat temu, która - jako przestroga przed niebiańskimi kamieniami - dała wiadomość o tym, że jak ptaki ababil (obrzuciły kamieniami wrogów

— 277 —

Mekki - uz. red. pol.), tak w 1359 roku niebiański aeroplan zrzuci bomby na głowy tych, którzy w pewien sposób działają na rzecz cywilizacji prowadzącej ludzkość na manowce poprzez przedkładanie tego świata ponad religię i czynienie ateizmu fundamentem cywilizacji.

Fraza fi tadlil [70] ukazuje dokładną datę 1360 i wyraża groźbę tego, że w konsekwencji owego zbłądzenia niebiańskie kamienie podobne tym, jakie spadły na lud Lota (niech będzie z nim pokój), spadną po tym właśnie roku.

W punkcie Traktatów Światła odnoszącym się do sury Al-Fil, w przypisie poczyniono następującą uwagę: «Tak, przez jedno z jej domyślnych znaczeń ta sura grozi, że jeśli po otrzymaniu owych ciosów niegodziwcy spośród ludzkości nie odwrócą się odszirkkuszukr(to jest od przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu do składania Mu podziękowań) i nie wyrażą skruchy wobec Koranu, deszcz kamieni z niebios spadnie na ich głowy również z rąk aniołów».

Oto dwa znaki faktu, że ów fragment bezpośrednio wskazuje na te właśnie skały:

Pierwszy: Aż do tej pory wszystkie spadające z nieba skały miały wielkość kilku piędzi. Te wielkie jak góry skały, długie na dwadzieścia pięć metrów, a szerokie na dziesięć, z pewnością są znakami tego, że niebiosa kipią gniewem wymierzonym w ateistów, ponieważ prawdą jest zarówno wskazująca w cudowny sposób na to wydarzenie sura Al-Fil, jak i komentarz (ar. tafsir) do niej. Jest to wydarzenie godne tego, aby je zrelacjonować, ponieważ jest ono bezprecedensowe.

Drugi: Owe skały spadły na jedno z centrów przerażającego ateizmu, który zagraża całej planecie i całemu rodzajowi ludzkiemu. Odczuli to również ateiści, jako że - choć przekazują informacje nawet o najdrobniejszych wydarzeniach, jakby były one znaczącymi - przez ostatnie dwa miesiące starali się jak tylko mogli, aby bagatelizować wiadomości o tym wydarzeniu.

— 278 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[71]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia - Tahiri, Sabri, Salahaddinie, Mehmedzie i Mustafo!

Po pierwsze: Przez wzgląd na nadchodzące trzy błogosławione miesiące oraz na wierność i szczerość intencji (ar. ichlas) uczniów Światła sprostujemy wydarzenie, które stało się przyczyną reprymendy i karcącego policzka dotyczących mnie samego, zatem nie czujcie się urażeni. Było, jak następuje:

Ostatniej nocy otrzymałem surowe duchowe napomnienie w formie reprymendy i kary, jakich nie doświadczyłem nigdy wcześniej. Zostało mi powiedziane: "Powierzono ci obowiązek zachowania szczerości intencji (ar.ichlas)oraz tego, aby wystarczyło ci Światło, abyś nie zniżał się do tego świata, do jego uciech i przyjemności. Miałeś obowiązek pracować poprzez Światło dla uleczenia choroby tej epoki, którą zgodnie z tajemnicą słów:

يَسْتَحِبُّونَ الْحَيٰوةَ الدُّنْيَا

[72] są przedkładanie tego świata ponad religię i świadoma zamiana diamentów na okruchy szkła. Po setce doświadczeń zdałeś sobie sprawę z tego, że ofiarowywane ci przez ludzi podarunki, łaski i pomoc przynoszą ci szkodę, a nawet sprawiają, że jesteś chory, zaś skutków tego doświadczasz każdego dnia. Sprawiłeś, że gotowi do poświęceń wojownicy Traktatów Światła, na których najbardziej polegasz, więcej uwagi poświęcają twej własnej wygodzie niż służbie Traktatom Światła...". I tak dalej; duchowo powiedziano jeszcze wiele rzeczy, całkowicie mnie besztając. Teraz wręcz lękam się tego, że może na mnie spaść duchowy cios.

Oto jedyna droga do wybrnięcia z tego wydarzenia:

Ci, którzy nabyli ów samochód, oznajmią: "Ten nasz brat, Said, nie może go przyjąć, ponieważ przeczuwa straszliwą duchową szkodę, jaką to przyniesie".

Po drugie, samochód powinien zostać dostarczony Sabriemu z Konyi; wyślijcie go tam. Jeśli Sabri również go nie przyjmie, wyślijcie go filarom Medresetu'z-Zehra. Sabri nie powinien się martwić; nadzwyczajna służba, jaką wykonuje on dla Światła każdego miesiąca, jest warta więcej, niż wynosi cena samochodu. Oto dlaczego nie powinien on być urażony.

— 279 —

Po drugie: Wiedzcie z całą pewnością, że powodem, dla którego zostałem tak surowo napomniany, jest fakt, że kiedy wyszedłem, aby udać się na przejażdżkę samochodem, a czułem wtedy pewien rodzaj pragnienia oraz chęć zaznania wygody, kierowca odwrócił się do mnie i powiedział: "Teraz małe samochody sprzedawane są za cenę tysiąca lir". W odpowiedzi wyraziłem życzenie: "Gdybyśmy tylko mogli wypożyczyć mały samochód, abym mógł odwiedzać swych braci spośród uczniów Światła (tur. Nurcular) w innych okolicach". Nie podjąłem jednak szczerej i poważnej decyzji w tej sprawie.

Choć było to jedynie pragnienie, dwaj spośród naszych wybranych braci poświęcili się, aby spełnić to życzenie, myśląc, że było ono decyzją, i z poświęceniem pracowali, aby przeznaczyć na ten cel nie jeden tysiąc, lecz cztery tysiące lir. Kiedy przybyli, przyjąłem ich z przyjemnością i uważałem moje życzenie za przyjętą przez Boga suplikację (ar. du'a), aż nagle dzisiaj w nocy odczułem duchowy sprzeciw i zostałem zganiony. Pojąłem błąd, jaki popełniłem poprzez owo życzenie. Istnieją trzy powody, dla których zostałem duchowo napomniany w ten sposób, jednak objaśnię je innym razem.

Pięciu braci, którzy nabyli ten samochód, powinno wiedzieć z całą pewnością, że nie mówiąc już o tym, by wszyscy razem mieli dać mi ów samochód jako jałmużnę nadobowiązkową (ar. sadaqa), łaskę i podarunek, przez wzgląd na ich łaskawe intencje dano mi znak, poprzez który uwierzyłem w to, że ich podarunki w służbie Traktatów Światła zostały przyjęte tak, jak gdyby każdy z nich osobiście wręczył mi prezent o wartości samochodu.

Moi drodzy bracia, jako że wasza szczera służba została przyjęta w ten sposób, nie bądźcie zasmuceni i wybawcie mnie od owej duchowej nagany. Powinniście szybko zapobiec ryzyku szkody, jaką to wydarzenie mogło przynieść mej życiowej zasadzie i tajemnicy szczerości intencji (ar. ichlas) Traktatów Światła. Ponadto samochód nie powinien pozostać tutaj, lecz powinien pozostawać u tego człowieka, który wniósł największy udział. Pojmiecie prawdę zawartą w mym zmartwieniu, kiedy objaśnię owe trzy ważne powody. Tak czy inaczej, nawet gdyby dano mi władzę nad całym światem, byłbym zmuszony do tego, aby nie poświęcać jej żadnej uwagi aż do końca trzech błogosławionych miesięcy, a na trzy miesiące przed tym, kiedy zostaną wydane owe ważne księgi. Jeśli nie możecie pokryć całego kosztu zakupu samochodu, postanowiłem, że tak czy inaczej wyślę wam wszystko, co mam, aby tylko pokryć brakującą kwotę.

— 280 —

Przesyłam pozdrowienia pokoju wam wszystkim. "Proszę, wybaczcie mi i zrezygnujcie z praw, jakie wobec mnie macie", a ja również wam wybaczę.

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie martwcie się, Boża łaska trwa. Ten ich nowy atak, in sza'a-llah, nie powiedzie się, lecz przybędzie z pomocą podbojom Traktatów Światła. Na razie, nie czyniąc zamieszania, jeden z naszych braci powinien wyjechać do Ankary, aby z wykorzystaniem legalnych środków zapobiec owemu bezprawnemu traktowaniu. Powinien on przemówić do ludzi takich jak były inspektor Partii, Hilmi Uran; członek parlamentu i inspektor prowincji Afyon, Celal; Ahmed Hamdi z Ministerstwa Spraw Religijnych czy Yusuf Ziya z komisji rzeczoznawców. Powinien również starać się o to, by położyć kres temu bezprawnemu i stronniczemu traktowaniu.

Ponadto, jeśli chodzi o skonfiskowane kopie traktatów Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), a także powielacz, powiedzcie zarówno sądowi, jak i policji:

"Owe kopie zostały wydrukowane w celu wysłania ich za granicę. Jako że trzy kraje na północy przyjęły Koran i zaczęły nauczać go w szkołach; jako że Indie wystosowały oficjalną prośbę do tego rządu o przysłanie im dwóch milionów kopii Koranu; jako że po dwuletnim dochodzeniu prowadzonym przez trzy wasze sądy oraz uczonych spośród waszych filozofów części traktatów Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) zostały jednogłośnie, z uznaniem i poklaskiem, uniewinnione; jako że obie te księgi są ostrymi mieczami Koranu i olśniewającymi dowodami, które zmuszają do poddania się nawet najbardziej upartych; jako że tysiące dociekliwych ludzi nauki w zupełności zaświadczyły siłę obu tych dzieł, dzięki której skutecznie stawiają one opór ateistycznemu prądowi z północy, rodzącemu straszliwą i destrukcyjną anarchię; jako że obecny rząd zezwolił na otwieranie szkół koranicznych i na prowadzenie w szkołach lekcji religii - zaiste, takie postępowanie wobec nas jest bezprecedensową i stronniczą tyranią oraz zbrodnią przeciwko temu krajowi, temu narodowi, publicznemu porządkowi i wolności sumienia. Jest ona popełniana jedynie dlatego, że nie chcemy mieć nic wspólnego z polityką tego świata. Wiedzcie, że my wiemy, jak bronić naszych praw. Nie zmuszajcie nas do tego!"

— 281 —

Przesyłam tysiące pozdrowień pokoju wam wszystkim w ogólności. Wyślijcie mi we właściwym czasie oprawioną przez was kopię Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa). Materialna strata, jaka spotkała Husreva po dopełnieniu jego obowiązków, nie ma żadnego znaczenia. Kopie traktatu Zulfikar rozprzestrzeniły się w zupełności. Choć jeśli chodzi o kopie Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), doznaliśmy pomniejszych strat, in sza'allah otrzymamy znacznie więcej duchowych korzyści. Jednak uczniowie Światła (tur. Nurcular) muszą utrzymywać wytrwałość i solidarność, nie będąc zaniepokojonymi ani nie tracąc entuzjazmu.

Wasz brat
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako że Isparta stała się szkołą (tur. dershane) Światła; jako że do tej pory władze i policja były wielce tolerancyjne, a nawet przyjazne wobec uczniów Światła (tur. Nurcular) i nie wyrządzały im nadmiernej szkody, zatem przez wzgląd na świętość[73] Isparty nie czujemy się znieważeni tym wywołanym przez nich wydarzeniem. W pewien sposób winszujemy im pomyślnego czytania Traktatów Światła, korzystania z nich i badania ich w zakresie obowiązków władz i policji.

Tak czy inaczej, mają do tego prawo. Powinni być pierwszymi, którzy przeczytają Traktaty. Oficer policji lub urzędnik sądowy posiadający silną wiarę (ar. iman) może przynieść narodowi i krajowi tyle korzyści co dziesięciu ludzi. Oto dlaczego nasze materialne straty nie mają żadnego znaczenia, kiedy przyrównamy je do tej duchowej korzyści.

Gdybyście mieli okazję po temu, przekażcie moje pozdrowienia pokoju naczelnikowi policji oraz oskarżycielowi i powiedzcie im, że nie mówiąc już o przeklinaniu ich, przeciwnie, modlę się za nich, mówiąc: «O, Panie! (ar.ja, Rabb).Ześlij im doskonałą wiarę (ar.iman)i pomyślny koniec, i spraw, aby skorzystali z Traktatów Światła».

— 282 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Fakt, że odmówiłem przyjęcia samochodu, jaki kupiło dla mnie pięciu z naszych braci, choć nie byli do tego w żaden sposób zobowiązani, abym mógł odwiedzać moich braci w okolicznych miastach i w pewien sposób wspierać ich w służbie Światła - która na swój sposób wydaje niezbędne korzyści i ma wartość czterdziestu tysięcy lir - może być uważany za pozorną stratę. Jednak w konsekwencji tego owo wydarzenie posłużyło za bezsporny dowód w rękach uczniów Światła, jakiego można użyć przeciwko sprzeciwiającym się nam hodżom oraz politykom, którzy przez wzgląd na ten świat wyrządzają szkodę nauce i religii na podstawie tego, co jest koniecznością (ar. zarura), a także w rozstrzygający sposób udowodnić im poprzez owo wydarzenie, że wzniosłe prawdy Traktatów Światła nigdy nie zniżą się do tego, aby stać się narzędziem korzyści tego świata; owo wydarzenie stało się zatem dowodem umożliwiającym pokonanie ich, daleko bardziej wiążącym niż i tak potężny dowód nadzwyczajnego cudu (tur. keramat) Traktatów Światła. Zaprawdę, ci spośród nich, którzy unikali Światła, żywili bezpodstawne obawy i nie wierzyli w to, że Światło nigdy nie zniży się do jakiejkolwiek korzyści tego świata, obecnie są zmuszeni do tego, aby całkowicie podporządkować się prawdzie Światła, będącej ponad każdą rzecz. W ten sposób łaska Tego, Który jest Prawdą (ar. Al-Haqq) przekształciła tę stratę w doniosłe dla nas miłosierdzie.

Przypis: Trzy tysiące lir uzyskane ze sprzedaży samochodu wysłano do Emirdag, aby zostały wydane na drodze służby Traktatom Światła. Ja z kolei poprzez przelew telegraficzny zwróciłem je nadawcom. Dziś usłyszałem, że przyjaźni nam urzędnicy przedstawili owo wydarzenie tym, którzy się nam sprzeciwiają, w następujący sposób: «Człowiek taki jak ten, który nie zniża się do tego, aby wziąć trzy lub pięć tysięcy lir, jest kimś, komu w tych czasach możecie w zupełności zaufać, ponieważ zajmuje się on wyłącznie prawdą».

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam z całej duszy minionej Nocy Wniebowstąpienia (ar. Lajlat al-Miradż), która była miłosierną, pełną błogosławieństwa (ar. baraka), cudów (tur. keramat) i deszczu, a także

— 283 —

modlimy się o to, aby Boże miłosierdzie zaszczyciło was jeszcze wieloma nocami jej podobnymi.

Jesteśmy w zupełności przekonani co do tego, że bezprecedensowa ulewa, jaka spadła w tym roku - tak jak w roku ubiegłym - w noc poprzedzającą Noc Wniebowstąpienia (ar. Lajlat al-Miradż), a deszcz wciąż padał w dzień i Noc Wniebowstąpienia, była znakiem tego, że wszechświat i jego żywioły oklaskują tę noc, a także wskazaniem na podboje traktatów Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), szczególnie w ministerstwach.

Ponadto do połowy tej błogosławionej nocy czułem uciskający mnie ból i chorobę, które do pewnego stopnia uniemożliwiały mi pracę, a które nagle zniknęły, dając mi wrażenie, iż ich odejście było rezultatem przyjętych przez Boga modlitw o moje zdrowie, jakie czynili tej nocy moi bracia, a także przynosząc mi pewnego rodzaju dobrą nowinę duchową o tym, że każda godzina choroby owej błogosławionej nocy przynosi taką nagrodę, jak dziesięć godzin. Byłem wdzięczny Bogu i powiedziałem: "Nieskończone dzięki niech będą Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin)".

Po drugie: Nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że wizyta złożona w Ankarze przez naszego brata Re'fet-beja, który jest jednym z przywódców Światła, w krótkim czasie oddała Światłu wielkie usługi. In sza'a-llah, jej wyniki staną się widoczne w bliskiej przyszłości. Szczególnie fakt, że członkowie Ministerstwa Spraw Religijnych przyjęli traktaty Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) oraz przyklasnęli im, a także obiecali raczej chronić je i bronić, niż krytykować, jest wielce znaczącym wydarzeniem, a także orzeczeniem korzystnym dla traktatów Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa).

Mój szanowny Nauczycielu, mój czcigodny Effendi!

Jako że nasz brat, budowniczy Ismail-effendi, osobiście pozostawał w kontakcie z Hilmi-bejem, jemu pozostawiliśmy sprawę objaśnienia wymagających tego szczegółów i udaliśmy się bezpośrednio do Ministerstwa Spraw Religijnych. Najpierw spotkaliśmy się z wykładowcą Hasanem Husnu-bejem, którego znaliśmy z Isparty. Jest on jednym z członków Komisji Konsultacyjnej Ministerstwa Spraw Religijnych.

— 284 —

Przez chwilę rozmawiałem z nim osobiście i otrzymałem pewne wyjaśnienia. Później razem odwiedziliśmy biuro Komisji Konsultacyjnej i spotkaliśmy się z wykładowcą Yusufem Ziyą, który jest jednym z sygnatariuszy raportu komisji rzeczoznawców z Ankary. Uświadomiłem sobie, że raporty napisane w sprawie nas samych, a także ksiąg Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), spoczywają na jego biurku. Wskazał mi krzesło i udzielił mi pełnych wyjaśnień.

Powiedziałem mu:

"Raport, który panowie przygotowaliście, a także zarówno werdykty sądu w Denizli, jak i decyzja Sądu Apelacyjnego, zakończyły już tę sprawę. Jaki jest zatem powód owego ataku wymierzonego w nasze księgi i dlaczego jesteśmy nękani w taki sposób? Jako że zasady prawa mają najwyższą pozycję, a jego orzeczenia są tym, co przeważa nad rządzeniem Republiką, nie powinno się dłużej nękać nas w kwestii, w której zostaliśmy uniewinnieni przez sąd. Powstrzymanie tego stanu rzeczy spoczywa teraz na pańskich niezbitych wnioskach, w przeciwnym razie będziemy w stanie dochodzić naszych praw".

Później dodał on:

"Powodem takiego postępowania jest fakt, że urzędnicy sądowi oraz policja nie zostali właściwie poinformowani w waszej sprawie. Raport znajduje się teraz na moim biurku. Dostarczę odpowiedzi na każdą z ich ocen będącą wynikiem niewłaściwego poinformowania".

Powiedział on również, że pochwalił owe dzieła. Przekazałem zatem pozdrowienie pokoju naszego Nauczyciela, zaś on odwzajemnił pozdrowienie i poprosił, aby Nauczyciel pomodlił się za niego.

Następnie wyszedłem, aby spotkać się z ministrem spraw religijnych. Rozmawiałem z nim przez chwilę i wyjaśniłem mu całą sytuację. W odpowiedzi powiedział on:

"Znam naszego szanownego hodżę od dni Daru'l-Hikmet. Proszę przekazać mu moje pozdrowienia i wyrazy szacunku. Dostarczymy odpowiedzi, o jakie prosicie. In sza'a-llah, wszystko pójdzie dobrze".

Odkryliśmy, że członkowie Ministerstwa Spraw Religijnych dobrze przyjęli nasze dzieła. Zdałem sobie sprawę z tego, że tak bezprawne działania były rezultatem niechętnego osądu dokonanego przez ludzi, którzy intepretują dzieła religijne zgodnie z własnymi umysłami. Następnego dnia nasz brat Mehmed-effendi spotkał się z pochodzącym z Erzurum Vehbim Paszą, który również powiedział:

— 285 —

"Szczegółowo omówię tę sprawę z ministrem spraw wewnętrznych. Proszę przekazać moje wyrazy szacunku i pozdrowienie pokoju naszemu szanownemu Nauczycielowi".

Pozostawiłem zatem kwestię spotkania się z urzędnikami partyjnymi effendiemu Ismailowi i opuściłem Ankarę.

Twój grzeszny i słaby uczeń
Re'fet

Aby przyjrzeć się kwiatom kwitnącym podczas tej lśniącej wiosny, odbyłem trwającą godzinę lub dwie przejażdżkę samochodem.

Bezprecedensowe tego roku miłosierdzie w postaci deszczu; częściowe zdjęcie kapeluszy z głów żołnierzy; oficjalnie otwarcie szkół koranicznych; skuteczne rozpowszechnianie traktatów Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) celem ocalenia wiary - oto dowody tego, że nasze starania wydały wielce miłosierne rezultaty.

Przesyłamy tysiące pozdrowień pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) naszym braciom w ogólności.

Poczułem z wiedzą równą całkowitej pewności (ar. haqqa-l jaqin), że wszystkie kwiaty kwitły przez czas dużo dłuższy, niż widziałem to kiedykolwiek wcześniej, jak gdyby uśmiechając się odmawiały tasbih. Językiem swego usposobienia rośliny jak gdyby oklaskiwały i wychwalały Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała (ar. As-Sani Zu'l-Dżalal). Z tego stanu skorzystały moje emocje, które tęsknią za życiem tego świata, a także moja niedbała i niecierpliwa dusza. Moja dusza - sama poszukująca wiecznie trwających przyjemności pośród przemijania - sprzeciwiła się przeświadczeniu mego serca, wedle którego brzydzę się tym światem i czuję wstręt do tego życia pełnego chorób i trudności. Odmówiła oczekiwania na królestwo pośrednie i na spotkanie z dziewięćdziesięcioma procentami moich przyjaciół, którzy już tam są.

Nagle światło wiary, które przedostało się poprzez moje emocje i skłonności, zaoponowało wobec owego sprzeciwu słowami:

Jako że ta gleba ukazuje tak wielkie materialne piękno, miłosierdzie, życie i upiększenie, jest ona zasłoną dla nieskończonego miłosierdzia, a jakakolwiek rzecz, która do niej trafia, nie jest pozostawiana samej sobie. Zaiste, duchowe ośrodki i swego rodzaju działające warsztaty, wytwarzające owe widoczne, cielesne upiększenia i powab, piękno i wdzięk, miłosierdzie i życie, znajdują się pod zasłoną gleby i poza nią.

— 286 —

Z pewnością zstąpienie do ziemi, która jest niczym chroniąca nas matka, pragnienie objęcia jej i spoglądania na owe prawdziwe i trwałe kwiaty duchowe, są znacznie bardziej godne naszego umiłowania i tęsknoty.

Tak światło wiary całkowicie uciszyło owe ślepe emocje i miłującą ten świat duszę, a także oddaliło ich sprzeciw, sprawiając, że moja miłująca ten świat dusza powiedziała:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نُورِ الْا۪يمَانِ مِنْ كُلِّ وَجْهٍ

Chwała niech będzie Bogu za światło wiary na obliczu każdej rzeczy.

Said Nursi

Moje drogie, niewinne dzieci!

Staracie się otrzymywać lekcje, aby uczyć się (czytania - uz. red. tur.) Koranu, jednak ponieważ nowy alfabet, z którym jesteście zaznajomione, jest niedoskonały, najlepiej nie czytać Koranu przy użyciu nowego alfabetu.

Ponadto korzyścią z czytania Koranu nie jest stanie się hafizem ani zyskanie prz٤ۙto pewnej rangi na tym świecie i otrzymanie wynagrodzenia. Raczej koniecznym jest, aby czytać Koran, wiedząc, że każda jego litera daje od dziesięciu do tysięcy nagród spośród owoców Raju (ar. Dżanna) i korzyści w życiu ostatecznym, a także z intencją zapewnienia sobie komfortu i szczęścia w życiu wiecznym.

Tak, jeśli w nauce w szkołach dla zdobycia środków do życia i rangi zawarty jest pojedynczy stopień korzyści dla tutejszego krótkiego życia doczesnego, to dla życia ostatecznego po tysiąckroć bardziej wartościowym jest uczenie się Koranu i jego świętych słów, a także świetlistych znaczeń Koranu w temacie wiary (ar. iman).\Tamte korzyści mają wartość okruchów szkła, podczas gdy te mają wartość diamentów.

Ponadto dla swych rodziców staniecie się prawdziwymi i przynoszącymi im korzyść dziećmi. Jako że jesteście niewinne i nie macie żadnych grzechów[74], jeśli przy waszym czytaniu Koranu będziecie kierować się tak uświęconą intencją, zostaniecie przyjęte między niewinnych uczniów Traktatów Światła i staniecie się świetlistymi i błogosławionymi uczniami, aby mieć udział w suplikacjach (ar. du'a) odmawianych przez wszystkich uczniów Światła.

— 287 —

Winszuję waszemu nauczycielowi, wam samym, jak również waszym rodzicom i waszemu miastu.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Całym naszym jestestwem winszujemy wam minionej Lajlat al-Bara'a.

Po drugie: Udanie się Re'fet-beja, ważnego przywódcy Światła i tego, który je rozpowszechnia, do Stambułu dla służenia Światłu jest bardzo dobre i piękne. Tak czy inaczej był tam potrzebny taki uczeń Światła (tur. Nurju) jak on. Niech Wszechmocny Bóg ześle mu sukces, amen!

Po trzecie: Przygotowałem po trzy kopie traktatów Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), aby dwie z nich wysłać do uczonych z Uniwersytetu Al-Azhar, dwie do uczonych ze Świetlistej Medyny (ar. Al-Madina al-Munałłara), którzy są blisko grobu Proroka, a dwie do szlachetnej Syrii (ar. Szam astwazarif; tj. do Damaszku - uz. red. tur.). Na początku dołączyliśmy list adresowany do uczonych (ar. 'ulama) z Uniwersytetu Al-Azhar, który wcześniej wysłaliśmy do was. In sza'allah, wyślemy te kopie tak szybko, jak tylko będzie to możliwe.

Po czwarte: Istnieją dwa aspekty, dla których rozpaczliwie potrzebuję waszej duchowej służby i waszych suplikacji (ar. du'a), a także tego, abyście pospieszyli mi na ratunek poprzez wasze wsparcie dla duchowych zysków, jakie otrzymujecie, wykonując w mym imieniu te obowiązki, których ja sam nie jestem w stanie wykonać.

Powód pierwszy: Nigdy wcześniej w życiu nie czułem tak rosnącej słabości, jaką czuję teraz. Jedynie z dużym trudem, a czasami w sposób niedoskonały, mogę regularnie odmawiać moje litanie (ar. ałrad), tymczasem podczas tych błogosławionych miesięcy moja potrzeba pracy jest po stokroć większa. Choć przez wzgląd na mój własny udział jest po tysiąckroć bardziej koniecznym, aby pospieszyć z pomocą waszemu duchowemu stowarzyszeniu, aby wesprzeć wasze suplikacje (ar. du'a), mówiąc po nich "amen!", będąc tak zmęczonym, mogę dać wam jedynie niewielką pomoc. Rozwiązanie jest następujące: Jak został wam przekazany mój obowiązek wobec Światła, tak również błagam Boże miłosierdzie o to, bym polegając na duchowym wsparciu, jakie mi zapewniacie, mógł żyć stosownie do łaskawej opinii, jaką macie na mój temat - a dalece

— 288 —

przekracza ona moje rzeczywiste zasługi - i być zdolnym do wypełniania mych obowiązków w tym stowarzyszeniu.

Drugi powód owej potrzeby: Pewni ludzie, którzy nie należą ani do was, ani do nas, przypisują waszemu bezradnemu bratu nadzwyczajne stany i rezultaty wyłaniające się z prawd Traktatów Światła oraz ze zbiorowej osobowości duchowej ich uczniów. Choć owe doniosłe rezultaty potrzebują potężnej siły i wytrwałości, to moje pomniejsze osobiste starania w chorobie i słabości zaiste sprawiają, że rozpaczliwie potrzebuję waszego duchowego wsparcia. Aby zatem wasze duchowe wsparcie przybyło mi na pomoc, mam intencję tego, by (moje suplikacje takie jak - uz. red. tur.): "ocal nas" (ar. adżirna) czy "zmiłuj się nad nami" (ar. irhamna), wypowiadane w pierwszej osobie liczby mnogiej, obejmowały was wszystkich. Wykonuję moją pracę tak, jakbyśmy wszyscy byli razem, a słowo "amen" wypowiadam z intencją tego, by było powiedzeniem "amen" po wszystkich waszych suplikacjach (ar. du'a). In sza'a-llah, Najbardziej Miłosierny z miłosiernych (ar. Arhamar Rahimin) w swym miłosierdziu przyjmie moją ułomną i niewielką pracę jako słowo "amen" doskonale wypowiedziane po wspaniałym dziele, jakiego się podejmujecie.

Po piąte: Wielce martwiłem się o waszą sytuację po tym ostatnim wydarzeniu. Dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że wasz list wspomina, iż wojownik Tahiri pojechał do Stambułu, aby pozyskać powielacz i papier, co ukazuje, iż efekty tego wydarzenia zanikają. Miast być przeszkodą dla rozpowszechniania Światła, in sza'a-llah posłużą wielu jego zwycięskim podbojom, jak stało się to w innych miejscach.

عَلٰى صَاحِبِهَا اَفْضَلُ الصَّلَاةِ وَ السَّلَامِ

W załączeniu przesyłamy traktaty Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), aby zostały przedstawione błogosławionym uczonym w bliskości grobu Proroka (ar. Rałza al-Mutahhara; w Medynie - uz. red. tur.). Zostały one wysłane, aby mogły stać się orędownikami, aby ich modlitwy w tych świętych miejscach zostały przyjęte przez Boga, aby odwiedziły owe błogosławione kraje i błogosławionych ludzi w imieniu ich autora.

— 289 —

W notatce dołączonej do tych kopii, jakie zostały wysłane do Damaszku, Egiptu i Indii, słowa "Rałza al-Mutahhara" zostały zastąpione przez frazy "Uniwersytet Al-Azhar" i "społeczność muzułmańska Damaszku i Indii". Ta sama notatka została spisana na początku zarówno traktatu Zulfikar, jak i Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa). Po dwie kopie obu traktatów wysłaliśmy na Uniwersytet Al-Azhar w Egipcie, do uczonych z Damaszku i do komisji w Indiach, która prosiła o przysłanie drukowanych kopii Koranu wartych dwa miliony lir.

Moi drodzy, wierni bracia!

Kiedy we właściwym czasie będziecie wysyłali kopie traktatów Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), Zulfikar i Cuda Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także Koran[75], uczonym, którzy są blisko Rałza al-Mutahhara, napiszcie im, co następuje:

عَلٰى صَاحِبِهَا اَفْضَلُ الصَّلَاةِ وَ السَّلَامِ

Dla uczonych bliskich Rałza al-Mutahhara Medresetu'z-Zehra Traktatów Światła jest duchowym synem, wielce potrzebującym troski; jest tym z ich uczniów, który cierpi z powodu ataków swych zaciekłych wrogów; jest małym departamentem i gałęzią waszej wspaniałej medresy, która nieprzerwanie rozświetla świat islamu. Wobec tego mamy nadzieję na to, że poprzez ich wzniosłe starania owi wybitni nauczyciele, troskliwi ojcowie i oddani przewodnicy (ar. murszidun) w zupełności udzielą duchowego wsparcia ich bezradnemu dziecku. W waszym liście do nich powiedzcie, że dwie księgi wysyłane tym wspaniałym nauczycielom są przedstawiane im w ten sam sposób, jak uczeń wieczorem przedstawia lekcję ojcu lub nauczycielowi, aby ukazać swój poziom pojmowania, zaś owe dwie lekcje przedstawiamy im, aby spojrzeli na nie z wyrozumiałością. Przekażcie im, że całuję ich dłonie, przekażcie moje pozdrowienie pokoju i wyrazy szacunku, a także powiedzcie im:

"Autor tych traktatów, Said Nursi, przez dwadzieścia dwa lata wiódł życie w odosobnieniu. Nie może on spotkać się z kimkolwiek ze społeczeństwa, ponieważ jest więziony w samotności. Jedynie

— 290 —

w najbardziej koniecznych kwestiach może krótko rozmawiać z innymi ludźmi. Nie ma przy sobie żadnych ksiąg. Źródłem i początkiem wszystkich stu trzydziestu traktatów, jakie napisał, jest Koran".

Oto, co powiedział Nauczyciel, a my również potwierdzamy to ze wszystkich sił. Powiedział nam, że ponieważ owe traktaty zostały spisane w godnym pożałowania stanie, kiedy był chory i przebywał na zesłaniu, mogą one zawierać pewne błędy z powodu spisywania ich w pośpiechu, my zaś mamy nadzieję, że tacy uczeni (ar. 'ulama) jak wy spojrzą na nie z wyrozumiałością. W załączeniu przesyłamy jego wiadomość i całujemy wasze dłonie.

Uczniowie Światła
Tahiri, Hayri, Mustafa, Sadik, Osman, Husrev i Tahir

Moi drodzy, wierni bracia!

Na północy, po tym, jak w Szwecji, Norwegii i Finlandii przyjęto Koran jako wspaniałą księgę i zbawiciela, obecnie ludzie pytają Uniwersytet Al-Azhar o post w ramadanie, który jest jednym z filarów islamu, mówiąc: "Czy istnieje jakieś rozwiązanie umożliwiające uczynienie postu lżejszym lub odłożenie go na później z powodu nadzwyczaj długich dni na północy?". Oznacza to, że po wymierzeniu ciosów tym, którzy w straszny sposób odwołują się do przemijającej i ulotnej natury tego świata, nie tylko rządy mniejszych państw Europy, lecz również ci, którzy wcześniej, nie ujawniając się, zajmowali wysokie stanowiska na tym świecie, a ujrzeli, iż zostały one zmniejszone do zera, odkryli, że prawdziwe pocieszenie można znaleźć tylko w prawdach Koranu, a ich samych co do znaczenia można uważać za równych tym, którzy są mali.

Tak, po zdaniu sobie sprawy z natury tego świata z pewnością nie pozostaje nic prócz życia wiecznego, co może uleczyć rany rozczarowanej ludzkości; nie istnieje nic takiego, jak tylko Koran.

Wielce mi drogi i wierny bracie, wojowniku Sabri!

Niech Wszechmocny Bóg sprawi, by w armii islamu wzeszło wielu bohaterów podobnych Galib-bejowi. Ten człowiek służy islamowi za

— 291 —

zachodzie tak samo jak Hulusi-bej czyni to na wschodzie. Pracuje on dla wybawienia ludzi wiary (ar. ahl al-iman) od zbłądzenia poprzez metodę tariki. Przez długi czas, zanim jeszcze poznał Traktaty Światła, starał się pracować wedle metody Światła, a po wzmocnieniu więzi, jaka łączy go ze Światłem, wykona daleko wspanialszą służbę. Jednakże fundamentalną zasadą w metodzie Światła jest prawda (ar.haqiqa) znamienitej sunny, a także to, aby być czujnym w wykonywaniu tego, co obowiązkowe (ar.~fard),\i unikać grzechów ciężkich; na tarikę owa metoda wskazuje dopiero w drugiej czy trzeciej kolejności. Nasz brat Galib myśli o tym, by dawać grupie alawitów lekcje tariki należącej do kręgu sunny, będącej jak gdyby streszczeniem tarik Qadirijja, Shazalijja i Rufa'ijja, pozostając w sferze umiłowania ahl al-bajt, a bez wtrącania się do spraw Kalifów Prawowiernych czy dziesięciu towarzyszy, którym obiecano Raj (ar. Aszara Mubaszara).

Istnieją trzy lub cztery korzyści z ocalania wiary (ar. iman) i powstrzymywania od innowacji religijnych (ar. bid'a) w imię prawdy.

Pierwsza: Dostarczają one doniosłej korzyści poprzez chronienie alawitów przed pochwyceniem ich przez inne szkodliwe prądy, przez skrajnych rafidytów czy polityczne formy tariki Baktasziego.

Druga: Niezależnie od tego, do jakiej skrajności się posunęli, alawici uznający za swą metodę umiłowanie ahl al-bajt, nawet jeśli stają się rafidytami, to nie upadają w ateizm i całkowitą niewiarę (ar. kufr). Dopóki trwa umiłowanie ahl al-bajt jako rdzeń ich duszy, nie wkroczą oni do stanu całkowitej niewiary, która będzie przyciągać ludzi wrogich Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego rodzinie (ar. ahl al-bajt). Przez wzgląd na ową miłość pozostają silnie związani z islamem. Przyciąganie takich ludzi do kręgu sunny poprzez tarikę przynosi wielką korzyść.

Ponadto przyciąganie ich do Światła, aby pewne polityczne prądy, które poważnie szkodzą jedności ludzi wiary (ar. ahl al-iman) nie wpłynęły na alawitów i nie wykorzystały ich naturalnego bohaterstwa dla własnych celów, już jest wielką korzyścią. Jako że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) jest nauczycielem uczniów Światła, a umiłowanie ahl albajt\jest fundamentalną zasadą w metodzie Światła, dla prawdziwych alawitów konieczne jest wstąpienie do owego kręgu całym sercem.

Ta epoka jest epoką ratowania wiary (ar.iman).Jako że w tej epoce innowacji religijnych (ar.bid'a)wiele rzeczy przeszkadza w podróżach serca i w inicjacji na drodze tariki, powinieneś napisać do

— 292 —

niego, że poprzez przyjęcie metody prawdy (ar. haqiqa) krąg Światła może zapewnić te same korzyści, jakie daje~tariqa. Powinszuj naszemu bratu z okazji miesiąca ramadan, przekaż mu moje pozdrowienie pokoju i poproś go, aby pomodlił się za nas.

Otrzymaliśmy błogosławiony list z pozdrowieniami napisany przez błogosławione pióra młodych, lecz bardzo ciężko pracujących Yilmaza (lat jedenaście) i Husnu (lat trzynaście) z domu naszego czystego brata Sabriego spośród braci z Safranbolu, który to dom służy jako Szkoła Światła (ar. Madrasa Nurija), zaś matki owych chłopców podobnie ciężko pracują dla Światła. Przyjmujemy ten list w imieniu całego Safranbolu oraz Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) w Eflani, aby w tym miesiącu ramadan posłużył błogosławieństwu (ar. baraka) z najwyższego poziomu Raju (ar. Dżanna). Znaczenie snu Yilmaza ukazało się w zupełności.

Część pięknego i szczerego listu napisanego przez jednego z prawdziwie młodych wojowników z Eflani, Mustafę Sungura, zostanie włączona do Listów Dodatkowych. Zaprawdę, cudem (tur. keramat) wierności i oddania Mustafy Osmana jest fakt, że znalazł on dwóch poważnych przyjaciół w służbie Światłu, Mustafę Oruca i Mustafę Sungura, którzy ponadto noszą to samo imię.

Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) w szczególności Ahmedowi Fuadowi, który jest Hasanem Feyzim z Safranbolu, a także wszystkim innym, których wymienił on z imienia w swym liście, i winszujemy im ich nadzwyczajnych starań.

Przesyłamy tysiące pozdrowień pokoju naszym braciom.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Poprawne, doskonałe i piękne wydrukowanie traktatu Siradż an-Nur sprawi, że jako ważna nowa lekcja Medresetu'z-Zehra będzie on czytany z ciekawością w szerszym kręgu Światła, in sza'a-llah.

Po drugie: Uczenie się, nauczanie i ćwiczenia prowadzone przez Mehmeda Feyziego, owego Husreva z Kastamonu, a także jego praca dla

— 293 —

Światła wykonywana z całkowitą tęsknotą, nie tylko są relacjonowane w listach Nihada i Abdurrahmana Ihsana, lecz również mówią o nich ludzie, którzy stamtąd przybywają. Żyje on w sposób prawdziwie godny ucznia Światła. Niech Wszechmocny Bóg ześle mu sukces, amen.

Z okazji Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat Al-Qadr) winszujemy również służby wykonywanej potajemnie w Karabuk przez jednego z wojowników Światła, Mustafę Osmana, a także gratulujemy uczniom z Eflani i okolic ich entuzjazmu i starań.

Przypis: Kiedy poprawiałem traktat Siradż an-Nur, zasmuciłem się tym, że zupełnie nie mogłem znaleźć czasu na odmówienie mych doniosłych, regularnie wykonywanych suplikacji (ar. łird) podczas ramadanu. Nagle zostałem napomniany: Te kwestie, które czytasz, nie tylko są w pewien sposób aktem czci, lecz są również doskonałym poznaniem Boga (tur.marifetullah), wspominaniem Go (ar.~zikru-llah),\spokojem serca i umiłowaniem wiary (ar.~iman),\zatem w doskonały sposób wypełnią miejsce regularnie odmawianych suplikacji (ar.~łird),\jakie pominąłeś. Powiedziałem zatem: Al-hamdu li-llah.

Jeśli będzie to odpowiednim i właściwym, księgi wysłane do Stambułu powinny zostać wysłane również tutaj. Byłoby dla mnie prawdziwym dobrem, gdyby dwadzieścia do trzydziestu kopii oprawiono w Stambule i wysłano do mnie. Wiele z nich ofiarowałem wam w podarunku, a obecnie nie mam pieniędzy, aby zwrócić wam koszt (oprawy i wysyłki - uz. red. pol.).

Jeden lub dwaj doktorzy należący do najważniejszych uczniów Światła byli głęboko zatroskani tym, że choć cierpię z powodu ciężkiej choroby, nie zasięgałem rad owych szczerych i wiernych braci ani nie zażywałem ich lekarstw. Nie konsultowałem się z nimi i nie poruszałem żadnych tematów dotyczących mej gwałtownej choroby, kiedy nawiedziła mnie w czasie rozpaczliwej potrzeby, gdy doświadczałem cierpienia. Dlatego jestem zobowiązany do tego, by podzielić się z wami pewną zagadkową prawdą. Spisuję ją, abyście mogli z niej skorzystać.

Powiedziałem owym lekarzom:

Moim ukrytym wrogom oraz mojej duszy Szatan wpoił to, by znaleźli u mnie jakąś słabą cechę mego usposobienia. Chcą oni przyłapać mnie na

— 294 —

gorącym uczynku, aby mogli wykorzystać to przeciwko mnie i zaszkodzić całkowicie szczerej służbie Światłu. Najsłabszą cechą i najbardziej bolesną przeszkodą jest skłonność do chorowania. Im więcej uwagi poświęca się chorobie, tym bardziej zaczynają dominować cielesne emocje duszy, która uciszy serce i ducha poprzez wymówki takie, jak: "To jest konieczne, jestem do tego zmuszony". Sprawia to, że lekarz staje się despotycznym władcą i zmusza pacjenta do tego, aby był on posłuszny lekarstwom i zaleceniom lekarza. To zaś wyrządza szkodę służbie wykonywanej z poświęceniem i szczerością intencji (ar. ichlas).

Moi potajemni wrogowie stale pracowali nad wykorzystaniem tej mojej słabości, tak jak pracują nad wykorzystaniem strachu, chciwości, sławy i zaszczytów. Nie osiągnęli niczego, wykorzystując strach, który jest największą słabością człowieka. Pojęli, że nie przywiązujemy żadnej wagi do ich wyroków śmierci i prób zabójstwa.

Wówczas wielokrotnie starali się sprowokować mnie poprzez środki do życia i chciwość, która jest jedną z największych ludzkich słabości. Ostatecznie również w ten sposób niczego nie osiągnęli. Zdali sobie sprawę z tego, że nie przywiązujemy wagi do doczesnego majątku, dla którego poświęcili oni swe uświęcone wartości. Stało się to dla nich jasnym po wielu wydarzeniach. Zaprawdę, w ciągu tych dziesięciu lat oficjalnie, poprzez lokalne władze, dopytywali się: "Z czego on żyje?".

Następnie, po wielokrotnym prowokowaniu mnie poprzez zdradę, potępianie i zaczepki dręczenia mnie, obmyślono spiski, mające na celu wykorzystanie mnie poprzez tytuły, sławę i zaszczyty, które również są jednymi z największych ludzkich słabości. Nie powiodło się im i niczego nie osiągnęli. Z pewnością zrozumieli, że dla nas sława i zaszczyty tego świata, w którym są oni rozkochani, są tym samym, co hipokryzja i przynoszące szkodę zarozumialstwo. Umiłowanie rangi, sławy tego świata i zaszczytów, do których oni są tak przywiązani, w naszych oczach jest bezsensowne. Zaprawdę, w tym względzie uważamy ich za szaleńców.

Nawet gdyby patrząc z punktu widzenia prawdy uważać za słabość w odniesieniu do naszej służby wierze posiadanie rang duchowych, rozwijanie się na kolejnych poziomach świętości (ar. łalaja) i uznawanie darów Boga, to są one każdemu miłe i przez każdego poszukiwane. Ludzie mogą jedynie skorzystać z owych rang, zaś nie mogą doznać z ich powodu żadnej szkody. Jednakże z powodu tego, że w tej epoce dominują samolubstwo i egoizm, umiłowanie własnych korzyści i dbanie o ratunek tylko dla siebie samego, służba wierze oparta na tajemnicy

— 295 —

szczerości intencji nie może stać się narzędziem czegokolwiek innego. Wymaganym jest, aby nie poszukiwać poprzez działanie osobistych rang duchowych, by nie została zrujnowana tajemnica prawdziwej szczerości intencji (ar. ichlas). Koniecznym jest, by w oparciu o własne uczynki nie oczekiwać owych rang; nie powinno się ani poszukiwać ich, ani też rozmyślać nad nimi.

Z tego powodu ci, którzy starali się sprowokować słabości mego usposobienia, zrozumieli, że każdy poszukuje odkryć duchowych i cudów, lecz ja z pewnością nie poszukuję kolejnych poziomów doskonałości duszy. Nie powiodło im się zatem również w tej kwestii.

Przesyłamy pozdrowienia pokoju każdemu z naszych braci i błagamy miłosierdzie Boga o to, by prawdy Nocy Przeznaczenia, która jest niczym osiemdziesiąt trzy lata oddawania czci Bogu, stały się orędownikiem dla każdego ucznia Światła.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[76]

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Hadis oznajmia, że wśród ostatnich dziesięciu dni ramadanu, a szczególnie wśród ich nieparzystych nocy, najprawdopodobniej zawarta jest Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr). Oto dlaczego jest koniecznym, aby uczniowie Światła (tur. Nurcular) pracowali i skorzystali z owego największego Światła.

Po drugie: Proces dwóch naszych braci, Husreva i Tahiriego - którzy doskonale wypełnili obowiązki, jakie mieli jako Husrev i Tahiri, a po sobie pozostawili tysiąc Husrevów i pięciuset Tahirich - oraz jednego innego brata, pracującego wedle tego samego systemu, in sza'a-llah wyda w rezultacie wielką łaskę i podboje (Traktatów Światła - uz. red. pol.). W ogóle się tym nie martwcie. Zgodnie z tajemnicą słów:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[77]

— 296 —

to wydarzenie, in sza'a-llah, posłuży materialnemu i duchowemu Piekłu dla owych tyranów, a także temu, aby uczniowie Światła (tur. Nurcular) zyskali Raj na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.

Po trzecie: W związku z tym listem mówię, co następuje, ważnemu urzędnikowi, który wczoraj przybył, aby się ze mną zobaczyć:

Teraz jest jasnym, że trzy nadzwyczajne wydarzenia za życia starego Saida były rzeczywistym cudem (tur. keramat) Traktatów Światła, które miały ukazać się w przyszłości. Owe wydarzenia są następujące:

W dniu, kiedy stanąłem przed sądem wojskowym i Mahmudem Sevketem Paszą, który był głównodowodzącym armii czynnej podczas wydarzeń 31. marca, już zdążył on uznać, że go znieważyłem. Kiedy na stojących przede mną szubienicach wieszano piętnastu ludzi, przewodniczący sądu, Hurszid Pasza, odwrócił się do mnie i zapytał: "Pytasz o prawo szariatu? Widzisz tych, którzy poszukiwali szariatu - wieszamy ich ot, tak!".

Odpowiedziałem, mówiąc: "Gdybym nawet miał tysiąc żyć, poświęciłbym je wszystkie dla jednej kwestii szariatu!". Pomimo tego, kiedy - z powodu oszczerstw donosicieli - mieli tak wiele powodów do tego, aby mnie skazać, jednogłośnie orzekli, aby mnie uwolnić...

Pod koniec pierwszej wojny światowej, kiedy było pewnym, że zostanę zamordowany po tym, jak głównodowodzący sił brytyjskich w Stambule wszedł w posiadanie mojego dzieła Hutuvat-i Sitte, które ostro wy-stępowało przeciwko Brytyjczykom, a także innego dzieła, w którym obraziłem ich głównego duchownego, (ów dowódca - uz. red. pol.) powściągnął swój gniew i nie ingerował w moje sprawy...

Kiedy w biurze Prezydenta w Ankarze, wobec wielu innych parlamentarzystów, urażony Mustafa Kemal wrzeszczał na mnie, krzycząc: "Wezwaliśmy pana tutaj, aby podzielił się pan z nami swymi wzniosłymi ideami! Tymczasem oto pan jest i pisze pan różne rzeczy na temat modlitwy, aby zasiać konflikt między nami!", odpowiedziałem na jego gniew słowami: "Ci, którzy nie odprawiają modlitwy, są zdrajcami, a świadectwo zdrajców nie jest brane pod uwagę". Nie byłem delikatny. Choć te słowa wywołały niepokój wśród wielu moich obecnych (przy całym zdarzeniu - uz. red. pol.) przyjaciół spośród parlamentarzystów - jako że przypuszczali oni, iż nieuchronnie zostanę stracony - Mustafa Kemal wobec owego zgromadzenia powściągnął swój gniew i przyjął coś na kształt skruszonej postawy, jak gdyby czując wielką siłę i prawdę, które sprawiły, iż się wycofał. Drugiego dnia, w jego

— 297 —

prywatnym biurze, mówiłem do niego przez godzinę, odwołując się do całej treści Podstępu Pierwszego z dzieła Hucumat-i Sitte - zaczynając od zdania: "Na przykład, gdyby ludzie cnoty i doskonałości wypełnili meczet Aya Sophia...", i tak dalej, aż do Podstępu Drugiego. Choć zachwiałem jego uczuciami i zasadami, nie przerywał mi, lecz zaprawdę, starał się skusić mnie komplementami...

Z całą pewnością trzy osobliwe stany, ukazane przez tych trzech despotycznych i straszliwych dowódców, którzy jak gdyby bali się starego Saida, bez wątpienia wynikały z potężnej siły przyszłej zbiorowej osobowości duchowej uczniów i wojowników Traktatów Światła, a także były olśniewającym cudem (tur. keramat) Traktatów Światła.

Po czwarte: W odpowiedzi na życzenia z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), jakie nasz brat Yakub Cemal przysłał nam w imieniu uczniów z Denizli, po tysiąckroć mówimy: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. baraka-llah); jeśli chodzi o walkę, jaką podjął on przeciwko swojej duszy (ar. nafs), mówimy: "Niech Bóg ześle sukces!" (ar. łaffakumu-llah); jeśli chodzi o wieści od jego przyjaciół, którzy czytali w gazetach o tym, że mówcy w brytyjskiej stolicy publicznie oznajmiają: "Oto czas, żeby Anglia przyjęła islam!", a także odczytują wyjaśnienia każdego z wersetów Wszechmądrego Rozróżnienia, które obejmują wszystkie prawdziwe potrzeby ludzkości - po tysiąckroć mówimy: «Alhamdu li-llah!». Tak, w ten sposób może zostać ocalony świat, a także władza tego kraju i jego radość.

Dzielnemu bratu z grupy błogosławionej, starszemu Abdurrahmanowi w służbie Światła, Alemu Młodszemu, który jest człowiekiem wielkiego ducha, tysiące razy mówimy: «baraka-llah» w odpowiedzi na jego osiągnięcia w spisywaniu Blasków (ar. Lema'at), zaś jego niewinnemu synowi, który stał się hafizem, mówimy: "Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. ma sza'a-llah); niech Bóg po tysiąckroć ześle mu sukces. Jednakże waszej decyzji pozostawiamy uniknięcie powtórzeń w częściach Dającej światło lampy (ar. Siradż an-Nur), w Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne, a także w Talizmanach spośród Błysków.

Tysiące pozdrowień pokoju dla was wszystkich.

— 298 —

...Odnośnie do mojej osoby powinien on powiedzieć:

Jesteśmy całkowicie przekonani co do tego, że ten człowiek chce uniknąć zwracania uwagi na siebie samego i na własne zdrowie do tego stopnia, że choć cierpiał z powodu ciężkiej choroby przez sześć czy siedem miesięcy, nigdy nie wezwał żadnego doktora spośród swoich znajomych, a także nigdy nie zastosował się do tego, aby przyjmować ich medykamenty.

Ponadto przez ostatnie dziesięć lat - jak zostało to udowodnione w sądzie - nie zastanawiał się nad przebiegiem wojny światowej ani też nie interesował się nią. Ponadto, aby odrzucić wszelkie skłonności do polityki i tego świata, przez dwadzieścia pięć lat ani nie wysłuchał, ani nie przeczytał choć jednej gazety, a także zachęcał wszystkich swych braci i uczniów do tego, by nie wtrącali się do takich spraw.

Ponadto choć jest samotny, stary i pozbawiony środków do życia, przetrwał on wszystkie trudności, jakim został poddany wyłącznie z powodu podejrzeń; przez dwadzieścia pięć lat nigdy nie przedłożył rządowi żadnej prośby dla własnej wygody; nie przyjmuje nikogo, kto chce się z nim zobaczyć, chyba że w sprawie najbardziej niezbędnych usług, a także odrzuca możliwość przyjęcia czyjejkolwiek pomocy czy łaski. Wszystkim, co mówi, są słowa: "Aby umacniać wiarę (ar. iman), co uważam za najbardziej doniosłą i najbardziej decydującą służbę dla tego narodu i tego kraju, w jednej chwili spisałem notatki dotyczące pewnych prawd wiary, które uleczyły moje skargi jako duchowy cud Wszechmądrego Koranu w tej epoce".

Jako że po dwuletnim dochodzeniu prowadzonym przez trzy sądy, a także przez komisję rzeczoznawców z Ankary, dzieła te zostały jednogłośnie uniewinnione jako zupełnie nieszkodliwe dla tego narodu i tego kraju, zatem z intencją kontynuowania owej służby wierze (ar. iman), zezwolił on swemu przyjacielowi na to, by niektóre z owych dzieł zostały opublikowane.

Ponadto słyszymy, jak mówi:

"Ten naród, ten kraj i ten rząd rozpaczliwie potrzebują owych dzieł. Przypuszczam, że członkowie rządu zatwierdzą owe dzieła. Wkrótce umrę; moje ręce są związane, a ja nie jestem w stanie ich (tj. Traktatów Światła - uz. red. pol.) strzec. In sza'a-llah, znajdę ulgę w nadziei na to, że pobożni i wpływowi ludzie jak Ahmed Hamdi będą chronić je w moim imieniu. Modlę się o to, aby ten naród i święta służba, jaką wykonacie dla społeczności muzułmańskiej, stały się dla was

— 299 —

orędownikami przed Najwyższym Sądem (w życiu ostatecznym - uz. red. tur.) i przesyłam moje pozdrowienie pokoju, w szczególności obu tym ludziom".

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Zwięźle wskażę na wielce rozległą i obszerną prawdę, która przyszła na myśl memu sercu w Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr). Jest ona następująca:

Po krańcowej tyranii, krańcowym despotyzmie i bezlitosnemu zniszczeniu ostatniej wojny światowej; po tym, jak czyniła ona setki ludzi nieszczęśnikami z powodu jednego wroga; po straszliwej rozpaczy pokonanych; po przerażającym niepokoju zwycięzców, których kłuło żądło wyrzutów sumienia, jakie cierpieli z powodu niemożności utrzymania swego panowania oraz naprawienia przerażających zniszczeń, jakie wyrządzili; jako że teraz wszyscy mogą zobaczyć, iż życie tego świata jest całkowicie ulotnym i przemijającym, zaś złudzenia cywilizacji są zwodnicze i ogłupiające; jako że wrodzonej naturze ludzkości i jej wzniosłym przymiotom zadano straszliwe rany; jako że budzi się pragnienie uczuć odnoszących się do życia ostatecznego, a także wrodzonego ludzkości umiłowania, które upiększa życie wieczne; jako że "naturalizm", tak nieustępliwy i niechlujny w swym niedbalstwie (ar. ghafla) i zbłądzeniu (ar. dalala), jest ścinany diamentowym mieczem Koranu, zaś "polityka", która jest najbardziej duszącą i zwodniczą zasłoną niedbalstwa i zbłądzenia, odsłoniła się i ukazała w swym krańcowo szpetnym i okrutnym, prawdziwym kształcie - zatem nie ma zaiste żadnej wątpliwości co do tego, że:

Poprzez znaki, jakie ukazały się na północy, na zachodzie i w Ameryce, życie tego świata, które jest metaforycznym umiłowanym rodzaju ludzkiego, stało się tak niemiłym i ulotnym, że ludzie ze wszystkich swoich sił będą poszukiwali życia wiecznego, które prawdziwie miłują i poszukują go ze swej prawdziwej natury - zatem nie ma zaiste żadnej wątpliwości co do tego, że:

Przez tysiąc trzysta sześćdziesiąt lat Koran, owa Księga cudownej wystawy, wraz z trzystu pięćdziesięcioma milionami swych uczniów

— 300 —

w każdym stuleciu; wraz z milionami ludzi prawdy, którzy zatwierdzają każdy z jego osądów; wraz z milionami hafizów, którzy w każdej minucie przechowują go wraz z jego świętością w swych sercach, zaś językami głoszą jego lekcje - leczy wszystkie rany ludzkości, oznajmiając dobrą nowinę o życiu wiecznym i wiecznie trwającej szczęśliwości przygotowanej dla rodzaju ludzkiego, w sposób, z jakim nie może równać się żadne inne dzieło; poprzez tysiące jego żarliwych, potężnych i powtarzanych wersetów, a raczej poprzez wyraźne i domyślne stwierdzenia i relacje, jakie wygłasza dziesiątki tysięcy razy; poprzez rozstrzygające i niezachwiane dowody oraz niezliczone bezsporne argumenty. Zaiste, jeśli tylko ludzkość nie straciła w zupełności rozumu, jeśli nie spadnie na nią materialny i duchowy Dzień Zguby, wówczas - jak sławni mówcy w Szwecji, Norwegii, Finlandii i Anglii, pracujący nad tym, by te kraje przyjęły Koran; jak ważna i pobożna społeczność w Ameryce, poszukująca prawdziwej religii - kontynenty i rządy całego świata będą poszukiwały Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, a po docenieniu jego prawd przyjmą go całym swym jestestwem. Przez wzgląd na tę prawdę z całą pewnością nie istnieje nic, co w jakikolwiek sposób byłoby równe Koranowi lub mogłoby się z nim równać; nie istnieje nic, co kiedykolwiek mogłoby zająć miejsce owego największego z cudów.

Po drugie: Jako że Traktaty Światła służą owemu największemu z cudów jako diamentowy miecz w jego ręku; jako że zmusiły najbardziej nieustępliwych wrogów do poddania się, zatem jako duchowy cud Koranu kontynuują wykonywanie obowiązków herolda jego skarbców, nie mając żadnego innego źródła ani autorytetu, a czynią to w sposób, który całkowicie rozświetla serce, duszę oraz emocje i daje im uleczenie. Całkowicie pokonały przerażającą propagandę wymierzoną przeciwko nim oraz nadzwyczaj upartych ateistów, zaś w najbardziej gęstych, duszących i najszerszych sferach zbłądzenia, za najszerszymi zasłonami nauki - poprzez Kwestię Szóstą Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) oraz poprzez jej Dowody Pierwszy, Drugi, Trzeci i Ósmy - rozpraszają one niedbalstwo, by ukazać światło jedności Jedynego (ar. nur at-tałhid) w najbardziej olśniewający sposób.

Zaprawdę, wraz z zezwoleniem wydanym dla otwierania centrów nauki (tur.dershane)celem dostarczenia nauk religijnych - na co obecnie oficjalnie zezwolono, a czego najbardziej potrzebujemy, co jest koniecznością dla tego narodu - niezbędnym jest, aby uczniowie Światła otwierali niewielkie szkoły Światła wszędzie, gdzie tylko będzie to możliwe. Prawdą jest, że każdy będzie mógł skorzystać z Traktatów Światła do pewnego stopnia, lecz nie każdy w zupełności pojmie każdą

— 301 —

kwestię. Ponieważ Traktaty są objaśnieniem prawd wiary, są one również wiedzą (ar. 'ilm), poznaniem (ar. marifa), pokojem i aktem czci.

W odróżnieniu od pięciu lub dziesięciu lat spędzanych w dawnych medresach, in sza'a-llah szkoły Światła dadzą ten sam rezultat w ciągu pięciu do dziesięciu tygodni, jak było przez ostatnie dwadzieścia lat.

Ponadto przy tak wielkich korzyściach - zapewnianych przez owe błyski Koranu i przez jego herolda, jakim są Traktaty Światła - dla władz, dla narodu i dla kraju, dla ich życia doczesnego, życia politycznego i życia ostatecznego, sprawą o najwyższym znaczeniu jest to, aby, nie mówiąc już o wtrącaniu się do spraw Traktatów, władze pracowały na rzecz promowania Traktatów Światła i rozpowszechniania ich, aby mogły one stać się pokutą za ciężkie grzechy przeszłości i barierą chroniącą przed straszliwymi nieszczęściami przyszłości i przed anarchią.

Po trzecie: Wielce potrzebowałem czytania Koranu z przyjemnością i entuzjazmem, tymczasem moja bolesna choroba, fizyczne i duchowe niedole, jakim stawiałem czoła, efekty mego zmęczenia oraz moja praca uczyniły mnie niespokojnym. Nagle, kiedy czytałem dżuz[78] cudownie spisany czarującym piórem Husreva, a także olśniewającą kopię Hizb al-Akbar al-Qur'an, cudownie spisaną przez Hafiza Alego i Tahiriego, która wciąż wydaje dla nich wiele nagród, odczułem, czytając jedno po drugim, przyjemność i entuzjazm tak wielkie, że zmniejszyły one do zera całe zmęczenie, jakiego doświadczałem. Kiedy bez żadnych obaw słuchałem nadzwyczaj olśniewających lekcji Koranu, jakich udzielały mi te pisma, pragnąłem ich całych mym jestestwem, a także zostało postanowione, że jak uczyniliśmy to z Hizb al-Akbar al-Qur'an, będziemy starać się, jak tylko potrafimy, aby wydrukować fotograficznie również ten cudowny Koran, in sza'a-llah.

Said Nursi

Pomyślnym znakiem jest fakt, że dzięki zwycięstwu Światła oraz jego duchowym podbojom księgi, które wam skonfiskowano, zostały wam zwrócone na polecenie z Ankary. Przez wzgląd na przyznanie całkowitej

— 302 —

wolności Traktatom Światła stało się to wspaniałym podbojem Światła oraz korzyścią dla niego.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

Chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!

Całym naszym jestestwem dziękujemy za życzenia przesłane przez Alego Osmana i Alego Cilingira oraz innych naszych ciężko pracujących braci i również składamy im życzenia z okazji Święta Zakończenia Postu i Nocy Przeznaczenia, a także winszujemy im ich nadzwyczajnej, wartościowej i dającej wielką nagrodę służby Światłu, jak również modlimy się o ich sukces oraz o to, aby pozostawali oni pod ochroną Boga. W pewien sposób sprawili oni, że krąg Światła jest im na wieki wdzięczny. Niech Bóg będzie z nich rad, amen! Przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) każdemu z naszych braci i sióstr wymienionych w liście Alego Osmana i prosimy o ich suplikacje (ar. du'a). Niech Bóg po tysiąckroć ześle deszcz miłosierdzia na duszę Kazima, który był jednym z naszych błogosławionych braci, i niech wypełni jego grób światłem, amen!

Cudem (tur. keramat) błogosławionego pióra Alego Osmana jest to, że wraz z nadejściem do nas piętnastu krótkich traktatów, jakie nam wysłał, w tym samym czasie ze Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) w Konyi przybyli dwaj ważni uczniowie pytając o te właśnie księgi, które zatem zostały im dane. Przyniosą one (tj. spisane kopie - uz. red. tur.) Alemu Osmanowi nagrodę na znacznie szerszym polu.

Przesyłamy wam wszystkim nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a).

Moi drodzy, wierni bracia!

Jeden z młodych wojowników Światła, nauczyciel Mustafa Sungur, przybył, aby odwiedzić nas i złożyć nam życzenia świąteczne w imieniu naszych braci z miejscowości Eflani, Safranbolu, Kastamonu, Inebolu, Daday i Arac. Wysyłamy go do was jako młodego Saida, aby powinszował materialnych oraz duchowych świąt wam i innym naszym braciom. Ponadto wysyłamy Mehmeda Caliskana, który jest Suleymanem Rusdu z Emirdag, aby zebrał Dającą światło lampę (ar. Siradż an-Nur) i zajął się sprawą ksiąg wysłanych za granicę.

— 303 —

Po poniesieniu klęski pod każdym względem ci, którzy sprzeciwiają się Światłu, obecnie wprowadzają w życie plan, który może wyglądać na nieprzyjemny dla nas, lecz w efekcie prawdziwie i w jeszcze wspanialszy sposób zapewnia korzyści Światłu. Przypuszczalnie starają się oni zaszkodzić solidarności uczniów Światła (tur. Nurcular) poprzez potajemne sprawienie, aby niektórzy z uczniów będących ważnymi filarami Ruchu Światła przenieśli się w inne miejsce. Na przykład spowodowali oni, że niektórzy z naszych braci rozproszyli się, wyjeżdżając do różnych miejsc, jak Muharrem wyjechał do Tavas, Mustafa Osman do Karabuk, a Re'fet do Stambułu. Zatem bez alarmowania naszych przeciwników ci nasi bracia wyjechali jak gdyby z własnej woli, podczas gdy ci, którzy spłodzili ów plan, najwidoczniej zamierzali potajemnie wprowadzić pewien stan celem zniszczenia solidarności uczniów Światła.

Ponadto jeden z ich planów polega na sprzeciwieniu się naszemu uwięzieniu, choć w oparciu o ich własny porządek prawny jest ono usprawiedliwione. Powód takiego sprzeciwu jest następujący:

Więzienie w Denizli nagle stało się szkołą (ar. madrasa) Światła, zaś współwięźniowie, którzy zostali przeniesieni do innych więzień, pracowali nad tym, by rozświetlić również tamte więzienia, co całkowicie zbiło z tropu naszych wrogów. Oto dlaczego wspierali oni zwolnienie nas z więzienia. W pewien sposób, przyznając prawdomówność Traktatów Światła, także przedstawiciele sądownictwa zaczęli obawiać się krytyki, jaka mogłaby spaść na nich w przyszłości, i powstrzymali swe działania, nie biorąc pod uwagę niekorzystnych dla nas orzeczeń wynikających ze stronniczości, zaś niektórzy spośród upartych ateistów pokonanych przez prawdy Światła porzucili swój upór. Z drugiej strony nasi potajemni wrogowie - wszystkie trzy ich grupy - będąc w strachu, jednogłośnie poparli nasze uniewinnienie, mówiąc: «Niech zostaną uwolnieni z więzienia, w przeciwnym razie więzienia staną się szkołami Światła».

Cudem (tur. keramat) zesłanym nam przez Bożą łaskę było również to, że jak trzej najbardziej przerażający dowódcy tego stulecia - wymieniając ich z imienia, chodzi o głównodowodzącego armii czynnej podczas wydarzeń 31. marca; o onieśmielenie straszliwego cudzoziemskiego dowódcy okupującego Stambuł w okresie Ruchu Narodowego podczas pierwszej wojny światowej, który powstrzymał swój atak; zaś trzecie wydarzenie miało miejsce w Ankarze, kiedy najbardziej straszliwy z prezydentów powściągnął swój gniew w jego własnym biurze - byli przerażeni, tak w ten sam sposób jednogłośna decyzja podjęta przez wszystkie trzy sądy, aby uwolnić

— 304 —

nas w uczciwy i polubowny sposób, choć (sędziowie - uz. red. pol.) słyszeli nasze chłoszczące ich i żarliwe mowy obrończe, a w rękach mieli tysiące wymówek, aby nas uwięzić, z pewnością jest cudem (tur. keramat) Traktatów Światła, które są duchowym cudem Koranu.

Odczułem to jasne napomnienie dzisiejszej nocy i spisałem je, jednakże zostało ono wysłane do was w tej nieuporządkowanej formie, bez jakichkolwiek poprawek czy ulepszeń.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Otrzymaliśmy dwie części Dającej światło lampy (ar. Siradż an-Nur); jedna jest kompletna, zaś drugą należy uzupełnić. Zawierają one bardzo niewiele błędów. Załączamy krótką listę owych błędów.

Po drugie: Jako że Isparta jest duchową uczelnią Medresetu'z-Zehra; jako że do tej pory władze miasta, w którym mieści się owa błogosławiona szkoła (tur. dershane) działały w sposób bardzo dla nas pobłażliwy, a zaprawdę, przede wszystkim tamtejszy naczelnik policji przychylnie patrzył na Traktaty Światła, uważamy tamtejsze władze za przyjaciół. Nie poczujemy się urażeni niezależnie od tego, co postanowią uczynić.

Ponadto do tej pory z pomniejszych prześladowań, jakim nas poddano, wynikało znaczące dobro. Jako że niezgodne z tajemnicą Dającej światło lampy (ar. Sirran tanałłarat) byłoby jawne rozpowszechnianie jej do swobodnego wglądu, zatem dla pewnych korzyści w ich radzie dotyczącej praktykowania ostrożności znajduje się pewien stopień zasługi.

Po trzecie: W odpowiedzi na listy z życzeniami wysłane przez naszych wartościowych braci, Hafiza Hasana z Daday, który jest ważnym nauczycielem oraz wartościowym człowiekiem rozpowszechniającym Światło, oraz dwóch jego błogosławionych synów, będących uczniami Światła (tur. Nurcular), a także na listy doktora Hakkiego, Husnu, Tahira z Arac i Fuada z Daday - całym naszym jestestwem winszujemy im minionego Święta, a także sukcesu, jaki osiągnęli dzięki wytrwałości w służbie Światłu, oraz załączamy list Hafiza Hasana, aby został on dodany do Listów Dodatkowych.

— 305 —

Po czwarte: Nasz brat Re'fet spośród wojowników Światła znalazł w Stambule brata, ważnego hodżę imieniem 'Abd Al-Ahad, który jest całkowicie oddany Traktatom Światła i pracuje wedle tego samego systemu. Niech Wszechmocny Bóg ześle im obu ciągły sukces, amen!

Po piąte: Od pewnego czasu byłem zdumiony tym, dlaczego niewinne dzieci w wieku od dwóch do dziesięciu lat biegną do mnie z daleka, jak wtedy, kiedy jechałem bryczką - jak gdyby z zapałem biegły z daleka, by żarliwie uściskać swych rodziców. Nagle zostałem napomniany w następujący sposób:

Te młode dzieci z grupy niewinnych odczuły poprzez przeczucie, że w przyszłości znajdą radość w Traktatach Światła i będą wybawionymi od duchowych niebezpieczeństw, a także, że, zaprawdę, pewnego dnia większość z nich zostanie uczniami Traktatów. Poczułem, jak gdyby owe niewinne dzieci - w zastępstwie niedbałych ludzi starszych, którzy nie poświęcają żadnej uwagi temu, iż odmówiłem opuszczenia tego miejsca, choć nie przyzwyczaiłem się do tutejszego klimatu ani fizycznie, ani duchowo, a zesłańcom takim jak ja przyznano wolność, aby mogli odejść, dokąd zechcą - mówiły mi co do znaczenia: "Jesteśmy w kręgu Traktatów Światła, nie zostawiaj nas. Nie odchodź".

— 306 —
Punkt poświęcony słowu Huła (ar. "On")
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Wielce mi drodzy i wierni bracia!

Moi bracia, zaobserwowałem - w pewnej subtelnej kwestii dotyczącej Bożej jedności, która stała się dla mnie jasna, kiedy podczas podróży moich wyobraźni i umysłu studiowałem kartę, jaką jest powietrze, to jest w słowie هُوَ (ar. Huła) w wyrażeniach: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ oraz قُلْ هُوَ اللّٰهُ (jedynie jeśli chodzi o ich materialny aspekt) - że droga wiary jest nieskończenie łatwa, łatwa tak bardzo, że staje się koniecznością, a droga zbłądzenia i przypisywania Bogu współtowarzyszy jest nieskończenie trudna, trudna tak bardzo, że staje się niemożliwością. Wyjaśnię tę długą kwestię przy pomocy nadzwyczaj zwięzłej wskazówki.

Jeśli fakt, że jedna garść gleby może stać się doniczką dla setek roślin, przypiszemy naturze i jej pozornym przyczynom, stanie się konieczne albo istnienie w owej garści gleby setek niematerialnych maszyn, których, zaiste, musiałoby być tyle, ile jest roślin, albo też każda cząstka owej garstki musiałaby wiedzieć, jak ukształtować wszystkie owe rozmaite rośliny wraz z różnymi charakterystycznymi dla każdej z nich, żyjącymi organami - mówiąc wprost, każda cząsteczka musiałaby stać się niczym "bóg" posiadający nieskończone wiedzę i moc.

Ta sama prawa tyczy się powietrza, które jest miejscem największego przejawu Bożej woli i Bożego rozkazu. Albo w każdej z jego cząsteczek, w każdym podmuchu wiatru, w każdym oddechu, w tej niewielkiej ilości powietrza, jaka wychodzi z ust wraz ze słowem هُوَ , musiałyby istnieć niezliczone miniaturowe centrale, odbiorniki i nadajniki wszystkich telefonów, telegrafów i aparatów radiowych na świecie, by każdy z nich mógł wypełniać te same niezliczone obowiązki w tej samej chwili, albo też każda cząsteczka powietrza, wydychanego wraz ze słowem هُوَ , zaiste, w ogóle każda cząsteczka żywiołu powietrza, musiałaby

— 307 —

posiadać tyle zdolności i osobowości, ilu jest użytkowników telefonu, telegrafistów, tych, którzy mówią przez radio, znać wszystkie ich języki i przekazywać ich wypowiedzi do innych cząsteczek powietrza, a wszystko w tym samym czasie, jako że taki stan rzeczywiście jest widoczny, a każda cząstka powietrza posiada taką zdolność. Zatem na drodze niewierzących, naturalistów i materialistów zupełnie wyraźnie pojawia się nie jedna niemożliwość, lecz tyle niemożliwości i trudności, ile jest cząsteczek powietrza.

Jednakże jeśli powietrze wraz ze wszystkimi jego cząsteczkami przypiszemy Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, wówczas staną się one żołnierzami pozostającymi pod Jego rozkazami. Za zezwoleniem Stwórcy, dzięki Jego mocy, dzięki połączeniu z Nim i poleganiu na Nim, a także poprzez przejaw mocy Kształtującego, w jednej chwili, z szybkością błyskawicy i z łatwością taką, z jaką wypowiada się słowo هُوَ , cząsteczki powietrza poruszają się, falują i wypełniają swe niezliczone obowiązki z łatwością równą porządkowi, zgodnie z którym jedna cząsteczka wykonuje jedno zadanie. Oznacza to, że powietrze staje się kartą dla niekończących się, cudownych i uporządkowanych zapisów pióra Bożej mocy, jego cząsteczki stają się stalówkami, a wykonywane przez nie zadania - kropkami zapisywanymi przez owo pióro. Powietrze wykonuje swoje funkcje z łatwością równą tej, z jaką porusza się jedna jego cząsteczka.

Zatem, kiedy trwała moja podróż rozważań, do których skłoniły mnie wyrażenia لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ oraz قُلْ هُوَ اللّٰهُ , kiedy obserwowałem świat powietrza i studiowałem kartę, jaką jest ten żywioł, zaświadczyłem ową zwięzłą prawdę z całkowitą pewnością, jasno i szczegółowo. Pojąłem w stopniu "wiedzy równej całkowitej pewności", że to dlatego w słowie هُوَ , w powietrzu wydychanym podczas jego wymawiania, zawarty jest tak olśniewający dowód i blask Bożej jedności, a także w jego znaczeniu i napomknieniach jest tak lśniący frzejaw jedności Jedynego i tak mocny dowód Bożej jedności, zaś w owym dowodzie zawarta jest wskazówka, zgodnie z którą, skoro zaimek هُوَ jest bezwarunkowy i nieokreślony, nasuwa to pytanie: "Do kogo to słowo się odnosi?", a zarówno Koran, owa Księga cudownej wystawy, jak też ahl az-zikr (ar. ludzie wspominający Boga), powtarzają owe święte słowo na stacji Bożej jedności.

Jeśli, na przykład, na kartce białego papieru jest jedna kropka, a dwie lub trzy inne kropki postawimy tu i tam wokół niej, a wtedy ktoś, kto ma

— 308 —

już wiele innych zajęć, postara się je rozróżnić, będzie zdezorientowany; jeśli małe stworzenie obarczymy wieloma ciężarami, zostanie przez nie zmiażdżone; a jeśli liczne słowa wyjdą z jednych ust, by dokładnie w tej samej chwili znaleźć drogę do jednego ucha, ich porządek zostanie przerwany, zaś one staną się bezładną plątaniną.

Choć tak się sprawy mają, ujrzałem z całkowitą pewnością, że dzięki kluczowi i kompasowi, jakimi jest słowo هُوَ , choć tysiące różnych kropek, liter i słów zawarte są w każdej cząstce, każdej cząsteczce żywiołu powietrza, poprzez który podróżowałem w swym umyśle, owe cząsteczki ani nie mieszają się ze sobą, ani też nie psują istniejącego porządku; choć cząsteczki powietrza wykonują wielce różne obowiązki, to owe obowiązki są wykonywane bez żadnego zamieszania; choć na każdą cząsteczkę powietrza nałożono bardzo ciężkie ładunki, cząsteczki niosą owe ciężary, nie ociągając się ani też nie okazując żadnej słabości. Ujrzałem tysiące różnych słów ze wszystkich ich różnych rodzajów, wychodzących z ust i znajdujących drogę do uszu w doskonałym porządku, będącym efektem tego, że żadna z owych cząsteczek, będących miniaturowymi ustami i uszami, nie miesza się z innymi ani nie zakłóca porządku, zaś słowa znajdują drogę do owych miniaturowych uszu i wychodzą z tych miniaturowych ust, a spełniając tak nadzwyczajne obowiązki, każda cząsteczka oznajmia zachwyconym językiem swego istnienia i swej doskonałej wolności, zaświadczając powyższą prawdę: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ , a także: قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ , i podróżuje pośród zderzających się ze sobą fal powietrza, podobnym burzom z piorunami i grzmotami, nie zakłócając w żaden sposób istniejącego porządku ani też nie myląc się w swoich obowiązkach. Jeden obowiązek nie jest przeszkodą dla wypełnienia innego. Oto, co ujrzałem i czego jestem całkowicie pewien.

Oznacza to, że albo każda cząstka powietrza musi posiadać nieskończone mądrość, wiedzę, wolę i moc, jak również cechy dające jej władzę absolutną nad wszystkimi innymi cząsteczkami, by mogła stać się narzędziem służącym wykonaniu owych funkcji, co jest absurdem i niemożliwością po tylekroć, ile jest cząsteczek powietrza, a takiej niedorzeczności nie wyobraziłby sobie nawet Szatan, albo też - co jest oczywistością w stopniu "wiedzy równej całkowitej pewności", "wizji równej całkowitej pewności" i "całkowitej pewności" - karta, jaką jest powietrze, funkcjonuje dzięki nieograniczonej mądrości i nieskończonej wiedzy Tego, Któremu należy się wszelka chwała, jest zmieniającą się

— 309 —

kartą dla pióra Bożej mocy i Bożego zarządzenia, jest niczym szyld (na którym można zapisywać litery, a następnie ścierać je z niego) znany jako tablica pojawiania się i rozpadu, która spełnia funkcje Strzeżonej Tablicy w tym świecie przemian i zmian.

Zatem jak żywioł powietrza ukazuje wyżej wspomniane cuda i przejaw Bożej jedności, a także ukazuje niemożliwości zbłądzenia jedynie w odniesieniu do przekazywania dźwięków, tak samo - zachowując porządek i bez zamieszania - wykonuje inne ważne obowiązki, przekazywanie sił i energii takich, jak elektryczność, światło czy też siły przyciągania i odpychania, a równocześnie i w doskonałym uporządkowaniu wykonuje obowiązki mające zasadnicze znaczenie dla życia roślin i zwierząt, takie jak oddychanie i zapylanie. To w rozstrzygający sposób udowadnia, że powietrze jest miejscem największych przejawów Bożej woli i Bożego rozkazu. Doszedłem do tego solidnie ugruntowanego wniosku, który udowadnia, że nie istnieje żadna możliwość tego, by w zapisywanie na karcie, jaką jest powietrze, miały ingerować błąkający się przypadek, ślepa siła, głucha natura, zdezorientowane i pozbawione celu pozorne przyczyny czy też bezsilna, pozbawiona życia, nieświadoma materia. Pojąłem, że każda cząsteczka powietrza mówi językiem swego istnienia:

قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ oraz: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ Jak dzięki kluczowi, jakim jest słowo هُوَ On, ujrzałem owe cuda dotyczące materialnego aspektu powietrza, tak również żywioł powietrza staje się kluczem, otwierającym drzwi do świata podobieństw i świata znaczeń.

Na razie nie zezwolono na spisanie pozostałej części tematu. Przesyłam pozdrowienia wszystkim braciom.

Wasz brat
Said Nursi
— 310 —

Moi bracia!

Nie martwcie się. Powinniście okazywać zadowolenie z nadzwyczajnych, choć ukrytych, podbojów Światła. Cała historia aż do tej pory nie jest w stanie ukazać dzieła, które rozprzestrzeniałoby się tak skutecznie w tak trudnych warunkach. Rozsądek i mądrość ukryte za ograniczeniami swobody Traktatów Światła polegają na tym, że ludzie obawiają się ich nadzwyczajnej siły. Choć doceniają i uznają ich wartość, rozmowa, jaka miała miejsce między ministrem spraw religijnych a prezydentem, przynosi wieści o tym, że obawiają się oni oficjalnie zezwolić na ich publikowanie, lękając się przewrotu. Nie atakują oni już Traktatów, lecz pragną zawrzeć rozejm. Jednakże potężne siły sprzyjające Światłu sprawią - in sza'a-llah - że owo zatroskanie w temacie wydawania Traktatów stanie się entuzjazmem. Ponadto poprzez skłonność do zawiez wielu ludzi o wybujałym ego nie chce, by Traktaty Światła były łatwo dostępne, aby w ten sposób zwiększyć wartość własnych dzieł. Jednak nie martwcie się, Światło zwycięży.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Niedawno otrzymałem podarunek dwudziestu lekcji Medresetu'z-Zehra. W zamian wyślę wam dziewięćdziesiąt papierowych lir, jakie pozostały mi z dystrybucji (moich dzieł - uz. red. pol.) w czasach, kiedy jako uczony zostałem wyznaczony na członka Daru'l-Hikmet. Ta suma pozostała mi po odliczeniu ówczesnych kosztów drukowania traktatów i jest moim funduszem rezerwowym, który zamierzałem przeznaczyć na pielgrzymkę (ar. hadżdż). Dla mnie ma ona wartość tysiąca papierowych lir. Wysyłam wam te pieniądze wraz z ważnym człowiekiem rozpowszechniającym Traktaty Światła, Hafizem Mustafą (oby Bóg się nad nim zmiłował - uz. red. tur.), który jest pilnym spadkobiercą Hafiza Alego (oby Bóg się nad nim zmiłował), aby mogły stać się funduszem uświęconych lekcji Medresetu'z-Zehra. Jeśli chodzi o koszt tych nowych lekcji, to - jak w przypadku Dającej światło lampy (ar. Siradż an-Nur) i Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne - na mnie powinno przypadać siedem i pół liry, ponieważ jestem zobowiązany do tego, aby przekazać je w podarunku. Równocześnie uważam każdą lekcję i każdą kopię za tysiąc podarunków wręczonych mi przez filary Medresetu'z-Zehra.

— 311 —

Po drugie: Dzięki ludziom wyjeżdżającym na pielgrzymkę (ar. hadżdż) Traktaty Światła rozprzestrzeniają się do innych krajów w całym świecie islamu i sprawiają, iż trafiają w godne ręce. Jeśli chodzi o zbiory Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i Zulfikar, jakie wysłaliśmy do Damaszku wraz z odręcznie spisaną notatką, to delegacja naukowców studiowała je przez piętnaście dni, a na znak swej aprobaty uczeni ci powiedzieli, chwaląc owe dzieła: "Pozwólcie, abyśmy wydrukowali każdą z ich części jako niewielką książkę. Kwota potrzebna na wydanie ich w jednym tomie jest bardzo wysoka, tłumaczenie na arabski również wymaga wiele czasu, a obecnie nie mamy możliwości, aby tak uczynić". Zatem wysłani tam mój tutejszy długoletni uczeń wraz z jednym z nowych uczniów starali się odzyskać te księgi, ponieważ nie zostały one wydrukowane dla zysku. Ci moi bracia pracowali na rzecz tego, aby księgi były czytane przez tych, którzy za nimi tęsknią. Tak czy inaczej nie zezwoliłem na to, aby zostały one wydrukowane. Teraz nie czas na to. Ponadto tłumaczenie na arabski wymaga współudziału uczonych (ar. 'ulama) z Egiptu oraz wysokiej komisji wiodących naukowców. Niektóre z kopii, jakie wysłaliśmy do Stambułu, jeszcze nie zostały wysłane za granicę. Jednym z powodów tego jest fakt, że wymagania, jakie należało spełnić, aby pojechać na pielgrzymkę (ar. hadżdż), nie były zbyt wysokie, zaś z powodu przesadnej kontroli granicznej niektórzy z pielgrzymów zostali zawróceni pod błahymi pozorami. Brat, któremu powierzyliśmy księgi, aby zabrał je na hadżdż - na którą tak czy owak tłumnie przybyli wierni - napisał do nas: "Bardziej właściwym będzie wysłanie tych ksiąg bezpośrednio do Świętej Mekki, adresując przesyłkę do Mehmeda Alego Maliki z Vaziye, dzielnicy Damaszku". Postanowił, że nie zabierze ich ze sobą, aby nie zostały one zawrócone na granicy...

Po trzecie: ... i postąpił słusznie, ponieważ wysłanie owych ksiąg w imieniu uczniów Światła i mnie samego niewątpliwie sprawiłoby, że Traktaty Światła stałyby się siłą lub narzędziem myślenia o muzułmańskiej jedności oraz polityki muzułmańskiej jedności, to zaś zobowiązałoby nas do zwrócenia uwagi na politykę islamu. Tymczasem tajemnica szczerości intencji (ar. ichlas) Traktatów Światła jest ściśle związana z prawdami wiary i Koranu i nie może być narzędziem żadnej innej rzeczy prócz nich...

Ponadto wymaganym jest, aby nie Traktaty Światła poszukiwały swych odbiorców, lecz to ich odbiorcy powinni prawdziwie potrzebować Traktatów Światła i pragnąć ich odnalezienia dla uleczenia swych ran... Tymczasem miast zrozumieć prawdziwą potrzebę Światła, błogosławione

— 312 —

centra islamu, do których Traktaty zostaną wysłane, obecnie muszą martwić się o różne aspekty odnoszące się do życia świata islamu.

Ponadto egoizm i ostentacja wywołują pewnego rodzaju umiłowanie sławy, które jest odrzucane przez metodę Światła. Jako że w tej epoce egoizmu sprzedawanie samego siebie dla zyskania sympatii, zaś dla uczniów Światła - ukazywanie się poprzez owe dzieła w pozycji ludzi, którym należy się popularność i pewnego rodzaju przywileje, będą rodzajem ostentacji, zatem Boże zarządzenie (ar. qadr)\nie zezwala uczniom Światła na takie zachowanie, aby tajemnica szczerości intencji (ar.~ichlas)\została w całości zachowana.

(...)

Po piąte: Co do wojownika Suleymana Rusdu, który wiernie i niezachwianie służył Światłu wraz ze swym bratem i niewinnymi dziećmi, który w bardzo krótkim czasie wykonał wielce wartościową służbę, niech Wszechmocny Bóg obdaruje go wieczną łaską zarówno na tym świecie, jak i w świecie, który nadejdzie, w jego sprawach zarówno materialnych, jak i duchowych.

Po szóste: Subtelny Finezyjny Punkt dotyczący słowa Huła (ar. On) jest krótki i zwięzły, lecz każdy może odebrać od niego potężne światło wiary (ar. nur al-iman). Oto dlaczego wysłaliśmy go do was. Jednakże niektóre słowa w zakończeniu owego Punktu należy poprawić. Zdanie:

"Każda podróżująca w zachwycie cząsteczka wypowiada językiem swego usposobienia słowa la ilaha illa-hu (ar. nie ma Boga, jak tylko On) i Powiedz (Muhammadzie): 'On, Bóg Jeden' " powinno zostać uzupełnione o słowa: "...językiem swego usposobienia i świadectwa, a także językiem wyżej wspomnianej prawdy".

Ów Finezyjny Punkt dotyczący słowa Huła (ar. On), a także podróż wyobraźni do wersetu اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ [79], stanowiąca Część Piątą Listu Dwudziestego Dziewiątego, jak również podróż wyobraźni ukazująca tajemnicę zgromadzenia (ar. dżama'a) przez drzwi tylko jednej litery nun w słowie n'abudu (z Części Pierwszej Listu Dwudziestego Dziewiątego) - wszystkie te fragmenty powinny zostać dodane w zakończeniu Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne lub w innym miejscu, jakie uznacie za właściwe. Jeśli Łaski (tur. Inayat) nie zostaną dodane do zakończenia Pieczęci zatwierdzającej to, co niewidzialne (w całości - uz. red. pol.), pozostawiam wam dodanie ich streszczenia.

— 313 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Słyszałem, że Semsi oraz inni autorzy, których nie wymienimy tu z imienia, publikują niektóre części traktatu Zulfikar oraz Traktatów Światła we własnym imieniu, na co też daję moją zgodę, wybaczam im i jestem z nich rad. Oni również są uczniami Światła, a w ten sposób publikują Traktaty Światła. Minione dwa lata widziały wielu spośród wielkich hodżów i autorów, którzy przywłaszczyli sobie kwestie Światła, publikując je we własnych dziełach, i nadal tak czynią.

Zaprawdę, nie mówiąc już o przyjaciołach, powinniśmy raczej wybaczyć nawet autorom zajmującym oficjalne stanowiska, którzy sprzeciwiają się rozprzestrzenianiu Światła i uniemożliwiają je, aby utrzymać popyt na własne dzieła, ponieważ ich sprzeciw działa na korzyść rozprzestrzeniania Światła oraz jego podbojów w zupełnie inny, lecz skuteczny sposób.

Ponieważ nie zastanawiam się nad obecnym stanem spraw, nie mam wiedzy w tym temacie. Mimowolnie usłyszałem, że autorzy zajmujący wysokie stanowiska i plagiatujący Światło mówią: "Możesz czytać Traktaty Światła, lecz nie dawaj ich innym", jak gdyby Światło miało zaćmić ich dzieła. Tymczasem w rzeczywistości Światło potwierdzi prawdy zawarte w ich pismach, wzmocni je i zwiększy popyt na te dzieła. In sza'a-llah, w swoim czasie będą oni zobowiązani do oficjalnego opublikowania ich.

Pewien sędzia z Izmiru przyznał: "Traktatów Światła nie można ukryć, nie są one podobne do innych ksiąg. Gdziekolwiek się znajdują, powiedzą wam: 'Jestem częścią Światła'".

Ponadto przez ostatnie osiem lat najważniejsze części Traktatów Światła pozostawały w obiegu w Stambule, zaś autorzy z zapałem je czytali. Pod warunkiem, że są oni uczniami Traktatów, Traktaty Światła, co do zasady, są podobne osobistej własności każdego człowieka.

Co do naszych braci, którzy pojechali z Isparty na pielgrzymkę (ar. hadżdż) i ślubowali, że odprawią duchową pielgrzymkę również za mnie, postanowiliśmy włączyć ich do kręgu wybranych uczniów i dzielić się z nimi wszystkimi naszymi zyskami duchowymi. Niech Wszechmocny Bóg ześle im szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.

Wkrótce wyślę wam pozostałe sześćdziesiąt papierowych lir z przychodów uzyskanych dzięki egzemplarzom Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) wysłanym przez Medresetu'z-Zehra.